Nieskończoność, lub jej brak

13.07.10, 20:29
Po moich przemyśleniach dot. terminu nieskończoności dochodzę do wniosku, że ono nie może istnieć. Zastanowiłem się oraz zobrazowałem to pewną sytuacją.

Jeżeli na prostą(mat.) składa się nieskończenie ilość punktów, to pomyślałem, no dobra, a jeżeli uczeń narysuję prostą w określonej jednostce czasu (przyk. 10sek.) to czy jest możliwe żeby nieskończenie ilość punktów zostało narysowane w określonej jednostce czasu!? Dochodzę do wniosku iż każdy punkt zostałby narysowany w 0sek., gdyż jeżeli przeznaczono by chociaż 0,1^-20 sek. to prosta miałaby określoną ilość punktów, gdyż dałoby się 10 sek podzielić przez czas wykonania 1 punktu. Jeżeli jednak 0sek przeznaczono by na namalowanie 1 elementu to nie mogłoby istnieć gdyż wiązałoby się to z zatrzymaniem czasu, oraz że oczywiście prosta nie została by namalowana do końca, oraz że żaden element nie mógłby istnieć.

Wyjaśnieniem może okazać się iż nie można mieszać jednostki czasu z ilością elementów. Jednakże można to jednak łatwo podważyć dając przykład użycia jednostki czasu z ilością elementów, gdy można narysować 2 obrazki(przyk. koła) w 10 sek.

Przemyślenia własne, które stawiają w znak zapytania hipotezy/tezy stawiane przez ludzi. Które w miarę upływu czasu zmieniają znaczenie.

By didzejbrat
    • llukiz Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 21:14
      przemyślenia własne, prowadzą do prostych wniosków: Zarówno wszechświat
      nieskończony jak i skończony jest sprzeczny z logiką. Tak samo nie logiczne jest
      istnienie czegokolwiek jak i nieistnienie czegokolwiek. Filozofia już to dawno
      przemieliła i do żadnych logiczncyh konluzji nie doszła. Pewnie dla tego że się
      nie da.
      • stalybywalec Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 21:33
        Filozofię zostawmy filozofom...

        Zarówno wszechświat
        > nieskończony jak i skończony jest sprzeczny z logiką.

        ??.
      • stalybywalec Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 21:41
        llukiz napisał:

        Filozofia już to dawno
        > przemieliła i do żadnych logiczncyh konluzji nie doszła. Pewnie dla tego że się
        > nie da.

        Powstaje pytanie: nie masz ci dla nas nadziei, nie ma żadnych rozwiązań?
        Odpowiedż: rozwiązania zawsze są, lecz nie znależliśmy jeszcze rozwiązania.
    • didzejbrat Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 21:43
      tyle że to nie filozofia i równie dobrze można to przedstawić wzorem, a to
      ostatnie zdanie pewnie przyczyniło się takiemu z waszej strony myśleniu:).
      Jednak nikt na razie nie podważył mojej tezy, czy jest prawidlowa?
      • stalybywalec Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 21:52
        didzejbrat napisał:

        Jestem jednak optymistą, mimo iż prawdopodobieństwo istnienia stworzeń, które
        zadają takie pytania jak Ty, jest niewiarygodnie mała. Tak, pytajmy i
        odpowiadajmy na tyle, na ile nas stać.
      • stalybywalec Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 22:12
        didzejbrat napisał:


        > tyle że to nie filozofia i równie dobrze można to przedstawić wzorem, a to
        > ostatnie zdanie pewnie przyczyniło się takiemu z waszej strony myśleniu:).
        > Jednak nikt na razie nie podważył mojej tezy, czy jest prawidlowa?

        Zostawmy na razie bez odpowiedzi Twoją tezę.
        Coraz większa liczba fizyków-teoretyków zdaje sobie sprawę, iż aby wyjaśnić
        skomplikowane i nieznane zjawiska, nie można uniknąć rozważań nad
        fundamentalnymi zagadnieniami z pogranicza filozofii i fizyki. I coraz głośniej
        o tym mówią...
        Twoja teza do takich należy, ale cieszy mnie niezmiernie, że zadajesz takie
        pytania. W kontekście tego mam przypomnienie: 26 wieków temu niejaki
        Anaksymander z Miletu zasugerował, że deszcz to nie cud zesłany przez Zeusa,
        lecz wyparowana woda, on też zadawał sobie i innym dziwne pytania, tak więc
        pytajmy i pytajmy.
        • didzejbrat Re: Nieskończoność, lub jej brak 14.07.10, 00:45
          Tak jak ktoś kiedyś powiedział "Wszystko to co możecie sobie wyobrazić jest do zrealizowania", dzięki temu wiem jaki jestem mały:), według mnie wszystko co może się przyczynić do rozwoju technologi jest dobre. Jednak czasami myślę, po co to wszystko? Praca itp.,itd. co mamy oprócz tego że zarabiamy,jemy, chlejemy,weekend..., emerytura, śmierć. Gówno które jest na nas narzucone odgórnie, karmieni telewizją, a w internecie jest masa ludzi którzy sie sprzeciwiają telewizji(chcą przekonać do swojej racji a mnie gó... obchodzi co myślisz i nie przekonuje cie do moich racji tylko wyrażam to co myślę więc japa i czytaj), znajdują mase fanów.... Wielka ciemna masa, która uwielbia się kłócić o mało ważne sprawy. Czasami mam przebłyski dobrych myśli które są zagłuszane przez zdrowy rozsądek, i o to jest pytanie niewiedza i lenistwo czy wiedza i ciężka praca? Wybrałem to drugie. Świat w którym żyjemy jest na tyle prawdziwy na tyle ile pozwolimy. Liczy się przede wszystkim to czy umiemy dobrze mówić, pisać lub przemawiać, a ku**a ja się pytam, dlaczego nie liczą się umiejętności? Na szczęście ja to ja i bedę pracował na siebie, jeżeli ktoś rozumie o co mi chodzi to niech nie pie... w komentarzach bezsensownych tekstów o tym jak tobie źle, bo sam tworzysz świat więc zamknij jape i zmień coś jak nie pasuje tobie.
          Dziekuje za uwage... czytała Krystyna Czubówna :)
          PS.przemyślenia związane z tematem, podrzucone przez stalybywalec i jego "cieszy mnie niezmiernie, że zadajesz takie pytania" :) no to mnie też bardzo cieszy że wysuwasz takie wnioski:) jednak chciałem dowiedzieć się czy moja teza jest prawdziwa... zresztą odeszłem od tematu, motto na dziś:"Ludzie przestańcie tyle pie...ć w necie"-dobra bo 3 wypowiedzi 1 dnia to przesada juz :D
    • bimota Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 23:21
      Kolo jest obiektem okreslonym, punkt nie.
    • stefan4 Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 23:31
      didzejbrat:
      > Po moich przemyśleniach dot. terminu nieskończoności dochodzę do wniosku, że on
      > o nie może istnieć.

      Kto ,,on''? Twój wniosek? Jednak istnieje, skoro go wyciągnąłeś. Inna sprawa, czy jest sensowny.

      didzejbrat:
      > Zastanowiłem się oraz zobrazowałem to pewną sytuacją.
      >
      > Jeżeli na prostą(mat.) składa się nieskończenie ilość punktów, to pomyślałem,
      > no dobra, a jeżeli uczeń narysuję prostą w określonej jednostce czasu (przyk. 10 sek.)
      > to czy jest możliwe żeby nieskończenie ilość punktów zostało narysowane w
      > określonej jednostce czasu!?

      Tak, jest możliwe.

      didzejbrat:
      > Dochodzę do wniosku iż każdy punkt zostałby narysowany w 0sek.

      Tak. Średnio 0 sek. na punkt. Naprawdę czas rysowania punktu jest ciut dłuższy, ale częściowo pokrywa się z czasem rysowania punktów następnych i poprzednich. Przynajmniej, jeśli koniec ołówka ma niezerową grubość.

      A jeśli masz na myśli przypadek idealny, z prawdziwymi punktami o rozmiarach zerowych i ołówkiem o zerowej grubości, to cały argument o rysowaniu jest nie na miejscu: rysowanie jest czynnością konkretną a nie abstrakcyjną, nie można jej bezkrytycznie stosować do abstrakcji geometrycznych.

      didzejbrat:
      > Przemyślenia własne, które stawiają w znak zapytania

      :-)
      A ja Ci postawię w wykrzyknik, z czym klasycznym kojarzy mi się Twój dowód. Otóż starożytni mieli wątpliwości dotyczące nieskończoności podobne do Twoich, a najbardziej wprost formułowali je eleaci. Potrafili w podobny sposób ,,udowodnić'', że nie jest możliwy żaden ruch, ani żadna niejednorodność w świecie, wszystko jest równo wymieszane i zhomogenizowane.

      Ich przemyślenia do dzisiaj żyją w anegdotach...

      - Stefan
      • bimota Re: Nieskończoność, lub jej brak 13.07.10, 23:46
        Nie "on" tylko "ono"...

        > Tak, jest możliwe.

        A nizej chyba piszesz, ze to abstrakcja.

        > Tak. Średnio 0 sek. na punkt. Naprawdę czas rysowania punktu jest ciut dłuższ
        > y,

        A "ciut"=0 ? :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja