jak w Photoshopie...?

07.02.06, 06:08
Czy ktos moglby napisac jak zrobic takie cos, bo pewnie sie da:

Powiedzmy, ze jest kwadrat o dlugosci boku 10 cm, zamalowany na czarno.
Chcialbym wyciac srodek, tak zeby zostal obwod grubosci 1 cm (dokladne
jednostki miary nie maja znaczenia) i potem skopiowac to co zostalo i wkleic
na inny rysunek. Problem w tym, ze jak kopiuje to ten srodkowy kwadrat jest
kopiowany jak biale pole, a ja chcialbym zeby byl jak "powietrze",
przezroczysty. Mam nadzieje, ze rozumiecie o co chodzi. Wiem, ze to brzmi
glupio, itp, ale musze to jakos zrobic. Moze w innym programie?
    • destin1 Re: jak w Photoshopie...? 07.02.06, 06:31
      Ogolnie juz ten problem rozgryzlem, ale mialbym inne pytanie. Mam zdjecie,
      ktore zeskanowalem, przerabiam je na komputerze, wlasnie w Photoshopie i po
      wydrukowaniu kolory sa zupelnie inne niz te oryginalne. Mam skaner Epson Stylus
      CX 4600, jak to sprawia jakas roznice. To samo zdjecie skopiowane na
      kserokopiarce kolorowej tez nie wyglada tak samo. Jak najlepiej mozna by to
      zrobic, zeby zachowac oryginalne kolory?
      • anahella Re: jak w Photoshopie...? 08.02.06, 19:41
        Witam po raz pierwszy na tym forum, grzecznie sie klaniam i pozdrawiam kolegow i
        kolezanki po fachu.

        Z kolorami jest zawsze problem:
        W mojej pracy (wydawnictwo prasowe) do uzyskania kolorow potrzebujemy dwoch
        rodzajow kalibracji:
        1. Kalibracja monitora
        2. Kalibracja drukarki.
        Jesli masz plujke atramentowa, to trudno Ci bedzie uzyskac na niej, takie same
        kolory co na monitorze.

        Pytanie, do czego bedziesz uzywal zeskanowanego materialu?
        Do druku obrabiasz finalnie kolory w CMYK (chociaz retusz zaczynam od RGB)
        Do stron web pracujesz w RGB.

        Jest taki dobry sposob w fotoszopie: w oknie "levels" masz z prawej strony trzy
        ikonki: probnik czarny, probnik sredni i probnik bialy. (mam na mysli ikonki z
        pipetka)
        Warto kazde zdjecie ustawic (jeszcze pod RGB) za pomoca tych probnikow,
        zazwyczaj uzywam dwoch: czarnego i bialego.
        Najpierw trzeba zdefiniowac Twoj idealny kolor czarny i bialy.
        Zeby to zrobic klikasz podwojnie np. w probnik czarny i wybierasz kolor, ktory
        bedzie najciemniejszym punktem na zdjeciu. (u mnie jest to 100K i po 80 pozostalych)
        Podobnie robisz z bialym - u mnie w zaleznosci od zdjecia jest po 0% kazdego lub
        po 3% C, M i Y, i bez K.

        Nastepnie bierzesz klikasz w bialy probnik, i wskazujesz najjasnieszy punkt w
        zdjeciu (tzw. punkt bieli)
        Podobnie robisz z czarnym.

        Po czyms takim przystepuje do retuszu za pomoca krzywych lub "selectiv colors".

        Jesli zaczynasz prace od RGB, to zobacz w preferencjach jakiego profilu RGB
        uzywa Twoj fotoszop.
        Otworz sobie zdjecie i pozmieniaj profile - sam zobaczysz, ktora kolorystyka
        podoba Ci sie najbardziej. Ja uzywam sRGB.
        • janiolka Re: jak w Photoshopie...? 09.02.06, 19:10
          witaj anahello, w mojej drukarni zabijam z miejsca tych, co mi czarne aple
          ustawiaja w opisany sposob ;)
          • anahella Re: jak w Photoshopie...? 10.02.06, 09:49
            Janiolka! Milo Cie spotkac:)

            > w mojej drukarni zabijam z miejsca tych, co mi czarne aple
            > ustawiaja w opisany sposob ;)

            Nie pisalam o o aplach. Z aplami jest problem, bo jak robilam cos z czarnymi
            aplami to nie ukrywm - ze wolalam spytac drukarza co on woli, wiekszosc do tej
            pory mowila o 100K, choc kilku zachecalo mnie do 100K 50C tlumaczac, ze wtedy
            czarny jest ladniejszy. (de gustibus i tak dalej) To tez kwestia papieru.
            Wielkonakladowe wydawnictwa drukuja sie na gorszym papierze, ktory chlonie farbe
            inaczej niz eleganckie magazyny drukowane ofsetowo (offseotowo? jak to sie pisze?).

            Mam na mysli zdjecie, takie zwykle, gdzie kolor czarny nie jest dominujacy.
            Inaczej przeciez traktuje sie zdjecie z duza iloscia osob w czarnych ubraniach,
            a inaczej drozdzowki na zoltym talerzyku, oraz kawe z mlekiem w zielonej
            filizance i truskawkowymi konfiturami w bialej miseczce. A calosci dopelnia
            rozowa serwetka na pomaranczowym obrusie;)

            Tak samo: gdy robie tekst w kontrze, to staram sie by kontra skladala sie z
            dwoch kolorow - nie wiecej, a i tak uzywam wtedy czcionki w odmianie bold lub
            black.
            Rozumiem wiec, gdy drukarze kiwaja z politowniem glowami, gdy grafik projektuje
            w gazecie robionej na papierze toaletowym brazowa aple (a wiec z trzech kolorow)
            a w niej daje tekst w foncie light lub thin.

            Z punktu widzenia grafika, mysle ze warto posluchac zdania osoby (drukarz),
            ktora dostaje pasztet przeze mnie upieczony i musi zrobic z tego cos, czego nie
            bedzie sie potem wstydzic.
            • janiolka Re: jak w Photoshopie...? 11.02.06, 15:11
              ja wiem, ze ty nie pisalas o aplach, ale ktos, kto ma problem z kwadratami ;)
              moze przeniesc to wszystko co zaprojektuje.

              zeby przy offsecie osiagnac gleboka czern ja akurat doradzam 30,50,0,100. ale
              na to ma tez wplyw maszyna na jakiej sie drukuje.
              z radzeniem sie drukarza to roznie bywa. mam jedna sztuke na stanie, co zawsze
              twierdzi, ze 'tego sie nie da zrobic' ;)
              • anahella Re: jak w Photoshopie...? 13.02.06, 00:15
                janiolka napisała:

                > ja wiem, ze ty nie pisalas o aplach, ale ktos, kto ma problem z kwadratami ;)
                > moze przeniesc to wszystko co zaprojektuje.

                ano fakt:)

                Powiedzmy sobie szczerze: czarny nierowny czarnemu, papier nierowny papierowi, i
                rozbarwienie nierowne rozbarwieniu, maszyna nierowna maszynie. Niestety, jedyna
                metoda by wiedziec o co sie kogo pytac jest dac ciala kilka razy, by na
                przyszlosc wiedziec czego nie robic:)

                > z radzeniem sie drukarza to roznie bywa. mam jedna sztuke na stanie, co zawsze
                > twierdzi, ze 'tego sie nie da zrobic' ;)

                Tacy ludzie sa w roznych branzach, jeden glazurnik powiedzial mi ze na jednej
                scianie nie da sie polozyc kafelkow, a zrobione przez innego sa juz ponad 10 lat.
                Poniewaz ja sie na druku kompletnie nie znam, zawsze wole spytac tego, ktory
                bedzie sie wozil z tym koksem, niz zrobic cos glupiego. Widac z drukarzami
                mialam wiecej w zyciu szczescia niz z glazurnikami;)
Pełna wersja