kezlok
29.01.02, 20:59
"W Legii nie ma pieniędzy na transfery. Nie możemy pozwolić sobie na kupienie
kogokolwiek, nim ktoś nie odejdzie, a nawet transfer Piekarskiego nie oznacza,
że kogoś kupimy w jego miejsce” – stwierdził prezes "wojskowych". Miklas mówi,
że jak na razie w Legii nie będzie szastania pieniędzmi. –„Na Łazienkowskiej
skończyły się czasy, gdy co pół roku beznamiętnie kupowano po kilku zawodników,
a odchodził jeden albo nikt. Na to może sobie obecnie pozwolić Wisła czy Amica,
bo za nimi stoją potężni sponsorzy" - fragment artykułu ze strony Legii
(legia.aspin.pl/).
Czy oznacza to, iż kolejny z zasłużonych dla polskiego futbolu klub upada? W
dzisiejszej GW Miklas przekonuje, iż za wszelką cenę chce sprzedać Karwana do
zachodnio-eurpoejskiego klubu, po to aby klub na tym nie starcił. Czy nie jest
to znana polityka ubogich klubów: sprzedać wszystko to co najlepsze, by zdobyć
pieniądze na przetrwanie? Owszem, strata tak znakomitego piłkarza za zupełną
darmochę to byłby czysty idiotyzm, ale jakoś nie widze, aby Szanowny Prezes
Miklas robił coś w kwestii pozyskania dla klubu nowego sponsora, bo napewno nie
uwierzę mu w to, że na Legię nie ma chętnych.
A swoją drogą? - to jak niby bez wzmocnień Legia chce walczyć o mistrzostwo
kraju w dodatku, gdy drużyna pozbędzie się kluczowych zawodników (bo za takich
uważa sie przecież także i Piekarskiego, i Karwana), a przecież prezes Miklas
po zakończeniu rundy jesiennej to obiecywał? Wszak braki w kadrze widać gołym
okiem...