Smród, nie murzyn

    • joannawie2 Sąsiedzi restauracji będą mieli wędzarnię w domu 16.11.10, 23:20
      Ciekawa rzecz, co mają zrobić ci, którym wypadło mieszkać koło restauracji (klubu), czy piętro wyżej. Mają teraz palarnię - wędzarnię w domu murowaną. I smród non stop. Ciekawe, jak ustawodawca ich przed zintensyfikowanym narażeniem na bierne palenie i przebywanie w smrodzi ochroni. Pewnie (jak zwykle) wcale. A więc klienci restauracji (tych, których na restaurację stać) są chronieni, a ludzie postronni - za mieszkanie koło restauracji (klubu) karani. No, logika bez zarzutu, tylko niech ktoś myślący powie, czym ci ostatni zawinili.
      • starystormy Re: Sąsiedzi restauracji będą mieli wędzarnię w d 16.11.10, 23:54
        joannawie2 napisała:

        > Ciekawa rzecz, co mają zrobić ci, którym wypadło mieszkać koło restauracji (klu
        > bu), czy piętro wyżej. Mają teraz palarnię - wędzarnię w domu murowaną. I smród
        > non stop. Ciekawe, jak ustawodawca ich przed zintensyfikowanym narażeniem na b
        > ierne palenie i przebywanie w smrodzi ochroni. Pewnie (jak zwykle) wcale. A wię
        > c klienci restauracji (tych, których na restaurację stać) są chronieni, a ludzi
        > e postronni - za mieszkanie koło restauracji (klubu) karani. No, logika bez zar
        > zutu, tylko niech ktoś myślący powie, czym ci ostatni zawinili.

        akurat na to sa konkretne przepisy.
        czy wy ludzie jestescie naprawde tak beznadziejnie glupi ze nie rozumiecie slowa pisanego?
        przeceiz wszyscy palacze WYRAZNIE PISZA ZE NIE POPIERAJA PALENIA NA PRZYSTANCKACH I MIEJSCAH UZYTECZNOSCI PUBLICZNEJ. jakos tego nei chcecie zauwazyc.
        za to wpieprzacie sie z butami na prywatna wlasnosc i kazecie wlascicielom lokali prowadzic je tak jak WY chcecie a nei tak jak IM sie oplaca.
        zalozcie wlasne knajpy z zakazem palenia i dajcie spokoj tym w ktorych mozna palic.
        • ka_zet Re: Sąsiedzi restauracji będą mieli wędzarnię w d 17.11.10, 00:05
          starystormy napisał:

          > za to wpieprzacie sie z butami na prywatna wlasnosc i kazecie wlascicielom loka
          > li prowadzic je tak jak WY chcecie

          Smętne pitolenie. Zakłady pracy, pociągi i autobusy też bywają prywatne, tak samo jak przychodnie, szpitale a nawet place zabaw.

          Nie mówiąc już o codziennym krzyżu niesionym przez prywatnych właścicieli czegokolwiek smaganych planami zagospodarowania przestrzennego, strefami ciszy, zakazami wjazdu, nadzorem budowlanym, sanepidem...
        • joannawie2 Palacze powiedzieli, że można im naskoczyć ! 17.11.10, 00:10
          Ale jakie przepisy?
          (Chyba nie takie, że ludzie jesteście beznadziejnie głupi?)
          Jakie konkretnie są przepisy na smrodzących całymi tuzinami klientów restauracji. Moi znajomi - właśnie sąsiedzi restauracji - kiedy w ich domu od dymu zrobiło się gęsto, dzwonili w tej sprawie do straży miejskiej i dowiedzieli się, że żadnych przepisów nie ma, i co najwyżej można palaczy poprosić ładnie. A ci ładnie poproszeni powiedzieli, że można im naskoczyć. I roześmieli się radośnie. Hahaha !!!
    • raddy tak, tak, tak i... 16.11.10, 23:37
      po stokroc TAK! szanowny p. orlinski. zgadzam sie z panem w 200% !!!
    • kewah Smród, nie murzyn 17.11.10, 00:23
      Brawa dla pana Orlinskiego!!!! Popieram!!!!!!!!!!!!!!!!
    • iwa.679 Smród, nie murzyn 17.11.10, 01:32
      Matko boska, co za fanatyczna dysputa! To życie zabija, palaczy tylko trochę wcześniej. Tak jak motocyklistów, alpinistów, miłośników wina itd.,itp.
      O biernym paleniu znalazłen tylko jedno poważne (a nie "jak powszechnie wiadomo") źródło. Badania zostały przeprowadzone przez prof. Jamesa Enstroma z Uniwersytetu Kalifornijskiego oraz prof.Geoffreya Kabata ze Stanowego Uniwersytetu Nowego Jorku. Wyniki zaprezentował na swoich łamach „British Medical Journal” nr 326/2003. Przez trzydzieści kilka lat badano grupę 35 tys. mieszkańców Kalifornii i nie stwierdzono zależności przyczynowo-skutkowej pomiędzy „biernym paleniem”, a śmiertelnością związaną z używaniem tytoniu, aczkolwiek „niewielkiego efektu nie można wykluczyć”.
      Tuta link:
      www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/issues/118445/
      • ka_zet Re: Smród, nie murzyn 17.11.10, 01:52
        iwa.679 napisała:

        > O biernym paleniu znalazłen tylko jedno poważne (a nie "jak powszechnie wiadomo
        > ") źródło. Badania zostały przeprowadzone przez prof. Jamesa Enstroma z Uniwers
        > ytetu Kalifornijskiego oraz prof.Geoffreya Kabata ze Stanowego Uniwersytetu Now
        > ego Jorku.

        en.wikipedia.org/wiki/Passive_smoking#Enstrom_and_Kabat
        Idź i nie grzesz więcej.

        Dla równowagi masz: jama.ama-assn.org/cgi/content/abstract/267/1/94
    • fervex.adult Jak pierdzenie lub rzyganie? 17.11.10, 07:00
      Porownie w stylu homosex to zoofofil i pedofil. Kiedys mozna bylo palic i w pociagach i w samolotach i w biurach i wszedzie, palenie bylo w modzie i jakos nikomu nie kojarzylo sie z pierdzeniem i rzyganiem. A tu masz, palacze nie maja za grosz kultury osobistej bo pala, a w cywilizowanych krajach kulturalni ludzie nie pala.

      Jak pierdzenie... chyba nawet jeszcze gorzej, bo pierdzenie nie jest prawnie zakazane. Smrodu potu w tramwaju i za duzej ilosci perfum na ulicy albo w sklepie Orlinski tez by prawnie zakazal? Czy poczeka az zrobi to najpierw cywilizowany swiat?

      Wogole jakos mi sie nie podoba ze on mi mowi co powinienem albo nie powieninem robic.
      • tomek854 Re: Jak pierdzenie lub rzyganie? 17.11.10, 17:03
        fervex.adult napisał:

        > Kiedys mozna bylo palic i w poc
        > iagach i w samolotach i w biurach i wszedzie, palenie bylo w modzie i jakos nik
        > omu nie kojarzylo sie z pierdzeniem i rzyganiem.

        Kiedyś też branie dziewek w Jasyr i rabowanie cywilów było powszechnie akceptowane. Ba, sam Bóg w Biblii kazał Żydom wymordować całe miasto, tylko dziewice pozostawić sobie na seksualne niewolnice. I jakoś nikomu nie kojarzyło się to z sadyzmem i zwyrodnialstwem...

        Na szczęscie mamy postęp i coraz więcej rzeczy nazywa się po imieniu.
        • fervex.adult Re: Jak pierdzenie lub rzyganie? 19.11.10, 04:43
          to co Pan opisuje dzialo sie kilkanascie wiekow temu. Nie twierdze ze potrzeba kilkanascie wiekow zeby zmienic nastawienie do palenia, ale przynajmniej jedno, dwa pokolenia to uczciwy okres.

          Dlatego zamiast wszystkiego definitywnie zakazywac mozna by wprowadzic lokale tylko dla palacych i tylko dla niepalacych. Dlaczego Zakowski, ktory legalnie palil cale zycie ma teraz nagle zmieniac swoje nawyki? Niech on sobie sam zdecyduje a nie panstwo i jakies tam cywilizowane i kulturalne Orlinskie & Spolka.
          • tomek854 Re: Jak pierdzenie lub rzyganie? 24.11.10, 03:40
            fervex.adult napisał:

            > to co Pan opisuje dzialo sie kilkanascie wiekow temu. Nie twierdze ze potrzeba
            > kilkanascie wiekow zeby zmienic nastawienie do palenia, ale przynajmniej jedno,
            > dwa pokolenia to uczciwy okres.

            No to właśnie zaczęliśmy. Na szczęście przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że akceptacja dla zakazu palenia przychodzi o wiele szybciej niż pogodzenie się z nielegalnością niewolnictwa.

            > Dlatego zamiast wszystkiego definitywnie zakazywac mozna by wprowadzic lokale t
            > ylko dla palacych i tylko dla niepalacych.

            Bo taki podział już teoretycznie jest a w praktyce niepalący nie mają się gdzie podziać. Poza tym już argumentowałem nie będę się powtarzać dlaczego powinno być tak jak jest.

            Dlaczego Zakowski, ktory legalnie pa
            > lil cale zycie ma teraz nagle zmieniac swoje nawyki?

            Bo jego nawyki są uciążliwe dla innych. A poza tym to nie jest jedyna taka sytuacja. LSD też kiedyś było legalne...

            Niech on sobie sam zdecydu
            > je a nie panstwo i jakies tam cywilizowane i kulturalne Orlinskie & Spolka.

            Sam to sobie on może decydować czy nosić czerwony krawat czy zielony. Jeżeli smrodzi innym, to decyzja nie jest już tylko jego.
    • snellville Smród, nie murzyn 17.11.10, 07:47
      A ja wam mowie drodzy rodacy ze smierdzicie capem bo sie nie myjecie.
      Podobno woda droga i oszczedzacie.
      Bylem6 lat i nikt mi nie powie ze jest innaczej.
      Smierdzicie na ulicy gdy sie was mija,w sklepie,kelenerka ktora mi podawala piwo tez capala(nawet niczego sobie byla) w kosciele gdy jest ciasno mozna sie porzygac.
      Takze dymek z papierosow powinien wam pomagac w zatarciu waszego capiego zapachu.
      Zakaz palanie jest jeszcze jednym glupim prawem z ktorego nikt nie bedzie mial korzysci.
      Powinny byc knajpy dla i niepelacych,tylko tak jest sprawiedliwie.
    • tamiko Smród, nie murzyn 17.11.10, 08:08
      Kocham Pana, Panie Wojtku!
    • wiszowaty Smród 17.11.10, 08:11
      Smród śmierdzi, a za pół roku nie będziemy o tym pamiętać że można było palić.
    • pitrusza Nie o smród chodzi, tylko o truciznę 17.11.10, 08:24
      Palacz wdycha dym przez filtr, bierni palacze ten, który nie przeszedł przez filtr. Ani UE, ani nikt inny by się nie przejmował smrodem, ale gdy pieniądze z akcyzy są dużo niższe niż koszty leczenia raka (u wszystkich, którzy kiedykolwiek wdychali dym, nie tylko palaczy) to trzeba coś z tym zrobić.
      Jak ja piję to osoba ze stolika obok nic nie ma z mojego alkoholu. Jak palę, pali ze mną cała sala
    • hienodon Smród, nie murzyn 17.11.10, 08:59
      Palacze mają rację , że ogranicza się ich wolność. Nie można dyskutować z tym , że zakaz jest takim ograniczeniem . Pytaniem jest , czy to ubolewanie nad utraconą wolnością ma znaczenie jako argument . Moim zdaniem nie . Przed zakazem to wolność nie palących była ograniczona. Nie mocą ustawy ale ,,siłowego'' rozwiązania. Dym oddziaływał na nie palących i nikt ich się nie pytał o zgodę. Działo się tak tylko i wyłącznie mocą zachcianki ( nałogu ) palących i kierunkiem ruchu dymu. Obie sytuacje są ograniczeniem wolności. Palący muszą dopuścić do siebie tą prostą myśl : dawne czasy też były ograniczeniem wolności. Jestem pewien , że wolność od dymu ( dla siebie ) ma większą wartość niż wolność ,,do dymu'' ( dla siebie i innych- w tym takich którzy go nie chcą ). Wolność od dymu jest po pierwsze zdrowsza ( dla siebie i innych ) , po drugie estetyczna bo pozwala nam funkcjonować obok siebie bez poczucia odrazy i gwałtu na jednym ze zmysłów. Jeżeli palący chce przekonać do swoich racji to musi rozprawić się z tymi trzema tezami : 1 ) wolność do palenia to ograniczenie wolności 2 ) wolność od palenia jest zdrowsza dla wszystkich 3 ) wolność od palenia pozwala palącym i niepalącym funkcjonować bez poczucia odrazy .
      pozdrawiam
    • aarvedui Orliński = idiota ? 17.11.10, 10:35
      bo jak inaczej można nazwać kogoś, kto porównuj czynność fizjologiczną, która dotyka KAŻDEGO, z użytkowaniem używki?
      trzeba być chyba półgłówkiem, aby dokonać takiego porównania.
      niech lepiej zwolennicy zakazu wynajdą kogoś z całym mózgiem do polemiki, bo ten ich całkowicie ośmiesza.
    • grzes6604 Smród, nie murzyn 17.11.10, 11:11
      Mam dwie propozycje ! 1 nikt pana redaktorka nie zmusza by przebywał w towarzystwie osób palących!! więc może lokale niech się opowidzą czy są za palaczami to zakaz wstępu dla niepalących !!! a z góry wiem że napewno nie zamkną wkrótce swoich drzwi z napisem likwidacja!!!!! po 2 może redaktorek zajął by się taką instytucją (zakładem pracy) jakim jest nasz ustawodawca czyli Sejm!! i tu mam podpunkty!!! A: obowiązuje zakaz urzywania komórek podczas debat ? prawda!! ale każdy osoł na sali ma ich na sali po 3!! i załatwia interesy ,B :Sejm jedyny zakład pracy gdzie można dowoli pić alkohol w trakcie pracy!!!!!!!! może by tak szanowny redaktorek tym się zajął!! I meritum sprawy eśli coś redaktorkowi coś śmierdzi to niech się umyje jak niewie co to kultura osobista i niech nie obraża ludzi palących!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ben-oni Smród, nie murzyn 17.11.10, 11:43
      Nic tak nie szkodzi, nawet najbardziej szczytnej sprawie, jak głupia argumentacja na jej korzyść. A argumentacja pana Orlińskiego jest jeszcze głupsza od tej, jaką zaprezentował Żakowski.
      O ile mógłbym, na siłę, przyjąć jakieś argumenty natury medycznej czy ekonomicznej uzasadniające wypychanie palaczy do gett i podziemia, o tyle argument natury estetycznej tylko wywołuje u mnie uśmiech politowania. To mi mocno zalatuje (sic!) metodą: dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf.
      pan Orliński podpiera się w swojej krucjacie antypapierosowej wolnością i prawem ludzi do życia w otoczeniu bez smrodu. I ponoć jest to światowa tendencja. Higiena otoczenia - tak to nazwijmy.
      Ale... świat cały składa się z zapachów. Niektóre z nich identyfikujemy jako nieprzyjemne (smród), niektóre jako neutralne, a inne jako przyjemne (aromaty). I panie Orliński, nie uwolnisz pan świata od nieprzyjemnych zapachów, nie bądź pan głąb, praw natury pan nie zmienisz. Możesz pan wyrugować z otoczenia zapach palących się papierosów, ale musisz pan być konsekwentny. Wolność od smrodu, to również wolność od zapachu cudzego potu, wolność od smrodu niemytych zębów, wolność od smrodu niemytych nóg. To także wolność od smrodu spalin, kiszonki, gnojowicy, budki z kebabami. To wolność od smrodu ludzkich i zwierzęcych pierdnięć. Jeśli jest pan takim wojownikiem o pachnący świat, to teraz zacznij pan krucjatę na rzecz eksterminacji wszystkich kotów, bo do niektórych piwnic wejść się nie da, tak tam capi. Nawołuj pan do wyrzucenia z ludzkiego otoczenia wszelkich urządzeń spalinowych (samochody, silniki kosiarek, pilarek i sprężarek). Zamknijmy wszystkie wysypiska śmieci i polejmy je perfumami, żeby nie śmierdziały. Zakażmy księdzu używania kadzidła. Wprowadźmy bezwzględny zakaz sprzedaży obuwia skórzanego bo nowa skóra śmierdzi. Wyrzućmy z lokali gastronomicznych piwo!! Wprowadźmy zakaz spożywania piwa z otwartych pojemników, bo piwo śmierdzi!!!! Sklepy sprzedające sery i ryby powinny być przenoszone na obrzeża miast i specjalnie oznakowane: "Uwaga, Tu Śmierdzi"!! Tramwaje i autobusy powinny zostać oznakowane wywieszką: "Tylko dla domytych!!". Przecież to obłęd. Możesz pan nam stworzyć "Nowy wspaniały świat", albo Neverland, możesz też każdemu wydawać maseczki ochronne, by odseparować ludzki nosy od zapachów (tych przyjemnych i tych nieprzyjemnych), ale to już mi zalatuje (sic!) jakąś formą totalitaryzmu. Dlaczego ktoś ma za mnie decydować, co mam uznawać za smród? Francuzowi sery, nawet te najbardziej cuchnące, pachną niczym fiołki. Japończycy uwielbiają zapach surowych ryb, a dla mnie to jest smród nie do wytrzymania. Turcy uwielbiają aromat kebabu, a u mnie on powoduje odruchy wymiotne. Czyją stronę weźmie ustawodawca? Turkowi zabierze kebaba czy też pozwoli, bym ja żył w smrodzie? A może lepiej pozostawić to nam, mnie i Turkowi? On niech sobie robi ten swój przysmak, a ja będę omijał jego budkę z daleka? tak jest chyba prościej: wilk syty i owca cała.
    • jedyny-pikpok Re: Smród, nie murzyn 17.11.10, 13:33
      hehe
    • amoniak2 Smród, nie murzyn 17.11.10, 17:32
      Panie Orliński nareszcie ktoś przemówił z sensem - zgadzam się z Panem w 100%!!! Koniec z dyktatem papierosianych smrodków!!!
    • tw52 Smród, nie murzyn 18.11.10, 03:04
      wprowadzenie tego zakazu dla Polakow jest o wiele bardziej konieczne, niz bylo to np. w UK.
      chodzi o brak kultury.
      mieszkalem w Polsce do 1987 i bylem terroryzowany smrodrm dymu.
      od 1990 mieszkam w UK. oczywiscie, ze przed 2006 palono ostro takze w miejscach publicznych, ale jednak wiekszosc ludzi miala na tyle kultury, ze jesli ich palenie moglo byc nieprzyjemne dla kogos, kto nie mogl jednak wyjsc (nie mowie o pubach) - to sami wychodzili, albo sie powstrzymywali. a zwlaszcza, jesli byly obecne dzieci.

      o tym ile chamstwa jest w polskim narodzie przypomniala mi wizyta ok 1994 w klubie im.Sikorskiego w Glasgow.
      poszlismy z zona i dziecmi do sporej sali-kawiarni w piwnicy, gdzie odbywalo sie bingo i mozna bylo zjesc polskie ciasta.
      sala niska, wiec kubatura mala, ludzi tlum, dzieci tez sporo - wystarczylo jednak kilku cwaniaczkow, ktorzy na zwrocenie uwagi, ze zapalajac psuja atmosfere, odpowiadali, ze "nie ma zakazu".
      to byly dokladnie takie warunki lokalowe, w jakich zaden nawet zapijaczony, zdegerowany Szkot nie uzylby takiego argumentu, ale wrecz przeprosil za probe zapalenia.
      to bylo ponad 10 lat przed zakazem.

      wyglada wiec na to, ze dla polskich palaczy potrzeba co najmniej jednego pokolenia wiecej, zeby sie zblizyc do kultury.

    • ventus_historicus Popieram zakaz palenia 18.11.10, 12:27
      Mam dosyć smrodu papierosów w miejscach publicznych. Dodam jeszcze, że palaczy powinna obowiązywać wyższa składka na ubezpieczenie zdrowotne.
      • asteroida2 Re: Popieram zakaz palenia 18.11.10, 12:32
        > Mam dosyć smrodu papierosów w miejscach publicznych. Dodam jeszcze, że palaczy
        > powinna obowiązywać wyższa składka na ubezpieczenie zdrowotne.

        Ale za to powinni dostawać O WIELE wyższe emerytury. Ich przewidywana długość życia po przejściu na emeryturę jest tak krótka, że są zbawieniem dla ZUS.
    • bimota Smród, nie murzyn 18.11.10, 13:18
      Hu, hu... ale dyskusja... Stefan pewnie zachwycony... ;)

      No to jeszcze...

      Spoko, nie lubie dymu, no ale to przeciez moj problem... Moge zrezygnowac z ponad polowy znajomych, poklocic sie z ponad polowa rodziny, bo pala i u siebie i u mnie. Do knajp tez nie musze chodzic... Jak sie opalam na plazy i obok ktos zacznie kopcic to tez ja mam zbierac manatki i szukac innego miejsca ? Przeciez to "wolny kraj"...

      I nie pitolcie mi o kulturze palaczy. By sie przekonac jak ona wyglada wystarczy wyjsc na ulice i popatrzec co lezy obok innych smieci i psich odchodow (to ten sam typ osobowosci, tylko bardzej EKO), czym sie musza bawic dzieci w piaskownicy, co mamy w trawnikach, w garsci "piasku" z nadmorskiej plazy... Czesto nie trzeba wychodzic z domu, wystarczy na klatke schodowa albo czuc juz od progu...
      • bimota Re: Smród, nie murzyn 18.11.10, 13:20
        A ha...

        No chyba nie wierzyce, ze przepis wiele poprawi w tej kwestii ?? Wiadomo przeciez, ze chodzi o to by ciagnac z kar dla restauratowrow...
Pełna wersja