kornel-1
25.07.10, 19:12
Odwiedziłem Palmyrę w 2000 roku. Przyznaję, że towarzyszyło mi miłe uczucie, gdy wśród podpisów pod wydobytymi z piasków rzeźb dostrzegłem informacje o polskich archeologach. To miedzy innymi dzięki polskim naukowcom i specjalistom Polska dobrze kojarzyła się na Bliskim Wschodzie. Szkoda, że nie będę mógł zobaczyć ruin Niniwy ani zigguratu w Ur w sąsiednim okupowanym Iraku (na szczęście obejrzałem sobie fantastyczny ziggurat w Choqa Zanbil w wolnym jeszcze Iranie).
Polscy archeolodzy pracują również w Tell Arbid, tu kilka informacji o bieżących wykopkach.
Wracając do Palmyry. Polecam wszystkim nocleg na terenie ruin - my spaliśmy w amfiteatrze. Fajna sprawa.
Ze spraw mniej miłych - warto pamiętać, że w Tadmur do niedawna mieściło się ciężkie więzienia dla więźniów politycznych.
***
Dziwi mnie określenie boga Bel używane w artykule. W języku polskim funkcjonuje nazwa Baal. Czyżby coś się zmieniło? Semicki Baal jest czytany jako [ba:l] nie [bel]. Dziwne :-/