Polka pod napięciem

17.10.10, 18:03
aktywnosc - fizyczna- np sprzatanie
Polki i Polacy w ogole nie sa aktywni fizycznie
bo aktywnosc fizyczna ktora cos daje - to jest np 1 godzina wysilku aerobowego z minimum 65% tetna maksymalnego i ponadto - co najkniej 3 razy cwiczenia silowe
jezeli mowia ze spacer na grzyby lub z psem to jest aktywnosc fizyczna to nie wiedza o czym mowia
to nie dotyczy oczywioscie tylko Polek - bo z Polakami jest chyba jeszcze gorzej
to widac w Polsce na ulicy - juz od 30 roku zycia - po 50 wiekszosc Polakow wyglada na 70 latkpw - stare grube z opuzczonem czolem i ubytkami w uzebieniu
    • blekott Polka pod napięciem 17.10.10, 18:36
      Odczepcie się od Polek, co znowu chcecie im sprzedać? 92% je codziennie mięso- i to takie niezdrowe? Nie każdy jest na diecie, diety są z zalożenia dla chorych. Teraz coś jest niezdrowe, za rok powiedzą że się pomylili, jednak zdrowe, dobrze że kobiety nie słuchają tych bzdur i jedzą to co ich prababki.
      • dala.tata Re: Polka pod napięciem 17.10.10, 18:44
        jezcze tylko jk ich prababki powinny wychodzic do wygodki oraz myc sie nawet i raz na tydzien!

        a codzienne jedznie miesa jest nienajzdrowsze.

        blekott napisała:

        > Odczepcie się od Polek, co znowu chcecie im sprzedać? 92% je codziennie mięso-
        > i to takie niezdrowe? Nie każdy jest na diecie, diety są z zalożenia dla choryc
        > h. Teraz coś jest niezdrowe, za rok powiedzą że się pomylili, jednak zdrowe, do
        > brze że kobiety nie słuchają tych bzdur i jedzą to co ich prababki.
        • blekott Re: Polka pod napięciem 17.10.10, 21:34
          Tak, mięso jest niezdrowe, zdrowe są jogurty na sr...e reklamowane w TV...Wierzysz we wszystko co napiszą w takiej gazecie.
    • krolik_po_berlinsku Polka pod napięciem 17.10.10, 18:51
      a ja też nie wiedziałam co to "Organic Farma Zdrowia", ale sprawdziłam- to jakieś snobistyczne markety, funkcjonujące w 9 miastach. teraz dzięki tej wiedzy będę zdrowsza, młodsza i bardziej trendi.
      • blekott Re: Polka pod napięciem 17.10.10, 21:39
        Wyjątkowo perfidna manipulacja: tyle procent się nie myje, nie uprawia sportu i nie zna nazwy naszego sklepu. Kobieciny się zawstydzą i nadrobią zaleglości.
        • venettina Statsytyczny belkot 28.10.10, 10:43
          W tym artykule widac jakim wielkim klamstwem jest podawanie jakichs "statystycznych" danych. Nic kompletnie z tego nie wynika, bo np. statystycznie kobieta poswieca mniej niz godzine na samoksztalcenie, ale wchodza w to 70-letnie babcie, mlode emerytki i studentki. Powstaje nic nieznaczacy statystyczny belkot.
          • e.i.t.h.e.l Re: Statsytyczny belkot 14.11.10, 18:01
            Samo podawanie statystycznych średnich niewiele da bez ich analizowania w oparciu o resztę danych. Ewentualnie mogą być one przydatne do porównywania takich samych grup wiekowych w różnych krajach.
    • anmala Polka pod napięciem 17.10.10, 18:54
      W moim przypadku to sprawa psychiki, boję się, że będę głodna. Przez parę miesięcy musiałam byc na dosyć restrykcyjnej diecie, byłam wtedy premanentnie głodne i teraz boje się, że jak będe na jakiejs diecie to sie powtórzy. Na sama myśl a tym, ze mam czegos sobie odmawiac robie sie mega głodna. Wiem, że to chore.....i co z tym zrobić ?
    • purpleeyes nie ma we mnie nic z typowej Polki 17.10.10, 19:22
      zawsze czytam etykiety, interesuję się ruchem Slow Food, wypoczywam w miasteczkach należących do CittaSlow, kupuję jedzenie ekologiczne, ćwiczę około 2 godzin dziennie z weekendami, wypoczynek kojarzy mi się z ruchem, codziennie na dokształcanie poświęcam około 2 godzin (oprócz pracy) mam nadzieję że w tej ankiecie wzięła udział dziewczyna taka jak ja:/
      • poskromienie_zlosnicy Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 18.10.10, 23:03
        purpleeyes napisała:

        > zawsze czytam etykiety, interesuję się ruchem Slow Food, wypoczywam w miasteczk
        > ach należących do CittaSlow, kupuję jedzenie ekologiczne, ćwiczę około 2 godzin
        > dziennie z weekendami, wypoczynek kojarzy mi się z ruchem, codziennie na doksz
        > tałcanie poświęcam około 2 godzin (oprócz pracy) mam nadzieję że w tej ankiecie
        > wzięła udział dziewczyna taka jak ja:/

        A pracujesz zawodowo i dojeżdżasz do pracy, poświęcając na to średnio 1,5-2 godziny dziennie?
        • litera_n Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 14.11.10, 20:27
          ja pracuje zawodowo, na dojazdy poswiecam ok 1.5 godziny dziennie, prawie codziennie cwicze intensywnie przez jedna godzine i poswiecam ok godziny na nauke.

          ALE nie mam dzieci, ani innych obowiazkow. Czas po pracy jest tylko moj.
          • nihil-istka Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 14.11.10, 23:04
            E tam , takie jalowe zycie bez dzieci to kazdy potrafi
            • asiazlasu Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 15.11.10, 11:11
              nihil-istka napisała:

              > E tam , takie jalowe zycie bez dzieci to kazdy potrafi


              Jalowe zycie ?
              Bez dzieci zycie jest tak samo pelne i ciekawe. Wystarczy oczy otworzyc.
              Roznica polega na tym ze z dziecmi jest trudne, pelne obowiazkow i odpowiedzialnosci za drugiego (malego) czlowieka. Ale nie zmienia krajobrazu, okraglosci kuli ziemskiej, koloru nieba i dzwieku muzyki (np)
              • nihil-istka Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 15.11.10, 15:23
                Czy zycie kobiety bez dzieci jest pelne? Na pewno nie. Jednym z najwazniejszych elementow
                egzystencjonalnego sensu jest nasz udzial w lancuchu pokolen i bilogicznym odnawianiu sie ludzkiego gatunku w jego drodze do doskonalosci. Zycie kobiety bezdzietnej z biologicznego punktu widzenia to tylko marnowanie zywnosci.
                • asiazlasu Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 16.11.10, 11:23
                  podpieranie sie biologicznym punktem widzenia sprawia ze taki wniosek (zycie kobiety bez dziecka jest jalowe) jest wyrazem ubostwa mysli. Owszem, zwierze w nas chce sie rozmnazac ale mam nadzieje ze jest wiecej takich osob jak ja ktore zadaja sobie pytania : kiedy, gdzie, z kim, za ile, po co, na co, w jakim celu ?
                  • nihil-istka Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 16.11.10, 11:30
                    No i o to chodzi , bo posiadanie dzeci to wynik zadawania pytan o sens zycia.
                    To czlowieczenstwo w nas chce sie rozmnazac a egostyczny leming w nas chce popelnic
                    demograficzne samobojstwo.
                    • asiazlasu Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 16.11.10, 12:00
                      Tyle ze w XXI wieku popelniamy demograficzne samobojstwo rozmnazajac sie.
                      • nihil-istka Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 16.11.10, 12:11
                        Doprawdy? Bo w Polsce dzetnosc kobiet wynosi 1 i w caigu dwoch generacji wymrze 3/4 narodu Polskiego.
                        • asiazlasu Re: nie ma we mnie nic z typowej Polki 16.11.10, 12:53
                          "Amerykańskie Bureau of the Census przedstawiło ostatnio swoje prognozy, zgodnie z którymi w 2012 roku liczba ludzi zamieszkujących Ziemię przekroczy 7 miliardów.
                          Demografowie przewidują, że przyrost ludności zmaleje w pierwszej połowie XXI wieku, ale do 2050 po naszej planecie będzie chodzić aż 9,5 mld osób.
                          W drugiej połowie XX wieku (lata 1950-1999) liczebność populacji Homo sapiens wzrosła ponaddwukrotnie – z 2,5 do 6 mld. Jeśli wyliczenia statystyków się potwierdzą, w latach 1999-2050 znów będziemy mieli z dość dużym (50-proc.) wzrostem, ale w połowie mijającego stulecia wskaźnik wzrostu zmaleje do 0,5%.

                          Ponieważ polepsza się sytuacja życiowa wielu społeczeństw, m.in. wskutek rozwoju medycyny, stajemy się coraz starsi. Obecnie ludzie 80-letni i starsi to ok. 1,5% ludności świata, a w 2050 r. będą oni stanowić aż 5% globalnej populacji.
                          Pułap 1 mld ludność zamieszkująca Ziemię pokonała ok. roku 1800, potem liczebność populacji zaczęła gwałtownie rosnąć, by sięgnąć 2 mld tuż przed r. 1930."

                          • asiazlasu jeszcze to i juz koncze dygresje - przepraszam 16.11.10, 13:03
                            "Do roku 1800, mniej więcej, kiedy to zaludnienie osiągnęło liczebność miliarda osobników, rosło ono powoli. Od tego momentu zaczęło przyrastać lawinowo. W 1930 było nas 2 miliardy, w 1960 - 3 miliardy, 1975 - 4 miliardy, w 1987 - 5 miliardów. W 1992 roku liczba ludności wynosiła już 5,5 miliarda. Obecnie jest nas 6 miliardów 708 milionów, z czego ponad miliard żyje w warunkach skrajnego ubostwa. Maksimum zaludnienia spodziewane jest na początku XXII wieku i ma wynosić do 15 miliardów ludzi.
                            Biolodzy wyrażają ogólną produktywność naszej planety jako Globalną Produkcje Pierwotną, w skrócie GPP. Jest to ilosć energii pochłanianej przez rośliny zielone i wcielanej w obręb materii organicznej w procesie fotosyntezy, pomniejszona o tę część, ktorą zużywają same rośliny w celu podtrzymania procesów życiowych. Roczna GPP wynosiła pod koniec ubiegłego wieku 225 miliardów ton, z czego 60% powstało na lądzie. Ludzkość zużywa 3% tej wielkości w postaci pożywienia dla siebie i zwierząt hodowlanych. Po uwzględnieniu wycinania lasów, niezjedzonych części roślin uprawnych i jeszce kilku innych czynników z 3% robi się już 30%. Byc może już pod koniec tego stulecia udział wzrośnie do 80% i to nawet wtedy, jeśli przyrost ludnosci będzie niewielki.Nasza planeta nie poradzi sobie z takim obciążeniem. Już teraz prawie cała powierzchnia nadająca się pod uprawę jest wykorzystana."
                            • nihil-istka lewackie bzdety 16.11.10, 14:02
                              Ludnosc swiata drastycznie zmaleje. Prognoza , ze za 50 lat liczba ludzi na planecie zacznie znowu zacznie wzarstac to science fiction, bo prognozy demograficzne w okresie dluzszym niz dwie generacje sa niemozliwe.
                              Cala Europa, Rosja,Japonia , Korea Pld, Tajwan maja obecnie ujemny przyrost geograficzny.
                              Polska ma najnizsza dzietnosc kobiet w swiecie wspolnie z Singapurem i Taiwanem.
                              W ciagu dwoch generacji liczebnosc narodu polskiego spadnie do 5 milionow.
                              • asiazlasu ah bon ? 17.11.10, 11:16
                                "lewackie bzdety" ??? tytul twojego postu dyskwalifikuje cie jako interlocutora dla mnie. Bez tego durnego tytulu moglabym zaakceptowac ze masz inna interpretacje statystyki bo jak kazdy wie, z liczbami robi sie co sie chce. Nie mam najmniejszej ochoty kontynuowac dyskusji z kims kto ma takie przesadne uprzedzenia bo to nikomu nic nie przynosi. Ciao !
                                • nihil-istka Re: ah bon ? 17.11.10, 15:07
                                  Okreslenie "lewackie bzdety"odnosi sie do ideologii lewackiej. Nigdy nie odnosio sie do Ciebie personalnie.
                                  • asiazlasu Re: ah bon ? 17.11.10, 15:32
                                    W momencie gdy mniej wiecej ufam tym przewidywaniom (lewackim podobno), moja opinia staje sie lewackim bzdetem ?
                                    Tak to zrozumialam. No i mowie sobie : coz, czegos sie dzis dowiedzialam ...
                                    • nihil-istka Re: ah bon ? 17.11.10, 16:23
                                      Zyje w USA , ktore ma zdrowe spoleczenstwo i zdrowy demograficzny rozwoj.
                                      Nie potrafie jednak byc obojetny wobec tragicznego demograficznego samobojstwa mojej polskiej Ojczyzny.
    • wicur Polka pod napięciem 17.10.10, 21:21
      Polki zle sie odzywiaja ale najgorsze jest to, ze sie nie myja-fe!
    • kilio Polka pod napięciem 17.10.10, 21:49
      Oj tam oj tam.
    • takisobienik Kryptoreklama "Organica" 18.10.10, 00:10
      I to po raz kolejny w "Gazecie". Jakiś czas temu ekscytowali się otwarciem OFZ na Kabatach :]
      A ja znam tę nazwę, ale tam nie kupuję - wolę takie sklepy ze zdrową żywnością, w których nie muszę przepłacać.
    • poskromienie_zlosnicy Polka pod napięciem 18.10.10, 23:01
      Policzmy jeszcze, na ilu etatach ta statystyczna Polka pracuje.
      Czasem oprócz jednego jest jeszcze pół. I pełny etat w domu.

      A tu na kanapie leży leń, który czeka na obiad. Nie skala się sprzątaniem czy praniem, bo
      tak go mamusia nauczyła, wyręczając we wszystkich pracach domowych.

      Dlaczego je niezdrowo, bo jak jest w artykule, je tanie żarcie. Bo na to ekologiczne zwyczajnie jej nie stać.

      Nie doucza się, bo brak jej czasu. Czeka, aż dzieci podrosną. Albo małżonek się dokształci.
      I wtedy ten mądry dojdzie do wniosku, że głupia żona to wstyd dla niego i ją rzuci.

      TAK WIĘC WNIOSEK.
      PRACODAWCO - DAJ ZAROBIĆ STATYSTYCZNEJ, UCZCIWIE PRACUJĄCEJ POLCE NA JEDNYM ETACIE TYLE, ŻEBY JĄ BYŁO STAĆ NA OPIEKUNKĘ - TO WTEDY POŚWIĘCI DWIE - TRZY GODZINY TYGODNIOWO NA SIŁOWNIĘ CZY BASEN. ALBO SOBIE POBIEGA.
      • kornel-1 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 00:01
        poskromienie_zlosnicy napisała:
        > Policzmy jeszcze, na ilu etatach ta statystyczna Polka pracuje.
        > Czasem oprócz jednego jest jeszcze pół. I pełny etat w domu.

        Otóż to! Polka, zwłaszcza Matka-Polka zawsze rację ma! W każdym razie swoją rację. A jeśli nie rację, to swoje zdanie. Lub przynajmniej opinię ;-)

        No przecież z badań opisanych w artykule jasno wynika, że połowa Polek nie nie pracuje zawodowo:
        "Okazuje się, że prawie połowa Polek nie poświęca w ciągu dnia ani jednej godziny na pracę zawodową!"

        Więc o jakim przemęczaniu, czy "dodatkowych etatach" w domu piszesz?!
        A może w domu zapycha? Też nie!
        "kobietom, które są zamężne i z dziećmi na utrzymaniu, prace domowe zajmują 4 godz. i 54 min dziennie. Kobietom samotnym - 3 godz. i 20 min"

        Oszacujmy średnią:
        Praca zawodowa (etat):
        50% - 0 h dziennie, 50% - 8 h dziennie; średnio 4h/dziennie
        Praca w domu średnio - 4 h dziennie
        W sumie - 8 h
        Tyle co etat "lenia", który siada przed telewizorem i woła "obiad!"

        > A tu na kanapie leży leń, który czeka na obiad. Nie skala się sprzątaniem czy praniem, bo tak go mamusia nauczyła, wyręczając we wszystkich pracach domowych.


        Polka, a zwłaszcza Matka-Polka wie lepiej. Mówiłem to już? Aha, mówiłem.

        > CIE TYLE, ŻEBY JĄ BYŁO STAĆ NA OPIEKUNKĘ - TO WTEDY POŚWIĘCI DWIE - TRZY GODZINY TYGODNIOWO NA
        SIŁOWNIĘ CZY BASEN. ALBO SOBIE POBIEGA.


        Hm, czy pranie, sprzątanie i gotowanie nie przyczyniają się do utrzymywania wysokiej kondycji fizycznej?

        Pokażcie mi badania udowadniające, że kobieta niepracująca ma mniej sadła.

        Kornel
        • poskromienie_zlosnicy Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 00:18
          Kornelu 1 - czysto męski punkt widzenia.
          Popracuj osiem godzin, wracaj z pracy godzinę (stojąc w korku), pomóź dzieciom odrobić lekcje, nastaw pranie, powieś je. Odgrzej obiad ugotowany poprzedniego wieczoru.
          Ugotuj obiad na dzień następny (dla lenia męża).
          Przygotuj ubrania dla dzieci do szkoły (możesz to robić obcując z przyjacielem telewizorem).

          I nie masz już czasu i chęci na nic.

          Natomiast - zaiste - nie pojmuję, jeśli kobieta siedzi w domu non-stop, że nie ma czasu na
          podkształcenie się w zdrowej diecie czy pogimnastykowanie się.

          Dlatego jestem zdania, że artykuł jest bałamutną bzdurą, bez pokrycia w rzeczywistości.

          Dane statystyczne z artykułu są dla mnie wyssane z palca.
          Może panie z artykułu nie pracują na legalnym etacie? W związku z czym nie mówią o tym?

          PS. Bogu dzięki - nie jestem matką-Polką i znajduję czas na sport.
          W odróżnieniu od wielu znajomych.
          • kornel-1 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 01:20
            Motto:
            "Amicus Plato, sed magis amica veritas"

            poskromienie_zlosnicy napisała:
            > Kornelu 1 - czysto męski punkt widzenia.

            Nie sądzę. Gdybym był kobietą napisałbym to samo :)

            > Popracuj osiem godzin, wracaj z pracy godzinę (stojąc w korku), pomóź dzieciom
            > odrobić lekcje, nastaw pranie, powieś je. Odgrzej obiad ugotowany poprzedniego
            > wieczoru. Ugotuj obiad na dzień następny (dla lenia męża). Przygotuj ubrania dla dzieci do szkoły (możesz to robić obcując z przyjacielem telewizorem).


            Polka wie lepiej :)
            I być może nie warto się z Polką kłócić. Ale to nie dyskusja pod artykułem z Wysokich Obcasów, lecz forum Nauka. Co druga Polka nie pracuje zawodowo, średnio Polka poświęca na zajmowanie się domem - 4 h a dzieckiem - 1 h dziennie. Dlaczego podważasz wyniki badań, skoro są poparte statystykami GUS? Jeśli znasz inne wyniki badań - zacytuj! Tylko, na Hestię! nie pisz, że nie wierzysz w wyniki badań z artykułu, bo widzisz, ile kobiety pracują.
            Oto wielka tajemnica wiary

            Polka rodzi dziecko w 27 roku życia, ewentualne drugie - przed trzydziestką. Owszem, przez kilkanaście kolejnych lat, jest obciążona w większym stopniu opieką nad dziećmi i ich wychowywaniem niż mężczyzna. Ale, czy w tym samym czasie mężczyzna nie jest bardziej obciążony pracą zawodową? Po czterdziestce kobieta jest "zwolniona" z najcięższych obowiązków związanych z dziećmi. Mężczyzna - nie. Efekty - w postaci chorób przewlekłych i ogólnej umieralności są powszechnie znane (mają dwukrotnie większą szansę dożycia 85 r.ż niż mężczyźni). Kobiety więcej mają czasu na edukację od mężczyzn, co owocuje wyższym wskaźnikiem wykształcenia; w stosunku do mężczyzn więcej (1.3x) się dokształcają ,

            > Natomiast - zaiste - nie pojmuję, jeśli kobieta siedzi w domu non-stop, że nie
            > ma czasu na podkształcenie się w zdrowej diecie czy pogimnastykowanie się.

            To samo dotyczy mężczyzn. Leniwi jesteśmy (kobiety i mężczyźni). Telewizja, internet i spotkania ze znajomymi są łatwiejsze (i często przyjemniejsze i tańsze) niż aktywny wypoczynek. Ale, jeśli chodzi o odżywianie się - moim zdaniem - wystarczy po prostu mniej jeść, nie trzeba szukać ekologicznej czy zdrowej żywności.

            Kornel
            • pioc2 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 07:11
              kornel-1 napisał:

              > Po czterdziestce kobieta jest "zwolniona" z najcięższych obowiązków związanych z dziećmi.
              > Mężczyzna - nie. Efekty - w postaci chorób przewlekłych i ogólnej umieralności są
              > powszechnie znane (mają dwukrotnie większą szansę dożycia 85 r.ż niż mężczyźni).

              Czytałem wiele o przyczynach większej długowieczności kobiet, ale ta podana przez Kornela to prawdziwe odkrycie. Zasługuje na Nagrodą Nobla! (z ignorancji) ;)))

          • asiazlasu Re: Polka pod napięciem 21.10.10, 11:36
            "Popracuj osiem godzin, wracaj z pracy godzinę (stojąc w korku), pomóź dzieciom odrobić lekcje, nastaw pranie, powieś je. Odgrzej obiad ugotowany poprzedniego wieczoru.
            Ugotuj obiad na dzień następny (dla lenia męża).
            Przygotuj ubrania dla dzieci do szkoły (możesz to robić obcując z przyjacielem telewizorem).
            I nie masz już czasu i chęci na nic. "

            to nie nadzwyczajne. To co opisalas powyzej jest dola wszystkich pracujacych kobiet w Europie (i cywilizowanym swiecie).
            Ale nie wszystkie kobiety sa tak ciezko powazne, zaniedbane, skarzace sie bez przerwy, zalatane i bez usmiechu jak Polki. Jakies cierpietnicze podejscie do zycia ...
            • ar.co Re: Polka pod napięciem 22.10.10, 13:10
              I nie wszystkie kobiety mają obok siebie takich palantów, jak polscy mężczyźni. Narażając się na stały kontakt z nimi trudno nie mieć cierpiętniczego podejścia do życia.
              • asiazlasu Re: Polka pod napięciem 22.10.10, 14:30
                "I nie wszystkie kobiety mają obok siebie takich palantów, jak polscy mężczyźni.
                > Narażając się na stały kontakt z nimi trudno nie mieć cierpiętniczego podejści
                > a do życia."


                cos/ktos te polskie kobiety zmusza do slubow z palantami ?
        • pioc2 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 07:05
          kornel-1 napisał:

          > No przecież z badań opisanych w artykule jasno wynika, że połowa Polek nie n
          > ie pracuje zawodowo:

          > Oszacujmy średnią:
          (...)
          > Tyle co etat "lenia", który siada przed telewizorem i woła "obiad!"

          Największym leniem jest oczywiście Kornel, który znowu manipuluje statystyką, żeby komuś przywalić na forum.
          Gdyby mu się chciało sprawdzić, to by zobaczyć, że wskaźnik zatrudnienia mężczyzn jest wprawdzie wyższy niż kobiet, ale nie jest to duża przewaga. W każdym razie liczenie i porównywanie 'średnich' Kornela można o kant dupy potłuc.

          > Polka, a zwłaszcza Matka-Polka wie lepiej. Mówiłem to już?

          Spojrzyj lepiej w lustro

          • kornel-1 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 13:04
            O boże, znowu przylazł tu za mną. Błeee...!

            pioc2 napisał:
            > Największym leniem jest oczywiście Kornel, który znowu manipuluje statystyką, ż
            > eby komuś przywalić na forum.
            > Gdyby mu się chciało sprawdzić, to by zobaczyć, że wskaźnik zatrudnienia mężczy
            > zn jest wprawdzie wyższy niż kobiet, ale nie jest to duża przewaga. W każdym ra
            > zie liczenie i porównywanie 'średnich' Kornela można o kant dupy potłuc.


            Przedstawione w artykule wyniki badań zadają kłam stereotypowi, zgodnie z którym kobieta jest przepracowana, gdyż pracuje na dwóch etatach: "zwykłym" i "domowym". Połowa badanych kobiet nie pracuje zawodowo, co potwierdzają również statystyki GUS. Wśród tych, które pracują zawodowo są takie, które pracują ponad 8 godzin dziennie, są też i takie , które pracują mniej niż 8 h dziennie (między innymi 335 tysięcy nauczycielek). Nie jest moim celem liczenie mediany lecz zwrócenie uwagi forumowiczki poskromienie_zlosnicy, iż posługuje się stereotypami. Praktycznie nie ma w Polsce kobiet, które pracują na dwóch etatach: dwa etaty to w zasadzie 16 godzin pracy w ciągu doby. Wskazywanie jednostkowych przykładów może być ciekawe, ale nie wnosi nic do ogólnego spojrzenia na sytuację kobiet w Polsce. Na podstawie artykułu można oszacować średnią aktywność zawodową kobiet na 4 godziny w ciągu doby. Forumowicz pioc2 może mieć inne zdanie. Ale mało kogo to będzie obchodzić :)

            W swojej wypowiedzi odniosłem się do przedstawionego przez poskromienie_zlosnicy obrazu mężczyzny-lenia wracającego po pracy do domu: w domyśle po 8-godzinnej pracy. Jeśli trzeba będzie - znajdą się statystyki przedstawiające rzeczywisty średni czas pracy zawodowej mężczyzny w Polsce.

            Mężczyzna, podobnie jak kobieta, pracuje w domu. Obowiązki domowe zajmują mu średnio o połowę mniej czasu niż kobiecie (czyli poświęcają ponad 2 h dziennie). Miesięczną pracę "domową" GUS w 2007 roku wycenił na 1250 zł dla kobiet i 720 zł dla mężczyzn.

            Kornel
            • pioc2 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 13:19
              Motto:
              "Inimicus Plato sed magis inimica falsitas"

              kornel-1 napisał:

              > Nie jest moim celem liczenie mediany lecz zwrócenie uwagi forumowiczki
              > poskromienie_zlosnicy, iż posługuje się stereotypami.

              Aha, to taki sprytny sposób - samemu posłużyć sie stereotypem, żeby zwrócić uwage na posługiwanie sie stereotypami.
              Kornel, to jest forum Nauki, a nie magazynu Men's Health. Nie utwierdzaj tu wszystkich
              w stereotypie, że facet to musi znaczyć 'bezmózgi mięśniak' :P

              • kornel-1 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 14:11
                pioc2 napisał:

                > Kornel, to jest forum Nauki, a nie magazynu Men's Health. Nie utwierdzaj tu wsz
                > ystkich w stereotypie, że facet to musi znaczyć 'bezmózgi mięśniak' :P


                Nie muszę tego robić. Jaki jest pioc2 wszyscy wiedzą.

                Kornel
              • julka661 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 21:56
                pioc2 napisał:

                > Kornel, to jest forum Nauki, a nie magazynu Men's Health. Nie utwierdzaj tu wsz
                > ystkich w stereotypie, że facet to musi znaczyć 'bezmózgi mięśniak' :P
                >


                Za późno. Już utwierdził. Także w tym, że mężczyzna zawsze ma rację, nawet jak jej nie ma:D.
            • wiedzminska Re: Polka pod napięciem 14.11.10, 15:43
              Kornelu,

              Ty kierujesz się stereotypami.Jestem nauczycielką.Uczę w LO i w gimnazjum, pracuję więcej niz 40 godzin tygodniowo. Ostatnio zewnętrzna firma badała realny czas pracy i wyszło,że polonisci pracują więcej od matematyków, a nauczyciele tych dwóch specjalności pracują więcej niz, np. wuefiści.
              Piszesz,że kierujesz się statystyką, a prawda jest taka,że naprawdę b. mało mężczyzn rzeczywiście, realnie , codziennie pomaga swoim partnerkom w codziennych obowiązkach domowych.Może dlatego,że są one nudne, wyczerpujące, uciążliwe, powtarzalne, mało spektakularne.
              Naszym problemem jest to,ze nie możemy mieć możliwości wyboru. Albo pracujemy zawodowo i pracujemy zbyt dużo (wraz z etatem domowym), albo pracujemy tylko w domu ( i wtedy jesteśmy podporządkowane jedynemu żywicielowi rodziny, co skutecznie uniemożliwia jakąkolwiek niezależność na każdym polu....Takie są uwarunkowania zewnętrzne, kobiety nie mają na nie wpływu, ale te uwarunkowania maja wpływ na ich życie, zdrowie i preferencje zdrowotne też.....
        • halinka2222 Re: Polka pod napięciem 29.10.10, 09:46
          Proszę nie wypowiadać się w imieniu pracujących zawodowo i prowadzących dom kobiet. Pana matematyczne wyliczenia w żaden sposób nie wpisują się w temat.
          • kornel-1 Re: Polka pod napięciem 29.10.10, 18:38
            halinka2222 napisała:
            > Proszę nie wypowiadać się w imieniu pracujących zawodowo i prowadzących dom kobiet.

            To było do mnie, psze pani? To coś się pani pomerdało. Ja wypowiadam się we własnym imieniu. A w swym poście odniosłem się nie do kobiet pracujących zawodowo i prowadzących jednocześnie dom, lecz do statystycznej Polki z badań. Statystyczna kobieta z badań pracuje zawodowo 4 godziny dziennie. Potwierdza to statystyka GUS. Ile statystycznie spędza czasu przy domowych obowiązkach - już pisałem. Proszę mi nie zawracać głowy, psze pani.

            > Pana matematyczne wyliczenia w żaden sposób nie wpisują się w temat.

            Wow!
            co to za pani
            tak kulturalnie opowiada
            jak się stara ładnie siedzieć i wysławiaaaaaaać
            ach co za ton co za ukłon
            co za wiara w każdym zdaniu
            i jakie mądre przekonania
            -ania-ania-ania-ania-ania


            Kornel
    • kamyk_wj Moja obserwacja 18.10.10, 23:30
      Mieszkam w dużym mieście, poza Polską. Jak w całej Europie, naszych tu dużo. Kilkakrotnie już zdarzało mi się, że szedłem za jedną czy dwoma paniami ulicą i stwierdziłem, że są dziwnie obszerne od pasa w dół. Po chwili słyszałem, jak mówią po polsku.
      Nie dotyczy to dziewczyn, w zdecydowanej większości zgrabnych. Ale 40+, to już dużo gorzej. Nie starcza czasu na aktywność fizyczną? Ale na oglądanie serialu to musi wystarczyć. Nie ma pieniędzy na siłownię? Przysiady, "brzuszki" i skłony można robić za darmo, w domu (sam robię, zachęcam). Zdrowsze jedzenie drogie? Surowe jest tańsze, niż ugotowane (oszczędność na gazie, mące i tłuszczu).
      Według mnie to kwestia przyzwyczajeń, modelu życia, a nie pieniędzy i czasu.
      W 10 deko dobrej wołowiny jest więcej wartościowego białka, niż w 30 deko schaboszczaka! Odrobina dobrego mięska, do tego duża sałata, trochę ryżu (o wiele tańszy od ziemniaków, nie rozgotowany na papkę mniej tuczy). Na przegryzkę zamiast chipsów marchewka albo kawałek łodygi od selera. Taniej, zdrowiej, smaczniej. A jak chłop marudzi, że jak nie ma kotleta i kartofli, to się nie naje - to niech sobie sam ugotuje! Do innej nie pójdzie, spokojnie. Która gruga będzie go tak kochać?
      • williamadama Re: Moja obserwacja 19.10.10, 00:27
        wsadz sobie swoje obserwacje w dupe
        • kamyk_wj Ups! Czyżby kompleksy? 19.10.10, 11:04
      • ar.co Re: Moja obserwacja 22.10.10, 13:16
        Aha. Za to polscy panowie po czterdziestce są piękni, zgrabni i wysportowani. Szkoda, że najwyraźniej wszyscy wyemigrowali na Antarktydę, a ja spotykam wyłącznie tych smętnych tłuściochów z oponami (bo "oponki" to za mało powiedziane), epatujących szczerbatym uśmiechem i uważających że "naturalny zapach mężczyzny" niemytego od sobotniego wieczoru to coś, na co każda kobieta poleci z drugiego końca miasta (fakt, czuć ich często z kilkudziesięciu metrów). Nie mówiąc już o tym żenującym zwyczaju rozbierania się niemal do majtek w środku miasta (obserwacje dotyczą centrum Krakowa) i wystawiania żałosnych "torsów" na widok publiczny (+ oczywiście urocze elastyczne skarpetki do sandałków).
      • prunilla Re: Moja obserwacja 25.10.10, 10:27
        belkotliwa wypowiedz w artykule , ze Polki nie wiedza ze "wieprzowina jest niezdrowa" .Otoz nie jest niezdrowa. Niezdrowe moze byc to co z niej wyprodukujemy i w jaki sposob zjemy. W 10 deko dobrej wieprzowiny( chudy schab, filet mignon) jest 20 g pelnowartosciowego bialka i niewiele kalorii. Kazdy potencjalny "schaboszczak" mozna okroic z tluszczu , przyprawic szalwia, czy skorka z cytryny, rozmarynem czy chilli i zgrillowac na patelni bez tluszczu, podac z z salata- to doskonale zdrowe danie.
        Wieprzowina jest miesem tradycji kulinarnej naszej strefiy klimatycznej a jej jedzenie nie oznacza koniecznosci zazerania sie podgardlem, golonka i odgrzewanymi parowkami..
    • inkwizytorstarszy Polka pod napięciem 19.10.10, 01:32
      Polka przed TV leży sama, bo jej partner nie może patrzeć na to co ona
      ogląda. A jeśli go zmusi terrorem, to będzie zwracał uwagę na zgrabne
      "artystki", co spowoduje u niej wpadanie w kompleksy, a często kończy
      się awanturą że przestał ją kochać. I idzie do lodówki żeby odreagować
      stres, zamiast przed lustro...
      • julka661 Re: Polka pod napięciem 19.10.10, 21:54
        A jej partner leży przed drugim telewizorem, z którym jest w jeszcze lepszej komitywie niż jego połowica. I trenuje piłkę nożną pojadając chipsy lub kukurydzę. I popijając żółtym szlachetnym napitkiem.
        Potem podziwia swój mięsień piwny i zadowolony kładzie się do wyrka oczekując podobnego zachwytu ze strony połowicy.
        A tu kicha....
        • inkwizytorstarszy Re: Polka pod napięciem 21.10.10, 02:44
          julka661 napisała:

          > A jej partner leży przed drugim telewizorem, z którym jest w jeszcze lepszej ko
          > mitywie niż jego połowica. I trenuje piłkę nożną pojadając chipsy lub kukurydzę
          > . I popijając żółtym szlachetnym napitkiem.
          > Potem podziwia swój mięsień piwny i zadowolony kładzie się do wyrka oczekując p
          > odobnego zachwytu ze strony połowicy.
          > A tu kicha....
          Re@ -Brawo "julka661", teraz wiemy jak wygląda życie w małżeństwie !
          Aż się boję że to może być prawda, bo tyle chorych grubasów w przychodniach...
    • e_d_y_s_q_a Polka pod napięciem 19.10.10, 19:03
      Prawda jest taka że większość osób jedzących "wszystko" ma mało skomplikowany jadłospis, ograniczając się często (nie zawsze i nie każdy) do mięsa, ziemniaków i jakiejś surówki, lub zupy na kościach (mięsie) itp. Osoby będące wegetarianami jedzą bardziej różnorodnie. Ale prawda jest też niestety taka że u nas jest mięsny kraj i wyroby mięsne oraz niezdrowe gotowce są najczęściej reklamowane. Nie pisze się artykułów o zdowej żywności, nie puszcza się reklam propagujących tego typu jedzenie.
      Niestety.
    • bromboosia Polka pod napięciem 20.10.10, 13:54
      byloby swietnie, gdyby mozna bylo zobaczyc te ankiete i samemu sobie odpowiedziec na te pytania. Co ty na to Gazeto?
      Pozdrawiam
    • nameja Nie jestem gruba, choć mogłabym schudnąć 22.10.10, 15:17
      ważę ok 60kg/165 cm wzrostu. Odchudzałam się wiele razy, ostatnio po ciąży, po której byłam dość gruba przez prawie 3 lata. Przedtem uprawiałam dużo sportu, I na pewno mogę powiedzieć: ZAWSZE SCHUDŁAM DZIĘKI DIECIE, NIE DZIĘKI WYSIŁKOWI FIZYCZNEMU. Sory, ale to prawda, nawet jazdy rowerem po 30-40 km 3 razy w tygodniu plus 2 razy siatkówka nic nie dawały, jeśli się obżerałam. Jeśli natomiast mało jadłam bez żadnego sportu, chudłam jak nic.Wysiłek dawał formę, przyspieszał trochę przemianę i to wszystko. Spalałam niewiele.
      • silic Re: Nie jestem gruba, choć mogłabym schudnąć 28.10.10, 13:28
        Ciekawe. Michael Phelps zjada dziennie posiłek zawierający ok 10000kcal czyli 4 razy więcej od przeciętnego człowieka. Mimo to zdecydowanie nie jest człowiekiem otyłym. Czemu ? Bo wszystko spala dużym wysiłkiem fizycznym na treningach. Przy czym słowo "dużym" jest kluczowe. 100km na rowerze w ciągu tygodnia i 2 siatkówki to wysiłek żaden - straty kalorii po tym "wysiłku" można skompensować 2-3 pączkami... Bilansu nie da się oszukać. Ja chudłem kiedyś jedząc ciastka, ciasta , ziemniaki itp. ale wydatkowałem dużo, dużo więcej. Poza tym - można przejechać 30km na rowerze spacerowo a można i tempem 30km/h - różnica w spalonych kaloriach jest ogromna.
        • kornel-1 Manko 28.10.10, 17:30
          silic napisał:
          > Ciekawe. [...]

          Ciekawe.
          > 100km na rowerze w ciągu tygodnia i 2 siatkówki to wysiłek żaden - straty kalorii po tym "wysiłku" można skompensować 2-
          > 3 pączkami...


          100 km z prędkością 20 km na godzinę to 2520 kcal.
          100 km z prędkością 40 km na godzinę to 3360 kcal.
          Przyjmijmy niższą wartość ;-)
          2 h siatkówki to 680 kcal
          Razem 3200 kcal
          Od tego trzeba odjąć 500 kcal wydatkowanych podstawową aktywność (ok 7h leżenia).
          ROZCHÓD = 2700 kcal.

          3 pączki to 1000 kcal (dokładniej 1020 kcal)
          PRZYCHÓD = 1000 kcal

          BILANS = PRZYCHÓD - ROZCHÓD = -1700 kcal

          silic napisał:
          > Bilansu nie da się oszukać.

          Ano nie można. Tym razem się nie udało ;-)

          Kornel
          • silic Re: Manko 29.10.10, 11:37
            Chyba trochę zbyt pesymistycznie założyłeś wagę ćwiczącej =80kg :).
            Przy 60kg dostajemy, zgodnie z podaną stroną, 378kcal na siatkówkę i 1890kcal na rower. To daje 2268 kcal, odejmując 570 kcal otrzymujemy 1698 , minut 3 pączki to 700kcal. Czyli nie doszacowałem o jakieś 1,5pączka (lub jego ekwiwalent).
            • kornel-1 Re: Manko 29.10.10, 14:29
              silic napisał:

              > Chyba trochę zbyt pesymistycznie założyłeś wagę ćwiczącej =80kg :).

              Normalny facet tyle waży. Chyba, że ma nadwagę lub jakiś niedorozwój.

              > Przy 60kg dostajemy,

              Wiesz co? Weź do analizy niemowlę 5 kg i idź na eDziecko.

              >zgodnie z podaną stroną, 378kcal na siatkówkę i 1890kcal na rower. To daje 2268 kcal, odejmując 570 kcal otrzymujemy 1698 , minut 3 pączki to 700kcal.


              Zmyślasz aż przykro. Ja wziąłem do bilansu 2h zwykłej siatkówki a ty co? I skąd te 570 kcal na sen?
              Pisałeś o 2-3 pączkach. Około 2000 kcal przy poprawnych wyliczeniach dla 60-kilogramowego człowieka to grubo ponad 5 pączków, czyli popełniłeś błąd ~130%.

              To forum Nauka.

              Kornel
      • ezri Re: Nie jestem gruba, choć mogłabym schudnąć 28.10.10, 16:04
        Mamy diametralnie różne doświadczenia. Na diecie chudłam z efektem jo-jo. Przy wysiłku fizycznym schudłam wreszcie trwale. Przy czym to co wymieniłaś to taki marniutki trening.
        Nie mogę pojąc czego się tak czepiają w tym artykule. Wszystko jest dla ludzi - byle z umiarem. Poza tym każdy organizm potrzebuje innych proporcji w żywieniu - w zależności od wieku, płci i trybu życia.
        Nie ma czegoś takiego jak uniwersalny schemat żywienia - "to jedz, a z tym uważaj" Np mnie potrzeba dużo sodu - więc pijam pasjami Ayran, bo nie przepadam za słonymi potrawami. Według ankiety byłabym nie dbającą o siebie babą, bo na sól nie ograniczam spożycia soli. Debilizm.
      • hankawoslo Re: Nie jestem gruba, choć mogłabym schudnąć 14.11.10, 17:02
        "schudlam" myslisz o wadze jako takiej, ale cwiczac palisz tluszcz i nabierasz miesci, nie chodzi o wage sama ale o zdrowe cialo, miesnie, ogranicz cukry weglowodany
    • a_gurk Polka pod napięciem 14.11.10, 12:32
      Ja zawsze z przyjemnoscia czytam o podobnych badaniach. Mam potem okazje do gromkiego smiechu. Nie tylko dlatego, ze doskonale wiem, jak sie takie badania przeprowadza, do czego zwykle sluza, ale tez ich absolutne nieprzystosowanie do rzeczywistosci. Powiedzmy, ze kobieta pracuje. Dojazd do pracy zajmuje jej czesto od godziny do 4 dziennie. Oznacza to, przy najbardziej skrajnym wariancie, pobudke ok. 4, 5 rano, aby zdazyc do pracy na osma. Jezeli nie zostaje po godzinach do domu wraca ok. 18. I kiedy ten aerobic? O 21? Moze byc ewentualnie w soboty lub niedziele, jezeli babka ma dosc sily. Wezmy wariant optymistyczny i np. dwojke dzieci w domu. Jezeli nawet kobieta jest w stanie dotrzec do domu przed 17, najczesciej przyjezdza z siatami zakupow (na zrobienie ktorych ma kilka-kilkanascie minut, czytanie etykiet odpada) i dzieckiem (dziecmi) pod pacha. Czynnosci domowe musi wykonywac galopujac, gdyz inaczej nie poradzi sobie. Wiec kiedy nadejdzie upragniony czas dla siebie ok. 22, watpie, aby miala chec chocby ruszyc palcem. Pada przed TV i reszta sil idzie spac. Wtedy spacer z dziecmi w weekend jest rzeczywiscie dla niej relaksem. Na co dzien dosyc sie nabiega ... . Wersja z matka niepracujaca z malymi dziecmi. Maz i ojciec najczesciej wybywa na zale dnie jako jedny zywiciel rodziny. Ten kto sie zajmowal dwojka ruchliwych maluchow bez pomocy babc, nian i cioc wie, jakie jest to meczace. I fizycznie i psychicznie. Fakt wtedy spacer bez asysty czy nawet aerobic moze byc najwspanalsza odskocznia, ale kto zostanie z dziecmi? Czlowiek widmo? Mozna cwiczyc samemu w domu. Polecam zwlaszcza po 34 nieprzespanej nocy. Wtedy nawet ugotowanie obiadu to wyczyn. Jezeli ma sie mozliwosc zrobic spokojnie odpowiednie zakupy.
      Kobiety starsze natomiast trudniej zmieniaja przyzwyczajenia. Mozna im tlumaczyc, ze zamiast Vegety czy miksa do kotletow lepiej wykorzystac suszone ziola i sol kamienna, a zurek najlepiej smakuje na naturalnym zakwasie, ale one i tak wiedza lepiej. Przeciez zurek z torebki jest zdrowy i smaczny (ba nawet smaczniejszy niz na zakwasie), a kotlety z miksami jadly od zawsze i zyja. Przyzwyczaily sie bowiem do takiej kuchni i inne smaki, chocby obiektywnie zdecydowanie lepsze i zdrowsze, im nie pasuja. Poza tym stosunkowo niskie emerytury czy renty wymuszaja uzywanie produktow tanich i czesto gorszej jakosci (jak te jaja z hodowli klatkowej). I zadne symbole nie maja tu znaczenia.
      Na koniec mam zastrzezenia do przedstawienia wynikow. Do badan wybrano tak szeroka game kobiet, ze wyniki powinny byc przedstawione z podzialem na kategorie wiekowe, tak jak w niektorych fragmentach opisala je 'Gazeta'. Nie wierze rowniez w bezstronnosc badan na zlecenie firm zainteresowanych danym sektorem rynku, probka 600 kobiet rowniez nie jest za bardzo reprezentatywana.
      • nihil-istka Dobre zycie kobiety domowej 14.11.10, 13:23
        Moja znajoma ma 4-ro dzieci w wieku 2,4,7 i 8 lat i ma super-zycie.
        1) Nie musi pracowac zarobkowo
        2) 0 godzinie 9-tej idzie z dziecmi spacerem na zakupy
        3) od 10 do 12 idzie z dzecmi na plac zabaw, gdzei jak bawi sie ze swymi dziecmi. Biega z nimi- to swietny aerobik, wspina sie na drabinki i rownowaznie- to swietne cwiczenie silowe.
        4) Od 12 do13 gotuje prosty, zdrowy obiad oparty na kurczakach lub rybach i warzywach .
        ( sniadania i kolacje to glownie nabial)
        5) od 13 do 15 maluchy maja drzemke i zabawe wlasna. W tym czasie zona uczy starszaki
        programu szkkolnego bo dzieci sa uczone w domu i do szkoly nie uczeszczaja.
        6) O 15 wraca maz i po zjedzeniu obiadu zabiera dzieci i zone do parku na spacer lub do kawiarenki.
        7)Godzina 18 do 20 - dzieciaki ogladaja kino domowe w jezyku agielskim. Zona wlacza pralko-suszarke potem odkurzacz a potem ma godzine relaksu i medytacji wylacznie dla siebie.
        8) Godzina 20 - dzieci spia
        9)gdz 20- 23 Maz i zona czytaja literature, rozmawiaja, tancza,seksuja.
        MOja kolezanka jest wypoczeta, szczupla , zdrowa i zadowolana z zycia.
        • hankawoslo Re: Dobre zycie kobiety domowej 14.11.10, 17:07
          chwala jej ale nauka dla dzieci dwie godziny dziennie to jakis zart chyba, no i zero pracy zawodowej, jej mozg chyba umiera z dnia na dzien,,, kura domowa
          • nihil-istka Re: Dobre zycie kobiety domowej 14.11.10, 18:21
            No wlasnie. Jaka silne i nieprawdziwe sa stereotypy.
            Bo obydwie dziewczynki uczone przez matke , w wieku klasy pierwszej i drugiej ,maja wiedze na poziomie klasy czwartej i sa calkowicie dwujezyczne (angielski i polski). A dlaczego? Bo nauczycielka w szkole w czasie lekcji moze poswiecie tylko 2 minuty na kazde dziecko.
            Czy ona jest kura domowa? 90% kobiet pracyjacych to urzedniczki, poczta, ekspedientki,
            robotnice etc. A jaki to rozwoj umyslowy to zapewnia? Zaden.
            Jak ktos nie lubi ciagle czytac literatury, uczyc sie ciagle i medytowac - to bedzie permanentnie glupi, bez wzgledu czy pracuje czy siedzi w domu.
    • skrzatko Polka pod napięciem 14.11.10, 21:47

      Czytajcie etykiety! Mnie bardzo zastanawia na przykład czemu filety śledziowe a'la matias mają w składzie sól, cukier, substancję konserwującą oraz o zgrozo dojrzewacz do matiasów! Co to jest do cholery?



      buntskrzata.blogspot.com/2009/11/czytajcie-etykiety.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja