zorak 02.03.02, 20:28 kto wymyslil akurat qw ten sposob - moze ktos to wie? dlaczego qwertyuiop a nie abcdefghij etc. i dlaczego na starych maszynach mamy "y" zamienione z "z" bede wdzieczny za wyjasnienie... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Ixtlilto Re: banalne-dlaczego taki układ liter na klawiaturze IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.03.02, 21:39 Nie wiem kto wymyslił taki układ przycisków, ale wiem, że taki ukła jest całkiem wygodny i był właśnie tak układany, aby te kiterki, które używa się częściej, były w pobliżu. pozdroofka, Ixtlilto Odpowiedz Link Zgłoś
node Re: banalne-dlaczego taki układ liter na klawiaturze 02.03.02, 22:30 > Nie wiem kto wymyslił taki układ przycisków, ale wiem, że taki ukła jest > całkiem wygodny i był właśnie tak układany, aby te kiterki, które używa się > częściej, były w pobliżu. Historia jest dosc znana. Paradoksalnie, uklad klawiatury jest zaprojektowany zeby zwalniac pisanie a nie przyspieszac. Jedyny takst jaki znalazlem o tym w jezyku polskim to: mops.uci.agh.edu.pl/~aristot/dream/417.htm Wiecej jest po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa2 Re: banalne-dlaczego taki układ liter na klawiaturze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 01:20 Układ klawiatury QWERTY, został opracowany chyba w USA lub w Angli (nie pamiętam dokładnie), w celu zwiększenia szybkości pisania, i skrócenia czasu dostępu do najczęściej używanych liter. Pierwsze klawiatury, jakie miały prototypy pierwszych maszyn do pisania, miały tylko 10 klawiszy, a potem, mała ilość, ale już cały alfabet w kolejności ABCD... alfabetu łacińskiego. Zauważono wtedy, że trudno się na nich pisze, a w trakcie pisania słów, często powtarzają się pewne litery, to spróbowano tak ustawić litery, by pewne ich kombinacje nie występowały pod tym samym palcem. Zaobserwowano również, że w języku są litery nagminnie występujące, a inne bardzo rzadko. Metodą prób i błędów utworzono taki układ klawiatury, jaki obecnie widać. W Polsce, klawiatura została nieco zmieniona, ale główny układ klawiszy liter łacińskich był ten sam, oprócz liter Z i Y, ponieważ w języku polskim Z występuje częściej niż Y. Niestety w alfabecie polskim, tak jak i w wielu innych, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, językach skandynawskich, oprócz liter alfabetu łacińskiego występują litery narodowe, tzw. znaki diakrytyczne - w alf. polskim ąćęłńóśźż. Ponieważ konstrukcja maszyny do pisania była jednakowa we wszystkich krajach, tzn. liczba klawiszy taka sama, a w alfabetach była różna liczba znaków, to często litery musiały występować na dodatkowych klawiszach, tj. na tych, które w oryginale były użyte do znaków rzadziej używanych. W Polsce używano kilka różnych klawiatur, przede wszystkim - klawiatury maszynistki (w języku komputerowym) - ponieważ ten układ był żywcem przeniesiony z klawiatury maszyny do pisania. W momencie, gdy powstały elektroniczne maszyny cyfrowe (emc), jako klawiatury używano układ amerykański (IBM) lub brytyjski (ICL). Te klawiatury były wzorowane na klawiaturach maszyn anglojęzycznych, różnice były niewielkie głównie w dodatkowych znakach tj. znak dolara, znak funta itp., sam układ podstawowych liter był taki sam. Ponieważ dużych komputerów było mało, to nie przykładano szczególnej wagi do ich zmiany, chociaż w wielu krajach, gdzie te główne dwie firmy (IBM i ICL) sprzedawały swoje maszyny, kraje, które je kupowały, nie zawsze dbały o zmianę klawiatur. Zmieniło się tow momencie, gdy udostępniono masowo mikro- i minikomputery. Było ich coraz więcej i na masową skalę. Wtedy już, łaciński układ klawiatur, zaczął być istotny. Coraz więcej maszynistek, przechodziło do pracy z maszyn mechanicznych na elektroniczne i komputery. Miały one stałe trudnosci z klawiszologią, ponieważ palce były przyzwyczajone do innych układów klawiszy. U nas, w Polsce, powstawały normy klawiatur, i pamiętam, że nasze maszynistki najczęściej pisały na maszynach elektrycznych Robotron produkowanych w NRD. Niemcy Wschodnie dopasowały klawiatury maszyn nam sprzedawanych do tych norm. Obecnie mamy kilka różnych wersji klawiatur obowiązujących w różnych maszynach i systemach komputerowych. Związane to było, przede wszystkim najpierw od producenta komputera, a potem od producentów oprogramowania. Od producenta komputerów, ponieważ Polska sprowadzała komputery i ze Stanów Zjednoczonych (IBM), i Wielkiej Brytanii (ICL), ze Szwecji (Saab Scania), Włoch (Olivetti) i sama produkowała, najpierw ODRY (ELWRO Wrocław) - na licencji ICL, a potem wspólnie z pozostałymi krajami RWPG maszyny Jednolitego Systemu (JS) bazujące na architekturze IBM-a. (Muszę tu zaznaczyć różnice między ICL - IBM. ICL miała architekturę słowową, a IBM - bajtową). Od producenta oprogramowania, ponieważ często te same programy producenci musieli dopasowywać do różnych komputerów, a to nie jest takie proste. I tak, całe przedsiębiorstwa wielozakładowe, miały różne komputery, a kożystały z tak samo działającego oprogramowania, musiały więc mieć dopasowane kody znaków, i musiało się to przenieść również na klawiatury. Na początku pisano specjalne programy, które miały za zadanie zamiana kodów z jednej maszyny na inną, potem już zaczęto ujednolicać maszyny cyfrowe (duże), także z przekodowywaniem już nie było problemów, ale w latach 70-tych, pojawiać się zaczęły tzw. minikomputery, i były one produkowane już przez wiecej krajów niż USA i Wlk. Bryt. Doszła Francja, Niemcy, Szwecja, Węgry, ZSRR, a nawet my doczekaliśmy się na początku lat 70-tych własnego, oryginalnego rozwiązania, K204, której konstruktorem był inż. Karpiński. (Niestety ta maszyna była wyprodukowana w niewielu egzemplarzach i z powodów politycznych niedopuszczono do jej produkcji, a sam konstruktor, przestawił się na hodowlę świń.) I tak klawiatury komputerowe, wzorowane przede wszytkim na klawiaturach maszyn do pisania, w zależności od producenta, nie zawsze stosującego nasze normy, ujednoliciły się dopiero po umasowieniu komputerów PC, których producenci masowi, najczęściej dalekowschodni, produkowali tylko jeden wzór klawiatur, jak w USA. Niestety, Polska nie starała się wymusić na producentach naszego układu maszynistki. Stąd musimy się męczyć z naszymi znakami diakrytycznymi indywidualnie. Ale z iloma maszynistkami mam kontakt, to każdą szlag trafia, że musi się ciągle przestawiać i woli pisać na maszynie do pisania z polską klawiaturą niż na klawiaturze komputerowej. Uważam, że popełniono błąd zmieniając klawiaturę maszyny do pisania na klawiaturę popularną w PC-tach, ponieważ opuźnia ona pisanie, i wiele maszynistek wprowadza w stan stresu. Mimo nauki maszynopisania na różnych klawiaturach, to maszynistki preferują "klawiaturę maszynistki". lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Jeden klawisz IP: *.zaspa.gda.pl / 10.1.5.* 03.03.02, 14:41 lisa2: > Pierwsze klawiatury, jakie miały prototypy pierwszych maszyn do pisania, miały > tylko 10 klawiszy W jakims muzeum widzialem maszyne do pisania z jednym klawiszem. Prawa reka obracalo sie bebenek z literami, a lewa reka uderzalo sie w ten jedyny klawisz, zeby wybrana litera odbila sie na papierze. Byc moze byl jeszcze jeden klawisz na odstep, juz nie pamietam. Oczywiscie nie bylo klawisza zmiany wiersza. Trzeba bylo recznie wykrecic walek z papierem oraz cofnac klawiature w lewo. Bo to nie papier przesuwal sie w lewo (jak w przedkomputerowych maszynach do pisania), tylko bebenek z literkami i klawiszem w prawo. Wiec trzeba go bylo potem cofnac. Ale do czego mogloby sluzyc 10 klawiszy? Chyba musial byc jeszcze jakis przelacznik, cos w rodzaju 3-pozycyjnego shiftu. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: Jeden klawisz i 10 klawiszy 03.03.02, 22:21 Gość portalu: Stefan napisał(a): > lisa2: > > Pierwsze klawiatury, jakie miały prototypy pierwszych maszyn do pisania, > > miały tylko 10 klawiszy > Ale do czego mogloby sluzyc 10 klawiszy? Chyba musial byc jeszcze jakis > przelacznik, cos w rodzaju 3-pozycyjnego shiftu. > - Stefan Pierwsze maszyny do pisania (mechaniczne) były wzorowane na mechanicznych kalkulatorach, a te miały 10 cyfr. Usiłowano połączyć znane (w telegrafie bez drutu) kodowanie i zastosować w mechanicznej maszynie odciskającej znaki. Jedną z takich prób była właśnie maszyna, która każdy znak wybierała przez układ kilku wciśniętych klawiszy jednocześnie, a maszyna uruchamiała odpowiednią czcionkę. W przykładzie nieprawidłowo podałam ważność tego rozwiązania, było ono jednym z wielu, które powstały jednostkowo dla maszyn do pisania. Jednak pomysł kodowania znaków przetrwał i został zastosowany na dużą skalę w elektrycznych maszynach do pisania tzw. głowicowych, w których czcionki były odlane na wspólnej, obrotowej głowicy. Takim powszechnym przykładem u nas w Polsce była maszyna Robotron prod. NRD. lisa2 Odpowiedz Link Zgłoś