Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja

05.10.11, 12:07
Badania nad magnetyzmem i grawitacją są prowadzone od dawna co ciekawe przez pojedyncze osoby od wielu lat. Przecież jest możliwe stworzenie silnika magnetycznego, który zużywa mało energii, to samo z napędem anty-grawitacyjnym. Przecież silniki spalinowe to śmiech na sali pod względem technicznym, w przedszkolu powinni uczyć zasady ich działania. To samo z komputerami, przecież to działa na prostej zasadzie 01. Czy ludzkość jest aż do tego stopnia truta, ogłupiana, że nie widzi że te wynalazki, które nas otaczają to proste konstrukcje. Gdzie są prawdziwi naukowcy, gdzie prawdziwe wynalazki ? LUDZIE OBUDŹCIE SIĘ.
    • asteroida2 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 12:14
      No właśnie, czemu nie zaprezentujesz nam jakiegoś wynalazku?

      Co ci stoi na przeszkodzie, żeby w garażu zbudować sobie napęd antygrawitacyjny, opatentować go i stać się obrzydliwie bogatym?
      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 12:47
        niestety nie jestem naukowcem i niestety wykorzystuję tylko już dostępną wiedzę, taki mały drobny problemik :). Jakbym się urodził naukowcem to był nie pisał na forum tylko już pewnie patentował napęd anty-grawitacyjny :).
        • asteroida2 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 14:49
          Nikt się nie rodzi naukowcem. Naukowcem stajesz się, gdy w pełni poznasz jakąś dziedzinę wiedzy i zaczniesz rozwijać ją dalej.

          Z twojego postu wynikało, że już to zrobiłeś i wiesz jak zrobić ten silnik antygrawitacyjny. Bo jeśli nie wiesz, to po co kłamiesz, że wiesz, że jest to możliwe?
          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:03
            Ja jednak sądzę, że naukowcem się rodzi, trzeba umieć coś tworzyć a nie kopiować i powielać. i to raczej się ma w genach lub nie.
            • asteroida2 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:14
              Och, no to masz w takim razie odpowiedź, czemu nie ma napędów antygrawitacyjnych. Najwyraźniej ci wszyscy których nazywamy naukowcami, nie mają "w genach" tej umiejętności tworzenia czegoś, tylko kopiują i powielają.

              Ech, gdyby tylko był jakiś test genetyczny na te umiejętności. Nie tracilibyśmy tyle czasu i pieniędzy na kształcenie ludzi, którzy nie urodzili się naukowcami i nie dawalibyśmy im grantów naukowych, bo to przecież czyste marnotrawstwo.
              • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:45
                Hehe dobra teoria, może i narazie się nikt taki nie narodził, to może być prawdą :).

                Hehe no to też dobre stwierdzenie, widać nie doszlismy do takiego poziomu aby wiedzieć na podstawie DNA kto się najlepiej do czego nada.

                Nom obecnie to wszystko jest jednym wielkim marnotrastwem, liczą się pieniądze i nic więcej,
                'bo żyć trzeba za coś...' :).
                • asteroida2 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 16:09
                  Pociesz się, że gdybyśmy mieli te metody, żeby na podstawie DNA stwierdzić, kto się do czego najlepiej nada, to nie mógłbyś narzekać na tym forum na zły stan obecnej techniki.
                  Bo skoro, jak sam piszesz, nie jesteś naukowcem, to twoja obecność na naukowym forum byłaby tylko marnotrawstwem. Nawet uczenie ciebie o tym jak działają różne urządzenia byłoby stratą czasu.
                  Zapewne zostałaby ci wskazana praca, do której najlepiej się nadajesz i od dziecka byś tam pracował. Dostawałbyś za to tylko jedzenie i dach nad głową, żeby ograniczyć marnotrawstwo.
                  • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 16:18
                    No wiesz jesteśmy istotami myślącymi, więc uczymy się sami tyle że ktoś pokazuje nam drogę, a reszta należy do nas.

                    Hehe nom nie wykluczone że pisząc te posty marnotrawię czas, mam sporo innych rzeczy do zrobienia na wczoraj :). Ale chciałem posłuchać wrzucić jakiś topic i posłuchać ludzi.

                    Mam jeszcze kilka tematów, jeden temat odnośnie żywności faszerowanej chemią, aspartamem i innymi uzależniającymi substancjami. Wszystkie te tematy łączy jedno, pieniądze, bo czego ludzie nie zrobią dla kasy :).
                    • asteroida2 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 16:58
                      > Mam jeszcze kilka tematów, jeden temat odnośnie żywności faszerowanej chemią, a
                      > spartamem i innymi uzależniającymi substancjami. Wszystkie te tematy łączy jedn
                      > o, pieniądze, bo czego ludzie nie zrobią dla kasy :).

                      Nie lepiej byłoby je zatem poruszyć na jakimś forum poświęconym pieniądzom?

                      Tutaj jest forum dotyczące nauki. A odkrycie, że ludzie zrobią dużo dla kasy, zostało dokonane już kilka tysięcy lat temu.
                      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 17:06
                        Temat jest związany z nauką, chcę posłuchać wypowiedzi ludzi na temat z wątku.

                        My natomiast zmieniliśmy trochę temat, nie powinienem tego robić.
                    • pomruk Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 19:33
                      A co masz do aspartamu? I na jakiej podstawie mówisz,że uzależnia? Ja np. cały czas spożywam aspartam. Sacharoza czy glukoza by mnie zabiła. Może nie na miejscu, ale po paru latach...
                      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 22:33
                        otworz-oczy.org/index.php/aspartam-e951-zabojczy-slodzik
                        www.dobrzejem.pl/newsy/704/dlaczego_niektore_produkty_spozywcze_moga_byc_uzalezniajace
                        • pomruk Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 00:18
                          Przykro mi, to są albo półprawdy (typu "pół prawdy = całe kłamstwo"), albo głupstwa. Nie ma też nic o uzależniającym działaniu aspartamu, o który pytałem. Proponuję cytować wyniki badań, a nie artykuły z "popularnych" miejsc które raczą nas twierdzeniami na poziomie "żywność opakowana uzależnia" i wiecznie cytują wyniki fatalnie przeprowadzonych kiedyś badań, nie cytując wyników późniejszych, porządnie przeprowadzonych.

                          Aspartam jest źródłem dwu aminokwasów i metanolu, ten ostatni wydaje sie pozornie najgroźniejszy. Dopuszczalne dzienne spożycie metanolu to 8 mg/kg masy ciała wg najostrzejszych kryteriów, inne źródła podaja że 20-40 mg/kg na dobę nie jest szkodliwe. Słodzik, którego używam zawiera ok. 2 mg aspartamu, 4 tabletki (duża porcja) dadzą 8 mg aspartamu, co daje poniżej 0.9 mg metanolu jednorazowo. Mnożac to razy 6, wypijam max. 5,4 mg dobowo. Dla człowieka o masie 50 kg (jestem cięższy;)) dałoby to 0,11 mg/kg masy ciała. Niezależnie od tego: większe ilosci metanolu spozywamy w innych, naturalnych produktach spożywczych. Szczerze mówiac, najwiecej go spożywamy w... napojach alkoholowych (nawet rzedu 100 mg/kg masy ciała jednorazowo!), inna sprawa, ze zażywany jednocześnie w nadmiarze etanol blokuje enzymy, spowolniając utlenianie metanolu na tyle, że nie ślepniemy. Oczywiscie ta "etanolowa odtrutka" robi ogromne szkody, ale tu przerywam wywód, bo mógłbym tak ciągnąć :)
                          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 00:31
                            Czyli sądzisz, że te wszystkie chemiczne rzeczy które pakują do produktów spożywczych są zdrowe i nie szkodzą organizmowi ?. Bo równie dobrze mogą np. pakować odpady z elektrowni jądrowej w małych nieszkodliwych dawkach :). Nie aspartam a inne chemiczne środki, które producenci sowich zdrowych produktów pchają do nich uzależniają, nie pamiętam dokładnie ale chyba ale chyba o ten przysmak chodziło pl.wikipedia.org/wiki/Glutaminian_sodu.
                            • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 00:40
                              Pytanie kto ma rację prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/04/23/glutaminian-sodu-e621-w-wiekszosci-produktow-bardzo-szkodliwy/
                            • pomruk Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 01:07
                              Przede wszystkim samo użycie pojęcia "chemiczne środki" jest niemądre. Wszystko, co spożywasz, to zwiazki lub pierwiastki chemiczne. Glutaminian to sól kwasu glutaminowego - aminokwasu, który jest niezbędny dla ludzkiego życia. Jeśli słowa "chemiczny" używa sie jako epitetu i pomija najistotniejszą ceche zwiazku, od razu widać, że artykuł tak przedstawiajacy związek jest manipulacją (albo bezmyślnym powtórzeniem).
                              Mówisz "mogliby pakować nieszkodliwe ilosci odpadów radioaktywnych". Sorry, nieszkodliwe ilosci radiacji to ty spożywasz ciagle z róznych źródeł. Co wiecej, nie mógłbyś przeżyc bez radioaktywnych pierwiastków dłużej niz kilka sekund (mówię o potasie).
                              Język, jakim mówi się dziś o zdrowej i niezdrowej żywnosci, zagrożeniach środowiskowych itd. zaczyna być językiem magicznym, nieracjonalnym, w którym pojecia pochodzace z nauk ścisłych stają się zaklęciami. Całkowicie abstrahuje sie tu np. od tego, co stwierdził już przed prawie 500 latami Paracelsus - "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizna - zalezy to od dawki". Właściwie uniemożliwia to porozumiewanie sie "ścisłowca" z kimś, kto pojecie "chemiczne" wyniósł nie ze szkoły tylko np. z magazynu dla pań.
                              A wracajac do żywności - oczywiście, ze bywa ona często niezdrowa oraz szkodliwa. Tylko że najczęściej w zupełnie inny sposób niż mówia o tym pospolite mity. Z pewnoscią nie jest to podział "chemiczne - niechemiczne" i to z różnych względów. Najgorsze trucizny które można spotkać w żywności (botulina, alkaloidy sporyszu, aflatoksyny) z pewnością nie kojarzą sie z "chemią", są "czystą biologią". Wracając do kwasu glutaminowego - jest to aminokwas endogenny, wytwarzany prze Twój organizm i dostepny w każdym praktycznie naturalnym pożywieniu zawierającym białka. Nawiasem mówiąc, ten dodawany do żywnosci nie jest produkowany w dymiących fabrykach z węgla i "sztucznych substancji", tylko produkuje sie go tak samo jak szampan, masło czy kefir - w procesach biologicznych. Nie znam żadnych danych o uzależniającym działaniu tej substancji.
                              • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 01:29
                                spoko chodziło mi o związki, racja "środki chemiczne" to można używać do mycia toalety :), ogólnie masz rację wszystko jest szkodliwe, kwestia ilości, ale to wiemy od dawna. To samo z radiacją, to samo z pasożytami w naszych organizmach, promieniowaniu kosmicznym itd.

                                Czy wiemy jakie ilości związków chemicznych mają dane produkty, chodzi mi o te niby szkodliwe, chyba nie. Moim zdaniem producenci nie dbają o nasze dobro a o dobro swoich portfeli i wolą dodać jakiegoś związku chemicznego który jest tani i jest zamiennikiem jakiegoś innego.

                                Czyli rozumiem, że mogą nam pakować jakieś odpady radioaktywne, bo to jest wielki problem z ich składowaniem.

                                Dajmy takie porównanie: napijesz się wody czy coca coli ?
                                - co będzie lepsze dla organizmu, według tego co piszesz nie ma różnicy, no chyba ze ktoś jest na coś uczulony, ale dla zdrowego człowieka nie ma to różnicy, zabić napewno go niezabije :).

                                A jaka będzie różnica po 10-20 latach ?.


                                • pomruk Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 01:49
                                  Nie, nie piszę ze nie ma różnicy miedzy piciem wody i coca-coli. Niewątpliwie picie wody mineralnej jest zdrowsze (niegazowanej na dodatek:)). Nie dlatego, że coca-cola zawiera "trujacy" kwas ortofosforowy(v) i cytrynowy. Dlatego, że spożywa sie go za dużo! Sól jest nazywana "białą trucizną", ale bez niej też zginąłbyś. Paracelsus się kłania.

                                  I zgodzę sięz tym, że smak lepiej uzyskać sposobami trdycyjnymi a nie dodatkiem glutaminianu.

                                  Raczej chodzi mi o to, ze dziś niektóre zagrożenia zostaly zmistyfikowane, ogromnie wyolbrzymione, inne nieproporcjonalnie pomniejszone. I że wszystko to prowadzi do bardzo niepokojących skutków. Przykładowo - osoba, która ogromnie boi się słodzików, a jednoczesnie cierpi na sporą nadwage. Nawet jesli część jej obaw uzyskałaby kiedyś potwierdzenie, zdecydowanie większym zagrożeniem bedą zbędne kilogramy. zwłaszcza jeśli jest ich 30. I o tym mówią "cyferki" - badania ilościowe. Po prostu gdyby aspartam wywoływał zauważalne zagrożenie, efekt byłby w badaniach statystycznych ogromny. Jeśli mialby być groźniejszy od nadwagi, efekt byłby gigantyczny.

                                  Producenci nie dbają o nasze dobro, tylko o kieszeń? Sorry, nikt nigdy nigdzie nie dba o cudze dobro (wyjątkiem Matka Teresa i troszke innych osób - nie wiecej niz 1 promil, jak sadzę). Recz w tym, ze dbałosć o własną kieszeń natychmiast spowoduje rezygnację producentów z glutaminianu, gdyby okazał się on groźny. Szczerze mówiac, mechanizmy są takie, że możliwe jest zrezygnowanie również wtedy, gdy okaże sie groźny jedynie w imaginacji, tyle że powszechnej, konsumentów.

                                  Wracajac do błędnej oceny zagrożeń. Już w tej chwili antyszczepionkowa histeria powoduje w Europie powrót odry. No comment.
                                  • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 02:06
                                    Czyli jedząc z umiarem nie jesteśmy zagrożeni.

                                    Ostatnio stwierdzono, że sól jednak nie jest aż tak bardzo szkodliwa, cokolwiek to znaczy.

                                    Zgadza się nadmiarowe kilogramy mogą być groźniejsze niże ten aspartam.

                                    Gdzieś były przeprowadzane jakieś badania odnośnie aspartamu na zwierzętach i podobno źle wypadły. Tyle że obecnie wszystkie wyniki z takich badań będą na rękę producentowi, jak nie to posmaruje i już.

                                    Dlatego niewiemy czy w produktach są substancje uzależniające, jaki produkt nam szkodzi, ja sądzę że jednak są te substancje dodawane, obecnie jest niezdrowa konkurencja, wszystko nastawione jest na ilość a nie na jakość.

                                    A popatrzmy też na owoce, warzywa to wszystko hodowane jest z zastosowaniem samej chemii, tutaj też liczy się ilość a nie jakość.

                                    Właśnie i jedynym problemem jaki widzę jest to że nikt się nie przejmuje inną osobą, jak sam stwierdziłeś.
                                    • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 05:56
                                      Gdzieś były przeprowadzane jakieś badania odnośnie aspartamu na zwierzętach i podobno źle wypadły.

                                      Jakies 10 lat temu ze slodzikow (w Stanach i Kanadzie) zniknal otrzegawczy napis, mowiacy cos o raku... Otoz w wlasnie czasie zostala przeprowadzona kolejna seria badan tej substancji na szczurach i zweryfikowane poprzednie badania (chyba jeszcze z lat 70'tych). Wyszlo, ze karmino szczurki w pierwotnych badaniach dawkami co najmniej 100 krotnie wyzszymi niz maxymalne dopuszczalne dawki dla czlowieka. Traktowano je tak jakby wypijaly 80 politrowych kubkow kawy dziennie (slodzikowanej). No i wyszlo, ze szkodzila im kawa :-) No i wyszedl problem metabolizmu, zupelnie innego u szczurkow niz u czlowieka.

                                      Niestety "cytuje" z pamieci i b mozliwe, ze namieszalem :-)
                                      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 09:35
                                        Tylko czy te badania są prawdziwe, dzisiaj mając pieniądze można zrobić wszystko, a ludzie dla pieniędzy zrobią też wszystko.

                                        To może z innej strony:
                                        1. pijąc np. te napoje kolorowe za 1zł nic nam nie grozi w przyszłości ?
                                        2. jedząc te wszystkie produkty z chemią też nam nic nie grozi ?
                                        3. jedząc pędzone chemicznie owoce i warzywa nic nam nie grozi ?

                                        w przeciągu 10-20 lat oczywiście.

                                        ogólnie wszystkie testy i badania można sobie wsadzić gdzieś, ponieważ każdy organizm jest inny, nie wiadomo jak się zachowa przy tak długim czasie spożywania różnych związków chemicznych dodawanych do żywności.
                                        • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 14:54
                                          Czy cos nam grozi? Oczywiscie, ze tak. Jednak to zagrozenie nie jest inne niz to wynikajace ze "zdrowego" odzywiania. Zauwaz tez, ze dietetyka jest pochodna medycyny, a ta ostatnia jest w zasadzie czysta statystyka. Proponowane przez ciebie badania, wykonane za kolejnych 20 lat, moga dac nam odpowiedz na wiele pytan. Ale zauwaz, ze "modyfikowana" zywnosc mamy juz od dziesiatek lat a srednia dlugosc zycia wydluzyla sie znaczaco przez ostatnich 100 lat. Cos wiec robimy dobrze :-)

                                          No i sprawa najwazniejsza; tak jak napisal ci Pomruk, nie ma specjalnie znaczenia co jemy a ILE jemy.

                                          cheers
                                          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 15:42
                                            Z tym się zgodzę ważna jest dieta, ilość.

                                            Choć ważna jest też co z czym mieszamy, niektóre rzeczy mogą być trujące dopiero po wymieszaniu.

                                            Dobrym argumentem jest długość życia, zobaczymy jak zrobią te badania za 20-40lat, bo w sumie teraz dopiero mamy chemiczną żywność.

                                            Może masz dostęp do jakiś badań które by potwierdziły że długość życia się wydłużyła, odporność na choroby się zwiększyła, umieralność w wieku produktywnym spadła, dla społeczeństwa USA, tam głównie jadą na takich przysmakach.
                                            • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 16:40
                                              bo w sumie teraz dopiero mamy chemiczną żywność.

                                              Jak od teraz? Od jakis stu lat stosuje sztuczne nawozy, a od lat 50'tych roznego rodzaje modyfikacje. Niewiele pozniej zaczeto stosowac modyfikacje genetyczne - np. slawna kukurydza GMO. Te rzeczy nie powstaly "wczoraj". Mamy juz pokazna probke ludzi odzywiana "chemicznie". Mamy tez duza grupe ludzi, ktora nie przezylaby wieku dzieciecego gdyby urodzila sie w czasach odzywiania "naturalnego".
                                              • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 17:19
                                                Jesli to jest od lat 50-tych i nie kazdy to stosuje, wiekszosc upraw obecnie to wlasne bez nawozow, kazdy ma jakis swoj mały ogrodek :).

                                                Moze w USA mozna badac ludzi tam napewno nawozy wala wszedzie i od wielu lat no i slawetne GMO. Zobaczymy co bedzie za kolejne 50 lat, wtedy bedzie mozna cos o tym mowic, ale nie teraz.

                                                Nom z tym pokarmem i odzywkami dla dzieci to prawda, choc tez nei wiadomo jak taki organizm bedzie dzialal w wieku 50-80 lat.
                                                • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 06:21
                                                  Jesli to jest od lat 50-tych i nie kazdy to stosuje, wiekszosc upraw obecnie to wlasne bez nawozow, kazdy ma jakis swoj mały ogrodek :).

                                                  O, to dla mnie nowosc. Za komuny to faktycznie nawozow sztucznych w Polsce raczej nie bylo. Pewnie obawiali sie, ze rolnicy ze zwiazkow amonowych jakas bombe zrobia. McGuyver by zrobil :-) Ale w polowie lat 90-tych to cyba nie bylo rolnika, ktory by czegos nie sypal. Na 100% kazdy sadownik pryska sad. Inaczej robale roslyby wieksze niz jablka.

                                                  W Stanach jedzonko tzw. Organic jest dwa razy drozsze od "normalnego". Sa tacy co wylacznie takie kupuja. Ja osobiscie mam to gdzies. I tak kazdy trafi do "six feet under". do tego wokol jes na tyle duzo innych trucizn, ze chemia spozywcza mi nie straszna. Do smiechu zawsze mnie doprowadzalo, jak ktos chwalis sie smakiem i dorodnoscia wyhodowanych przez siebie na dzialce produktow.... ktora byla 200m od ruchliwej drogi, autostrady czy podobnej huty. W czasach przed benzyna bezolowiowa, kazda marchewka moglaby sluzyc za "cyne" do lutowania.

                                                  z tym pokarmem i odzywkami dla dzieci to prawda, choc tez nei wiadomo jak taki organizm bedzie dzialal w wieku 50-80 lat.

                                                  Przeciez to juz wiadomo! Baby Boomers maja dzis po 50+ lat! Onie to bardziej "trzy cwierci do smierci" niz do badan nad witalnoscia. BTW firma Gerber powstala w 1927r
                                                  • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 09:20
                                                    Obecnie w Polsce sporo ludzi ma swoje ogódki w mieście lub na wsi i raczej bardzo mało pryskają. Jeszcze za moich czasów lata 80-90 moi rodzice mają 6h pola i uprawialiśmy porzeczki, jabłka, truskawki, kartofle. Pryskało się bardzo mało ponieważ nie było na to pieniędzy, czasami się wogóle nie pryskało. Takie owoce i warzywa były jeszcze w miarę OK.

                                                    Ale obecnie nie opłaca się zbierać z takich małych obszarów, wszystko nastawiło się na ilość nie na jakość, rolnicy walą nawozów ile wlezie, pryskają tuż przed sprzedażą(aby nabrały koloru), Unia dofinansuje trochę, aż strach to wsiąść do ust.

                                                    Uprawy mniej lub wogóle nie pryskane nie są wydajne a i produkty nie są przepiękne, więc się pryska i nawozi dla ilości i wyglądu.

                                                    Wieś w Polsce bardzo się zmieniła, ludzie nie produkują a kupują więcej produktów, twierdzą że wyprodukować im się nie opłaci :). W mieście wiadomo, wszystko wali do marketów bo tanio :).

                                                    O tych Baby Boomers muszę poczytać, może gdzieś są jakieś dane.

                                                  • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 16:04
                                                    Baby Boomer to ktos, kto urodzil sie miedzy 1946 a 1964r, w czasie powojennego wyzu demograficznego. Pojecie zwiazane jest rowniez z kultura i tzw. Golden Age w Stanach. Zauwaz, ze na skutek wojny produkcja rolna i przetworstwo zywnosci zmienilo sie diametralnie. W wileu krajach, w tym w Stanach, brakowalo mezczyzn do pracy. Kobiety musialy pracowac i zaczelo brakowac im czasu na sprawy domowe. Z pomoca przyszla im masowa produkcja lodowek i przetwozonej zywnosci. Gdy mezczyzni z wojny wrocili, to kobiety nie chcialy juz wracac do "starych ukladow". To spowodowalo zwiekszenone zapotrzebowanie na wysoko przetworzona zywnosc... No i mamy w skrocie to co spowodowalo powojenny Baby Boom wraz z przeorientowaniem spoleczenstwa i... rewolucja seksualna lat 50 i 60 :-)

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Baby_boomer
                                • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 05:44
                                  Dajmy takie porównanie: napijesz się wody czy coca coli ?
                                  - co będzie lepsze dla organizmu, według tego co piszesz nie ma różnicy, no chyba ze ktoś jest na coś uczulony, ale dla zdrowego człowieka nie ma to różnicy, zabić napewno go niezabije :).

                                  A jaka będzie różnica po 10-20 latach ?.


                                  Wszyscy starozytni Grecy juz dawno wygineli, mimo popijania czystej zrodlanej wody. A konsumentow Coca-Coli znam osobiscie i dobrze sie oni maja :-) Test trwa dluzej niz wspomniane 10 - 20 lat. "Coke" sprzedaje sie od przeszlo 120 lat...
                                  • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 09:45
                                    Hejka

                                    nom wszystko się sprzedaje dobrze, alkohol, narkotyki hehe, ale to nie jest argument o nieszkodliwości produktu.

                                    moim zdaniem na tym poziomie naszej wiedzy nie jesteśmy takich rzeczy dokładnie zbadać i stwierdzić, że te produkty są szkodliwe/nieszkodliwe.
                                    • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 15:08
                                      wszystko się sprzedaje dobrze, alkohol, narkotyki hehe

                                      Chyba czegos nie rozumiesz; Wiekszosc cywilizowanych krajow ma bardzo rygorystyczne prawo dotyczace dopuszczenia jakiegos produktu do sprzedazy jako zywnosc. Alkohol - jest kontrolowany i sa doskonale znane skutki jego spozycia. Narkotyki: to samo. Mam na mysli srodki farmakologiczne, narkotyki typu kokaina, heroina; nie sa w wolnej sprzedazy, prawda? Ale i tak wiemy czym groza.

                                      Argument, ze Coke jest na rynku od 120 lat jest wiec jak najbardziej zasadny. NIE stwierdzono szkodliwosci picia tego napoju. Oczywiscie mowimy o normalnym popijaniu napojow, bo od czytej wody na prawde mozna kopnac w kaledarz. Jest odnotowany taki przypadek w UK. Gosc "odchudzal" sie woda. NIe przyjmowal zadnego pozywienia przez chyba dwa tygodnie, tylko pil wode. I to wystarczylo by wyplukal wszystkie najwazniejsze dla zdrowia i zycia mikroelementy. Zaslabl i nie udalo sie go uratowac...

                                      cheers
                                      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 15:32
                                        No tak przeważnie te chemicznie pędzone warzywa i owoce, napewno badają każdego producenta :).
                                        Albo zobacz wędliny jakie u nas robią od wielu lat, teraz dopiero ktoś to bada niby :).

                                        Co do wody to nie umarł od wody tylko z głodu, może chciał badanie przeprowadzi :).
                                        • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 15:38
                                          warzywa i owoce, napewno badają każdego producenta :).

                                          Chwila! To w Polsce nie ma juz Sanepidu? Weterynarze nie badaja miesa po uboju? Nie bada sie mleka? W Stanach i w Kanadzie nic nie trafi na polki sklepowe bez "stepla" FDA. Czy w Polsce nie ma podobnego organu?

                                          Co do wody to nie umarł od wody tylko z głodu,

                                          Nie umarl z glodu, tylko jak juz mowilem z powodu "wyplukania mikoelementow / elektrolitow". Picie zbyt czystej wody wlasnie do tego doprowadza. Nawet picie wlasnego moczu (np. zasypani gornicy) nie jest tak grozne dla organizmu. Pamietam, ze w latach siedemdziesiatych, jakas kobieta byla zasypana w jaskini z dostepem do wody. Odnalezli ja przypadkiem turysci po... 3 miesiacach! W stanie skrajnego wycienczenia ale zywa!
                                          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 22:39
                                            ta mamy, poczytaj co nam sprzedają, jakie paróweczki :)
                      • blero Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 16:19
                        Kawa i herbata sa o wiele smakowitsze bez cukru lub jego zamiennikow.
                        • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 17:20
                          zalezy komu :)
                • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 17:16
                  Polecam obejrzenie filmu Gattaca. Piekna wizja swiata z genetycznym rasizmem.
    • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 14:30
      macem:
      > Przecież jest możliwe stworzenie silnika magnetycznego, który zużywa
      > mało energii

      Elektromagnetycznego, takiego jak w tramwaju albo w SKM-ce?

      https://gdanskietramwaje.psstm.prohost.pl/data/thumbnails/35/IMG_9813.jpg https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c2/EN57-1089ra_of_Tr%C3%B3jmiejska_SKM.jpg/250px-EN57-1089ra_of_Tr%C3%B3jmiejska_SKM.jpg

      To takie są tworzone stale od r. 1881. Czy może chodzi Ci o coś znacznie bardziej oszczędnego? Ale sprawność silników elektrycznych sięga obecnie 95%, więc ile chciałbyś jeszcze zaoszczędzić?

      macem:
      > to samo z napędem anty-grawitacyjnym.
      [...]
      > niestety nie jestem naukowcem

      W takim razie zgaduję: jesteś autorem fantasy, prawda? Ale w takim razie dlaczego pozostajesz przy pomysłach tak ogranych jak ,,magnetyzm'' i ,,antygrawitacja'', zamiast pójść w jakieś nowatorstwo. Np. w ,,silnik tachionowy'' albo w ,,napęd malefikołkowy''
      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:31
        Chodziło mi bardziej o coś takiego ekoblogia.pl/silnik-magnetyczny-prezentacja-na-uniwersytecie-w-holandii.

        Nie jestem fanatykiem fantasy, poprostu niepodoba mi się to co się dzieje na świecie. Dlaczego takie wynalazki prezentują pojedyńcze jednostki, które nie mają finansów i mocy na dopracowanie i stworzenie czegoś nowego. A jednak prezentują naprawdę działające i innowacyjne technologie, czasami łamiąc zasady i teorie stworzone przez człowieka.

        Zasada 01 - chodziło mi o kod zero jedynkowy, wszystko jest tak przetwarzane w komputerze, nie jest nic skomplikowanego na jakie wygląda.

        Jestem programistą i nie zgłębiam aż tak wielkiej wiedzy na temat silników innych niż spalinowe.

        Można sobie żartować, ale mnie już to denerwuje jak piszę, żę naukowcy z VW wymyślili nowy sposób na zaoszczędzenie 0.5l/100km w silnikach spalinowych, albo wymyślili żarówkę która zużywa o 80% mniej prądu. Totalne ogłupianie ludzi i nabijanie swoich portfelów.
        • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 19:31
          macem:
          > Chodziło mi bardziej o coś takiego ekoblogia.pl/silnik-magnetyczny-prezentacja-na-uniwersytecie-w-holandii.

          Ach, no to nareszcie rozumiem, kto Cię oszukał. Ale nie sądź zbyt ostro autorów tego blogu, po prostu piszą to, co ludzie chcą czytać. Zresztą nie oszukali nas, tylko Ciebie, więc liczba mnoga w tytule wątku jest nie na miejscu.

          macem:
          > Zasada 01 - chodziło mi o kod zero jedynkowy, wszystko jest tak przetwarzane
          > w komputerze, nie jest nic skomplikowanego na jakie wygląda.
          >
          > Jestem programistą

          Skoro tak, to powinieneś wiedzieć, że stopień skomplikowania problemu nie ma nic wspólnego ze sposobem jego zakodowania. Nic nie staje się bardziej skomplikowane przez samo zakodowanie chińskimi obrazkami, ani bardziej proste przez samo zakodowanie zerami i jedynkami.

          - Stefan
          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 23:11
            nie oto mi chodzi, podałem jakiś przykład z neta, zobacz co się dzieje na świecie, dezinformacja, nowe teorie, eksperymenty które obalają dotychczasowe zasady fizyki na których ludzie budują wszystko.

            Zapytaj kogoś dorosłego jak działa silnik spalinowy, zobaczymy czy odpowie. Nie chodzi mi o oto jak to wszystko przeliczyć, jakiego materiału użyć itp itd. Poprostu zapytaj o sam sposób działania.

            Druga sprawa to chodzi mi o działanie tej całej elektroniki, wiadomo żeby coś zaprojektować policzyć to jest dość czasochłonne ale możliwe do nauczenia. Wszystko to bazuje na prostych regułach i zasadach.

            A nie o budowę, budowa jest skomplikowana bo taki komputer ma masę elementów elektronicznych i innych.

            Zapytaj kogoś jak np. generuje się obraz na matrycy TV czy laptopa, nie wiem czy ktoś Tobie odpowie, dla ludzi to 'czarna magia' a nawet powiem że nie chcą o tym słuchać, nie chcą przyswajać informacji i myśleć.
    • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:10

      Gdzie są prawdziwi naukowcy, gdzie prawdziwe wynalazki ? LUDZIE OBUDŹCIE SIĘ.

      niestety nie jestem naukowcem i niestety wykorzystuję tylko już dostępną wiedzę

      A stary kawal o Gagarinie znasz?
      • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:31
        smutas:
        > Dziekuje ci b. za poranna dawke smiechu :-))

        Poranną o 12:07?! Dobrze Ci się żyje...

        - Stefan
        • winoman Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 16:02
          > Poranną o 12:07?! Dobrze Ci się żyje...

          O ile dobrze kojarzę, w przypadku smutasa to nie tyle "dobrze" (choć tego nie wykluczam), co "gdzie" się zyje :-)

          Pozdrawiam!


        • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 17:08
          Moj czas to GMT -5. Czyli 6 godzin za Warszawskim:-)
          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 17:12
            :) ja w Polsce mam przesunięty tak cykl życiowy, dopiero popołudniu zaczynam pracować wydajnie hehe, może powinienem wyemigrować
          • raptor.0 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 17:31
            smutas napisał:

            > Moj czas to GMT -5. Czyli 6 godzin za Warszawskim:-)

            15.10 - 6.00 = 9.10
            po 9-tej to jest rano?
            niezle sie wylegujesz a potem gadaja ze kryzys maja
            Heheheee...
            • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 19:08
              15.10 - 6.00 = 9.10
              > po 9-tej to jest rano?
              > niezle sie wylegujesz a potem gadaja ze kryzys maja


              W Kanadzie nie ma strasznego kryzysu :-)

              Co do 9am, to mam takie szczescie, ze nie musze pracowac na "construction" i wstawac o 4 rano. Jednak moj dzien pracy skonczyl sie o 10:30pm. Do domu dotarlem po 11pm... Niestety utrzymanie ruch w firmie telekomunikacyjnej zabiera sporo czasu...

              cheers
              • raptor.0 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 22:02
                smutas napisał:

                > Co do 9am, to mam takie szczescie, ze nie musze pracowac na "construction"...

                Ja tez nie musze ale pracuje,i gdybys znal moja konstrukcje wszechswiata to bys wiedzial,
                ze techniczny nigdy nie pojmie ze kryzys nie tylko z czasem jest zwiazany.:)
                • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 05:14
                  Nie chwytam... Przeciez to ty zasugerowales powiazanie wczesnego wstawania z kryzysem. Ja tylko skorygowalem, ze krysys dotkliwiej dotknal sasiadow z poludnia niz Kanade. Pierszy raz od ok. 20 lat kanadyjski dolar jest wyzej notowany niz amerykanski. Co oczywiscie wcale takie cudowne nie jest bo trudniej cokolwiek sprzedac Jankesom. Jednak u nas nik domow nie tracil, nie bylo (takiej ilosci) masowych zwolnien., itp, itd.

                  to bys wiedzial, ze techniczny nigdy nie pojmie ze kryzys nie tylko z czasem jest zwiazany.:)

                  Nie znam zadnych statystych dowodzacy lub negujacych ta teze. Z wlasnych obserwacji wiem za to, ze wielu inzynierow swietnie sobie radzi z ekonomia. Z drugiej strony niewielu ekonomistow potrawi ogarnac technologie, nie wpominajac o rozwiazaniu trywialnych zadan: oblicz ile czasu zajmie ci podroz samochodem na trasie Torono Miami.

                  Ja tez nie musze ale pracuje,

                  Znaczy pracujesz na budowie w charakterze ciesli? Czy moze mowisz o pracy w kategoriach ogolnych? Bo widzisz, ja tez pracuje :-) Nigdy nie mniej niz 10h dziennie, ale schedule mam dosc rozbiegany. Najczesciej zaczynam prace o 8am, czasem o 10am - a koncze kiedy koncze :-) Jak mamy np. outage to i "nocuje" w pracy...

                  cheers
      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 15:52
        Nom w języku niskiego poziomu możesz sobie stosować systemy jakie chcesz, ósemkowe, szesnastkowe, ale jesli chodzi o przetwarzanie danych na poziomie sprzętowym to cię zmartwię ale komputery wykorzystuję zapis zero-jedynkowy, 32 lub 64 bitów. No chyba że ktoś koduje w asemblerze lub w C++ operuje na bitach hehe.

        Dla mnie też poziom wiedzy jest śmieszny, a jeszcze lepsze nastawienie ludzi, że to co mamy to szczyt techniki,
        - taka technika co uczą w podstawówkach :).
        • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 19:03
          w języku niskiego poziomu możesz sobie stosować systemy jakie chcesz, ósemkowe, szesnastkowe, ale jesli chodzi o przetwarzanie danych na poziomie sprzętowym to cię zmartwię ale komputery wykorzystuję zapis zero-jedynkowy, 32 lub 64 bitów.

          Jezykiem niskiego poziomu jest np. assembler i jezyki inne maszynowe. Najczesciej w nich korzysta sie z systemu szesnastkowego i binarnego. Jezykami wyzszego posiomu sa te najczesciej uzywane przez programistow: C, C++, Java, C#, Pascal, Fortran, itp. Czyli mylisz pojecia. Mozna tez powiedziec, ze ludzki mozg korzysta z systemu dwojkowego, jednak jakos trudno byloby mi powiedziec, ze jest on prosty w budowie.

          Dla mnie też poziom wiedzy jest śmieszny, a jeszcze lepsze nastawienie ludzi, że to co mamy to szczyt techniki, - taka technika co uczą w podstawówkach :).

          Przeczytaj to co napisal Asteroida. To, ze w podstawowce ucza ogolnych zasad dzialania roznych rzeczy nie znaczy, ze na podstawie tej wiedzy nikt nie bylby w stanie zbudowac zadnego silniczka. Jako wprawke sprobuj obliczyc bilans cieplny wlasnego mieszkania / domu: jakie potrzebujesz grzejniki, jakiej mocy, ile czasu powinny pracowac w ciagu doby jesli temp na zewnatrz to -15st C... Potem mozesz sie zabrac za projektowanie silnikow spalinowych z uwzglednieniem materialow potrzebnych na kazdy element i sposobow ich obrobki.

          cheers
          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 22:51
            nom masz rację pokręciłem pojęcia, w sumie w assemblerze operuje się również na rejestrach procesora, ale i wykonuje operacje bitowe. Ale i tak później jest to kompilowane na system binarny i oto mi chodziło.

            to już jest kwestia jak coś zrobić optymalnie, policzyć na podstawie znanych wzorów, ale tu musisz bazować na teoriach już znanych. Ostatnio jest sporo o rzeczach które według zasad fizyki i teorii nie powinny się wydarzyć, nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego.

            Ta cała fizyka, chemia i matematyka jest stworzona przez człowieka nic dodać nic ująć.
            • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 05.10.11, 23:45
              macem:
              > w assemblerze operuje się również na rejestrach procesora, ale i wykonuje
              > operacje bitowe. Ale i tak później jest to kompilowane na system binarny i oto
              > mi chodziło.

              Jak na programistę, mówisz o tym wyjątkowo nieprecyzyjnie.

              Programy, pisane w asemblerze lub w języku wysokiego poziomu, są kompilowane, ale nie na żaden ,,system binarny'' tylko na język wewnętrzny procesora. Jeśli chciałbyś sobie taki gotowy przekład wyświetlić, to możesz to tak zrobić, że zobaczysz zera i jedynki, albo tak, że zobaczysz cyfry szesnastkowe, albo przypadkowe czcionki. Ale w komputerze nie ma żadnej z tych rzeczy. Zer i jedynek też nie ma, są impulsy elektryczne o różnym woltażu, są wypalone miejsca na dysku optycznym, itp.

              I ten fakt nie ma żadnego związku ze stopniem komplikacji problemów informatycznych. Tak jak struktura papieru nie ma związku ze stopniem zawikłania powieści detektywistycznej, wydrukowanej na tym papierze.

              macem:
              > Ta cała fizyka, chemia i matematyka jest stworzona przez człowieka nic dodać
              > nic ująć.

              Zaprawdę, przez człowieka. Naukę tworzą ludzie. I co byś chciał do tego dodawać albo ujmować?

              - Stefan
              • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 00:21
                jestem programistą w języku wysokiego poziomu, a to sporo zmienia, nie znam się dobrze na elektronice i może nie jestem dobrym programistą. Według mnie jednak wszystko jest sprowadzane do systemu binarnego, który jest podstawą.

                A czy te impulsy elektryczne nie mają pewnych granic, np od 0-5mV to "0" a od 5mV-10mV to "1" ?. Bo w jaki sposób zapiszesz na dysku np. liczbę 4 ?.

                pl.wikipedia.org/wiki/Dw%C3%B3jkowy_system_liczbowy
                pl.wikipedia.org/wiki/Elektronika_cyfrowa
                Przez człowieka, więc możemy się mylić lub zmierzać w złym kierunku, oto mi chodziło.
                • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 09:01
                  macem:
                  > A czy te impulsy elektryczne nie mają pewnych granic, np od 0-5mV to "0" a od
                  > 5mV-10mV to "1" ?

                  Tak mniej więcej jest w procesorze. Na dysku jest inaczej, ale to zależy od tego, na jakim dysku. Tylko że dla programowania wysokiego poziomu nie ma znaczenia, czy chodzi o prądy, czy o magnesiki, czy o dziurki w karcie perforowanej, czy o znaczki zrobione laserem na CDRomie.

                  macem:
                  > Bo w jaki sposób zapiszesz na dysku np. liczbę 4 ?

                  Ja? Napiszę ,,4''. A na jaki szlaczek dyskowy przekształci ten zapis elektronika komputera, to przecież dla mnie bez znaczenia.

                  Istotnie, powinienem wiedzieć, że dla rozróżnienia 4 obiektów (np. liczb, ale niekoniecznie) potrzebuję 2 bitów infromacji; a dla rozróżnienia n obiektów potrzebuję log n bitów (logarytm o podstawie 2, zaokrąglony w górę do najbliższej całkowitej). Dla jednoznacznego zapisania litery z alfabetu 26-literowego potrzeba więc 5 bitów. Widzisz tu gdzieś jakiś ,,system'' ,,binarny''?

                  - Stefan
                  • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 09:25
                    zły przykład z tym dyskiem, ale czy nie zapisujemy w postaci bitowej wszystko, na każdym nośniku, nawet z dziurkami?.

                    ale jak to odczyta procesor? napisałeś że postaci bitowej 4 - czyli 0100 w systemie dwójkowym i czy nie tak zostanie to wysłane do procesora ?
                    • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 10:19
                      macem:
                      > napisałeś że postaci bitowej 4 - czyli 0100 w systemie dwójkowym i czy nie tak
                      > zostanie to wysłane do procesora ?

                      Nie. Procesor nie działa na liczbach tylko na sygnałach elektrycznych. Z różnych powodów wygodnie jest zapisywać niektóre z tych sygnałów jako 0 a inne jako 1 i zestawiać je w ciągi takich ,,cyfr''
                      • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 10:45
                        tak tak na sygnałach, każdy elektryczny impuls o jakimś napięciu, natomiast my interpretujemy to jako 0,1 bo jest to wygodne i proste dla nas, równie dobrze możemy zapisać do w kolejnych impulsach i V, wtedy będzie rzeczywistość.
                        Dlaczego interpretujemy to jako 0, 1, nie można było wprowadzić np 8 stanów i 8 zakresów napięć ?. byłoby szybciej?.

                        Nie twierdzę, że komputer to proste urządzenie, wcześniej pisałem o tym, chodzi mi o zasadę działania jego wszystkich elementów, prosty sposób interpretacji sygnałów, "bitowo".

                        Nie jestem informatykiem a programistą/koderem, sprzętowcem, informatycy uczą w szkole.
                        • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 15:32
                          Dlaczego interpretujemy to jako 0, 1, nie można było wprowadzić np 8 stanów i 8 zakresów napięć ?. byłoby szybciej?.

                          Ale oczywiscie, tak sie robi! Nie w samym procesorze ale mowiac o zapisie i transmisji danych to stosuje sie roznego rodzaju kodowanie / modulowanie. Mowimy wtedy juz nie o bitach na sekunde a o symbolach na sekunde. W zaleznosci od stosowanej modulacji mamy rozna szerokosc symbolu. Np. twoj cyfrowy dekoder "rozmawia" uzywajac 256 "liter" / symboli
                          • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 15:53
                            nom modulacja wiadomo jest stosowana w wielu urzadzeniach, modemy, telefony nom teraz cyfrowa telewizja.

                            Pytanie dlaczego nie zastosowali tego w procesorze, większe zużycie prądu >= prędkość przesyłania danych ?.
                            • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 16:29
                              W pewnym sensie takie rozwiazanie od zarania dziejow komputerowych sie stosuje. procesory sa przeciez 4, 8, 16, 32, 64-ro bitowe. Zaczy to, ze taka ilosc danych jest obrabiana "rownolegle". Chociaz sercem jest i tak bramka operujaca na pojedynczych bitach.
                              • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 17:25
                                nom karty pamieci maja tez 256bitowa magistrale a nawet i wiecej, ale mi chodzi wlasnie o te bity rownolegle, każdą sieczką do procesora leci równolegle jeden bit (czyli napiecie z przedzialów które pozniej sobie interpretujemy jako 0 lub 1), i czy tutaj nie mogli by zastosować modulacji 64 lub 256 ?.
                              • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 06.10.11, 17:40
                                smutas:
                                > Chociaz sercem jest i tak bramka operujaca na pojedynczych bitach.

                                Sercem nie, raczej komórką naskórka, bo serce ma się tylko jedno...

                                Kiedyś dawno, u narodzin informatyki, Rosjanie eksperymentowali z komputerami opartymi o arytmetykę trójkową (napięcie dodatnie, ujemne, zerowe). Wykazali, że to się da zrobić, ale nie wykryli żadnych korzyści z takiego podejścia. Zapisy są mniej więcej 1.6 razy krótsze, ale za to arytmetyka jest trochę bardziej skomplikowana. I świat poszedł w inną stronę...

                                A użytkownikom komputerów to przecież i tak wszystko jedno.

                                - Stefan
                                • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 08:45
                                  ok dzięki za info chodziło pewnie o Setun. Nom napewno nie uzyskali tutaj przyrostu w tamtych czasach jeszcze :), przeważnie dla każdego znaku był to jeden bit mniej niż w systemie dwójkowym. Ale dzisiaj mogliby poeksperymentować np z systemem ósemkowym :), przy tak szybkim przesyle danych jaki mamy dzisiaj korzyści moga być dużo większe.
                                  • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 13:10
                                    macem (o Sietuni):
                                    > przeważnie dla każdego znaku był to jeden bit mniej niż w systemie
                                    > dwójkowym.

                                    ???
                                    Nie wiem, o czym mówisz. Żeby jednoznacznie zapisać każdy znak z alfabetu 256-znakowego, potrzeba 8 cyfr binarnych. Żeby jednoznacznie zapisać każdy znak z prawie tak samo dużego alfabetu 243-znakowego, potrzeba 5 cyfr ternarnych. Więc który bit Ci się zaoszczędził?

                                    macem (o Sietuni):
                                    > Ale dzisiaj mogliby poeksperymentować np z systemem ósemkowym :)

                                    Znowu nie wiem, o czym mówisz. Eksperymenty z systemem ósemkowym prowadzi stale Twój własny komputer. Bo różnica między systemem binarnym a oktalnym polega tylko na grupowaniu liczb.
                                    • 1234567890
                                    • macem Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 07.10.11, 22:08
                                      To moze pokolei, mamy sobie szynę danych z pamieci do procesora
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Szyna_danych. (Szerokość szyny danych (liczba linii danych, a więc równolegle przesyłanych bitów) oraz częstotliwość z jaką dane są na nią podawane)Przesylamy przez nia powiedzmy liczbe 4 czyli binarnie 0100. I tutaj jak sadzę jest przesyłane to w sposób (umownie: 0-5V to 0, a od 5-10V 1), czy nie mozna tutaj zrobic od razu (0-1V to 0, 1-2V to 1, 2-3V to 2, 3-4V to 3, 4-5V to 4 ... to 7).
                                      • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 08.10.11, 00:15
                                        Niby mozna, ale takie cos niepotrzebnie komplikuje caly uklad. Dochodzi kolejny uklad rozpoznajacy stany, uklad je przeliczajacy, itp. Do tego masz ograniczenia czysto fizyczne - czyli maksymalne pasmo przenoszenia nosnika. Przebieg prostokatny w naturze nie istnieje, a tym bardziej taki zabkowany. Twoj uklad "zyskalby" duza wrazliwosc na... szumy. Czyli w praktyce zaczalby popelniac wiecej bledow niz klasyczny uklad stosujacy system dwojkowy. Byc moze, o ile bylby szybszy, nadawalby sie na karty graficzne, gdzie "machniecie sie" o pare pikseli nie byloby "mission critical".

                                        cheers
                                      • smutas Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 08.10.11, 17:24
                                        Macem, rozne rzeczy probowano robic. Komputery trojkowe, analogogowe, asynchroniczne (bez-zegarowe), mechaniczne czy hydrauliczne :-) Co ciekawe wiekszosc z nich ma gdzies swoje zastosowanie. Do dzis uzywa sie roznego rodzaju mechanicznych abakusow, suwakow logarytmicznych -> lotnicze i morskie kalkulatory nawigacyjne, altyleryjskie itp.

                                        Warto tez wspomniec o analogowym komputerze AKAT-1, zbudowanym przez naszego 100% polskiego "Steva Wozniaka", czyli Jacka Karpinskiego
                                      • stefan4 Re: Dlaczego nas oszukują - magnetyzm, grawitacja 08.10.11, 17:56
                                        macem:
                                        > Szerokość szyny danych (liczba linii danych, a więc równolegle
                                        > przesyłanych bitów
                                        ) oraz częstotliwość z jaką dane są na nią
                                        > podawane

                                        Tu nie ma orzeczenia, więc nie wiem, czy Ty coś stwierdzasz, czy o coś pytasz.

                                        Jeśli mnożysz tą prędkość podawania przez liczbę linii i iloczyn bierzesz za prędkość transmisji, to czynisz słusznie.

                                        macem:
                                        > czy nie mozna tutaj zrobic od razu (0-1V to 0, 1-2V to 1, 2-3V to 2, 3-4V to 3,
                                        > 4-5V to 4 ... to 7).

                                        To Ci prawie na pewno obniży prędkosć podawania. Widzisz, przekazany bit nie ma takiego wykresu jak czerwona wyidealizowana linia na tym rysunku:
                                        https://noworyta.pl/fourier/2.png
                                        tylko raczej jak niebieska linia, albo w najlepszym razie jak taka niebieska linia:
                                        https://noworyta.pl/fourier/4.png
                                        Napięcie podnosi się, a potem spada. Nie prześlesz dwóch woltów, tylko zmienne napięcie, w szczycie osiągające 3 wolty a potem spadające do zera. Jeśli chcesz wysyłać 8 różnych sygnałów, ale tak, żeby elektronika mogła zorientować się, co jest grane, to musisz przesyłać powoli.

                                        A druga sprawa: co chcesz zrobić z tymi ośmioma poziomami sygnału, kiedy już dotrze na miejsce? Jeśli rozdzielisz go ma trzy niezależne kable, to po co od początku bawiliśmy się w łączenie? A jeśli chcesz stworzyć bramki logiczne dla logiki ośmiowartościowej...

                                        Zacząłeś od oskarżenia naukowców o to, że Cię oszukali. A potem doszedłeś do tego, że nie znasz się na elektronice, na informatyce, na nauce w ogóle, i nie umiesz czytelnie postawić pytania. To może jednak nie jesteś własciwym fachowcem do osądzania oszustw?

                                        - Stefan
                        • alsor jesteś amatorem a nie koderem 07.10.11, 18:43
                          Koder to doświadczonych spec od optymalnego programowania, zwykle w asemblerze.

                          Taki ma obcykane na beton zasady funkcjonowania procesorów,
                          a ty nie masz o tym zielonego pojęcia.

                          Pewnie robisz coś w jakimś Wizualnym gó...e - opuść, popuść.
                          Program 100 MB na wyświetlenie obrazka...
                          i tak nieźle - Adobe Reader potrzebuje prawie 1GB, błehehe!
                          • smutas Re: jesteś amatorem a nie koderem 08.10.11, 00:49
                            Koder to doświadczonych spec od optymalnego programowania, zwykle w asemblerze.

                            Dlaczego w assemblerze? Co do meritum to sie zgadzam.; koder ma obcykana optymalizacje oprogramowania. Ale klepacz Javy czy C# o procesorze najczesciej wie tyle, ze takie cos jest.

                            Pewnie robisz coś w jakimś Wizualnym gó...e - opuść, popuść.

                            Czemu podchodzisz to tego tak hardcorowo? Visual Sh++ jest OK. Pomaga niedoswiadczonym programistom i ulatwia prace doswiadczonym. Tak z innej beczki; osobiscie wole w swoim samochodzie przekrecic kluczyk niz rozkrecac jego 4.6l V8 korba, tak jak robil to moj dziadek :-)
                            • alsor ja, szmaciarstwo to mus w średniowieczu 08.10.11, 05:18
                              > Dlaczego w assemblerze? Co do meritum to sie zgadzam.; koder ma obcykana optyma
                              > lizacje oprogramowania. Ale klepacz Javy czy C# o procesorze najczesciej wie ty
                              > le, ze takie cos jest.

                              Dlatego coraz większe śmieci produkują.

                              > Czemu podchodzisz to tego tak hardcorowo? Visual Sh++ jest OK.
                              > Pomaga niedoswiadczonym programistom i ulatwia prace doswiadczonym.

                              Pomaga nabrać złych nawyków i... dojenia byków.

                              Robią całe grube aplikacje w masm i żyją.
                              www.masm32.com/
                              Te Visuale byłby może nawet dobre, ale pod warunkiem,
                              że te biblioteki robiliby zawodowcy, a nie szmaciarze.
                              • smutas Re: ja, szmaciarstwo to mus w średniowieczu 08.10.11, 06:37
                                Te Visuale byłby może nawet dobre, ale pod warunkiem, że te biblioteki robiliby zawodowcy, a nie szmaciarze.

                                ??? Przeciez normalne bilioteki mozesz dociagnac i nie uzywac tych wbudowanych w IDE. Zreszta wszystko zalezy od tego co robisz. Do moich malych projektow spokojnie wytarcza to co ma Eclipse. C i C++ i tak klepie spod Vi i korzystam z kompilera spod konsoli - latwiej i szybciej. Assemly nie dotykam -> kompiler zoptymalizuje moje programiki lepiej :-) Ale... to co pisze to tylko dla mnie i ewentualnie dla jakiegos kolegi z pracy. Zawodowym hackerem na pewno nie jestem :-)
                                • alsor pijany jesteś 08.10.11, 17:30
                                  > Przeciez normalne bilioteki mozesz dociagnac i nie uzywac tych wbudowanych
                                  > w IDE. Zreszta wszystko zalezy od tego co robisz.

                                  Każdy ten element 'wizualny', który sobie ustawiasz: Edit, ListBox, Button, ...
                                  ma swój kod, i tam jest totalna sieczka - z 90% redundancji.

                                  >> C i C++ i tak klepie spod Vi i korzystam z kompilera spod konsoli - latwiej i szybciej.

                                  Nigdy w życiu.
                                  Kompilator nie wie co dany kod robi, jaki jest ostateczny cel,
                                  co jest najważniejsze, a co marginalne.

                                  Zresztą gdy programujesz proste obliczenia,
                                  ale całość idzie na tych obiektach, wtedy już w ogóle
                                  tego nie można zoptymalizować.

                                  Poza tym kompilatory są bardzo głupie
                                  i nawet najprostsze obliczenia partolą, a co dopiero takie obiektowe.

                                  dodawanie zespolonych:

                                  inline complex operator +(complex a, complex b)
                                  {
                                  return complex(a.x + b.x, a.y+b.y);
                                  }

                                  teraz obliczasz:
                                  complex i(0,1), a(1,1), z;

                                  z = a + i;

                                  wiesz ile kodu kompilator tu naprodukuje?
                                  Z 10 razy za dużo - będzie kopiował te liczby jak idiota:

                                  temp = a;
                                  a = temp;
                                  itd.
          • smutas Errata... 06.10.11, 04:53
            Jest:
            To, ze w podstawowce ucza ogolnych zasad dzialania roznych rzeczy nie znaczy, ze na podstawie tej wiedzy nikt nie bylby w stanie zbudowac zadnego silniczka.

            Powinno byc:

            To, ze w podstawowce ucza ogolnych zasad dzialania roznych rzeczy nie znaczy, ze na podstawie tej wiedzy ktokolwiek bylby w stanie zbudowac silniczek.

            sorki panie i panowie
    • alsor sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 00:08
      > Przecież jest możliwe stworzenie silnika magnetycznego,
      > który zużywa mało energii, to samo z napędem anty-grawitacyjnym.

      Magnesy trwałe, czy ferromagnetyzm, to sprawy w powijakach.
      Postęp w tej dziedzinie zakończył się praktycznie z 200 lat temu,
      a nawet się trochę cofnęło w międzyczasie.

      A grawitacji w zasadzie nikt nie bada.
      Był jeden taki debil po drodze, który zablokował wszelkie postępy w tej dziedzinie.

      Ale antygrawitacji, czy w ogóle generowanej sztucznie, raczej nie będzie.
      To tak samo jakbyś chciał zrobić pustynię bez piasku...
      • macem Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 00:45
        tak o te magnesy mi chodziło, skoro się odpychają to jest jakaś energia którą można wykorzystać, chyba sporo jednostek zbudowało taki silnik lub twierdzą że zbudowało.

        Pytanie czy zajmują się tym wielkie koncerny, korporacje, moim zdaniem raczej nie bo im to nie na rękę. Jak skończą się surowce takie jak ropa, gaz, węgiel wtedy nagle odkryją że jednak się da zbudować taki silnik :).

        Co do antygrawitacji to w necie jest sporo o tym:
        "Na wielu starohinduskich i tybetańskich manuskryptach opisane są antygrawitacyjne właściwości rtęci. Na jednym z nich jest opis antygrawitacyjnego pojazdu z rtęciowym napędem."
        kopalniawiedzy.pl/forum/index.php?topic=3702.45;wap2
        • smutas Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 05:18
          tak o te magnesy mi chodziło, skoro się odpychają to jest jakaś energia którą można wykorzystać,

          Nie mozna wykorzystac. A w kazdy razie na tej samej zasadzie wykorzystac mozna jak "energie" liny czy cegly. Jak cos "zawiesisz" na magnesie to bilans energetyczny jest taki sam jakby to cos wisialo na sznurku. Zadna praca nie zachodzi PO zawieszeniu.
      • macem Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 00:50
        co do silnika magnetycznego to bazując na zasadzie odpychania się biegunów można łatwo coś takiego zbudować, choć nie wiem jak będzie się to zachowywać przy większych prędkościach, podobno jest jakiś z tym problem.

        co do antygrawitacji to grawitacja to jakaś siła, trzeba wytworzyć jakąś siłę przeciwną ja tak to rozumiem. Skąd w manuskryptach informacje o antygrawitacyjnej właściwości rtęci, czy mam rozumieć, że to wszystko bajki ?.
        • alsor Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 02:57
          > co do silnika magnetycznego to bazując na zasadzie odpychania
          > się biegunów można łatwo coś takiego zbudować

          Nie sądzę żeby z samych odpychań wyszło coś użytecznego
          (może jakaś zabawka, która pokona opory ruchu i będzie się kręcić miesiącami).

          Musi być więcej elementów.
          Np. gdy magnesujesz kawałek żelaza, wtedy ono się nagrzewa,
          ale zaraz stygnie, bo powietrze zabiera energię.

          Po rozmagnesowaniu odwrotnie - będzie zimniejsze, więc się nagrzewa od powietrza.
          Bilans cyklu jest zerowy, ale przecież nie musi tak być...

          > co do antygrawitacji to grawitacja to jakaś siła, trzeba wytworzyć jakąś siłę p
          > rzeciwną ja tak to rozumiem. Skąd w manuskryptach informacje o antygrawitacyjne
          > j właściwości rtęci, czy mam rozumieć, że to wszystko bajki

          Może tylko lewitację zrobili, a do tego nie potrzeba tworzyć grawitacji.

          Pewnie wystarczy coś zaburzyć w przedmiocie, który chcemy podnieść
          (tyle że taki numer grozi destrukcją przedmiotu - zaburzamy
          jakąś podstawową równowagę kupy poukładanych atomów...).

          Podobnie z magnesem: rozgrzewasz i sam się rozmagnesowuje.
          Nie tworzymy przeciwnych sił, a tylko wyłączamy te, które już są,
          i tylko z jednej strony (całej Ziemi nie 'zneutralizujemy').

          • macem Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 09:51
            ok czyli zarazie jest zastój w świece techniki i czekamy aż narodzi się jakiś człowiek, musiałby to być ktoś kto nie opiera się na tych naszych teoriach i zasadach, to musiałby być nieziemski umysł :). Lub może ktoś coś przypadkiem wykryje.

            czyli antygrawitacja jest niemożliwa według Ciebie?
            • alsor Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 18:50
              > ok czyli zarazie jest zastój w świece techniki i czekamy aż narodzi się jakiś c
              > złowiek, musiałby to być ktoś kto nie opiera się na tych naszych teoriach i zas
              > adach, to musiałby być nieziemski umysł

              Możliwe że już na starcie popełniono błąd,
              tworząc sobie to śmieszne pojęcie ładunku elektrycznego...

              > czyli antygrawitacja jest niemożliwa według Ciebie?

              Niby co - odpychanie mas?

              Różne ciała od dawna to robią.
        • stefan4 Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 09:05
          macem:
          > Skąd w manuskryptach informacje o antygrawitacyjnej właściwości rtęci, czy
          > mam rozumieć, że to wszystko bajki ?.

          Powiedzmy ostrożnie: rzetelność Twoich źródeł informacji nie daje się potwierdzić.

          - Stefan
          • macem Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 10:28
            czyli rozumiem, że ludzkość jest karmiona bzdurami, nie możliwe jest zbudowanie efektywnego silnika magnetycznego, ta cała anty-grawitacja też jakaś bzdura ?

            a może ktoś weryfikował ten wynalazek www.youtube.com/watch?v=Amb08N05_Ww&feature=related ?
            • kala.fior Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 06.10.11, 23:45
              " He admits his defeat to me on tape about making it self sustaining. Essentially a flywheel with a solenoid. It had alot of promise but the battery stuff he was developing was pretty amazing."

              więcej tu Exhibit BoneHead

              i opis patentu, Exhibit M.Otor

              jeżeli dobrze zrozumiale, rotor ma 8 stałych magnesów, stator rowniez, z tym ze jakiś zmyślny mechanizm odsuwa i przybliża magnesy statora i to jakoś tam popycha rotor.
              mechanizm ten jest napędzany poprzez wal rotora...

              Gdyby jakieś zewnętrzne źródło energii przesuwało te magnesy i tym samym tworzyło wirujące pole magnetyczne, nazwalibyśmy to motorem synchronicznym. Prostszym rozwiązaniem jest używanie elektromagnesów i zmiennego prądu zamiast tej skomplikowanej mechanik

              Ciekawe ze paten opisuje tylko detale techniczne konstrukcji tego urządzenia i slowem nie wspomina zastosowań ani użyteczności.


              Prawie działa .... w kazdym razie, wynalazca zajmuje się już czymś innym.
              • macem Re: Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 07.10.11, 09:27
                Niby pokazywał to w aucie ale czy to działa nie wiadomo, właśnie słuch o tym zaginął, albo ściemnia albo ktoś mu zapłacił za siedzenie cicho.
                • kala.fior Re: Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 07.10.11, 09:41
                  ... no właśnie, pokazywał rowniez zainstalowany motor w samochodzie, bardzo duży akumulator zwrócił moja uwagę, według wynalazcy, miał zasilać radio i oświetlenie...

                  No cóż, jest taka wstrętna i okropnie nudna zasada w fizyce, zasada zachowania energii, naprawdę świat byłby bez niej weselszy.
                  • macem Re: Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 07.10.11, 10:29
                    podobno ma nawet zakład, który produkuje te silniki :), i dalej nie wiadomo kto mówi prawdę, ma gościu patent, coś tam pokazywał. Skoro ma patent ktoś to musiał weryfikować, badać ?.
                    • kala.fior Re: Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 07.10.11, 12:31
                      macem napisał:

                      > Skoro ma patent ktoś to musiał weryfikować, badać ?.

                      Przeczytaj ten patent, a szczególnie "claims" , opisuje wyłącznie konstrukcje, kolka, kardany, detale mechaniczne o nie ma nic o zasadach funkcjonowania, zastosowaniach etc.
                      Prawa patentowe działaj rożnie w rożnych krajach, w Europe by to nie przeszło, w US jest OK.
                      Taki patent daje tylko możliwość ochrony prawnej pomysłu, to znaczy wynalazca może podać do sądu plagiatora, , sprawdzano tylko czy to urządzenie nie jest już opatentowane a nie czy działa lub w ogóle ma sens.

                      Motor tego pana nie miał żadnego zasilania, oprócz oczywiście wstępnego rozpędzenia, i po pewnym czasie zatrzymywał się, przyznał to nawet sam wynalazca.
                    • stefan4 Re: Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 07.10.11, 13:21
                      macem:
                      > ma gościu patent, coś tam pokazywał. Skoro ma patent ktoś to musiał
                      > weryfikować, badać ?.

                      W Ameryce możesz opatentować np. dywan latający napędzany pocieraniem lampy Alladyna. Musisz to tylko tak opisać, żeby nie było wątpliwości, czy to jest to samo, co projekt innego programisty (również nieznającego informatyki), lampy palącej się przez przelatywanie nad nią dywanem. Prawnicy patentowi muszą być w stanie rozstrzygnąć, kto był pierwszy z którym pomysłem, ale nie muszą wiedzieć, czy to działa.

                      Możesz też zastrzec sobie znak firmowy. Np. gdybyś w latach 1980-tych zastrzegł sobie nazwę ,,pustynna burza'' dla produkowanych przez Ciebie perfum, to wojsko musiałoby zabijankę w Zatoce Perskiej nazwać inaczej, albo kupić od Ciebie prawa do tej nazwy
                      • kochamrydzyka Re: Poprostu perprtum mobile (no.. prawie...) 07.10.11, 17:52
                        > stefan4 napisał:
                        > Prawnicy patentowi muszą być w
                        > stanie rozstrzygnąć, kto był pierwszy z którym pomysłem, ale nie muszą wiedzieć
                        > , czy to działa

                        Dlatego tez na wczorajszym pokazie E-Cat na Uniwersytecie Bolonii w ktorym bralo 30 zaproszonych osob w tym trzech z prasy i przedstawiciel z Europejskiego Biura Patentowego,
                        mogli obejrzec wszystko z wyjatkiem tzw. czarnej skrzynki z rdzeniem reaktora.
                        Celem pokazu bylo udowodnienie ze urzadzenie dziala, wytwarza znaczne ilosci ciepla, przy zachowaniu w tajemnicy przed konkurencja, szczegolow pracy reaktora, przynajmiej do czasu uzyskania patentow w wiekszosci krajow swiata. Jak dotad patent ma przyznany tylko we Wloszech.
          • macem Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja 06.10.11, 11:37
            a ktoś weryfikował ten projekt www.youtube.com/watch?v=-DkDXvPpa6Q&feature=relmfu
            • kochamrydzyka Podejrzenie oszustwa 06.10.11, 18:20
              macem napisał:
              > a ktoś weryfikował ten projekt rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=-
              > DkDXvPpa6Q&feature=relmfu

              Obok tytulu pisze "probably a scam"
              Na stronach;
              www.pesn.com i htttp://www.peswiki.com ktore zajmuja sie niekonwencjonalnymi zrodlami taniej lub darmowej energi, mozna znalezc ze.
              Poza wieloma rzeczywiscie pracujacymi wynalazkami, ktore nie sa wprowadzane do powszechnego uzytku ze wzgledu na nieoplacalnosc ekonomiczna, ewentualnie nadajace sie tylko do zastosowania jako zabawki......
              Wiekszosc oferowanych na sprzedaz rzekomej dokumentacji, lub opisow cudownego wynalazku ma na celu wyludzenie forsy od naiwnych.
              Tak nabywcow, jak potencjalnych inwestorow.

              Wideo nie jest dowodem ze dany wynalazek rzeczywiscie ma racje bytu. Pracujace i dajace w praktyce, propagowane efekty urzadzenie, to sie liczy.

              6-go Pazdziernika to jest dzis, na uniwersytecie w Boloni odbywa sie publiczny pokaz grupie naukowcow z roznych krajow swiata, wynalazku inz. Rossi. tzw. E-Cat (Energy Catalizer) w wersji kilku KW.
              E-Cat w ktorym paliwem jest sproszkowany nikiel i wodor , ktore to skladniki wchodza w reakcje pod wplywem temperatury i cisnienia w obecnosci katalizatora.
              W reakcje prawdopodobnie wchodza izotopy Ni62 i Ni64 ktore w wyniku transmutacji zamieniaja sie w izotopy miedzi Cu63 i Cu65

              Przeprowadzone zostana szczegolowe badania, ktorych wyniki beda podane w najblizszych dniach na stronach internetowych.
              Pod koniec tego miesiaca pierwszy 1MW agregat bedzie dostarczony do klijenta i zaprezentowany publicznie.

              Jesli te testy potwierdza co Rossi twierdzi o swoim wynalazku, nalezy sadzic ze moga nastapic powazne zmiany w wykozystaniu nowego, czystszego zrodla energi cieplnej a w przyszlosci i elektrycznej..

              Rossi okreslil wartosc paliwa dla 1MW urzadzenia na 6-sc miesiecy na kilkaset euro.
              Jak to wyliczyl ktos inny na www.journal-of-nuclear-physics.com, na produkcje 1MW energii cieplnej przez 6-sc miesiecy potrzeba co najmiej 576 ton wegla. Co przy cenie $220.00 za tone wegla daje koszt 126 720,00 dolarow. A to jest duza roznica w porownanie z kilkaset euro, jak to powiedzial inz. Rossi.
              Przy czym tak paliwo jak i odpady nie wytwarzaja promieniowania radioaktywnego.


              • macem Re: Podejrzenie oszustwa 07.10.11, 09:26
                Zgadza się większość to zabawki, ale od tego trzeba też zaczynać, żeby odkryć coś wiecej. Z tym E-Cat to gdzieś słyszałem, ciekawe kiedy to będzie ogólnie dostępne, bo oszczędności mogą być naprawdę wielkie.
                • kochamrydzyka Re: Podejrzenie oszustwa 07.10.11, 18:15
                  macem napisał:

                  > Zgadza się większość to zabawki, ale od tego trzeba też zaczynać, żeby odkryć c
                  > oś wiecej. Z tym E-Cat to gdzieś słyszałem, ciekawe kiedy to będzie ogólnie dos
                  > tępne, bo oszczędności mogą być naprawdę wielkie.

                  Z tym bedzie byc moze problem.
                  Po uruchomieniu pod koniec Pazdziernika pierwszego 1MW urzadzenia, w Listopadzie Rossi bedzie prowadzil rozmowy z osobami i firmamy zainteresowanymi tak uruchomieniem na wieksza skale produkcji jak i nabywcami gotowego produktu.

                  W pierwszej kolejnosci to beda urzadzenia w skali megawatow bo stad byc moze wiekszy naplyw gotowki oraz mozliwosci utrzymania w tajemnicy pewnych szczegolow z pracy reaktora.
                  Nie ma sie co dziwic Rossiemu. Skoro poswiecil wiele lat pracy i finansow na ten wynalazek, wiec bedzie sie staral takze uzyskac i korzysci finansowe z tego.
                  Poza tym, to jest dopiero poczatek i tak, jak jest z kazdym wynalazkiem, bedzie wymagal jeszcze dopracowania.
                  A takze wspolpracy z innymi producentami wszelkiego rodzaju sprzetu, ktory moglby wspolpracowac z jego reaktorem.
                  Na przyszly rok byla zapowiadana produkcja 1000Mw urzadzen, ale bardziej bliskie prawdy informacje beda naplywac dopiero pod koniec listopada.

                  • jacek31_gazeta Re: Podejrzenie oszustwa 09.10.11, 11:39
                    wyobraź sobie, że inwestorzy wiele lat pracowali nad zgromadzeniem kapitału (tak samo jak Pan Rossi nad swoim wynalazkiem lub oszustwem) jaki posiadają i wątpię, żeby ktoś o zdrowych zmysłach inwestował w kota w worku.
                    • stefan4 Re: Podejrzenie oszustwa 09.10.11, 12:27
                      jacek31_gazeta:
                      > wątpię, żeby ktoś o zdrowych zmysłach inwestował w kota w worku.

                      Wielkie firmy sa bardzo podobne do państwowych hierarchii urzędniczych, ze wszystkimi ich przywarami i śmiesznościami. Więc nie zakładałbym a priori ich zdrowego rozsądku.

                      A jeśli firma ma dużą kasę i chce być znana jako dobroczyńca naukowców, to ma dwie drogi:
                      • albo zawczasu bardzo starannie badać każdy pomysł i odrzucać nietrafione (to sporo kosztuje, bo do oceniania trzeba zatrudnić dobrych fachowców),
                      • albo badać pomysł tylko z grubsza dla odsiania wydrwigroszy a każdy inny przepuszczać
                      • kochamrydzyka Re: Podejrzenie oszustwa 09.10.11, 17:21
                        Izraelski naukowiec Dan Shechtman, laureat Nagrody Nobla za odkrycie "Quasicrystals" wspomnina w wywiadzie dla gazety Haaretz, jak ludzie wysmiewali go, gdy upublicznil swe odkrycie.
                        Nawet jak to okreslil "kolos nauki" i dwukrotny laureat nagrody Nobla, Linus Pauling organizowal "nagonke na niego" twierdzac ze; niema cos takiego jak "quasicrystals", sa tylko quasi-naukowcy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja