Słońce jako zagrożenie większe niż ekolodzy

12.01.10, 23:11
W szumie medialnym słychać, że klimat się ociepla i że to człowiek przyczyną
zmian jest.

Rozważając obiekt, który dostarczy Słońcu energię i moment pędu na tyle
istotny, że zaburzenie będzie się propagować na inne planety w Układzie
Słonecznym - czy śledzone są NEO w pobliżu Słońca?
    • apf errata: NSO, a nie NEO 12.01.10, 23:38
      j.w.
    • asteroida2 Re: Słońce jako zagrożenie większe niż ekolodzy 13.01.10, 10:18
      > Rozważając obiekt, który dostarczy Słońcu energię i moment pędu na tyle
      > istotny, że zaburzenie będzie się propagować na inne planety w Układzie
      > Słonecznym - czy śledzone są NEO w pobliżu Słońca?

      Biorąc pod uwagę że np. Jowisz ma 1/1000 masy Słońca, jego uderzenie w Słońce
      wywołałoby mniej więcej tego rzedu zaburzenia.
      Jeśli więc pytasz czy śledzone są obiekty mogące wywołać zmiany rzędu 1/1000, to
      tak, są śledzone.
      • apf Re: Słońce jako zagrożenie większe niż ekolodzy 13.01.10, 13:49
        Tak, klasyczna różnica mas ustala rząd zaburzenia, ale rozważam przecież energię i moment pędu oraz być może jeszcze efekt kuli śniegowej lub motyla.

        Oczywiście obiekt poruszający się z prędkością relatywistyczną, który spowodowałby np. powstanie warunków liniowej akceleracji cząstek słońca (tarczy) - brzmi fantastycznie i naukowo!
        • asteroida2 Re: Słońce jako zagrożenie większe niż ekolodzy 13.01.10, 15:02
          Nawet niewielki obiekt o prędkości relatywistycznej byłby strasznie groźny -
          kilkumetrowy wywołałby eksplozję o sile gigaton, a kilkudziesięciometrowy mógłby
          wywołać ogólnoświatowy kataklizm.
          Takich obiektów jednak jak dotąd nie wykryto. Relatywistyczne prędkości mają
          tylko cząstki promieniowania kosmicznego i dżety wydostające się z czarnych
          dziur. Nie są znane naturalne procesy które mogłyby normalny obiekt taki jak
          planetoida rozpędzić do takiej prędkości, nie niszcząc go przy tym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja