Dodaj do ulubionych

Jak uratować wysychające Jezioro Aralskie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 20:40
Pomysł 100 razy mądrzejszy od lotu na Marsa
Obserwuj wątek
      • Gość: Lykos Re: Jak uratować wysychające Jezioro Aralskie IP: 150.254.84.* 13.02.04, 09:30
        Najlepiej by było, gdyby można zrealizować obydwa pomysły...

        Sprawa Morza Aralskiego jest piekielnie skomplikowana. W tej chwili mamy do
        czynienia z wielką katastrofą ekologiczną wywołaną głównie dążeniem Sowietów do
        wzrostu produkcji bawełny za wszelką cenę. Ceną nawodnienia części Pustyni Kara
        Kum było zachwianie bilansu wodnego w całym rejonie. Projekty stopienia
        lodowców pamirskich przez posypanie ich sadzą mogą poszerzyć katastrofę o
        obszary górskie i są działanime na krótką metę. Skutkiem wysychania Morza
        (Jeziora) Aralskiego jest nie tylko wysuszenie znacznych obszarów, to także
        kwestia zasolenia (stare jeziora bezodpływowe stają się z biegiem czasu coraz
        bardziej słone). Sól z dawnego dna jest roznoszona przez wiatry na duże obszary
        powodując ich wyjałowienie. Zanikają też gatunki endemiczne tego rejonu.
        Śmiertelność małych dzieci jest wśród Karakałpaków mieszkających nad Aralem
        jedna z najwyższych na świecie.

        Żadne dawne modele klimatyczne nie były na tyle dokładne, żeby przewidzieć
        konsekwencje zawrócenia biegu Irtyszu lub jego dużych dopływów. Technika
        komputerowa idzie naprzód i można przewidzieć coraz więcej, ale wśród
        specjalistów chyba w dalszym ciągu dominują obawy przed tak drastyczną
        ingerencją w przyrodę.

        Jeśli obawy, że grozi nam efekt cieplarniany i w związku z tym podniesienie się
        poziomu mórz są słuszne, byłby to być może projekt łagodzący jego skutki. Z
        jednej strony - ratunek dla schnących obszarów Azji Środkowej, z drugiej -
        ujęcie "kropelki" oceanowi wszechświatowemu. 27 km kw. rocznie to nie jest
        wiele w skali globalnej, ale gdyby dodać do tego inne projekty, np. dolanie
        trochę wody z Donu do Wołgi, żeby opóźnić proces wysychania Morza Kaspijskiego,
        system Ubangi-Szari dla podratowania Jeziora Czad, transport lodowców
        antarktycznych do rejonu Adelajdy i dalej przepompowanie wody w kierunku
        Jeziora Eyre, odtworzenie Jeziora Ngami, to wszystko może osłabiłoby tempo
        wzrostu poziomu wód oceanu. Może wkrótce będziemy umieli sterować opadami i
        kierować je w odpowiednie miejsca?

        Wracając do ratowania Morza Aralskiego - projekt musiałby być niesamowicie
        kosztowny i trudny technicznie do wykonania, trzeba by było pokonać duże
        różnice wzniesień. Nie widzę też powodów, dla których miałby się opłacać Rosji
        w obecnym kształcie. Chyba że Rosjanie ciągle myślą kategoriami imperialnymi i
        uważają Uzbekistan, Kazachstan i Turkmenistan za część swojego terytorium.
        Prawdopodobnie skończy się na krótkotrwałej burzy medialnej i projekty
        powędrują znów na półkę. Albo wyciągnie się rękę po pomoc międzynarodową.

        Abstrahując od tego, komu i dlaczego projekt mógłby przynieść korzyści, uważam,
        że dobrze by było, gdyby społeczność mięzynarodowa go wsparła.
        • xaliemorph Re: Jak uratować wysychające Jezioro Aralskie 16.02.04, 12:53
          Moim zdaniem należałoby się dogłębnie zastanowić nad podjęciem takiego kroku. A
          to dlatego że nie do końca wiemy jakie to może przynieść efekty. Trzeba wszkaże
          przypomnieć iż kiedyś uważane za cudowne osiągnięcia uregulowania rzek pokazują
          swoją drugą stronę w szczególności w odsuszaniu terenów przez które przepływają
          rzeki i w związku z tym zmiany biofauny. Już nie mówiąc co jest główną przczyną
          wysychania jez. Aralskiego - kolejny genialny za swoich czasów projekt. Problem
          w tym że nie ma robić wszytkiego na hurra i zmieniać planetę jak się żywnie
          podoba bo się to może obrócić przeciw nam. Choćby podstawowa wada. Owszem
          zawrócimy bieg, ale i tak większość wody wyparuje bądź zaginie w kanałach
          irygacynych. Tam trzeba zastosowania nowoczesnych technologii oszczędnościowych
          a nie marnowania jej na dużą skalę. Trzeba pamiętać że wraz z liczbą ludności
          będzie rósł deficyt słodkiej wody a ludzi nie można uczyć jej marnotrawienia.
          Klimat jest bardzo chwiejną rzeczą więc jeśli chcielibyśmy się bronić przed
          epoką lodowcową (co do którego scenariusza nadal są podzielone poglądy czyli
          sprawa niepewna) może się okazać że urządzimy sobie na Ziemi pustynię
          marsjańską. Oczywiście to było wyolbrzymienie ale mające dać do myślenie co się
          może dziać gdy człowiek uważa się za mądrzejszego od natury. Trzeba być w 100%
          pewnym przewidywań a nie przypuszczenia uznawać za pewnik. Kolejną odrębna
          sprawą jest to iż przy rosnącym deficycie wody słodkiej biedne kraje żyjące na
          terenach pustynnych bez pomocy finansowej (głównie czysto technicznej z
          nowoczesnymi technologiami) są skazane na upadek.
    • ttygrysek Re: do autora 12.02.04, 08:02
      Na początku lat 90-tych Kapusciński napisał świetną książkę "Imperium". Polecam
      rozdział o Morzu Aralskim, przyczynach jego wysychania i pomyśle na jego
      powtórne nawodnienie. Włos się na głowie jeży. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka