Dodaj do ulubionych

"Z próżnego nawet Salomon nie naleje!".

15.10.11, 00:02
Jak to mawiają "z próżnego nawet Salomon nie naleje". Natomiast jeden z guru światowego ateizmu, wybitny fizyk S.Hawking już oficjalnie przeszedł na bajkopisarstwo i ogłosił światu, że Wszechświat powstał z niczego. Ateiści często mawiają,że Biblia naucza iż Bóg stworzyszł Wszechświat z niczego. A czego naprawdę naucza Słowo naszego Boga:

Izajasza 40:26
""Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii [hebr. < 'ônîm >; plural] – jako że jest również pełen werwy w swej mocy [hebr.: < kōăch >; singular] – ani jednej z nich nie brak.".
Ową frazę 'dynamiczna energia' użyto: Hioba 40:16: "Oto jego moc jest w jego biodrach,a jego dynamiczna energia w ścięgnach jego brzucha".
Izajasza 40:29: "Zmęczonemu udziela mocy, a temu, kto nie ma dynamicznej energii, daje obfitość potęgi".
Ozeasza 12:3: "W łonie matki chwycił swego brata za piętę i wykorzystując swą dynamiczną energię, walczył z Bogiem."


Jak widać Bóg nie wyczarował Wszechświata z kapelusza. On JEST, żyje i działa. Jest niewyczerpalnym Zródłem energii, a energię można przekształcić w materię (i vice versa).

A co powiedzić o ateistach/naukowcach?

" "Bóg nie stworzył wszechświata" – stwierdził niedawno słynny fizyk Stephen Hawking. I wywołał ogólnoświatowe oburzenie – nie tylko wśród wierzących, lecz także wśród wielu ateistów.
óg jest całkowicie zbędny. Tak przynajmniej twierdzi Stephen Hawking w opublikowanej 9 września książce "The Grand Design" (Wielki projekt) napisanej wspólnie z fizykiem Leonardem Mlodinowem. "Ponieważ istnieje takie prawo jak grawitacja, wszechświat może powstać i będzie powstawał z niczego" – czytamy we fragmentach, które przed niespełna dwoma tygodniami obiegły większość światowych mediów. "To spontaniczna kreacja jest przyczyną, w wyniku której istnieje raczej coś niż nic, w wyniku której my istniejemy. Nie ma żadnej potrzeby, żeby przywoływać tu Boga, który stworzył wszechświat".


(...)
Co ciekawe jednak – wypowiedź Hawkinga wprawiła w osłupienie także wielu ateistów, którzy zarzucili mu, że raczej szkodzi im, niż pomaga w sporze z religijnymi oponentami. "To czysty absurd!" – napisała na łamach "The Observer" Mary Warnock, znana angielska filozofka, ateistka i zwolenniczka legalizacji eutanazji. A John Butterworth, niewierzący profesor fizyki z Uniwersytetu Londyńskiego, stwierdził, że nie do końca pojmuje, co właściwie Hawking miał na myśli oraz dlaczego powiedział to, co powiedział."

Ale w dziadku Dawkinsie znalazł oparcie:).

"(...) biolog Richard Dawkins, autor bestsellerowego "Boga urojonego", który za pośrednictwem internetu ogłosił, że Hawking niniejszym "wykopał" ("kicked out") Boga z fizyki, tak jak przed laty Darwin "wykopał" go z biologii. Bo w gruncie rzeczy Hawking wyważa w ten sposób dawno już otwarte drzwi i cofa spór na linii nauka – religia o prawie" 300 lat."

Krotko mowiąc parodia piewrszego sortu!

Kto sieje pseudonaukowe herezje: kosmo(ATEO)lodzy [to znaczy jedna z ich ekstremalnie mitomańskich sekst,która jest powodowana obłędem Hawkinga], czy kosmo(TEO)lodzy?
Jak to napisano: "Spisywaniu wielu ksiąg nie ma końca".

pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 15.10.11, 00:57
      Ja to widze inaczej troche.On tylko stwierdzil ze Wszechswiat powstal z niczego i ze
      Bog nie jest do tego potrzebny.To ze powstal z niczego to tylko mowi tyle ze go przedtem
      nie bylo,co moze chyba jest prawda skoro powstal.A to ze Bog nie jest do tego potrzebny to juz
      jest jego wlasna opinia jako czlowieka ateisty a nie jako fizyka.Gdyby byl wyznawca jakiejs
      religii mogby powiedziec ze "powstal z niczego a wiec Bog mogl go stworzyc".
      On tym stwierdzeniem nie rowiazuje tego problemu,co slusznie zauwaza Dawkins,jak
      rowniez Warnock jako filozof zdaje sobie sprawe ze takie postawienie sprawy daje furtke
      dla wierzacych bo jesli powstal z niczego to jak juz powiedzialem Bog mogl go stworzyc.
      Ja np.osobiscie uwazam sie za wierzacego z tradycja katolicka ale dogmat o stworzeniu
      Wszeswiata przez Boga jakos nie moge zaakceptowac.Za duzo mi sie wtedy nie zgadza.
      Wole zostawic to jako problem nieznany.


        • noveyy777 Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 00:46
          maroo123321 napisał:

          > Ciekawe,jakiś czas temu wklejałem filmik tutaj jak hawking "udowania" ,że wszec
          > hświat nie potrzebował stwórcy.

          Etam, ju z od jakiegoś czasu na discowery katują "prostaczków" adaptacjami jego bajkopisarstwa. Z NICZEGO nie może powstać COS. A wszystro co mialao POCZATEK musi mieć PRZYCZYNE.

          pozdrawiam.
        • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 15.10.11, 14:45
          wladek.6 napisał:

          > Co sie nie zgadza?

          Nie zgadza mi sie w zasadzie tylko jedna podstawowa rzecz.
          Skoro Bog stworzyl swiat to jest za niego odpowiedzialny.Bo jak inaczej rozumiec
          odpowiedzialnosc i Boga jako istote zywa.Jest wiec odpowiedzialny za cierpienie i smierc.
          Cala filozofia chrzescijanska oparta jest o Chrystusa i jego cierpienie jako droge do
          Zmartwychwstania czyli pokonania smierci."Gdyby Chrystus nie zmartwychwstal prozna
          by byla nasza wiara",mowi jeden z apostolow.
          A zatem Zmartwychwstanie Chrystusa jest kluczem i podstawa do zrozumienia tej wiary.
          Ale jezeli Bog swtorzyl Wszechswiat to swtorzyl tez smierc lub tez zezwolil na jej powstanie.
          Smierc zatem jest jego dzielem.Chrystus jako Syn Bozy nie moze sprzeciwiac sie Woli Ojca
          i pokonywac smierc.Mam tutaj sprzecznosc.
          Moge ja przyjac "na wiare" jak to sie mowi,tyle ze tak sie mowi,a ja uwazam ze wiara w Boga
          MUSI byc racjonalna,bo jest to wiara czlowieka w Boga a ten ma tylko inteligencje jako narzedzie
          poznania.Musze wiec ten dogmat odrzucic,albo przestac wierzyc w Boga.
          Wybralem pierwsze.Ktos inny na moim miejscu moglby wybrac drugie.
          Obaj jestesmy niewinni.


          • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 15.10.11, 16:16
            Skoro Bog nie stworzyl Wszechswiata jest wiec problem kto go stworzyl.
            I tutaj fizyka przychodzi nam z pomoca.A wiec model BB czy nieskonczenie cyklicznego
            Wszechswiata sa tym wyjasnieniem.Wydaje mi sie ze nie sa one sprzeczne gdyz Wszechswiat
            po swym koncu moze znowu powstawac z niczego (BB) i tak bez konca.
            Ten model jest jak mi sie wydaje blizszy czlowiekowi gdyz czlowiek nie potrafi zrozumiec
            poczatku ani konca czyli skonczonosci.Naturalnym stanem rozumienia ludzkiej logiki
            jest nieskonczonosc czyli taki zbior w ktorym zawsze mozna znalezc element nastepny.
            Ja widze tego przyczyne w ludzkiej swiadomosci i jej mozliwosci kontaktu z Bogiem
            wskutek czego pojecie nieskonczonosci, ktora to wlasnosc ma wlasnie Bog, jest dla niej
            bardziej zrozumiale jako bardziej naturalne,bo wlasnie pochodzace od Boga.

              • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 01:57
                noveyy777 napisał:

                > Nie ma takiego problemu. COS nie moze powstac z NICZEGO. To cos musialo nie mie
                > c POCZATKU. Tym 'CZYMS' był KTOS. Reszte scenariusza juz znasz.

                Jezeli Bog stworzyl swiat to go przedtem nie bylo,a zatem stworzyl go z Niczego.Bo jezeli
                nie z niczego to go nie stworzl w ogole tylko najwyzej zmodyfikowal:)


                • noveyy777 Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 21:46
                  saucerman napisał:

                  > noveyy777 napisał:
                  >
                  > > Nie ma takiego problemu. COS nie moze powstac z NICZEGO. To cos musialo n
                  > ie mie
                  > > c POCZATKU. Tym 'CZYMS' był KTOS. Reszte scenariusza juz znasz.
                  >
                  > Jezeli Bog stworzyl swiat to go przedtem nie bylo,a zatem stworzyl go z Niczego
                  > .Bo jezeli
                  > nie z niczego to go nie stworzl w ogole tylko najwyzej zmodyfikowal:)
                  >
                  >
                  NIE ROZUMIESZ. Bóg stworzyl świat z energii, ktorej NIEWYCZERPALNYM jest zrodlem. Stworzył go z energii, a wiec z CZEGO ,a nie z NICZEGO.
            • noveyy777 Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 00:55
              wladek.6 napisał:

              > Zaczynasz mnie ujmowac ta swa filozofia.Powiedz mi tylko jedno,po co Ci taki bo
              > g?
              > I nie mow mi o sensie zycia bo juz o tym wiem i to do mnie nie przemawia,gdyz j
              > est
              > to zwykle podstawienie bog=sens zycia.

              Sens zycia polega na samym zyciu. Co innego z celem zycia. Człowiek zostal powolany do istnienia,zeby spelniac wole Bożą. Kto jej nie spelnia mija sie z celem swojego istnienia,a wiec z sensem zycia.


            • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 02:16
              wladek.6 napisał:

              > saucerman napisał:

              > Zaczynasz mnie ujmowac ta swa filozofia.Powiedz mi tylko jedno,po co Ci taki bo
              > g?
              > I nie mow mi o sensie zycia bo juz o tym wiem i to do mnie nie przemawia,gdyz j
              > est
              > to zwykle podstawienie bog=sens zycia.

              Ciesze sie.Nie potrafie Ci wiecej o Nim powiedziec.Musisz Go znalezc sam,jak swoja dziewczyne.
          • noveyy777 Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 00:49
            saucerman napisał:

            > wladek.6 napisał:
            >
            > > Co sie nie zgadza?
            >
            > Nie zgadza mi sie w zasadzie tylko jedna podstawowa rzecz.
            > Skoro Bog stworzyl swiat to jest za niego odpowiedzialny.Bo jak inaczej rozumie
            > c
            > odpowiedzialnosc i Boga jako istote zywa.

            1)Co to ma wspolnego z fizyka?
            2)To za co jest odpowiedzialny twoj katolicki Bóg?



            • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 02:09
              noveyy777 napisał:

              > 1)Co to ma wspolnego z fizyka?
              > 2)To za co jest odpowiedzialny twoj katolicki Bóg?

              Moj Bog za nic nie jest odpowiedzialny,jest czysty i niewinny,bo jest miloscia i nie jest bogiem
              katolickim wskutek tego.
              Twoj Bog zas,jesli stworzyl swiat to jest odpowiedzialny za prawa tego swiata a wiec prawo
              smierci i cierpienia z nia zwiazane jak rowniez za niesprawiedliwosc ktora sie dzieje dzieki
              bezdusznym prawom fizyki i biologii.To jest tyran zwany Szatanem i zadne pisma Ci nie
              pomoga.
              • saucerman Re: "Z próżnego nawet Salomon nie naleje!". 16.10.11, 04:58
                saucerman napisał:

                > noveyy777 napisał:
                >
                > > 1)Co to ma wspolnego z fizyka?
                > > 2)To za co jest odpowiedzialny twoj katolicki Bóg?
                >
                > Moj Bog za nic nie jest odpowiedzialny,jest czysty i niewinny,bo jest miloscia
                > i nie jest bogiem
                > katolickim wskutek tego.

                Jestes jak szatan,wkladasz obce slowa w moje usta.Zle powiedzialem
                powinno byc "...jest miloscia i dlatego jest podobny do Chrystusa".Wyrazenie "bog katolicki"
                jest obrzydliwe.Moj Bog sie zasmucil i mnie strasznie sie ciezko na sercu zrobilo.
                Czy potrafisz pojac teraz jaki jest moj Bog? Nie sadze.
                      • stefan4 Re: *** I D Ź C I E *** S T Ą D ! *** 16.10.11, 17:19
                        saucerman:
                        > A czemoz to wypowiedzi Feynmana sa nauka a Hawkinga nie?

                        Ich obu pozostaw w spokoju. Obaj zyskali renomę poprzez stawianie i rozwiązywanie problemów, które (przynajmniej w przyszłości) dadza się zmierzyć i wyliczyć, czyli nauką. A nie teologią, czyli wnikaniem przez iluminację w to, czy Nieodganiona Siła jest bardziej Dobrem, czy bardziej Miłością, czy może pół na pół.

                        Problem odpowiedzialności bogów, jak i inne takie, czuje się wśród problemów nauki jak bokser Hołota na konkursie o tytuł Miss Universum. Nie to, żeby był gorszy od otaczających go roznegliżowanych panienek; ale po prostu on startuje w innej dyscyplinie niż one.

                        - Stefan
                        • saucerman Re: *** I D Ź C I E *** S T Ą D ! *** 16.10.11, 18:03
                          stefan4 napisał:

                          > saucerman:
                          > > A czemoz to wypowiedzi Feynmana sa nauka a Hawkinga nie?
                          >
                          > Ich obu pozostaw w spokoju.

                          Czy naprawde tak trudno jest czytac moje posty ze zrozumieniem?Autor tego watku komentuje
                          wypowiedz Hawkinga a ja ten komentarz krytykuje i wyjasniam ten problem w swietle tego
                          co mowia i mysla Dawkins,Warlock i ja.
                          Potem ktos inny pyta mnie co mi nie pasuje w tym modelu wierzacych,wiec mu odpowiadam,
                          ktos inny zadaje inne pytania.,a wiec gdzie tu jest brak nauki?
                          Ponadto wszystkie moje posty na tym forum o Bogu nie sa tamtycznie zwiazane z zadna religia
                          ale wlasnie z nauka i to jej roznymi dziedzinami,nie kawalifikuja sie na forum religia,bo tam
                          mowi sie o Bogu inaczej.Czy to tak trudno zrozumiec.? Widocznie tak.To jest chyba za trudne.
                          Jedyna roznica jaka jest z tymi ktorzy te tematy rozwazaja naukowo jest to ze ja uzywam slowa
                          "Bog" zamiast np. Inteligencja Wszechswiata,czy cokolwiek innego.
                          Robie to celowo aby oswoic z tym slowem tych ktorzy sie go boja.

                      • petrucchio Dlaczego ateiści? 16.10.11, 17:37
                        (a) Czy na Wall Street demonstrują ateiści?
                        (b) Nic nie mam do religijności Noveyya. Nie protestuję przeciwko religii, tylko przeciwko *ciemnocie*. Jeśli uważasz, że jedno automatycznie oznacza drugie, to proszę bardzo, ale to nie ja powiedziałem.
                        (c) Miejsce maniaka zajmującego się od lat jednym i tym samym
                      • noveyy777 Re: Ateisci !!! Wynocha na Wall Street !!! 16.10.11, 21:28
                        Zkim ty się licytujesz? Zadni z nich naukowcy, a Gąsiorowski (Petrucchio) to szarlatan w czystej postaci. Nawet tutaj wkleję jego"wieloletnie rewelacje" bo doprawdty musi mieć tupet!

                        usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E
                        Pod tym linkiem znajdziesz dowody, jak przez cale lata przyczyniał sie do szerzenia dezinformacji na temat pochodzenia czlowieka. W wiekszości w dyskusjach ze mną. Potwierdziły się niemal wszystkie moje tezy, a on dalej idzie w zaparte i zabrania wam wyraznia wlasnego zdania w dodatku nazywajac "ciemniakami", laqmiac regulamin tego forum. "Autorytet moralny i naukowy" sie znalezl.
                  • stefan4 Re: *** I D Ź C I E *** S T Ą D ! *** 16.10.11, 18:53
                    kornel-1:
                    > Idźcie stąd na Forum Religia. Wasza dyskusja nie ma nic wspólnego z nauką. Nawet nie
                    > ociera się o nauką .
                    >
                    > D O Ś Ć __ Z A Ś M I E C A N I A __ T E G O __ F O R U M

                    Widzisz, Kornel? Nie pójdą i będą nadal zaśmiecać, mówiłem.

                    saucerman:
                    > Czy naprawde tak trudno jest czytac moje posty ze zrozumieniem?Autor tego watku
                    > komentuje wypowiedz Hawkinga a ja ten komentarz krytykuje i wyjasniam ten problem w
                    > swietle tego co mowia i mysla Dawkins,Warlock i ja.
                    > Potem ktos inny pyta mnie co mi nie pasuje w tym modelu wierzacych,wiec mu odpowiadam,
                    > ktos inny zadaje inne pytania.,a wiec gdzie tu jest brak nauki?

                    No właśnie, skoro Saucerman krytykuje Noveyya i odpowiada na pytanie o model wierzących, to gdzież tu jest brak nauki? Jakby na to Noveyy skrytykował Saucermana i opowiedział o Inteligentnej Sile, która stworzyła Życie bez wspomagania się ewolucją, to braku nauki byłoby jeszcze mniej.

                    saucerman:
                    > Ponadto wszystkie moje posty na tym forum o Bogu nie sa tamtycznie zwiazane z zadna
                    > religia ale wlasnie z nauka i to jej roznymi dziedzinami

                    Tantrycznie? A, co za różnica...

                    Kornelu, jeśli chcesz, to wyjaśniaj po raz kolejny, czym się różni obiektywnie sprawdzalny fakt naukowy od tego, co ktoś sobie wymyślił na temat tantrycznego związku Boga z różnymi dziedzinami nauki. Ja wymiękam.

                    - Stefan
                    • saucerman Re: *** I D Ź C I E *** S T Ą D ! *** 16.10.11, 19:33
                      stefan4 napisał:

                      > Kornelu, jeśli chcesz, to wyjaśniaj po raz kolejny, czym się różni obiektywnie
                      > sprawdzalny fakt naukowy od tego, co ktoś sobie wymyślił na temat tantrycznego
                      > związku Boga z różnymi dziedzinami nauki. Ja wymiękam.

                      Skad w Tobie tyle jadu? Kto Cie tak skrzywdzil w zyciu?
                      Biedny polski naukowcu.
              • noveyy777 Stworzenie i odpowiedzialność. 17.10.11, 11:52
                saucerman napisał:

                > noveyy777 napisał:
                >
                > > 1)Co to ma wspolnego z fizyka?
                > > 2)To za co jest odpowiedzialny twoj katolicki Bóg?
                >
                > Moj Bog za nic nie jest odpowiedzialny,jest czysty i niewinny,bo jest miloscia
                > i nie jest bogiem
                > katolickim wskutek tego.
                > Twoj Bog zas,jesli stworzyl swiat to jest odpowiedzialny za prawa tego swiata a
                > wiec prawo
                > smierci i cierpienia z nia zwiazane jak rowniez za niesprawiedliwosc ktora sie
                > dzieje dzieki
                > bezdusznym prawom fizyki i biologii.To jest tyran zwany Szatanem i zadne pisma
                > Ci nie
                > pomoga.

                1) Jeżeli twój Bóg tego nie stworzył, to nie może być tego Bogiem.

                -A jak jest Bogiem, to dlaczego nie połozył kresu cierpieniom, nie zapobiegł-nie ma wpływu na "bezduszne prawa fizyki"? Jezeli tak, to nie jest Bogiem.

                Mój Bóg stworzył wszystko i jest niewinny,ale z innych powodów.

                usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.soc.religia&tid=1494652&MID=%3Cj7f66s%24gal%241%40inews.gazeta.pl%3E
                pozdrawiam.

                • saucerman Re: Stworzenie i odpowiedzialność. 17.10.11, 15:16
                  noveyy777 napisał:

                  > 1) Jeżeli twój Bóg tego nie stworzył, to nie może być tego Bogiem.

                  Problem odpowiedzialnosci Boga zostawmy moze na razie bo jest za trudny,i w dodatku
                  nie jest potrzebny na poczatku.
                  Otoz,ja jestem fizykiem i jako fizyk wierze ze swiat materii da sie badac i opisywac poprzez
                  rozne teorie i potwierdzajace je doswiadczenia.Bog nie jest mi w tym swiecie potrzebny w ogole.
                  Jak wyobrazimy sobie brak zycia na Ziemi to Wszechswiat bez Boga jest jak najbardziej realny
                  bo nie ma w nim ani dobra ani zla.Kiedy jest zycie a nawet czlowiek to dalej nie wiem czy Bog
                  jest do tego potrzebny,bo skad mam to wiedziec? To co nazywamy cierpieniem (bolem) moze
                  byc jedynie wynikiem tego ze sa takie a nie inne systemy materii zwane oraganizmami.
                  Nawet jak dodamy do tego czlowieka to dalej dobro i zlo z nim zwiazane mozemy tlumaczyc
                  "naukowo" czyli tak jak nauka jest dzis rozumiana (ale ta defincja niedlugo sie zmieni).
                  I tutaj wszyscy czyli ja i ateisci (bo wierzacy juz moga cos protestowac) jestesmy zgodni.
                  Taki punkt widzenia czy tez taki swiatopoglad zapewnia mi komfort bycia fizykiem.
                  A zatem gdzie zgubilem mojego Boga? O,nie ,nie,nie zgubielm Go. On jest we mnie.
                  Jest we mnie i ja to potrafie udowodnic,tyle ze tylko sobie.Jest nim moja samoswiadomosc
                  ktora potrafi stwierdzil ze ja istnieje.Skoro ja wiem ze istnieje, istnieje Bog,bo to jest to samo.
                  Ja to tak czuje,zatem jest to moje doswiadzczenie ktore potwierdza istnienie Boga.Moge go
                  powtorzyc w kazdej chwili kiedy mam czas.Jak nie mam czasu i jestem zalatany to nie zastanawiam
                  sie nad tym i nie jestem swiadomy jego obecnosci.Mogbym tak zyc zawsze jak
                  rowniez mogbym tez zyc tak,ze po stwierdzeniu ze jestem uwazac ze ta moja samoswiadomosc
                  jest wlasnoscia mojego mozgu i wtedy bylbym ateista.
                  Ja natomiast uwazam ze ta samoswiadomosc ma swe korzenie w nad czy pod swiadomosci,
                  cala ta topologia nie ma znaczenia,gdyz jest tylko wlasnoscia mozgu czlowieka ktory mysli
                  topologicznie.
                  Jaka jest roznica pomiedzy tymi punktami widzenia? Nie ma. I to wlasnie na tym polega istota
                  Boga jako bytu obecnego przy idealnym poczuciu wolnosci.
                  Poczucie to sprawia ze mozemy wybrac.Dalej widze to jako moj udzial w Nim czyli w tym wszystkim
                  co nazywa sie ID swiata,tylko ze ja jakby polaczylem to ID z bogiem
                  religijnym a raczej z ta jego czescia ktora nie jest sprzeczna z moja logika jako obiektywna logika,
                  czyli matematyczna.
                  Aby to zachowac Bog nie jest mi potrzebny w tym swiecie,a zatem nie jest mi potrzebna jakakolwiek Jego interakcja z tym swiatem poza mna,czyli uwazam ze Bog nie stworzyl swiata.


                  • saucerman Ale to wszystko nic 17.10.11, 18:48
                    nie jest wazne,bo nikt tutaj na tym forum nie bedzie rozpatrywal tego powaznie ze
                    wzgledu na zbyt niska inteligencje (nawet matematycy tutaj mysla ze suma wzietego kredytu
                    jest mniejsza od splaty bo jest shipping and handling,Hahahaaa...,inni zas ze to sie
                    nie oplaci bioracemu pozyczke.Niesamowite).
                    Musialbym np.pokazac jakies publikacje czy powiedziec im ze pracuje w np.Discovery Institute
                    i ze ludzie ktorzy tam pracuja wiedza co to jest nauka,miedzy innymi tez taka
                    ktora pokazuje Boga tak jak ja to robie

                    Intelligent design (ID) is the proposition that "certain features of the universe and of living things are best explained by an intelligent cause, not an undirected process such as natural selection."[1][2] It is a form of creationism and a contemporary adaptation of the traditional teleological argument for the existence of God, presented by its advocates as "an evidence-based scientific theory about life's origins" rather than "a religious-based idea". It avoids specifying that the hypothesized intelligent designer is God.[3] Its leading proponents are associated with the Discovery Institute, a politically conservative think tank,[n 1][4] and believe the designer to be the Christian God.[n 2][n 3]
                      • saucerman Re: ID bez Projektanta? 18.10.11, 00:26
                        noveyy777 napisał:

                        > No ja jestem zwolennikiem ID, ale uważam, że ty nie i nawet nie potrafisz wyjas
                        > nić dlaczego wierzysz w ID bez Projektanta..

                        Nie,ja w to nie wierze.Ja wierze w Boga ktory jest we mnie i probuje znalezc jego model.
                        Jezeli jakis model ,ktory juz jest, bedzie Go przyblizal to dobrze.
                        Ty nie wierzysz w Boga tylko w modele i pisma,to nie jest Bog prawdziwy.
                        Musisz zrozumiec ze moja wiara w Boga pochodzi od Niego samego i ja moge nic nie wiedziec.
                        Skoro jednak mam juz jakas edukacje to staram sie Go opisac,a z jakim skutkiem to nie wiem.
                        Napisz cos od siebie o Nim.To nie jest lekcja ale zycie.
                  • noveyy777 Wieczorek zapoznawczy. 17.10.11, 22:56
                    saucerman napisał:
                    > Problem odpowiedzialnosci Boga zostawmy moze na razie bo jest za trudny,i w dod
                    > atku
                    > nie jest potrzebny na poczatku.
                    > Otoz,ja jestem fizykiem i jako fizyk wierze ze swiat materii da sie badac i opi
                    > sywac poprzez
                    > rozne teorie i potwierdzajace je doswiadczenia.Bog nie jest mi w tym swiecie po
                    > trzebny w ogole.

                    Mówimy o przyczynach pochodzenia, chyba nie usiłujesz ominąć tego problemu w swoich rozważaniach? Ale nawet-zasada antropiczna nie przemawia ci do wyobrazni?

                    > Jak wyobrazimy sobie brak zycia na Ziemi to Wszechswiat bez Boga jest jak najba
                    > rdziej realny.

                    Nie, byłby to Wszechświat z Bogiem,ale bez masy ożywionej. No chyba,że potrafisz sobie wyobrazić Wszechświat bez wyższej formy zycia, jaką jest Bóg.

                    > bo nie ma w nim ani dobra ani zla.

                    To akurat żadne kryterium, bóg wcale nie musi byc z zalozenia dobry czy zly. Wiemy,że jest dobry, bo sam to pokazał i objawił. Wyobrazac sobie mozesz jednak, biorąc pod uwagę rozne opcje. Ale po co ci takie eksperymentowanie myślowe?

                    >Kiedy jest zycie a nawet czlowiek to dalej ni
                    > e wiem czy Bog
                    > jest do tego potrzebny,bo skad mam to wiedziec?

                    Przeczytaj sobie 1 rozdzial Listu do Rzymian, to będziesz wiedział skąd.

                    Przeanalizuj sobie materiał zawarty pod linkami, a może mnie zrozumiesz:

                    Na czym polega istota światopoglądu naukowego?

                    usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033652&MID=%3Cj6c4c0%24krt%241%40inews.gazeta.pl%3E
                    usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033687&MID=%3Cj6kude%24578%241%40inews.gazeta.pl%3E
                    usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033714&MID=%3Cj6mvcc%249vc%241%40inews.gazeta.pl%3E
                    • kala.fior Facebook chlopcy .... Facebook 17.10.11, 23:09
                      ... zróbcie sobie własny grajdołek, a Novey będzie mógł donosić swojej sekcie o ilości nowych "przyjaciół" i sukcesach ewangelizacji tłumów, naprawdę to idealne medium dla was, i obrazki lepiej wyglądają, mniej idiotycznych reklam, i w końcu nie zjawi się moderator i powycina wasze głębokie wynurzenia o głębokich przekonaniach i cały pot będzie na nic
                    • saucerman Re: Wieczorek zapoznawczy. 17.10.11, 23:35
                      noveyy777 napisał:

                      > Mówimy o przyczynach pochodzenia, chyba nie usiłujesz ominąć tego problemu w sw
                      > oich rozważaniach? Ale nawet-zasada antropiczna nie przemawia ci do wyobrazni?

                      No,jakos sobie musze z nim radzic. Zasada antopiczna wynika jak mi wydaje z niezrozumienia
                      pojecia prawdopodobiestwa a posteriori,czyli zdarzenia ktore sie juz dokonalo.
                      Zawsze mozemy zapytac dlaczego jest tak,a nie inaczej,i odpowedzia na to jest,ze taki wlasnie
                      proces byl najbardziej prawdopodobny.

                      > No chyba,że potrafisz sobie wyobrazić Wszechświat bez wyższej formy zycia, jaką jest Bóg.

                      Nie,nie potrafie wyobrazic sobie swiata bez Boga,bo wtedy musialbym sobie wyobrazic swiat
                      beze siebie.Nie jestem natomiast pewien czy Bog jest gdzies indziej oprocz mnie.Wierze ze
                      jest tak samo w innych ludziach bo maja oni samoswiadomosc.Nie wiem czy jest w robaku
                      czy myszy polnej,dlatego jak znikam znika Bog,i bardziej realistycznienie,nie ma ludzi nie ma Boga.
                      Jest tylko w czlowieku,a wlasciwie poza tym swiatem a tylko czlowiek ma mozliwosc kontaktu z nim poprzez swiadomosc (nad,pod,cokolwiek za struktura jest tam).

                      > To akurat żadne kryterium, bóg wcale nie musi byc z zalozenia dobry czy zly. Wi
                      > emy,że jest dobry, bo sam to pokazał i objawił. Wyobrazac sobie mozesz jednak,
                      > biorąc pod uwagę rozne opcje. Ale po co ci takie eksperymentowanie myślowe?

                      Nie wiem co pokazal,bo skad mam wiedziec?Nie wierze w pisma.Wiem jaki jest tylko na podstawie wlasnego doswiadczenia i ono mi mowi ze jest nie tylko dobry.

                      > Przeczytaj sobie 1 rozdzial Listu do Rzymian, to będziesz wiedział skąd.
                      >
                      > Przeanalizuj sobie materiał zawarty pod linkami, a może mnie zrozumiesz:

                      Nie musze,bo ja to rozumiem i nie zaprzeczam. To co tam jest napisane jest tak jak ja mysle
                      i nie musze tego czytac,bo jak czytam to sie nudze,bo czytam wlasne mysli.Roznica tylko
                      moze byc czasami,bo te pisma sa z "drugiej reki" a ja mam ta wiedze od Niego bezposrednio.
                      Nie chcialbym tutaj byc widziany jako jakis "natchniony",jestem zwyklym czlowiekiek,ale kiedy
                      ktos pyta mnie o takie rzeczy nie potrafie dac innej odpowiedzi,gdyz to pytanie samo w sobie
                      zawiera prestensje natchnienia.
                      • noveyy777 Argument Bertranda Russela. 18.10.11, 04:11
                        Argument Bertranda Russela.

                        „Jeżeli personifikuje się ‘przypadek’, mówiąc o nim jak o sile sprawczej, (…) to w sposób nieusprawiedliwiony zamienia się pogląd naukowy w koncepcję na poły religijną, mitologiczną”
                        Donald M.MacKay.
                        „Ponieważ nieznaną przyczynę już od dawna nazywa się ‘przypadkiem’, ludzie zaczynają zapominać, że właśnie taki sens nadano temu słowu. (…) Dla wielu osób założenie: ‘przypadek to nieznana przyczyna’, zamieniło się w przeświadczenie, że ‘przypadek jest przyczyną’”.
                        Robert C.Sproul
                        ________________________
                        ARGUMENT BERTRARDA RUSSELA.
                        Bertrand Russell mawiał, że jeśli ktoś wyjedzie na autostradę i zapisze numer rejestracyjny przypadkowego samochodu, który spotka, to dojdzie do wniosku, że stał się cud. Bowiem spotkanie akurat tego samochodu było znikomo mało prawdopodobne. Jednak jakiś samochód spotkać musieliśmy, więc cudu nie ma...................
                        > Argument Russella jest poważnym nadużyciem. Przenosi on
                        > prawdopodobieństwo zdarzenia jednego rodzaju (wynoszące 100%) na
                        > zdarzenie zupełnie innego rodzaju, którego prawdopodobieństwa nawet nie
                        > próbuje policzyć. Do stwierdzenia, że powstanie człowieka jest
                        > zdarzeniem banalnym, wystarcza mu sam światopogląd.
                        skroc.pl/57e3
                        Odpowiedz na infantylny argument Russella jest banalnie prosta. W naszym wszechświecie istnieją takie zjawiska, które zachodzą z dużym prawdopodobieństwem,średnim,małym i takie, które w ogóle nie mają szans zajść.
                        Russell po prostu stosuje tutaj nielogiczny argument ze złej analogii. Ale jak określić, które zdarzenia są prawdopodobne, a które nie?

                        > W istocie jednak Dawkins po prostu NIE WIE, jak powstało życie i jak
                        > wyewoluował człowiek. Posługuje się wyidealizowanymi, uproszczonymi
                        > modelami, w których prawdopodobieństwo zajścia zdarzeń zgodnych z tezą
                        > autora jest wielokrotnie przeszacowane.
                        skroc.pl/fcb0
                        skroc.pl/3808
                        skroc.pl/c4de
                        Z powstaniem życia jest taka trudność, że jest jest ono złożone z wielu podzespołów, dla których już każdego z osobna prawdopodobieństwo SAMOpowstania jest bardzo
                        znikome. Mało tego każda taka sekwencja SAMOdziejstwa musiałaby być zależna od
                        każdej następnej, albo poprzedniej.
                        Nawiązując do argumentu Bertranda Russela wyobrazmy sobie sznur samochodów na autostradzie. Każdy z tych samochodów obrazuje jeden podzespół konieczny do powstania kompletnego żywego organizmu komórkowego. Teraz zajrzyjmy w procesy funkcjonowania żywej komórki. Poszczególne cykle życiowe w najprostszej komórce składają się z kilkunastu tysięcy precyzyjnie zgranych podzespołów, np. szlaki metaboliczne z konkretnej ilości konkretnych rodzajów enzymów.
                        Takich cykli jest więcej i wszystkie one muszą ponadto pasować do innych cykli.
                        Informacja genetyczna zawarta w DNA, organelle (rybosomy), kwasy rybonukleinowe (mRNA, tRNA, rRNA), to wszystko precyzyjnie zgrane podzespoły ,które tworzą jedną nieredukowalnie złożoną całość.

                        Teraz wyobrazmy sobie, że podczas powstawania żywego organizmu powstawały losowo
                        podzespoły konieczne, ale bezużyteczne, bo niedopasowane przez to,że nie powstawały we właściwym czasie, kolejności i miejscu.
                        Znając możliwości układania na wszelakie sposoby 20 L-aminokwasów w polipeptydzie, czy rybonukleotydów w RNA (A,G,C,U) lub deoksyrybonukleotydów (A,T,G,C) w
                        DNA, otrzymujemy oszałamiającą ilość wymieszanych losowo możliwych i bezużytecznych konfiguracji, a nawet te ewentualnie dobre i tak okazują się niewłaściwe, bo nie powstają gdzie trzeba i kiedy należy!
                        skroc.pl/452a
                        W tym całym zamieszaniu (racemacie) podzespoły użyteczne i rozproszone pośród tłumu nieużytecznych, to po prostu kropla w morzu innych kropel.
                        Kiedy zaczerpniemy z tego zamieszania losową ilość podzespołów to czy da nam to zamierzony efekt, czy za jednym razem pozbieramy rozproszone w czasie i przestrzeni niezbędne życiodajne krople?
                        skroc.pl/5d73
                        Czy uzyskamy te niezbędne do złożenia żywej komórki? Czy przypadkowe enzymy będą
                        pasowały do innych? A te do konkretnych sekwencji DNA i RNA i w końcu te ostatnie do siebie samych?
                        W którym miejscu tego oceanu byśmy nie czerpali, to zawsze zaczerpniemy mieszaninę bezużyteczną, ponieważ nawet jeżeli istnieją w tej potężnej mieszaninie możliwości poskładania życia na różne sposoby to i tak zawsze zaczerpniemy losowy zestaw podzespołów do siebie nie pasujących.
                        Jednak zawsze możemy liczyć jakie było prawdopodobieństwo zaczerpnięcia nawet losowej sekwencji, ale czy to ma jakiś praktyczny sens? Nie: dokładnie, jak zapisywanie losowych numerów samochodowych w przykładzie Bernarda Russela.

                        Przecież nie osiągamy w ten sposób zamierzonego efektu, czyli nie jest spełniany wymóg
                        kolejnych pasujących do siebie sekwencji!
                        Po prostu w znanym nam wszechświecie w pewnych
                        warunkach (w tym przypadku w praoceanicznej mieszaninie zbędnych i niezbędnych konfiguracji) pewne zdarzenia nie zachodzą, nie zaszły i nie zajdą.
                        Jeżeli zajście prawdopodobieństwa każdego zdarzenia byłoby takie samo, to mielibyśmy naturalne kopalnie złotych monet,studnie z piwem,każdy człowiek za każdym razem wygrywałby główną wygraną w totolotka, a robaki i myszy powstawałyby spontanicznie na naszych oczach.
                        Sam fakt, że takie zdarzenia nie mają miejsca pokazuje,że pewne zdarzenia są tak mało prawdopodobne,że nie mają szans zajść w naszym Wszechświecie.
                        Czy ktoś uwierzy, że komputer może powstać samoistnie z mieszaniny losowo wymieszanych podzespołów?
                        Odnosząc to rozważanie do złej analogii Bertranda Russela z samochodami, to jakikolwiek ciąg przejeżdżających samochodów nie obrazuje nieprawdopodobnych zdarzeń w naszym Wszechświecie. Takie zdarzenia obrazowałby napotkany ciąg powiedzmy 100 samochodów marki mercedes z tego samego rocznika , tego samego koloru, z tego samego kraju, prowadzone przez rudowłosych kierowców i z miast na literę 'M', który przejechałby przypadkowo w ciągu godziny po tym samym odcinku autostrady.
                        Poza tym zdarzenie takie nie mogłoby być wcześniej zaplanowane, bo w takim przypadku mielibyśmy do czynienia z inteligentnym projektem!
                        Dlaczego wszystkimi autostradami świata od początku ich istnienia przejeżdżają każdego dnia różne zestawy samochodów, a taki zestaw nigdy się nie trafił? Dlatego, ponieważ takie konfiguracje samochodów, jak POWSZECHNIE przejeżdżające są wysoce prawdopodobne, a taka akurat nie. Poucza nas o tym nie tylko rachunek prawdopodobieństwa, ale jeszcze DOŚWIADCZENIE!
                        Czy trzeba czegoś więcej, żeby móc się o tym przekonać?
                        Albo z innej beczki. Każdy przechodząc koło kiosku , gdzie sprzedaje się kupony może
                        znajdować przez 20 dni z rzędu jakieś wypełnione i porzucone pojedyncze kupony totolotka.
                        Może też policzyć jakie było prawdopodobieństwo znalezienia tych, w jakiś sposób wypełnionych, kuponów i te prawdopodobieństwo może okazać się rzeczywiście krańcowo małe, niepowtarzalne.
                        Ale czy znajdzie 20 razy z rzędu , dzień po dniu, kupony z główną wygraną?
                        Czy takie coś może się zdarzyć?
                        Dlaczego pierwsza możliwość jest do przyjęcia, natomiast druga nie? Dlatego, że zawiedzeni ludzie wyrzucają nietrafnie wypełnione kupony, a takich jest przytłaczająca większość, ale nie wyrzucają prawidłowo skreślonych.
                        Pilnują ich, ponieważ są dla nich cenne i rzadko się zdarza,że ktoś taki kupon zgubi, czy przypadkowo wyrzuci.
                        Nawet jakby zgubił, czy wyrzucił, to rzadko się zdarzy,że ktoś znajdzie go pośród tysięcy kuponów bezużytecznych, które walają się po ulicy.
                        Najtrudniejsze etapy ewolucji prebiotycznej wymagały (z założenia) takich wła
                      • noveyy777 CZ:2 18.10.11, 04:15
                        Dlaczego pierwsza możliwość jest do przyjęcia, natomiast druga nie? Dlatego, że zawiedzeni ludzie wyrzucają nietrafnie wypełnione kupony, a takich jest przytłaczająca większość, ale nie wyrzucają prawidłowo skreślonych.
                        Pilnują ich, ponieważ są dla nich cenne i rzadko się zdarza,że ktoś taki kupon zgubi, czy przypadkowo wyrzuci.
                        Nawet jakby zgubił, czy wyrzucił, to rzadko się zdarzy,że ktoś znajdzie go pośród tysięcy kuponów bezużytecznych, które walają się po ulicy.
                        Najtrudniejsze etapy ewolucji prebiotycznej wymagały (z założenia) takich właśnie szczęśliwych ciągów zdarzeń ,jak znalezienie 20 razy z rzędu kuponu z loterii z główną wygraną, ponieważ oprócz wypełnionego kuponu niezbędne jest jeszcze dopasowanie liczb poprzez przypadkowe losowanie (tutaj odzywa się stara maksyma: „co było pierwsze DNA, RNA czy białka skroc.pl/1b6f ).
                        W rzeczywistości prawdopodobieństwo SAMOistnego powstania życia możemy przyrównać do znalezienia kuponu z wygraną miliona złotych każdego kolejnego dnia milion razy z rzędu.
                        Albo do tego,że w jakiś sposób, w ciągu jednego miesiąca, przypadkowo przejedzie jakimś konkretnym odcinkiem autostrady 500 000 samochodów tej samej marki, tego samego rocznika, tego samego koloru, z tą sama literą widniejącą na początku tablicy rejestracyjnej, prowadzonych przez kierowców płci męskiej, w tym samym wieku, urodzonych tego samego dnia, o rudych włosach, z miast na literę „M”.
                        Choć tak naprawdę prawdopodobieństwo, a raczej nieprawdopodobieństwo, takiego zdarzenia jest niewyobrażalnie niższe, to już sama ta analogia daje jakieś wyobrażenie o całym problemie.
                        Filozofia w stylu zacytowanego Bertranda Russella to po prostu zwykły śmiech na sali, totalna porażka jeżeli chodzi o zasady logicznego myślenia i metodę naukową!
                        Jeżeli chodzi o możliwość powstania w naszym Wszechświecie takich stałych fizycznych, które umożliwiają istnienie życia, to zasady są identyczne, jak podczas rozważania możliwości powstania życia.
                        Tak samo, jak 20 L-aminokwasów mogą się połączyć na wiele różnych bezużytecznych sposobów. Tak samo, jak autostradą zawsze przejadą jakieś samochody, tak samo stale fizyczne mogły teoretycznie powstawać na przeróżne sposoby.
                        A więc oprócz potrzeby wskazania PRZYCZYNY istnienia Wszechświata, ponieważ każde zjawisko mające POCZĄTEK musiało mieć PRZYCZYNĘ, należy też wyjaśnić dlaczego jest on TAKI A NIE INNY skoro zawsze mógł „pojechać tą autostradą przypadkowo, zamiast być prowadzony przez rudowłosych kierowców”.
                        Istnieją w naszym Wszechświecie zjawiska, które SAMOistnie nigdy nie zajdą łącznie z powstawaniem całego Wszechświata.
                        Tym bardziej,że jak sama żywa komórka, to znaczy jej elementy, układają się w logiczną całość, tak też i cały Wszechświat jest w taką logiczną całość poukładany (komórka jest elementem tej logicznej całości).
                        Chodzi tutaj o LOGICZNY ciąg wydarzeń wiodący od powstania Wszechświata do żywej komórki. To jest również peleton „dziesiątek tych samych pojazdów kierowanych przez rudych kierowców.”
                        skroc.pl/4665
                        Odnośnie (nie)możliwości SAMOistnego powstania życia polecam poczytać informacje dotyczące badań nad tym problemem. Uważam, że lepiej zająć się konkretnymi badaniami niż używać pseudofilozofii rodzaju tej, jaką usiłował posiłkować się Bernard Russel.
                        Badania te można podsumować na jednej kartce papieru, z której większość to kolorowe obrazki przedstawiające wyimaginowane procesy chemiczne i biochemiczne.

                        bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer10.png?w=400&h=798

                        bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer-12.png?w=550&h=532

                        bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/numer-13.png?w=634&h=576
                        Tutaj więcej:
                        skroc.pl/9484
                        skroc.pl/b7e5
                        Polecam też ten post:
                        skroc.pl/11f0
                        „Wielkim problemem biologii, nie jest sam oczywisty fakt, że białko to łańcuch aminokwasów połączonych ze sobą w określony sposób, lecz raczej okoliczność, że ich kolejność nadaje temu łańcuchowi szczególne właściwości (…) Gdyby aminokwasy zostały połączone przypadkowo, rezultatem byłaby ogromna liczba kombinacji nieprzydatnych żywej komórce. Kiedy się rozważy, że typowy enzym jest łańcuchem złożonym z jakichś 200 ogniw i że dla każdego ogniwa istnieje 20 możliwości, to łatwo zauważyć, iż liczba bezużytecznych kombinacji jest kolosalna, większa od liczby atomów we wszystkich galaktykach dostrzegalnych przez największe teleskopy. Tak wygląda sytuacja w wypadku jednego enzymu, a przecież jest ich przeszło 2000 i służą na ogół bardzo różnym celom. Jakim więc sposobem wszystkie one zaistniały?Zamiast akceptować znikomo małe prawdopodobieństwo pojawienia się życia za sprawą ślepych sił natury, lepiej jest chyba założyć, że powstało ono w wyniku celowego, rozumnego działania”.
                        Fred Hoyle.

                        LINKI:
                        POCHODZENIE ŻYCIA
                        skroc.pl/c1d7
                        Czy życie zostało stworzone
                        tatanati2.blogspot.com/
                        skroc.pl/7583
                        RÓZNE FILOZOFICZNE ROZWAŻANIA NA TEMAT GENEZY I WŁAŚCIWOŚCI WSZECHŚWIATA. SAME TE ROZWAŻANIA POKAZUJĄ WYRAZNIE BEZSILNOŚĆ ATEISTÓW PODCZAS PRÓB ODTŁUMACZANIA CECH INTELIGETNEGO PROJEKTU WIDOCZNYCH W BUDOWIE WSZECHŚWIATA I W PRAWACH PRZYRODY (np. stałych fizycznych).
                        skroc.pl/3d79
                        Kosmiczny krajobraz
                        Niektórzy ludzie – w tym wielu fizyków – uważają, że im więcej wiemy o fundamentalnych prawach przyrody, tym bardziej zdumiewające jest, że w ogóle istniejemy.
                        skroc.pl/98ca
                        Spór o to, czy wszechświat ma swego stwórcę, i kto mógłby nim być, należy do najstarszych w historii ludzkości. Ale zarówno wierzący, jak i sceptycy w swych zajadłych kłótniach niemal całkowicie ignorują jedną możliwość – ideę, że nasz wszechświat został stworzony przez istoty podobne do nas przy użyciu technologii przypominających te dostępne współczesnym naukowcom.
                        skroc.pl/1e85
                        Czym jest teoria inteligentnego projektu?

                        pozdrawiam.








                        • saucerman Re: CZ:2 18.10.11, 15:23
                          noveyy777 napisał:

                          > Czym jest teoria inteligentnego projektu?

                          Tym samym co powstanie Wszechswiata z niczego,stworzenie go przez boga,tyle tylko ze
                          przenosi nas blizej codziennosci.Pytania zwiazane z niezrozumieniem zachodzacych procesow,
                          ich zlozonoscia,brakiem przyczyny i skutku nie moga byc przerzucane na boga,Nic,czy Inteligencje
                          jako ich wyjasnienie.
                          Nauka nie moze sobie na to pozwolic i wlasciwa droga dla niej jest brak odpowiedzi zanim
                          powstana nowe teorie i formalizmy.Jezeli podejrzewamy ze moga byc procesy dla ktorych
                          pojecie prawdopodobienstwa nie jest wystarczajace nalezy szukac innych modeli matematycznych
                          a nie kwestionowac zasade przyczynowosci bo zostaniemy bez niczego.
                          Tak jak fizyka jest teoria w ktorej rzadzi podstawowa zasada przyrody jaka jest zasada zachowania
                          energii,tak ID projekt jest "teoria" w ktorej rzadzi zasada antropiczna w najszerszym jej zakresie.
                          Takie stanowisko jest w nauce niedopuszczalne a jezeli nie ma innego
                          nalezy go szukac.Byc moze prawda jest ze mozliwosci inteligencji ludzkiej sa ograniczone,czyli
                          ze sa procesy ktore przez umysl ludzki nie moga byc zrozumiane ze wzgledu na swa zlozonosc
                          i determinacje nieprobabilistyczna.
                          Musimy zalozyc ze bog (w jakiejkolwiek postaci bog=nic=inteligencja) nie moze byc dla nauki
                          przyczyna powstawania swiata,bo nie moze byc nia ludzka ograniczonosc poznania.
                          • noveyy777 Istota światopoglądu naukowego cz:1 19.10.11, 17:55
                            saucerman napisał:

                            > Tym samym co powstanie Wszechswiata z niczego,stworzenie go przez boga,tyle tyl
                            > ko ze
                            > przenosi nas blizej codziennosci.Pytania zwiazane z niezrozumieniem zachodzacyc(...)

                            Wybacz,ale ta argumentacja nie ma nic wspólnego z rzetelną metodą naukową. Chocby z tego prostego wzgledu,że nauka powinna wnioskować z obecnego stanu wiedzy. Masz tutaj trzy fragmenty z mojego niedawnego postu, ktore podważają twoje trzy głowne tezy:
                            usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E
                            "
                            Każde wyjaśnienie jest dobre, jeżeli jest prawdziwe. A metoda naukowa ma nas
                            przybliżać do prawdy, a nie kierować się subiektywnymi kryteriami oceny
                            prawdziwości wyjaśnień. KAŻDE WYJAŚNIENIE JEST DOBRE JEŻELI JEST PRAWDZIWE, to
                            znaczy zgodne z faktami na których można oprzeć wnioski wynikające z badań.
                            Jakiekolwiek wychylanie się poza ludzkie możliwości badawcze,wykraczanie poza
                            możliwe do zaakceptowania programy badawcze, jest sprzeczne z materialistyczną
                            metodą naukową. Dlatego tak często musiałem wam przypominać, tłumacząc że
                            dyskutujemy o PROJEKCIE nie zaś o PROJEKTANCIE.
                            Programy badawcze nie służą dowodzeniu w sposób bezpośredni istnienia Boga,
                            lecz ustaleniu przyczyn pochodzenia Wszechświata, a w nim życia, bo tylko
                            tego, co materialne możemy używać w eksperymentach naukowych.
                            Wnioskowanie o istnieniu Boga Projektanta zawsze pozostanie wnioskowaniem
                            pośrednim, to znaczy zawsze będzie można wnioskować o tym niejako po owocach.
                            To samo dotyczy teorii ewolucji, w tym przypadku też można wnioskować jedynie
                            na podstawie rozproszonych informacji i ich interpretacji, a nagromadzenie
                            danych, to jeszcze nie nauka (Galileusz),ponieważ te dane należy połączyć w
                            logiczną całość. Ale o tym pózniej.
                            Poza tym zwolennicy IP posługują się w dowodzeniu swoich tez tym samym
                            aparatem poznawczym,co ewolucjoniści i poprzez eliminację/falsyfikację tez
                            przeciwnych dochodzimy do swoich wniosków.
                            Jeżeli uważacie, że to niewłaściwa metoda, „dowodzenia IP poprzesz szukanie
                            dziur w teorii ewolucji”, jak to często określacie, to tym samym
                            postulujecie,że ewolucjonizm jest odporny na falsyfikację.
                            A jak jest rzeczywiście na falsyfikację oporny, to tym samym jest
                            nienaukowy,lub należy założyć,że tak dobrze potwierdzony iż nie ma już czego
                            potwierdzać, lub chodzi o nieistotne szczegóły,a nie o przepastne obszary
                            niewiedzy (z tego ostatniego twierdzenia uśmialiby się pewno nawet poważni i
                            zdeklarowani ewolucjoniści).
                            Niestety metodologia naukowa jest tak zdefiniowana,że nie można mieć wszystkiego.
                            Metodologia naukowa naucza,że aby dowodzić prawdziwości jakiejś
                            koncepcji/propozycji naukowej należy przeciwstawić jej przynajmniej jedną
                            koncepcję alternatywną.
                            Przynajmniej teoretycznie, ponieważ w przeciwnym razie nie byłoby możliwości,
                            czy potrzeby, stawiania założeń i przeprowadzania procesu dowodowego,
                            polegającego na jej skutecznym testowaniu w obliczu innych ewentualnych
                            wyjaśnień.
                            Z uwagi na fakt,że jedyną alternatywną dla bezbożnego (nieteistycznego)
                            ewolucjonizmu jest teoria inteligentnego projektu, czy jak kto woli
                            kreacjonizm, należy uznać,że za pomocą naukowych programów badawczych można
                            dowodzić słuszności teorii ewolucji, jak i teorii inteligentnego projektu.
                            Implikuje to przy okazji wniosek,że teoria IP jest podatna na falsyfikację.
                            Neodarwiniści pięknie to udowodnili, kiedy bezskutecznie usiłowali
                            sfalsyfikować koncepcję nieredukowalnej złożoności, która jest jednym z
                            podstawowych filarów w argumentacji zwolenników TIP w biologii.
                            Usiłowali to uczynić NA WIELE SPOSONBÓW: w wielu artykułach publikowanych w
                            renomowanych pismach naukowych, na swoich stronach internetowych oraz w
                            publicznych debatach. Nie przeszkadza im to jednak podawać do publicznej
                            wiadomości wewnętrznie sprzecznych oświadczeń, że niby zasady na których
                            zwolennicy TIP opierają swoje tezy nie poddają się falsyfikacji.
                            Jeżeli dalej uważacie,że TIP jest koncepcją nie poddającą się falsyfikacji, to
                            zadajcie sobie pytanie: w jakim celu usiłowano ją sfalsyfikować? Czy znani
                            uczeni zadali by sobie tyle trudu, żeby przy obecnym stanie wiedzy
                            falsyfikować hipotezę „płaskiej ziemi”?
                            Choćby z tego faktu wynika mądre przekonanie,że ludzie którzy szyderczo status
                            TIP usiłują porównywać do statusu „hipotezy płaskiej ziemi” są po prostu
                            niekonsekwentni i tak naprawdę uwłaczają nie tylko zwolennikom TIP,ale i
                            pozycji oraz godności poważnych ewolucjonistów:).
                            Innymi słowy: jeżeli twierdzicie, że TIP jest teorią nie poddającą się
                            falsyfikacji, tym samym twierdzicie,że ewolucjonizm również nie jest podatny
                            na falsyfikację,że nie ma alternatywy, a takie zjawiska, jak SAMOistne
                            powstanie Wszechświata,życia, i wszystkiego innego,co martwe i żywe zostały
                            bezspornie dowiedzione i niczego nie trzeba już udowadniać.
                            Jak już stwierdziłem dowodzenie istnienia Boga Projektanta może być tylko
                            pośrednie. Na tych samych zasadach wnioskowali o istnieniu Boga: Abraham,
                            Mojżesz, czy Apostoł Paweł, ponieważ choć rozmawiali z Bogiem i widzieli
                            przejawy Jego życzliwości, gniewu oraz miłosierdzia, to nigdy nie użyli Go w
                            eksperymencie naukowym.
                            Nigdy też nie widzieli Go w Jego chwałe, ponieważ sam im powiedział,że jest to
                            niemożliwe.
                            Apostoł Paweł w Liście do Rzymian napisał,że dzieło stworzenia dowodzi
                            istnienia Boskiego Projektanta, a nieskuteczność programów badawczych, które
                            są proponowane przez zwolenników SAMOdziejstwa tylko potwierdzają ten fakt.

                            Jakiego innego dowodu NAUKOWEGO byś oczekiwał? Oczywiście zawsze można
                            odtłumaczać na przeróżne sposoby nieskuteczność tych programów badawczych, ale
                            takie odtłumaczanie w większości opiera się na wielu błędach logicznych,a nie
                            na rzetelnej metodzie naukowej, co postaram się wykazać w dalszej części
                            niniejszego postu.
                            Jeżeli chodzi o takie zjawiska, jak biogeneza i sposób w jaki Bóg Projektant
                            mógł stworzyć życie, to niewiedza o mechanizmach, jakimi się posłużył nie
                            uprawnia nas do odrzucania takiej możliwości. Dlaczego tak uważamy?

                            1) Żywa komórka ma WSZYSTKIE cechy zaawansowanego technicznie urządzenia
                            inteligentnie zaprojektowanego. Kwestionowanie tego faktu nie ma żadnych
                            podstaw naukowych, a już na pewno nie uprawnia do przekonania, że żywa komórka
                            nie została zaprojektowana.
                            -Niewiedza o sposobach działania PROJEKTANTA nie przekreśla ludzkiego
                            doświadczenia, które z pokolenia na pokolenie poucza, że takie urządzenia
                            muszą być inteligentnie zaprojektowane.
                            --------------------------------------------------------------------
                            Fallacy of exclusion-Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś
                            ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie.
                            ------------------------------------------------------------------
                            Prawdy tej nie przekreśla porównywanie żywej komórki z nieadekwatnymi
                            przykładami, takimi jak płatek śniegu, czy kropelka tłuszczu na patelni.
                            Prawdy tej nie może zakwestionować też porównywanie badań naukowych nad
                            pochodzeniem życia do np. badań naukowych nad możliwością udoskonalenia
                            samochodów do wyścigów Formuły 1, czy badań nad możliwymi sposobami
                            fermentacji ziemniaków, ponieważ próby takich porównań opierają się na błędzie
                            logicznym ze złej analogii.
                            ----------------------------------------------------------------------
                            False analogy -Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii,
                            która jest nieadekwatna. a) Jan jest ssakiem,b) Azor jest ssakiem,c) zatem Jan
                            jest Azorem.(....)"
                            • noveyy777 Istota światopoglądu naukowego cz:2 19.10.11, 18:01
                              usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E
                              "(...)Oczywiście badania nad możliwością SAMOistej syntezy żywej komórki, czy
                              możliwości SAMOistnego powstania Wszechświata, należą do dziedziny badań
                              naukowych, ale inny status mają badania nad funkcjonowaniem komórki,czy
                              Wszechświata, a inne nad pochodzeniem tego funkcjonowania.
                              Mam tutaj na myśli błędy logiczne polegające na twierdzeniach : „WIEMY JUŻ JAK
                              TO DZIAŁA=WIEMY JAK TO POWSTAŁO. NIE WIEMY TERAZ JAK TO POWSTAŁO
                              SAMOISTNIE=BĘDZIEMY WIEDZIEĆ TO KIEDYŚ, PONIEWAŻ KIEDYŚ NIE WIEDZIELIŚMY JAK
                              POLECIEĆ NA KSIĘŻYĆ, A TERAZ TO WIEMY.”

                              Argument to the future ( przy okazji False analogy) -Błąd ten popełnia się,
                              gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to
                              niemożliwe.
                              Oczywiście badanie i ustalenie, jak coś działa oraz stawianie rozsądnych
                              założeń (bez stawiania założeń nie można przeprowadzić dowodu) są niezbędnymi
                              elementami procesu wiodącego do poznania prawdy o przyczynach istnienia, ale
                              wyciąganie wniosków nad wyraz i twierdzenie,że takie ustalenia dają gotowe
                              odpowiedzi odnośnie pochodzenia badanego obiektu są naukowo nieuprawnione.
                              Naukowo nieuprawnione jest też wnioskowanie,że kiedyś potwierdzą się
                              założenia, mimo że teraz nic na to nie wskazuje, a rozwój wiedzy na temat
                              badanego obiektu świadczy o czymś wręcz przeciwnym:
                              Hypothesis contrary to fact (w nawiązaniu do błędu Argument to the
                              future)-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego,
                              że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się
                              zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.
                              -Wiele zjawisk nie oglądanych, czy niezrozumiałych, a jednak REALNIE
                              istniejących przyjmujemy do wiadomości na wiarę, ponieważ wiemy o ich
                              istnieniu niejako po owocach.
                              Takimi zjawiskami są grawitacja, funkcjonowanie cząsteczek elementarnych,
                              czarna materia, antymateria, „przed-Wielko-Wychuchowa” rzeczywistość.
                              Nihilistic fallacy-Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że aby
                              uniknąć pomyłek w swym procesie poznawczym, unika przyjmowania czegokolwiek na
                              wiarę.(....)Najistotniejsze jest to, żeby każdy człowiek sobie uświadomił, że to ludzie
                              tworzą naukę i kryteria racjonalności, a pózniej powołują się na autorytet
                              nauki, jako na świętą krowę, żeby PRZY LEKCEWAŻENIU FAKTÓW dowodzić swoich
                              często absurdalnych roszczeń. Chyba najbardziej jest to widoczne w sporach na
                              temat pochodzenia Wszechświata i życia.
                              Miałeś rację na początku nazywając takie podejście „filozofią”. Z tym się
                              zgadzam, nie zgadzam się natomiast z tym, jak usiłujesz uzasadniać wyższość
                              materializmu nad odwoływaniem się w PEWNYCH PRZYPADKACH do wyjaśnień
                              metafizycznych, choć teoria ewolucji w zasadzie nie jest teorią naukową,
                              tylko metafizycznym programem badawczym.
                              Często o tym pisałem i na poparcie mojego stanowiska cytowałem nieżyjącego
                              biologa i paleontologa Antoniego Hoffmana, który bynajmniej kreacjonistą nie
                              był (a w prywatnych rozmowach z Karolem Sabathem, z którym pracowali,
                              dowiedziałem się nawet, że był ateistą).
                              Stwierdził on,że teoria ewolucji (neodarwinizm) teorią naukową nie jest i
                              uzasadnił w jakim sensie tak uważał.
                              Napisał on, że teoria ewolucji postuluje różne wyjaśnienia, ale nie dostarcza
                              precyzyjnych modeli teoretycznych modelujących zjawiska ewolucyjne, nie
                              wytyczając zakresu zastosowania tych wyjaśnień.
                              Co to jest „zakres wyjaśnienia” jakiegoś zjawiska? Zakres wyjaśnienia
                              przekłada się na zbiór informacji z jakiego czerpiemy swoją wiedzę. A ile
                              wiemy o ewolucji, ile posiadamy //\\*BEZPORNYCH*//\\ dowodów na to, że
                              Wszechświat i życie są efektem ewolucji i żaden Projektant nie był potrzebny?
                              Odpowiedz brzmi: ani jednego.
                              Innymi słowy Antonii Hofman stwierdził, że wiele pomysłów proponowanych przez
                              ewolucjonistów, to takie sobie bajeczki.
                              A bajeczek nie można traktować na równi z teoriami naukowymi, ponieważ
                              prawdziwa teoria naukowa składa się z szeregu racjonalnie akceptowanych i
                              wzajemnie spójnych oraz EMPIRYCZNIE TESTOWALNYCH, czy raczej przetestowanych
                              hipotez, które dotyczą badanego fragmentu rzeczywistości.
                              W kontekście takiej argumentacji Antoni Hoffman stwierdził, że teoria
                              ewolucji wcale nie dostarcza dowodu, że wyjaśnia genezę wszystkich zjawisk
                              przyrodniczych, wykluczając funkcję użyteczności Boga/Projektanta (używając
                              określenia ukutego przez Richarda Dawkinsa) odnośnie genezy każdego zjawiska
                              przyrodniczego.
                              Zaznaczył „może wyjaśniać”. Stwierdził: ”nie wyjaśnia”, tym samym zostawił
                              otwartą furtkę dla TIP.(...)//*\\Poza tym NIKT NIGDY nie udowodnił, że ewentualne materialistyczne, bezbożne
                              dowiedzenie pochodzenia WSZECHŚWIATA , ŻYCIA I CZŁOWKEKA okazałoby się pod
                              jakimś względem NAJlepszym wyjaśnieniem, lepszym niż wnioskowanie, że wszystko
                              to powołał do istnienia Bóg Projektant! Bo niby dlaczego stwierdzenie,że coś
                              powstało SAMOistnie miałoby być takim lepszym, bardziej satysfakcjonującym
                              wyjaśnieniem?
                              Tutaj nauka nie udziela żadnych odpowiedzi, ponieważ ta satysfakcja zależy od
                              prywatnych oczekiwań, a nie od metody naukowej. Więc i tutaj mamy do czynienia
                              z czysto filozoficznym i subiektywnym podejściem do życia i nauki.//*\\(...)'Niektórzy wnoszą sprzeciw, że Boga używa się jako wygodnego
                              wyjaśnienia, gdy nie daje się czegoś wytłumaczyć naukowo. Innymi
                              słowy uważają, że nadludzki Projektant stał się dla wielu "Bogiem do
                              łatania dziur";, magicznym słowem rozstrzygającym wątpliwości. Ale o
                              jakie "dziury" tu chodzi? Czy są to drobne, nieistotne luki w naszej
                              wiedzy? Skądże! Chodzi o przepastne wyrwy nierzetelności widoczne w
                              darwinizmie, o otchłanie niewiedzy w dziedzinie biologii, niemożliwe
                              do zasypania teoriami ewolucjonistów. Mówiąc wprost - to zwolennicy
                              ewolucji, opierający się na nieuzasadnionych twierdzeniach, uczynili
                              z darwinizmu własnego "Boga do łatania dziur”'

                              pozdrawiam.
          • woynowski1 Re: .-)) 16.10.11, 19:27
            To że nowe’y jest znany zamulacz to fakt. Ze stale wraca w oklepany sposób do tych samych tez Boga Stwórcy i Inteligentnego Projektu to tez fakt. Że bez zgody autora kopiuje artykuł i ponadto potrafi je adaptować do swych tez też fakt. Ostatnio szumi na Religi tez fakt.
            I jak zwykle wraca do odwiecznego sporu co było na początku coś czy ktoś. I stawia na coś co leży poza możliwościami poznania, coś niematerialnego i nieuchwytnego, jednym słowem nicość lub jak kto woli BÓG. Załóżmy że tak jest. Jest coś takiego. Powstaje jednak problem jak takie coś niematerialne, poza bytem i wszechświatem a może i wszechświatami, może na nas wpływać. Jaki czynnik ze strony owej nicości powołał ten nasz byt i rozbudował tak niesłychanie i po co? A faktycznie możemy już stwierdzić że świat jest niesłychanie skomplikowany. Nie wystarczają zwykłe atomy czy fizyka Newtona. Trzeba dale i dalej i by co chwila pokonać kolejną barierę poznania i potem znów kolejną. Prymitywny świat Arystotelesowski komplikuje się stale i bez końca. Ależ ten twórca lubi komplikować życie, jeszcze niedawno niebo było za księżycem i planetami a piekło pod nogami. Gdzie się poruszyć granice naszej wiedzy wydają się być nieosiągalne. By zbadać dokładnie przeszłość należało by przesiać wszystkie skały i osady na jej powierzchni, udać się w niekończony kosmos, czy wykonać urządzenie jeszcze głębiej spoglądające w głąb materii. I po co to i na co to jeżeli eksperyment miał obejmować tylko wyjątkową istotę człowieka, a on widzi wzrokiem jedynie 3000 gwiazd, pamięta w najlepszym przypadku dzieje do czwartego pokolenia wstecz i trudno jest mu rozróżnić ziarnka piasku! A co ów byt niematerialny narozrabiał w biologii. Stworzył nie do końca rozpoznane przez człowiek piramidy rozwoju życia, które po drodze wytworzył złoża wszelkiego dobra. Po co to jeżeli będąc wszechmocny mógł to stworzyć w sposób prostszy, wszak jest wszechmocny! Zupełnie nie rozumiem. W dodatku to w naszych pojęciach osobnik rzekomo miłosierny, a jednocześnie bezlitosny. Jednym gestem wywala pra rodziców z raju i to do końca życia. Bez żadnych ulg i to jedynie za to że go nie posłuchali! I powtarza to jeszcze kilka razy bez litości! Jest w swym gniewie tak okrutny że za przewinę prarodziców każe płacić wszystkim pokoleniom ludzkim, jakby one miały jakikolwiek wpływ na działanie prarodziców. Zaiste przewrotne rozumowanie i nic dziwnego że z łona katolików urodził się Makiaweli! Można by było tak pisać i pisać, ale i tak zapewne Nowej mnie przebije kolejnym przeczytanym artykułem.
            • stefan4 Re: .-)) 16.10.11, 22:31
              woynowski1:
              > Można by było tak pisać i pisać

              Pewnie, że można. W tym wątku wszystko można, nic mu już nie zaszkodzi.

              - Stefan
        • noveyy777 Re: a gdzie obrazki ? 16.10.11, 21:31
          petrucchio napisał:

          > Które obrazki? "Bioder", "ścięgien jego brzucha" i ich dynamicznej mocy? ;)
          >
          Nie te Jasiu:)


          usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E
          Pod tym linkiem znajdziesz dowody, jak przez cale lata przyczyniał sie do szerzenia dezinformacji na temat pochodzenia czlowieka. W wiekszości w dyskusjach ze mną. Potwierdziły się niemal wszystkie moje tezy, a on dalej idzie w zaparte i zabrania wam wyraznia wlasnego zdania w dodatku nazywajac "ciemniakami", laqmiac regulamin tego forum. "Autorytet moralny i naukowy" sie znalezl.
      • noveyy777 A może Gąsiorowski ci wytłumaczy? 16.10.11, 21:37
        blero napisał:

        > Co właściwie Hawking napisał o grawitacji i dlaczego uważa ją za tak istotną, ż
        > e może zastąpić koncepcję bóstwa?

        Słyszalem,ze on jest kuty na cztery lapy w tlumaczeniu takich zagadnień. Nawet na antropologii sie zna stara wyga:))

        usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E
        • petrucchio Re: A może Gąsiorowski ci wytłumaczy? 16.10.11, 22:14
          noveyy777 napisał:

          > Słyszalem,ze on jest kuty na cztery lapy w tlumaczeniu takich zagadnień. Nawet
          > na antropologii sie zna stara wyga:))

          W każdym razie lepiej od ciebie, agitatorku spod ciemnej gwiazdy. Nie mylę fotoshopowej sklejanki zdjęć szympansów w wykonaniu internetowego artysty z Bożej łaski z "najnowszymi naukowymi rekonstrukcjami hominidów".
          • noveyy777 Re: A może Gąsiorowski ci wytłumaczy? 16.10.11, 22:38
            petrucchio napisał:

            > noveyy777 napisał:
            >
            > > Słyszalem,ze on jest kuty na cztery lapy w tlumaczeniu takich zagadnień.
            > Nawet
            > > na antropologii sie zna stara wyga:))
            >
            > W każdym razie lepiej od ciebie, agitatorku spod ciemnej gwiazdy. Nie mylę foto
            > shopowej sklejanki zdjęć szympansów w wykonaniu internetowego artysty z Bożej ł
            > aski z "najnowszymi naukowymi rekonstrukcjami hominidów".
            >
            No to żeś się rzeczywiście wytłumaczył-jak zwykle popełniając błąd logiczny. Polega on na tym,ze zamiast się tłumaczyć usiłuje sie w adwersarzu szukać tych samych bledów.
            Niemniej te "podrasowane szympanse" goszczą na powaznych wystawach poświeconych antropologii.
            No coz być moze uczeni nie wstydza sie ich z braku laku. A jeden z ich wspolautorow, to antropolog artysta, ktorego fantazje goscily na okladkach niejednego pisma renomowanego (mam go nawet na video przy pracy! Nawet podczas przerabiania wczesniejszych "rekonstrukcji" na bardziej ludzkie, czy małpie!).
            Ale o tym pozniej-juz ci obiecalem-ale najpierw twoj ruch. Teraz trzy-bo masz sie wytlumaczyc z udowodnionych "rewelacji" (tych ktore w zalinkowanym tekscie zalinkowalem i zacytowalem) oraz udowodnic mi "szerzenie agitacji" w zalinkowanym tekscie.

            A TERAZ DOSZEDL BONUS: MASZ OBOWIAZEK PONADTO WSKAZAC NA TE PRAWDZIWE NAUKOWE REKONSTRUKCJE WYMARLYCH HOMINIDOW:)

            Oczywiście ty będziesz twierdził,że nie masz zadnych obowiązkow i przed nikim nie jestes odpowiedzialny,ale toż to norma, bo ty się czujesz bezkarny, poniewaz za forsę podatnikow masz odpowiednie flepy, które dają ci wolną ręke w wypisywaniu wszelkich bałamutnych bzdetow.

            A tutaj mały prezent dla przypomnienia innych dawnych dyskusji. No cóz juz ich nie dokonczymy, bo jak dyskutowac z ignorantem.

            forum.gazeta.pl/forum/w,32,127448570,127448570,Transformacja_zczeka_ucho_ja_nie_daje_wiary_.html
          • stefan4 Re: A może Gąsiorowski ci wytłumaczy? 16.10.11, 22:40
            petrucchio:
            > W każdym razie lepiej od ciebie
            [...]

            Petrucchio, daruj sobie takie wymiany grzeczności. Szkoda czasu i adrenaliny. Spotkajmy się lepiej na rozmowę w jakimś innym wątku, bo temu już nic nie pomoże. Wo man nicht reden kann dort sollte man schweigen (przepraszam za parafrazowanie).

            - Stefan
            • petrucchio Re: A może Gąsiorowski ci wytłumaczy? 16.10.11, 22:46
              stefan4 napisał:

              > Petrucchio, daruj sobie takie wymiany grzeczności. Szkoda czasu i adrenaliny.
              > Spotkajmy się lepiej na rozmowę w jakimś innym wątku, bo temu już nic nie pomo
              > że. Wo man nicht reden kann dort sollte man schweigen (przepraszam za p
              > arafrazowanie).

              Jasne. Nie karmimy trolla.
            • noveyy777 Ucisk kręgow na centralny uklad nerwowy? 16.10.11, 23:07
              > Petrucchio, daruj sobie takie wymiany grzeczności. ...

              Tak, tak Stewcio, poniewaz z faktami się nie dyskutuje. Przy okazji wspomnień z dawnych czasow przypomne twoje "rewelacje" na temat ludzkiego kręgosłupa. Może rzeczywiście załozcie z Piotrem własny watek?:))

              forum.gazeta.pl/forum/w,32,126700405,126753974,Kregoslup_patologie_a_nie_STE_.html
      • noveyy777 uprzedzam fakty. 16.10.11, 21:40
        Gasiorowki Petrucchio bedzie miotał obelgami,ale ze swoich wieloletnich "antropologicznych rewelacji" się nie wytłumaczy. Gasiorowski i inne kalafiory uważają,że w imię nauki sa zwolnieni od odpowiedzialności za głupoty, jakimi latami zaśmiecają to forum naukowe.

        usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E
        • petrucchio Gorąco zachęcam.... 16.10.11, 22:09
          ... każdego, kogo to może zainteresować, do prześledzenia wątków na Usenecie. Oszczędzi mi to tłumaczenia, dlaczego zdecydowałem raz na zawsze, że nie zamierzam zaszczycać Noveyya dyskusją na jakikolwiek temat. Na "wymianie myśli" z niektórymi ludźmi można tylko stracić. Jak widać choćby po wklejaniu tego samego tekstu wielokrotnie w jednym wątku (i zwykle w kilku innych), Noveyy jest klasycznym spammerem
          • noveyy777 Liczysz na drapane? 16.10.11, 22:50
            petrucchio napisał:

            > ... każdego, kogo to może zainteresować, do prześledzenia wątków na Usenecie. O
            > szczędzi mi to tłumaczenia, dlaczego zdecydowałem raz na zawsze, że nie zamierz
            > am zaszczycać Noveyya dyskusją na jakikolwiek temat. Na "wymianie myśli" z niek
            > tórymi ludźmi można tylko stracić.

            Nie wiem na co liczysz, ale uwazam,ze na to iz nikomu sie nie bedzie chcialo przez to wszystko przedzierać. Więc postanowilem cię wyreczyć. Napisz o jaka dyskusję ci chodzi i noveyy777 sam poda namiary i to na caly kontekst:).

            Petrucchio na huki to Szweda Polak sie nie da. A tym bardziej noiveyy777 nie boi sie sapania w twoim stylu. Naciągane ogolniki to kameleonowa strategia, a nie powazna argumentacja.

            >Jak widać choćby po wklejaniu tego samego te
            > kstu wielokrotnie w jednym wątku (i zwykle w kilku innych), Noveyy jest klasycz
            > nym spammerem
            • woynowski1 Re: Liczysz na drapane? 19.10.11, 14:30
              Dokumentator faktów się znalazł. Spec od wycinków z gazet. Czciciel inteligentnej kreacji i ukryty wielbiciel KK a nie Boga!
              Powoływane przez niego artykuły SA zupełnie niewiarygodne, a usnet to ginący matuzalem. Po dokładniejszej analizie jego postów wynika że potrafi jedynie obrażać, preparować artykuły, ale wniosków i odwodów odeprzeć już nie potrafi w żaden sposób. Ot taki drobny podżegacz forumowy, mający bardzo dużo czasu.
              A na realne argumenty odpowiada milczeniem, a jak się go na którymś z forów (ostatnio była religia) przyprze do muru wraca na stare śmiecie. I miesza miesza i miesza. Nowy temat, bez kończenia starego. Jego teza zawsze musi być pewna w 100% , nawet gdy pisze największego bam-bola we wszechświecie!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka