Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON?

    01.02.02, 19:14
    Dlaczego Vince Carter dostał najwięcej głosów kibiców w wyborze do Meczu Gwiazd?
    Bez wątpienia kibice NBA nie kierują sie rzeczywistą wartoscią koszykarza, ale
    jakimiś sentymentami i "publicity". Z resztą kto widzi wszystkie zespoły w
    sezonie?

    Najlepszym koszykarzem jest Allen Iverson. Zdobywa srednio 30 pktów na mecz i
    tylko dzieki niemu jego zespół sie liczy w rozgrywkach.
    Carter ma srednią o 5 pktów mniejszą. Bryant i O'Neal o 4 pkty.
    Wszyscy trzej mieli znacznie wiecej głosów od Iversona, a Carter miał najwiecej
    głosów już 3 rok z rzędu. A zeszłym roku Iverson był MVP i doprowadził zespół
    do finałów.
    Takie głosowanie jest żałosne i nie ma wielkiego znaczenia.

    Mam nadzieje , że w wyborach do MVP wygra Iverson albo Jordan (ew. Kidd). To
    oni mieli najwiekszy wpływ na dobrą postawę swoich zespołów.
    Wizards wygrali w połowie sezonu tyle meczów , ile w całym zeszły sezonie
    (podobnie Nets).
      • Gość: Hollow Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 19:52
        Chyba troche zle rozumujesz. To jest przeciez mecz gwiazd - chodzi w nim
        głównie o efektownosc, super dunki , alley oopy. A chyba nie powiesz mi , ze
        Iverson gra bardziej efektownie od Cartera ! To swietny koszykarz ( rowniez
        jeden z moich ulubionych ) , ale jesli chodzi o efektowne zagrania , to Vince
        Carter nie ma sobie rownych !
      • Gość: Kosa Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? IP: *.acn.waw.pl 02.02.02, 15:43
        Jeśli głosują miliony ,to nie może to być żałosne a tak w ogóle to zwróciłeś
        uwagę ile punktów zdobywają zawodnicy kryci przez Iversona??...też go lubię ale
        głównie ze względu na jego efektowność gry a nie wielkość. A MVP 2001 to było
        zbiorowe zauroczenie tym małym dzielnym człowiekiem ale Iver lepszy od Shaka?
        sam w to nie wierzysz?!...Shak nawet z najgorszą drużyną wszedłby do play off.
        Iver to fajna medialna maskotka a Shak to potęga.
        Pozdrawiam.
        • watto O'Neal to napompowana mediami "gwiazda" 04.02.02, 18:22
          >zbiorowe zauroczenie tym małym dzielnym człowiekiem ale Iver lepszy od Shaka?

          > Iver to fajna medialna maskotka a Shak to potęga.

          Iverson jest bez wątpienia lepszym koszykarzem. Pomimo dużo niższego wzrostu
          zdobywa więcej punktów i wchodzi swobodnie pod kosz (gdyby kryjący go wyżsi
          zawodnicy mieli choć zbliżone do niego umiejętności, nie miałby na to szans).
          Filadelfia bez niego miałaby kłopoty z zakwalifikowaniem sie do Play Off.

          > sam w to nie wierzysz?!...Shak nawet z najgorszą drużyną wszedłby do play off.
          Wątpię. W Orlando był Grant Hill.
          Czesto można zauważać, że Lakers wygrywają, gdy O'Neal jest kontuzjowany, a kiedy
          przychodzi, nagle przegrywają kilka meczów.
          Mimo wszystko Lakers to dobry zespół i bez O'Neala i Bryanta. Choć na pewno
          dominacja fizyczna O'Neala pod koszami ma duże znaczenie.
          Ale nie można twierdzić, że O'Neal jest dobrym koszykarzem. Jego gra opiera sie
          tylko na dominacji fizycznej. On nie ma prawie żadnych technicznych umiejętności.
          Widziałeś jak on rzuca osobiste?
          To tylko dobry, bo fizycznie silny i wysoki środkowy.
          Denerwujące jest medialne robienie z niego "wielkiego koszykarza".
          Przed meczem gwiazd w NBC, przedstawienie wybranych do meczu koszykarzy zaczęto
          od O'Neala, a nie od zwyciezcy Cartera.
          W dodatku zrobiono mu taki spot reklamowy, jakby on sam im płacił za publicity.
          To taka napompowana mediami gwiazda.

          • Gość: toms Re: O'Neal to napompowana mediami IP: *.cu.com.pl 05.02.02, 11:05
            watto sproboj obronic swoja teze na forum koszykowka :-)))
            zapewniam cie ze bedziesz mial duzy odzew
            pozdrawiam
          • Gość: wic Re: O'Neal to napompowana mediami IP: *.metronet.pl 05.02.02, 12:20



            > Mimo wszystko Lakers to dobry zespół i bez O'Neala i Bryanta.
            :))))))) Niezłe, a ile by mieli zwycięstw bez nich ?? Byliby najgorsi w NBA.

            > To taka napompowana mediami gwiazda.
            :))))))) Dużo powietrza musieli w niego wtłoczyć.

            pozdr.
            • kimre Re: O'Neal to napompowana mediami 06.02.02, 14:28
              a ciekawe ile razy wygrywaliby wizards bez Jordana? co to za argumenty, jak
              można określić który jest lepszy? Jeden rzuca dużo punktów a drugi troche mniej
              ale z 55% skuteczności. jeden gra jako center a drugi jako obrońca więc jeden
              drugiego nie kryje, a nawet jeżeli tak by było to jeden i drugi by grali swoje
              iverson jest szybszy a shaq większy i silniejszy. prawda jest taka że na jego
              pozycji nie ma gracza który jest w stanie Shaqa zatrzymać a Iverson ma kilku
              godnych siebie rywali. wracając do tematu to zarówno Carter jak i kobe i shaq
              grają w tym sezonie bardziej efektownie od iversona dlatego dostali więcej
              głosów a Shaq był pierwszy prezentowany bo w przeciwieństwie do Cartera on już
              ma dwa mistrzowskie pierścienie i generalnie osiągnoł w karierze troche więcej.
              • watto Pieszczotliwi Kobe i Shaq. 06.02.02, 21:13


                > a ciekawe ile razy wygrywaliby wizards bez Jordana? co to za argumenty, jak

                Tyle , co w zeszłym sezonie.

                > można określić który jest lepszy? Jeden rzuca dużo punktów a drugi troche mniej

                Można, oglądając samą grę i wyniki. Koszykówka, tp gra oparta na umiejętnościach.
                A to jest widoczne gołym okiem. Nie treba być nawet znawcą.


                > iverson jest szybszy a shaq większy i silniejszy. prawda jest taka że na jego
                > pozycji nie ma gracza który jest w stanie Shaqa zatrzymać a Iverson ma kilku
                > godnych siebie rywali. wracając do tematu to zarówno Carter jak i kobe i shaq

                O'Neal'a trudno zatrzymać, bo jest wysoki i ma dużą siłę fizyczną, co w przypadku
                gdy sędziowie pozwalają na grę siłową (a O'Neal'owi nawet na ewidentne faule),
                jest trudne do powstrzymania dla innych (zwłaszcza gdy im sędziowie gwiżdżą
                wszystkie faule, nawet wyimaginowane).
                Nie widziałe, żeby ktoś był w stanie na dłużej powstrzymać Iversona.

                > grają w tym sezonie bardziej efektownie od iversona dlatego dostali więcej

                Niestety to ostatnio Iverson był najefektowniejszy i najskuteczniejszy (poza
                Kings i Nets). Został wybrany zawodnikiem stycznia.
                A Bryant i O'Neal cienko.

                > głosów a Shaq był pierwszy prezentowany bo w przeciwieństwie do Cartera on już
                > ma dwa mistrzowskie pierścienie i generalnie osiągnoł w karierze troche więcej.

                W takim razie dlaczego nie zaczęli od Jordana?
                Widzisz, chyba jednak óle to zrozumiałeś.
                To jest jak najbardziej starannie zaplanowana akcja reklamowa dla O'Neal'a.

                Sam jesteś ofiarą tej propagandowej reklamy.
                Piszesz Iverson i Carter,po nazwisku.
                Ale o Bryancie i O'Neal'u piszesz pieszczotliwie Kobe i Shaq.
                • Gość: Wilt Piszę o "watto" "watto", więc... IP: 195.117.2.* 07.02.02, 11:29
                  ...też pewnie jestem "pieszczotliwy". :-)

                  watto napisał(a):

                  >
                  >
                  > > a ciekawe ile razy wygrywaliby wizards bez Jordana? co to za argumenty, ja
                  > k
                  >
                  > Tyle , co w zeszłym sezonie.

                  A o czym ma to niby przesądzać - patrz mój poprzedni post?

                  > > można określić który jest lepszy? Jeden rzuca dużo punktów a drugi troche
                  > mniej
                  >
                  > Można, oglądając samą grę i wyniki. Koszykówka, tp gra oparta na umiejętnościac
                  > h.
                  > A to jest widoczne gołym okiem. Nie treba być nawet znawcą.

                  To zastanawiające, że akurat ty tak uważasz ;-).

                  > > iverson jest szybszy a shaq większy i silniejszy. prawda jest taka że na j
                  > ego
                  > > pozycji nie ma gracza który jest w stanie Shaqa zatrzymać a Iverson ma kil
                  > ku
                  > > godnych siebie rywali. wracając do tematu to zarówno Carter jak i kobe i s
                  > haq
                  >
                  > O'Neal'a trudno zatrzymać, bo jest wysoki i ma dużą siłę fizyczną, co w przypad
                  > ku
                  > gdy sędziowie pozwalają na grę siłową (a O'Neal'owi nawet na ewidentne faule),

                  Tak, ostatnio np. z Bulls. Znów biedna prawda cierpi w starciu z twoimi
                  teoriami... A przypadkiem inni gracze nie faulują - licząc również faule
                  nieodgwizdane - częściej Shaqa niż on ich?

                  > jest trudne do powstrzymania dla innych (zwłaszcza gdy im sędziowie gwiżdżą
                  > wszystkie faule, nawet wyimaginowane).
                  > Nie widziałe, żeby ktoś był w stanie na dłużej powstrzymać Iversona.

                  To ciekawe, czemu np. przegrał w Finałach ;-).

                  > > grają w tym sezonie bardziej efektownie od iversona dlatego dostali więcej
                  >
                  >
                  > Niestety to ostatnio Iverson był najefektowniejszy i najskuteczniejszy (poza
                  > Kings i Nets). Został wybrany zawodnikiem stycznia.
                  > A Bryant i O'Neal cienko.

                  To prawda, cienko; Kobe był zaledwie zawodnikiem grudnia - a to o wiele śłabszy
                  miesiąc. :-)

                  > > głosów a Shaq był pierwszy prezentowany bo w przeciwieństwie do Cartera on
                  > już
                  > > ma dwa mistrzowskie pierścienie i generalnie osiągnoł w karierze troche wi
                  > ęcej.
                  >
                  > W takim razie dlaczego nie zaczęli od Jordana?
                  > Widzisz, chyba jednak óle to zrozumiałeś.
                  > To jest jak najbardziej starannie zaplanowana akcja reklamowa dla O'Neal'a.

                  Przez kogo, kogo? Rzuć się nazwiskami, o wtajemniczony. ;-)

                  > Sam jesteś ofiarą tej propagandowej reklamy.
                  > Piszesz Iverson i Carter,po nazwisku.
                  > Ale o Bryancie i O'Neal'u piszesz pieszczotliwie Kobe i Shaq.

                  Hehe! Mania prześladowcza kwitnie w najlepsze. Nie przyszło ci nigdy do głowy,
                  że imion Kobe i Shaq - oprócz tego oczywiście, że ich właściciele są zasłużenie
                  szeroko rozpoznawalni przez fanów - znacznie bardziej charakterystyczne niż
                  większosci innych sławnych graczy i dlatego bez ryzyka pomyłki można - i
                  powszechnie się to robi - mówić o nich po imieniu? O Mutombo też często mówiło
                  się i mówi "Dikembe" - ale o Robisonie "David" już nie, bo zaraz powstałoby
                  pytanie, który David - może i na rzecz Mutombo działa "propagandowa reklama"
                  (swoją drogą, ciekawy termin), żeby pisać o nim "pieszczotliwie"? ;-)
          • Gość: Wilt A może Watto-napompowany niechęcią do Shaqa? IP: 195.117.2.* 07.02.02, 11:14
            watto napisał(a):

            > >zbiorowe zauroczenie tym małym dzielnym człowiekiem ale Iver lepszy od Sha
            > ka?
            >
            > > Iver to fajna medialna maskotka a Shak to potęga.
            >
            > Iverson jest bez wątpienia lepszym koszykarzem. Pomimo dużo niższego wzrostu
            > zdobywa więcej punktów

            Jakbyś nie zauważył, to Shaq ma wyższą średnią kariery; a teraz gra z równie
            świetnym w ataku Kobem, więc im obu w tej chwili jest znacznie trudniej zdobywać
            po 30 pkt, niż Answerowi - samotnej strzelbie Sixers. Poza tym, rzeczywiście
            teza "nie do zbicia": jeśli niższy gracz zdobywa więcej punktów, to jest lepszy.
            Wielcy centrzy wszechczasów, martwcie się, i tak zawsze będziecie słabsi od
            obrońców (nie mówiąc o tym, że widac liczy się tylko atak i taki Bill Russell czy
            Willis Reed był - nie da się ukryć - słabszy od Rona Mercera, a Magic - od Paula
            Pierce'a...)! Może wprowadzić jakąś drabinkę; każdy strzelec zdobywający punkty
            niższy od Shaqa dostaje premię za każdy centymetr różnicy wzrostu? A może jeszcze
            inne czynniki się liczą, np. obrona, albo to, że Shaq jest w tej chwili
            najbardziej niepowstrzymanym koszykarzem w lidze? Nie śmiem sugerować.

            i wchodzi swobodnie pod kosz (gdyby kryjący go wyżsi
            > zawodnicy mieli choć zbliżone do niego umiejętności, nie miałby na to szans).

            To, co piszesz świadczy o zupełnym niezrozumieniu zarówno istoty sukcesów AI,
            jak i samych zasad obrony w koszykówce. Wielu zresztą popełnia ten błąd i myli ją
            z piłką nożną, gdzie obrońcy są wyżsi od napastników; w NBA kryją się nawzajem
            najczęściej gracze z tej samej pozycji i często bywa nawet odwrotnie; to defensor
            jest niższy, a przede wszystkim lżejszy od atakującego, co nie przeszkadza temu
            pierwszemu, jeśli tylko jest wystarczająco dobry. Iverson jest oczywiście niższy
            nie tylko od przeciętnego gracza, ale i od przeciętnego SG; ale gdyby był wyższy
            i cięższy, właśnie trudniej byłoby mu odnosić sukcesy (chyba żeby zdołał z
            powodzeniem zmienić swój sposób gry) niż teraz, kiedy dzięki szybkości
            prześlizguje się między obrońcami. Szybkość w dużej mierze zawdzięcza swej małej
            masie (więc ja teraz mogę powiedzieć; to, że jest taki dobry, to zasługa warunków
            fizycznych), a odpowiedzią na szybkość nie jest wzrost (inaczej każdy center
            kryłby obrońców), tylko inna szybkość. Dlatego np. w ostatnich Finałach Iversona
            krył najczęściej nie Kobe, tylko podobnie do AI mały i szybki Lue - choć przecież
            wszyscy wiedzą, że generalnie Kobe jest znacznei lepszy w obronie.

            > Filadelfia bez niego miałaby kłopoty z zakwalifikowaniem sie do Play Off.

            No i co z tego - to Shaq miałby byc oceniany niżej, bo gra w lepszym teamie niż
            Iverson; w Lakers, którzy bez niego i z Kobem dostaliby się do play off?
            Dobrze na to ostatnio odpowiedział jakiemuś fanowi Deveney z TSN (choć tu trzeba
            zaznaczyć, że ja osobiście w tym roku nie typuję Shaqa na MVP - tylko Kobego ;-)):

            Sean,
            I have a question about Shaquille O'Neal being an MVP. He is probably the most
            dominant player, but could the Lakers win without him? I think so. Shaq does
            put 'em over the top, but consider that Jason Kidd turned around a not-so-great
            team, or even Michael Jordan.
            Lyell Marks
            ***Lyell: This is an argument that goes on in all sports when it comes to what
            makes a player the MVP. To me, it is the most dominant player in the league, the
            guy that every other team would want, the guy you'd trade your whole team for. In
            that case, it is definitely Shaq. Some people think it is the guy whose team
            would go into the can if he was taken off the team. In that case, you could say
            it is Kidd, Jordan, Allen Iverson or even Steve Francis -
            • watto Re: 08.02.02, 15:44
              Nie mam personalnych powodów do uprzedzen wobec O'Neal'a. Ale ty masz za to
              kompleks miłośnika.
              Trudno rozmawiać o Bryancie i O'Neal'u czysto racjonalnie z kimś, kto mówiąc o
              nich używa pieszczotliwych : Kobe i Shaq. To tak jak rzmawiać o Hannawaldzie ze
              Svenką z tego forum. Miłość jest ślepa.

              Wiekszość z twoich argumentów to tylko retoryka, na którą nie mam czasu reagować.
              Ja grywałem w koszykówkę i widzę od razu kto umie grać, a kto wykorzystuje tylko
              warunki fizyczne.
              Koszykówka to gra umiejętności (choć w NBA dopuszcza sie niestety walkę ciałem,
              przepychanie sie, itd.).
              O'Neal umiejętnosci nie posiada. Po latach gry został jedynie przeciętnym
              rzemieslnikiem. O jego dominacji pod koszem decydują warunki fizyczne. Tego faktu
              nie zmieni nic, nawet najwieksza miłość do O'Neal'a.

              Dzieki za jedyne sprostowanie . Chodziło mi o Hardawaya, a nie Granta Hilla.
              Ten ostatni ostatnio kojarzy sie z Orlando, wiec stąd pomyłka.


              > > Czesto można zauważać, że Lakers wygrywają, gdy O'Neal jest kontuzjowany,
              > a kie
              > > dy
              > > przychodzi, nagle przegrywają kilka meczów.
              >
              > Taak? A kiedy to tak było - możesz podać choć jeden przykład?

              Przykład ? Przed paroma tygodniami. Sledzisz rozgrywki? Podobnie było w zeszłym
              roku, ale tego nie pamiętam już tak dokładnie, by podać ci miesiąc.


              > Jasne; pomijając zupełnie takie drobiazgi, jak to, że Shaq przez cały początek


              O'Neal był czasami krytykowany przez media , bo odbijało mu wybitnie. Grywał w
              filmach, nagrywał muzykę (co prawda tylko rap)., zamiast grać w koszykówkę.
              A na początku po prostu bywał sprowadzany na ziemie przez starszych koszykarzy.
              Nie sprawdzały sie wielkie zapowiedzi jego promotorów i nie został dugim
              Jordanem, a nawet lepszym od niego (nie trudno było to zauważyć, ja wiedziałem od
              razu, że to tylko siłowa zawodnik).
              Dlatego też był krytykowany.
              • Gość: Wilt Re: IP: 195.117.2.* 13.02.02, 18:31
                watto napisał(a):

                > Nie mam personalnych powodów do uprzedzen wobec O'Neal'a. Ale ty masz za to
                > kompleks miłośnika.
                > Trudno rozmawiać o Bryancie i O'Neal'u czysto racjonalnie z kimś, kto mówiąc o
                >
                > nich używa pieszczotliwych : Kobe i Shaq. To tak jak rzmawiać o Hannawaldzie z
                > e
                > Svenką z tego forum. Miłość jest ślepa.

                A to mi SUPERARGUMENT; nigdy nie odwiedzałeś żadnej strony o NBA? Nie czytałeś
                choćby postów z tego forum (a przecież ostatnio zacząłeś na nim pisać...)?
                Większość piszących o O'Nealu i Bryancie, niezależnie od tego, jakie ma o nich
                zdanie, pisze po prostu "Kobe" i "Shaq" - z powodów, które już przytoczyłem.



                > Wiekszość z twoich argumentów to tylko retoryka, na którą nie mam czasu reagowa
                > ć.

                Jak na przykład moje udowodnienie, jak wartościowy byłby Shaq nawet dla słabego
                zespołu? Czy na pewno chodzi tylko o brak czasu? :-)

                > Ja grywałem w koszykówkę i widzę od razu kto umie grać, a kto wykorzystuje tylk
                > o
                > warunki fizyczne.

                A taki Bill Russell nie grywał i dlatego ma o Shaqu wybitnie niesłuszne i
                błędne zdanie; podobnie jak np. jurorzy na MVP. ;-)

                > Koszykówka to gra umiejętności (choć w NBA dopuszcza sie niestety walkę ciałem,
                >
                > przepychanie sie, itd.).
                > O'Neal umiejętnosci nie posiada. Po latach gry został jedynie przeciętnym
                > rzemieslnikiem. O jego dominacji pod koszem decydują warunki fizyczne. Tego fak
                > tu
                > nie zmieni nic, nawet najwieksza miłość do O'Neal'a.
                >
                > Dzieki za jedyne sprostowanie .

                Proszę. Ale nie było jedyne.

                Chodziło mi o Hardawaya, a nie Granta Hilla.
                > Ten ostatni ostatnio kojarzy sie z Orlando, wiec stąd pomyłka.
                >
                >
                > > > Czesto można zauważać, że Lakers wygrywają, gdy O'Neal jest kontuzjow
                > any,
                > > a kie
                > > > dy
                > > > przychodzi, nagle przegrywają kilka meczów.
                > >
                > > Taak? A kiedy to tak było - możesz podać choć jeden przykład?
                >
                > Przykład ? Przed paroma tygodniami. Sledzisz rozgrywki? Podobnie było w zeszłym
                >
                > roku, ale tego nie pamiętam już tak dokładnie, by podać ci miesiąc.
                >

                Śledzę rozgrywki - i właśnie dlatego, że niczego takiego sobie nie przypominam,
                prosiłbym jednak o dokładniejszą informacją, kiedy to ostatnio Lakers przegrali
                kilka meczów z rzędu po powrocie Shaqa - jeśli to nie kłopot.

                > > Jasne; pomijając zupełnie takie drobiazgi, jak to, że Shaq przez cały poc
                > zątek
                >
                >
                > O'Neal był czasami krytykowany przez media , bo odbijało mu wybitnie. Grywał w
                > filmach, nagrywał muzykę (co prawda tylko rap)., zamiast grać w koszykówkę.

                Ha ha - a Jordan, Ray Allen, Fox. Ewing i wielu innych nie grywali w filmach? A
                czy co drugi obecnie młody koszykarz nie nagrał płyty rap? Znów niepoważne
                argumenty.

                > A na początku po prostu bywał sprowadzany na ziemie przez starszych koszykarzy.

                Owszem, np. Robinson sprowadził na ziemię młodego Shaqa, ale nie ma obawy; kiedy
                Shaq dorósł, to przyszedł czas na słodki rewanż - najpierw indywidualnie, potem i
                drużynowo. :-)

                > Nie sprawdzały sie wielkie zapowiedzi jego promotorów i nie został dugim
                > Jordanem, a nawet lepszym od niego (nie trudno było to zauważyć, ja wiedziałem
                > od
                > razu, że to tylko siłowa zawodnik).
                > Dlatego też był krytykowany.

                Ha - kto kiedy nazywał go drugim MJ (byłoby to bez sensu, trudno o 2 graczy
                bardziej różnych w typie), a nawet lepszym od niego? Znów jakieś naciągane
                pseudoargumenty...

      • Gość: Mr. T Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? IP: *.ne.mediaone.net 08.02.02, 04:16
        watto napisał(a):

        > Dlaczego Vince Carter dostał najwięcej głosów kibiców w wyborze do Meczu Gwiazd
        > ?
        > Bez wątpienia kibice NBA nie kierują sie rzeczywistą wartoscią koszykarza, ale
        > jakimiś sentymentami i "publicity". Z resztą kto widzi wszystkie zespoły w
        > sezonie?
        >
        > Najlepszym koszykarzem jest Allen Iverson. Zdobywa srednio 30 pktów na mecz i
        > tylko dzieki niemu jego zespół sie liczy w rozgrywkach.
        > Carter ma srednią o 5 pktów mniejszą. Bryant i O'Neal o 4 pkty.
        > Wszyscy trzej mieli znacznie wiecej głosów od Iversona, a Carter miał najwiecej
        >
        > głosów już 3 rok z rzędu. A zeszłym roku Iverson był MVP i doprowadził zespół
        > do finałów.
        > Takie głosowanie jest żałosne i nie ma wielkiego znaczenia.
        >
        > Mam nadzieje , że w wyborach do MVP wygra Iverson albo Jordan (ew. Kidd). To
        > oni mieli najwiekszy wpływ na dobrą postawę swoich zespołów.
        > Wizards wygrali w połowie sezonu tyle meczów , ile w całym zeszły sezonie
        > (podobnie Nets).

        Po pierwsze to Iverson jest punk. A po drugie, to zobacz w jaki sposob on zdobywa
        te 30 punktow na mecz. Do tej pory w sezonie ma srednia 27.46 rzutow z pola na
        mecz. Do tego dochodza jeszcze osobiste... Jak sie tyle rzuca co on, to w koncu
        30 punktow wpadnie. Nie bede przeczyl, ze jest on bardzo dobrym koszykarzem, nie
        umywa sie jako rozgrywajacy do takiego Jasona Kidda na przyklad.
        • Gość: michal Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.02.02, 04:33
          A dla mnie najefektowniejszy jest Carter, najwaleczniejszy Iverson, ale MVP
          powinno trafic do Kidda (choc za nim nigdy nie przepadalem to ma najwiekszy
          wplyw na druzyne w tym sezonie)
          Ale o ile pamietam, to to mialo byc o All-Stars Game...
          graja Ci ktorzy sa najpopularniejsi, kropka.
          Dyskusje na temat, kto powiniem dostac wiecej glosow, czy byc przedstawiany w
          innej kolejnosci sa bez sensu. W koncu i tak przeciez AI zagra....
      • pc Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? 08.02.02, 16:31
        Vince Carter i tak nie zagra w Meczu Gwiazd...
        • magazyn1 Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? 09.02.02, 15:45
          Od czasu odejscia Jordana skonczylem z nalogiem.Ogladalem od czasu do czasu
          "wybryki" Cartera i uwazam,ze gdyby on mial takich wokol siebie jakich mial
          Jordan, Toronto tez byloby mistrzem.
          Pamietam Jordana w Bykach od samego poczatku i gdyby nie przyjscie trenera
          Jacksona ktory okazal sie swietnym negocjatorem z menadzerem, ktory kupowal
          mu kogo chcial,nie byloby tylu mistrzostw.Popatrzcie teraz na Jeziorowcow,
          jest tam Jackson, jest tam "Szak" i wokol niego ludzie ktorych chcial widziec
          trener i sa mistrzostwa.(nie ma "Szaka" nie ma zwyciestw,nawet przegrywa sie
          z Bykami czy z Memphis!!).
          Dawno tez nie ogladalem meczu "gwiazd"-w tym roku popatrze, chociaz zal,ze nie
          bedzie "Vicka",aby przekonac sie naocznie co "Michas" zrobi ze swoimi mlod-
          szymi kolegami z OBU zespolow.
          M.Jordan zostanie uznany za MVP, chociaz zachod wygra.
          I to byloby na tyle.
          A kto bedzie Mistrzem w tym roku? Tytul przypadnie jednej z trzech z zachodu.
          Sakramento,Dallas L.A.
          Wschod w tym roku odstaje od zachodu,niestety.
          • Gość: Wilt Re: Dlaczego VINCE CARTER a nie ALLEN IVERSON? IP: 195.117.2.* 13.02.02, 18:32
            I co, magazyn; miałeś rację? Skomentuj. :-)
    Pełna wersja