williamadama 29.07.10, 17:02 O Boże święty! I co ja teraz pocznę? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
redix68 Ocean umiera pierwszy 29.07.10, 17:41 Powiedzmy, że woda oceaniczna się ociepliła. Konia z rzędem temu, kto ułoży równanie bilansu cieplnego uwzględniających masę atmosfery i wody, której masa jest większa o kilka rzędów wielkości oraz czas ... Ponadto powierzchnia dna przekracza wielkości powierzchni kontaktu z atmosferą. A stamtąd płynie głównie ciepło - z wnętrza Ziemi. Już pomijając rolę szwów tektonicznych lub wpływu penetrujących coraz słabiej promieni słonecznych (z powodu CO2). Trzeba być idiotą albo oszustem, żeby ignorować rolę innych, podstawowych czynników. Przypomnijmy, że od 10 lat mamy coraz niższe roczne temperatury (faktu tego nie negują zwolennicy wpływu człowieka na globcio). Czekamy na wyniki badań krytycznych. Jakoś te rzadziej się przebijają. A i niewygodne fakty pomija jak to o czym pisali w wersji z dnia wczorajszego, że temperatura wody w Oceanie Indyjskim obniżyła się!. Odpowiedz Link Zgłoś
foofer Re: Ocean umiera pierwszy 29.07.10, 18:12 kto ułoży równanie bilansu cieplnego Każde dziecko po zajęciach z "fizyki" w szkole i na pewno żaden naukowiec, to by było w tym przypadku idiotyczne. stamtąd płynie głównie ciepło - z wnętrza Ziemi A tego to nawet w szkole na lekcjach nie ma. Takie głupoty to można wykombinowac tylko samemu. Pierwsza linka z brzegu: www.madsci.org/posts/archives/oct98/905866177.Es.r.html Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 zdaje się, że nie wiesz co to takiego .... 29.07.10, 20:37 Tu chodzi o najzwyklejsze zasady dowodzenia w fizyce. Nie można pisać o związkach przyczynowo-skutkowych bez odpowiedniego modelu ilościowego. Nawiasem mówiąc brak wiedzy o warunkach brzegowych uniemożliwia wykonanie wiarygodnego modelu. Twoja wiedza matematyczna nie wystarczy do opisu ... Widać, że z naukami o Ziemi jesteś na bakier. Ten chemik ma ciekawe poglądy. "..has to go more than 100 miles down (the boundary between the Earth's crust and upper mantle)..." Ha haha, tego to w szkole uczą i to podstawowej! Ale niestety jest konwekcja, sam fakt, że w danym miejscu jest ocean albo ląd jest najprawdopodobniej wynikiem jej działania. Poczytaj z innej beczki: nov55.com/cli.html Garry czasem przesadza, ale ten tekst jest OK, znajdziesz wiele podobnych w necie. W ramach uzupełnienia wiedzy z zakresu nauk o Ziemi: caltechbook.library.caltech.edu/14/ Polecam szczególnie rozdział 12. Gdybyś chciał odpisać...nie zapomnij proszę podać jakiegoś fajnego "chemicznego" linka :) Odpowiedz Link Zgłoś
szabo Re: Ocean umiera pierwszy 29.07.10, 18:52 Twojemu tekstowi oczywiście nie można zarzucić oszustwa, bo nie ma jakichkolwiek znamion naukowości, ale głupotę już można. Roczna średnia temperatura: data.giss.nasa.gov/gistemp/graphs/ Temperatura wody w oceanach w zależności o głębokości. www.onr.navy.mil/focus/ocean/water/temp3.htm redix68 napisał: > Powiedzmy, że woda oceaniczna się ociepliła. Konia z rzędem temu, kto ułoży > równanie bilansu cieplnego uwzględniających masę atmosfery i wody, której masa > jest większa o kilka rzędów wielkości oraz czas ... Ponadto powierzchnia dna > przekracza wielkości powierzchni kontaktu z atmosferą. A stamtąd płynie > głównie ciepło - z wnętrza Ziemi. Już pomijając rolę szwów tektonicznych lub > wpływu penetrujących coraz słabiej promieni słonecznych (z powodu CO2). Trzeba > być idiotą albo oszustem, żeby ignorować rolę innych, podstawowych czynników. > Przypomnijmy, że od 10 lat mamy coraz niższe roczne temperatury (faktu tego > nie negują zwolennicy wpływu człowieka na globcio). Czekamy na wyniki badań > krytycznych. Jakoś te rzadziej się przebijają. A i niewygodne fakty pomija jak > to o czym pisali w wersji z dnia wczorajszego, że temperatura wody w Oceanie > Indyjskim obniżyła się!. Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 Fajne obrazki. Ale poczytaj coś 29.07.10, 19:55 www.springer.com/earth+sciences+and+geography/geophysics/book/978-90-277-2589-9 Acha, nie wydaje Ci się dziwne, że ta temperatura rośnie od kilkudziesięciu lat, ale dopiero sporo o tym w ostatnich kilku latach? Odpowiedz Link Zgłoś
bigark Niezła bredniawka "uczonych ekologów"! 29.07.10, 17:51 Ocieplenie wody o 0,74st.C po 100 latach niszczy fitoplankton? Brednie! A ocieplenie sezonowe lub regionalne o 10-20st, normalne co roku, to nie niszczy? Czyli co? Wokół Antarktydy fitoplanktonu jest dużo, bo jest zimno, a w Morzu śródziemnym mało, bo jest ciepło? Kolejna brednia: zbadajcie zanieczyszczenia chemiczne, dopływ ścieków itp. I przestańcie powielać teorię "ocieplania klimatu, braku ozonu itd", żeby utrzymać się na powierzchni bezrobocia za swoje "badania naukowe", wykonywane na kanapie, przy drinku!!! bigark Odpowiedz Link Zgłoś
foofer Poznaj nowe słowo 29.07.10, 18:05 Wariancja. pl.wikipedia.org/wiki/Wariancja en.wikipedia.org/wiki/Variance Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Poznaj nowe słowo 29.07.10, 23:07 foofer napisał: > Wariancja. Ale o sssso chodzi z tą wariancją? Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
kubaszczeniowski Re: Niezła bredniawka "uczonych ekologów"! 29.07.10, 18:47 Niestety ilość fitoplanktonu i zooplanktonu spada, gatunki arktyczne - te występujące w największej masie wycofują się bliżej biegunów. a to ma konsekwencje dla ryb. Mam dla ciebie dobrą radę. Wyjedź na wycieczkę gdzieś za granicę, np do Norwegii i porozmawiaj z miejscowymi. Na pewno zmienisz zdanie. Pozdrawiam. Kuba. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Niezła bredniawka "uczonych ekologów"! 29.07.10, 23:05 Norweg z Tromsø ocenia ilość fitoplanktonu po ilości ryb na półce sklepowej? Co mówią Norwegowie na temat fitoplanktonu? zaintrygowany Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
kubaszczeniowski Re: Ocean umiera pierwszy 29.07.10, 18:41 Nic, nie będziesz jeść ryb, zostaniesz przymusową weganką i przeprowadzisz się do Skandynawii. Pozdrawiam. Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 nic mu ono nie da. Wierz mi 29.07.10, 20:52 Nauki przyrodnicze to nie matematyka. Może nie wyartykułował jak należy, ale wiadomo o co chodzi. Odpowiem i ja slangiem. W karbonie "było gorąco" i tlenu było, że ho ho! :) Nikt nie neguje wzrostu temperatury, od dawna to wiadomo. Ale tylko idiota nie widzi, że temat od kilku lat jest na tapecie i to poruszany często tendencyjnie. Są chyba gorsze trucizny niż CO2. www.russellmeansfreedom.com/2009/americas-secret-chernobyl-uranium-mining-pollution-in-the-upper-midwest/ I pewnie o to m.in. idzie. Niech się prole skoncentrują na CO2 Odpowiedz Link Zgłoś
kubaszczeniowski Re: nic mu ono nie da. Wierz mi 29.07.10, 22:20 Nie da się zaprzeczyć że ocieplenie klimatu jest, powiedz mi co innego mogło go spowodować oprócz emisji gazów cieplarnianych? Wulkany - istnieją od milionów lat skutki wybuchu po dekadzie znikały. Cykl słoneczny - trwa 11 lat - nie zwiększy temperatury w trakcie 3 dekad, teraz mamy wyjątkowo długi okres niskiej aktywności słońca. Co jeszcze? Pozdrawiam. Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
mapokl Re: nic mu ono nie da. Wierz mi 30.07.10, 01:58 kubaszczeniowski napisał: > Nie da się zaprzeczyć że ocieplenie klimatu jest, powiedz mi co innego mogło go > spowodować oprócz emisji gazów cieplarnianych? > > Wulkany - istnieją od milionów lat skutki wybuchu po dekadzie znikały. > > Cykl słoneczny - trwa 11 lat - nie zwiększy temperatury w trakcie 3 dekad, tera > z mamy wyjątkowo długi okres niskiej aktywności słońca. > > Co jeszcze? > > Pozdrawiam. > Kuba I chcesz komuś wmówić, że prze te ostatnie 50-60 mln lat temperatura się nie zmieniała? Ten plankton istnieje miliardy lat. Nie wybiła go ani niska temperatura epoki lodowcowej ani olbrzymiego ocieplenia między innymi w okresie jury(kiedy to stężenie CO2 było wielokrotnie wyższe). Tak naprawdę w historii ziemi znajdziesz, że na przestrzeni tych 20-30 mln lat temperatura na ziemi znacznie się zmienia i to nie bynajmniej o 0,74 st. C. Wulkany czy trzęsienia ziemi są całkowicie nieregularne. Może efekty pojedynczego wulkanu znikają po 10 latach, ale trochę ich jest... Do dzisiaj nie wiadomo pochodzenia wielu zjawisk klimatycznych, niewiele wiadomo. Ostatnio słyszałem o uwalnianiu się znacznych ilości metanu czy podobnego gazu z podmorskich głębin. Możliwe, że to on powoduje straty w planktonie. A na koniec: "Jeśli wody powierzchniowe są zbyt ciepłe, to poszczególne warstwy oceanu - cieplejsze, chłodniejsze czy bardziej lub mniej słone - nie chcą się ze sobą mieszać" Niech mi ktoś to dokładnie wytłumaczy. Pływy morskie są uzależnione od wielu innych czynników, nie tylko temperatury, a nie wiem czy ten niecały 1 st.C ma aż takie znaczenie. Ps. Błędem współczesnych naukowców jest to, że pierwsze stawiają teorię( emisja CO2 jest szkodliwa i z tego powodu wymiera plankton) a później szukają tylko dowodów by ją potwierdzić. Tylko tak pomija się wszystkie dowody przeciwne, oraz nie uzględnia się faktu, że to co my uznajemy za dowód może mieć zupełnie inną przyczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Ocean umiera pierwszy 30.07.10, 01:17 "Warto więc zapytać - czy bez niego życie na Ziemi sobie poradzi?" A ja żyłam dotąd w złudzeniu, że na ziemi wielokrotnie już od momentu powstania życia następowały ocieplenia na o wiele większą skalę, i życie sobie jakoś poradziło. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_dobrze_poinformowany Nie lubię ryb !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.07.10, 06:40 b/k Odpowiedz Link Zgłoś
rockville Re: Ocean umiera pierwszy 30.07.10, 08:25 williamadama napisał: > O Boże święty! I co ja teraz pocznę? ------------------------------------------------------------------------- ----Uzywaj palca zamiast papieru toaletowego, spusc wode w toalecie raz w tygodniu, myj sie raz w miesiacu - biadoleniem nie pomozesz Mamie Ziemi !!! Odpowiedz Link Zgłoś
aldrin.2 Potrzebne jest Centrum Zdrowego Rozsądku.. 30.07.10, 11:03 Zarówno artykuł jak i dotychczasowa dyskusja świadczą o tym, że współcześnie - ludzie zbaranieli wobec dysputy tzw. naukowców, ale i co gorsza urzędników takich skorumpowanych organizacji jak poszczególne agendy ONZ i inne instytucje międzynarodowe [np. the Intergovernmental Panel on Climate Change's - IPCC] dbające o interesy finansowe mocarstw i korporacji - które mogłyby być naruszone przez wprowadzenie takich ograniczeń jakie zaproponowano np. w Kyoto. Cytowana przez uczestników dyskusji witryna www.americanthinker.com/2010/02/ipcc_international_pack_of_cli .html zaświadcza, że manipulacje zachodzą, a znawcy tematu mają sprzeczne poglądy. Nie sposób opowiedzieć się czy IPCC ma rację czy tez odwrotnie - kłamie? Ale co ma uczynić albo chociażby pomyśleć np. w Polsce nauczyciel takich przedmiotów jak biologia w szkołach średnich. Co mają mówić do studentów wykładowcy wyższych uczelni. Jest to zresztą ogólny problem, pojawiający się z dnia na dzień a wynikający stąd, iż media niejako muszą (chcę, mają korzyść) aby codziennie czymś odbiorców straszyć. Jest potrzebne jakieś "Centrum Zdrowego Rozsądku (CZR)". Oczywiście jest problemem, kto miałby w takim Centrum działać. Kiedyś tak właśnie była "pomyślana" Polska Akademia Nauk - później uznana za instytucję post - komunistyczną i stetryczałą. Tym nie mniej była ona względnie niezależna od polityków. CZR koniecznie musi być niezależne od polityków, którzy nie zajmują się procesami długofalowymi (takie procesy ich nie interesują - bo nie są związane z wyborem na następna kadencję. CZR musiało by być także niezależne od grup "naciskających" z powodów finansowych (np. firmy farmaceutyczne. Obywatele muszą zacząć się bronić przed ich kompletnym skołowaniem ~ Andrew Wader Odpowiedz Link Zgłoś
aardwark69 Ocean umiera pierwszy 03.08.10, 01:07 Po raz kolejny powala mnie pewien drobiazg. Mianowicie jako źródło informacji podana jest... no nie, nie żadna uczelnia czy instytut prowadzący badania. Tylko Gazeta Wyborcza. I tu pojawia się pytanie, gdzie i jak Gazeta Wyborcza przeprowadziła badania prowadzące do tych wniosków ? A tak na prawdę, czy faktycznie redaktorzy Gazety Wyborczej zupełnie nie wiedzą co to znaczy "fair use"? Czy nie znają zasad cytowania? Wskazywania źródeł ???? Wstyd panie redaktorze. WSTYD. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwark69 Re: Ocean umiera pierwszy 03.08.10, 01:27 tak dla porządku: badania prowadzono na Uniwersytecie Dalhousie, a ich wyniki opublikował magazyn Nature. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Ocean umiera pierwszy 15.08.10, 20:24 " To fitoplanktonem żywią się zooplankton (mikroskopijne wodne zwierzęta), skorupiaki, małe ryby i ośmiorniczki, a nawet wieloryby." Plan ratunkowy: 1. odstrzelić napałów z grinpisu i innych obrońców wielorybów, szczególnie tych z wyższej politycznej półki. 2. przeprosić wielorybników 3. robić z wielorybami to, co do niedawna zwykło się z nimi czynić Ktoś ma jeszcze jakieś konstruktywne i realne pomysły na ratowane fitoplanktonu? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś