Gość: gosc USA Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.west.biz.rr.com 21.11.10, 03:46 bialoskory, po prostu nie masz elementarnego pojecia o rycyclingu w USA wiec nie zabieraj glosu. Widzialem ten ruch w Szwajcari gdzie mieszkalem pare lat zanim sie przeprowadzilem do USA i w Szwajcarii robi sie o wiele mniej np nie ma darmwej utylizacji farb, baterii, elektroniki tak jak jest w Stanach.My mamy kazdy dom,mieszkanie trzy kontenery, wSzwajcari nie ma , my mamy programy udzielania rabatow na lodowki czy enerooscczedne pralki, na podwojne okna, dotacje do 50% na ogrzewanie sloneczne/termiczne.Wreszcie samchodow hybrid np Priusow w samej Kaliforni sprzedaje sie okol 100 tys rocznie .Zaden kraj na swiecie nie ma takiego programu ekologiczngo jak USA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.abhsia.telus.net 21.11.10, 04:51 Priusy sprzedaje sie glownie w Cali, reszta z takich samochodow sie smieje. Cali to nie USA. Cali jest jedynym, wyjatkowo restrykcyjnym ekologicznie stanem, nie porownuj jej do reszty Ameryki. Ekologia to oszczedne samochody, energo-oszczedne budynki mieszkalne itp. Porownaj sobie ile Niemcy maja paneli slonecznych a ile Amerykanie. Dotacje na powojne okna? Podwojne okna robiono nawet w komunie w latach 50-tych, w USA znajdzisz domy z lat 70-tych z pojedynczymi szybami. Daj spokoj, nie plec bajek. Odpowiedz Link Zgłoś
leo-art Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 04:51 Najwyższy czas, żeby autor artykułu zbiedniał, i poszukał innej, bardziej dla niego odpowiedniej pracy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.abhsia.telus.net 21.11.10, 05:02 Porownaj ceny i parametry europejskich i amerykanskich pralek, lodowek, zapytaj jakiegokolwiek Amerykanina z upper middle class jakiej firmy chcialby miec lodowke. Pewnie powie ze niemiecka. Wielu Polakow patrzy na USA zupelnie bezkrytycznie, przez pryzmat wychowania w komunie, gdzie bidaki mieszkajace w PGR Ameryke mitologizowali i "amerykanskie" znaczylo najlepsze. Typowa amerykanska pralka dziala na zasadzie Frani, zuzywa mnostwo wody, nie ma nawet wlasnego podgrzewacza, musi byc podlaczona do cieplej i zimnej i se to pozniej miesza wedle trzech czy czterech topornych ustawien. Zwykla Candy w polskim domu to szczyt techniki przy czyms takim. Amerykanska suszarka mozna by pewnie ogrzac dom przez pare godzin ;). Amerykanie nigdy nie budowali z mysla o tym zeby bylo oszczednie i to ciagle pokutuje we wiekszosci produktow amerykanskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.chello.pl 21.11.10, 09:33 "Nie ma własnego podgrzewacza"? To twoim zdaniem lepiej podgrzewać wodę prądem z domowej sieci, niż używać podgrzanej z ciepłowni? Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 11:05 @ bialoskory nie jestem specem od ptaszków, ale: www.baron13.friko.pl/ekspery/expery2/ptaszysko.html jedyne poprawnie politycznie zdjęcie, gdzie pod kormoranem nie było śladów przemiany materii. Domyślam się, że do pewnej gęstości kormorany wpływają korzystnie, bo nawożą. Wypalenie trawy przez odchody i zapewne azotany w nich zawarte obserwowałem nawet pod drzewami przed dworcem głównym we wrocku na których nocowały wróble. Ale nie przeczę, że na kormoranach znam się bardzo pobieżnie. A jeśli chodzi meritum sprawy, to ekologiczność USA widać w statystykach. Myślę, że dobre jest porównanie Niemiec i USA ze względu na to, że oba kraje są ostro uprzemysłowione. Ale w emisji totalnej co2 za rok 2007 wedle Wikipedii dwa kraje zdecydowanie przodują China 22,3% następne są USA 19,91% potem Indie 5,5% globalnej emisji. Na głowę wypada to inaczej na pierwszym miejscu za 2005 rok jest Katar, Emiraty arabskie, Kuwejt. USA trzymają się na 7 miejscu Poland 44 a Germany 25. A więc pomysł że USA jest najbardziej ekologicznym krajem jest, powiedzmy sobie, dość dowolny. Raczej wloką się w ogonie krajów wysoko rozwiniętych. Inną sprawą jest to, czy produkcja co2 ma cokolwiek wspólnego z ekologią. Mało znany fakt, tak zwane historyczne pomiary zawartości co2 w powietrzu wskazują, że około 1940 roku mieliśmy jakieś 380-400 ppm. Tymi pomiarami zajmuje się chyba tylko jeden człowiek niejaki Beck . Nie wiem, czy to działalność poważna czy amatorska, ale bulwersujące jest to, ze psa z kulawą nogą obchodzi rekonstrukcja stężenia co2 przed rokiem 1958 w którym zaczęto systematyczne pomiary. Ekolodzy głoszą, że Beck to oszołom, a jego prace, można wyrzucić do kosza. Ściągnąłem z sieci z Jego strony dane jakie pozbierał i machnąłem dla sportu kilka wykresów: www.baron13.friko.pl/notatki_eko/co2Beck.html Polecam zastanowienie się zwłaszcza nad 3 i czwartym gdzie jest ów wyklęty przebieg nałożony na wykres zmian średnich światowych temperatur w czasie. Przy zastrzeżeniu, że diabli wiedzą jakie naprawdę były rejestrowane stężenia w tak zwanych pomiarach przypowierzchniowych, na mojego czuja to nie są śmieci. Pomiary prowadzone współcześnie to są pomiary które mają określić poziom co2 dobrze wymieszanego, historyczne pomiary prowadzone były "przy okazji" i określały poziom blisko gruntu który zazwyczaj jest dużo większy od "dobrze wymieszanego" ale bywa także znacznie mniejszy. Bo np rośliny go asymilują. Pewnie większości powodów różnic nie znamy. Otóż, pomimo tych wszystkich zastrzeżeń, pomimo, że niektóre pomiary dają wyniki dziwne, ponad 1000 ppm, to wykresy się niepokojąco dobrze układają zwłaszcza wokół maksimum z 1940 roku. To maksimum jest także zarejestrowane w "oficjalnych" rdzeniach lodowych: www.baron13.friko.pl/notatki_eko/ice/ice.html ten drugi wykres. W danych lodowych nie ma np błędu datowania, wszystko wygląda trochę dziwnie, wykresy są nieco przesunięte w czasie, ale na moje, to są obrazem tego samego procesu, coś się stało około 1940 co zresztą przyznaje się już w prawomyślnych zielonych pracach (Tans i Keeling? nie jestem specem musiałbym sprawdzać, czy nie pomyliłem) . Ekolodzy twierdzą, że wzrost stężenia co2 do 390 ppm w 1940 roku jest niefizyczny. Jesli przyjmiemy dane Becka , że w 1884 (około, data z pamięci) było około 330 ppm to wzrost na rok był mniejszy niż obserwowany obecnie. A skąd się wziął co2? W oceanach jest rozpuszczone ~ 40 000 GT. zmiana rozkładu, rozkładu, nie średniej temperatury o 0,05 stopnia C (Kelwina też może być) da nam właśnie tyle ile trzeba co2 w atmosferze. Otóż, jak widać, psa z kulawą nogą obchodzi skąd co2 w atmosferze, wszyscy kombinują jak koń pod górę, jak się załapac na ekologiczne granty i udowodnić, że to człowiek winien. W tym kociokwiku drobiazgiem już jest to, że nie ma mechanizmu jaki miał by prowadzić do efektu cieplarnianego, rozumianego jako wzrost temperatury na skutek wzrostu stężenia gazów cieplarnianych. Sęk w tym że ów efekt, pochłaniania podczerwieni termicznej jest piekielnie silny. Warstwa kilku metrów powietrza z zawartością co2 jak w atmosferze pochłania 99,9% promieniowania. Para wodna to samo daje na dystansach kilkudziesięciu cm. W efekcie transportu poprzez promieniowanie nie widać na poziomie Ziemi. Co łątwo można zobaczyć otwierają okna w cieplarni: szkło odcina konwekcję, promieniowanie jest bez znaczenia. Można policzyć, że dla typowych prędkości wiatrów (średnich) transport poprzez unoszenie do promieniowania ma się jak kilkuset do jednego. Całkiem inaczej niż w diagramach wedle np NASA. Ponieważ proporcje pomiędzy konwekcją parowaniem i promieniowanie zmieniają się (zakładano dawno, że w stratosferze nie ma ruchów atmosfery, a na granicy stratosfera, troposfera jest warstwa inwersyjna odcinająca konwekcję) robi się zgrabne zamieszanie dzięki czemu można czarować że ów efekt to co prawda na Ziemi nie zachodzi, ale gdzieś. Pomiary nie znalazły tzw sygnatury efektu cieplarnianego dalej nie wiadomo, jak by to miało działać. Długo by można opowiadać co się kombinuje, aby nie wyszło, że podniesienie się temperatury odpowiada Słońce, jak ekolodzy wojowali z ociepleniem w średniowieczu, jak opracowywano historyczne pomiary temperatury, wywalając stacje które były poza miastami. Moje wrażenie po iluś dyskusjach z "ekologami" klimatologami, to, że efekt cieplarniany jest świetną niszą ekologiczną. Granty wysokie, byle wyniki były prawomyslne. Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 11:24 Wyjaśnienie, nie dopisałem, co ma pochłanianie na kilku metrach do mechanizmu wzrostu pochłaniania. Po prostu efekt cieplarniany jest w bardzo silnym nasyceniu. Atmosfera pochłania wszystko, nie może pochłonąć więcej jest po prostu dla zakresu podczerwieni całkiem czarna w zakresie pasm pochłaniania. Nie stanie się czarniejsza gdy dodamy co2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekol_? Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.10, 11:32 Jak widać ocena jest zależna od tego jakie kryteria przyjmuje oceniający :) Można zawsze przyjąć takie kryteria, aby nasza ocena była zgodna z oczekiwaniami... Tak więc OBIEKTYWNYCH ocen jest jak na lekarstwo i na dodatek są wyszydzane przez "specjalistów" bo nie pasują do lansowanej przez nich wizji... Zastanówcie się, każdy z osobna , o co tak naprawdę chodzi. Czy o to aby dobrze wypaść w rankingach, czy o to aby nasze dzieci i wnuki nie musiały w popłochu opuszczać tej zniszczonej zatrutej i niegościnnej już planety w poszukiwaniu nowej, którą również, może nawet szybciej, zniszczą.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.chello.pl 21.11.10, 11:49 @baron Ale na walce z plamami na Słońcu można się świetnie obłowić i o to w całej sprawie chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 12:45 Cholera, włos się jeży ile byków popełniłem. Jest: "Ponieważ proporcje pomiędzy konwekcją parowaniem i promieniowanie zmieniają się (zakładano dawno, że w stratosferze nie ma ruchów atmosfery," ... A miało być "Ponieważ proporcje pomiędzy konwekcją parowaniem i promieniowanie zmieniają się Z WYSOKOŚCIĄ... Odpowiedz Link Zgłoś
panbramkarz Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 14:32 Najbardziej ekologiczny "kraj" to antarktyda:))) Gadanie o ekologi to glownie puste slowa niby zachec a sie ludzi do ekologicznego zachowania a jednoczesnie zmusza ich sie do "nieekologicznego"..... Ekologivczne ogrzewanie mieszkania z wykorzystaniem np. energi slonecznej czy nawet ogrzewanie gazowe to ogromne koszty z ktorych zysk bedzie teoretycznie w odleglej przyszlosci a ja zyje dzisiaj, ocieplenie budynku nastepna duza kasa...... a majac przestarzaly piec do ogrzewania mozna w nim spalic wszystko stare buty folie butelki po napojach styropian no wszystko co sie miesci w pojeciu "nieekologicznych" smieci. Przy obecnej sredniej cenie tony wegla okolo 800 zyla spalenie 100 kg smieci to zysk 80 zyla plus oszczednosci na "wywozie" smieci. Populisci o ekologi mowia wiele natomiast nie robia nic zeby ludziom oplacalo sie zyc ekologicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mokos99 Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 15:02 Nie wierze w te liczby... 90% stosuje recykling hmyy za pięknie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kpt_kloss Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 15:42 Do gosc, Sek polega na tym ze w USA wody nie podgrzewa sie w cieplowniach. Wode podgrzewa boiler w kazdym indywidualnym domu, nawet bardzo duzym, z reguly na gaz albo na mazut. Dlatego zastanawiajace jest co jest bardziej energetycznie wydajne - cieplownia czy podgrzewanie wody do pralki/suszarki w domu. Wydaje mi sie ze centralne cieplownie to system wymyslony w sowietach, a w USA jest wlasciwie niepraktykowany. Z tego co wiem to suszarki do prania (ktore w USA sa wszechobecne) pochlaniaja bardzo duzo energii. Dlatego wielu ekologicznie swiadomych ludzi stara sie suszyc pranie po godzinach szczytu np po 21.00, zeby nie dokladac sie do obciazenia sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 15:44 Tak na marginesie: co samochód hybrydowy ma wspólnego z ekologią? Generalnie, co produkt ekologiczny, to widać załatwianie jakiegoś interesu, który ani trochę ekologiczny. Samochód elektryczny, czyli kopia samochodziku na bateryjki, jakim się chłopcy w dzieciństwie bawili, znakomicie wiąże właściciela z producentem, bo bateryjki wytrzymują max 1000 cykli ładowanie - rozładowanie. To ta sama technologia co bateryjka w latopie, a w latopie już po 300 ładowaniach daje się zauważyćspadek pojemności ok 15%. Zamiast ropę u Arabów będzie kupował bateryjki u nas. Zapłaci też za prąd. A o samochodach na sprężone powietrze, ani słowa. Zasięg większy niż na bateryjkach. Konstrukcja silnika łopatologiczna. Klient kupi np jako dostawczaka, bo takie konstrukcje w kopalniach potrafiły jeździć i 40 lat. Będzie na nim zarabiał a my producencie już go więcej nie zobaczymy, bo to potrafi każdy kowal naprawić. Silnik Stirlinga. Nieszczęście, bo szacunkowy przebieg bez zaglądania do jednostki napędowej 500 - 800 tys km. Do rozpadu silnika pewnie kilka milionów. Na czym jedzie, zależy od konstrukcji komory spalania, bo to silnik zewnętrznego spalania. Polacy dostosują do sieczki, liści zgrabionych z pobocza. Nie dość, że nie zarobi ani producent, ani Arab, to jeszcze nie sposób akcyzę na paliwo narzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody 21.11.10, 18:17 "ruch ochroniarski" - chodzi o agencje ochrony mienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Jaki sposób życia jest najlepszy dla przyrody IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 16.02.11, 17:51 co mozesz zrobic najlepszego dla Matki Ziemi? zostan wegetarianinem, banalnie proste, a tak niedocenione, plus polepszy ci sie zdrowie Odpowiedz Link Zgłoś