tow.stalin Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy 05.01.11, 15:31 taka generalna mysl nt. środowiska naturalnego mi się narzuca, że go nie doceniamy. jest zarzut kierowany przedewszystkim do ekoterrorystów. środowisko naturalne ma ogromną żywotność i nawet silna ingerencja człowieka w ekosystem nie odnosi trwałych skutków. przykładowo - byłem swego czasu na dniach otwartych pewnego zakładu przemysłowego - ogromnego, pojedyńcze hale liczą tam 1,5 km długości, niesamowite widoki, dźwięki i zapachy... no i pośród tego piekła pomiędzy dwiema halami rośnie sobie dziki ogród, w którym kwitną jabłonie i przechadzają się kuropatwy. jakby ten zakład zamknąć, to w ciągu 100 lat po betonie i stali, zostaną tylko ruiny chłodni kominowych. natura świetnie radzi sobie bez pomocy łekologów. to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uniwr Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy IP: *.171.198.151.static.crowley.pl 05.01.11, 15:40 @ ropucha "jeszcze troszku, skonczy sie studja" Kończ czym prędzej, wstydu oszczędź. Nie wiem dlaczego ja mam tak, że nigdy nie miałem ambicji mieć domu z basenem i mercedesa. Ale bardzo się cieszę, bo to ślepa uliczka. Przecież jak już jeden z drugim się naharuje na ten dom to dalej będzie nieszczęśliwy, bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie miał trzy baseny więcej. Oczywiście ktoś mi powie że w tej pogoni nie chodzi o luksusy, ale o "godność", bo "w tym kraju nie da się godnie żyć". Otóż zapewniam że da się i ani baseny, ani studia nie są do tego niezbędnie potrzebne. Można żyć skromnie i godnie. PS> Ja wiem, że to dzisiaj niemodne. Ale jeśli o własnej ojczyźnie mówi się per "ten kraj" to naprawdę lepiej wyjechać do innego i nie zatruwać tutaj powietrza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uniwr Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy IP: *.171.198.151.static.crowley.pl 05.01.11, 15:52 @ tow.stalin A mi się narzuca taka generalna myśl, że sam sobie przeczysz. Mówisz że nawet silna ingerencja człowieka w ekosystem nie odnosi trwałych skutków i jakby ten zakład zamknąć, to po stu latach będzie znów ogród. Tylko że z tym ekolodzy się nie kłócą, oni wiedzą że będzie ogród. Sęk w tym, że nikt nie chce tego zakładu zamykać (dla ułatwienia dodam że przeniesienie produkcji do Chin nie jest w skali planety żadnym zamknięciem). A co do nieodwracalności najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy że w tym odrodzonym ogrodzie będzie brakowało połowy gatunków, które w międzyczasie zakład wytruł. Chyba że nie uważasz tego za "trwałe skutki", to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeronimo Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.11, 15:57 Mędrzec jest szczęśliwy, niezależnie od ilości posiadanych dóbr. Głupiec będzie zawsze nieszczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: policjawkrainiecza Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy IP: *.mia.bellsouth.net 05.01.11, 15:59 Dochód 400 dolców na osobę - naukowcy co to badali nie mają pojęcia, co taki dochód oznacza. Ten "fenomen" jest do wyjaśnienia o wiele prościej i wiarygodniej. Za 400 dolców to jest zycie w deseń "za mało żeby żyć ,za dużo, żeby umrzeć" - kupic jedzenie czy zapłacić za prąd? ALE ludzie z takim dochodem otrzymuja tyle benefitów od państwa - food stamps, darmowe jedzenie w szkole, ubezpieczenie, pomoc w opłaceniu rachunków, transportu, opieki nad dziećmi itd - że w rzeczywistości ich dochód jest tak ze trzy-cztery razy większy (ale tego nie widać gołym okiem ani w rozliczeniach podatkowych). Kiedy ten pułap dochodu odpowiedni do urzędowego progu ubóstwa się przekroczy choć o dolara - cała pomoc, warta ok. 30-50 tys. dolarów rocznie jest cofnięta, bo człowieka "stać". Więc wtedy rośnie podwójna frustracja - bo po pierwsze, go nie stać - nawet przy podwójnych zarobkach, czyli $800, nie stac go na tak podstawowe rzeczy, jak ubezpieczenie zdrowotne, po drugie, widzi, że on płaci podatki na tych, którzy zarabiają odrobine mniej, a dostają o wiele więcej, jego nie stać na lekarza, ale jego bezrobotny sąsiad ma opiekę medyczną (opłaconą z pracy tego, co go nie stać). Każdy by się wqu...ł. Przykład z premią - o kant dupy rozbic. W tym konkretnym przypadku chodzi o poczucie mniejszego docenienia niz reszty zespołu (wystarczy zastąpić pieniądze jakąś mniej materialną rekompensatą i łatwo zobaczyć, że efekt będzie ten sam, czyli nie o pieniądze chodzi, a o fakt, że się zostało najmniej doceninym członkiem zespołu). Tak, wiem, są jeszcze porównania typu "byc najbiedniejszym sąsiadem na najbogatszj ulicy", ale to wszystkiego nie tłumaczy. Ludzie w swoich środowiskach narzucają sobie pewne standardy, pewną średnią, w której wymagania są z grubsza dostosowane do dochodów. TYm sposobem dzieci w rozwiniętym kraju muszą np. mieć zakupione szkolne uniformy, drogie podręczniki itp, nikt tego nie będzie wymagał od dzieci afrykanskich. Mieszkajac w kraju rozwiniętym zazwyczaj trzeba mieć samochód (bo inaczej się nie dojedzie do pracy), trzeba mieć na benzyne i trzeba płacić drogie, obowiązkowe ubezpieczenie. Nie znam nikogo, kogo poczucie szczęścia wzrasta, kiedy dostaje rachunek z polisy ubezpieczeniowej i naqet fakt, że ma pieniądze, żeby go zapłacić, tego poczucia szczęścia raczej nie nakręca (raczej świadomość, że ubezpieczyciele to banda wyzyskiwaczy skutecznie to poczucie niweczy). Innymi słowy, im więcej się zarabia, tym więcej tej kasy idzie na "utrzymanie systemu", a nie na to, co czlowiek sam chciałby z nimi zrobić. I najważniejsze. Cały postęp (może z wyjątkiem medycyny) nie ma na celu zwiększenia poczucia szczęścia, tylko zwiększeniu WYGODY ŻYCIA. Ani razu słowo "wygoda" nie padło w tym artykule, a ono jest kluczowe. Całe Stany Zjednoczone są jedną wielką maszyną, która ma uczynić życie WYGODNYM, nie SZCZĘŚLIWYM. Ludzie niemal zawze wybierają rozwiązania wygodniejsze dla nich w danej chwili, nie te, które w jakiejś perspektywie dadzą im szczęście. I za wygodę są skłonni zapłacić, więc się ją oferuje. Tego, że szczęścia nie da się kupić, z grubsza wiedzą. Pierwszy z brzegu przykład: gdybyś, zamiast czytac ten tekst, wstał/a i zaczęła uprawiac gimnastykę, za jakiś czas by ci się zaczęły wydzielać endorfiny związane z wysiłkiem fizycznym, a wraz z nimi wzrosło twoje poczucie szczęścia. Jeśli za poł godziny masz wyjść, żeby dojechac do pracy, lepiej by było dla twojego szczęścia i zdrowia, gdybyś wstał/wstała juz teraz i poszła z buta, ale wygodniej posiedziec te 30 minut dlużej a potem wsiąść w samochód czy autobus, więc prawdopodobnie zostajesz na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: policjawkrainiecza Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy IP: *.mia.bellsouth.net 05.01.11, 16:06 @ austrian: chyba się jednak mylisz. Masz rację w tym, że przyroda w krajach bogatych radzi sobie znacznie lepiej niz np. w Chinach, ale to nie tak, że ludzie bogatsi (w domyśle, jak rozumiem, lepiej wykształceni i świadomi) bardziej dbają. Oni po prostu produkcję wszstkiego, co truje i niszczy, wysyłają do tych biedniejszych krajów. Jak ktoś jest bogaty, to chce sobie coś za tę kasę kupić, prawda? bez wytwarzanych dóbr ta kasa nie miałaby żadnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy IP: 192.100.112.* 05.01.11, 16:24 A nie lepiej zamiast być biednym po prostu z własnej woli zużywać mniej. Kupować towar lepszej jakości i używać go dłużej. Wymienić środki czystości na droższe ekologiczne. Ograniczyć mięso bo jest niezdrowe i jego produkcja szkodzi środowisku. Nie trzeba być biednym tylko mieć głowę na karku. Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 Re: Czy bieda może być dobra dla człowieka i przy 05.01.11, 16:47 Proponuje aby autor przestal pisac bzdury i wyprowadzil sie gdzies na bezludzie, bez dostepu do internetu i pradu, i byl szczesliwy. Odpowiedz Link Zgłoś