xdt 14.12.09, 16:22 Ja zwykłem nazywać twory podobne do lasu: patyczakami. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cmoscmos Ostatni taki las 14.12.09, 16:54 W niemal wszystkich lasach w Polsce mam wrażenie, że ci leśnicy sadzą drzewa za gęsto. Ja jestem prosty inżynier i się na tym nie znam, ale jak drzewa mają tylko trochę zielonego na górze, poniżej suche gałązki bez igieł, a na ziemi nic nie rośnie to chyba coś nie tak? Zawsze mi się wydawało że las powinien mieć parę warstw (oni chyba to nazywają piętrami), ale takiego lasu w Polsce to już dawno nie widziałem. -- cmos.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
n_biedronka Re: Ostatni taki las 14.12.09, 18:45 Słabo się rozglądasz...:) Jak będziesz jechał z Wwy do Łodzi przez R. Mazowiecką, to zatrzymaj się za JEŻOWEM (ok.5 km). Po prawej stronie drzewostan modrzewiowy z lipą w dolnym piętrze... Dolne piętro musi się z czegoś wyżywić... :) A jak nie ma co jeść, to i jedno pietro lichutkie... Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Las - a las 14.12.09, 19:56 Wie {Cmoscmos}, leśnicy też zastanawiają się od dziesiątek lat, jak skopiować naturę. Skopiować i nie tworzyć tych zagęszczanych plantacji drzew - zamiast lasu. Na razie idzie im jak po grudzie. Sadzą, lub rzadziej - sieją (na miejsce tego, co wycięli) tak gęsto, by sobie mniej roboty uczynić. Mniej roboty z pielęgnowaniem gleby [odchwaszczanie, zapobieganie wysuszaniu gleby, przegrzewanie sadzonek], a później z pielęgnowaniem samego tego zestawu drzew, jaki rzeczywiście trudno by, w sensie przyrodniczym, lasem nazwać. Pielęgnują ten "las" poprzez wycinanie w nim, w specjalnie zagęszczanej kulturze hodowlanej lasu, drzewa. Wyszukują tam w tej gęstwinie - jak to rasiści wymaganiami przemysłu drzewnego napędzani - najpierw drzewa ras wadliwych, a potem drzewa przeszkadzające tym rasom, które chcą pozostawić do wieku wyrębu. Natura robi to sama, a leśnik próbuje ją zastępować, eliminując nawet zwierzęta skal wszelakich, jakie mu zawadzają w utrzymywaniu jego drzewnych nasadzeń. W gronie leśników posługiwanie się terminem las jest rzadkością w tej hodowli. Ważniejszy jest termin, mocno skażony obcojęzycznymi wzorami, w postaci drzewostan. Reszta zestawu roślin w lesie, roślin mniejszych wzrostem i rangą jest degradowana do nazw mało ważnych. To choćby runo dna lasu, podszyt=podszycie. Najwyżej w podszycie wyrastające piętro drzew ważniejszych [dla celu produkcji=hodowli] zostanie nazwane z nadzieją podrostem i będzie chronione i pielęgnowane. On, właśnie ten drzewostan, jest celem produkcji w Polsce. Tak, produkcji. Produkcji surowca drzewnego. Inne produkty leśne w chwili użytkowania lasu zwane są ubocznymi, czyli mniejszymi rangą. Rangę tę ustala rynek zbytu. Leśnicy od dawna tęsknią do uwolnienia się spod dyktatu rynku zbytu surowców drzewnych. Surowce "uboczne" zaczynają od wileu lat zwać, z nadzieją, "niedrzewnymi" surowcami leśnymi. Nadzieja ta ich napędza, bo nie byliby wtedy tak wygodni i nie sadzili drzew w jednym akcie - po wycięciu lasu w postaci zrębu. To wszak wygoda, wygodnictwo - wyharatać do szczętu wszystko co rośnie, poharatać glebę przerywając dopływem ostrego światła słonecznego życie grzybom na wiele lat. Dla wygody do niedawna usuwało się wszystko na dnie lasu, co przeszkadzało w przygotowaniu gleby do ponownego obsadzenia. Nadal dla wygody ogradza się te najmłodsze pokolenia lasu, pardon - drzewostanu, siatką, tworząc getta niedostępne dla zwierzyny oraz (sprawdźcie w ustawach!) - dla zbieraczy grzybów. Do niedawna leśnicy na ziemiach Polski walczyli nawet z wygodnictwem swych starszych pokoleń, nawet zaborców - tych, co sadzili monokultury właściwie jednogatunkowe. A że czkawką biologiczną to się do dziś odbija, nauczono się więc już tak nie czynić. Tenże wygodnicki, ale światły leśnik, nie chce już mieć tej wygody - bardzo dziwiącej {Cmoscmosa} - sadzenia zagęszczonego lasu, sadzenia jednego gatunku w jednym właściwie wieku. Wie, że hodowla lasu wymaga zastępowania sztuka po sztuce drzewa wyciętego, budowania lasu biologicznie odpornego, wielopokoleniowego, różnowiekowego, wielopiętrowego (tam, gdzie można), wielogatunkowego, z docenianymi wszystkimi jego członami, tak do dzisiaj pogardliwie [terminologicznie] niedocenianymi. Wie, że taka jego służba będzie trudniejsza, uczy się jej tak długo, jak dawno takiego stylu swych wizyt w lesie zaniechał przed tysiącem lat... Jest tylko jeden warunek. To Ty, użytkownniku deseczki, musisz ten warunek zauważyć. --- Pozdrawiam Pana Adama i Nurię. Oraz Puszczę D.E.Z. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Las - a las 14.12.09, 22:01 deerzet: > Na razie idzie im jak po grudzie. [...] > Jest tylko jeden warunek. > To Ty, użytkownniku deseczki, musisz ten warunek zauważyć. Ładnie mówisz. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
berest_pl Re: Las - a las 15.12.09, 08:57 Dzięki za trochę bardziej obiektywne spojrzenie. Warto jednak zauważyć, że zbliżona do natury gospodarka leśna nie zaczęła się wczoraj. Warto poczytać stare podręczniki do hodowli lasu, choćby prof. Sokołowskiego sprzed 75 lat. Odnawianie samosiewem, uprawy mieszane, zespoły wielogatunkowe i wielopiętrowe - to wszystko leśnicy znali od dawna, choć nie zawsze przez decydentów było dobrze widziane, zwłaszcza w czasach, kiedy system rozliczał leśników z dostaw kopalniaka. A co do tych upraw na zrębach zupełnych - tak się składa, że niektóre gatunki są światłożądne i potrzebują do wzrostu otwartej przestrzeni, na przykład sosna, modrzew, brzoza. Jeśli się nie wykona zrębu, prędzej czy później wykona go przyroda w formie wiatrołomu. A las musi służyć wszystkim po trochu - i miłośnikom spacerów i "użytkownikom deseczek" jak to przedpiśca ujął. I nie widzę w tym nic zdrożnego, chyba lepiej korzystać z surowców odnawialnych, takich jak drewno niż otaczać się metalem i plastikiem? Jest więc w naszych lasach miejsce na wszystko - i na rezerwaty i na plantacje i na lasy półnaturalne, w których różne funkcje są równoważone. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Las a polityka 15.12.09, 14:02 Otóż to, {Bereście_pl}! Gdybyż leśnictwo mogło uwolnić się od traktowania wszystkich swych zamierzeń od ekonomii. Gdybyż jeszcze nie wtrącali się mu w służbę politycy, ciągle nazywając tę dziedzinę poczynań pozostałością systemu minionego, planując majątkiem Skarbu Państwa - lasami - załatać przeszłe błędy nielegalnej parcelacji przedwojennych majątków . Gdybyż sami leśnicy wreszcie odeszli od myślenia jak w służbie mundurowej, karni, służbiści i oparci na jednoosobowym majestacie Nadleśniczego. Gdybyż można było nałożyć nadleśniczym rygor kadencyjności... Gdybyż w decyzjach o planach urządzania lasów mieli wreszcie większą moc decyzyjną przedstawiciele pozaleśnych stowarzyszeń przyrodniczych. Gdyby... Marzeń takich jest wiele. Jak na razie las musi spełnić zadania dla wszystkich nas niezbędne - a leśnik ma kłopot, jak je wszystkie pogodzić. Warto jednak wiedzieć, że leśnictwo - i las jako całość - nie znosi rewolucji, leśnictwo jest jedną z najbardziej konserwatywnych nauk - tu nie można eksperymentować na hurra, bo znów lasy w Polsce staną się poligonem doświadczalnym dla międzynarodowych koncernów produkujących najzjadliwsze insektycydy - jako już bywało na początku lat 80. minionego wieku. --- O naturalizacji gospodarki leśnej, ewolucji zasad użytkowania i hodowli lasu, o uelastycznianiu zasad budowy i realizacji planu urządzania lasu dla nadleśnictw, o spadku omnipotencji dyrekcji leśnych nie piszę, bo to temat na poważniejszą dyskusję, na poważniejsze artykuły w Gazecie [i nie tylko w niej]. Jak do niej dojrzeje ten czy ów dziennikarz, nawet tak kochający las jak redaktor Adam Wajrak - to warto temat pogłębić. Dla lasu z korzyścią. D.E.Z. Odpowiedz Link Zgłoś
berest_pl Re: Las a polityka 16.12.09, 11:21 Drogi DEZ, Niestety, od ekonomii nie ucieknie żaden zarządca majątku, choćby najbardziej zielonego, żyjemy na ziemi a nie w Raju, gdzie "tydzień pracy trwa 30 godzin, pensje są wyższe, ceny stale zniżkują, praca fizyczna nie męczy" (za śp. Zbigniewem Herbertem). Lasy na garnuszku budżetu to mało zachęcająca perspektywa. Zresztą, w wielu wypadkach, podejście proekologiczne może być również najlepsze ekonomicznie. Tak jest na przykład w lasach bukowo-świerkowo-jodłowych zagospodarowanych przerębowo. Natomiast co do owych pozaleśnych organizacji i ich wpływu... co do niektórych z nich, chciałoby się powiedzieć: i całe szczęście że nie mają za dużego wpływu. Dopiero zafundowałyby nam rewolucję! Słuchać warto wszystkich, ale podejmowane decyzje muszą być racjonalne, a nie stanowić wypadkową nacisków różnych lobbies. I jeszcze jedno - gdyby pan Wajrak tak bardzo kochał każdy las, nie nazywałby go pogardliwie produktem lasopodobnym :-( Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Las a przyszlość 17.12.09, 00:29 O rębni ciągłej można długo - nie tutaj, chyba. Niechże ona wreszcie zawita i na nizny! Świetnie - pełna ma w tym zgoda - że w decyzjach o losie lasów, w konstruowaniu planów urządzania gospodarstwa leśnego mogą brać udział różne podmioty. Też dobrze, że żaden z nich nie ma mocy większej niż inne. Jednak najciekawsze jest dla mnie, że najpełniejszą dyskusję można rozwijać w gronie osób, które z leśnictwa odeszły. Czyżby je nie wiązał gorset służby mundurowej? Lasy polskie, leśnictwo, nie są we władaniu jednej kasty, leśnicy o tym dobrze wiedzą. Są, jak dla mnie, tam jedynie współ- a nie jedynym gospodarzem. Choć niektórzy, szczególnie ci z większą ilością gwoździ i obwódek na pagonach, to sobie uświadamiają z dużym poślizgiem czasowym. Wśród nich jest wielu jednak i takich, co rozumieją, że przyrodnicy nie-leśnicy mają jednak dużo racji nazywając pewne, choć rzadkie partie lasu tak, jak red. Wajrak. Bo tu nie chodzi o dumę zawodową z dokonań ze średnicomierzem czy z klawiaturą/notesem dziennikarza. Tu chodzi o prawie jedną trzecią Polski, przecie... Temat rzeka, bez dwóch zdań. Odpowiedz Link Zgłoś
zulugulusek Re: Las a polityka 16.12.09, 17:39 Ładnie to powiedziałeś, przywracasz wiarę w leśników :) Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus Re: Ostatni taki las 14.12.09, 21:00 > W niemal wszystkich lasach w Polsce mam wrażenie, że ci leśnicy sadzą drzewa za > gęsto. Ja jestem prosty inżynier i się na tym nie znam, ale jak drzewa mają ty > lko trochę zielonego na górze, poniżej suche gałązki bez igieł, a na ziemi nic > nie rośnie to chyba coś nie tak? zależy dla kogo/czego. Dla przyrody, różnorodności biologicznej, oczywiście niekorzystne, taki las, przynajmniej w tym stadium, to biologiczna półpustynia. Dla produkcji drewna, dla gospodarki - nie ma problemu, a może jest większy zysk? Pamiętaj, że jak się już przegęści, robi się TRZEBIEŻ, co w pewnym uproszczeniu oznacza, że wycina się co któreś, zwykle to nie rokujące za bardzo. Trzebież wczesną, trzebież późną zapominamy, że CELEM GOSPODARKI LEŚNEJ JEST PRODUKCJA DREWNA. Teraz się mówi o lesie wielofukcyjnym, ale to nie zmienia, że gdyby nie było tej jednej funkcji, nie byłoby trzeba gospodarki leśnej, ani upraw leśnych. Zapominają o tym również leśnicy, wpadając w pułapkę własnej propagandy, jakoby ich zabiegi były niezbędne dla utrzymania trwałości drzewostanu. Zgoda, ale należałoby dodać: trwałości drzewostanu w warunkach eksploatacji! inna sprawa, to taka, że obecnie wielu gatunków się w lasach NIE SADZI, ale jedynie promuje ich odnowienie naturalne, wycinając gniazda w górnym piętrze, aby ułatwić wzrost siewek z obsiewu NATURALNEGO. Natura robi to prościej, za pomocą wiatrołomów, śniegołomów, zaś w przypadku świerczyn np. kornika, który usuwa górne piętro. należy rozdzielić to co jest dobre dla gospodarki leśnej jako działalności ekonomicznej (z pewnością niezbędnej z różnych przyczyn - drewno!) i to co jest dobre dla ochrony przyrody/różnorodności biologicznej. Te cele nie muszą być zbieżne, często są SPRZECZNE, ale można szukać kompromisu. Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Ostatni taki las 14.12.09, 22:34 Przyznam, że rzadko się zdarza tyle merytorycznych wypowiedzi pod jakimkolwiek artykułem. Przywraca mi to wiarę w ten portal;) Odpowiedz Link Zgłoś
roztocze-w Re: Ostatni taki las 14.12.09, 23:05 Ja bym za bardzo w ten portal nie wierzył, choćby ze względu na to co tacy autorzy jak A.W. wypisują żądni tylko własnej sławy i kasy. A tak nawiasem pisząc, to dorodna brzoza bardzo cenioną jest podobnie jak grab i to nie tylko przez leśników ale i drzewiarzy. Pozdrawiam wszystkich, którym nie przeszkadza fakt, że dotąd o stan polskich lasów dbają oddani fachowcy. Być może już nie długo tak będzie-patrząc na dorodne gremia fachowców znających się na przyrodzie i ekologii... Odpowiedz Link Zgłoś
borru Re: Ostatni taki las 15.12.09, 00:03 cmoscmos napisał: > W niemal wszystkich lasach w Polsce mam wrażenie, że ci leśnicy sadzą drzewa za > gęsto. Ja jestem prosty inżynier i się na tym nie znam, ale jak drzewa mają ty > lko trochę zielonego na górze, poniżej suche gałązki bez igieł, a na ziemi nic > nie rośnie to chyba coś nie tak? Zawsze mi się wydawało że las powinien mieć pa > rę warstw (oni chyba to nazywają piętrami), ale takiego lasu w Polsce to > już dawno nie widziałem. > -- > cmos.blox.pl Leśnicy niczego nie wymyślają tylko starają się (bardziej lub mniej udolnie) naśladować naturę. A w naturze tak już jest że gdy w lesie są sprzyjające warunki pojawia się nalot(siewki drzewek) Taki nalot w leśnej gwarze nazywa się szczota bo jest gęsty jak szczotka. Z tego nalotu powstaje kępa drzew, po kilkunastu latach w kępie zaczynają dominować najlepsze osobniki. Drzewa przybierają charakterystyczny dla swojego gatunku pokrój pnia i korony. W wspomnianej kępie tworzy się prawidłowy mikroklimat a ograniczona ilość światła zapobiega rozwojowi traw i chwastów- (konkurentów pokarmowych młodych drzewek). Na kolejnych etapach kępa staje się coraz bardziej prześwietlona, pojawiają się inne elementy ( podrost, podszyt, runo) które składają się na las. Leśnicy starają się naśladować ten proces dlatego sadzą stosunkowo dużo ( około 10 tys) sadzonek sosny na hektar. Zostało bowiem po wielokroć udowodnione że drzewa sadzone w rzadkiej więżbie przybierają zupełnie inny pokrój, są zbieżyste i ugałęzione do samej ziemi. Drewno z takich drzew nadaje się praktycznie tylko na opal lub do przerobu na papier. Reasumując- kolego inżynierze- proponuję raczej wziąć się za budowę dróg, lasy poradzą sobie bez Pana. Zapraszamy wszystkich do lasu, a przy okazji proszę obejrzeć jak wygląda las na różnych etapach swojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
rumcajs68 Re: Ostatni taki las 15.12.09, 11:37 A propos dróg: zawsze mnie dziwił (a może bardziej wkurzał) poziom dbałości, a raczej niedbałości leśników o drogi leśne. Wystarczy, że trochę dłużej popada deszcz i drogi są tak porozjeżdżane, że nawet się przejść nie da. A z tych dróg korzystają nie tylko leśnicy, ale także turyści, spacerowicze, rowerzyści, mieszkańcy, grzybiarze itd. itd. Sami leśnicy na tym pewnie tracą, bo jak ich sprzęt ma pokonać półmetrową warstwę błota, to pewnie troszkę bardziej się niszczy, już nie mówiąc o stracie czasu. Zupełnie inaczej robią np. Czesi. U nich drogi leśne przeważnie są albo wyasfaltowane, albo z elegancką nawierzchnią żwirową i z odwodnieniem. Czesi rozumieją, że najpierw infrastruktura, a potem gospodarka (u nas - w najlepszym razie - jest na odwrót) i podejrzewam, że z punktu widzenia ekonomii dobrze na tym wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Leśnik - omnibus? 15.12.09, 13:30 Gdyby {rumcajs68} wiedział, czego uczą leśników przygotowując ich do służby, to by się zadziwił. Uczą budownictwa, w tym nawet budownictwa drogowego. Uczą geologii, nauki o surowcu drzewnym, budowy maszyn wszelakich i jeszcze innych specjalności. Wiele z nich już nareszcie okazuje się w zawodzie leśnika zbędnych. Z utrzymywania tabunów specjalistów od remontu budynków i wszelakiej infrastruktury leśnicy zrezygnowali - budynki sprzedając. Transportem drewna zajęli się wynajęci specjaliści - leśnicy odstąpili od utrzymywania własnego taboru, pracowników remontujących też zatrudniać wreszcie nie muszą. Remonty dróg to następna dziedzina, którą nie powinni się leśnicy zajmować. Po to cały majątek leśny i okołoleśny zwie się majątkiem Skarbu Państwa, by zaczęli się o udostępnianie terenów leśnych martwić nie tylko leśnicy. Bo ci powinni się zajmować właśnie hodowlą i ochroną lasu - ochroną przed najazdem głusz leśnych przed tabunami osób, którym mózgi oponami zarosły [zwulkanizowanymi]. Nawet wycinką drzew, wskazanych tylko przez leśnika - zajęli się też wreszcie inni, nieleśni, specjaliści. Drogi leśne [kategoria dróg "zakładowych" i "wewnątrzzakładowych"] spokojnie mogą pozostać gruntowe w wiekszości. Bo ruch pojazdami wysokotonażowymi odbywa się po danej drodze leśnej raz na kilkadziesiąt lat. Na pozostałe da się wjechać bez problemu - nadając jej odpowiednią niweletę i kształt poprzeczny nawierzchni. I ścigając kwadziarzy, usamochodowionych zbieraczy grzybów, crossrayderów czy ... tu zmilczmy. Ale da się tam wjechać tylko pojazdom do tego uprawnionych służb i wynajętych służb - bo na drogi leśne, prócz ogólnodostępnych dróg publicznych przecinających lasy, wjazd pojazdem mechanicznym jest zabroniony, Szanowny {Rumcajsie_68}... Tam kto inny jest gospodarzem - ktoś, komu zostawia się tam tablice "Ostoja zwierzyny". Tablice totalnie niezauważane przez spacerowicza nawet tak entuzjastycznie nastawionego zielono! Odpowiedz Link Zgłoś
rumcajs68 Re: Leśnik - omnibus? 15.12.09, 14:39 deerzet napisał: > Nawet wycinką drzew, wskazanych tylko przez leśnika - zajęli się też > wreszcie inni, nieleśni, specjaliści. Niech tymi drogami też się zajmą nieleśni specjaliści - byleby drogi przypominały drogi, a nie trzęsawisko. > > Drogi leśne [kategoria dróg "zakładowych" i "wewnątrzzakładowych"] > spokojnie mogą pozostać gruntowe w wiekszości. Bo ruch pojazdami > wysokotonażowymi odbywa się po danej drodze leśnej raz na > kilkadziesiąt lat. To skąd te błoto? > Na pozostałe da się wjechać bez problemu - nadając jej odpowiednią > niweletę i kształt poprzeczny nawierzchni. Owszem, zapomniałeś tylko dodać, że pojazdami gąsienicowymi. > I ścigając kwadziarzy, usamochodowionych zbieraczy grzybów, > crossrayderów czy ... tu zmilczmy. Czy mam rozumieć, że to taka przemyślana zapora przed "usamochodowionymi zbieraczami grzybów"? > Ale da się tam wjechać tylko pojazdom do tego uprawnionych służb i > wynajętych służb - bo na drogi leśne, prócz ogólnodostępnych dróg > publicznych przecinających lasy, wjazd pojazdem mechanicznym jest > zabroniony, Szanowny {Rumcajsie_68}... Na rowerze też? A na piechotę można wejść? Lasy tylko dla leśników - takie hasło proponuję umieścić na każdym szlabanie zakazującym wjazdu do lasu. > > Tam kto inny jest gospodarzem - ktoś, komu zostawia się tam > tablice "Ostoja zwierzyny". Tablice totalnie niezauważane przez > spacerowicza nawet tak entuzjastycznie nastawionego zielono! Nie tylko takie tablice. A co powiesz o tablicach: "Uwaga - ścinka drzew. Wstęp wzbroniony!" wiszących nawet pół roku po zakończeniu ścinki (póki same nie spadną z drzew), których przestrzegają chyba tylko totalne cepry, które nigdy w lesie nie byli? Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Jeżeli nie wiadomo ... 15.12.09, 15:20 ... o co chodzi, to chodzi o pieniądze [na remonty] Leśnikom te fundusze na drogi są potrzebne, jak podałem, raz na kilkadziesiąt lat, na wybrane drogi - a zapewne państwu, zarządzającemu poprzez ministerstwo nadzorem nad prawidłowością gospodarki finansów nadleśnictw, nie zależy na remontach dróg na pokaz. Może drogi w takim stanie są sposobem na zmniejszenie penetracji lasu prze nadmiar wizytujących? Ścinkę w lesie prowadzą niezależne od nadleśnictw zakłady usługowe. Jeśli zapominają zdjąć swe komunikaty i tablice, to już trudno. Pisałem, że wjazd pojazdem mechanicznym jest zabroniony . Nic o rowerze tudzież welocypedzie tam nie ma. Zakazy jakiegokolwiek wstępu do jakiejś partii lasu dotyczą pewnych jego faz wieku [stałe zakazy --> ustawa o lasach] czy akcji typu opryski i susza. Więcej życzliwości dla służby leśnej {rumcajsowi_68} życzy D.E.Z. Odpowiedz Link Zgłoś
rumcajs68 Re: Jeżeli nie wiadomo ... 15.12.09, 15:35 deerzet napisał: > ... o co chodzi, to chodzi o pieniądze [na remonty] > > Leśnikom te fundusze na drogi są potrzebne, jak podałem, raz na > kilkadziesiąt lat, na wybrane drogi - a zapewne państwu, > zarządzającemu poprzez ministerstwo nadzorem nad prawidłowością > gospodarki finansów nadleśnictw, nie zależy na remontach dróg na > pokaz. Może się mylę (jeśli tak, wyprowadź mnie proszę z błędu), ale wydaje mi się, że drogi leśne są pod zarządem nadleśnictw i to w ich gestii leży dbanie o tego rodzaju infrastrukturę. A jeśli nie, to tym bardziej - powinni naprawiać to, co zniszczą, a co nie jest ich własnością, czyż nie? > Może drogi w takim stanie są sposobem na zmniejszenie penetracji > lasu prze nadmiar wizytujących? Dziwny to sposób, wyrządzający więcej szkody niż pożytku. Gdyż - tak jak wspomniałem - z lasu nie korzystają wyłącznie leśnicy i też niekoniecznie w złych zamiarach. > > Ścinkę w lesie prowadzą niezależne od nadleśnictw zakłady usługowe. > Jeśli zapominają zdjąć swe komunikaty i tablice, to już trudno. Ale ktoś chyba zarządza tym grajdołkiem? > > Pisałem, że wjazd pojazdem mechanicznym jest zabroniony > . > Nic o rowerze tudzież welocypedzie tam nie ma. Rower to nie pojazd mechaniczny? > > Zakazy jakiegokolwiek wstępu do jakiejś partii lasu dotyczą pewnych > jego faz wieku [stałe zakazy --> ustawa o lasach] czy akcji typu > opryski i susza. > > Więcej życzliwości dla służby leśnej {rumcajsowi_68} > życzy > > D.E.Z. A konkretnie za co ma być ta życzliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Ad rumcajsoniedowierzanie 15.12.09, 21:55 Życzliwie podpowiem, że cytuję tylk ustawy. jeśli pojazd mechaniczny to jest niezrozumiałe, to nazwę go silnikowym. Już taki rower z nakładką silnika na koło pasuje tu. Radzę nie testować ustawy. Odpowiedz Link Zgłoś
rumcajs68 Re: Ad deerzetocytowanie 16.12.09, 02:16 Jakieś podejrzane te ustawy, skoro raz jest pojazd mechaniczny, a innym razem silnikowy... Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Ad deerzetocytowanie 16.12.09, 03:06 rumcajs68: > Jakieś podejrzane te ustawy, skoro raz jest pojazd mechaniczny, a innym razem > silnikowy... Wyjaśnienie jest np. tutaj. W skrócie (na ile rozumiem tą prawniczą nonsensomowę), jest tak. ,,Pojazd silnikowy'' jest określeniem z kodeksu drogowego, ,,pojazd mechaniczny'' z kodeksu karnego. To pierwsze oznacza pojazd wyposażony w silnik, to drugie nie jest nigdzie zdefiniowane, ale już obrosło praktyką sądowo-karną, nie zawsze jednolitą (czyli co sąd to interpretacja). Te dwa pojęcia się nie pokrywają, ale różnica dotyczy głównie motorowerów. Samochody, motocykle i kwady są zarówno ,,pojazdami silnikowymi'' jak ,,pojazdami mechanicznymi'', rowery nie są ani jednym ani drugim, nawet jeśli mają przyczepiony silniczek pomocniczy pojemności do 50cm^3, a tramwaje po drogach leśnych nie jeżdżą. Wobec tego problem jest tylko z motorowerem, który nie jest pojazdem silnikowym (jest na niego specjalny wyjątek w kodeksie drogowym), a jest pojazdem mechanicznym. Doradzałbym stawianie na drogach leśnych znaków zakazu ruchu wszelkich pojazdów i doczepianie do nich tabliczek ,,nie dotyczy rowerów bez silnika pomocniczego oraz pojazdów konnych''. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
patatajmiauhau Ostatni taki las 15.12.09, 09:31 Szanowny Panie Wajrak, bardzo Pana proszę aby Pan nie używał słów dla Pana niezrozumiałych, w tym przypadku "dynamiczny". Wesołych Świąt z ocalonym karpiem. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_dobrze_poinformowany Dla mnie las to fabryka drewna, a puszcza to ... 15.12.09, 11:38 all natural - tu znajdziesz wszystko czego tylko pragnie Twoja dusza i oczy !!! Uważam, że powinniśmy zadrzewić lub jak kto woli zalesić WSZYSTKIE NIEUŻYTKI w III RP - niech rośnie dla przyszłych pokoleń a las jako akumulatory wody spełnią różne inne funkcje: przemianę CO2 w życiodajny tlen, oczyszczanie z pyłów, łagodzenie klimatu, magazyn słodkiej wody, grzyby, jagody ... etc. itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Jest małe ale 15.12.09, 13:02 Leśnicy też się chętne przyłączają do zalesień terenów dawno, tysiąc- dwa tysiące lat temu w dzisiejszej Polsce wylesionych. Tylko kto im da na to fundusze? Kto zapłaci za pracę tabunów osób sadzących, których właśnie leśnicy muszą wynająć? Leśnictwo w Polsce zostało pozostawione sobie same pod względem finansowym. Ma zapewnić tak wielorakie funkcje, że ledwo utrzymuje się - a jeszcze musi płacić daninę gminom za samo to, że są lasy na ich terenie. Są kraje w Europie, gdzie dopłaca się do leśnictwa, zostawiając las, jako dobro wspólne, dla przyszłych pokoleń - a drewno zakupuje się w innych krajach. Domyśli się nasz {prawdziwy_dobrze_poinformowany} forumianin - w jakim kraju się to drewno zakupuje? W kraju z pozostawionym leśnikom zmartwieniu o swe finanse. Ergo: da capo al fine. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Jest małe ale 16.12.09, 00:51 deerzet napisał: > Leśnictwo w Polsce zostało pozostawione sobie same pod względem > finansowym. Owszem. I to właśnie jest źródłem potęgi Lasów Państwowych jako przedsiębiorstwa. Z dochodów pochodzących ze sprzedaży drzewa, już nie są finansowane zasiłki, pensje stoczniowców i górników itp. Z tego akurat proponuję się cieszyć > Ma zapewnić tak wielorakie funkcje, że ledwo utrzymuje się Doceniam poczucie humoru :D Leśnictwo w Polsce jest jednym z najbardziej dochodowych interesów państwa. Jak na polskie warunki, Lasy Państwowe są finansową potęgą. Przyjrzyj się bilansom nadleśnictw, a zobaczysz jak trudno im się utrzymać ;) Żeby była jasność, to nie jest z mojej strony żaden zarzut. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ polskie leśnictwo stoi na bardzo wysokim poziomie i wbrew wyobrażeniom przeciętnego Polaka mającego w zwyczaju deprecjonować wszystko, co polskie, akurat w tej dziedzinie nasz kraj błyszczy na tle Europy. Nie, żeby nie mogło być lepiej, ale o nasze drewno biją się zagraniczne firmy, znając jego jakość. Mam z tym co nieco do czynienia, więc wiem o czym piszę. Podsumowując, nie jest źle z finansami Lasów Państwowych, chociaż masz rację, że na akcję zalesienia wszystkich nieużytków funduszy już nie wystarczy. Ludzie rzucający takie hasła nie zdają sobie sprawy o jakich mówią kosztach. Na zalesienie wszystkich nieużytków w Polsce (pomijam problemy prawne wynikające z tego, że są one bardzo często własnością prywatnoprawnych podmiotów) nie wystarczyłoby pieniędzy nawet gdyby przeznaczyć na ten cel cały budżet ministerstwa środowiska. > Są kraje w Europie, gdzie dopłaca się do leśnictwa, > zostawiając las, jako dobro wspólne, dla przyszłych pokoleń - a > drewno zakupuje się w innych krajach. Mogę poprosić o przykłady? Nie kwestionuję tego, że w wielu krajach się dopłaca do leśnictwa, ale obawiam się, że nie z powodu troski o dobro przyszłych pokoleń, ale jego nierentowności. Ale mogę się mylić, dlatego chciałbym poznać przykład takiego kraju. > Domyśli się nasz {prawdziwy_dobrze_poinformowany} forumianin - w > jakim kraju się to drewno zakupuje? Niby masz rację wyrażając ubolewanie, że pół Europy tnie nasze drzewa, ale jednak nie do końca. Po pierwsze Polska na tle Europy (Rosji nie liczę) ma naprawdę więcej lasów. Po drugie właśnie eksport drewna jest źródłem dochodów Lasów Państwowych, gdyby ten eksport ustał, Lasy by poważnie zbiedniały, co obniżyłoby wyniki we wszystkich dziedzinach. Po trzecie stan zalesienia w Polsce od lat się poprawia, tak więc pomimo dużej sprzedaży, lasów przybywa a nie ubywa. Jest to zresztą jeden z głównych powodów do dumy, ponieważ w innych krajach tak intensywna gospodarka leśna prowadzi do wylesiania. Ja jestem spokojny o polskie leśnictwo. To naprawdę jedna z niewielu dziedzin, w której Polska wie co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Ad terminologia 15.12.09, 14:11 Według klasycznej metody, w Polsce puszczą można by nazwać bory i lasy, które ani na lat kilka nie zostały tam wyrugowane, stały tam od czasów wsiania się po ustąpieniu lodowca. Najlepiej, żeby jeszcze nie miały ani śladu ingerencji człowieka. Takich terenów leśnych w Polsce właściwie już nie ma. A nazywanie oficjalną nazwą puszcza innych lasów nie powinno mieć miejsca. --- :) Jak i nazywanie Drawskiego Parku Krajobrazowego Drawieńskim! Nie chronimy tam przecież Drawna, o włodarze miasta Drawna - jeno sublimat parku - rejon rzeki Drawy Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Ostatni taki las 16.12.09, 00:24 Podobnie jak nie jesteśmy w stanie stworzyć rafy koralowej, spiętrzonych lodów Arktyki, sprawić, by meandrowała rzeka albo wypiętrzyły się góry JESZCZE nie jesteśmy w stanie ;) Ale to tylko kwestia czasu, natomiast pojęcia w jeżyku powinny mieć charakter możliwie ponadczasowy. Dlatego właśnie tworów człowieka nie powinniśmy odgradzać "grubą kreską" od reszty natury. Tak, RESZTY natury, ponieważ posadzony przez człowieka las jest częścią ekosystemu. Bez względu na swoje pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Ostatni taki las 16.12.09, 00:52 Upsss... Oczywiście miało być "pojęcia w języku" , a nie "w jeżyku" :) Odpowiedz Link Zgłoś
onreadunow Ostatni taki las 24.12.09, 00:01 Przydałby się zapis w ustawie jednoznacznie odróżniający uprawy leśne od lasów, bo to co leśnicy wyprawiają z lasami aż czasem nóż w kieszeni otwiera (u mnie np. w zeszłym roku zaczęli wycinkę w połowie maja, tylko zbierałem dzięcioły ze ściętych osik) A tak a propos P.Białowieskiej, będąc 2 lata temu w otulinie w okolicach Czerlonki spotkałem leśnika i pytam się, czemu z taka pasją wycinają wszystkie osiki? Odpowiedź mnie rozwaliła (przypomnę, mówił to leśnik "opiekujący" się lasem w otulinie parku narodowego): Bo osika, panie to chwast, a jakby pan miał marchewkę w ogródku to by pan chciał, żeby panu chwasty rosły/ Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś