Natura dąży do perfekcji!

19.07.11, 02:51
He,he-ta Kastory umie czasami coś napisać,a poczytajcie komentarze do
tekstu. SAMOdziejcy spazmów ze strachu przed nieznanym dostali;-).
Giertych kiedyś napisal ,ze "konieczność odrzucenia neodarwinowskiego
mitu czeka cale wspolczesner pokolenie biologow". Chyba mu (i nam) sie
zaczyna materializować.

www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/natura-dazy-do-perfekcji,73828,3#
To nie przypadek, że ludzkie oko potrafi dostrzec nawet kwant światła,
a nietoperz wykrywa obiekty sprawniej od urządzeń radiolokacyjnych
naprowadzających samoloty.

Tylko czy dziś takie wytłumaczenie jest wystarczające? Przypadek jako
autor absolutnie doskonałych narządów wzroku, zmysłu elektrycznego
rekina czy wrażliwości na pole magnetyczne u wędrownych ptaków, żółwi
i wielorybów nie przekonuje wielu badaczy. "Podstawowe cechy
organizmów żywych są wynikiem wewnętrznych praw ich rozwoju, a nie
tylko przypadkowych mutacji w DNA i doboru naturalnego. Dlatego nowa
biologia to nauka o systemach złożonych, z ich całym dynamizmem i
wyłaniającym się nowym porządkiem" - twierdził zmarły w 2009 roku
prof. Brian Goodwin, kanadyjski biolog i matematyk wykładający w
Oksfordzie. Podobnego zdania jest polski biolog molekularny i genetyk,
prof. Andrzej Jerzmanowski. "W biologii aż roi się od przykładów
nowych właściwości, które pojawiają się samoistnie w momencie, gdy
prostsze elementy łączą się w bardziej skomplikowane systemy" -
napisał w książce "Geny i życie" (wyd. Prószyński, 2001). Powstaje
wówczas coś zupełnie nowego. Tych nowych cech nie sposób wcześniej
przewidzieć. Tak jak nie sposób się domyślić, jakie własności będą
miały połączone ze sobą atomy węgla, wodoru i tlenu. Można to
sprawdzić dopiero wtedy, gdy powstanie z nich... cukier.

Prof. William Bialek, badający obszar graniczny między fizyką a
biologią, dodaje do tych ustaleń, że fundamentalną zasadą wszystkiego,
co żywe, jest dążenie do rozwiązań optymalnych. To podstawowa różnica
między materią żywą a nieożywioną. I jedna z najpotężniejszych sił
napędzających ewolucję. To dopasowywanie organizmów do świata
zewnętrznego trwa od samego zarania życia. Niektóre układy biologiczne
nie mogłyby działać szybciej, wydajniej czy z większą czułością. W
każdym razie nie w naszym wszechświecie.


Rekin niczym woltomierz

Co więcej, nietoperz wie, czy wyśledzony owad zbliża się do niego, czy
oddala. Korzysta z fenomenu, który fizycy odkryli dopiero w połowie
XIX wieku i nazwali efektem Dopplera. Zjawisko to polega na zmianie
wysokości dźwięku, gdy jego źródło jest ruchome, to znaczy, gdy oddala
się lub zbliża do obserwatora. Zmienia się wówczas częstotliwość
dźwięku. Na przykład gwizd lokomotywy zbliżającego się pociągu
słyszymy jako wyższy niż wówczas, gdy ten sam pociąg się oddala.
Doskonałość mózgu nietoperza w obliczaniu efektu Dopplera można było w
pełni ocenić dopiero wtedy, gdy jeden z XIX-wiecznych fizyków odkrył
istnienie tego zjawiska. W tym przypadku, jak i w wielu innych natura
wyprzedziła wiedzę człowieka.

>>>Urojona wszechwiedza - gdzie się myli Dawkins?


Innym wielkim mistrzem w wykorzystywaniu praw fizycznego świata jest
rekin, jeden z najsprawniejszych pływaków i łowców na Ziemi.
Drapieżnik ten oprócz pięciu zmysłów (wzroku, słuchu, smaku, węchu i
dotyku) ma jeszcze jeden wyjątkowy - wykrywa pole elektryczne. Wyczuwa
tak nieznaczne zmiany napięcia elektrycznego, jakie powoduje
półtorawoltowa bateryjka elektryczna, gdy jeden z jej biegunów
umieścimy w odległości 1300 kilometrów od drugiego, np. jeden w
południowej Irlandii, a drugi w północnej Hiszpanii. Innymi słowy,
rekin potrafi wyczuć zmiany napięcia elektrycznego wielkości jednej
milionowej części wolta na przestrzeni jednego centymetra. Zdolność tę
zapewniają mu grupy komórek mieszczące się w dolnej części pyska wokół
szczęki. Wyglądają jak drobne czarne kropki. Reagują na zetknięcie z
dodatnimi jonami wapnia w obecności pola elektrycznego. Uwalniają
wówczas neuroprzekaźniki, które wysyłają do mózgu zwierzęcia
zakodowane informacje opisujące wykryte napięcie. Dlatego rekin
wyczuwa swoje ofiary także ciemną nocą i w zmąconej wodzie. Za
wskazówkę wystarczy mu najsłabsze nawet pole elektryczne wytwarzane
przez skórę ryby zagrzebanej głęboko w piasku.

Ewolucja nie wystarczy

Nie jest wcale łatwo odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób żywe
organizmy, które nie mają przecież żadnego pojęcia o prawach fizyki,
potrafiły skonstruować narządy o wprost niewiarygodnej wrażliwości. Do
XIX wieku, gdy Karol Darwin sformułował swoją teorię ewolucji,
wszystkie cudowne umiejętności żywych stworzeń przypisywano wyłącznie
Stwórcy. Darwin zdołał nas jednak przekonać, że wszystko, co żyje,
miało kiedyś jednego wspólnego przodka. I dopiero zmiany zachodzące w
żywych organizmach przez miliardy lat doprowadziły do stopniowych
przekształceń - od pojedynczej komórki aż do ludzi współczesnych. Za
napęd tej ewolucji uznano przypadkowe mutacje w genach i tak zwany
dobór naturalny, czyli przeżywanie istot najlepiej przystosowanych.

>>>Życie w innych kosmosach? To możliwe

Tylko czy dziś takie wytłumaczenie jest wystarczające? Przypadek jako
autor absolutnie doskonałych narządów wzroku, zmysłu elektrycznego
rekina czy wrażliwości na pole magnetyczne u wędrownych ptaków, żółwi
i wielorybów nie przekonuje wielu badaczy. "Podstawowe cechy
organizmów żywych są wynikiem wewnętrznych praw ich rozwoju, a nie
tylko przypadkowych mutacji w DNA i doboru naturalnego. Dlatego nowa
biologia to nauka o systemach złożonych, z ich całym dynamizmem i
wyłaniającym się nowym porządkiem" - twierdził zmarły w 2009 roku
prof. Brian Goodwin, kanadyjski biolog i matematyk wykładający w
Oksfordzie. Podobnego zdania jest polski biolog molekularny i genetyk,
prof. Andrzej Jerzmanowski. "W biologii aż roi się od przykładów
nowych właściwości, które pojawiają się samoistnie w momencie, gdy
prostsze elementy łączą się w bardziej skomplikowane systemy" -
napisał w książce "Geny i życie" (wyd. Prószyński, 2001). Powstaje
wówczas coś zupełnie nowego. Tych nowych cech nie sposób wcześniej
przewidzieć. Tak jak nie sposób się domyślić, jakie własności będą
miały połączone ze sobą atomy węgla, wodoru i tlenu. Można to
sprawdzić dopiero wtedy, gdy powstanie z nich... cukier.

Prof. William Bialek, badający obszar graniczny między fizyką a
biologią, dodaje do tych ustaleń, że fundamentalną zasadą wszystkiego,
co żywe, jest dążenie do rozwiązań optymalnych. To podstawowa różnica
między materią żywą a nieożywioną. I jedna z najpotężniejszych sił
napędzających ewolucję. To dopasowywanie organizmów do świata
zewnętrznego trwa od samego zarania życia. Niektóre układy biologiczne
nie mogłyby działać szybciej, wydajniej czy z większą czułością. W
każdym razie nie w naszym wszechświecie.
    • woynowski1 Re: Natura dąży do perfekcji! 19.07.11, 07:50
      I ten wspaniały kreator przez zwyczajne przeoczenie, co pewien czas wpisuje w historię gatunków katastrofy. Gra sobie w najzwyczajniejsza rosyjską ruletkę. Jednym razem skutki jego działań są błyskawiczne, a drugim długofalowe. Tu strzeli jakimś bolidem, a tam wyleje co nieco lawy na Dekan albo Syberię, tam wypiętrzy wapienne wyżyny Tybetu, by jako pochłaniacz CO2 oziębił atmosferę, i tak dalej i tak dalej. A że niektóre jego pieścidełka w postaci całych gatunków, roślinki i zwierzątka wyposażone w arcy dopracowane organa i organelle wymrą to trudno, zwykła strata.
      Ja tam wolę przypisać to losowi a nie kreatorowi, tak samo jak rozwój organizmów. Bo starśnie nieprzewidywalny lub niedouczony jest ten kreator. Zresztą jeżeli to ten sam co w bubli to szacuneczek. Bardzo się rozwinął. Od surowego i mściwego starca łaknącego ciągłych ofiar, do dobrotliwego współczesnego boga. Jeszcze trochę a dorównamy mu w wiedzy i zaczniemy podpowiadać co i jak kreować!
      • asteroida2 Re: Natura dąży do perfekcji! 19.07.11, 11:48
        Odpowiadanie noveyowi777 jest stratą czasu. On żyje we własnym świecie, w którym zaśmiecanie forum w kółko tymi samymi bzdetami jest czymś wartościowym.
        • noveyy777 Zbiórka? 19.07.11, 12:31
          asteroida2 napisał:

          > Odpowiadanie noveyowi777 jest stratą czasu. On żyje we własnym świecie, w który
          > m zaśmiecanie forum w kółko tymi samymi bzdetami jest czymś wartościowym.

          Masz rację ad-personalny ......noveyy777 zyje we własnym nie oderwanym od rzeczywistości ,w tym przyrodniczej,świecie. Nie wiedziałem ponadto ,ze zbierasz na przstrzeń na serwerze GW. Jak tak ,to mogę się oczywiście dorzucić może wówczas moje "bzdury i smiecie" staną się dla ciebie złotem i perłami. Ale czy warto "rzucać perły przed wieprze"?

          pozdrawiam.

      • noveyy777 Twój ateizm twój wybud... 19.07.11, 12:24
        ...I w nauce potwiedzenia na swoją ateistyczą wiarę nie znajdziesz ,a wierzyć masz prawo w co chcesz,nawet w slepy los tworzacy uklady majace cechy inteligentnego projektu....
        Dla ciebie stwierdzenie PRZYPADEK (slepy los) to nieznane zjawisko zamieniło się w stwierdzenie PRZYPADEK TO PRZYCZYNA.

        To nie jest myślenie NAUKOWE ,ale jak najbardziej ZYCZENIOWE. To twoja wiara nie zaś naukowe ustalenie ,a z prawdami wiary cięzko dyskutować! Więc nie wiem ,jak ci mogę pomóc.


        woynowski1 napisał:

        Panie Woynowski-wiele razy podejmowałem z Tobą polemikę. Wiele razy naprowadzałem cię na prostą drogę (jak w przypadku ,kiedy sobie wymyśliłeś ,ze molekularne silniczki są mało wydajne). I teraz podjąłbym z tobą polemikę ,ponieważ masz pełne prawo mieć wątpliwości (nie ma ludzi cudownie odpornych na propagandę, nawet tam prostacką ,jak pseudo-teologia Richarda Dawkinsa). Ale muszę napisać ci jedno: podejmę polemikę z każdym ,lecz z żadnym szydercą ! Rozumiesz? Jeżeli jesteś nieduczny zadawaj pytania, bo możesz szydzić z czegoś ,czego0 nie rozumiesz i co błednie oceniasz. A tutaj masz o silniczkach:

        bioslawek.wordpress.com/
        "Silnik protonowy bakterii Escherichia coli robi ostatnio oszałamiającą karierę często pojawiając się w literaturze kreacjonistycznej jako przykład systemu nieredukowalnie złożonego. Przykład ten spopularyzował amerykański biolog molekularny, Michael Behe w swojej bestsellerowej książce Darwin’s Black Box. [1] Dzieje się tak ze względu na intuicyjne narzucającą się analogię tego systemu z wytworami ludzkiej technologii oraz na niezwykłe wyrafinowanie jego funkcjonowania i budowy, dzięki czemu niektórzy naukowcy nazywają bakteryjny silnik protonowy „najbardziej wydajną maszyną świata”. Nic dziwnego, że ta molekularna maszyna stała się wręcz maskotką ruchu teorii inteligentnego projektu. "

        A oto błędy logiczne (nkektóre), na których zawieszasz swoją "argumentację":

        Co mają "wielkie wymierania" do projektu "wymierajacych" ? Czy tektonika płyt ,zjawiska geologiczne do biologii? Co ma twoja moralna ,i subiektywna, ocena motywacji i sposobu dzialania PROJEKTANTA do PROJEKTU, który łatwo rozpoznajemy w biologii i biochemii?

        False analogy .

        Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna.

        a) Jan jest ssakiem,

        b) Azor jest ssakiem,

        c) zatem Jan jest Azorem.


        Humor or ridicule

        Ten błąd powstaje wtedy, gdy ktoś zamiast podjąć polemikę z argumentami oponenta tylko żartuje lub szydzi z niego, aby w ten sposób wynieść się ponad jego racje oraz sprawić wrażenie, że argumentacja oponenta jest śmieszna lub głupia, a zatem pozbawiona znaczenia. Jest to bardzo często spotykane u sceptyków, racjonalistów i ateistów, którzy zamiast podjąć polemikę z argumentacją starają się jedynie ją ośmieszać i zniesławiać, bez podjęcia jakiejkolwiek z nią polemiki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja