tersta
29.01.10, 16:30
Otóż to! Efekt tego "altruizmu" jest taki, że na jednym podwórku na Mokotowie jest więcej ptaków niż w niejednym lesie. Ptaki nic tylko żerują o paskudzą gdzie sie tylko da. Po chodnikach, po samochodach, po przechodzących ludziach. Ptaków po prostu NIE WOLNO dokarmiać, ile ich przeżyje tyle ma przeżyć i już. Tak działa natura. A ci "dobroczyńcy" czują sie dobrze, bo nie dość, że sie pozbyli tygodniowych resztek z obiadu, to jeszcze "nakarmili" biedne ptaszki. Ach, jakież wzruszające!