Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mariusz Fyrstenberg wraca do zdrowia i promuje ...

    IP: *.globalconnect.pl 20.02.09, 21:16
    "Każde uderzenie zostało rozbite na kilka elementów i dopiero po opanowaniu
    jednego przechodzi się do kolejnego, a ten sposób nauki gry w tenisa opracował
    trener Błażej Okuła "
    Taki system szkolenia proponuje i prowadzi szkolenia amerykańska PTR już od
    wielu ,wielu lat. Najwyrażniej Okuła był na kursie PTR i teraz udaje ,że to
    jego pomysły.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ronaldinho Re: Mariusz Fyrstenberg wraca do zdrowia i promuj IP: 62.233.167.* 20.02.09, 22:12
        A skąd wiesz? Może zazdrościsz, że sam tego nie zrobiłeś? Brawa dla Panów M i M
        i B za przełamanie koszmarnej nudy i pesymizmu w polskim tenisie!!!! Popieram!
        Oby więcej takich inicjatyw!!!!!
      • Gość: tenisista takis system po prawdzie opracowała każda szkółka IP: *.chello.pl 20.02.09, 22:20
        i trener, bo nigdy nie uczysz wszystkiego na raz, tylko zaczynasz od basic
        elementów żeby potem "dobudowywać" bardziej skomplikowane itp. żadna nowość.
        może Okuła ma jakąś swoją metodę w szczególe.

        osobiście jestem przeciwnikiem treningów "według trenera", czy "śladami
        zawodnika". uważam że każdy powinien opanować podstawowe typy uderzeń na mini
        regularność, żeby mu wchodziło. zapoznać się z KAŻDYM możliwym wariantem
        technicznym. bo nie ma "lepszego" czy "gorszego" forhendu i bekhendu. czy
        czegokolwiek. im masz bogatszą technikę tym więcej najróżniejszych wariantów
        możesz zastosować w czasie w zależności od sytuacji i nadlatującej piłki, czasu
        reakcji ustawienia itp. no nie? a potem po latach jak masz opanowane wszystkie
        podstawy sam dobierasz sobie styl który Ci najbardziej odpowiada. popatrz na
        zawodników z ATP, każdy ma swój styl każdego uderzenia, a i tak grając kilka lat
        nauczysz się wszystkiego "na intuicję", a jeśli jej nie masz, to żadnego
        tenisisty z Ciebie nie będzie. jak chodziłem na treningi to mnie uczono techniki
        "Sampras-Edberg-Agassi" a dziś tak prawie nikt już nie gra, jeśli próbowałem
        trzymać rakietę jak Hiszpanie to uważano to kilkanaście lat temu w Polsce za
        "błąd", jak bym grał tak jak Andreev czy Nadal to by uznano że sobie robię
        żarty. a teraz uczy się grać takimi forhendami. każda "technika" ma swoje
        ograniczenia. tak na prawdę wszystko zależy od innowacji wprowadzonych przez
        indywidualnego tenisistę, i jego inwencji w czasie jak zagrywa, a nie wyuczonej
        techniki, kwestia treningów. jak masz wyobraźnię talent i rękę, to zrobisz z
        piłką takie czary jakie chcesz, natomiast na poziomie zawodowym raczej nie
        chodzi o zabawy w technikę ale o "najskuteczniejszą technikę", a tu już
        dochodzimy albo do nieprzyjemnych dla przeciwnika rotacji czyniących mu dużą
        szkodę, albo do tempa i prędkości, mocy uderzeń, czyli celności i "soczystości",
        a tu to już są pewne schematy. w tempie zawodowym dziś nie ma praktycznie czasu
        na zabawy w technikę, nawet w tenisie kobiecym. ja zawsze miałem przyjemność jak
        sam coś wymodziłem, chociaż łapałem "odwzorowywane i wyuczone" zagrania w mig,
        najlepiej mi szły takie z dobiegu forhendy jak Sampras, czy loby, smecze to w
        jednym treningu już miałem opanowane. a potem i tak grałem po swojemu, nie
        lubiłem grać szybko, lubiłem się pobawić i poprzeciągać trochę piłeczkę na
        strunach. ale to nawet w dobrze dysponowanych kondycyjnie i siłowo amatorach nie
        jest skuteczne. moim zdaniem dziś tenis już jest wyjałowiony z techniki, dlatego
        trudno jest mi słuchać na przykład że Federer jest najlepszy. przy jego tempie
        gry, nie ma miejsca na sztuczki techniczne, coś tam pokazuje, ale są to głównie
        bardzo ładne ale kilka rodzajów tych samych uderzeń, tylko że Federer umie tymi
        kilkoma rodzajowi bajecznie żonglować. taki Coria miał dużo więcej smaczków
        technicznych do czego właśnie było potrzebne wolniejsze tempo gry. ale taki
        "czarodziej" nawet jak ma nogi jak Coria niewiele może dziś wyczarować w wyniku.

        każdy "trening" w sumie będzie wyglądał co do podstaw tak samo. a niech
        zawodnicy wypuszczają swoją wizję każda pewnie będzie niuansami się jakoś
        różnić, może coś ciekawego ktoś pokaże. szczerze powiedziawszy najwięksi
        technicy tacy jak Coria, Rios, Edberg, itp nie kwapią się nigdy do nauczania
        swojego tenisa "według ich recepty". nawet jak coś firmują swoim nazwiskiem to
        jakoś to nie jest to co oni grali. może właśnie dlatego, że to co grali nie było
        wyuczone na treningu, tylko jakby zrośnięte z indywidualnymi nimi. jeśli się
        tenis "czuje" to właściwie rozbijanie uderzenia na kilka elementów jest
        bezsensowne totalnie. tenisista się nie zastanawia jakie elementy po drodze
        wykonuje żeby zagrał tak jak zagrywa. to kwestia instynktu, ręki, intuicji.
        podejrzewam że Roddick mógł się kiedyś uczyć techniki serwisowej, ale i tak była
        ona nieco inna niż to co sam wypracował, a co daje takie bomby. i dziś nie
        kojarzy za bardzo skąd się bierze taki serwis, czuje to w sobie intuicyjnie ale
        nie sądzę żeby to analizował. to wszystko sprawa intuicji. popatrz jak gra
        Santoro. dwoma rękoma. wszystko praktycznie. to jest "wbrew przepisom" a dziś
        Santoro uchodzi za wielkiego technika. w podręczniku się tego nie nauczył, sam
        wypracował. jest to dla niego naturalne, jest magikiem rakiety, zresztą bardzo
        klasycznego modelu. ale też widać że będąc świetnym technikiem i do tego jednym
        z najbardziej przebiegłych tenisistów nie jest to "wygrywające". każda technika
        ma swoje plusy i minusy. kiedyś atakowano by nas za to że uderzamy frontalnie,
        dziś tak wygrywają siostry Williams. ktoś powie że powinno się być bliżej piłki,
        ale będąc dalej od piłki możesz zagrać jeszcze inaczej głęboko rotacyjnie masz
        więcej czasu na reakcję i korekcję uderzenia, przetrzymanie i szachujesz rywala
        chociaż nie zagrasz tak ostro bo wtedy "zerwiesz uderzenie", ale kto powiedział
        że jedno jest lepsze od drugiego? dziś uczy się przede wszystkim grać ze
        wznoszącej, ale z "opadającej" tej możesz wyczarować bardzo ciekawą rotację i
        plasing. nie ma reguł w tenisie. praktycznie "technika mistrzowska" nie ma nic
        wspólnego z "techniką podręcznikową".

        tenisa nie ma sensu analizować. to powinna być gra prób i błędów i własnej drogi
        dochodzenia do profesjonalizmu. Borg się uczył odbijając o ścianę, Mustera nie
        muszę chyba przypominać. i są jednymi z największych gwiazd w historii. Stefanki
        grał wbrew wszelkim regułom i dzięki temu był jednym z najciekawszych
        tenisistów. olać treningi, grać swoje. taka powinna być zasada. nie wiem czy
        widzisz to samo, ale patrząc na dzisiejszy tenis widzę bardzo mało inwencji, a
        mnóstwo schematu i dość sztywnych wyuczonych właśnie, ograniczających swobodę
        gry uderzeń. to tak jak by ktoś nie grał intuicją ręką i głową, tylko miał w
        łapie gotowe elementy którymi może grać, i bez względu na sytuację korzysta
        tylko z takich samych podobnych do siebie uderzeń, nic giętkości, elastyczności,
        zmienności. to jest wtedy taki tenis rzemieślniczy i sztuczny w sumie, ci co
        mają lepszą rękę najczęściej z kolei wycofują się do kontry, i robią z niej
        kiepski użytek bo ręka pozwala im kontrować i amortyzować ataki ale to też
        przecież nie jest żadna inwencja. dlatego tak lubię jeszcze sobie popatrzeć
        czasem na Patty Schnyder, czy Gasqueta, Blakea, bo tu się jeszcze coś ciągle
        dzieje w ręku, a i też sposobie rozgrywania punktów. popatrz na Djoka, on gra
        kilka prostych uderzeń i wszystko. drewniana ręka, nogi się plączą. taki
        tenisista nie powinien być w pierwszej 10. czasami jest tak że ktoś ma uboższy
        repertuar techniczny ale pięknie planuje akcje, i ciekawie rozgrywa wymiany. ale
        tego też teraz prawie nie widać. popatrz na młodych tenisistów, kto ich w ogóle
        k. szkolił? taki Del Potro. no ma dobry wolej poprawny, i dobry forhend.
        przyzwoity bekhend. ale tam się nic nie dzieje. w sumie prosty tenis, ani
        ciekawych akcji, ani ciekawej techniki. nie uświadczysz.





        • Gość: Janek Re: takis system po prawdzie opracowała każda szk IP: *.globalconnect.pl 21.02.09, 08:42
          Trafnie spostrzeżenia.
          Może redaktor piszący ten tekst nastepnym razem bardziej sie zastanowi nad tym
          co pisze.
          Szkoda tylko ,że technikę uderzeń będą pokazywać tak "drewniani zawodnicy"
      • wildwestjerky Extra dla sportowców i nie tylko.. 22.02.09, 11:34
        Polecam super przekąskę wildwestjerky.plANUJ rozsądnie swoje
        odżywianie. Smaczne,zdrowe, niskokaloryczne, naturalne proteinki
        suszonej wołowinki. Idealne dla smakoszy,piwoszy,sportowców, dzieci,
        ludzi dbających o linię i rzucających palenie i dla.....pakerów.
        Wildwestjerky w ciągu roku podbiły Skandynawię. Już są w Polsce -
        warto spróbować

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka