Razem możemy więcej

06.09.11, 23:25
www.wykop.pl/link/863307/razem-mozemy-wiecej/
Ten filmik świetnie uświadamia, co oznacza duża ilość drobnych działań. Przeciętny komputer polaka raczej superkomputerem nie jest, ale za to razem możemy zdziałać naprawdę dużo. Pomóżcie wykopać ten filmik jak najwyżej. Im więcej osób się o tym dowie tym więcej zdziałamy. Razem możemy naprawdę duuuuużo :D
    • asteroida2 FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 10:28
      Widzę że w tym filmiku powielany jest błąd opisywania mocy obliczeniowej za pomocą flopów.
      FLOPS to akronim od FLoating point Operations Per Second, więc usunięcie końcowego S gubi sens.

      Niestety, BOINC jest w Polsce drogą zabawką. W USA ceny energii są 2 razy niższe, a zarobki wyższe, więc ludziom nie szkoda płacić miesięcznie 10$ za prąd, który zużyją na obliczenia. W Polsce wydanie miesięcznie 60 czy 80zł nie dla każdego jest niezauważalne.
      • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 11:09
        Zarówno forma FLOPS jak i FLOP są dopuszczalne :D jest o tym wyraźny wpis na wiki. A wynika to z tego że słowo FLOPS jest skrótem a przeszło do języka jako zwykłe słowo. Pisane więc bywa nawet małymi literami. A z racji gramatyki języka angielskiego słowo flops zostało potraktowane jako liczba mnoga. Stad tez używanie słowa flop. Jesli zaś chodzi o koszty to załóżmy, że twój komputer jest włączony przez 6 godzin dziennie (w nocy śpisz a rano pracujesz wiec czas na komputer masz wieczorami. Z tych 6 godzin niech twój komputer wykonuje obliczenia przez 2 godziny. Załóżmy że masz ultra wydajny sprzęt i że twoje gpu pobiera 300W a twój procesor 150W czyli razem 450W. Zaokrąglając w górę wychodzi ci jedna kilowatogodzina dziennie. Razy 31 dni to masz 31 kilowatogodzin. Kilowatogodzina kosztuje powiedzmy 60groszy. to ile zużyjesz? 15PLN? A załóżmy że wyłączysz przetwarzanie na gpu to ile zużyjesz? 5 PLN? Wczoraj na piwo więcej wydałem. Nie wspomnę o fajkach. I jak myślę to sporo osób spośród nas ręka nie zadrży by przepić 20 złotych. Tak że argument o drogiej zabawce jest nieco na wyrost. Oczywiście są też maniacy BOINC którzy budują farmy komputerów chodzących 24/7/365 i ci mają rachunki wysokie, nawet kilkutysięczne. Ale skoro stać ich na zakup kilkunastu komputerów za kwote kilkudziesięciu tysięcy to pewnie i na prąd ich stać. Ale takich jest naprawdę niewielu....
        • asteroida2 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 11:23
          > Zarówno forma FLOPS jak i FLOP są dopuszczalne :D jest o tym wyraźny wpis na wiki.

          Dizwne rzeczy piszesz. Polska Wiki podaje:

          "Często popełnianym błędem jest używanie hasła FLOPS bez końcowego S. Błąd wynika z tego, że w języku angielskim litera "s" na końcu słowa oznacza zazwyczaj liczbę mnogą, tutaj natomiast "s" jest skrótem od second (sekunda)."

          Angielska mówi z kolei:

          "Since the final S stands for "second", conservative speakers consider "FLOPS" as both the singular and plural of the term, although the singular "FLOP" is frequently encountered. Alternatively, the singular FLOP (or flop) is used as an abbreviation for "FLoating-point OPeration", and a flop count is a count of these operations (e.g., required by a given algorithm or computer program). In this context, "flops" is simply the plural rather than a rate."

          Czyli flop jest "często spotykane" ale wcale nie znaczy to, że jest poprawne. Poprawnie oznacza ono nie jednostkę wydajności tylko po prostu operację zmiennoprzecinkową.

          > Jesli zaś chodzi o koszty to załóżmy, że twój komputer jest włączony przez 6 godzin
          > dziennie (w nocy śpisz a rano pracujesz wiec czas na komputer masz wieczorami.
          > Z tych 6 godzin niech twój komputer wykonuje obliczenia przez 2 godziny.

          Dziwne to założenie. Czyli nie zostawiasz komputera pracującego, gdy wychodzisz do pracy ani na noc? A BOINC uruchamia się tylko gdy wstaniesz na chwilę, żeby zjeść obiad albo zrobić sobie kawę? Wtedy rzeczywiście wydasz 15 zł miesięcznie. Ale to znaczy, że kontrybuujesz mniej niż 10% możliwości swojego komputera. Gdybyś rzeczywiście chciał się włączyć w projekt, mógłbyś dać mu 10 razy więcej - zostawiając komputer włączony non-stop.
          • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 13:42
            mówiłem raczej o wpisie który jest na wiki odnośnie poprawności językowej a nie definicji FLOPS. No ale uważam że przede wszystkim ważny jest sens przekazu a nie czepianie się pierdół. Tym bardziej że nawet magazyny typu PCWorld komputer uzywają słowa FLOPów a nie Flopsów i to w tytułach głównych stron.

            www.pcworld.pl/news/28374/IBM.przekracza.10.teraflopow.html
            myślę że mają coś takiego jak korekta i ze ta korekta przewyższa mnie jeśli chodzi o kwestie gramatyczne.

            Co się zaś tyczy prądu. BOINC daje tobie możliwość decydowania w pełni o tym ile mocy i kiedy chcesz przeznaczyć. To twój wybór bo to twój dar. Chcesz dawac 2% bo na tyle cię stać i tyle uważasz za słuszne? OK nie ma problemu. Masz kasy jak lodu i chcesz stawiac farmę serwerów. Prosze bardzo. Jednakże siła BOINC leży właśnie w mnogości użytkowników a nie mocy pojedynczych ludzi. dlatego właśnie tak ważna jest nie tyle moc co dobra wola milionów ludzi. To tak jak WOŚP. NIkt ci nie mówi ile masz dać. Ani że dałeś za mało. Nieważen czy dasz 10 groszy czy 1000 złotych czy wylicytujesz serduszko za 10 milionów. Każdy dar jest ważny. Bo ziarnko do ziarnka i uzbiera się kilkadziesiąt milionów. I o to właśnie chodzi.
            • asteroida2 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 14:56
              > Tym bardziej że nawet magazyny typu PCWorld komputer
              > uzywają słowa FLOPów a nie Flopsów i to w tytułach głównych stron.

              Być może używały 10 lat temu, gdy w Polsce był to nieznany termin i nawet redaktorzy czasopism komputerowych się mylili. Teraz już nie wypada takich błędów powtarzać.

              > Jednakże siła BOINC leży właśnie w mnogości użytkowników a nie mocy pojedynczych
              > ludzi. dlatego właśnie tak ważna jest nie tyle moc co dobra wola milionów ludzi.
              > To tak jak WOŚP. NIkt ci nie mówi ile masz dać. Ani że dałeś za mało. Nieważen czy
              > dasz 10 groszy czy 1000 złotych czy wylicytujesz serduszko za 10 milionów.

              OK. Takie podejście popieram, bo w celu przyciągnięcia nowych wolontariuszy jest bardzo pomocne.
              • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 16:13
                www.idg.pl/news/109295/idf2007.626.ghz.i.2.teraflopy.z.procesora.intela.html
                to z 2007 roku

                www.pcworld.pl/news/146447/Galera.najszybszy.superkomputer.w.Polsce.html
                tu używają obu terminów 2008 rok

                www.ks-ekspert.pl/wiadomosci/sprzet/2009/12/fastra-ii---prawie-jak-superkomputer.aspx
                2009 rok

                kopalniawiedzy.pl/klaster-superkomputer-3712.html
                2007 rok

                www.theregister.co.uk/2011/06/14/amd_trinity_and_elephants/
                anglojęzyczna strona 2011 rok

                pl.wikipedia.org/wiki/PlayStation_3
                a tu cytowana przez ciebie wikipedia :D

                jak widać jest to używane nagminnie, a jak zapewne wiesz jak cos jest używane nagminnie to staje się dopuszczlaną formą danego wyrażenia. Język polski żyje i dziś juz nie używamy wielu form które były popularne kiedyś. Ba nieraz właśnie te nieprawidłowe formy dziś są własnie prawidłowymi. No ale nie o języku i jego zawiłościach jest ten filmik. Zachęcam wszystkich do liczenia.
                • petrucchio Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 16:44
                  krwiodawca81 napisał:

                  > jak widać jest to używane nagminnie, a jak zapewne wiesz jak cos jest używane n
                  > agminnie to staje się dopuszczlaną formą danego wyrażenia.

                  To prawda, etymologia i logika swoje, a "vox populi vox Dei". Kiedyś częściej błędnie interpretowano obcą liczbę mnogą jako pojedynczą, np. francuskie, a może angielskie słowo NOTES na okładce zeszytu zaczęło oznaczać sam zeszyt. Albo łacińskie mores w powiedzeniu "znać mores" (acc.pl.): dziś jest "ten mores", nie "te mores". Dziś lud często zna angielski i rozumuje w drugą stronę: jeśli na końcu jest -s, to musi to być liczba mnoga.
                  • stefan4 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 17:15
                    petrucchio:
                    > Albo łacińskie mores w powiedzeniu "znać mores" (acc.pl.)

                    Nie tylko Acc.pl., również Nom.pl., III deklinacja.

                    Inne przykłady takich przemian z łaciny, jakich Asteroida2 nie lubi:
                    • polskie słowo ,,notabene''
                    • petrucchio Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 18:40
                      stefan4 napisał:

                      > petrucchio:
                      > > Albo łacińskie mores w powiedzeniu "znać mores" (acc.pl.)
                      >
                      > Nie tylko Acc.pl., również Nom.pl., III deklinacja.

                      Ja mówię o tym konkretnym powiedzieniu. "Znać mores" było cząstkowym tłumaczeniem łacińskiego cognoscere mores.

                      > Inne przykłady takich przemian z łaciny, jakich Asteroida2 nie lubi:
                      > [list]
                      > polskie słowo ,,notabene''
                      • petrucchio Errata 09.09.11, 18:42
                        ROMANES EVNT DOMVS
                  • smutas notes, komandos I papieros :-) 10.09.11, 19:58
                    Faktycznie, nie ma co sie czepiac slowek o charakterze ogolnym. Jednak trudno sie zgodzic na bledne uzycie terminow mniej lub bardziej naukowych. To dokladnie to samo jakby w motoryzacyjnym pismie branzowym pisac o nowym BMW osiagajacym 250km.... Jakby jeszcze dodac do tego, ze nastepuje to po 45 sekundach, to by byla juz zupelna kleska. Bo mozna by to zinterpretowac jako predkosc 11250km/h :-)
                • asteroida2 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 16:45
                  > jak widać jest to używane nagminnie, a jak zapewne wiesz jak cos jest używane
                  > nagminnie to staje się dopuszczlaną formą danego wyrażenia.

                  Ty pisesz poważnie?

                  Wpisz sobie w google wyraz "poszłem" to zobaczysz ponad 6 milionów trafień. Czy w związku z tym uważasz, że należy tak mówić, bo "język polski żyje"?
                  Jeśli nie znałeś poprawnej formy, to teraz już poznałeś i zacznij ją stosować. Szukanie w siecie innych nieprawidłowo piszących po to, żeby udowodnić że wcale źle nie piszesz, jest niezbyt mądre.
                  • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 18:00
                    Skoro w słowniku masz juz słowo typu kondon
                    www.sjp.pl/co/kondoni
                    www.sjp.pl/co/h...
                    to jak myślisz? dlaczego? po prostu język ewoluuje. Z czasem formy powszechnie używane, nawet niewłaściwe stają się normą. Tak jak słowo kobieta (niegdyś obraźliwe).

                    verte.art.pl/mysl/opochodzeniuizmianie/
                    Wybacz ale czepianie się faktu iż użyte zostało słowo FLOP zamiast FLOPS uważam za zwykłe "czepialstwo".

                    zaraz ktoś powie że powinienem napisać OZ/S bo niby dlaczego wrzucam do pięknego języka polskiego jakieś makaronizmy. Komputer zaraz każą mi nazywać mózgiem elektronowym a na krawat mówić zwis męski. Wybacz ale nie zmienisz faktu ze język polski i angielski to języki żywe i słowa w nich w naturalny sposób ewoluują. Choć nie zawsze w pożądanym przez purystów kierunku. A prawa ewolucji są nieubłagane, i częściej używane słowo zastępuje formę rzadszą.
                    • asteroida2 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 18:16
                      > Wybacz ale nie zmienisz faktu ze język polski i angielski to języki żywe i słowa w nich w
                      > naturalny sposób ewoluują. Choć nie zawsze w pożądanym przez purystów kierunku.
                      > A prawa ewolucji są nieubłagane, i częściej używane słowo zastępuje formę rzadszą.

                      Skoro prawa ewolucji są nieubłagane, to zacznij używać formy częściej używanej.
                      Jest nią flops, co możesz łatwo sprawdzić chociażby w googlu: 125 milionów na "flops", 76 na "flop". 246 tysięcy na "gigaflops", 74 tysiące na "gigaflop", 581 tysięcy na "teraflops", 301 tysięcy na "teraflop".
                      Chyba że jednak prawa ewolucji nie są nieubłagane i usiłujesz swoim działaniem przeforsować, żeby forma flop stała się popularniejsza. Ale będziesz musiał w to włożyć jeszcze wiele pracy. ;)
                      • petrucchio Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 18:43
                        Każda innowacja jest z początku rzadka (nie żebym bronił "flopa" kosztem "flopsa").
                        • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 19:19
                          Uwielbiam ludzi którzy z całej wypowiedzi wybierają jedno słówko i się go czepiają. Następnie niezależnie czy to słowo ma jakikolwiek wpływ na wypowiedź drążą temat. Rozpocząłem ten wątek by uświadomić ludziom ideę przetwarzania rozproszonego anie dyskutować o gramatyce. Tym bardziej z osobą która nie rozróżnia pojęć forma właściwa i forma dopuszczalna. Mam jednak nadzieję iż obejrzałeś filmik do końca i przekazowi który ze sobą niósł poświeciłeś tyle samo czasu i uwagi co meandrom i zawiłościom gramatyki, interpunkcji i słownictwa.

                          Zawsze i wszędzie się tacy zdarzą którzy przy każdej okazji chcą błysnąć nawet jeśli oznacza to ze będą się czepiać jakieś naprawdę małego szczególiku. Jeśli przy okazji ktoś im wytknie że się czepiają mało istotnej rzeczy to oleję to i będą się czepiać dalej. Na szczęście większość ludzi bardziej skupia się na tym co mówiący chce przekazać niż na kolorze jego butów. I mam nadzieję że większość ludzi to czytających też bardziej skupi się na przekazie pewnej idei niż na słówku FLOP. Myślę że dalsza dyskusja na ten temat jest bezcelowa. Niniejszym uznaję twoje racje i kajam się ze wstydu u stóp twych oraz obiecuję wielbić na kolanach twą jakże przeogromną wiedzę, mając nadzieję na to ze dasz mi możliwość grzania się w blasku twej "zajebistości"
                          • petrucchio Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 19:27
                            Słucham? Zeszliśmy sobie w podwątku na temat poboczny. Przyłączyłem się do niego z racji zainteresowania zawodowego (jestem językoznawcą). Absolutnie nie zamierzam "uprowadzić" ci wątku ani odwrócić uwagi od początkowego tematu, żeby "zabłysnąć". Tak już bywa na forum, że dyskusja chodzi własnymi drogami.
                            • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 09.09.11, 20:52
                              Chodziło mi raczej o wypowiedź użytkownika asteroida2. Użytkownik ten jak widać jest językowym purystą. A ja po prostu kliknąłem odpowiedź o jedną linijkę za nisko i wyszło tak jakbym odpowiadał Tobie. Za nieporozumienie przepraszam. A że irytuje mnie zbytni purytanizm to już inna bajka...
                    • smutas Re: FLOPS, nie FLOP! 10.09.11, 07:10
                      Hm... Ja tam jestem za tym co "glosi" Asteroida. Mozemy sobie pozwolic na jezykowe niedbalstwo w prywatnych rozmowach przy piwku. Jednak nie wypada stosowac takie barbarzynstwo w publikacjach nawet tylko popularno naukowych. Sprawa o tyle jest ciekawa, ze dotyczy jednostki miary (matematyka, teoria informacji). I tak gimnazjalista moze powiedziec mamie, ze kupi "dwa kilo jablek". Jednak za te "kila" dostanie pale na lekcji fizyki.

                      Mnie osobiscie strasznie denerwuja samozwaniczy znawcy komputerowi, nagminnie mylacy bity z bajtami. Szczegolnie to widac gdy mowia o predkosci polaczenia do internetu. Niektorzy probuja sie bronic jednoskami SI, ze niby 1Gbps rowna sie 1000 Mbps... Whis is just a BS. No i mamy takich posiadajacych w domu siec 1GB... Za pare lat moze to bedzie norma, ale nie dzis.

                      Filmik stara sie wygladac profesjonalnie i ma zachecic do "uprawiania" nauki. Tym bardziej razi ta niedbalosc.
                      • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 11.09.11, 13:44
                        Chciałbym przypomnieć że nie jestem na lekcji fizyki, a na publicznym forum. Nie sądzę żeby ktokolwiek normalny czepił się jak ktoś tu napisze że waży 65 kilo i chciałby dwa kilo zrzucić. Myślę że taka osoba gdyby napisała w wątku dla osób odchudzających się, a następnie została zjechana za gramatykę to po prostu poszłaby sobie z forum. Bo ma problem i chciała o nim podyskutować. Ale nie był to problem gramatyczno-językowy. A ludzi którzy czepiają się drobnego naprawdę błędu gramatycznego należy nazywać grammarnazi. Myślę, że skoro już naprawdę dokładnie wyjaśniono że FLOP to błąd, i okazano jak niewybaczalny jest to błąd, to już chyba można zakończyć dyskusję o gramatyce i może podyskutować bardziej merytorycznie?

                        Filmik nie stara się wyglądać, tylko po prostu jest przekazem.Jest w nim drobny błąd, który jak widać razi w oczy niektórych ludzi.
                        • smutas Re: FLOPS, nie FLOP! 11.09.11, 15:14
                          Burza w szklance powstsla nie dla tego, ze ktos schudla pare kilo, tylko dlatego, ze blad pojawia sie w notce 'naukowej', a ty uparcie tego bledu bronisz. Jest to zreszta blad leksykalny / ort a nie gramatyczny:-)

                          A jesli chodzi o sam projekt, to bardzo mi sie podoba. Ale musisz wiedziec jak go ustawic na komputerku. Moj dobry znajommy zajechan 'na smierc' swojego blaszaka, pozwalajac SETI korzystac ze 100% CPU. No I po niedlugim czasie procesorek puscil ostatniego dymka. Jak masz dobre chlodzenie to nie powinno byc problemu...

                          Cheers
                          • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 11.09.11, 19:21
                            Po pierwsze przyznałem że forma FLOPS jest właściwa. jednak forma FLOP jest dopuszczalna. Kto nie rozumie tej drobne różnicy ten jest zwyczajnie czepialski. Po drugie gdybym miał się czepiać to wystarczy przeczytać twój komentarz.

                            > Burza w szklance powstsla nie dla tego, ze ktos schudla pare kilo, tylko dlateg
                            > o, ze blad pojawia sie w notce 'naukowej'

                            Piszesz bez polskich czcionek poza tym forma "ktoś schudła" aż razi w oczy.

                            Jeśli zaś chodzi o BOINC to domyślnie włącza się on tylko wtedy gdy nie pracujesz na komputerze. Jeśli przestawiasz ustawienia domyślne to powinieneś wiedzieć co robisz. Tak jak przy overclockingu.
                            • smutas Re: FLOPS, nie FLOP! 11.09.11, 20:36
                              Toz to ja sie ciebie nie czepiam, tylko tych co wyrzezbili ta prezentacje. Zreszta dalej nie widze powodu, dla ktorego forma FLOP mialaby byc dopuszczalana w opracowaniach dot. informatyki.

                              Acha, pisze bez polskich ogonkow. Bo jestem leniwy i nie chce mi sie przestawiac (jednym kliknieciem) klawiatury US, ktora uzywam na codzien, na PL. Drugim powodem jest wciaz marne wsparcie dla polskich znakow na roznych stronach. Wole wiec ich nie uzywac, niz zastanawiac sie jak sie polskie ącie, ęcie i łącie wyswietla, i czy w ogole sie wyswietla :-)

                              ktoś schudła faktycznie wyglada smiesznie :-) Mam slabosc do literowek :-) Jednak to forum, mimo nazwy, nie jest miejscem na puplikacje naukowe :-)

                              cheers
                            • smutas Re: FLOPS, nie FLOP! 11.09.11, 21:21
                              No i zapomnialem o najwazniejszym.

                              > Jeśli zaś chodzi o BOINC to domyślnie włącza się on tylko wtedy gdy nie pracujesz na komputerze. Jeśli przestawiasz ustawienia domyślne to powinieneś wiedzieć co robisz. Tak jak przy overclockingu.

                              W calym tym zamieszaniu o zpalony procesor nie chodzi o to, kiedy uruchamiaja sie BOINCowe obliczenia, tylko ile zostaje im przydzielone czasu CPU. Jakis czas temu nie bylo mozliwosci utawienia tej wartosci. Gdy sie ta opcja pojawila to i tak bylo 100%. Domowe komputerki nie sa projektowane na wielogodzinna prace z takim obciazeniem. Dlatego wiedzac to nalezy albo ograniczyc BOINC anbo zaopatrzyc sie w pozadne chlodzenie.

                              Czy ludziska wiedza co robia? Nie zdaje mi sie, zwazywszy na to, ze nie kazdy udostepniajacy zasoby komputera musi byc komputerowym guru. Biolog, ktory chce pomoc kolegom, po zobaczeniu podlinkowanej przez ciebie prezentacji nie bedzie mial swiadomosci jaki efekt wywiera ten projekt na peceta. Co ciekawe, moj znajomy, ktoremu prztrafil sie incydent z prockiem jest belferm w collegeu wykladajacym informatyke - programowanie, projektowanie www i systemy operacyjne. Czyli nie jest "zielony". Ale gdy odchodzisz od komputera to raczej rowniez nie monitorujesz temperatury rdzeni. A nad ranem jest juz za pozno.

                              cheers
                              • krwiodawca81 Re: FLOPS, nie FLOP! 11.09.11, 22:48
                                Pozostaje współczuć koledze który nie wgłębił się w aplikację którą zamierzał uruchomić. Osobiście katowałem BOINCem wszystkie moje komputery i to bez wypasnego chłodzenia. Jechały na zwykłym, "stockowym" radiatorze i wentylatorze. Np Athlon 1,7 podkręcony do 2,5 pracował tak 24/7 przez 3 lata. I jeszcze służy aktualnie ale już jako maszynka kogoś innego. puszczałem też BOINC na laptopach gdzie nie ma opcji zmiany chłodzenia albo jest ona mocno ograniczona. Wszystkie przeżyły. Aktualnie liczę na Q6600 z 4 rdzeniami i jeszcze na karcie graficznej ATI 4770. Także w cyklu 24/7. Karcie zdarza się zawiesić jak jest gorący dzień ale z drugiej strony nie czyściłem jej radiatora od nowości.... Zakładając że nie każdy jest pasjonatem a komputer liczy tylko w czasie w którym nie pracujesz na nim. I nie zostawiasz go włączonego na noc. Raczej małe jest prawdopodobieństwo uszkodzenia sprzętu. A licząc 24/7 na 100% mocy prędzej zabije cię rachunek za energię. Dlatego też odradzam osobom początkującym skok na głęboką wodę i katowanie swego sprzętu. Może niech najpierw ludziska się zapoznają z platformą i wybiorą sobie jakiś fajny projekt.
    • prawdziwy.c.michalska Re: Razem możemy więcej 09.09.11, 22:18
      "Ten filmik świetnie uświadamia, co oznacza duża ilość drobnych działań"

      Produkcja społeczna, albo inaczej partnerska, czyli aplikacja ustawiona na produkcję opierającą się na dużej ziarnistości jednostek produkcyjnych wykonujących swoje działania produkcyjne w czasie wolnym nieodpłatnie. W bardzo dobry sposób zjawisko to opisuje Y. Benkler w Bogactwo sieci. Jak produkcja społeczna zmienia rynki i wolność".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja