Dodaj do ulubionych

Pomożecie w pracy mgr? - oceń postać

30.11.10, 11:00
Hej,
Jestem studentką psychologii UW i przeprowadzam badanie do pracy magisterskiej. Wielka prośba o wypełnienie ankiety dostępnej pod adresem:
moje-ankiety.pl/respond-304.html
Ankieta zajmuje około 15 minut, i polega na ocenie 18 rysunków postaci. Bardzo będę wdzięczna za pomoc :)
Obserwuj wątek
    • stefan4 z wiosną znowu będzie tego więcej... 30.11.10, 11:35
      touve:
      > przeprowadzam badanie do pracy magisterskiej.
      > Wielka prośba o wypełnienie ankiety
      [...]
      > będę wdzięczna za pomoc :)

      Udzielaniu pomocy w odrabianiu lekcji poświęcone są inne miejsca w internecie; np. zadane.pl/ czy pracadomowa24.pl/ . Na forum popularno-naukowym jest oczywiście miejsce na dyskusję na tematy psychologiczne, ale na dyskusję, a nie na spamowanie w sprawie jakiejś bezwartościowej ankiety. Jeśli nie mówisz, jakim celom poznawczym ma służyć kilkunastominutowe przypatrywanie się rysunkom, to nie dyskutujesz, tylko używasz respondentów do własnych celów. To można robić, ale należałoby zapłacić; a jak nie masz czym, to, zamiast żebrać, napisz pracę na inny temat.

      A ankieta jest bezwartościowa, jak większość badań internetowych, skoro nie panujesz nad doborem próby respondentów. Nie wiesz nawet, czy te kilkanaście odpowiedzi, które zapewne dostaniesz, nie pochodzi od jednego żartownisia. Ankieta internetowa ma tylko jedną zaletę: że jest tania. Ale celom poznawczym służy tak samo dobrze, jak informatyzacji mogłyby służyć komputery, wystrugane kozikiem z drewna. Też byłyby tańsze niż te prawdziwe.

      Punkt dla Ciebie: że zaczęłaś pisać pracę już teraz, a nie czekasz do wiosny, kiedy zwykle takiego spamu pojawia się znacznie więcej.

      - Stefan
      • asteroida2 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 30.11.10, 11:42
        > A ankieta jest bezwartościowa, jak większość badań internetowych, skoro nie
        > panujesz nad doborem próby respondentów. Nie wiesz nawet, czy te kilkanaście
        > odpowiedzi, które zapewne dostaniesz, nie pochodzi od jednego żartownisia.

        Chyba że ankieta jest sprytniejsza niż nam się wydaje i jej celem wcale nie jest zbadanie tego co twierdzi że bada, tylko zbadanie reakcji ludzi na ankiety internetowe.
        Podejrzewam, że jeśli ankieta jest odpowiednio spreparowana, bardzo łatwo odróżnić osobę rzeczywiście ją wypełniającą, od żartownisiów podających losowe odpowiedzi. I może tu badana jest właśnie wiarygodność ankiet internetowych? :-)
        • stefan4 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 30.11.10, 12:07
          asteroida2:
          > Chyba że ankieta jest sprytniejsza niż nam się wydaje i jej celem wcale nie
          > jest zbadanie tego co twierdzi że bada, tylko zbadanie reakcji ludzi na
          > ankiety internetowe.

          A to nawet byłoby niegłupie. Odpowiedzi respondentów od razu idą do śmieci, może nawet odpowiedni software już ma wykonane połączenie z /dev/null, natomiast śledzi się takie dyskusje, jak ta obecna. Tak więc na razie jest dwóch rzeczywistych respondentów: Asteroida2 i Stefan4. A respondentów pozornych, czyli tych, którzy patrzyli na te obrazki, nawet się nie liczy, bo to nie o nich chodzi...

          Ale temu celowi i tak lepiej służyłoby przejrzenie już istniejących archiwów grup dyskusyjnych, niż wyciąganie własnej ręki po jałmużnę. Przecież to jest temat stale wałkowany na tych grupach. Niewielka kwerenda dostarczyłaby więcej materiału niż takie ,,badanie''; i to bez podejrzenia, że na wyniki miał wpływ sposób formułowania pytań przez badacza.

          - Stefan
      • dala.tata Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 01.12.10, 16:42
        niestety zgadzam sie ze stefanem - ankiety internetowe nie maja wiekszego sensu, jesli nie da sie kontrolowac proby na poziomie dyskretnych respondentow. skoro nie wiemy, czy wszystkie dane nie pochodza od jednego 'zartownisia', to mozemy wyniki wyrzucic.

        a szkoda, bo w odroznieniu od wiekszosci ankiet, ktore tu sa zamieszcane, ankieta nie jest taka zla.
        • stefan4 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 01.12.10, 19:19
          dala.tata:
          > niestety zgadzam sie ze stefanem

          Dlaczego ,,niestety''?

          dala.tata:
          > ankiety internetowe nie maja wiekszego sensu, jesli nie da sie kontrolowac
          > proby na poziomie dyskretnych respondentow. skoro nie wiemy, czy
          > wszystkie dane nie pochodza od jednego 'zartownisia', to mozemy wyniki
          > wyrzucic.

          Ja przypuszczam, że opiekunowie takich prac świetnie zdają sobie z tego sprawę i że wyniki mają zostać wyrzucone. Gdyby zapytać opiekuna, jaka wobec tego jest wartość takiego badania, pewnie odpowiedziałby, że nie chodzi o wyniki, tylko o to, żeby magistrant wykazał biegłość w formułowaniu kwestionariusza i w statystycznym opracowywaniu odpowiedzi. Coś w rodzaju lotu na symulatorze.

          Ale ja sądzę, że można osiągnąć ten sam cel bez wytwarzania zbędnego szumu w internecie. Komputer w instytucie magistranta mógłby generować losowe odpowiedzi i niech potem magistrant je sobie opracowuje. Przy niewielkiej liczbie wirtualnych respondentów byłyby spore szanse na ujawnienie się jakiejś zależności między czymś a czymś całkiem innym. I wtedy recenzent mógłby ocenić, jak skutecznie magistrant poradził sobie z tą zależnością.

          - Stefan
          • dala.tata Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 01.12.10, 19:54
            'niestety' dlatego, bo ta ankieta nie jest taka zla.

            niestety nie zgadzam sie tez z toba w ocenie, dlaczego magistranci robia takie badania. mysle, ze to te wyniki nie sa do wyrzucenia i sluza budowaniu 'baz wynikow', ktore sa potem cytowane przez promotora, ktory pisze kolejny artykul. oczywiscie cytowane sa wtedy, gdy badania 'wyjda'. jak nie 'wyjda', czyli wyniki nie zgadzaja sie z tym, co promotor chcialby dowiesc, sa wyrzucane.

            znam autentyczny przypadek pracy magisterskiej, kiedy to promotorka, ktorej wyniki badan (przeprowadzone poprawnie) nie pasowaly do tezy habilitacyjnej, zazadala przeprowadzenia badan ponownie tak, zeby wyszlo 'dobrze'.
            • asteroida2 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 02.12.10, 11:24
              > oczywiscie cytowane sa wtedy, gdy badania 'wyjda'. jak nie 'wyjda', czyli wyniki
              > nie zgadzaja sie z tym, co promotor chcialby dowiesc, sa wyrzucane.
              > znam autentyczny przypadek pracy magisterskiej, kiedy to promotorka, ktorej wyn
              > iki badan (przeprowadzone poprawnie) nie pasowaly do tezy habilitacyjnej, zazad
              > ala przeprowadzenia badan ponownie tak, zeby wyszlo 'dobrze'.

              To jest bardzo niepokojące, bo tak naprawdę to jest po prostu rezygnacja z metody naukowej. Prace wyprodukowane w ten sposób są czystą beletrystyką.

              Można sobie teraz wyobrazić jakie są tego skutki: powstają tysiące badań udowadniających wszelkie możliwe zależności. I wszystkie te prace są publikowane jako naukowe. Potem każdy, kto wymyśli sobie jakąkolwiek teorię, może znaleźć badania ją potwierdzające i je zacytować. Oczywiście istnieją też badania podważające ją, ale ich już cytować nie musi. Recenzent mógłby je pewnie znaleźć, ale przecież sam też zdaje sobie sprawę z ich nikłej wartości. Nawet jeśli je znajdzie i na ich podstawie odrzuci pracę, autor teorii po prostu znajdzie jakąś cechę wyróżniającą te badania i zaargumentuje, że w takim razie nie odnoszą się one do opisywanego przez niego zjawiska. I w końcu opublikuje swoją teorię.
              To powoduje, że zanika możliwość falsyfikowania teorii. A gdy ten mechanizm zanika - nauka się po prostu zatrzymuje.

              Ciekaw jestem na ile psychologowie zdają sobie z tego sprawę i czy są podejmowane jakieś próby, żeby coś z tym zrobić.
              • stefan4 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 02.12.10, 11:45
                asteroida2:
                > To jest bardzo niepokojące, bo tak naprawdę to jest po prostu rezygnacja z
                > metody naukowej. Prace wyprodukowane w ten sposób są czystą
                > beletrystyką.

                Pewnie, i wszyscy o tym wiedzą. W nauce jest sporo badziewia i zasłania ono rzeczy ważne i wielkie. Jednak są sposoby na odróżnienie ziarna od plew. Rzadko się zdarza, żeby wokół ewidentnego śmiecia spontanicznie powstał cały ruch naukowy, czy szkoła myślenia
                • asteroida2 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 03.12.10, 10:55
                  > Jednak są sposoby na odróżnienie ziarna od plew. Rzadko się zdarza, żeby wokół
                  > ewidentnego śmiecia spontanicznie powstał cały ruch naukowy, czy szkoła myślenia.

                  No właśnie czemu? Jeśli badania są prowadzone według jakiejś metody, to jakość tej metody determinuje jakość badań. I jeśli metoda polega wyłącznie na peer-review, to taką naukę mieliśmy już w starożytności: zbiera się gremium szanownych myślicieli i deliberują nad tym, co jest prawdą a co nie. Nie twierdzę, że to jest bezwartościowe. Jakiś postęp wtedy następuje, tyle że bardzo powolny. Cała rewolucja naukowa wzięła się właśnie z odejścia od tej metody na rzecz eksperymentów i falsyfikowania.

                  > Jeśli więc widzisz, że naukowcy w większej liczbie skupiają się wokół jakiegoś
                  > zagadnienia, zaczynają dyskutować, rozpracowywać detale, proponować badania
                  > sprawdzające, a nie widzisz niczyjego bezpośredniego interesu politycznego lub
                  > finansowego, to możesz przypuszczać, że w samej idei coś tkwi. To nie jest
                  > bezbłędny drogowskaz, ale lepszy niż żaden.

                  Pytanie, czy to jest jedyny dostępny drogowskaz. Bo peer-review było stosowane od zawsze, więc jeśli na nim się opieramy, to nie jesteśmy lepsi od starożytnych filozofów. W naukach przyrodniczych zrobiliśmy spory postęp, bo zepchnęliśmy peer-review do oceny metody badań a nie wyników badań. Tyle, że to nie zawsze działa. Jeśli badamy psychologię człowieka, to nie jest możliwe ocenienie prawidłowości badania. Żadne badanie psychologiczne nie jest "dokładnie opisane", bo nie wiadomo jakie dane na temat respondentów są adekwatne w danej sytuacji. Badacz podaje wyniki z jakimiś danymi badania i recenzent zawsze może uznać je za złe, ponieważ uzna że brakuje kluczowej informacji, takiej jak np. który z respondentów ma brata a który pokłócił się wczoraj z żoną.
                  Psychologowie na pewno odsiewają ziarno od plew. Ale czy ich odsiewanie jest skuteczniejsze niż odsiewanie przeprowadzane przez starożytnych filozofów?
                  • stefan4 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 03.12.10, 20:47
                    asteroida2:
                    > W naukach przyrodniczych zrobiliśmy spory postęp, bo zepchnęliśmy
                    > peer-review do oceny metody badań a nie wyników badań.

                    Każda ,,dorosła'' dziedzina nauki ma swoje kryteria prawdy. W matematyce to jest formalny dowód, w naukach przyrodniczych eksperyment (lub obserwacja)... W psychologii, tam gdzie przestaje ona być nauką przyrodniczą, nie wiem co. Może to nie jest dorosła dziedzina wiedzy?

                    A co z filozofią? Jest jakby bardzo stara, a i tak niedorosła?
              • dala.tata Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 02.12.10, 20:03
                trudno mi oczywisicie powiedziec, na ile rozpowszechnione jest to zjawisko. w Polsce psychologia (szczegoolnie spoleczna) jest na niezlym miedzynarodowym poziomie i sa polskie badania ktore cytuje sie w hamerykanskich porzadnych podrecznikach jako wzorcowe metodologicznie.

                na ile sobie psychologowie zdaja sprawy, cholera wie. ja mysle ze zdaja sobie sprawy z tego, ze sa lepsi i gorsi psychologowie.

                to, co mnie naprawde martwi, to to, ze, jak sadze, wiekszosc dzisiejszych doktorow psychologii nie jest w stanie dokonac obrobki wlasnych badan. a zatem doktorant-psycholog robi badania, a potem oddaje je komus, kto wpisuje do statistiki czy spss i mowi psychologowi, co mu wyszlo. a psycholog to spisuje, podejrzewam, nie rozumiejac dokladnie, co to znaczy, ze wyszlo. argumentuje sie przy tym, ze psycholog robi psychologie, a statystyk statystyke i to sa dwie rozne kompetencje (choc projektuje ilosciowe badania, ktore pozniej maja byc poddane obrobce....). niestety agument, ze moze w takim razie pisarz bedzie pisal doktoraty psychologow nie przemawia psychologom do gustu....juz argumentu, ze myslec powinien mysliciel nie uzywam...
          • kornel-1 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 02.12.10, 10:11
            stefan4 napisał:
            > Ale ja sądzę, że można osiągnąć ten sam cel bez wytwarzania zbędnego szumu w in
            > ternecie. Komputer w instytucie magistranta mógłby generować losowe odpowiedzi
            > i niech potem magistrant je sobie opracowuje. Przy niewielkiej liczbie wirtua
            > lnych respondentów byłyby spore szanse na ujawnienie się jakiejś zależności mię
            > dzy czymś a czymś całkiem innym. I wtedy recenzent mógłby ocenić, jak skuteczn
            > ie magistrant poradził sobie z tą zależnością.


            Do napisania programu losującego odpowiedzi dla magistranta potrzebny byłby, co najmniej, doktorant ;-)
            Odpowiedzi nie mogą być całkiem przypadkowe, dlatego ankietę wypełniają "realne" osoby, choć za pośrednictwem wirtualnego świata. Na podstawie niewielkiej liczby "rzeczywistych" odpowiedzi (bo zwykle ankiety wzbudzają niewielkie zainteresowanie lub charakterystyka respondentów jest nierównomierna) ankieter generuje własne odpowiedzi różnicując je w niewielkim zakresie. Moim zdaniem jest to najbardziej efektywny sposób szybkiego zebrania większej ilości danych w miarę zgodnych z rzeczywistością.
            Znam kilka przypadków powstania prac (licencjackich i innych opracowań) wykonanych na podstawie ankiet uzupełnianych wyobraźnią ankietera/autora ankiety.

            Jeśli natomiast chodzi o samą ankietę z tego wątku, to nie jestem pewien, czy większość (>50%) respondentów należycie (z)rozumie określenie "kooperacyjny". Męczące jest również dwukrotne wskazywanie wykluczających się odpowiedzi (np. "lubi mieć kontrolę nad innymi" i "nie lubi kontrolować innych").

            Kornel
            • stefan4 Re: z wiosną znowu będzie tego więcej... 02.12.10, 11:28
              kornel-1:
              > Do napisania programu losującego odpowiedzi dla magistranta potrzebny
              > byłby, co najmniej, doktorant ;-)

              Pewnie tak; tym bardziej, że promotor powinien mieć możliwość sterowania rozkładem prawdopodobieństwa tych losowych odpowiedzi.

              Np. ,,nachylania'' ich tak, żeby, powiedzmy, respondenci, udzielający pozytywnej odpowiedzi na pytanie ,,

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka