a_chacun_son_paradis 22.05.10, 21:05 hehe.. niezly zbior autorow :) szkoda, ze nie ma wsrod nich reprezentacji stricte polskiej (afiliacja). Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maty-nieku Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 00:02 Chłopaki robią resztkami sił. Gdyby asymetria wynosiła 1% Wszechświat by świecił jak robaczek świętojański. Może jestem nierozgarnięty i dlatego nie pojmuję, z jakiego to niby powodu Wielki Wybuch miał miejsce z niczego, z fluktuacji kwantowych, gdzie bilans wszystkiego jest na zero. Jak mówią uczeni w piśmie kreacja cząstek wirtualnych (w domyśle naszego Wszechświata) nie łamie żadnych zasad zachowania, ponieważ cząstki te zaraz znikają. Z drugiej strony spotkanie cząstki z jej anty generuje promieniowanie - jak dotąd nie znaleziono wyjątków. Tym sposobem promieniowanie może pojawiać się z niczego, jako efekt niestabilności pustki. Idę po piwo, bo dla mnie nic nie trzyma się kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 09:10 maty-nieku: > Gdyby asymetria wynosiła 1% Wszechświat by świecił jak robaczek świętojański. Dlaczego? maty-nieku: > spotkanie cząstki z jej anty generuje promieniowanie - jak dotąd nie znaleziono wyjątków. > Tym sposobem promieniowanie może pojawiać się z niczego, jako efekt niestabilności pustki. Nie z niczego, tylko z masy tych cząstek. Cząstki przestają istnieć Odpowiedz Link Zgłoś
maty-nieku Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 11:13 Posłużę się wyjaśnieniami z artykułu. Jeżeli w chwili powstania antymateria stanowi 49,5% a materia 51,5% przed zamianą w promieniowanie uratuje się 1% (czy coś koło tego). Reszta, czyli 99% zamieni się w światło, gdyż taki jest ostateczny efekt anihilacji. Nic nie wskazuje, aby ilość promieniowania w kosmosie była 99 razy większa od ilości obserwowanej materii. Fluktuacje kwantowe pozwalają na załamanie zasady zachowania energii i na jakiś tam czas "z niczego" powstaje para cząstka - antycząstka. Para ta znika dosyć szybko bez konsekwencji, wydaje mi się jednak, że gdyby miała to być realna para efektem jej anihilacji musiałby być jakiś kwant promieniowania, a próżnia zaczęłaby świecić (lub jak kto woli z niczego pojawiłaby się masa, jak w Wielkim Wybuchu). Podobno potwierdzono istnienie efektu Casimira, czyli cząstki wirtualne zdolne są do rzeczywistych oddziaływań (a więc nie są tylko wymysłem jak "wirtualne" pieniądze na giełdzie), a próżnia mimo wszystko nie świeci. Tego właśnie nie pojmuję. Odpowiedz Link Zgłoś
yzco_yzdeim_ycajbej szkopuł zakócający sielankę 23.05.10, 11:46 Antymateria nie znikła, nagminnie otrzymywana jest eksperymentalnie z materii. Materia i antymateria to różne formy orientacji takiej samej masy. Po prostu. W naturze idąc od ogółu do szczegółu wszystko się upraszcza, w nauce akurat po przekroczeniu bariery możliwości identyfikacyjnych ilość cząstek tzw. elementarnych gwałtownie rośnie... Tam już nie ma nauki a zaczyna się raczej hochsztaplerka. Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 11:58 Dzisiejsza fizyka to wysokie rejony abstrakcji. W tych obszarach zwykły rozsądek zawodzi. Z punktu dzisiejszej wiedzy o Wszechświecie można powiedzieć, że składa się on z: 1) materii - rozumianiej jako zbiór fermionów - cząsteczek o spinie połówkowym. W świecie fermionów obowiązuje zakaz Pauliego - że 2 fermiony o tym samym stanie kwantowym nie może zajmować tego samego miejsca w przestrzeni. Zapewnia to rozciągłość przestrzenną materii. 2) promieniowania - rozumianego jako zbiór bozonów, cząstek o spinie całkowitym. Promieniowanie składa się w głównej mierze z fotonów - kwantów oddziaływania elektromagnetycznego. Oprócz nich rozróżniamy glouny - kwanty oddziaływania silnego - spajających kwarki z protonach i neutronach oraz bozony W+,W-,Z - kwanty odziaływania słabego odpowiadającego z przejścia fermionów z jednej postaci w drugą (np. rozpad promieniotwórczy pierwiastków rozszczepialnych tj. uran czy tor, oraz synteza helu z wodoru w jądrach gwiazd). Podejrzewamy, że mogą istnieć kwanty oddziaływania grawitacyjnego oraz kwanty pola Higgsa - nadającego cząskom masę. 3) czasoprzestrzeń - miejsca, w którym materia i promieniowania ze sobą odziaływują. Ze wszystkich 3 elementów, ten jest najslabiej zbadany. Wiemy jedynie że czasoprzestrzeń przyjmuje różną postać, w zależności od tego jaka materia i jakie promieniowanie w niej się znajduje. Przyjmuje - niestety - także różną postać - od tego co w danym momencie badamy. Inaczej jest ona opisywana na grunci OTW, a inaczej w mechanice kwantowej, przy czym i tutaj za każdym razem jest ona opisywan innymi wzorami. W m.k stanowi jakby dopełnienie wzorów opisujących cząstki elementarne. Tak mi się wydaje, że jeśli fizyka ma pójść naprzód, to musi ona zająć się róznymi właściowościami próżnii. Tylko jak badać, coś co jest puste ? Odpowiedz Link Zgłoś
maty-nieku Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 12:58 A tak na marginesie: co w zasadzie zderza się, gdy dwa protony mkną naprzeciwko siebie? Czy to zakaz Pauliego nie pozwala, aby znalazły się w tym samym czasie i miejscu (pomijając przypadek, że mają spiny różnie skierowane i nic im nie przeszkadza), czy też wymieniają między sobą cząstki oddziaływania i to one robią ten buuum? Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 20:25 > Promieniowanie składa się w głównej mierze z fotonów - kwantów oddziaływania elektromagnetycznego. Nie ma żadnych cząstek promieniowania - fotonów. Rejestrujesz po prostu zmiany stanu atomów... Widziałeś latające swobodnie pęknięcie szklanki, uderzenie młotem, albo trzepot flagi? Gdyby materia wyparowała, wtedy nie byłoby żadnych fal: zero masy, promieniowania, energii i przestrzeni, czyli nic! Promieniowanie 511keV wynika z anihilacji? Złudzenia, podobne promieniowanie zarejestrowano w eksperymentach z plazmą o niezbyt wysokiej temperaturze, np. mieszanka helu z wodorem i kilka tyś. stopni: iopscience.iop.org/0022-3727/36/13/316 q * 13.6 eV, gdzie: q = 1, 2, 3, 7, 9, 11; 3 = 4 - 1; 7 = 16 - 9; 9 = 25 - 16; 11 = 36 - 25; różnice kwadratów, zatem: q = n^2 - m^2; n i m całkowite; albo tradycyjny wzór na promieniowanie: E = 13.6 * [1/n^2 - 1/m^2], ale wstawiamy za n i m: 1/2, 1/3, ... czyli tam są prawdopodobnie niższe 'orbitale'. Są nawet rozwiązania r. Schrodingera, w których występują takie poziomy - wychodzi tak: dla r >= R_Bohra: |l| < n = 1,2,3,... natomiast dla r < r_Bohra: n = 1, 2 ... l-1; l > 2 i n < l; > Tak mi się wydaje, że jeśli fizyka ma pójść > naprzód, to musi ona zająć się róznymi właściowościami próżnii. Czyli mamy zajmować się niczym, błehehe! Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Fotony i słowa 23.05.10, 21:12 alsor napisał: > Nie ma żadnych cząstek promieniowania - fotonów. > Rejestrujesz po prostu zmiany stanu atomów... Od dzieciństwa robię zdjęcia fotograficzne. Kiedyś fotony na tych zdjęciach rozbijały cząstki halogenków srebra. Srebro zaczerniało emulsję fotograficzną. Teraz fotony powodują generację nośników elektryczności w diodach półprzewodnikowych. Astronomowie rejestrowali na kiliszach fotograficznych, a obecnie na matrycach CCD, światło czyli fotony lecące do nas czasem miliardy lat przez kosmos z odległych gwiazd. Einstein dostał nagrodę Nobla za zbadanie efektu fotoelektrycznego czyli wybijania elektronów z metalu przez fotony. Dlaczego więc kwestionujesz istnienie fotonów? Można tworzyć kombinacje słów o dowolnej złożoności mające różny stopień sensu. Ale Ockham ponad 600 lat temu zasugerował powszechnie akceptowaną zasadę aby akceptować najprostsze wyjaśnienia, nie tworząc nadmiernie skomplikowanych teorii nie wnoszących nic nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Kwant to brzytwa w rękcah wariatów 23.05.10, 21:57 Zauważcie , ze słowo kwant,znaczące po prostu "najmniejszą możliwą ilosc" stało się brzytwą myslenia magicznego i fantatycznego w rękach bajkopisarzy fizyki. Szczytem wszystkiego jest "fluktuacja kwantowa" jako poczatek istnienia kosmosu. O Panie, daj mi cierpliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: Fotony i słowa 24.05.10, 02:27 Anti-photon W.E. Lamb, Jr. www.racjonalista.pl/pliki/forum/6920/077718001273600335.pdf Początek: It should be apparent from the title of this article that the author does not like the use of the word "photon", which dates from 1926. In his view, there is no such thing as a photon. Only a comedy of errors and historical accidents led to its popularity among physicists and optical scientists. I admit that the word is short and convenient. Its use is also habit forming. Similarly, one might find it convenient to speak of the "aether" or "vacuum" to stand for empty space, even if no such thing existed. "... takie coś jak foton nie istnieje. Tylko komedia pomyłek i historycznych przypadków doprowadziły do jego popularności wśród fizyków". > Astronomowie rejestrowali na kiliszach fotograficznych, a obecnie na matrycach CCD, światło czyli fotony lecące do nas czasem miliardy lat przez kosmos z odległych gwiazd. Widocznie jest tam całkiem sporo materii, bo światło to fala, czyli propagujące się oscylacje elektronów. Energetyczna masa zmienia się... w masywną energię i odlatuje, błehehe! Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: Fotony i słowa 28.05.10, 02:42 Intrygujace, nie powiem... Ale jest pewien szkopul. Swiatlo zachowuje sie jak fala ale rowniez wykazuje wlasciwosci czasteczkowe. To o co sie klucisz to tylko semantyka - oscylacje elektronow / fala. Do tego przytoczony fragment rowniez nic poza filozofowaniem nie wnosi. Zmiany znaczen slow i zabawa nimi. dokladnie tak samo mozna powiedziec, ze jak sie zamknie oczy to swiat przestaje istniec. Brak materii != brak czasoprzestrzeni. To tylko brak mozliwosci stwierdzenia jej istnienia. Ale musze przyznac, ze to co mowisz jest ciekawe - czyli: Ziemia jest plaska:-) Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: Fotony i słowa 28.05.10, 17:01 > Swiatlo zachowuje sie jak fala ale rowniez wykazuje wlasciwosci czasteczkowe. Materia jest cząsteczkowa, a te fotony jak - czym rejestrujesz? > Brak materii != brak czasoprzestrzeni Mach doszedł do zupełnie innej zależności: brak materii = brak przestrzeni. Po prostu przestrzeń nie istnieje obiektywnie, i wszelkie teorie oparte na tym pojęciu są błędne: poczynając od Newtona, teoria pola Maxwella - ten eter jest tu przecież materialną przestrzenią, potem w STW zmieniono tylko nazwy... Zasada względności mówi właśnie to, że przestrzeń nie istnieje - i stąd c = const, bo nie mierzymy prędkości w przestrzeni, lecz względem odbiorników (musimy coś odbierać). Z -------> c B ----> v faktycznie jest tak ------->c B czyli odbiornik B stoi, więc rejestruje to c, bo nie ma innego wyjścia. Samo źródło: Z --------> ? tu nie ma żadnej prędkości (impulsu), bo źródło nic tu nie mierzy - nie rejestruje. Stawiasz odbiornik: -------->c B i on zmierzy to c niezależnie od źródła - źródła nie ma. Z wszystkiego od razu widać że światło nie może być strumieniem cząstek, bo wtedy byłoby zwyczajnie: c' = c - v; gdzie v - prędkość źródło-odbiornik. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 21:47 Zgadzam się z tobą , ze dzisiejsza fizyka to rejon wysokiej abstrakcji (fantazji?) na bakier z rzeczywistoscią kosmosu i mysleniem racjonalnym. Używasz lingo tej fizyki, ktora aż poraża irracjonalnoscią: 1) Bozon Higsa "ktory nadaje materii masę" to totalna fantazja. W sekwencji kosmosu to materia powstała z masy w Big Bang. Kosmologia BH jest zas dowodem procesu odwrotnego czyli całkowitej konwersji materii i promieniowania w masę. 2) "pustka"- co za dziwne pojęcie. Czysta fantazja. W kosmosie pustka nie istnieje. Pustka nie istnieje takze poza Big Bang. Istnieje tylko Nicosc. A to zupełnie cos innego. Nicosc to tylko absencja wszystkich elementow obecnego kosmosu, ale nie "pustka". Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 10:34 Oj naiwni, naiwni. Przecież wiadomo, że Dobry Bóg stworzył wszechświat dla ludzi, a dając im wolną wolę dał im również możliwość kształtowania tegoż wszechświata oraz praw natury. Kiedyś o prawach natury decydowała wiara wyznawana powszechnie. Ludzie wierzyli, że Ziemia jest płaska, w różne żółwie i krokodyle i rzeczywiście tak było. Podobnie jak z krążeniem wokół Ziemi niewielkich ciał niebieskich. Niestety, od czasu do czasu robiło im się za ciasno, pojawiał się wówczas jakiś wybitny myśliciel z nową wizją: a to Kopernik, a to Newton itd. i przekonując innych do swych wizji powodował zmianę otaczającego nas wszechświata. Jeszcze inni, tacy jak Kolumb czy Magellan spowodowali, że pojawiły się antypody. Rozwój nauki spowodował też niestety, że zaginęła wiara w magię i magia też niknęła, a razem z nią istoty magiczne takie jak smoki, elfy, krasnoludy itd. przez co zrobiło się nudniej. Problem w tym, że do drugiej połowy XIX w. na Ziemi dominowała zawsze jedna opcja, podobnie jak jeden styl w architekturze. Niestety z końcem XIX w. rozpoczął się eklektyzm, nie tylko w sztuce czy architekturze, ale i w nauce. Ludzie wierzą dziś we wzajemnie sprzeczne teorie naukowe i stąd ten bałagan. Chociaż osobiście brakuje mi jeszcze nawiedzonego, który spowodowałby przełamanie granicy prędkości światła, z chęcią wybrałbym się na wakacje w drugi kraniec galaktyki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maty-nieku Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 11:08 pawelekok napisał: > Oj naiwni, naiwni. Co do krasnali masz rację. Szkoda, że zniknęły przerażone zalewem "naukowych " teorii o niemożliwości własnego istnienia. Wg nauki szanse na powstanie życia są tak mikroskopijne, że raczej też go nie ma. Co do przełamania granicy prędkości światła sprawa od jakiegoś czasu jest pomyślnie załatwiona. Szwajcarscy i wiedeńscy uczeni zrealizowali pomyślnie myślowe doświadczenie Einsteina o splątanych fotonach i jak oszacowali przekroczyli c jakieś 10 000 razy. Gdy zdobędą więcej funduszy na badania dołożą jeszcze ze trzy rzędy wielkości. Pakuj walizki. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 15:35 A to w niby jakim sensie "przekroczyli c jakieś 10 000 razy"? Przekroczyliby c, jesli dzięki splątaniu udałoby im się przekazać jakaś informację - a to jest niemożliwe (wg dzisiejszej wiedzy). Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 19:11 nigdy nie mów nigdy ani niemożliwe:) A pytanie mam do przedmówcy. Zakładając, że dostaną te granty i przekroczą ją (prędkość światła) o kolejne 3 rzędy wielkości zgodnie z obietnicą, to co znaczy tu rząd wielkości? Zwykłe 10 x 10 x 10 czy 10 do trzeciej x 10 do trzeciej x 10 do trzeciej? Bo walizki już spakowałem a nie jest mi obojętne, czy będę podróżował do kurortu godzinę czy 100 lat. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 19:12 Mój urlop jest ograniczony w czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
maty-nieku Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 21:01 Trzy rzędy wielkości to 10*10*10. Podobno uczeni zapytani przez Kongres USA, ile będzie kosztowało zrobienie bomby atomowej odpowiedzieli, że około 500 milionów dolarów (lub coś koło tego) z dokładnością do trzech rzędów wielkości. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 19:46 > A to w niby jakim sensie "przekroczyli c jakieś 10 000 razy"? W takim: w urnie są dwie kule - czarna i biała. Wybierasz jedną, ale nie widzisz - chowasz do worka, i lecisz z nią na Plutona. Tam wyciągasz i momenntalnie wiesz jaki kolor ma kula, która została na Ziemi! > Przekroczyliby c, jesli dzięki splątaniu udałoby im się przekazać jakaś informację - a to jest niemożliwe (wg dzisiejszej wiedzy). Przekazują: kula z Ziemi poinformowała natychmiast kulę w worku o swoim kolorze, gdy tylko otworzyłeś worek... błehehe! Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 00:28 > Wybierasz jedną, ale nie widzisz - chowasz do worka, > i lecisz z nią na Plutona. Niestey, lecisz z prędkością mniejszą niż c :) > Przekazują: kula z Ziemi poinformowała natychmiast > kulę w worku o swoim kolorze, gdy tylko otworzyłeś worek... Nie, nie przekazują. Po pierwsze: nie przekazesz w ten sposób nadświetlnie bita informacji ani z Ziemi na Plutona ani z Plutona na Ziemię. Po drugie - jeśli te kule są "splątane" to tak naprawdę nie są to niezależne kule tylko w pewnym sensie jeden obiekt, jedna kula, która okazuje się biała na Plutonie i czarna na Ziemi, bez przekazywania czegokolwiek :) > "momentalnie wiesz" Momentalnie? W jakim układzie współrzędnych? Równoczesnosć jest względna!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 01:40 > Nie, nie przekazują. Po pierwsze: nie przekazesz w ten > sposób nadświetlnie bita informacji ani z Ziemi na Plutona ani z Plutona na Ziemię. Nieistotne w co wierzysz - ważne w co wierzą miłośnicy QM, a oni twierdzą że Księżyca nie ma, gdy nikt go nie widzi. > Po drugie - jeśli te kule są "splątane" to tak naprawdę > nie są to niezależne kule tylko w pewnym sensie jeden obiekt, > jedna kula, która okazuje się biała na Plutonie i czarna na > Ziemi, bez przekazywania czegokolwiek > Momentalnie? W jakim układzie współrzędnych? Równoczesnosć jest względna!!! Jaki sobie postawisz, taki będziesz mieć! Ale najlepiej postaw sobie taki uniwersalny, czyli sferyczno-hiperboliczno-euklidesowy. Wtedy będziesz rejestrował jednocześnie wszystkie wersje jednoczesności... i do tego naraz! Odpowiedz Link Zgłoś
maty-nieku Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 23:52 pomruk napisał: > A to w niby jakim sensie "przekroczyli c jakieś 10 000 razy"? > Przekroczyliby c, jesli dzięki splątaniu udałoby im się przekazać > jakaś informację - a to jest niemożliwe (wg dzisiejszej wiedzy). Też tak uważam. Temat ten jest jednak wiecznie żywy, np. tutaj. O krasnalach nie posiadam niestety dokładniejszych informacji :). Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 26.05.10, 21:27 splątanie kwantowe nie ma ograniczenia prędkości, z krańców wszechświata bit informacji może być przekazany z tą samą prędkością jak z krańców centymetra długości, i ta prędkość wynosi 0 Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Człowieku, nie myl pojęć! Prędkość to nie czas. 27.05.10, 10:35 4g63: > splątanie kwantowe nie ma ograniczenia prędkości Co więcej, w ogóle nie ma nic wspólnego z prędkością. Tak jak ograniczenia prędkości nie ma tęcza, ani skład chemiczny kokakoli. 4g63: > z krańców wszechświata Wszechświat raczej nie ma krańców. 4g63: > bit informacji może być przekazany z tą samą prędkością jak z krańców centymetra To jest prawda nie tylko dla bitów informacji. Ślimak również podróżuje z krańców łąki z tą samą prędkością, co z krańców centymetra. I właśnie dlatego jest w podróży znacznie dłużej. 4g63: > i ta prędkość wynosi 0 Gdyby prędkość wynosiła 0 a droga była niezerowa, to czas musiałby być nieskończony. Na Twojego bita nigdy byśmy się nie doczekali. Tak źle nie jest, potrafimy przekazywać informację z prędkością ponadzerową. Ale nie przez splątanie kwantowe, za jego pomocą w ogóle niczego nie da się przekazać. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Człowieku, nie myl pojęć! Prędkość to nie cza 28.05.10, 14:25 > le nie przez splątanie kwantowe, za jego pomocą w ogóle niczego nie da się prze > kazać. No jak nie... Byla chyba niedawno dyskusja o wykorzystaniu tego w grze... Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Człowieku, nie myl pojęć! Prędkość to nie cza 28.05.10, 14:49 Można wykorzystać do skorelowania działań. Ale żadnej informacji przekazać się nie da. Różnica jest dosyć subtelna i tak naprawdę dopiero jej zrozumienie pokazuje jak dziwna jest mechanika kwantowa. Bo gdyby kot Schrödingera mógł być tylko w superpozycji |żywy>+|martwy>, nie miałoby to żadnych szczególnych konsekwencji. Ważne jest, że kot może być też w superpozycji |żywy>-|martwy> i że takie dwie superpozycje mogą ze sobą interferować, dając w pełni żywego lub w pełni martwego kota. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 20:38 grosz-ek napisał: > Dzisiejsza fizyka to wysokie rejony abstrakcji. W tych obszarach zwykły rozsąde > k > zawodzi. > Abstrakcja powinna pozostać domeną szerokiej matematyki. Fizyka to doświadczenia/obserwacje i przypisywanie im modeli geometrycznych oraz weryfikacje. Potem można to ostrożnie rozwijać matematycznie a nie zaczynać od wysokich poziomów abstrakcji. Prawie każdą głupotę można ubrać matematycznie i dostosować do rzeczywistości jak mechanikę kwantową. Tam nie ma modeli geometrycznych za wyjątkiem naiwnych obrazków i czarodziejskich diagramów. [...] Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 10:49 > Nic nie wskazuje, aby ilość promieniowania w > kosmosie była 99 razy większa od ilości obserwowanej materii. Wręcz przeciwnie. Gęstość materii we Wszechświecie to około 0.25 protona w metrze sześciennym. Gęstość promieniowania to około 100 milionów fotonów w metrze sześciennym. Czyli jednak promieniowania jest o wiele więcej niż materii. > Podobno potwierdzono istnienie efektu Casimira, czyli cząstki > wirtualne zdolne są do rzeczywistych oddziaływań (a więc nie są > tylko wymysłem jak "wirtualne" pieniądze na giełdzie), a próżnia > mimo wszystko nie świeci. Tego właśnie nie pojmuję. Ależ właśnie świeci. Tylko że mowa jest o bardzo niskoenergetycznych wirtualnych fotonach, których twoje oko na pewno nie dostrzeże. Efekt Casimira polega na tym, że jeśli postawisz dwie bariery potencjału, to próżnia między nimi będzie świecić trochę słabiej niż próżnia na zewnątrz (bo fotony o większej długości po prostu nie bedą się mieścić między barierami) - a więc wypadkowa siła będzie przybliżała bariery do siebie. Kwantowa teoria pola generalnie jest dosyć przemyślaną teorią i tutaj sprzeczności raczej nie znajdziesz. Dopiero jak spróbujesz połączyć ją z grawitacją to pojawią się absurdy. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 12:29 A jest jakis wzor na przeliczanie fotonow w protony ? Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 10:27 A chcesz porównywać ich liczbę czy ich energię? Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 28.05.10, 14:21 A ty co porownywales ? Mozesz podac oba wzory... Raczej energie... Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 19:33 > Gęstość materii we Wszechświecie to około 0.25 protona w > metrze sześciennym. Tak wychodzi z kretyńskich wyliczanek, w których do rozwiązania paradoksu Olbersa niezbędna jest globalna ucieczka galaktyk - z nadświetlnymi prędkościami! > Gęstość promieniowania to około 100 milionów fotonów w > metrze sześciennym. Chyba trochę więcej; krzywa Plancka jest ciągła, czyli miałbyś nieskończoną liczbę fotonów. Ale to są na szczęście fale... a fotonów masz dokładnie tyle ile zarejestrujesz, złapiesz. > Kwantowa teoria pola generalnie jest dosyć przemyślaną > teorią i tutaj sprzeczności raczej nie znajdziesz. > Dopiero jak spróbujesz połączyć ją z grawitacją to pojawią się absurdy. Tam są głównie sprzeczności, ale ty tego nie widzisz, bo gubisz się w pętlach logicznych, których tam pełno. Grawitacja sama wychodzi, ale w modelu zgodnym z zasadami logiki... Odpowiedz Link Zgłoś
maty-nieku Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 24.05.10, 23:41 asteroida2 napisał: > Wręcz przeciwnie. Gęstość materii we Wszechświecie to około 0.25 > protona w metrze sześciennym. Gęstość promieniowania to około 100 > milionów fotonów w metrze sześciennym. Czyli jednak promieniowania > jest o wiele więcej niż materii. Wg Fryderyka Engelsa ilość przechodzi w jakość, ale tutaj nie chodziło mi o ilość, tylko o wagę zgodnie z najbardziej znanym wzorem e=mc2 (jak mawiał pewien pan wzór jest wartościowy jeżeli daje się zakryć kciukiem, a ten spełnia powyższe kryterium). Stwierdzając, że próżnia świeci sama z siebie (obojętnie w jakim zakresie widma) dajesz mi do zrozumienia, że we Wszechświecie w dalszym ciągu przybywa energii z tego samego powodu, z jakiego doszło do jego powstania, czyli fluktuacji kwantowych. Jest to ciekawe i zgadzam się, że powstanie Wszechświata raczej nie było aktem jednorazowym lecz powolnym uwalnianiem się energii trwającym do dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 10:26 > Wg Fryderyka Engelsa ilość przechodzi w jakość, ale tutaj nie > chodziło mi o ilość, tylko o wagę zgodnie z najbardziej znanym > wzorem e=mc2. Rzecz w tym, że skoro wszechświat się rozszerza, to z upływem czasu fotony mają coraz mniejszą energię, bo stają się coraz dłuższe. Dlatego promieniowanie, które kiedyś zawierało więcej energii niż materia, teraz zawiera jej o wiele mniej. Fotony promieniowania tła, obecnie w zakresie mikrofal (o energii rzędu meV), powstały jako fotony nadfioletu (o energii rzędu 10eV). Wtedy zawierały 10000 razy więcej energii niż dziś. > Stwierdzając, że próżnia świeci sama z siebie (obojętnie w jakim > zakresie widma) dajesz mi do zrozumienia, że we Wszechświecie w > dalszym ciągu przybywa energii. Nic podobnego. Z powodu procesu o którym napisałem wyżej, we wszechświecie cały czas ubywa energii. Ale jest to znikomy ubytek i w ewolucji wszechświata nie ma znaczenia. > Jest to ciekawe i zgadzam się, że powstanie Wszechświata raczej nie > było aktem jednorazowym lecz powolnym uwalnianiem się energii > trwającym do dzisiaj. Nie chciałbym cię zniechęcać, ale prawa fizyki mało sobie robią z tego czy ktoś się z nimi zgadza czy nie. To nie jest filozofia, sztuka albo polityka, które są kierowane przez opinie i autorytety. Choćby nawet wszyscy "zgodzili się" z jakąś teorią fizyczną, nie wpłynie to w żaden sposób na jej prawdziwość. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Dlaczego nie jesteśmy anty? 23.05.10, 01:28 Żałosne, szkoda gadać... odpowiedzialnym zabrakło nie tylko wyobraźni ale nawet konsekwencji, Piotr tylko obiektywie przedstawia żenujące tego konsekwencje... Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 sekwencja kosmosu 23.05.10, 11:54 Doswiadczenie w akcelatorze w Chicago uzmysławia cała intelektualną nędzę wpółczesnej fizyki. Zderzanie nautronow nie jest w żadnej mierze odwroceniem rzeczywistej sekwencji Big Bang i dlatego musi prowadzic do fałzywych wnioskow. 1) We wspolczesnym kosmosie mamy swietne modele częsciowego stanu rzeczywistoci kosmicznej pre-Bigbang. Sa to Black holes. Oto opis ich osobliwosci: materia- nie istnieje, przestrzen-nie istnieje, czas-nie istnieje, energia- -nie istnieje(temperatura równa zero bezwzględne), MASA-od 6 mas slonca do miliardow mas słonca 2) Opis osobliwosci Big Bang musi dodatkowo uwzględnic antymasę w nierownowadze do masy ( na korzysc antymasy) Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: sekwencja kosmosu 23.05.10, 12:29 Zanim poprowadzę wywód , uporządkujmy semantykę. Oto synonimy: antymasa= ciemna energia = antygrawitacja masa= grawitacja niezwiązana A teraz dalszy ciąg wywodu. Elementy obecnego kosmosu to: Antymasa(ciemna energia), masa(grawtacja), materia (atomowa i ciemna). Zauważcie , że w obecnym komosie nie istnieje antymateria ,gdyż uległa ona anihilacji we wczesnym kosmosie). SEKWENCJA WCZESNEGO KOSMOSU 1) masantymasa w równowadze (nicosc względna) 2) fluktuacja masy/antymasy na korzysc antymasy (Big Bang) 3) Materio geneza z masy oraz anty-materio geneza z antymasy w ekstremalnych warunkach Big Bang. Proszę zauważyc ze masa i antymasa nie anihiluja sie wzajemnie. Tylko materia i anty-materia anhilują się tylko w stosunku 1:1 DLACZEGO MAMY TYLKO MATERIE W KOSMOSIE ? Jest to bardzo proste do wyjasnienia. Inflacja antymasy(i antymaterii) obywała sie szybciej i tam wczesniej "wygasly" ekstremalny warunki niezbędne do anty-materio-genezy. Masa zacnowała nieco dłużej ekstremalne wrunki umozliwiające materio genezę i ta nadyżka stanowi cała materię obecnego kosmosu. NO i oczywiscie nie zapominajcie ,że antymasa(ciemna energia,antygrawitacja) powoduje cągłą ekspansje kosmosu przez ostatnie 13.7 miliardow lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkin2 wszystko fajnie,tylko niczego to nie wyjaśnia 24.05.10, 08:47 cos w rodzaju jest więcej materii, bo było mniej antymaterii,przy czym słowo mniej jest zakonspirowane, ciekawe,zę ciemna energia jest ciemna,żeby nie mozna jej było niczym wykryć,a jest energią, by mimo tego braku wykrycia mogła oddziaływać ze wszystkim, co wykryć się daje..czyste uzupełnienie luk teorii,które raczej powinno dowodzić,że teoria jest błędna Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: wszystko fajnie,tylko niczego to nie wyjaśnia 24.05.10, 15:02 kotkin, zwróć uwagę na pułpki semantyki, bo "ciemna emergia" - energią nie jest,to tylko mylna nazwa ukuta przez dziennikarzy. Synonimy to: Ciemna energia=antymasa=antygrawitacja Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja kosmosu 24.05.10, 19:29 shlomo12 napisał: > Doswiadczenie w akcelatorze w Chicago uzmysławia cała intelektualną nędzę > wpółczesnej fizyki. Zderzanie nautronow nie jest w żadnej mierze > odwroceniem rzeczywistej sekwencji Big Bang i dlatego musi prowadzic do > fałzywych wnioskow. > Nedza, nedzą ale etap zderzania neutronów musiał mieć miejsce przy powstawaniu świata. Inaczej nie powstałyby izotopy wodoru, helu i litu. Przy powstawaniu wodoru następuje gwałtowny wzrost objętości, może wykorzystując swój IQ wyliczysz o ile wzrasta objętość i jakie to mogło mieć konsekwencje ? ... Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: sekwencja kosmosu 24.05.10, 21:38 Pies, sam sobie na własne pytanie odpowiedziales. Konsekwencją zderzania neutronow bylo powstanie izotopów. Sekwencja kosmosu była następująca: ......czastki elementarne-neutrony (oraz pierwiastki lekkie i ich izotopy )-gwiazdy -pierwiastki........ Co do drugiego pytania: pytasz o wzrost objętosci czego? Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja kosmosu 24.05.10, 21:45 shlomo12 napisał: > Pies, sam sobie na własne pytanie odpowiedziales. Konsekwencją zderzania > neutronow bylo powstanie izotopów. > Może nie akurat tylko zderzania ale np. też ściskania. > Sekwencja kosmosu była następująca: ......czastki elementarne-neutrony > (oraz pierwiastki lekkie i ich izotopy )-gwiazdy -pierwiastki........ > Co do drugiego pytania: pytasz o wzrost objętosci czego? > Chodzi o wzrost objętości neutronu do objętości atomu wodoru. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie sekwencja wzrostu objętości 24.05.10, 23:02 pies_na_teorie napisał: ... > Chodzi o wzrost objętości neutronu do objętości atomu wodoru. > CHechch... Chodzi o wzrost OD objętości neutronu do objętości atomu wodoru. No ile razy objętość atomu wodoru jest większa od szacowanej objętości neutronu (przy założeniu, że atom wodoru i neutron to kulki)? Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 15:26 Wiem do czego zmierzasz, pies. Mysląc racjonalnie, jakiekololwiek zmiany objetosci materii atomowej mają niewielki wpływ na objętosc kosmosu (najprawdopodobniej żaden). Materia atomowa stanowi tylko 4% kosmosu. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 16:56 shlomo12 napisał: > Wiem do czego zmierzasz, pies. Mysląc racjonalnie, jakiekololwiek zmiany > objetosci materii atomowej mają niewielki wpływ na objętosc kosmosu > (najprawdopodobniej żaden). Materia atomowa stanowi tylko 4% kosmosu. Na razie zmierzam do wyjaśnienia fenomenu tzw. kwazarów galaktycznych, poprosiłem Cię o pomoc i czekam na odpowiedź. Ile razy objętość atomu wodoru jest większa od objętości neutronu? Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 17:27 Nie wiem pies. Chyba znajdziesz odpowiedz szukając w tabelach promieni orbitali. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 18:57 shlomo12 napisał: > Nie wiem pies. Chyba znajdziesz odpowiedz szukając w tabelach promieni > orbitali. Kiedyś to sobie policzyłem ale zależy mi na tym aby zrobił to też ktoś inny. No ile to wyjdzie, jeżeli sześcian promienia Bohra dla atomu wodoru podzielimy przez sześcian promienia nukleonu ? Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 18:49 pies_na_teorie napisał: > Ile razy objętość atomu wodoru jest większa > od objętości neutronu? Piesku, nie bądż sadystą, zostaw biednego Leonarda w spokoju:). Jak żeś taki mądry, to mam dla Ciebie zagadkę: Gdyby stosować klasyczną fizykę atomu wodoru modelu Bohra, to po jakim czasie konkretnie, elektrony znajdujące się w stanie podstawowym wodoru, spadłyby na proton, co skutkowałoby zniknięciem wszystkich atomów wodoru? obliczysz to zapewne w trymigi. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 19:25 Piesku, no co z Tobą? Dla ułatwienia dodam, iż w pytaniu tym jest ukryta pułapka i pewien wniosek, a nawet dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 19:37 stalybywalec napisała: ... > Gdyby stosować klasyczną fizykę atomu wodoru modelu Bohra, to po jakim czasie > konkretnie, elektrony znajdujące się w stanie podstawowym wodoru, spadłyby na > proton, co skutkowałoby zniknięciem wszystkich atomów wodoru? obliczysz to > zapewne w trymigi. > Na początku to zdaje się był model planetarny, planety nie spadają na Słońce. Zamiast grawitacji robiło tam przyciąganie ładunków. Te podstawy/korzenie mechaniki kwantowej oparte na prawach Keplera wyrwał śp. prof. Gryziński. Problemy zaczęły się później, model nie nadążył za postępem doświadczalnym i elektron trzeba było rozmydlić w chmurę prawdopodobieństwa, nieprawdaż ? Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 20:34 Piesku, uciekłeś od podania i obliczenia, tego czasu, no trudno. W takim razie podam Ci tylko, co odpowiedział Bohr ( również śp.)na zarzut, że gdyby elektron znajdujący się na orbicie Bohra, odpowiadającej stanowi podstawowemu promieniował zgodnie z prawem fizyki klasycznej, to po upływie 10^-11 s , wszystkie atomy wodoru znikłyby - Bohr odpowiedział,że elektrony będące w stanie podstawowym nie promieniują:). No a dwa wnioski z tego wypływające 'wymęcz' sobie już sam. >Problemy zaczęły się później, model nie nadążył za postępem doświadczalnym i > elektron trzeba było rozmydlić w chmurę prawdopodobieństwa, nieprawdaż ? A skąd Ci to przyszło do głowy? Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 21:53 stalybywalec napisała: > Piesku, uciekłeś od podania i obliczenia, tego czasu, no trudno. > > W takim razie podam Ci tylko, co odpowiedział Bohr ( również śp.)na zarzut, że > gdyby elektron znajdujący się na orbicie Bohra, odpowiadającej stanowi > podstawowemu promieniował zgodnie z prawem fizyki klasycznej, to po upływie > 10^-11 s , wszystkie atomy wodoru znikłyby - Bohr odpowiedział,że elektrony > będące w stanie podstawowym nie promieniują:). > 10^-11 to mi się kojarzy z pamięci, nie sprawdzałem, z tym stosunkiem objętosci, który wszyscy boja się policzyć... > No a dwa wnioski z tego > wypływające 'wymęcz' sobie już sam. > 1)Źle bronił modelu. Promieniowanie mogło być termiczne, co wypromieniowało mogło być zaabsorbowane z otoczenia. 2)Jak trudno było obronić ( w końcu ktoś to musi robić, pasuje żeby autor) modelu orbitalnego ze szczególnymi orbitami, powinien przejść na model radialny ze zmianą znaku elektronu ... > >Problemy zaczęły się później, model nie nadążył za postępem doświadczalnym > i > > elektron trzeba było rozmydlić w chmurę prawdopodobieństwa, nieprawdaż ? > > A skąd Ci to przyszło do głowy? No jak to ? Potem były fale de B., co przeczyło zasadzie, na którą znalazła się nowa zasada (jako również późniejsze panaceum, za wyjątkiem zarazy/pandemii otewu)... Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 22:39 pies_na_teorie napisał: 1)Źle bronił modelu. Promieniowanie mogło być termiczne, co wypromieniowało > mogło być zaabsorbowane z otoczenia. > > 2)Jak trudno było obronić ( w końcu ktoś to musi robić, pasuje żeby autor) > modelu orbitalnego ze szczególnymi orbitami, powinien przejść na model radialny > ze zmianą znaku elektronu ... Chodziło mi o bardziej fundamentalne wnioski, przecież obecnie wiadomo jest, iż model Bohra nie jest poprawną teoria, a uzywany jest ze względu na swą prostotę i zasługi historyczna. ymbole wprowadzone przez niego używane są do dzisiaj. Bohr traktował orbity elektronów jak klasyczne orbity planet, a zasada którą odkrył stwierdzała, iż moment pędu elektronu musi być całkowitą wielokrotnością h(kresl.), bo: mvR=nh(kreśl.) - i tu się mylił. I w związku z tym, teraz wynikają 2 wnioski, które inaczej patrzą na model wodoru, niż Bohr: 1/. Obecnie wiemy, że elektronu nie opisujemy orbitami kołowymi, lecz falą stojącą. 2/. wiemy też, że wartość momentu pędu nie równa się nh(kreśl.), lecz pierwiastkowi z [i]l(l+1)h(kresl, czyli jest zawsze mniejsze niż podawał Bohr. A w ogóle to w tym względzie Bohr był szczęściarzem, bowiem jego teoria całkiem przypadkowo prowadziła do poprawnych poziomów energetycznych wodoru. Tyle i aż tyle:) Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie ani Bohr ani Gryziński... 25.05.10, 22:54 stalybywalec napisała: ... > A w ogóle to w tym względzie Bohr był szczęściarzem, bowiem jego teoria całkiem > przypadkowo prowadziła do poprawnych poziomów energetycznych wodoru. Tyle i aż > tyle:) Dalej niż Bohr zaszedł Gryziński (szkoda, ze nie jeszcze dalej), również przypadkowa ale całkiem odmienna od Bohra koncepcja doprowadziła do nie mniej poprawnych ( względem doświadczalnych) p. energetycznych helu, czyż nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: ani Bohr ani Gryziński... 25.05.10, 23:17 Dalej niż Bohr zaszedł Gryziński (szkoda, ze nie jeszcze dalej), również > przypadkowa ale całkiem odmienna od Bohra koncepcja doprowadziła do nie mniej > poprawnych ( względem doświadczalnych) p. energetycznych helu, czyż nie ? Rozwiń temat... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: ani Bohr ani Gryziński... 27.05.10, 18:13 stalybywalec napisała: > > Dalej niż Bohr zaszedł Gryziński (szkoda, ze nie jeszcze dalej), również > > przypadkowa ale całkiem odmienna od Bohra koncepcja doprowadziła do nie m > niej > > poprawnych ( względem doświadczalnych) p. energetycznych helu, czyż nie ? > > Rozwiń temat... > Mozna wejśc na stronę prof. i drążyć temat. Swego czasu zrobił to nasz znajomy t09, którego wypowiedzi traktuję poważnie, mimo trafiających się ekscesów einsteinowskich (i nie tylko;). Otóż u Bohra mimo prymitywnego modelu proste predykcje dość dobrze zgadzały się z wynikami doświadczalnymi, o predykcjach dla helu Bohr mógł tylko pomarzyć... Gryzińskiego model wodoru ze swoimi przewidywaniami zupełnie nie odpowiadał doświadczeniom (za wyjątkiem tłumaczenia marką Mercedesa- dlaczego elektron nie spada na jądro). Paradoksalnie obliczenia przewidywanych wyników dla helu zdumiewająco dobrze zgadzały się z doświadczeniami. Oczywiście nie aż tak dobrze jak przewidywania współczesnej mechaniki kwantowej naciągane przy użyciu matematycznych abstrakcji... Jak myślisz, skąd takie diametralne różnice w weryfikacjach modeli 2 luminarzy fizyki XX wieku ? Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: ani Bohr ani Gryziński... 27.05.10, 19:29 pies_na_teorie napisał: > Otóż u Bohra mimo prymitywnego modelu proste predykcje dość dobrze zgadzały się > z wynikami doświadczalnymi, o predykcjach dla helu Bohr mógł tylko pomarzyć... Najpoważniejszą wadą , no może raczej niedostatkiem, modelu Bohra, jest to oczywiście, że przy jego użyciu nie można wyjaśnić widm atomów wieloelektronowych, począwszy właśnie od helu, natomiast fizycy i chemicy wiedzą że można na podstawie QM w zasadzie wyjaśnić wszystkie widma i właściwości chemiczne. Nie wolno też nie zauważyć tych dwóch innych wad modelu Bohra o których wspomniałem uprzednio. Co do porównań modelu Gryzińskiego i Bohra - wszystko zależy od przyjętych sobie założeń, nieprawdaż. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: ani Bohr ani Gryziński... 30.05.10, 00:51 > stalybywalec napisała: > > pies_na_teorie napisał: ... > > Jak myślisz, skąd takie diametralne różnice w weryfikacjach > > modeli 2 luminarzy fizyki XX wieku ? > > Co do porównań modelu Gryzińskiego i Bohra - wszystko zależy od > przyjętych sobie założeń, nieprawdaż. > Czyżby ? Bohrowi się dużo zgadzało tylko dlatego, że ruch po okręgu bardzo dobrze pasuje do ruchu harmonicznego prostego po średnicy tegoż okręgu. Jeżeli długość okręgu przekreślić przez 2 pi, to otrzymamy promień okręgu w pobliżu którego oscyluje elektropozyton... Gryzińskiemu model atomu wodoru nie dawał satysfakcjonujących predykcji doświadczalnych, ponieważ elektropozyton nie porusza się po radioli tj. nie kreśli marki Mercedesa. Przy Helu model dobrze przewidywał wyniki doświadczeń, ponieważ dwie przeciwległe prawie płaskie elipsy dość dobrze imitowały ruchy radialne dwóch przeciwległych elektropozytonów. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 25.05.10, 23:56 Co tu za kit znowu wciskasz? Kręt orbitalny jest taki sam, tyle że w stanie podstawowym l = 0, czyli L = 0, zostają spiny z elektronu i protonu 1/2 i 1/2, razem integer. Statystyczny spin = 1/2, bo 1 * sin(45)^2 = 1/2 i tyle w tym rewelacji. A elektrony spadały i nadal spadają, bo nic nowego w tej sprawie nie wynaleźli. Statystycznie oczywiście nie spadają, bo jeśli założysz sobie v = c/137, czyli dokładnie to co Bohr wyliczył, to raczej trudno ustać w miejscu... błehehe! A faktycznie jest tak: elektron spada i promieniuje (to znaczy oscyluje), rejestrujemy energię: E = 1/2hf = 1/2e^2/r = 1/2mv^2 = 1/2 alfa^2 mc^2; czyli już przestał oscylować. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 26.05.10, 19:44 alsor napisał: > Co tu za kit znowu wciskasz? Alsor, kochasiu, nie wściekaj się. Ja z Pieskiem rozmawiamy o zamierzchłych już czasach, gdy model wodoru opisał Bohr i czym się różni ten opis, od współczesnej wiedzy. Jeśli zaś nie rozumiesz tego prostego przecież wzoru na wartość całkowitą momentu pędu, to służę uprzejmie wyprowadzeniem: Energia kinetyczna wirującego ciała sztywnego E= L^2/(2I) I - moment bezwładności W świecie kwantów wartość tej energii dana jest wzorem, a wartość potwierdzono empirycznie. K= [l(l+1)h(kr)]/2I l-liczba kwantowa z powyższego wynika, że: wartość całkowitego momentu pędu L = pierwiast. z l(l+1)x h(kr.) Poza tym, z gęstości prawdopodobieństwa |psi|^2 wynika orbita jaką przewidywał szczęśliwie Bohr, z tą zasadniczą różnicą, iż obecnie elektron jest jednorodnie rozmyty na takiej kołowej orbicie. Co do dalszych wywodów, to wychodzą one poza temat 'Bohr - aktualna fizyka'. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 26.05.10, 23:56 > W świecie kwantów wartość tej energii dana jest wzorem, a wartość potwierdzono empirycznie. Błehehe! Nawet istnienia atomów nie potwierdzono jak należy! W QM od zarania dziejów był kręt o wielokrotności h', czyli L = nh/2pi - zgodnie z Bohrem. A spiny w wielokrotnościach 1/2 h'. > K= [l(l+1)h(kr)]/2I l-liczba kwantowa To nie jest energia. Może to jakaś wielkość charakteryzująca dany orbital, czyli sferykę harmoniczną. Fale sferyczne mają te swoje mody, sprawdź np. oscylacje piłki, Słońca, Ziemi... > z powyższego wynika, że: > wartość całkowitego momentu pędu L = pierwiast. z l(l+1)x h(kr.) L = Spin + K_orbitalny. Energia = L^2/2I - dla bryły sztywnej i chyba bez precesji. Nigdy nie stwierdzono rozbieżności pomiędzy prawami fizyki, bo niby jak prawa fizyki mogą być zależnie od warunków fizycznych! Przecież to kompletny nonsens. Nie wchodziliśmy do wnętrza atomów, protonów, neutronów i Słońca; nie zbliżaliśmy się do prędkości... 100 km/s; a nawet nie obserwowaliśmy nieba z czarnej dziury! Wszelkie dogmaty o osobliwościach kwantowych i cudach relatywistycznych to tylko taka zabawna lista życzeń i zażaleń. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 27.05.10, 19:14 alsor napisał: > Błehehe! Nawet istnienia atomów nie potwierdzono jak należy! Alsor, złotko, nie błaznuj tak, te twoje 'hihi błehehy', dobre są może w innych miejscach a tutaj grozi Ci wrośnięcie w rolę forumowego klauna, a co też wielu zauważa. Atomistyka teoretyczna i empiryczna ma się dobrze, a zarzucanie jej nonsensowności - to dopiero piramidalny nonsens. > > K= [l(l+1)h(kr)]/2I l-liczba kwantowa > To nie jest energia. > Może to jakaś wielkość charakteryzująca dany orbital, > czyli sferykę harmoniczną. > Fale sferyczne mają te swoje mody, sprawdź > np. oscylacje piłki, Słońca, Ziemi... Ten wzór K = [l(l=1)h(kr)^2]/2I, (uprzedni wzór ma błąd, bo h(kr)^2 a nie samo h(kr)- sorry za szybko pisałem posta) problematyczny w pewnym innym ujęciu, ale to nie zmienia faktu, iż jest to wzór na wartość energii kinetycznej paczki fal w atomie wodoru wedle teorii kwantowej. Wyprowadzenie wzoru na orbitalny moment pędu jest niestety dłuugi, wymaga szeregu rysunków i szereg obliczeń - to nie dywagacje na forum. Można tylko dodać, iż interpretacja fizyczna liczb kwantowych l i m(l) brzmi: liczba kwantowa l określa całkowity orbitalny moment pędu elektronu, a składowa z(oś obrotu paczki fal) określa orientacje orbitalu, czyli funkcji falowej. Teraz to co najważniejsze - wszystko to zostało sprawdzone doświadczalnie, tak więc nie powątpiewaj w moc sprawczą QM i atomistyki jako takiej. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 27.05.10, 20:33 > Alsor, złotko, nie błaznuj tak, te twoje 'hihi błehehy', dobre > są może w innych miejscach a tutaj grozi Ci wrośnięcie w rolę forumowego klauna Lepsze to niż np. szary beton barokowy, którego pełno dookoła... błehehe! > Atomistyka teoretyczna i empiryczna ma się dobrze, a zarzucanie jej > nonsensowności - to dopiero piramidalny nonsens. No to podaj wzór na energie jonizacji kolejnych elektronów danego pierwiastka, np. lit: 1, 2, 3; a potem żelazo: 1, 2, ...26. Następnie wyjaśnij czym się różni tzw. praca wyjścia w metalach, od energii jonizacji elektronów walencyjnych. > Ten wzór K = [l(l=1)h(kr)^2]/2I, (uprzedni wzór > ma błąd, bo h(kr)^2 a nie samo h(kr)- sorry za szybko > pisałem posta) problematyczny w pewnym innym > ujęciu, ale to nie zmienia faktu, iż jest to wzór na wartość > energii kinetycznej paczki fal w atomie wodoru wedle teorii kwantowej. No przecież mówiłem: paczki, czyli tej fali sferycznej, czy inne takie badziewie... Statystyka też - tu często wychodzą takie pierwiastki dla wartości średnich funkcji kilku zmiennych losowych. Np. średnia prędkość cząstek gazu w zbiorniku: v, natomiast średnia prędkość pomiędzy parami cząstek tego gazu (ważne podczas kolizji) wynosi sqrt(2)v, czyli energia kinet. jakby całe mv^2. > Teraz to co najważniejsze - wszystko to zostało sprawdzone > doświadczalnie, tak więc nie powątpiewaj w moc sprawczą QM > i atomistyki jako takiej. Zaledwie raczkowanie obserwujesz w tej dziedzinie... ja mam znacznie lepsze papiery na zjawiska kwantowo-statystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 28.05.10, 19:19 Alsor, złotko, skaczesz sobie z tematu na temat, jak nie przymierzając... rozmawialiśmy sobie o ' model atomu wodoru Bohra a współczesna fizyka' a Ty masz widocznie zamiar brać udział w jakimś przepychaniu się,- to nie ma sensu. Poza tym piszesz o swoich ' papierach na zjawiska kwantowo-statystyczne' - to może nie trzymaj nas w niepewności, może Ty jest jakiś geniusz, no to, z łaski swojej ujawnij te papiery, mam nadzieje, że nie są one koloru żółtego. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 29.05.10, 03:48 > Alsor, złotko, skaczesz sobie z tematu na temat, jak nie przymierzając... Złoto? Może być - dawaj regułę na kolejne energie jonizacji - 79 sztuk. > rozmawialiśmy sobie o ' model atomu wodoru Bohra a współczesna fizyka' a Ty masz widocznie zamiar brać udział w jakimś przepychaniu się,- to nie ma sensu. Mówiłeś coś o mocy QM - atomy tam rozpracowano w najdrobniejszych szczegółach: mierzą co popadnie, i jak chcą, z dowolnej pozycji i zawsze co najmniej sto pierwszych cyfr pasuje - zgadza się? Zatem sprawdzamy: dawaj te energie jonizacji, bo przecież to podstawowa sprawa w dziedzinie atomu; prostszej rzeczy chyba już nie można tu wynaleźć. > Poza tym piszesz o swoich ' papierach na zjawiska kwantowo- > statystyczne' - to może nie trzymaj nas w niepewności, > może Ty jest jakiś geniusz, no to, z łaski swojej ujawnij te papiery, mam nadzieje, że nie są one koloru żółtego. Tak z marszu możesz sobie jedynie baśnie poczytać... no ale możesz sobie sprawdzić jak inni kombinują (przynajmniej nie żrą hurtowo gotowców starych frajerów, i nie zapchali się doszczętnie szmatami): arxiv.org/abs/0910.2724 dyskusja: groups.google.pl/group/sci.physics.research/browse_thread/thread/d1fb71caaf54d269?hl=pl# Joy Christian rozpracował QM za pomocą kwaternionów, ale on chyba nie wie, że to 100 razy prościej można wyliczyć... i w 2 sekundy. Ze statystyki musiałbyś zbadać prace E.T. Jaynesa - czym jest entropia, zasada maksimum entropii, zabawna mitologia fluktuacji, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 29.05.10, 19:58 alsor napisał: > Złoto? Może być - dawaj regułę na kolejne energie jonizacji - 79 sztuk. Alsor, Ty geniuszu, chcesz abym tu pisał książkę i wielgaśne tabele - nigdy:). >i jak chcą, z dowolnej pozycji i zawsze co najmniej sto > pierwszych cyfr pasuje - zgadza się? Nie zgadza się. > Zatem sprawdzamy: dawaj te energie jonizacji, bo > przecież to podstawowa sprawa w dziedzinie atomu; Niestety, zmuszasz mnie do opisywania wiedzy podręcznikowej i ogólnie znanej od bardzo dawna: każde jądro o liczbie atomowej Z , wraz z jednym elektronem stanowi układ podobny do atomu wodoru, a różnica polega na tym, iż wielkość siły elektrostatycznej jest większa o czynnik Z. Orbity elektronowe maja taki sam kształt, lecz stałą proporcjonalności ko należy mnożyć przez Z, no a to o co tak się dopytujesz, czyli energia: E = - [(koZ)^2 me^4]/2h(kr)^2n^2 = - 13,6 Z^2/n^2 eV Wypadało by teraz, omówić poszczególne potencjały jonizacji dla poszczególnych pierwiastków, ale to jest forum ogólnodostępne a nie specjalistyczne, więc złotko, podam tylko niektóre: Z symbol konfiguracja Energia dla stanu jonizacji podstawowego eV ======================================== 1 H 1s 13,595 2 He 1s^2 24,581 3 Li 2s 5,390 6 C 2s^22p^2 11,256 86 Rn 66s^26p^6 10,745 .... itd aż do 104 (s,p,d,f, to odpowiednio l=0,1,2,3 w odpowiedniej konfiguracji elektronowej), bowiem można z góry przepowiedzieć liczby kwantowe i poziom energetyczny dla każdego elektronu w każdym pierwiastku, co zapewne potwierdzą forumowi chemicy. Można byłoby długo pisać a nawet bardzo długo , o większych wartościach Z i o diagramach energii jonizacji jako funkcji liczby atomowej, ale nie będziesz chyba negował(choć licho Cię wie) podstaw, czyli zasady Pauliego i równań Schrodingera. Ogólnie: W zasadzie całą chemię można wyjaśnić za pomocą jednej prostej teorii - mechaniki kwantowej elektronu o spinie 1/2. Dobra rada: nie 'ślęcz' nad postami do 4tej w nocy, odpręż się, idż na spacer, na ryby... - dotleń się. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 29.05.10, 20:00 Coś mi nie wyszło z tą tabelką, ale może sie domyślisz.. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 29.05.10, 22:08 > E = - [(koZ)^2 me^4]/2h(kr)^2n^2 = - 13,6 Z^2/n^2 eV To już Bohr odgadł. 1 H 1s 13,595 > 2 He 1s^2 24,581 > 3 Li 2s 5,390 > 6 C 2s^22p^2 11,256 > 86 Rn 66s^26p^6 10,745 To są liczby a nie reguły, i to już ponad 100 lat temu mierzyli. > ale nie będziesz chyba negował(choć licho Cię wie) podstaw, > czyli zasady Pauliego i równań Schrodingera. A co chcesz z tym zrobić? Przecież tylko wodór wyliczyli z r. Schrodingera, i to samo wyszło co Bohrowi. Co jest przecież oczywiste: jeśli x = a, to statystycznie musi być <x> = a; Możesz sobie pozwijać dowolną trajektorię ruchu w odpowiednio długim czasie. Potem wyciskasz z tego obwiednię i możesz to nazywać falą, orbitalem, czy nawet kotletem - i co z tego? Elektrony nie będą zlokalizowane w atomach, bo się poruszają, więc statystycznie są w różnych miejscach - banalna oczywistość. Rewelacyjne odkrycie - niewiarygodna potęga QM, błehehe! Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 29.05.10, 22:25 Ha, jednocześnie pisaliśmy a to dobre... Powtarzasz te same banały, ciągle wybijając na piedestał Bohra, niepotrzebnie, przecież pisałem, iż on 'przypadkowo' wszedł na poprawne poziomy energetyczne wodoru. Po nim trochę się działo jednak, a czy miały one rewelacyjny charakter, to to, już dawno oceniono. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 29.05.10, 22:15 Czekam i czekam, a Ty złotko nic się nie odzywasz - ponieważ ostatnio zbytnio tutaj sobie dokazujesz, po raz drugi zastawiłem na Ciebie pułapkę, pierwsza przełknąłeś, nic nie zauważając, druga jest teraz we wzorze na energię jonizacji, czy Twój geniusz do tej pory jej nie wyłapał? Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 30.05.10, 00:07 > po raz drugi zastawiłem na Ciebie pułapkę, pierwsza > przełknąłeś nic nie zauważając, druga jest teraz we wzorze > na energię jonizacji, czy Twój geniusz do tej pory jej nie wyłapał? Wzory znane od wieków, a ja nie muszę sprawdzać, czy się akurat nie rypnąłeś. E = Z^2 * 13.6 eV; w przybliżeniu, bo trochę więcej zmierzono - błąd rośnie z Z. Np. Z = 26; E = 26^2 * 13.6 = 9193.6 eV; z pomiarów: E = 9277.7 eV, zatem błąd aż 1%, a dalej będzie coraz większy - rtęć Z = 80 ma już z 10% błędu! No widzisz - masz już co wyjaśniać: skąd ta niezgodność? Z tym że to 13.6 nie ma być z wodoru, lecz po prostu: 1/2(alpha)^2mc^2; m - masa elektronu. = 1/2 (1/137.036^2)*511000 = 13.60572; w wodorze jest mniej: 13.59844, około pół promila różnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: sekwencja wzrostu objętości 30.05.10, 19:37 alsor napisał: Alsor, złotko, pułapka polegała na pokazaniu wzoru Bohra, dobrze żeś go rozpoznał, lecz właściwy wzór to: E(n,l) = - 13,6 Z(ef)^2/n^2 eV zapewne wiesz co to Z(ef) i jak się oblicza dalej potencjał jonizacji dla helu. Przy obliczaniu energii energii potencjałów jonizacji potrzebne jest wykonanie ogromnych ilości obliczeń przy użyciu komputera, lecz bez podstaw teoretycznych byłoby to niemożliwe, lecz tutaj zgadzam się z Tobą, wszelkie konfiguracje elektronów wszystkich pierwiastków, są danymi przewidywanymi, co nie oznacza, iż teoria w tym zakresie jest błędna. No widzisz - masz już co wyjaśniać: > skąd ta niezgodność? To proste: wartość potencjału jonizacji wyjaśniamy półilościowo posługując się wodoropodobnymi falami stojącymi, dla których energia wiązania jest w przybliżeniu równa (13,6/n^2)Z(ef) eV, a przecież Z(ef) oznacza "Sredni" ładunek rdzenia, jaki 'czuje rozważany elektron. Stąd te Twoje promile błędu. Nauki ścisłe nie są przecież doskonałe, może w przyszłości to się zmieni, gdy budowany przez UE w Niemczech, potężny mikroskop laserowy zajrzy realnie wgłąb atomów. Polska ma też w tym swój udział. Z tym że to 13.6 nie ma być z wodoru, lecz po prostu: > 1/2(alpha)^2mc^2; m - masa elektronu. > = 1/2 (1/137.036^2)*511000 = 13.60572; > w wodorze jest mniej: 13.59844, około pół promila różnicy. Można i tak do tego podejść, rzeczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
alsor Re: sekwencja wzrostu objętości 31.05.10, 00:48 > E(n,l) = - 13,6 Z(ef)^2/n^2 eV > zapewne wiesz co to Z(ef) i jak się oblicza dalej potencjał jonizacji dla helu. Wiemy co to jest - korekta empiryczna, czyli nic. Myślałem, że wrzucisz chociaż rozwiązanie relatywistyczne - Sommerfelda (z Diraca to samo wychodzi, ale do dziś nie wiedzą dlaczego, bo tam elektron nie krąży dla n = 1). Ee = mc^2 * sqrt(1 - v^2/c^2); v = Z*alpha =~ Z/137; bardzo prościutkie, nie? Zatem energia jonizacji tego jednego e to różnica: Ej = E0 - Ee = mc^2(1 - sqrt(1 - v^2/c^2)); W pierwszym przybliżeniu: sqrt(1-v2/c2) = 1 - 1/2 v2/c2; i otrzymujesz Bohra: Ej = 1/2 mv^2 = 1/2 Z^2 alpha^2 mc^2; Tyle że z tego wzoru wynika, że elektron jednak krąży! Jak liczyć relatywistycznie to do końca: elektron porusza się z prędkością v, zatem całkowita energia/masa wzrasta gamma razy - nie? tym samym pełna energia tego elektronu wynosi: Ee = mc^2*sqrt(1- v2/c2)/sqrt(1 - v2/c2) = mc^2; błehehe! Prawidłowo należ to tak wyliczyć (wprost z klasycznego Maxwella!): F = eE, ale elektron przecina pole E poprzecznie, więc tu siła wzrasta - normalna rzecz... podobnie jest z deszczem: im szybciej biegniesz w deszczu, tym więcej zgarniasz na siebie kropli wody, które opadają pionowo (ale nie możesz zgarnąć nieskończonej ilości wody na skończonym odcinku - takie cuda dzieją się tylko w stw...). No i tam wychodzi że: F = e(E + vB); gdzie: B = E*v/c2 - pole magnetyczne, które wynika z ruch protonu (z puntu widzenie e proton krąży); natężenie standardowo: E = Zke^2/r^2; razem wychodzi: F = Zke^2/r^2(1 + v^2/c^2); czyli wzrost siły elektrycznej proporcjonalny do v^2/c^2. I to jest ta rewelacja, którą niby Dirac odkrył, błehehe! Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Re: sekwencja kosmosu 24.05.10, 20:20 shlomo12 napisał: ... > 1) We wspolczesnym kosmosie mamy swietne modele częsciowego stanu > rzeczywistoci kosmicznej pre-Bigbang. Sa to Black holes. Oto opis ich > osobliwosci: > materia- nie istnieje, przestrzen-nie istnieje, czas-nie istnieje, energia- > -nie istnieje(temperatura równa zero bezwzględne), MASA-od 6 mas slonca do > miliardow mas słonca. > Z tego mogę uznać, że czas nie istnieje, ale do tego nie potrzeba czarnej dziury. Przeliczniki masowe dla pojedynczych BH zaczynają się już chyba od 3-4 ms i nie przekraczają chyba 50 ms. Masywniejsze mogą już być chyba tylko zespoły czarnych dziur, górna granica odpowiada masie powstałej z nich galaktyki a w pierwszym etapie kwazara galaktycznego. > 2) Opis osobliwosci Big Bang musi dodatkowo uwzględnic antymasę w > nierownowadze do masy ( na korzysc antymasy) > No jest to dość ciekawy koncept do rozwinięcia, sam jednak poszedłem nieco inna drogą... Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Kosmos jest elegancki w prostocie 24.05.10, 15:20 Kosmos jest elegancki w swej prostocie homogenicznosci. Elementy kosmosu w każdym zakątku kosmosu są identyczne. Wsrod fizykow panuje tęsknota za prawdą o rzeczywistym kosmosie ,tak różnym od fantazji i konfabulacji fizyki teoretycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Re: Kosmos jest elegancki w prostocie 24.05.10, 16:15 A skad Ty to wszystko wiesz? Jestes wiecej wart niz Google. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_teorie Ależ chyba jesteśmy "anty" 25.05.10, 17:00 Jeżeli hipoteza e-p jest poprawna, to w jakiejś tam części jesteśmy zbudowani z antymaterii, wtedy gdy elektrony w atomach przechodzą w fazę pozytonu. Odpowiedz Link Zgłoś
trish_pl Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 20:46 Chcesz znać odpowiedź na to pytanie? Nie wahaj się zajrzeć tu: gttp.pl/slowa_kluczowe_z_zadanego_pytania Znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego nie jesteśmy anty? 25.05.10, 21:38 Trochę mylenia racjonalnego: 1) (x materii) + (x antymaterii) = energia 2) (x masy) + (x+1 antymasy)= ekspansja komosu 3) (x+1 masy)+ (x antymasy)= powstanie BH 4) (x masy) + (x antymasy) = nicosc względna Nie klikać - tylko myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Dlaczego korpusularno - falowa? 25.05.10, 21:46 Dlczego cząstki elemenatrne maja charkter korpuskulano-falowy? Czy dlatego ze są małe? A od kiedy to rozmiar powoduje zmianę praw fizyki czy neguje racjonalne myslenie? Nigdy. Prawa fizyki sa jednakowe dla slonca, dla 20 krotnie większej gwiazdy i dla miliard krotnie większej galaktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 25.05.10, 21:55 shlomo12 napisał: > Prawa fizyki sa jednakowe dla slonca, dla 20 krotnie większej gwiazdy i > dla miliard krotnie większej galaktyki. A co z 25 krotnie wieksza gwiazda czy milion razy wieksza galaktyka? bo akurat takie mnie interesuja. To sie nazywa wyskokie IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 25.05.10, 22:14 W kosmologii liczą sie tylko realne obserwacje istniejących obiektow. Nie możesz np.obserwowac gwiazd 200 razy większych o słonca - są zbyt niestabilne i nie istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
slodier Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 02:34 To nawet ciekawe co piszesz. Byc moze dlatego ze ja sie nad takimi rzeczami nie zastanawiam,juz od lat interesuja mnie bardziej przyziemne sprawy. Oczywiscie ze nie jest to wykluczonowe jak mi sie wydaje,ze masa gwiazdy moze przyjmowac tylko jakies okreslone wartosci (dyskretne) jak np. max. liczba elektronow na powlokach atomowych. Czy zatem znana jest w dzisiejszej kosmologii ta sekwencja mas dla stabilnych gwiazd? Rozumiem ze slonce jest i napisales ze 20 razy moze byc,ale 25 i 200 nie. A zatem dlaczego? i jakie moga byc te wielokrotnosci masy slonca? Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 10:06 > Dlczego cząstki elemenatrne maja charkter korpuskulano-falowy? > Czy dlatego ze są małe? Dlaczego posługujesz się określeniami z książek popularnonaukowych? Cząstki nie mają "charakteru korpuskularno-falowego", tylko tak to się tłumaczy dzieciom, żeby łatwiej zrozumiały. Cząstki mają swoją naturę, którą możemy przez analogię porównywać do fal na wodzie albo do lecących piłek. Ale to nie znaczy że mają cokolwiek wspólnego z piłkami albo falami na wodzie. To mniej więcej tak jakby ktoś ci powiedział że dziobak ma naturę kaczko-ssaczą, bo trochę przypomina ssaka a trochę kaczkę. A ty potem dziwisz się czemu wszystko nie ma natury kaczko-ssaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 15:53 Nadęta nowomowa jest potrzebna fizyce teoretycznej aby ukryć jej hohsztaplerstwo. Kosmos jest prosty i powinien byc opisany prostym językiem werbalnym i matematycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 ile jest rodzajow cząsteczek elementarnych? 26.05.10, 16:38 ILE JEST RODZAJOW CZĄTECZEK ELEMENTARNYCH? Są kwadryliony cząsteczek elementarnych w liniowej kommpleksacji materii. Wiekszosc trwa tylko frakcje czasu tak krotkie , ze nie do zmierzenia przez ludzkie instrumenty. Jednak na uprzywilejowanych poziomach enegetycznych, niektore rodzaje cząstek elementarnych trwają już od 13,7 miliardow lat. JAKA JEST NAJTRWALSZ CZĄSTECZKA ELEMENTARNA? Piewszą trwałą cząsteczką elementarną materii w sekwencji komou był WIMP ciemnej materii. DLACZEGO CZĄSTECZKI ELEMENTARNE MAJA "IRRACJONALNE" WŁASCIWOSCI? Wlasciwosci makrokosmosu są okreslone przez własciwosci materio-energii dotępnej percepcji naszych zmysłow W mikrokosmosie zmieniający sie stosunek masy do materii w czasteczkach elementarnych oraz ich oscylacie "materio-energio" powodują , ze elementy rzeczywistosci takie jak czas czy przestrzen stają się "rozmyte" dla cząstek elementarnych. PRZYPOMNIJCIE SOBIE , ZE BH "DZIELI" MATERIĘ KWARKOW I FOTONOW PONIZEJ POZIOMU KRYTYCZNEGO W KTORYM PRZESTAJE ISTNIEC CZAS , PRZESTRZEN A TEMPERATURA OSIĄGA ZERO BEZWZGLĘDNE. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 16:43 Chodzi ci o ten język który tysiące lat temu wymyślili pasterze żeby dogadać się za ile pszenicy warta jest krowa a ile koza? Jeśli ktoś wierzy, że bez wprowadzania nowych słów do tego języka można opisać fizykę jądrową, to jest naprawdę wielkim optymistą. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 16:52 Większosc właciwosci elektronu czy fotonu wyjasnia proste pojęcie energio- materia. Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 17:34 Bo właściwości elektronów i fotonów są stosunkowo proste. Za to gdy chcesz przewidzieć jakie jądra atomowe są stabilne a jakie nie i jakie będą produkty ich rozpadu albo rozszczepienia, to potrzebujesz więcej pojęć. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 18:24 To jest inne zgadnienie. Każde przejscie do inzynierii, jak budowanie elektrowni atomowej czy mostu, wymaga szczegolowych opisow werbalnych i matematycznych. W zrozumieniu komosu jego opis musi uwzgledniac naturę kosmosu czyli jego ewolucję od kosmosu bezskladnikowego-abolutnie prostego. Odpowiedz Link Zgłoś
stalybywalec Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 26.05.10, 19:56 shlomo12 napisał: Nadęta nowomowa jest potrzebna fizyce teoretycznej aby ukryć jej > hohsztaplerstwo. Kosmos jest prosty i powinien byc opisany prostym > językiem werbalnym i matematycznym. Leonardo, względność pojęcia prostota jest chyba dla Ciebie oczywista, bo skoro ponad wszystkim /jak uważasz/, stoi Stwórca, wszak dla Niego, pojęcia i zjawiska które sapiensów porażają swoją różnorodnością i złożonością - to dla niego, wszystko jest nadzwyczaj proste. Tak więc nie nadużywaj w formie zarzutów wobec teorii fizycznych, iż są skomplikowane nadmiernie, dla Ciebie pewnie i tak, dla innych nie za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
shlomo12 Re: Dlaczego korpusularno - falowa? 06.06.10, 13:42 Skomplikowana teoria prostego kosmosu? No to sam sobie odpowiedziałeś stal-byw. Skomplikowana teoria prostego kosmosu to kłamliwa teoria. Zyczę sczęsliwego onanizmu umysłowego w oparach nonsensu teoretycznej nowomowy. Odpowiedz Link Zgłoś