Dodaj do ulubionych

Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świecie

15.11.11, 14:09
Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę oszacowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają dramatyczne, niekorzystne zachowania.

Z tego powodu interesują mnie wszelkie uwagi dotyczące metodologii oceniania ogólnej kondycji psychicznej jak i inne wszelakie uwagi dotyczące aktualnego stanu ducha osób żyjących współcześnie w Polsce i na świecie. Jak wiadomo jednym z uznanych sposobów oceniania takiego parametru jest tzw. koherencja wg. Aarona Antonovsky ( na koherencję sklada się 1. Poczucie rozumienia świata, 2. Dostrzeganie sensowności , 3. Zaradność

Innym znanym ale mniej "akademickim" sposobem jest skala Davida Hawkinga zwana .: "Poziomy świadomości "

Z jednej strony obserwujemy wokól nas - tak jak gdyby .. przejawy złego "stanu ducha" (choć niedawne wydarzenia w Warszawie w dniu 11.11.2011) lub np. niepokój wyrażany - przez publicystów i różne media, dotyczący tzw. kryzysu ekonomicznego ...

Wśród młodzieży obserwujemy bardzo często fenomen kompletnego niezainteresowania się tego co się dzieje i fatalnym stanem wiedzy na temat świata ...

Jest znan, iż podejmujący studia (większość młodych ludzi) {nie wie .. niemal nic .. } W każdym razie znajomość historii najnowszej przez młodych ludzi jest bardzo słaba.. Na ogł nie wiedzą kto to był Lenin i Stalin. Zapewne jest tak dlatego, że większość nauczycieli w gimnazjach i liceach nie zdąża .. "dojechać" do końca programu nauczania

Z drugiej strony w przedostatnim numerze tygodnika "Forum" (dane uściślę w następnym poście) wydrukowano wywiad [ artykuł pt. Anioły i demony ] ze znanym psychologiem, który przekonująco argumentuje że ilość wojen (ludzi zabitych w trakcie działań wojennych) - na naszej planecie systematycznie maleje ...

Jest więc problem jak ocenić (oszacować) kondycję psychiczną (jakość samopoczucia) pewnej osoby lub grupy osób ...

Zamieszczam w tym celu propozycję ankiety .. Liczę na zebranie opinii dyskutantów... dotyczących zarówno poszczególnych pozycji w tej ankiecie jak i wszelakich innych narzędzi pomocnych w oszacowaniu stanu ducha ... ~ Andrew Wader


Ankieta umożliwiająca oszacowanie ogólnej "kondycji psychicznej człowieka"
oraz udzielenie porad szczegółowych dotyczących wyróżnionych czynników składowych.


L.p. Ankieta jest anonimowa, prosimy jednak określić .:
Płeć.: M, Ż, Wiek, lat.... , Grupa badana, określona hasłem.: "...."


Prosimy o szczere scharakteryzowanie swoich poglądów, postaw określonych przez poniższe 20 stwierdzeń. Zwracamy uwagę, iż odpowiedzi "tak" należy udzielić stawiamy w wypadku potwierdzania danego stwierdzenia, odpowiedź "nie" - jeśli własne przekonanie ( charakterystyka) jest odwrotnie, jeśli jest negacja danego stwierdzenia. Można udzielić odpowiedzi pośredniej.

Tak (+1) Pośrednio ( 0 ) Nie (- 1)

1 Nie doznałem w przeszłości lub całkowicie przezwyciężyłem negatywne wpływy, które mogłyby powodować we mnie takie zaburzenia emocjonalne jak: depresja, długotrwały lęk, poczucie winy, poczucie krzywdy, żalu, upokorzenia, utraty godności, gniewu, nienawiści, chęci zemsty, odegrania się, itp. .

2 Nie mam mentalności ofiary, a za wszelkie inicjowane przeze mnie działania ponoszę wyłączna odpowiedzialność


3 Wysoko oceniam swoją wartość. Mam bardzo dobre mniemanie o sobie
4 Niemal stale mam dobry nastrój
5 Nie jestem zazdrosny
6 Wierzę w pewną formę "życia po życiu"
7 Nie znoszę oglądania i przeżywania filmów i scen okrutnych, sadystycznych
pokazujących pastwienie się kogoś nad innym człowiekiem lub ludźmi


8 Życie postrzegam jako ekscytujące i inspirujące, skutecznie radzę sobie z wyzwaniami. Cechuje mnie postawa elastyczna i nieosądzająca. Realistycznie oceniam problemy. Nie jestem uzależniony od osiągania sukcesów. Nie wchodzę w rywalizacje. Unikam konfliktów. Zawsze dążę do zgody. Na ogół mam zaufanie do ludzi. Nie mam skłonności do osądzania i kontrolowania zachowań innych ludzi. Wytwarzam wokół siebie poczucia bezpieczeństwa i swobody.

9 Cechuje mnie otwartość umysłu, niezależność, chęć i zdolność przyjaznego oddziaływania na innych. Uważam się za osobę zaradną, na ogół skuteczną w swoich działaniach .

10 Na ogół mam poczucie, iż rozumiem to co sie wokół mnie dzieje jak i to co dzieje się na świecie

11 Postrzegam świat jako sensowny twór, który sie rozwija i podąża do określonego celu. Jego rozwój zachodzi obecnie w dużej mierze dzięki wysiłkom ludzi. Sądzę więc, że należy się angażować w jego rozwój i pomyślność.


12 Jestem przekonany o ogromnym znaczeniu ludzi i stojącym przed nimi zadaniem

13 Mam ochotę do podejmowania różnych działań na polu zawodowym i osobistym, także takich które są działaniami na rzecz innych ludzi. Wyznaczyłem sobie swoją misję życiową, która uwzględnia moje osobiste predyspozycje i użyteczność dla zasadniczych celów ludzkości. Mam określone wyobrażenie sytuacji docelowej własnych działań życiowych.


14 Lubię podejmować działania, których skutki mogą się przejawić dopiero w odległej przyszłości i które dotyczą rozległego, nawet globalnego pola wydarzeń



15 Sądzę, że należy się przykładać do doskonalenia relacji międzyludzkich, tzn. współuczestniczyć w propagowaniu przyjaznej postawy wobec innych, poszanowania wolności słowa i wolności działania, przeciwdziałać wszelakim zapędom autorytarnym


16 Szybko i zdecydowanie angażują się w działania mające na celu przeszkodzenie (zneutralizowanie) poczynań ludzi, którzy staraliby się unicestwić realizowanie głównego zadania ludzkości.

17 Szybko spostrzegam hipokryzję. Sądzę iż wygłaszanie poglądów, sądów, które są sprzeczne z własnym i poczynaniami jest nieelegancki i szkodliwe.
18 Sądzę, że zasady etyczne, w miejsce kategorycznych nakazów i zakazów mogą być oparte o spostrzegane prawidłowości, iż czynienie zła na dłuższą metę nie popłaca oraz zasadę " nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe"

19 Potrafię sprawić, aby podejmowany trud, użyczany czas i energia na rzecz innych była mi wynagradzana, niekoniecznie finansowo lecz także przez doznawane satysfakcje.
20 Potrafię sobie radzić z "zespołem wypalenia", tzn. nadal jestem w stanie ustalić zajęcia, zadania, tematy zainteresowań, które robią na mnie wrażenie "świeżych", oryginalnych, nie nudnych a nawet zajmujących.
......................................................................................

Po przypisaniu dla podanych stwierdzeń liczb wg. zasady.: dla "Tak" +1, dla "Nie" - 1, dla odpowiedzi "pośrednio" 0 należy wyliczyć sumę algebraiczną ( która może się zawierać w przedziale < -20, 0, +20 > )

Obserwuj wątek
    • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 15.11.11, 15:35
      andrew.wader napisał:

      > Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę osza
      > cowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają
      > dramatyczne, niekorzystne zachowania.

      Bardzo ciekawy problem.Wedlug mnie nie tyle na czasie co nieco spozniony.
      Chcialbym tylko zauwazyc,ze zachowania dramatyczne nie musza prowadzic do
      zachowan niekorzystnych.
      Wedlug mnie zachowania dramatyczne to takie gdzie swiadomosc duchowa staje przed
      wyborem i zmuszona jest podejmowac decyzje.
      • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 15.11.11, 16:49
        neuroleptyk napisał:

        > Nie lepiej postudiować literaturę psychiatryczną np. dotyczącą prewalencji zabu
        > rzeń psychicznych??
        > W końcu od czego mamy psychiatrę?

        Psychiatrie mamy wlasnie od zaburzen psychicznych.Tutaj zas chodzi jak mi sie wydaje
        nie o zaburzenia psychiczne ale normalnie funkcjonujaca psychike i jej kondycje.
        Kondycja ta zalezy od stanu swiadomosci duchowej ktora odpowiedzialna jest za jej prace.
        Swiadomosc duchowa zas to swiadomosc ludzka zdolna do wartosciowania czyli oceny
        dobra i zla w kategoriach moralnosci wynikajacej z jakies etyki.





        • neuroleptyk Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 15.11.11, 17:18
          > i zabu
          > > rzeń psychicznych??
          > > W końcu od czego mamy psychiatrę?
          >
          > Psychiatrie mamy wlasnie od zaburzen psychicznych.Tutaj zas chodzi jak mi sie w
          > ydaje
          > nie o zaburzenia psychiczne ale normalnie funkcjonujaca psychike i jej kondycje
          > .

          Jakbyś chciał badać kondycje serc to byś argumentował iż to nie jest w zakresie kardiologii ?

          > Kondycja ta zalezy od stanu swiadomosci duchowej ktora odpowiedzialna jest za j
          > ej prace.
          > Swiadomosc duchowa zas to swiadomosc ludzka zdolna do wartosciowania czyli ocen
          > y
          > dobra i zla w kategoriach moralnosci wynikajacej z jakies etyki.

          Według ciebie zbadanie zdolności do oceny moralnej czynów, czy przestrzegania norm społecznych, to coś co przekarcza kompetencje psychiatrii?? Jeśli tak, to jakim cudem diagnozują np. ICD-10 F.60.2 ??
          • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 15.11.11, 17:45
            neuroleptyk napisał:

            > Według ciebie zbadanie zdolności do oceny moralnej czynów, czy przestrzegania n
            > orm społecznych, to coś co przekarcza kompetencje psychiatrii?? Jeśli tak, to j
            > akim cudem diagnozują np. ICD-10 F.60.2 ??

            Sorry,tutaj wydaje mi sie jest male nieporozumienie.Jak nic takiego nie uwazam.
            Kardiologia to zly przyklad bo mowimy tutaj o mozgu ludzkim czyli jedynym organie
            ktory jest systemem posiadajacym swiadomosc.
            Zadaniem psychiatrii zas jak mi sie wydaje jest badanie zaburzen psychicznych zwiazanych
            z niewlaciwa praca swiadomosci.Nie dotyczy to problemow moralnych bo psychiatria nie ma
            nic wspolnego z etyka.Czlowiek ktory prowadzi spekulacje gieldowe jest normalny psychicznie
            i nie moze byc leczony przez psychiatre,gdyz wlasnie jego zaburzenia to obnizony poziom
            rozrozniania dobra i zla czy tez autoetyka o wlasnym systemie wartosci stworzonym
            przez resentyment.
            Ale masz racje,temu wszystkiemu najblizej do psychiatrii,ktora byc moze nalezaloby
            rozszerzyc.Moga jednak chyba byc tutaj inne alternatywne podejscia,jak psychologia czy
            socjologia.Nie wiem czy proba matemtycznego modelu tych zjawisk w ogole ma jakikolwiek
            sens? Moze i ma ale ja nie jestem o tym przekonany.




          • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 15.11.11, 18:57
            dala.tata napisał:

            > z czystej ciekawosci zaptyam. co to jest normalnie funkcjonujaca psychika?

            Normalnie funkcjonujaca psychika to taka ktora jest w stanie sama rozwiazac problemy
            zwiazane z jej niewlasciwa praca.
            Niewlasciwa praca psychiki to taka ktora stwarza jendostce klopoty w kontakcie z otoczeniem.
            • dala.tata Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 00:31
              sprobuj to jeszcze raz przeczytac i zauwaz bledne kolo w pierwszej czesci.

              co do drugiej czesci, rozumiem, ze uczciwy czlowiek w otoczeniu nieuczciwych ma zle funkcjonujaca psychikre. brawo. co wiecej, ludzie w stanach psychotycznych, wedlug tej definicji, maja jak najnormalniejsza psychike. brawo po raz drugi!

              probuj dalej!

              wladek.6 napisał:

              > Normalnie funkcjonujaca psychika to taka ktora jest w stanie sama rozwiazac pro
              > blemy
              > zwiazane z jej niewlasciwa praca.
              > Niewlasciwa praca psychiki to taka ktora stwarza jendostce klopoty w kontakcie
              > z otoczeniem.
              • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 01:14
                dala.tata napisał:

                > sprobuj to jeszcze raz przeczytac i zauwaz bledne kolo w pierwszej czesci.
                >
                Ja nie widze.Samokontrola to podstawa dojrzalego zachowania sie.

                > co do drugiej czesci, rozumiem, ze uczciwy czlowiek w otoczeniu nieuczciwych ma
                > zle funkcjonujaca psychike.

                Ja juz mowilem ze problemy moralne nie decyduja o poprawnosci dzialania psychiki.
                Seryjny morderca ma psychike dzialajaca poprawnie o ile jest psychopata.Ujecie go
                jest dlatego bardzo trudne bo nie popelnia bledow emocjonalnych.






                • dala.tata Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 01:19
                  definiujesz psychike przez te sama psychike. tak sie jednak nie da. norma musi byc poza jednostkowa psychika, bo w przeciwnym razie psychoza staje sie norma. rozumiesz?

                  to ci powtorze, co juz mowiono - nie ma psychiatrii bez ocen moranych. czy tobie sie to podoba czy nie. jest na ten temat polora biblioteki literatury.

                  tak czy owak, osoba w psychozie wg twej definicji jet normalna. i to jest niezly wynik
                  • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 01:43
                    dala.tata napisał:

                    > definiujesz psychike przez te sama psychike. tak sie jednak nie da. norma musi
                    > byc poza jednostkowa psychika, bo w przeciwnym razie psychoza staje sie norma.
                    > rozumiesz?

                    Jaka masz pewnosc ze swiat nie jest obecnie w "psychozie"?
                    To jest mowa trawa.

                    > to ci powtorze, co juz mowiono - nie ma psychiatrii bez ocen moranych. czy tobi
                    > e sie to podoba czy nie. jest na ten temat polora biblioteki literatury.

                    Mnie nie obchodzi ile smieci lezy na polkach i ze ludzie nie sa w stanie zerwac z bogiem
                    swoim poza tym ze krzycza ze go nie ma.To za malo.

                    > tak czy owak, osoba w psychozie wg twej definicji jet normalna. i to jest niezly wynik

                    Niezly? Po prostu pozytywny. (znowu ta moralnosc.Odczep sie w koncu od tegp swojego
                    boga).


                    • dala.tata Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 11:37
                      hej? swiat nie jest w psychozie? i ze to, co ja mowie, to mowa trawa? ja ci mowie, ze zrodlem normy nie moze byc jednostka. zdaje sie, ze tego nie rozumiesz.

                      aaaaa. rozumiem, ze brakuje argumentow, to zaczynasz mowic o smieciach i sugerowac, ze jak jakos blisko boga. Proponuje sie zapoznac na przyklad z pracami Billa Fullforda, ktory bardzo dobrze pokazuje obecnosc wartosci (a zatem moralnosci) w medycynie, nie tylko w psychiatrii.

                      i sprobuj odpwoeidziec argumentami. moze ci sie uda :-)
                      • wladek.6 Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 12:58
                        dala.tata napisał:

                        > hej? swiat nie jest w psychozie? i ze to, co ja mowie, to mowa trawa? ja ci mow
                        > ie, ze zrodlem normy nie moze byc jednostka. zdaje sie, ze tego nie rozumiesz.

                        Rozumiem,rozumiem....Chcialem tylko pokazac jaka moze byc racja tych mlodych ludzi
                        zbundowanych wobec rzeczywistosci.Norma nie moze zalezec tytlko od wiekszosci bo
                        dojdziemy do absurdu,tego absurdu ktory jest zauwazany i krytykowany poprzez mlode
                        pokolenie. Czy ono jest az tak zle? ze tylko potrafi niszczyc? Nie sadze.Wszystko ma swoja
                        przyczyne i jesli oparte jest na nielogicznej relacji nie moze trwac zbyt dlugo,na szczescie.
                        Dzieki za wskazanie Fulforda.




    • dala.tata Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 15.11.11, 18:16
      kwestionariuszowe badanie kondycji psychicznej jest wyzwaniem, musze powiedziec. choc niespecjalnie wiem, co to jest kondycja psychincza.

      proponowalbym jednak zapoznac sie z literatura nt konstruowania testow. test, ktory proponujesz jest, przykro mi, fatalny. na przyklad (wybieram krotki item, bo nie chce mi sie pisac dlugiej krytyki):

      "Nie mam mentalności ofiary, a za wszelkie inicjowane przeze mnie działania po noszę wyłączna odpowiedzialność"

      co to jest mentalnosc, co to jest mentalnosc ofiary? dlaczego tak wartosciujacy item? przeciez to wartosciowanie uniewaznia ten item.

      co wiecej, czlowiek, ktory twierdzi, ze za wszelkie inicjowane przez siebie dzialania ponosi wylaczna odpowiedzialnosc, powinien sie udac natychmiast po pomoc psychiatryczna - chyba ze to ma byc item wychwytujacy urojenia wielkosciowe.

      ale zakladajac, ze ma sens mowienie o tej odpoweidzialnosci, jakos tez nie widze opozycji ofiara - wylaczna odpoweidzialnosc. jakos mnie to nie bierze.....

      zastanowilbym sie nad zaczynaniem itemu od negacji.....

      itd itd itd.....wroce do propozycji: poczytaj literature o konstrukcji kwestionariuszy. potem zastanow sie, czy naprawde warto badac rzeczy kwestionariuszem niebadalne. potem daj se spokoj :-)
        • andrew.wader RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 17.11.11, 12:47
          Jeszcze raz dziękuje P.T "neuroleptykowi" za informacje o narzędziu "tkwiącym pod" ,:www.hcp.med.harvard.edu/wmhcidi/

          Jest to rewelacja.. Jednak czasami pod egida WHO - powstaje coś pozytywnego - a nie tylko natrętne lansowanie szczepionki przeciwko świńskiej grypie.

          Zabieram jednak głos ponownie, gdyż skoro rady ze strony "grupy dyskusyjnej są tak wartościowe .. więc uściślę i poszerzę zakres tematyczny niniejszego wątki.. próbując nadal zbierać opinie...

          Otóż grupą osób dla której chcemy oceniać .. obciążenia egzystencjonalne, bytowe, socjalne, kulturowe .. i ich "odporność" (kondycję psychiczną) są osoby które dokonują prób samobójczych przez przyjmowanie trucizny ..

          Rozważamy różne aspekty zagadnienia.. Wpadło nam w ręce zestawienie statystyczne sporządzone przez Policje za rok 2010.

          Tak więc w roku 2010 odnotowano 5 456 "tzw. zamachów samobójczych" z których 4087 zakończyło się zgonem... W statystyce tej przyczyny zamachów określono w sposób następujący.:

          choroba psychiczna - 765 osób
          nieporozumienia rodzinne - 679 osób
          przewlekła choroba 304 osoby
          zawód miłosny 331
          warunki ekonomiczne 281
          nagła utrata źródeł utrzymania 104
          śmierć bliskiej osoby 85
          problemy szkolne 30
          trwałe kalectwo 27
          niepożądana ciąża 3
          popelnienie przestępstwa 55

          Otoż są dla nas cenne wszelkie wypowiedzi na temat głębszych uwarunkowań (psychologicznych socjalnych i kulturowych) tak dramatycznych zachowań z powodów. : "nieporozumień rodzinnych", "zawodów miłosnych" ..

          Aby targnąć się na życie z takich powodów trzeba mieć zapewne szczególny zestaw poglądów.. w jakimś sensie upośledzona kondycje psychiczną .. Z góry dziękuję za wypowiedzi ~ Andrew Wader
            • andrew.wader Re: Rozmowa z niedoszłym samobójcą 20.11.11, 13:48
              Stwierdzenie P.T. europitek'a" jest ważne ..

              Wg. przytoczonych statystyk policyjnych na owe 5456 samobójstw w roku 2010 w Polsce
              zastosowano .:

              zażycie trucizn - 240 przypadków
              rzucenie się z wysokości 323 oprzypadki
              powieszenie się 3973 przypadki ..

              Trochę się to nie zgadza .. bo do Regionalnego Osrodka Ostrych Zatruć trafiło 436 osób, które zażyło trucizny w celach samobójczych i większość z nich odratowano. .

              No i właśnie z tymi odratowanymi, niedoszłymi samobójcami .. ktoś już od dawna trochę rozmawia.. a my chcemy "porozmawiać z nimi" dokładniej...

              Chodzi mi tutaj właśnie o "zakres tematyczny i sposób" pozyskiwania takich relacji" .. ~ Andrew Wader

          • wladek.6 Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 17.11.11, 15:07
            andrew.wader napisał:

            > Tak więc w roku 2010 odnotowano 5 456 "tzw. zamachów samobójczych" z który
            > ch 4087 zakończyło się zgonem... W statystyce tej przyczyny zamachów określono
            > w sposób następujący.:
            >
            > choroba psychiczna - 765 osób
            > nieporozumienia rodzinne - 679 osób
            > przewlekła choroba 304 osoby
            > zawód miłosny 331
            > warunki ekonomiczne 281
            > nagła utrata źródeł utrzymania 104
            > śmierć bliskiej osoby 85
            > problemy szkolne 30
            > trwałe kalectwo 27
            > niepożądana ciąża 3
            > popelnienie przestępstwa 55

            Jak jest religijnosc tych osob ?

          • neuroleptyk Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 17.11.11, 17:52
            andrew.wader napisał:

            > Jeszcze raz dziękuje P.T "neuroleptykowi" za informacje o narzędziu "tkwiącym
            > pod" ,:www.hcp.med.harvard.edu/wmhcidi/
            >
            > Jest to rewelacja.. Jednak czasami pod egida WHO - powstaje coś pozytywnego -
            > a nie tylko natrętne lansowanie szczepionki przeciwko świńskiej grypie.

            Tylko musisz mieć na uwadze iż używanie tego narzędzia wymaga certyfikatu, czyli wymagane jest szkolenie. np. przy PAPI możemy tam przeczytać.

            You cannot receive the algorithms for this instrument without first taking the course in its use.
            • andrew.wader Re: Strukturalizowany wywiad.. skale .. 28.11.11, 10:59
              Powoli postępuję nadal. Widzę że dla zaproponowanego przez Ciebie CIDI jest konkurencja w postaci.: MINI INTERNATIONAL NEUROPSYCHIATRIC INTERVIEW.

              W krótkiej charakterystyce tego narzędzia stwierdza się .:

              [ The Mini-international neuropsychiatric interview is a short structured clinical interview which enables researchers to make diagnoses of psychiatric disorders according to DSM-IV or ICD-10.[1] The administration time of the interview is approximately 15 minutes and was designed for epidemiological studies and multicenter clinical trials ]

              Cały ten strukuralizowany wywiad znajduje sie pod.:

              www.nccpsychiatry.info/File/MINI500.pdf
              Patrz także pod .: en.wikipedia.org/wiki/Mini-international_neuropsychiatric_interview

              W odróżnieniu od CIDI - narzędzie to może być wykorzystywane nieodpłatnie przez osoby .:

              [ Researchers and clinicians working in nonprofit or publicly owned settings (including universities, nonprofit hospitals, and government institutions) may make copies of a M.I.N.I. instrument for their own clinical and research use.]

              Może ktos z Państwa ma doświadczenie w wykorzystywaniu CIDI lub MINI i jest chętny aby podzielić się doświadczeniem.:

              Obecnie zajmuję się wybraniem skal, które obiektywizowałyby ustalenia konsultanta - psychologa, w zakresie jego orzeczenia dotyczącego pytania ..czy osoba popełniała samobójstwo, czyniła to na tle zaburzeń psychiatrycznych ( schizoidalność, ciężka organoicznie uwarunkowana depresja) czy też na wskutek bodżców stresorodnych, przygnebiających takich jak np. "nieporumienia w rodzinie", "zawód miłosny. Niewątpliwie wlączymy test Beck'a (Beck's Fepression Inventory - BDI) i The Sense of Coherence (SOC) Aarona Antonovsky'iego

              Jeśli ktoś z Państwa ma ochotę wypowiedzieć się na ten temat to gorąco zapraszam.

              ~ Andrew Wader
          • maksimum Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 17.11.11, 18:28
            andrew.wader napisał:

            > Tak więc w roku 2010 odnotowano 5 456 "tzw. zamachów samobójczych" z który
            > ch 4087 zakończyło się zgonem... W statystyce tej przyczyny zamachów określono
            > w sposób następujący.:
            >
            > choroba psychiczna - 765 osób
            > nieporozumienia rodzinne - 679 osób
            > przewlekła choroba 304 osoby
            > zawód miłosny 331
            > warunki ekonomiczne 281
            > nagła utrata źródeł utrzymania 104
            > śmierć bliskiej osoby 85
            > problemy szkolne 30
            > trwałe kalectwo 27
            > niepożądana ciąża 3
            > popelnienie przestępstwa 55

            > Aby targnąć się na życie z takich powodów trzeba mieć zapewne szczególny zest
            > aw poglądów.. w jakimś sensie upośledzona kondycje psychiczną ..

            Ja znam osoby z tym zestawem:

            > choroba psychiczna - 765 osób
            > nieporozumienia rodzinne - 679 osób
            > przewlekła choroba 304 osoby
            > zawód miłosny 331
            > warunki ekonomiczne 281
            > nagła utrata źródeł utrzymania 104
            > śmierć bliskiej osoby 85

            i nawet nie mysla o popelnianiu samobojstwa.

            Jest to wiec zdecydowanie kwestia konstrukcji psychicznej i braku odpornosci na trudy zycia.
            • andrew.wader Re: Właśnie - na czym polega taka konstrukcja 20.11.11, 13:27

              P.T. "maksimum" napisał.:

              [" Ja znam osoby z tym zestawem:
              >
              > > choroba psychiczna - 765 osób
              > > nieporozumienia rodzinne - 679 osób
              > > przewlekła choroba 304 osoby
              > > zawód miłosny 331
              > > warunki ekonomiczne 281
              > > nagła utrata źródeł utrzymania 104
              > > śmierć bliskiej osoby 85
              >
              > i nawet nie mysla o popelnianiu samobojstwa.
              >
              > Jest to wiec zdecydowanie kwestia konstrukcji psychicznej i braku odporności na
              > trudy życia. ]

              Też sadzę, że trzeba odróżniać 1. z jednej strony zachodzące obciążenia ( egzystencjonalne, bytowe, socjalne, kulturowe).. a z drugiej strony 2. odporność psychiczną (co być może można nazywać kondycją psychiczną – hm… jest problem jaki termin jest fachowy).

              Ważnym zagadnieniem (teraz dla mnie .. w związku z dokonywanymi pracami) jest właśnie uświadomienie sobie od czego zależy owa "konstrukcja psychiczna".. która chroni przed działaniami autodestrukcyjnymi.. mimo zaistniałych znacznych obciążeń streso -rodnych..

              W niniejszym wątku podnoszono np. rolę religijności .. Zachodzi pytanie czy istnieje "świecki" odpowiednik religijności.. tzn. czy jakiś rodzaj światopoglądu.. albo zestawu poglądów dotyczących sensu własnego życia.. albo sensu świata .. chroni przed popadaniem … w zwątpienie.. i właśnie poczucie bezsensu…

              Być może istnieją jednak ważniejsze "faktory".. jakieś przeświadczenia typu .."muszę sobie dać radę " .. jakaś "zborność" w zakresie osobowości .. Nie wiele jednak wyjaśniają takie stwierdzenia jak "silna osobowość" .. Chodzi o to na czym polega silna osobowość.. .Jest potrzebna lista cech składających się na silna osobowość…i opis konstrukcji jak te cechy sa zestawione.. Być może jakaś jest na samym dnie.. i jest najważniejsza…

              Jeśli ktoś z Państwa – Szanownych dyskutantów ma na ten temat jakieś zdanie to ..oczekuję na pomysły.. :- ) Zabranie głosu w tej sprawie proszę potraktować jako trud altruistyczny, poniesiony dla dobra społecznego J :- ) albo proszę to potraktować ambicjonalnie… ~ Andrew Wader
              • wladek.6 Re: Właśnie - na czym polega taka konstrukcja 20.11.11, 13:59
                andrew.wader napisał:

                > Ważnym zagadnieniem (teraz dla mnie .. w związku z dokonywanymi pracami) jest w
                > łaśnie uświadomienie sobie od czego zależy owa "konstrukcja psychiczna".. kt
                > óra chroni przed działaniami autodestrukcyjnymi.
                . mimo zaistniałych znaczny
                > ch obciążeń streso -rodnych..

                No to ja tutaj caly czas mowie o tym.Tylko to jest moj poglad i nie zgadzac sie moze
                z ogolnym wiec nie nadaje sie na publikacje,chyba ze sie ma juz jakis znaczny dorobek.
                To jest seksualnosc swiadomosci ludzkiej (nie mylic z popedem seksulanym ktorego
                czlowiek moze byc pozbawiony poprzez kastracje,seksualnosci nie mozna sie pozbyc).
                Jej wieksza aktywnosc jest wlasnie ta bariera chroniaca stystem przed zalamaniem.
                Religijnosc z reszta tez wynika ze zwiekszonych potrzeb seksualnych,stad mamy tyle
                seksualnych "afer" w kosciolach.
                Ja nie jestem maniakeim seksualnym tylko czlowiekiem ktory widzi to co jest i nie jest
                moja wina ze inni nie chca tego postrzegac z roznych powodow,nie tylko religijnych.

                A wiec odpowiedzia jest, ze owa "konstrukcja psychiczna" ktora chroni przed dzialaniami
                autodestrukcyjnymi jest bariera hormonalna,co chyba jest dosc oczywiste,w tym wieku
                kiedy od niedawna coraz wiecej wiemy o neurohormanach.
                A bariera ta jest stymulowana poprzez emocjonalnosc seksualna czy tez po prostu
                seksualnosc swiadomosci.Jej doznania (nie podniecenie seksualne) sa wstanie zagluszyc
                jakakolwiek inna emocjonalnosc,rowniez ta zwiazana ze stesem jaki niesie zycie.




                • andrew.wader Re:Seksualność świadomości ludzkiej-"w 10-tkę" 20.11.11, 16:35
                  Dziękuję za ten rewelacyjny post ! Popieram tą opinię. W głębi duszy.. też tak od dawna sadzę. Wyraziłem podobne zdanie dziesiątki razy - w różnych ( ... no rzeczywiście też tylko prywatnych rozmowach ) ..

                  Chociaż jak się zastanowić sugerowałem to też w tych tekstach, które publikowałem pod używanym tu "pseudonimem.." powiedzmy.. literackim .. Takie przesłanie mają przeciez też dwie moje powieści opublikowane pod tym "nick' iem".

                  No tak - to trzeba mówić jednak głośno i wyrażnie bo to jest ważne nie tylko dla odporności na wydarzenia stresorodne ..

                  Seksualność świadomości ludzkiej jest też ważna dla kreatywności ... efektywności swoich działań.. dostrzegania sensu .. efektywności nauczania.. i uczenia się ..

                  Więcej jesli " seksualność świadomości ludzkie" jest niska .. to agresja.. i wojna jest już blisko .. Potwierdzają to choćby..hm .. niektóre działania ... niektórych muzułmanów

                  To należałoby "przebadać".. właśnie w badaniach ankietowych ..

                  Jest rzeczywiście problem .. na ile można tą opinię wyrażać w np. tzw. "publikacjach naukowych".. Istnieje ogromny problem oporu dużej częsci społeczeństwa .. która ma zakodowana wstydliwość a właściwie lęk a nawet strach .. przed poruszaniem tego tematu .. No ale co się dziwić .. iż większość osób o tzw. "kulturze zachodniej ma ów lęk przed seksualnością.. świadomości .. Wystarczy przeczytać .. komentarz do przykazania 6-tego sformułowany przez autora "Kazania na górze"..

                  No właśnie - czy istnieje chociaż jedna religia, albo jakiś znana koncepcja filozoficzno - etyczna, która lansowała by seksualność świadomości ludzkiej .. Być może z tych powodów .. cały czas zastanawiamy się.. jakie ma szanse na przeżycie .. cywilizacja posadowiona na tej planecie.. ~ Andrew Wader
                  • wladek.6 Re:Seksualność świadomości ludzkiej-"w 10-tkę" 20.11.11, 18:51
                    andrew.wader napisał:


                    > No tak - to trzeba mówić jednak głośno i wyrażnie bo to jest ważne nie tylko d
                    > la odporności na wydarzenia stresorodne ..
                    >
                    > Seksualność świadomości ludzkiej jest też ważna dla kreatywności ... e
                    > fektywności swoich działań.. dostrzegania sensu .. efektywności nauczania.. i u
                    > czenia się ..
                    >
                    > Więcej jesli " seksualność świadomości ludzkie" jest niska .. to agresja.

                    No dokladnie. Ja juz o tym tutaj mowilem gdzies przy okazji dyskusji o samoswiadomosci.
                    To nie jest tak trudne pojeciowo co wlasnie emocjonalnie.Trzeba przedefiniowac rozne
                    utarte pojecia.Problem polega na tym ze dotychczas zwykle widzi sie seksualnosc w wymiarze
                    popedu seksualnego a nie sposobu na postrzeganie swiata.
                    Wydaje mi sie ze jest to trudna dosyc sprawa jesli chodzi o podjecie jakis konkretnych badan
                    nad tym problemem bo wnioski jakie z niego wynikac beda moga byc w sprzecznosci
                    (i chyba sa) z dotychczasowym pojeciem swiata i zachowan ludzkich na czym raczej nikomu nie zalezy.
                    Krotko mowiac poznanie prawdy jest rzecza wazna i bez tego nauka nie moze istniec
                    ale brak jej powszechnego zrozumienia moze okazac sie fatalnym.
                    Stad moje spojrzenie na religie.Uwazam ze jest potrzebna czlowiekowi w takiej formie w jakiej jest,
                    podobnie jest z ta seksualnoscia.Potrzebnym jest aby byla rozumiana tak jak
                    dotychczas. Z ludzmi doroslymi jest podobnie jak z dziecmi, nie wszystko im mozna powiedziec.
                    Poniewaz rozwoj nauki zalezy wlasnie od ludzi nie sadze aby tak szybko mogl
                    nastapic jakis postep tutaj.No,ale chyba nalezy i potrzeba o tym mowic.To jednak chyba jest
                    dosc dlugi proces zaakceptowania takiego punktu widzenia przez masy ludzkie posiadajace
                    rozne kultury,religie i wlasnie kondycje psychiczne.


                  • majka_monacka Re:Seksualność świadomości ludzkiej-"w 10-tkę" 28.11.11, 01:54
                    andrew.wader napisał:

                    > Dziękuję za ten rewelacyjny post ! Popieram tą opinię.
                    >

                    > Seksualność świadomości ludzkiej jest też ważna dla kreatywności ...
                    > efektywności swoich działań.. dostrzegania sensu .. efektywności nauczania.. i
                    > uczenia się ..
                    >

                    Koledzy, cofnęliście się do Freuda.
                    Pisałam już w innych wątkach o motywacji do zachowań inteligentnych i samoświadomych i wówczas tego nie krytykowaliście, a teraz raptem wracamy do 19 wieku.
                    Oczywiście, że ból jest silną motywacją do zachowań inteligentnych, a więc i kreatywnych. Seksualność, jako forma generacji bólu (brak seksu lub ból ujemny) ma kolosalny wpływ na te zachowania. Zaspakajanie potrzeb jest sensem życia, więc pozornie wszystko się zgadza. Ale nie seks wyłącznie.

                    Także inne potrzeby kreują zachowania kreatywne i nadają sens życiu. Podobno istnieją osoby, które świadomie rezygnują z seksu a sensem życia staje się dla nich obżarstwo lub inne grzechy (sorry - przyjemności). Nie ma dowodów, że takie osoby rzeczywiście istnieją, ale nie można ich istnienia całkiem wykluczyć.

                    Pominęliście natomiast całkiem motywacje wyższego rzędu prowadzące do samoświadomości.
                    Motywacją taką jest ciekawość i potrzeba rozumienia (czyli odnajdywania podobieństw w modelach opisujących rzeczywistość, tłumaczących postrzeżenia przez analogie).

                    Ludzie żyją z ciekawości. Formą takiej ciekawości dotyczącej naszych własnych losów i szans rozwiązania problemów jest nadzieja. Ludzie żyją nadzieją. Jeśli ciekawość otoczenia i przyszłości zanika, to zanika motywacja do życia. Jeśli ginie nadzieja, to człowiek jest gotów do samobójstwa.
                    • andrew.wader Re: Seks + ciekawość = libido 29.11.11, 11:25
                      Witaj Majka !
                      Tak, { seks plus ciekawość to libido } – czynnik o którym tyle mówili Freud i Jung to – { moja teza na dzisiaj } .

                      Ciekawość jest przemożna (chyba nigdy nie jest większa) , gdy mężczyzna udaje się na pierwszą randkę z nowo – poznana kobietą.

                      A tak na poważnie, to w pełni doceniam .. wynik wcześniejszych dyskusji dotyczących świadomości i roli ciekawości ..

                      W którymś z postów (teraz nie potrafię szybko odnaleźć) napisałem nawet, iż Ty właśnie ustanowiłaś .. przez podniesienie roli ciekawości w wyznaczania sensu życia i świata - > nową teorię metafizyczną..

                      Zawsze ubolewałem przy tym, że nikt z Pań „robotyczek” ( android constructors) : - ) nie zechciał mi wyjaśnić.. jak wdraża się ciekawość do „umysłu” androida :- ) lub co teraz tu dla mnie ważniejsze do umysłów ludzi..

                      Dodałbym przy tym, że równie ważny jest napęd ( drive ) aby { „sprawdzić czy da się to zrobić..” } – czyli napęd do własnego działania o charakterze bądź konstruktorskim bądź prowadzenia gry - który daje satysfakcję z własnych dokonań. ..

                      Sprawa owej odporności psychicznej ( niepodejmowania prób samobójczych ) komplikuje się jednak bardzo .. co będzie może w przyszłości ważne również dla androidów) przez to że prócz wyróżnienia czynników „ciągnących za włosy do góry” .. takich jak seks i ciekawość .. musimy uwzględniać siły ciągnące w dół .. co metaforycznie metaforycznie można nazwać „ciemną materią, lub ciemną energią - psychiki ludzkiej..

                      Przykładem na jeden z czynników wytwarzających ta ciemną energię .. jest jak się okazuje to … jak się czuli rodzice .. Ciekawe wypowiedzi na ten temat zawiera artykuł .:

                      Borges G ..i współpr. .:Twelve-month prevalence of and risk factors for suicide attempts in the World Health Organization World Mental Health Surveys. J Clin Psychiatry. 2010 Dec;71(12):1617-28.

                      Dostępny pod.:
                      www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20816034
                      www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3000886/?tool=pubmed


                      Fragmenty z tego artykułu zamieszczam poniżej.:
                      [ „ We examined five sets of possible predictors of suicide attempts among ideators: socio-demographics, parental psychopathology, childhood adversities, respondent history of phistory of past suicidal behaviors, and 12-month respondent DSM-IV mental disorders

                      The socio-demographics module assessed six previously documented predictors of suicide attempts: age, gender, education, family income, marital status, and employment.

                      The measures of parental psychopathology included the five most commonly occurring disorders found in previous research to be associated with a wide range of suicidal behaviors17, 18: major depressive episode, panic disorder, generalized anxiety disorder, substance dependence, and antisocial personality disorder.

                      The childhood adversities included three broad classes that have been found to predict suicidal behaviors in previous studies: childhood losses (parental death, parental divorce, other major losses), indicators of childhood family dysfunction (parental criminal behavior, physical abuse, sexual abuse, family violence, economic adversity), and respondent serious physical illness.

                      The measures of past suicidal behaviors, which have consistently been found to predict future suicide attempts, include information about history of ideation, plans and attempt. Respondent 12-month DSM-IV disorders, finally, were assessed using Version 3.0 of the WMH Composite International Diagnostic Interview (CIDI) a fully-structured research diagnostic interview. The assessment included the vast majority of the disorders documented to predict suicide attempts in previous studies, including anxiety disorders (panic disorder, agoraphobia without a history of panic disorder, generalized anxiety disorder, specific phobia, social phobia, post-traumatic stress disorder, adult separation anxiety disorder), mood disorders (major depressive disorder, dysthymic disorder, bipolar disorder), externalizing disorders (adult attention-deficit/hyperactivity disorder, oppositional-defiant disorder, conduct disorder, intermittent explosive disorder), and substance disorders (alcohol and illegal drug abuse and dependence). …”]

                      Hm .. ważne i ciekawe byłyby propozycje krótkich, hasłowych nazw zbiorczych dla poszczególnych czynników stanowiących ową „ciemną materię” psychiki ludzkiej .. tak jak udało się wyróżnić trzema słowami ( seks, ciekawość, libido) najważniejsze siły pozytywna, wytwarzające „ciągnące do przodu”.. ~ Andrew Wader

                      • wladek.6 Re: Seks + ciekawość = libido 29.11.11, 13:44
                        andrew.wader napisał:

                        > Ciekawość jest przemożna (chyba nigdy nie jest większa) , gdy mężczyzna udaje s
                        > ię na pierwszą randkę z nowo – poznana kobietą.

                        Przepraszam ze czytam Twoje listy do kobiet ale na forum publicznym traktuje je jako
                        wypowiedzi dotyczace rozwazanego problemu a nie intymne rozmowy.
                        Wlasnie zapomnialem napisac o tym i teraz probuje to robic ze ten przyklad ktory podajesz
                        jest istota calego problemu.Mozliwosc doznawania takiej ciekawosci i przezycia psychicznego
                        nie ustepujaca najglebszym przezyciom metafizycznym ludzkiej swiadomosci jest uwarunkowana
                        wlasnie poprzez silne libido.Dlatego tak wazna rzecza w edukacji seksualnej mlodziezy o ktorej
                        dzisiaj tyle sie mowi jest uswiadomienie mlodemu pokoleniu ze "fast sex" tak samo jak
                        "fast food" jest bardzo niezdrowy.Etap milosci romantycznej i zaoroczenia jest konieczny do
                        ksztaltowania w mlodej psychice wlasciwej postawy moralnej i emocjonalnej kondycji,ktora
                        w przyszlosci bedzie umozliwiac mlodemu czlowiekowi realizacje swych marzen poprzez
                        zwiekszona aktywnosc zyciowa. A zatem zle nauczanie seksualne mlodziezy poprzez propagowanie
                        i udostepnianie srodkow antykoncepcyjnych w szkolach jak rowniez poprzez oddzielanie
                        seksu mlodych ludzi od uczucia i traktowania go jako zaspokojenia jedynie potrzeb fizjologicznych
                        jest jedna z form ktora produkuje ta "ciemna energie" jaka jest uszkodzone libido.
                        Inna jest zle oddzialywanie kosciola,mediow,itd.


                        > Hm .. ważne i ciekawe byłyby propozycje krótkich, hasłowych nazw zbiorczych
                        > dla poszczególnych czynników stanowiących ową „ciemną materię” ps
                        > ychiki ludzkiej .. tak jak udało się wyróżnić trzema słowami ( seks, ciekawość,
                        > libido) najważniejsze siły pozytywna, wytwarzające „ciągnące do przodu&

                        Wydaje mi sie ze tutaj nie ma juz nic wiecej,bo wlasnie owa "ciemna materia" jest zle pracujace libido.
                        A zatem w tym spojrzeniu nie ma w czlowieku innych czynnikow niezaleznych od libido
                        ktore warunkowaly by istnienie "ciemnej materii" w czlowieku.


                        • andrew.wader Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 30.11.11, 11:47
                          P.T "wladek6" napisał.:

                          > Wydaje mi sie ze tutaj nie ma juz nic wiecej,bo wlasnie owa "ciemna materia" je
                          > st zle pracujace libido.
                          > A zatem w tym spojrzeniu nie ma w czlowieku innych czynnikow niezaleznych od li
                          > bidoktore warunkowaly by istnienie "ciemnej materii" w czlowieku.

                          Bardzo sobie cenię wszystko co napisałeś o "seksualności świadomości" i libido .. To przyda się przy konstruowaniu skal ( strukturalizowanego wywiadu) dotyczących "sił ciągnących człowieka ..do góry .. .. lub do przodu :- ) "


                          Tym nie mniej sam nie zdawałem sobie sprawy, do jakiego stopnia.. w omawianym tu zagadnieniu .. odgrywa rolę owa "ciemna energia psychiki ludzkiej". Gdybyśmy pomineli to zagadnienie .. to bylibyśmy jak "dzieci we mgle", niezgające sobie sprawy z prawdziwych uwarunkowań..


                          Po uważnym porzeczytaniu artykułu .: Borges G, Twelve-month prevalence of and risk factors for suicide attempts in the World Health Organization World Mental Health Surveys. J Clin Psychiatry. 2010 Dec;71(12):1617-28. .. sporządziłem kompilację.. która , jak mi się wydaje określa przyczyny istnienia ( żródła, powody ) owej "ciemnej energii" . Wklejam to moje zestawienie poniżej .


                          Smutną konkluzja jest ..: że bardzo na nas wpływa nie tylko nasza przeszłość .. ale co gorsza ... to jak się wiodło rodzicom.

                          ...no ale..i tak najważniejsze będzie skonstruowanie (zdefiniowanie) owych "Czynników ciągnących człowieka do góry .. ".. ~ Andrew Wader
                          .........................

                          Wykonana kompilacja - w jezyku polskim.: " Czynniki ryzyka targnięcia się na życie "

                          Na podstawie .:

                          Borges G, Twelve-month prevalence of and risk factors for suicide attempts in the World Health Organization World Mental Health Surveys. J Clin Psychiatry. 2010 Dec;71(12):1617-28.


                          Dane dla skali są ustalane przez lekarza psychiatrę lub lekarza internistę – po przeszkoleniu dodatkowym. Skala obejmuje 5 zakresów.

                          A. Czynniki socjo – demograficzne
                          B. Psychopatologia rodziców
                          C. Niekorzystne wydarzenia w dzieciństwie
                          B. Dane o przeszłych zachowaniach autodestrukcyjnych
                          D. Dane o występowaniu zaburzeń psychiatrycznych w przeszłości
                          (w ciągu ostatnich 12 miesięcy)

                          Ad. B - Psychopatologia rodziców

                          1. Stwierdzano ciężki epizod depresyjny
                          2. Stwierdzano zespół lękowy - panika
                          3. Stwierdzano zespół uogólnionego niepokoju
                          4. Występowało uzaleznienie od substancji psychoaktywnych
                          5. Występowały aspołeczne zaburzenia osobowości

                          Ad. C - Niekorzystne wydarzenia w dzieciństwie

                          1. Osoba badana doświadczyła w dzieciństwie utraty ( śmierć jednego z rodziców, rozwód
                          rodziców, inne wydarzenia o charakterze znaczącej utraty)

                          2. Są dane o znacznej dysfunkcji rodziny osoby badanej w dzieciństwie
                          ( nadużywanie fizyczne, seksualne, przemoc w rodzinie, zachowania kryminalne
                          domowników, znaczne ubóstwo)

                          3. Ciężkie choroby w dzieciństwie i obecnie

                          Ad.D - Osoba badana miała w przeszłości myśli samobójcze ( myśli, plany
                          i próby samobójcze)
                          Ad.E. - Osoba miała w przeszłości, na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zaburzenia psychiczne
                          takie jak.:


                          1. zespół paniki
                          2. agorafobia
                          3. zespół uogólnionego niepokoju
                          4. zespół fobii specyficznych
                          5. fobia społeczna
                          6. zespół pourazowy
                          7. separacja z partnerem
                          8. zaburzenia nastroju (ciężki epizod depresyjny. dystymia, choroba dwubiegunowa)
                          9. zespół zaburzenia koncentracji uwagi i hyperaktywności - u dorosłego
                          10. zachowania buntownicze i prowokacyjne
                          11. zaburzenie obyczajowego, niewłaściwego prowadzenia się
                          12. zespół napadowych wybuchów emocjonalnych
                          13. nadużywanie i/lub uzależnienie od alkoholu
                          14.nadużywanie i/lub uzależnienie od narkotyków


                          • wladek.6 Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 30.11.11, 15:17
                            andrew.wader napisał:

                            > Smutną konkluzja jest ..: że bardzo na nas wpływa nie tylko nasza przeszłość
                            > .. ale co gorsza ... to jak się wiodło rodzicom.

                            Przepraszam,ale ja nie rozumiem tego postu jako odpowiedzi na moje watpliwosci.
                            To co Ty nazywasz "ciemna energia" ja nazywam zle pracujacym czy tez moze lepiej chorym
                            libido, a zatem uwazam ze nie ma w czlowieku innego zrodla takich czy innych zachowan
                            jak tylko libido osadzone w danej swiadomosci.
                            Czynniki zas jakie powoduja taki stan,sa to te, ktore wymieniasz za artykulem.
                            Poniewaz mowimy o bezposrednim zrodle zachowan (nie o czynnikach je wywolujacych)
                            ktore jest ludzka swiadomoscia, przypomne tutaj jak ja dziele swiadomosc,a mianowicie
                            na swiadomosc seksualna,moralna i racjonalna. Wszyskie one sa ze soba powiazane w jedna
                            swiadomosc i wspolpracuja.
                            Swiadomosc racjonalna jest zupelnie inna niz np.procesor komputera bo rozkazy ktore wykonuje
                            nie maja lancucha powiazan logicznych jak jakis algorytm ale sa sterowane swiadomoscia
                            seksualna ktora ja rozumiem jako ogolniona forme libido Junga.

                            "Swiadomosc seksualna to zdolnosc swiadomosci umyslu ludzkiego do poczucia
                            atrakcyjnosci zycia poprzez poped do zycia w tym poped seksualny."

                            Pojecie popedu do zycia jest tutaj bardzo wazne.Moze byc dodatni lub ujenmny o roznych
                            intesywnosciach (Freud moja czesc ujemna nazywal popedem do smierci a dodatnia
                            popedem seksualnym).Trzeba sobie zdac sprawe z tego ze obie te skladowe sa zawsze
                            (chec skoczenia w przepasc kiedy sie nad nia stoi) i ich wzajemny balans okresla wlasnie
                            kondycje psychiczna.

                            To wszystko laczy swiadomosc moralna ktora ma genetycznie wkodowany zapis moralnosci
                            obiektywnej i rowniez nie jest niezmienna bo wszystkie one podczas zycia czlowieka ucza sie
                            nawzajem.
                            Stad tez moje watpliwosci co do Twojego wyjasnienia gdyz ja nie kwestionuje tych czynnikow
                            ale samo istnienie tzw. "ciemnej energii" jako czegos osobnego na tle tego wszystkiego co
                            powiedzialem.Bo jezeli tak,to co to jest?

                            Nie rozumiem tez tego,jak to co robili moi rodzice np.przed moim urodzeniem moze miec wplyw
                            na mnie? Byc moze tylko to co robili tuz przed moim poczeciem?:)




                            • europitek Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 30.11.11, 18:09
                              > To wszystko laczy swiadomosc moralna ktora ma genetycznie wkodowany zapis
                              > moralnosci obiektywnej i rowniez nie jest niezmienna bo wszystkie one podczas
                              > zycia czlowieka ucza sie nawzajem.

                              Na jakiej podstawie twierdzisz, że istnieje "genetycznie wkodowany zapis moralności obiektywnej"?
                              • wladek.6 Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 30.11.11, 20:23
                                europitek napisał:

                                > Na jakiej podstawie twierdzisz, że istnieje "genetycznie wkodowany zapis moraln
                                > ości obiektywnej"?

                                Na podstawie obserwacji i przemyslen. Ale idac sladem Twoich watpliwosci jaka poprawke
                                bys wniosl? Prosze tylko nie cytuj mi naukowych prac tylko powiedz swoimi slowami,tak
                                jak to pieknie zrobila ostatnio tutaj Majka.
                                • maksimum Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 01.12.11, 03:53
                                  majka_monacka napisała:

                                  > Zaspakajanie potrzeb jest sensem życia, więc pozornie wszystko się zgadza.

                                  Od Ciebie jednak zawsze mozna sie czegos nowego dowiedziec!
                                  Nie bardzo wiem o jakie potrzeby Ci chodzi,ale jesli o freudowskie,to jestes w bledzie.
                                  Krecina i Grzesiek Lato zaspokajaja swoje fundamentalne potrzeby poprzez branie lapowek i jakbys im zaproponowala zamiane tychze lapowek na sex to by Cie ostro wysmiali.

                                  > Ale nie seks wyłącznie.

                                  Czemu zes sie przyczepila tego zyda jak rzep psiego ogona.
                                  On opisywal to co wg niego jest wazne w zyciu,co nie znaczy,ze mozna zyc calkiem inaczej i byc do tego szczesliwym.
                                  A jak jest z Jarkiem Kaczynskim?
                                  Czy on tez przed snem i tuz po przebudzeniu tylko mysli o tym jakby umoczyc?

                                  > Także inne potrzeby kreują zachowania kreatywne i nadają sens życiu. Podobno is
                                  > tnieją osoby, które świadomie rezygnują z seksu a sensem życia staje się dla ni
                                  > ch obżarstwo lub inne grzechy (sorry - przyjemności).

                                  A co jest sensem zycia takich ludzi jak GW Bush, Obama czy Bill Gates?
                                  None of them is a sex predator.

                                  > Nie ma dowodów, że takie
                                  > osoby rzeczywiście istnieją, ale nie można ich istnienia całkiem wykluczyć.

                                  GW Bush ktoregos dnia doszedl do wniosku ze jednak picie i inne przyjemnosci to nie zycie i przestawil sie na calkiem inne cele w zyciu i co by zdziwilo Freuda wszystko mu w zyciu wyszlo mimo ze nie korzystal z tych przyziemnych instynktow,ktorymi Sigmund kazal sie kierowac ludziom.

                                  > Pominęliście natomiast całkiem motywacje wyższego rzędu prowadzące do samoświad
                                  > omości.
                                  > Motywacją taką jest ciekawość i potrzeba rozumienia (czyli odnajdywania podobie
                                  > ństw w modelach opisujących rzeczywistość, tłumaczących postrzeżenia przez analogie).
                                  >
                                  > Ludzie żyją z ciekawości. Formą takiej ciekawości dotyczącej naszych wła
                                  > snych losów i szans rozwiązania problemów jest nadzieja. Ludzie żyją nad
                                  > zieją. Jeśli ciekawość otoczenia i przyszłości zanika, to zanika motywacja do ż
                                  > ycia. Jeśli ginie nadzieja, to człowiek jest gotów do samobójstwa.

                                  Ostro zes po bandzie pojechala.
                                  Ciekawe czy GW Bush,Obama lub Bill Gates popelnia samobojstwo,czy moze jest to tylko dane slepym wyznawcom Freuda?

                                  A jesli ktos nie czytal Freuda to musi poczytac ma-mo i bedzie wiedzial jak zyc.
                                  • lavinka Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 20.12.11, 18:16
                                    Chyba mało czytałeś Freda, albo kompletnie nie uważałeś. Freud nie namawiał do hulaszczego trybu życia, ale odradzał nadmierne tłumienie głosu libido. To nie seks czynił człowieka szczęśliwym, ale czyniło go "chorym" celowe powstrzymywanie się od seksu w imię nie własnego wyboru, tylko zewnętrznych norm społecznych blokujących normalne życie (czyli bierzemy przykładowo mężatkę, która współżyje z mężem raz w roku z obowiązku, bo w ogóle uważa seks sam w sobie za coś obrzydliwego, albo nieuświadomioną parę nowożeńców (wzięte z wspomnień Freuda) która uciekła od niego obrażona, gdy wytłumaczył im jak się "robi dzieci").
                                • europitek Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 01.12.11, 07:54
                                  Wątpię, by było pięknie, ale postaram się krótko.
                                  Człowiek nie ma nawet "wkodowanego" sposobu rozpoznawania kolorów - musi się tego samodzielnie nauczyć. W dodatku przy pierwszych kolorach jest zdany sam na siebie, ponieważ nie posiada jeszcze dostatecznie skutecznego systemu komunikacji z otoczeniem. A Ty chcesz, żeby miał "wkodowany" zapis jakichś skomplikowanych reguł zachowań. Aby te reguły były dla człowieka zrozumiałe (coś znaczyły) powinien mieć również "wkodowany" słownik pojęć i jakiś interpreter języka, w którym to zostało "wkodowane". Gdybyśmy zaczęli drobiazgowo sprawdzać, co dokładnie powinno być "wkodowane", to wyszłedłby nam z tego spory system. Coś takiego byłoby już dawno zauważone jako powtarzalny i długotrwały stan którejś z makrostruktur mózgu.
                                  Poza tym, byłoby to spore obciążenie ewolucyjne, ponieważ taki "wkodowany" system zajmowałby pewną część zasobów mózgu i ograniczał jego możliwości elastycznego rozwoju.
                                  • wladek.6 Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 01.12.11, 13:27
                                    europitek napisał:

                                    > Poza tym, byłoby to spore obciążenie ewolucyjne, ponieważ taki "wkodowany" syst
                                    > em zajmowałby pewną część zasobów mózgu i ograniczał jego możliwości elastyczne
                                    > go rozwoju.

                                    No to mnie zmartwiles,bo ja chcialem tym wykopac boga z czlowieka jak Hawking probuje
                                    "wykopac go z fizyki " (Dawkins). Jezeli nie jest to proces ewolucyjny to jaki?
                                    Bo moralnosc nie jest wyuczona i widze to po sobie.Dosc trudno mi spotkac czlowieka
                                    posiadajacego podobna do mojej moralnosc.A zatem pozostaje moralnosc subiektywna,
                                    ale ona nie zaprzecza istnieniu boga,wrecz przeciwnie.


                                    • europitek Re: Istota "ciemnej energii psychicznej" ? 01.12.11, 17:32
                                      > No to mnie zmartwiles,bo ja chcialem tym wykopac boga z czlowieka jak Hawking
                                      > probuje "wykopac go z fizyki " (Dawkins).

                                      Nie martw się, ponieważ te samo powody "wykopują boga" jako predefiniowany zestaw pojęć i zachowań. Mamy tylko - organicznie stymulowane - tendencje do pewnych typów zachowań (popędy) i odruchy. Jednak to od naszych ocen i decyzji (również nieświadomych) zależy uruchamianie tych mechanizmów - trzeba się nauczyć kiedy je uruchamiać.
                                      W przypadku boga nawet teolodzy przyznają to pośrednio, mówiąc o "umiejętności rozpoznania Boga w sobie". Tgo trzeba się nauczyć identyfikowabia pewnych stanów własnej psychiki jako doznań mistycznych.

                                      > Bo moralnosc nie jest wyuczona i widze to po sobie.

                                      Tak Ci się zdaje, ponieważ wiele procesów zaczyna się bardzo wcześnie (nie pamiętamy ich początku) i są poza obszarem dostępnym naszej świadomości (nie dają się łatwo interpretować).
                                      • andrew.wader Re: Gwałtowne załamanie się libido... 05.12.11, 13:57

                                        Panowie dyskutujecie zagadnienia zbliżone do pojęć "sumienie" i "prawo naturalne" ...
                                        W Wikipedii hasło

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Sumienie - jest omówione skrótowo. Cała jego treść to tekst jak niżej .:

                                        ["..Sumienie – w niektórych religiach i nurtach etycznych wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło, a także oceniać postępowanie własne i innych ludzi. Jest to zdolność pozwalająca człowiekowi ujmować swoje czyny pod kątem moralnym i odpowiednio je oceniać. Czynnikiem decydującym w przestrzeganiu tych norm jest poczucie winy występujące w momencie uświadomienia sobie rozbieżności między własnym postępowaniem, a przyjętymi normami. Sumienie kieruje się różnymi kryteriami, zależnymi od sposobu wychowania, miejsca przebywania, otoczenia społecznego, zasad moralnych jakie te wszystkie czynniki w człowieku wytworzyły ..."]

                                        Natomiast hasło "Prawo naturalne" jest dyskutowane bardzo wnikliwiu pod.: pod pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_natury

                                        Jest to ważna kwestia.. Niemal we wszystkich aktualnych sporach toczących się wokół problemów etycznych takich jak aborcja, eutanazja, antykoncepcja, in vitro, kara śmierci.. zachodzi odwoływanie się do "prawa naturalnego".. a więc czegoś takiego jak postulował władek6 .. tzn. wrodzonego wkodowania zasad moralnych ..

                                        Bert Hellinger twierdzi, że ludzi mają wyrzuty sumienia, gdy odczuwahją lęk, że zostaną odrzuyceni .. przez istotna dla nich osobę lub istotna dla nich grupe osób..

                                        Jakby nie było, każdy zna odczucia (także przejawy fizjologiczne) jakie doznaje gdy gryzie go sumienie..Tak więc sądzę, że mechanizm neurofizjologiczny odpowiedzialny za wyrzuty sumienia... istnieje .. Nik hgo do tej pory nie badał.. nie opisał..

                                        Ciekawe czy będziemy chcielu wmonowywać do androidów .. sumienie ..

                                        Gdyby zdołąć ustalić mechanizm neurofizjologiczny sumienia .. to dałoby się wiele powiedzieć o istocie owego prawa naturalnego.

                                        No cóż ponury temat .. osób które targnęły się na życie, jest niestety związany z tymi pojęciami. Niektóre popełnione czyny .. powodują tak znaczne wzbudzenie tych mechanizmów .. iż popełnmiaja samobójstwo. Dochodzi wtedy chyba do gwałtownego kolapsu libido. Libido wtedy " gwałtownie załamuje się ... " ~ Andrew Wader
                                        • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 05.12.11, 22:08
                                          > Gdyby zdołąć ustalić mechanizm neurofizjologiczny sumienia .. to dałoby się
                                          > wiele powiedzieć o istocie owego prawa naturalnego.

                                          Raczej staram sie unikać dyskusji w takich tematach, ponieważ nie jestem przekonany, czy takie dedykowane mechanizmy, dające się przypisac do poszczególnych tematów, w ogóle istnieją. Możliwe, że są to niespecyficzne mechanizmy, a różnice są zawarte jedynie w treściach informacji.

                                          > No cóż ponury temat .. osób które targnęły się na życie, jest niestety związany
                                          > z tymi pojęciami.

                                          Nie ograniczaj się tylko do śledzenia wszelkich możliwych zaplatanek psychologicznych, bo zgubisz istotne wątki. Na częstosc samobójstw mają wpływ różne czynniki. Wielu wahnięć wskaźnika nie wytłumaczysz libidem i podobnymi.
                                        • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 05.12.11, 23:36
                                          andrew.wader napisał:

                                          > Bert Hellinger twierdzi, że ludzi mają wyrzuty sumienia, gdy odczuwahją lęk,
                                          > że zostaną odrzuyceni .. przez istotna dla nich osobę lub istotna dla nich gru
                                          > pe osób..

                                          No i o to wlasnie w tym wszystkim chodzi, o lęk. Jest tym wiekszy im slabsze libido.
                                          Alienacja jednostki ludzkiej we wspolczesnym swiecie wynika z rozwoju cywilizacji
                                          a mechanizmy obronne dostarczane przez libido nie nadazaja za nim.
                                          Stad koniecznosc zmiany spojrzenia na wspolzycie seksualne i zwiazana z nim
                                          swiadomosc seksualna.
                                          Nie ma innego naukowego wytlumacznia zaburzen psychicznych a w tym sklonnosci
                                          samobojczych jak chore libido czy sie to komus podoba czy nie.


                                          > Jakby nie było, każdy zna odczucia (także przejawy fizjologiczne) jakie doznaje
                                          > gdy gryzie go sumienie..Tak więc sądzę, że mechanizm neurofizjologiczny odpowi
                                          > edzialny za wyrzuty sumienia... istnieje .. Nik hgo do tej pory nie badał.. nie opisał..

                                          To jest bardzo trudny problem,bo objawy tzw."worrying" maja czesto przyczyne w stanach
                                          nerwicowych,a te w zaburzeniu neurohormonalnym.Rozdzielenie tzw."wyrzutow sumienia"
                                          od tych stanow jest teoretycznie niemozliwe.Zawsze bowiem mozna uwazac ze sa one tym samym.
                                          Niemmniej jednak z praktycznego punktu widzenia inny wydaje nam sie ten mechanizm
                                          kiedy porownamy wyrzuty sumienia zwiazane z np.nieustapieniem miejsca staruszce w tramwaju
                                          a inny z np. zabiciem bezpanskiego psa jesli nikt tego nie widzial.
                                          Na czym polega tutaj roznica z punktu widzenia chemii tych zjawisk? Nie ma roznicy.
                                          A zatem czy tylko wydaje nam sie ze jest? Nie,nie wydaje nam sie i na tym polega moralnosc
                                          obiektywna.Gdybysmy zyli w spolecznstwie ktore zywi sie miesem psow i uwaza je za
                                          zwierzeta szkodliwe dla czlowieka to taki czyn bylby uwazany za pozyteczny?
                                          Tak,przez wiekszosc,ale nie przez wszystkich,o ile to byliby ludzie.To ze nie przez wszystkich
                                          jest moja "spekulacja",gdyz nie istnieje argument logiczny ktory by to rozstrzygnal.
                                          Musimy zaufac naszemu "instynktowi" moralnemu i porzucic logike.Inaczej mozemy zginac.
                                          I dlatego uwazam ze idac w ten sposob dalej i dalej dochodzimy do moralnosci obiektywnej
                                          czyli religijnej moralnosci dla obszaru laickiego ktora jest troche szersza niz prawo karne ale
                                          zdecydowanie mniejsza niz cala moralnosc religijna wynikajaca z wiary w boga.
                                          Z reszta jak ktos sie za bardzo w tym rozpedzi i przypadkiem uwierzy w boga to nic zlego
                                          mu sie nie stanie.:)
                                          • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 06.12.11, 00:26
                                            > Nie ma innego naukowego wytlumacznia zaburzen psychicznych a w tym sklonnosci
                                            > samobojczych jak chore libido czy sie to komus podoba czy nie.

                                            Czy spadek ilości samobójstw w czasie wojen też sie w tym wytłumaczeniu mieści? Zjawisko to zauważył bardzo dawno temu Durkheim na przykładzie wojen XIX-wiecznych. Ja mogę dołozyć do tego dane późniejsze, któe pokazują to samo.
                                            • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 06.12.11, 00:44
                                              europitek napisał:

                                              > Czy spadek ilości samobójstw w czasie wojen też sie w tym wytłumaczeniu mieści?
                                              > Zjawisko to zauważył bardzo dawno temu Durkheim na przykładzie wojen XIX-wiecz
                                              > nych. Ja mogę dołozyć do tego dane późniejsze, któe pokazują to samo.

                                              A dlaczego nie? W czasie wojny poczucie zagrozenia rosnie przez co zycie zyskuje na wartosci.
                                              Czynnik ten wzmaga poped do zycia czyli uaktywnia libido.
                                              Kiedy samobojca stojacy nad przepascia aby w nia skoczyc dowiaduje sie z radia auta ktore obok
                                              pozostawil ze wybuchla wojna rezygnuje z podjetej decyzji,bo jego decyzja traci kontrast
                                              z rzeczywistoscia i przestaje miec sens.
                                              • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 06.12.11, 08:07
                                                > A dlaczego nie? W czasie wojny poczucie zagrozenia rosnie przez co zycie
                                                > zyskuje na wartosci.
                                                > Czynnik ten wzmaga poped do zycia czyli uaktywnia libido.

                                                To teraz spytam: dlaczego wzrost zagrożenia działa w ten sposób tylko w przypadku wojny? Na przykład, dlaczego w przypadku postpegeerowskich wsi (lata 90.) utrata źródła utrzymania połączona z brakiem perspektyw na uzyskanie innego (więc wysokie zagrożenie) skutkuje wzrostem częstości samobójstw, a nie jej spadkiem? LINK
                                                Chyba nie chcesz powiedzieć, że przez cały PRL zagrożenia na wsi były większe, a po zmianie ustroju spadły w porównaniu z miastami?
                                                Kolejny przykład. LINK Czy gwałtowne spadki częstości samobójstw w na początku i pod koniec lat 80. oznaczają gwałtowny wzrost zagrożeń i są odpowiedzią (mobilizacją) na nie?

                                                Właśnie takie motywy miałem na myśli pisząc wcześniej, że "psychologizowanie" prowadzić może do utraty pewnych wątków myślenia o problemie, ponieważ czynników wpływających na poziom częstości samobójstw jest więcej.
                                                • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 06.12.11, 13:56
                                                  europitek napisał:

                                                  > To teraz spytam: dlaczego wzrost zagrożenia działa w ten sposób tylko w przypadku wojny?

                                                  Szkoda,ze podales mi te trendy bo na podstawie mojego modelu libido sprobowalbym je
                                                  przewidziec.

                                                  Ten wzrost zagrozenia w czasie wojny tak dziala gdyz jest zagrozeniem totalnym,dotyczacym
                                                  wszystkich.Jest on odbieranany jak jakas kleska,katostrofa ekologiczna (podobne zachowania
                                                  sa w przypdku wlasnie klesk zywiolowych).Ludzie wtedy jakby dziela swoj wspolny los.
                                                  Nie ma lepszych,gorszych,brzydszych,ladniejszych,bagatszych,biedniejszych,itd. wszyscy
                                                  sa rowni sobie wobec tego totalnego nieszczescia.Wygasaja wiec wszystkie urazy i w niepamiec
                                                  ida wszelkie pretensje jak i upokozenia doznawane podczas pokoju.Wzrasta wiec poczucie
                                                  wspolnoty narodowej,solidarnosci i zwiazanego z tym bezpieczenstwa psychicznego.
                                                  Ten komfort psychiczny jest mozliwy wlasnie dzieki przeciwienstwu rzeczywistosci ktora
                                                  wytworzyla zagrozenie bez wyjscia i skazala wszystkich bez wyjatku na ten sam los.

                                                  >Na przykład, dlaczego w przypadku postpegeerowskich wsi (lata 90.) utrata
                                                  > źródła utrzymania połączona z brakiem perspektyw na uzyskanie innego (więc
                                                  > wysokie zagrożenie) skutkuje wzrostem częstości samobójstw, a nie jej spadkiem

                                                  No wlasnie z tej przyczyny co poprzednio.Jest pokoj,nie ma zagrozenia,funkcjonaruiszom
                                                  panstwowym i ludziom w miastach zyje sie dobrze.Sasiad obok nie ma moich problemow
                                                  a ja nie rozmumiem dlaczego skoro tez ciezko pracuje.Gdzie nie pojde patrza na mnie jak
                                                  na darmozjada,
                                                  nie mam co do garnka wlozyc,kupic dziecku rower bo jego kolega ma i ono mi placze,itd.
                                                  To tworzy stres,potezny stres zalezny od wrazliwosci i z czasem kondycja libido slabnie.
                                                  Nie jest w stanie dostarczac dosc energii.Zalamuje sie nie tylko poped seksualny,
                                                  bo juz dawno nie tylko kobiety go nie ciesza ale nic juz nie jest w stanie ulzyc mu tej goryczy.
                                                  Nie ma wyjscia.Trzeba z tym skonczyc,bo takie zycie to koszmar.Wszyscy naookolo smieja sie
                                                  z niego,ze nie potrafi zarobic,zalatwic,skombinowac.Zycie staje sie nie do zniesienia,
                                                  odechciewa sie zyc.Zalamuje sie libido w swym obszarze popedu do zycia.
                                                  Mysli ktorymi steruje libido przestaja byc logiczne,nie maja juz czego bronic,trzeba sie poddac.
                                                  Mysl o nieistnieniu zaczyna byc przyjemna bo jest ulga dla zmeczonego sytemu libido.

                                                  > Czy gwałtowne spadki częstości samobójstw w na początku i pod koniec lat 80. oznaczają
                                                  > gwałtowny wzrost zagrożeń i są odpowiedzią (mobilizacją) na nie?

                                                  Zycie czlowieka jest troche bardziej zlozone i gdyby libido zalezalo tylko od zagrozen
                                                  to zycie byloby prawie ze rajem.
                                                  Tutaj dziala inny czynnik.Po latach komunizmu wraca nadzieja na lepsze zycie.
                                                  To chyba wystarczy aby poczuc do niego chec.?

                                                  > Właśnie takie motywy miałem na myśli pisząc wcześniej, że "psychologizowanie" p
                                                  > rowadzić może do utraty pewnych wątków myślenia o problemie, ponieważ czynników
                                                  > wpływających na poziom częstości samobójstw jest więcej.

                                                  Wydaje mi sie ze tutaj jest pewne nieporozumienie.Libido dla emocji jest jak rozum dla myslenia.
                                                  Od niego zalezy kondycja psychiczna,a to o czym Ty mowisz to sa czynniki
                                                  wywolujace jego zmiany na lepsze lub gorsze w zaleznosci od tego co to jest za problem
                                                  i w jakiej rzeczywistosci umieszczony.
                                                  Nastepnym razem kiedy podasz jakis przyklad nie mow mi jaki jest trend a ja na podstawie
                                                  mojego modelu sprobuje go przewidziec.
                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 06.12.11, 21:14
                                                    > Ten komfort psychiczny jest mozliwy wlasnie dzieki przeciwienstwu
                                                    > rzeczywistosci ktora wytworzyla zagrozenie bez wyjscia i skazala
                                                    > wszystkich bez wyjatku na ten sam los.

                                                    Wcześniejsza część Twojego wyjaśnienia jest bliska wnioskom Durkheima - wzmocnienie więzi społecznych. Ja się pod jego diagnozą podpisuję.
                                                    Jedna kTwoja konkluzja końcowa jest mi niemiła, bo tu nie chodzi o komfort, że wszystkim jest jednakowo żle, lecz o zacieśnienie więzi społecznych niezależnie od osobistych pozycji. Wbrew temu, co piszesz w czasie wojny ludzie nie mają jednakowo źle, a zróżnicowanie pozycji może nawet rosnąć.

                                                    > No wlasnie z tej przyczyny co poprzednio.Jest pokoj,nie ma zagrozenia,
                                                    > funkcjonaruiszom panstwowym i ludziom w miastach zyje sie dobrze.
                                                    > Sasiad obok nie ma moich problemow a ja nie rozmumiem dlaczego skoro
                                                    > tez ciezko pracuje.Gdzie nie pojde patrza na mnie jak na darmozjada,
                                                    > nie mam co do garnka wlozyc,kupic dziecku rower bo jego kolega ma
                                                    > i ono mi placze,itd.

                                                    Pięknie-ładnie, ale ten opis mija się z ówczesnymi realiami. Na początku lat 90.
                                                    "przerąbane" miała większość społeczeństwa - wysoka inflacja, póżniej Balcerowicz
                                                    i totalny brak porządku w reorganizyującej się gospodarce, z czego wyłonił się ogółny brak pracy, padające zakłady itd. W miastach też skokowo wzrosła częstość samobójstw, co widać na wykresie. Zamiast ogólnej euforii i poczucia wspólnego celu przełomu dekad (obalanie PRL-u i znienawidzonych partyjniaków) zaczęła się walka o przetrwanie, o wyrwanie innym trochę grosza na zaspokojenie własnych potrzeb podstawowych.

                                                    > Tutaj dziala inny czynnik.Po latach komunizmu wraca nadzieja na lepsze zycie.
                                                    > To chyba wystarczy aby poczuc do niego chec.?

                                                    Tu sie zgodzę - przełom lat 80. i 90. to okres wyjątkowej euforii, poczucia wspólnoty interesów i ogólnie więzi społecznych.

                                                    Podsumowując te trzy wyjaśnienia, to trafiłeś tylko częściowo (tak na 50%), bo w przypadku pegeerów wyjaśnienie jest dokładnie chybione. Natomiast wytłumaczenie przy pomocy wahań siły więzi społecznych (poczucia wspólnoty interesów, celów, ogólnej mobilizacji) jest znacznie lepsze - pasuje do każdego przypadku niezależnie od dodatkowych czynników (np. sytuacja materialna).

                                                    > Od niego zalezy kondycja psychiczna,a to o czym Ty mowisz to sa czynniki
                                                    > wywolujace jego zmiany na lepsze lub gorsze w zaleznosci od tego co to jest za
                                                    > problem i w jakiej rzeczywistosci umieszczony.

                                                    Bo to są realne przyczyny. Libido nie zmienia się losowo lub samoistnie (poza przypadkami "patologicznymi"). Zmiany libido są tu tylko konstruktem teoretycznym, który jest potrzebny do powiązania realnych zdarzeń społecznych z konkretnymi ich skutkami. Jeśli je pominę w opisie przyczyn, to właściwie nic nie stracę.

                                                    > Nastepnym razem kiedy podasz jakis przyklad nie mow mi jaki jest trend a ja na
                                                    > podstawie mojego modelu sprobuje go przewidziec.

                                                    Możemy spróbować, ale muszę się zastanowić jak dobrać przykłądy, żeby były nieoczywiste, ale też nie za badzo "odjechane". Przyjrzę się danym dla paru krajów i coś wybiorę (chyba najlepiej w formie wykresów).
                                                  • andrew.wader Re: Całościowy model "odpornej psychiki"... 06.12.11, 21:58

                                                    P.T. "Europitek" napisał.:

                                                    ["..Natomiast wytłumaczenie przy pomocy wahań siły więzi społecznych (poczucia wspólnoty interesów, celów, ogólnej mobilizacji) jest znacznie lepsze - pasuje do każdego przypadku niezależnie od dodatkowych czynników (np. sytuacja materialna)..."]

                                                    No.. no.. czyżby wszystko można było sprowadzać do "wahań siły więzi spolecznych" .. Wcześniej mieliśmy ciekawą koncepcję libido ( władek6 ) i .. ciekawości ( Majka Monacka). Ponieważ od owej ciekawości można przejść do pojęcia koherencji ( i rozpowszechnionej, uznanej skali Aarona Antonovsy ' kiego, która jak wiadomo mierzy
                                                    [ 1.poczycie rozumienia świata. 2. dostrzegania świata i 3. zaradność ] - więc było to ważne spostrzeżenia.

                                                    Odporna konstrukcja psychiczna - zapewne zależy od "siły więzi społecznej", ale .. Panowie.. próbujcie to jakoś powiązać .. tak aby powstał jakiś .. w miarę całościowy model "odpornej psychiki" ~ Andrew Wader
                                                  • europitek Re: Całościowy model "odpornej psychiki"... 07.12.11, 10:45
                                                    > No.. no.. czyżby wszystko można było sprowadzać do "wahań siły więzi
                                                    > spolecznych"

                                                    Dotyczyło to tylko trzech wymienionych przypadków. W innych miejscach i czasach wahania częstości samobójstw mogą być związane z innymi zmiennymi. Można to też ując tak, że jest jedna kategoria przyczyn wahań częstości samobójstw. Można również zbudować na tym dalej idącą interpretację, ale nie o to tu teraz chodzi.

                                                    > Panowie.. próbujcie to jakoś powiązać .. tak aby powstał jakiś ..
                                                    > w miarę całościowy model "odpornej psychiki"

                                                    Przyczyny samobójstw opisałbym tak, że bezpośrednią jest konkretny stan psychiczny samobójcy, który zostaje osiągnięty pod wpływem czynników zewnętrznych. Oczywiście przypadki typowo psychiatryczne to inna kwestia, chociaż i tu warto byłoby sprawdzić, czy wpływ środowiska społecznego nie jest katalizatorem decyzji samobójczych.
                                                    W przeszłości robiono nawet drobiazgowe badania zależności liczby samobójstw od pory roku, pory dnia czy pogody, a także pokazujące samobójstwo jako naśladownictwo zachowań osób znanych. Z tym wszystkim jednak byłbym ostrożny, ponieważ decyzja o momencie dokonania samobójstwa to tylko "taktyka" i nie należy jej mylić z decyzją "strategiczną". Z tego też powodu warto uważnie przyglądać się statystykom zbiorczym (makroskalowym), gdyż te pokazują pewne "uśrednione" tendencje, częściowo niezależne od czynników incydentalnych.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 06.12.11, 22:56
                                                    europitek napisał:

                                                    > Jednak Twoja konkluzja końcowa jest mi niemiła, bo tu nie chodzi o komfort, że
                                                    > wszystkim jest jednakowo żle, lecz o zacieśnienie więzi społecznych niezależnie
                                                    > od osobistych pozycji. Wbrew temu, co piszesz w czasie wojny ludzie nie mają j
                                                    > ednakowo źle, a zróżnicowanie pozycji może nawet rosnąć.

                                                    Przykro mi ale nie zgadzam sie z Toba.Oczywiscie chcialbym aby tak bylo,ale czlowiek
                                                    nie jest az taki "idealny".Czlowiek z natury jest egoista i nie lubi jak inni maja od niego lepiej,
                                                    a nawet kiedy nie maja gorzej.A zatem ten czynnik wiezi spolecznej jest ale poprzez wlasnie
                                                    egoizm ktory kaze czlowiekowi lubiec tego co ma gorzej lub tego co mial dobrze a teraz ma
                                                    gorzej.Dlatego uwazam ze zaciesnienie wiezi niezalezne od osobistych pozycji nie istnieje i jest iluzja
                                                    jak idea solidarnosci ktora to wlasnie stala sie przyczyna kleski wielu osob i to wlasnie
                                                    ona doprowadzila do masowych samobojstw ludzi z PGR-ow.
                                                    A zatem prawda jest gorzka.Przyczyna o ktora pytales dlaczego w latach 90-tych wzrosl
                                                    wskaznik samobojstw na wsiach a takze (chociaz mniej) w miastach to wlasnie zdrada.
                                                    Spoleczenstwo zostalo zdradzone przez tych ktorym ufalo,i skazane na oblakana meke
                                                    walki o przetrwanie.Z socjalistycznej rzeczywistosci ktora zabezpieczala kazdemu podstawowe
                                                    potrzeby jak praca,studia za darmo i ademiki,kolonie dla dzieci i mlodziezy,wczasy pracownicze,itd
                                                    powstala nijaka rzeczywistosc pseudokapitalistyczna gdzie kto pierwszy ten lepszy.
                                                    Rozdzielone rodziny przez masowe wyjazdy szczegolnie ludzi mlodych no i poczatek procesu
                                                    upadku wartosci moralnych,rodzacca sie moda na "ateizm".Oto przyczyny destrukcji psychicznej
                                                    Polakow lat 90-tych.

                                                    > Bo to są realne przyczyny. Libido nie zmienia się losowo lub samoistnie (poza p
                                                    > rzypadkami "patologicznymi"). Zmiany libido są tu tylko konstruktem teoretyczny
                                                    > m, który jest potrzebny do powiązania realnych zdarzeń społecznych z konkretnym
                                                    > i ich skutkami. Jeśli je pominę w opisie przyczyn, to właściwie nic nie stracę.

                                                    No wlasnie stracisz bo nie mozesz przewidywac jesli nie znasz mechanizmu dzialania libido.
                                                    A ja ten mechanizm opisalem w poprzednich postach i to jest moj model i dlatego nie ma
                                                    publikacji jeszcze.:)
                                                    Model ten opiera sie na zalozeniu ze libido to swiadomosc seksualna i to ze jest seksualna
                                                    wlasnie pozwala mi przewidywac te rzeczy i rozumiec ludzkie zachowania.
                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 08.12.11, 14:27
                                                    wladek.6 napisał:
                                                    >.Czlowiek z natury jest egoista i nie lubi jak inni maja od niego lepiej,
                                                    > a nawet kiedy nie maja gorzej. A zatem ten czynnik wiezi spolecznej
                                                    > jest ale poprzez wlasnie egoizm ktory kaze czlowiekowi lubiec tego
                                                    > co ma gorzej lub tego co mial dobrze a teraz ma gorzej. Dlatego
                                                    > uwazam ze zaciesnienie wiezi niezalezne od osobistych pozycji nie
                                                    > istnieje i jest iluzja jak idea solidarnosci ktora to wlasnie stala sie
                                                    > przyczyna kleski wielu osob i to wlasnie ona doprowadzila do
                                                    > masowych samobojstw ludzi z PGR-ow.

                                                    Uważasz błędnie. Antagonizmy wynikajace z różnej pozycji w hierarchii społecznej nie zawsze są najważniejsze. Gdyby były, to mielibyśmy stan permanentnej rewolucji ogólnoświatowej, w której biedni nieustannie lali by się z bogatymi. Właściwie dzisiaj to juz nie byłoby podziału na biednych i bogatych, bo wszyscy żyliby w krajach totalnie zniszczonych przez nieustanną wojnę domową.
                                                    Wspólny interes nie oznacza, że nie ma interesów egoistycznych (i antagonistycznych) wewnątrz danej grupy Jednak te interesy indywidualne są słabsze niż interes społeczności jako całości i dzięki temu społeczność istnieje. W czasie wojny (z wrogiem zewnętrznym) przewaga interesu ogólnospołecznego nad interesikami indywidualnymi jest bardzo duża. Sta i taka reakcja społeczna, któa widać w statystykach samobójstw.

                                                    > A zatem prawda jest gorzka.Przyczyna o ktora pytales dlaczego w latach 90-tych
                                                    > wzrosl wskaznik samobojstw na wsiach a takze (chociaz mniej) w miastach
                                                    > to wlasnie zdrada. Spoleczenstwo zostalo zdradzone przez tych ktorym ufalo,
                                                    > i skazane na oblakana meke walki o przetrwanie.

                                                    Tu popadasz w psychiologizowanie spiskowe.

                                                    > Z socjalistycznej rzeczywistosci ktora zabezpieczala kazdemu
                                                    > podstawowe potrzeby jak praca,studia za darmo i ademiki,kolonie
                                                    > dla dzieci i mlodziezy,wczasy pracownicze,itd powstala nijaka
                                                    > rzeczywistosc pseudokapitalistyczna gdzie kto pierwszy ten lepszy.

                                                    A tu jesteś bliższy prawdy, bo siegasz po konkretne przyczyny odnoszące się społecznych realiów - gwałtownie pogarszającej się sytuacji życiowej mieszkańców wsi. I nie chodzi mi tylko ospadek dochodów, lecz również rozpad systemu dostarczania wsi różnych usług (ośrodki zdrowia, biblioteki, sklepy , komunikacja itd.). I oczywiście połączony z tym wzrost konkurencji międzyludzkiej ("kto pierwszy ten lepszy").

                                                    > Rozdzielone rodziny przez masowe wyjazdy szczegolnie ludzi mlodych no
                                                    > i poczatek procesu upadku wartosci moralnych, rodzacca sie moda na
                                                    > "ateizm".Oto przyczyny destrukcji psychicznej Polakow lat 90-tych.

                                                    Migracja ze wsi do miast była w latach 50. i 60. znacznie wyższa niz w latach 90. a mimo tego częstośc samobójstw była kilkakrotnie niższa. Co do wartości moralnych i "ateizmu", to ich wpływ jest iluzoryczny.

                                                    > Model ten opiera sie na zalozeniu ze libido to swiadomosc seksualna i to ze
                                                    > jest seksualna wlasnie pozwala mi przewidywac te rzeczy i rozumiec ludzkie
                                                    > zachowania.

                                                    Pomyśl, czy nie lepiej jest używać terminu "seksualność świadomości". Mnie on bardziej pasuje.

                                                    A teraz dwa przykłady do wyjaśnienia.
                                                    Czechy - dlaczego częstość samobójstw spada tam od kilkudziesięciu lat?
                                                    LINK-1
                                                    Rosja (i RFSRR) - dlaczego nastąpiły dwa ostre wahnięcia i dlaczego jest taka rozbieżność zachowań kobiet i mężczyzn?
                                                    LINK-2

                                                    Mogę też zaserwować parę innych, ale to potrwa, ponieważ muszą trochę przerobić posiadane wykresy, zeby było co zgadywać.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 08.12.11, 19:15
                                                    europitek napisał:

                                                    > Uważasz błędnie. Antagonizmy wynikajace z różnej pozycji w hierarchii społeczne
                                                    > j nie zawsze są najważniejsze. Gdyby były, to mielibyśmy stan permanentnej rewo
                                                    > lucji ogólnoświatowej, w której biedni nieustannie lali by się z bogatymi. Właś
                                                    > ciwie dzisiaj to juz nie byłoby podziału na biednych i bogatych, bo wszyscy żyl
                                                    > iby w krajach totalnie zniszczonych przez nieustanną wojnę domową.

                                                    Czy zdajesz sobie sprawe jaka jest dluga droga pomiedzy tym co ja mysle a tym co Ty myslisz
                                                    o tym co ja myslalem? Bardzo rzadko sie myle,zwykle nie wiem po prostu czegos (wiki)
                                                    a jezeli juz, to moje rozumowanie jest bledne a nie ja jestem w bledzie.To jest roznica bo
                                                    moge cos przeoczyc,nie zas nie rozumiec, bo wtedy mowie ze "nie wiem".
                                                    Popadasz w skrajnosci,od mysli do czynu jest daleka droga.Czesto sie mowi "ja go zamorduje"
                                                    co nie znaczy ze mam zamiar kogos naprawde zamordowac.:)

                                                    > Wspólny interes nie oznacza, że nie ma interesów egoistycznych (i antagonistycz
                                                    > nych) wewnątrz danej grupy Jednak te interesy indywidualne są słabsze niż inter
                                                    > es społeczności jako całości i dzięki temu społeczność istnieje.

                                                    Tak,tylko to dotyczy interesow gospodarczych i raczej w czasie pokoju.

                                                    >W czasie wojny
                                                    > (z wrogiem zewnętrznym) przewaga interesu ogólnospołecznego nad interesikami i
                                                    > ndywidualnymi jest bardzo duża. Sta i taka reakcja społeczna, któa widać w stat
                                                    > ystykach samobójstw.

                                                    Nie.Z tego zwiazku moze wynikac np.walka z okupantem ale nie charakterystka samobojstw.

                                                    > Migracja ze wsi do miast była w latach 50. i 60. znacznie wyższa niz w latach 9
                                                    > 0. a mimo tego częstośc samobójstw była kilkakrotnie niższa. Co do warto
                                                    > ści moralnych i "ateizmu", to ich wpływ jest iluzoryczny.

                                                    Tutaj mialem na mysli wyjazdy zagraniczne.Na migracje do miast nie uzylbym slowa
                                                    "wyjazdy".

                                                    > Pomyśl, czy nie lepiej jest używać terminu "seksualność świadomości". Mnie on b
                                                    > ardziej pasuje.

                                                    Tak, masz racje.Tamta nazwa sugeruje jakby bylo wiele swiadomosci.

                                                    > A teraz dwa przykłady do wyjaśnienia.

                                                    Z tymi przykladami to jest nieporozumienie.Ja nie znam sie na ekonomii i polityce.
                                                    Musze wiedziec co sie dzieje w danym miejscu i wtedy moge probowac na podstawie tego
                                                    mojego modelu przewidywac tendencje.A nie z tendencji wnioskowac o sytuacji bo moj model
                                                    nie jest modelem gospodarczo-politycznym lecz psychoanalitycznem.

                                                    Tu mam jeszcze jedna uwage dotyczaca nielogicznosci (przykro mi) Twojego rozumowania.
                                                    Z tego ze zagrozenie zmniejsza wskaznik samobojstw nie wynika ze mnieszy wskaznik jest
                                                    przy wiekszym zagrozeniu.To nie jest logiczne.Tak pytales o lata 80-te w Polsce,ze skoro
                                                    w czasie wojny mniejszy wskaznik czy to oznacza ze w latch 80 -tych bylo wieksze zagrozenie.

                                                    Moge tutaj jednak tylko zgadywac ze w Rosji ten spadek jest za czasow Gorbaczowa juz
                                                    jak zaczal byc doradca a potem prezydetem ze wzgledu na poprawiajaca sie nie tyle (chociaz
                                                    tez) gospodarke ile ze wzgledu na bardzo dobre nastroje spoleczne zwiazane z Pieriestrojka.
                                                    Wzrost natomiast to echo wojny w Awganistanie i pogarszajace sie nastroje z zwiazane
                                                    z barkiem kontynuowania reform no i rozpadu Zwiazku Radzieckiego,a wiec duzej poczatkowej
                                                    niestabilnosci gospodarczej (niepewnego jutra).
                                                    Roznica w plci wynika chyba z pijanstwa ktore jest plaga rosyjska i temperamentu rosyjskiego.
                                                    Kobiety rosyjskie nie maja z kim zakladac rodzin bo mezczyzni sa nieodpowiedzialni
                                                    pijac i zle traktujac kobiety.Ta informacje mam ze zrodel prywatnych.Szukaja mezow za granica
                                                    i to nie tylko z powodow materialnych.:)
                                                    A Czesi to juz gadalismy zartujac ze powyjezdzali.Ale powaznie to ten spadek systematyczny jest
                                                    chyba od czasow inwazji rosyjskiej na Czechoslowacje w poczatku lat 60-tych,bodajze.



                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 13.12.11, 20:03
                                                    > Bardzo rzadko sie myle,zwykle nie wiem po prostu czegos (wiki)
                                                    > a jezeli juz, to moje rozumowanie jest bledne a nie ja jestem
                                                    > w bledzie.To jest roznica bo moge cos przeoczyc,nie zas nie rozumiec,
                                                    > bo wtedy mowie ze "nie wiem".

                                                    Dla mnie nie ma takiej różnicy, ponieważ dla mnie myśli danej osoby są z nią tożsame. Moje myśli są mną lub - jak kto woli - ja jestem moimi myślami.
                                                    W kwestii przeoczeń, to wiele zależy od ich "wagi". Jeśli przeocza się coś wieeelkiego i oczywistego, to jest to błąd.

                                                    > Popadasz w skrajnosci,od mysli do czynu jest daleka droga.Czesto
                                                    > sie mowi "ja go zamorduje" co nie znaczy ze mam zamiar kogos
                                                    > naprawde zamordowac.:)

                                                    Czasami daleka, a czasami bardzo krótka. W niedawnej historii Polski mieliśmy przypadek, gdy społeczeństwo w czasie wyborów wiosną 1980 r. generalnie poparło władze (nagminne rzucanie kartek "bez skreśleń"), a gdy latem wybuchły pierwsze strajki, to dosłownie w chwilę kraj był zrewoltowany. Podobnych przykładów było w historii sporo, ponieważ wiele zdarzeń ma stare korzenie i konflikt interesów jest niejako "zamrożony", ale wystarczy odpowiedni impuls by doszło do wybuchu (np. podwyżki cen).

                                                    > > Wspólny interes nie oznacza, że nie ma interesów egoistycznych
                                                    > > (i antagonistycznych) wewnątrz danej grupy Jednak te interesy
                                                    > > indywidualne są słabsze niż interes społeczności jako całości
                                                    > > i dzięki temu społeczność istnieje.
                                                    >
                                                    > Tak,tylko to dotyczy interesow gospodarczych i raczej w czasie pokoju.

                                                    Nie tylko gospodarczych. Weź partię polityczną, którą spaja jakaś ideologia i chęć zdobycia władzy. Ale to nie przeszkadza by w jej środku toczyła się walka pomiędzy różnymi politykami o swoją osobistą pozycję - dla nich ma znaczenia, który z nich będzie rządził. Zależności społeczne są wielopiętrowe i dlatego jest w nich również miejsce na "wspólnoty egoistów".
                                                    W czasie wojen jest podobnie - armia ma wspólny cel (pokonanie wroga), ale poszczególni dowódcy konkurują ze sobą w jej ramach o dowodzenie, awanse czy nawet przyjęcie ich koncepcji strategii i taktyki.

                                                    > > W czasie wojny (z wrogiem zewnętrznym) przewaga interesu
                                                    > > ogólnospołecznego nad interesikami i ndywidualnymi jest bardzo
                                                    > > duża. Stąd i taka reakcja społeczna, którą widać w statystykach
                                                    > > samobójstw.
                                                    >
                                                    > Nie.Z tego zwiazku moze wynikac np.walka z okupantem ale nie
                                                    > charakterystka samobojstw.

                                                    Otóż nie. W Szwecji w czasie pierwszej z wojen światowych częstość samobójstw znacząco spadła pomimo, że kraj ten nie brał w niej udziału (neutralność). Nie groziła Szwedom okupacja, ale istniała spora niepewność co do możliwości zachowania neutralnego statusu i wystąpiły też problemy wynikające z rozregulowania europejskiej gospodarki. Tocząca się obok wojna była dla nich całkiem realnym zagrożeniem, które wymagało mobilizacji społecznej.

                                                    > Tu mam jeszcze jedna uwage dotyczaca nielogicznosci (przykro mi)
                                                    > Twojego rozumowania. Z tego ze zagrozenie zmniejsza wskaznik
                                                    > samobojstw nie wynika ze mnieszy wskaznik jest przy wiekszym
                                                    > zagrozeniu.To nie jest logiczne.Tak pytales o lata 80-te w Polsce,
                                                    > ze skoro w czasie wojny mniejszy wskaznik czy to oznacza ze w latch
                                                    > 80 -tych bylo wieksze zagrozenie.

                                                    Muszę przeczytać swoje stare posty, bo wydaje mi się, że mnie źle zrozumiałeś. Odpowiem na to oddzielnie.

                                                    > Wzrost natomiast to echo wojny w Awganistanie i pogarszajace sie nastroje
                                                    > zwiazane z barkiem kontynuowania reform no i rozpadu Zwiazku Radzieckiego,
                                                    > a wiec duzej poczatkowej niestabilnosci gospodarczej (niepewnego jutra).

                                                    Ciekawe jest to, że wojna w Afganiztanie nie miała chyba żadnego znaczenia, ponieważ toczyła sie ona od końca 1979 r. do początków roku 1989, czyli od czasów Breżniewa i skończyła się za Gorbaczowa, ale przed skokiem częstości samobójstw w RFSRR/Rosji. Wygląda na to, że dla większości społeczeństwa "imperium" było to zjawisko peryferyjne, bez większego związku z ich życiem. Znacznie ważniejsza bła "głasnost'" i "pieriejstrojka".

                                                    > Roznica w plci wynika chyba z pijanstwa ktore jest plaga rosyjska i temperament
                                                    > u rosyjskiego.

                                                    Tego typu różnica występuje w prawie wszystkich krajach świata, z których mamy statystyki. Nie jest to więc specyfika rosyjska.

                                                    > A Czesi to juz gadalismy zartujac ze powyjezdzali.Ale powaznie to ten
                                                    > spadek systematyczny jest chyba od czasow inwazji rosyjskiej na
                                                    > Czechoslowacje w poczatku lat 60-tych,bodajze.

                                                    Tak, szczyt samobójstw przypadał na okres przesilenia końca lat 60 i inwazję Układu Warszawskiego. 40-letni spadek w okresie późniejszym to ewenement na skalę kontynentu - sam nie wiem dlaczego wystąpił, ale nie analizowałem tego dokładnie.

                                                    > Musze wiedziec co sie dzieje w danym miejscu i wtedy moge
                                                    > probowac na podstawie tego mojego modelu przewidywac tendencje.

                                                    Twoja wiedza w danym temacie zależy od Ciebie. Jeśli ja podam jakieś dodatkowe parametry to mogą one nic nie znaczyć (nie mieć związnku), a inne (ważne) mogłem pominąć.
                                                    Moim zdaniem, sensowność Twojego podejścia zależy od możliwości wskazania związku jego wyjaśnień z ogólnymi danymi statystycznymi dla konkretnych populacji i czasów. Czyli potrzebne jest jego solidne przełożenie na sytuację ogólnospołeczną.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 15.12.11, 17:46
                                                    europitek napisał:

                                                    > Moim zdaniem, sensowność Twojego podejścia zależy od możliwości wskazania związ
                                                    > ku jego wyjaśnień z ogólnymi danymi statystycznymi dla konkretnych populacji i
                                                    > czasów. Czyli potrzebne jest jego solidne przełożenie na sytuację ogólnospołecz
                                                    > ną.

                                                    Moje podejscie polega na tym,ze jak mam pacjenta ktory ma depresje i mysli samobojcze
                                                    to probuje znalezc przyczyny tego stanu rzeczy w jego przypadku.
                                                    A wiec musze znac obecna sytuacje spoleczno-gospodarczo-polityczna w ktorej zyje pacjent.
                                                    Ale to nie koniec.Musze znac jego przeszlosc tak dokladnie na ile to jest mozliwe i obecne
                                                    warunki zycia.Jego swiatopglad,po prostu musze o nim wiedziec jak najwiecej i o otoczeniu
                                                    w ktorym zyl jak i tym w ktorym zyje.
                                                    Na podstawie tych informacji moge przewidywac kiedy nastapilo w nim zalamanie i jakie
                                                    mogly byc tego przyczyny.
                                                    Wowczas dopiero moge zaczac z nim gadac,choc gadac moge juz wczesniej
                                                    na zasadzie jazdy na tym samym wozku.Trzeba sie z nim zaprzyjaznic i zaczac sie mu zwierzac.
                                                    Opisywac podobne stany i mysli samobojcze w przeszlosci ale nie przeholowac jesli nie sa prawdziwe.

                                                    Patrzac na pacjenta chorego nie moge nic powiedziec o przyczynach ktore ten stan wywolaly.
                                                    Musze je znac i wtedy moge probowac mu pomoc.
                                                    Ty zas szukasz przyczyn poprzez analizy statystyczne,wiec Twoja praca sluzy rozpoznaniu przyczyn
                                                    i zmiany ktore mozna zmienic czyli profilaktyce ale nie sluzy leczeniu tych co juz sa chorzy.




                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 03:26
                                                    > Ty zas szukasz przyczyn poprzez analizy statystyczne,wiec Twoja praca
                                                    > sluzy rozpoznaniu przyczyn i zmiany ktore mozna zmienic czyli profilaktyce
                                                    > ale nie sluzy leczeniu tych co juz sa chorzy.

                                                    Tak, profilaktyka, ale bardzo specyficzna, ponieważ różne czynniki widoczne w statystykach "globalnych" potradfią wywoływać zmiany prawie natychmiastowe. Sytuacja ogólnospołeczna może działać jak lekarstwo lub trucizna.
                                                    Ma to też taki aspekt, że Ty próbujesz znaleźć rozwiązanie incydentalne (dla konkretnego przypadku) i tylko tymczasowe, ponieważ delikwent będzie nadal wystawiony na te same oddziaływania społeczne. A to grozi "nawrotem choroby".
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 03:55
                                                    europitek napisał:

                                                    > Tak, profilaktyka, ale bardzo specyficzna, ponieważ różne czynniki widoczne w s
                                                    > tatystykach "globalnych" potradfią wywoływać zmiany prawie natychmiastowe. Sytu
                                                    > acja ogólnospołeczna może działać jak lekarstwo lub trucizna.

                                                    No dobrze,ale jaki my mozemy miec wplyw na sytuacje ogolnospoleczna.Ona jest procesem
                                                    spolecznym i nie mozemy jej zmienic.Musimy zatem leczyc i uodparniac.
                                                    Leczyc terapia chemiczna i fizyczna.A czym uodparniac?
                                                    Nie znam innej metody na przystosowanie sie swiadomosci czlowieka do zagrozen jak
                                                    ksztaltowanie tej swiadomosci w atmosferze milosci domu rodzinnego.
                                                    To nie inteligencja pozwala nam sie przystosowac ale wlasnie zdrowa swiadomosc emocjonalna.
                                                    Swiadomosc chora na milosc nie potrafi myslec,niestety taki jest czlowiek,dlatego nigdy nie
                                                    zastapi go sztuczne cialo komputera.
                                                  • andrew.wader Re: A czym uodparniać .. 20.12.11, 12:19
                                                    P.T. Wladek6 napisał .:

                                                    [ „ ..No dobrze,ale jaki my mozemy miec wplyw na sytuacje ogolnospoleczna. Ona jest procesem spolecznym i nie mozemy jej zmienic. Musimy zatem leczyc i uodparniac. Leczyc terapia chemiczna i fizyczna. A czym uodparniac?

                                                    Nie znam innej metody na przystosowanie sie swiadomosci czlowieka do zagrozen jak
                                                    ksztaltowanie tej swiadomosci w atmosferze milosci domu rodzinnego.

                                                    To nie inteligencja pozwala nam sie przystosowac ale wlasnie zdrowa swiadomosc emocjonalna. Swiadomosc chora na milosc nie potrafi myslec,…”]

                                                    Wladek6 .. często opisuje rozsądne, przekonywujące oddziaływania .. właśnie na temat „jak mieć wpływ na sytuacje ogólnospołeczną" .. a potem sam wpada w zwątpienie..

                                                    Na jego pytanie „a czym uodparniać”.. już sam się kiedys zgodził że przez „interwencje kulturowe”.. Oczywiście nie możemy być megalomanami ..Obmyślone przez niemal 3 – 4 osobową grupę dyskusyjną założenia takich interwencji .. nie będą miały niemal żadnego wpływu .. no bo niby jak miały by się przebić w gąszczu "bulgotania" .. potężnych mediów .. i potężnego oddziaływania nabożeństw odbywających się co niedziela jednoczasowo .. w tysiącach kościołów..

                                                    Tym nie mniej .. z punktu widzenia autorów formujących treść takich „interwencji kulturowych” .. nie jest to może bardzo ważne czy przesłanie ..przebije się czy nie.. No cóż autorzy mogą się bowiem pocieszać myślą typu ..” ale zdołałem to uchwycić .. podałem receptę.., a że pacjent nie chce leku wypić .. to przecież nie możemy go do tego zmusić … bo leczenie zawsze powinno być dobrowolne”..

                                                    Tym nie mniej .. w jeszcze jednym dzisiejszym poście.. wklejanym na końcu listy tematów … próbuję rozwinąć rozważania totyczące problemu .. jak da się realizować „interwencje kulturowe”…

                                                    Aha.. jeszcze jedno .. Jak Władek rozumiesz twoje stwierdzenia.: " Swiadomosc chora na milosc nie potrafi myslec " Czy mężczyzna zakochany w pewnej kobiecie nie potrafi mysleć ? Czy - tak jak to Ty uwypuklając fenomen ..{ pisząc, że pewna kobieta może być zakochana w Bogu } .. teraz stwierdzasz , że ona nie potrafi w takich okolicznościach mysleć ?
                                                    ~ Andrew Wader


                                                  • wladek.6 Re: A czym uodparniać .. 20.12.11, 13:53
                                                    andrew.wader napisał:

                                                    > Wladek6 .. często opisuje rozsądne, przekonywujące oddziaływania .. właśnie n
                                                    > a temat „jak mieć wpływ na sytuacje ogólnospołeczną" .. a potem sam wpada
                                                    > w zwątpienie..

                                                    Moje "zwatpienie" dotyczy wplywu sytuacji ogolnospolczenej na psychike czlowieka
                                                    wyjetego z tlumu. Uwazam ja za czynnik stymulujacy a nie generujacy jego kondycje
                                                    psychiczna.Czlowiek chory na nerwice lekowa ma poziom leku mniejszy kiedy znajduje sie
                                                    w rzeczywistym zagrozeniu gdyz naturalne mechanizmy lekowe (strachu) przeslaniaja
                                                    leki wynikle z nerwicy.

                                                    > Aha.. jeszcze jedno .. Jak Władek rozumiesz twoje stwierdzenia.: " Swiadomosc
                                                    > chora na milosc nie potrafi myslec " Czy mężczyzna zakochany w pewnej kobiecie
                                                    > nie potrafi mysleć ? Czy - tak jak to Ty uwypuklając fenomen ..{ pisząc, że
                                                    > pewna kobieta może być zakochana w Bogu } .. teraz stwierdzasz , że ona nie p
                                                    > otrafi w takich okolicznościach mysleć ?

                                                    Wyrazilem sie nieprecyzyjnie,dlatego mozna to rozumiec inaczej.
                                                    Swiadomosc "chora na milosc" to nie to samo co chora z milosci,wrecz przeciwnie.
                                                    To swiadomosc potrzebujaca milosci a nie "cierpiaca" na jej nadmiar.:)

                                                  • andrew.wader Re:Pod presją oddziaływań ogólnospołecznych jest.. 20.12.11, 11:52
                                                    Europitek napisał.:

                                                    [„ Tak, profilaktyka, ale bardzo specyficzna, ponieważ różne czynniki widoczne w statystykach "globalnych" potradfią wywoływać zmiany prawie natychmiastowe. Sytuacja ogólnospołeczna może działać jak lekarstwo lub trucizna. Ma to też taki aspekt, że Ty próbujesz znaleźć rozwiązanie incydentalne (dla konkretnego przypadku) i tylko tymczasowe, ponieważ delikwent będzie nadal wystawiony na te same oddziaływania społeczne. A to grozi "nawrotem choroby". „]

                                                    Tak to jest ważne spostrzeżenia P.T. „europitek’a” .. Nie zdawałem sobie z tego wcześniej sprawy .. ze zachodzą tak znaczne oddziaływania globalne .. Uznałem to za tak ważne, że wykres P.T. „europitek’a” wkleiłem do wniosku o grant, który wyślemy pojutrze do NCB ..

                                                    We wniosku [ w wersji angielskiej – zawsze lepiej trochę zaszyfrować :- ) ] znalazły się więc zdania .:

                                                    [ „Mental condition determines not only the well being but also - to a large extent - the health of individuals and public health.

                                                    Some populations may be characterized by shorter average life expectancy, prevalence of alcoholism and other addictions and low birth rates. It is very likely that the seemingly different, quite distant manifestations of negative behaviors in the population are caused on a deep level by some common psychological, sociological ideological or cultural factors.

                                                    The difficulty to correct unfavorable demographic trends (low fertility in Poland and in most European countries) can be somehow related to the prevalence of alcoholism and other addictions, and a significant incidence of depression, even so serious that it causes suicides.

                                                    The significant decreases in the incidence of suicides in Poland in the years 1980 -1982 and 1988 - 1990 - while having increased number of births in the years 1978 - 1983 - according to the data published by the Central Statistical Office are intriguing, mysterious facts. Some researchers are trying to interpret these demographic facts by "changes in social bonds" and some others by increased feeling of hope. …

                                                    … Perhaps, it will turn out in the future that analogous Poisoning Treatment Centers - in Poland and abroad - where there is a chance to talk with people who attempted suicide - will be treated as centers able to monitor the condition of the surrounding community. The project, maybe will enable to propose such a role of these centers. …”]

                                                    Niestety tak się składa, że owe oddziaływania populacyjne (często globalne) zaczynają targać - coraz bardziej - rożnymi częściami naszej planety ..

                                                    Czasami zmanipulowania protestu, powstania, wojny … jest de facto próbą popełnienia zbiorowego samobójstwa..

                                                    [ Inny mój wpis.. zamieszczę jako post … na końcu listy podjętych tematów ]

                                                    ~ Andrew Wader


                                                  • europitek Re:Pod presją oddziaływań ogólnospołecznych jest. 20.12.11, 20:36
                                                    > Uznałem to za tak ważne, że wykres P.T. „europitek’a&#
                                                    > 8221; wkleiłem do wniosku o grant, który wyślemy pojutrze do NCB ..

                                                    Na zdrowie! Jeśli będziesz potrzebował innych "produkcji" w tym rodzaju, to daj znać.

                                                    Przeczytałem uważnie te cytaty - mnie się to podoba. Mam tylo taką uwagę:

                                                    > The difficulty to correct unfavorable demographic trends (low fertili
                                                    > ty in Poland and in most European countries) can be somehow related to the p
                                                    > revalence
                                                    of alcoholism and other addictions, and a significant incidence
                                                    > of depression, even so serious that it causes suicides.

                                                    Tu może Cię spotkać niespodzianka w kwestii "alkoholizm a rozrodczość". Statystyki za ostatnie ponad 100 lat nie są jednoznaczne - chyba będzie to jednak "somehow", czyli konieczność filtrowania nakładających się różnych wpływów na kształt statystyki w danym kraju i okresie.

                                                    > Niestety tak się składa, że owe oddziaływania populacyjne (często globalne)
                                                    > zaczynają targać - coraz bardziej - rożnymi częściami naszej planety ..

                                                    Bardzo mnie cieszy, że nie tracisz z pola widzenia tzw. ogólnej perspektywy, bowiem tutaj dzieją się bardzo ciekawe rzeczy w sensie podobnych reakcji różnych populacji na te same czynniki. Króko mówiąc, globalizacja gospodarcza skutkuje "eksportem" kłopotów krajów rozwiniętych w dotychczasowy Trzeci Świat.
                                                  • andrew.wader Re: Społeczeństwo w akcji - > a jego kondycja 21.12.11, 11:46
                                                    Europitek na moje stwierdzenie .:
                                                    > Uznałem to za tak ważne, że wykres P.T. „europitek’a; wkleiłem do wniosku o grant, który wyślemy pojutrze do NCB ..


                                                    Napisał .:

                                                    >> Na zdrowie! Jeśli będziesz potrzebował innych "produkcji" w tym rodzaju, to daj znać.

                                                    W takim razie .:
                                                    Super, jasne !!! że byłyby użyteczne. Proponuję napisanie wspólnej publikacji o tytule - mniej więcej np.:

                                                    Przegląd i analiza danych statystycznych dotyczących samobójstw w Polsce i wybranych krajach świata – dla próby zrozumienia oddziaływań ogólnospołecznych na kondycję psychiczna ludzi.

                                                    Pracę opublikowalibyśmy najpierw w Polsce, a potem w wysoko IF – rowym czasopiśmie zagranicznym ….

                                                    { Review and analysis of statistical data on suicide rates in selected countries of the world – focused for understanding of the nature of the societal impacts on the mental health of people. }

                                                    Mój adres mailowy to . : andrewwader@gmail.com

                                                    W tym samym poście „euro pitek” napisał” .:

                                                    >Tu może Cię spotkać niespodzianka w kwestii "alkoholizm a rozrodczość". Statystyki za ostatnie >ponad 100 lat nie są jednoznaczne - chyba będzie to jednak "somehow", czyli konieczność >filtrowania nakładających się różnych wpływów na kształt statystyki w danym kraju i okresie.

                                                    Hm .. alkoholicy zazwyczaj mają słabą „seksualność świadomości” .. Alkohol zastępuje im seks.
                                                    W każdym razie to co wynika z seksualności dla energii życiowej i koherencji osobowości.. jest dla alkoholików najczęściej niedostępne.. Tutejsi toksykolodzy kliniczni .. którzy nie zastanawiaja się zbytnio nad tak suptelnymi fenomenami jak "wpływy ogólnospołeczne" nazywaja ta grupę „socjopatami” .. i tyle .. Jak na razie jest to dla nas trzecia grupa .. Jak wiadomo wcześniej rozróżnylismy podejmowanie prób samobójczych { z powodów psychiatrycznych} i { z powodów sytuacyjnych } Owe powody sytuacyjne nas interesują najbardziej .. Owi „socjopaci” .. przeszkadzają nam w klarowności myślenia : - )

                                                    Niżej P. T. „europitek ustosunkował się do mojego stwierdzenia :

                                                    > Niestety tak się składa, że owe oddziaływania populacyjne (często globalne)
                                                    > zaczynają targać - coraz bardziej - rożnymi częściami naszej planety ..

                                                    w sposób następujący .:

                                                    >> Bardzo mnie cieszy, że nie tracisz z pola widzenia tzw. ogólnej perspektywy, bowiem tutaj dzieją >>się bardzo ciekawe rzeczy w sensie podobnych reakcji różnych populacji na te same czynniki. >>Krótko mówiąc, globalizacja gospodarcza skutkuje "eksportem" kłopotów krajów rozwiniętych w >> dotychczasowy Trzeci Świat.

                                                    To jest fascynujące zagadnienie .. Jest to zagadnienie niezwykle rozległe .. Można formułować dziesiątki różnych teorii .. Podam przykład.. W sąsiednim wątku
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,32,131512627,131727832,Re_Twierdzenia_o_niemozliwosci_w_ekonomii.html niejaki „maksimum” prowadzi następujący dialog z asteroida2 .:
                                                    [ „ I dlatego biznes swiatowy wypina sie na EU.
                                                    > Druga broń to SPEKULACJA OBLIGACJAMI.
                                                    > Wiadomo, że korporacje finansowe preferują zysk większy, niż mniejszy. Byłyby o
                                                    > ne bardzo niezadowolone, jeśli ich oprocentowanie wynosiłoby tylko 0,2% jak w S
                                                    > zwajcarii zamiast 6-8% jak w Polsce, Włoszech, Portugalii itp. Dlatego dążą wsz
                                                    > elkimi sposobami do zdestabilizowania sytuacji na jakimkolwiek odcinku. (Co jes
                                                    > t łatwe przy głupocie społeczeństw
                                                    , a co za tym idzie i polityków)

                                                    Nie mam 100% pewnosci ale czuje tu spisek chinsko - amerykanski przeciwko EU.

                                                    > Tu chodzi o władzę nad całym światem. Te zyski muszą cały czas powiększać fundu
                                                    > sze, które pozwolą na spekulacje na coraz większą skalę i upokorzenie pionków w
                                                    > grze, czyli rządów starych państw narodowych.

                                                    Dobrze czulem, to zmowa swiatowa przeciwko EU. A jesli chodzi o wladze nad calym swiatem,to lepiej zeby nalezala do madrych i bogatych niz golodoopych lewakow,bo przeciez komuna juz byla i sie nie sprawdzila.
                                                    > dominacja militarna pozwalająca na egzekwowanie patentow
                                                    > ego szantażu oraz totalna prywatyzacja mediów sprzyja utrzymaniu porządku.
                                                    I ja jestem za takim porzadkiem….: ]

                                                    Gdyby teoria o spisku chińsko – amerykańskim była prawdą to mielibyśmy do czynienia z „nowoczesna” forma wojny .. wojny ekonomicznej .. Byłby to zmasowany wpływ ogólnospołeczny.. : - )

                                                    ~ Andrew Wader
                                                  • wladek.6 Re: Społeczeństwo w akcji - > a jego kondyc 21.12.11, 14:04
                                                    andrew.wader napisał:

                                                    > Hm .. alkoholicy zazwyczaj mają słabą „seksualność świadomości”
                                                    > .. Alkohol zastępuje im seks.
                                                    > W każdym razie to co wynika z seksualności dla energii życiowej i koherencj
                                                    > i osobowości.. jest dla alkoholików najczęściej niedostępne..

                                                    O,widze tutaj cos dla mnie.:)
                                                    „Seksualność świadomości” nie jest dobrym okresleniem. Gdyby mowic o calym tym mechanizmie
                                                    o ktorym pisalem i kiedy ten punkt widzenia bylby zaakceptowany powszechnie w nauce
                                                    to wtedy lepszym jest okreslenie "swiadomosc seksualna" bo juz jest takie jak np.
                                                    swiadomosc spoleczna.Na razie zas dopoki nie ma "publikacji" na ten temat i nie jest to zrozumiale
                                                    poprzez innych nalezy unikac slowa "seksualnosc" w ogole.
                                                    Ja z reszta w tym moim modelu mowie wyraznie ze musze oddzielic poped seksualny od
                                                    emocji gdyz jedynym argumentem jaki widze na to aby ta energia w obu przypadkach
                                                    pochodzila z energii seksualnej (libido) jest studium chorob psychicznych.Ludzie cierpiacy
                                                    na depresje maja nizsze libido a na nerwice lekowe (anxiety) maja wyzsze zapotrzebowanie
                                                    na fizyczne kontakty seksualne.Nie wiem czy sa jakies prace na ten temat? Jezeli tak
                                                    to nazwa "swiadomosc seksualna" ma wtedy dosyc juz mocne swoje uzasadnienie.
                                                    Na razie bezpieczniej jest uzywac okreslenia "swiadomosc emocjonalna" gdyz i tak rozwazamy
                                                    tylko ten obszar wlasciwie.
                                                    Jezeli zas chodzi o alkoholikow to masz racje ,ale ta grupa nie jest taka duza.Znacznie wieksza
                                                    jest grupa ludzi uzaleznionych od alkoholu,szczegolnie w Polsce.W uzaleznieniu sytuacja jest
                                                    troche inna gdyz alkohol kiedy dziala na zdrowy system pubudza emocjonalnosc (tu mam
                                                    nastepny dowod na moja swiadomosc seksualna) i wtedy nie tylko poped do zycia wzrasta
                                                    a wiec to co Majka nazywa "ciekawoscia' ("w Polske idziemy drodzy panowie") a wiec to co jest
                                                    wyrazem aktywnosci emocjonalnej w tym wezszym znaczeniu ale rowniez wzrasta pozadanie
                                                    czyli poped seksualny.Ludzie uzaleznieni od alkoholu wspolzyja fizycznie seksualnie znacznie
                                                    czesciej niz ludzie normalni,nie uzaleznieni.Zbyt czeste fizyczne wpolzycie seksualne jest
                                                    przyczna nadmiernej eksploatacji libido i z czasem prowadzi do jego zmeczenia czy tez spadku.
                                                    Tracac libido popedu traca libido emocjonalne (nastepny dowod na moja "teorie") i zaczynaja
                                                    sie klopoty psychiczne a wiec nerwice a potem i depresje,nie mowic juz o wczesniejszym spadku
                                                    aktywnosci zyciowej co przy powszechnym narodowym pijanstwie nie pozostaje bez wplywu
                                                    na kryzys ekonomiczny.




                                                  • europitek Re: Społeczeństwo w akcji - > a jego kondyc 21.12.11, 17:55
                                                    wladek.6 napisał:
                                                    > Jezeli zas chodzi o alkoholikow to masz racje ,ale ta grupa nie jest taka duza.
                                                    > Znacznie wieksza jest grupa ludzi uzaleznionych od alkoholu, [i dalej]

                                                    Trafna uwaga. Tym bardziej, że przez lata i kraje mogła ulegać zmianie definicja alkoholizmu, więc statystyki mogą wymagać dodatkowych zabiegów "czyszczących", które w części mogą być niewykonalne (np. odnośnie danych historycznych). Być może dobrym rozwiązaniem dla takiej analizy komparatywnej byłoby szukanie oparcia w wielkości spożycia "na łeb" w danym kraju i czasie. Alternatywą jest chyba tylko przyjęcie, że "nie dyskutujemy" z zasadnością sposobu klasyfikacji. Jeśli Duńczycy podali w swoim roczniku statystycznym z 1890 r. konkretną liczbę, to przyjmujeny ją bez szemrania tak samo jak wartość podaną przez polski rocznik anno 1990. Ma to też sens o tyle, że definicja (alkoholik, uzależniony) sformułowana lokalnie może być bardziej adekwatna do danego miejsca i czasu ("lokalsi" lepiej rozumieli konkretną sytuację) niż dzisiejsze definicje "ogólnoświatowe".
                                                    Problemem błoby też wyłapanie danych z podziałem na akloholików i tylko uzależnionych. Prawdopodobnie dałoby sie to zrobić jedynie dla paru ostatnich dziesięcioleci i mniejszej grupy krajów. Oczywiście można by tu trochę "zakombinować", ale wtedy dane będą miały charakter bardziej szacunkowy.

                                                    Jednak słuszne rozróżnienie na alkoholików i uzależnionych nie eliminuje innych czynników wpływających na poziom rozrodczości czy samobójstw. Prawdopodobnie porównując dane z różnych krajów i okresów dałoby się wyizolować wielkość wpływu poszczególnych czynników, ale będzie to - rzecz jasna - wartość przybliżona.

                                                    > co przy powszechnym narodowym pijanstwie nie pozostaje bez wplywu
                                                    > na kryzys ekonomiczny.

                                                    To właśnie jest do sprawdzenia, bo nie jest wcale oczywiste co jest przyczyną czego. Może też być mechanizm "sprzężenia zwrotnego" - kryzys uruchamia podniesienie poziomu pijanstwa, a to z kolei pogłębia kryzys. Wtedy nasza ocena będzie zależeć od momentu, w którym zaczęliśmy analizę.
                                                  • wladek.6 Re: Społeczeństwo w akcji - > a jego kondyc 21.12.11, 19:06
                                                    europitek napisał:

                                                    > > co przy powszechnym narodowym pijanstwie nie pozostaje bez wplywu
                                                    > > na kryzys ekonomiczny.
                                                    >
                                                    > To właśnie jest do sprawdzenia, bo nie jest wcale oczywiste co jest przyczyną c
                                                    > zego. Może też być mechanizm "sprzężenia zwrotnego" -

                                                    Co tu szukac.Pijanstwo polskie ma chyba swoje poczatki wczesniejsze niz czasy Zagloby.
                                                    Ale powaznie to jest wiele krajow gdzie rodziny malozamozne lub biedne nie sa rozpite.
                                                    Wynika to ze stylu zycia ktory niewiele raczej ma wspolnego z dobrobytem czy tez w ogole
                                                    statusem materialnym.
                                                    Oczywscie dla potwierdzenia tych tez nalezaloby znalezc jakies liczby czyli spojrzec na
                                                    spozycie alkoholu w krajach slabo rozwinietych czy objetych kryzysem.
                                                  • europitek Re: Społeczeństwo w akcji - > a jego kondyc 21.12.11, 18:30
                                                    andrew.wader napisał:
                                                    > Proponuję napisanie wspólnej publikacji

                                                    Muszę nad tym trochę pomyśleć, bo rzeczy, które lubię nie puszczam "na żywioł".

                                                    > To jest fascynujące zagadnienie .. Jest to zagadnienie niezwykle rozległe ..
                                                    > Można formułować dziesiątki różnych teorii ..

                                                    Rzeczywiście można i niektóre (jak ten przykład) są bardzo "fascynujące", ale są też inne bardziej "nieciekawe", które mają charakter bardziej fundamentalny. Wnioski płynące ze statystyk demograficznych można "przedłużyć" na poziom ewolucjonizmu lub w odwrotnym kierunkum, lub "poziomo" na inne nauki społeczne. Demografia ma to do siebie, że jest bardzo mało "polityczna" i łatwo daje się w niej zauważyć naciąganie wniosków i błędy. Tu są twarde dane z obserwacji konkretnych zjawisk - trzeba tylko dotrzeć do odpowiednich danych (o ile istnieją).
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 15.12.11, 18:27
                                                    europitek napisał:

                                                    > Moim zdaniem, sensowność Twojego podejścia zależy od możliwości wskazania związ
                                                    > ku jego wyjaśnień z ogólnymi danymi statystycznymi dla konkretnych populacji i
                                                    > czasów. Czyli potrzebne jest jego solidne przełożenie na sytuację ogólnospołeczną.

                                                    Nie. Ja moim podejsciem przekladam sytuacje ogolnospoleczna na kondycje psychiczna,
                                                    Ty robisz wlasnie odwrotnie.
                                                    Jak mam wojne to rosna samobojstwa i ja mowie dlaczego.A nie, jak rosna mi samobojstwa
                                                    to ja mowie ze jest tam wojna,bo moze byc tysiace innych przyczyn,nieraz nawet znoszacych
                                                    sie nawzajem.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 15.12.11, 18:44
                                                    wladek.6 napisał:

                                                    > Jak mam wojne to rosna samobojstwa i ja mowie dlaczego.A nie, jak rosna mi samo
                                                    > bojstwa
                                                    > to ja mowie ze jest tam wojna,bo moze byc tysiace innych przyczyn,nieraz nawet
                                                    > znoszacych
                                                    > sie nawzajem.

                                                    Oczywscie chcialem powiedziec ze maleja a nie rosna.Ale moze byc tez i wojna w ktorej rosna.Np.wojny w Iraku i Awganistanie prowadzone przez USA zwiekszyly liczbe samobojstw
                                                    w armii az tak ze przekroczyla ona liczbe poleglych.

                                                    www.good.is/post/more-us-soldiers-killed-themselves-than-died-in-combat-in-2010/

                                                    Gdyby wojny te byly "sprawiedliwe" to liczba samobojstw bylaby mniejsza niz w czasie pokoju.
                                                    Czlowiek to dziwna istota.



                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 04:04
                                                    > Gdyby wojny te byly "sprawiedliwe" to liczba samobojstw bylaby mniejsza
                                                    > niz w czasie pokoju.

                                                    To zjawisko może nie mieć wielkiego związku z tymi wojnami. W latach 2000-2007 w USA wystąpił wzrost liczby samobójstw o ok. 20%. Jeśli ta tendencja trwała w następnych latach (nie mam pewności, bo nie mam pod ręką nowszych danych), to może ona wyjaśnić sprawę.
                                                    Porównywanie tego z wielkoscią strat wojennych jest dla mnie dość egzotyczne.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 16.12.11, 14:08
                                                    europitek napisał:

                                                    > > > W czasie wojny (z wrogiem zewnętrznym) przewaga interesu
                                                    > > > ogólnospołecznego nad interesikami i ndywidualnymi jest bardzo
                                                    > > > duża. Stąd i taka reakcja społeczna, którą widać w statystykach
                                                    > > > samobójstw.
                                                    > >
                                                    > > Nie.Z tego zwiazku moze wynikac np.walka z okupantem ale nie
                                                    > > charakterystka samobojstw.
                                                    >
                                                    > Otóż nie. W Szwecji w czasie pierwszej z wojen światowych częstość samobójstw z
                                                    > nacząco spadła pomimo, że kraj ten nie brał w niej udziału (neutralność). Nie g
                                                    > roziła Szwedom okupacja, ale istniała spora niepewność co do możliwości zachowa
                                                    > nia neutralnego statusu i wystąpiły też problemy wynikające z rozregulowania eu
                                                    > ropejskiej gospodarki. Tocząca się obok wojna była dla nich całkiem realnym zag
                                                    > rożeniem, które wymagało mobilizacji społecznej.

                                                    A zatem Szwecja nie brala udzialu w wojnie ale z powodu wojny obok zagrozenie byly calkiem
                                                    relane?
                                                    Zagrozenie czego? Neutralnosci?
                                                    A jakiez moze byc inne zagrozenie w czasie wojny prowadzonej na terytorium panstwa,
                                                    pomijajac polityke eksterminacji.Jest znacznie mniejsza swoboda ale zycie toczy sie normalnie.
                                                    Na psychike ludzka nie maja wplywu przepisy okupanta,bo jest to tylko zaostrzone prawo,
                                                    nic wiecej.Wielu Polakom np. w Krakowie zylo sie b.dobrze i chwala te czasy ale nie za bardzo
                                                    bo to nie wypada.Ich psychika byla bardzo zrelaksowana w tym okresie,do czego nie przyznaja
                                                    sie otwarcie,bo to przeciez nieladnie,choc nie wspolpracowali z okupantem.
                                                    Skad to wiem? Mialem w Polsce kilku takich przyjaciol w starszym wieku.Bardzo zesmy sie
                                                    lubili i czasami przy piwku jezyk sie rozwiazywal.Mowili mi wtedy ze w okupacje bylo lepiej
                                                    niz teraz (lata 80-te).
                                                    Ale wracajac do rzeczy to tak samo przewiduje i sprobuj to sprawdzic ze wspolczynnik samobojstw
                                                    byl maly w krajach okupowanych pomimo ze nie prowadzily nigdy wojny otwartej z okupantem.
                                                    Bo na psychike czlowieka ma wplyw atmosfera emocjonalna ktora wytwarzala sie podczas
                                                    wojny swiatowej,a wiec cala Europa byla pod tym "pozytywnym" dla psychiki ludzkiej wrazeniem.
                                                    Doszedlem zatem do wniosku ze II wojna swiatowa miala pozytywny wplyw na psychike czlowieka.
                                                    Doszedlem do tego wniosku na podstawie mojego modelu swiadomosci seksualnej.
                                                    Czy jest to zly wniosek? Jedynym powodem z jakiego mogby byc zly jest ten ze nie chcielibysmy
                                                    aby byl prawdziwy.Moj model obala mity.Mity heroizmu,patriotyzmu,sprawiedliwosci,boga,itd.
                                                    Pozwala czlowieka zobaczyc takim jaki on jest.Ani zlym ani dobrym,w czym zbliza go do zwierzat
                                                    i z tego powinnismy sie cieszyc.
                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 04:22
                                                    > A zatem Szwecja nie brala udzialu w wojnie ale z powodu wojny
                                                    > obok zagrozenie byly calkiem relane?
                                                    > Zagrozenie czego? Neutralnosci?

                                                    To była pierwsza wojna światowa, czyli pierwszy od 100 lat konflikt ogólnoeuropejski, a szwedxka neutralność nie była jeszcze "wypróbowana". Podczas II wojny świartowej spadek częstości samobójstw był już o bardzo wiele mniejszy - neutralność była już bardziej pewna (jej uznanie przez walczące strony).
                                                    Zagrożenie dotyczy nie tylko bezpośredniego udziału w działaniach wojennych lub okupacji, lecz również ogólnego rozkłądu dotychczasowego porządku politycznego i ekonomicznego. W przeszłości Europy były już przypadki, że kraje nie biorące udziału w danej wojnie mocno ucierpiały z powodu zerwania dotychczasowych więzi ekonomicznych.

                                                    > Doszedlem zatem do wniosku ze II wojna swiatowa miala pozytywny
                                                    > wplyw na psychike czlowieka.

                                                    Oprócz okresu samej wojny trzeba też brać pod uwagę jej bezpośrednie (w sensie czasowym) konsekwencje. W niektórych krajach zaraz po zakończeniu II wojny światowej wystąpił bardzo duży wzrost częstości samobójstw (Czechy, Norwegia). Zatem "bilans" nie jest taki jednoznaczny, jak wyszedł Tobie.

                                                    > Pozwala czlowieka zobaczyc takim jaki on jest.Ani zlym ani dobrym,
                                                    > w czym zbliza go do zwierzat i z tego powinnismy sie cieszyc.

                                                    Dlaczego "zbliża"? Przecież homo sapiens to też zwierzę.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 15:17
                                                    europitek napisał:

                                                    > > Doszedlem zatem do wniosku ze II wojna swiatowa miala pozytywny
                                                    > > wplyw na psychike czlowieka.
                                                    >
                                                    > Oprócz okresu samej wojny trzeba też brać pod uwagę jej bezpośrednie (w sensie
                                                    > czasowym) konsekwencje. W niektórych krajach zaraz po zakończeniu II wojny świa
                                                    > towej wystąpił bardzo duży wzrost częstości samobójstw (Czechy, Norwegia). Zate
                                                    > m "bilans" nie jest taki jednoznaczny, jak wyszedł Tobie.

                                                    Po zakonczeniu wojny sytuacja sie zmienia ("Pierwszy dzien wolnosci").
                                                    Czlowiek zamiast sie cieszyc i swietowac zaczyna gwalcic,mordowac i rabowac.
                                                    Tym sie rozni wlasnie od zwierzat.Bo zwierze wypuszczone z klatki polozy sie w cieniu
                                                    i spi.Dlatego kiedy znalazlem argument ktory czlowieka zblizal swym zachowaniem
                                                    do zwierzat wtedy ucieszylem sie.
                                                    Po wojnie wielu ludzi nie wytrzymywalo oczekiwania na ich egzekucje.Co moze zrobic
                                                    czlowiek ktory czeka az przyjada i na jego oczach zgwalca zone,dzieci a kawalki cial fruwac
                                                    beda w powietrzu.

                                                    Mowimy o roznych rzeczach. Ty mowisz o statystykach i sytuacji ogolnospolecznej a wiec dla
                                                    Twoich potrzeb nalezaloby zbudowac jakis model socjologiczny czlowieka.
                                                    Jednym z jego parametrow wyjsciowych bylaby charakterystyka samobojstw,innym moglby
                                                    byc np. efektywnosc jego pracy czy uczenia sie,jeszcze innym ilosc rozwodow itd...
                                                    Ja mowie o jednostce ludzkiej ktora ma juz uformowana psychike.Jej stan okreslaja dwa
                                                    glowne czynniki, genetyczny i wychowawczy w okresie dziecinstwa i wczesnej mlodosci.
                                                    Sytuacja ogolnospoleczna moze miec na taka jednostke wplyw stymulujacy a nie generujacy.
                                                    Dlatego jezeli mowimy o wszelkich zmianach spolecznych to nalezy to tylko wlasnie w tym sensie
                                                    rozumiec.
                                                    A zatem Twoje badania sluza zapobieganiu poprzez zmiane stymulacji.
                                                    Moj zas model jest psychoanalityczny i z niego wlasciwie wynika tylko to ze
                                                    pozwala w jakis tam sposob zrozumiec ten mechanizm i zapobiec raczej konfliktom
                                                    rodzinnym niz az tak skrajnemu zachwianiu sie psychiki jakim jest depresja samobojcza.






                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 16:04
                                                    > Ja mowie o jednostce ludzkiej ktora ma juz uformowana psychike.
                                                    > Jej stan okresla ja dwa glowne czynniki, genetyczny i wychowawczy
                                                    > w okresie dziecinstwa i wczesnej mlodosci. Sytuacja ogolnospoleczna
                                                    > moze miec na taka jednostke wplyw stymulujacy a nie generujacy.

                                                    Dlaczego zakładasz, że sytuacja społeczna nie ma wpływu na wychowanie?
                                                    Ja widzę tu silny związek, bo nie ma wychowania bez socjalizacji. Poza okresem niemowlęcym dziecko nie jest izolowane społecznie. Sytuacja społeczna ma istotny wpływ na kształtowanie się osobowości. Ludzie wychowywani w podobnych realiach społecznych przeważnie reagują podobnie, dzięki czemu widać takie skoki wskaźników i różnice pomiędzy różnymi populacjami.
                                                    Ale masz rację, że w konkretnych sytuacjach siła oddziaływania jakiegoś nowego czynnika może działać jako czysty stymulant (np. pojawienie się całkiem nowych realiów społecznych w wyniku przesilenia ustrojowego lub wojny).

                                                    > Moj zas model jest psychoanalityczny i z niego wlasciwie wynika tylko to ze
                                                    > pozwala w jakis tam sposob zrozumiec ten mechanizm i zapobiec raczej
                                                    > konfliktom rodzinnym niz az tak skrajnemu zachwianiu sie psychiki jakim
                                                    > jest depresja samobojcza.

                                                    A może to jest samoograniczenie wynikające z zawężenia kontekstu, w jakim znajduje się jednostka? Jeśli spróbujesz poszerzyć pole widzenia o szerszy kontekst społeczny, może uda się odnaleźć przejście psyche - socjo i poszerzyć zakres przydatności takiego modelu.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 17:31
                                                    europitek napisał:

                                                    > Dlaczego zakładasz, że sytuacja społeczna nie ma wpływu na wychowanie?

                                                    Dlatego ze tak jest.Ja nie biore tego z powietrza czy jakis tam prac w ktorych ktos
                                                    chcial cos pokazac aby dostac w zamian to co chcial.
                                                    Kiedy bylem dzieckiem olewalem sytuacje spoleczna na calego.Robie to z reszta do dzis
                                                    bo czlowiek sie nie zmienia i bede taki sam w kraju jak tutaj na tym dzikim zachodzie.
                                                    Nie wierze w to ze czlowiek sie zmienia,conajwyzej przyjmuje taka pokrywe,barwy ochronne.
                                                    Decydujacy wplywa na psychike ma genetyka i dziecinstwo.Jego atmosfera,chocby za oknem
                                                    swiat sie walil.
                                                    Nie moge usrednic jednostki po populacji,bo traktowal bym ja wlasnie jak zwierze,a do niego
                                                    jej jeszcze bardzo daleko.

                                                    > A może to jest samoograniczenie wynikające z zawężenia kontekstu, w jakim znajd
                                                    > uje się jednostka? Jeśli spróbujesz poszerzyć pole widzenia o szerszy kontekst
                                                    > społeczny, może uda się odnaleźć przejście psyche - socjo i poszerzyć zakres pr
                                                    > zydatności takiego modelu.

                                                    Moze,ale mnie to nie interesuje i dlatego nie bede tego rozwazal.:)


                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 19:58
                                                    > Decydujacy wplywa na psychike ma genetyka i dziecinstwo.Jego atmosfera,
                                                    > chocby za oknem swiat sie walil.

                                                    Jeśli "za oknem" świat się wali, to często ono ("okno") nie wytrzymuje. Świat wybija "szyby" i wlewa sie do mieszkania. Świat zewnętrzny reguluje życie dorosłych i przez to odbija sieteż na dzieciach, nawet gdy rodzina działa jak bufor. Poza tym dzieci już we wczesnym wieku wychodzą z domu i mają kontakty pozarodzinne (przedszkole, szkoła, podwórko), które też zostawiają na nich "ślady".
                                                    Relacja panujące w rodzinie to tylko część czynników kształtujących dziecko. Niektóre z tych tych czynników powodują nawet trwałe zmiany w organizacji pracy mózgu (np. nauka matematyki abstrakcyjnej).
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 23:42
                                                    europitek napisał:

                                                    > Jeśli "za oknem" świat się wali, to często ono ("okno") nie wytrzymuje. Świat w
                                                    > ybija "szyby" i wlewa sie do mieszkania. Świat zewnętrzny reguluje życie dorosł
                                                    > ych i przez to odbija sieteż na dzieciach, nawet gdy rodzina działa jak bufor.

                                                    Jezeli funkcja f(x(y)) przyjmuje wartosci dodatnie (pozytywna rola otoczenia) to
                                                    co mnie obchodzi ze y jest ujemne (poza oknem) jezeli oddzialywanie rodziny
                                                    jest x i jest pozytywne.A nawet jak jest negatywne to f moze byc pozytywne.
                                                    Oczywiscie zalezy jak negatywne.Zeby zdawac sobie sprawe z tego trzeba znac troche
                                                    psychike dziecka a mozna ja poznac z ksiazek jezeli ktos zapomnial swoje dziecinstwo
                                                    i pan profesor z Warszawy mu to opowie w publikacji.
                                                    Psychika dziecka pracuje normalnie i nie ma popedu seksualnego a wiec calej tej
                                                    swiadomsoci ktora zaburza emocjonalne libido ciagle.Dziecko patrzy na portnografie
                                                    i nic tam "zlego" nie widzi,no bo co moze zobaczyc? Kiedys przez pomylke w poludnie
                                                    na kanale dziecinnym wlaczyl sie Playboy.Opinia publiczna byla przerazona.Nie sadze aby
                                                    dzieci cokolwiek innego niz to co codziennie zauwazyly.
                                                    Wlasnie w tym okresie nastepuje ksztaltowanie sie swiadomosci emocjonalnej i to bez
                                                    popedu,a zatem bez leku (poza genetycznie przypadkami patologicznymi).
                                                    Wtedy to rodzi sie zdrowa psychika a sytuacja spoleczna nie ma nic do tego,chcby w domu
                                                    bylo zimno i glod.Wazna jest wlasnie atmosfera rodzinna,ktora z reszta nie musi byc taka
                                                    idealna gdyz dzieci sa dosc wyrozumiale i nie traktuja jakis sprzeczek rodzicow powaznie
                                                    tak z reszta jak wszystko jest jeszcze na granicy snu i jawy.
                                                    No ale jak ktos chce cos udowodnic to zawsze udowodni,tylko po co?

                                                    > Poza tym dzieci już we wczesnym wieku wychodzą z domu i mają kontakty pozarodzi
                                                    > nne (przedszkole, szkoła, podwórko), które też zostawiają na nich "ślady".

                                                    Kontakty sa zwykle z rowiesnikami a dorosli sa zwykl emili dla dzieci.

                                                    > Relacja panujące w rodzinie to tylko część czynników kształtujących dziecko. Ni
                                                    > ektóre z tych tych czynników powodują nawet trwałe zmiany w organizacji pracy m
                                                    > ózgu (np. nauka matematyki abstrakcyjnej).

                                                    No pewnie,jak doznali jakis gwaltow i molestowan ale i to musialyby byc bardzo silne
                                                    wrazenia,zwykle nie sa,a ci co skarza to udaja zeby forse wyludzic.
                                                    Mnie np. jak mialem 10 lat ksiadz zamknal na schodach jakies ciemnej piwnicy za to ze
                                                    kolegom podalem pilke co przeleciala na ogrodek plebani.Plakalem.Wypuscila mnie po
                                                    moze 2 godzinach kucharka ksiedza.Przysieglem sobie ze sie zemszcze jak dorosne.
                                                    Niestety,ten ksiadz juz za chyba rok umarl na raka.Nie mam uprzedzania do ksiezy,
                                                    nawet lubie ich troche.



                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 17.12.11, 13:59
                                                    europitek napisał:

                                                    > > A Czesi to juz gadalismy zartujac ze powyjezdzali.Ale powaznie to ten
                                                    > > spadek systematyczny jest chyba od czasow inwazji rosyjskiej na
                                                    > > Czechoslowacje w poczatku lat 60-tych,bodajze.
                                                    >
                                                    > Tak, szczyt samobójstw przypadał na okres przesilenia końca lat 60 i inwazję Uk
                                                    > ładu Warszawskiego. 40-letni spadek w okresie późniejszym to ewenement na skalę
                                                    > kontynentu - sam nie wiem dlaczego wystąpił, ale nie analizowałem tego dokładnie.

                                                    No wiec ja pisze dalej chociaz powoli trace nadzieje ze ktos to czyta i w ogole zauwazylem
                                                    jakis dziwny spadek aktywnosci na forum.Czy to urazona ambicja? Internetu nie mozna
                                                    traktowac powaznie jak zycia,po prostu szkoda zdrowia.
                                                    Byc moze pisze zbyt chaotycznie,ale nie mam wrodzonej starannosci i systematycznosci.

                                                    Widzisz,zeby te problemy analizowac trzeba wejsc w czlowieka,w jego dusze,ktora ja
                                                    nazywam swiadomoscia seksualna a Ty seksualnoscia swiadomosci.Cokolwiek to jest
                                                    to jest to swiadomosc odpowiedzialna za emocje.Ja wiaze ja z libdo tak jak Jung.
                                                    W tym przypadku czynnikeim stabilizujacym z tendecja spadajaca byla wlasnie inwazja
                                                    UW na Czechoslowacje.Dlaczego? To jakis paradoks?Nie,to nie jest paradoks.
                                                    Tego nie mozna wyjasnic jesli sie patrzy tylko na statystyki,bo taka sytuacja rzadko wystepuje
                                                    a wiec trudno by bylo znalezc cos podobnego.To jest przypadek psychologiczny w skali
                                                    spolecznej tak jak przypadkiem psycholgicznym sa zmiany psychiczne w skali jednostki ludzkiej.
                                                    Przed inwazja bylo poczucie beznadziejnosci i jego kumulacja zaowocowala duza liczba samobojstw,
                                                    czy tez w ogole zalamn psychicznych z ktorych one wynikaly bo emocja narastala
                                                    w kierunku negatywnym.Interwencja wojsk UW rozladowuje te sytuacje prawie ze krytyczna
                                                    dla stanu zdrowia psychicznego narodu.Zeby to porownac do czegos wyobraz sobie ze sie
                                                    poklociles z narzeczona.Poklociliscie sie bo juz miales dosc a i ona tez tego co jedno i drugie wyprawia.
                                                    Nie odzywacie sie do siebie,ale mieszkacie ze soba.Rano mijacie sie bez slowa.Niby jestescie
                                                    niezalezni ale odejscie jednego od drugiego za duzo kosztowalo by,z reszta czy sie oplaci?
                                                    I nagle pewnego dnia przychodzi pismo ze musicie opuscic mieszkanie bo znalazl sie wlasciciel
                                                    kamiency i wywala wszystkich.Nie macie innego.Musicie mieszkac w swoich rodzinach czyli
                                                    rozstac sie.Niby zyliscie razem ale wlasciwie osobno bo nie bylo miedzy wami kantaktu z
                                                    wyjatkiem przypadkowych spotkan ktorych unikaliscie.Ale teraz perspektywa mieszkania osobno
                                                    przeraza was.Wiez pomiedzy wami odzywa i zanikaja wszelkie urazy.A wiec zagrozenie laczy.
                                                    Tak tez bylo i tam.A potem sytuacja w Europie sie zmieniala.Strajki w Polsce w roku 1970
                                                    i ta wiosna solidarnosci ktora dawala nadzieje wszystkim i w innych krajach bloku wschodniego.
                                                    Sama analiza staystyki nie wystarczy bo te problemy to probllemy emocjonalne i nie musza podlegac
                                                    zasadom matematycznym,niestety.
                                                    Wlasciwie to im podlegaja ale musza miec swoj psychlogiczny model,wlasnie podobny do tego o ktorym
                                                    tutaj caly czas mowie.











                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 04:39
                                                    > Sama analiza staystyki nie wystarczy bo te problemy to probllemy
                                                    > emocjonalne i nie musza podlegac zasadom matematycznym,niestety.

                                                    W tych statystykach nie ma "matematyki", bo to nie są żadne dane przetworzone z punktu widzenia zależności statystycznych (np. korelacji). Czyli fakty do interpretacji.
                                                    W przypadku Czech (Czechosłowacji) nie do kończ jest tak, że inwazja rozładowała "sytuację wybuchową", ponieważ w pierwszych latach po niej poziom samobójstw był wysoki i dopiero później doszło do jego obnizenia. Moim zdaniem, ten długotrwały spadek mógł być wynikiem konsekwentnej strategii podnoszenia poziomu życia i ogólnej stabilizacji sytuacji życiowej.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 14:31
                                                    europitek napisał:

                                                    > > Sama analiza staystyki nie wystarczy bo te problemy to probllemy
                                                    > > emocjonalne i nie musza podlegac zasadom matematycznym,niestety.
                                                    >
                                                    > W tych statystykach nie ma "matematyki", bo to nie są żadne dane przetworzone z
                                                    > punktu widzenia zależności statystycznych (np. korelacji). Czyli fakty do inte
                                                    > rpretacji.

                                                    Matematyka jest wszedzie.Tutaj tez,bo nie moglbys napisac slowa nawet.:)
                                                    Ale ja mowie o tej ktora probowala by opisywac emocje.

                                                    > W przypadku Czech (Czechosłowacji) nie do kończ jest tak, że inwazja rozładował
                                                    > a "sytuację wybuchową", ponieważ w pierwszych latach po niej poziom samobójstw
                                                    > był wysoki i dopiero później doszło do jego obnizenia.

                                                    Pewnie ze nie do konca.Moj model traktuje te czynniki bardzo "roughly".

                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 15:28
                                                    > Matematyka jest wszedzie.Tutaj tez,bo nie moglbys napisac slowa nawet.:)

                                                    Taka matematyka się nie liczy.

                                                    > Pewnie ze nie do konca.Moj model traktuje te czynniki bardzo "roughly".

                                                    I dlatego jego moc jest ograniczona. Bez pokazania jasnego przejścia od poziomu jednostkowego do makroskalowego zawsze będą wątpliwości, czy adekwatnie opisuje całość zjawiska.
                                                  • wladek.6 Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 15:49
                                                    europitek napisał:

                                                    > > Pewnie ze nie do konca.Moj model traktuje te czynniki bardzo "roughly".
                                                    >
                                                    > I dlatego jego moc jest ograniczona. Bez pokazania jasnego przejścia od poziomu
                                                    > jednostkowego do makroskalowego zawsze będą wątpliwości, czy adekwatnie opisuj
                                                    > e całość zjawiska.

                                                    Ja nie widze takiej mozliwosci,bo cudow nie ma. Sytuacja ogolnospoleczna jest stymulatorem
                                                    tylko i moze byc pozytywna lub negatywna w zaleznosci od jednostki.
                                                    Opuszczajac jednostke trace cala o niej informacje.
                                                    Byc moze sa jakis metody matematyczne na to,bo duza liczba ludzi moze usredniac ich cechy
                                                    indywidualne i wtedy stymulacja jest decydujaca.
                                                  • europitek Re: Gwałtowne załamanie się libido... 20.12.11, 16:28
                                                    > Sytuacja ogolnospoleczna jest stymulatorem tylko i moze byc pozytywna
                                                    > lub negatywna w zaleznosci od jednostki.

                                                    Wyżej (przed chwilą) napisałem, więc nie będę się tu powtarzał.

                                                    > Opuszczajac jednostke trace cala o niej informacje.

                                                    Nie musisz tracić. Dużo zależy od tego, jak przeprowadzasz uogólnienia, na jakim zasobie informacji. Jeśli zrobisz jednoetapowy skok od danych jednostkowych do ogólnopopulacyjnych, to rzeczywiście możesz dużo tej informacji zgubić - to naturalna konsekwencja procesu uogólniania. Ale są przecież poziomy pośrednie, gdy poszczególne przypadki (opisy) indywidualne możesz łączyć w mniejsze (mniej uogólnione) kategorie, których opisy przechowują znacznie więcej informacji niż opis dla całej populacji.
                                                    Problemem, według mnie, może być ilość i wybór parametrów, po któych chcesz prowadzić uogólnianie przypadków jednostkowych. Istotne znaczenie ma też, w jaki sposób, jakim aparatem pojęciowym, opiszesz te parametry jednostki. Jeśli użyjesz jakiegoś "hermetycznego" systemu pojęć, to mogą się one okazać nieprzekładalne na inny system, w któym wyrażone są dane ogólnospołeczne. Ale to jest kwestia Twojego wyboru, a nie konieczności.
                            • andrew.wader Re: Niekorzystne napiętnowania... 05.12.11, 13:30
                              Wladek6 napisał.:

                              > Czynniki zas jakie powoduja taki stan, sa to te, ktore wymieniasz za artykulem.
                              > Poniewaz mowimy o bezposrednim zrodle zachowan (nie o czynnikach je wywolujacych...

                              Zgoda.. ja napisałem o czynnikach wywołujących zły stan libido .. Zgadzam się, że nie koniecznie te czynnika należy nazywać " ciemną energią".

                              Niżej władek6 napisał.:
                              > Nie rozumiem tez tego, jak to co robili moi rodzice np.przed moim urodzeniem moze miec wplyw na mnie? Byc moze tylko to co robili tuz przed moim poczeciem ?:)

                              Otóż chyba jest to ( w świetle wieedzy z zakresu psychiatrii) tak, iż zachodzi pewne kontinuum .. stanów nieoptymalnego funkcjonowania mózgu .. Jesli mózgi rodziców "były skażone" występowaniem zaburzeń psychicznych .. to zazwyczaj .. dzieci także - statystycznie biorąc - będą przejawiać mniejsze lub większe zaburzenia psychiczne .. to taki rodzaj niekorzystnego napiętnowania ..

                              ~ Andrew Wader
                              • wladek.6 Re: Niekorzystne napiętnowania... 05.12.11, 16:17
                                andrew.wader napisał:

                                > Otóż chyba jest to ( w świetle wieedzy z zakresu psychiatrii) tak, iż zachodzi
                                > pewne kontinuum .. stanów nieoptymalnego funkcjonowania mózgu .. Jesli mózgi ro
                                > dziców "były skażone" występowaniem zaburzeń psychicznych .. to zazwyczaj .. dz
                                > ieci także - statystycznie biorąc - będą przejawiać mniejsze lub większe zaburz
                                > enia psychiczne .. to taki rodzaj niekorzystnego napiętnowania ..

                                Tak,chcialem sie tylko upewnic co rozumiesz pod okresleniem "jak sie rodzicom "wiodlo"".
                                Dodalbym tutaj tylko ze niektorzy ludzie nie powinni byc rodzicami bo maja wrodzone
                                sklonnosci pedofilskie lub sadystyczne.I tak jak sprawdza sie ludzi starajacych sie o adopcje
                                dziecka,tak tez niestety nalezaloby sprawdzac wszystkich pod tym szczegolnie psychicznym
                                wzgledem.
                                Nie jest to problem latwy do rozwiazania bo ogranicza wolnosc jednostki jak rowniez moze
                                byc jak kazda dzialalnosc czlowieka manipulowany.
                                Dlatego poki co najwazniejsza role spelniaja tutaj instytucje wychowawcze jak szkola i kosciol.
                                Kosciol jednak ze wzgledu na swoj obiektywny system wartosci moralnych spelnia role
                                najwazniejsza i dlatego religia jest potrzebna spoleczenstwu.
                      • majka_monacka Re: Seks + ciekawość = libido 29.11.11, 14:25
                        andrew.wader napisał:


                        > ..... w pełni doceniam .. wynik wcześniejszych dyskusji doty
                        > czących świadomości i roli ciekawości ..
                        >
                        > ..... napisałem nawet, iż
                        > Ty właśnie ustanowiłaś .. przez podniesienie roli ciekawości w wyznaczania
                        > sensu życia i świata - > nową teorię metafizyczną..
                        >
                        > Zawsze ubolewałem przy tym, że nikt ..... nie zechciał mi wyjaśnić.. jak wdraża się ciekawość do &#
                        > 8222;umysłu” androida :- ) lub co teraz tu dla mnie ważniejsze do umysłów
                        > ludzi..
                        >
                        Zadałeś teraz najważniejsze i najtrudniejsze pytanie dla kognitywistyki. W chwili, gdy ktoś znajdzie na to odpowiedź, to sypnie nam obfitość samoświadomych istot.

                        Pozornie sprawa wydaje się prosta. Ciekawość to penetracja otoczenia i własnych zasobów pamięciowych. Wystarczy więc dostarczać do systemu bodźce od sensorów i konfiguracje pobudzeń neuronowych z naszej pamięci. Ale po pierwsze mamy wówczas do czynienia z zalewem strumieniem informacji. Większość tych informacji jest nieistotna. Także wspomnienia przywoływane z pamięci epizodycznej mają charakter filmików wyświetlanych w pamięci roboczej z niepotrzebną dokładnością. Ponadto, dla rozpoznania i kategoryzacji mózg musi porównywać te pobudzenia w czasie realnym z pobudzeniami zestawianymi poprzez asocjacje pochodzące z różnych stref, poziomów a nawet modalności.

                        Pomagają w tym różne mechanizmy stabilizujące pracę mózgu: hamowanie szlaków sąsiednich, jeśli główny jest intensywnie wykorzystywany; penetracja szlakami utrwalonymi w wyniku wzmocnienia synaptycznego w procesie uczenia; procesy globalnego równoważenia pobudzeń i hamowania; procesy selekcji dzięki sakadom wzrokowym i mentalnym itp.

                        Niestety nie ma jednoznacznych algorytmów wykonujących te zadania. Prawdopodobnie one w ogóle nie istnieją. Heurystyki prowadzące do wymaganych skutków wynikają ze struktury koneksjonistycznej sieci neuronowej i właściwości przekazywania pobudzeń pomiędzy warstwami, w kolumnach i mikrokolumnach.

                        Warunek transmisji szlakami wstępującymi (na wyższe poziomy przetwarzania w strukturze hierarchicznej) musi polegać na tym, że przekazywane są pobudzenia "rozpoznane" tzn. te, które wypełniają warunek osiągnięcia właściwego kryterium wartości powstającej w wyniku zliczania funkcji podobieństwa ( tzn. odpowiednio wielka liczba neuronów w warstwach porównywanych posiada podobne wartości). Kryterium to może być zmienne i regulowane ogólnymi mechanizmami pobudzenia i hamowania.

                        Jeśli uda się znaleźć taką heurystykę, to problem samoświadomości mamy rozwiązany :)
                • andrew.wader Re: Religijność wynika ze zwieksz. potrzeb seksual 21.11.11, 12:20
                  Wladek !

                  Napisałeś:To seksualnosc swiadomosci ludzkiej (nie mylic z popedem seksulanym ktorego
                  czlowiek moze byc pozbawiony poprzez kastracje,seksualnosci nie mozna sie pozbyc).
                  Jej wieksza aktywnosc jest wlasnie ta bariera chroniaca stystem przed zalamaniem.


                  Religijnosc zreszta tez wynika ze zwiekszonych potrzeb seksualnych,stad mamy tyle
                  seksualnych "afer" w kosciolach. a nie jestem maniakeim seksualnym tylko czlowiekiem ktory widzi to co jest i nie jest moja wina ze inni nie chca tego postrzegac z roznych powodow,nie tylko religijnych.

                  Proszę wytłumacz mi dlaczego napisałeś "Religijnosc zreszta tez wynika ze zwiekszonych potrzeb seksualnych" .. Afery seksualne księży mogą wynikac zaczej .. z przymusowej abstynencji seksualnej ..

                  Tym nie mniej "trochewyczuwam " .. iż może Ci chodzić o jakies powiązania pomiędzy...[ "nadawaniem sensu życia niektórych ludzi poprzez ich życie seksualne" ] (ktoś ma kobiete.. to oznacza ze nie jest odrzucany przez świat ) .. a [" poczuciem sensu całego światya - które może być nabywane przez jakieś wierzenia religijne "]

                  Trochę odrębną sprawa są fakty biograficzne, że twórcy niezwykle efektywni .. mieli zazwyczaj bardzo bogate życie erotyczne.. Vide Albert Einstein , Kopernik z jego Anna Scheling, Maria Curie - Skłodowska, nie mówiąc o Mozart -cie czy Goethe ~ Andrew Wader




                  • wladek.6 Re: Religijność wynika ze zwieksz. potrzeb seksua 21.11.11, 15:46
                    andrew.wader napisał:

                    > Proszę wytłumacz mi dlaczego napisałeś "Religijnosc zreszta tez wynika ze zwi
                    > ekszonych potrzeb seksualnych" .. Afery seksualne księży mogą wynikac zaczej ..
                    > z przymusowej abstynencji seksualnej ..
                    >
                    > Tym nie mniej "trochewyczuwam " .. iż może Ci chodzić o jakies powiązania po
                    > między...[ "nadawaniem sensu życia niektórych ludzi poprzez ich życie seksualne
                    > " ] (ktoś ma kobiete.. to oznacza ze nie jest odrzucany przez świat ) .. a [" p
                    > oczuciem sensu całego światya - które może być nabywane przez jakieś wierzenia
                    > religijne "]

                    Nie bez powodu nazwalem te swiadomosc "seksualna".Nazwalem ja tak, bo ma
                    ona zwiazek i to dosc gleboki ze wspolzyciem seksualnym.
                    Mowilem juz, ze tu trzeba uwazac z terminologia bo moze byc mylaca.Wszedzie tam
                    gdzie nie mowie tego wyraznie poprzez slowo "seksualny" rozumiem "pochodzacy ze
                    swiadomosci seksualnej". Nawet wiecej,uwazam ze wspolzycie seksualne samo w sobie
                    jest najwyzsza forma realizacji czy tez zaspokojenia lub nasycenia potrzeb swiadomosci
                    seksualnej.
                    W tym kontekscie stawiam poped seksualny jakby osobno,jako niekonieczny do zaspokojenia
                    potrzeb seksualnej swiadomosci.Mozna doznac wrazenia ze popadam w sprzecznosc.Nie.
                    Poped seksualny jest wrodzona cecha zmuszajaca czlowieka do stosunku seksualnego ale
                    niekoniecznie wspolzycia (uwaga na zanczenie slow!),gdyz jego celem jest prokreacja.
                    Poniewaz jestesmy ludzmi chcemy realizowac te cele natury troche inaczej i dlatego
                    seksuologia daje nam wskazowki jak prowadzic te gre,wykorzystujac do tego swiadomosc
                    seksualna i tworzac w ten spoosb erotyzm.Pozostawiajac moze na boku techniczne strony
                    tego musimy zdawac sobie sprawe ze te dwa czynniki:swiadomosc seksualna i poped
                    wspoldzialaja ze soba umozliwajac czlowiekowi przezywanie tzw.milosci erotycznej.

                    Teraz wrocmy do kosciola.Uwazam ze abstynencja nie jest przyczyna tych zjawisk choc moze
                    im pomagac.Sama natomiast nie stworzylaby zadnego problemu.
                    Ludzie decydujacy sie na "sluzbe boza" zdaja sobie chyba sprawe jaka jest ich potrzeba seksualna
                    jesli chodzi o poped czyli libido,bo sa to ludzie w wieku dojrzalym.
                    Potrzeba ta z latami raczej nie moze wzrosnac bo jej wzrost jest wywolywany w okresie
                    po osiagniecie pelnego dojrzewania (okolo 20 lat) wlasnie wsplozyciem ktorego nie prowadza.
                    Powinna raczej malec z czasem,chociaz moga byc wyjatki ale one nie stworzylyby problemu.
                    Zaspakajanie zas tych potrzeb poprzez samogwalt tez nie wchodzi w gre bo jest uwazany za grzech
                    i znowu daje tylko margines calego problemu.
                    A wiec tak jak slusznie zauwazasz i mowiles juz o tym wczesniej ze swiadomosc seksualna
                    decyduje o poczuciu sensu,checi poznania a wiec ciekawosci i zrozumienia swiata.
                    Obiektem ktory dobrze sie do tego nadaje jest wlasnie bog,do ktorego maja sie oni zblizac
                    i poznawac jego nature.Nasyca wiec on nawet najwybredniejsza swiadomosc seksualna
                    na plasczyznie psychicznej i to jej rozwoj w polaczeniu ze zwyklym libido moze prowadzic do utraty
                    kontroli nad soba,dazenia do czynow nasycajacym realnie te swiadomosc a wiec do zbilizen erotycznych.
                    Stad juz tylko niewielki krok do czynow lubieznych.

                    > Trochę odrębną sprawa są fakty biograficzne, że twórcy niezwykle efektywni .. m
                    > ieli zazwyczaj bardzo bogate życie erotyczne..

                    Dlaczego odrebna? To jest tylko potwierdzenie mojego modelu.
                  • wladek.6 Re: Religijność a seks 21.11.11, 22:42
                    andrew.wader napisał:

                    > Tym nie mniej "trochewyczuwam " .. iż może Ci chodzić o jakies powiązania po
                    > między...[ "nadawaniem sensu życia niektórych ludzi poprzez ich życie seksualne
                    > " ] (ktoś ma kobiete.. to oznacza ze nie jest odrzucany przez świat ) .. a [" p
                    > oczuciem sensu całego światya - które może być nabywane przez jakieś wierzenia
                    > religijne "]

                    Chcialem to troche uzupelnic bo tam rozwazalem samych duchownych zakladajac ze oni sa
                    z tzw.powolania,bo jezeli nie sa takimi to sa poza problemem. Mozna oczywiscie uwazac
                    ze ludzie ida na ksiezy dla kariery albo uciekaja przed bezrobociem itd.Mozna tez uwazac ze
                    wszyscy ksieza sa to obludnicy ktorzy lubia swoj zawod bo moga sobie pogadac z chlopczykami
                    w konfesjonale.To mnie nie interesuje.Mnie interesuje inny problem i o nim
                    napisalem.
                    To samo mamy dla ludzi swieckich,wierzacych.I znowu biore tych pod uwage ktorzy wierza
                    z przekonania bo mnie nie intersuje psychika ludzi niewartosciowych.
                    Tutaj tak wlasnie jak mowisz swiadomosc seksualna domaga sie "uspokojenia" swej potrzeby
                    ktora jest potrzeba wlasnie bliskosci czyli bezpieczenstwa.Bog spelnia te role.Dzis w dobie
                    internetu latwiej moze sobie mozna to wyobrazic bo ludzie zakochuja sie w sobie nie widzac
                    sie i nie slyszac.:).
                    Podstawa kazdego aktu swiadomosci seksualnej jest uspokojenie,czyli wyciszenie leku.
                    Tego leku ktory towarzyszy kazdemu czlowiekowi w jego zyciu a nazywa sie on lekiem
                    egzystencjalnym.Stad tez ludzie wierzacy sa bardziej odporni psychicznie bo maja poziom tego
                    leku obnizony i trudniej jest im zachorowac na jakas chorobe psychiczna.
                    Dlatego uwazam religie za pozyteczna w zyciu czlowieka i ten co ja odrzuca musi miec inna
                    forme ktora ja zastapi.Moze nie miec zadnej ale wtedy nie wie po co i na co zyje.






                    • andrew.wader Re:Potrzebny jest "uproszczony" kult Tantryczny 22.11.11, 12:29
                      Władek6 napisał.:

                      [" ...Tutaj tak wlasnie jak mowisz swiadomosc seksualna domaga sie "uspokojenia" swej potrzeby ktora jest potrzeba wlasnie bliskosci czyli bezpieczenstwa. Bog spelnia te role. Dzis w dobie internetu latwiej moze sobie mozna to wyobrazic bo ludzie zakochuja sie w sobie nie widzac sie i nie slyszac.:).


                      Podstawa kazdego aktu swiadomosci seksualnej jest uspokojenie, czyli wyciszenie leku.
                      Tego leku ktory towarzyszy kazdemu czlowiekowi w jego zyciu a nazywa sie on lekiem egzystencjalnym. Sad tez ludzie wierzacy sa bardziej odporni psychicznie bo maja poziom tego leku obnizony i trudniej jest im zachorowac na jakas chorobe psychiczna.


                      Dlatego uwazam religie za pozyteczna w zyciu czlowieka i ten co ja odrzuca musi miec inna
                      forme ktora ja zastapi. Moze nie miec zadnej ale wtedy nie wie po co i na co zyje. .."]
                      .....

                      Wydaje mi się, iż rozumie to co napisałeś. Podejrzewam, iz zakładasz iż legenda chrześcijańska.. niekoniecznie jest trafna od strony metafizycznej i kosmologicznej ... ale spełnia taka rolę jak mity greckie dla starożytnych Greków, które opisywały .. żywioły.. siły natury ..

                      Zapewne dla chrześcijan .. taki ludzki ... Bóg .. półczłowiek.. zaspakaja potrzebę .. kogoś .. kto współczuje ...wysłuchuje modlitw, prośby o wsparcie, pomoc, który wiele może , który zapewnia nieśmiertelność ... i który jest podobny do nas...

                      Trwałość religi chrzescijanskiej wynika zapewne jednocześnie stąd .. iż postacią .. starszego Boga ( o osobowości Jahwe ) można straszyć.. tak więc konglomerat { składowe Trójcy świętej + Jahwe } .. są uniwersalnym "zbitką użytecznych postaci" ... użytecznych z powodów psychologicznych.. mowiąc szumniej .... spirytualnych ..

                      No ale wróćmy do związków religijności z seksualnością ... Ja spoglądam na religie tak jak Herbert autor powieści "Dune" .. którą poświęcił zagadnieniu implementowania pewnej religii na pewnej planecie..

                      Zastanawia mnie dlaczego nie ma na naszej planecie ..."propozycji teologicznej" .. która by jednak w sposób jasny i zdecydowały łączyła { seksualność z religijnością } .. Czasami próbują to dokonywać niektóre sekty. Są to zazwyczaj próby nieudane. W przeszłości .. w Indiach rozwinięto kult Tantryczny .. który jest jednak teraz .. tu w Europie tylko ciekawostką .. (nawiasem mówiąc jest on zbyt wymagający..)

                      No właśnie, .. przynajmniej teoretycznie... przynajmniej jako eksperyment intelektualny można by zaproponować { taką metafizykę z taką etyką } - > która uwzględniając potrzeby uwarunkowań kondycji psychicznej ludzi -> potrzeby zdrowia publicznego - lansowałaby powiązanie seksualności - może nie tyle religijnością .. ale zapatrywaniami metafizycznymi, które nadają ludziom sens ..

                      W punkcie II - chce podnieść potrzebę opracowania skali, która - przez proste pytania - pozwalałaby oszacować nasilenie proponowanej przez Ciebie wartości nazwanej "świadomością seksualną" ...

                      Trzeba będzie zaproponować odpowiednie item'y ~ Andrew Wader
                      • wladek.6 Re:Potrzebny jest "uproszczony" kult Tantryczny 22.11.11, 17:19
                        andrew.wader napisał:

                        > Wydaje mi się, iż rozumie to co napisałeś. Podejrzewam, iz zakładasz iż l
                        > egenda chrześcijańska
                        .. niekoniecznie jest trafna od strony metafizycznej
                        > i kosmologicznej ... ale spełnia taka rolę jak mity greckie dla starożytnych Gr
                        > eków, które opisywały .. żywioły.. siły natury ..

                        Ja nie zakladam slusznosci zadnej teorii fizycznej o ktorej mowie a co dopiero religii.
                        Tak,chrzescijanstwo ma wiele wspolnego z mitologia grecka.

                        > Zapewne dla chrześcijan .. taki ludzki ... Bóg .. półczłowiek.. zaspakaja pot
                        > rzebę .. kogoś .. kto współczuje ...wysłuchuje modlitw, prośby o wsparcie, po
                        > moc, który wiele może , który zapewnia nieśmiertelność ... i który jest pod
                        > obny do nas...

                        Tylko ze to nie jest wszystko,a wlasciwie nie ma tutaj najwazniejszego,wlasnie seksualnego
                        punktu odniesienia czyli swiadomosci seksualnej.Bez niej religia by nie przetrwala bo mialaby
                        co najwyzej kiepskich wiernych,czyli takich ktorzy oczekuja od boga wspolczucia,pocieszenia,
                        spelnienia najskrytszych marzen a nawet niesmiertelnosci.
                        Dzieki bogu sa w kosciele jeszcze ludzie bogobojni (swieccy,mocno wierzacy) no i swieci.
                        Swieci sa wzorem nasladowania milosci do boga.Poczytaj sobie pisma sw.Teresy od Dzieciatka
                        Jezus czy obejrzyj sobie film pt."Agnes of God" (gra tam jedna z moich ulubionych aktorek,
                        Jane Fonda:)). Kobiety te,swiete,kochaly boga calkiej realnie,jak mezczyzne.Wspolzyly z nim
                        do tego stopnia ze Agnes uwazala iz dziecko ktore urodzila poczelo sie w niej z boga.
                        Jezyk zas sw.Teresy jest jezykiem milosci bardzo intymnej,to jest rozmowa z ukochanym
                        mezczyzna. Problem plci boga byl juz wielokrotnie podnoszony poprzez rozne strony.
                        Organizacje feministyczne walcza z religia zarzucajac jej ze bog nie jest kobieta.:)
                        Sprawa seksualnych skanadli w kosciele dotyczy zwykle pedofili chlopiecej,nie dziewczecej.
                        Dlaczego? Dlatego,ze tak jak kobiety swiete kochaja boga (bo jak juz o tym mowilem wczesniej
                        ale moze niezbyt jasno) na wskutek coraz to wiekszego zapotrzebowania swiadomosci
                        seksualnej na rzeczywsita realizacje tak i mezczyzni w przypadaku ktorych dochodzi do
                        umocnienia sie lub zmiany orientacji seksualnej na homo.Homoseksualizm wsrod ksiezy
                        nie jest tak widoczny jak pedofilstwo chlopiece bo nie ma zwykle osob pokrzywdzonych
                        w tej relacji gdyz obie strony sa tym zainteresowane.Przykazania milosci blizniego jak
                        siebie samego i boga prowadza do tych zachowan a mechanizmem tutaj ktory wyjania
                        je jest wlasnie pojecie swiadmosci seksualnej.

                        > Trwałość religi chrzescijanskiej wynika zapewne jednocześnie stąd .. iż postaci
                        > ą .. starszego Boga ( o osobowości Jahwe ) można straszyć.. tak więc konglomera
                        > t { składowe Trójcy świętej + Jahwe } .. są uniwersalnym "zbitką użytecznych
                        > postaci" ... użytecznych z powodów psychologicznych.. mowiąc szumniej .... spir
                        > ytualnych ..

                        Twalosc religii wynika z tego co mowilem wczesniej a nie ze straszenia (chyba ze dzieci),
                        chociaz ten element "ojcowski" (Bog Ojciec) jest dosc wazny.

                        > Zastanawia mnie dlaczego nie ma na naszej planecie ..."propozycji teologicznej"
                        > .. która by jednak w sposób jasny i zdecydowały łączyła { seksualność z relig
                        > ijnością } .. Czasami próbują to dokonywać niektóre sekty. Są to zazwyczaj
                        > próby nieudane. W przeszłości .. w Indiach rozwinięto kult Tantryczny .. kt
                        > óry jest jednak teraz .. tu w Europie tylko ciekawostką .. (nawiasem mówiąc jes
                        > t on zbyt wymagający..)

                        Nie,tak nie mozna robic.Ja jestem niewierzacym ale jestem za religia chrzescijanska jako
                        najbardziej humanitarna.Uwazam ze powinna byc zawsze dopoki jest czlowiek i tylko ona.
                        Inne religie to smietnik.Oczywsicie zawsze bedzie elita ludzi niewierzacych ktorzy rozumieja
                        te procesy i nie mam tu na mysli tych co nie wierza na zasadzie oportunizmu czy tez jakis
                        osobistych urazow.
                        Oprocz swiadomosci seksualnej czlowiek ma zakodowana rowniez swiadomosc moralna.
                        Religia nie jest po to aby urzeczywistniala potrzeby swiadomosci seksualnej ale aby je
                        zaspakajala,a to jest roznica,wlasnie moralna.
                        Wszelkie sekty to grupy przestepcze.Zawsze bede bronil religii chrzescijanskiej i mowil
                        o jej mechanizmach aby ludzie niewierzacy i wierzacy byli swiadomi swojej kondycji
                        psychicznej,chocby mnie mieli niewierzacy za to opluc a wierzacy spalic na stosie.
                        Swiadomosc seksualna ma kazdy a wiec i niewierzacy.Dlatego lepiej jest byc wierzacym
                        niz niewierzacym zle.

                        > No właśnie, .. przynajmniej teoretycznie... przynajmniej jako eksperyment intel
                        > ektualny można by zaproponować { taką metafizykę z taką etyką } - > która
                        > uwzględniając potrzeby uwarunkowań kondycji psychicznej ludzi -> potrzeby
                        > zdrowia publicznego - lansowałaby powiązanie seksualności - może nie tyle r
                        > eligijnością .. ale zapatrywaniami metafizycznymi, które nadają ludziom sens
                        > ..

                        Otoz to,jak najbardziej,ale trzeba uwazac bo zabawa z moralnoscia to chyba cos
                        bardziej smierdzacego niz "grzebanie w genach":)



                        • andrew.wader Re:Co więc doradzać gdy -> upośledzona seksualność 23.11.11, 14:33
                          Strach zabierać tu głos.. i to z dwóch powodów... (1) Temat może okazac sie
                          nienaukowy, (2) pojęcie świadomości seksualnej, jak sie okazuje jest jednak niesłychanie kontrowersyjn.

                          Ad.1 W miejscu w którym pracuje ok. 450 osób rocznie jest odratowanych z próby popełnienia samobójstwa. Większość to oczywiście osoby z zaburzeniami schizoidalnymi lub ciężką depresją uwarunkowaną organicznie .. Duża część to alkoholicy .. Ok. 100 osób/ rok popełniało próbę samobójstwa z powodów (a) znacznych obciążeń, (b) słabej odporności psychicznej

                          Jak rozumie dyskutujemy tu o tym ... o co pytać te osoby .. (jako dociekanie charakteru tych obciążeń i przyczyn upośledzonej odporności ) ... i co do nich mówic...

                          Co prawda nie jest to dyskusja o szybkości wiazki neutrino .. ale wydawało mi sie, że jest to temat naukowy .. zwłaszcza .. że podpowiedż może byc od razu wykorzystana, a więc dyskusja tu .. jest działaniem innowacyjno - naukowym .. "na żywo" ..

                          Ad.2 Wydawało mi sie że P.T. władek6 .. zaproponował właśnie coś bardzo konkretego odnośnie owej odporności .. jakkolwiek jego zapatrywania rodzą wiele pytań i wymagają uściśleń .. co próbuję uczynić niżej ..

                          wladek.6 napisał:

                          > Tylko ze to nie jest wszystko,a wlasciwie nie ma tutaj najwazniejszego,wlasnie
                          > seksualnego punktu odniesienia czyli swiadomosci seksualnej.
                          > Dzieki bogu sa w kosciele jeszcze ludzie bogobojni (swieccy,mocno wierzacy) no
                          > i swieci.

                          Czy banie się Boga jest czyms dobrym i właściwym ???

                          > Swieci sa wzorem nasladowania milosci do bogobojni Poczytaj sobie pisma sw.Teresy od > Dzieciatka > Jezus czy obejrzyj sobie film pt."Agnes of God" . ... Kobiety te, swiete, kochaly boga calkiej realnie, jak mezczyzne.Wspolzyly z nim do tego stopnia ze Agnes uwazala iz dziecko ktore urodzila poczelo sie w niej z boga. Jezyk zas sw.Teresy jest jezykiem milosci bardzo intymnej,to jest rozmowa z ukochanym mezczyzna.
                          .
                          > Dlatego,ze tak jak kobiety swiete kochaja boga (bo jak juz o tym mowi
                          > lem wczesniej ale moze niezbyt jasno) na wskutek coraz to wiekszego zapotrzebowania swiadomosci seksualnej .... Przykazania milosci blizniego jak siebie samego i boga prowadza do tych zachowan a mechanizmem tutaj ktory wyjaniaje jest wlasnie pojecie swiadmosci seksualnej.


                          Muszę powiedziec, że to mnie zdumiewa że władek 6 sądzi ... że wiele kobiet kocha Boga - na podłożu erotycznym. No ale cytując władek6 napisał.: : "Kobiety te, swiete, kochaly boga calkiej realnie, jak mezczyzne.Wspolzyly z nim do tego stopnia ze Agnes uwazala iz dziecko ktore urodzila poczelo sie w niej z Boga"

                          Nie wiem czy takie jest zamierzenie twórców religii chrześcijańskiej .., W każdym razie niezwykły proces .. by zachodził.. miłość erotyczna do postaci abstrakcyjnej ...

                          > Twalosc religii wynika z tego co mowilem wczesniej a nie ze straszenia (chyba z
                          > e dzieci), chociaz ten element "ojcowski" (Bog Ojciec) jest dosc wazny.


                          Oj Jahwe straszy i to bardzo .. Wystarczy przytoczyć przykazanie... 20.4 [ " Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; 6a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich..."]


                          > Nie, tak nie mozna robic.Ja jestem niewierzacym ale jestem za religia chrzescijanska jako > najbardziej humanitarna.Uwazam ze powinna byc zawsze dopoki jest czlowiek i tylko ona. > Inne religie to smietnik.> Oprocz swiadomosci seksualnej czlowiek ma zakodowana rowniez swiadomosc moralna ...

                          Ja nie występuję tu przeciwko religii chrześcijańskiej .. Mam jedynie watpliwości czy "inne religie to śmietnik" .. łącznie z buddyzmem, koncepcją reinkarnacji ..

                          Nie jestem przeciwnikiem religii chrześcijaskiej ! Podkreślam to ! Niewiem jednak czy religia ta przyczynia sie do intensyfikowania świadomości seksualnej, skoro w Kazaniu na Górze (wiadomo, kto był autorem ...) mamy taki fragment.:

                          [ " Szóste przykazanie
                          27. Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!
                          28. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
                          29. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.
                          30. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
                          31. Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy.
                          32. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa..."]


                          > nie jest po to aby urzeczywistniala potrzeby swiadomosci seksualnej ale
                          > aby je zaspakajala,a to jest roznica,wlasnie moralna.

                          Zaspakajała.. ale pooprzez jakie oddziaływania ? Poprzez umożliwianie odczuć erotycznych do Boga ???


                          > Zawsze bede bronil religii chrzescijanskiej i mowil o jej mechanizmach aby ludzie niewierzacy i wierzacy byli swiadomi swojej kondycji psychicznej,chocby mnie mieli niewierzacy za to opluc a wierzacy spalic na stosie.

                          Jeszcze raz podkreślam. Nie jestem przeciwnikiem religii chrześcijańskiej .. ale nie można jej przypisywać takich cech jakich nie posiada ...


                          > Otoz to, jak najbardziej, ale trzeba uwazac bo zabawa z moralnoscia to chyba cos
                          > bardziej smierdzacego niz "grzebanie w genach":)

                          Nie chodzi o "zabawę z moralnością..." .. Ja chciałbym mieć scenariusz takiego mówienia .. do osób z obniżona kondycją psychiczną aby móc realnie, skutecznie ją poprawić ..

                          ~ Andrew Wader
                          • wladek.6 Re:Co więc doradzać gdy -> upośledzona seksua 23.11.11, 16:11
                            andrew.wader napisał:

                            > Ad.2 Wydawało mi sie że P.T. władek6 .. zaproponował właśnie coś bardzo konkret
                            > ego odnośnie owej odporności .. jakkolwiek jego zapatrywania rodzą wiele pytań
                            > i wymagają uściśleń .. co próbuję uczynić niżej ..

                            Zapomnialem Ci podziekowac za to zwrocenie uwagi na moja koncepcje swiadomosci
                            seksualnej,bo ja o niej tutaj juz dlugo pisze ale nikt jeszcze nie odniosl sie do tego
                            tak realnie,konkretnie rozumiejac jej znaczenie.Pomijajac to, czy to co robimy tutaj teraz
                            jest nauka i zostawiajac ocene tego obecnym tu specjalistom od tego, przejdzmy do roboty.
                            No wiec byc moze ja z lenistwa pisze za szybko i mowie o niektorych rzeczach dosc chaotycznie.
                            Uwazam ze swiadomosc czlowieka jest systemem biologicznym ktory wymaga odpowiedniej
                            ze sie tak wyraze "eksploatacji".I tak sen jest bardzo wazna rzecza w jej funkcjonowaniu.
                            Brak snu czy niewlasciwy sen (bez wszystkich koniecznych faz) jest przyczyna zaburzen
                            zdrowia fizycznego o wystepujacy poprzez dluzszy czas i psychicznego.
                            Tak jest fakt medyczny i sa osrodki lecznia snu (Sleep Disorder Center) gdzie przy pomocy
                            polisomnograficznego testu dokonuje sie diagnozy zaburzen sennych. To wszystko jest wspolczesna
                            wiedza i sposobami leczenia na niej opartymi.Wiedza ta nie wychodzi poza libido.
                            Ja uwazam ze to mogloby byc wszystko jezeli zycie czlowieka nie byloby az tak bardzo
                            stresowe i swiadomosc ludzka potrzebuje czegos wiecej niz dobry sen ze wzgledu wlasnie
                            na to ze jej swiadomosc seksualna nie zaspakaja sie we snie calkowicie.
                            Sa ludzie ktorzy wymagaja wiecej i role snu w zyciu pelni wlasnie religia.Jest to nowe podejscie ktore
                            wymaga analizy na gruncie wprowdzonego pojecia swiadomosci seksualnej i w analizie
                            tej musze isc do jakies religii zeby te zjawiska rozwazac.Poszedlem do chrzescijanstwa bo
                            wydaje mi sie ze jest ono religia ktora wymaga najmniej poprawek aby byc zadawalajaca
                            dla tej formy terapii.W tym kontekscie pisalem o tych przezyciach ludzi swietych.
                            Wzialem pod uwage swietych bo tam te przezycia sa najintesywniejsze,no a wlasnie o to chodzi.
                            Analizujac je moge wiedziec czego potrzeba swiadomosci seksualnej aby pracowala wlasciwie
                            czyli doznala nasycenia potrzebna jej energia i uzupelnila swe braki powstale z zaburzen
                            sennych i stresowych. Kiedy swiadomosc seksaulna jest zaspokojona jej wspolpraca z pozostala
                            swiadomoscia moralna i racjonalna jest wlasciwa i czlowiek jest zdrowym psychicznie.
                            To moze byc jeden z kierunkow leczenia zaburzen samobojczych i w ogole depresji.
                            Podkreslam raz jeszcze, ze aby te problemy badac trzeba spojrzec na nie z punktu widzenia
                            czlowieka wierzacego,tak jak aby zrozumiec pozadanie trzeba sie samemu podniecic.
                            Ktos kogo nie podnieca jezyk fizyczny nie moze byc fizykiem,itd.
                          • wladek.6 Re:Co więc doradzać gdy -> upośledzona seksua 23.11.11, 18:46
                            andrew.wader napisał:

                            Sprobuje odpowiedziec teraz na te pytania szczegolowe.Zaznaczam ze nie jestem wierzacym
                            tylko probuje czasami poprawiac religie obecna.Do tego wszystkiego trzeba przeczytac moj watek
                            poswiecony rozumieniu przeze mnie seksualnosci w ogole.

                            > Czy banie się Boga jest czyms dobrym i właściwym ???

                            Tak,banie sie boga jest zla jego wizja.Religie ktore to robia sa zle.Nie zauwazylem tego w katolicyzmie,
                            jezeli gdzies w chrzesijanstwie jest trzeba wyrzucic (moze byc zla interpretacja).
                            Wlasciwie to ja mialem na mysli katolicyzm jako religie gdzie nie musze wiele poprawiac
                            zakladajac poprawne zrozumienie.Oczywsicie jakis ksiadz moze gadac inaczej.
                            W ogole to ten problem jest za obrzerny i chyba sie nie nadaje tutaj,jedynie jakies wskazowki.
                            No wiec leki to oznaki zle pracujacej swiadomosci seksulanej.Mowilem juz o tym
                            ze dopamina jest kluczowym neurohormonem (w zasadzie jest to zespol hormonow) odpowiedzialnym
                            za te procesy w sposob bezposredni i posredni poprzez inny lancuch oddzialywan hormonalnych.
                            Receptory tych hormonow rowniez moga byc niewystarczajaco aktywne.Np. podstawowy receptor
                            serotoniny 1A+ jest odpowiedzialny za nastroj psychiczny i swobode kondycji seksualnej.
                            Obecnie na rynku dysponujemy tylko jednym lekiem tutaj jest nim buspirone a reszta nalezaca do
                            grupy azapironow jest w obrobce chemicznej.
                            Widzimy wiec ze jest to obrzerna wiedza medyczna,farmakologiczna,i psychologiczna jak rowmiez
                            niestety teologiczna.

                            > Muszę powiedziec, że to mnie zdumiewa że władek 6 sądzi ... że wiele kobiet k
                            > ocha Boga - na podłożu erotycznym.

                            To slusznie,trzeba dokladniej przeczytac moj post a zobaczysz ze jest to przezywanie na plaszczyznie
                            swiadomosci seksualnej i nie jest to erotyzm:

                            Mowilem juz, ze tu trzeba uwazac z terminologia bo moze byc mylaca.Wszedzie tam
                            gdzie nie mowie tego wyraznie poprzez slowo "seksualny" rozumiem "pochodzacy ze
                            swiadomosci seksualnej". Nawet wiecej,uwazam ze wspolzycie seksualne samo w sobie
                            jest najwyzsza forma realizacji czy tez zaspokojenia lub nasycenia potrzeb swiadomosci
                            seksualnej.
                            W tym kontekscie stawiam poped seksualny jakby osobno,jako niekonieczny do zaspokojenia
                            potrzeb seksualnej swiadomosci.Mozna doznac wrazenia ze popadam w sprzecznosc.Nie.
                            Poped seksualny jest wrodzona cecha zmuszajaca czlowieka do stosunku seksualnego ale
                            niekoniecznie wspolzycia (uwaga na zanczenie slow!),gdyz jego celem jest prokreacja.
                            Poniewaz jestesmy ludzmi chcemy realizowac te cele natury troche inaczej i dlatego
                            seksuologia daje nam wskazowki jak prowadzic te gre,wykorzystujac do tego swiadomosc
                            seksualna i tworzac w ten spoosb erotyzm.Pozostawiajac moze na boku techniczne strony
                            tego musimy zdawac sobie sprawe ze te dwa czynniki:swiadomosc seksualna i poped
                            wspoldzialaja ze soba umozliwajac czlowiekowi przezywanie tzw.milosci erotycznej.


                            Kontakt z bogiem jest kontaktem jednej mysli z druga (bo na tym polega praca swiadomosci)
                            w swiadomosci bez popedu seksualnego.

                            > Ja nie występuję tu przeciwko religii chrześcijańskiej .. Mam jedynie watpliw
                            > ości czy "inne religie to śmietnik" .. łącznie z buddyzmem, koncepcją reinkarn
                            > acji ..

                            Moze przesadzilem z tym smietnikiem ale tam wiele rzeczy mnie odrzuca.Ja zas nie mam
                            zamiaru "tworzyc religii" bo nie jestem Mesjaszem.Musze wybrac z tych co sa bo w nie ludzie wierza.
                            Oczywscie to jest teoria i jezeli masz pacjenta muzulmanina to musisz go leczyc w oparciu
                            o jego religie.Ale schemat jest ten sam.

                            W swietle tego co juz powiedzialem jest chyba jasniejsze o co mi chodzilo,wiec zostawiam reszte.
                            Trzeba sparwdzic jak pacjent rozumie religie.
                            Czy sie boi boga czy nie,i czy dokladnie robi to co mu napisali w katechizmie.
                            No wiec jakas wstepna ankieta potrzebna,potem sprawdzajaca te seksualna swiadomosc.
                            Ja nie wiem jak to robic.To jest za duzy projekt.To sie nie nadaje tutaj,bo to jest powazna
                            i dluga praca.
                          • wladek.6 Odpowiedz formalna czyli naukowa 23.11.11, 23:32
                            andrew.wader napisał:

                            > Ad.2 Wydawało mi sie że P.T. władek6 .. zaproponował właśnie coś bardzo konkret
                            > ego odnośnie owej odporności .. jakkolwiek jego zapatrywania rodzą wiele pytań
                            > i wymagają uściśleń .. co próbuję uczynić niżej ..

                            > Czy banie się Boga jest czyms dobrym i właściwym ???

                            Powinien wziasc "bogobojni" w cudzyslow i w nawiasie wyjasnielem kim oni sa
                            ze dojrzale wierzacymi.Nie sadze aby sie tacy boga bali,a to okreslenie wyczytalem gdzies.

                            > Nie wiem czy takie jest zamierzenie twórców religii chrześcijańskiej .., W każd
                            > ym razie niezwykły proces .. by zachodził.. miłość erotyczna do postaci abstrak
                            > cyjnej ...

                            Swiadomosc seksualna nasyca sie wspolzyciem seksualnym a ono jest kontaktem z mysla
                            posiadajaca atrybuty osoby czyli jest to marzenie.Poped seksualny nie jest do tego potrzebny,
                            nawet przeszkadza bo pochodzi z zewnatrz czyli jest generowany filzjologia.
                            Posluchaj modlitw i zobaczysz ile w nich jest zblizenia seksualnego,prawie ze erotyzmu.
                            Ta granica jest cienka i ja ja wyrozniam przez wlaczenie popedu jako czynnika zupelnie
                            zewnetrznego bo pochodzacego z osobnego systemu jakim jest bodziec fizjologiczny.

                            >Niewiem jednak czy religia ta przyczynia sie do intensyfikowania świadomości seksualnej, >skoro w Kazaniu na Górze (wiadomo, kto był autorem ...)

                            No kto byl? Boisz sie napisac to slowo?

                            Ten znany autor Kazania na Gorze ostrzega.
                            A przed czym ostrzega? Ostrzega przed pozadaniem a wiec popedem seksualnym.
                            Teraz jasniej?
                            Tu z reszta upatruje wzmozona aktywnosc seksualna u ludzi mocno wierzacych (ksiezy,
                            statystycznie oczywiscie),bo jak balon scisniesz w jednym miejscu to w drugim go wybrzuszy.


                            > Zaspakajała.. ale pooprzez jakie oddziaływania ? Poprzez umożliwianie odczuć
                            > erotycznych do Boga ???

                            Poprzez wspolzycie seksualne z bogiem czyli niefizjologiczny erotyzm.
                            Dlatego podalem przyklad tych swietych.

                            > Jeszcze raz podkreślam. Nie jestem przeciwnikiem religii chrześcijańskiej .. a
                            > le nie można jej przypisywać takich cech jakich nie posiada ...

                            Mnie nie interesuje religia w ogole ale swiadomosc ludzka i jej odpowiedz na nia.

                          • wladek.6 Re:Co więc doradzać gdy -> upośledzona seksua 25.11.11, 01:03
                            andrew.wader napisał:

                            >Ja chciałbym mieć scenariusz takiego
                            > mówienia .. do osób z obniżona kondycją psychiczną aby móc realnie, skutecznie ją poprawić ..

                            Wydaje mi sie ze ja bym to potrafil zrobic.Do tego nie potrzeba zadnych testow.
                            Wystarczy byc z ta osoba sam na sam i chciec jej pomoc.Zakochac sie w niej,tak aby
                            to wyczula i wtedy wroci jej sens zycia.Poprostu rozmawiac z nia a nie przepytywac.


                            • andrew.wader Re: Już Jung mówił o takim sposobie.. 26.11.11, 15:10
                              Władek !

                              Rozumie, .. sądzę że też bym potrafił .. ale .. mówiąc skromnie.. to zależy jednak od zawziętości danej osoby .. aby koniecznie sobie szkodzić z powodów... upodobania do kładzenia kłód pod własne nogi ..

                              Byłem wyłączoby z dyskusji ... bo pracowałem w odległym mieście.. Wrócę do rozważań wkrótce..

                              Trzeba się z Tobą sprzeczać .. - > na ile można oddzielac "seksualność świadomości" .. od realnego przeżywania seksualności .. i właśnie "wartości podniecenia" .. Nie zawsze podniecenie erotyczne .. jest złem. ~ Andrew Wader
                              • wladek.6 Re: Już Jung mówił o takim sposobie.. 26.11.11, 18:28
                                andrew.wader napisał:

                                > Trzeba się z Tobą sprzeczać .. - > na ile można oddzielac "seksualność świadomości" ...
                                > od realnego przeżywania seksualności .. i właśnie "wartości podniecenia" .. Nie zawsze
                                > podniecenie erotyczne .. jest złem

                                Ciesze sie ze Jung myslal podobnie bo juz mam oprocz Ciebie druga osobe ktora sprawia
                                ze nie czuje sie taki samotny w tym co mysle.
                                Tak,to jest najwazniejsze tutaj w tym wszystkim.Jak swiadomosc seksualna ma sie do
                                realnego przezywania seksualnosci,czyli podniecenia seksualnego?
                                Trzeba zatem zdefiniowac swiadomosc seksualna jakos wstepnie chociaz,bo choc mowimy
                                o niej juz dosc dlugo nie mamy chyba jeszcze jej definicji.
                                Skoro ma ona byc odpowiedzialna za tworcze dzialania a wiec kreatywnosc,efektywnosc
                                dzialania,uczenia sie,nauczania a co najwaznejsze bo z tego wszystkiego wynikajace, za poczucie
                                sensu istnienia i energii zycia to nie moze jej prace warunkowac tylko podniecenia seksualne
                                czyli poped seksualny.Dlaczego zatem w ogole nazywac ja "seksualna"?
                                Dlatego,ze choc poped (podniecenie) seksualne nie jest jedynym inicjatorem jej aktywnosci
                                to drugi jej inicjator poped do zycia (chec dalszego kontynuowania zycia z powodu ciekawosci,
                                przyjemnosci doznawanej z poznawania zycia) nie jest od niej niezalezny.
                                Oba te incjatory (aktywatory) wzajemnie sie stymuluja i maja swe zrodlo w libido,ktore
                                wlasnie wedlug Junga jest zrodlem nie tylko popedu seksualnego (Freud) ale rowniez
                                jest zrodlem energii psychicznej zdolnej do przyjmowania roznych form wyrazu.

                                A zatem swiadomosc seksualna to zdolnosc swiadomosci umyslu ludzkiego do poczucia
                                atrakcyjnosci zycia poprzez poped do zycia w tym poped seksualny.
                                Poniewaz jej zrodlem jest libido kazde dzialanie nie jest niezalezne,ale jego realizacje
                                inicjuje energia seksualna ktora w przypadku popedu seksualnego jest zuzywana bezposrednio
                                a w przypadku innych form realizacji popedu do zycia jej udzial zalezy od stopnia ich
                                atrakcyjnosci,ktory to jest zalezny od energii seksualnej libido i w ten sposob uklad
                                zamyka swoj cykl seksualny.
                                A zatem przez seks,z seksem i w seksie realizuje sie nasze zycie.To ateistyczne PERIPSUM.




                                • wladek.6 Re: Już Jung mówił o takim sposobie.. 27.11.11, 00:59
                                  andrew.wader napisał:

                                  > .. Nie zawsze podniecenie erotyczne .. jest złem

                                  To wszystko co napisalem zawiera jedna rzecz istotna czy tez kontrowesyjna.
                                  Problem jest oczywiscie jak rozumiemy libido.Poniewaz libido jest definowane jako
                                  potrzeba czy pragnienie psychiczne zaspokojenia popedu seksualnego (Freud) lub
                                  innej potrzeby psychicznej (Jung),to powstaje pytanie czy energia zawarta w libido
                                  ma nature tylko energii seksualnej.Krotko mowiac czy emocje zwiazane z atrakcyjnoscia
                                  rzeczywistosci sa generowane tylko przez energie seksualna,czyli ten sam rodzaj energii
                                  ktory generuje poped.To jest rzeczywiscie problem,ale wydaje sie ze jest to ten sam rodzaj
                                  energii gdyz ludzie majacy zaburzenia emocjonalne a wiec utrudniajace i oslabiajace poczucie
                                  atrakcyjnosci swiata (depresje) maja zwykle tez problemy z tzw. "sex drive" czyli obnizona
                                  kondycja pozadania seksualnego,natomiast cierpiacy na choroby nerwic lękowych (histerii,paniki,fobii)
                                  maja wieksze zapotrzebowanie na seks i dla nich terapia erotycznych masazy jest bardzo skuteczna
                                  (chyba tylko w Holandii jest prowadzona).

                                  Nie rozumiem co to znaczy to stwierdzenie ze podniecenie erotyczne nie zawsze jest zlem?
                                  Podniecenie erotyczne jest podnieceniem seksualnym,a wiec jaki zwiazek moze miec z jakims
                                  zlem.Co to jest w ogole zlo?
                                  • andrew.wader Re: Sabina Spierlein - jako symbol problemu.. 27.11.11, 18:08
                                    wladek6 napisał.:

                                    >Nie rozumiem co to znaczy to stwierdzenie ze podniecenie erotyczne >nie zawsze jest zlem?
                                    >Podniecenie erotyczne jest podnieceniem seksualnym, a wiec jaki
                                    > zwiazek moze miec z jakims zlem. Co to jest w ogole zlo?

                                    Ten problem wiąże się właśnie z jedną z najtrudniejszych wątpliwości dotyczącej rozważanej tu recepty na "odporność psychiczną", która miałaby być powodowana przez "seksualność świadomości" .. lub inaczej przez silne libido ..

                                    Otóż niestety tak to jest, iż u części ludzi .. gdzieś "na samym dnie" świadomości .. gdzieś .. w układzie limbicznym .. gdzieś w podwzgórzu seks jest powiązany z upodobaniem do przemocy.. okrucieństwem..

                                    To dotyczy tylko części ludzi .. ale przecież z tego powodu ..są narzucone ograniczenia kulturowe - można produkować filmy erotyczna, ale zakazane jest eksponowanie scen gdy seks jest powiązany z przemocą.. no i zakazane są sceny .. wiadomo jakie..

                                    Bez wątpienia mamy więc jednak – czasami - problem związków podniecenia seksualnego ze złem ..

                                    [ Zło dzieje się wtedy gdy szkodzimy innym.. gdy nastajemy na innych.. gdy odbieramy im godność . gdy odbieramy im nadzieję..]

                                    W istocie jest jeszcze trudniej .. gdyż, u niektórych ludzi podniecenie (w znacznej mierze erotyczne) pojawia się wręcz w sytuacjach, kiedy oglądane są ) albo co gorsza realizowane są sceny pastwienia się nad innymi .. np. sceny gwałtu .. Kilka polskich filmów historycznych .. to wykorzystywało .. Na co dzień wykorzystuje to ok. 45 % filmów nadawanych w TV każdego dnia..

                                    Tak więc recepta na dobrą kondycję psychiczną powinna tak ujmować to zagadnienie aby lansować seksualność "nieskalaną ewidentnym złem" … Nie jest to proste, gdyż wbrew optymistycznym zapatrywaniom "Władka6" ..( po części także mojemu optymizmowi na ten temat) seksualność, wbrew pozorom jest w naszej kulturze napiętnowana.. jest wstydliwa.. Niby mamy wiele filmów, artykułów, powieści, programów TV przesyconych seksem .. ale proszę się zastanowić, zawsze jest to podawane "w sosie".. jakiejś niewłaściwości, .. z insynuowaniem grzechu .. mijaniem się z .."zalecaną, właściwą obyczajowością". Większość nam współczesnych osób sprowadza wręcz całość moralności wyłącznie do spraw sfery seksualnej ..

                                    Co więcej..: można podać przykłady powiązania owego "nie dobrego.. odwołującego się do okrucieństwa" .. podniecania się ..z ..sic.. religijnością. Przykładem jest film "Pasja" .. Mel'a Gibsona ( nie oglądałem .. ale poczytałem sobie..)

                                    Reasumując .. jak na teraz.. potrzebne jest sformułowanie przemawiającej do większości ludzi "recepty" na budującą (akceptowaną, podnoszącą na duchu, dowartościowującą, przyjazną, pomocną) seksualność współczesnych ludzi ..

                                    Sprawa jest trudna, gdyż trzeba unicestwić (wycofać, zneutralizować ) .. albo przynajmniej przewartościować, re - definiować … pojęcie zdrady (wymogów wyłączności) .. Ludzie nie powinni bać się swojej seksualności.

                                    O ile wiem jest teraz na ekranach - film na ten temat pt.: "Niebezpieczna metoda".. który jest o związkach Junga, Freuda z Sabiną Spierlein .. Nie widziałem tego filmu ale wiele czytałem na temat owej Sabiny .. Niech by było, że jest to symbol .. problemu .. który trzeba byłoby pokonać .. dla poprawienia przeciętnej kondycji współczesnych ludzi .. ~ Andrew Wader
                                    • wladek.6 Re: Sabina Spierlein - jako symbol problemu.. 27.11.11, 22:38
                                      andrew.wader napisał:

                                      > wladek6 napisał.

                                      > >Podniecenie erotyczne jest podnieceniem seksualnym, a wiec jaki
                                      > > zwiazek moze miec z jakims zlem. Co to jest w ogole zlo?
                                      >
                                      > Ten problem wiąże się właśnie z jedną z najtrudniejszych wątpliwości dotyczące
                                      > j rozważanej tu recepty na "odporność psychiczną", która miałaby być powodowa
                                      > na przez "seksualność świadomości" .. lub inaczej przez silne libido ..
                                      >
                                      > Otóż niestety tak to jest, iż u części ludzi .. gdzieś "na samym dnie" świadom
                                      > ości .. gdzieś .. w układzie limbicznym .. gdzieś w podwzgórzu seks jest powią
                                      > zany z upodobaniem do przemocy.. okrucieństwem..

                                      Cos ten watek stracil jakby powodzenie.Nie wiem czy to z powodu jego "nienaukowosci"
                                      czy tez wstydliwosci problemu?
                                      To o czym piszesz jest prawda ale przyczyna takiego stanu rzeczy nie lezy w seksualnosci
                                      jaka obdarzony jest czlowiek ale w tradycji, glownie religijnej.Religia uwaza z jednej strony
                                      ze czlowiek zostal stworzony na obraz i podobienstwo do boga a z drugiej ze wszystko w nim
                                      jest dobre z wyjatkiem seksu.Nie rozumiem tej nielogicznosci ale byc moze jest niczym w
                                      porownaniu ze zrozumieniem pojecia trojcy swietej.Diabel zdazyl wszyc czlowiekowi narzady
                                      plciowe bo przeciez bog mogby chyba wymyslec jakis inny sposob rozmanzania skoro wymyslil
                                      az tak wiele w naturze.
                                      No i wlasnie stad idzie cale zlo zamiast dobra.Zlo to polega na tym ze w swiadomosci czlowieka
                                      pod wplywem takiej kultury rodzi sie poczucie wstydu ze wspozycia seksualnego.Niesamowite.
                                      To poczucie wstydu rodzi lęk ktorego przyczyna jest seksualnosc.Ta sama seksualnosc
                                      ktora jako naturalna cecha ludzka ma leczyc lęk. Skoro sie tak dzieje swiadomosc ludzka doznaje
                                      powaznego wstrzasu.Jest to ponadto proces spoleczny i kulturowy bo religijny a zatem
                                      tym bardziej niebezpieczny.Rodzi wiec on rozne zboczenia tej seksualnosci to ktorych mozna
                                      wlasnie zaliczyc zboczenia seksulane ale nie tylko bo te inne (odbieranie nadziei ludziom,
                                      zabijanie w innym czlowieku ambicji i inicjatywy,wszelkie ponizenia godnosci ludzkiej,itd.)
                                      maja za podstawe niedowartosciowanie jednostki ludzkie ktorej baza jest lęk o wlasna
                                      wartosc ktory kreuje wlasnie zle pracujaca seksualnosc.
                                      No i kolo sie zamyka.
                                      A zatem seksualnosc moze leczyc ale seksualnosc moze tez niszczyc jesli jest juz uszkodzona.

                                      Narosla przez lata zla tradycja powinna byc zmieniana.Jest to proces spoleczny ktory jest
                                      dlugotrawy,ale ludzie tacy jak my,Ty i ja,ktorzy to rozumieja sa odpwiedzialni wiecej przed
                                      swoimi spolecznstwami i wskutek tego zobowiazani przynajmniej do mowienia o tym.










                                      • andrew.wader Re:Chyba ze wstydliwości, ale nadmiar jest niepotr 28.11.11, 11:37
                                        Władek !

                                        Dziękuję, ... dzisiejsze Twoje uwagi w pełni podzielam.. gdy widać, że ktoś myśli podobnie to jest to podporą, gdyż skąś trzeba czerpać sygnały czy aby własna opinia nie jest całkowicie błędna ..

                                        Napisałeś.:
                                        > Cos ten watek stracil jakby powodzenie.Nie wiem czy to z powodu jego "nienaukowosci"
                                        > czy tez wstydliwosci problemu?

                                        Myślę sobie, że nie jest to takie ważne czy wątek ten cieszy się popularnością.. [ aha.. odezwała sie "asteroida2".. będę się starał odpowiedzieć.. ]

                                        Ten wątek jest i tak bardzo wartościowy .. gdyż jest to "narzędzie pomocnicze" przy formułowaniu wniosku o grant .. który to musi byc napisany do 15.12.2011..

                                        Wiele wypowiedzi pomogło mi.. Ten wątek .. to nie jest "kawiarniane gadanie".. lecz rzeczywiście dyskusja uwikłana w konkretny zamiar naukowy ... Wszystko będzie wykorzystane .. w realu .. :- )

                                        Planuję aby dane o pewnej konkretnej osobie .. a potem o pewnej grupie osób ilustrować przy pomocy fajnego narzędzia, z którym sie zapoznałem.. współuczestnicząc w realizacji zamierzenia - >

                                        [ Agrast M., Botero J., Ponce A. : The World Justice Project – rule of law index. Editor.: 740 – 15 seet, N. W., Washington D.C. 20005, USA. worldjusticeproject.org/rule-of-law-index/ ]


                                        Autorzy zaproponowali tam tzw. wielowymiarowy profil - rozetę ..

                                        Wkrótce zaproponuję taka rozetę dla omawianych tu celów .. ~ Andrew Waader


          • neuroleptyk Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 17.11.11, 18:36
            andrew.wader napisał:

            > Tak więc w roku 2010 odnotowano 5 456 "tzw. zamachów samobójczych" z który
            > ch 4087 zakończyło się zgonem... W statystyce tej przyczyny zamachów określono
            > w sposób następujący.:
            >
            > choroba psychiczna - 765 osób
            > nieporozumienia rodzinne - 679 osób
            > przewlekła choroba 304 osoby
            > zawód miłosny 331
            > warunki ekonomiczne 281
            > nagła utrata źródeł utrzymania 104
            > śmierć bliskiej osoby 85
            > problemy szkolne 30
            > trwałe kalectwo 27
            > niepożądana ciąża 3
            > popelnienie przestępstwa 55


            www.who.int/mental_health/prevention/suicide/evolution/en/index.html
            www.who.int/mental_health/prevention/suicide/changes/en/index.html
            Polska
            www.who.int/mental_health/media/pola.pdfCzechy
            www.who.int/mental_health/media/czec.pdfWęgry
            www.who.int/mental_health/media/hung.pdf
            cała lista tutaj

            www.who.int/mental_health/prevention/suicide/country_reports/en/index.html
            Jeszcze dość ciekawe badania jeżeli ciebie to głebiej interesuje.

            www.springerlink.com/content/q48hl63383761722/fulltext.pdf
            archpsyc.ama-assn.org/cgi/content/abstract/66/4/398
            (lub)
            archpsyc.ama-assn.org/cgi/reprint/66/4/398
            www.jcircadianrhythms.com/content/9/1/10
            (lub)
            www.jcircadianrhythms.com/content/pdf/1740-3391-9-10.pdf
              • neuroleptyk Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 20.11.11, 15:17
                europitek napisał:

                > Dane dla Polski podane prze WHO różnią się od danych podawanych przez GUS w "Ro
                > cznikach statystycznych", jeśli chodzi o wartości liczbowe.
                > WHO
                > GUS
                > Czy wiesz dlaczego?

                Wpierw przedstaw dane, które bez wątpienia pochodzą z GUS.
                • europitek Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 24.11.11, 16:48
                  Na ile wiem, to GUS nigdy nie opublikował takiego pełnego zestawu dla danych policyjno-milicyjnych. Poza tym, dla niektórych lat w ogóle nie podali wartości współczynnika i musiałem go sam wyliczyć z podanych przez GUS liczb bezwzględnych (liczba samobójstw i ludności). Na pewno podawali wartość współczynnika w latach 60., ale w zaokrągleniu do całych jedności (końcówkę poniżej 0,5 zaokrąglali w dół), więc dla tych lat wyliczyłem go dokładniej.
                  1960 GUS = 7 WHO = 8,2 tabelka = 7,22
                  1965 GUS = 9 WHO = 9 tabelka = 8,83
                  Dane w liczbach bezwzględnych możesz znaleźć chyba tylko w papierowych wydaniach "Roczników" lub zamówić w GUS-ie (ok. 1000 zetów, jeśli nie podnieśli stawek). Niestety, pod względem publikacji on-line "Roczników" (innych danych zresztą też) jesteśmy w końcu europejskiej stawki - od Skandynawów dzielą nas eony czasu... i Bałtyk.
                  • neuroleptyk Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 26.11.11, 17:49
                    europitek napisał:

                    > Na ile wiem, to GUS nigdy nie opublikował takiego pełnego zestawu dla danych po
                    > licyjno-milicyjnych. Poza tym, dla niektórych lat w ogóle nie podali wartości w
                    > spółczynnika i musiałem go sam wyliczyć z podanych przez GUS liczb bezwzględnyc
                    > h (liczba samobójstw i ludności). Na pewno podawali wartość współczynnika w lat
                    > ach 60., ale w zaokrągleniu do całych jedności (końcówkę poniżej 0,5 zaokrąglal
                    > i w dół), więc dla tych lat wyliczyłem go dokładniej.
                    > 1960 GUS = 7 WHO = 8,2 tabelka = 7,22
                    > 1965 GUS = 9 WHO = 9 tabelka = 8,83
                    > Dane w liczbach bezwzględnych możesz znaleźć chyba tylko w papierowych wydaniac
                    > h "Roczników" lub zamówić w GUS-ie (ok. 1000 zetów, jeśli nie podnieśli stawek)
                    > . Niestety, pod względem publikacji on-line "Roczników" (innych danych zresztą
                    > też) jesteśmy w końcu europejskiej stawki - od Skandynawów dzielą nas eony czas
                    > u... i Bałtyk.

                    Dane w pierwszej tabeli WHO są generalnie podawane dla 5 letnich odcinków czasu. Nie mam jak wyliczyć, ale myślę iż może to wyjasnić np. sporą rozbieżność dla roku 1990.
                    • neuroleptyk Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 26.11.11, 18:07
                      Znaczy miałem takie podejrzenie.

                      [u] Graph 1 shows the changes of suicide rates over time, from oldest to most recent sets of data available in five-year intervals, by gender, as well as the total suicide mortality rate. [/b]

                      Z drugiej strony opisy lat w tabelkach skłaniają mnie do tego, że to są dane z konkretnego roku oddzielone o odcinek czasowy pięciu lat a nie uśrednione z pięcoletniego odcinka czasowego.
                      • europitek Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 26.11.11, 20:29
                        > Z drugiej strony opisy lat w tabelkach skłaniają mnie do tego, że to są dane
                        > z konkretnego roku oddzielone o odcinek czasowy pięciu lat a nie uśrednione
                        > z pięcoletniego odcinka czasowego.

                        Gdyby były to dane uśrednione, to podawaliby np. 1995-1999 - tak się robi w tego typu przypadkach, przynajmniej w kilkunastu znanych mi krajach.
                        Rozbieżności mogłyby też wynikać z rodzaju prowadzonej statystyki samobójstw. Pierwsza to dane policyjne, a druga samobójstwa stwierdzone przez lekarza. Jednak w tym drugim wypadku też nie ma pełnej zgodności.
          • dala.tata Re: RE.: Samobójstwa.. z powodu.. 17.11.11, 23:03
            co za piramidalne bzdury (pardon).

            andrew.wader napisał:

            > ch 4087 zakończyło się zgonem... W statystyce tej przyczyny zamachów określono
            > w sposób następujący.:
            >
            > choroba psychiczna - 765 osób
            > nieporozumienia rodzinne - 679 osób
            > przewlekła choroba 304 osoby
            > zawód miłosny 331
            > warunki ekonomiczne 281
            > nagła utrata źródeł utrzymania 104
            > śmierć bliskiej osoby 85
            > problemy szkolne 30
            > trwałe kalectwo 27
            > niepożądana ciąża 3
            > popelnienie przestępstwa 55
            >
        • andrew.wader Re: Mapa świadomości 16.11.11, 21:30
          Zgadzam się z wyrażoną to przez kilka osób opinią, że przedstawiona w pierwszym poście tego wątku ankieta jest bardzo słaba. Tym nie mniej uzyskałem przy jej pomocy ciekawe wyniki- o czym poniżej.

          No ale wracając do ite'emu 8 i rónież item'u nr 1 - to chciałem przez jego treść oddać główną wartość niezwykle ciekawego narzędzia jakim jest tzw."MAPA ŚWIADOMOŚCI" David'a R. Hawkins'a

          [ chyba się otworzą pliki dostępne pod
          learning.orangespace.pl/Map-of-consciousness.pdf
          learning.orangespace.pl/Mapa-swiad-po-polsku.doc ]


          Otóż ów nijaki David Hawkins .. napisał dwie dość nawiedzone książki, ale ma wiele racji .. On przypisuje tzw. poziom na jego mapie świadomości nie tylko ludziom, ale i książkom, wypowiedziom, filmom, grupom ludzi, narodom.

          W przeprowadzonych kilku próbach porównywania kondycji psychicznej młodych ludzi (studentów) tą właśnie ankieta (Belgia, Czechy, Polska) najbardziej efektywny jest item 7. Większość( ok. 85 % ) młodych Czechów "nie znosi oglądania.." .. w porównaniu z 40 % młodych Polaków. Taką samą róznicę można wykazać dla porównania pomiędzy starszymi już studentkami pielęgniarstwa pomostowego a ich koleżankami w wieku ok. 19 lat ze studiów dziennych..

          Ogólnie zgadzam się że przedstawiona przezemnie ankieta jest bardzo słaba. ~ Andrew Wader


          • mliscie Re: Mapa świadomości 17.11.11, 19:34
            chodzi o to, że nie możesz w jednej pozycji, w której będzie (jak rozumiem jedna skala odpowiedzi) zawrzeć kilka twierdzeń. Ja mogę postrzegać życie jako inspirujące i jednocześnie mogę wchodzić w rywalizację. To tak jakbyś poprosił badanych o udzielenie odpowiedzi na pytanie: "Jestem teraz spokojny i zaciekawiony" - tak / nie; do czego mam się ustosunkować? zacznij od podręcznika, wiele kwestii się wyjaśni
            • jamksiega Re: Mapa świadomości 29.11.11, 18:58
              Co ma wspolnego uzywanie zmyslow, ktore sa prymitywne i omylne, w odpowiadaniu na ankiete z kaliberowaniem prawdy o ktorej pisze David R. Hawkins, M.D., Ph.D. w swojej ksiazce Power vs. Force? Hawkins udowadnia 20-latami badan kinezjologicznych na calym swiecie, ze to nasz umysl/ego klamie, ale nie klamie nasza fizjologia, ktora weryfikujemy kinezjologicznie. Biorac pod uwage, ze wymiar ktory bada (wiecznosc, ktora jek przekazuje nam Joseph Campbell "nie jest zyciem pozagrobowym, lecz jest, poprostu") nie ma miejsca i czasu a kazde pragnienie, mysl, emocja sa zapisane, to kinezjologia udowodni poziom swiadomosci/prawdy. Jesli jest on ponizej 200, to klamstwo. Jesli ktos sie upiera, to ulega ego.
              • andrew.wader Re: Mapa świadomości - a "ciemna energia"psychiki 29.11.11, 20:50
                Badania kinezjologiczne Davida Hawkinsa .. jest trudno powtórzyć. .. i zobiektywizować.. Nie są one wiarygodne.. Natomiast w/w mapa świadomości jest stale "w modzie"..

                Jest jakas wartość w tym poukładaniu .. owych poziomów świadomości .. W poście powyżej pt.: { Seks+ ciekawość = libido } piszę o "ciemnej energii" zalegającej na dnie psychiki niektórych ludzi ... Poziomy na owej "Mapie świadomości ".. takie za 20 , 50 , 100 punktów.. świadczą o dużej ilości owej "ciemnej energii"..

                W powyższym poście przytoczyłem.. za psychiatrami.. jakie czynniki warunkują znaczne ryzyko poprełnienia samobójstwa.. Są nimi na ogół.. hm... sic.. choroby psychiczne rodziców.. i fatalne wydarzenia w dzieciństwie.. Kinezjologia nie jest zbytnio potrzebna aby to ustalić.. ~ Andrew Wader
    • maksimum Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 04:33
      andrew.wader napisał:

      > Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę osza
      > cowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają
      > dramatyczne, niekorzystne zachowania.
      >
      > Z tego powodu interesują mnie wszelkie uwagi dotyczące metodologii oceniania
      > ogólnej kondycji psychicznej jak i inne wszelakie uwagi dotyczące aktualnego
      > stanu ducha osób żyjących współcześnie w Polsce i na świecie. Jak wiadomo jedn
      > ym z uznanych sposobów oceniania takiego parametru jest tzw. koherencja wg. Aar
      > ona Antonovsky ( na koherencję sklada się 1. Poczucie rozumienia świata, 2. Dos
      > trzeganie sensowności , 3. Zaradność

      Ci co lepiej rozumieja swiat jada tam ,gdzie sie lepiej zyje,a ci ktorzy nie umieliby sie przystosowac do zycia na zachodzie zostaja w Polsce.
      Drenaz wykwalifikowanej sily roboczej to sie nazywa.
      Jeszcze wyrazniej widac to w Rosji i na Ukrainie gdzie wyjazd madrych i zdrowych doprowadzil do zapasci gospodarczej i zmniejszenia liczby ludnosci.

      > W każdym razie znajomość historii najnowszej przez młodych ludzi jest
      > bardzo słaba..

      Poziom szkolnictwa w Polsce,Rosji,na Ukrainie upada a w USA sie podnosi.
      Naczynia polaczone.
      Kryzysu na calym swiecie nie ma i nie bedzie,jest on tylko w niektorych wysoko rozwinietych krajach,szczegolnie w EU.
      Szkolnictwo w Chinach ma sie doskonale.

      >że ilość wojen (ludzi zabitych w trakcie działań wojennych) - na naszej planecie >systematycznie maleje ...

      Ludzie sa madrzejsi i wiedza,ze do bogactwa dochodzi sie praca a nie podbojem czy szntazem jak chcial Osama bin Laden.

      > Jest więc problem jak ocenić (oszacować) kondycję psychiczną (jakość samopoczu
      > cia) pewnej osoby lub grupy osób ...

      Swiadomosc ksztaltuje byt.
      Ludzie o slabej swiadomosci nie generuja wzrostu gospodarczego.

      web.worldbank.org/external/default/main?contentMDK=20675180&menuPK=612509&theSitePK=612501&pagePK=2904583&piPK=2904598
      • drzejms-buond Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 12:37
        pierwsza zasada : jak się idzie na ILOŚĆ trudno mówić o JAKOŚCI- świat zwierząt pełen przykładów a z ludźmi jest podobnie.
        zasada druga: im jesteśmy bogatsi tym bardziej jesteśmy samowystarczalni a tym samym
        świat coraz mniej nas interesuje, bo... po co?
        odwieczny problem STADO kontra JEDNOSTKA!
        • europitek Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec 16.11.11, 14:51
          > zasada druga: im jesteśmy bogatsi tym bardziej jesteśmy samowystarczalni a tym
          > samym świat coraz mniej nas interesuje, bo... po co?

          Ta samowystarczalność jest względna, by nie rzec pozorna, ponieważ za wszystko musisz płacić. Nie produkujesz dóbr i usług, które są Ci niezbędne do życia. Żeby zaspokoić swoje potrzeby musisz coś produkować.
          • wladek.6 Samobojstwa a religijnosc 17.11.11, 20:52

            W latach 2005-2006

            znalazlem

            Widac ze w krajach o wyzszym poziomie religijnosci liczba somobojstw jest mniejsza.
            To jest oczyswiscie trend bo sa wyjatki i one chyba wynikaja z roznic ekonomicznych.
            Mnie to ciekawi z tego powodu ze chociaz jestem niewierzacym to uwazan ze religia
            jest czlowiekowi potrzebna.