Dzikie gęsi - odloty się spóźniają

28.11.11, 14:32
Cos jest na rzeczy.
Nasze gesi kanadyjskie wciaz tutaj sa!
Jest to migracja opozniona o conajmniej MIESIAC !
Pod koniec listopada temperatury dzienne sa nadal ponad norme ..w granicach 10C-15C w Poludniowym Ontario.
Ptaszkom sie nie spieszy jeszcze.....
    • redix68 Popatrz jaki cud natury. Miałeś na myśli 28.11.11, 15:37
      Canada Geese ? A w szkole nie uczyli cię "Kanadyjczyku", że wiele populacji nie migruje?
    • al1980 Dzikie gęsi w Polsce 30.11.11, 08:37
      Owo miesięczne opóźnienie, o który mowa w tekście, to również "wydłużony" czas polowań u naszych wschodnich i północnych sąsiadów (np. Finlandia - od 20.8). Nałożenie się okresów polowań oznacza, że zanim gęsi dotrą do miejsc zimowania, czeka je co roku zwielokrotniona gehenna. Również w Polsce.

      Na szczególną uwagę zasługuje tu „przystanek” w Ujściu Warty. Jak to możliwe, że nasze państwo tworzy Park Narodowy „Ujście Warty”, zatwierdza jako jego logo symbol gęsi zbożowej, a jednocześnie pozwala na jej odstrzał. Tuż obok, zaledwie kilka metrów od granicy prawnie ustanowionego dla niej schronienia. [Nic się od 2005 roku nie zmieniło. No może jedno - proceder ten jest mniej widoczny. Z polowań wyłączono m.in. tereny ogólnodostępne w bezpośredniej okolicy Słońska. I to prawdopodobnie nie dla dobra ptaków, lecz ze względów bezpieczeństwa (wędkarze, turyści).]

      Na mocy jakiego aktu prawnego poluje się na dzikie gęsi w pobliżu tego parku narodowego, często w sąsiedztwie stref ochrony czynnej i ścisłej? A nie polują tu wyłącznie tutejsi myśliwi. O nie. Zaprasza się tu co roku wielu gości i organizuje się im polowania - nawet dla kilkudziesięcioosobowych grup. Przez prawie 6 miesięcy - od 15 września do końca stycznia stale słychać strzały. To, że płoszy się inne ptaki - i to objęte ochroną ścisłą, to rzecz normalna. Nienormalne jest to, że nikt tego nie kwestionuje. Myśliwi stojący bezpośrednio przy granicy PNUW są przecież w prawie! A gęsi płacą życiem, za straty w uprawach, które nawet nie podlegają szacowaniu.

      Jest to (nadal) jedno z ważniejszych miejsc odpoczynku/zimowania ptaków migrujących w Europie. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie tu podczas jesienno-zimowych przelotów, ani tylu gęsi, ani tylu żurawi czy tylu łabędzi krzykliwych, ani innych gatunków ptaków stanowiących o wyjątkowości tego miejsca. Wszystko zostanie stąd przepłoszone. Alternatywne „bezkrwawe przystanki” już istnieją. Niestety nie w Polsce.

      Czy nie można zrobić wyjątku i w Ujściu Warty stworzyć prawdziwego refugium? Ptaki potrzebują sprzymierzeńców - i to tu na miejscu. Niech cała społeczność lokalna w końcu zrozumie, że park narodowy to nie przekleństwo, że na turystyce przyrodniczej można zarobić. Wasz region to perła przyrodnicza w skali międzynarodowej. Jednak w najbardziej spektakularnym okresie migracji, tj. jesienią i zimą, najważniejszym filarem turystyki jest tu myślistwo. A myśliwych jest w Polsce zaledwie 0,3%. Dlaczego mają decydować o Waszym losie? Na nic się zda coraz bardziej intensywna promocja tego regionu. Nie wszyscy tutejsi turyści przyrodniczy - również i ci z zagranicy, są w stanie zrozumieć, skąd to wszechobecne przyzwolenie na obecny stan rzeczy. Większość z nich tu nie wróci, a ci, którym opowiedzą, o tym co się tu dzieje, nigdy nie przyjadą - nawet poza sezonem polowań.
      Im więcej będzie takich rozczarowań, tym trudniej będzie coś zmienić. Czas działa nie tylko na niekorzyść ptaków.
      • kornel-1 Re: Dzikie gęsi w Polsce 30.11.11, 09:56
        al1980 napisała:

        > Przez prawie 6
        > miesięcy - od 15 września do końca stycznia stale słychać strzały. [..] A gęsi płacą życiem,

        [...]. Wszystko zostanie stąd przepłoszone.


        No, dobra. Obetrzyj łzy i powiedz, jak zmieniała się liczebność twoich gęsi w PN i okolicy w ciągu ostatnich 10 lat.

        Tylko wtedy będziemy mogli merytorycznie pogadać o zagrożeniu populacji gęsi w związku z polowaniami.

        Ciao,

        Kornel
        • kornel-1 Re: Dzikie gęsi w Polsce 30.11.11, 12:55
          Al1980 szuka pewnie statystyk, ja podrzucę tymczasem trochę danych o gęsi zbożowej z Natura 2000:

          Status ochronny
          Ochrona gatunkowa w Polsce: gatunek Πowny (Dz U z 2001 r. Nr 43, poz. 488 z póên. m.; Dz U z 2004 r. Nr 76, poz. 729)
          Status zagrożenia w Europie: S gatunek nie zagrożony,


          Rozwój i stan populacji
          Liczebność europejskiej populacji lęgowej gęsi zbożowej szacowana jest na około 83000–120 000 p. W Rosji gniazduje 80 000–120 000 p., w Finlandii 1500–2000 p. oraz w Norwegii i Szwecji po 500–1500 p. Na podstawie liczeń zimujących ptaków ocenia się, że populacja ptaków zimujàcych w północno-zachodniej, centralnej i południowej Europie liczy 380 000–600 000 os. Wiadomo jednak, że w latach 80. liczebność tego gatunku
          wzrosła
          . [...]
          W ostatnim dziesięcioleciu odnotowano wzrost liczby gęsi zimujących w Polsce. Ponieważ duże stada gęsi zatrzymujące się na polach uprawnych niszczą niekiedy plony, coraz częściej dochodzi do konfliktów z człowiekiem. W Polsce w PN Ujście Warty zatrzymuje się do 26% populacji wędrówkowej tego gatunku (do 130000 os.).

          (Wytłuszczenia - Kornel)

          No, to tyle. Czekam na konkretne liczby dla PN UW i sąsiadujących obwodów łowieckich.

          Ciao,

          Kornel
          • stefan4 Re: Dzikie gęsi w Polsce 30.11.11, 19:53
            kornel-1:
            > Al1980 szuka pewnie statystyk, ja podrzucę tymczasem trochę danych o gęsi
            > zbożowej

            Al1980 pewnie Ci nie odpowie tak, jakbyś chciał, więc ja spróbuję, dla podtrzymania rozmowy.

            Otóż w bezpośredniej bliskości linku, który podałeś, o gęsi zbożowej, jest sąsiedni o gęgawie:

            Cytat
            Status ochronny
            Ochrona gatunkowa w Polsce: gatunek łowny
            [...]
            Status zagrożenia w Europie: (V) gatunek narażony na wyginięcie

            Gęgawa jest ptakiem wędrownym. Nie może być narażona na wyginięcie w Europie a nie być narażona na wyginięcie w Polsce. A jednak w Polsce jest gatunkiem łownym. To nie jest jedyny przypadek pisania w Polsce prawa pod dobrze ustawionych bezmyśliwych zamiast pod prześladowane zwierzęta.

            - Stefan
            • kornel-1 Re: Dzikie gęsi w Polsce 30.11.11, 22:05
              stefan4 napisał:

              > Gegawa.pdf]sąsiedni o gęgawie:
              [...]
              Status zagrożenia w Europie: (V) gatunek narażony na wyginięcie


              W Poradniku Natura 2000 przyjęto oznaczenie dla zagrożeń: V to inaczej LC (least concern).
              Uwaga o narażeniu na wyginięcie w Europie jest wymysłem autora. Nie zwracaj na to uwagi.

              > Gęgawa jest ptakiem wędrownym. Nie może być narażona na wyginięcie w Europie a
              > nie być narażona na wyginięcie w Polsce.


              Fakt, z nauki o zbiorach można wyciągnąć powyższy wniosek. Ale punkt widzenia może być różny. Jeśli gatunek występuje lokalnie (~endemicznie) i ma się dobrze, zaś na otaczającym obszarze jest bliski wytrzebienia, to mamy właśnie do czynienia z taką pozorną sprzecznością. Jego występowanie jest zagrożone na całym obszarze a na jego części - nie.

              Na szczęście takie rozważania są zbędne. Oba gatunki, tj. gęś zbożowa i gęgawa są sklasyfikowane przez IUCN jako "najmniejszej troski".

              Kornel
              • al1980 Re: Dzikie gęsi w Polsce 01.12.11, 15:56
                I po co te przepychanki?
                Proszę spojrzeć na Ujście Warty kompleksowo.

                Jaki jest status podanych przeze mnie wcześniej gatunków?
                Anser fabalis (oraz Anser anser i Anser albifrons) - to ptaki łowne i oczywiście LC,
                kolejne „sztandarowe” ptaki w PNUW: Grus grus i Cygnus cygnus zg. z IUCN Red List - to także LC (!). Z jednym „ale”: żuraw i łabędź krzykliwy, to gatunki objęte w Polsce ochroną ścisłą (Rozp. MŚ z 12.10.11 w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt).
                §7 rozp. MŚ mówi o zakazie:
                1. umyślnego zabijania,
                2. umyślnego okaleczania (...),
                14. umyślnego płoszenia i niepokojenia.

                Skupię się na gęsiach i żurawiach. Interpretację słowa "umyślny" pozostawię czytającym.
                Oto wybrane przeze mnie przykłady (!manipulowanie opinią publiczną! - trudno):
                (1./2.) Ptaki przemieszczają się często w stadach mieszanych. Niech dowodem na to będzie zdjęcie dołączone do informacji prasowej, od której zaczęła się ta dyskusja. „Gdzieś w Polsce” wśród ptaków łownych znalazła się - co prawda LC, jednak objęta ochroną ścisłą - Branta leucopsis. Należy zatem z założenia przyjąć, że strzelanie śrutem do takiego stada obarczone jest prawdopodobieństwem zabicia lub okaleczenia gatunku chronionego. A w PNUW, ze względu na dużą koncentrację gatunków, nawet bardzo dużym.
                (14.) Wystrzały rozlegające się tuż przy granicy PNUW płoszą i wzbudzają panikę wśród innych ptaków. I tak, jeśli ktoś nie słyszał krzyku/względnie synchronicznego milknięcia przerażonych żurawi (a dorosłe ptaki doskonale wiedzą co oznacza polowanie, np. na południu Europy), ma ku temu niepowtarzalną okazję. Proszę wybrać się na brzeg Warty na Polderze Północnym lub na Wał Wschodni od Wojskowego Mostu (szlak derkacza). Najlepiej na początku sezonu. Najlepiej w mglisty poranek - od brzasku do co najmniej 10.
                Z czasem ptaki orientują się w tutejszej mapie stanowisk myśliwskich i zaczynają ich unikać, jednak na początku sezonu czeka ekoturystów „ciekawe” widowisko. Oto moje obserwacje na zachód od „Niwki” (wrzesień/październik 2011 - dużo emocji): Grupy żurawi rozbite wracającymi z linii ostrzału stadami krzyczących przeraźliwie gęsi, nawoływanie młodych, poszukujących zagubionych w tym chaosie rodziców - to wszystko przy akompaniamencie kolejnych wystrzałów. Dlaczego „zapomniano” o tym napisać w przewodnikach oraz pokazać w filmach i programach promujących Ujście Warty?
                Jasne, że zdarzają się tu bezmyślni pseudoturyści „włażący w stada”. Mimo to przykro jest się dowiedzieć [www.ramsar.org/pdf/key_montreux_poland_warta.pdf, 2007, dokument firmowany przez MŚ]: „A negative impact on the Park nature results from disturbances to birds caused by photographers and nature watchers. Another factor affecting birds may be hunting outside the Park.” (Zapomniano o wędkarzach!) Bez osadzenia w ramach czasowych wynika z tego zapisu, że turystyka przyrodnicza jest tu dla ptaków „zabójcza”. Proszę jednak przyjechać (a mowa o jesienno-zimowych przelotach), raz w sezonie polowań, raz po jego zakończeniu i porównać zachowanie ptaków podczas wylotu na żerowiska.

                PNUW nie jest „zamknięty”. Ptaki, w tym oczywiście gęsi, wylatują na żer na sąsiadujące z parkiem użytki zielone i grunty orne. Wiele z nich żeruje w pobliskiej Brandenburgii. Jednak do końca października strzela się tam do gęsi wyłącznie na zagrożonych uprawach (BbgJagdDV - Verordnung zur Durchführung des Jagdgesetzes für das Land Brandenburg vom 2. April 2004 (GGVBl.II/04 S.305) §5 Pkt. 2). To przecież czas po żniwach. Główne żerowiska to ścierniska. Czyż ta odrobina tolerancji nie jest „ludzka”?
                Oczywiście i tam pojawienie się wielotysięcznych stad gęsi wzbudza na pewno negatywne emocje, jednak to właśnie w Brandenburgii powstał jeden ze wspomnianych przeze mnie „bezkrwawych przystanków” - Linum-Rhinluch/Havelluch, 2003 - teren bez oficjalnego statusu ochrony. W 2011 - ok. 50 000 żurawi [www.oberes-rhinluch.de/kranichschutz]. W PNUW ponad 10 000. Owszem dynamika jest duża - żurawi jest ogólnie zdecydowanie więcej niż w poprzednich latach. Jednak trudno się tym ptakom dziwić, że większość z nich woli wybrać się do Rhinluch (nieco ponad 100 km dalej na zachód). Tam się o nie dba. Tam mają spokój. Tam nie płoszy się ich, ani na noclegowisku, ani na żerowisku. Tam obowiązuje zakaz polowań, a (całkiem spory!) ruch turystyczny jest „kanalizowany” i kontrolowany.

                U nas rolnicy są wściekli, organizacje przyrodnicze bezradne, państwo na utyskiwania jednych i drugich głuche. A czas mija. Dlatego apeluję do całej społeczności Ujścia Warty.

                Póki co region ten nie ma mocnego eko-wizerunku. Jest tam PNUW. Poza PNUW proprzyrodniczo i prospołecznie wyróżniają się jedynie działania Towarzystwa Przyjaciół Słońska. Ale to kropla w morzu. Gospodarze Ujścia Warty, cała tutejsza społeczność lokalna może z faktu utworzenia parku narodowego czerpać zyski (nie tylko z dopłat środowiskowych, zarezerwowanych wyłącznie dla tutejszych rolników).
                „Klienta” trzeba jednak do siebie przywiązać. Dla zwykłego turysty przyrodniczego magnesem są wyłącznie migracje jesienno-zimowe żurawia, gęsi i łabędzia krzykliwego. To one tworzą spektakl. „Oczarowany” turysta chętnie tu wróci i to nie sam. W Ujściu Warty atrakcji starczy na cały rok - i to nie tylko dla „ptasiarzy” i to nie tylko w PNUW. Ale gospodarze muszą wyjść naprzeciw. Wspierać działania PNUW, ba podsuwać i konsultować swoje pomysły. Samodzielnie zadbać o ptaki, usunąć góry śmieci, stworzyć rozsądną infrastrukturę oraz przygotować ciekawą, alternatywną ofertę turystyczną. Rajdy rowerowe, spływy kajakowe, zielone szkoły, plenery Uniwersytetu Trzeciego Wieku, kursy jazdy konnej, garncarstwa, wyplatania z wikliny, czy kursy zielarstwa i jogi, wypożyczalnie: lornetek, rowerów, kijków do nordicwalking, a nawet nart - wystarczy przykładów? Owszem to wszystko wymaga inwestycji i skalkulowania oferty pod polskiego klienta - ale może warto? Obecne „przeganianie” turystów z Wału Wschodniego, ze szlaku turystycznego (co prawda nieobecnego tu jesienią i zimą derkacza), nie robi na nich dobrego wrażenia i co „najgorsze” nawet się nim po powrocie do domu dzielą (skuteczniejszej antyreklamy długo szukać).

                Zakładam, że członkowie PZŁ dokładnie przestudiowali „Wytyczne dotyczące polowania na podstawie dyrektywy Rady 79/409/EWG w sprawie ochrony dzikiego ptactwa” [ec.europa.eu/environment/nature/conservation/wildbirds/hunting/docs/hunting_guide_pl.pdf] i nadal czują się być w prawie. Moim zdaniem, w odniesieniu do utworzonego w Ujściu Warty obszaru Natura2000 PLC080001 obowiązywać powinien punkt 1.12 mówiący o wprowadzeniu bardziej rygorystycznych środków krajowych - bo to nie jest Mietkowo, tuż obok jest PARK NARODOWY.
                Komu zależy na kontynuowaniu „tradycji” polowań? Na pewno rolnikom, którym państwo („właściciel” PNUW) nie zapewnia odszkodowań za starty w uprawach, ba chyba nawet nie interesuje się prowadzoną tu gospodarką rolną (np. kontrola planowej produkcji roślinnej). Utworzono park, rolników zostawiono samych sobie. Szkoda, że rolnicy sami nie przejęli inicjatywy i częściej nie bywali na Wiejskiej.
                Czyżby rozwiązanie problemu szkód "zlecono" myśliwym? Jednak przykład poniższego zaproszenia „zachęcającego" do wizyty w Ujściu Warty pokazuje wręcz, że nie ma tu mowy o gospodarce łowieckiej (o ile tak to można nazwać), lecz o zwykłym outdoor sporting. Proszę oto jego treść: "Witam! Koło Łowieckie "Łyska" z siedzibą w Słońsku (woj. lubuskie) umożliwia kolegom z całej Polski polowania na gęsi. Związane jest to z bezpośrednim sąsiedztwem z Parkiem Narodowym "Ujście Warty". [...]" (8.8.11, m.in. tu: <a href="
                • al1980 Re: Dzikie gęsi w Polsce 01.12.11, 16:07
                  Ostatni akapit + cd.

                  Czyżby rozwiązanie problemu szkód "zlecono" myśliwym? Jednak przykład poniższego zaproszenia „zachęcającego" do wizyty w Ujściu Warty pokazuje wręcz, że nie ma tu mowy o gospodarce łowieckiej (o ile tak to można nazwać), lecz o zwykłym outdoor sporting. Proszę oto jego treść: "Witam! Koło Łowieckie "Łyska" z siedzibą w Słońsku (woj. lubuskie) umożliwia kolegom z całej Polski polowania na gęsi. Związane jest to z bezpośrednim sąsiedztwem z Parkiem Narodowym "Ujście Warty". [...]" (8.8.11, m.in. tu: forum.poluje.pl/f,polowania-na-gesi-woj-lubuskie,56844,0.html)
                  Dlatego też, jeśli łowisko to jest tak „atrakcyjne”, to zasadność polowań na gęsi powinna zostać rzetelnie potwierdzona.
                  Dopóki to nie nastąpi, na tym terenie musi zostać wprowadzony całkowity zakaz polowań na ptaki (przynajmniej po to, by zbadać rzeczywisty wymiar szkód).

                  Jeśli ludzie w Ujściu Warty wreszcie się "obudzą", to nie będą swojej decyzji żałować.
                  Myślę, że mam rację.

                  (ekopieniacz)
    • al1980 Flyway w Polsce 30.11.11, 09:24
      Owo miesięczne opóźnienie, o który mowa w tekście, to również "wydłużony" czas polowań u naszych wschodnich i północnych sąsiadów (np. Finlandia - od 20.8). Nałożenie się okresów polowań oznacza, że zanim gęsi dotrą do miejsc zimowania, czeka je co roku zwielokrotniona gehenna. Również w Polsce.

      Na szczególną uwagę zasługuje tu „przystanek” w Ujściu Warty. Jak to możliwe, że nasze państwo tworzy Park Narodowy „Ujście Warty”, zatwierdza jako jego logo symbol gęsi zbożowej, a jednocześnie pozwala na jej odstrzał. Tuż obok, zaledwie kilka metrów od granicy prawnie ustanowionego dla niej schronienia. [Nic się od 2005 roku nie zmieniło. No może jedno - proceder ten jest mniej widoczny. Z polowań wyłączono m.in. tereny ogólnodostępne w bezpośredniej okolicy Słońska. I to prawdopodobnie nie dla dobra ptaków, lecz ze względów bezpieczeństwa (wędkarze, turyści).]

      Na mocy jakiego aktu prawnego poluje się na dzikie gęsi w pobliżu tego parku narodowego, często w sąsiedztwie stref ochrony czynnej i ścisłej? A nie polują tu wyłącznie tutejsi myśliwi. O nie. Zaprasza się tu co roku wielu gości i organizuje się im polowania - nawet dla kilkudziesięcioosobowych grup. Przez prawie 6 miesięcy - od 15 września do końca stycznia stale słychać strzały. To, że płoszy się inne ptaki - i to objęte ochroną ścisłą, to rzecz normalna. Nienormalne jest to, że nikt tego nie kwestionuje. Myśliwi stojący bezpośrednio przy granicy PNUW są przecież w prawie! A gęsi płacą życiem, za straty w uprawach, które nawet nie podlegają szacowaniu.

      Jest to (nadal) jedno z ważniejszych miejsc odpoczynku/zimowania ptaków migrujących w Europie. Jak tak dalej pójdzie, to nie będzie tu podczas jesienno-zimowych przelotów, ani tylu gęsi, ani tylu żurawi czy tylu łabędzi krzykliwych, ani innych gatunków ptaków stanowiących o wyjątkowości tego miejsca. Wszystko zostanie stąd przepłoszone. Alternatywne „bezkrwawe przystanki” już istnieją. Niestety nie w Polsce.

      Czy nie można zrobić wyjątku i w Ujściu Warty stworzyć prawdziwego refugium? Ptaki potrzebują sprzymierzeńców - i to tu na miejscu. Niech cała społeczność lokalna w końcu zrozumie, że park narodowy to nie przekleństwo, że na turystyce przyrodniczej można zarobić. Wasz region to perła przyrodnicza w skali międzynarodowej. Jednak w najbardziej spektakularnym okresie migracji, tj. jesienią i zimą, najważniejszym filarem turystyki jest tu myślistwo. A myśliwych jest w Polsce zaledwie 0,3%. Dlaczego mają decydować o Waszym losie? Na nic się zda coraz bardziej intensywna promocja tego regionu. Nie wszyscy tutejsi turyści przyrodniczy - również i ci z zagranicy, są w stanie zrozumieć, skąd to wszechobecne przyzwolenie na obecny stan rzeczy. Większość z nich tu nie wróci, a ci, którym opowiedzą, o tym co się tu dzieje, nigdy nie przyjadą - nawet poza sezonem polowań.
      Im więcej będzie takich rozczarowań, tym trudniej będzie coś zmienić. Czas działa nie tylko na niekorzyść ptaków.
      • stefan4 Re: Flyway w Polsce 30.11.11, 10:29
        al1980:
        > Owo miesięczne opóźnienie, o który mowa w tekście, to również "wydłużony"
        > czas polowań

        Bardzo popieram Twój post i jeśli zasugerujesz mi jakieś działanie dla zlikwidowania mysliwskiego barbarzyństwa w sąsiedztwie obszarów chronionych, to chętnie zauczestniczę.

        Ale nie tutaj, bo Twój apel nie ma charakteru naukowego. Sugestia Kornela, żeby podeprzeć apel twardymi liczbami, prowadzi we właściwym kierunku. Jeśli jednak nie możesz lub nie chcesz jej spełnić, to sugeruję jakieś inne miejsce dyskusji.

        - Stefan
Inne wątki na temat:
Pełna wersja