Podróże w czasie - a jednak możliwe?

    • limakcki Możliwe jak najbardziej, ale... 06.05.10, 22:17
      Wszystko super,ale nie zgodzę się z tą teoria o hordzie turystów z
      przyszłości. Wyobraź sobie, że wynajdujesz wehikuł, czy powiesz o tym
      komukolwiek??? Raczej nie, nie będziesz organizował wycieczek za kasę, bo
      zarobić możesz przenosząc się i np. spisując wyniki lotto z przyszłości (może
      kilku zwycięzców loterii to własnie podróżnicy np. gość który trafił 2 razy z
      rzędu 6 w totka), nie powiesz nikomu, bo zabiorą Ci wehikuł. Nigdy więc my
      zwykli ludzie nie dowiemy sie czy mozliwe są podróże w czasie :-)
      • goutman Re: Możliwe jak najbardziej, ale... 06.05.10, 22:21
        No tak,konkurencja.
        Patenty,licencje,no i dodatkowe podatki.
        Lepiej niech juz bedzie jak jest.

      • vouyou Re: Możliwe jak najbardziej, ale... 06.05.10, 22:30
        A po co podróżnik w czasie ma się cofać, żeby wygrać w totka? Przecież może się
        cofnąć do chwili kiedy był najedzony, wypoczęty, był z fajną kobitką. Nic tylko
        latać po tym czasie, nie wysilając się specjalnie.
    • mocten Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 22:21
      Ależ mi argument że nie widać turystów z przyszłości.
      Wirusów też gołym okiem nie widać a istnieją.
      Jeśli ktoś potrafi podróżować w przeszłość równie dobrze może potrafić stać
      się niewidzialnym.
      • mariuszr_77 Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 22:58
        Polecam "Koniec Wieczności" Asimova, bardzo fajna książka właśnie o podróżach w
        czasie w obie strony.
        :-)
    • woorycz Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 22:24
      Moim skromnym zdaniem mówienie o podrużowaniu w czasie jako wracaniu do czegoś co było lub będzie to niedorzeczność. W moim przekonaniu taka przeszłość ani przyszłość nie istnieje. Musiała by być fizycznie namacalna czyli gdzieś ta przeszłośc musiała by istnieć, aby muc do niej dotrzeć, obejrzeć i wrócić. Tak samo przyszłość musiała by być z góry nakreślona. Przeszłość i przyszłość istnieje tylko w naszych umysłach. Dzięki temu, że mamy pamięć potrafimy określić odległość od jednego zdarzenia do drugiego. Czas jako miara porządkuje nam zdarzenia, które się odbyły i które być może nastąpią. Przeszłość i przyszłość nie istnieją. Istnieje tylko teraźnieszość, która jest niezmierzalna i jest granicą między tym co było, a tym co będzie. Reszta istnieje tylko w naszych umysłach.
      dla mnie czas jest jak film, który non stop kręcimy. Wszystkie sceny zapisują się w naszych umysłach. Nawet gdyby dało się wrócić do tego co było i coś byśmy tam zmienili to nie wpłynęło by to na przyszłość. Jeżeli byśmy w filmie rambo na początku w jednaj klatce wstawili księdza to przeciż nie oznacza, że występowałby on w reszczie filmu.
    • ksmx Hawking się cofa... 06.05.10, 22:37
      ...w rozwoju.
    • nessie-jp Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 22:39
      Artykuł ciekawy, tylko dlaczego jak zwykle "ómys ścizgły" redaktora nie
      potrafi posługiwać się polszczyzną i robi błędy na poziomie gimnazjum?

      W te i z powrotem, w te i w tamte, a może w te i wewte... Czepiam się? Panie
      redaktorze, a jakby pan napisał, że 2+2 = 3 i ktoś by panu zwrócił uwagę, że
      to niedopuszczalny błąd, to też by się czepiał?
    • kefutde Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 22:52
      a mnie sie pzrypomniala i ciagle w glowie siedzi reklama mumio
      jak siedza w barokowej karocy i gadaja o czasie w stylu immanuela Kanta
      , bardzo fajna reklama
    • pantera22 Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 22:52
      Jasne że podróże w czasie są możliwe i to bardzo tanio. Oto przykład:
      Chcesz się przesieśc o 30 lat do przodu to jedziesz do Zgorzelca i jak
      przejedziesz przez Nysę to już jesteś w przyszłości :)) Jak np 50 lat do przodu
      to np Berlin, a jak 70lat to Monachium. W tył też można !! Np do tyłu 50 lat to
      np Kijów :)) A teraz Nobla poproszę, bo Obama już dostał!
      Pozdrawiam
    • mozart Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 23:24
      Ale tylko w przyszlosc. Wedrowka w przeszlosc nie jest mozliwa z racji
      istnienia...entropi.
      • stefan4 Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 01:01
        mozart:
        > Ale tylko w przyszlosc. Wedrowka w przeszlosc nie jest mozliwa z racji
        > istnienia...entropi.

        Prawo wzrostu entropii dotyczy układów zamkniętych. Ponieważ cały
        Wszechświat jest takim układem, zawrócenie w nim czasu łamałoby zasadę wzrostu
        entropii.

        Ale nie widzę, w jaki sposób przeniesienie pojedynczej osoby w inne miejsce w
        czasie miałoby powodować zmianę entropii (i zresztą entropii czego? jakiego
        układu zamkniętego?). A gdyby nawet, to tylko lokalnie, tak jak uporządkowanie
        pokoju zmniejsza w nim entropię kosztem jej wzrostu gdzie indziej; więc taka
        zmiana łatwo może być skompensowana odwrotną zmianą w innym miejscu.

        - Stefan
        • bimota Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 14:19
          Co entropia ma do tego ? Ktos powiedzial, ze entropii nie mozna zmieniac ??
          Posprzatanie pokoju musi powodowac balagan w innym miejscu ?? Np gdzie ?
          • popisuar Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 16:37
            Niekoniecznie! Sprzatanie pokoju nie musi wywolac balaganu, chyba ze sie sprzata
            "po katolicku", czyli wyrzuca smieci za okno...
            • stefan4 Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 21:55
              popisuar:
              > Niekoniecznie! Sprzatanie pokoju nie musi wywolac balaganu

              Właśnie przeczysz zasadzie wzrostu entropii...

              Po porządkach pokój masz czysty, ale wymieciony kurz powiększa bałagan w pojemniku na śmieci. Szmaty brudne po myciu podłogi musisz wyprać i potem brudna woda zmieszana w sposób nieuporządkowany z detergentem miesza się dalej z wodą w morzu, powiększając ogólny nieporządek.

              I do każdego sprzątania potrzebujesz wkładu energii (odkurzacz, pralka, wyprodukowanie środków czystości, wysiłek Twojego własnego organizmu, itp.). Nie ma produkcji energii o stuprocentowej sprawności
              • popisuar Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 13.05.10, 21:51
                Niekoniecznie! Np. gdy smieci stana sie surowcem do produkcji dobr! Cieplo mozna
                wykorzystac np. do ogrzania mieszkania. Itp. Itd.
                Pozdr.
    • mamograf Podróże w czasie - a jednak możliwe? 06.05.10, 23:44
      No cóż podróże w czasie to jednak domena s-f a nie fizyka. Nawet
      teoria względności zakłada że czas ulega spowolnieniu, ale nie ma
      modelu przesunięcia czasu w tył. Wg mnie z czasem jest tak jak z
      długością odcinka. Jakby go nie mierzyć zawsze ma wartość dodatnią.
      Zakładając, że transformacja dla prędkości bliskich prędkości światła
      może mieć wartość ujemną wchodzimy w ciało liczb zespolonych.
      Próbując przedstawić to w przestrzeni zespolonej wchodzimy w
      całkowicie inna płaszczyznę która nie ma żadnych punktów stycznych z
      naszą czsoprzestrzenią.Inną sprawa jest to że wzór Einstaina wcale
      nie musi być słuszny. Bo co będzie jeżeli wzór transformaty
      czasoprzestrzeni jest słuszny ale to nie c2 powinna być w mianowniku
      ale inna liczba większa od c2. Wg mnie brakuje dowodów ale zbyt dużo
      jest zbieżnych informacji że istnieje coś co jedni nazywają eterem
      inni czymś tam jeszcze może cząstką H. A w gruncie rzeczy chodzi o
      materię rzędu 2 która ma się tak do obecnie znanego modelu atomu jak
      układ słoneczny do atomu. (porównanie wielkości) W takim przypadku
      światło jako fala ma ograniczoną wielkość bo wiąże się jednak z
      ruchem tej materii ale bez przemieszczania. I dla tego jest
      wielkością ograniczoną do 300k km/s. Łatwo wtedy wytłumaczyć wiele
      zjawisk. w tym czarne dziury itd. Więcej magnetyzm i elektromagnetyzm
      staje się bardzo prostym do wytłumaczenia zjawiskiem. Ale cóż dopóki
      nie ma dowodu to tylko hipoteza. A może ktoś pokusi się policzyć
      gęstość materii w której fala rozchodzi się z prędkością 300000 km/s.
      Ciekawe wychodzą wyniki. Nieprawdaż?
    • wietke już widze jak bedą wyglądać stringi za 100 lat:) 06.05.10, 23:49
    • wietke Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 00:02
      faktycznie według teorii Einsteina najlepszą maszyną czasu byłaby czarna
      dziura tylko kto odważy się zbliżyć do niej na pewną odległość-to według
      mnie misja samobujcza a i po 1000 latach to zwariować by było można od
      postępu technologicznego -chociaż z drugiej strony wątpię czy przy takim
      postępie i degradacji środowiska czy byśmy jeszcze istnieli i czy by na
      ziemi jakaś katastrofa nie zmiotła nas do samego końca chociaż to może w
      parze polecieć i od nowa opowieść o Adamie i Ewie z przyszłości a raczej
      przeszłości:)
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna bilety dla głupiaczków gratis (na podróż w czasie) 07.05.10, 01:36
      dziwne, że ludzie jeszcze w to wierzą. Czas nie istnieje w przyrodzie, jest on tylko linijką, którą używamy po to, żeby powiedzieć, że coś było wcześniej a coś innego później, albo żeby porównać długość trwania poszczególnych procesów. Oczywiście nie można zmienić kolejności skutku i przyczyny, ale... Niektórzy ludzie mają skłonność do wymyślania tego, czego nie ma, więc skutek występujący wcześniej niż jego przyczyna to jeden z takich wynalazków.

      Czy to ma praktyczne skutki? OCZYWIŚCIE: np. jeśli Amerykanów uda się przekonać, że podróże w czasie są możliwe, to amerykański rząd powoła agencję typu NASA i przeznaczy na nią pi razy oko 1.000.000.000.000.000.000.000.000.itd dolarów, przy czym kwota jest wprost proporcjonalna do średniego poziomu bezmyślności.



    • alsor można się cofać 07.05.10, 02:43
      Poprzez normalnie odtworzenie stanu z przeszłości...

      Taki dosłowny 'ruch w czasie' to kompletne pierdoły.


      A ten Hawking jest coraz głupszy.
      Pomyśleć że kiedyś nawet czytałem te jego banały -
      jakieś różne czasy tworzył i badał (tz. gadał).

      Podobnie: modele Wszechświata Alberta E. - jakieś
      durnowate rury facet liczył, a ja wtedy myślałem,
      że on faktycznie coś sensownego tworzy... błeheheh!
      • stefan.kala.fior Re: można się cofać 07.05.10, 04:08
        alsor napisał:
        >
        > A ten Hawking jest coraz głupszy.
        > Pomyśleć że kiedyś nawet czytałem te jego banały -
        > jakieś różne czasy tworzył i badał (tz. gadał).
        >
        Hawking nie zrobil za duzej fortuny za zycia i teraz probuje poprzez
        rozne showy nadrobic zaleglosci.Ma do tego wszystko co potrzeba,
        lacznie z wygladem.

        > Podobnie: modele Wszechświata Alberta E. - jakieś
        > durnowate rury facet liczył, a ja wtedy myślałem,
        > że on faktycznie coś sensownego tworzy... błeheheh!

        W miarę, jak mija czas od śmierci Einsteina, wzrasta liczba
        durnowatych myśli ,,jego'' autorstwa. Wrabianie czyichś bezbronnych
        zwłok w swoje własne mylenie pojęć to zabawa dość niewinna, ale
        tylko pod warunkiem, że nie przekracza się pewnych granic absurdu.:)

    • barbarach_pl Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 09:32
      Panie i Panowie szanujcie wielkich myślicieli - prawdziwych
      naukowców, artystów, genialnych konstruktorów. To ich zdolności
      pozwalające zajrzeć poza granice rzeczywistości nam znanej rozwijają
      naszą wyobrażnię poszerzają widzenie. To Oni zmieniają świat.
    • kotkin2 czy na pewno turyści z przyszłości 07.05.10, 09:51
      założenie,że odwiedziliby nas turyści z przyszłości,gdyby
      wynaleziono wehikuł czasu, zakłada, że już istnieje przyszłość

      jeżeli nasza linia czasu jest wyznaczana w taki nietypowy sposób,
      jaki możemy intuicyjnie obserwować, to nikt jeszcze nie przeskoczył
      w czasie o 2 dni w przyszłość
      zatem jeśli wehikuł zostanie skonstruowany za 200 lat to nigdy się o
      tym nie dowiemy, gdyż turysta dogoni co najwyżej nasz obraz, obraz
      tego, co teraz robimy i nie będzie miał wpływu na nasze życie
      dokładnie tak samo,jak my "podróżujemy w czasie" obserwując jak
      miliardy lat temu wyglądały gwiazdy
    • bulion303303 Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 11:42
      W pobliżu czarnej dziury - na przykład tej, która znajduje się w
      centrum naszej Drogi Mlecznej, gdzie siła grawitacji staje się
      ekstremalna - czas płynie ślamazarnie. Podróżnikowi, który zaparkuje
      swój statek na orbicie takiej czarnej dziury, zegar odmierzy ledwie
      tygodnie, kiedy na Ziemi miną całe wieki. Może tak zaplanować
      podróż, by po powrocie trafić do świata, który jest o stulecia
      starszy. Przeniesie się do przyszłości.

      Wielcy naukowcy - na wzór ich myślenia można powiedziec i to
      dziecko wie: To że kogoś nie ma bo wyjechał na długi czas wcale nie
      znaczy że wybrał się poza czas a jak wróci wiadomo że może zastac
      zmiany i ze wróci nie w tym samym czasie co wyjechał tylko póżniej.
      I to nie jest wcale przenoszenie sie do przyszłości. Jeśliby tak
      było to moje wyjście do pracy rano i powrót kilka godzin póżniej też
      mógłbym nazwac przeniesieniem do przyszłości i takie podróże byłyby
      już odbywane od początku istnienia człowieka. Więc ten argument mnie
      nie rusza i jak naukowcy mają tak nas pouczac i to niby
      najgenialniejsi( z całym szacunkiem do jego innych realnych i
      prawdziwych odkryc) to aż boję się myślec co świat uznał za
      obowiązujące teorie i powszechne a wypowiadane tak nierozważnie do
      wszystkich. Jeśli tak argumentują np. że Boga nie ma to proszę
      oświec ich Ty Który Jesteś. Jeśli nauka byłaby religią to tego typu
      wypowiedzi uznane byłyby za herezje, a że nie jest to wszystko jest
      na miejscu bo to wszak nauka bóg dla tych co nie uznają Boga.
    • bulion303303 sposób wędrówki czasu 07.05.10, 13:48
      jeśli czas jak rzeka płynie w jednym kierunku to:
      np kij płynący w nim to my a ktoś nas przenosilub sami siebie
      przenosimy

      1. kij wyjęty z rzeki i rzucony na jej tył zostawia w miejscu swego
      pierwszego przebywania ślad ( dziurę) którą rzeka w tym przypadku
      czas musi zalac więc więc jakieś zmiany następują i jakby nie było
      coś zmienia się w dotychczasowym nurcie czasu
      2. kij ten zmienia także miejsce swojego nowego pojawienia się
      (pobytu)poprzez chocby rozszerzenie sie czasu ( poziom rzeki sie
      podnosi)to zapewne spowoduję przemianę małą czy wielką zastanej
      chwili a to wpłyni na dalszy jej bieg ( rzeka zabierze ze sobą coś
      ze swego koryta czy też zmieni bieg innego tworu płynącego w niej) a
      to spowoduje zmiany w jej dalszej "przyszłości" która to "przyszłośc
      byłaby inna gdyby ów kij nie został wrzucony z przyszłości.
      3. przenosząc się w przeszłośc zmieniamy tą terażniejszośc z której
      się przenieśliśmy więc znaczy to że w tej terażniejszości po
      przeniesieniu nie doświadczymy chwili dawnego przeniesienia się bo
      czas po zakłóceniu i zmianie której dokonaliśmy ustala inną
      przyszłośc.
      4. po przeniesieniu się możemy byc niejako obok nurtu czasu (poza
      nim jak gdyby czas był wiązką lasera a my patrzymy się na jej wiązkę
      jej punkt lub cała jej długośc ) wtedy taka podróż byłaby podróżą
      poza czas bez "ingerencji w wydarzenia" zato mozliwości powrotu do
      czasu wyprawy lecz póżniej o tyle ile bylismy na wyprawie choc
      przyznam że moment gdy bylibyśmy w podróży musiałby zacząc się w
      miejscu gdzie ktoś by na nasz powrót czekał wiedząc że tą podróż
      odbywamy. To by dawało ciągłośc i nienaruszalnośc w jakikolwiek
      sposób wędrówki czasu.
      5. po doświadczeniu zdobytym w pkt. 4 moglibyśmy zmienic przyszłą
      rzeczywistośc tylko tak jak aktualnie to robimy (np.decyzja o
      oddaniu czegoś powoduje to że już tej rzeczy nie mamy i już zycie
      (czas) biegnie całkiem inaczej.
      6. pkt. 4 mógłby tłumaczyc wszystkie wizje z jakimi spotykaliśmy się
      w przeszłości i teraz, gdzie obdarzeni tą wyprawą widzieli
      przeszłośc jak i przyszłośc naszych dziejów.
      7. pkt.6 i 7 miałem nie pisac ze względu na prawdopodobne ataki
      takie że do nauki mieszam religię itp. choc proszę o opinie
      wszystkie. W tym pkt.7 chciałem napisac że Bóg jest stwórcą czasu
      jako takiego i jest w nim i jest poza czasem co pokazuje chocby
      zabierając wybranych by pokazac im co nastąpiło i nastąpi.
      POZDRAWIAM WSZYSTKICH SZUKAJĄCYCH BO NAUKA TEŻ PROWADZI
      DO PRAWDY.
      • popisuar Re: sposób wędrówki czasu 07.05.10, 16:39
        Daj sobie spokoj z tym Bogiem! Po co Bogu czas, skoro Bog z definicji
        jest nawet nie tyle wieczny, ale poza- i ponad-czasowy?
      • robakks Re: sposób wędrówki czasu 07.05.10, 16:40
        bulion303303 napisał:

        > jeśli czas jak rzeka płynie w jednym kierunku to:
        > 1.
        > 2.
        > 3.
        > 4.
        > 5.
        > 6.
        > 7. pkt.6 i 7 miałem nie pisac ze względu na prawdopodobne ataki
        > takie że do nauki mieszam religię itp. choc proszę o opinie
        > wszystkie. W tym pkt.7 chciałem napisac że Bóg jest stwórcą czasu
        > jako takiego i jest w nim i jest poza czasem co pokazuje chocby
        > zabierając wybranych by pokazac im co nastąpiło i nastąpi.
        > POZDRAWIAM WSZYSTKICH SZUKAJĄCYCH BO NAUKA TEŻ PROWADZI
        > DO PRAWDY.

        CZAS to właściwość materii - starzeją się ciała.
        Idee się nie starzeją bo nie mają ciała.
        Przykład:
        liczba 5 była taka sama dla Pitagorasa jak i dla współczesnych
        dzieciaków uczących się tabliczki mnożenia na palcach.
        Pięć to Pięć
        ...pomimo upływu lat.
        Edward Robak* z Nowej Huty
        _________________
        Uwaga: swoje posty kopiuję na forum: "o wszystkim co się liczy" :-)
        matematyka-polska.phorum.pl/
      • stefan4 Sposób na Heraklita, czyli inna baśń o czasie 08.05.10, 09:29
        bulion303303:
        > jeśli czas jak rzeka płynie w jednym kierunku to:
        > np kij płynący w nim to my a ktoś nas przenosilub sami siebie
        > przenosimy
        >
        > 1. kij wyjęty z rzeki i rzucony na jej tył zostawia w miejscu swego
        > pierwszego przebywania ślad ( dziurę) którą rzeka w tym przypadku
        > czas musi zalac więc więc jakieś zmiany następują i jakby nie było
        > coś zmienia się w dotychczasowym nurcie czasu
        > 2. kij ten zmienia także miejsce swojego nowego pojawienia się
        > (pobytu)poprzez chocby rozszerzenie sie czasu ( poziom rzeki sie
        > podnosi)to zapewne spowoduję przemianę małą czy wielką zastanej
        > chwili a to wpłyni na dalszy jej bieg

        Analogia czasu do płynącej rzeki pomaga coś tam sobie wyobrazić na najniższym
        poziomie, ale nie ciągnij jej zbyt daleko. W Efezie już nie ma Heraklita, to
        nie te czasy.

        Nie ma żadnych fizycznych powodów, żeby przypuszczać, że mechanika czasu ma coś
        wspólnego z hydrodynamiką. Zauważ, że Twoje ,,ślady'' na wodzie i
        ,,rozepchnięcia'' wody wynikają z jej niskiej ściśliwości
    • bimota Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 14:31
      I pomyslec, ze to dyskusja na forum naukowym, prowadzona przez osoby, ktore
      tak namietnie kpia z wiary w Boga...
      • goutman Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 15:19
        Jaki kraj taka i nauka.
        Nie urodzi wrona sokola.

      • popisuar Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 16:36
        Przeciez Boga nie ma, a my wszyscy, w tej chwili takze, podrozujemy w czasie
        (tyle, ze tylko w jedna strone)!
    • popisuar Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 16:39
      100
    • spoko-spoko Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 18:25
      Stephen Hawking lub jego opiekunowie staja sie mistrzami PR,
      najprawdopodobniej w celu zdobywania nowych funduszy.
      To co podaje artykul to zwykla popularyzacja nauki.
      Nie ma tam nic nowego co nie bylo znane gdy chodzilem do podstawowki
      40 lat temu. O takich rzeczach pisal Stanislaw Lem. Mimo ze bylo
      to w ksiazkach fantastyczno naukowych to jednak na rzetelnej
      naukowej podstawie, w przeciwienstwie do dzisiejszego badziewia,
      startrekow, wladcow pierscieni i calej fantasy.
      O efektak realatywistycznych byla tez mowa na lekcjach fizyki, jesli
      nie w podstawowce to w pierwszej klasie liceum.
      Wszyscy podrozujemy w czasie. Wlasnie przenioslem sie o dwie minuty
      do przodu w stosunku do momentu gdy zaczalem ten wpis.
      • popisuar Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 18:48
        Otoz to!
        1. O takich rzeczach pisal Stanislaw Lem. Mimo ze bylo
        to w ksiazkach fantastyczno naukowych to jednak na rzetelnej
        naukowej podstawie, w przeciwienstwie do dzisiejszego badziewia,
        startrekow, wladcow pierscieni i calej fantasy.
        2. Wszyscy podrozujemy w czasie. Wlasnie przenioslem sie o dwie minuty
        do przodu w stosunku do momentu gdy zaczalem ten wpis.
        (spoko-spoko)
    • al.1 Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 07.05.10, 20:52
      Dupa w kwiatach. Z calym szacunkiem dla profesora, ale nie ma on
      racji z podrózami w czasie. Sa to nonsensy.

      Niech ktos spróbuje zjesc DZISIAJ jajko, które kura zniesie JUTRO.
      Nie trzeba nawet odbywac podrózy do kurnika. Mozna przy niej czekac.

      Czas nie jest wymiaram, bo czas (czegos) jest tozsamy z ruchem
      (czegos). W przestrzeni zas mozemy poruszac sie w trzech wymiarach.
      Sa to wymiary ruchowe a wiec i czasowe. Tzw. czwarty wymiar (czasu)
      nie istnieje.

      Z tym "uplywem czasu" m.in. przy czarnej dziurze to tez monsens.

      • pies_na_teorie to raczej bzdury oczywiste i bełkot, ponieważ... 07.05.10, 22:58

        tu np. przeczytałem:
        wiadomosci.onet.pl/2165595,16,hawking_podroz_czlowieka_w_czasie_jest_mozliwa,item.html

        ...że obiekt poruszający się przez dobę z prędkością 98% pr. światła może powrócić do początkowego układu odniesienia gdy w nim upłynie rok.

        Czyli, jeżeli w układzie akceleratora upłynie doba to np. dla pędzącego protonu upłynie ok. 1/350 doby.

        Zweryfikujmy:
        Ciekawe ile czasu upłynęłoby od wyłączenia akceleratora do powrotu/zderzenia protonu z akceleratorem i czy to jest zgodne z teoretycznymi przewidywaniami ???



        > al.1 napisał:

        > Dupa w kwiatach. Z calym szacunkiem dla profesora, ale nie ma on
        > racji z podrózami w czasie. Sa to nonsensy.
        >
        Niestety raczej tak, ponieważ chyba:
        • al.1 Pewnie, że bzdury 08.05.10, 01:38
          Jest nieporozumieniem tlumaczenie róznych zdarzen zaleznoscia
          czasowa. Czas nie plynie, bo nie jest bytem fizycznym. Czas (czegos)
          jest rzecza obiektywna i nie majaca wplywu na zdarzenia i na odwrót.
          Doba to pelny obrót Ziemi wokól wlasnej osi; to powrót wskazówek
          zegara na ta sama pozycje. Nie ma wiec znaczenia, czy cos podrózuje
          z predkoscia 98% predkosci swiatla, czy ja przekroczy. Ziemia dalej
          bedzie sie obracac z ta sama predkoscia, w oparciu o która
          przyjelismy wzorzec czasu.

          Poza tym prof. Hawing sam sobie przeczy. Teraz mówi, ze podróze w
          przeszlosc sa niemozliwe. Jest to rzecza oczywista. Ale w swojej
          ksiazce "Brifniejsza historia czasu" (czyli Krótsza) 2005 r., pisze
          m.in. na str. 112, ze teoria kwantowa pozwala na podróz w czasie
          wstecz na mikroskopowa skale. Poza tym na str. 113 pod ilustracja
          pisze, ze antyczasteczka moze byc uwazana jako czasteczka
          podrózujaca w czasie wstecz. Nie ma takiej mozliwosci! W czasie (w
          ruchu) podrózowac sie nie da. Ani w przeszlosc, ani w przyszlosc. W
          zadnych skalach.

          --
          Czasu nie tykać. To nie czas tyka, tylko zegary

          • stefan4 Re: Pewnie, że bzdury 08.05.10, 07:17
            al.1:
            > Poza tym na str. 113 pod ilustracja pisze, ze antyczasteczka moze byc uwazana jako
            > czasteczka podrózujaca w czasie wstecz.

            To akurat nie Hawking tylko Richard Feynman, Hawking go najwyżej cytuje.

            al.1:
            > Nie ma takiej mozliwosci! W czasie (w ruchu) podrózowac sie nie da. Ani w
            przeszlosc,
            > ani w przyszlosc. W zadnych skalach.

            W takim razie wystąp o pośmiertne odebranie Feynmanowi nagrody Nobla. Ale w tym
            celu będziesz musiał swoją tezę udowodnić, fizykom nie wystarczy głośny krzyk
            jako argument.

            - Stefan
            • alsor Re: Pewnie, że bzdury 08.05.10, 20:37
              > W takim razie wystąp o pośmiertne odebranie Feynmanowi nagrody Nobla.

              On nie mówił o dosłownym ruchu w czasie...
              Nobla dostał w ramach zaliczki -
              od stada kretynów, którym pomógł zachować swoje stołki.
              • artur.56 Re: Pewnie, że bzdury 09.05.10, 00:02
                Cos mi sie przypomina jak robilem wieczorowa mature to mowili nam
                ze te diagramy Feynmana to sa take tylko rysunki zeby uproscic sobie
                rozne dlugie zapisy zderzen czastek ze soba,i kazdy punkt i
                strzaleczka i srubeczka to znacza rozne rzeczy (funcje przekrojow
                czynnych czy cos takiego) oraz jakies formfaktory.
                Ale to cos podobne jak zasada sumowania Sp.Einsteina (Feynman nie
                wiem czy byl wierzacy),czyli wskazniczek u gory (kontrawariantny) i
                na dole kowariantny nalezy sumowac(ale naprawde to ta zasade odkryl
                drukarz Einsteina ktory musial pisac ciagle znak sigmy i sie
                wkurzyl).
                Nie wiem czy dobrze mowie bo moze mi sie cos spsiksilo jak mowil
                nasz nauczyciel od majcy kiedy mnozyl funkcje psi przez ksi.
            • al.1 Re: Pewnie, że bzdury 09.05.10, 19:14
              stefan4 napisał:

              > al.1:
              > > Poza tym na str. 113 pod ilustracja pisze, ze antyczasteczka
              > > moze byc uwazana jako czasteczka podrózujaca w czasie wstecz.
              >
              > To akurat nie Hawking tylko Richard Feynman, Hawking go najwyżej
              cytuje.

              Pewnie. Ale zamiescil swoja ilustracje i wcale tego nie kwestionuje
              i w dalszym ciagu pisze, ze wirtualna para czasteczka/antyczasteczka
              moze byc uwazana za czasteczke poruszajaca sie po zamknietej petli
              czasoprzestrzeni.
              >
              > al.1:
              > > Nie ma takiej mozliwosci! W czasie (w ruchu) podrózowac sie nie
              > > da. Ani w przeszlosc, ani w przyszlosc. W zadnych skalach.
              >
              > W takim razie wystąp o pośmiertne odebranie Feynmanowi nagrody
              > Nobla. Ale w tym celu będziesz musiał swoją tezę udowodnić,
              > fizykom nie wystarczy głośny krzyk jako argument.

              Nie zrobie tego z wielu powodów.

              Odwolywalem sie wielokrotnie do zdrowego rozsadku. Podawalem liczne
              przyklady w swoich publikacjach na nieistnienie dylatacji czasu, tym
              samym brak mozliwosci podrózowania w nim. W pogladach swych nie
              jestem odosobniony.

          • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Pewnie, że bzdury 08.05.10, 10:06

            Interesujące może byc to, czy on faktycznie ma takie idiotyczne przekonania ?

            A może ten kiedyś nieźle zapowiadający się fizyk jest już tylko wyrachowaną i skomercjalizowana atrapą naukowca? Im większy kretynizm obwieści, tym większe zainteresowanie gawiedzi przekładające się na kasę...
      • alsor Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 08.05.10, 03:12
        > W przestrzeni zas mozemy poruszac sie w trzech wymiarach.
        > Sa to wymiary ruchowe a wiec i czasowe. Tzw. czwarty wymiar
        > (czasu) nie istnieje

        Mówisz, że ruszałeś się w przestrzeni - jak to zauważyłeś?
        Po innych obiektach, co nie, bo leciały w przeciwnym kierunku... błehehe!

        Te trzy pierwsze tak samo istnieją jak ten czwarty.

        > Z tym "uplywem czasu" m.in. przy czarnej dziurze to tez monsens.

        W grawitacji przyspieszamy.
        • robakks Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 08.05.10, 09:23
          alsor napisał:

          > > W przestrzeni zas mozemy poruszac sie w trzech wymiarach.
          > > Sa to wymiary ruchowe a wiec i czasowe. Tzw. czwarty wymiar
          > > (czasu) nie istnieje

          > Mówisz, że ruszałeś się w przestrzeni - jak to zauważyłeś?
          > Po innych obiektach, co nie, bo leciały w przeciwnym kierunku...
          > błehehe!

          Ja zauważyłem, że ruszam się ruchem bezwzględnym
          względem
          przestrzeni obserwując barwę widma promieniowania
          reliktowego.
          W kierunku w którym się poruszałem fale miały krótszą długość
          niż w kierunku odwrotnym. Innych obiektów nie obserwowałem,
          bo nie były mi potrzebne. :-)

          > Te trzy pierwsze tak samo istnieją jak ten czwarty.

          Długość, szerokość i wysokość to ten sam wymiar
          liniowy
          .
          Obojętnie w którą stronę się przemieszczam ze stałą prędkością,
          to mój zegar tyka jednostajnie i nie cofa - choć ruch zmienia kierunek na przeciwny.

          > > Z tym "uplywem czasu" m.in. przy czarnej dziurze to tez monsens.

          > W grawitacji przyspieszamy.

          Im większa energia zgromadzona w polu grawitacyjnym - tym wolniej
          upływa czas, a efekt "przyspieszania w grawitacji" jest
          względny,
          podobnie jak względna jest zmiana prędkości światła w obiektach
          o różnej gęstości optycznej. :-)

          Edward Robak* z Nowej Huty
          miłośnik mądrości
          _________________
          Uwaga: swoje posty kopiuję na forum: "o wszystkim co się liczy" :-)
          matematyka-polska.phorum.pl/
          • alsor Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 08.05.10, 20:16
            > Ja zauważyłem, że ruszam się ruchem bezwzględnym względem
            > przestrzeni obserwując barwę widma promieniowania reliktowego.
            > W kierunku w którym się poruszałem fale miały krótszą długość
            > niż w kierunku odwrotnym. Innych obiektów nie obserwowałem,
            > bo nie były mi potrzebne.

            Obserwowałeś tryliony bilionów obiektów, ale pośrednio:
            poprzez to promieniowanie, które one stale emitują
            (wymieniają pomiędzy sobą).

            > Im większa energia zgromadzona w polu grawitacyjnym - tym wolniej
            > upływa czas,

            Temperatura wzrasta - gwiazdy świecą,
            więc atomy tam przyspieszają.
            Gdyby zwalniały wtedy gwiazdy byłby lodowate.

            > a efekt "przyspieszania w grawitacji" jest
            > względny podobnie jak względna jest zmiana prędkości
            > światła w obiektach o różnej gęstości optycznej.

            Temperatura jest bezwzględna, oraz:
            T = średnie przyspieszenie == średnia prędkość;
            • robakks Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 08.05.10, 23:01
              alsor napisał:

              > > Ja zauważyłem, że ruszam się ruchem bezwzględnym względem
              > > przestrzeni obserwując barwę widma promieniowania reliktowego.
              > > W kierunku w którym się poruszałem fale miały krótszą długość
              > > niż w kierunku odwrotnym. Innych obiektów nie obserwowałem,
              > > bo nie były mi potrzebne.

              > Obserwowałeś tryliony bilionów obiektów, ale pośrednio:
              > poprzez to promieniowanie, które one stale emitują
              > (wymieniają pomiędzy sobą).

              To naprawdę nie ma znaczenia jaką kto sobie wymyśli teorię
              ma temat pochodzenia promieniowania reliktowego.
              Istotne jest wyłącznie to, że
              zmieniając prędkość - zmienia się "kolor nieba"

              > > Im większa energia zgromadzona w polu grawitacyjnym - tym wolniej
              > > upływa czas,

              > Temperatura wzrasta - gwiazdy świecą,
              > więc atomy tam przyspieszają.
              > Gdyby zwalniały wtedy gwiazdy byłby lodowate.

              Sądzisz, że ciała gorące mają większą energię zgromadzoną
              w polu grawitacyjnym od ciał zimnych, przy tej samej masie?

              > > a efekt "przyspieszania w grawitacji" jest
              > > względny podobnie jak względna jest zmiana prędkości
              > > światła w obiektach o różnej gęstości optycznej.

              > Temperatura jest bezwzględna, oraz:
              > T = średnie przyspieszenie == średnia prędkość;

              Skoro temperatura jest bezwzględna - to z tego prosty wniosek, że
              długość, szerokość i wysokość to ten sam wymiar
              liniowy
              .
              Obojętnie w którą stronę się przemieszczam ze stałą prędkością,
              to mój zegar tyka jednostajnie i czas się nie cofa - choć ruch zmienia kierunek
              na przeciwny.
              Edward Robak* z Nowej Huty
              _________________
              Uwaga: swoje posty kopiuję na forum: "o wszystkim co się liczy" :-)
              • alsor Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 09.05.10, 01:14
                > To naprawdę nie ma znaczenia jaką kto sobie wymyśli teorię
                > ma temat pochodzenia promieniowania reliktowego.

                Naprawdę?
                Pewnie masz teorię z zerem bezwzględnym w całym kosmosie.
                Wystarczy, że wsadzisz ją sobie w dupę i zrobisz
                wielkie bum, a wtedy pojawi się tło... błehehe!

                > zmieniając prędkość - zmienia się "kolor nieba"

                Niestety, ale nie to nic wspólnego z urojeniami,
                o ruchu w przestrzeni lub w czasie.

                > Sądzisz, że ciała gorące mają większą energię zgromadzoną
                > w polu grawitacyjnym od ciał zimnych, przy tej samej masie?

                Jest znacznie straszniej:
                energia grawitacja == energia termiczna.
                Dlatego nie ma zimnych gwiazd.
                Planety podobnie - w środku jest ciepło,
                im większa tym cieplej - jest stały gradient
                temperatury, ale ciepło nie ulatnia się!
                • robakks Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 09.05.10, 06:17
                  alsor napisał:

                  > > To naprawdę nie ma znaczenia jaką kto sobie wymyśli teorię
                  > > ma temat pochodzenia promieniowania reliktowego.

                  > Naprawdę?
                  > Pewnie masz teorię z zerem bezwzględnym w całym kosmosie.
                  > Wystarczy, że wsadzisz ją sobie w dupę i zrobisz
                  > wielkie bum, a wtedy pojawi się tło... błehehe!

                  Do tego by badać kosmiczne widmo fal decymetrowych i dłuższych
                  nie jest potrzebna TEORIA lecz APARATURA.

                  > > zmieniając prędkość - zmienia się "kolor nieba"

                  > Niestety, ale nie to nic wspólnego z urojeniami,
                  > o ruchu w przestrzeni lub w czasie.

                  Niebo STOI a obiekt się RUSZA.
                  Obiekt obserwuje zmianę koloru nieba.
                  Jeśli twierdzisz, że ruch obiektu nie ma nic wspólnego z ruchem obiektu - to z łaski swojej uzasadnij:
                  dlaczego twierdzisz, że ruch nie ma nic wspólnego z ruchem?

                  > > Sądzisz, że ciała gorące mają większą energię zgromadzoną
                  > > w polu grawitacyjnym od ciał zimnych, przy tej samej masie?

                  > Jest znacznie straszniej:
                  > energia grawitacja == energia termiczna.
                  > Dlatego nie ma zimnych gwiazd.
                  > Planety podobnie - w środku jest ciepło,
                  > im większa tym cieplej - jest stały gradient
                  > temperatury, ale ciepło nie ulatnia się!

                  Acha. Rozumiem!
                  Ponieważ babcia ma wąsy to 5 kg gorące waży więcej czyli mniej
                  niż 5 kg zimne. hehe :D

                  Ps.
                  A słuszałeś o tym, że
                  długość, szerokość i wysokość to ten sam wymiar.

                  Obojętnie w którą stronę się przemieszczam ze stałą prędkością,
                  to mój zegar tyka jednostajnie i czas się nie cofa - choć ruch zmienia kierunek na przeciwny.
                  Edward Robak* z Nowej Huty
                  _________________
                  Uwaga: swoje posty kopiuję na forum: "o wszystkim co się liczy" :-)
            • stefan.kala.fior Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 09.05.10, 01:27
              > Temperatura jest bezwzględna, oraz:
              > T = średnie przyspieszenie == średnia prędkość;

              To sa jakies bzdury,
              jak mozna tak pisac,przeciez to zupelnie inne wielkosci fizyczne.

              • alsor Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 09.05.10, 02:43
                > To sa jakies bzdury, jak mozna tak pisac,przeciez to zupelnie inne wielkosci
                fizyczne.

                Naprawdę?


                Masz podstawy elektro-termodynamiki:
                1/2 mv^2 = 1/2 ke^2/r = 1/2 k_b T.

                dale: ke^2/r = hc/l = hf;
                zatem długość fali l = r * 2pi/alpha = ~860 r;

                i jeszcze przyspieszenie:
                ke^2/r = ke^2 / r^2 * r = m a*r;


                W danych warunkach masa atomów m jest ustalona,
                r również (średnia droga swobodna: od zderzenia
                do zderzenia), zatem o temperaturze decyduje
                przyspieszenie a.

                Chodzi o kolizje atomów:
                im częstsze tym większe promieniowanie.

                W takim ruchu kolizyjnym/oscylacyjnym prędkość v^2 zależy od a i r,
                i dlatego temperaturę można wyliczać z prędkości średniej...
                ale można się na tym nieźle przejechać,
                np. w przypadku jonów wchodzi pole magnetyczne,
                i wtedy v zostaje, ale ruch się porządkuje - mniej kolizji,
                więc promieniowanie maleje!

                W astronomii mierzą sobie promieniowanie i wyliczają
                z niego T, a potem prędkości średnie cząstek -
                i co z tego wyjdzie?
                Kupa bzdur.
                • stefan.kala.fior Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 09.05.10, 03:51
                  Wygrzebales jakies stare podstawowe wzory fizyki ze szkoly sredniej
                  w ukladzie CGS gdzie stala elekrostatyczna k=1 i sie bawisz.
                  Tam pojemnosc elektryczna jest w cm i rozne dziwalagi mozna miec
                  nawet chyba napiecie w jednostakch oporu czyli chyba 1/cm,zabawa dla
                  nastolatkow.
                  Poronujesz to ze srednia enrgia ruchu cieplnego na jeden stopien
                  swobody a kinetyczna jest dla 3-ch stopni i inne banialuki.
                  Cos podobne do dowdu ze np. 2=3 itd.
                  Mnie to kiedys jak bylem dzieckiem bawilo,ze moge sie umowic z
                  kolezanka o temperaturze 100 bo jest bardzo hot.hehehhehheeeeee...
                  • alsor unique quantique? 09.05.10, 16:06
                    > Wygrzebales jakies stare podstawowe wzory fizyki ze szkoly sredniej
                    > w ukladzie CGS gdzie stala elekrostatyczna k=1 i sie bawisz.

                    Liczyłem w mks, ale to samo wyjdzie w cgs, systemie
                    miar Gaussa, jednostkach Plancka, albo UFO (jeśli znasz).

                    > Poronujesz to ze srednia enrgia ruchu cieplnego na jeden stopien
                    > swobody a kinetyczna jest dla 3-ch stopni i inne banialuki.
                    > Cos podobne do dowdu ze np. 2=3 itd.

                    Oscylator jednowymiarowy, czyli sprężyna: E = 1/2 kr^2,
                    dwuwymiarowy - pulsujące radialnie koło: E = 2/2 kr^2;
                    trójwymiarowy - pulsująca sfera (ładunki, atomy): E = 3/2 kr^2;

                    > Mnie to kiedys jak bylem dzieckiem bawilo,ze moge sie umowic z
                    > kolezanka o temperaturze 100 bo jest bardzo hot

                    Zielony jesteś.
                    Wiesz jakimi karkołomnymi sposobami wyprowadzono
                    wzór na promieniowanie cieplne ciał?

                    Katastrofa w nadfiolecie, a potem abstrakcyjna
                    statystyka Bosego dla nierozróżnialnych cząstek - gaz fotonowy,
                    kwantowanie energii i inne zabawne historie...

                    To wszystko jest zbędne i błędne - marne sztuczki dla frajerów.

                    Wystarczy przeliczyć bezpośrednio z wzoru na siły
                    pomiędzy ładunkami: F = ke^2/r^2, i dokładnie to samo wychodzi.

                    Ale niestety, teoria Plancka opisuje tylko
                    szczególny przypadek: promieniowanie ciał neutralnych
                    (czyli niska temperatura, bo w wysokiej atomy się jonizują),
                    oraz nie uwzględnia kilku innych ważnych spraw, m.in.
                    granicznych gęstości i grawitacji.

                    Dokładniej można wyliczyć tylko z elektryki!
                    A te statystyki Bosego i inne szmaciane zabawki
                    możesz sobie w dupę wsadzić i wysadzić -
                    no i będziesz miał hot, very hot... blaaahaha!
                    • stefan.kala.fior Re: unique quantique? 09.05.10, 16:39
                      Jestes bardzo zabawny.Przpominasz mi te wszystkie wzorki ktore
                      kiedys mialem w jednym paluszku,a nie bylo jeszcze internetu.
                      Lezka sie w oku kreci.
                      Teraz kiedy juz troche inaczej patrze na fizyke to Twoj sposob
                      podejscia mi sie nawet podoba,jest w sam raz na forum,bo tutaj chyba
                      nikt nie ma zamiaru sie czegos nauczyc?
                      Te wzorki przeplatane haslami (bo Ty mowisz haslami a nie zdaniami,
                      zapewne zeby ukryc nielogicznosc?),to wszystko jest nawet zabawne,
                      razem z tym buntem przeciwko wszystkim i wszystkiemu co stworzyla
                      fizyka.Tyle tylko,ze nie masz nic innego do zaproponowania, a to co
                      jest pracuje jakos i to wystarczy.
                      No wiec nie bede Ci przeszkadzal juz wiecej.Bawmy sie dalej.



                      • alsor Re: unique quantique? 09.05.10, 17:50
                        > Jestes bardzo zabawny.Przpominasz mi te wszystkie wzorki ktore
                        > kiedys mialem w jednym paluszku,a nie bylo jeszcze internetu.
                        > Lezka sie w oku kreci.

                        Finalne wzorki zawsze są proste.

                        Skomplikowane wywody są potrzebne, tylko wtedy,
                        gdy gówno wiesz a chcesz na chama wyliczyć
                        to co w eksperymentach wychodzi.

                        Potem przychodzi czas na wyjaśnienia (studenci chcą
                        wiedzieć o co chodzi, jak to działa itd.),
                        no i wtedy zaczyna się cyrk:
                        serie interpretacji - czyli mitologia kwantowa,
                        oraz hamowanie czasu, naginanie przestrzeni,
                        są nawet komputery kwantowe - obiecane.

                        Pamiętasz historyjkę o Mojżeszu i 'ziemi obiecanej' -
                        jak się skończyła?
                        Pozdychali frajerzy na tej pustyni... błehehe.

                        > Tyle tylko,ze nie masz nic innego do zaproponowania,
                        > a to co jest pracuje jakos i to wystarczy.

                        Zamiast stu nawiedzonych świrów wystarczy jeden Galileusz.
        • al.1 Re: Podróże w czasie - a jednak możliwe? 09.05.10, 20:01
          alsor napisał:

          > Mówisz, że ruszałeś się w przestrzeni - jak to zauważyłeś?
          > Po innych obiektach, co nie, bo leciały w przeciwnym kierunku...
          > błehehe!

          Kazda postac materii znajduje sie w przestrzeni i jest w ruchu, i
          niezaleznie od tego czy to postrzegamy, czy nie. Tez jestes w ruchu,
          nawet jezeli siedzisz.

          > Te trzy pierwsze tak samo istnieją jak ten czwarty.

          Tzw. czwarty wymiar jest zdublowaniem kazdego z trzech. Gdy
          poruszasz sie w góre - w dól potrzebujesz czasu; gdy poruszasz sie w
          prawo - w lewo tez potrzebujesz czasu; i nie inaczej jest w
          przypadku w przód - w tyl.

          > > Z tym "uplywem czasu" m.in. przy czarnej dziurze to tez monsens.

          > W grawitacji przyspieszamy.

          Materia tak, czas nie.
    • minasz Podróże w czasie - a jednak możliwe? 14.05.10, 00:53
      ale po co sie ruszac z ziemi do czarnej dziury przeciez to kawał i droga
      meczaca czyzby koles nie słyszał o hibernacji?????????
      przeciez to to samo
    • tempus Podróże w czasie - a jednak możliwe? 14.05.10, 14:36
      Ten naukowiec wymyśla bzdety. Jakie tunele??? Kto i gdzie je zaobserwował???
      Reszta tych rewelacji to tylko teoria względności.

      Artykuł dla ludzi którzy mieli do szkoły pod górę.
    • d.j.windowsmediaplayer Podróże w czasie - a jednak możliwe? 11.11.10, 02:48
      Ten artykuł to prowokacja Gazety Wyborczej mająca na celu ociągniecie uwagi od rosnącego zadłużenia Polski i winy rządu Tuska za nieudolne śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Niech żyje towarzysz Jarosław Kaczyński! Urraaaaaa!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja