Dodaj do ulubionych

Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfikacje

15.04.10, 18:24

Powtarzam po raz pierwszy sentencję unikalnej hipotezy

... i przedstawiam schemat ideowy fragmentów nukleonów przy powierzchni.
Nukleony zbudowane są na planie kuli z mocno dziurawą strukturą złożona z
cząstek submasywnych +/-(zwróconych na zewnątrz + lub -)

Oznaczenia:

+, - to strony cząstek submasywnych,
(+) biegun dodatni protonu,
(-) biegun ujemny antyprotonu.


Neutron i antyneutron
fragment powierzchni

+ - + - +
- + - + -
+ - + - +
- + - + -
+ - + - +


Proton
fragment powierzchni

- + - + -
+ - + - +
- +(+)+ -
+ - + - +
- + - + -


Antyproton
fragment powierzchni

+ - + - +
- + - + -
+ -(-) - +
- + - + -
+ - + - +



Obserwuj wątek
    • pies_na_teorie Bombardowanie elektronami 15.04.10, 18:51

      Stan wiedzy.
      Elektrony kierowane na protony ulegają rozproszeniu (odchyleniu trajektorii)
      mimo, że przy dodatnim ładunku powinny być przyciągnięte i ulec zderzeniu.
      Pytanie : jak zachowują się elektrony kierowane na neutrony?

      Wg hipotezy elektropozytonowej.
      Przy "wyspowym" rozkładzie ładunków na powierzchni elektron nie ma prawa przy
      małej prędkości zbliżyć się do protonu, ponieważ zostanie odepchnięty przez
      zespół ładunków "wyspowych". Wyjątkiem jest kierunek biegunowy (+).

      Predykcje:

      1) Pozytony przy małych prędkościach powinny zachowywać się tak samo jak
      elektrony z tym, że bez wyjątku kierunku biegunowego (też powinny być odbijane)

      2) Przy bombardowaniu elektronami gołych pozytonów (nie w atomach
      wodoru)należałoby się spodziewać rzadkich przypadków zderzeń biegunowych,
      wychwytów i przemian w neutrony.

      • pies_na_teorie Predykcje -poprawka 15.04.10, 19:28

        Chodziło o gołe protony, nie o pozytony, więc ma być tak:

        1) Pozytony przy małych prędkościach powinny zachowywać się tak samo jak elektrony z tym, że bez wyjątku kierunku biegunowego (też powinny być odbijane)

        2) Przy bombardowaniu elektronami gołych protonów (nie w atomach wodoru)należałoby się spodziewać rzadkich przypadków zderzeń biegunowych, wychwytów i przemian w neutrony.

        • pies_na_teorie Re: Predykcje - c.d. 24.04.10, 11:51

          No co jest, nikogo nie ruszają tajemnice jądrowe ? W każdym razie chyba już wiadomo dlaczego np. wodór cząsteczkowy jest obojętny elektrycznie. Protony są do siebie zwrócone biegunami dodatnimi a pomiędzy nimi oscylują dwa elektropozytony:

          Wg hipotezy e-p:

          [+] -proton,
          (-) -elektropozyton w fazie elektronu,
          (0) -elektropozyton w fazie pośredniej,
          (+) -elektropozyton w fazie pozytonu,

          1)Położenie skrajne:

          [+]....(+)........................................(+)....[+]

          2)Położenie pośrednie:

          [+]............(0)........................(0)............[+]

          3)Położenie skrajne:

          [+]......................(-)....(-)......................[+]


          źródło:
      • alsor Re: Bombardowanie elektronami 02.05.10, 18:08
        > Elektrony kierowane na protony ulegają rozproszeniu (odchyleniu
        > trajektorii) mimo, że przy dodatnim ładunku powinny być
        > przyciągnięte i ulec zderzeniu.

        Przecież poruszają się po hiperboli,
        otaczając proton (ognisko hiperboli).

        \ e-
        .\
        p+| tor e podczas przyciągania
        ./
        /

        Podczas odpychania byłoby tak samo, tyle że
        odpychany nie okrąży ogniska, skręci przed nim:

        \ e-
        .\
        ..| p-; tor podczas odpychania
        ./
        /

        > Pytanie : jak zachowują się elektrony kierowane na neutrony?

        Podawałem prace w których to badano - pomiary
        rozkładu ładunku w neutronach.
        Wyszło że są ujemne na zewnątrz, czyli odpychały elektrony.

        Proton powinien być przyciągany.
        Protony + neutron = deuter, ale to tak łatwo nie powstaje...
        n = p + e;
        teraz niech leci na to proton:
        p --> e p
        dla dużej szybkości pewnie się odbiją,
        i ten e może nawet przeskoczyć na drugi proton:
        <
        • pies_na_teorie Re: Bombardowanie elektronami 13.05.10, 17:55
          alsor napisał:
          ...
          > > Elektrony kierowane na protony ulegają rozproszeniu (odchyleniu
          > > trajektorii) mimo, że przy dodatnim ładunku powinny być
          > > przyciągnięte i ulec zderzeniu.
          >
          > Przecież poruszają się po hiperboli,
          > otaczając proton (ognisko hiperboli).
          >
          Nie tylko, no bo jak doszłoby do tzw. wychwytu elektronu wg oficjalnej
          interpretacji ?

          > \ e-
          > .\
          > p+| tor e podczas przyciągania
          > ./
          > /
          >
          No to ewentualnie można uznać...

          > Podczas odpychania byłoby tak samo, tyle że
          > odpychany nie okrąży ogniska, skręci przed nim:
          >
          > \ e-
          > .\
          > ..| p-; tor podczas odpychania
          > ./
          > /
          >
          No to jest żart, chyba miałeś na myśli antyproton...

          > > Pytanie : jak zachowują się elektrony kierowane na neutrony?
          >
          > Podawałem prace w których to badano - pomiary
          > rozkładu ładunku w neutronach.
          > Wyszło że są ujemne na zewnątrz, czyli odpychały elektrony.
          >
          Podałem sposób weryfikacji. Skierujmy pozytony na neutrony. Jeżeli neutrony są
          zewnętrznie ujemne, to łatwo dojdzie do zderzeń/pochłonięcia. Jeżeli racja jest
          po mojej stronie, to pozytony powinny zachowywać się tak samo jak elektrony.

          > Proton powinien być przyciągany.
          > Protony + neutron = deuter, ale to tak łatwo nie powstaje...
          >
          Ano właśnie, czyli zweryfikowałeś negatywnie pogląd o zewnętrznym ujemnym
          ładunku neutronu, bravo !


          Na kolejną odpowiedź:
          > n = p + e;
          > teraz niech leci na to proton:
          > p --> e p
          > dla dużej szybkości pewnie się odbiją,
          > i ten e może nawet przeskoczyć na drugi proton:
          > <
          • alsor Re: Bombardowanie elektronami 13.05.10, 20:59
            > Nie tylko, no bo jak doszłoby do tzw. wychwytu elektronu wg oficjalnej
            interpretacji ?

            Normalnie. Siły pomiędzy ładunkami nie rosną do oo.
            Wyeliminowali katastrofę w nadfiolecie,
            ale gównianymi sztuczkami, a faktycznie tu chodzi o siły el.

            promieniowanie:
            hf = hc/l = ke^2/r * 2pi/alpha
            widać że tu chodzi o siłę pomiędzy ładunkami?

            Wzór na promieniowanie:
            P = hc^2/l^5 - i tu jest katastrofa dla l -> 0 (fale krótkie),
            ale tylko dlatego że wtedy: ke^2/r -> oo;

            Planck skorygował:
            P = hc^2/l^5 * 1/(exp(l_0/l) - 1);
            czyli tylko podzielił przez ten exp - 1,
            i całość się już zeruje dla l -> 0;

            Ale on nie zauważył, że tu faktycznie chodzi
            o wzór na siłę pomiędzy ładunkami.
            Po prostu dla r -> 0, siła pomiędzy ładunkami też się zeruje.

            Z grawitacją jest podobnie, a problem
            'katastrofy grawitacyjnej' nie został rozwiązany do dziś
            (wiadomo dlaczego - otw i inne topologiczne zboczenia...).

            > Podałem sposób weryfikacji. Skierujmy pozytony na neutrony.

            Pozytony śmigają i wybuchają z czym popadnie...

            A te pozytony to pewnie takie zaburzone protony -
            chwilowo zdekompresowane.
            Zaraz się skompresuje - i wtedy zobaczysz tylko błysk...
            albo dwa po 511keV.

            Potem mówią że gamma tworzy pozytony - wprost z próżni,
            ale tylko podczas kolizji z masywnymi jądrami - tak?
            Pitolenie - gamma rozprostowuje tylko protony na chwilę, i tyle... błehehe!

    • alsor Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 30.04.10, 15:25
      Ja nie wchodzę w protony.
      One są pewnie też elementarne - tak jak elektrony.

      Proton - maksimum masy, minimum momentu magnetycznego.
      Elektron - odwrotnie.

      Może nawet proton = sprasowany elektron, i podczas prasowania
      zmienia ten ładunek - coś tam się przekręca...

      A pozyton - rozpędzony elektron: v > c;
      my rejestrujemy c = const, czyli sekwencja będzie odwrócona w czasie.

      Promieniowanie Czerenkowa - stożek promieniowania się odwraca:
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3e/Cherenkov_Wavefront.svg/200px-Cherenkov_Wavefront.svg.png

      dla v < c promieniowanie idzie do przodu: e<
      dla v ~ c w ogóle nie ma stożka: e| (bariera, którą należy przebić);
      powyżej c, stożek odwraca się - idzie do tyłu: >e
      • alsor 'anihilacja' 30.04.10, 16:23
        Podczas tej niby anihilacji rejestrujemy zwykle
        dwa fotony o energii: m_ec^2;

        Dwa elektrony które poruszają się względem siebie szybciej od c:
        e----->c+ e

        Z Webera:
        F = ke^2/r^2(1 - v_r^2/2c^2 + v_s^2/c^2);
        v = (v_r, v_s) = |v|(cos a, sin a);
        v_r - to prędkość zbliżania się elektronów: d|r|/dt;
        v_s - prędkość styczna, czyli składowa obrotowa v_s = w.r;

        Widać że v = sqrt(2)c =~ 1.41c
        będzie tu szczególną wartością - wyróżnioną;
        wtedy nawet: E = 1/2 mv^2 = 1/2 * 2mc^2 = mc^2;

        Te elektrony nawet nie muszą przekraczać c - wystarczy tak:
        e--->v/2 v/2<---e, czyli w układzie laboratoryjnym
        każdy porusza się z prędkością 0.7c.

        Zderzenie centralne, czyli v = v_r = sqrt(2)c, wtedy:
        F = Fc(1 - 2c^2/2c^2 + 0) = 0, czyli zero siły.
        ale takie idealne trafienie jest bardzo mało prawdopodobne -
        wystarczy niewielka odchyłka, a wtedy podczas mijania wyjdzie:
        v = v_s = sqrt(2)c, czyli:

        F = Fc(1 - 0 + 2c^2/c^2) = Fc * 3 - potrojona siła Coulomba,
        zatem mamy całe 2Fc extra:
        F = Fc + 2Fc; Fc - standard, 2Fc - nadwyżka,
        która sobie tu pracuje i stąd obserwowane promieniowanie: 2 x mc^2.

        Kierunek v się stale zmienia i wyjdzie jakaś zabawna oscylacja.
        1 - v^2/2 cos^2 a + v^2sin^2 a =
        1 - v^2/2 (1 - sin^2 a) + v^2sin^2a =
        1 - v^2/2 + 3/2v^2sin^2 a =
        1 + v^2(3sin^2 a - 1)/2;
        czyżby wzór na moment kwadrupolowy?
        Siły pływowe pracują... podobnie jest w grawitacji,
        np. Księżyc się grzeje i wypromieniowuje energię kinet.,
        wulkany na Ziemi itd.
      • pies_na_teorie Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 30.04.10, 23:02

        alsor napisał:

        > Ja nie wchodzę w protony.
        > One są pewnie też elementarne - tak jak elektrony.
        >
        Elementarne nie są od czasu gdy wymyślono kwarki.


        > Proton - maksimum masy, minimum momentu magnetycznego.
        > Elektron - odwrotnie.
        >
        Chyba tylko z masa odwrotnie.


        > Może nawet proton = sprasowany elektron, i podczas prasowania
        > zmienia ten ładunek - coś tam się przekręca...
        >
        Sprasowany elektron nie dałby ponad 1830 razy większej masy...

        > A pozyton - rozpędzony elektron: v > c;
        > my rejestrujemy c = const, czyli sekwencja będzie odwrócona w czasie.
        >
        Rozpędzane elektrony mogą się przekręcać w pozytony przy odpowiednim ułożeniu w kierunku przyśpieszenia. Może dochodzić do anihilacji z nieprzekęconymi elektronami i tak powstaje promieniowanie.
        • alsor Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 01.05.10, 01:17
          > > Proton - maksimum masy, minimum momentu magnetycznego.
          > > Elektron - odwrotnie.
          > >
          > Chyba tylko z masa odwrotnie.

          Moment magnetyczny cząstki: u = eh'/2m
          (nie uwzględniamy anomalii - g-faktorów, bo to jest coś innego)

          elektron i proton mają taki sam ładunek e (bezwzględnie);

          masy: m_p/m_e = 1836;
          momenty: u_p / u_e = m_e/m_p = 1/1836

          proton jest 1836 razy cięższy, i ma moment 1836 razy mniejszy.

          u*m = eh'/2m * m = eh'/2 = const;
          czyli masa wzrasta kosztem momentu magnetycznego;

          Miony tak samo: cięższy z 206 razy,
          i tyle samo moment mniejszy... ale nietrwały.

          > Rozpędzane elektrony mogą się przekręcać w pozytony przy
          > odpowiednim ułożeniu w kierunku przyśpieszenia.
          > Może dochodzić do anihilacji z nieprzekęconymi elektronami
          i tak powstaje promieniowanie.

          źródło: F---->e->v e-> e-> ...e----->u > c e~~~~~> gamma
          e transmitują kolejno energię ze źródła w ten przedostatni,
          potem łapiesz to wszystko naraz (w skondensowanej wersji)
          i myślisz, że tu coś wyparowało.

          E = 2mc^2 - to tylko promieniowanie (czyli oscylacje
          w detektorach - innych takich serii e),
          a te dwa elektrony mogą mieć kolejne np. Ek = 4mc^2,
          czyli śmigają gdzieś sobie i tyle (one robią takie sztuczki -
          tunelowanie).
            • alsor Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 02.05.10, 15:54
              > Daj jakieś źródło doświadczalne na te momenty...

              Wszędzie tyle podają:
              magneton Bohra = u_B = eh'/2m_e;
              a magneton jądrowy: u_n = eh'/2m_p;
              czyli stosunek tych magnetonów = 1836.

              Momenty protonów, neutronów i jąder podają
              w magnetonach jądrowych, czyli te g-faktory.
              en.wikipedia.org/wiki/G-factor
              Trzeba dzielić przez 2, bo spin = 1/2;
              u_p = 5.59/2 * u_n = 2.8 u_n,

              i właśnie tyle razy jest mniejszy proton od elektronu:

              r_e = 2.82 fm, (promień klasycznego e: r_e = ke^2/mc^2);
              promień protonu zmierzono eksperymentalnie:
              r_p = ~1 fm;
              czyli: r_e/r_p =~ 2.8 = g_p / 2;
              • pies_na_teorie Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 02.05.10, 17:01

                alsor napisał:

                > > Daj jakieś źródło doświadczalne na te momenty...
                >
                > Wszędzie tyle podają:
                > magneton Bohra = u_B = eh'/2m_e;
                > a magneton jądrowy: u_n = eh'/2m_p;
                > czyli stosunek tych magnetonów = 1836.
                > ...
                >
                Ale jakiego doświadczenia jest to interpretacja ?
                Może tylko stara wyliczanka, podobnie jak ta...
                "Nie ma masła, nie ma serka...wypierdolmy z partii Gierka.
                Raz, dwa, trzy ...sekretarzem będziesz TY"
                • alsor Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 03.05.10, 00:58
                  > Ale jakiego doświadczenia jest to interpretacja ?

                  To jest teoria, którą korygują g-faktorami:

                  Electron ge = −2.0023193043622
                  Neutron gn = −3.82608545
                  Proton gp = 5.585694713
                  Muon gμ = −2.0023318414

                  pomierzyli: u = g/2 * teoria, i z tego wyliczyli te g
                  (pomijając neutron, bo ten ma ładunek = 0).
                  • pies_na_teorie momenty magnetyczne w procie 03.05.10, 10:53
                    alsor napisał:

                    > > Ale jakiego doświadczenia jest to interpretacja ?
                    >
                    > To jest teoria, którą korygują g-faktorami:
                    >
                    > Electron ge = −2.0023193043622
                    > Neutron gn = −3.82608545
                    > Proton gp = 5.585694713
                    > Muon gμ = −2.0023318414
                    >
                    > pomierzyli: u = g/2 * teoria, i z tego wyliczyli te g
                    > (pomijając neutron, bo ten ma ładunek = 0).


                    Z hipotezy e-p wynikałoby elegancko (co nie znaczy koniecznie), że momenty magnetyczne protonu i elektronu powinny być równe co do wartości bezwzgęlednej, przy czym niedopuszczalny jest jakiś orbitalny m.m. elektronu. W jednym cyklu oscylacji (tam i nazad)te równe wartości powinny się raczej zmieniać powracając do zera, bo zmieniają się kręty/spiny, bo chyba właśnie przy "0" udaje się odwrócić spin elektronu.

                    Odwraca się (zmienia na przeciwne) spiny elektronom (w konsekwencji pośrednio również protonom), oddziałując na elektrony z zewnątrz, no nie ?
                    • alsor Re: momenty magnetyczne w procie 03.05.10, 17:01
                      > Z hipotezy e-p wynikałoby elegancko (co nie znaczy koniecznie),
                      > że momenty magnetyczne protonu i elektronu powinny być równe
                      > co do wartości bezwzgęlednej, przy czym niedopuszczalny jest
                      > jakiś orbitalny m.m. elektronu.

                      Patrz NMR (albo EMR) - tam mierzą te momenty:
                      hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/Hbase/Nuclear/nmr.html
                      Mierzą częstotliwość rezonansową - Larmora,
                      czyli szybkość precesji spinu w polu mag.

                      prędkość kątowa precesji momentu mag. u w polu B:
                      w = 2u*B/h', czyli częstotliwość: f = w/2pi;

                      Dla pola B = 1 Tesla wychodzi:

                      elektron: f_e = 28 GHz
                      proton: f_p = 42.58 MHz.

                      f_e/f_p = u_e/u_p = 28000/42.58 = 658 -
                      tyle razy większy moment ma e od p;
                      1836 / 658 = 2.8;
                      i tyle razy jest większy elektron: czyli g_p/g_e = r_e/r_p = 2.8fm/1fm = 2.8;

                      W wersji eterowej (kwantowo-próżniowej) masa to dziura
                      w jakimś medium (eterze):
                      elektron(?) leci prosto, ale medium spływa do tej dziury,
                      czyli znosi go do środka tej dziury, więc stale skręca - krąży.
                      A gdy już krąży, wtedy wymiata to medium na boki,
                      czyli robi dziurę... błehehe!
                      • pies_na_teorie Re: momenty magnetyczne w procie 03.05.10, 20:47
                        alsor napisał:

                        > > Z hipotezy e-p wynikałoby elegancko (co nie znaczy koniecznie),
                        > > że momenty magnetyczne protonu i elektronu powinny być równe
                        > > co do wartości bezwzgęlednej, przy czym niedopuszczalny jest
                        > > jakiś orbitalny m.m. elektronu.
                        >
                        > Patrz NMR (albo EMR) - tam mierzą te momenty:
                        > hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/Hbase/Nuclear/nmr.html
                        > Mierzą częstotliwość rezonansową - Larmora,
                        > czyli szybkość precesji spinu w polu mag.
                        >
                        > prędkość kątowa precesji momentu mag. u w polu B:
                        > w = 2u*B/h', czyli częstotliwość: f = w/2pi;
                        >
                        > Dla pola B = 1 Tesla wychodzi:
                        >
                        > elektron: f_e = 28 GHz
                        > proton: f_p = 42.58 MHz.
                        >
                        > f_e/f_p = u_e/u_p = 28000/42.58 = 658 -
                        > tyle razy większy moment ma e od p;
                        > 1836 / 658 = 2.8;
                        > i tyle razy jest większy elektron: czyli g_p/g_e = r_e/r_p = 2.8fm/1fm = 2.8;
                        >

                        Elektron jako mało masywny musi się kręcić szybciej aby wyrównać do momentu
                        magnetycznego protonu z większą ale wolniej kręcąca się naładowaną masą, przy
                        czym nie cały proton wytwarza moment m.



                        • alsor Re: momenty magnetyczne w procie 03.05.10, 22:16
                          > Elektron jako mało masywny musi się kręcić szybciej aby wyrównać do momentu
                          magnetycznego protonu z większą ale wolniej kręcąca się naładowaną masą,

                          Tak jest z tym zwyczajnym momentem, czyli krętem: L = mvr -
                          masa mniejsza wtedy moment mniejszy.

                          Moment magnetyczny nie musi zależeć od masy:
                          u = i * S; i - prąd w pętli o powierzchni S;

                          • pies_na_teorie Re: momenty magnetyczne w procie 04.05.10, 20:46
                            alsor napisał:

                            > > Elektron jako mało masywny musi się kręcić szybciej aby wyrównać do momen
                            > tu
                            > magnetycznego protonu z większą ale wolniej kręcąca się naładowaną masą,
                            >
                            > Tak jest z tym zwyczajnym momentem, czyli krętem: L = mvr -
                            > masa mniejsza wtedy moment mniejszy.
                            >
                            Ten wzór jest tylko uproszczeniem szczególnego przypadku. Ogólnie tak nie jest, mniejsza masa odpowiednio rozłożona może dać większy moment niż ta sama masa inaczej rozłożona, przy tych samych prędkościach kątowych i środkach masy.

                            > Moment magnetyczny nie musi zależeć od masy:
                            > u = i * S; i - prąd w pętli o powierzchni S;
                            >
                            Raczej zależy od masy, zwłaszcza na poziomie submasywnym, oczywiście duże znaczenie ma konfiguracja/rozkład masy.

                            Btw; raczej nie stwierdzono ładunku bez masy, a ładunek przy m.m.musi być, no nie ?

                            • alsor Re: momenty magnetyczne w procie 04.05.10, 22:35
                              > > Tak jest z tym zwyczajnym momentem, czyli krętem: L = mvr -
                              > > masa mniejsza wtedy moment mniejszy.
                              > >
                              > Ten wzór jest tylko uproszczeniem szczególnego przypadku.

                              To jest dla punktowej masy, która krąży po kole o promieniu r.
                              Dla kilku mas sumujesz te kręty i tyle (wektorowo).

                              dla bryły: L = I*w;
                              I = a mr^2, gdzie a zależy od rozłożenia masy;
                              dla pierścienia a = 1; pełne koło a = 1/2, kula 2/5, itd.

                              L = a mr^2w = am(rw)r = a mvr;
                              to samo co dla punktu, tylko stała a dochodzi...

                              > Raczej zależy od masy, zwłaszcza na poziomie submasywnym

                              Odwrotnie: gdy całe ładunki krążą w pętli,
                              wtedy ich masa zasuwa razem z nimi, czyli L wzrasta,
                              więc i moment magnetyczny (całej pętli,
                              nie poszczególnych ładunków).

                              Natomiast gdy elektron/proton sam sobie
                              wiruje jakoś wokół swojej osi, wtedy
                              przecież nie ma tam żadnej masy!

                              Masa = bezwładność i tyle.
                              Efekt wirowania - precesji daje bezwładność - żyroskopy itd.
                              Ale mierzymy to na zewnątrz, tz. czujemy coś
                              gdy obracamy/przyspieszamy naraz cały ten wirujący bigos.

                              Szarpiesz to, a tam coś nie nadąża,
                              bo musi się dopasować do nowej sytuacji...
                              pojawiają się opóźnienia, a dla nas to jest ten opór,
                              czyli bezwładność, masa.
                              • pies_na_teorie Re: momenty magnetyczne w procie 07.05.10, 20:50
                                alsor napisał:
                                ...
                                > dla bryły: L = I*w;
                                > I = a mr^2, gdzie a zależy od rozłożenia masy;
                                > dla pierścienia a = 1; pełne koło a = 1/2, kula 2/5, itd.
                                >
                                > L = a mr^2w = am(rw)r = a mvr;
                                > to samo co dla punktu, tylko stała a dochodzi...
                                >
                                Mnie się nie podoba takie rutynowo-tabelaryczne podejście, zatracające zdefiniowana istotę tej fundamentalnej wielkości fizycznej. A co będzie jeżeli oś będzie nieszczególna? Jakie będzie a, aaa?

                                > Natomiast gdy elektron/proton sam sobie
                                > wiruje jakoś wokół swojej osi, wtedy
                                > przecież nie ma tam żadnej masy!
                                >
                                No jak to nie ma ? Przecież to nie są jakieś punktowe cząstki, tylko obiekty fizyczne składające się z jeszcze mniejszych masywnych cząstek.

                                > Masa = bezwładność i tyle.
                                > Efekt wirowania - precesji daje bezwładność - żyroskopy itd.
                                > Ale mierzymy to na zewnątrz, tz. czujemy coś
                                > gdy obracamy/przyspieszamy naraz cały ten wirujący bigos.
                                >
                                > Szarpiesz to, a tam coś nie nadąża,
                                > bo musi się dopasować do nowej sytuacji...
                                > pojawiają się opóźnienia, a dla nas to jest ten opór,
                                > czyli bezwładność, masa.
                                >
                                Chyba właśnie trzeba iść za tymi genialnymi skojarzeniami :)
                                Raczej właśnie tak, bezwładność to opór wirującej masy (również na poziomie submasywnym), której zmienia się warunki wirowania.

                                Może jest tak:
                                1)Magnesy zbliżane różnoimiennymi biegunami przyciągają się, czyli wykazują jakby podbezwładność przy zgodności spinów elektronowych.

                                2)Ciała nienamagnesowane, przy chaotycznych spinach elektronowych wykazują zwykłą bezwładność.

                                3)Magnesy zbliżane jednoimiennymi biegunami odpychają się, czyli wykazują jakby nadbezwładność przy przeciwnych spinach elektronowych.

                                Może ktoś dla wprawy spróbuje zweryfikować powyższe negatywie, coś ostatnio nudno się trochę robi na tym forum...
                                • alsor Re: momenty magnetyczne w procie 08.05.10, 00:55
                                  > Mnie się nie podoba takie rutynowo-tabelaryczne podejście, zatracające
                                  zdefiniowana istotę tej fundamentalnej wielkości fizycznej. A co będzie jeżeli
                                  oś będzie nieszczególna? Jakie będzie a, aaa?

                                  To było dla bryły sztywnej, a one rotują równo -
                                  jedna oś; no może niekiedy dwie, bo jeszcze precesja;
                                  w tym przypadku spin i kręt będą różne...

                                  > > Natomiast gdy elektron/proton sam sobie
                                  > > wiruje jakoś wokół swojej osi, wtedy
                                  > > przecież nie ma tam żadnej masy!
                                  > >
                                  >No jak to nie ma ? Przecież to nie są jakieś punktowe cząstki, tylko obiekty
                                  fizyczne składające się z jeszcze mniejszych masywnych cząstek.

                                  ładunek nie ma masy: e = 1.6e-19C;
                                  sam widzisz, że tam stoi C, a nie kg.

                                  > Chyba właśnie trzeba iść za tymi genialnymi skojarzeniami :)
                                  > Raczej właśnie tak, bezwładność to opór wirującej masy (również na poziomie
                                  submasywnym), której zmienia się warunki wirowania.

                                  Inaczej: z wirowania są te momenty magnetyczne,
                                  a masa z oscylacji, zwykle pulsowanie:
                                  proton puchnie góra - dół, czyli rośnie i maleje,
                                  przyspieszanie i hamowanie.

                                  Może również z rotacji, ale takiej niewyważonej - mimośród,
                                  np. krążysz po elipsie, plus obrót tej elipsy
                                  (słynna precesja peryhelium, tyle że to jest procesja:
                                  wyprzedzanie - do przodu; precesja - zostajesz z tyłu, nie nadążasz).
                                  • pies_na_teorie Re: momenty magnetyczne w procie 08.05.10, 11:04
                                    alsor napisał:

                                    ...
                                    > > > Natomiast gdy elektron/proton sam sobie
                                    > > > wiruje jakoś wokół swojej osi, wtedy
                                    > > > przecież nie ma tam żadnej masy!
                                    > > >
                                    > >No jak to nie ma ? Przecież to nie są jakieś punktowe cząstki, tylko obiek
                                    > ty
                                    > fizyczne składające się z jeszcze mniejszych masywnych cząstek.
                                    >
                                    > ładunek nie ma masy: e = 1.6e-19C;
                                    > sam widzisz, że tam stoi C, a nie kg.
                                    >
                                    Ładunki nie występują samoistnie, są związane z masą (ładunek to jedna z właściwości masy).
                                    Masz jakiś przykład, że coś ma ładunek a nie ma masy?

                                    > > Chyba właśnie trzeba iść za tymi genialnymi skojarzeniami :)
                                    > > Raczej właśnie tak, bezwładność to opór wirującej masy (również na poziom
                                    > ie
                                    > submasywnym), której zmienia się warunki wirowania.
                                    >
                                    > Inaczej: z wirowania są te momenty magnetyczne,
                                    > a masa z oscylacji, zwykle pulsowanie:
                                    > proton puchnie góra - dół, czyli rośnie i maleje,
                                    > przyspieszanie i hamowanie.
                                    >
                                    Czy ja wiem? Raczej jedno i drugie wpływa na bezwładność przy próbie zmiany stanu ciała.
                                    ...
                                    • alsor Re: momenty magnetyczne w procie 08.05.10, 18:29
                                      > Ładunki nie występują samoistnie, są związane z masą (ładunek to jedna z
                                      właściwości masy).

                                      Ładunki są obserwowalne tylko w postaci cząstek,
                                      a te mają już momenty magnetyczne i masę:

                                      minimum masy = maksimum momentu magnetycznego i odwrotnie.

                                      Po prostu prędkość v_s = w*r jest maksymalna,
                                      dla zerowej prędkości radialnej v_r = dr/dt:
                                      v = (v_r, v_s=wr) = c(cos a, sin a);

                                      Maksymalna masa cząstki 'elementarnej',
                                      to chyba 137^2/2 = 9390, czyli około 5 razy tyle co proton.

                                      > Masz jakiś przykład, że coś ma ładunek a nie ma masy?

                                      Ładunek?
                                      To takie coś z czegoś wyliczamy te siły, masy, itd.
                                      Od czegoś trzeba zacząć...

                                      Elementarnej masy nie ma.

                                      > > Inaczej: z wirowania są te momenty magnetyczne,
                                      > > a masa z oscylacji, zwykle pulsowanie:
                                      > > proton puchnie góra - dół, czyli rośnie i maleje,
                                      > > przyspieszanie i hamowanie.
                                      > >
                                      > Czy ja wiem? Raczej jedno i drugie wpływa na bezwładność
                                      > przy próbie zmiany stanu ciała.

                                      jedno i drugie jest powiązane,
                                      ale masę wyliczamy z pulsacji;
                                      poza tym, rotacja gwarantuje tu stabilność - trwałość.
                                      Pulsacja jest często tylko chwilowym zaburzeniem - miony, taony itp.

                                      To pasuje od razu do grawitacji:
                                      zanurzysz dwie równo pulsujące kule w wodzie
                                      i one będą się przyciągać proporcjonalnie do 1/r^2.
                        • stefan.kala.fior Czestotliwosc Larmora 04.05.10, 02:52

                          Oto wiecej niformacji na ten temat :

                          fréquence de Larmor
                          The angular momentum vector Le vecteur moment cinétique precesses
                          about the external field axis with an angular frequency known as the
                          Larmor frequency , précession autour de l'axe champ extérieur avec
                          une fréquence angulaire connu comme la fréquence de Larmor,

                          ω = − γ B = - Γ ω B
                          where ω is the angular frequency , [ 1 ] où ω est la pulsation ,
                          [1] is the gyromagnetic ratio, and B is the magnitude of the
                          magnetic field [ 2 ] and g is the g-factor (normally 1, except for
                          in quantum physics). est le rapport gyromagnétique, et B est
                          l'ampleur du champ magnétique [2] et g est le facteur g (normalement
                          1, sauf dans la physique quantique).

                          Each isotope has a unique Larmor frequency for NMR spectroscopy ,
                          which is tabulated here . Chaque isotope a une fréquence de Larmor
                          unique pour la spectroscopie RMN , qui est sous forme de tableaux
                          ici .

    • al.1 Re: Nukleony- wiedza, hipotezy, predykcje, weryfi 30.04.10, 21:22
      Ja niestety nie jestem fizykiem lecz zwyklym dociekaczem. Jako
      niefachowiec moge tylko przedstawic swoja wizje mikroswiata.
      Zastrzegam sie, ze jest to wysoki stopien uogólnienia, ale na
      szczególy nie pozwala mi stan mojej wiedzy, z ubolewaniem. Od
      szczególów zatem moga byc madrzejsi ode mnie, jesli im moje wywody
      posmakuja. A jak dostana wstecznego apetytu, to nic nie szkodzi.
      Wiedza nalezy sie dzielic, weryfikowac, jesli falszywa odrzucac,
      jesli kontrowersyjna, na pólke (na lepsze czasy).
      Moje pojmowanie mikroswiata:
      1.Jest jeden podstawowy budulec wszelkich postaci materii. Zadna
      czasteczka nie moze byc forma podstawowa, bo wszystko sklada sie z
      tego postawowego tworzywa, które w jadrze atomowym osiaga
      niewyobrazalne gestosci.
      2.Wielkosc, predkosc, energia czasteczek zalezy od ilosci i ruchu
      podstawowego budulca.
      3.Tym budulcem wszelkich form materii jest pole magnetyczne zlozone
      z dwubiegunowych jednostek, które ochrzcilem magnetinami.
      4.Pole magnetyczne ma swoja mase, która przeciwwazy zmaterializowana
      czesc wszechswiata (szukanie ciemnej materii jest daremne).
      5.Materia powstala z przypadkowego zaburzenia pierwotnego pola
      magnetycznego (jego zageszczenia) co spowodowalo lawinowe
      powstawanie coraz bardziej komplikujacych sie form materii a w
      konsekwencji niezliczonej ilosci (wielkich) wybuchów.
      6.Elektrony, protony, neutrony otoczone sa izolujaca je poduszka
      magnetyczna zapobiegajaca kolizjom (elektrony + pole magnetyczne =
      pole elektromagnetyczne).
      7.Raz powstala i uruchomiona materia najprawdopodobniej nigdy nie
      ulegnie dekompozycji. Aby sie to stalo, musialby ustac ruch wszekich
      form materii i w czasteczkach tejze materii.

      Tyle ogólników z mojej strony.

      --
      Czasu nie tykać. To nie czas tyka, tylko zegary
      • pies_na_teorie Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 30.04.10, 23:37
        al.1 napisał:

        > Ja niestety nie jestem fizykiem lecz zwyklym dociekaczem. Jako
        > niefachowiec moge tylko przedstawic swoja wizje mikroswiata.
        >
        Masz wobec tego niezbędne minimum, żeby uprawiać fizykę niezbyt skażonym umysłem...

        > Zastrzegam sie, ze jest to wysoki stopien uogólnienia, ale na
        > szczególy nie pozwala mi stan mojej wiedzy, z ubolewaniem. Od
        > szczególów zatem moga byc madrzejsi ode mnie, jesli im moje wywody
        > posmakuja. A jak dostana wstecznego apetytu, to nic nie szkodzi.
        > Wiedza nalezy sie dzielic, weryfikowac, jesli falszywa odrzucac,
        > jesli kontrowersyjna, na pólke (na lepsze czasy).
        >
        No pewnie, metoda "od szczegółu do ogółu" zawiodła, więc trzeba próbować odwrotnej.


        > Moje pojmowanie mikroswiata:
        > 1.Jest jeden podstawowy budulec wszelkich postaci materii. Zadna
        > czasteczka nie moze byc forma podstawowa, bo wszystko sklada sie z
        > tego postawowego tworzywa, które w jadrze atomowym osiaga
        > niewyobrazalne gestosci.
        >
        Słusznie :) mniej więcej chyba tak. Wraz ze schodzeniem na niższe poziomy
        struktury masy maleje ilość składników.

        W uproszczeniu: mnóstwo związków chemicznych -> trochę ponad 100 rodzajów atomów
        -> trzy składniki atomów (elektrony, protony, neutron). Poniżej może być już
        tylko 2 składniki albo 1, na który też postawiłem...


        > 2.Wielkosc, predkosc, energia czasteczek zalezy od ilosci i ruchu
        > podstawowego budulca.
        >
        No... szeroko rozumiana wielkość raczej na pewno.


        > 3.Tym budulcem wszelkich form materii jest pole magnetyczne zlozone
        > z dwubiegunowych jednostek, które ochrzcilem magnetinami.
        >
        Chyba właśnie jakieś 2biegunowe pseudopola magnetyczne, kiedyś nazywałem taką
        cząstkę "submaterion", co raczej trafne nie jest, ponieważ materia to tylko
        forma masy tak jak antymateria. Zatem proponuję "submason

        > 4.Pole magnetyczne ma swoja mase, która przeciwwazy zmaterializowana
        > czesc wszechswiata (szukanie ciemnej materii jest daremne).
        >
        Nie rozumiem o co Ci tu chodzi ...


        > 5.Materia powstala z przypadkowego zaburzenia pierwotnego pola
        > magnetycznego (jego zageszczenia) co spowodowalo lawinowe
        > powstawanie coraz bardziej komplikujacych sie form materii a w
        > konsekwencji niezliczonej ilosci (wielkich) wybuchów.
        >
        Tak jest, ale w odniesieniu do całej masy i promieniowania.


        > 6.Elektrony, protony, neutrony otoczone sa izolujaca je poduszka
        > magnetyczna zapobiegajaca kolizjom (elektrony + pole magnetyczne =
        > pole elektromagnetyczne).
        >
        To raczej nie. Kolizje występuja np. pozytony też powinny mieć poduszkę a
        dochodzi do anihilacji z elektronami...


        > 7.Raz powstala i uruchomiona materia najprawdopodobniej nigdy nie
        > ulegnie dekompozycji. Aby sie to stalo, musialby ustac ruch wszekich
        > form materii i w czasteczkach tejze materii.
        >
        Chyba tak, masa przechodzi w promieniowanie lub w to z czego powstała ( na co
        zamienia się w czarnej dziurze).

        > Tyle ogólników z mojej strony.
        >
        > --
        > Czasu nie tykać. To nie czas tyka, tylko zegary
        >
        Z mojej strony tyle, dziękuje...
        • al.1 Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 01.05.10, 20:01
          pies_na_teorie napisał:

          > > 4.Pole magnetyczne ma swoja mase, która przeciwwazy
          > > zmaterializowana czesc wszechswiata (szukanie ciemnej materii
          > > jest daremne).

          > Nie rozumiem o co Ci tu chodzi ...

          Aby przeprowadzac dociekania kosmologiczne, nalezy na samym poczatku
          zdecydowac, czy wszechswiat, który jest rzecza realna, uwazamy za
          skonczony, czy za nieskonczony. Ja optuje za skonczonym
          wszechswiatem, bo nieskonczonego wszechswiata nie mozna sobie
          wyobrazic (narysowac). Jezeli zas nie potrafimy sobie wyobrazic
          (nrysowac) rzeczy realnej, to taka rzecz nie istnieje. I nie chodzi
          tu o zgodnosc naszego wyobrazenia z rzeczywistoscia, natomiast o sam
          fakt ogarniecia wyobraznia chocby najogólniejsza, czegos co badamy,
          czy bedzie to mikro- czy makro-swiat.

          Wg mojej hipotezy, zanim pojawila sie zmaterializowana czesc
          wszechswiata, byl pewien Stan “pustostan”. Inaczej mówiac, byla w
          nim energetyczna przestrzen, która dala poczatek zmaterializowanej
          czesci wszechswiata. Wyobrazajac sobie wszechswiat, dziele go na dwa
          elementy. Jadro, czyli zmaterializowana czesc wszechswiata z
          otaczajaca je przestrzenia wraz z mikrofalowym promieniowaniem tla
          oraz dopelnienie tego wszystkiego czym jest "najczystsza" czesc
          wszechswiata - skonczona, pierwotna, trójwymiarowa, energetyczna
          przestrzen.

          Uwazam, ze zmaterializowana czesc wszechswiata, a wiec jego jadro,
          jest równowazone przestrzenia w której jest zawarte pole
          magnetyczne, bedace bytem fizycznym (daje sie wykrywac, generowac,
          modulowac). Pole to jest w ruchu. Wszystko co jest w ruchu ma swoja
          mase. Wiec i pole magnetyczne nie moze byc wyjatkiem. Potwierdzeniem
          tego jest stala predkosc swiatla i innych czasteczek z
          okoloswietlnymi predkosciami, które jest ciagniete przez te masy we
          wszystkich kieunkach.
          > Tak jest, ale w odniesieniu do całej masy i promieniowania.

          > > 6.Elektrony, protony, neutrony otoczone sa izolujaca je poduszka
          > > magnetyczna zapobiegajaca kolizjom (elektrony + pole magnetyczne
          > > = pole elektromagnetyczne).

          > To raczej nie. Kolizje występuja np. pozytony też powinny mieć
          > poduszkę a dochodzi do anihilacji z elektronami...

          Byc moze pole magnetyczne pozytonu jest w innym ruchu (odwrotnym do
          pola magnetycznego elektronu). Natomiast nie ulega watpliwosci, ze
          wokól elektronów pole magnetyczne wystepuje. Elektron na kazdym
          orbitalu ma inna grubosc tej poduszki magnetycznej. Blizej jadra
          atomu wieksza warstwa izolacyjna pola magnetycznego, dalej mniejsza,
          bo i predkosc elektronu mniejsza. Do takich m.in. wniosków
          doszedlem. Ciezko te elektrony obserwowac. Chmury tworza :)

          • alsor Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 01.05.10, 23:26
            > Aby przeprowadzac dociekania kosmologiczne, nalezy na samym
            > poczatku zdecydowac, czy wszechswiat, który jest rzecza realna,
            > uwazamy za skonczony, czy za nieskonczony. Ja optuje za
            > skonczonym wszechswiatem, bo nieskonczonego wszechswiata
            > nie mozna sobie wyobrazic (narysowac).

            Nieistotne.
            Nieskończoność jest zawsze tylko potencjalna.
            Dokonana nieskończoność byłaby przecież skończona (zrealizowana) - sprzeczność.

            Należy po prostu skonstruować taki model W.,
            który nie zależy od jego rozmiarów.

            Np. paradoks Olbersa, który niby obala nieskończony W.:
            liczba gwiazd/galaktyk (równomiernie rozłożonych)
            nie może być nieskończona, bo wtedy w nocy byłoby
            tak samo jasno jak w dzień.

            www.wiw.pl/delta/dlaczego_niebo.asp
            Tam są trzy założenia:
            I. Wszechświat jest nieskończony przestrzennie i niezmienny w czasie.
            II. W tej nieskończonej przestrzeni gwiazdy są rozłożone równomiernie.
            III. Średnia na jednostkę objętości Wszechświata jasność gwiazd jest jednakowa.

            Z dwóch pierwszych wyliczyli bzdury: 1/r^2 * r^2 = 1,
            czyli jasność całego nieba jednakowa, i po tej zabawnej
            improwizacji uznali że III. jest już nieistotne.

            "... Jeśli tak, to może któreś z założeń jest błędne? Okazało się, że trzecie
            założenie jest nieistotne dla rozumowania. Więc albo założenie I, albo też II
            jest błędne".

            Wystarczy przeliczyć wg III. gęstość promieniowania
            i od razu będzie wiadomo o co chodzi: obliczenia z tych sfer są kompletnie
            błędne, bo po prostu energii nie wystarczy.
            Promieniowanie gwiazdy wypełnia całą kulę o promieniu r, czyli r^3, a nie jakąś
            powierzchnię: r^2.

            Co oni tam obliczyli?
            Przyjmujemy, że są tu tylko gwiazdy - upakowane na styk,
            zero pustych obszarów pomiędzy, wszędzie rozpalona plazma.
            I co z tego wyjdzie?
            Otrzymamy układ w równowadze - jedno wielkie Słońce.
            Przecież jedna gwiazda od drugiej takiej samej
            się nie nagrzeje, tak samo jak ognisko od ogniska!

            Zatem średnia temperatura = temperatura Słońca (gwiazdy),
            bo niby jaka miałaby być, do stu astrokretynów!
          • pies_na_teorie Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 02.05.10, 15:31

            al.1 napisał:

            > pies_na_teorie napisał:
            >
            > > > 4.Pole magnetyczne ma swoja mase, która przeciwwazy
            > > > zmaterializowana czesc wszechswiata (szukanie ciemnej materii
            > > > jest daremne).
            >
            > > Nie rozumiem o co Ci tu chodzi ...
            >
            > Aby przeprowadzac dociekania kosmologiczne, nalezy na samym poczatku
            > zdecydowac, czy wszechswiat, który jest rzecza realna, uwazamy za
            > skonczony, czy za nieskonczony. Ja optuje za skonczonym
            > wszechswiatem, bo nieskonczonego wszechswiata nie mozna sobie
            > wyobrazic (narysowac).
            >
            Masywno-promienista część Wszechświata musi być skończona jezeli jest zanurzona
            w czyś rozleglejszym, wygodnie jest przyjąć, że nieskończonym, bo upraszczają
            się kalkulacje...


            Natomiast nie ulega watpliwosci, ze
            > wokól elektronów pole magnetyczne wystepuje. Elektron na kazdym
            > orbitalu ma inna grubosc tej poduszki magnetycznej. Blizej jadra
            > atomu wieksza warstwa izolacyjna pola magnetycznego, dalej mniejsza,
            > bo i predkosc elektronu mniejsza. Do takich m.in. wniosków
            > doszedlem. Ciezko te elektrony obserwowac. Chmury tworza :)
            >
            Masz jakieś przesłanki doświadczalne do takiej ich interpretacji, czy
            wyprzedzasz empirię ???
            • al.1 Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 03.05.10, 21:16
              > > Natomiast nie ulega watpliwosci, ze wokól elektronów pole
              > > magnetyczne wystepuje. Elektron na kazdym orbitalu ma inna
              > > grubosc tej poduszki magnetycznej. Blizej jadra atomu wieksza
              > > warstwa izolacyjna pola magnetycznego, dalej mniejsza, bo i
              > > predkosc elektronu mniejsza. Do takich m.in. wniosków doszedlem.
              > > Ciezko te elektrony obserwowac. Chmury tworza :)

              > Masz jakieś przesłanki doświadczalne do takiej ich interpretacji,
              > czy wyprzedzasz empirię ???

              Takie jest moje zdanie. Wyciagnalem taki wniosek, gdyz jak
              powszechnie wiadomo elektrony wespól z polem magnetycznym tworza
              pole el-mag. Dlaczego zatem na orbitalach mialoby byc inaczej?
              Chcialbym bardzo sprawdzic swoja hipoteze, ale nie mam takich
              mozliwosci. Literatura naukowa tez sie w tej kwestii nie wypowiada,
              a jezeli tak, to ja do niej nie dotarlem. Czy w ogóle daloby sie
              zmierzyc natezenie pola magnetycznego na poszczególnych orbitalach?

              • alsor Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 03.05.10, 23:00
                > Chcialbym bardzo sprawdzic swoja hipoteze, ale nie mam takich
                > mozliwosci. Literatura naukowa tez sie w tej kwestii nie wypowiada,
                > a jezeli tak, to ja do niej nie dotarlem. Czy w ogóle daloby sie
                > zmierzyc natezenie pola magnetycznego na poszczególnych orbitalach?

                Jakie tam orbitale...
                wyliczyli z równań falowych trywialny przypadek:
                atom wodoru, i wyszyło dokładnie to samo co Bohr liczyły.

                Reguły obsadzania kolejnych orbitali
                były znane znacznie wcześniej - nic tu się nie zmieniło.
                -----

                Atomy z jednym elektronem - energia wiązania:
                E = Z^2 * to co z wodoru, czyli 13.6eV;
                np. hel: 2^2 * 13.6 = 54.4 eV;

                Teraz dorzućmy ten drugi elektron helu -
                jaka teraz będzie energia wiązania tego elektronu,
                jest na to wzór - reguła?
                Jest ale dupa Maryny.

                A to przecież pikuś w porównaniu,
                np. z atomem węgla z trzema elektronami,
                albo żelaza z piętnastoma.
              • pies_na_teorie Re: Nukleony- magnetina czy submasony? 07.05.10, 21:24
                al.1 napisał:

                > > > Natomiast nie ulega watpliwosci, ze wokól elektronów pole
                > > > magnetyczne wystepuje. Elektron na kazdym orbitalu ma inna
                > > > grubosc tej poduszki magnetycznej. Blizej jadra atomu wieksza
                > > > warstwa izolacyjna pola magnetycznego, dalej mniejsza, bo i
                > > > predkosc elektronu mniejsza. Do takich m.in. wniosków doszedlem.
                > > > Ciezko te elektrony obserwowac. Chmury tworza :)
                >
                > > Masz jakieś przesłanki doświadczalne do takiej ich interpretacji,
                > > czy wyprzedzasz empirię ???
                >
                > Takie jest moje zdanie. Wyciagnalem taki wniosek, gdyz jak
                > powszechnie wiadomo elektrony wespól z polem magnetycznym tworza
                > pole el-mag. Dlaczego zatem na orbitalach mialoby byc inaczej?
                > Chcialbym bardzo sprawdzic swoja hipoteze, ale nie mam takich
                > mozliwosci. Literatura naukowa tez sie w tej kwestii nie wypowiada,
                > a jezeli tak, to ja do niej nie dotarlem. Czy w ogóle daloby sie
                > zmierzyc natezenie pola magnetycznego na poszczególnych orbitalach?
                >
                Mnie wychodzi, ze pola magnetyczne elektronów wynikają z ich spinów (a ściślej z
                ruchu naładowanych masywnych cząstek składowych wokół osi oscylacji). Te pola są
                skorelowane/związane z polami ruchomych części protonów w jądrach. Im dalej
                jadra, tym korelacje/oddziaływania słabsze i łatwiejsza jonizacja (utrata więzi
                elektronu z jądrem i atomem).

                Weryfikacja:
                Rozmieszczenie protonów w zewnętrznej warstwie jąder potwierdzałoby ww
                przewidywania. Niestety inne rozmieszczenie nie obala powyższego.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka