DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.03.04, 20:00
www.uw.uni.wroc.pl/numer17/page12.php
DOBRE OBYCZAJE W NAUCE - ZAŁOŻENIA A PRAKTYKA
(fragmenty)
Komitet Etyki w Nauce PAN opracował w 2001 r. kolejne wydanie "Dobrych
obyczajów w nauce"

Celem publikacji, jak czytamy w przedmowie K. Gibińskiego, "jest budzenie
świadomości społecznej i poczucia odpowiedzialności moralnej".

Niezrozumiały jest dla mnie przyjęty sposób "budzenia świadomości społecznej"
za pomocą wydawania broszury, którą podobno "w liczbie 255 egzemplarzy,
rozesłano już Dziekanom Wydziałów posiadających uprawnienia do nadawania
stopni naukowych". Jeżli autorzy chcą budzić budzić świadomość społeczną na
początku XXI wieku, to należy wykorzystać właściwe środki do realizacji tego
celu.

Potrzebne jest ogólnopolskie FORUM DYSKUSYJNE na temat "DOBRYCH OBYCZAJÓW",
do którego Internet jest właściwym medium. Natomiast system "rozdzielczy"
jest wadliwym sposobem "budzenia świadomości społecznej", w szczególności
jeśli ma on z założenia dotyczyć głównie młodych.

Zgodnie z przedmową "Dobre obyczaje" kierowane są do pracowników naukowych,
ale podkreśla się, że głównie do młodzieży. Jednocześnie
dokument "ukierunkowany jest indywidualnie do uczonych i pracowników nauki w
przekonaniu, ze wszystko zależy od ludzi".

Moim zdaniem kierowanie "Dobrych obyczajów" głównie do młodych jest wadliwe.
W pierwszej kolejności winny być one kierowane do decydentów, gdyż to oni
opiniują nakłady na naukę i badania naukowe, regulują procedury zatrudnienia,
awansów i premiowania. To oni decydują, czy "Dobre obyczaje", będą używane na
złe czy na dobre.
Natomiast jak wynika z moich doświadczeń wielu młodych naukowców, a także
studentów, wielokrotnie dało wyraz temu, że są "przebudzeni", ale całkiem
bezradni wobec mocy deptania dobrych obyczajów przez profesorów, dziekanów,
rektorów, a także członków Komitetu Etyki w Nauce PAN. Oczywiście oportuniści
i konformiści są też wśród młodych, gdyż to ułatwia im oficjalną karierę. Ale
za taki stan rzeczy w głównej mierze odpowiadają decydenci i wychowawcy
kształtujący młodych swoim przykładem

Autorzy "Zasad" nie podają kto stoi (będzie stał) na straży ich
przestrzegania. Doświadczenie uczy, że nie są to komisje etyczne raczej
reprezentujące interesy kasty decydentów niż pilnujące przestrzegania zasad
etyki ogólnoludzkiej. W skład komisji etycznych wchodzą głównie profesorowie.
Brak jest przedstawicieli młodszych pracowników. To nie jest zdrowa sytuacja.
Takie komisje nastawione są na obronę swoich, a nie na obiektywną ocenę.

Lamiący "Dobre obyczaje" zajmują nadal decydenckie stanowiska, najczęściej
wiele lub bardzo wiele stanowisk na raz, a walczący o ich przestrzeganie
objęci są skrajnym ostracyzmem i skazywani na śmierć zawodową.

Bez stworzenia instancji, która by stała za straży przestrzegania zasad,
miała ku temu odpowiednie kwalifikacje i kompetencje oraz bez odpowiednich
uregulowań prawnych w tym zakresie "Zasady" praktycznie nic nie
znaczą. "Zasady" będą wtedy coś znaczyć jeśli będzie istniała nieuchronność
odpowiedzialności za niegodny uczonego czyn.

    • Gość: khmara Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.icpnet.pl 17.03.04, 21:26
      jw masz rację, ale po co rozdrabniać dyskusję? W tej chwili na stronie forum-
      Nauka jest 6 wątków: Jak zrobić karierę, Jak nie zrobić kariery, Jak wybrać do
      KBN, Dobre obyczaje, Dzisiejsze NATURE (sprzed dwóch miesięcy), Naukowcy polscy
      za granicą. W ten sposób się nie da z nikim rozmawiać.
      • Gość: jw Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.03.04, 13:06
        do khmara - Nie mam zamiaru rozdrabniac dyskusji lecz ja skoncentrowac na
        pomijanym aspekcie zycia naukowego Polski. Gdybym to dal na
        innym 'wymiarającym' zresztą watku to by tez zmarło smiercią naturalna a o to
        przeciez chodzi tffu-rcom dobrych obyczajow, ktorzy twierdza, że dyskusja się
        juz odbyła !!!
        Ponadto dyskusje na innych wątkach niejdnokrotnie naruszały dobre obyczaje więc
        lepiej aby to był wątek osobny.

    • Gość: ajw Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.04, 00:09
      A co Pan, panie j.w., konkretnego zrobil dla nauki? Jakie granty prowadzil Pan
      ostatnio? Jakie wybitne osiagniecia plyna z tego tytulu? Ile ma Pan cytowan?
      ajw
      • Gość: jw Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.03.04, 13:07
        do ajw - Panski wpis świadczy o tym jak potrzebne sa dyskusje o dobrych
        obyczajach ktore całkiem zanikły w srodowisku tzw. nauki polskiej.
        O mnie mozna np. poczytać na www.geo-jwieczorek.ans.pl a o etyce w nauce i
        edukacji np. na www.jwieczorek.ans.pl a także na www.naukowcy.republika.pl
        a co ajw ma do zaprezentowania w temacie dobrych obyczajow ?
        • Gość: ajw Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.04, 17:53
          > do ajw - Panski wpis świadczy o tym jak potrzebne sa dyskusje o dobrych
          > obyczajach ktore całkiem zanikły w srodowisku tzw. nauki polskiej.
          > O mnie mozna np. poczytać na www.geo-jwieczorek.ans.pl a o etyce w nauce i
          > edukacji np. na www.jwieczorek.ans.pl a także na www.naukowcy.republika.pl
          > a co ajw ma do zaprezentowania w temacie dobrych obyczajow ?
          Kazda pliszka swoj ogon chwali. W kazdym razie nie ma o Panu ani sladu w
          Informatorze Nauki Polskiej. Do Pana wystapien pasuje cytat wyjety ze
          Szwejka: "juz wiem, ze to przez pana wymyslono spluwaczki".
          • ddt007 Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka 18.03.04, 19:17
            Gość portalu: ajw napisał(a):

            > > do ajw - Panski wpis świadczy o tym jak potrzebne sa dyskusje o dobrych
            > > obyczajach ktore całkiem zanikły w srodowisku tzw. nauki polskiej.
            > > O mnie mozna np. poczytać na www.geo-jwieczorek.ans.pl a o etyce w nauce i
            >
            > > edukacji np. na www.jwieczorek.ans.pl a także na www.naukowcy.republika.pl
            > > a co ajw ma do zaprezentowania w temacie dobrych obyczajow ?
            > Kazda pliszka swoj ogon chwali. W kazdym razie nie ma o Panu ani sladu w
            > Informatorze Nauki Polskiej. Do Pana wystapien pasuje cytat wyjety ze
            > Szwejka: "juz wiem, ze to przez pana wymyslono spluwaczki".

            To jest, jak rozumiem (po tym cytacie zze Szwejka) przykład własciwego tonu
            rozmowy. Jasno, szczerze i po żołniersku! Ja mysle, że ajw byłby dobrym
            odtwórca roli Szwejka. I paru innych. Było tez o karierach; jakiegos Dyzmy,
            Krulla (cos tam wspominał) i podobnych. Literatura pełna jest takich opisów. Ja
            zaraz po przeczytaniu postu ajw pytajacego o dorobek naukowy Wieczorka
            poszukałem Jego, tj. ajw dorobku. Przejrzałem kilka baz, ale nic, po prostu
            ZERO. Wychodzi na to, ze kazdy, kto cokolwiek napisał (Wieczorek też, bo wykaz
            jego dorobku mozna znaleźć na jesgo stronach domowych) jest nieskończenie
            lepszy od ajw. Przez ZERO sie wprawdzie nie dzieli, ale dla dowolnej liczby a
            granica a/x dla x zdążajacego do ZERA to własnie nieskończoność. To te realia.
            Nie potepiam tych, którzy sie nie podpisują (sam też sie nie podpisuję), ale
            takie wypowiedzi spoza pseudonimu to CHAMSTWO. W tym konkretnym przypadku
            TRZEBA SIĘ PODPISAĆ, bo gnoi się całe srodowisko. Wieczorek ma całkowita rację
            pisząc o rozziewie miedzy tym co w zasadach etycznych zapisano, a tym jak sie
            toto przestrzega. Powinien dołozyć do swej wypowiedzi opis takich przypadków,
            bo to jest też "ETYKA". Nie lubie pisac w ten sposób, ale ajw wyraźnie przegina
            pałę.
          • Gość: khmara Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.icpnet.pl 18.03.04, 19:49
            ajw z pewnością jest w Informatorze Nauki Polskiej => ma dr hab. przed
            nazwiskiem i ex definitione ma dobre obyczaje.
            jw jest tylko w bazie opi: www.opi.org.pl , ja też => my jesteśmy
            barbarzyńcami i ex definitione nie mamy racji wypowiadając się na jakikolwiek
            temat.

            PS. Na FORUM - NAUKA można dzisiaj wejść tylko przez wyszukiwarkę.
    • Gość: jw NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.03.04, 14:35
      www.kbn.gov.pl/etyka/stan_0625.html
      Stanowisko opiniodawczo-doradczego Zespołu
      do spraw Etyki w Nauce z 20 września 2001 r.

      W zawiązku z napływającymi pytaniami i uwagami krytycznymi Zespół
      przedyskutował na posiedzeniu 25 czerwca 2001 roku upowszechniającą się
      praktykę prowadzenia seminariów magisterskich i kierowania pracami
      magisterskimi przez pracowników posiadających jedynie stopień naukowy doktora.
      Nie wypowiadając się generalnie przeciwko tej praktyce, Zespół zwraca jednak
      uwagę, iż nie jest to praktyka normalna i pożądana, w związku z czym winna być
      stosowana tylko tam, gdzie jest to w istniejącej sytuacji kadrowej
      nieuniknione, a wchodzący w grę doktorzy mają w danej dziedzinie odpowiednie
      kwalifikacje. Oznacza to potrzebą uzyskiwania upoważnienia do wykonywania owych
      zadań od odpowiednich rad naukowych.
      Na posiedzeniu 25 czerwca 2001 roku Zespół stwierdził, iż naganne jest
      wykorzystywanie przez promotorów pisanych pod ich kierunkiem prac magisterskich
      bez podawania źródła. Jakkolwiek duży bywa bowiem wkład promotora do
      opracowania koncepcji pracy magisterskiej, jej autorem pozostaje magistrant
      ---------------------------------------------------------------------
      Moje stanowisko – jednoosobowej, niezależnej, i niefinansowanej przez KBN
      jednostki naukowej w sprawie: Stanowiska opiniodawczo-doradczego Zespołu
      do spraw Etyki w Nauce (KBN) z 20 września 2001 r.

      W zawiązku z opublikowaniem w internecie (<http://www.kbn.gov.pl/>) stanowiska
      Zespołu KBN w sprawie upowszechniającej się praktyki prowadzenia seminariów
      magisterskich i kierowania pracami magisterskimi przez pracowników
      posiadających jedynie stopień naukowy doktora jako niezależny badacz, jedynie
      doktor, poważnie doświadczony takimi praktykami, czuję się zobowiązany do
      przedstawienia swojego stanowiska w tej sprawie.
      Stanowisko Zespołu’ iż nie jest to praktyka normalna i pożądana’ jest bowiem co
      najmniej dyskusyjne a fakt, że w składzie zespołu nie ma ani jednego
      niezależnego badacza – ‘jedynie doktora’, chyba wyrażenie takiego stanowiska
      nieco tłumaczy. Jest również dla mnie oczywiste, że z punktu widzenia aż Prof.
      Dr. Hab.itd.itp. praktyka prowadzenie seminariów magisterskich i kierowania
      pracami magisterskimi przez ‘jedynie doktorów’, nie jest pożądana, szczególnie
      w tym przypadku, jeśli seminaria prowadzone przez ‘jedynie doktorów’ cieszą się
      o wiele większym zainteresowaniem studentów od seminariów aż Prof. Dr.Hab. itd.
      itp., a prace magisterskie prowadzone przez ‘jedynie doktorów’ zdecydowanie
      przewyższają poziomem merytorycznym prace prowadzone przez aż Prof.Dr.Hab.
      itd.itp.
      Takich praktyk, i takiego nie-pożądania nie można z punktu widzenia etycznego
      tolerować!!! To narusza bowiem jedynie słuszną strukturę ‘nauki polskiej’ .
      Taka niepożądana sytuacja kończy się oczywiście tragicznie dla ‘jedynie
      doktora’, którego anonimowe komisje i rady naukowe oskarżają o ‘negatywne
      oddziaływanie na młodzież akademicką ‘, nieetyczne postępowanie, niechęć do
      pracy dydaktycznej, posiadanie poczucia własnej wartości (rzecz niedopuszczalna
      w skundlonych strukturach nauki polskiej!) itd. itp. a komisje etyczne
      reprezentujące sitwokrację profesorską w najlepszym razie zajmują w takich
      sprawach wysoce nieetyczne stanowisko Piłata (jak na przykład Opiniodawczo-
      doradczy Zespół do spraw Etyki w Nauce przy KBN).
      Nawiasem mówiąc szkoda, że Zespół do spraw Etyki w nauce nie uznał na przykład,
      że nadawanie ‘jedynie doktorom’ np. Nagród Nobla nie jest praktyką normalną i
      pożądaną. Uznanie bowiem za praktykę normalną i pożądaną nadawanie Nagrody
      Nobla jedynie Prof.Dr. Hab. itd.,itp. a nie ‘jedynie doktorom’ dałoby duże
      szanse uczonym polskim obdarzanych ogromną ilością tytułów do uzyskiwania
      takich nagród, a wprowadzenie takich nagród do oceny parametrycznej mogłoby
      naukę polską wyprowadzić z samego dołka na same szczyty. Na stronach
      internetowych KBN niestety nie zamieszczono do tej pory statystyki, która
      pozwoliłaby na zorientowanie się ilu ‘ jedynie doktorom’ przyznano Nagrodę
      Nobla, a ile takich nagród przyznano Prof.Dr.Hab. itd.itp. Myślę, że taka
      parametryczna tabela byłaby bardzo pouczająca dla reformatorów nauki w Polsce..
      Józef Wieczorek jedynie doktor
      27 września 2001
      ----------------------------------------------------------------
      PS. 20.03.2004 - Od tego czasu komisja etyczna nie dała głosu. Było to ostatnie
      stanowisko Zespołu. Ciekawe dlaczego ?



      • Gość: ajw Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.04, 16:15
        > magisterskich i kierowania pracami magisterskimi przez pracowników
        > posiadających jedynie stopień naukowy doktora
        I tu jest caly pies pogrzebany.
        • Gość: khmara Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.icpnet.pl 20.03.04, 18:00
          Gość portalu: ajw napisał(a):

          > > magisterskich i kierowania pracami magisterskimi przez pracowników
          > > posiadających jedynie stopień naukowy doktora
          > I tu jest caly pies pogrzebany.

          Można prosić jaśniej, bo nie rozumiem, co z tym psem?
          • Gość: jw Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.03.04, 21:52
            Ja myślę, że pies jest pogrzebany w spetryfikowanych sercach i umysłach ajw-
            ajów, agajów, cotów, którzy spamuja na tym forum.
            • Gość: ajw Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 01:11
              > Ja myślę, że pies jest pogrzebany w spetryfikowanych sercach i umysłach ajw-
              > ajów, agajów, cotów, którzy spamuja na tym forum.
              Ulatwie to myslenie. Pies jest pogrzebany w nieudacznikach typu jw, ktorym w
              zyciu nic nie wyszlo i staraja sie zwialic swoje zyciowe niepowodzenie na caly
              swiat. Przy okazji chca wciagnac w to ludzi mlodych probujac im udowodnic, ze
              jedynym celem zyciowym powinna byc walka ze wszystkim co sie rusza, procz tego
              co nazywa sie biadolacy jw. Mlodzi ju zod dawna sa w UE i maja gdzies takich
              frastratow jak jw. Wola cos robic niz biadolic. Niech w jednej beczce kisi sie
              jw kego adwersarze.

              • Gość: khmara Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.icpnet.pl 21.03.04, 09:26
                Gość portalu: ajw napisał(a):

                > Ulatwie to myslenie. Pies jest pogrzebany w nieudacznikach typu jw, ktorym w
                > zyciu nic nie wyszlo i staraja sie zwialic swoje zyciowe niepowodzenie na
                caly
                > swiat. Przy okazji chca wciagnac w to ludzi mlodych probujac im udowodnic, ze
                > jedynym celem zyciowym powinna byc walka ze wszystkim co sie rusza, procz
                tego
                > co nazywa sie biadolacy jw. Mlodzi ju zod dawna sa w UE i maja gdzies takich
                > frastratow jak jw. Wola cos robic niz biadolic. Niech w jednej beczce kisi
                sie
                > jw kego adwersarze.

                1. Proszę mówić za siebie, a nie za młodych, do których Pan nie należy.
                2. Tego typu generalizacje i miotanie obelg na oślep nie mieszczą się w
                zasadach dobrego wychowania, o dobrych obyczajach w nauce nie wspominając.
                3. Jak ktoś coś próbuje zrobić, to proszę nie przeszkadzać.
                4. Młodzi umieją myśleć samodzielnie i nie potrzebują demagogów, którzy chcą im
                myślenie ułatwiać.
                • Gość: głos z beczki DDT mało skuteczne IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.03.04, 10:36
                  Widać, że ddt jest mało skuteczne. Może by jednak zasugerować BT aby jego
                  zaklad zastosowal w praktyce swoje nowe technologie. Jest okazja aby sie
                  wykazać.
                  • Gość: ajw Re: DDT mało skuteczne IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 11:54
                    > Widać, że ddt jest mało skuteczne. Może by jednak zasugerować BT aby jego
                    > zaklad zastosowal w praktyce swoje nowe technologie. Jest okazja aby sie
                    > wykazać.
                    Przechodzisz pan samego siebie, no i dobral sobie pan niezle towarzystwo, BT
                    jest tego ukoronowanie. Widze ze, pasjonuje sie pan tluczeniem pluskiew, nie
                    wystarczy juz zbijanie bakow? Kazdy ma takie zajecie jakie lubi i na jakie
                    zasluzyl. Jedni wykladaja na uczelni przedmioty, inni kafelkami, a jeszcze inni
                    tylko sprzataja. Teraz trysnij pan wybitnym swoim "intelektem" z pozostalem
                    jednej czerwonej komorki.

                    • Gość: głos z beczki diabły powyłaziły na zewnątrz IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.03.04, 13:21
                      Myślę, że piekło istnieje już na ziemi
                      i niektóre diabły powyłaziły na zewnątrz
                      - ELEMENTARZ księdza Twardowskiego
                • Gość: ajw Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.04, 11:46
                  > 4. Młodzi umieją myśleć samodzielnie i nie potrzebują demagogów, którzy chcą
                  im
                  >
                  > myślenie ułatwiać.
                  Oto to.







                  --------------------------------------------------------------------------------
                  • Gość: khmara Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE IP: *.icpnet.pl 21.03.04, 12:08
                    Gość portalu: ajw napisał(a):

                    > Oto to.
                    Cotto co? Ale proszę już nie wyjaśniać, bo szkoda miejsca na forum. Intencje
                    znamy.
                    A biorąc pod uwagę pragmalingwistyczną złożoność i wielofunkcyjność tej
                    wypowiedzi, proponuję przenieść się na czata dla małolatów.
        • dinos88 Re: NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE 20.03.04, 18:01
          Ja znam takie kierunki, gdzie 90% prac prowadzili "jedynie doktorzy". Głowna
          przyczyną był fakt, że przedtem (doktorzy prowadzili wtedy ca 50% prac)
          niektórzy profesorowie prowadzili po 200 (dwiecie) prac dyplomowych mając
          równoczesnie ca. 1000 (tysiac) godzin nadliczbowych i pracujac (i pełniąc
          funkcje) w innych szkołach. Na ich usprawiedliwienie należy jednak zauwazyc, że
          korzystali równoczesnie ze znizki pensum (120 zamiast 180 godzin) z tytułu
          podeszłego wieku lub pełnionej funkcji. Zepsucie statystyki poprzez zastąpienie
          profesorów "jedynie doktorami" nastapiło w połowie prac seminarium, po czwartym
          roku studiów, więc delikwenci mieli po zmianie tematyki o jeden rok mniej czsu
          na pisanie pracy dyplomowej niż ich koledzy. A i tak sie wyrobili!
    • Gość: jw ZASADY ETYCZNE DLA KOMISJI ETYCZNYCH IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 23.03.04, 10:31
      ZASADY ETYCZNE DLA KOMISJI ETYCZNYCH


      1. Członek komisji etycznej przestrzega zasad etycznych, których
      przestrzegania wymaga od innych, w szczególności przestrzega zasad 'Dobrych
      Obyczajów w Nauce' zwłaszcza wówczas, kiedy jest ich współautorem lub
      propagatorem
      2. Członek komisji przestrzega zasad Dobrej Praktyki Naukowej, szczególnie
      wówczas jeśli jest ich współautorem czy propagatorem
      3. Członek komisji nie chowa głowy piasek kiedy otrzyma informacje o
      nieprzestrzeganiu norm etycznych (szczególnie zasada ta dotyczy tych członków,
      którzy głoszą zasadę niechowania głowy w piasek)
      4. Członek komisji ma obowiązek wytykania i ścigania tych, którzy nie
      przestrzegają norm etyki w nauce
      5. Członek komisji ma szczególny obowiązek wspierania osób, które wytykają
      nieprzestrzeganie norm etycznych w nauce i ścigają tych, którzy norm etyki w
      nauce nie przestrzegają (szczególnie wtedy gdy za te poczynania godne
      najwyższego uznania są dyskryminowani czy wręcz prześladowani)
      6. Tuszowanie spraw nieetycznych, szczególnie tych, które dotyczą
      najwyższych hierarchów naukowych jest niegodne członka komisji etycznej
      7. Członek komisji nie może tłumaczyć się nieświadomością, kiedy wspiera w
      awansach, nagrodach, nominacjach, nieprzestrzegającego dobrych obyczajów.
      8. Członek komisji wpaja innym zasady dobrej roboty, które sam ma
      obowiązek stosować
      9. Zasada poświęcania dobra jednostki dla dobra ogółu nie jest godna
      członka komisji etyki
      10. Członek komisji ma na względzie fakt, że nie ma takiej zasady, której by
      na złe nie można było użyć

      • Gość: khmara Plagiat - polecam IP: *.icpnet.pl 25.03.04, 22:19
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,1988477.html
        • Gość: jw Plagiatów niepolecam IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 26.03.04, 14:23
          www.naukowcy.republika.pl
    • Gość: jw ETYKA AKADEMICKA W TEORII I W PRAKTYCE IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 01.04.04, 18:32
      Etyka akademicka w teorii:
      Środowisko akademickie Akademii Górniczo-Hutniczej, świadome wpływu nauki,
      edukacji i techniki na jakość ludzkiego życia i wierne swoim powinnościom
      akademickim i społecznym, zobowiązuje się w swojej pracy do przestrzegania
      zasad etycznych i stosowania się do najwyższych standardów akademickich oraz
      deklaruje:
      Dbać o dobre imię AGH i jej promocję w każdym miejscu i w każdej formie
      Zachować sumienność i uczciwość w przekazywaniu wiedzy a w szczególności w
      ocenie stopnia jej przyswojenia przez studentów.
      Być rzetelnym w badaniach naukowych i krytyce naukowej.
      Być życzliwym opiekunem i wychowawcą studentów oraz młodych adeptów nauki.
      W działalności poza Uczelnią przestrzegać norm etycznych w korzystaniu z
      dorobku naukowego, dydaktycznego i organizacyjnego AGH.
      Zachowywać uczciwość w korzystaniu z dóbr materialnych i niematerialnych AGH w
      pracy naukowej, w szczególności nie wykonywać na terenie Uczelni prac dla
      innych podmiotów ani nie wykorzystywać marki AGH dla celów prywatnych bez
      stosownego zezwolenia lub umowy.
      Unikać rzeczywistych lub potencjalnych konfliktów interesów i działań
      wymierzonych w powagę i autorytet Uczelni.
      Podnosić poziom społecznego zrozumienia osiągnięć nauki i techniki oraz
      niezwłocznie ujawniać zagrożenia dla ludzi i środowiska.
      Sprzeciwiać się każdej formie patologii życia akademickiego i społecznego.

      No i w praktyce:

      www.forumakad.pl/archiwum/2004/03/17-za-pomysl_i_slaba_pamiec.htm
    • Gość: jw Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka IP: *.autocom.pl 13.04.04, 20:55
      Bez rewolucji moralnej zadne istotne
      zmiany w nauce nie sa mozliwe.!!!!!
      Niestety dobre obyczaje w nauce nikogo (niemal) nie interesują
      • witekjs Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka 14.04.04, 11:42
        W moralności i kulturze, rewolucje się nie sprawdzają. ;)
        Wymaga to, jak sądze ewolucyjnych zmian, których zaczynem są przemyślenia i
        takie jak ta, dyskusje również w środowiskach naukowych.
        Z pewnością, nie tylko wśród smodzielnych pracowników nauki...
        Może bardziej precyzyjnie, o istniejacych w tych gremiach relacjach
        międzyludzkich i utrwalonych, formalnych i ukrytych hierarchiach.
        Już mieliśmy "porewolucyjną moralność i demokrację socjalistyczną", których
        efekty jeszcze dość długo będziemy obserwować.
        W Chinach jeszcze mieli rewolucję kulturalną...
        Ciekawym do tego przyczynkiem jest tutaj forma i ton wypowiedzi, jak daje do
        zrozumienia, niewątpliwie , oczywiście zasłużonego dla polskiej nauki ajw...

        Pozdrawiam. Witek
        • bum_cyk_cyk.hey Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka 17.04.04, 18:47
          Nie byłbym tego taki pewien. Rewolucja Francuka cos jednak zmieniła. Na trwałe.
          Jw. ma rację. Zniany "ewolucyjne" moga sie u nas własnie nie sprawdzic, bo po
          wejsciu do UE mozemy stac sie skansenem, a w kazdym razie odstawać od reszty.
          Nie mozna tez porównywac naszego systemu do np. niemieckiego, gdzie
          teoretycznie jest podobnie, bo róznimy sie zasadniczo. Właśnie mentalnością.
    • Gość: jw DOBRA PRAKTYKA NAUKOWA IP: *.autocom.pl 19.04.04, 20:46
      W ‘Dobrej Praktyce Naukowej’ czytamy m.in.‘Wysokie standardy rzetelnosci i
      skrupulatne przestrzeganie własciwego dla nauki systemu wartosci musza stanowić
      nieodłaczny atrybut pracy naukowej, której główna inspiracja jest poszukiwanie
      prawdy i dzielenie się nia z innymi’ (należałoby dodać – ‘aresztowania’ prawdy
      winno skutkować zakazem prowadzenia działalnosci naukowej i edukacyjnej
      finansowanej z kieszeni podatnika) ‘jako przejaw nierzetelnosci naukowej
      uznawane jest również nie ujawnienie własciwym władzom wykrytego przypadku
      nierzetelnosci (należałoby dodać – w szczególnosci przez władze uczelni i
      instytutów naukowych, a przede wszystkim przez Komisje Etyczne), nieuzasadnione
      oskarżenie innej osoby o nierzetelnosć, a też ukrywanie lub niszczenie dowodów
      w sprawie’ (należałoby dodać – w szczególnosci przez rektorów uczelni
      promieniujacych na inne jednostki naukowe i edukacyjne)
      Odpowiedzialnosć za zapobieganie nierzetelnosci naukowej spoczywa na
      społecznosci naukowej jako całosci, a więc zarówno na uczestnikach procesu
      badawczego: studentach, doktorantach, pracownikach i kierownikach zespołów i
      instytucji badawczych (należałoby dodać – przede wszystkim na członkach Komisji
      Etycznych) , ale też na instytucjach naukowych: uczelniach, instytutach,
      stowarzyszeniach i organizacjach naukowych, oraz na agendach rzadowych i
      pozarzadowych działajacych w obszarze nauki ( należałoby dodać -w szczególnosci
      na komisjach etycznych) . W tym celu instytucje te powinny zapewnić odpowiednia
      edukację swoich pracowników, oraz stworzyć system sprzyjajacy przestrzeganiu
      zasad.’(należałoby dodać – edukacja winna objać najpierw aparat władzy, komisje
      etyczne, dyscyplinarne, sady koleżeńskie, które przede wszystkim same winny
      zasad przestrzegać)

      Dobra Praktyka Naukowa najpierw winna być wprowadzona na górze !!!, ‘ ryba
      psuje się bowiem od głowy’.
    • Gość: jw Rektorzy idą w moje ślady ? IP: *.autocom.pl 20.04.04, 11:56
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2029887.html
      Uczelnie zapowiadają walkę z nieuczciwymi studentami
      'Rektorzy zwrócili uwagę, że łamanie zasad etyki zdarza się nie tylko wśród
      studentów. "Plagiaty prac naukowych, nieetyczne zachowanie profesury wobec
      młodych pracowników naukowych i inne zachowania tego typu są nie do pogodzenia
      z funkcjonującymi od lat standardami akademickimi" - czytamy w uchwale.
      Rektorzy walczyć chcą m.in. z promotorami, którzy z powodu natłoku zajęć
      zaniedbują magistrantów, nie czytają dokładnie ich prac i nie przykładają wagi
      do egzaminów magisterskich. Planują określenie maksymalnej liczby seminarzystów
      przypadających na jednego promotora, a do komisji egzaminującej przyszłych
      magistrów chcą wprowadzać wykładowców z innych szkół. Taki pilotażowy program
      na kilku uczelniach - także krakowskich - ruszy już w przyszłym roku.'
      --------------------
      Jak ja to postulowalem to to było szkalowanie przelozonych, psucie młodzieży a
      teraz rektorzy ida w moje slady, ale chyba tylko werbalnie. Nie sądzę aby za
      mna podązyli realnie. Nadal mnie obejmuja ostracyzmem Jakby byli bardziej
      podatni na 'psucie' to być może coś by się zmieniło na lepsze.
      • bum_cyk_cyk.hey Re: Rektorzy idą w moje ślady ? 22.04.04, 14:41
        Ta dyskusja w Krakowie fajnie się rozwija. Ciekawa jest.
    • Gość: jw POCHWAŁA ? dla mojej działalności internetowej IP: *.autocom.pl 24.04.04, 15:10
      www.krasp.org.pl/dok/dok/uchwala58.html
      Dokument nr 58/III
      Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich
      Uchwała Prezydium KRASP
      z dnia 16 kwietnia 2004 r.
      w sprawie zwalczania niewłaściwych zachowań w środowisku akademickim

      Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) zwraca się
      do rektorów uczelni członkowskich KRASP, a także do rektorów innych polskich
      uczelni o podjęcie działań mających na celu wyeliminowanie z życia
      akademickiego zachowań mających znamiona wykroczeń przeciwko prawu i zasadom,
      jakimi powinno kierować się w swoim postępowaniu środowisko akademickie.

      Należy - poprzez odpowiednie decyzje władz uczelni i ich jednostek, a także
      zdecydowane działania poszczególnych nauczycieli akademickich - wydać
      zdecydowaną walkę ściąganiu i innym oszustwom egzaminacyjnym, sprzedawaniu i
      kupowaniu prac dyplomowych, wyłudzaniu nienależnych świadczeń i innym przejawom
      łamania norm prawnych i etycznych przez studentów.

      Działaniom tym musi towarzyszyć odpowiednie postępowanie kadry akademickiej.
      Plagiaty prac naukowych, nieetyczne zachowanie profesury wobec młodych
      pracowników naukowych i inne zachowania tego typu są nie do pogodzenia z
      funkcjonującymi od lat standardami akademickimi.

      Identyfikacji występujących problemów i poszukiwaniu właściwych dróg ich
      rozwiązywania dobrze służy prowadzona na niektórych uczelniach - np. w postaci
      otwartego forum dyskusyjnego w Internecie - debata na temat etycznych aspektów
      działalności akademickiej.
      Przewodniczący KRASP

      prof. dr hab. Franciszek Ziejka
      • Gość: khmara Ten dokument trzeba rozpropagować IP: *.icpnet.pl 24.04.04, 19:17
        www.krasp.org.pl/dok/dok/uchwala58.html
        Ludzieee!!! Ten dokument jest bomba. Chociaż nie rozumiem, jak standardy
        akademickie mogą funkcjonować, i to od lat, skoro z nieetycznymi zachowaniami
        profesury mamy do czynienia też od lat.
        A najlepszy jest ostatni akapit:
        > Identyfikacji występujących problemów i poszukiwaniu właściwych dróg ich
        > rozwiązywania dobrze służy prowadzona na niektórych uczelniach - np. w
        postaci
        > otwartego forum dyskusyjnego w Internecie - debata na temat etycznych
        aspektów
        > działalności akademickiej.

        Ten dokument trzeba wydrukować w całości, dodać adres OFA i umieścić na tablicy
        ogłoszeń w każdej uczelni.
        • Gość: jw Re: Ten dokument trzeba rozpropagować IP: *.autocom.pl 24.04.04, 21:10
          Ten dokument trzeba rozpropagować razem z całym tekstem Dobre Obyczaje w Nauce:
          założenia i praktyka dostępnym na stronach www.naukowcy.republika.pl lub
          www.jwieczorek.ans.pl
          Dopiero wtedy będzie zrozumiały.
          Tekstu tego nie chciala wydrukować Alma Mater, ktorej opiekunem jest Rektor
          F.Ziejka szef KRASP
      • Gość: itakdalej Socjalizm - TAK, wypaczenia - NIE IP: *.chello.pl 25.04.04, 00:55
        > Plagiaty prac naukowych, nieetyczne zachowanie profesury wobec młodych
        > pracowników naukowych i inne zachowania tego typu są nie do pogodzenia z
        > funkcjonującymi od lat standardami akademickimi.
        >
        > Identyfikacji występujących problemów i poszukiwaniu właściwych dróg ich
        > rozwiązywania dobrze służy prowadzona na niektórych uczelniach - np. w
        postaci
        > otwartego forum dyskusyjnego w Internecie - debata na temat etycznych
        aspektów
        > działalności akademickiej.
        > Przewodniczący KRASP
        >
        > prof. dr hab. Franciszek Ziejka

        Gierek! - Partia! - Partia! - Polska!
        Wiesław! Wiesław!
    • Gość: khmara OFA - zawłaszczenie nazwy IP: *.icpnet.pl 24.04.04, 23:44
      akson.sgh.waw.pl/biip/informacje/opisy/ESG.html
      poland.indymedia.org/pl/2004/04/5026.shtml
      W ramach Europejskiego Szczytu Gospodarczego zostanie zorganizowane Otwarte
      Forum Akademickie, jako jedno ze spotkań towarzyszących. Dyskusje takie są
      tradycją Szczytów w Davos. Miejscem Forum Akademickiego, które odbędzie się 30
      kwietnia, będzie Szkoła Główna Handlowa w Warszawie.
      Uczestnikami Forum będą goście Europejskiego Szczytu Gospodarczego, a w
      dyskusjach udział wezmą studenci i pracownicy SGH oraz innych uczelni, a także
      szkół średnich, reprezentanci administracji, biznesu oraz organizacji
      pozarządowych.
      Dyskusję poprowadzi prof. dr hab. Dariusz Rosati ze Szkoły Głównej Handlowej.
      Wśród panelistów znajdą się:
      dr Heather Grabbe - dyrektor naukowy Center for European Reform,
      dr Jan Szomburg - prezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i Dyrektor
      Polskiego Forum Strategii Lizbońskiej,
      prof. dr hab. Janina Jóźwiak - Szkoła Główna Handlowa
      oraz naukowcy z uczelni zagranicznych.

      Czy ktoś z OFA ma coś wspólnego z Otwartym Forum Akademickim SGH?
      Jeżeli do jutra nie otrzymam żadnej twierdzącej odpowiedzi na tym forum,
      rozsyłam listy z protestem do wszystkich zagranicznych uczestników
      Europejskiego Szczytu Gospodarczego w Warszawie. Ktoś chce bezprawnie
      zawłaszczyć nazwę OFA i przystroić się w piórka "reformatora". Ewidentnie mamy
      tu do czynienia z bardzo etycznym zachowaniem środowisk akademickich, gdzie
      zasady cytowania nie obowiązują. By the way, nazwa własna Open Academic Forum w
      internecie nie występuje, więc powoływanie się organizatorów na tradycję jest
      nieuprawnione. Jak również posługiwanie się w nazwie przymiotnikiem "otwarte" w
      odniesieniu do imprezy zamkniętej (wstęp tylko dla osób zaproszonych).

      Polska chce zacząć członkostwo w UE od międzynarodowego skandalu? Nie mam nic
      przeciwko temu.
      • Gość: itakdalej Dwie wiadomości - dobra i zła IP: *.chello.pl 25.04.04, 01:03
        Dobra: czytają nas nawet VIP-y
        Zła: nazwa nie została zarejestrowana, OFA jest nieformalne, więc nic nie
        zrobisz. Uspokój się.
        • Gość: khmara Re: Dwie wiadomości - dobra i zła IP: *.icpnet.pl 25.04.04, 10:58
          Ja nie chcę podawać prof. dr. hab. Rosatiego do sądu o plagiat. W końcu on też
          może zostać członkiem OTWARTEGO forum. Ale skoro nazwa została zaadoptowana, to
          niech to forum w Warszawie zajmie się kwestiami finansowymi tak, jak planuje i
          niech podejmie kwestię zmian strukturalnych w systemie organizacji nauki, tak
          jak chce OFA. Widzisz w tym coś złego?
          • Gość: itakdalej Re: Dwie wiadomości - dobra i zła IP: *.chello.pl 25.04.04, 11:19
            Nazwa wymyślona przez Ciebie i ogłoszona 7 marca w poście:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&a=11226188
            okazała się bardzo dobra i zaczęła być w obiegu.
            Rosati, jeżeli jest osobą przyzwoitą, powinien na początku spotkania 30
            kwietnia wytłumaczyć dlaczego korzysta z cudzej nazwy.
            Jeżeli ci wszyscy wysoko postawieni profesorowie będą się wypowiadać otwarcie o
            sprawach takich jakie my tu poruszamy, to im można darować korzystanie z nazwy
            wymyślonej przez kogoś innego, chociaż to jest obciach, że są urzędnikami
            biorącymi pensje za zajmowanie się m.in. takimi konferencjami, a ich nie stać
            na własną nazwę sesji. Mnie osobiście ciekawi kwestia kompatybilności naszego
            systemu organizacji nauki, finansowania, stopni i uprawnień z innymi, choć po
            postach JZ o Szwecji, dochodzę do wniosku, że to jest nie tylko nasz problem.
            To musi być jakoś ujednolicone, tak jak ujednolicono mniej więcej system
            studiów za pomocą "Deklaracji Bolońskiej".
      • khmara Otwarte Forum na SGH 25.04.04, 21:49
        Społeczeństwo obywatelskie jest po to, by każdy mógł się wypowiedzieć

        www.ngo.pl/labeo/app/cms/x/58324?context=11
        Osoby zainteresowane udziałem w Otwartym Forum na SGH mogą kontaktować się z
        Jakubem Wojnarowskim pod adresem: jwojnarowski@cs-c.pl .
        • Gość: khmara Re: Otwarte Forum na SGH IP: *.icpnet.pl 26.04.04, 16:27
          Nazwa imprezy towarzyszącej Światowemu Forum Gospodarczemu to - Otwarte Forum.
          Otwarte Forum Akademickie to wymysł SGH - wiadomość pochodzi od organizatorów.
    • Gość: jw ETYKA AKADEMICKA IP: *.autocom.pl 25.04.04, 19:30
      Na okolicznośc uchwały KRASP w sprawie etyki akademickiej może warto
      przypomnieć mój list w sprawie Stanowiska opiniodawczo-doradczego Zespołu
      do spraw Etyki w Nauce (KBN) z 20 wrzesnia 2001 r.

      W zwiazku z opublikowaniem w internecie (www.kbn.gov.pl) stanowiska
      Zespołu KBN w sprawie upowszechniajacej się praktyki prowadzenia seminariów
      magisterskich i kierowania pracami magisterskimi przez pracowników
      posiadajacych jedynie stopień naukowy doktora jako niezależny badacz, jedynie
      doktor, poważnie doswiadczony takimi praktykami, czuję się zobowiazany do
      przedstawienia swojego stanowiska w tej sprawie.

      Stanowisko Zespołu’ iż nie jest to praktyka normalna i pożadana’ jest bowiem
      co najmniej dyskusyjne a fakt, że w składzie zespołu nie ma ani jednego
      niezależnego badacza – ‘jedynie doktora’, chyba wyrażenie takiego stanowiska
      nieco tłumaczy. Jest również dla mnie oczywiste, że z punktu widzenia aż Prof.
      Dr. Hab.itd.itp. praktyka prowadzenie seminariów magisterskich i kierowania
      pracami magisterskimi przez ‘jedynie doktorów’, nie jest pożadana, szczególnie
      w tym przypadku, jesli seminaria prowadzone przez ‘jedynie doktorów’ ciesza
      się o wiele większym zainteresowaniem studentów od seminariów aż Prof. Dr.Hab.
      itd. itp., a prace magisterskie prowadzone przez ‘jedynie doktorów’
      zdecydowanie przewyższaja poziomem merytorycznym prace prowadzone przez aż
      Prof.Dr.Hab. itd.itp.

      Takich praktyk, i takiego nie-pożadania nie można z punktu widzenia etycznego
      tolerować!!! To narusza bowiem jedynie słuszna strukturę ‘nauki polskiej’ .

      Taka niepożadana sytuacja kończy się oczywiscie tragicznie dla ‘jedynie
      doktora’, którego anonimowe komisje i rady naukowe oskarżaja o ‘negatywne
      oddziaływanie na młodzież akademicka ‘, nieetyczne postępowanie, niechęć do
      pracy dydaktycznej, posiadanie poczucia własnej wartosci (rzecz niedopuszczalna
      w skundlonych strukturach nauki polskiej!) itd. itp. a komisje etyczne
      reprezentujace sitwokrację profesorska w najlepszym razie zajmuja w takich
      sprawach wysoce nieetyczne stanowisko Piłata (jak na przykład Opiniodawczo-
      doradczy Zespół do spraw Etyki w Nauce przy KBN).

      Nawiasem mówiąc szkoda, że Zespół do spraw Etyki w nauce nie uznał na
      przykład, że nadawanie ‘jedynie doktorom’ np. Nagród Nobla nie jest praktyka
      normalna i pożadana. Uznanie bowiem za praktykę normalna i pożadana
      nadawanie Nagrody Nobla jedynie Prof.Dr. Hab. itd.,itp. a nie ‘jedynie
      doktorom’ dałoby duże szanse uczonym polskim obdarzanych ogromna ilościa
      tytułów do uzyskiwania takich nagród, a wprowadzenie takich nagród do oceny
      parametrycznej mogłoby naukę polsksa wyprowadzić z samego dołka na same
      szczyty. Na stronach internetowych KBN niestety nie zamieszczono do tej pory
      statystyki, która pozwoliłaby na zorientowanie się ilu ‘ jedynie doktorom’
      przyznano Nagrodę Nobla, a ile takich nagród przyznano Prof.Dr.Hab. itd.itp.
      Myślę, że taka parametryczna tabela byłaby bardzo pouczajaca dla reformatorów
      nauki w Polsce.

      Józef Wieczorek- jedynie doktor

      27 września 2001


      UWAGA. Brak odpowiedzi ! Ale zastanawiające, że w/w Stanowisko opiniodawczo-
      doradczego Zespołu do spraw Etyki w Nauce (KBN) z 20 września 2001 r. jest
      jak do tej pory ostatnim stanowiskiem tego zespołu. Daj Boże, aby tak pozostało
      na wieki.

      • khmara Re: ETYKA AKADEMICKA 25.04.04, 20:00
        Cóż, jedynie doktorzy prowadzą wszelakie seminaria i przewody doktorskie w
        Ameryce, z widocznym rezultatem.
        Może raczej odpowiednie władze powinny się zająć jakością i poziomem tychże
        doktoratów, a wszystko będzie w najzupełniejszym porządku.

        Ryba psuje się od głowy - najpierw trzeba wziąć się za promotorów, potem za
        doktorów.
      • Gość: itakdalej Re: ETYKA AKADEMICKA IP: *.chello.pl 25.04.04, 23:29
        Człowiek bez habilitacji jest śmieciem, czy ma Nobla czy nie. Jedynie słuszny
        system oceny dorobku naukowego panuje w Rzeczpospolitej Polskiej. Nasze
        rozprawy habilitacyjne publikowane w wydawnictwach naszych uczelni są 5 razy
        więcej warte niż jakieś Noble. Kto tak nie uważa, chce się dostać podkopem do
        naszej elity naukowej, która jest wspaniała, chociaż o większości jej
        przedstawicieli świat nigdy nie słyszał i już nie usłyszy. Po prostu świat jest
        głupi i nie ma na to rady.
    • Gość: jw Komentarze do Dobrych Obyczajów IP: *.autocom.pl 26.04.04, 20:15
      Komentarze do Dobrych Obyczajów:
      1.10. Pracownik nauki potępia stosowanie w nauce kryteriów pozanaukowych,
      natomiast jest pełen rezerwy, a nie potępienia wobec problemów, które jeszcze
      nie sa nauka.
      Pracownika nauki powinna cechować bezstronnosć i postawa sprzeciwu wobec
      wszelkich form dyskryminacji w swiecie nauki. Ocenianie osiagnięć naukowych w
      zależnosci od kryteriów personalnych, narodowosciowych, rasowych czy
      swiatopogladowych jest niegodne pracownika nauki.
      -----------------------------------------------------------------------
      Niestety tacy niegodni pracownicy nauki sa własnie pracownikami i
      decydentami ‘nauki’ , (pobieraja i rozdzielaja pieniadze z kieszeni podatnika
      za posrednictwem KBN) a potępiajacy stosowanie w nauce kryteriów pozanaukowych
      sa potępiani, objęci ostracyzmem srodowiskowym, i nie sa pracownikami nauki, a
      co najwyżej jedynie niezależnymi badaczami bez pieniędzy na badania. Ten stan
      rzeczy aprobowany jest przez komisje etyczne i decydentów nauki, którym służa (
      w tym profesorów, dziekanów, rektorów, ministrów...).
    • khmara Ryba psuje się od głowy: Kolejny plagiat 27.04.04, 08:32
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2043005.html
      Profesor Maciej Potępa, filozof z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego może
      stracić tytuł profesorski. Jest podejrzewany o plagiat. Gdyby tak się stało,
      byłby to pierwszy w Polsce przypadek odebrania profesury.
      • Gość: itakdalej Re: Ryba psuje się od głowy: Kolejny plagiat IP: *.chello.pl 27.04.04, 08:46
        khmara napisał:

        > Gdyby tak się stało,
        > byłby to pierwszy w Polsce przypadek odebrania profesury.

        Byłaby to kropla w morzu potrzeb, ale dobre i to.
        • Gość: jw Ryba psuje się od głowy -Prezydent jest głową ! IP: *.autocom.pl 27.04.04, 12:03
          info.onet.pl/908920,11,item.html
          Skandal na uczelni: Profesor może stracić tytuł
          -------------------------------
          Oczywiście jeśli zgodę na to wyrazi Prezydent, który jest głową nauki polskiej.
          Zgodnie z deklaracją bolońska nauka winna byc niezależna od wladzy politycznej,
          ale u nas jest i będzie inaczej mimo, ze od soboty bedziemy formalnie w Unii,
          gdzie deklaracja bolońska obowiązuje.



          • khmara Re: Ryba psuje się od głowy -Prezydent jest głową 27.04.04, 14:24
            Chwila. Jeżeli w rachubę wchodzi odebranie tytułu, a warunkiem uzyskania tytułu
            jest napisanie monografii, to musi chodzić o plagiat popełniony w tej
            monografii. Przed nadaniem tytułu dorobek kandydata jest recenzowany przez CK.
            Plagiator odpisywał od znanych filozofów, a nie z pierwszego lepszego źródła w
            internecie. A recenzent CK nie zauważył? To by znaczyło, że CK już raz dała
            plamę, a teraz próbuje odkręcać.

            Wniosek: Choć prezydent, jak sam twierdzi, sprawami nauki nie jest specjalnie
            zainteresowany (wypowiedź w polityka.onet.pl/162,1159551,1,0,2443-2004-
            17,artykul.html), to chyba powinien zainteresować się kompetencjami ciała,
            które dla niego przygotowuje opinie, skoro na podstawie tych opinii to właśnie
            prezydent tytuł dożywotnio nadaje. Tak mi wychodzi, że albo prezydent powinien
            jednak sprawami nauki zainteresować się bliżej, albo przestać się w ogóle w
            sprawy nauki mieszać (vide projekt ustawy o szkolnictwie wyższym), w tym
            również zaprzestać nadawania tytułów naukowych.
    • Gość: itakdalej Polska profesura jak SLD IP: *.chello.pl 28.04.04, 12:12
      Co dzień wychodzi na jaw nowa afera:

      Prof. Michał Płachta, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu
      Gdańskiego, któremu absolwentki uczelni zarzuciły popełnienie plagiatu i
      zawiadomiły o tym prokuraturę, zrezygnował z pracy na uniwersytecie.

      Dymisja została przyjęta - poinformował w środę PAP rektor UG, Andrzej Ceynowa.

      info.onet.pl/909929,11,item.html
      • Gość: jw Polska profesura IP: *.autocom.pl 28.04.04, 12:54
        Ilu takich winno odejść?
        Plagiat to najbardziej prymitywna forma nieuczciwości naukowej i najłatwiejsza
        do udowodnienia. Jesli ktos tak zrzyna ( i to na poziomie magisterskim !!) to
        widac rozumu nie ma i silą rzeczy innych rozumu nie może uczyć.
        • Gość: jw Czy kodeksy mają wpływ na etykę? IP: *.autocom.pl 01.05.04, 07:28
          Szósta zasada Akademickiego Kodeksu Etycznego AGH głosi: ‘Unikać
          rzeczywistych lub potencjalnych konfliktów interesów i działań wymierzonych w
          powagę i autorytet Uczelni’ natomiast ostatnio w Gazecie Wyborczej czytamy, ze
          podjęto działania w kierunku obdarzenia prezydenta Kazachstanu doktoratem
          h.c. Prezydent Kazachstanu to człowiek majętny, trzymający władzę, wraz z
          całą rodziną, nad tym wielkim państwem i jego zasobami węglowodorów. Dobrze
          jest z takim trzymać i robić interes, ale czy to nie byłby interes ’spod
          latarni’ ? Czy powaga i autorytet uczelni nie zostałaby wystawiony na szwank ?
          Dobrze, że te działania zostały ujawnione przez prasę, której jednak rektor AGH
          zamierza wytoczyć proces zapewne wcielając w życie dziewiąty i ostatni punkt
          kodeksu etycznego, zgodnie z którym należy ”Sprzeciwiać się każdej formie
          patologii życia akademickiego i społecznego”. Zatem w praktyce jak ktoś ujawni
          patologię to łamie kodeks etyczny !!!
          Poszczególne uczelnie tworzą odrębne kodeksy etyczne dostosowane do interesów
          uczelni. Na ogół żadnych konsekwencji w stosunku do łamiących zasady nie
          zamierza się jednak wyciągać, bo traktowanie na serio kodeksów etycznych
          dotknęłoby także trzymających władzę w uczelniach. Rektorzy oczywiście w
          mediach apelują o zasady etyczne, ale na ogół pozostają głusi na swe apele
          • Gość: zainteresowany nieetyczni do dymisji IP: *.lan / *.autoguard.pl 02.05.04, 20:00
            Nieetyczny rząd ustąpił. A co z nietycznymi radami, senatami, komisjami,
            profesorami ?
    • Gość: czytelnik prawda przestępstwem ? IP: *.autocom.pl 05.05.04, 07:44
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040505/kraj/kraj_a_3.html
      skazana za pisanie prawdy !

      PS.
      Fakt, ze jak skaża dziennikarke to się o tym pisze, a jak skażą nauczyciela
      akademickiego i to na całe życie to nie wydrukują, a rektorow, prof ogłosi się
      autorytetmi moralnymi i inetelektualnymi.
      • wako3 Prośba o opmoc 11.05.04, 13:56
        Szanowni Państwo,
        zwracam się do Was z gorącą prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu, który
        normalnie nie
        miałby prawa zaistnieć. Przydarzyło mi się otóż mieć konflikt z władzami
        Akademii
        Świętokrzyskiej w Kielcach i w efekcie wylądowałem w sądzie. Nie chcę zanudzać
        szczegółami
        sprawy, więc powiem tylko, że ważną w niej rolę ma porównanie tzw. „dorobku
        naukowego"
        uwikłanych w nią ludzi, m.in. mnie. Ja oceniam mój dorobek naukowy jako bardzo
        skromny, mam
        jednak podstawy sądzić, iż jest on kilkakrotnie większy niż niektórych moich
        adwersarzy.
        Wykazanie tego faktu miałoby w sądzie duże znaczenie. Nie mogę tego jednak
        uczynić, bo
        Akademia nie chce ujawnić w żadnej możliwej do zaakceptowania przez Sąd formie
        spisu tego
        dorobku. O spis ten staram się bezskutecznie (bo Prorektor ds. Nauki stwierdził
        przed dwoma laty,
        że dorobek naukowy pracowników jest chroniony Ustawą Ochronie Danych Osobowych)
        od prawie
        trzech lat. Jest wprawdzie wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Krakowie z
        sierpnia
        ubiegłego roku nakazujący Uczelni ujawnić ten dorobek, ale Rektor stwierdził,
        że Akademia nie ma
        technicznych możliwości sporządzenia takiego wykazu i może mi go udostępnić
        jedynie do wglądu.
        Ja jednak potrzebuję nie tyle zapoznać się z tym dorobkiem, co przedłożyć w
        sądzie KONKRETNY
        DOKUMENT, na postawie którego mógłbym skutecznie uzasadniać moje racje. Jest
        już zbyt późno
        na starania o dorobek wszystkich (to byłoby najlepsze) pracowników
        interesującego mnie Wydziału
        Zarządzania i Administracji AŚ, wiec muszę ograniczyć się do osób, które z
        racji pełnionych
        funkcji winny mieć duży dorobek naukowy. Idzie o aktualnego Dziekana prof. dr
        hab. Antoniego
        Malinowskiego, który w poprzedniej kadencji był Prodziekanem ds. Nauki,
        aktualnego Prodziekana
        ds. Nauki prof. dr hab. Zbigniewa Gazdę oraz Zastępcę ds. Nauki Dyrektora
        Instytutu Zarządzania
        prof. dr hab. Andrzeja Szplita. Gdybym miał wykazać, że dorobek ten obejmuje
        wiele pozycji, to
        miałbym szanse znaleźć je np. przez internetowe wyszukiwarki lub kwerendę
        biblioteczna.
        Przejrzałem kilka baz danych, ale uzyskana w ten sposób informacja nie jest
        niestety miarodajna z
        dwóch zasadniczych powodów.
        1. Jest bardzo mało baz danych uwzględniających tematykę nauk społecznych i
        ekonomicznych, a bazy w całości poświęcone tej tematyce, to rarytas.
        Przejrzenie nawet wszystkich
        nie daje dobrej informacji o autorze, bo zawierają one prawdopodobnie znikomą
        część tego co w tej
        dziedzinie napisano (ja się na tym nie znam, ale taka jest powszechna opinia
        znanych mi ludzi
        zajmujących się naukami społecznymi). Ponadto za dostęp do niektórych trzeba
        płacić.
        2. Nie wszystkie prace, szczególnie z okresu przed 1990 rokiem są uwzględniane
        w
        katalogach on-line dostępnych mi bibliotek. Rzecz w tym, ze chodzi głównie (ale
        nie tylko, każda
        pozycja jest tu ważna) o prace z tego okresu, bo tylko takie mogły być
        kwalifikowane jako
        wymagany do dopuszczenia do kolokwium habilitacyjnego „znaczący dorobek
        naukowy", a o to
        właśnie idzie.
        Generalnie wszelkie dowody, że coś istnieje są łatwiejsze niż wykazanie, iż
        czegoś nie ma,
        ale tu jest dodatkowa trudność. Według mojej wiedzy w Polsce nie ma żadnego
        centralnego wykazu
        tego, co pracownicy uczelni napisali. Ze względu na bliski termin kolejnej
        rozprawy nie mam szans
        na uzyskanie potrzebnych mi informacji przez kolejny wyrok sądu. Nie mogę
        napisać do uczelni,
        które stopnie nadały, bo to jest też tajne (informacje, które posiadam nie sa
        oficjalnie potwierdzone), a w jedynym przypadku, który znam chodzi o uczelnię w
        byłej NRD, którą Niemcy natychmiast po zjednoczeniu rozwiązali. Ja po prostu
        nie mam do kogo
        zwrócić się o informacje.
        Gdyby zdecydowali się Państwo pomóc mi to bardzo proszę o przejrzenie katalogów
        w
        dostępnych Wam bibliotekach i napisanie na mój adres co w nich Państwo
        znaleźli. Byłbym też
        bardzo wdzięczny za wszelkie informacje o tym, jak można to udokumentować (np.
        adres
        internetowy katalogu on-line, być może pominąłem go). Z góry serdecznie
        dziękuję. W mojej opinii
        niczym Państwo nie ryzykują, ale chyba lepiej byłoby pisać pod pseudonimem np.
        z ogólnie
        dostępnych portali w rodzaju GW, WP, czy Onetu. Mnie zależy na informacji o
        stanie faktycznym,
        nic innego nie jest mi potrzebne.
        Łączę pozdrowienia, Waldemar Korczyński, adres wako3@gazeta.pl
        Kielce, 11 maja 2004


    • Gość: jw stosowanie nierzetelnej metodologii naukowej IP: *.autocom.pl 12.05.04, 21:06
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2066695.html
      'Środowisko akademickie w dążeniu do pełnej prawdy powinny obowiązywać zasady
      moralne oraz stosowanie rzetelnej metodologii naukowej '

      Niestety niektorzy rektorzy, prof w dążeniu do poszukiwania prawdy stosuja
      nierzetelna, nienaukową metodę - po prostu prawdę niszczą lub ją ukrywaja, lub
      zabraniają badać, lub nie daja pieniedzy na jej poznanie.
      Przyklady - rektor UJ, Prezes PAU - patrz www.naukowcy.republika.pl

      • Gość: zainteresowany Nikogo to nie obchodzi ? IP: *.autocom.pl 16.05.04, 15:11
        Nikogo to nie obchodzi
        www.forumakad.pl/archiwum/98/3/artykuly/06-zycie_akad.htm
        Czy to prawda ?
        • zzuucc Re: Nikogo to nie obchodzi ? 19.05.04, 12:34
          Na żarty Ci sie zbiera!. Przeciez to było dawno, w zupełnie innych czasach. A
          Ty znasz takich co biora to powaznie?
    • Gość: jw plaga plagiatów IP: *.autocom.pl 21.05.04, 20:38
      www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1208&dok=1208.6.388.2.3.1.0.1.htm
      • khmara Re: plaga plagiatów 21.05.04, 21:26
        Jaka plaga? Rektor Uniwersytetu Gdańskiego robi, co może, żeby nie dać się
        naciskowi mediów i nie wszczynać postępowania dyscyplinarnego przeciwko byłemu
        dziekanowi Wydziału Prawa i Administracji, który przepisywał prace magisterskie
        swoich studentek. Komisja dyscyplinarna Uniwersytetu Opolskiego rozgrzesza
        kolejnego plagiatora, tylko rektor, jak Don Kichot, odwołuje się od jej decyzji
        do Rady Głównej i od razu jest oskarżany o rozwalanie uczelni. To media są
        plagą, która, jak robak, toczy polską naukę i jakieś takie brudy uczelniane
        wywleka na cały kraj. Plagiat uczelni nie szkodzi, mówienie o plagiacie - tak.
    • Gość: jw etyka polskich elit akademickich IP: *.autocom.pl 23.05.04, 15:05
      Według mojej oceny etyka polskich elit politycznych nie różni się zasadniczo od
      etyki polskich elit akademickich (uczonych, nauczycieli akademickich) .

      Różnice sa jednak widoczne:

      -politycy maja tylko immunitet okresowy, gdy uczeni maja immunitet dożywotni

      - o hipopkryzji i nikczemnych poczynaniach polityków wczesniej czy pózniej
      gdzies można napisać, o hipokryzji i nikczemnych poczynaniach elit
      akademickich wydrukowanie czegokolwiek jest na ogół niemożliwe

      -politycy nie ciesza się poważaniem wsród społeczeństwa więc ich negatywne
      oddziaływanie na społeczeństwo jest mniejsze od negatywnego oddziaływania
      uczonych, którzy ciesza się niekiedy nieuzasadnionym autorytetem.

      Niestety nie natrafiłem na wyniki badań nad geneza hipokryzji i podwójnej
      moralnosci. Nie wiem czy w ogóle takie badania zostały przeprowadzone. Chyba
      cos tu zaniedbano w polityce badawczej KBN.

      Z moich obserwacji życia społecznego raczej wynika, że to uczelnie wyższe ze
      względu na swoja edukacyjna rolę i zasięg oddziaływania maja decydujaca
      i 'promieniujaca' rolę w kształtowaniu się takich zasad wsród polskich elit.

      • bum_cyk_cyk.hey Re: etyka polskich elit akademickich 24.05.04, 19:46
        A czy etyczne jest gdy doktor habilitowany bedący profesorem uczelnianym pisze
        na dzwiach prof. dr hab.? Czy nie wprowadza w błąd czytelnika, np. studenta?
        • khmara Re: etyka polskich elit akademickich 24.05.04, 20:35
          A co w tym złego, jeżeli jest zatrudniony na stanowisku profesora? To nie jest
          kwestia etyki, tylko takiego poplątania z pomieszaniem w całym systemie, że
          doktorat to za mało, żeby się zorientować, kto jest kto i dlaczego. Ten system
          tytułowo-stanowiskowy sam siebie ośmiesza - nie każdy dr hab. jest profesorem,
          ale nie trzeba być hab., żeby w cv sobie zapisać assisstant professor.
    • Gość: JZ Dobranocka: Habilitujaca moralnosc moralizatorow IP: 146.21.1.* 26.05.04, 09:22
      Jak przejrzec tematy wypracoowan zalozyciela tego forum to uklada sie calkiem
      dobra praca habilitacyjna.
      • DOBRE OBYCZAJE W NAUCE założenia a praktyka - Gość: jw 17.03.2004 20:00
      • NIEDOBRE OBYCZAJE W NAUCE - Gość: jw 20.03.2004 14:35
      • ZASADY ETYCZNE DLA KOMISJI ETYCZNYCH - Gość: jw 23.03.2004 10:31
      • ETYKA AKADEMICKA W TEORII I W PRAKTYCE - Gość: jw 01.04.2004 18:32
      • DOBRA PRAKTYKA NAUKOWA - Gość: jw 19.04.2004 20:46
      • ETYKA AKADEMICKA - Gość: jw 25.04.2004 19:30
      • Komentarze do Dobrych Obyczajów - Gość: jw 26.04.2004 20:15
      • Czy kodeksy mają wpływ na etykę? - Gość: jw 01.05.2004 07:28
      • plaga plagiatów - Gość: jw 21.05.2004 20:38
      • etyka polskich elit akademickich - Gość: jw 23.05.2004 15:05

      wlacznie ze sporym dzialem autoreferencji
      • Rektorzy idą w moje ślady ? - Gość: jw 20.04.2004 11:56
      • POCHWAŁA ? dla mojej działalności internetowej - Gość: jw 24.04.2004 15:10

      Nie jestem w stanie sie wypowiadac o podstawach I jakosci naukowej takiego
      moralizatorstwa, wszakze powyzsze spelnia przynajmniej przynajmniej niektore z
      podstawowych wymogow rozprawy habilitacyjnej: "Samodzielnosc i hermetycznosc".
      Niestety nie spelnia innego podstawowego warunku nauki jakim jest otwartosc na
      krytyke. A to poprzez fakt oddzielenia od podstawego watku dyskusji i
      nieinformowania tamze o toczacej sie glebszej dyskusji
      Najdluzszy watek (a bylo tez pare innych) jest TU:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11020451&s=9
      Pomine preteksty podane w poprzednich listach , ale wspomne ze wg _mojej_
      moralnej oceny rzeczowosc wymagalaby _przynajmniej_ poinformowania w poprzednim
      miejscu (miejscach!) ze konkretny I szczegolny watek dyskusji przeniosl sie
      gdzies indziej I podnoszenia tego faktu w konsekwentny sposob w przypadkach
      kiedy dyskusja zbiega na zbiezne tory. Wbrew dosc sczegolowego sledzenia tych
      dyskusji jakos takich odnosnikow nie zauwazylem. Ale jak wielokrotnie
      wspominalem moralnosc jest relatywna wiec widocznie ten aspekt "dobrych
      obyczajow" kreatorow I dyskutantow na obecnym watku nie dotyczy. No coz, nie po
      raz piewrwszy przekonuje sie ze moralnosc najmniej obowiazuje moralizatorow.

      No coz:
      Moralizujcie, dzielcie nie laczcie, liczcie diably na koncu szpilki, dzielcie
      wlos na czworo, nanotechnologicznie produkujcie widla z igiel, a przede
      wszystkim ignorujcie niewygodna krytyke. Polska ma wprowadzic nowe do Europy –
      byc moze potomni nazwa to pokomunistyczna scholastyka moralnosci mesjanistyczno-
      martylologicznej (R).

      Zycze milego spania. .. . Millej juz nie bedzie moze byc tylko leppiej ... Moze
      wiec najlepiej to przespac!

      JZ

      • khmara Re: Dobranocka: Habilitujaca moralnosc moralizato 26.05.04, 12:13
        Polecam także wątek satyryczno-humorystyczny:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12858264
        ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW
        jako przeciwwagę do moralizatorstwa.
    • khmara Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE w praktyce 26.05.04, 13:04
      Z praktyki Uniwersytetu Gdańskiego wynika, że dobrym obyczajem jest
      nierzetelność naukową chronić. Proszę o wyrażanie opinii na forum trójmiejskim
      GW - linki poniżej.

      W kwietniu do prokuratury w Gdańsku wpłynęło zawiadomienie o plagiacie dwóch
      prac magisterskich popełnionym przez profesora Płachtę, złożone przez autorki
      tych prac. Profesor Płachta był dziekanem Wydziału Prawa i Administracji
      Uniwersytetu Gdańskiego. Pokażne fragmenty tych prac magisterskich ukazały się
      jako artykuły podpisane nazwiskiem profesora Płachty, bez podania nazwisk
      prawdziwych autorek. O sprawie informował gdański dodatek GW. Wydźwięk moralny
      tej sprawy jest jednoznaczny: autorem plagiatu jest profesor tytularny, dziekan
      i w dodatku jeszcze prawnik, specjalista od prawa karnego.

      Natychmiast po publikacji w GW dziekan Płachta rozmawiał z rektorem UG,
      profesorem Ceynową, który zapewnił go o swoim poparciu (sic!) i wyraził zgodę
      na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron - tyle wiadomo z doniesień
      prasowych. Od tamtej pory minął miesiąc. Co wydarzyło się od tamtej pory?
      Prokuratura gdańska przekazała sprawę do podległej jej prokuratury rejonowej w
      Toruniu, która nie podjęła jeszcze żadnych działań. Rektor UG odmawia wszczęcia
      postępowania dyscyplinarnego przeciwko podejrzanemu o plagiat profesorowi, mimo
      że rozwiązanie umowy o pracę nie stoi na przeszkodzie wszczęciu takiego
      postępowania. Maksymalna kara przewidziana ustawą o szkolnictwie wyższym to
      dożywotnie wydalenie z zawodu nauczycielskiego.

      Splagiatyzowane przez profesora prace magisterskie powstały w 2002 roku. W tym
      samym mniej więcej czasie profesor Płachta otrzymał tytuł profesorski. Zachodzi
      więc podejrzenie, że część dorobku naukowego profesora, uznanego karnisty,
      powstała w okresie gdańskim a służąca za podstawę nadania tytułu
      profesorskiego, może być również plagiatem. Prof. Płachta zrobił habilitację w
      1998 roku i w tym samym roku podjął pracę na UG.

      Jedynym ciałem władnym dokonać ponownej oceny dorobku naukowego profesora po
      habilitacji pod kątem ewentualnego plagiatu jest komisja powołana przez radę
      wydziału. Powołania takiej komisji odmawia nowowybrany dziekan.

      W tych okolicznościach zwracam się do wszystkich przeciwników stawiania grubej
      kreski wczoraj z prośbą o wyrażenie opinii w tej sprawie na forum gdańskim GW.
      Nie chodzi o zemstę na profesorze, którego nie znamy, ale o elementarną
      sprawiedliwość. Również o konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa -
      jeżeli tytuł został uzyskany na podstawie oszustwa, to należy ten tytuł
      odebrać. Postawa władz Uniwersytetu Gdańskiego w tej sprawie, odmowa wszczęcia
      jakichkolwiek działań, które mogłyby zaszkodzić plagiatorowi, budzą najgłębsze
      oburzenie. Tytułu nie można odebrać, jeżeli jest zasłużony. Popełniając plagiat
      profesor zaszkodził sobie sam. O nieznajomości prawa i nieświadomości
      konsekwencji popełnianych czynów ze strony prawnika i to w dodatku karnisty nie
      możemy mówić. Próba ochrony profesora przed skutkami jego własnych działań
      przez władze UG jest co najmniej niezrozumiała.

      Jedynie dalsze zainteresowanie mediów tą sprawą może skłonić władze UG do
      podjęcia stosownych działań. Dla przeciwników stawiania grubej kreski wczoraj
      to okazja do publicznego wyrażenia opinii w konkretnej sprawie.

      Linki do artykułów:
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,2090999.html
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,2090997.html
      • Gość: jw Re: DOBRE OBYCZAJE W NAUCE w praktyce IP: *.autocom.pl 27.05.04, 21:01
        khmara napisał:

        > Z praktyki Uniwersytetu Gdańskiego wynika, że dobrym obyczajem jest
        > nierzetelność naukową chronić.........

        No to jest tak jak napisalem, za co mnie niektorzy kopia bo u nas dobrym
        obyczajem jest kopanie tych ktorzy pisza tak jak jest.
        • Gość: JZ Czy martyrologia i nagonki to dobre zwyczaje? IP: 146.21.1.* 28.05.04, 08:56
          Gość portalu: jw napisał(a):
          > khmara napisał:
          > > Z praktyki Uniwersytetu Gdańskiego wynika, że dobrym obyczajem jest
          > > nierzetelność naukową chronić.........
          > No to jest tak jak napisalem, za co mnie niektorzy kopia bo u nas dobrym
          > obyczajem jest kopanie tych ktorzy pisza tak jak jest.
          Ja nie kopie, ja tylko pluje do zupy i sikam do studni ;-) Ale wszystko jest
          dobre jesli chce sie miec aure meczennika. Szczegolnie dobrze porozszrpywac
          sobie jakies rany, nawet na duszy i honorze. Zawsze jest nadzieja na jakis maly
          oltarzyk w nawie.

          Ale do meritum... Sprawa Gdanska:
          Byc moze dziekan nie chroni swojego profesora lecz najzwyczajniej czeka na
          wyjasnienie sprawy karnej. ostatecznie prowadzenie osobnego sledztwa przez
          sadownictwo i przez uczelnie nie jest raczej rozwiazaniem optymalnym. Wobec
          tego nie wydaje mi sie aby rozwiazanie w postaci
          1) zawieszenia w pracy
          2) poczekania na wyniki formalnego sledztwa
          3) dalsze postepowanie sgodnie z ad 2

          bylo szczegolnie niekonsekwentne.

          Czyzbyscie Panowie nie rozpetywali nagonki?

          JZ
          • khmara Mylisz sprawy i pojęcia 28.05.04, 12:58
            Gość portalu: JZ napisał(a):
            > Ale do meritum... Sprawa Gdanska:
            > Byc moze dziekan nie chroni swojego profesora lecz najzwyczajniej czeka na
            > wyjasnienie sprawy karnej. ostatecznie prowadzenie osobnego sledztwa przez
            > sadownictwo i przez uczelnie nie jest raczej rozwiazaniem optymalnym. Wobec
            > tego nie wydaje mi sie aby rozwiazanie w postaci
            > 1) zawieszenia w pracy

            Prof. Płachta nie został zawieszony, ale dobrowolnie odszedł z pracy za zgodą
            rektora. Zawieszony został profesor Pomorskiej Akademii Pedagogicznej, St.
            Łach. Postępowaniu władz PAP w sprawie podejrzenia o plagiat nie można nic
            zarzucić.

            > 2) poczekania na wyniki formalnego sledztwa

            Formalne śledztwo prokuratorskie i postępowanie dyscyplinarne toczą się
            niezależnie od siebie. W przypadku plagiatu naukowego sankcje dyscyplinarne
            mogą być bardziej dotkliwe dla zainteresowanego (np. czasowy zakaz przyjmowania
            do pracy w zawodzie nauczycielskim) niż sankcje karne (np. grzywna).
            Postępowanie dyscyplinarne może zostać zawieszone do czasu zakończenia śledztwa
            w prokuraturze i często tak się robi. Problem w tym, że żeby postępowanie
            zawiesić, trzeba je najpierw wszcząć.
            Cały problem jednak w tym, że termin, w jakim postępowanie dyscyplinarne można
            zgodnie z ustawą wszcząć jest stosunkowo krótki, a na razie rektor UG ODMAWIA
            wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Kiedy postępowanie w prokuraturze
            zostanie zakończone, będzie już ZA PÓŹNO na wszczynanie kroków dyscyplinarnych.
            Dlatego twierdzę, że rektor UG chroni plagiatora.

            Nie wydaje mi się, żeby to była nagonka na profesora Płachtę. Jeżeli już, to
            raczej na władze UG, które wykazują się zdumiewającą bezczynnością w całej tej
            sprawie.
            • Gość: JZ Re: Mylisz sprawy i pojęcia IP: 146.21.1.* 28.05.04, 14:32
              khmara napisał:
              > Gość portalu: JZ napisał(a):
              > > Byc moze dziekan nie chroni swojego profesora lecz najzwyczajniej czeka n
              > > wyjasnienie sprawy karnej. ostatecznie prowadzenie osobnego sledztwa przez
              > Formalne śledztwo prokuratorskie i postępowanie dyscyplinarne toczą się
              > niezależnie od siebie. W przypadku plagiatu naukowego sankcje dyscyplinarne
              > mogą być bardziej dotkliwe dla zainteresowanego (np. czasowy zakaz
              > do pracy w zawodzie nauczycielskim) niż sankcje karne (np. grzywna).
              > Postępowanie dyscyplinarne może zostać zawieszone do czasu zakończenia
              > śledztwa
              > w prokuraturze i często tak się robi. Problem w tym, że żeby postępowanie
              > zawiesić, trzeba je najpierw wszcząć.
              > Cały problem jednak w tym, że termin, w jakim postępowanie dyscyplinarne
              > można
              > zgodnie z ustawą wszcząć jest stosunkowo krótki, a na razie rektor UG ODMAWIA
              > wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Kiedy postępowanie w prokuraturze
              > zostanie zakończone, będzie już ZA PÓŹNO na wszczynanie kroków
              > dyscyplinarnych.
              > Dlatego twierdzę, że rektor UG chroni plagiatora.
              Jesli tak sa ustawione terminy to jest to zupelnie rozsadny wywod. Byc moze
              faktycznie byla to prawnicza sztuczka "kolezenska". Czy w tej sytuacji rektor
              moze byc scigany za niedopelnienie obowiazkow sluzbowych? Byc moze ujawnienie
              takiej grozby zmiekczyloby nieco opor srodowiska. Kto mialby scigac za cos
              takiego? prokuratura z urzedu? czy na powodztwo PAN?


              > Nie wydaje mi się, żeby to była nagonka na profesora Płachtę. Jeżeli już, to
              > raczej na władze UG, które wykazują się zdumiewającą bezczynnością w całej
              > tej sprawie.
              Wladze zadnej uczelni nie dziajaja pospiesznie, szczegolnie jesli jest duza.
              Jesli jest szansa by ich skutecznie oskarzyc o dzialanie niegodne z prawem to
              byloby swietnie. Ale z drugiej strony kwestia wybrania drogi naglosnienia czy
              tez wycieszenia sprawy (tak jak teraz) moze miec jak najbardziej racjonalne cel
              dobra uczelni ktoremu (mam nadzieje) sprzyja rektor.

              Byc moze dla PAP _jakakolwiek_ darmowa reklama jest dobra i moze nawet chetnie
              rozebraliby sie do naga i pospacerowali na rynku miasta zeby dostac czas na
              ekranie. W tej samej sytuacji UG jest (chyba) wiekszy i ma wiecej do stracenia
              aby wszysko rzucac na szale popularnosci medialnej.

              Nie wiem, nie siedze w kraju. Nie znam ani szczegolow prawa a i dostep do
              inforamcji mam ograniczony. Jedyne co wiem to to ze kazda sprawa ma wiecej niz
              jedna strone.

              JZ
              • khmara Re: Mylisz sprawy i pojęcia 28.05.04, 15:19
                Gość portalu: JZ napisał(a):

                > Jesli tak sa ustawione terminy to jest to zupelnie rozsadny wywod. Byc moze
                > faktycznie byla to prawnicza sztuczka "kolezenska". Czy w tej sytuacji rektor
                > moze byc scigany za niedopelnienie obowiazkow sluzbowych? Byc moze ujawnienie
                > takiej grozby zmiekczyloby nieco opor srodowiska. Kto mialby scigac za cos
                > takiego? prokuratura z urzedu? czy na powodztwo PAN?

                Z pobieżnej lektury ustawy o szkolnictwie wyższym:
                Możliwości ścigania rektora są ograniczone (uczelnie są autonomiczne, na dobre
                i na złe). Za wykroczenia dyscyplinarne rektor odpowiada przed komisją
                dyscyplinarną Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. Za całokształt działalności
                rektor odpowiada przed senatem własnej uczelni. Nadzór nad uczelnią sprawuje
                Minister Edukacji Narodowej w zakresie zgodności działania jej organów z
                przepisami ustawowymi.

                Wydaje mi się, że w tej sytuacji istnieją takie możliwości:
                - senat i/lub minister mogą zwrócić się do rektora o udzielenie wyjaśnień w
                sprawie
                - jeżeli rektor nie dopełni obowiązków służbowych, Minister Edukacji Narodowej
                może wydać rzecznikowi dyscyplinarnemu przy Radzie Głównej polecenie wszczęcia
                postępowania wyjaśniającego.

                > Byc moze dla PAP _jakakolwiek_ darmowa reklama jest dobra i moze nawet
                > chetnie
                > rozebraliby sie do naga i pospacerowali na rynku miasta zeby dostac czas na
                > ekranie. W tej samej sytuacji UG jest (chyba) wiekszy i ma wiecej do
                > stracenia
                > aby wszysko rzucac na szale popularnosci medialnej.

                Z tego, co mi wiadomo, na PAP było już kilka różnych afer nagłośnionych przez
                prasę. PAP, nauczona doświadczeniem, wie, że jedynym sposobem uniknięcia
                niepotrzebnego rozgłosu jest rzetelne wyjaśnienie sprawy na własnym podwórku.
                UG powinien zrozumieć, że wszelkie próby zamiecenia sprawy pod dywan w obecnej
                sytuacji mogą jedynie zaszkodzić wizerunkowi uczelni.

                W rankingu popularności medialnej UG zdecydowanie prowadzi przed PAP:
                PAP: dwie wzmianki na łamach trójmiejskiego dodatku GW od początku roku
                UG: nowe doniesienia co tydzień od kwietnia.
                • Gość: jw autonomia złych obyczajów IP: *.autocom.pl 28.05.04, 16:59
                  khmara 'Za wykroczenia dyscyplinarne rektor odpowiada przed komisją
                  dyscyplinarną Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego"

                  Rektor który lamie statut uczelni i Konstytucję III RP jest w tym calkowiecie
                  autonomiczny, calkowicie bezkarny, żadna komisja dyscyplinarna RGSW nie ma
                  ochoty tym się zajmowac, a rektor nie ma zamiaru się podawać do dymisji.
                  Nawoluje do pisania pelnej prawdy a prawde niszczy. Nawołuje do przestrzegania
                  Akademickiego Kodeksu Wartości i sam ma ten kodeks w glębokim poważaniu.
                  Tak samo jest z poslami - nawet jak jest skazany prawomocnym wyrokiem -vide
                  dzisiejsza Rzepa - Hojarska, z ta jednak roznica , że o poslach to mozna pisac
                  a o rektorach nie ! w szczególności jesli są to rektorzy na etacie autorytetu
                  moralnego ...........gruba kreska.
                  • khmara Autonomicznie bezkarni 28.05.04, 17:40
                    Gość portalu: jw napisał(a):

                    > khmara 'Za wykroczenia dyscyplinarne rektor odpowiada przed komisją
                    > dyscyplinarną Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego"
                    >
                    > Rektor który lamie statut uczelni...

                    Właśnie.
                    Art.31. ustawy o szkolnictwie wyższym:
                    Minister Edukacji Narodowej sprawuje nadzór nad uczelnią w zakresie zgodności
                    działania jej organów z przepisami ustawowymi i statutem uczelni oraz może
                    żądać od tych organów informacji i wyjaśnień.

                    Rola ministra ogranicza się do żądania pisemnych informacji i wyjaśnień.
                    Pozostaje chyba NSA, ale do NSA musi wystąpić zainteresowany, czyli
                    pokrzywdzony. W sprawie gdańskiej zainteresowany nie wystąpi, bo co mu w tym za
                    interes? Odpowiedzialność przed organem jednoosobowym i kółko się zamyka.

                    Autonomia uczelni, aczkolwiek słuszna z zasady, w krajowym wydaniu jest
                    sprowadzona do absurdu.
                    • bum_cyk_cyk.hey Re: Autonomicznie bezkarni 29.05.04, 14:47
                      To chyba nie do końca tak jest. Ja pamietam, gdy Łybacka spowodowała odwołanie
                      Rektora Uniw. rzeszowskiego za jakieś "niemerytoryczne" przewinienie. (chyba
                      jazde po pijaku i zatajenie tego). Tak więc minister troche jednak może.
Pełna wersja