Dodaj do ulubionych

WYBORY DO KBN - jak sprawdzić dorobek kandydatów

IP: *.chello.pl 10.03.04, 01:08
Myślę, że podejmując tę ważną decyzję - na kogo oddać głos - warto się
zapoznać z dorobkiem naukowym kandydatów.
Podaję bazy danych w sieci z których można korzystać.
Pierwsza jest niestety tylko dla pracowników PAN-u i 16 największych uczelni,
ale druga jest ogólnodostępna i darmowa; niestety nie zawiera cytowań.

1. Jeśli ktoś jest z dowolnego instytutu PAN albo z uczelni znajdującej się
na poniższej liście:

Uniwersytet Warszawski
Politechnika Warszawska
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
Politechnika Śląska
Politechnika Lubelska
Politechnika Gdańska
Politechnika Wrocławska (roczniki 2001-2004)
Uniwersytet Śląski
WSP Częstochowa (roczniki 2002-2004)
Uniwersytet Łódzki (roczniki 2002-2004)
Śląska Akademia Medyczna (roczniki 2002-2004)
Uniwersytet Wrocławski (tylko rocznik 2003-2004)
Ponadto następujące instytucje zachowują licencje do wybranych roczników
archiwalnych SCI-Ex:
Uniwersytet Opolski (rocznik 2001)
Politechnika Szczecińska (roczniki 1996-2002)
Akademia Techniczno-Rolnicza w Bydgoszczy (roczniki 2001-2003)

wystarczy, jak będąc w pracy, wejdzie na stronę:

zatoka.icm.edu.pl/WoS/CIW.cgi

Znajduje się tam zarówno baza publikacji (w czasopismach), jak i cytowań.

Ta baza - ISI (od Institute for Scientific Information firmy Thomson
Corporation) Web of Science jest prowadzona przez ten sam Instytut w
Filadelfii, który prowadzi tak ważną dla nas listę. Jest ona bazą płatną,
kontrola dostępu jest na podstawie tego w jakiej posieci (tzn. jakiej uczelni
lub czy PAN-u) jest komputer.

2. Jeśli ktoś pracuje gdzieś indziej, albo łączy się z komputera w domu,
może skorzystać z bazy bezpłatnej znajdującej się pod adresem:

www.ingenta.com/
Ta baza nie jest tak dobra i wygodna, choć wszystkie artykuły w ważnych
czasopismach tam są. Jest też niestety sporo z czasopism mniej ważnych
spoza listy filadelfijskiej.
Uwzględniane są publikacje od 1988 roku, czyli w zupełności wystarczy, żeby
ocenić na ile kandydat jest aktywny intelektualnie.
Przy tej bazie trzeba się trochę napracować i wybrać po kolei:
"Advanced search", potem na nowej stronie w rozwijanym menu u góry "In:" -
"fax/ariel articles", a potem podać nazwisko autora i pierwszą literę
imienia (może być bez kropki i wszystko małymi literami).
Obserwuj wątek
    • Gość: Przemek Re: WYBORY DO KBN - jak sprawdzić dorobek kandyda IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 10.03.04, 13:47
      Ingenta chyba lepsza, bo jest tez opcja "od 1900"
      Obie bazy nie zawieraja ksiazek (albo ja nie umiem ich tam znalezc). Wklepalem
      nazwisko znanego profesora, autora b. cenionych ksiazek - nie ma tam zadnej.
      Jesli pominiemy te ksiazki przy jego ocenie - zrobimy mu krzywde!
      Druga sprawa - brak referatow w materialach najwazniejszych swiatowych
      kongresow - przeciez najwazniejsze rzeczy pojawiaja sie na kongresach, a potem
      dopiero w czasopismach (jesli sie komus chce "dolewac wody" do referatu
      konferencyjnego, zeby wyprodukowac w ten sposob artykul).

      KBN moglby sie pokusic o zrobienie bazy danych z publikacjami polskich prac.
      naukowych - przeciez co roku dostaje spis publikacji z kazdej placowki,
      dopisuje do kazdej publikacji punkty i, sumujac je, ocenia placowke. Wystarczy
      to udostepnic w formie bazy danych.

      • Gość: jw Re: WYBORY DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.03.04, 14:51
        'KBN moglby sie pokusic o zrobienie bazy danych z publikacjami polskich prac.
        naukowych - przeciez co roku dostaje spis publikacji z kazdej placowki,
        dopisuje do kazdej publikacji punkty i, sumujac je, ocenia placowke. Wystarczy
        to udostepnic w formie bazy danych. '
        Co za infantylizm ! KBN od lat prowadzi bazę niedanych - obecnie www.opi.org.pl
        i za żadną cenę nie ma zamiaru jej przeksztalcić w bazę danych. Skoro nie ma
        nawet wynikow projektow badawczych to jasne jest że nie wiadomo na co
        poieniędze poszły. I o to chodzi! Ocena placowek byłaby mozliwa jesliby dane
        byly dostępne.Obecnie jest to lipa! I o to chodzi! Francuzi protestuja, Polacy
        akceptuja lub co najwyżej dyrdymola na forach, no może z małymi
        wyjątkami 'niedacznikow' i 'frustratów' niewiarygodnych w swych poczynaniach
        np. www.naukowcy.republika.pl
            • Gość: jw Re: WYBORY DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.03.04, 19:52
              Jeszcze raz.
              Jeśli jednostki naukowe są rzetelnie oceaniane parametrycznie to dlaczego nabór
              do jednostek naukowych jest przeprowadzany na podstawie kryteriów genetyczno-
              towarzyskich ( o czym wróble ćwierkają na dachu) a nie merytorycznych ?
              Konkursy sa fikcyjne i nawet jeśli ktoś się zgłosi do konkursu oprócz tego na
              kogo został konkurs rozpisany, i ma nawet wielokrotnie wiekszy dorobek, to i
              tak nie ma szans, bo będzie najwyżej abstrakcyjnie a nie konkretnie najlepszy.
              Konkretnie najlepsza bedzie np. żona profesora takiej instytucji i kto może w
              sposób zasadny twierdzić ze byłby lepszą żoną, szczególnie jeśli jest płci
              niepożądanej ?
              Gdyby finansowanie jednostek tak naprawde było uzależnione od kryteriow
              merytorycznych (produkcji naukowej) takie poczynania musialyby być
              wyeliminowane jako szkodliwe dla wszystkich pracowników, także dla np. żon, bo
              ich finanse byłyby obniżone.
              Jeśli dorobek jest jawny tylko dla urzędnikow KBN a jest niejawny dla innych
              to wszystko jest mozliwe. Jeśli tak nie jest to należy go ujawnić aby nie było
              wątpliwości. Jeśli się go ukrywa z taka determiancją to wnioski się same
              nasuwają. Naukowcom powinny sie nasuwać w szczegolności chyba, że jest z nimi
              niezbyt w porządku co jedynie potwierdza zasadność tezy o dużym udziale
              pozamerytorycznych kryteriów naboru i oceniania kadry.
              Polecam lekture artykułów i dyskusji na www. naukowcy.republika.pl
              Dają wiele do myslenia. Zapewniam.
              • Gość: Przemek Re: WYBORY DO KBN IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 11.03.04, 18:25
                Nie rozgrzeszam KBN'u z opieszalosci, raczej zarzucam opieszalosc. Popieram
                stanowisko, ze dorobek osob i jednostek powinien byc jawny, a dostep do
                kompletnego (sic!) spisu publikacji - latwy (przez baze danych).
                Nie podpisalbym sie jedynie pod stwierdzeniem, ze KBN celowo dazy do ukrycia
                dorobku, aby stwarzac w ten sposob grunt do nagannych dzialan przy zatrudnianiu
                osob i dzieleniu funduszy. Nie podpisalbym sie, bo nie dysponuje dowodami, a
                nie bede oskarzac bez dowodow.
      • Gość: itakdalej Sprawdzanie książek IP: *.chello.pl 10.03.04, 15:39
        Najlepszą znaną mi bazę książek ma Biblioteka Kongresu USA:

        catalog.loc.gov/
        Książki polskie (ale nie tylko) są w bazach Biblioteki Narodowej:

        mak.bn.org.pl/wykaz.htm
        Co do referatów konferencyjnych, mam zupełnie inne zdanie. Na ogół jest słaba
        selekcja, byle ludzie przyjechali i zapłacili wpisowe. Większość referatów
        niewiele wnosi. Najważniejsze rzeczy publikuje się przed lub po w czasopismach.
        Na konferencje coś się pisze szybko i niedokładnie, żeby nikt nas nie
        uprzedził, albo w ramach promocji. Recenzenci dużo mniej wymagają niż do
        czasopism. A się jeździ, żeby się spotkać i wymienić zdanie z innymi
        naukowcami; niektórzy turystycznie/do rodziny (np. Polacy z Zachodu). W mojej
        dziedzinie właściwa wypowiedź naukowa jest w czasopiśmie lub w książce,
        najlepiej wydanej za granicą.
        • Gość: Przemek Re: Sprawdzanie książek IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 10.03.04, 18:53
          Mozemy sie zgadzac lub nie co do tego, jaka wage nalezy przypisac recenzowanym
          referatom konferencyjnym w ocenie dorobku. Na pewno nie jest to jednak waga
          ZEROWA, a taka stosujemy, oceniajac dorobek na podstawie ISI czy Ingenty. I
          jeszcze ten problem z ksiazkami, z artykulami sprzed 1996... Wniosek dla mnie
          jest jeden: nie istnieje baza danych pozwalajaca na szybka i obiektywna ocene
          dorobku. Trzeba dopiero ja stworzyc.
          • Gość: itakdalej Re: Sprawdzanie książek IP: *.chello.pl 10.03.04, 23:59
            Gość portalu: Przemek napisał(a):

            > I jeszcze ten problem z ksiazkami, z artykulami sprzed 1996...

            Ja osobiście będę głosował na tych, którzy teraz coś robią, mają wciąż sprawny
            umysł i są na bieżąco. Inni nie powinni kierować polską nauką. A świadectwem
            tego są dla mnie SAMODZIELNE publikacje w dobrych czasopismach - wyłącznie z
            listy filadelfijskiej - w ostatnim okresie (wystarczy po 1996).
            Dziadków którzy kiedyś byli genialni, mogę podziwiać, ale nie chcę żeby mną
            rządzili. Po pierwsze - oni już swoje wzięli, a po drugie - młodsi
            profesorowie, bardziej ruchliwi i lepiej znający współczesną naukę, powinni
            mieć decydujacy głos. Oni są też zepsuci panującym systemem, ale wybieram
            mniejsze zło.

            > Wniosek dla mnie jest jeden: nie istnieje baza danych pozwalajaca
            > na szybka i obiektywna ocene dorobku. Trzeba dopiero ja stworzyc.

            Proszę zacząć to robić. Są rzeczywiście problemy z książkami (i cytowaniami w
            nich) i integracją tych wszystkich baz danych. Jeśli się to komuś uda, wróżę
            wielkie pieniądze. Ale ja, niestety, już teraz muszę podjąć decyzję. I dlatego
            skorzystam z ISI WoS.
      • Gość: itakdalej Moja propozycja referendum w sprawie reformy nauki IP: *.chello.pl 11.03.04, 00:26
        Gość portalu: coto napisał(a):

        > Zobaczycie jak bedzie wygladal KBN kolejnej kadencji. To dopiero bedzie
        > zbiorowisko wzajemnej adoracji.

        Zaproponowałem pewną akcję w wątku "Czy w Polsce można zrobić karierę -
        dzisiaj". Powtórzę to tutaj, bo w tym przydługim wątku chyba nikt nie dotarł do
        ostatnich postów.

        Otóż zajrzałem do "Instrukcji Wyborczej KBN V-tej kadencji", którą wszyscy
        dostali na początku kampanii wyborczej. Karty trzeba wysłać najpóźniej 15
        kwietnia. Mamy więc miesiąc czasu, jeżeli zechcemy wykorzystać to jako okazję
        żeby upublicznić nasze postulaty.
        Przejrzałem więc regulamin/instrukcję. Wynika z niego, że (p. 21.) "Wyborca
        indywidualnie wysyła wypełnioną kartę wyborczą w kopercie otrzymanej na
        odpowiedź". Jeżeliby do tej koperty włożyć nasze postulaty, to sekretarka w KBN
        mogłaby je wyrzucić do kosza, a może nawet i unieważnionoby głos.
        Ale możemy zrobić coś innego: WYSŁAĆ TE KOPERTY (ZAKLEJONE) W WIĘKSZYCH
        KOPERTACH DO KOGOŚ DO KOGO MAMY ZAUFANIE, RAZEM Z KARTKĄ Z NASZYMI POSTULATAMI:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11247023 .
        JA PROPONUJĘ "GAZETĘ WYBORCZĄ" I PANIĄ ZAGRODZKĄ.
        Będziemy tylko mieli do niej prośbę, by ona te listy pootwierała, zebrała
        kartki z postulatami i je zliczyła, a koperty do głosowania wrzuciła do
        skrzynki pocztowej na dowolnej poczcie do 15 kwietnia włącznie. Znaczki na
        listach do KBN są niepotrzebne - płaci adresat.
        Będzie miała za darmo uczciwie przeprowadzony sondaż nastrojów w środowisku o
        którym pisze i materiał na artykuł. A my się policzymy nie tracąc naszych
        głosów w wyborach. Jeśli Pani Zagrodzka się nie zgodzi w ciągu kilku
        najbliższych dni, niech ktoś z innej redakcji tutaj się ujawni, kto by się tego
        podjął (proszę podać swoją stronę internetową). Ja jednak wolałbym, żeby to się
        działo w GW, z której gościnności korzystamy i z racji całokształtu zasług tej
        gazety w walce z patologiami w naszym kraju.
        Z naszej strony potrzeba minimalnego wysiłku, żeby kupić większą kopertę ze
        znaczkiem, zaadresować na GW i wysłać poza miejscem pracy.

        Co Państwo o tym sądzą? Teraz jest okazja, żeby jakoś zamanifestować nasze
        zdanie. Kolejna będzie nieprędko.
        A jeżeli się okaże że jest nas mało, to damy spokój. Trzeba będzie się zająć
        załatwianiem pracy w starej Unii po 1 maja, zanim inni nas uprzedzą...
        • Gość: Meg Re: Moja propozycja referendum w sprawie reformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 00:59
          Może jednak najpierw się policzyć na wspomnianym forum - o ile pamietam była
          taka propozycja-mniej więcej ile nas jest.
          Ja sobie na razie przeglądam swój zespól humanistyczny i przyznaję, że się
          załamuję - to rzeczywiście jakieś TWA - albo już byli w KBN, albo są w CKK,
          albo w PKA. Raptem parę osób jest spoza... W ogóle filozofia jest
          reprezentowana tylko przez ks-teologów (trzech!). Numery dyscyplin nie zgadzają
          się ze specjalnościami.
          Błagam, niech mnie ktoś oświeci - KTO WYBIERAŁ KANDYDATÓW! Jak to się robi?
          • Gość: itakdalej Re: Moja propozycja referendum w sprawie reformy IP: *.chello.pl 12.03.04, 07:20
            Gość portalu: Meg napisał(a):

            > Ja sobie na razie przeglądam swój zespól humanistyczny i przyznaję, że się
            > załamuję - to rzeczywiście jakieś TWA - albo już byli w KBN, albo są w CKK,
            > albo w PKA.

            Rzeczywiście, łączenie stanowisk nie jest dobre i powinno być wyeliminowane.
            Ale sam fakt, że ktoś już gdzieś był, nie powinien być rozstrzygający. Jeśli
            przy tym potrafił być twórczy i regularnie coś SAM (a nie "przyklejony" do
            doktorantów czy podwładnych) publikował w dobrych pismach z listy
            filadelfijskiej, zasługuje na zaufanie. Przynajmniej w ten sposób dowiódł że
            nie wszedł do KBN dla władzy i kariery, że nauka jest dla niego bardzo ważna.
          • Gość: itakdalej Politycy mają naukę i naukowców w d.... IP: *.chello.pl 11.03.04, 08:08
            Gość portalu: coto napisał(a):

            > Pomysl jest, ale nie wiem czy skuteczny. Mysle, ze jedynym rozwiazaniem
            > sensownym jest zawiazac ugrupowanie (realne, a nie wirtualne) na rzecz zmian
            > nauki i szkolnictwa w Polsce lub tez walczyc w ramach ugrupowania
            istniejacego
            > (np. w ramach jakiejs partii). Najlepiej wygrac wybory i samemu wziac sprawe
            w
            > rece.

            Naukowcy to zbyt mała grupa, nie licząca się statystycznie, by się nią
            zajmować. Ponadto boję się, że postulaty takiej partii dotyczące spraw nauki
            byłyby niezrozumiałe i mało ważne dla innych ludzi. Trzebaby się zająć także
            sprawami społecznymi i gospodarczymi. Wówczas ten, kto by się zajął polityką,
            przestałby się zajmować nauką. To to jest dobre dla samodzielnych, którzy mogą
            nic nie robić i do pełni szczęścia brakuje im tylko całkowitej władzy w kraju,
            najlepiej tak samo niekontrolowanej jak nad polską nauką. Ale oni wszyscy są
            przeciwni zmianom w nauce!
            Należy robić co można, przede wszystkim nie szkodząc sobie, czyli, niestety, w
            tym systemie, anonimomo. Stąd mój pomysł takiego referendum, żeby choć trochę
            poprzez prasę zwrócić uwagę na problemy tego środowiska. I chciałbym się
            dowiedzieć jak jest gdzie indziej. Bo może tylko ja źle trafiłem?
            Liczę też na kolegów na Zachodzie, obecnych i przyszłych, że z tamtej strony
            będą pokazywać (np. odpowiednim czynnikom w Unii), że nauka polska jest chorą
            cześcią systemu.

            Poza tym na razie nie ma wyborów parlamentarnych tylko do KBN. Spróbujmy może
            nie wygrać, bo przy tym sposobie zgłaszania kandydatów - tylko spośród
            samodzielnych i podpisując się - to nie są wolne wybory. Ja i wśród
            samodzielnych bym znalazł kogoś wartościowego. Ale nie mogłem tego zrobić, bo
            miałem dokładnie powiedziane kto powinien być podany. Ponieważ inni pisali, że
            u nich było podobnie, będzie to wybór wcale nie spośród tych których się
            najbardziej szanuje. Ale nawet ci, którzy tam są, różnią się między sobą. Na
            razie dokonajmy wyboru nawet z tego złego, niereprezentatywnego zbioru,
            kierując się zasadami jakie obowiązują w cywilizowanym świecie.
            • Gość: itakdalej Re: Politycy mają naukę i naukowców w d.... IP: *.chello.pl 12.03.04, 08:18
              Nie zauważyłem, że jedno ze zdań z mojego postu:

              Gość portalu: itakdalej napisał(a):

              > Spróbujmy może
              > nie wygrać, bo przy tym sposobie zgłaszania kandydatów - tylko spośród
              > samodzielnych i podpisując się - to nie są wolne wybory.

              w rezultacie kilku niedokończonych poprawek stało się nielogiczne i
              niezrozumiałe. Powinno się zaczynać: "My ich nie możemy wygrać,..."
              a cała poprawiona końcowa część wypowiedzi powinna być jak niżej:

              > Poza tym na razie nie ma wyborów parlamentarnych tylko do KBN.
              > My ich nie możemy wygrać,
              > bo przy tym sposobie zgłaszania kandydatów - tylko spośród
              > samodzielnych i podpisując się - to nie są wolne wybory. Ja i wśród
              > samodzielnych bym znalazł kogoś wartościowego. Ale nie mogłem tego zrobić, bo
              > miałem dokładnie powiedziane kto powinien być podany. Ponieważ inni pisali,
              że
              > u nich było podobnie, będzie to wybór wcale nie spośród tych których się
              > najbardziej szanuje. Ale nawet ci, którzy tam są, różnią się między sobą. Na
              > razie dokonajmy wyboru nawet z tego złego, niereprezentatywnego zbioru,
              > kierując się zasadami jakie obowiązują w cywilizowanym świecie.
        • Gość: jw Re: Moja propozycja referendum w sprawie reformy IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 11.03.04, 09:26
          We Francji znalazło sie 20 000 ktorzy podpisali, u nas nie podpisało się dotąd
          nawet 20 . To co głosi o konieczności rzeczywistych reform w nauce i
          edukacji -podpisuje tylko jeden, a i to niewiarygodny sfrustrowany
          niedudacznik. Wiarygodni niesfrustrowani udacznicy nigdy tego by nie zrobili.
          Trudno się dziwić, że nie mają zaufania do samych siebie i co swoich poglądow i
          szukaja pośrednictwa gazety. My mamy problem to niech inni wezma na siebie
          obowiązek jego rozwiązania!
          Trudno zebyśmy mieli do siebie zaufanie. My się nadajemy tylko do nauki,
          oczywiście -polskiej!, a i to bez zaufania.
    • Gość: B.T., Zabrze Dlaczego pieniędzmi wszystkich podatników mają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 15:06
      .. rządzić jedynie profesorowie i to tylko tacy co mają dużo publikacji? Raczej
      niech zajmą się swymi badaniami, a pieniędzmi jakie otrzymuje KBN z budżetu
      powinni zająć się albo politycy, albo przedstawiciele podatników.
      Dawanie do ręki pieniędzy na działalnośc B+R (czy jak teraz wykombinowano "na
      naukę") tym co się tą "nauką" zajmują to pewna ich strata. Co wyraziście
      podkreślano w licznych tu dyskusjach.
      • Gość: jw WYBORY DO KBN 10 LAT TEMU i dziś IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 11.03.04, 15:29


        Komisja Wyborcza KBN

        Niniejszym informuję o podjęciu decyzji bojkotu wyborów KBN, gdyż do tej pory
        nic mi nie wiadomo o istnieniu odpowiedniej ustawy zakazujacej członkom
        zespołów KBN wygrywania konkursów na rozdział grantów.
        Uważam, że jest niemoralne aby rozdział grantów odbywał się głównie między
        członków zespołów i ich współpracowników. Ta sprawa winna być uregulowana
        ustawowo. Również sprawa niewykorzystywania srodków przez KBN, w sytuacji
        koniecznosci pokrywania kosztów badań z własnego "kieszonkowego".
        Moja dezaprobata dla poczynań KBN nie jest odosobniona. Taki poglad podziela
        wiele osób, które jak sadzę powstrzymuja się od oficjalnego wyrażania swoich
        opinii, gdyż mogłyby podzielić mój
        los.
        Józef Wieczorek
        Kraków 4.03.1994

        Pani Małgorzata Kozłowska - podsekretarz stanu w Komitecie Badań Naukowych,
        jeszcze w 2000 r. rozpowszechniała informacje, że ja wyborów w 1994 r. nie
        mogłem zbojkotować bo nie byłem wtedy pracownikiem naukowym. Otóż w tymże 1994
        roku byłem pracownikiem PAN-u i wybory zbojkotowałem, o czym lojalnie Komisję
        Wyborcza poinformowałem. Dezinformacje Pani Minister dowodza jedynie, że baza
        danych KBN o pracownikach naukowych jest wysoce
        niedoskonała.
        Mimo to słuzy ona do oceny parametrycznej jednostek ‘naukowych’.
        Jeden oficjalnie zbojkotowany głos miał jednak pewne znaczenie. Ministrowie
        odpowiadają na listy i ujawniają ( przynajmniej częściowo) co zrobili w ramach
        grantów. Do anonimowych postulatów nie musza się odnosić bo nie ma takiego
        obowiązku prawnego. Co innego gdy jest to postulat, zapytanie, dezaprobata
        obywatela. Wtedy mają taki obowiązek prawny. Rzecz w tym , że obywateli w
        środowisku naukowym Polski już nie ma - pozostała amorficzna, anonimowa masa
        upadłościowa.

        • Gość: coto Re: WYBORY DO KBN 10 LAT TEMU i dziś IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 11.03.04, 15:53
          J.W. napisal:"Rzecz w tym , że obywateli w
          środowisku naukowym Polski już nie ma - pozostała amorficzna, anonimowa masa
          upadłościowa."
          Niech Pan nie przesadza, tez pracuje naukowo i po takim wystapieniu jak panskie
          nie wiem z kim najpierw walczyc, z nimi czy z Wami? Jestem zdecydowanie przeciw
          nomenklaturze naukowej w Polsce. Niejednokrotnie pisalem o tym, ze trzeba
          zaczac od likwidacji stalinowskiego reliktu jakim jest CK, czyli centralnego
          sterowania nauka oraz PAN w tym ksztalcie w jakim teraz jest. Natomiast nie
          uwazam sie za zadna mase upadlosciowa, wypraszam sobie.
        • Gość: khmara Re: Amorficzna masa upadłościowa IP: *.icpnet.pl 11.03.04, 20:14
          Gość portalu: jw napisał(a):

          > Jeden oficjalnie zbojkotowany głos miał jednak pewne znaczenie. Ministrowie
          > odpowiadają na listy i ujawniają ( przynajmniej częściowo) co zrobili w
          ramach
          > grantów. Do anonimowych postulatów nie musza się odnosić bo nie ma takiego
          > obowiązku prawnego. Co innego gdy jest to postulat, zapytanie, dezaprobata
          > obywatela. Wtedy mają taki obowiązek prawny. Rzecz w tym , że obywateli w
          > środowisku naukowym Polski już nie ma - pozostała amorficzna, anonimowa masa
          > upadłościowa.

          A czy Polska ma jeszcze środowisko naukowe? Przypominam, że jak ktoś ma dwie
          literki przed nazwiskiem, to jest, wg oficjalnej nomenklatury, przedstawicielem
          młodej kadry naukowej - bez względu na wiek i dorobek.

          Pozdrawiam
          khmara
          • Gość: khmara Re: Amorficzna masa upadłościowa IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 09:34
            > Gość portalu: jw napisał(a):
            w
            > > środowisku naukowym Polski już nie ma - pozostała amorficzna, anonimowa ma
            > sa
            > > upadłościowa.
            >
            > A czy Polska ma jeszcze środowisko naukowe? Przypominam, że jak ktoś ma dwie
            > literki przed nazwiskiem, to jest, wg oficjalnej nomenklatury,
            przedstawicielem
            >
            > młodej kadry naukowej - bez względu na wiek i dorobek.
            >
            > Pozdrawiam
            > khmara

            Objaśniam:
            Dwie najbardziej widoczne grupy w tzw. "środowisku naukowym":
            1. rządząca korporacja, czyli w większości osoby aktywne naukowo jakieś 20-30
            lat temu, które obecnie wszystkim trzęsą i zażarcie bronią swoich interesów; na
            liście filadelfijskiej na ogół nie występują, a jeżeli już, to mają mniej
            publikacji niż jw;
            2. amorficzna, anonimowa masa upadłościowa, czyli osoby na dorobku i często z
            niewielkimi szansami na dorobek - patrz punkt 1.
            Wniosek:
            środowisko jest, ale trudno je nazwać "naukowym".
    • Gość: coto Re: WYBORY DO KBN - jak sprawdzić dorobek kandyda IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 11.03.04, 21:06
      To jednak typowe, ze w wiekszosci tego typu watkach brak zasadniczego elementu:
      konkretow. Sama populistyczna demgogia, mlyn na wode nomenklatury. Mozna by
      podejrzewac, ze "dyskusje" tego typu sa inicjowane przez nomenklature.
      Nomenklaturze bowiem wlasnie na tym zalezy by byl szum bez zadnych
      konsekwencji. Igrzyska. Zauwazmy, ze konkrety sa ignorowane, a wrecz
      torpedowane. Nie zwracajmy wiec uwagi na to co kto gada (bredzi), ale co ma
      konkretnego i sensownego do zaoferowania. Sprawa naprawy nauki polskiej jest
      dla Polski sprawa zywotna. Niektorzy uzadzaja sobie z tego osobiste igrzyska,
      zasypujac stekiem nic nie wnoszacej demagogii.
    • Gość: itakdalej JAK SPRAWDZIĆ MIEJSCE PRACY, FUNKCJE, itp. IP: *.chello.pl 14.03.04, 01:11
      Na karcie do głosowania jest tylko imię i nazwisko oraz symbol dyscypliny.
      Podstawowe informacje o kandydacie można znaleźć korzystając z wyszukiwarki na
      stronie:
      bazy.opi.org.pl/ludzie/os_inf_f.htm

      Jest to przydatne również wtedy, gdy kandydat ma popularne nazwisko i na
      listach publikacji występuje kilka osób o tym nazwisku i pierwszej literze
      imienia. Można się upewnić co do reprezentowanej dziedziny, ewentualnie, jeśli
      ktoś ma więcej czasu, zajrzeć na stronę instytucji którą reprezentują.
        • Gość: itakdalej Re: JAK SPRAWDZIĆ MIEJSCE PRACY, FUNKCJE, itp. IP: *.chello.pl 14.03.04, 10:35
          Gość portalu: khmara napisał(a):

          > Bardzo podstawowe opisy, z których nic nie wynika.

          Wbrew pozorom sporo wynika: gdzie kto pracuje (ja np. znam niewielu z mojej
          kartki do głosowania), jaka jest oficjalna strona jego instytucji, jakie pełni
          i pełnił funkcje, jakie miał granty, itp.

          > Więcej się dowiesz, korzystając z Googla.

          Więcej nie zawsze znaczy lepiej. Nieumiejętnie googlując, jeżeli ich dziedziny
          są blisko siebie, weźmiesz za dorobek kandydata to, co napisał jakiś
          amerykański uczony o polskim nazwisku (tak jak i w ISI WoS czy Ingencie). Jeśli
          się korzysta ze strony oficjalnej, a instytucja przedstawia listę publikacji,
          nie zdarzy się to.
              • Gość: itakdalej Re: JAK SPRAWDZIĆ MIEJSCE PRACY, FUNKCJE, itp. IP: *.chello.pl 14.03.04, 11:59
                Gość portalu: coto napisał(a):

                > A jak sprawdzic czy gosc nie jest juz emerytem? To jest kolejny powazny
                > problem. Osrodki naukowe w Polsce, zwlaszcza PAN-owskie, to istne przytulku.

                Oni sobie pewnie to tak załatwili, żeby nie można było sprawdzić ile mają lat.
                Bo do encyklopedii PWN chętnie podają. No cóż, jeśli ich nie ma w encyklopedii:
                encyklopedia.pwn.pl/szukaj.php?co=
                ich wiek można jakoś wyestymować z Ingenty na podstawie lat pierwszych
                publikacji. O sprawności intelektualnej świadczą samodzielne (tylko, bo inne
                mogą być autorstwa doktorantów lub podwładnych) publikacje w tej chwili, o
                sprawności fizycznej to, czy są ruchliwi np. często jeżdżą na konferencje (też
                w Ingencie).
                Z drugiej strony wiek też jest niebezpieczny. Bo ktoś, taki "młody wilczek"
                może traktować naukę jako środek, a władzę jako cel. Takich ludzi jest całkiem
                sporo w kraju, np. niedawny minister zdrowia. Moim zdaniem własny (tzn.
                samodzielny) dorobek naukowy, potwierdzony publikacjami w dobrych czasopismach
                z listy filadelfijskiej w ostatnim okresie jest najlepszym wskaźnikiem. Ja bez
                problemów znalazłem na swojej kartce do głosowania takie 4 osoby, które się pod
                tym względem zdecydowanie wyróżniają spośród innych i właśnie je zaznaczę.
                Jeszcze jest sporo czasu (do 15 kwietnia), więc zanim to zrobię, jeszcze trochę
                poszperam.
            • Gość: itakdalej Re: JAK SPRAWDZIĆ MIEJSCE PRACY, FUNKCJE, itp. IP: *.chello.pl 14.03.04, 11:12
              Gość portalu: khmara napisał(a):

              > Wszystko to prawda. Ale umiejętnie korzystając z Googla, dowiesz się w jakich
              > jeszcze instytucjach kandydat pracuje - PAN, KBN itp, ale także fuchy, rektor
              > szkoły prywatnej, wykłady w pięciu innych itd. itd.

              Wyobraź sobie, że tam też możesz się dowiedzieć większości z tych rzeczy.
              Sprawdzałem dla kilku znanych osób - były wszystkie miejsca zatrudnienia.

              Ja nie jestem przeciwny Googlowi, tylko radzę także korzystać z baz
              oficjalnych, w dodatku, za utrzymanie których płacimy.
              • Gość: khmara Re: JAK SPRAWDZIĆ MIEJSCE PRACY, FUNKCJE, itp. IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 11:27
                Prawda. Ale opi nie podaje wszystkich informacji. Np. miejsca pracy - tylko
                zatrudnienie na etat. I tylko aktualne - nie dowiesz się, co kandydat robił 2-3
                lata temu. Funkcją może być też udział w zespole prezydenckim do spraw, albo
                komitecie doradców ministra d/s. A jeszcze są różne międzynarodowe i
                zagraniczne organizacje i zespoły. Ja wiem o swoim kandydacie o wiele więcej
                niż podaje opi.
                • Gość: jw WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.03.04, 12:32
                  Jak do tej pory nie zauważylem aby ktokolwiek oprocz mnie zachęcał do
                  sprawdzenia co kandydaci do władz KBN zrobili w ramach grantow, ktore
                  wczesniej, nierzadko sobie -przyznawali. Na www.opi.org.pl jest to jasno
                  widoczne i temu poświecilem kilka tekstow dostępnych np. na
                  www.naukowcy.republika.pl jak i na www.jwieczorek.ans.pl Jak widze bez skutku.
                  Nikogo nie interesuje na co zostały wydane miliony, setki milionów. Ci co nic
                  lub prawie nic nie zrobili są zatem wiarygodni, w przeciwieństwie do tych co
                  nic nie dostali a jednak coś zrobili.
                  • Gość: khmara Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 15:30
                    Nie chcę podejmować wątków rozliczeniowych, bo boję się oszołomów w rodzju
                    Thomalli, który uważa, że naukowcy powinni za darmo doradzać strajkującym
                    robotnikom w fabryce kabli w Ożarowie, bo przecież pobierają pensje z budżetu,
                    które on również zalicza do wydatków na naukę. Jego inny post na jednym z forów
                    nosi tytuł "Marszałek Lepper jako dobry gospodarz". Problem niewątpliwie
                    istotny, ale prostą drogą wiedzie do lepperyzacji dyskusji. Przy poparciu,
                    jakie ma obecnie Samoobrona, wolę się trzymać od takich tematów jak najdalej.
                      • Gość: khmara Re: Khmara. Ja Ciebie nie obrażałem! IP: *.icpnet.pl 17.03.04, 09:08
                        Przykro mi, ale jeżeli uważasz, że naukowcy powinni za darmo robić ekspertyzy
                        dla przedsiębiorstw, bo biorą kasę z budżetu - to dla mnie to jest oszołomstwo
                        w czystej postaci. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, jeżeli ktoś ma problemy z
                        trygonometrią, to powinien iść do dowolnej szkoły i zażądać, żeby go nauczyli -
                        bo nauczyciele też biorą kasę z budżetu i od tego są, żeby uczyć.

                        Osiągnięciami w działalności badawczej nie będziemy się licytować, bo przede
                        wszystkim mówimy o zupełnie innych rodzajach nauki. Laboratoria przemysłowe
                        istnieją na całym świecie, ale tylko komuniści finansowali takie badania z
                        budżetu państwa. Normalne, jeżeli państwo finansuje laboratoria wojskowe. Ale
                        nie rozumiem dlaczego z budżetu państwa mają być finansowane zyski prywatnych
                        firm, bo przecież o to chodzi w B+R. A w tzw. czystej nauce na całym świecie
                        chodzi o publikacje, liczbę cytowań, listę filadelfijską, wyjazdy zagraniczne
                        itp. Ciekawe, dlaczego w Polsce biznes nie zamawia żadnych opracowań na
                        uniwerytetach? Bo w krajach wysokorozwiniętych TAK WŁAŚNIE JEST.
                        • Gość: B. T., Zabrze Myślałem, że najpierw mnie przeprosisz jeżeli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 11:05
                          chcesz abym podejmował z Toba dyskusje. Ale to nic wybaczam Ci.

                          1. Nie zrozumiałeś intencji mojego wejścia w sprawie strajków w Ożarowskiej
                          Fabryce Kabli. To Ci podpowiem i powtarzam bo pisałem o tym wielokrotnie.
                          Chciałem pokazać jak firmy działające na rynku polskim nie mają zaplecza
                          naukowo-badawczo-rozwojowego (N-B-R) i niestety muszą upadać pomimo, że płacą
                          na te publikacje podatki. Ale Ty jesteś zwolennikiem aby pieniądze tych firm
                          szły nie na dzieła naukowe tylko na nikomu niepotrzebne publikacje. I
                          przyrzekam, że przy każdej okazji będę taki pogląd krytykował. A mam już na tym
                          polu sukcesy.

                          2. Przedsiębiorstwa bardzo pilnie poszukują wyników prac badawczych,
                          technologii, sposobów podwyższenia jakości, nowych pomysłów; czyli wszystkiego
                          tego co może dać działalność N-B-R, a więc jak to przyjęło się w Polsce między
                          profesorami uczelni i PAN-u nazywać "nauka". Ale niestety, widzą beznadziejnie
                          niski poziom prac z uczelni i PAN-ów. Zresztą nie tylko beznadziejny poziom ale
                          błędy, głupoty, zmyślanie wyników itp. Takie coś można było obserwować na
                          konferencjach naukowych. Na początku okresu powstawania nowych prywatnych
                          przedsiębiorstw tłumnie zjeżdżali na takie konferencje, a obecnie w
                          konferencjach nie biorą udziału. Stan taki jest niewątpliwie wynikiem panowania
                          kryterium "ilość publikacji" a nie jak w innych mądrych krajach wartości
                          rynkowej wyników badań i ew. ilości cytowań. Mnie jednak przekonuje najbardziej
                          zapis wyników badań w wydaniach encyklopedycznych. Czym osobiście mogę się
                          pochwalić.

                          3. Jeżeli Ty dzielisz działalność N-B-R na przemysłowa i , nie wiem, uczelniano-
                          PAN-owską to już jesteś w zupełnym błędzie. W Polsce jednak jest duża różnica,
                          ta uczelniano-PAN-owska to plewy, a ta przemysłowa to ziarno, którym Ty i inni
                          zwolennicy ilości publikacji się obficie karmią i jeszcze głosno narzekają.

                          4. O komuniźmie i czymś tam innym nie podejmuje dyskusji chociaż w okresie PRL-
                          u mieliśmy wiele wspaniałych osiagnięć N-B-Rozwojowych z czego obecnie jeszcze
                          obficie korzystamy i jeszcze dzięki tym osiągnięciom jakoś, jakoś żyjemy.
                          Pustynia w nauce pojawiła się od momentu kiedy zyciężył dogmat o "Ilościach
                          publikacji", którego zwolennikami są oczywiście ci którzy nie potrafią stworzyć
                          dzieła naukowego.

                          5. Dziwię się dlaczego zwolennicy ilości publikacji i ich finansowania nie
                          wyjadą do chwalonych przez siebie krajów. Przysporzyłoby to pieniędzy na
                          działalnośc N-B-R w przedsiębiorstwach, z czego mielibyśmy znaczne korzyści w
                          postaci wyników badań, dzieł naukowych, publikacji naukowych, technologii,
                          wzrostu konkurencyjniości wyrobów, zwiększenia funduszu na dalszą działalność N-
                          B-R. Uczelnie i PAN-y miałyby zlecenia z przemysłu, a ich pracownicy
                          poszukiwani na rynkach całego Świata. I jeszcze to, że nie wytykali by na nas
                          palcami jako ostatnią ciemnotę w Europie i na Świecie, patrz ranking polskich
                          uniwersytetów, na szarym końcu oczywiście.

                          Z poważaniem
                          dr Bogdan Thomalla, Tomchem, Zabrze

                          PS. Wiesz Khmara o tym, że można sprzeczać się na argumenty nie obrażając się
                          nawzajem.
                          • Gość: khmara Re: Co to jest nauka? IP: *.icpnet.pl 17.03.04, 12:38
                            Ja też płacę podatki!

                            Gość portalu: B. T., Zabrze napisał(a):
                            >
                            > 1. Chciałem pokazać jak firmy działające na rynku polskim nie mają zaplecza
                            > naukowo-badawczo-rozwojowego (N-B-R).
                            A kto winien,że nie mają?

                            > 2. Przedsiębiorstwa bardzo pilnie poszukują wyników prac badawczych,
                            > technologii, sposobów podwyższenia jakości, nowych pomysłów; czyli
                            wszystkiego
                            > tego co może dać działalność N-B-R
                            No to niech takie badania sfinansują, jeżeli na wdrożeniu nowych technologii
                            zarobią. A najlepszy sposób - założenie własnego laboratorium.

                            a więc jak to przyjęło się w Polsce między
                            > profesorami uczelni i PAN-u nazywać "nauka". Ale niestety, widzą
                            beznadziejnie
                            > niski poziom prac z uczelni i PAN-ów. Zresztą nie tylko beznadziejny poziom
                            ale
                            > błędy, głupoty, zmyślanie wyników itp. Takie coś można było obserwować na
                            > konferencjach naukowych. Na początku okresu powstawania nowych prywatnych
                            > przedsiębiorstw tłumnie zjeżdżali na takie konferencje, a obecnie w
                            > konferencjach nie biorą udziału. Stan taki jest niewątpliwie wynikiem
                            panowania
                            > kryterium "ilość publikacji" a nie jak w innych mądrych krajach wartości
                            > rynkowej wyników badań i ew. ilości cytowań.
                            Mówimy o reformie nauki. I nie przeczę, że obecny system w Polsce sprzyja
                            hochsztaplerstwu. Ilość i JAKOŚĆ publikacji - o tym mówimy cały czas.

                            Mnie jednak przekonuje najbardziej
                            >
                            > zapis wyników badań w wydaniach encyklopedycznych. Czym osobiście mogę się
                            > pochwalić.
                            Nikt nie publikuje najnowszych wyników w encyklopedii. Kopernik też jest w
                            encyklopedii.

                            > 3. Jeżeli Ty dzielisz działalność N-B-R na przemysłowa i , nie wiem,
                            uczelniano
                            > -
                            > PAN-owską to już jesteś w zupełnym błędzie. W Polsce jednak jest duża
                            różnica,
                            > ta uczelniano-PAN-owska to plewy, a ta przemysłowa to ziarno, którym Ty i
                            inni
                            > zwolennicy ilości publikacji się obficie karmią i jeszcze głosno narzekają.
                            Nie wszystko da się od razu zastosować praktycznie. Edison kilkadziesiąt lat
                            pracował nad PRAKTYCZNYM zastosowaniem elektryczności do oświetlania mieszkań.
                            Za własne pieniądze, o ile mnie pamięć nie myli. Ale to nie oznacza, że tego
                            typu działalność powinna być finansowana z budżetu państwa. Najważniejsza
                            zasługa Edisona polega na tym właśnie, że opracował praktycznie cały system
                            przesyłu energii i jej wykorzystania, a nie na tym, że wynalazł żarówkę. Bez
                            tej pracy żarówki oglądalibyśmy dzisiaj w muzeum techniki jako ciekawostkę. Ale
                            dlaczego ja mam finansować prace nad wdrożeniem żarówki, za którą i tak muszę w
                            sklepie zapłacić?
                            W ramach odsiewania ziarna od plew proponuję przestać finansować matematyków,
                            bo z tych topologii, całek, różniczek itp. pieniędzy nie będzie.
                            Uczelniano-PAN-owskich matematyków, historyków, polonistów na bruk?
                            Na żarówkach można zarobić. Na matematyce się nie da. Ciekawe, jakie kryteria
                            oceny wyników badań zaproponujesz właśnie dla matematyki (królowa nauk)?

                            > 4. O komuniźmie i czymś tam innym nie podejmuje dyskusji chociaż w okresie
                            PRL-
                            > u mieliśmy wiele wspaniałych osiagnięć N-B-Rozwojowych z czego obecnie
                            jeszcze
                            > obficie korzystamy i jeszcze dzięki tym osiągnięciom jakoś, jakoś żyjemy.
                            > Pustynia w nauce pojawiła się od momentu kiedy zyciężył dogmat o "Ilościach
                            > publikacji", którego zwolennikami są oczywiście ci którzy nie potrafią
                            stworzyć
                            > dzieła naukowego.
                            W komunizmie mieliśmy osiągnięcia. I ośrodki-badawczo rozwojowe, w których
                            głównym zajęciem było parzenie kawy. A dla mnie dziełem naukowym jest "O
                            obrotach sfer niebieskich" (publikacja - kto na tym zarobił?) a nie samochód
                            marki warszawa.
                            Ilość i jakość publikacji jeszcze raz. Znam profesora amerykańskiego, który ma
                            ok. 10 (słownie: dziesięć) publikacji, ale w swojej dziedzinie jest absolutnym
                            autorytetem w skali światowej.
                            Pustynię w nauce mamy z dwóch powodów:
                            1. systematycznie spadające nakłady
                            2. XIX-wieczna, nie przystająca do niczego struktura.
                            Liczysz skrupulatnie wydatki na naukę, to policz, ile w ostatnim
                            dziesięcioleciu poszło na nowe budynki (bo trzeba kształcić wyż demograficzny)
                            a ile faktycznie na finansowanie projektów badawczych?

                            >
                            > 5. Dziwię się dlaczego zwolennicy ilości publikacji i ich finansowania nie
                            > wyjadą do chwalonych przez siebie krajów. Przysporzyłoby to pieniędzy na
                            > działalnośc N-B-R w przedsiębiorstwach, z czego mielibyśmy znaczne korzyści w
                            > postaci wyników badań, dzieł naukowych, publikacji naukowych, technologii,
                            > wzrostu konkurencyjniości wyrobów, zwiększenia funduszu na dalszą działalność
                            N
                            > -
                            > B-R. Uczelnie i PAN-y miałyby zlecenia z przemysłu, a ich pracownicy
                            > poszukiwani na rynkach całego Świata. I jeszcze to, że nie wytykali by na nas
                            > palcami jako ostatnią ciemnotę w Europie i na Świecie, patrz ranking polskich
                            > uniwersytetów, na szarym końcu oczywiście.
                            Demagogia. Bez nakładów nie ma wyników w żadnej dziedzinie. W latach 80-tych
                            polscy naukowcy ogólnie mieli więcej cytowań za granicą niż obecnie. Ale i
                            finansowanie z budżetu było inne. Jeszcze raz: dlaczego pieniądze podatnika
                            mają być przeznaczane ne zwiększenie zysków tej czy innej firmy, która, owszem,
                            chce być konkurencyjna, ale niech kto inny za to zapłaci. A czy to nie jest
                            tak, że kapitaliści o mentalności rodem z wieku pary i elektryczności
                            wykombinowali, że taniej kupić licencję niż utrzymywać własne laboratorium
                            badawcze? A teraz za budżetowe pieniądze chcą nadrabiać błędy popełnione przez
                            ostatnich kilkanaście lat?

                            > PS. Wiesz Khmara o tym, że można sprzeczać się na argumenty nie obrażając się
                            > nawzajem.
                            >





                            --------------------------------------------------------------------------------
                            • Gość: khmara Re: Co to jest nauka? IP: *.icpnet.pl 17.03.04, 16:53
                              Wartość patentów i wdrożeń jest brana pod uwagę przy ocenie parametrycznej
                              jednostek OPRÓCZ publikacji i impact factor.
                              www.kbn.gov.pl/finauki98/system/zasady_zespoly/index.html
                              Cała dyskusja do tej pory jest bezprzedmiotowa. B.T. - Twoje zamachy na naukę
                              akademicką dowodzą nieznajomości problematyki.
                  • bum_cyk_cyk.hey Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN 14.03.04, 15:48
                    Do jw. Mnie interesuje co zrobiono w ramach konkretnego grantu. Szukałem w
                    bazie www.opi.org.pl ale znalazłem tylko informacje, ze grant na sporakwote
                    przyznanoi ze sie zakończył. Jak wiesz gdzie znaleźć opis wyników to nie
                    zachęcaj do szukania ale napisz gdzie te wyniki są!. To nie jest tak prosto
                    znaleźć!!!
                      • Gość: jw Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.03.04, 16:41
                        Zdaje się , że trudno się porozumieć. Baza danych (niedanych) o wynikach
                        realizacji projektow badawczych jest obecnie na www.opi.org.pl (wczesniej
                        badis...) Tak mnie informowali rowniez ministrowie ktorych pytalem o rezultaty.
                        Jesli ktoś umie czytać tabele to widzi, że na ogól tych rezultatow nie ma więc
                        co zrobiono ? ukrywa sie przed zainteresowanymi. Skoro nie ma jawnych wynikow
                        (o ile są jakiekolwiek) to jest jasne, że nie ma kontroli na co wydano
                        pieniądze i nie ma kontroli oceny parametrycznej i to wszystko jest lipa. To
                        powinno byc rozliczone. Jesli kogos nie interesuja wyniki naukowe i chce tylko
                        płacić na projekty (bo ma za dużo pieniędzy i nie ma co z nimi zrobić) to jest
                        jego sprawa. Ja wolę miec na chleb niz placić na 'naukę' ktorej nie ma. Trzeba
                        finansowac nauke która jest - płacić za wyniki a nie za obiecanki cacanki w
                        projektach.
                        • Gość: khmara Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.icpnet.pl 14.03.04, 18:50
                          Gość portalu: jw napisał(a):

                          > Jesli ktoś umie czytać tabele to widzi, że na ogól tych rezultatow nie ma
                          więc
                          > co zrobiono ? ukrywa sie przed zainteresowanymi. Skoro nie ma jawnych wynikow
                          > (o ile są jakiekolwiek) to jest jasne, że nie ma kontroli na co wydano
                          > pieniądze i nie ma kontroli oceny parametrycznej i to wszystko jest lipa. To
                          > powinno byc rozliczone. Jesli kogos nie interesuja wyniki naukowe i chce
                          tylko
                          > płacić na projekty (bo ma za dużo pieniędzy i nie ma co z nimi zrobić) to
                          jest
                          > jego sprawa. Ja wolę miec na chleb niz placić na 'naukę' ktorej nie ma. Trzeba
                          >
                          > finansowac nauke która jest - płacić za wyniki a nie za obiecanki cacanki w
                          > projektach.

                          Lekka przesada. Znam jeden z tych projektów i wiem, że publikacja
                          przedstawiająca wyniki ukazała się, mimo że nie ma po niej śladu w opi. O
                          jakość wyników czy publikacji nie będę się spierać, ale istnieje.

                          Płacić za wyniki? O.K., ale za co kupić aparaturę i tym podobne bajery, jeżeli
                          pieniądze przyjdą po publikacji?
                          • Gość: coto Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 14.03.04, 21:35
                            W normalnym cywilizowanym kraju, takim np. jak Szwecja, z grantem jest tak:
                            gosc deklaruje temat jaki chce robic i wycenia ile potrzeba mu bedzie na to
                            pieniedy i na ile lat. Komisja daje mu te pieniadze albo nie. Po otrzymaniu
                            forsy moze z nia robic co chce i kiedy chce. Rozlicza sie na zakonczenie
                            grantu. Jesli okaze sie, ze zmarnowal forse, to po prostu wiecej nie dostanie.
                            U nas natomiast jest tak, ze na 3 lata wczesniej trzeba zaplanowac ile, za ile
                            i kiedy kupowac sie bedzie olowki i strugawki. W rozliczeniu z urzedasami z KBN
                            najwazniejsze natomiast jest to zeby wydac forse co do grosza. Znam autentyczny
                            przypadek gdzie czlowiek mial na prawde wielki klopot, bo zostalo mu 50gr. Znam
                            tez przypadek gdzie powiedziano kierownikowi grantu, ze juz nigdy nie otrzyma
                            grantu z KBN tylko dlatego, ze udalo mu sie zaoszczedzic kilka tys. zl. i
                            zwrocic je do kasy KBN.
                          • Gość: jw Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.03.04, 09:24
                            Gość portalu: jw napisał(a):

                            > Jesli ktoś umie czytać tabele to widzi, że na ogól tych rezultatow nie ma
                            więc
                            > co zrobiono ? ukrywa sie przed zainteresowanymi. Skoro nie ma jawnych wynikow
                            > (o ile są jakiekolwiek) to jest jasne, że nie ma kontroli na co wydano
                            > pieniądze i nie ma kontroli oceny parametrycznej i to wszystko jest lipa. To
                            > powinno byc rozliczone. Jesli kogos nie interesuja wyniki naukowe i chce
                            tylko
                            > płacić na projekty (bo ma za dużo pieniędzy i nie ma co z nimi zrobić) to
                            jest
                            > jego sprawa. Ja wolę miec na chleb niz placić na 'naukę' ktorej nie ma. Trzeba
                            >
                            > finansowac nauke która jest - płacić za wyniki a nie za obiecanki cacanki w
                            > projektach.
                            ---------------------------------------------------------------------
                            khmara napisala:
                            Lekka przesada.
                            --------------
                            - Z czym ?
                            -----------
                            Znam jeden z tych projektów i wiem, że publikacja
                            przedstawiająca wyniki ukazała się, mimo że nie ma po niej śladu w opi.
                            ------------
                            -No i co ? Baza opi jest O.K. ? Oplacana z kieszeni podatnika podobnie jak
                            KBN ktory ma obowiązek nie tylko płacić na projekty zkieszeni podatnika ale je
                            rozliczniac przed podatnikiem i wyniki ujawniać. Ciekawa argumentacja.
                            ------
                            O jakość wyników czy publikacji nie będę się spierać, ale istnieje.
                            -----------
                            - No to kto odpowiada za to, że nie istnieje w opi ? Ja ? Ja nie moge okreslic
                            jakości tej publikacji bo jej nie ma w bazie. Nie moge okreslic wiarygodności
                            ocen parametrycznych bo nie znam wartości parametrow itd itp. To nie jest lipa ?
                            ------------

                            Płacić za wyniki? O.K., ale za co kupić aparaturę i tym podobne bajery, jeżeli
                            pieniądze przyjdą po publikacji?
                            -----------
                            - Po publikacji pieniądze nie przychodza. Ja mam publikacje www.geo-
                            jwieczorek.ans.pl ale nie mam pieniędzy za (na) nie, inni maja pieniądze a nie
                            mają publikacji. Więc system jest O.K. Jesli ktos jest przeciwko marnotrawstwu
                            pieniędzy księgowanych po stronie wydatkow na nauke to jest niewiarygodny,
                            frustrat, nieudacznik, spiskowiec, demagog, populista, zamachowiec stanu itd
                            itp.. Wiarygodni sa ci ktorzy na podstawie baz niedanych (także zagranicznych)
                            okreslaja wiarygodnośc innych, rankingują uczelnie i instytuty, ustalaja
                            wielkośc przydzialu pienięznego, reklamuja się w gazetach i wszystko jest O.K.
                            Jak ktos osmieli się to podważyć to inwektywny jak wyzej. Skoro prawdą jest że
                            ocenia sie w Polsce ludzi (instytucje) na podstawach merytorycznych
                            (parametrach z baz danych ) to dlaczego ludzie nie chcą się ujawniać? Chyba
                            sami nie wierza w to co bredza. Chyba prawda jest inna. System jest
                            niewolniczy i niewolnicy nie potrafia się z tego systemu wyzwolić. Nienawidza
                            tylko ludzi wolnych ktorym nie moga wybaczyć, że sa wolni. Nic niewolnika
                            bardziej nie boli niż spotkać czlowieka wolnego.
                            'Kiedy niewolnik spotka człowieka wolnego, albo go za tę jego wolnosć
                            znienawidzi, albo sam staje się wolny.'(Tischner)
                            Zniewolenie forumowiczow najlepiej dokumentuje watek o karierze naukowej.
                            Dyrdymolono przez 3 tyg. dopóki nie zostaly sformułowane postulaty i sprawa się
                            zamkneła. Niewolnicy za nic w swiecie sami nie uwolnia się ze swojego
                            zniewolenia.






                            • Gość: khmara Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 20:02
                              > Gość portalu: jw napisał(a):
                              >
                              > > Jesli ktoś umie czytać tabele to widzi, że na ogól tych rezultatow nie ma
                              > więc
                              > > co zrobiono ? ukrywa sie przed zainteresowanymi.

                              Przesada. Fakt, że czegoś nie ma w opi nie oznacza, że to nie istnieje. I nie
                              znaczy to, że ktoś coś celowo przed kimś ukrywa. W opi nie ma np. wyników
                              konkursów na granty kbn-owskie z VII 2003, a jakieś granty przyznano.
                              Na forum prywatnym GW "Naukowcy polscy za granicą" ktoś mówi o amerykańskich
                              odpowiednikach kbn, że im większa instytucja, tym więcej w niej Alzheimera. W
                              pełni się zgadzam. Poza tym sama baza w obecnym kształcie to jest lekki bezsens
                              - przewody doktorskie tam więcej znaczą niż publikacje. Ale to odrębny temat.
                              Od siebie dodam, że im większa instytucja, tym więcej w niej biurokracji - np.
                              system opisu finansowania, jakie można uzyskać w ramach 6PR UE. Biurokratyczna
                              poezja - bez odpowiedniego przeszkolenia nie da się tego odszyfrować. I za to
                              my też będziemy płacić z naszych podatków. Reasumując, biurokratyczne
                              marnotrawstwo, a nie utajnianie czegokolwiek.
                              Co do szczegółów, to działa tak: Jak ktoś dostaje grant, to się musi z niego
                              rozliczyć w określonym terminie (i broń Panie Boże później). Sposobem
                              rozliczenia grantu jest publikacja. Tylko, że kierownik grantu nie ma żadnego
                              wpływu na proces wydawniczy - można wydać książkę w maleńkiej oficynie w Polsce
                              w ciągu kilku miesięcy, można wydać w znanym wydawnictwie za granicą albo w
                              recenzowanym czasopiśmie, a tam to może potrwać i dwa lata. A kbn publikuje
                              sprawozdania hurtem jak leci i nie uwzględnia publikacji w druku. A później
                              tych sprawozdań nikt nie uaktualnia - i cała tajemnica.

                              Skoro nie ma jawnych wyni
                              > kow
                              > > (o ile są jakiekolwiek) to jest jasne, że nie ma kontroli na co wydano
                              > > pieniądze i nie ma kontroli oceny parametrycznej i to wszystko jest lipa.

                              Ocena parametryczna dotyczy jednostek i nie odbywa się na podstawie baz
                              publikacji, bo takie nie istnieją, ale na podstawie sprawozdań, które jednostki
                              we własnym interesie składają w kbn. To dotyczy dofinansowania badań
                              statutowych, czyli instytucji. Środki na badania dla konkretnych osób
                              przyznawane są na podstawie wniosków recenzowanych przez anonimowych
                              recenzentów, którzy oceniają m.in. dorobek naukowy kandydata. (Często na
                              zasadzie "widzi mi się", ale to inna sprawa.)

                              Jesli kogos nie interesuja wyniki naukowe i chce
                              > tylko
                              > > płacić na projekty (bo ma za dużo pieniędzy i nie ma co z nimi zrobić) to
                              > jest
                              > > jego sprawa. Ja wolę miec na chleb niz placić na 'naukę' ktorej nie ma. Tr
                              > zeba
                              > >
                              > > finansowac nauke która jest - płacić za wyniki a nie za obiecanki cacanki
                              > w
                              > > projektach.

                              O.K. Ale projekt trzeba za coś zrealizować. Bez nakładów nie będzie wyników. Z
                              grantów finansowana jest aparatura, wyjazdy zagraniczne, honoraria, jeżeli
                              trzeba komuś zlecić wykonanie jakichś prac i wiele innych rzeczy. Jeżeli nie
                              będą finansowane projekty tylko wyniki, to kto ma zapłacić za to wszystko i z
                              czego? Bez pieniędzy to można się zajmować matematyką albo siedzieć i
                              filozofować, ale to pewnie też nie do końca jest prawda. Nawet filozof i
                              matematyk muszą korzystać choćby z jakiejś literatury.

                              > Ja wolę miec na chleb niz placić na 'naukę' ktorej nie ma.

                              Niby prawda, ale brzmi jak zaproszenie dla Leppera. Ja wolę mieć na chleb niż
                              płacić na policję, która nie łapie złodziei.

                              > - No to kto odpowiada za to, że nie istnieje w opi ? Ja ? Ja nie moge
                              okreslic
                              > jakości tej publikacji bo jej nie ma w bazie. Nie moge okreslic wiarygodności
                              > ocen parametrycznych bo nie znam wartości parametrow itd itp.

                              Zasady oceny parametrycznej jednostek na stronie kbn. A w Wielkiej Brytanii i
                              USA każda publiczna instytucja badawcza ma strony internetowe, na których są
                              spisy publikacji pracowników. Jeżeli komuś nie zależy na takim rodzaju
                              jawności, to raczej źle świadczy o tych instytucjach "badawczych". Centralna
                              baza wszystkich publikacji naukowych to marnotrawstwo środków publicznych.

                              >
                              Ja mam publikacje www.geo-
                              > jwieczorek.ans.pl ale nie mam pieniędzy za (na) nie, inni maja pieniądze a nie
                              > mają publikacji.

                              A może by założyć prywatną jednostkę naukowo-badawczą i wystąpić do kbn o
                              dofinansowanie. W końcu konstytucja gwarantuje równość podmiotów wobec prawa. A
                              skoro są uczelnie prywatne... Bój, przypuszczam, będzie ciężki, ale chyba
                              prawnie to by było możliwe.

                              Więc system jest O.K. Jesli ktos jest przeciwko marnotrawstwu
                              > pieniędzy księgowanych po stronie wydatkow na nauke to jest niewiarygodny,
                              > frustrat, nieudacznik, spiskowiec, demagog, populista, zamachowiec stanu itd
                              > itp.. Wiarygodni sa ci ktorzy na podstawie baz niedanych (także
                              zagranicznych)
                              > okreslaja wiarygodnośc innych, rankingują uczelnie i instytuty, ustalaja
                              > wielkośc przydzialu pienięznego, reklamuja się w gazetach i wszystko jest O.K.

                              To jest do mnie, o mnie, czy na inny temat?

                              > Jak ktos osmieli się to podważyć to inwektywny jak wyzej.

                              Moje HAU, HAU w poprzedniej dyskusji. Więcej odszczekiwać nie będę.

                              Chyba prawda jest inna. System jest
                              > niewolniczy i niewolnicy nie potrafia się z tego systemu wyzwolić. )
                              > Zniewolenie forumowiczow najlepiej dokumentuje watek o karierze naukowej.
                              > Dyrdymolono przez 3 tyg. dopóki nie zostaly sformułowane postulaty i sprawa
                              się
                              >
                              > zamkneła. Niewolnicy za nic w swiecie sami nie uwolnia się ze swojego
                              > zniewolenia.

                              1. To jest temat mojego (niezrozumianego?) postu pt. "Sowietyzacja umysłów".
                              2. Co zrobić z postulatami, to kwestia inicjatywy obywatelskiej. Można
                              anonimowo wysłać do komisji sejmowej (link powyżej), można wysłać e-mail do
                              Prezydenta R.P., ale tam trzeba podać swoje dane. Można wiele innych rzeczy.

                              Nienawidza
                              > tylko ludzi wolnych ktorym nie moga wybaczyć, że sa wolni. Nic niewolnika
                              > bardziej nie boli niż spotkać czlowieka wolnego.
                              > 'Kiedy niewolnik spotka człowieka wolnego, albo go za tę jego wolnosć
                              > znienawidzi, albo sam staje się wolny.'(Tischner
                              >

                              Bez komentarza.
                              • Gość: jw Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.03.04, 21:07
                                jw .No coż. Punkt widzenia zależy od stopnia zniewolenia.
                                Ja sprawy od wielu lat wjaśniałem u odpowidających za istniejący stan rzeczy
                                więc mam prawo napisac, że jest ukrywane skoro nie jest ujawniane. Na ukrywanie
                                w kbn maja (nie) stosowane paragrafy.Pisalem tez o tym wielokrotnie -teksty na
                                stronach ww.naukowcy.republika.pl i www.jwieczorek.ans.pl i nie ma sensu tu je
                                powtarzać lepiej je przeczytać a potem dyskutowac. Do min nauki (Nauka ponad
                                polityką) pisalem m.in." Sadzę, że niektóre projekty kończa się jednak
                                interesujacymi rezultatami o czym mogłem się przekonać czytajac literaturę
                                naukowa, gdzie podawane sa niekiedy informacje iż dana praca została
                                sfinansowana przez KBN. Tak zle jednak nie jest jak by wynikało z lektury ‘bazy
                                danych’ o projektach badawczych. Ale dobrze też nie jest"
                                Khmara (sherlock holmes ?) -A kbn publikuje
                                sprawozdania hurtem jak leci i nie uwzględnia publikacji w druku. A później
                                tych sprawozdań nikt nie uaktualnia - i cała tajemnica.
                                jw - Kbn bierze pieniądze i winien uaktualniać (pilnowac uaktualniania) a tylko
                                zobowiązuje kieroenikow projektow do tego ale żadnych konsekwencji nie wyciąga -
                                przyznaje swoim kolejne granty. Rozliczenie następuje przed urzędnikiem a nie
                                przed zainteresowanym badaniami podatnikiem. Tego nikt nie sprawdza a jesli
                                chce sprawdzić to znajdzie sie poza ukladem i pieniedzy nie dostanie !!! Ot i
                                cała tajemnica.
                                Niestety taki system jest popierany przez niewolnikow.

                                Khnmara -Ocena parametryczna dotyczy jednostek i nie odbywa się na podstawie
                                baz
                                publikacji, bo takie nie istnieją, ale na podstawie sprawozdań, które jednostki
                                we własnym interesie składają w kbn. To dotyczy dofinansowania badań
                                statutowych, czyli instytucji.
                                jw - To ja wiem ale gdzie mozna sprawdzić te parametry - ich wartości. Jesli sa
                                niedostepne to mozna tam wpisac co się chce tego przecież nikt nie sprawdzi.
                                Dlatego instytucjom nie oplaca się zatrudniac produktywnych ale niewygodnych
                                pracownikow a wolą wygodnych i nieproduktywnych (mimo to parametr wcale nie
                                spada)

                                KHmara - 'O.K. Ale projekt trzeba za coś zrealizować. Bez nakładów nie będzie
                                wyników. Z
                                grantów finansowana jest aparatura, wyjazdy zagraniczne, honoraria, jeżeli
                                trzeba komuś zlecić wykonanie jakichś prac i wiele innych rzeczy. Jeżeli nie
                                będą finansowane projekty tylko wyniki, to kto ma zapłacić za to wszystko i z
                                czego? Bez pieniędzy to można się zajmować matematyką albo siedzieć i
                                filozofować, ale to pewnie też nie do końca jest prawda. Nawet filozof i
                                matematyk muszą korzystać choćby z jakiejś literatury.'

                                jw.Ręce opadają. Nie mam słów!!!.

                                khmara - A może by założyć prywatną jednostkę naukowo-badawczą i wystąpić do
                                kbn o dofinansowanie. W końcu konstytucja gwarantuje równość podmiotów wobec
                                prawa. A skoro są uczelnie prywatne... Bój, przypuszczam, będzie ciężki, ale
                                chyba
                                prawnie to by było możliwe.

                                jw-Na temat takich prob na stronie www.naukowcy.republika - artykuły C.Wójcik

                                dalej khmara -To jest do mnie, o mnie, czy na inny temat?
                                jw - dalej to jest ogólnie do forumowiczow
                                ja nie pisze personalnie, bo i do kogo ?




                                • Gość: khmara Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 22:00
                                  Gość portalu: jw napisał(a):
                                  Tak zle jednak nie jest jak by wynikało z lektury ̵
                                  > 6;bazy
                                  > danych' o projektach badawczych. Ale dobrze też nie jest"
                                  Zgoda.

                                  > jw - Kbn bierze pieniądze i winien uaktualniać (pilnowac uaktualniania)
                                  Też zgoda. Ponadto, kbn ponoć publikuje streszczenia projektów
                                  zakwalifikowanych do finansowania, ale nie wiem gdzie.

                                  Na ukrywanie
                                  >
                                  > w kbn maja (nie) stosowane paragrafy.
                                  W naukach humanistycznych też?

                                  > jw - To ja wiem ale gdzie mozna sprawdzić te parametry - ich wartości.
                                  www.kbn.gov.pl/finauki98/system/zasady_zespoly/index.html
                                  O ile wiem, w zeszłym roku oceny parametrycznej nie było.

                                  I dlatego wolę kbn z Alzheimerem od nowego projektu finansowania nauki, gdzie
                                  pieniądze ma dzielić minister po uważaniu.
                                  • Gość: jw Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 16.03.04, 12:48
                                    Gość portalu: jw napisał(a):
                                    Tak zle jednak nie jest jak by wynikało z lektury ̵
                                    > 6;bazy
                                    > danych' o projektach badawczych. Ale dobrze też nie jest"
                                    Zgoda.

                                    > jw - Kbn bierze pieniądze i winien uaktualniać (pilnowac uaktualniania)
                                    Też zgoda. Ponadto, kbn ponoć publikuje streszczenia projektów
                                    zakwalifikowanych do finansowania, ale nie wiem gdzie.

                                    Na ukrywanie
                                    >
                                    > w kbn maja (nie) stosowane paragrafy.
                                    W naukach humanistycznych też?
                                    ---------
                                    jw -! Na wszystkie. Domagalem się ujawnienia wszystkich rezultatow projektów
                                    finanosowanych z kieszeni podatnika.!!!!!!!!!!!!!!!

                                    > jw - To ja wiem ale gdzie mozna sprawdzić te parametry - ich wartości.
                                    www.kbn.gov.pl/finauki98/system/zasady_zespoly/index.html
                                    <http://www.kbn.gov.pl/finauki98/system/zasady_zespoly/index.html>
                                    O ile wiem, w zeszłym roku oceny parametrycznej nie było.
                                    ------
                                    jw to są zasady ocen a nie wartości parametrow dla poszczególnych jednostek.
                                    Jak się pod poszczcególne paramtry podstwi dowlne wartości to uzyskamy dowolny
                                    wynik. Skoro nie ma kontroli to wszystko jest mozliwe. Gdyby tak było jak sie
                                    zaklada nie byłoby źle. Wtedy nie opłacoaloby się zatrudniac miernot bo to
                                    obniżało fiansnowanie. A tak nie jest. Ktos kto ma 10 x więcej paramtrycznie
                                    publikacji nie ma szans na zatrudnienie bo sie zatrudnia miernoty. Paramtrow
                                    się nie liczy przy konkursach !!!!!!
                                    (sluże dokumentacją) .
                                    Finansowanie w Polsce ma slużyć trzymających wladzę a nie rowojowi nauki i
                                    jest to systembardzo wydajny. Dla pasjonatow nic się nie zmieni, nie dostana
                                    ani grosza. Zmieni się tylko zestaw 'rowniejszych'.
                                    -
                                    I dlatego wolę kbn z Alzheimerem od nowego projektu finansowania nauki, gdzie
                                    pieniądze ma dzielić minister po uważaniu.
                                    --
                                    Dla Polakow w niewoli lepszy był zabor autraicki niz pruski ale to tez był
                                    zabor.
                                    Car jednak placil tym ktorzy prowadzili badania np. zeslańcy na Syberii i dla
                                    pasjonatow nauki zabor rosyjski był lepszy niz zabor KBNo-owski czy profesorski
                                    jak kto woli.
                                    Ja bym wylał wyzwolenie ale niewolnicy nie boją się niczego więcej od
                                    wyzwolenia




                                    • Gość: khmara Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.icpnet.pl 16.03.04, 21:16
                                      Gość portalu: jw napisał(a):

                                      >jw to są zasady ocen a nie wartości parametrow dla poszczególnych jednostek.
                                      Gdzieś w internecie (kbn? opi?) udało mi się przypadkiem trafić na wykaz
                                      środków przyznanych z kbn poszczególnym jednostkom w roku 200?. Wartości
                                      parametryczne nie były podane.

                                      > Gdyby tak było jak sie
                                      > zaklada nie byłoby źle. Wtedy nie opłacoaloby się zatrudniac miernot bo to
                                      > obniżało fiansnowanie. A tak nie jest. Ktos kto ma 10 x więcej paramtrycznie
                                      > publikacji nie ma szans na zatrudnienie bo sie zatrudnia miernoty.
                                      Ja myślę, że jednak jest tak, jak się zakłada, tzn. nie opłaca się zatrudniać
                                      osób, które nie publikują (pod warunkiem, że ocena parametryczna jest
                                      faktycznie dokonywana). A przynajmniej z grubsza - bo co innego monografia
                                      wydana przez PWN, a co innego wydana przez wydawnictwo Omniksiążka Spółka Zoo.
                                      To jest jedna strona medalu. Z drugiej strony nie dziwię się, jeżeli ktoś, w
                                      obronie jedynie słusznej władzy (czyli swojej własnej) decyduje się (dla dobra
                                      kurnika, oczywiście) zadziobać kurę, która znosi złote jajka. Dla jasności:
                                      "nie dziwię się" nie znaczy "rozgrzeszam".

                                      Paramtrow
                                      > się nie liczy przy konkursach !!!!!!
                                      > (sluże dokumentacją) .
                                      Na projekty badawcze? Oczywiście, że nie. Parametry liczy się przy podziale
                                      środków na badania statutowe.

                                      > Finansowanie w Polsce ma slużyć trzymających wladzę a nie rowojowi nauki i
                                      > jest to systembardzo wydajny. Dla pasjonatow nic się nie zmieni, nie dostana
                                      > ani grosza. Zmieni się tylko zestaw 'rowniejszych'.
                                      Ma służyć i służy. Dlatego, żeby cokolwiek zmienić, trzeba zmienić 3 ustawy. I
                                      jeżeli będzie to robić grupa trzymająca władzę i kasę, to sobie nic nie ujmie.


                                      > Dla Polakow w niewoli lepszy był zabor autraicki niz pruski ale to tez był
                                      > zabor.
                                      Też prawda. Dlatego wolę zasady kbn-owskie od finansowania znajomych aktualnego
                                      ministra.

                                      > Car jednak placil tym ktorzy prowadzili badania np. zeslańcy na Syberii i dla
                                      > pasjonatow nauki zabor rosyjski był lepszy niz zabor KBNo-owski czy
                                      profesorski
                                      >
                                      > jak kto woli.
                                      Naginanie. Stalin też płacił, jak zechciał. A jak Tupolew (?) nie chciał, to
                                      został aresztem zmuszony do zostania pasjonatem.

                                      > Ja bym wylał wyzwolenie
                                      Wolność absolutna nie istnieje. Wolność od czego - to się mniej więcej wszyscy
                                      zgadzamy. Ale coś musi być w zamian. Nawet we wspólnocie pierwotnej istniała
                                      jakaś struktura społeczna.







                    • Gość: jw Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.03.04, 16:48
                      'Do jw. Mnie interesuje co zrobiono w ramach konkretnego grantu.
                      -----
                      mnie tez
                      ---------
                      Szukałem w bazie www.opi.org.pl ale znalazłem tylko informacje, ze grant na
                      sporakwote przyznanoi ze sie zakończył.
                      ------
                      ja też
                      -----

                      Jak wiesz gdzie znaleźć opis wyników to nie
                      zachęcaj do szukania ale napisz gdzie te wyniki są!. To nie jest tak prosto
                      znaleźć
                      ------
                      To sam napisz gdzie są, skoro ich nie ma i nie spamuj.
                      • dinos88 Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN 17.03.04, 09:44
                        Przesłałem własnie do Pani red. Zabrodzkiej list z informacją gdzie i jak
                        znaleźć ludzi z habilitacją, ale o zerowym w sensie punktów KBN dorobku
                        naukowym. Może sie tym zainteresuje? Nie rozumiem dlaczego jw pisze o
                        spamowaniu. Tam tych informacji o grantach rzeczywiscie nie ma i ja naprawde
                        nie wiem jak je znaleźć. to, ze jw też ich nie znalazł nie oznacza, że ktos
                        spamuje. To jest bardzo sensowne pytanie i można oczekiwać, że komus sie jednak
                        uda te odpowiedź znaleźć.
                        • Gość: itakdalej BRAWO !!! IP: *.chello.pl 17.03.04, 10:25
                          dinos88 napisał:

                          > Przesłałem własnie do Pani red. Zabrodzkiej list z informacją gdzie i jak
                          > znaleźć ludzi z habilitacją, ale o zerowym w sensie punktów KBN dorobku
                          > naukowym.

                          Może jej się wreszcie otworzą oczy ?!
                        • Gość: jw Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.03.04, 12:49
                          To , że rzeczywiście nie ma rezultatow grantow na www.opi.org.pl informowałem
                          osobiście ministrow nauki patrz. www.jwieczorek.ans.pl ,
                          www.naukowcy.republika.pl Bez skutku. Informowalem o tym tez forumowiczow, że
                          tych danych nie ma i sa niedostepne!!! Nie robil to dinos czy inny anonim tylko
                          najosobiściej - ja. Składalem propozycje w KBN pomocy ktorej moge udzielić przy
                          opracowaniu rzetelnej bazy danych o wynikach grantów. Bez skutku ! Jesli ktos
                          mi imputuje, że ja coś wiem a ukrywam to znaczy że coś jest z nim nie w
                          porządku. Zamiast mieszać ludziom w głowie lepiej przeczytać tam gdzie
                          odnosilem zainteresowanych.
                          • dinos88 Re: WIARYGODNOŚC KANDYDATÓW DO KBN 17.03.04, 13:44
                            Gość portalu: jw napisał(a):

                            > To , że rzeczywiście nie ma rezultatow grantow na www.opi.org.pl informowałem
                            > osobiście ministrow nauki patrz. www.jwieczorek.ans.pl ,
                            > www.naukowcy.republika.pl Bez skutku. Informowalem o tym tez forumowiczow, że
                            > tych danych nie ma i sa niedostepne!!! Nie robil to dinos czy inny anonim
                            tylko
                            >
                            > najosobiściej - ja.

                            Ależ oczywiscie, ze tak było! Ja tylko PRZYPOMNIAŁEM, ze ten stan jest niestety
                            wciąż aktualny.

                            Składalem propozycje w KBN pomocy ktorej moge udzielić przy
                            >
                            > opracowaniu rzetelnej bazy danych o wynikach grantów. Bez skutku ! Jesli
                            ktos
                            >
                            > mi imputuje, że ja coś wiem a ukrywam to znaczy że coś jest z nim nie w
                            > porządku. Zamiast mieszać ludziom w głowie lepiej przeczytać tam gdzie
                            > odnosilem zainteresowanych.

                            To nie jest mieszanie w głowach, ale stwierdzenie faktu, ze MIMO tych
                            propozycji jest jak było. Nie ma o co kruszyc kopii. Nie mozna zakładac, że
                            ludzie o tych faktach wiedza; wielu wierzy, ze dane te sa dostepne. Nie widze
                            nic złego w przypominaniu o tym, bo to jest ważne. I rzeczywiście pierwszym,
                            który to podnosił był jw., a zrobił to znacznie wczesniej niz cała ta dyskusja
                            miała miejsce. Na swoich stronach, a głównie na stronie
                            www.republika.pl/naukowcy. Nikt nie ma zamiaru tego zawłaszczac. Ale
                            przypomniec, ze nic sie nie zmieniło trzeba, bo zapominanie jest rzecza ludzką.
    • Gość: jw 10 GRZECHÓW GŁÓWNYCH KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.03.04, 14:33
      10 grzechów głównych KBN


      1. Brak bazy danych o rezultatach projektów badawczych opłacanych z kieszeni
      podatnika za pośrednictwem KBN
      2. Parametryczna ocena jednostek (do finansowania z kieszeni podatnika) według
      skomplikowanych wzorów, do których nie ma bazy danych
      3. Tworzenie społeczeństwa informacyjnego przy jednoczesnym zamykaniu dostępu
      do informacji dla zainteresowanych
      4. Prawne zagwarantowanie układów przyjacielsko-instytucjonalnych w dystrybucji
      pieniędzy podatnika
      5. Wysoka, parametryczna ocena jednostek, w których nie ma miejsca dla osób
      posiadających poczucie własnej wartości i mających samo-motywację do pracy
      naukowej
      6. Prawne zagwarantowanie nie-finansowania aktywnych naukowo, niezależnych
      badaczy
      7. Finansowanie czasopism ‘naukowych’, w których publikowanie prac oceniane
      jest na ‘0’
      8. Ścisłe wiązanie finansowania nauki z etyką poprzez finansowanie wielu
      działań nieetycznych
      9.Stosowanie zasady niepodważalności opinii gremiów kolegialnych KBN
      10. Bezradność w zwalczaniu niedobrych praktyk w nauce, a niekiedy tworzenie
      nawet korzystnych warunków dla takich praktyk
    • Gość: jw Re: WYBORY DO KBN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.03.04, 16:26
      <http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.19/Magazyn/a06/a06.html>
      Finanse i prawda (fragment)
      Na ogół społeczeństwo orientuje się, ze istnieje taka instytucja jak KBN
      (Komitet Badań Naukowych), która rozdziela pieniądze na naukę, organizując
      m.in. konkursy na projekty badawcze. Są to pieniądze z kieszeni podatnika.
      Niewielu jednak - nawet tych "robiących" w nauce - orientuje się, że brak jest
      solidnej bazy danych o rezultatach tych projektów i jakoś taka baza od lat
      powstać nie może. W gruncie rzeczy niewielu się tym interesuje, z czego można
      wnioskować, że badania, które są finansowane z kiepskiego budżetu, tak naprawdę
      niemal nikogo nie interesują. Może prawdy w tych badaniach nie ma co szukać?
      Więc po co je finansować? Na to powinni odpowiedzieć decydenci.
      Skoro budżet na naukę jest kiepski, to powinno się finansować takie badania,
      które nie będą utajniane i którymi będą się interesować inne osoby poszukujące
      prawdy. Żeby zakończyć takie spekulacje, należy badania finansowane z kieszeni
      podatnika ujawnić i poddawać pod merytoryczną krytykę. Nauka tam się kończy,
      gdzie kończy się możliwość krytyki. U nas krytyka merytoryczna na ogół nie jest
      możliwa, więc pozostaje pytanie - czy to, co się u nas uprawia, to nauka?
      Słuszne są postulaty, aby zwiększyć nakłady na naukę, ale jeszcze słuszniejszy
      byłby postulat, aby zwiększyć efekty finansowanych badań, bo przy obecnym
      systemie nauki w Polsce zwiększenie nakładów nie zwiększy efektów, lecz
      zwiększy jedynie marnotrawstwo i tak małych środków finansowych. Żadnych
      pozytywnych relacji między nakładami na naukę a rezultatami nie da się u nas
      uchwycić. ........
      Józef Wieczorek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka