krzysztofplebs
25.11.04, 02:32
Broń dalej adminie Karpiu, vel Fafiku vel Klimmie swego przyjaciela
oskarżonego Zygmunta G ( w dniu 24 listopada zgodnie przyjmowaliście
niedobitki zwolenników LPR w OSP)i kasuj wszystko - jak leci. Wyroku Sądu już
nie wykasujesz, a niebawem znikniesz z tego Forum na zawsze. Po raz kolejny w
obronie siebie wykasowałeś wpisy dotyczące wątku "Odgrzany Zygmunt G. Baw się
tak dalej w pseudo cenzora. Dzięki pazerności wreszcie się sam ujawniłeś i o
to mnie osobiście chodziło, a teraz będzie ciąg dalszy...
• Odgrzany Zygmunt G.
krzysztofplebs 24.06.2004 11:13 + odpowiedz
Ostatni felieton z "Cs?":
Wiedziałem że większość (a szczególnie jeden) z adwokatów w Mińsku mnie nie
lubi, ale żeby aż tak, by nie chcieć zarobić kasy?! Pewna klientka długo i
bezskutecznie szukała „papugi” w Mińsku, co by pofrunęła do Siedlec na proces
przeciwko mojej skromnej osobie i zero odzewu. Musiała podeprzeć się
autochtonem z Siedlec. A taka niby prosta sprawa, w dodatku zakończona
ugodą...
Tygiel w todze
Upór w sprawach sądowych czasem okazuje się skuteczny. Wiceprzewodniczący
Rady Warszawy dr Karol Karski, który podobnie jak ja, złożył był
zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez
ówczesnych włodarzy dzielnicy Wesoła: przewodniczącego rady Bogdana Wilka i
burmistrza Andrzeja Jastrzębskiego, triumfalnie obwieścił, że prokurator
okręgowy w Warszawie popędził do roboty podwładnych i dochodzenie przeciwko
(byłym już na szczęście) wesołowskim bonzom zostało wznowione. Procesy sądowe
rządzą się swoimi prawami. Dawno już Wesoła wypadła z jurysdykcji Mińska, a
to właśnie tu (sygnatura: II K 293/02) po 7 latach od złożenia przeze mnie
doniesienia – wtedy jeszcze do prokuratury południowopraskiej – wreszcie
oskarżony były prezes wesołowskiej OSP Zygmunt G. po raz pierwszy od wielu
miesięcy nie utrudniał (poprzez swą nieobecność bądź wynoszenie na noszach z
sali) procesu i przesłuchano kilkoro świadków. Dziś o Zygmuncie G. wszyscy
niemal świadkowie wyrażali się pozytywnie. Kryształ po prostu. Ci sami
ludzie – po odczytaniu im przez sędziego – ich zeznań ze śledztwa
potwierdzali ich treść. A w zeznaniach było, że pan prezes się nie rozliczył,
że zalega, że nie oddał... społecznych pieniędzy!!! I co z tymi przykazaniami?
Czy polski wymiar sprawiedliwości kiedykolwiek jest w stanie się oczyścić?
Oto właśnie dowiedziałem się, że pewien prezes dużego sądu, który wsławił się
między innymi gonieniem - w stanie kompletnego upojenia alkoholowego - w
miejscu publicznym, urzędnika płci żeńskiej z wrzaskiem, że „będzie jej
używać”... ma awansować na bardzo wysoki stołek w Krajowej Radzie
Sądowniczej. W pierwszej chwili zaniemówiłem, ale zaraz przypomniałem sobie
innego sędziego (już na szczęście byłego), który przewodził wszystkim polskim
prawnikom i który omal nie puścił w wałęsowskich skarpetkach kilku tysięcy
przedsiębiorców, którzy wzięli co nieco w leasing... Sprawa lepkich rączek
byłego pana sędziego Cz. była jednak tak oczywista, że z hukiem wyleciał z
intratnej fuchy. Kto następny?!
Zdarzają się oczywiście uczciwi adwokaci, sędziowie i prokuratorzy. Ale –
okazuje się, że takich też nie lubią... O jednym z mińskich gruchnęła wieść,
że po pijaku potrącił samochodem człowieka. Tak się składa, że wiem na pewno,
że sędzia ten w ogóle nie pije alkoholu! Ale plotka (dla czyich potrzeb?!)
ruszyła w miasto i wróciła do miejscowego sądu zwielokrotniona.
Od dłuższego czasu pewien miński adwokat śle donosy, które były dotychczas
podpisywane przez jego klientów. Raz się zapomniał i sam podpisał. Jakież
było moje zdziwienie, gdy miejscowa prokuratura uznała, że były sędzia, radca
prawny i wreszcie adwokat (czyli trzy w jednym) nie powinien uprawiać zawodu
adwokata... Pani prokurator tak bowiem uzasadniła odmowę wszczęcia śledztwa
(w sprawie fałszywego oskarżenia): do znamion należy umyślność wyrażająca się
w istnieniu po stronie zawiadamiającego o przestępstwie pełnej wiedzy co do
faktu, iż zarzucany czyn jest przestępstwem. Sprawca musi mieć także pełną
świadomość, iż jego oskarżenia nie są prawdziwe. Nie sposób przypisać takiego
zachowania pana X... Jeżeli zdaniem pani prokurator były sędzia, radca i
adwokat nie wie, co pisze, to może przydałaby się jakaś miejscóweczka do
psychiatrycznego zakładu zamkniętego? Idę spać!
Plebs
• Re: Odgrzany Zygmunt G. IP: *.aster.pl / *.aster.pl
Gość: Pleban 05.07.2004 19:19 + odpowiedz
I kto to plebs bedzie czytal - ty i ktos jeszcze? To belkot jakis - i ty
piszesz w Co slychac - Żenada.
• Re: Odgrzany Zygmunt G.
krzysztofplebs 06.07.2004 07:51 + odpowiedz
Napisz lepiej, może Cie wydrukuje niejaka Marzena Gitler w "Nowym Dzwonie"...
• Re: Odgrzany Zygmunt G.
krzysztofplebs 01.09.2004 05:19 + odpowiedz
Były prezesunio OSP Wesoła po raz kolejny na ławie oskarżonych w Sądzie
Rejonowym w Mińsku Mazowieckim 7 września o godzinie 13.15. A
kiedy "Ślimmak"?!
• Re: 57, 6 tys.
krzysztofplebs 07.09.2004 23:38 + odpowiedz
Jak na razie biegły sądowy doszukał się "straty" pana prezesa i bliskich mu
współpracowników, w tym skarbnika, na bagatelka 57, 6 tys. złotych ( w 1993 i
1994 za te pieniądze można było kupić trochę więcej niż dziś!!!). Za to
właśnie
obecni włodarze OSP Wesoła, którzy dziś cierpią na paroidalną "pomroczność
jasno - ciemną" uczynili Zygmunta G. honorowym prezesem tych "społeczników".
Tak trzymać! Następna odsłona 23 listopada 2004. A wkrótce przedawnienie...