Dodaj do ulubionych

Nierozgarnięty jak Amerykanin?

11.02.10, 18:21
Następne pożal sie boże badania "naukowe". Redaktor sobie nastrój
poprawia..... Jeśli Amerykanie są tacy glupi to jak to się stało, że
doszli do takiej potęgi??? Wiem , wiem... zaraz ktos powie ze ta
potęga sie wali... Tak. Wali sie już conajmniej od 50 lat.... A
może od 100.
A a propos głupoty to tam za oceanem opowiada się kawały o Polakach.
Ciekawe dlaczego akurat o naszej nacji??? Tyle różnych narodow
tam żyje ale wybrali sobie nas..
Obserwuj wątek
    • chrismiekina Nierozgarnięty jak Amerykanin? 11.02.10, 18:31
      I jeszcze jedno... tą amerykańską głupotę zilustrowano zdjęciem
      Sarah Palin, ktora miala zasłynąć ignorancją... Dobre. Pan redaktor
      klepie te sam głupoty za ameykańskimi lewackimi mediami, dla których
      osoba taka jak Sarah Palin to śmiertelne zagrożenie. Wszystkie
      rozwrzeszczane aktywistki, feministki, bojowniczki starały stworzyć
      model wspólczesnej kobiety na własny obraz i podobieństwo uznając
      kobiety wierzące w rodzinne wartości, konserwatywne i wierzące za
      przeżytek minionej epoki. palin jest usosobieniem wszystkiego co
      feministki nienawidzą - stąd ten bezprecedensowy atak ze strony
      wszystkich mediow takich jak CNN, NBC i większości gazet. Przy
      okazji okazało się że media w sposób niezauważony wręcz przejęła
      lewica, często skrajna. "Głupi" Amerykanie o których pisze mądry pan
      redaktor szybko się jednak zorientowali co w trawie piszczy i
      przestali je kupować. Dlatego większość z nich jest na skraju
      bankructwa. CNN i NBC ciągną resztką sił. bo przestali być
      oglądani... I nie wiem dlaczego w Polsce powtarza się takie
      brednie.... No ale może jestem na to za głupi żeby wiedzieć :)
      • piotr.ny Ale szkolnictwo podstawowe jest w Stanach 11.02.10, 20:27
        na zenujaco niskim poziomie. To sami Amerykanie zgadzaja sie z tym.
        Nalezy jednak dodac ze najwiekszymi wrogami zmiany systemu sa
        lewicowe zwiazki zawodowe nauczycieli i ich ideologia. Chodzi o to
        ze uczniowe nie sa uczeni przedmiotow/wiedzy, ale przede wszystkim
        dobrego samopoczucia z siebie: self-esteem. Nie wazne czy uczen umie
        matematyke, biologie etc., wazne zeby mu sie wydawalo ze umie i zeby
        mial wysokie zdanie o sobie.
        Szkoly dostaja fundusze za ilosc uczniow konczacych - "graduate" - i
        nie sa zainteresowane zatrzymywaniem uczniow w klasie.
        • maruda.r Re: Ale szkolnictwo podstawowe jest w Stanach 11.02.10, 21:07
          piotr.ny napisał:

          > na zenujaco niskim poziomie. To sami Amerykanie zgadzaja sie z tym.
          > Nalezy jednak dodac ze najwiekszymi wrogami zmiany systemu sa
          > lewicowe zwiazki zawodowe nauczycieli i ich ideologia.

          *************************

          Programy mogą jednak narzucać rodzice, o ile pamiętam. A za najgłupsze
          okrzyknięto te forsowane przez prawicę. Co może nauczyciel, jeżeli mu każą uczyć
          kreacjonizmu i absolwent szkoły będzie biegle znał ilość żółwi dźwigających Ziemię?



          • jacek226315 Re: Ale szkolnictwo podstawowe jest w Stanach 12.02.10, 07:17
            maruda.r napisał:

            > piotr.ny napisał:
            >
            > > na zenujaco niskim poziomie. To sami Amerykanie zgadzaja sie z
            tym.
            > > Nalezy jednak dodac ze najwiekszymi wrogami zmiany systemu sa
            > > lewicowe zwiazki zawodowe nauczycieli i ich ideologia.
            >
            > *************************
            >
            > Programy mogą jednak narzucać rodzice, o ile pamiętam. A za
            najgłupsze
            > okrzyknięto te forsowane przez prawicę. Co może nauczyciel, jeżeli
            mu każą uczy
            > ć
            > kreacjonizmu i absolwent szkoły będzie biegle znał ilość żółwi
            dźwigających Zie
            > mię?
            > W szkole amerykanskiej musi by baseboll,piosenka a nauka na
            ostatni miejscvu.8% amerykanow nie wie jaka stolica USA. Na 10 moze
            2 wie ile stanow w USA a gdzie konstytucja USA byla pisana to moze
            co pietnasty
            >
            >
              • big.ot Debilne badania 12.02.10, 10:22
                Sprawdzające wiedzę wkutą, a nie jej jakość. Sam bym chyba źle odpowiedział, bo ze szkoły pamiętam, że 2/3 planety jest pokryte wodą (cyzli 67%, czy można popełnić 3% błędu?).
                Rok astronomiczny jakoś też pamiętam, ale nie pytajcie mnie ile dni ma przestępny rok, albo ile jest faz księżyca.

                Równie dobrze można by zapytać o długość muru chińskiego i większość też by nie wiedziała, a przecież nie o to chodzi w edukacji.

                Badania powinny dotyczyć raczej rozumienia otaczającego świata np. czy wiesz jak powstają pioruny? Czemu balon lata? Na jakiej zasadzie działają łyżwy itp.

                Co do noblistów i uniwersytetów. W Ameryce jest 300 mln ludzi, a to oznacza, że prawdopodobieństwo istnienia 500 tys. ludzi ponadprzeciętnie zdolnych jest spore. Wśród niech pewnie z tysiąc to ludzie wybitnie zdolni, a z tego tysiąca setka to geniusze.

                W Polsce jakbyśmy wzięli tych zdolnych to analogicznie wyszłoby może z 50 tys. ludzi, z tego 1/500 czyli 100 to ludzie wybitnie zdolni i z tego jedna jest geniuszem.

                Poza tym Amerykanie umiejętnie wykorzystują swoich geniuszy. U nas ludzie wybitni marnują czas na składanie papierów o dofinansowanie z UE itp.
                • st.lucas Zgadzam sie. Europa do smietnik, 12.02.10, 11:22
                  socjalistyczna urawnilowka prowadzaca
                  do marnotrawstwa talentow najlepszych.

                  A w Stanach jest sprawiedliwie: glupi zajmuje jemu
                  przynalezne miejsce, a madry odpowiednie dla niego.

                  W USA nie do pomyslenia jest KRUS i wiecznie dofinansowywani
                  stoczniowcy i gornicy.
                  Za to norma jest dobrobyt lekarzy i small businesu.

                  I tak byc powinno.
                  • bromoslaw Re: Zgadzam sie. Europa do smietnik, 13.02.10, 11:26
                    ale do pomyślenia są dojazdy do pracy 15 mil i płacenie rolnikom za to, że nie uprawiają ziemi. Socjalizm ma różne twarze, także tą amerykańską, i niestety poziom wykształcenia ogólnego, a także poziom edukacji politycznej są żenujące. USA jedzie na energii rzutkich emigrantów i pieniądzach, a że te dwa światy są coraz dalej od siebie ten kolos an glinianych nogach stoi w coraz większym rozkroku:)))
                      • pensioner63 Trzeba modlić się do św. JPII aby oświecił 14.02.10, 12:41
                        Większość Amerykanów nie wie, że trzeba modlić się do Matki Boskiej lub św. Jana
                        Pawła II aby ich wszechmocny Bóg oświecił. Dlatego około 50% Amerykanów to
                        ignoranci. Polacy uczą się w szkołach państwowych jedynie słusznej
                        rzymsko-katolickiej religii i są oświeceni. Jedynie Latynosi emigrujący z
                        Meksyku i innych krajów Ameryki Środkowej do Stanów to oświeceni katolicy i
                        poprawiają tam sytuację.

                        A bardziej serio - nie wynaleziono jeszcze metody na podnoszenie ludzkiej
                        inteligencji. Wszędzie zdarzają się zdolni uczniowie, którzy uczą się i wiedzą
                        jak świat jest zbudowany, a jest duży procent takich uczniów, których nikt nie
                        może zmusić aby zainteresowali się nauką szkolną. Zresztą w Polsce może to nie
                        niewielka strata gdy w szkole nie nauczą się jak przesuwać paciorki świętego
                        różańca?

                        Znaczny procent amerykańskich noblistów to cudzoziemcy ściągnięci tam przez tzw.
                        brain drain. Ponad 50% pracujacych w Stanach pracowników naukowych z nauk
                        ścisłych ze stopniami doktora czyli Ph.D. urodziło się poza granicami Stanów.
                          • donald_poklepany niestety ale okazuje sie ze mozna to wszystko wied 14.02.10, 18:11
                            ziec a nawet wiecej i zaglosowac na PO.
                            Na ekspierdow "budujacych" drogi z ktorych asfalt splywa po lecie i
                            zimie. Na minister "zdrowa" PO-palajaca bo "nie szkodzi w sumie" bo
                            PO-ciemnota i tak skadke zdrowotna zaplaci zeby czekac cieprliwie
                            miesiacami latami na wizyte u specjalisty, operacje.
                            Na ministra finansow ksiegujacego dotacje unijne po stronie
                            przychodow "zeby budzet lepiej wygladal".
                            Na oszoloma ktory w XXI wieku uklada miedziane kable telefoniczne.
                            itd itp
                                • tksl Amerykanie nie są tacy głupi 14.02.10, 22:17
                                  Interesujące wnioski. a moim zdaniem Amerykanie nie są tacy głupi. U
                                  nich po prostu uczy się w szkołach tego czego potrzebują do życia, a
                                  nie tony jakichś niepotrzebnych informacji. Obieg ziemi wokół
                                  Słońca? a po co to komu, spytajcie ile dni ma rok - pewnie 90%
                                  będzie wiedzieć. Ile % powierzchni ziemi to oceany??? a po co to
                                  komu do życia? Dinozaury??? no prooooosze.
                                  A teraz lepsze:
                                  powiedzcie mi ile ludzi w Polsce wie jak działa kredyt i procent
                                  składany? i dlaczego opłaca się korzystać z grace period w kartach
                                  kredytowych? Ile ludzi w Polsce umie korzystać z internetu? Ile %
                                  ludzi w Polsce aktywnie jeździ samochodem (czyli umie jeździć-nawet
                                  z automatyczną skrzynią biegów)? A ile % ludzi umie się obsłuzyć bez
                                  problemu na lotnisku, zachować w restauracji? Czy wreszcie - czy
                                  Polacy potrafią obliczyć czy bardziej się oplaca coś naprawić, czy
                                  wymienić na nowe (np. naprawa starego telewizora 500 zl co 2 lata, a
                                  nowy telewizor kosztuje 800zl i w 2gim roku już się zwróci)...
                                  Założę się że więcej % Amerykanów niż % Polaków wie/umie to co
                                  powyżej napisałem.
                                  Tak się składa że byłem "chwile" w stanach i znam "trochę"
                                  amerykanów i tam po prostu ludzie uczą się tego co im w życiu jest
                                  potrzebne, a nie historii,astronomii i tak dalej...
                                  Pozdrawiam myślących i wykorzystujących wiedzę w życiu a nie
                                  cieszących się jacy to oni są mądrzy, tylko nie umieją tego w
                                  praktyce zastosować.
                                  • jacek226315 Re: Amerykanie nie są tacy głupi 15.02.10, 07:51
                                    trudno sie z Toba niezgodzic "tksl",ale czlowiek tym rozni sie od
                                    innym stworow,iz ma rozum i powinien miec jakies zainteresowania.Ja
                                    mieszkalem sporo lat tam,bywalem w roznych towarzystwach i owszem
                                    amerykanie sa dobrzy w tym co robia,ale nic poza tem,rzadko ktory ma
                                    jakies zainteresowania,no bo jak Ty ujales "po co mi to" no tak jak
                                    mnie bozio stworzyles,tak mnie bozio mos.Owszem sa spontaniczni i na
                                    pozor uprzejmi,ale jak to ujal pewien student amerykanski ktory
                                    przylecial do Polski uczyc sie a pozniej opisywal swoje wrazenia
                                    w "New York Times",ze woli jednego przyjaciela polaka,niz dziesieciu
                                    amerykanow.Bo amerykanie sa mili na pocztku, "Hi,how are you,nice to
                                    meet you" i na tym konczy sie ich uprzejmosc.Mnie najbardziej
                                    irytowalo to,ze na kazde ich" How are you" musisz odpowiedziec "I am
                                    fine" a moze cie skrecac bol reumatyczny,czy bol zoladka".Kiedys sie
                                    zapytalem jednego po co sie tak pytasz wszystkich "how are you"
                                    przeciez ty ma to gdzies jak sie kto czuje,tak,odparl,ale tak wypada.
                                    Co do jazdy samochodem to co to za sztuka prowadzic samochod z
                                    automatyczna skrzynia,przeciez to jak jazda rowerem,natomiast kaz
                                    amerykaninowi prowadzic samochod z manuelem zobaczymy.A juz Twoja
                                    uwaga na temat zachowania w restauracji to trafienie jak kamieniem w
                                    okno pana boga. Pamietam oburzenie pewnego goscia ktory napisal do
                                    Daily News,iz wlasnie wrocil z zona z urlopu w Europie i,ze
                                    europejczycy jesc nie umieja bo nie przekladaja widelca z lewej reki
                                    do prawej.A zauwazyles jak oni trzymaja noz,wiele razy chcialem ich
                                    nasladowac i nie wychodzilo mi.Takze nie wszystko tam jest
                                    lepsze,ale nie wszystko gorsze.Sa rzeczy ktore my robimy lepiej,sa
                                    rzeczy w ktorych oni sa mistrzami,a kto jest lepszy to rzecz
                                    osobistych osadow.
                                    • malkontent6 Re: Amerykanie nie są tacy głupi 15.02.10, 18:01
                                      jacek226315 napisał:

                                      > na kazde ich" How are you" musisz odpowiedziec "I am
                                      > fine" a moze cie skrecac bol reumatyczny,czy bol zoladka".

                                      Ja często odpowiadam "I don't know yet" i jakoś tym nie wzbudzam
                                      emocjii.

                                      > Kiedys sie
                                      > zapytalem jednego po co sie tak pytasz wszystkich "how are you"
                                      > przeciez ty ma to gdzies jak sie kto czuje,tak,odparl,ale tak
                                      wypada.

                                      Rosjanie też pytają "Kak dieła?" a Niemcy "Wie geht es Ihnen?".
                                      Pytałes dlaczego?
                        • poddanywujasama Re: Trzeba modlić się do św. JPII aby oświecił 15.02.10, 02:29
                          > Znaczny procent amerykańskich noblistów to cudzoziemcy ściągnięci tam przez tzw
                          > .
                          > brain drain.

                          Szczegolnie jest to widoczne po wreczeniu nagrod Nobla.Kiedy do lez wzruszeni
                          Noblisci lamana angielszczyzna dziekuja za nagrode.
                          W drugim planie slychac jezyk rosyjski...nastepni Noblisci gotowi sa do
                          wygloszenia mowy.Idiotyzmy wasc piszesz. Samo nie angielskie nazwisko o niczym
                          nie swiadczy.W tym tyglu narodow, nawet czlowiek o swojsko brzmiacym nazwisku
                          Nowicki...czesto nie ma z Polska wiele do czynienia. Emigrant w drugim lub
                          trzecim pokoleniu.
                    • donald_poklepany Re: Zgadzam sie. Europa do smietnik, 14.02.10, 20:30
                      bromoslaw napisał:

                      > ale do pomyślenia są dojazdy do pracy 15 mil i płacenie rolnikom
                      za to, że nie
                      > uprawiają ziemi.

                      kraj wiekszy to i dojazdy
                      a wiesz dlaczego placa ?
                      bo sie oplaca tak niewiarygodne ale jednak i mozna udowodnic.
                      To jest m.w. na tej samej zasadzie gdy np. koncern Cadbury kupuje
                      Wedla i zamyka fabryke Wedla bo taniej wychodzi w ujeciu globalnym.
                      Czyli tak zwany nonsens pozorny polskiej prywatyzacji ale i tak nie
                      zrozumiesz ;-)
                      Czy idac dalej tym tropem np. najechac Ruskich zeby nastepnie wytluc
                      Ruskich ;-)
                      Teraz jasniej ? ;-)
                • tymon99 Re: Debilne badania 12.02.10, 20:11
                  big.ot napisała (o usa):

                  > z tego tysiąca setka to geniusze.

                  oraz (o polsce):

                  > 100 to ludzie wybitnie zdolni i z tego jedna jest geniuszem.

                  hmm.. dlaczego częstość występowania geniuszy wśród wybitnie zdolnych miałaby w
                  stanach być 10x wyższa niż w polsce?
                  • big.ot Re: Debilne badania 15.02.10, 01:01
                    > hmm.. dlaczego częstość występowania geniuszy wśród wybitnie zdolnych
                    miałaby w
                    > stanach być 10x wyższa niż w polsce?

                    Bo jest 10 x więcej ludzkości (z duuuuużym przybliżeniem ;)
                  • nowy.jezus Re: Debilne badania 15.02.10, 01:21
                    Mysle, ze to calkiem mozliwe. Powyzej pewnego poziomu, o wiele latwiej jest dostac stala posade czy chocby staz na wiodacej uczelni, wize O1, czy zielona karte w przyspieszonym trybie, itd. Wiekszosc ludzi z glowa na karku swedzi, zeby wyniesc sie z tego religijno-fundamentalistycznego skansenu, ale geniuszom latwiej. Geniusz wyemigruje, a wybitnie zdolni beda okupowac cieple posadki na miernych Polskich uczelniach, bo wybitnie zdolnych w USA jest wiecej niz pracy, w ktorej mogliby sie spelniac, na wybitnie zdolnych nikt nie czeka z otwartymi ramionami, podaz przewyzsza popyt. Dlatego nie zdziwilbym sie, gdyby gestosc geniuszu w USA byla nawet o dwa rzedy wielkosci wyzsza niz np. w Polsce.
            • derwisz911 Re: Ale szkolnictwo podstawowe jest w Stanach 12.02.10, 14:58
              To ile jest wojewodztw w Polsce, czy gdzie byla pisana konstutucja
              tez nie jest u nas wiedza powszechna. Mnie to jakos nie zalamuje, bo
              taka wiedza nie robi zadnej istotnej roznicy w niczym. Moze w
              wystepnie w "Milionerach"...

              Odwieczne pyskowki Polakow jaki to "poziom" w amerykanskich szkolach
              niski sa tak samo na miejscu jak analogiczne zdanie wsrod Amerykanow
              ze w PL biegaja polarne niedzwiedzie.

              Nalezy w koncu sie z tym pogodzic, ze sredni amerykanski Smith,
              podobnie jak u nas przecietny Kowalski siedzacy obaj przed tv w
              podkoszulku (bez urazy dla niektorych) wiedza o swiecie tyle samo.
              Tak samo niewiele.

              Moze u nich w podstawowce faktycznie program nie pokrywa tyle co u
              nas... na papierze i w notatkach.
              Przecietnemu Polakowi rowniez g*** zostaje we lbie po chocby
              niewiadomo jak wysruboranym programie. A problem zaczyna sie tu. W
              momencie gdy Polak chce faktycznie liznac cos wiecej wiedzy, to
              nagle sie okazuje, ze ponad sredniosc wyskakiwac nie ma nawet po co.
              Nie ma gdzie, nie ma z kim i nie ma za co poglebiac wiedzy
              (nieliczni szczesliwcy powinni czuc sie wyroznieni). W US, pro
              prostu znajduja sie srodki, wsparcie i stad Noble.

              W kazdym kraju sa wybitni i tepaki. I nic, tylko zazdroscic
              Amerykanom, ze potrafia z tych wibitnych jednostek uzytek zrobic.

              Na koniec dodam, ze nie jestem zadnym fanboyem Ameryki. Co wiecej,
              pracuje wlasnie w jednym pokoju z Amerykaninem i szlag mnie chce
              trafic jak go slucham - taki jest glupi.
              Ale wczesneij mialem ten sam problem z Polakami ;)

              Pozdrawiam!
                • ssen co za przebiegla solucja 13.02.10, 00:56
                  Bo przeciez tam kazdy chodzi obwiniety we flage.
                  Rownie dobrze mozna odpalic google i wpisac usa.

                  I jak ich pytali w ankiecie to na pewno polegalo to na tym ze mieli isc do domu
                  i nastepnego dnia przyslac odpowiedz mailem.
              • a.k.traper Wspólny mianownik - mało kasy i ciemny lud:) 14.02.10, 13:36
                Większość uczniów chodzi do szkoły by ja skończyc a kilka procent
                się czegoś nauczy. Nie znam obecnie stylu nauczania ale wiem ze
                swego doswiadczenia iż młodzi ludzie w wieku buntu i hormonów
                zwyczajnie olewają i mają inne priorytety. Nic się nie zmieniło w
                czytelnictwie, obecnie mozna obejrzec film i jakoś to bedzie,jakieś
                analizy literackie pewnie się robi, o przedmiotach ścisłych i
                technicznych nawet nie wspominam, bo niektórzy uważają je w ogóle za
                zbyteczne, od tego są zawodówki i politechniki,
                najbardziej "nowoczesnym" posunięciem było wprowadzenie gimnazjum i
                okrojenie techników, zaczyna to byc odczuwalne. Z drugiej strony nie
                rozumiem po co u nas tylu maturzystów a potem licencjatów czy
                magistrów bez pokrycia w wiedzy, bez szans na prace w zawodzie?
                W klasie maturalnej miałem kumpla który jak mówił to robił błędy
                ortograficzne a czytajac dukał, dzisiaj można za to zdobyc dodatkowe
                punkty jako dyslektyk, wtedy jako tuman zdał mature na 4 bo
                polonistka szyła kiecki u jego ojca:), W szkołach publicznych wiele
                sie robi by utrzymac dodatnią statystykę, problemy uczniów czesto są
                pomijane, nawet jak sa to uczniowie oczytani i inteligentni,
                preferowani sa "układni", znam przypadki pożegnania się z uczniem za
                kilka wpadek tylko dlatego że zrezygnował manifestacyjnie z religii,
                ot młody i gniewny.
                Lepiej byc pokornym i wykuc na blachę który święty od czego i kiedy
                odpust, jakieś iloczyny, ilorazy czy kinematyka to lewicowe
                okreslenia, by zamotac w głowach:)))
                Ja pracowałem z Rosjanami u nich, z Niemcami i Angolami u nas, tylko
                ze z technicznymi, więc i rozmowy były konkretne, myślę że nie
                odbiegaliśmy umiejętnościami i wiedzą od nich a oni od nas, gorzej
                jest w przypadku zarządzania, system anglosaski mi się podoba,
                rosyjski to nadal jeszcze z poprzedniej epoki, w Polsce, w
                konkretnych projektach wskutek wymogów inwestorów obowiązuje system
                zachodni, w urzedach niestety, mentalnie PRL, polityka "prorodzinna"
                i ideologia "tumiwisizmu". Nie pomoże tu ani zaangazowanie środków,
                ani nauczycieli, ani tez nakazy, przeciętnego rodaka bardziej
                zajmuje lektura Fektu czy SE niż artykuły o procesach które
                zachodzą, ważniejsze kto z kim spi a kto dzieci bawi niż warunki
                otrzymania kredytu, byleby baterie w pilocie się nie skończyły
                podczas meczu lub serialu. Nadal "złota rączka" będzie w cenie, mimo
                mizernego wykształcenia ale mądrzejszego i zaradniejszego życiowo.
                Nieudacznicy najcześciej gadają o wykształceniu i pchają się na
                stołi oraz polityki, ci co mają wiedzę robia wspaniałe rzeczy.
          • tanczacy.z.myslami U nas to nauczyciel wybiera program. A w USA? 12.02.10, 09:09
            maruda.r napisał:

            > Co może nauczyciel, jeżeli mu każą uczyć
            > kreacjonizmu i absolwent szkoły będzie biegle znał ilość żółwi dźwigających
            > ziemię?

            Kreacjonizmu? O ile pamiętam, w biblii nic nie ma o żółwiach, ale z książek Pratchetta pamiętam, że żółw jest jeden, tylko stoją na nim cztery słonie :)

            A poważnie: w Polsce jest podstawa programowa każdego przedmiotu określana przez MEN, czyli spis tego, co uczeń musi umieć z danego przedmiotu po ukończeniu danej klasy; do tego kilka programów nauczania do wyboru przez nauczyciela (podręczniki też do wyboru).

            A jak jest w USA? Nauczyciel uczy tego co każą?!
        • poddanywujasama Re: Ale szkolnictwo podstawowe jest w Stanach 15.02.10, 02:17
          O tym jak wysoki jest poziom nauczania w szkolach zdaja sobie sprawe sami
          Amerykanie. Zupelnie niedawno w pracy rozmawialem z przesympatyczna osoba, ktora
          powiedzila, ze poziom nauki w usa jest bardzo niski. O to, ze wiekszosc z nas
          nie ma pojecia gdzie lezy Polska nie mozecie miec do nas pretensji. Tego sie w
          szkole sredniej nie wymaga. Ucza nas czegos innego. Prawdziwa nauka zaczyna sie
          po szkloe sredniej. A teraz cos o nas. Znam polska rodzine, ktora przebywa w
          Stanach chyba 25 lat. Najpierw przylecial tatus, na kontrakt. Pozniej malzonka z
          dziecmi....Nie miala najmniej checi tu pozostac dluzej niz 6 miesiecy. Kiedy
          trzeba bylo wracac....dzieci postawily sie okoniem. Do Polski nie wracamy...mama
          tlumaczyla jak mogla, ze robi doktorat w Kraju itd. Dzieci zwyciezyly i pobyt
          przedluzono na nastepne 6 miesiecy. Maluchy poszly do szkol, i tak zostalo. Mama
          otrzymala bardzo dobra prace w placowce zdrowia, pracujemy w tym samym miejscu.
          Syn zaczal studiowac na jednym z uniwerkow, studiowal programowanie kompow.Tuz
          przed zakonczeniem studiow otrzymal list od Microsoftu..zaproponowali mu prace w
          firmie. Skad oni o mnie wiedzieli zastanawial sie mlody czlowiek.
          Z oferty zrezygnowal..powodem byla, jak to czesto bywa w zyciu plec piekna.
          Rodzice, ze zrozumialych powodow nie byli tym zachwyceni.
          Tuz przed graduation czyli przed ukonczeniem studiow, otrzymal nastepna
          oferte.Ponownie zapraszali na rozmowe o prace itd. Tym razem polecial do
          Redmond.Rozmowy trwaly PIEC dni, po czym zaproponowano mu stanowisko
          kierownicze. Przyjal to z checia.
          Pytanie skad Mocrosoft wiedzial o tym, ze na jednym z uniwerkow na wschodnim
          wybrzezu jest czlowiek, ktory jest bardzo dobrym i rokujacym duze nadzieje
          programista? Na wielu uczelniach firmy maja swych ludzi ( wsrod kadry naukowej)
          i przyciagaja do siebie najlepszych.Na tym wlasnie polega ten system. Najlepszym
          daje sie szanse i pomaga im sie. Zaczyna sie to juz w szkole sredniej, ci ktorzy
          chca sie uczyc i sa naprawde dobrzy ida na studia...czesto za darmo. Wylawia sie
          perelki..bardzo madry system. Inwestuje sie w madrych ludzi.
      • mozart Amerykanie nie sa narodem, lecz zlewem 12.02.10, 07:33
        roznych narodow...

        "Chociaż Stany Zjednoczone słyną z doskonałej jakości uniwersytetów (np.
        zgromadzone w prestiżowej organizacji Ivy League Harvard, Yale czy Princeton), a
        żaden inny naród nie wydał tylu laureatów Nagrody Nobla, to wiedza
        naukowa przeciętnego Amerykanina jest żenująco niska."
      • vigilansx Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 07:58
        chrismiekina napisał:

        > I jeszcze jedno... tą amerykańską głupotę zilustrowano zdjęciem
        > Sarah Palin, ktora miala zasłynąć ignorancją... Dobre. Pan
        redaktor
        > klepie te sam głupoty za ameykańskimi lewackimi mediami, dla
        których
        > osoba taka jak Sarah Palin to śmiertelne zagrożenie. Wszystkie
        > rozwrzeszczane aktywistki, feministki, bojowniczki starały
        stworzyć
        > model wspólczesnej kobiety na własny obraz i podobieństwo uznając
        > kobiety wierzące w rodzinne wartości, konserwatywne i wierzące za
        > przeżytek minionej epoki. palin jest usosobieniem wszystkiego co
        > feministki nienawidzą - stąd ten bezprecedensowy atak ze strony
        > wszystkich mediow takich jak CNN, NBC i większości gazet. Przy
        > okazji okazało się że media w sposób niezauważony wręcz przejęła
        > lewica, często skrajna. "Głupi" Amerykanie o których pisze mądry
        pan
        > redaktor szybko się jednak zorientowali co w trawie piszczy i
        > przestali je kupować. Dlatego większość z nich jest na skraju
        > bankructwa. CNN i NBC ciągną resztką sił. bo przestali być
        > oglądani... I nie wiem dlaczego w Polsce powtarza się takie
        > brednie.... No ale może jestem na to za głupi żeby wiedzieć :)
        >
        najwyraźniej jesteś
        wg ciebie pewnie prawica jest mądra, ale jak mądrzy mogą być ludzie,
        którzy wierzą w krasnoludki itp. bajki
      • muezza8 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 11:53
        Znam wielu Amerykanów, którzy sami ubolewają nad poziomem
        szkolnictwa publicznego w ich kraju i wynikającą z tego ignorancją
        większości społeczeństwa, ale widzę, że jesteś wybitnym znawcą tego
        (i zapewne nie tylko tego) tematu, więc wiesz lepiej... Przy okazji
        chciałbym zapytać: czy wiesz - jakie jest znaczenie
        słowa "lewacki", "prawiczku"?
        PS. Liczne błędy interpunkcyjne biorę na karb Twojego wzburzenia, bo
        przecież - nie niedoskonałośći... ;)
      • blue.queen Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 13.02.10, 06:30
        I jeszcze jedno... tą amerykańską głupotę zilustrowano zdjęciem
        > Sarah Palin, ktora miala zasłynąć ignorancją... Dobre. Pan
        redaktor
        > klepie te sam głupoty za ameykańskimi lewackimi mediami, dla
        których
        > osoba taka jak Sarah Palin to śmiertelne zagrożenie. Wszystkie
        > rozwrzeszczane aktywistki, feministki, bojowniczki starały
        stworzyć
        > model wspólczesnej kobiety na własny obraz i podobieństwo uznając
        > kobiety wierzące w rodzinne wartości, konserwatywne i wierzące za
        > przeżytek minionej epoki. palin jest usosobieniem wszystkiego co
        > feministki nienawidzą - stąd ten bezprecedensowy atak ze strony
        > wszystkich mediow takich jak CNN, NBC i większości gazet. Przy
        > okazji okazało się że media w sposób niezauważony wręcz przejęła
        > lewica, często skrajna. "Głupi" Amerykanie o których pisze mądry
        pan
        > redaktor szybko się jednak zorientowali co w trawie piszczy i
        > przestali je kupować. Dlatego większość z nich jest na skraju
        > bankructwa. CNN i NBC ciągną resztką sił. bo przestali być
        > oglądani... I nie wiem dlaczego w Polsce powtarza się takie
        > brednie.... No ale może jestem na to za głupi żeby wiedzieć :)
        >
        >
        Nic dodac, nic ujac od obydwu wypowiedzi Chrismiekiny . To
        jest mniej wiecej tak, jak ze "zlym" Bushem. Zapomina sie tylko, ze
        glosowala na niego niemal polowa Amerykanow. Takie artykuly, to
        nierzetelnosc dziennikarska, gdzie mity wygrywaja z faktami. Czyli
        tandeta, czyli uleganie gustom wiekszosci. Nie ma w niej juz miejsca
        na prawdy, rzadzi presja "wdow i sierot".
    • asteroida2 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 11.02.10, 18:53
      > Jeśli Amerykanie są tacy glupi to jak to się stało, że doszli do
      > takiej potęgi???

      A co ma piernik do wiatraka? Przecież to nie dzisiaj żyjący amerykanie doszli do
      tej potęgi, tylko ich przodkowie.
      Poza tym do dochodzenia do potęgi nie potrzeba wcale wyedukowanego
      społeczeństwa. Potrzeba pół promila naukowców, kilka procent wyedukowanej kadry
      kierującej, a reszta może być ciemnym ludem wierzącym w dowolne zabobony. Taki
      system świetnie się sprawdza.
      • chrismiekina Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 11.02.10, 19:20
        No ale gdzie się sprawdza??? W Rosji probowano to o czym mowisz i
        co??? Kraj surowcowy który wzbudza respekt jedynie swoja armią...
        Znasz jakies technologie ktorą wypromowali (oprocz atomowek, ktore
        i tak wymyslili im Niemcy)? Rozgarniecie polega na umiejetnosci
        korzystania ze zdobyczy cywilizacji. Sama kadra naukowa moze i cos
        wymysli ale jesli nikt z tego nie bedzie potrafil korzystac to po
        co??

        A ci przodkowie to kto?? Tecumseh?
        • aeromonas Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 07:22
          Faktycznie, amerykańskie szkolnictwo jest dziwne. Studiowałam tam
          kiedyś trochę i pamiętam gościa na przyrodniczych studiach
          doktoranckich, który nigdy nie uczył się... fizyki. Już w latach 80
          zauważyłam, że u nas studia były dla orłów, a tam dla
          przeciętniaków - wąsko nastawione na zdobycie konkretnych
          umiejętności. To nie absolwenci kilku elitarnych uczelni budują
          cywilizację w USA. To doskonała organizacja i szacunek dla pracy.
          Tam każda praca - także sprzątaczki, nie mówiąc o nauczycielu ma
          swoją godność, a wykonujący ją ma poczucie kompetencji i
          odpowiedzialności. To jest po prostu protestancki etos pracy,
          którego u nas nigdy nie było i nie będzie. A doświadczenia z
          amerykańskiego uniwersytetu wykorzystuję teraz w swojej pracy, bo u
          nas studia dawno przestały być dla orłów i trzeba uczyć nieco
          bardziej "łopatologicznie". I to się sprawdza!
          • willx Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 08:12
            Zgadzam się, bardzo fajny, rozsądny post. Zapóźnienie Polski wynika
            przede wszystkim z podejścia Polaków do wykonywanej pracy. Uczciwość
            w Polsce jest frajerstwem, znam wielu fachowców, którzy w pracy są
            tylko po to, żeby mieć etat i zus, a na rodzinę zarabiają poprzez
            fuchy, robione oczywiście w pracy na firmowym sprzęcie dużej spółki
            Skarbu Państwa. Organizacja to też bolączka tego narud, jakiegkolwik
            próby wprowadzenia jej w pracy kończą się gadaniem, że to pranie
            mózgu, zachodnie wymysły korporacji itp.
            I dlatego pogódźcie się rodacy, że z taka postawą do końca świata
            będziecie mieli dziurawe drogi, kolejki w przychodniach,
            biurokrację, spóźniające się pociągi i przygody jak z Barei.
            • ichi51e Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 09:10
              Zgadzam sie calym sercem. Od siebie dodam ze ludzie nie tylko nie
              szanuja pracy - w Polsce wrecz gardzi sie kazda praca. Wystarczy
              sobie zadac pytanie: kim chcialbym zeby bylo moje dziecko? Kierowca
              autobusu? Sprzedawczynia? Nauczycielem? Lekarzem? Dyrektorem? W sumie
              broni sie tylko lekarz, prawnik i dyrektor - reszta to zyciowa
              porazka. (A i tak kazdy wie ze lekarz=lapowkarz i skorolap, a prezes
              kradnie i wyzyskuje)
          • tanczacy.z.myslami Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 09:16
            aeromonas napisała:

            > zauważyłam, że u nas studia były dla orłów, a tam dla
            > przeciętniaków - wąsko nastawione na zdobycie konkretnych
            > umiejętności.

            Zgodnie ze starym określeniem: Polak wie coś o wszystkim, Amerykanin wie wszystko o czymś.

            Podobno Polacy uczący się albo studiujący w USA wzbudzali zachwyt tubylców zasobami swej wiedzy teoretycznej i jednocześnie zadziwiali brakiem umiejętności zastosowania tej wiedzy w praktyce. Takie było u nas szkolnictwo. teraz powoli to się zmienia.
            Zresztą u nas też nadchodzi czas takiej specjalizacji.
            • aeromonas Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 12:21
              Niestety, zmienia się, ale na gorsze. Kiedyś człowiek, który w
              Polsce zdobył solidne wykształcenie poradził sobie wszędzie. Teraz
              studia niewiele uczą, a już na pewno nie stosowania wiedzy w
              praktyce. One nie uczą nawet samodzielnego zdobywania wiedzy. Dostęp
              do studiów jest zbyt szeroki i studiują tłumy ludzi, którzy się do
              tego kompletnie nie nadają. Do nich dostosowuje się poziom. Także na
              wielkich, presiżowych uczelniach, jak UW i UJ. To droga donikąd.
              • bzychnur Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 14.02.10, 23:17
                Chyba sie troche mylisz. Wszedzie to mogl sobie kiedys poradzic
                polski lekarz, fizyk, czy inzynier, bo wszedzie ludzie choruja i
                zasady fizyki czy mechaniki rzadzace swiatem tez sa podobne. Polski
                prawnik nikomu poza Polska nie byl juz potrzebny. Ekonomisci
                wzbudzali smiech u obserwatorow rozkwitu kraju ktorego gospodarka
                sterowali, anglista w kraju angielskojezycznym byl cienki bo mowil z
                akcentem. Polonista nikogo nie obchodzil itd, itd.
                Poniewaz wyksztalcenie mialo 5% ludnosci a po odsortowaniu tych
                wszystkich co nigdzie by sobie nie poradzili zostawalo moze pol
                procenta ludzi przydatnych do pracy na calym swiecie poza strefa
                budzetowa. Dzisiaj studiuje 50% mlodziezy. Po odsortowaniu
                wszystkich "orchideowych" kierunkow oraz tumanow na normalnych
                kierunkach tez zostanie z pol procenta ludzi, co nauczyli sie czegos
                za co ktokolwiek na innym kracnu ziemi gotow jest zaplacic z wlasnej
                kieszeni. Dzis zamiast marksizmu i leninizmu uczymy sie
                samoprezentacji. Obie sprawy nie sa zwiazane z tym co istotne, ale
                moga pomoc w karierze. Moj wniosek: tak na prawde nic sie nie
                zmienilo.
        • jarek.wojtowicz Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 10:50
          >> Znasz jakies technologie ktorą wypromowali (oprocz atomowek,
          > ktore i tak wymyslili im Niemcy)?

          A kto Ci naopowiadał takich bajek, że bombę atomową wymyślili Niemcy?
          Niemcy jedynie wyjaśnili zjawisko rozszczepienia jądrowego w uranie
          (Otto Hahn, Lise Meitner - która zresztą uciekła z Niemiec z powodu
          jej żydowskiego pochodzenia) i Otto Frisch.

          Po wyjaśnieniu tego zjawiska droga do budowy atomówki była prawie
          otwarta dla każdego wykształconego naukowca. Myśleli o tym i Niemcy
          i Japończycy i Amerykanie z Brytyjczykami. Tylko, że na szczęście
          udało się tylko tym ostatnim.
          Program budowy zaczęli Brytyjczycy (Tube Alloys Project) a po
          nawiązaniu wspólpracy tej dziedzinie z US powstał Manhattan Project.

          A najważniejszymi postaciami w amerykańskim programie budowy bomby A
          byli Węgrzy zwani przez Amerykanów pracujących nimi z racji, że
          często posługiwali się niezrozumiałym dla nich językiem Węgierskim,
          mianem "The Martians".
          W programie byli też Niemcy (np. H. Bethe czy zdrajca Fuchs), Polacy
          (Ulam, Rotblat), czy też Włosi (E. Fermi, E.Segrè).

          Tak więc atomówek na pewno nie wymyślili Niemcy. Jeśli już, to
          Żydzi, bo prawie wszyscy z głównych naukowców byli pochodzenia
          żydowskiego.
        • pio765 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 14.02.10, 21:49
          taa, a Ciołkowski był synem Winetu, tak samo Sikorski, to naturalizowany w ameryce pigmej..

          chrismiekina napisał:

          > No ale gdzie się sprawdza???...
          > W Rosji probowano to o czym mowisz i
          > co??? Kraj surowcowy który wzbudza respekt jedynie swoja armią...
          > Znasz jakies technologie ktorą wypromowali (oprocz atomowek, ktore
          > i tak wymyslili im Niemcy)?
      • jacek226315 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 07:19
        asteroida2 napisał:

        > > Jeśli Amerykanie są tacy glupi to jak to się stało, że doszli do
        > > takiej potęgi???
        >
        > A co ma piernik do wiatraka? Przecież to nie dzisiaj żyjący
        amerykanie doszli d
        > o
        > tej potęgi, tylko ich przodkowie.
        > Poza tym do dochodzenia do potęgi nie potrzeba wcale wyedukowanego
        > społeczeństwa. Potrzeba pół promila naukowców, kilka procent
        wyedukowanej kadry
        > kierującej, a reszta może być ciemnym ludem wierzącym w dowolne
        zabobony. Taki
        > system świetnie się sprawdza.
        Wezcie pod uwage,ze w USA wszystko jest w rekach zydowskich.A po co
        im madry narod,glupi pojdzie do roboty za siedem dolarow na godzine
        madry nie
    • winiary2 Nierozgarnięty jak Amerykanin? 11.02.10, 19:15
      A kto wymyślił system działania dziś zwany pospolicie ISO?? Z tego co mi wiadomo to Amerykanie, po to aby pracownicy w fabrykach nie popełniali błędów w czasie produkcji
      Podobno jeden z pierwszych opisów systemu działania brzmiał tak:
      "weź do prawej ręki młotek za trzonek. Trzonek to ta drewniana część młotka. Zaciśnij na nim mocno dłoń. Podnieś do góry. Uważaj abyś nie uderzył się w czoło...."
      Coś dodać????
        • ojapierdziu Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 09:26
          Na serio żeby się dowiedzieć ile rok ma dni, o oceanach (plus minus)
          i dinozaurach vs ludzie trzeba sięgać po Discovery O_o (zwłaszcza po
          to pierwsze). Reszta do nauczenia w polskich warunkach do 5 klasy
          podstawówki (procenty).

          Pytanie o obieg wymaga tylko zrozumienia treści, coś jak "pociag
          elektryczny jedzie z pólnocy na wschód, w ktora strone leci dym".
          • viking2 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 15.02.10, 04:34
            ojapierdziu napisała:
            > Pytanie o obieg wymaga tylko zrozumienia treści, coś jak "pociag
            > elektryczny jedzie z pólnocy na wschód, w ktora strone leci dym".

            Ja wiem, ja wiem! Oczywisty blad przeciez: na wschod to pociagi jezdzily przed
            1989 rokiem...:):)
      • jacek226315 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 07:21
        winiary2 napisała:

        > A kto wymyślił system działania dziś zwany pospolicie ISO?? Z
        tego co mi wia
        > domo to Amerykanie, po to aby pracownicy w fabrykach nie
        popełniali błędów w cz
        > asie produkcji

        > Podobno jeden z pierwszych opisów systemu działania brzmiał tak:
        > "weź do prawej ręki młotek za trzonek. Trzonek to ta drewniana
        część młotka
        > . Zaciśnij na nim mocno dłoń. Podnieś do góry. Uważaj abyś nie
        uderzył się w cz
        > oło....
        "
        > Coś dodać????
        Taksamo wez butelke szampana w Stanach,gdzie jest instrukcja jak sie
        szampana otwiera,by czasem nie uzywac korkociaga
      • otis_tarda Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 12:59
        Tyle, ze ta proceduralizacja przynosi efekty. Wyobraź, co działoby się w Polsce
        w przypadku jakiegoś banalnego ataku terrorystycznego... a zresztą, po co sobie
        wyobrażać: tej zimy były miejscowości, gdzie prądu nie było przez trzy tygodnie.
    • swiatlo Ciekaw jestem ile Polaków to wie 11.02.10, 20:45
      Bardzo modne się stało wyśmiewanie z Jankesów. Ludzie sobie odbijają swoje
      własne kompleksy.
      A tak naprawdę jestem ciekaw jakby zrobić podobną ankietę w Polsce,
      najbardziej chyba niedouczonym kraju w Europie, to jak by ta ankieta wyszła.
      Przejść się przez polskie ulice, miasteczka, wsie. Toć to sami intelektualiści
      i mędrcy.. :)))))
      • maruda.r Re: Ciekaw jestem ile Polaków to wie 11.02.10, 21:10
        swiatlo napisał:

        > A tak naprawdę jestem ciekaw jakby zrobić podobną ankietę w Polsce,
        > najbardziej chyba niedouczonym kraju w Europie, to jak by ta ankieta wyszła.

        ***********************

        Ankiety przeprowadzano. Zdaje się, że największymi burakami w Europie są
        Brytyjczycy.

      • vigilansx Re: Ciekaw jestem ile Polaków to wie 12.02.10, 08:10
        swiatlo napisał:

        > Bardzo modne się stało wyśmiewanie z Jankesów. Ludzie sobie
        odbijają swoje
        > własne kompleksy.
        > A tak naprawdę jestem ciekaw jakby zrobić podobną ankietę w Polsce,
        > najbardziej chyba niedouczonym kraju w Europie, to jak by ta
        ankieta wyszła.
        > Przejść się przez polskie ulice, miasteczka, wsie. Toć to sami
        intelektualiści
        > i mędrcy.. :)))))
        a jaki niby mozna mieć kompleks przy usrańcach? może angielski znają
        lepiej, a i to niekoniecznie
    • gangusek Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 11.02.10, 21:14
      Naprawdę nie wiesz jak doszli? To bardzo proste:
      1) Stany Zjednoczone jako naród nie zaznały prawdziwej wojny od czasu wojny
      domowej, a i wtedy większość populacji jej nie doświadczyła - Południe siedziało
      u siebie, a Północ odzyskiwała tereny uważane za swoje i nie była zainteresowana
      ich niszczeniem.
      Wszystkie wojny od tamtego czasu toczą się daleko od macierzy i ani 2WŚ, ani
      Korea ani Wietnam nie powodowały żadnych szkód na ziemi amerykańskiej.
      2) Znakomita większość wybitnych naukowców, specjalistów itd, przynajmniej
      jeszcze do niedawna pochodziła z importu. Stany Zjednoczone Ameryki, całą ich
      siłę i naukę zbudowali imigranci w 1,2 czasem 3 pokoleniu. Potem, oczywiście
      generalizując, zaczynają się staczać do poziomu typowego Amerykanina, czuli po
      prostu głąba.
      2)
        • bf109 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 09:26
          Dobrze napisane, wielowiekowe, wzajemne wyrzynanie się Europejczyków
          raczej nie świadczy o inteligencji, zwłaszcza że dwie ostatnie wojny
          musieli za nas skończyć jankesi, łaskawie nas odbudować i jeszcze
          przez pół wieku chronić przed komunizmem.
          Emigracja naukowców to też oczywiście czysty przypadek.
        • kutafonycz Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 14.02.10, 11:27
          ableblideo napisał:

          > 1) Czy to, ze Europejczycy toczyli wojny bez przerwy przez 1600 lat swiadczy o
          > ich inteligencji? Nawiasem dodam, ze wojny te zostaly zakonczone przez Amerykan
          > ow.
          > 2) Dlaczego ci wybitni naukowcy emigruja do Stanow, a nie do Europy?

          ile wieków istnieje USA?policz te wojny na kontynencie amerykańskim nie
          wyłączając masakry Indian i te które prowadzili i prowadzą po całym
          świecie,otrzymasz ciekawą liczbę która z powodzeniem przebije każde państwo
          europejskie.W porównaniu z 16 wiekami te marne 200 lat istnienia USA narobiło
          więcej jatki niż myślisz i to nie koniec,dalej-gorzej!dodaj jeszcze przypadki
          kiedy inicjatorem wojen i konfliktów niekoniecznie bezpośrednim uczestnikiem
          były Stany.Myślę że w sumie USA ludzkości przyniosło więcej szkody niż pożytku.
          • ableblideo Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 14.02.10, 16:23
            > policz te wojny na kontynencie amerykańskim nie
            > wyłączając masakry Indian i te które prowadzili i prowadzą po całym
            > świecie

            - na terenie USA przed przybyciem Europejczykow zylo najwyzej kilkanascie
            milionow indian, zdecydowana wiekszosc zmarla na ospe, nie od masakr. Przed
            Amerykanami wiecej zdazyli zabic Hiszpanie.
            - niewolnictwo (powszechne na calym swiecie): kilka milionow
            - wojna secesyjna, o niepodleglosc itd: gora pol miliona
            - II wojna swiatowa: niech bedzie, pol miliona cywili
            - Korea: powiedzmy milion
            - Wietnam (wojne zaczela Francja): 4 mln.
            - Afganistan, Irak (gdzie sa tez Europejczycy): powiedzmy milion

            > z powodzeniem przebije każde państwo
            > europejskie.

            W samym XX wieku: I wojna (15 mln), II wojna (40 mln), wojna domowa w Rosji (10
            mln), Stalin (15 mln), wszystkich ofiar wojen domowych i przesiedlen nie chce mi
            sie liczyc.

            > dodaj jeszcze przypadki
            > kiedy inicjatorem wojen i konfliktów niekoniecznie bezpośrednim uczestnikiem
            > były Stany.

            Europejski kolonializm zabil kilkadziesiat milionow ludzi (w samym Kongo 10 mln
            za panowania Belgow), wiele z tych krajow do tej pory nie moze sie pozbierac.
            Europejskie kraje wciaz utrzymuja Afrykanskie rezimy i sprzedaja im bron.
            Tamtejsi zolnierze zmuszaja ludzi do pracy w kopalniach, z ktorych mineraly
            laduja w Europie za grosze.

            > Myślę że w sumie USA ludzkości przyniosło więcej szkody niż pożytku.

            Europa przyniosla swiatu faszyzm, komunizm i kolonializm. Czy pozytku bylo
            wiecej? Nie wiem, moze kazda cywilizacja przynosi wiecej szkody.
            • xdevx Zapominasz o kilku wojnach 15.02.10, 13:20
              Wszystko okej, tylko zapomniałeś o kilku "małych wojenkach" - np. z Meksykiem (którego efektem była tzw. cesja meksykańska) czy Hiszpanią. Dodać jeszcze należy, że w wyniku zakupu Luizjany naprawdę rozpoczęły się masakry i wysiedlenia Indian - i nawet jeśli spora część ich populacji zmarła już wcześniej w wyniku chorób (czemu nie przeczę), to i tak wiele to w tej kwestii nie zmienia. Co do przytaczanych przez Ciebie liczb, to chodzi Ci o straty własne USA? A licytowanie się tym, kto zabił więcej jest nieco dziecinne; oczywistym jest, że w tej kwestii XX wiek w Europie był - niestety - niedościgniony (i oby tak zostało!).
    • kadykianus W Polsce nie jest lepiej 11.02.10, 22:54
      Powodów do zadowolenia nie możemy mieć. Ludzie są generalnie coraz głupsi. W MEN robiono badanie nad progiem zdawalności matur. Gdyby próg podnieść do 50% poprawnych odpowiedzi, to większość ludzi nie zdała by (obecnej-łatwiejszej) matury.

      Myślę, że to jest tak, że pewna, bardzo wąska grupa ludzi posiada wiedzę o współczesnym świecie, natomiast większość to ciemnota. Tak było od zawsze. Nic nie pomaga to, że żyjemy w XXI wieku, mamy powszechną edukację, internet, książki. Jak się człowiek sam nie interesuje, to łopatą mu do głowy tego nie włożą.

      Ciekawie wygląda inne zestawienie. 92% członków Amerykańskiej Akademii Nauk nie wierzy w żadnego boga (wśród żyjących noblistów ten wskaźnik wynosi 98%), podczas gdy prawie każdy Amerykanin wierzy w boga i to w osobowego. Rozwarstwienie jest potężne.

      Pewna profesorka opowiadała, że po ataku na WTC poszła się napić do baru i mimochodem podsłuchała rozmowę dwóch maklerów przy tym barze. Jeden z nich powiedział do drugiego, że to mu przypomina Perl Harbor. Drugi pyta, co on przez to rozumie. Po czym pada odpowiedź: no wiesz, wtedy, gdy Japończycy napadli na na Perl Harbor i rozpoczęła się wojna w Wietnamie...

      No to co się dziwić :)
      • tanczacy.z.myslami Chyba ani lepiej ani gorzej 12.02.10, 09:27
        kadykianus napisał:

        > Pewna profesorka opowiadała, że po ataku na WTC (...) mimochodem
        > podsłuchała rozmowę dwóch maklerów przy tym barze. Jeden z nich powiedział
        > do drugiego, że to mu przypomina Perl Harbor. Drugi pyta, co on przez to rozumie
        > Po czym pada odpowiedź: no wiesz, wtedy, gdy Japończycy napadli na na Perl
        > Harbor i rozpoczęła się wojna w Wietnamie...

        U nas przy okazji różnych rocznic TV przeprowadza sondy na ulicach, przepytuje przechodniów na okoliczność znajomości wydarzeń historycznych i... rezultat jest podobny do powyższych maklerów. Ja rozumiem, że nie każdy musi znać wszystkie daty nazwiska i wydarzenia, ale czasami zgroza ogarnia. Takie daty jak 1 IX 1939, stan wojenny albo pytania o najbardziej znanych patronów ulic wzbudzają popłoch wśród przechodniów.

        Spójrzmy prawdzie w okulary: nie jesteśmy pod tym względem lepsi od Amerykanów. Na szczęście gorsi tez nie :)
        • black_halo Re: Chyba ani lepiej ani gorzej 14.02.10, 18:08
          Podaj mi choc jeden dobry powod dla ktorego mialabym znac daty,
          postacie historyczne i zasoby naturalne Burkina Faso bo akurat tego
          ucza a przynajmniej kiedys uczyli w Polskiej szkole. Historia Inkow i
          Majow, sredniowieczna inkwizycja, rozmanzanie okrzemek, budowa
          mitochondrium, moreny denne, najczestrze uprawy w Kongo, wymieranie
          dinozaurow i budowa wiesza? Czlowieku, mnie sie zadna z tych
          informacji do niczego w zyciu nie przydaje. Po pierwsze ze znajomymi
          o mitochondrium nie dyskutuje, o zasobach naturalnych Burkina Faso
          tez nie, epoka lodowcowa to dla nas jedynie swietny film animowany. I
          przy tym jednoczesnie znam sie na roznych innych rzeczach, ktorych
          nie nauczyli mnie w szkole i z tego sie utrzymuje. Jedyne aktualnie
          potrzebne mi rzeczy to umiejetnosc pisania, czytania i ztery
          podstawowe dzialania matematyczne bo calek, ktorych uczyli mnie na
          studiach tez nie uzywam. sa odpowiednie programy do liczenia rzeczy,
          gdzie calka jest narzedziem.

          Kiedys spotkalam polonistke ze swojego liceum, ktora ciagle
          powatarzala jak to w zyciu niezaleznie od wykonywanego zaowdu
          powinnismy znac kanon lektor w rodzaju Sienkiewicza czy Nalkowskiej.
          Po wymianie nowosci w rodzaju jakie studia skonczylam, co porabiam
          zeszlo jakos na ksiazki. Zapytala sie co sie czyta w moim srodowiku
          (inynieria). Odpowiedzialam jej, ze Petzolda. Znawcy wiedza o co
          chodzi. I co powiedziala polonistka? Ze niedawno czytala i bylo
          bardzo ciekawe ... wylam ze smiechu cala droge do domu. Swoje debaty
          o alkowskiej moze sobie wsadzic gleboko wiadomo gdzie. Z lektor
          szkolnych zadna nie nadaje sie do dyskusjii. Juz lepiej gadac o
          fenomenie Harrego P. czy sagi Twillight.
    • jack79 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 00:10
      > Następne pożal sie boże badania "naukowe".

      następny pożal się boże mędrzec kóremu się w pale nie mieści że większość
      amerykanów może być durniami
      nie, tam sami nobliści chodzą po ulicach i tylko w Polsce są debile, a tam każdy
      ma po kilka patentów na koncie
      durne kompleksy

      jakbyś doczytał artykuł to byś wiedział że ponad 20% odpowiedziało prawidłowo na
      wszystkie pytania
      i te 20% starczy - to oni myślą, zarządzają krajem, a reszta jest od
      najprostszych czynności i od kupowania
      to idealny schemat
      muszą się znaleźć durnie którym się wcisnie najbardziej idiotyczny produkt typu
      "zadzowń już teraz a dostaniesz drugi gratis"
      muszą się znaleźć durnie którzy się dadzą wykorzystać i będą pracować za
      półdarmo po to by marzejszy mógł sie ich kosztem dorobić

      myślisz że kraj w którym sa sami mędrcy mógłby funkcjonować?
      a kto opróżniłby szamba?
      kto sprzątał ulice?
      kto kupowałby w telezakupach "mango"?
      • warmi2 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 07:15
        Mylisz sie ... owe 80% moze i nie potrafi odpowiedziec na owe pytania
        ale wiekszosc zna sie doskonale na tym co robia codziennie.

        Inaczej mowiac Amerykanie nie maja typowo Polskich kompleksow gdzie
        kazdy czlowiek szczyci sie tym (albo raczej udaje) ze potrafi gadac na
        kazdy temat .. a drogi sa ciagle dziurawe i nic nie dziala.
        • bf109 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 09:36
          Nabijanie się europejczyków z jankesów to wynik coraz głębszych
          kompleksów i frustracji.
          Europie wydaje się że ma znaczenie takie jak w XIX w. a prawda jest
          taka że europejczycy to śmierdzące lenie rozleniwione przywilejami,
          socjalem, nicnieróbstwem i imigrantami, gospodarka zdycha, systemy
          emerytalne się walą, niż demograficzny się pogłębia no ale zawsze
          można się pocieszyć że przecież amerykanie nie wiedzą gdzie jest
          Europa na mapie.
          ------------------------------
          Fuck communism
      • malkontent6 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 14.02.10, 19:14
        jack79 napisał:

        > następny pożal się boże mędrzec kóremu się w pale nie mieści że
        większość
        > amerykanów może być durniami

        Przeprowadziłeś jakies badania na ten temat czy tylko polegasz na
        artykułach z gazet? A jak to wygląda w innych krajach? jaki
        procent geniuszy a jaki idiotów?
    • jacek226315 Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 07:13
      dla Twej wiadomosci "chrimekina" to za oceanem opowiada sie kawaly
      nie tylko na temat Polakow,jest duzo dowcipow
      wloskich,irlandzkich,zydoskich,ale zaden narod nie jest tak
      zakompleksiony przez te "jokes" jak my.A ze Amerykanie to ignoranci
      to nie musi nikt mnie mowic,sam sie spotkalem wiele razy w czasie
      mego dluzszego pobytu tam.Np.doktor stomatolog jak mu
      powiedzialem,ze jestem z polski to on sie mnie pyta" a jak ty tu
      przyjechales ,pociagiem czy autobusem"?Innym razem peien murzyn do
      mnie "jak ty z Polski tto ty zyd"Ja sie go pytam jakiego wyznania
      jest,on mi mowi,ze katolik.to ja do niego"to papiez tez zyd??Jan
      Pawel II zyl wtedy/
    • warmi2 Widac jak na dloni kto za tym stoi ... 12.02.10, 07:19
      "Zdaniem autorów badania takie wyniki dowodzą tragicznego
      niedofinansowania amerykańskich szkół, a niedokształcone
      społeczeństwo nie jest w stanie podejmować racjonalnych politycznych
      decyzji dotyczących np. walki ze zmianami klimatu czy rozwoju
      publicznej służby zdrowia."

      Czyli inaczej jezeli ludzie w USA nie chca socjalistycznej opieki
      zdrowia to musza byc "zacofani" ...

      Typowo lewackie podejscie do sprawy , jezeli nie zgadzasz sie z ich
      dogmami to jedyne wytlumaczenie jakie oni oferuja to fakt ze "nie
      jestes w stanie podejmowac racjonalnych decyzji"
      • charlie11 Re: Widac jak na dloni kto za tym stoi ... 12.02.10, 13:21
        Oczywiscie. Pomimo wzrastajacych wydatkow na edukacje, lobby
        nauczycielskie (zwiazki zawodowe) nie robia nic poza budowaniem
        sobie bizantynskich systemow emerytalnych. Pare dni temu podano, ze
        zw. zawodowy nauczycieli w NY protestuje przeciw zamknieciu 10
        szkol, ktore od paru ladnych lat nie moga sie zmiescic w
        standardach. A swoja droga winna jest tez lewicowa teoria rownania w
        dol. Przeciez zadne dziecko nie moze sie czuc gorsze (co rowniez
        wprowadzane jest obecnie w Europie)
    • kitra1 Poland - Polish jokes 12.02.10, 07:44

      Wiecie po czym poznac polskiego Mikolaja w okresie Bozego
      Narodzenia w Stanach? To ten, jedyny, ktory trzyma koszyczek
      wielkanocny w dloni.

      Przestancie bredzic o niskim poziomie nauczania. W Stanach
      sa szkoly i uczelnie do ktorych polska mysl edukacyjna nie
      zblizy sie przez najblizsze 100 lat. Slyszeliscie moze o
      jakim miedzynarodowym patencie zarejestrowanym przez polska
      uczelnie? Z litosci nie zapytam o polskiego laureata Nagrody
      Nobla w dziedzinie fizyki, matematyki lub czegosc scislego.
      I prosze nie nudzcie z Curie-Sklodowska.

      Od czasu do czasu kiepsciutko oplacany pismak z GW stara sie
      dowartosciowac. Za miesiac przeczytamy, oczywiscie swiete,
      oburzenie na renesans "Polish jokes" w Ameryce. Gdy Kali ukrasc
      krowy[...] gdy Kalemu - no good.
      Moze zajmijcie sie odsniezaniem stolicy Nikiforzy intelektu.
      I odpie...cie sie od Amerykanow.
      • jacek226315 Re: Poland - Polish jokes 12.02.10, 08:13
        a Ty skad sie urwales wiejski chlopku?
        A co to Nagroda Nobla to jakis miernik? Obama tez dostal Nagrode
        Nobla i co z tego -za co,za to ze czarny?
        A co do naszej rodaczki to ona nazywala sie nie Curie-Sklodowska
        tylko Sklodowska-Curie. Przecvzytaj sobie zycviorysy tych wszystkich
        niby amerykanskich noblistow,gdzie byli rodzeni i ksztalceni i
        odpie...sie od Polakow,stosujac Tweoja logike i slownictwo.Nic
        dziwnego,ze kraza "Polish jokes" jak tacy jak ty reprezentoja kraj
      • wami41 Re: od.... sie od Amerykanow!!!!!!!!!! 14.02.10, 11:13
        Od czasu do czasu kiepsciutko oplacany pismak z GW stara sie
        > dowartosciowac. Za miesiac przeczytamy, oczywiscie swiete,
        > oburzenie na renesans "Polish jokes" w Ameryce. Gdy Kali ukrasc
        > krowy[...] gdy Kalemu - no good.
        > Moze zajmijcie sie odsniezaniem stolicy Nikiforzy intelektu.
        > I odpie...cie sie od Amerykanow.

        Trafiles w dziesiatke. Mam takie samo zdanie.
    • golema Polska to bar mleczny 12.02.10, 08:42

      Polowa Ruskich, polowa leniwych. Spojrzcie obiektywnie,
      jezeli potraficie, na wasz sposob pisania czegokolwiek.
      Kto was polanalfabetow wypuscil ze szkoly? I wy uwazacie
      sie za wyksztalconych. Sadze, ze nawet w govnie zrobicie
      blad ortograficzny.
      • watanabe.miharu Re: Polska to bar mleczny 12.02.10, 12:49
        golema napisała:

        >
        > Polowa Ruskich, polowa leniwych. Spojrzcie obiektywnie,
        > jezeli potraficie, na wasz sposob pisania czegokolwiek.
        > Kto was polanalfabetow wypuscil ze szkoly? I wy uwazacie
        > sie za wyksztalconych. Sadze, ze nawet w govnie zrobicie
        > blad ortograficzny.

        Trochę niewiarygodnie wygląda pouczanie innych o błędach robionych w ojczystym języku, jak się samej pisze bez użycia polskich znaków..;)
        Tak, wiem, nie masz polskiej klawiatury.. biedactwo.
      • 12.12a1 Re: Polska to bar mleczny 14.02.10, 10:42
        golema napisała:

        >
        > Polowa Ruskich, polowa leniwych. Spojrzcie obiektywnie,
        > jezeli potraficie, na wasz sposob pisania czegokolwiek.
        > Kto was polanalfabetow wypuscil ze szkoly? I wy uwazacie
        > sie za wyksztalconych. Sadze, ze nawet w govnie zrobicie
        > blad ortograficzny.
        -----------------------------------------------------------------
    • araya Re: Poland - Polish jokes 12.02.10, 09:03
      kitra1 napisała:

      >
      > Ty maly, zalosny polski qtasie, jezeli chcesz dalej prowadzic
      > polemike na forum to przetrzyj sobie zatluszczone okulary -
      > rozpraszasz czytelnikow niechlujnym pisaniem i literowkami.
      > I popros kogos, chomacie niedouczony, aby wyjasnil tobie
      > pojecie spacji, ciulu niegramotny. Sciskasz zdania tak jak
      > swoje plaskie poldupki.

      Ganj sie, bo przynosisz ujme innym poslugujacym sie jezykiem
      polskim. Idz dalej pucowac lampy (i nie tylko) inteligentnym
      amerykanom.
        • araya Re: Poland - Polish jokes 12.02.10, 12:36
          kitra1 napisała:

          >
          > Ty jestes nastepnym polskim przyglupem z trudem
          > klecacym zdania. Skad sie bierze na forum tylu
          > zle piszacych po polsku kretynow? Szukacie pracy?


          Ty natomiast jesteś kolejnym polskim sprzedawczykiem z klawiaturą
          np. DE i brązowym językiem.
    • odchudzacz Re: Nierozgarnięty jak Amerykanin? 12.02.10, 09:31
      chrismiekina napisał:

      > A a propos głupoty to tam za oceanem opowiada się kawały o
      Polakach.
      > Ciekawe dlaczego akurat o naszej nacji??? Tyle różnych narodow
      > tam żyje ale wybrali sobie nas..

      Po prostu tam zyje duzo osobnikow pewnej nacji, ktorzy bardzo nas
      nie lubia.
      • wami41 Re: tez interes??? 14.02.10, 11:19
        majajekukubzdziongvamajaje napisał:

        > jest najwięcej baranów do strzyżenia. Potęga gospodarcza USA
        wyrosła na
        > wciskaniu kitu w kolorowych papierkach słabo piśmiennym kmiotom z
        Iowa i
        > imigranckiej biedocie.
        >

        co 200 lat pozniej probuje sie robic biedocie polskiej z najlepszym
        wyksztalceniem w swiecie.
    • mary_an A co z Polakami? 12.02.10, 09:51
      Fajnie podawac wyniki wyrwane z kontekstu, ale ja bym wolala jakies
      porownanie. Jakby sie przejsc po polskim miasteczku i popytac
      przechodniow (wszystkich po kolei - od pijaczyny spod budki z piwem
      po przypadkowych przechodniow) jaki procent powierzchni kuli
      ziemskiej zajmuja morza i oceany, to ciekawe jaki bylby wynik. Jakos
      nie wierze, ze 100% ludzi by wiedzialo.


      Dla mnie debilne jest publikowanie wynikow jakis badan, do ktorych
      nie ma zadnego porownania i odniesienia. Mozliwe, ze jakby takie
      samo badanie wykonac na polskiej ulicy to wynik wypadlby o wiele
      gorzej i ciekawe, kto wtedy okazalby sie glupia nacja.
    • ableblideo Mieszkalem tu i tam 12.02.10, 09:56
      Z moich obserwacji wynika, ze Amerykanie owszem, sa ignorantami i nieukami,
      ale dobrze zdaja sobie sprawe ze swojej niewiedzy i zwykle sa otwarci na
      wiedze innych.
      Europejczycy sa co najmniej takimi samymi ignorantami, ale sa przeswiadzczeni
      ze maja duza wiedze i bardzo trudno ich przekonac, ze nie maja w czyms racji.