Idzie mróz, idzie mróz...

12.09.10, 19:09
Czy czeka nas zima tysiąclecia? Nas - czyli mieszkańców Europy (a według niektórych spekulacji - nawet świata)? Czy jedna, olbrzymia w skali lokalnej, katastrofa platformy wiertniczej spowoduje powrót epoki lodowcowej i pokrycie północnej Europy lądolodem? Czy zamiast brązowych misiów teraz będziemy mieli w Zakopanem białe?

Ostatnimi dniami obiegła świat informacja, jakoby zanikał Golfsztrom. Golfsztrom - czyli prąd powierzchniowy płynący po Altlantyku. W uproszczeniu - taka olbrzymia rzeka płynąca po oceanie z prędkościa ok. 9 km/h. Prąd ten niesie olbrzymią masę ciepłych wód w kierunku W. Brytanii i Norwegii, gdzie oddaje ciepło do atmosfery. Konsekwencją tego faktu jest ogrzewanie m.in Europy, co przekłada się na znacznie cieplejsze i łagodniejsze zimy w naszym rejonie. Dość powiedzieć, że temperatura w Norwegii jest aż o 22 stopnie wyższa, niż byłaby bez wpływu Golfsztromu.

Co stałoby się, gdyby Golfsztromu nie było? Trudno powiedzieć, jednak według dr Gianluigi Zangariego wkrótce będziemy się o tym mogli przekonać. Wkrótce - czyli być może nawet tej zimy. Oto dr Zangari, analizując geotermiczne zdjęcia satelitarne zauważył, że prąd zatokowy w rejonie Zat. Meksykańskiej... ginie. Niewątpliwie ma to związek z niedawną katastrofą platformy wiertniczej. Zapętlenie prądu zatokowego spowodowało przegrzanie wód zatoki i miało wpływ na olbrzymią falę upałów w USA. Konsekwencja zatrzymania się prądu w zatoce był słabszy niż zazwyczaj dopływ ciepłej wody do dalszej części Golfsztromu a w konsekwencji - olbrzymie wahania pogody w sierpniu, zauważalne również w Polsce.

Ale to nie koniec. Dr Zangari, po analizie zdjęć doszedł do wniosku, że możemy spodziewać się olbrzymiej fali mrozów, która zaatakuje Europę jeśli nie tej zimy, to w ciągu najbliższych pięciu lat. I to, co przeżywaliśmy rok temu, to tylko preludium do prawdziwej lodowej katastrofy, która dopadnie nas i cały kontynent (tu raport dr Zangariego: www.associazionegeofisica.it/OilSpill.pdf)

Boicie się?

Można spróbować spojrzeć na to chłodniejszym (nomen omen) wzrokiem.

Dr Zangari specem od zjawisk klimatycznych nie jest. Nie jest również hydrologiem, oceanografem ani tym bardziej atlantologiem. Jest doktorem Istituto Nazionale di Fisica Nucleare (Krajowy Instytut Fizyki Nuklearnej) we Włoszech. A zatem jest to fizyk nuklearny. Co ciekawe, swoje spostrzeżenia opiera wyłącznie na analizie wzrokowej zdjęć, ściągnietych z serwera University of Colorado. Jego teza nie jest więc poparta badaniami ani wieloletnimi obserwacjami, ale jest to zwykły wniosek wysnuty na podstawie kilku danych. Który może okazać się prawdziwy, ale...

Zmiany w prądzie zatokowym (w rejonie Zat. Meksykańskiej), zaobserwowane przez naszego doktora, nie pojawiły się, jak stwierdził on w swym raporcie, po raz pierwszy, ale zdarzają się regularnie co kilka-kilkanaście miesięcy. Nie mają też związku z katastrofą platformy w zatoce. Po prostu taka już natura tego zjawiska. Jeśli ktoś zna angielski, polecam:

www.agu.org/journals/ABS/1995/95JC00141.shtml
A zatem wydaje się, że wnioski wyciągnięte przez dr Zangariego bardziej nadają się na strony z teoriami spiskowymi niż naukowe.
    • losiu4 Re: Idzie mróz, idzie mróz... 13.09.10, 11:14
      bo widzisz. Każdy sposób jest dobry by postraszyć i kasę wyciagnąć. Moze byc to globcio, może być ledwo zauważalna w skali planety plamka oleistej cieczy. A tu można upiec 2 pieczenie w jednym ogniu: ratować tyłek zagrożony nietrafionymi przewidywaniami głoszonymi przez globcioistów i dalej kasę czesac "na walkę". Z czymkolwiek. Byle by było zielono. To jest kul i trędi.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • stefan4 Re: Idzie mróz, idzie mróz... 13.09.10, 12:19
      dreammaster:
      > A zatem wydaje się, że wnioski wyciągnięte przez dr Zangariego bardziej nadają
      > się na strony z teoriami spiskowymi niż naukowe.

      No to po co je cytujesz na tym Forum?

      Obawy o możliwość zaniknięcia lub zmiany przebiegu Golfsztromu, z bardzo złymi konsekwencjami dla Europy, są znacznie dawniejsze niż ta plama na Zat. Meksykańskiej. Na ogół jako ew. przyczynę takiej katastrofy podaje się możliwość przykrycia ciepłych słonych wód Golfsztromu zimnymi słodkimi pochodzącymi z topniejących lodowców Grenlandii. To ma sens fizyczny, ale czy taki naprawdę będzie skutek, tego nie da się na razie przewidzieć z jaką taką pewnością.

      Jaki mógłby być związek wycieku ropy z ew. zanikiem Golfsztromu, tego nie rozumiem. Wyjaśnij.

      - Stefan
      • lamia55 Re: Idzie mróz, idzie mróz... 14.09.10, 13:59
        stefan4 napisał:
        > Jaki mógłby być związek wycieku ropy z ew. zanikiem Golfsztromu, tego nie rozumiem.

        Bo eko-terroryści uzurpują sobie prawo do bycia bogiem i nadzwyczajnej mocy zmiany klimatu :-)
        A swoja drogą przypomniał mi się news sprzed kilku miesięcy jak z bieguna południowego oderwała się kra wielkości jakiegoś państwa i też już zmienia klimat :-P
        • stefan4 Re: Idzie mróz, idzie mróz... 14.09.10, 15:37
          stefan4:
          > Jaki mógłby być związek wycieku ropy z ew. zanikiem Golfsztromu, tego nie rozumiem.

          lamia55:
          > Bo eko-terroryści uzurpują sobie prawo do bycia bogiem i nadzwyczajnej mocy zmiany klimatu :-)

          Czy jesteś pewna, że rozumiesz, co piszesz? Autor hipotezy wyciekowo-antygolfsztromowej, prof. Gianluigi Zangari, nie jest żadnym ,,eko-terrorystą'', a jego praca ma na celu raczej wybić dziurę w teorii o globalnym ociepleniu. Wobec tego tłumaczenie sugerowanego przez niego związku tym, co sobie ,,uzurpują'' ,,eko-terroryści'', jest bez sensu.

          lamia55:
          > A swoja drogą przypomniał mi się news sprzed kilku miesięcy jak z bieguna południowego
          > oderwała się kra wielkości jakiegoś państwa i też już zmienia klimat :-

          Jakbym czytał teksty sygnowane ,,ola''... Czy jesteś pewna, że nie pracujesz w redakcji Gazety Wyborczej w dziale krótkich artykułów naukawych? Biegun południowy ma do najbliższego morza ponad 1100 kilometrów. To dokąd i po czym ta oderwana od niego ,,kra'' miałaby popłynąć?

          Tutaj masz jeszcze kilka przykładów dużych gór lodowych odrywających się od półki lodowej (a nie od żadnego bieguna) i wędrujących po oceanie. To się dzieje co jakiś czas. Gdyby to zjawisko się nasiliło, to ciepłe wody morskie mogłyby zostać przykryte zimnymi z lodowca i mieć wpływ na klimat, ale raczej lokalnie niż na całej planecie.

          I dlaczego przypominasz tą ,,krę'' w kontekście teorii Zangariego? Co ma jedno do drugiego?

          - Stefan
          • inna-bajka Re: Idzie mróz, idzie mróz... 14.09.10, 16:54
            Moja wypowiedź jest sarkastyczna, nie wyczułeś tego ?

            Nie chodzi o to kim jest pan doktor, nie profesor, co w naszej gradacji naukowej oznacza zwykłego magistra. Ale o to, jak zostanie odebrana jego "rewelacyjna hipoteza". Przecież po ostatnich mrozach obrońcy klimatu twierdzili, że to jest jeden ze skutków ubocznych globalnego ocieplenia. Nie zmuszaj mnie do szukania tych wypowiedzi.

            Nie jestem Olą, nie czytam tylko GW, żeby pozostawić sobie resztki rozumu, a przytoczyłam text o krze, bo właśnie na GW go czytałam. SAAAAARKAZM :-)
            deser.pl/deser/1,97052,7605682,Ogromna_gora_lodowa_wielkosci_Luksemburga__Ma_78_km.html
            A myślałam, że to ja dziś wstałam lewą nogą :-) Wiem co to są zjawiska naturalne, nie szukam sensacji, nie podniecam się głupotami. Dziękuję za linka, poczytam, pozdrawiam.
            • stefan4 Re: Idzie mróz, idzie mróz... 14.09.10, 17:21
              Dwojga Imion Inna-Bajka/Lamia55
              > Moja wypowiedź jest sarkastyczna, nie wyczułeś tego ?

              Nie. Wyczułem natomiast, że próbujesz się do czegoś przyczepić i kogoś obśmiać.

              Dwojga Imion Inna-Bajka/Lamia55:
              > Nie chodzi o to kim jest pan doktor, nie profesor, co w naszej gradacji naukowej
              > oznacza zwykłego magistra.

              Gianluigi Zangari jest Włochem
              • lamia55 Re: Idzie mróz, idzie mróz... 14.09.10, 17:47
                Boże, załamać się można.

                > Gianluigi Zangari jest Włochem
Pełna wersja