Jeden mit naukowy mniej

07.08.10, 00:00
Czyli o tym, o czym trąbię od kilku lat. Hořava oddziela przestrzeń
od czasu, ale to mało. Czas należy odesłać do materii. No i kolej na
zabranie się za następne mity naukowe.

www.newscientist.com/article/mg20727721.200-rethinking-einstein-the-end-of-spacetime.html

--
Moją zaletą jest brak wad a wadą same zalety.
Ponadto, tropię niedorzeczności - naukowe niestety.
www.andreaquarius.org


    • slodier Re: Jeden mit naukowy mniej 07.08.10, 03:34
      Czas istnieje tylko w chwili obecnej.Tylko czlowiek go odczuwa,bo
      tylko on ma mozliwosc abstrakcyjnego myslenia i swiadomosc z nim
      zwiazana.
      Wszystko co jest, to to co jest, ktore jest.
      Kazda teoria fizyczna musi z koniecznosci opisywac swiat ktory
      bedzie poprzez ten ktory byl,a sa one rozdzielone tym co jest i to
      przejscie zawsze bedzie osobliwe,nim wlasnie jest czas.
      W tym sensie jest on delta diraca energii czy tez masy (E=mc^2),i
      dlatego wszystko co jest poza chwila obecna moze byc jedynie zbiezne
      do niej w przod w czasie (dla przeszlosci) lub w tyl dla przyszlosci.
      Kaqzda teoria bedzie wiec zawsze przyblizeniem rzeczywistosci czyli
      modelem lepiej lub gorzej opisujacym rzeczywistosc ale nigdy to co
      naprawde jest.Czlowiek musi zrezygnowac z poznania prawdy i zdac
      sobie sprawe z tych ograniczen aby nie kierowac niepotrzebne wysilki
      tam gdzie rozwiazan nie ma.Lepiej zajac sie lepszym poznaniem samej
      Ziemii bo to dla nas najwazniesze.
      Oczywiscie filzofowie sa mile widziani ale musza myslec za wlasne
      pieniadze.
      • kedrok1 Re: Jeden mit naukowy mniej 07.08.10, 09:30
        Drogi Pani, dzięki takim właśnie filozofom piszesz tu teraz.

        Czas jest faktem, i nie tylko dla ludzi. To co piszesz to własnie
        filozofowanie.
      • al.1 Re: Jeden mit naukowy mniej 07.08.10, 10:39
        slodier napisał:
        > ...
        > modelem lepiej lub gorzej opisujacym rzeczywistosc ale nigdy to co
        > naprawde jest.Czlowiek musi zrezygnowac z poznania prawdy i zdac
        > sobie sprawe z tych ograniczen aby nie kierowac niepotrzebne
        > wysilki tam gdzie rozwiazan nie ma.Lepiej zajac sie lepszym
        > poznaniem samej Ziemii bo to dla nas najwazniesze.
        > Oczywiscie filzofowie sa mile widziani ale musza myslec za wlasne
        > pieniadze.

        Szerzysz defetyzm. Zadaniem nauki jest badanie i wyjasnianie. Tak
        dobrze badamy jak nam narzedzia pozwalaja. Tak dobrze tlumaczymy,
        jak dobra wiedza dysponujemy. Wszystko jest mozliwe do wyjasnienia,
        bo w przyrodzie nie ma magii i luk w procesach w niej zachodzacych,
        a czas to synonim ruchu, zmian (czegos). Reasumujac rozwiazanie
        jest. Osobna kwestia, to czy uda sie ludzkosci do niego dotrzec.
      • trzecikot Re: Jeden mit naukowy mniej 07.08.10, 13:35
        "Tylko czlowiek go odczuwa,bo
        tylko on ma mozliwosc abstrakcyjnego myslenia i swiadomosc z nim
        zwiazana."
        To nie jest forum o religii ;)
    • pomruk Re: Jeden mit naukowy mniej 07.08.10, 04:58
      Hm, gdzież tu mit i jego obalanie? Jeśli pomysł "chwyci" będzie to zastąpienie
      jednej teorii ogólniejszą, gdyż nie widzę tu, by do tej pory obserwowane
      wlasności czasoprzestrzeni miały ulec "unieważnieniu". Teoria Hořavy to nowy,
      ciekawy zapewne pomysł na kwantową grawitację. Ale: od razu rzuca się w oczy, że
      podniecenie wywołał swą prostotą matematyczną...
      • al.1 Re: Jeden mit naukowy mniej 07.08.10, 10:43
        pomruk napisał:

        > Hm, gdzież tu mit i jego obalanie? Jeśli pomysł "chwyci" będzie to
        zastąpienie
        > jednej teorii ogólniejszą, gdyż nie widzę tu, by do tej pory
        obserwowane
        > wlasności czasoprzestrzeni miały ulec "unieważnieniu". Teoria
        Hořavy to nowy,
        > ciekawy zapewne pomysł na kwantową grawitację. Ale: od razu rzuca
        się w oczy, że
        > podniecenie wywołał swą prostotą matematyczną...

        Mitem jest oczywiscie rzekoma czasoprzestrzen. Byc moze wybieglem
        przed orkiestre, ale mam nadzieje, ze pomysl chwyci. New Scientist
        rzucil bowiem tytulem "End of Timespace" i nie opatrzyl go takim
        urzadzeniem jak pytajnik.
    • pies_na_teorie czas to złudzenie wynikające z ruchu. 07.08.10, 12:50

      Dzięki AL za ten link, rzuciłem go tonącym na innych forach :)

      Oczywiście, że nie ma żadnej czasoprzestrzeni, skoro czas jest złudzeniem
      wynikającym z ruchu, stosowanym w szeroko rozumianych samosterujących się
      układach autonomicznych dla orientacji w ciągu zdarzeń i zmianach w otoczeniu.
      • patryk.39 Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 15:18
        Teraz kraczecie ze czasoprzestrzeni nie ma tak jak dawniej ze jest
        chociaz w obu przypadkach niewiele z tego rozumiecie.
        Bezmyslna masa podniecajaca sie ptaszkami nad literami i nazwami
        uniwersytetow.
        • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 19:46
          patryk.39 napisał:

          > Teraz kraczecie ze czasoprzestrzeni nie ma tak jak dawniej ze jest
          > chociaz w obu przypadkach niewiele z tego rozumiecie.

          Nos do ula. Ja odkad tylko zaczalem samodzielnie uzywac rozumu, tj.,
          od kiedy zaczalem interesowac sie kosmologia, czyli od szkoly
          sredniej, dostrzegalem wiele mitów naukowych. Jednymi z pierwszych
          byly: dylatacja czasu, czasoprzestrzen i strzalka czasu. Twoja uwaga
          jest chybiona, przynajmniej jesli o mnie chodzi. Skoro jestes
          obronca czasoprzestrzeni, to moze zechcesz wytlumaczyc jak
          wyobrazasz sobie taki dziwolag.

          > Bezmyslna masa podniecajaca sie ptaszkami nad literami i nazwami
          > uniwersytetow.

          Dupa w kwiatach. Ani ptaszki, ani uniwersytety nie maja tu nic do
          rzeczy. Nie podniecaja, sa aseksualne.
          • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 20:07
            al.1 napisał:

            Nos do ula. Ja odkad tylko zaczalem samodzielnie uzywac rozumu, tj.,
            > od kiedy zaczalem interesowac sie kosmologia, czyli od szkoly
            > sredniej, dostrzegalem wiele mitów naukowych.

            Latoś w Papalandii, obrodziło sporą ilością 'wojowników z mitami naukowymi' - to
            mocny dowód na zmiany klimatyczne i wzrost aktywności słonecznej. Zastępy
            "antymitowców' na tym forum wykazują również niezwykłe ożywienie.
            • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 20:44
              stalybywalec napisała:

              > Latoś w Papalandii, obrodziło sporą ilością 'wojowników z mitami
              > naukowymi' - to mocny dowód na zmiany klimatyczne i wzrost
              > aktywności słonecznej.Zastępy "antymitowców' na tym forum wykazują
              > również niezwykłe ożywienie.

              To nie latos. Ja mitom naukowm wytoczylem wojne w 2005 r. i mam na
              to dowody. W tej kwestii trzeba byc aktywnym. Nie mozna byc
              obojetnym wzgledem niedorzecznosci w nauce!

              • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 21:32
                al.1 napisał:

                > To nie latos. Ja mitom naukowm wytoczylem wojne w 2005 r. i mam na
                > to dowody. W tej kwestii trzeba byc aktywnym. Nie mozna byc
                > obojetnym wzgledem niedorzecznosci w nauce!


                To już wojujesz 5 lat, niczym na II wojnie, dłuugo.

                Może łaskawco, na tym forum rozprawiłbyś się na przykład z jakąś wybrana przez
                Ciebie niedorzecznością, tylko tak uczciwie i solidnie, z pełnym aparatem
                obliczeniowym i wnioskami teoretycznymi.
                Śmiało:).
                • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 18:33
                  stalybywalec napisał:

                  > To już wojujesz 5 lat, niczym na II wojnie, dłuugo.
                  >
                  > Może łaskawco, na tym forum rozprawiłbyś się na przykład z jakąś
                  > wybrana przez Ciebie niedorzecznością, tylko tak uczciwie i
                  > solidnie, z pełnym aparatem obliczeniowym i wnioskami
                  > teoretycznymi.
                  > Śmiało:).

                  Prosze bardzo. Sprawa jest tak prosta, ze wystarczy posluzyc sie
                  aparatem mózgowym. Zacznijmy od czasu. Pewien uczony wydumal sobie,
                  rzekoma dylatacje czasu, nie majac pojecia czym jest czas. Jest to
                  niczym nie poparta, falszywa hipoteza. Wiec na poczatek: jezeli
                  podtrzymujesz hipoteze o dylatacji czasu, to powiedz, czym on w
                  istocie jest, bo bez tego ani rusz. Nie mozna zakladac, czegos o
                  czyms, jezeli sie nie ma wyobrazenia o tym czyms. Do dziela!
                  • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 20:13
                    al.1 napisał:

                    Pewien uczony wydumal sobie,
                    > rzekoma dylatacje czasu, nie majac pojecia czym jest czas. Jest to
                    > niczym nie poparta, falszywa hipoteza. Wiec na poczatek: jezeli
                    > podtrzymujesz hipoteze o dylatacji czasu, to powiedz, czym on w
                    > istocie jest, bo bez tego ani rusz. Nie mozna zakladac, czegos o
                    > czyms, jezeli sie nie ma wyobrazenia o tym czyms. Do dziela!

                    To ja mam Ci coś udowadniać? Przecież to ty chcesz udowodnić, iż oficjalne
                    teorie są " do niczego". Proponujesz grę w ping-ponga? To może spróbuj szczęścia
                    na jakimś forum dla sportowców, OK?
                    • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 09.08.10, 16:28
                      stalybywalec napisał:

                      > al.1 napisał:
                      >
                      > Pewien uczony wydumal sobie,
                      > > rzekoma dylatacje czasu, nie majac pojecia czym jest czas. Jest
                      to
                      > > niczym nie poparta, falszywa hipoteza. Wiec na poczatek: jezeli
                      > > podtrzymujesz hipoteze o dylatacji czasu, to powiedz, czym on w
                      > > istocie jest, bo bez tego ani rusz. Nie mozna zakladac, czegos o
                      > > czyms, jezeli sie nie ma wyobrazenia o tym czyms. Do dziela!
                      >
                      > To ja mam Ci coś udowadniać? Przecież to ty chcesz udowodnić, iż
                      oficjalne
                      > teorie są " do niczego". Proponujesz grę w ping-ponga? To może
                      spróbuj szczęści a
                      > na jakimś forum dla sportowców, OK?

                      Ja juz w tej sprawie sie wypowiadalem, ale powtórze. Czas jest to
                      ruch dowolnej postaci materii wobec dowolnej postaci materii.

                      Inaczej nie da sie go opisac nie odwolujac sie do jego synonimu. Kto
                      twierdzi, ze czas jest czyms wiecej, wystarczy uzyc do jego opisu
                      okreslenia, które nie byloby jego synonimem. Sprawa jest wiec
                      prosta. Jesli ktos tego dokona, przyznam, ze nie mialem racji.

                      Pomijam tu rzecz jasna wieloznacznosci slowa "czas". Nie chodzi
                      przeciez o przyjeta jego jednostke, czy mierzenie ruchu czegos.
                      • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 09.08.10, 22:10
                        al.1 napisał:

                        > Ja juz w tej sprawie sie wypowiadalem, ale powtórze. Czas jest to
                        > ruch dowolnej postaci materii wobec dowolnej postaci materii.

                        Ech, Ci 'nawiedzeni' z pinopy:). Szkoda na Was klawiatury, ale trudno.

                        Gdybyś był choć trochę 'bardziej bystry', to doszukałbyś się odpowiedzi w mym
                        poście tutaj do Winomana, powtórzę więc:

                        Gdyby tą śmieszną Twoją, definicje czasu przyjąć " za prawdziwą"
                        • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 00:54
                          stalybywalec napisał:

                          > al.1 napisał:
                          >
                          > > Ja juz w tej sprawie sie wypowiadalem, ale powtórze. Czas jest to
                          > > ruch dowolnej postaci materii wobec dowolnej postaci materii.
                          >
                          > Ech, Ci 'nawiedzeni' z pinopy:). Szkoda na Was klawiatury, ale
                          trudno.
                          >
                          > Gdybyś był choć trochę 'bardziej bystry', to doszukałbyś się
                          odpowiedzi w mym
                          > poście tutaj do Winomana, powtórzę więc:
                          >
                          > Gdyby tą śmieszną Twoją, definicje czasu przyjąć " za prawdziwą"
                          • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 17:14
                            al.1 napisał:

                            > Mikroswiat bardzo istnieje. Jak to natychmiast? Jak czasie zero????? W czasie
                            O nic nie MOZE SIE ODBYC. Do you kum kum?

                            To Ty nic nie kum kum - patrz splątanie kwantowe.
                            • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 12.08.10, 23:14
                              stalybywalec napisała:

                              > al.1 napisał:
                              >
                              > > Mikroswiat bardzo istnieje. Jak to natychmiast? Jak czasie
                              > > zero????? W czasie O nic nie MOZE SIE ODBYC. Do you kum kum?
                              >
                              > To Ty nic nie kum kum - patrz splątanie kwantowe.

                              W fizyce wszystko jest wytlumaczalne. Ale zdarza sie, ze pewnych
                              zjawisk na obecnym szczeblu drabiny nauki nie da sie wyjasnic. Tak
                              tez jest w mechanice kwantowej, ktora bardziej opisuje zjawiska niz
                              je wyjasnia. Niestety, naukowcy jeszcze dlugo nie beda mieli wgladu
                              (o ile w ogóle im sie to uda przed zaglada naszej cywilizacji) w
                              obszary niedostepnego mikroswiata. Reasumujac, cudów i magii w
                              przyrodzie nie ma. Nic moze byc w dwóch miejscach jednoczesnie, i
                              nic nie moze odbyc sie szybciej niz natychmiast. Kto twierdzi
                              inaczej szerzy demagogie i niedorzecznosci.
          • pomruk Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 20:16
            Jak można w dzisziejszych czasach uwazac za mit dylatację czasu, tego już nie
            wiem. Tłumaczono już wielokrotnie, że bez uwzglednienia tych efektów nie
            działałaby choćby nawigacja GPS, o akceleratorach już nie wspomnę. Wspomniana
            dylatacja została już miliony razy i z taką dokładnościa... ejże, przyjaciele,
            nie obalamy mitów, staramy się tworzyc nowe, dziwaczne!
            • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 20:33
              Pomruku, kłaniam się. Może, ci 'pseudobalacze rzekomych mitów', są żywym
              przykładem na wrodzoną genetycznie skłonność Polaków do irracjonalnego obalania
              wszystkiego co jest w ich zasięgu wzroku, może robią to dla samej czynności
              obalania. Powinien to być ciekawy temat dla socjologii, i nie tylko.
              • pomruk Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 20:50
                Witam. Nie wiem, czy Polacy są tu szczególnie "uzdolnieni", na pewno takich jest
                jednak dużo. Prof. Andrzej Kajetan Wróblewski miał zdaje się słabość do takich,
                w każdym razie ciągnęli ponoć do niego jak muchy (nie wiem, czy jeszcze ciagną).
                Twierdził, że jest ich naprawdę wieeeeluuuuu....Zebrałby z pewnością piękny
                materiał do badań socjologicznych.
                • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 21:05
                  pomruk napisał:

                  > Witam. Nie wiem, czy Polacy są tu szczególnie "uzdolnieni", na
                  pewno takich jest jednak dużo. Prof. Andrzej Kajetan Wróblewski miał
                  zdaje się słabość do takich,
                  > w każdym razie ciągnęli ponoć do niego jak muchy (nie wiem, czy
                  jeszcze ciagną).
                  > Twierdził, że jest ich naprawdę wieeeeluuuuu....Zebrałby z
                  pewnością piękny materiał do badań socjologicznych.

                  Zamiast badan socjologicznych proponuje uzywac wlasnego mózgu, a nie
                  przyjmowac bezkrytycznie falszywe hipotezy.
                  Zapewniam Cie, ze ludzie którzy nie boja sie czynic uzytku z
                  wlasnego mózgu sa nie tylko Polakami. Moge sypnac przykladami.
                  • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 21:20
                    al.1 napisał:

                    > Zapewniam Cie, ze ludzie którzy nie boja sie czynic uzytku z
                    > wlasnego mózgu sa nie tylko Polakami.

                    Nadmierna wiara w możliwości własnego mózgu nieraz już prowadziła na manowce
                    skądinąd bardzo inteligentnych ludzi ("obiekty cięższe od powietrza nie mogą
                    latać" itp.). Czasem warto skonfrontować własny mózg z innymi, ale tak naprawdę,
                    a nie polemizując z prasą popularnonaukową. Proszę wziąć oryginalne prace
                    Einsteina i Minkowskiego (albo któregoś z bardziej nam współczesnych ich
                    interpretatorów, jeśli język oryginalnych prac jest zbyt zawiły) i pokazać w
                    którym konkretnie miejscu się mylili. Tylko pod tym warunkiem będzie możliwa
                    jakakolwiek sensowna dyskusja.
                    • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 22:11
                      Witaj Winomanie, dawno nie czytany:).

                      Z czasem są pewne komplikacje, delikatnie rzecz ujmując, nasi 'obalacze'
                      uderzają w słaby punkt fizyki. Istnieje szereg ciekawych pytań:- czy przyszłość
                      w jakimś sensie już 'tam jest' i tylko czeka aż nasza świadomość tam dotrze? Na
                      poziomie kwantowym nie sposób odróżnić przeszłości od przyszłości rozpatrując
                      każdą parę cząstek. Diagramy Feynmana funkcjonują równie dobrze wstecz czasu jak
                      i w przód, prawa pozostają takie same. Przy interakcji na odległość
                      dwóch fotonów - czas oddziaływania = 0. W macroświecie wszystko jest łatwe i
                      rozróżnialne a czas to wymiar.
                    • alsor Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 02:00
                      > Proszę wziąć oryginalne prace Einsteina i Minkowskiego
                      > (albo któregoś z bardziej nam współczesnych ich interpretatorów,
                      > jeśli język oryginalnych prac jest zbyt zawiły) i pokazać w
                      > którym konkretnie miejscu się mylili.

                      Masz:
                      c = const; czyli r = ct;

                      następnie wyliczają sobie czas przelotu
                      światła z ziemi do satelity:

                      t = r / (c-v); czyli: r = (c-v)t;
                      zatem ten satelita ewidentnie mierzy:
                      c' = c-v; (np. ma dwa czujniki ustawione wzdłuż kadłuby),
                      co jest sprzeczne z: 'c = const dla każdego obserwatora...';

                      Układy równoważne, nawrotów tu nie wykonujemy -
                      paradoks bliźniaków nie wchodzi w grę, i czas zegarowy: t' = t.

                      Minkowski mógł sobie wyliczać te swoje przestrzenie 4D,
                      za Łobaczewskim. Ta geometria nie nie ma nic wspólnego
                      z czasem, światłem i ruchem.

                      t,x,y,z; cztery sztuki, które można sobie oznaczać dowolnie:
                      a,b,c,d; t,w,x,y; x1,x2,x3,x4, itd.
                      • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 19:34
                        alsor napisał:

                        > Masz:
                        > c = const; czyli r = ct;
                        >
                        > następnie wyliczają sobie czas przelotu
                        > światła z ziemi do satelity:
                        >
                        > t = r / (c-v); czyli: r = (c-v)t;
                        > zatem ten satelita ewidentnie mierzy:
                        > c' = c-v; (np. ma dwa czujniki ustawione wzdłuż kadłuby),
                        > co jest sprzeczne z: 'c = const dla każdego obserwatora...';

                        Poszukaj w bibliotece książki Taylora i Wheelera "Fizyka czasoprzestrzeni", tam
                        jest to wszystko opisane tak, że zdolny licealista nie powinien mieć kłopotów ze
                        zrozumieniem.
                        • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 20:06
                          winoman napisał:


                          > Poszukaj w bibliotece książki Taylora i Wheelera "Fizyka czasoprzestrzeni", tam
                          > jest to wszystko opisane tak, że zdolny licealista nie powinien mieć kłopotów z
                          > e
                          > zrozumieniem.

                          Dla Alsora et al. jedyną wyrocznią są google - tak gwoli przypomnienia:).
                          • alsor Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 21:48
                            > Dla Alsora et al. jedyną wyrocznią są google - tak gwoli przypomnienia:).

                            Wrzuć w google hasło 'relativity', albo 'time dilation',
                            a zobaczymy co wyskoczy: więcej za, czy przeciw.
                            Oj, sieroto, błehehe!
                            • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 22:29
                              alsor napisał:

                              Wrzuć w google hasło 'relativity', albo 'time dilation',
                              > a zobaczymy co wyskoczy: więcej za, czy przeciw.
                              > Oj, sieroto, błehehe!

                              Alsor, złotko, po co mam wrzucać w google i czekać aż coś wyskoczy, przecież na
                              te hasła Ty wyskakujesz tutaj od razu z prędkością podświetlną.
                              • llukiz Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 22:40
                                Tak czytam i czytam ten wątek i za cholerę nie wiem gdzie przebiega granica
                                sporu. Czy może ktoś dobry byłby wstanie przedstawić argumenty jednej i drugiej
                                strony?
                                • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 23:02
                                  llukiz napisał:


                                  > Tak czytam i czytam ten wątek i za cholerę nie wiem gdzie przebiega granica
                                  > sporu. Czy może ktoś dobry byłby wstanie przedstawić argumenty jednej i drugiej
                                  > strony?

                                  W tym wątku nie ma i nie powinno być żadnej granicy sporu, przecież spierać się
                                  powinno, gdy obie strony mają sprzeczne i merytoryczne argumenty, no a w tym
                                  temacie wszystko już jest jasne, i od bardzo
                                  dawna zweryfikowane na korzyść oficjalnej nauki.
                                  Tak, to takie sobie się przekomarzanie.
                                • alsor Re: Jeden mt naukowy mniej 09.08.10, 00:45
                                  > Tak czytam i czytam ten wątek i za cholerę nie wiem gdzie
                                  > przebiega granica sporu. Czy może ktoś dobry byłby wstanie
                                  > przedstawić argumenty jednej i drugiej strony?

                                  Co ma być?
                                  Standardowo - wieśniaki bronią swojej ciemnoty, błehehe!

                                  x = (c-v)t; czyli klasyczny wzór dla fali dźwięku.

                                  i kretyni twierdzą, że to jest zgodne z postulatem z STW:
                                  c = const wszędzie i zawsze.
                        • alsor Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 21:41
                          > Poszukaj w bibliotece książki Taylora i Wheelera "Fizyka czasoprzestrzeni", tam jest to wszystko opisane tak, że zdolny licealista nie powinien mieć kłopotów ze zrozumieniem.

                          Za cienki jesteś żeby samodzielnie cokolwiek zrobić.
                          Lem też pisał takie podręczniki - poczytaj sobie, błehehe!
                          • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 22:58
                            alsor napisał:

                            > Za cienki jesteś żeby samodzielnie cokolwiek zrobić.

                            Czasem lepiej zrobić coś z czyjąś pomocą, ale za to z sensem.
                    • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 18:47
                      winoman napisał:

                      > Nadmierna wiara w możliwości własnego mózgu nieraz już prowadziła
                      na manowce
                      > skądinąd bardzo inteligentnych ludzi ("obiekty cięższe od
                      powietrza nie mogą
                      > latać" itp.).


                      Nie zrozum mnie zle. Ja nie bynajmniej nie popadam w zarozumialstwo.
                      Wrecz przeciwnie, jestem pokorny wobec nauki. Ale jestem
                      nieprzejednanym wrogiem nonsensów w nauce.

                      > Czasem warto skonfrontować własny mózg z innymi, ale tak naprawdę,
                      > a nie polemizując z prasą popularnonaukową. Proszę wziąć
                      > oryginalne prace Einsteina i Minkowskiego (albo któregoś z
                      > bardziej nam współczesnych ich interpretatorów, jeśli język
                      > oryginalnych prac jest zbyt zawiły) i pokazać w którym konkretnie
                      > miejscu się mylili. Tylko pod tym warunkiem będzie możliwa
                      > jakakolwiek sensowna dyskusja.

                      Zrobili to juz ludzie madrzejsi ode mnie. W kazdej chwili sluze
                      przykladami, ale wydaje mi sie, ze te przyklady byly tu juz na form
                      przedstawiane.
                      Wracajac do mitów, to wymienie je hurtowo:

                      1.Dylatacja czasu
                      2.Względność czasu
                      3.Względność przestrzeni
                      4.Podróż w czasie
                      5.Strzałka czasu
                      6.Czasoprzestrzeń
                      7.Wymiar czasu
                      8.Odkształcenie przestrzeni
                      9.Stan osobliwości wszechświata
                      10.Ekspandujący wszechświat
                      • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 19:16
                        al.1 napisał:

                        >
                        > Nie zrozum mnie zle. Ja nie bynajmniej nie popadam w zarozumialstwo.
                        > Wrecz przeciwnie, jestem pokorny wobec nauki. Ale jestem
                        > nieprzejednanym wrogiem nonsensów w nauce.

                        Moim zdaniem pokora polegałaby tu na stwierdzeniu "nie rozumiem", a mówienie "to
                        jest nonsens" świadczy raczej o jej braku.

                        > Zrobili to juz ludzie madrzejsi ode mnie. W kazdej chwili sluze
                        > przykladami, ale wydaje mi sie, ze te przyklady byly tu juz na form
                        > przedstawiane.

                        Jeśli były przedstawiane, to przez ludzi, którzy raczej nie mają pojęcia o czym
                        mówią.

                        > Wracajac do mitów, to wymienie je hurtowo:
                        >
                        > 1.Dylatacja czasu

                        Potwierdzona eksperymentalnie setki, jeśli nie tysiące razy.

                        > 2.Względność czasu
                        > 3.Względność przestrzeni

                        Wiesz o czym mówisz? Transformacja Lorentza (w której ukryty jest sens tych
                        pojęć) od ponad stu lat jest podstawowym narzędziem fizyków i jakoś nikt nie ma
                        z nią problemów (może poza alsorem :-)), a bez niej nie można myśleć o
                        współczesnej fizyce. Sądzisz, że ponad sto lat używania "nonsensu" jako
                        podstawoego narzędzia nie ujawniłoby jego słabości?

                        > 4.Podróż w czasie

                        Mieszasz science-fiction z nauką.

                        > 5.Strzałka czasu

                        A konkretnie?

                        > 6.Czasoprzestrzeń

                        A wiesz o czym mówisz?

                        > 7.Wymiar czasu

                        A konkretnie?

                        > 8.Odkształcenie przestrzeni

                        Wiesz, o czym mówisz?

                        > 9.Stan osobliwości wszechświata

                        Wiesz, co to jest osobliwość?

                        > 10.Ekspandujący wszechświat

                        A masz inne wyjaśnienie wszystkich obserwacji, które na to wskazują?



                        • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 21:02
                          winoman napisał:

                          > al.1 napisał:
                          >
                          > >
                          > > Nie zrozum mnie zle. Ja nie bynajmniej nie popadam w
                          > > zarozumialstwo. Wrecz przeciwnie, jestem pokorny wobec nauki.
                          > > Ale jestem nieprzejednanym wrogiem nonsensów w nauce.
                          >
                          > Moim zdaniem pokora polegałaby tu na stwierdzeniu "nie rozumiem",
                          > a mówienie "to jest nonsens" świadczy raczej o jej braku.

                          Ja przede wszystkim nie rozumiem rzeczy które uragaja zdrowemu
                          rozsadkowi.

                          > > Zrobili to juz ludzie madrzejsi ode mnie. W kazdej chwili sluze
                          > > przykladami, ale wydaje mi sie, ze te przyklady byly tu juz na
                          > > form przedstawiane.
                          >
                          > Jeśli były przedstawiane, to przez ludzi, którzy raczej nie mają
                          > pojęcia o czym mówią.

                          Twoje zdanie.

                          > > Wracajac do mitów, to wymienie je hurtowo:
                          > >
                          > > 1.Dylatacja czasu
                          >
                          > Potwierdzona eksperymentalnie setki, jeśli nie tysiące razy.

                          Masz tu jnizej edno z tych potwierdzen. Jedyny mankament, po
                          angielsku.
                          www.physicsmyths.org.uk/gps.htm
                          I jeszcze jedno – ja nie kwestionuje poprawnosci wyliczen, a
                          interpretacje.
                          Po polsku tez cos jest
                          www.pinopa.republika.pl/Udalosie.html
                          Przy okazji warto tez zapoznac sie z
                          www.pinopa.republika.pl/Og_zas_wzgledn_nie_istnieje.html

                          > > 2.Względność czasu
                          > > 3.Względność przestrzeni
                          >
                          > Wiesz o czym mówisz? Transformacja Lorentza (w której ukryty jest
                          > sens tych pojęć) od ponad stu lat jest podstawowym narzędziem
                          > fizyków i jakoś nikt nie ma z nią problemów (może poza alsorem
                          > :-)), a bez niej nie można myśleć o współczesnej fizyce. Sądzisz,
                          > że ponad sto lat używania "nonsensu" jako podstawoego narzędzia
                          > nie ujawniłoby jego słabości?

                          Doprawdy?
                          www.physicsmyths.org.uk/lorentz.htm

                          > > 4.Podróż w czasie
                          >
                          > Mieszasz science-fiction z nauką.

                          To nie ja. Moge Cie odeslac do zródla. M.in. slynny naukowiec o tym
                          pisze – na pewno o nim slyszales.

                          > > 5.Strzałka czasu

                          > A konkretnie?

                          Mozna konkretnie pokazac strzalke czasu/ruchu konkretnego ciala
                          fizycznego. Nie istnieje ogólna strzalka czasu, bo materia nie
                          porusza sie w jednym kierunku.

                          > > 6.Czasoprzestrzeń
                          >
                          > A wiesz o czym mówisz?

                          To raczej ci, którzy uzywaja pojecia “czasoprzestrzen” nie wiedza o
                          czym mówia. Jest po prostu przestrzen. Czas zwiazany jest z materia,
                          ale mimo tego nikomu nie przyszlo do glowy uzywac pojecia
                          czasomateria.

                          > > 7.Wymiar czasu
                          >
                          > A konkretnie?

                          Konkretnie, jesli juz wymiar czasu, to nie jeden (czwarty na
                          dokladke), ale trzy wymiary czasowe.
                          Cialo poruszajac sie w przestrzeni potrzebuje czasu bez wzgledu na
                          to czy bedzie to “w prawo – wlewo”; “w góre – w dól”; czy “w przód –
                          w tyl”.

                          > > 8.Odkształcenie przestrzeni
                          >
                          > Wiesz, o czym mówisz?

                          Wiem. Watpisz?

                          > > 9.Stan osobliwości wszechświata

                          > Wiesz, co to jest osobliwość?

                          Wiem. Ale czegos takiego nie bylo. O tym m.in.:
                          bigbangneverhappened.org

                          > > 10.Ekspandujący wszechświat
                          >
                          > A masz inne wyjaśnienie wszystkich obserwacji, które na to
                          > wskazują?

                          Tak. To co obserwujemy, dzialo sie iles tam milionów/miliardów lat
                          temu. I takie obrazy z przeszlosci ogladamy. A wiec mamy do
                          czynienia ze stanem jaki byl. Analogicznie jest np. z obserwacja
                          wybuchu supernowej, której eksplozja dociera do nas teraz.
                          Aktualnie, nie daje sie zauwazyc tego zjawiska w stosunkowo blizej
                          polozonych skupiskach cial niebieskich/galaktykach.
                          Poza tym wszechswiat jest tak ogromny, ze "nie jest zainteresowany
                          ekspansja". Gdyby cos moglo ekspandowac, to tylko "jadro
                          wszechswiata", tzn. obiekty astronomiczne z ich "wydzielinami". Ale
                          tez do pewnych granic.
                          • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 21:36
                            al.1 napisał:

                            >
                            > Ja przede wszystkim nie rozumiem rzeczy które uragaja zdrowemu
                            > rozsadkowi.

                            A przykład z lataniem "maszyn cięższych od powietrza} nie pokazuje, że "zdrowemu
                            rozsądkowi" ufać można tylko w bardzo wąskich granicach? Niby skąd twój
                            "rozsadek" miałby mieć jakiekolwiek doświadczenia z lataniem z prędkościami
                            bliskimi prędkości światła? Nierozsądne jest zakładanie, że twoje bardzo skromne
                            doświadczenia życiowe mają bezpośrednie zastosowanie do wszystkich sytuacji.
                            Pomyśl o tym, jak sprzeczne ze "zdrowym rozsądkiem" musiało być odkrycie
                            kulistości ziemi.


                            > Masz tu jnizej edno z tych potwierdzen. Jedyny mankament, po
                            > angielsku.
                            > www.physicsmyths.org.uk/gps.htm
                            > I jeszcze jedno – ja nie kwestionuje poprawnosci wyliczen, a
                            > interpretacje.

                            Bzdury i były już na forum linki do tekstów pokazujących jak to jest naprawdę.


                            > Po polsku tez cos jest
                            > www.pinopa.republika.pl/Udalosie.html

                            Przecież to jest kompletny bełkot, wynikający z totalnego niezrozumienia dość
                            elementarnych rzeczy.


                            > > > 2.Względność czasu
                            > > > 3.Względność przestrzeni
                            > >
                            > > Wiesz o czym mówisz? Transformacja Lorentza (w której ukryty jest
                            > > sens tych pojęć) od ponad stu lat jest podstawowym narzędziem
                            > > fizyków i jakoś nikt nie ma z nią problemów (może poza alsorem
                            > > :-)), a bez niej nie można myśleć o współczesnej fizyce. Sądzisz,
                            > > że ponad sto lat używania "nonsensu" jako podstawoego narzędzia
                            > > nie ujawniłoby jego słabości?
                            >
                            > Doprawdy?
                            > www.physicsmyths.org.uk/lorentz.htm

                            Przecież to jest klasyczny przykład niezrozumienia zupełnie elementarnej
                            matematyki, mylenia równań ruchu z przekształceniami układu współrzędnych itp.
                            Poszukaj sobie na forum linków do tekstów pokazujących idiotyzm tych zarzutów
                            (jakieś moje dyskusje z alsorem).


                            >
                            > > > 5.Strzałka czasu
                            >
                            > > A konkretnie?
                            >
                            > Mozna konkretnie pokazac strzalke czasu/ruchu konkretnego ciala
                            > fizycznego. Nie istnieje ogólna strzalka czasu, bo materia nie
                            > porusza sie w jednym kierunku.

                            Sądzisz, że każde użycie słowa "strzałka" musi wiązać się z obecnością jakiegoś
                            wektora???

                            >
                            > > > 6.Czasoprzestrzeń
                            > >
                            > > A wiesz o czym mówisz?
                            >
                            > To raczej ci, którzy uzywaja pojecia “czasoprzestrzen” nie wiedza o
                            >
                            > czym mówia. Jest po prostu przestrzen. Czas zwiazany jest z materia,
                            > ale mimo tego nikomu nie przyszlo do glowy uzywac pojecia
                            > czasomateria.

                            Bo nie było takiej potrzeby, fizyka doskonale sobie daje radę bez takiego tworu.


                            >
                            > > > 7.Wymiar czasu
                            > >
                            > > A konkretnie?
                            >
                            > Konkretnie, jesli juz wymiar czasu, to nie jeden (czwarty na
                            > dokladke), ale trzy wymiary czasowe.
                            > Cialo poruszajac sie w przestrzeni potrzebuje czasu bez wzgledu na
                            > to czy bedzie to “w prawo – wlewo”; “w góre – w d
                            > ól”; czy “w przód –
                            > w tyl”.

                            Rozumiem, że używasz trzech zegarków, tak? A jak poruszasz się na ukos, to jak
                            sobie radzisz>

                            >
                            > > > 8.Odkształcenie przestrzeni
                            > >
                            > > Wiesz, o czym mówisz?
                            >
                            > Wiem. Watpisz?

                            Podaj tytuł twojego podręcznika geometrii różniczkowej, wtedy może uwierzę.

                            >
                            > > > 9.Stan osobliwości wszechświata
                            >
                            > > Wiesz, co to jest osobliwość?
                            >
                            > Wiem. Ale czegos takiego nie bylo.

                            To ciekawe, że wiesz, bo jest wiele różnych znaczeń słowa "osobliwość" i wciąż
                            trwają spory o to, którego z nich można/trzeba tu użyć.

                            >
                            > > > 10.Ekspandujący wszechświat
                            > >
                            > > A masz inne wyjaśnienie wszystkich obserwacji, które na to
                            > > wskazują?
                            >

                            > Poza tym wszechswiat jest tak ogromny, ze "nie jest zainteresowany
                            > ekspansja".

                            A gdy dmuchasz w balon, to on jest "zainteresowany ekspansją"?

                            > Gdyby cos moglo ekspandowac, to tylko "jadro
                            > wszechswiata", tzn. obiekty astronomiczne z ich "wydzielinami". Ale
                            > tez do pewnych granic.

                            Ponowię pytanie o podręcznik geometrii różniczkowej.


                            • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 09.08.10, 17:42
                              winoman napisał:

                              > al.1 napisał:
                              >
                              > >
                              > > Ja przede wszystkim nie rozumiem rzeczy które uragaja zdrowemu
                              > > rozsadkowi.
                              >
                              > A przykład z lataniem "maszyn cięższych od powietrza} nie
                              pokazuje, że "zdrowem
                              > u
                              > rozsądkowi" ufać można tylko w bardzo wąskich granicach? Niby skąd
                              twój
                              > "rozsadek" miałby mieć jakiekolwiek doświadczenia z lataniem z
                              prędkościami
                              > bliskimi prędkości światła? Nierozsądne jest zakładanie, że twoje
                              bardzo skromne
                              > doświadczenia życiowe mają bezpośrednie zastosowanie do wszystkich
                              sytuacji.
                              > Pomyśl o tym, jak sprzeczne ze "zdrowym rozsądkiem" musiało być
                              > odkrycie kulistości ziemi.

                              Odpowiem krótko. Nie kwestionuje prawd naukowych, tylko hipotezy i
                              teorie. A jest tym lepiej, im bardziej po drodze jest tym hipotezom
                              i teoriom ze zdrowym rozsadkiem. Oczywiscie, ze sa zjawiska
                              przeczace na pozór zdrowemu rozsadkowi, ale jesli sa zbadane
                              naukowo, nie przyjdzie mi do glowy ich kwestionowanie.

                              > > Masz tu jnizej edno z tych potwierdzen. Jedyny mankament, po
                              > > angielsku.
                              > > www.physicsmyths.org.uk/gps.htm
                              > > I jeszcze jedno – ja nie kwestionuje poprawnosci wyliczen, a
                              > > interpretacje.
                              >
                              > Bzdury i były już na forum linki do tekstów pokazujących jak to
                              jest naprawdę.

                              Nie mam az tyle czasu, zeby wyszukiwac. Nawet nie wiem czy zdaze
                              odpowiedziec wszystkim. Sprawa jest prosta. Wyliczenia dobre,
                              interpretacja falszywa. Bzdura jest dylatacja czasu. Czas nie jest
                              bytem fizycznym i samopas nie wystepuje. Jezeli mówimy o czasie, to
                              nalezy wskazac czego jest to czas.

                              >
                              > > Po polsku tez cos jest
                              > > www.pinopa.republika.pl/Udalosie.html
                              >
                              > Przecież to jest kompletny bełkot, wynikający z totalnego
                              niezrozumienia dość elementarnych rzeczy.

                              I nie wymienisz ich? To teraz zajrzyj tu:
                              www.pinopa.republika.pl/Nieudalosie.html
                              >
                              > > > > 2.Względność czasu
                              > > > > 3.Względność przestrzeni
                              > > >
                              > > > Wiesz o czym mówisz? Transformacja Lorentza (w której ukryty
                              jest
                              > > > sens tych pojęć) od ponad stu lat jest podstawowym narzędziem
                              > > > fizyków i jakoś nikt nie ma z nią problemów (może poza alsorem
                              > > > :-)), a bez niej nie można myśleć o współczesnej fizyce.
                              Sądzisz,
                              > > > że ponad sto lat używania "nonsensu" jako podstawoego
                              narzędzia
                              > > > nie ujawniłoby jego słabości?
                              > >
                              > > Doprawdy?
                              > > www.physicsmyths.org.uk/lorentz.htm

                              >
                              > Przecież to jest klasyczny przykład niezrozumienia zupełnie
                              elementarnej
                              > matematyki, mylenia równań ruchu z przekształceniami układu
                              współrzędnych itp.
                              > Poszukaj sobie na forum linków do tekstów pokazujących idiotyzm
                              tych zarzutów
                              > (jakieś moje dyskusje z alsorem).

                              Odpowiedzialem wyzej. Powtórze. Nie moge sobie pozwolic na
                              wyszukiwania i nie kwestionuje poprawnosci wyliczen, lecz
                              interpretacje.

                              > > > > 5.Strzałka czasu
                              > >
                              > > > A konkretnie?
                              > >
                              > > Mozna konkretnie pokazac strzalke czasu/ruchu konkretnego ciala
                              > > fizycznego. Nie istnieje ogólna strzalka czasu, bo materia nie
                              > > porusza sie w jednym kierunku.
                              >
                              > Sądzisz, że każde użycie słowa "strzałka" musi wiązać się z
                              > obecnością jakiegoś wektora???
                              >
                              Jezeli nie jedynie sensowny wektor, to inne interpretacje strzalki
                              czasu to czysta niedorzecznosc.

                              > > > > 6.Czasoprzestrzeń
                              > > >
                              > > > A wiesz o czym mówisz?
                              > >
                              > > To raczej ci, którzy uzywaja pojecia “czasoprzestrzen” nie wi
                              > edza o czym mówia. Jest po prostu przestrzen. Czas zwiazany jest z
                              materia,
                              > > ale mimo tego nikomu nie przyszlo do glowy uzywac pojecia
                              > > czasomateria.
                              >
                              > Bo nie było takiej potrzeby, fizyka doskonale sobie daje radę bez
                              > takiego tworu.
                              >
                              I równie dobrze dawalaby sobie rade z przestrzenia rozwiedziona z
                              czasem.

                              > > > > 7.Wymiar czasu
                              > > >
                              > > > A konkretnie?
                              > >
                              > > Konkretnie, jesli juz wymiar czasu, to nie jeden (czwarty na
                              > > dokladke), ale trzy wymiary czasowe.
                              > > Cialo poruszajac sie w przestrzeni potrzebuje czasu bez wzgledu
                              > > na to czy bedzie to “w prawo – w lewo”; “w góre ̵ w dól”; czy
                              > > “w przód – w tyl”.
                              >
                              > Rozumiem, że używasz trzech zegarków, tak? A jak poruszasz się na
                              > ukos, to jak sobie radzisz>

                              Zadnego zegarka. Nie jest potrzebny cialu do poruszania sie. Nie ma
                              wymiaru ukos. Nic nie moze sie poruszac jednoczesnie w trzech
                              wymiarach, chyba ze eksploduje.

                              > > > > 8.Odkształcenie przestrzeni
                              > > >
                              > > > Wiesz, o czym mówisz?
                              > >
                              > > Wiem. Watpisz?
                              >
                              > Podaj tytuł twojego podręcznika geometrii różniczkowej, wtedy może
                              uwierzę.

                              Nie mieszaj do tego matematyki. Dyskutujemy o fizyce. Nie ma
                              soczewkowania grawitacyjnego przestrzeni, jest soczewkowanie
                              grawitacyjne zawartosci przestrzeni. Przestrzen jest niewrazliwa na
                              odksztalcenia. Zabawy matematyczne z przestrzeniami
                              wielowymiarowymi, ich odksztalceniami, nie maja przelozenia na
                              rzeczywistosc.

                              > > > > 9.Stan osobliwości wszechświata
                              > >
                              > > > Wiesz, co to jest osobliwość?
                              > >
                              > > Wiem. Ale czegos takiego nie bylo.
                              >
                              > To ciekawe, że wiesz, bo jest wiele różnych znaczeń
                              > słowa "osobliwość" i wciąż trwają spory o to, którego z nich
                              > można/trzeba tu użyć.

                              Doprecyzuje. Nie bylo “mikroskopijnego zarodka” wszechswiata, z
                              którego big banglo.

                              > > > > 10.Ekspandujący wszechświat
                              > > >
                              > > > A masz inne wyjaśnienie wszystkich obserwacji, które na to
                              > > > wskazują?
                              > >
                              >
                              > > Poza tym wszechswiat jest tak ogromny, ze "nie jest
                              zainteresowany
                              > > ekspansja".
                              >
                              > A gdy dmuchasz w balon, to on jest "zainteresowany ekspansją"?

                              Oczywiscie, bo sie poddaje mojej woli.

                              >
                              > > Gdyby cos moglo ekspandowac, to tylko "jadro
                              > > wszechswiata", tzn. obiekty astronomiczne z ich "wydzielinami".
                              > > Ale tez do pewnych granic.
                              >
                              > Ponowię pytanie o podręcznik geometrii różniczkowej.
                              >
                              Na studiach to mialem; algebre liniowa, analize matematyczna i inne.
                              Co prawda nie wiele mi z tego pozostalo, ale to nie o matmie
                              dyskusja. Choc wiadomo, pozytecznym narzedziem dla fizyki jest.
                              Ponownie. Nie mieszaj zabaw matematycznych z rzezywistoscia.
                              • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 09.08.10, 21:08
                                al.1 napisał:

                                > Nie mam az tyle czasu, zeby wyszukiwac. Nawet nie wiem czy zdaze
                                > odpowiedziec wszystkim.

                                Swoich poglądów nie traktujesz na tyle poważnie, by poszukać materiałów
                                obalających (moim zdaniem, ale i zdaniem przytłaczającej większości ludzi tym
                                się zajmujących) źródła, na których są oparte?

                                > Sprawa jest prosta. Wyliczenia dobre,
                                > interpretacja falszywa. Bzdura jest dylatacja czasu. Czas nie jest
                                > bytem fizycznym i samopas nie wystepuje. Jezeli mówimy o czasie, to
                                > nalezy wskazac czego jest to czas.


                                Ależ niczym innym fizyka się nie zajmuje. Tak zwana "dylatacja czasu" to jest
                                nic innego jak opis tego, co się zdarzy, gdy porówna się wyniki pomiarów upływu
                                czasu między dwoma zdarzeniami, mierzonego przez poruszających się względem
                                siebie obserwatorów. Fizyka zajmuje się konkretami, które można mierzyć.

                                > Odpowiedzialem wyzej. Powtórze. Nie moge sobie pozwolic na
                                > wyszukiwania i nie kwestionuje poprawnosci wyliczen, lecz
                                > interpretacje.

                                Twój problem.

                                > Nie mieszaj do tego matematyki. Dyskutujemy o fizyce.

                                Czyżbyś chciał uprawiać fizykę bez matematyki?

                                > Nie ma
                                > soczewkowania grawitacyjnego przestrzeni, jest soczewkowanie
                                > grawitacyjne zawartosci przestrzeni. Przestrzen jest niewrazliwa na
                                > odksztalcenia. Zabawy matematyczne z przestrzeniami
                                > wielowymiarowymi, ich odksztalceniami, nie maja przelozenia na
                                > rzeczywistosc.

                                A skąd ta pewność? "Zdrowy rozsądek" ci to podpowiada? A co z przykładem o
                                kulistości ziemi? Przecież i tutaj jest rodzaj soczewkowania: niezależnie od
                                tego w którą stronę ruszysz z miejsca w którym się znajdujesz, jeśli tylko
                                będziesz się poruszał prosto, dotrzesz w to samo miejsce, co inni ruszający w
                                tym samym czasie w innych kierunkach. Kilka tysięcy lat temu byłbyś wyśmiany (w
                                najlepszym razie) głosząc takie tezy.

                                > Doprecyzuje. Nie bylo “mikroskopijnego zarodka” wszechswiata, z
                                > którego big banglo.

                                A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Masz jakiś dowód, czy tylko twoja
                                zdroworozsądkowa intuicja ci tak mówi?

                                • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 01:41
                                  winoman napisał:

                                  > al.1 napisał:
                                  >
                                  > > Nie mam az tyle czasu, zeby wyszukiwac. Nawet nie wiem czy zdaze
                                  > > odpowiedziec wszystkim.
                                  >
                                  > Swoich poglądów nie traktujesz na tyle poważnie, by poszukać
                                  materiałów
                                  > obalających (moim zdaniem, ale i zdaniem przytłaczającej
                                  > większości ludzi tym się zajmujących) źródła, na których są oparte?

                                  Swoje poglady traktuje serio. Jesli chcesz polemizowac to odpowiadaj
                                  na moje pytania a nie odsylaj mnie gdzies do szukania na nie
                                  odpowiedzi.

                                  > > Sprawa jest prosta. Wyliczenia dobre,
                                  > > interpretacja falszywa. Bzdura jest dylatacja czasu. Czas nie
                                  > > jest bytem fizycznym i samopas nie wystepuje. Jezeli mówimy o
                                  > > czasie, to nalezy wskazac czego jest to czas.
                                  >
                                  >
                                  > Ależ niczym innym fizyka się nie zajmuje. Tak zwana "dylatacja
                                  czasu" to jest
                                  > nic innego jak opis tego, co się zdarzy, gdy porówna się wyniki
                                  pomiarów upływu
                                  > czasu między dwoma zdarzeniami, mierzonego przez poruszających się
                                  względem
                                  > siebie obserwatorów. Fizyka zajmuje się konkretami, które można
                                  > mierzyć.

                                  Dupa w kwiatach. Poczytaj klasyków czym jest rzekoma dylatacja
                                  czasu! I jakie wyjda konkrety???
                                  Dylatacja czasu to rzekome wydluzanie sie czasu! A ku ku! A fizyka
                                  faktycznie powinna zajmowac siekonkretami.

                                  > > Odpowiedzialem wyzej. Powtórze. Nie moge sobie pozwolic na
                                  > > wyszukiwania i nie kwestionuje poprawnosci wyliczen, lecz
                                  > > interpretacje.
                                  >
                                  > Twój problem.
                                  >
                                  > > Nie mieszaj do tego matematyki. Dyskutujemy o fizyce.
                                  >
                                  > Czyżbyś chciał uprawiać fizykę bez matematyki?

                                  Nie. Podpieram fizyke matematyka.

                                  > > Nie ma soczewkowania grawitacyjnego przestrzeni, jest
                                  > > soczewkowanie grawitacyjne zawartosci przestrzeni. Przestrzen
                                  > > jest niewrazliwa na odksztalcenia. Zabawy matematyczne z
                                  > > przestrzeniami wielowymiarowymi, ich odksztalceniami, nie maja
                                  > > przelozenia na rzeczywistosc.
                                  >
                                  > A skąd ta pewność? "Zdrowy rozsądek" ci to podpowiada? A co z
                                  > przykładem o kulistości ziemi?

                                  Nie widze zwiazku z dyskusja.

                                  > Przecież i tutaj jest rodzaj soczewkowania:

                                  Nie rozumiem tego wywodu.

                                  > niezależnie od tego w którą stronę ruszysz z miejsca w którym się
                                  znajdujesz, jeśli tylko
                                  > będziesz się poruszał prosto, dotrzesz w to samo miejsce, co inni
                                  ruszający w tym samym czasie w innych kierunkach. Kilka tysięcy lat
                                  temu byłbyś wyśmiany (w najlepszym razie) głosząc takie tezy.

                                  W dalszym ciagu nie rozumiem tego wywodu i jego zwiazku z prowadzona
                                  dyskusja.

                                  > > Doprecyzuje. Nie bylo “mikroskopijnego zarodka” wszechswiata,
                                  > > z którego big banglo.
                                  >
                                  > A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Masz jakiś dowód, czy tylko
                                  > twoja zdroworozsądkowa intuicja ci tak mówi?

                                  Dowodu nie ma nikt. A mówi mi to zdroworozsadkowe podejscie do tej
                                  kwestii. Moge to wyjasnic.
                                  • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 02:57
                                    al.1 napisał:

                                    > > A skąd ta pewność? "Zdrowy rozsądek" ci to podpowiada? A co z
                                    > > przykładem o kulistości ziemi?
                                    >
                                    > Nie widze zwiazku z dyskusja.

                                    Związek jest taki, że nawet blisko ciebie, na powierzchni ziemi, zdrowy rozsądek
                                    może cię zawieść, jeśli tylko wyjrzysz poza swój zaścianek.

                                    >
                                    > > Przecież i tutaj jest rodzaj soczewkowania:
                                    >
                                    > Nie rozumiem tego wywodu.
                                    >
                                    > > niezależnie od tego w którą stronę ruszysz z miejsca w którym się
                                    > znajdujesz, jeśli tylko
                                    > > będziesz się poruszał prosto, dotrzesz w to samo miejsce, co inni
                                    > ruszający w tym samym czasie w innych kierunkach. Kilka tysięcy lat
                                    > temu byłbyś wyśmiany (w najlepszym razie) głosząc takie tezy.
                                    >
                                    > W dalszym ciagu nie rozumiem tego wywodu i jego zwiazku z prowadzona
                                    > dyskusja.


                                    Dokładnie na tym polega soczewkowanie: kierunki pozornie rozbieżne jednak się
                                    zbiegają. Ludzie startujący w rozbieżnych kierunkach na powierzchni ziemi jednak
                                    zejdą się na jakimś etapie podróży, choć każdemu z nich będzie się wydawał, że
                                    szedł prosto - będzie to przeczyło zdroworozsądkowej płaskości znanego im świata.

                                    Teraz rozumiesz?

                                    Myślę, że bez problemu da się uzasadnić tezę, że niemal wszystkie wielkie
                                    odkrycia ludzkości swe źródło miały w prostym w swej istocie wykroczeniu POZA
                                    hamujący rozwój "zdrowy rozsądek", a wielkość odkrywców polegała na ich
                                    zdolności do wyjścia poza jarzmo tego zdroworozsądkowego widzenia świata.
                                    Kopernik, Galileusz, Newton, wielu ich następców w fizyce, ale i nie tylko w
                                    fizyce. "Zdrowy rozsądek" każe myśleć tak, jak myśleli wszyscy do tej pory, nie
                                    pozwala na spojrzenie na problem z zupełnie nowego punktu widzenia.
                                    • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 04:34
                                      winoman napisał:

                                      > al.1 napisał:
                                      >
                                      > > > A skąd ta pewność? "Zdrowy rozsądek" ci to podpowiada? A co z
                                      > > > przykładem o kulistości ziemi?
                                      > >
                                      > > Nie widze zwiazku z dyskusja.
                                      >
                                      > Związek jest taki, że nawet blisko ciebie, na powierzchni ziemi,
                                      zdrowy rozsądek
                                      > może cię zawieść, jeśli tylko wyjrzysz poza swój zaścianek.

                                      Wróc sie i przeczytaj ustep w kwestii zdroworozsadkowosci w moim
                                      poscie:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,32,115046846,115126761,Re_Jeden_mt_naukowy_mniej.html

                                      > > > Przecież i tutaj jest rodzaj soczewkowania:
                                      > >
                                      > > Nie rozumiem tego wywodu.
                                      > >
                                      > > > niezależnie od tego w którą stronę ruszysz z miejsca w którym
                                      > > > się znajdujesz, jeśli tylko będziesz się poruszał prosto,
                                      > > > dotrzesz w to samo miejsce, co inni ruszający w tym samym
                                      > > > czasie w innych kierunkach. Kilka tysięcy lat temu byłbyś
                                      > > > wyśmiany (w najlepszym razie) głosząc takie tezy.
                                      > >
                                      > > W dalszym ciagu nie rozumiem tego wywodu i jego zwiazku z
                                      > > prowadzona dyskusja.
                                      >
                                      >
                                      > Dokładnie na tym polega soczewkowanie: kierunki pozornie rozbieżne
                                      jednak się
                                      > zbiegają. Ludzie startujący w rozbieżnych kierunkach na
                                      powierzchni ziemi jednak zejdą się na jakimś etapie podróży, choć
                                      każdemu z nich będzie się wydawał, że
                                      > szedł prosto - będzie to przeczyło zdroworozsądkowej płaskości
                                      > znanego im świata.
                                      >
                                      > Teraz rozumiesz?

                                      Nie. Soczewkowanie grawitacyjne polega wg mnie na zakrzywieniu toru
                                      czastek w przestrzeni za sprawa obiektów atronomicznych o wielkich
                                      masach. Natomiast zdecydowanie NIE na rzekomym zakrzywieniu rzekomej
                                      czasoprzestrzeni.

                                      > Myślę, że bez problemu da się uzasadnić tezę, że niemal wszystkie
                                      wielkie
                                      > odkrycia ludzkości swe źródło miały w prostym w swej istocie
                                      wykroczeniu POZA
                                      > hamujący rozwój "zdrowy rozsądek", a wielkość odkrywców polegała
                                      na ich
                                      > zdolności do wyjścia poza jarzmo tego zdroworozsądkowego widzenia
                                      świata.
                                      > Kopernik, Galileusz, Newton, wielu ich następców w fizyce, ale i
                                      > nie tylko w fizyce. "Zdrowy rozsądek" każe myśleć tak, jak myśleli
                                      > wszyscy do tej pory, nie pozwala na spojrzenie na problem z
                                      > zupełnie nowego punktu widzenia.

                                      Patrz wyzej, o zdroworozsadkowosci. Link:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,32,115046846,115126761,Re_Jeden_mt_naukowy_mniej.html

                        • alsor uważaj bo pękniesz synek 09.08.10, 01:10
                          Symptomy totalnego kretynizmu...
                          przeskoczyłeś nawet stałegobywalca.
                        • alsor totalna masakra modelu STW 09.08.10, 20:00
                          > Transformacja Lorentza (w której ukryty jest sens tych pojęć)
                          > od ponad stu lat jest podstawowym narzędziem fizyków i jakoś
                          > nikt nie ma z nią problemów (może poza alsorem :-)), a bez niej
                          > nie można myśleć o współczesnej fizyce.

                          Podstawą jest takie coś: r = ct;
                          co przypadkiem jest identyczne z tym niby interwałem,
                          z którego wyprowadzasz całą resztę zabawek z STW.

                          takie coś: r - ct = r' - ct'; to już zwyczajny błąd -
                          z relacji typu: 0 = 0 nie da rady wyprowadzić nic nowego.

                          > Sądzisz, że ponad sto lat używania "nonsensu" jako podstawoego narzędzia nie
                          ujawniłoby jego słabości?

                          Nie ujawniają?
                          No to masz tu seryjkę - zobacz co tam wymyślają różni idioci:
                          arxiv.org/find/all/1/ti:+AND+Pioneer+Anomaly/0/1/0/all/0/1
                          Anderson dawno pokazał, że dodatkowe przyspieszenie rzędu:
                          a = 10^-10 m/s^2; pozmieniałoby tu kompletnie orbity planty,
                          ale do idiotów to nie dociera, im to nie przeszkadza...

                          Zwyczajne błędy w obliczeniach:
                          r = (c-v)t, zamiast: r = ct;
                          czyli mierzony czas t jest mniejszy - i błąd rośnie
                          ze wzrostem odległości, stąd fikcyjne przyspieszenie.

                          Co z tego wynika?
                          stw nadaje się tylko śmietnik - wystarczyło raz zmierzyć,
                          ale konkretnie: duży dystans, oraz zmienna prędkość,
                          bo wtedy błędy narastają, nie można sobie ich zignorować,
                          np. wyzerować sztuczką typu:

                          r/c = r'/(c-v); czyli wstawiasz:
                          r' = r*(1 - v/c); zamiast r, i byłoby Ok,
                          ale tak można tylko dla v = const, niestety.

                          W przypadku: dv/dt <> 0 błąd po prostu stale rośnie,
                          więc nie da rady go ukryć w innych parametrach.
                    • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 01:11
                      winoman napisał:

                      > al.1 napisał:
                      >
                      > > Zapewniam Cie, ze ludzie którzy nie boja sie czynic uzytku z
                      > > wlasnego mózgu sa nie tylko Polakami.
                      >
                      > Nadmierna wiara w możliwości własnego mózgu nieraz już prowadziła
                      > na manowce skądinąd bardzo inteligentnych ludzi ("obiekty cięższe
                      > od powietrza nie mogą latać" itp.).

                      A to juz bylo przecenianie wlasnego mózgu.

                      > Czasem warto skonfrontować własny mózg z innymi, ale tak naprawdę,
                      > a nie polemizując z prasą popularnonaukową. Proszę wziąć
                      > oryginalne prace Einsteina i Minkowskiego (albo któregoś z
                      > bardziej nam współczesnych ich nterpretatorów, jeśli język
                      > oryginalnych prac jest zbyt zawiły) i pokazać w
                      > którym konkretnie miejscu się mylili. Tylko pod tym warunkiem
                      > będzie możliwa jakakolwiek sensowna dyskusja.

                      Podaj konkretny ustep. Ja sie do niego natychmiast ustosunkuje.
                      • winoman Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 01:22
                        al.1 napisał:

                        > > Proszę wziąć
                        > > oryginalne prace Einsteina i Minkowskiego (albo któregoś z
                        > > bardziej nam współczesnych ich nterpretatorów, jeśli język
                        > > oryginalnych prac jest zbyt zawiły) i pokazać w
                        > > którym konkretnie miejscu się mylili. Tylko pod tym warunkiem
                        > > będzie możliwa jakakolwiek sensowna dyskusja.
                        >
                        > Podaj konkretny ustep. Ja sie do niego natychmiast ustosunkuje.

                        Jeśli zarzucasz komuś, że zrobił jakiś błąd, to chyba wiesz, gdzie ten błąd
                        zrobił i potrafisz go wskazać. Jeśli nie potrafisz (jak od początku
                        podejrzewałem) to nie mam więcej pytań.
                        • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 11.08.10, 01:46
                          winoman napisał:

                          > al.1 napisał:
                          >
                          > > > Proszę wziąć
                          > > > oryginalne prace Einsteina i Minkowskiego (albo któregoś z
                          > > > bardziej nam współczesnych ich nterpretatorów, jeśli język
                          > > > oryginalnych prac jest zbyt zawiły) i pokazać w
                          > > > którym konkretnie miejscu się mylili. Tylko pod tym warunkiem
                          > > > będzie możliwa jakakolwiek sensowna dyskusja.
                          > >
                          > > Podaj konkretny ustep. Ja sie do niego natychmiast ustosunkuje.
                          >
                          > Jeśli zarzucasz komuś, że zrobił jakiś błąd, to chyba wiesz, gdzie
                          > ten błąd zrobił i potrafisz go wskazać.

                          Ten blad zrobil wszedzie.



                          > Jeśli nie potrafisz (jak od początku
                          > podejrzewałem) to nie mam więcej pytań.

                          Ja tez nie.
            • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 20:59
              pomruk napisał:

              > Jak można w dzisziejszych czasach uwazac za mit dylatację czasu,
              tego już nie
              > wiem. Tłumaczono już wielokrotnie, że bez uwzglednienia tych
              efektów nie
              > działałaby choćby nawigacja GPS, o akceleratorach już nie wspomnę.

              Czyzby? Zegary sa cialami fizycznymi i podlegaja takim samym prawom
              przyrody jak kazde inne cialo fizyczne. Skoro twierdzisz, ze czas
              dylatuje, to musi byc bytem fizycznym, bo tylko one moga zwalniac.
              Czym jest wiec czas, skoro dylatuje.

              >Wspomniana
              > dylatacja została już miliony razy i z taką dokładnościa... ejże,
              przyjaciele,
              > nie obalamy mitów, staramy się tworzyc nowe, dziwaczne!

              Nikt tego nie wykazal, bo to jest niemozliwe. Zeby mówic, ze czas
              dylatuje, trzeba najpierw miec wyobrazenie czym on jest.

              --
              Czasu nie tykać. To nie czas tyka, tylko zegary.
              • pomruk Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 21:09
                Dylatacja czasu polega na jego zwalnianiu tylko na pewnym poziomie tłumaczenia,
                bardzo niskim zresztą - nawet w liceum już tak nie tłumaczą, bo to
                niebezpiecznie blisko wprowadzania w błąd. A jak tłumaczą? A proszę sie pouczyć
                ;)Tak czy siak jest to fakt łatwo (stosunkowo) doświadczany, z faktami nie
                dyskutujmy.
                • al.1 Re: Jeden mt naukowy mniej 08.08.10, 19:01
                  pomruk napisał:

                  > Dylatacja czasu polega na jego zwalnianiu tylko na pewnym poziomie
                  > tłumaczenia, bardzo niskim zresztą

                  Czyli Einstein na bardzo niskim poziomie tlumaczyl dylatacje czasu i
                  dobroc zegarów.

                  > - nawet w liceum już tak nie tłumaczą, bo to
                  > niebezpiecznie blisko wprowadzania w błąd. A jak tłumaczą? A
                  > proszę sie pouczyć

                  Aha. Czyli nastapila modyfikacja pojecia dylatacji czasu. Samej
                  jegoz dylatacji nie dotyczaca.

                  > ;)Tak czy siak jest to fakt łatwo (stosunkowo) doświadczany, z
                  > faktami nie dyskutujmy.

                  Zgoda. Ale gdzie te fakty?
                  • alsor ja mam jednego fakta, ale za to bardzo fest 09.08.10, 18:06
                    > Zgoda. Ale gdzie te fakty?

                    Mam w domu zdylatowany totalnie stary zegar!
                    Serio, ma kompletnie zmrożony czas;

                    Nie podchodzę do niego i dotykam,
                    żeby i mnie nie zamroziło, błehehe!
            • alsor Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 21:32
              > Jak można w dzisziejszych czasach uwazac za mit dylatację czasu, tego już nie
              wiem.

              Błehehe!
              Wiesz co?
              Jeszcze kilkadziesiąt lat systematycznego obniżania
              poziomu nauczania i zostaną zaklepane
              na amen te durnowate wyliczanki kilku studencików z XXw.

              T' = T / sqrt(1 - v2/c2);
              wiesz co to jest?
              c = |c|*(sin a, cos a);
              gdzie: sin a = v/c, zatem cos a = sqrt(1 - v2/c2);

              Rejestrujesz projekcję promienia światła, który leci prosto,
              ale w układzie źródła, a ono porusza się z prędkością styczną v,
              zatem w spoczynkowym promień leci skośnie...

              mierzony czas przelotu sygnału:
              T' = y/c_y = y/(c*cos a) = y/c * 1/cos a = T / sqrt(1 - v2/c2);

              • stalybywalec Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 21:36
                O, witamy naszego ' wielbiciela studencików XX wieku' i porcje jego dziwacznych
                obliczeń.
                • alsor Re: Jeden mt naukowy mniej 07.08.10, 22:40
                  Masz:
                  https://latex.codecogs.com/gif.latex?\sqrt{2 + \sqrt{2 + \sqrt{2 + \sqrt{2 +
...}}} } =
      • stalybywalec Ruch to złudzenie wynikające z czasu. 07.08.10, 19:24
        pies_na_teorie napisał:


        > Dzięki AL za ten link, rzuciłem go tonącym na innych forach :)
        >
        > Oczywiście, że nie ma żadnej czasoprzestrzeni, skoro czas jest złudzeniem
        > wynikającym z ruchu, stosowanym w szeroko rozumianych samosterujących się
        > układach autonomicznych dla orientacji w ciągu zdarzeń i zmianach w otoczeniu.

        Piesku, to Ty sobie grasujesz po innych forach i zdradzasz to prestiżowe [:)]
        forum z innymi topielcami?

        Skoro czas według Ciebie to złudzenie, to może podaj przykład jakiegoś dowolnego
        ruchu/zdarzenia odbywającego się w czasie = 0, przecież skoro czas nie istnieje,
        to cały ten ruch Wszechświata to też złudzenie?
        • pies_na_teorie grasowanie po innych forach :) 08.08.10, 16:24

          stalybywalec napisała:
          ...
          > Piesku, to Ty sobie grasujesz po innych forach i zdradzasz to
          > prestiżowe [:)]forum z innymi topielcami?
          >
          Owszem, to forum jest prestiżowe ale nie ma chętnych do współpracy a mnie już
          trochę irytuje podsuwanie wszystkiego pod nos jak talerza zupy ;]

          Oto przykłady:

          1) Doświadczenie losowe, ktoś się zapalił do roboty, obiecał ...i nic:/

          2) Pytam i oczekuję potwierdzenia faktów doświadczalnych nt. kątów widzenia
          czerwonej wstęgi promieniowania mikrofalowego protoGalaktyki aby wykonać
          obliczenia ... i zero odzewu:/


          A tu popatrzcie na moją współpracę z Lameszem:
          groups.google.com/group/pl.sci.fizyka/browse_frm/thread/73f1e53ad183dd45#

          Gościowi chce się poświecić czas i zrobić wspaniałą kompozycję dla NGC 6302 jako
          ewentualnej analogii powstania US - w celu weryfikacji hipotezy powstania
          Księżyca a przy okazji między innymi Słońca i Ziemi:

          https://onaturze.republika.pl/pic/film2.gif
          • stalybywalec Re: grasowanie po innych forach :) 08.08.10, 20:25
            Piesku, rozumiem Twoje rozgoryczenie brakiem odzewu na postawione pytania, lecz
            nie wszyscy mogą poświęcić temu forum odpowiednią ilość czasu. Ten Pan Lamesz
            połączył te fotki za wcześnie,- kilka lat różnicy w czasie to zbyt mało - ale
            czytałem jego posty z przyjemnością. To myślący człek.
            • pies_na_teorie Re: grasowanie po innych forach :) 08.08.10, 21:14
              stalybywalec napisała:

              ...
              > Ten Pan Lamesz
              > połączył te fotki za wcześnie,- kilka lat różnicy w czasie to zbyt mało - ale
              > czytałem jego posty z przyjemnością. To myślący człek.
              >
              Dlaczego za wcześnie ? Przecież ekspansja gazu ładnie wyszła.
              Czego spodziewasz się po dłuższym okresie porównania ?
        • pies_na_teorie Ruch to nie złudzenie wynikające z czasu. 11.08.10, 23:00

          stalybywalec napisała:
          ...
          > Skoro czas według Ciebie to złudzenie, to może podaj przykład jakiegoś dowolneg
          > o
          > ruchu/zdarzenia odbywającego się w czasie = 0,
          >
          Sam już sobie i komuś odpowiedziałeś,największy Bajkopisarz martwił się też
          "upiornym oddziaływaniem na odległość", co podważało wiarygodność jego
          twórczości, nieprawdaż ?


          przecież skoro czas nie istnieje
          > ,
          > to cały ten ruch Wszechświata to też złudzenie?
          >
          Ruch nie potrzebuje czasu, potrzebuje obiektów i przestrzeni. No bo ile czasu
          potrzeba aby przebyć jakiś dystans w przestrzeni np. z Warszawki do Krakówka ?
          • stalybywalec Re: Ruch to nie złudzenie wynikające z czasu. 11.08.10, 23:41
            pies_na_teorie napisał:

            > Sam już sobie i komuś odpowiedziałeś,największy Bajkopisarz martwił się też
            > "upiornym oddziaływaniem na odległość", co podważało wiarygodność jego
            > twórczości, nieprawdaż ?

            Ale Pan Albert jednak musiał się z tym faktem pogodzić:)

            >Ruch nie potrzebuje czasu, potrzebuje obiektów i przestrzeni.

            To, że nie potrzebuje o niczym jeszcze nie świadczy, w/d mnie czas jest
            najistotniejszym z wymiarów - czas rządzi wszechświatem.

            Może jutro coś jeszcze o czasie naskrabie.
      • bret.2 Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 08.08.10, 16:47
        pies na teorie: czas jest złudzeniem.
        Czas nie jest złudzeniem. Złudzeniem są jednostki w których ktoś próbuje go mierzyć.
        • da_costa Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 08.08.10, 18:32
          bret.2 napisał:

          > Czas nie jest złudzeniem. Złudzeniem są jednostki w których ktoś
          >próbuje go mierzyć.

          Gdyby tak bylo czas nie bylby wielkoscia fizyczna.
          Pozostawmy moze to wszystko co fizyka ma w spokoju,skoro nie
          potrafimy nic ciekawego wymyslec.
          • bret.2 Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 10.08.10, 21:29
            da_costa : Za powierzchownie Przymierzyłeś się do odpowiedzi.Masz widoczne kłopoty z "czasem".Oj przydało by się trochę wyobraźni.
      • al.1 Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 09.08.10, 16:11
        Cala przyjemnosc, duzo uciechy. Niech dobra nauka trafia pod
        strzechy.
        • al.1 Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 09.08.10, 16:14
          To byla odp. dla psa_na_teorie
          • stalybywalec Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 09.08.10, 22:58
            Panie Zdroworozsądkowy, jesteś niesłowny, /jak to wy macie w zwyczaju/, przecież
            miał być wykładzik o 'zaczynie' materii, a mamy słowotok dla słowotoku, przecież
            nawet nasz etatowy 'obalacz mitów' Złotko Alsor, podrzuca tu jakieś swoje
            obliczenia, nie licząc inwektyw...
            Tak to już jest, jak to forum pozostaje bez moderatora, napływ nawiedzonych jest
            jak pandemia świńskiej grypy.
            • stalybywalec Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 10.08.10, 20:47
              Panie Zdroworozsądkowy, zapytuję się powtórnie: Czy wykład o 'zaczynie' i innych
              'wydzielinach', to już definitywnie jest odwołany?
              • al.1 Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 11.08.10, 02:00
                stalybywalec napisała:

                > Panie Zdroworozsądkowy, zapytuję się powtórnie: Czy wykład
                > o 'zaczynie' i innych 'wydzielinach', to już definitywnie jest
                > odwołany?

                Kurdylki. Myslalem, ze juz to nikogo nie interesuje. Ale sypne z
                rekawa.

                Pole magnetyczne jest bezzródlowe.
                Pole magnetyczne jest bytem fizycznym skladajacym sie z
                dwubiegunowych bytów fizycznych

                Moment magnetyczny to M = I * S
                I – natezenie
                S – pole powierzchni

                Wobec tego, natezenie czego? Moja odpowiedz: pola magnetycznego,
                które jest bytem fizycznym (dlugosc Plancka bierze cholernie w leb).

                Wszystko wskazuje na to, ze te dwubiegunowe, homogeniczne elementy
                pola magnetycznego, sa najdrobniejszym, znanym, podstawowym budulcem
                wszelkich form materii.

                Uwaga! Zadna czastka nie jest elementarna, bo wszystkie zawieraja
                wspólny, ww., elementarny budulec.

                Mam juz wizje organizacji materii (bardzo prosta ukladanka) –
                przynajmniej tak mi sie zdaje. Pozostaje jednak do wyjasnienia sporo
                rzeczy! (a poniewaz nie jestem fizykiem, sam nie dam rady), do
                których m.in. naleza, lece z woleja:

                Proporcje (ilosc podstawowego budulca, nazwalem go “magnetinem”) w
                czastkach.
                Gestosci czastek (prawo rzadzace gestoscia).
                Wolne przestrzenie wewnatrz czastek (leptonów, mezonów, barionów)
                Wplyw parzystosci i nieparzystosci podstawowego budulca na
                wlasciwosci czastek
                Prawa rzadzace max. i min. rozmiarami czastek.
                Zaleznosci energii czastek od ich wielkosci, momentu (czesciowo
                poznana)
                Ruch czastek (czesciowo poznany) i ich budulca wewnatrz nich
                Wplyw ruchu czastek na ich wlasciwosi
                Zaleznosci decydujace o nietrwalosciach pewnych czastek (czesciowo
                poznane)
                Pole magnetyczne jako nosnik (eter) fal w przestrzeni
                Ruch pola magnetycznego (eteru) i jego “rozmytosc” w przestrzeni
                wszechswiata
                Wlasciwosci, rozmiar i masa magnetinu

                Jezeli to co tu wypisalem wzbudzi w kims ironiczny lub szyderczy
                rechot, przyjme to z wyrozumialoscia. Zaznaczam, ze nie jestem
                fizykiem, tylko takim swobodnie kombinujacym filozofem. A wiekszej
                kompromitacji niz pomyslodawca rzekomej dylatacji czasu na pewno nie
                doznam. I nie nalezy zapominac, ze rozwój nauki nie polega na
                przyklaskiwaniu i bezkrytycznym przyjmowaniu hipotez, a wiec
                niepewnosci naukowych.

                Na razie o sposobie tworzenia lancucha prowadzacego do roznorodnych
                form materii nie bede z pewnych wzgledów ujawnial.
                • stalybywalec Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 11.08.10, 17:01
                  al.1 napisał:

                  >
                  > Pole magnetyczne jest bezzródlowe.
                  > Pole magnetyczne jest bytem fizycznym skladajacym sie z
                  > dwubiegunowych bytów fizycznych

                  No, nieźle pojechałeś... upały, czy inne zawirowania. Każde pole jest
                  manifestacją czegoś, nie może być bez źródłowym samodzielnym bytem, i gdybyś
                  przyjął, iż te podstawowe cząstki 'magnetina' są monopolami magnet. to miałoby
                  to jeszcze jakiś sens. To oczywiście z góry przekreśla dalsze dywagacje, nie
                  upieczesz żadnego chleba z tego zaczynu:).

                  To tak jakbyś powiedział: Na początku było Słowo i brzmi ono Magnetyzm.
                  • al.1 Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 11.08.10, 23:41
                    stalybywalec napisała:

                    > al.1 napisał:

                    > No, nieźle pojechałeś... upały, czy inne zawirowania. Każde pole
                    jest
                    > manifestacją czegoś, nie może być bez źródłowym samodzielnym
                    bytem, i gdybyś
                    > przyjął, iż te podstawowe cząstki 'magnetina' są monopolami
                    magnet. to miałoby
                    > to jeszcze jakiś sens.

                    Odpada. Uwazam, ze wtedy nie mialoby sensu.


                    > To oczywiście z góry przekreśla dalsze dywagacje, nie
                    > upieczesz żadnego chleba z tego zaczynu:).

                    Drozdze sie znalazly. A to podstawa.
                    >
                    > To tak jakbyś powiedział: Na początku było Słowo i brzmi ono
                    > Magnetyzm.

                    Zastanów sie dobrze. Pole magnetyczne uwazam za elementarny skladnik
                    wszelkich form materii. Jezeli tak nie jest, to znaczy, ze musi byc
                    jeszcze jakas inna postac budulca materii, ukrywjaca swoja obecnosc.
                    Tymczasem pole magnetyczne jest wykrywane, generowane, modulowane.
                    Jednym slowem jest bytem fizycznym. Jezeli pole magnetyczne mialoby
                    swoich rodziców, to nic nie przychodzi mi do glowy. Moze jakas
                    podpowiedz?
                    • stalybywalec Re: czas to złudzenie wynikające z ruchu. 11.08.10, 23:48
                      Skoro grzecznie pytasz, odpowiadam: właściwą odpowiedź udzielił Ci Alsor.

                      Jutro może coś jeszcze naskrabie w tym temacie,- wybieram się teraz na nocne
                      wędkowanie.
                • alsor magnetyzm to złudzenie wynikające z ruchu 11.08.10, 22:13
                  > Pole magnetyczne jest bezzródlowe.
                  > Pole magnetyczne jest bytem fizycznym skladajacym sie z
                  > dwubiegunowych bytów fizycznych

                  To tylko takie gadki-szmatki - protezy wiedzy, czyli teoria pola.

                  > Moment magnetyczny to M = I * S
                  > I – natezenie
                  > S – pole powierzchni
                  >
                  > Wobec tego, natezenie czego?

                  Sam gubisz fakty, a potem się pytasz.
                  I - natężenie prądu, albo po prostu prąd,
                  w tym przypadku elektryczny.
                  S - pole pętli, po którym płynie prąd I.

                  > Wszystko wskazuje na to, ze te dwubiegunowe, homogeniczne elementy
                  > pola magnetycznego, sa najdrobniejszym, znanym, podstawowym budulcem wszelkich
                  form materii

                  Nie szalej - Boga za... nogę nie złapałeś.

                  A tworzywa nie tykaj - nie nasza sprawa!

                  Masz proporcje, stosunki, relacje, ...

                  • stalybywalec Re: magnetyzm to złudzenie wynikające z ruchu 11.08.10, 23:31
                    Złotko, o to to, Polska walczyła przez całe wieki. O racjonalizm. I przegrała z
                    kretesem.

                    > Masz proporcje, stosunki, relacje...

                    Takie wypowiedzi należy pochwalić, to właśnie racjonalizm (nigdy nie mylić go ze
                    zdrowym rozsądkiem)
                  • al.1 Re: magnetyzm to złudzenie wynikające z ruchu 12.08.10, 00:01
                    alsor napisał:
                    > > Wszystko wskazuje na to, ze te dwubiegunowe, homogeniczne
                    elementy
                    > > pola magnetycznego, sa najdrobniejszym, znanym, podstawowym
                    > > budulcem wszelkich form materii
                    >
                    > Nie szalej - Boga za... nogę nie złapałeś.

                    A ktos go juz chwycil?

                    >
                    > A tworzywa nie tykaj - nie nasza sprawa!

                    Nie nasza, ale moja. Wolno mi.

                    > Masz proporcje, stosunki, relacje, ...

                    Od czegos trzeba zaczac. Najpierw trza miec "pomysla", pózniej
                    dochodzic reszty. Nie twierdze, a nawet watpie, ze uda sie te
                    wszystkie kwestie rozwiazac. Nawet gdyby sie udalo, to i tak nie da
                    sie tego sprawdzic. Ale ja traktuje to bardziej jako lamiglówke i
                    swaja glowe bede tym lamal.
            • alsor masz tu coś o mitologii w fizyce 11.08.10, 18:34
              Tak, ale ja używam tylko tej niskiej matematyki...
              pozbawionej kompletnie rozsądku, oraz intuicji;
              zwłaszcza tej lokomotywowej, na której zbudowano OTW,
              a potem QM, struny i supersymetrie bizonów... żubrów?
              • alsor albo nie masz 11.08.10, 18:35
              • stalybywalec Re: masz tu coś o mitologii w fizyce 11.08.10, 20:28
                alsor napisał:


                > Tak, ale ja używam tylko tej niskiej matematyki...
                > pozbawionej kompletnie rozsądku, oraz intuicji;
                > zwłaszcza tej lokomotywowej, na której zbudowano OTW,
                > a potem QM, struny i supersymetrie bizonów... żubrów?

                :).

                PS A co sądzi ta Twoja 'niska' matematyka o tym co tu wypisuje niejaki al.1?
                • alsor Re: masz tu coś o mitologii w fizyce 12.08.10, 16:38
                  > PS A co sądzi ta Twoja 'niska' matematyka o tym co tu wypisuje niejaki al.1?

                  W sprawie czasu?
                  Dobrze mówi, tyle że to samo dawno powiedzieli starożytni.

                  Czas wynika z porównania jednego ruchu względem innego.
                  Z tym że takie gadanie nic tu nie wyjaśnia.

                  odległość: d = ct; i czas: t = d/c;

                  Obie wielkości są chyba pierwotne - niedefiniowalne,
                  ale wtedy powinny być niezależne,
                  a przecież widać że są powiązane - tą stałą c.

                  Koincydencja: r = rok świetlny;
                  i tu wychodzi prawie dokładnie: r = c^2/g;
                  g - przyspieszenie na powierzchni Ziemi.

                  zatem:
                  z = g*r/c^2 = 1; ten 'grawitacyjny' redshift.
                  Tyle że to tylko przybliżony wzór, poprawny jest nieco inny.

                  dT = z*T - wydłużenie/skrócenie mierzonego czasu: T = r/c;
                  co naiwni interpretują jako dylatację/kontrakcję czasu;

                  Zmiana mierzonego czasu, tu dT, jest równoważna
                  zmianie odległości: dr = cdT; takie złudzenie optyczne...
                  • stalybywalec Wakacyjne pogaduszki o czasie. 12.08.10, 20:07
                    Kiedy takie pojęcie jak czas opieramy na na prawach fizyki, to niestety nie
                    możemy być pewni,że te prawa są poprawne; i tak, gdyby c rosła powoli z czasem,
                    wszystkie nasze wzorce i jednostki zmieniłyby się, i jak również, choć nie ma na
                    to dowodu empirycznego, stałe fizyczne uległyby zmianie. Nie ma nic
                    nadzwyczajnego w tym, aby 'święte' prawa fizyki nie zostały obalone, lecz tylko
                    na drodze empirycznej a nie na drodze fizyki klasycznej. Nasi forumowi
                    'obalacze' czynią swe wnioski właśnie na fizyce klasycznej.
                    W dobie panowania fizyki klasycznej uważano, że jeśli się zna dokładnie
                    położenie i prędkość wszystkich cząstek Wszechświata w czasie początkowym , to w
                    zasadzie powinno się potrafić obliczyć przyszły i przeszły bieg Wszechświata,
                    który de facto pojmowano jako jedną wielką machinę. Kres temu poglądowi
                    położyła zasada nieoznaczoności - te obliczenia stały się niemożliwe. Tak więc,
                    klasyczny determinizm, przestał 'ciążyć' na fizykach.
                    Fizyka kwantowa wprowadza postać paczki fal jako funkcji czasu, oraz czynnik
                    gamma, który spowalnia czas, przy ruchu obiektów fizycznych, uznając że
                    dylatacja czasu jest własnością samego czasu.
                    Z tego wynika wniosek empirycznie miliony razy dowiedziony, że wszystkie procesy
                    fizyczne, jaki chemiczne, są spowalniane - czas staje się elementem/ wymiarem
                    zmiennym.
                    Zmiany czasy polegające jedynie na spowolnieniu jego biegu, dotyczą tylko
                    makroświata nas otaczającego, natomiast diametralnie inaczej czas zachowuje
                    się
                    w mikroświecie kwantowym. Tam czas jest dwukierunkowy, działa wprzód i
                    wstecz, tak zachodzi reakcja nieoznaczoności, która podważyła klasyczne
                    rozumowanie. Można więc dywagować, iż istnieją dwa rodzaje działań czasu w
                    zależności gdzie ten wymiar oddziałuje i w zależności jak wpływa na ruch materii.
                    Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego w sumie prędkość c jest tak ślamazarna wobec
                    ogromu Wszechświata, odpowiedź poprawna jest na razie nieznana, lecz można
                    pospekulować, iż czas to wymiar o charakterze regulującym, ulegający
                    przyśpieszeniu lub spowolnieniu, w zależności od właściwości materii i
                    przestrzeni i raczej transformacje Lorentza zmieniające czas w przestrzeń są ułomne.
                    • alsor Re: Wakacyjne pogaduszki o czasie. 12.08.10, 21:52
                      > gdyby c rosła powoli z czasem, wszystkie nasze wzorce i jednostki zmieniłyby się

                      Spekulacja. Nie wiesz z czego wynika wartość c.
                      Mogą to być np. prawa z teorii liczb - statystyki,
                      lub geometrii, a wtedy c nie może się zmieniać.

                      Masz np. taki szczegół:
                      Avogadro: N = 6.022e+23;
                      liczba atomów w 1 molu, czyli to jest liczba całkowita;

                      Gaz ma objętość 3D, więc należy przeliczyć to N na jeden wymiar:

                      n = N^1/3 = 84 446 888; przykładowo,
                      bo dokładna wartość N nie jest przecież znana.

                      c = 299 792 458 m/s;

                      c/n = 299792458 / 84446888 = 3.550;
                      i to jest przecież: 2*Sqrt(pi) = 3.5449077;

                      Prawdopodobnie to c wynika z rozkładu Gaussa,
                      bo głównie tu pojawia się sqrt(pi):
                      całka exp(-x^2) od -oo do oo;
                      W rozkładzie w 3D wyjdzie: pi^3/2.

                      No i leżysz - prawa liczb nie zmieniają się.

                      > Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, aby 'święte' prawa fizyki nie
                      > zostały obalone, lecz tylko na drodze empirycznej a nie na drodze fizyki
                      klasycznej.

                      Najbardziej klasyczna jest zasada względności.

                      > Fizyka kwantowa wprowadza postać paczki fal jako funkcji czasu,
                      > oraz czynnik gamma, który spowalnia czas, przy ruchu obiektów
                      > fizycznych, uznając że dylatacja czasu jest własnością samego czasu.

                      gamma = 1/cos kąta projekcji;

                      > Z tego wynika wniosek empirycznie miliony razy dowiedziony,
                      > że wszystkie procesy fizyczne, jaki chemiczne, są spowalniane -
                      > czas staje się elementem/ wymiarem zmiennym.

                      Tak, w gwiazdach czas zwalnia i dlatego jest tam tak gorąco, błehehe!

                      Nie ma ani jednego eksperymentu bez światła,
                      czy impulsów e/m, w którym stwierdzono dylatację czasu.

                      Prosta konsekwencja zasady względności:
                      odbierasz sygnały bezpośrednio z ruchomych obiektów,
                      a nie jakieś fale biegnące w przestrzeni
                      z jednakową prędkością dla wszystkich... w tym i ślepych.
                      • stalybywalec Re: Wakacyjne pogaduszki o czasie. 12.08.10, 22:33
                        alsor napisał:

                        > Spekulacja. Nie wiesz z czego wynika wartość c.

                        Stałość prędkości c , niezależna od prędkości obserwatora i prędkości źródła,
                        Pan Albert tłumaczył 'dziwnymi' właściwościami przestrzeni i czasu właśnie.
                        Einstein przeobraził przestrzeń i czas, po to, aby delta x' = delta t', lecz czy
                        nie jest centralnym paradoksem fizyki to, że prędkość c musi być taka sama dla
                        wszystkich obserwatorów, pomimo empirycznego uzasadnienia? Czy przypadkiem to
                        właśnie czas jest regulatorem, takiej a nie innej wielkości c,- dla naszego
                        Wszechświata? Wiemy obaj, że zasada względności w miarę sensownie tą dziwną i
                        ślamazarną prędkość c w przestrzeni jakoś tłumaczy, ale rozmawiamy tutaj o
                        właściwościach absolutnego czasu, i nie zaszkodzi zasadę względności pominąć.
                        Uwaga: większość teorii dość marginalnie traktuje czas.
                        • stalybywalec Re: Wakacyjne pogaduszki o czasie. 12.08.10, 22:45
                          Errata:
                          stalybywalec napisał:


                          delta x' = delta t'

                          Kto szybko pisze ten błądzi, powinno oczywiście być:

                          delta x' = delta t' = c
                          • stalybywalec Re: Wakacyjne pogaduszki o czasie. 12.08.10, 22:51
                            Errata do erraty:):

                            > delta x' = delta t' = c

                            Powinno być:

                            Delta x' / delta t' = c

                            Niestety, ledwie patrzę na oczy, muszę odespać wczorajszą noc. Dobranoc.
                        • alsor Re: Wakacyjne pogaduszki o czasie. 13.08.10, 01:38
                          > Stałość prędkości c , niezależna od prędkości obserwatora
                          > i prędkości źródła, Pan Albert tłumaczył 'dziwnymi'
                          > właściwościami przestrzeni i czasu właśnie.

                          Zapomniał o pewnym drobnym szczególe:
                          źródło nie mierzy prędkości propagacji swojego sygnału -
                          zatem tu nie ma żadnej prędkości.

                          Żeby zmierzyć cokolwiek trzeba rejestrować sygnały.

                          > Einstein przeobraził przestrzeń i czas, po to,
                          > aby delta x' = delta t', lecz czy nie jest centralnym
                          > paradoksem fizyki to, że prędkość c musi być taka sama dla
                          > wszystkich obserwatorów, pomimo empirycznego uzasadnienia?

                          mierzymy: x = ct;

                          takie coś: ct' = x' to wynik przeskalowania jednostek,
                          w celu zachowania c względem źródła.
                          Odbiornik jedzie, więc Albert tak kombinował:

                          ct = x - vt; bo w czasie t odbiornik przesunie się o vt;
                          zatem:
                          x = (c-v)t; ale przecież ma być całe c (po co?),
                          więc dylatacja + kontrakcja... i gotowe:
                          x' = ct';
                          te wielkości x', t' w ogóle nie istnieją i są niepotrzebne.

                          Odbiornik mierzy po prostu: x = ct; i to wystarczy.
Pełna wersja