Prezydenta można wybierać lepiej?

22.06.10, 08:38
Czy to żart? Przecież to wersja stara jak świat i co więcej, już stosowana na antypodach w wyborach lokalnych. Chyba, że coś źle opisaliście.
    • Gość: Gość Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: *.bg.pw.edu.pl 22.06.10, 09:25
      Dajcie spokoj. Taka metoda dopiero postawilaby bariere trudnosci nie do przebycia przed komisja wyborcza. Z miesiac czekalibysmy na wyniki.
    • Gość: ag Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: 95.215.158.* 22.06.10, 10:10
      Popieram obydwa komentarze powyżej (: Po pierwsze - to żadna nowość, po drugie - u nas ludzie mają problemy, żeby jednego iksa w kratce obok nazwiska postawić, a co dopiero punkty...
    • walislaw_konski Re: Prezydenta można wybierać lepiej? 22.06.10, 10:15
      Jakakolwiek by to nie była metoda, to i tak u nas nie przejdzie. Przecież wybory na tym właśnie polegają, żeby ludziom zrobić wodę z mózgu sondażami, aby myśleli że np. z 10 kandydatów tak na prawdę startują dwie osoby, różniące się tylko symbolicznie. ;)
    • Gość: Gość Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: *.comarch.com 22.06.10, 11:03
      A moim zdaniem to jest bardzo dobry pomysł. Jesli ktos nie potrafii postawic jednego iksa w kratce, to pod znakiem zapytania staja jego zdolnosci do wyboru odpowiedniego kandydata na prezydenta :/ Osobiscie chcialbym moc ocenic kazdego kandydata w skali powiedzmy od -5 do 5, tak aby moc wyrazac takze swoje negatywne nastawienie do poszczegolnych osobnikow. Teraz mam mozliwosc ocenic tylko jednego kandydata.. i w jaki sposob mam powiedziec ze nie chce konkretnego czlowieka jako swojego kandydata?? Moge tylko zaglosowac na jego glownego rywala, ktory moze tez nie jest moim najlepszym typem na prezydenta. W ten sposob glosujac na swojego ulubionego kandydata pomagam swojemu anty-kandydatowi tak na prawde :/ I tak jak walislaw zaznaczyl.. w wyborach bylo wiecej kandydatow niz tych dwoch glownych... kazdy glos na nich, dzialal na niekorzysc glosujacego: oddajac glos na kogos spoza dwojki glownych kandydatow, zmniejszala sie roznica punktow pomiedzy mniejszym, a wiekszym "zlem" (wedlug kazdego z glosujacych)
    • otis_tarda Re: Prezydenta można wybierać lepiej? 22.06.10, 11:24
      Szkoda, że nie ma linka do tekstu, można by się wtedy odnieść - a tak, zostają popłuczyny po artykule. Bzdurne zresztą.

      Po pierwsze, przy wyborach prezydenckich w czterdziestomilionowym kraju, każdy głos jest "zmarnowany". Jak dotąd nie zdarzyła się sytuacja (poza wyborem Jaruzelskiego, he-he-he, ale tam "wyborców" było 560), by pojedynczy głos przeważył. Czyli, bez względu na to, na kogo oddamy głos, nie wpływa on znacząco na wynik wyborów. Oczywiście, można się pocieszać, argumentując, "że gdyby wszyscy tak myśleli...", no ale gdyby wszyscy tak myśleli, to wtedy głos nabierałby wagi.

      Opowiastki o "zmarnowanym głosie" dotyczą więc wyłącznie sfery psychologii. Ot, oddałem głos na kandydata, który nie wygrał, jestem "poza wspólnotą", nie jestem "zwycięzcą". Tyle, że takie rozumowanie jest zupełnie do bani, bo - zwłaszcza w dogrywce - powoduje, że głosuję kierując się nie przekonaniami, a sondażami. Bo, jeśli chcę uniknąć "zmarnowania głosu", muszę głosować na faworyta.

      I teraz pytanie, co zmienia system "punktowy" z tej perspektywy? Nic. Wyobraźmy sobie, że mamy trzech kandydatów. Faworyt A, "średniak" B i niepopularny C, na ktorego chcę głosować. Według doktryny "zmarnowanego głosu", gdy oddaję głos na C, to go "marnuję". A teraz wyobraźmy sobie, że mamy system "punktowy".

      Owszem, może prowadzić do ciekawych wyników, zależnie od przyjętego systemu (np. ja uwielbiam C, ale toleruję B, nie znoszę natomiast A, więc oddaję "3 punkty" na C, 2 na B i nie oddaję głosu na A. Trzej wyborcy, fani A, głosują A - 3, B - 2, C - 1, piąty wyborca oddaje na B - 3 głosy i na nikogo więcej. Normalnie wygrałby A, a punktowym systemie wygrywa B - bo ma 11 głosów, zaś A tylko 9).

      Tyle, że znowuż - oddając "najważniejszy" głos na C, "zmarnowałem go" - mój kandydat przegrał z kretesem, lepiej więc było oddać "najważniejszy" głos na zwycięzcę, prawda?

      A morał z tego taki: mieszanie taniej psychologii i propagandy politycznej z matematyką kończy się głupimi artykułami.
    • gandalph Re: Prezydenta można wybierać lepiej? 22.06.10, 12:52
      Dyskusje na temat taka czy inna ordynacja wyborcza, taka czy inna demokracja, to jest stawianie wozu przed koniem dopóki nie rozstrzygnie się sprawy zasadniczej: gdzie przebiega granica między sferą prywatną a sferą publiczną (nie muszę chyba dodawać, że głosowanie czy to bezpośrednio w referendum/wyborach, czy pośrednio, przez posłów, winno dotyczyć tylko i wyłącznie spraw ze sfery publicznej, nie prywatnej). Inaczej mówiąc, w jakich sprawach OGÓŁ w ogóle ma/winien mieć prawo decydowania? Jeżeli prawo do decydowania ograniczy się do obronności, wymiaru sprawiedliwości (w sensie organizacji sądownictwa, prokuratury itd. oraz prawa karnego czy cywilnego) oraz ochrony porządku publicznego, a zakaże się ingerencji kogokolwiek w sferę prywatną, czyli: w co kto wierzy lub nie wierzy, jak wychowuje dzieci, gdzie mieszka, gdzie i za ile pracuje itp., to wtedy okaże się, że w ogóle nie ma problemu, bo ani nie będzie specjalnie chętnych do SPRAWOWANIA RZĄDÓW, ani do chęci udziału we współdecydowaniu przez tzw. obywateli. Krótko mówiąc, sprowadźmy najpierw państwo do tej roli, jaką pełnić powinno, czyli nocnego stróża, a wtedy okaże się, że w problem w ogóle nie istnieje.
    • Gość: sf Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: 212.160.172.* 22.06.10, 13:23
      Mamy 3,2 i 1 punkt, które rozdajemy kandydatom. Może nie likwiduje to całkiem kwestii "marnowania głosu", ale:
      - zwiększa szanse kandydata najbardziej akceptowalnego przez największą liczbę wyborców
      - zmniejsza szanse kandydatów dzielących i gadających "albo ja, albo zagłada ludzkości"
      Jeśli chodzi o wybory prezydenckie, to system jak znalazł, bo promuje kandydatów środka, którzy są w stanie dogadać się z różnymi opcjami politycznymi.
    • Gość: kerio Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.06.10, 14:01
      Głos marnują ci, co głosują tak, jak każą im sondażownie i największe media. Dlatego, że:
      1. wybierają nie najlepszego kandydata, a kandydata wymyślonego przez medialnych i sondażowych macherów,
      2. głosując w ten sposób ich głos ma siłę np. 1/5 000 000. Czyli jest kompletnie nieistotny. Głos na mniej popularnego kandydata ma siłę np. 1/500 000, a więc liczy się 10-krotnie bardziej.

      Tylko idioci wierzą w bajki o "marnowaniu głosu".
    • Gość: Kagan Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: 193.136.157.* 22.06.10, 14:29
      A jakie to ma znaczenie? Zadne. I tak nami rzadza elity, ktore sie zmieniaja tylko w wyniku rewolucji, a nigdy w wyniku wyborow - p. teoria elit V. Pareto.
    • Gość: aniela Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: *.multimo.pl 22.06.10, 14:50
      a nie mozna po prostu głosować na dwoch kandydatów? A dopiero w 2 turze na 1
    • Gość: informatyk Re: Prezydenta można wybierać lepiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 15:08
      superkomputery PKW nie dadzą rady z liczeniem przy takiej metodzie.
Pełna wersja