Błysk na końcu świata

29.10.09, 17:26
W kwestii formalnej - sądzę, że ten błysk w odległości 13 mld lat świetlnych
został sfotografowany cyfrową kamerą fotograficzną zamontowaną na teleskopie.
Dzisiaj chyba niemal nikt nie patrzy swoim okiem przez te olbrzymie teleskopy.

Z artykułu wynika, że człowiek mógłby zobaczyć swoim okiem błysk gwiazdy
wybuchającej w odległości ponad 7 mld lat świetlnych gdyby patrzył w tamtą
stronę w ciemną noc będąc z dala od miast.
    • pomruk Błysk na końcu świata 29.10.09, 17:47
      Dodajmy może, że prawdopodobnie mamy do czynienia z dwoma różnymi rodzajami
      błysków gamma. Pierwszy dotyczy rozbłysłów długotrwałych (ponad 2 sekundy) i
      pozostaiających poświatę. Ten rodzaj związany jest właśnie z domniemanymi
      eksplozjami gwiazd. Drugi rodzaj jest o wiele bardziej tajemniczy - krótkie
      błyski nie pozostawiają poświaty, więc nie mamy w tym przypadku żadnych widm.
      Spekuluje się, iż ten drugi rodzaj zwiazany jest ze "zlewaniem się" w jedno
      pary gwiazd neutronowych (a być może nawet gwiazdy neutronowej i czarnej dziury).
    • kls888 Błysk na końcu świata 29.10.09, 19:27
      a gdzie tu jest miejsce dla religii.Dlaczego w kociolach nie mowia o
      dinozaurach,kosmosie i reszcie.Zglupiec mozna bo w kosciolach mowia ze bog
      stworzyl swiat a nauka mowi co innego i nie wiem komu wierzyc,moze pomozecie?
      • andrewleonard Jeszcze jeden z niezliczonych dowodow.... 29.10.09, 21:28
        na sekwencję kosmosu rozpoczynająca sie w osobliwosci BB 13.7 miliarda lat
        temu.
        Z czego powstal kosmos 13,7 lat temu? Czy SAMO-zlepił się?
        • 4g63 Re: Jeszcze jeden z niezliczonych dowodow.... 29.10.09, 21:55
          kosmos powstał z boga który się samo zlepił, które to samozlepienie powstało z samozlepienia się samozlepienia.
          • andrewleonard Re: Jeszcze jeden z niezliczonych dowodow.... 29.10.09, 23:05
            Alez to takie naiwne.
            Chyba racjonalniej jest powiedzieć, że kosmos ,ktory jest skonczony w
            każdym swym aspekcie, musi byc zakotwiczony w Nieskoncznym Bogu bez
            początku i konca ( zgodnie z wlasciwosciami nieskonczonosci)
            • bret.2 Re: Jeszcze jeden z niezliczonych dowodow.... 31.10.09, 17:16
              Leonard: wpadasz w obsesje.Jesteś kaznodzieja czy jakimś internetowym misjonarzem?W końcu nikt Cie nie będzie traktował poważnie. A było by szkoda bo czasem Masz ciekawe wypowiedzi.
              • andrewleonard czy ja jestem misjonarzem? 31.10.09, 17:54
                Alez bron Boże! ha,ha,ha,ha,ha
                Bronię racjonalnego myslenia, a to powinno podobac się zarówno teistom jak
                i ateistom
        • elsby Re: Jeszcze jeden z niezliczonych dowodow.... 31.10.09, 17:59
          andrewleonard napisał:

          > na sekwencję kosmosu rozpoczynająca sie w osobliwosci BB 13.7 miliarda lat
          > temu.
          > Z czego powstal kosmos 13,7 lat temu? Czy SAMO-zlepił się?

          odpowiedzią jest beznadziejnie zero- jedynkowa natura logiki,która natychmiast się "nawraca" ,kiedy nie pasuje do newtona...pod tym względem człowiek nie zmienił się od czasów jaskini, bo wszelka "niepojętośc" natychmiast rzuca go na kolana przed ołtarzami.... a przecież zwykła logika nawet nie może wykluczyc,że stan obecnego poznania to niewiele dalej od czasów czasów jaskiń w stos. do rozmiarów "niepoznania" ... naukowa arogancja człowieka łatwo przechodzi w esachatologiczną, bo , oczywiście , gdy już Bóg, to człowiek odgrywa w jego planie , oczywiście, niewątpliwie, co najmniej centralną rolę haha pozdrawiam
          • andrewleonard Re: Jeszcze jeden z niezliczonych dowodow.... 31.10.09, 18:34
            Racjonalne myslenie pozwala człowiekowi zachowac umiar.
            Nadmierny poznawczy optymizm lub pesymizm to cecha idioty.
            • elsby "Racjonalne myślenie" każe natychmiast 31.10.09, 20:32
              strzelic sobie w głowę, bo to jedyne "racjonalne" rożwiązanie.Ale człowiek woli byc pesymistyczno-optymistycznym ŻYWYM idiotą.
              • andrewleonard Re: "Racjonalne myślenie" każe natychmiast 31.10.09, 20:37
                Racjonalnie jest życ z umiarem moralnym,z etyką wynikającą z dekalogu i z
                zaufaniem (wiarą), że nasze życie ma sens.
                • elsby Re: "Racjonalne myślenie" każe natychmiast 01.11.09, 01:10
                  ...oraz czytania bełkotu obłąkanej Faustyny i oddwanie czci relikwiom.haha aha i jeszcze ewangelizacja niewiernych z gazetowych forów.dekalog nie ma monopolu na sens....:-]
      • andrewleonard ksiądz jezuita La Matier jest tworcą .... 29.10.09, 21:31
        ..... genialnej teorii BB (wielkiego wybuchu)
        • pomruk Re: ksiądz jezuita La Matier jest tworcą .... 29.10.09, 21:57
          Jeśli juz, to Georges Lemaître. Twój "La Matier" przypomina raczej nazwisko La
          Mettrie (Julien Offray de La Mettrie) - filozofa, który akurat negował istnienie
          i duszy i Boga.
          • andrewleonard Re: ksiądz jezuita La Matier jest tworcą .... 29.10.09, 22:50
            No ale najważniejsze, że tworca teorii BB był księdzem juzuitą.
            Nieprawdaż panie mruk?
            • pomruk Re: ksiądz jezuita La Matier jest tworcą .... 30.10.09, 00:11
              Prawdaż :)
              • inkwizytorstarszy Re: ksiądz jezuita La Matier jest tworcą .... 30.10.09, 04:14
                Bu... No,jeżeli pan Bozia czyta te teksty(podobno wszystko może),to
                dopiero ma radochę...
      • chybawierzacy Zapomniales, ze Bog jest nieskonczenie..... 29.10.09, 23:04
        Popelniasz dosc powszechny blad myslowy. Stworzenie swiata to nie
        jakis wizerunek czarodzieja z rozdzka, ktory macha ina niech sie
        stanie swiat. I co I pyk. Mamy swiat. To nie jest takie proste. Pan
        Bog tworzyl swiat a nie go wyczarowal jak komik krolika z cylindra.
        Ale musze Cie zmartwic. Niestety majstersztyk to jest dopiero wolna
        wola. I tu zaczyna sie dopiero cala polka.
        Do przemyslenia na dlugie zimowe wieczory.
        • zjemwaswszystkich Re: Zapomniales, ze Bog jest nieskonczenie..... 30.10.09, 00:24
          Czemu piszecie, drodzy katolicy PAN Bóg, a nie piszecie PAN Jezus, PAN Duch
          Święty itp? Przecież ten PAN pretensjonalnie i kiczowato brzmi...

          "Pan Bog tworzyl swiat a nie go wyczarowal jak komik krolika z cylindra. Ale
          musze Cie zmartwic. Niestety majstersztyk to jest dopiero wolna wola. I tu
          zaczyna sie dopiero cala polka." - piszesz, żeby tylko pisać, prawda? No to
          odpiszę w podobnym tonie: Wilk zjadł babcię, ale potem ją wypluł. I nie wiadomo
          gdzie jest teraz ta babcia i jej wnusia. I tu zaczyna się dopiero cała polka. Do
          przemyślenia... albo nie, nie myśl o tym. Po co masz wiarę w jedną bajkę
          zamieniać na inną bajkę? Jeszcze się w głowie zagotuje...
        • pensioner63 Bóg nie tworzył tylko z nudy stworzył świat 30.10.09, 03:20
          chybawierzacy napisał:
          > Pan Bog tworzyl swiat a nie go wyczarowal go...

          STARY TESTAMENT, Księga Rodzaju: 1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2
          Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru
          wód, a Duch Boży unosił się nad wodami...

          Czarno na białym jest napisane, że Bog stworzył świat. Ludzie już zastanawiali
          się dlaczego On sobie stworzył stworzył ten świat. Stworzył go aby nie nudzić
          się samemu i mieć co oglądać. Podobnie jak w Hollywood jedni ludzie stwarzają
          filmy aby inni ludzie nie nudzili się. Tak Bóg stworzył sobie ludzi aby
          stanowili dla niego rozrywkę. Postaw się w sytuacji nieśmiertelnego Boga. Gdyby
          sam musiał istnieć przez wieczność - to gorzej niż piekło.
          • pensioner63 Jak Bóg zrobił Big Bang 30.10.09, 03:41
            Pomruk napisał wcześniej, że źródłem krótkich błysków promieniowania gamma mogą
            być zderzenia dwu gwiazd neutronowych.

            Zanim był Big Bang to cała masa naszego wszechświata była w jednym punkcie. Może
            Bóg wziął dwa takie punkty i ze sobą zderzył. W efekcie suma dwu punktów
            przekroczyła masę krytyczną i wybuchła robiąc to co astronomowie nazywają Big
            Bang. Ma przy tym sens, że ksiądz jezuita La Matier pierwszy zasugerował Bog
            Bang jako początek naszego Wszechświata.
            • stefan4 for a God beginning... 30.10.09, 08:07
              pensioner63:
              > Ma przy tym sens, że ksiądz jezuita La Matier pierwszy zasugerował Bog Bang
              > jako początek naszego Wszechświata.

              Naprawde chodziło Ci o Bóg-Bang, to nie jest literówka, prawda?

              - Stefan
            • europitek Re: Jak Bóg zrobił Big Bang 30.10.09, 09:51
              >Ma przy tym sens, że ksiądz jezuita La Matier pierwszy

              Znajomości zawsze się przydają.
              • andrewleonard Na początku była nicosc 30.10.09, 11:58
                Na początku byla Nicosc mowi Biblia.
                Na początku była Nicosc mowi Kosmologia.
                Jakie to optymistyczne że teologiczna teoria ksiedza jezuity jest z takim
                zapałem potwierdzana przez tysiące empirycznych obserwacji nauki.
                Jescze nauka zrobi teistow ze wszystkich małych ateistycznych ludzikow.
                • pomruk Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 12:49
                  Obawiam się, że kosmologia nie mówi "na początku była nicość". Ściślej: nie było
                  takiego momentu czasu, gdy była nicość. Wygląda na to, ze wyrażenie "przed Big
                  Bangiem" też nie ma sensu. Czas rozpoczął się bowiem razem z wielkim wybuchem...
                  A tak w ogóle, może błędem jest, że bierzemy czas jako parametr do opisu chwil
                  tuż po wybuchu. Wystarczy bowiem wziąć nowy: t'=1/t i problem "początku czasu"
                  znika... ;-)
                  • asteroida2 Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 17:48
                    > Wystarczy bowiem wziąć nowy: t'=1/t i problem "początku czasu"
                    > znika... ;-)

                    Za to pojawia się problem "końcu czasu", do którego asymptotycznie się zbliżamy. :-)

                    Lepiej wziąć logarytm. Wtedy okazuje się, że Wszechświat istnieje nieskończenie
                    długo (Wielki Wybuch był w czasie = -nieskończoność)
                    Tak samo można wziąć temperaturę T'=ln T (licząc od zera bezwzględnego) i mamy
                    wreszcie sensowną skalę temperatur od minus do plus nieskończoności.

                    Tylko wzory fizyczne się trochę komplikują.
                    • stefan4 Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 19:28
                      asteroida2:
                      > Lepiej wziąć logarytm.
                      [...]
                      > Tylko wzory fizyczne się trochę komplikują.

                      Ociupinkę. Np. szkolna zależność między drogą, czasem i prędkością ma teraz
                      postać s = v * log10 t'. Jeśli 10 godzin' jedziemy z prędkością 50 km /
                      log10 godz' , to przejedziemy

                      50 km / log10 godz' * log10(10*godz')
                      = 50 km * (log10 10 + log10 godz') / log10 godz'
                      = 50 km * (1 + log10 godz') / log10 godz'
                      = 50 km / log10 godz' + 50 km

                      Czy ktoś mnie teraz oświeci, jak mam dodać prędkość do drogi?

                      - Stefan
                      • andrewleonard Alez wy ateisci jestescie porąbani 30.10.09, 20:51
                        Wygodnie byłoby miec asymptotyczną ostatnią sekundę życia.
                        Rownałoby sie to niesmiertelnosci. ha,ha,ha,ha,ha
                        No a wiecie dobrze , ze smierc nie czeka. Piard i po wsystkim.
                        Podobnie narodziny i smierc skoncznego kosmosu to obiektywne stany
                        rzeczywistosci.
                        • andrewleonard Katolik o czasie 30.10.09, 21:02
                          Czas to pojecie literackie. W skonczonym kosmosie czas nie istnieje.
                          W kosmosie istnieje tylko przemijanie (sekwencja).
                          Przemijanie i kierunek sekwencji wynika z rozkładu materii atomowej.
                          Dlatego zegar atomowy najobiektywniej mierzy przeminanie i jego
                          jednokierunkowosc.
                          Hohsztaplerstwo teorii względnosci mierzy tylko zludzenia PERCEPCJI
                          przemijania przez obserwatorow.
                          • pensioner63 Parametr wiarygodności 31.10.09, 03:10
                            Byłoby dobrze aby fizycy wprowadzili współczynnik wiarygodności. Określałby on w
                            jakim stopniu jest pewne, że to co piszą jest prawdą. Np. Ziemia krąży wokół
                            Słońca (1 - czyli całkowita pewność).
                            Betelgeuse jest odległa od Ziemi 600 - 630 ly (0.4 czyli 40%).
                            Wcześniej niż 14 mld lat temu czas nie istniał (???).

                            Sądzę, że teoria tego co działo się przez pierwsze kilkast tysięcy lat od Big
                            Bang ma niską wiarygodność. Albowiem istnienie mikrofalowego promieniowania tła
                            jest pierwszym eksperymentalnym faktem potwierdzającym teorię Big Bang z czasu
                            najbliższego do początku naszego wszechświata.
                      • europitek Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 23:06
                        Można tak:
                        1. oblicz wartość na lewo od "+"
                        2. dodaj do tego wartość na prawo od "+"
                        3. jako miano zapisz [(km/godz)+(km)]
                        Prosto i skutecznie.
                        Mnie się to nawet podoba, bo nareszcie kilometry będą miały przewagę nad godzinami.
                        • stefan4 Re: Na początku była nicosc 01.11.09, 22:52
                          europitek:
                          > Można tak:
                          > 1. oblicz wartość na lewo od "+"
                          > 2. dodaj do tego wartość na prawo od "+"
                          > 3. jako miano zapisz [(km/godz)+(km)]
                          > Prosto i skutecznie.
                          > Mnie się to nawet podoba, bo nareszcie kilometry będą miały przewagę nad
                          > godzinami.

                          Aha. Czyli jadąc przez 10 godz' z prędkością 50 km/log10 godz' przejadę 100
                          [(km/godz)+(km)]. A jadąc 100 godz' z prędkością 5 km/log10 godz' przejadę 15
                          [(km/godz)+(km)] (bo log10 100 = 2).

                          Dzieci w szkole będa nam wdzięczne za taką reformę...

                          - Stefan
                          • europitek Re: Na początku była nicosc 02.11.09, 03:37
                            > Dzieci w szkole będa nam wdzięczne za taką reformę...

                            Nie jest ważne ile się przejedzie - ważne czy podróż daje zadowolenie.
                            A wdzięcznośc przyszłych pokoleń niech nam będzie nagrodą!
                    • stefan4 Re: Na początku była nicosc 02.11.09, 09:51
                      asteroida2:
                      > Lepiej wziąć logarytm. Wtedy okazuje się, że Wszechświat istnieje nieskończenie
                      > długo (Wielki Wybuch był w czasie = -nieskończoność)

                      Logarytm nie jest skalowalny, źle się transformuje przy zmianach jednostki, itp., jak to próbowałem wyżej uzasadnić. Lepiej pójść drogami bardziej klasycznymi. Np. co sądzisz o

                      t' = t*|t| / (t-1)

                      (za jednostkę przyjąłem czas od Wielkiego Wybuchu liczony klasycznie
                      • stefan4 poprawka 02.11.09, 11:17
                        stefan4:
                        > Np. co sądzisz o
                        >
                        > t' = t*|t| / (t-1)
                        >
                        > (za jednostkę przyjąłem czas od Wielkiego Wybuchu liczony klasycznie
                  • stefan4 Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 18:02
                    pomruk:
                    > Obawiam się, że kosmologia nie mówi "na początku była nicość". Ściślej: nie byo
                    > takiego momentu czasu, gdy była nicość. Wygląda na to, ze wyrażenie "przed Big
                    > Bangiem" też nie ma sensu. Czas rozpoczął się bowiem razem z wielkim wybuchem.

                    Tu wielka zgoda.

                    pomruk:
                    > A tak w ogóle, może błędem jest, że bierzemy czas jako parametr do opisu chwil
                    > tuż po wybuchu.

                    Tu też chyba zgoda.

                    pomruk:
                    > Wystarczy bowiem wziąć nowy: t'=1/t i problem "początku czasu"
                    > znika... ;-)

                    A tu cieszę się, że widzę śmieszek na końcu... Pewnie miałeś na myśli t'=-1/t, albo może t'=log t; ale i tak pomysł jest niedopracowany...

                    - Stefan
                    • pomruk Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 18:52
                      Tak, zdecydowanie t'= log t. A pomysłu chyba nie dopracuję... ;-) Coś mi się
                      tłucze po łbie, że Hawking pisał o takim parametrze, który nie tworzy
                      półprostej, niestety, wszystkie me książki Hawkinga (i o nim) przepadły mi
                      gdzieś między znajomymi...
                    • andrewleonard Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 18:57
                      No i po co ta mitologia?
                      Nie ma żadnej asymptoty czasu. Pierwsza sekunda znaczy pierwsza sekunda.
                      Oczywiscie nikt nie mowi "przed" big bang nalezy mowic "poza" big bang.
                      Co jest poza big bang? Nicosc wzgledna czyli rownowaga masy i antymasy.
                      Czym jest osobliwosc big bang? Nierownowagą masy i antymasy w
                      nieprzestrzeni i w nieczasie.
                    • stalybywalec Re: Na początku była nicosc 30.10.09, 20:54
                      stefan4 napisał:

                      > > Bangiem" też nie ma sensu. Czas rozpoczął się bowiem razem z wielkim wybuchem.
                      > Tu wielka zgoda.

                      Stefanie, mógłbyś chyba jako matematyk, bardziej rozwinąć; tą wielką i
                      błyskawiczną swą zgodę na chwilę czasu = 0
                      • stefan4 Re: Na początku była nicosc 01.11.09, 09:04
                        stalybywalec:
                        > Stefanie, mógłbyś chyba jako matematyk, bardziej rozwinąć; tą
                        > wielką i błyskawiczną swą zgodę na chwilę czasu = 0

                        Zgodę wyraziłem na to:

                        pomruk:
                        > Obawiam się, że kosmologia nie mówi "na początku była nicość".
                        > Ściślej: nie byo takiego momentu czasu, gdy była nicość. Wygląda
                        na to, ze
                        > wyrażenie "przed Big Bangiem" też nie ma sensu. Czas rozpoczął się
                        bowiem razem z
                        > wielkim wybuchem.

                        Ten czas, który my potrafimy mierzyć, zależy od grawitacji,
                        więc w dużych skupieniach masy-energii wyczynia różne siupsy.
                        Dlatego powinniśmy być przygotowani na paradoksy, jeśli zabieramy
                        się do analizy, co się dzieje w chwili Big-Bangu.

                        To nie była jeszcze odpowiedź na Twoje pytanie, tylko ostrzeżenie,
                        że ukształtowana w naszym ziemskim świecie wyobraźnia moze mieć
                        trudności.

                        Czy zgadzasz się na prawo zachowania energii? Z niego wynika, że
                        nie mogło być takiej chwili, kiedy Wszechświat jeszcze nie istniał;
                        bo skoro potem zaistniał, to energia byłaby nie zachowana.
                        Możliwości są więc takie:
                        (1) wszechświat zawsze istniał; albo
                        (2) nie było czasu przed początkiem Wszechświata; albo
                        (3) prawo zachowania energii nie jest bezwzględne i akurat w tej
                        sprawie (z jakichś powodów) nie należy się na nie powoływać.

                        Jeśli chodzi o (1), to jest problem. Wiemy, z jaką prędkością
                        oddalają się od nas galaktyki. Możemy więc ekstrapolowac ich ruch
                        wstecz
                        • stalybywalec Re: Na początku była nicosc 03.11.09, 16:17
                          Stefanie, przepraszam za zwłokę z odpowiedzią na Twój post,
                          niestety rzadko tu zaglądam a ostatnio nawet z niechęcią, z
                          powodu 'wysypu' tematów religijnych.
                          Ale ad rem, fizyka teoretyczna w niektórych swych aspektach podobna
                          jest do pewnych azjatyckich filozofii, zgodnie z którymi oświecenie
                          osiągane jest kosztem bólu i osobistego cierpienia, co w wypadku
                          fizyki spowodowane jest złożonością obliczeń potrzebnych do
                          otrzymania nowych teorii. Jednak mimo wszystko, obecny postęp fizyki
                          teoretycznej wyrażnie wskazuje nam kierunek zmian w strone Twojego
                          punktu 1 - wszechświat zawsze istniał, czas jest wieczny.
                          Chyba jakiś czas temu, Tobie właśnie, pisałem o nonsensowności
                          teorii strun, podnosząc głównie jej nieskończona liczbę roziązań
                          matematycznych, lecz muszę posypać 'głowę popiołem' - cała złożoność
                          natury, zależna od różnic pomiędzy cząstkami materii a polami
                          oddziaływań, może jedynie powstać ze skomplikowanej geometrii
                          dodatkowych wymiarów przestrzennych, ukrytych własnie w jedynej
                          teorii wszystkiego, czyli M-teorii. To obszerny temat i raczej na
                          inny wątek, niektórzy oceniają, że istnieje 10^1000 możliwości
                          powiązania ze sobą dodatkowych wymiarów, bran, i pól.
                          Wracając do czasu i jego wieczności. Wszechświat inflacyjny, który
                          skutkuje w ekstrapolacji wstecznej czasem 0, w fizyce teoretycznej
                          związanej z M-teorią, nie może,- jak do tej pory- być potwierdzonym,
                          ponieważ w krajobrazie możliwości wersji strunowej, nie
                          znaleziono żadnego układu potwierdzającego energię inflacyjną
                          .
                          A ponieważ zarówno w M-teorii, jak i w modelu cyklicznym
                          wszechświata, zderzenia się bran są nieuniknione, to po pierwsze,
                          wielki wybuch nie był poczatkiem czasu, lecz jedynie skutkiem
                          kolizji, i po drugie tenże czas musiał istnieć przed wybuchem.
                          Bowiem jak ci wiadomo, równania Einsteina stają się bzdurne
                          matematycznie, gdyby czas śledzić wstecznie aż do wielkiego wybuchu.
                          Do wygładzenia wszechświata nie służy inflacja, a raczej symetria.

                          Pozdrowienia.


                          • zydek-1234 Teoria alkoholowo-halucynogenna kosmosu..... 03.11.09, 17:36
                            .... prezentowana przez poprzedniego dyskutanta jest pełna bólu i
                            cierpienia dla czytającego. Teoria ta zakłada, że wieczny kosmos w
                            nieskonczonym czasie wlecze za sobą nieskonczony ogon i wymiona.
                            That's shocking, man.
                            • stalybywalec Re: Teoria alkoholowo-halucynogenna kosmosu..... 03.11.09, 17:42
                              Czyżbyś wolał Leonardo, aby atomy twojego ogona,/ bo nie wymion/, uległy
                              destrukcji absolutnej w wiecznej zamrażarce? Jeśli nie, no to masz szanse, że
                              boskie 48cm odnowi się za bilion lat.
                              • zydek-1234 Re: Teoria alkoholowo-halucynogenna kosmosu..... 03.11.09, 17:47
                                Leonardo? Nie znoszę tego przemądrzałego katola.
                              • zydek-1234 Re: Teoria alkoholowo-halucynogenna kosmosu..... 03.11.09, 17:55
                                Leonardo to przemądrzały katol, podobnie jak jego mniej utalentowany
                                kolega, no ten ...... da vinci
                                • maty-nieku Re: Teoria alkoholowo-halucynogenna kosmosu..... 03.11.09, 23:17
                                  zydek-1234 napisał:

                                  > Leonardo to przemądrzały katol, podobnie jak jego mniej utalentowany
                                  > kolega, no ten ...... da vinci

                                  Leonardo nie jest katolem
                          • stefan4 Re: Na początku była nicosc 04.11.09, 10:05
                            stalybywalec:
                            > obecny postęp fizyki teoretycznej wyrażnie wskazuje nam kierunek zmian w strone
                            > Twojego punktu 1 - wszechświat zawsze istniał, czas jest wieczny.
                            [...]
                            > Wszechświat inflacyjny, który skutkuje w ekstrapolacji wstecznej czasem 0,
                            > w fizyce teoretycznej związanej z M-teorią, nie może,- jak do tej pory- być potwierdzonym,
                            > ponieważ w krajobrazie możliwości wersji strunowej, nie
                            > znaleziono żadnego układu potwierdzającego energię inflacyjną
                            .

                            Tego nie rozumiem. Może przeceniasz moją umiejętność poruszania się w fizyce?

                            Wszechświat się rozszerza, więc kiedyś musiał być ,,węższy''. Niekoniecznie punktowy, ale znacznie węższy niż dzisiaj. Znając fragment trajektorii ciała, znamy całą trajektorię, zarówno jej przyszłość jak przeszłość; i trajektorie, ekstrapolowane w przeszłość, spotykają się w jednym punkcie z dokładnością do błędu pomiaru. Nadzwyczajne zagęszczenie masy-energii miało więc miejsce; dodatkowym potwierdzeniem tego jest promieniowanie reliktowe. Czy mówię coś nierozsądnego?

                            W tym nadzwyczajnym zagęszczeniu masy-energii czas musiał płynąć wolniej... ale tu już kończy się moje rozumienie. Bo jak policzyłem promień Schwarzschilda dla masy Wszechświata (ok. 4*10^57 gramów) to wyszło mi ok. 6.3*10^11 lat świetlnych, a promień całego Wszechświata wynosi 4.6*10^10 lat świetlnych, czyli siedzielibyśmy głęboko w czarnej dziurze. Albo ja gdzieś kropnąłem się w rachunku. Albo geometria czasoprzestrzeni znowu wycięła nam jakiś nieprzyzwoity numer.

                            stalybywalec:
                            > po pierwsze, wielki wybuch nie był poczatkiem czasu, lecz jedynie skutkiem
                            > kolizji, i po drugie tenże czas musiał istnieć przed wybuchem.

                            Czas to jest sprawa lokalna, w każdym miejscu czasoprzestrzeni może płynąć inaczej. Ja sobie wyobrażam tą czasoprzestrzeń jako jakąś powyginaną powierzchnię (rozmaitość). Jak polezę po niej w stronę malejącej współrzędnej czasowej, to tak jakbym schodził po zboczu do dołka (lokalnego minimum). Na dnie dołka (czyli w Wielkim Wybuchu) zaczyna się nasz czas, ale kształt dołka niewiele mówi o kształcie całej czasoprzestrzeni
                            • stalybywalec Re: Na początku była nicosc 04.11.09, 17:49
                              stefan4 napisał:
                              > ponieważ w krajobrazie możliwości wersji strunowej, nie
                              > > znaleziono żadnego układu potwierdzającego energię inflacyjną
                              .

                              > Tego nie rozumiem. Może przeceniasz moją umiejętność poruszania
                              się w fizyce?

                              Stefanie, nie badż taki skromny, Ty wszystko doskonale rozumiesz,
                              tylko sie ze mna przekomarzasz:). Dlatego krótko:
                              Pod koniec XXw. teoretycy od inflacji byli pełni optymizmu, bo jakże
                              to, skoro M-teoria jest takim rogiem obfitości możliwosci
                              matematycznych powiązań bran, dodatkowych wymiarów w każdym punkcie
                              przestrzeni, no to inflacja jest sprawa oczywistą. Szybciutko jednak
                              spuścili z tonu a inflacja zawiodła. Otóż, dodatkowe wymiary jak i
                              brany mając wiele sposobów oddziaływań, ekspansji jak i zmiany
                              kształtu, będac w stanie wysokoenergetycznym podczas BB, zwykle będą
                              szukać wielu nowych dróg , aby przejść do stanów o niskiej energii i
                              będą to robić najprostszymi sposobami. Ten proces jest na
                              tyle szybki, że inflacja kończyłaby się, zanim wszechświat
                              stałby się regularny i płaski. Taki układ szybko by się rozpadł.
                              I tak, jak pisałem uprzednio, mimo wielu starań teoretyków strun i M-
                              teorii, w przebogatym krajobrazie wersji strunowych nie odnaleziono
                              potężnej energii powodującej inflacyjną ekspansję. Ta niemożność
                              teoretycznego połaczenia M-teorii z modelem inflacyjnym, była jednym
                              z impulsów, aby prawidłowo dopasować teorię i aktualną empirię
                              ze skorygowanymi prawami fizyki.

                              Co do Twego drugiego niezrozumienia, że do wygładzenia
                              wszechświata, nie służy inflacja a raczej symetria, to pozwolę sobie
                              może dziś wieczorem, lub jutro - to bardzo obszerny i fundamentalny
                              temat.
          • habibi888-pl Re: Bóg nie tworzył tylko z nudy stworzył świat 01.11.09, 16:20
            "Gdyby sam musiał istnieć przez wieczność - to gorzej niż piekło. "
            Przecież istniał sam przez wieczność. Jeśli przyjąć stworzenie świata za punkt
            zero to i tak do tego momentu upłynęło nieskończenie długo czasu.
      • titta Re: Błysk na końcu świata 04.11.09, 14:21
        A co mowi nauka o powstaniu wszechswiata?
        Ze nastapil wielki wycbuch, powstala materia/energia (choc wlasciwie
        niewiele o tym wiemy).
        Co mowi religia: ze na slowo Boga z ciemosci powstala
        materia/energia.
        Widzisz sprzecznosc? Wspro astrofizykow jest calkiem sporo
        chrzescijan. Dzieki nauce sa wstanie powiedziec "jak", dzieki
        wierze "dlaczego".
    • jezoslaw Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 12:09
      Wymyślił przecież koncepcję boga...
      • andrewleonard Re: Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 12:54
        Dzieki ewolucji genetycznej mozg ludzki osiagał zdolnosc ewolucji
        kulturowej. W wyniku ewolucji kulturowej Homo Sapiens mogł rozpoznac Boga.
        • jezoslaw Re: Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 13:17
          Kolejnym etapem rozwoju jest pozbycie się tego naiwnego złudzenia zwanego wiarą
          w boga...

          ile kultur tyle bogów
          • andrewleonard Re: Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 16:10
            Ależ tylko najbardziej zaawansowane ewolucyjnie Homo Sapiens maja zdolnosc
            rozpoznania Nieskonczonego Boga. Dla kontrastu zwieręta, homonidy i
            ateisci nie mają takiej zdolnosci. Ateizm cofnałby nas do poziomu małp.
            • jezoslaw Re: Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 16:29
              Ależ Homo Sapiens nie jest niczym innym, jak tylko małpą bez sierści, z trochę
              bardziej rozwiniętym mózgiem - dlatego może sobie tworzyć takie albo inne
              religijne światy.
              • andrewleonard Re: Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 16:36
                Jeżeli uwazasz że ty jestes tylko troche bardziej zaawansowany od małpy -
                - to twOj problem.
                Pomiędzy mną a małpą leży olbrzymia przepasc inteligencji, myslenia
                abstrakcyjnego, mowy wiązanej, zdolnosci rozpoznania Boga, empatii etc.
                etc.etc.
                • jezoslaw Re: Człowiek też jest stwórcą 30.10.09, 17:42
                  Ale o czym świadczy ta "przepaść"? Tylko o tym że homo sapiens jest w tym
                  momencie dziejów najlepiej przystosowany do życia na planecie Ziemia.

                  Koncepcja boga to abstrakcja, podobnie jak wiele innych wytworów kultury. Więcej
                  z tego szkody niż pożytku, skoro wciąż homo sapiens zabijają się wciąż między
                  sobą w imię tego chorego wymysłu.

                  Co to jest ta "zdolność rozpoznania boga"? Zdolność wmówienia sobie czegoś wbrew
                  rozumowi?
                  Tylko bez ideologii.
                • maty-nieku Re: Człowiek też jest stwórcą 01.11.09, 00:43
                  andrewleonard napisał:
                  > Pomiędzy mną a małpą leży olbrzymia przepasc inteligencji

                  Czytajac Twoje wypowiedzi typu:

                  Ateizm cofnałby nas do poziomu małp.
                  Dzieki ewolucji genetycznej mozg ludzki osiagał zdolnosc ewolucji
                  kulturowej.

                  Co jest poza big bang? Nicosc wzgledna czyli rownowaga masy i antymasy.
                  Czym jest osobliwosc big bang? Nierownowagą masy i antymasy w
                  nieprzestrzeni i w nieczasie.


                  odnosze wrazenie, ze malpy nie sa takie znowu etc.etc.
                • habibi888-pl Re: Człowiek też jest stwórcą 01.11.09, 16:41
                  Każda twoja wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że o ile istnieje taka
                  przepaść między tobą, a małpą, to raczej na korzyść małpy, która ewolucyjnie
                  stoi wyżej od ciebie i tobie podobnych, którzy nie dopuszczają żadnego innego
                  poglądu na świat.
                  Porównując ateistów do zwierząt i stawiając się ponad innych tylko ze względu na
                  swoje wątpliwej jakości poglądy, dajesz dowód na to, że jesteś po prostu
                  nieokrzesanym chamem, z którym nikt rozsądny nie powinien dyskutować.
                  • andrewleonard Re: Człowiek też jest stwórcą 01.11.09, 16:52
                    Ależ hojbibi, to prawda w oczy cię kole. To zwierzęta i ateisci nie
                    potrafią rozpoznac Boga. To nie jest kwestia waszego wyboru, ponieważ wy
                    jestescie skazani na ateizm i nie stac was na żaden inny swiatopogląd.
                    Tylko intelektualnie pełnosprawny Homo Sapiens ma ewolucyjne zdolnosci
                    rozpoznania Boga.
                    • jezoslaw Re: Człowiek też jest stwórcą 03.11.09, 12:08
                      > Tylko intelektualnie pełnosprawny Homo Sapiens ma ewolucyjne zdolnosci
                      rozpoznania Boga.

                      religia to zbrodnia na rozumie
                      • zydek-1234 Re: Człowiek też jest stwórcą 03.11.09, 15:15
                        Ale czy ateisci posiadają pełnosprawny rozum?
                        • jezoslaw Re: Człowiek też jest stwórcą 03.11.09, 17:37
                          spróbuj kiedyś go użyć to się przekonasz
    • jottsp W koncu, czy te "blyski" sa rzadkie czy czeste ? 30.10.09, 14:00
      raz podajesz ze wystepuja po kilka dziennie innym razem ze sa
      rzadkie - jak to rozumiec?
      • speedy13 Re: W koncu, czy te "blyski" sa rzadkie czy czest 30.10.09, 14:31
        Hej

        jottsp napisał:

        > raz podajesz ze wystepuja po kilka dziennie innym razem ze sa
        > rzadkie - jak to rozumiec?

        Obserwuje się ich ze 3 dziennie.
        Ale widać je z odległości miliardów lat świetlnych. W tym promieniu
        od obserwatora znajdują się miliardy galaktyk, a kazda z nich ma od
        dziesiątków milionów do setek miliardów gwiazd. Tak więc gwiazdy
        które eksplodują na ów "błyskowo-gammowy" sposób muszą stanowić
        ogromną rzadkość.
    • andrewleonard parametr wiaygodnosci upadku kamienia 31.10.09, 09:16
      Jaki jest parametr wiarygodnosci, ze kamien rzucony w przepasc upadne?
      Mamy PEWNOSC że tak będzie.
      Na tej samej zasadzie mamy pewnosc, że sekwencja Big Bang
      rozpoczyna sie w nicosci.
      • pensioner63 Przed początkiem czasu 31.10.09, 11:07
        andrewleonard napisał:
        > mamy pewnosc, że sekwencja Big Bang rozpoczyna sie w nicosci.

        Nie "mamy", tylko ty masz. Pomruk wcześniej sugerował, że czas zaczął się, a
        przestrzeń czyli pustka lub nicość oraz materia i energia powstały w momencie
        Big Bang. Czyli o ile samego Bing Bang chyba nikt znający fizykę nie
        kwestionuje, o tyle co było wcześniej każdy ma swój pomysł (lub brak wyobrażenia).
        • andrewleonard Re: Przed początkiem czasu 31.10.09, 11:50
          Co sie z tymi ateistami dzieje? Skąd ta pogarda dla racjonalnego myslenia?
          Prawda jest: ALBO WSZYSTKO ALBO NIC.
          Nie ma selektywnej nicosci. Cos w rodzaju "nic mie ma oprócz octu"
          ha,ha,ha,ha,ha
          • pensioner63 Skąd ta pogarda dla racjonalnego myślenia? 31.10.09, 14:09
            Przypuszczam, że człowiek ma tak skonstruowany mózg, że nieznane mu zjawiska
            wyjaśnia przypuszczeniami. Te przypuszczenia traktuje potem jak fakty. Więc brak
            racjonalności ludzie mają genetycznie wbudowany w ich umysł. Tylko względnie
            nieliczni ludzie znają i akceptują przyrodnicze wyjaśnienie jak działa nasz
            mózg. Nie twierdzę przy tym, że działanie mózgu jest poznane. Jest to bardzo
            skomplikowany organ i jeszcze jest daleka droga aby go zbadać.

            Chyba już nikt nie wierzy, że bóg Zeus rzuca piorunami. Ale polski Sejm jeszcze
            niedawno modlił się aby katolicki Bóg zesłał Polakom deszcz. Czyli w Polsce
            irracjonalne myślenie jest niemal ustawowo nakazane. Jeszcze gorzej jest w wielu
            krajach muzułmańskich gdzie Koran jest prawem. W Polsce Konstytucja wspomina
            Boga, ale nie nakazuje wierzyć, że świat został stworzony w 6 dni.

            Większość ludzi wierzy w zinstytucjolizowane kościoły. Ich założyciele zwykle
            głoszą, że tylko oni odkryli jedynie słuszne wyjaśnienie nieznanych zjawisk.
            Przez stulecia te kościoły wypracowały efektywne metody propagandy. Niemal każdy
            z tych kościołów głosi, że tylko on jest jedynie prawdziwym i zwalacza
            konkurencję. Podobnie jak Coca Cola to jest to!

            Andrewleonardzie! Przeczytaj co napisałeś. W "nic mie ma oprócz octu" omyliłeś
            się pisząc "mie" zamiast "nie". Więc każdy czasem się myli. Ty też. Nie ma
            nieomylnych ani ateistów, ani katolików. Tylko papież jest na tyle arogancki, że
            wprowadził dogmat o swojej nieomylności.
    • menuet1 Błysk na końcu świata 31.10.09, 13:51
      Swiatło - odległośc - zjawisko Dopplera.

      Wydaje mi się ,że autor [ może także i astrofizycy ] nie tłumaczą
      kiedy te 13,5 mld lat będzie rzeczywistą odległościa od nas.

      1. Jesli gwiazda oddalałaby się z prędkością c to nigdy jej nie
      zobaczylibyśmy.
      2.Jesli oddala sie z predkościa bardzo zbliżoną do c to czas
      dojscia do nas będzie bardzo długi i niewiele może miec wspolnego z
      odległościa.
      3.Energia emitowana przez gwiazde , z powodu zjawiska Dopplera ,
      musi być w w widmie bardzo wysokich częstotliwości bo do nas
      dochodzi jako światło widzialne.
      4. To ,że poprzedza często rozbłysk gamma mozna wyjasnic
      zsumowaniem prędkości w naszym kierunku. Niestety Einstein nie
      potwierdzi tego faktu. C jest nieprzekraczalne według niego.
      Żeby poznać istotę Wszechświata musimy jednak istnienie takiej,
      większej od c, prędkości potwierdzić.
    • menuet1 możliwość ??? 31.10.09, 14:02
      A jak ten Wszechświat byśmy widzieli oczami odbierającymi
      podczerwien albo nadfiolet tylko? A słyszeli tylko to co jest
      powyżej 100kHz ???
      Moze dlatego nie widzimy 'czarnej materii'? Może dlatego wydaje nam
      się ,że Wszechświat jest tak olbrzymi? A może tam gdzie jest czarno
      jest coś co od nas ucieka z prędkością c i większą ???

      No dobra ide oglądać Kubicę ...
      • andrewleonard menuet, kosmos rozszerzal szybciej od c 31.10.09, 17:50
        W swej historii kosmos rozszerzal sie z szybkoscią miliony razy wiekszą
        od prędkosci swiatla (okres inflacji). Jak to bylo mozliwe? Kosmos
        rozszerzał sie dzięki przestrzenio-genezie bądącej wynikiem materio-genezy.
        Po okresie infalacji jak i obecnie kosmos rozszera sie prędkoscia
        podswietlną.
        Wkrotce jak przewiduje kosmologia , kosmos zacznie rozszerzac sie z
        szybkoscią swiatła. Jak to mozliwe?
        Powtarzam, kosmos nie rozszerza sie w przestrzeni ale przestrzen generuje.
        • elsby Re: menuet, kosmos rozszerzal szybciej od c 01.11.09, 01:22
          Jesteś histerycznym demagogiem.Współczuję rozpaczy i drżenia wobec daremności i pustki.Ale zeby im stawic czoła trzeba miec trochę charakteru a nie zaspokajac się tanimi konfabulacjami.Amen.
          • walgierz ciekawe kiedy skończy się prasowa moda na BB 01.11.09, 08:03
            " To skąd wiadomo, że wszechświat rozszerza się coraz szybciej?

            Skąd wiadomo? Nie wiem. Mnie się wydaje, że z prasy... [...]

            Skoro astronomia ma tak wielkie problemy z bezpośrednimi pomiarami, to jak zmierzono przyspieszenie wszechświata?

            Nie zmierzono. Podejrzewam, że jak napiszemy, że nie wiemy, czy wszechświat przyspiesza, to internauci nas zwyczajnie zjedzą, bo teraz wszyscy wszechświat przyspieszają.Ale prawda jest taka, że co parę lat przychodzi inna moda. Przez jakiś czas popularna była inflacja. W ciągu 25 lat intensywnych badań nie udało się dla niej zbudować teorii. Był też czas, kiedy wszechświat był zakrzywiony, lata 1990-2000, a teraz jest płaski."
            Andrzej Woszczyna z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego

            A w komentowanym tekście najciekawsza informacja jest z gwiazdką *Chodzi o obiekty astronomiczne, których odległość od Ziemi została bezspornie potwierdzona. Kilka lat temu grupie astronomów pod kierunkiem Richarda Ellisa z Caltech (USA) udało się dzięki "grawitacyjnej soczewce" sfotografować obraz galaktyk, które być może znajdują się jeszcze dalej

            Szkoda tylko, że nie ma informacji czy weryfikuje się te badanie ewentualnie dlaczego nie, bo galaktyki sprzed wielkiego wybuchu są ciekawymi obiektami ;)
            • alsor jeszcze tylko z tysiąc lat 04.11.09, 18:46
              > W 1928 roku Edwin Hubble odkrył, że wszechświat się rozszerza.
              > Czy potrafimy powiedzieć, z jaką prędkością?

              Hubble nie odkrył żadnego rozszerzania - tylko inne kolory.
              Błąd na starcie, więc reszta tekstu pewnie jeszcze gorsza.

              Teraz mamy przyspieszanie, ale z czego to wyliczono?
              Ze przesunięć widma z odległością... a skąd odległość?
              Z przesunięć, ale tych starych - jeszcze bez przyspieszania!
              Genialne wyliczenia!
              • walgierz Re: jeszcze tylko z tysiąc lat 07.11.09, 15:20
                alsor napisał:

                > > W 1928 roku Edwin Hubble odkrył, że wszechświat się rozszerza.
                > > Czy potrafimy powiedzieć, z jaką prędkością?
                >
                > Hubble nie odkrył żadnego rozszerzania - tylko inne kolory.
                > Błąd na starcie, więc reszta tekstu pewnie jeszcze gorsza.

                dokładniej "Agnieszka Waś-Turecka: W 1928 roku Edwin Hubble odkrył, że wszechświat się rozszerza. Czy potrafimy powiedzieć, z jaką prędkością?"

                czyli jest to odkrycie jakiejś pani dziennikarz pisze co wie na temat S-F jaką jest interpretacja obserwacji astronomicznych, czyli np. BB. astronom tylko dostosowuje się do poziomu jej wiedzy gazetowej czy internautów.

                Tutaj inna fikcja naukowa wynikająca z interpretacji obserwacji;

                "We wrześniu ubiegłego roku grupa pod kierunkiem Aleksandra Kashlinsky’ego doniosła o kolejnym sensacyjnym odkryciu: na przestrzeni do co najmniej 400 Mpc gromady galaktyk poruszają się z prędkością 600–1000 km/s w niemalże tym samym kierunku, który ustalili Watkins, Feldman i Hudson, badając tylko galaktyki i to w znacznie mniejszych odległościach. Współrzędne kierunku wyznaczonego przez grupę Kashlinsky’ego to l = 283o ± 14o, b = 12o ± 14o (położenie to jest oznaczone „×” na ilustracji).

                Wygląda więc na to, że jeśli pominąć ruch spowodowany ekspansją przestrzeni, galaktyki z naszego rejonu poruszają się wraz z innymi w podobnym kierunku i na przestrzeni co najmniej 400 Mpc ruch ten nie wykazuje tendencji zaniku. Co zatem powoduje ten wielkoskalowy galaktyczny exodus?

                link
                c.d.
                Przekrzywiony Wszechświat

                Jeśli ruch ten powodowany jest przez jakąś ogromną koncentrację masy – cóż bowiem innego, jak nie oddziaływanie grawitacyjne mogłoby pobudzić do ruchu galaktyki? – to musiałaby ona mieć niewyobrażalną (nawet jak na warunki astronomiczne) wielkość. Co więcej, ponieważ prędkości galaktyk są w miarę stałe, oznacza to, że ów atraktor musiałby się znajdować również astronomicznie daleko . Taki tok myślenia skłonił astronomów ku teorii, zgodnie z którą atraktor odpowiedzialny za ruch galaktyk musi znajdować się poza granicą obserwowalnego przez nas Wszechświata i jest pozostałością z jego przedinflacyjnej ery ."

                Jaka szkoda, że nie jest pozostałością z ery sprzed BB ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja