Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Puchar Świata siatkarek. Polska - Japonia 0:1

      • Gość: Janek Czy Japonki popełnią SEPUKU a ich trener HARAKIRI ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 09:45
        Przecież widzieli metrowe GIGAUTY gwizdane przez sedziów jako
        boisko. Sędziowie ich zhańbili. I gdzie ten osławiony japoński
        honor ? Pewnie to też lipa.
      • Gość: Janek Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrały IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 09:52
        W trzecim i czwartym secie sedziowie tyle razy jawnie kłamali, że punktów
        wystarczyłoby i na wygranie piątego seta. I było już po meczu :))
        • Gość: trejo Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 10:54
          Przestan czlowieku popadac w jakas paranoje.Moze z trzy pilki w calym meczu
          byly watpliwe i mozna bylo je gwizdnac w strone Polek ale decyzje sedziowskie
          w zadnym wypadku nie wypaczyly wyniku calego spotkania.Piatego seta Polki
          przegraly sobie same na wlasne zyczenie i zwalanie winy na gospodarzy turnieju
          za wczorajsza przegrana zalatuje mi totalnym nonsensem.A myslalem ,ze 24
          godziny po meczu mozna podejsc do tego spotkania z dystansem.
          • Gość: Janek Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 11:11
            Człowieku naucz się liczyć! Trzy piłki podarowane Japonkom to
            również trzy punkty nie dane Polkom. A więc to oszustwo na
            sześć punktów w meczu - to chyba jasne! Dodaj te sześc punktów
            w piątym secie w sytuacji jak było np 7 :7 - i co zobaczysz kto
            wygrał piatego seta! Nie wspomnę, że Polki maja prawo do błedów
            tak samo jak Japonki. Jeśli sędzia Japonkom nie gwizdnął trzech
            GIGAUTÓW to, jak myślisz, miało to wpływ na psychikę czy też
            nie miało. A w siatkówce jak sie zaczynają problemy psychiczne
            to raczki drżą i są błędy niewymuszone. Tak więc nie opowiadaj
            bzdur, że trzy piłki to mało. Przy tak wyrównanym meczu, Trzy
            piłki, czyli oszustwo na sześć punktów, załatwia mecz.
            • Gość: trejo Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 11:35
              Czy ty piszesz powaznie ,czy sobie jaja robisz? Jak mozna sumowac punkty z
              poszczegolnych setow w jedna calosc? To po co w ogole grac sety.Wymyslmy sobie
              siatkowke powiedzmy do 120 punktow i grajmy.Kto pierwszy dotrze do tej liczby
              wygrywa.Podobnie niech bedzie w tenisie.
              Odnosnie psychiki polskich dziewczat,to w tym przypadku wlasnie nam pomogli
              gospodarze.Dziesieciominutowa przerwa po trzecim secie uspokoila nieco polski
              zespol natomiast uspila Japonki.Gdyby caly mecz byl grany bez tego przerywnika
              moglo byc 3:0 dla Japonek
              • Gość: Janek Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 12:31
                Czy ty piszesz poważnie ,czy sobie jaja robisz? Czy Ty myślisz, że rachunek
                prawdopodobieństwa umie liczyć sety ? Siatkówka to gra błędów. Błędy
                rozkładaja się losowo. Czy Ty myślisz, że rachunek prawdopodobieństwa ma
                pamięć ? Czy ty myślisz, że jeśli Japonki waliły w trzecim i czwartym secie
                GIGAUTY i sędzia udawał, że nie widzi, a mimo to Polki wygrały, to rachunek
                prawdopodobieństwa mówi do siebie: OK zapominam o tamtym. Jest jeszcze drugi
                ważny aspekt. Niemczyk uspakajał i poklepywał zawodniczki jak ojciec ? Czy Ty
                myslisz, że w psychice zawodnika nie koduje się oszustwo sędziego? Czy Ty
                myślisz, że w trakcie walki zawodniczki (wszystkie) mogą siebie przekonać-OK
                grają z nami w pokera znaczonymi kartami, ale może wygramy ( albo -zapomnijmy
                o tym, może kibice się pomodlą i sędziowie przestana kłamać ).
                Oglądałem mecz i widziałem jak z Japonek uchodziło powietrze z każdą zagraną
                przez Polki piłką i to już od końca drugiego seta ( Polki je dochodziły).
                Gdyby sędzia odgwizdał Japonkom te trzy GIGAUTY byłoby po Japonii ( jak już
                pisałe jest to równoważne róznicy szećiu punktów)- juz by sie nie podniosły.
                Nie tylko dostały czas na regeneracje swej psychiki, gdy one i ich trener
                uświadomiły sobie, że mecz przegrały, bo robią masę błędów i nie mają ataku i
                bloku, ale kłamstwo sędziów uderzyło w Polki i ich trenera. Luksusu na
                regenerację psychiki Polki od sędziego nie dostały, w przeciwieństwie do
                Japonek. Widziałem, w trzecim secie, smutną twarz trenera japońskiego, a pod
                koniec czwartego już przerażoną. POLKI BYŁY PO PROSTU LEPSZE. I nie udawaj
                greka, że o tym nie wiesz. Zreszta nawet trener japoński nie udaje -
                przeczytaj jego wypowiedź po meczu- cieszył się, że Japonki WOGÓLE wygrały.
                • Gość: trejo Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 13:03
                  Widze ,ze ciebie trzeba prowadzic za raczke jak przedszkolaka.Niech wiec sie
                  zakoduje w twojej szanownej glowce ,ze kazdy set to taki minimecz.Przed jego
                  rozpoczeciem jest odpowiednia przerwa, trener ustala taktyke,takze ustawienie
                  zespolu,daje czas do ochloniecia po ostatnich pilkach ,mobilizuje do nastepnej
                  walki.Jesli myslisz,ze wszystkie akcje jakie mialy miejsce po spornych pilkach
                  powtorzylyby sie jota w jote w secie nastepnym to niezbyt dobrze swiadczy o
                  twojej inteligencji.Co ma do tego rachunek prawdopodobienstwa ,dalibog nie
                  rozumiem.Ten argument to sobie zabierz na inne forum,moze matematyczne.
                  Piszesz brednie o jakichs GIGAUTACH.Widzialem ten mecz dwukrotnie i to bardzo
                  uwaznie i z czystym sumieniem moge miec pretensje do sedziow o jedna pilke a
                  dotyczyla ona uniemozliwienia wlasciwego rozegrania pilki przez Belcik na
                  wskutek przelozonych rak przeciwniczek.Twoje rzekome GIGAUTY to jedynie sporne
                  pilki i mialy one miejsce w srodku setow trzeciego i czwartego.Polki jakos
                  zdolaly dojsc do siebie po tym "falszerstwie" skoro wygraly obie
                  partie.Piatego seta przegraly po bledach wlasnych a nie sedziow ,wiec o co ci
                  chodzi.Czy Polki byly lepsze?Nie wiem ,mecz przegraly i to sie liczy.Nie
                  widzialem przerazonej twarzy trenera Japonek,a jedynie zaniepokojona, wiec bez
                  histerii.Ja tez bym sie cieszyl ze zwyciestwa swojego zespolu.
                  I tak na koniec maly tescik .Jesli dana druzyna hipotetycznie wygrywa dwa sety
                  do zera a trzy przegrywa na przewagi to ktora wygrywa?
                  Aha.Jeszcze jedno.Jakos w wypowiedziach pomeczowych nie przeczytalem ani
                  jednej ani tez nie spotkalem sie z zadna opinia ,ktoraby podwazyla sportowy
                  aspekt sukcesu Japonek we wczorajszym meczu.Wez sobie wiec Janku na
                  wstrzymanie i nie wyskakuj jak Filip z konopi.
                  • Gość: Janek Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 13:45
                    Strasznie jesteś upart w swoich przekonaniach, co jest
                    oczywiście cnotą.
                    Ludzie mniej wypowiadają sie o meczu z Japonia, bo mają już
                    dość porażek. I nie chcą juz bronić Polek nawet wtedy, gdy
                    niesłusznie, przy pomocy sędziów, gospodynie z nimi wygrały.
                    Jeśli chodzi o rachunek prawdopodobieństw, to wszystkie
                    rozegrania w siatkówce są zdarzeniami niezależnymi. Wtedy prawo
                    wielkich liczb mówi, że liczba skutecznych zagrywek wśród n
                    kolejnych zagrywek po podzieleniu przez n daży liczby, która
                    ocenia rzeczywistą skuteczność zespołu. Kolejne zdarzenia nie
                    wiedza o tym, czy była przerwa, czy set się skończył. Jeżeli
                    zagrywki skuteczne policzysz jako nieskuteczne ( a tak to
                    zrobili sędziowie ) to nie dziw się, że prawo wielkich liczb
                    wyznaczy liczbę, która fałszywie oceni rzeczywistą skuteczność
                    zespołu.
                    O sprawach psychiki to już pisałem.
                    • Gość: trejo Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 14:17
                      No fajnie ,dowiedzialem sie ,ze nie liczy sie aktualna
                      forma ,umiejetnosci,ustawienie przy siatce,rozegranie pilki tylko
                      prawdopodobienstwo skutecznego przyjecia zagrywki przez powiedzmy zawodniczke
                      n.Pilki sporne nie dotyczyly jednak przyjecia zagrywki tylko ataku w linie , w
                      aut ,badz tez trafienia GIGAUTOW tak jest to wedle twej opinii.Zdarzenia moze
                      nie wiedza ,ze jest przerwa ale ludzie wiedza.Pominiecie czynnika ludzkiego i
                      sprowadzenie istoty sprawy jedynie do kwestii matematycznych w takiej grze jak
                      siatkowka to zwykla nadinterpretacja.Jestem na przyklad ciekaw co powiedzial
                      rachunek prawdopodobienstwa na temat skutecznosci przyjecia zagrywki w meczu
                      Polek z Wloszkami przy stanie 15:15 w pierwszym secie,czyli czy stwierdzil ,ze
                      Wloszki pozniej powioza Polki bez straty punktu do konca seta.Jak to jest,ze
                      takie Chinki czy Amerykanki popelniaja stosunkowo malo bledow
                      wlasnych.Przeciez wedle rachunku prawdopodobienstwa los obdziela wszystkich po
                      rowno.Widocznie i tutaj sa rowni i rowniejsi
                      Tak na powaznie.O sukcesie danego zespolu nie decyduje jakas abstrakcyjna
                      formulka matematyczna ale faktyczne umiejetnosci i forma w danej chwili
                      prezentowana.No czasami szczescie rowniez ,ale na dluzsza mete jak to w
                      porzekadle:oliwa sprawiedliwa.Nie ma co zwalac na
                      sedziow ,gospodarzy ,itp.Gdyby Mroz trafiala z prostych pilek nie byloby tej
                      dyskusji.Gdyby Belcik wykonywala polecenia trenera nie byloby sporu.Na duzych
                      imprezach zawsze jest tak ,ze gospodarze sa lepiej traktowani.Gdyby turniej
                      rozgrywany byl w Polsce kontrowersyjne decyzje bylyby orzekane na korzysc
                      naszego zespolu.Zespol jest soba zmeczony,zbyt duzo imprez duzej rangi ma za
                      soba,morderczy trening w okresie letnim daje znac o sobie,nowe zawodniczki nie
                      wkomponowaly sie w zespol.Oto faktyczne przyczyny przegranej z
                      Japonia.Widze ,ze nasza dyskusja ulega stonowaniu ,wiec nie miej urazy.
                      PS.Jedyna nasza zawodniczka,ktora imponuje forma to Glinka.Przechodzila ona
                      jednak w lecie okres rekonwalescencji po przebytej kontuzji i weszla w sezon
                      stosunkowo pozno.Reszta zawodniczek jest chyba "zajechana".
                      • Gość: Janek Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 16:37
                        Zgadzam sie z Toba co do siatkówki, ale matematyce należy się odrobine więcej
                        szacunku. No bo jeśli mówisz, że Chinki są lepsze od Polek, to należy po nich
                        wiecej oczekiwać. A wiec ich umiejętnościom możemy przypisać pewna liczbę,
                        która możemy nazwać wartością oczekiwaną dla Chinek. Podobnie umiejetnościom
                        Polek możemy przypisać liczbę, ktora możemy nazwać wartością oczekiwaną dla
                        Polek. Oczywiscie wartość oczekiwana dla Chinek jest wieksza od wartości
                        oczekiwanej dla Polek. Dlatego Chinki wygrywaja :)). Prawo wielkich liczb
                        mówi : stosunek liczby skutecznych zagrań, wśród kolejnych n zagrań, do liczby
                        n, czyli liczby kolejnych n zagrań, dąży do wartosci oczekiwanej dla danego
                        zespołu. Specjaliści od siatkówki to by prawo wielkich liczb tak banalnie
                        skomentowali : Chinki wygrywają z Polkami dlatego, bo wsród n kolejnych zagrań
                        popelniają mniej błędów, co jest widoczne dla dostatecznie dużego n.
                        Pozdrowienia.
                        • Gość: trejo Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 17:27
                          Czyli jednym slowem Chinki wygrywaja bo sa lepsze.Polki przegrywaja gdyz
                          brakuje im doswiadczenia,umiejetnosci,ogrania na wielkich imprezach,a takze na
                          skutek bledow trenera,a bardzo mi przykro to pisac gdyz uwazam Niemczyka za
                          speca numer jeden w zenskiej siatkowce.Zawiodla go intuicja w sprawie
                          libero,zabraklo pieniazkow na wczesniejszy wyjazd do Japonii i ogranie sie z
                          tamtejszym stylem poprzez chociazby serie testmeczow z tamtejszymi druzynami
                          klubowymi.Brak Swieniewicz tez powaznie dal znac o sobie.O reszcie przyczyn
                          takiego a nie innego wyniku na PS pisalem wczesniej.Jak widzisz nie wchodze w
                          dywagacje matematyczne,w pewnym sensie masz racje.Bede uparty jednak w kwestii
                          wczorajszego meczu i nie przekonasz mnie ,ze sedziowie wplyneli na koncowy
                          wynik spotkania.
                          PS.Na to jednak ,ze siatkowka jest w miare przewidywalnym sportem niech
                          poswiadczy zestaw druzyn ,ktore spotkaja sie miedzy soba w nastepnej
                          rundzie.Akurat tak sie zlozylo ,ze w jednej drabince zagraja zespoly ,ktore
                          zajma miejsca od 1 do 6 ,a w drugiej od 7 do 12.Terminarz byl ustalany pare
                          tygodni przed zawodami.
                          Rowniez pozdrawiam.
                          • Gość: Janek Re: Piątego POLKI WYGRAŁY tylko szóstego przegrał IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 18:10
                            Przekonać to Cię nie przekonam. Ale powtórzę po cichutku, że
                            wpłynęli ( Trzy piłki to sześć punktów, bo bład w siatkówce
                            liczy sie podwójnie. Japonki to by tego psychicznie nie
                            wytrzymały. A nasze to fruwałyby na skrzydłkach pod sam sufit
                            stamąd by ścinały ).
                            A trenera nie wolno krytykować - nawet jak nie jest tak
                            Wspaniałym. Ja zdobyłem do niego pełne zaufanie, gdy zobaczyłem
                            jak chciał nszym skowroneczkom coś powiedzieć i pilnował sie,
                            żeby ich nie spłoszyć. Jak ich serdecznie głaskał i poklepywał
                            po pleckach. Jak nasze znajdą się w Atenach to zobaczysz, że z
                            Chinkami i Włoszkami będą walczyć o medale.
                            Serdeczne pozdrowienia.
                            • Gość: cerveza Jankowe dziwne sposoby liczenia strat... :))) IP: *.citysat.com.pl / 172.16.0.* 11.11.03, 18:51
                              Gość portalu: Janek napisał(a):



                              > Trzy piłki podarowane Japonkom to również trzy punkty
                              nie > dane Polkom. A więc to oszustwo na sześć punktów w
                              meczu - to chyba jasne!


                              Jankowi kieszonkowiec gwizdnął w tramwaju 100 złotych.
                              Ponieważ Janek stracił stówę, a doliniarz o stówę się
                              wzbogacił - de facto złodziej beknie za kradzież 2 stów.
                              To chyba jasne! :)))))
                              • Gość: Janek Re: Jankowe dziwne sposoby liczenia strat... :))) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 20:35
                                Przykład (1).Załóżmy, że w piatym secie jest 0:0 i drużyna B
                                robi gigauta.
                                -Jeśli sędzia przyznaje słusznie punkt drużynie A to jest 1:O.
                                Drużyna A uzyskuje przewagę jednego punktu nad drużyną B.
                                -Jeśli sedzia niesłusznie przyznaje punkt drużynie B to jest
                                0:1. Ile przynajmniej punktów musi zdobyć drużyna A, aby
                                uzyskała przewagę jednego punkta nad drużyną B ?
                                Odpowiedź:
                                Oczywiście przynajmniej DWA punkty.
                                Wniosek.
                                W siatkówce każdy błąd sędziego to strata DWÓCH punktów.

                                Przykład 2).Załóżmy, że w piątym secie jest 12:12 i drużyna B
                                robi gigauta.
                                -Jeśli sędzia przyznaje słusznie punkt drużynie A to jest13:12.
                                Drużyna A uzyskuje przewagę jednego punktu nad drużyną B.
                                -Jeśli sedzia niesłusznie przyznaje punkt drużynie B to jest
                                12:13. Ile przynajmniej punktów musi zdobyć drużyna A, aby
                                uzyskała przewagę jednego punkta nad drużyną B ?
                                Odpowiedź:
                                Oczywiście przynajmniej DWA punkty.
                                Wniosek.
                                W siatkówce każdy błąd sędziego to strata DWÓCH punktów.
                                Ale nie uwzgledniony jest WAŻNY CZYNNIK NIEZAWODNOŚCI, który
                                stawia drużynę A w zdecydowanie gorszej sytuacji niż w
                                przykładzie 1). Bo w przykładzie 1) drużyna A lub sedzia ( na
                                niekorzyść drużyny A) może popełnić jeszcze CZTERNAŚCIE BŁĘÓW
                                LOSOWYCH, natomiast w przykładzie 2) drużyna A lub sędzia( na
                                niekorzyść drużyny A) może popełnic tylko JEDEN błąd losowy.
                                Wniosek poprawiony.
                                Pod koniec seta każdy błąd sędziego to więcej niz DWA punkty.

                                Przykład 3)Załóżmy, że w piątym secie jest 13:13 i druzyna B
                                robi gigauta.
                                -Jeśli sędzia przyznaje słusznie punkt drużynie A to jest14:13
                                i drużyna A ma meczbola.
                                -Jeśli sedzia niesłusznie przyznaje punkt drużynie B to jest
                                13:14 i drużyna B ma meczbola. Ile przynajmniej punktów musi
                                zdobyć drużyna A, aby wygrać seta ?
                                Oczywiście przynajmniej TRZY punkty.
                                Ile błędów losowych może popełnić drużyna A ?
                                Ile błędów losowych na niekorzyść drużyny A może jeszcze
                                popełnić sędziowie ?
                                Oczywiście ani jednego. WYMAGANA jest JEDNOCZESNA NIEZAWODNOŚĆ
                                DZIEWIĘCIU OSÓB ( sześć zawodniczek + trzech sędziów ). Mógłbym
                                Ci wyliczyć prawdopodobieństwo jednoczesnej niezawodności
                                dziewięciu osób, ale uwierz mi jest bliskie zera.

                                Wniosek.
                                Każdy błąd sędziego, na samym koniec seta to DUŻO WIĘCEJ niż
                                DWA punkty.

                                Uwaga końcowa.
                                Zauważ, że ja w powyższej ocenie wogóle nie uwzgledniałem
                                czynników psychologicznych. Przedstawiłem analizę w sytuacji
                                jakby grały i sędziowały beznamietne maszyny popełniajace błędy
                                wyłącznie z powodów usterek technicznych. A przecież grają
                                tylko dziewczęta z krwi i kości, a sędziują też ludzie, więc
                                czynniki psychologiczne powinny być również uwzgledniony -
                                szczególnie w ocenie jednoczesnej niezawodności sześciu
                                siatkarek drużyny A + trzech sedziów. O innych ważnych
                                czynnikach psychologicznych pisałem już w poprzednich postach.
                                • Gość: Janek Re: Jankowe dziwne sposoby liczenia strat... :))) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 21:05
                                  Przykład (1).Załóżmy, że w piatym secie jest 0:0 i drużyna B
                                  robi gigauta.
                                  -Jeśli sędzia przyznaje słusznie punkt drużynie A to jest 1:O.
                                  Drużyna A uzyskuje przewagę jednego punktu nad drużyną B.
                                  -Jeśli sędzia niesłusznie przyznaje punkt drużynie B to jest
                                  0:1. Ile przynajmniej punktów musi zdobyć drużyna A, aby
                                  uzyskała przewagę jednego punkta nad drużyną B ?
                                  Odpowiedź:
                                  Oczywiście przynajmniej DWA punkty.
                                  Wniosek.
                                  W siatkówce każdy błąd sędziego to strata DWÓCH punktów.

                                  Przykład 2).Załóżmy, że w piątym secie jest 12:12 i drużyna B
                                  robi gigauta.
                                  -Jeśli sędzia przyznaje słusznie punkt drużynie A to jest13:12.
                                  Drużyna A uzyskuje przewagę jednego punktu nad drużyną B.
                                  -Jeśli sedzia niesłusznie przyznaje punkt drużynie B to jest
                                  12:13. Ile przynajmniej punktów musi zdobyć drużyna A, aby
                                  uzyskała przewagę jednego punkta nad drużyną B ?
                                  Odpowiedź:
                                  Oczywiście przynajmniej DWA punkty.
                                  Wniosek.
                                  W siatkówce każdy błąd sędziego to strata DWÓCH punktów.
                                  Ale nie uwzgledniony jest WAŻNY CZYNNIK NIEZAWODNOŚCI, który
                                  stawia drużynę A w zdecydowanie gorszej sytuacji niż w
                                  przykładzie 1). Bo w przykładzie 1) drużyna A lub sedzia ( na
                                  niekorzyść drużyny A) mogą popełnić jeszcze TRZYNAŚCIE BŁĘDÓW
                                  LOSOWYCH, natomiast w przykładzie 2) drużyna A lub sędzia( na
                                  niekorzyść drużyny A) mogą popełnić tylko JEDEN błąd losowy.
                                  Wniosek poprawiony.
                                  Pod koniec seta każdy błąd sędziego to więcej niz DWA punkty.

                                  Przykład 3)Załóżmy, że w piątym secie jest 13:13 i druzyna B
                                  robi gigauta.
                                  -Jeśli sędzia przyznaje słusznie punkt drużynie A to jest14:13
                                  i drużyna A ma meczbola.
                                  -Jeśli sedzia niesłusznie przyznaje punkt drużynie B to jest
                                  13:14 i drużyna B ma meczbola. Ile przynajmniej punktów musi
                                  zdobyć drużyna A, aby wygrać seta ?
                                  Oczywiście przynajmniej TRZY punkty.
                                  Ile błędów losowych może popełnić drużyna A ?
                                  Ile błędów losowych na niekorzyść drużyny A mogą jeszcze
                                  popełnić sędziowie ?
                                  Oczywiście ani jednego. WYMAGANA jest JEDNOCZESNA NIEZAWODNOŚĆ
                                  DZIEWIĘCIU OSÓB ( sześć zawodniczek + trzech sędziów ). Cała
                                  dziewiatka musi pracować jak dziewięciu saperów na jednym i
                                  tym samym polu minowym.
                                  Wniosek.
                                  Każdy błąd sędziego, na samym koniec seta to DUŻO WIĘCEJ niż
                                  DWA punkty.

                                  Uwaga końcowa.
                                  Zauważ, że ja w powyższej ocenie wogóle nie uwzgledniałem
                                  czynników psychologicznych. Przedstawiłem analizę w sytuacji
                                  jakby grały i sędziowały beznamietne maszyny popełniajace błędy
                                  wyłącznie z powodów usterek technicznych. A przecież grają
                                  tylko dziewczęta z krwi i kości, a sędziują też ludzie, więc
                                  czynniki psychologiczne powinny być również uwzglednione -
                                  szczególnie w ocenie jednoczesnej niezawodności sześciu
                                  siatkarek drużyny A + trzech sedziów. O innych ważnych
                                  czynnikach psychologicznych pisałem już w poprzednich postach.



      • Gość: tomaso Re: Puchar Świata siatkarek. Polska - Japonia 0:1 IP: *.gazetaolsztynska.pl 11.11.03, 12:56
        Z Dominikaną też miały wygrać, a skończyło się jak skończyło.
        Mecz z Argentyną będzie cholernie trudny, nie mówiąc już o
        spotkaniu z Koreą, który prawdopodobnie będzie decydował o
        naszym awansie do turnieju majowego w Japonii w przyszłym roku.
        Jeśli nasze zagrają jak z USA i w trzecim secie z Japonią,
        możemy być spokojni. Mają jednak tak duże wahania formy, że
        autentycznie boję się o te dwa mecze. Bo z Egiptem to będzie
        spacerek.
    Pełna wersja