Deizm a Teizm

03.06.04, 14:28
Chcialbym dodac jescze, dla jasnosci, iz z czysto naukowego (empirycznego)
punktu widzenia istienie Boga osobwego jest niemozliwe, jako iz oczywiste
jest, iz Bog Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest to
bowiem wtedy najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja
idei Najwyzszego Bytu. Natomiast zgadzam sie czesciowo z twierdzeniem
Deistow, ktorzy zakladaja istnieie bezosobowego, calkowicie abstrakcyjnego
Najwyzszego Bytu, jako iz istnienia badz nie takowego Bytu nie da sie
empirycznie obalic (przynajmniej na obecnym poziomie nauki), a poza tym Bog
Deistow nie jest wewnetrznie sprzeczny tak jak Bog Teistow, ktory jest
przeciez Bogiem ulomnym, nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac
za czasow biblijnych plemieniu z zelaznymi wozami), ani tez wszechobecny
(przykladowo wcielajac sie w Jezusa z Nazaretu udowodnil, iz nie moze sie
wcielic w wiecej niz jednego czlowieka na raz). Nie jest tez wieczny, bowiem
Chrzesijanie wierza, ze umarl on, Bog Syn (Jezus) na krzyzu...
Pozdr.
Kagan
    • Gość: Puchatek Re: Deizm a Teizm IP: *.crowley.pl 03.06.04, 17:28
      rajchman napisał:

      > Chcialbym dodac jescze, dla jasnosci, iz z czysto naukowego (empirycznego)
      > punktu widzenia istienie Boga osobwego jest niemozliwe, jako iz oczywiste
      > jest, iz Bog Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest to
      > bowiem wtedy najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja
      > idei Najwyzszego Bytu.

      Przyjacielu, a co to za bełkocik, z całym szacunkiem?
      1. "Osobowy" nie musi znaczyć "ludzki". Tak więc "Bóg - osoba" nie musi
      być "antropomorfizacją". Jak juz się człowiek bierze za analizowanie cudzych
      poglądów, to powinien mieć troszkę solidniejszą bazę metodologiczną. Podpowiem -
      radzę sprawdzić, co oznacza termin "osoba" (greckie "persona"), skąd się wziął
      i co w sobie zawiera.

      2. Więksi naukowcy niż Ty w Boga wierzyli i nie przeszkadzało im to być
      wielkimi naukowcami... Szukanie dowodów (zwłaszcza empirycznych) na
      nieistnienie Boga dowodzi wyłącznie tego, że coś Cię wśrodku gryzie na ten
      temat. Jeśliś ateista - co próbujesz udowodnić? I komu?
      Jeśli sprawia Ci satysfakcję poczucie, że jesteś lepszy (mądrzejszy, bardziej
      racjonalny...), to baw się dobrze, mnie to nie przeszkadza.
      Pamietaj tylko - ateizm jest także formą wiary (w to, że Boga nie ma...)

      > Deistow nie jest wewnetrznie sprzeczny tak jak Bog Teistow, ktory jest
      > przeciez Bogiem ulomnym, nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac
      > za czasow biblijnych plemieniu z zelaznymi wozami)

      Jakieś konkrety? Czy to może tylko historia alternatywna?


      > ani tez wszechobecny
      > (przykladowo wcielajac sie w Jezusa z Nazaretu udowodnil, iz nie moze sie
      > wcielic w wiecej niz jednego czlowieka na raz).

      A kto szanownego Pana logiki uczył? Czy podjęcie działania A oznacza, że
      podmiot nie może podjąć działania B? W tłumaczeniu na prostsze: czy jeśli
      poszedłem do sklepu, to znaczy, że nie mogłem pójść do kina?


      > Nie jest tez wieczny, bowiem
      > Chrzesijanie wierza, ze umarl on, Bog Syn (Jezus) na krzyzu...

      A co to jest śmierć? A kim był Jezus? Bogiem? Człowiekiem? Jednym i drugim? Czy
      Ty w ogóle wiesz, z czym się nie zgadzasz?
      • Gość: Kagan Re: Deizm a Teizm IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 03.06.04, 22:24
        rajchman napisał:
        Chcialbym dodac jescze, dla jasnosci, iz z czysto naukowego (empirycznego)
        punktu widzenia istienie Boga osobwego jest niemozliwe, jako iz oczywiste
        jest, iz Bog Teistow, czyli Bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest to
        bowiem wtedy najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja
        idei Najwyzszego Bytu.
        - Przyjacielu, a co to za bełkocik, z całym szacunkiem?
        K: Belkot? Dla mnie belkot to to, co faceci w sukienkach mowia w chalupach z
        kijem z poprzeczna belka na dachu...

        1. "Osobowy" nie musi znaczyć "ludzki". Tak więc "Bóg - osoba" nie musi
        być "antropomorfizacją". Jak juz się człowiek bierze za analizowanie cudzych
        poglądów, to powinien mieć troszkę solidniejszą bazę metodologiczną. Podpowiem
        - radzę sprawdzić, co oznacza termin "osoba" (greckie "persona"), skąd się wziął
        i co w sobie zawiera.
        K: Osoba czy persona - nie ma to w tym kontekscie wiekszego znaczenia, bowiem
        tak czy inaczej przykladacie ludzka miarke, czyli jedyna ktora znacie do tego,
        czego poznac z definicji nie jestescie w stanie...

        2. Więksi naukowcy niż Ty w Boga wierzyli i nie przeszkadzało im to być
        wielkimi naukowcami... Szukanie dowodów (zwłaszcza empirycznych) na
        nieistnienie Boga dowodzi wyłącznie tego, że coś Cię wśrodku gryzie na ten
        temat. Jeśliś ateista - co próbujesz udowodnić? I komu?
        K: Owszem, wierzyli, i to im zawsze na dobre nie wychodzilo... Zreszta wielu z
        nich, znajac dzieje Kopernika czy Galileusza wolala glosno sie nie pzryznawac
        do konfliktu z kosciolem...

        - Jeśli sprawia Ci satysfakcję poczucie, że jesteś lepszy (mądrzejszy, bardziej
        racjonalny...), to baw się dobrze, mnie to nie przeszkadza.
        K: Nie, nie jestem bynajmniej madrzejszy, tylko nie boje sie glosno powiedziec
        to, co wiekszosc naukowcow mysli, ale sie boi powiedziec ze wzgledow
        politycznych, obyczajowych czy fianansowych...

        - Pamietaj tylko - ateizm jest także formą wiary (w to, że Boga nie ma...)
        K: NIE! Juz to nie raz tlumaczylem, ze ateizm jest odrzuceniem, na podstawach
        naukowych (empirycznych) wszelakich nieracjonalnych zalozen, w tym zalozenia
        istnienia tzw. boga...
        ... Bog Deistow nie jest wewnetrznie sprzeczny tak jak Bog Teistow, ktory jest
        przeciez Bogiem ulomnym, nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac
        za czasow biblijnych plemieniu z zelaznymi wozami)
        - Jakieś konkrety? Czy to może tylko historia alternatywna?
        K: Nie, to jest w Starym Testamencie: poszukaj pod zelazne wozy...

        K:... ani tez wszechobecny (przykladowo wcielajac sie w Jezusa z Nazaretu
        udowodnil, iz nie moze sie wcielic w wiecej niz jednego czlowieka na raz).
        - A kto szanownego Pana logiki uczył? Czy podjęcie działania A oznacza, że
        podmiot nie może podjąć działania B? W tłumaczeniu na prostsze: czy jeśli
        poszedłem do sklepu, to znaczy, że nie mogłem pójść do kina?
        K: Zauwaz, ze Bog mial tysiace lat istnienia ludzkiej cywilizacji aby zeslac na
        swego synalka, a zrobil to tylko rwaz: w jednym miejscu czasoprzestrzeni. Znow
        przykladasz do Boga miarke ludzka: on moze byc przeciez na raz (w tym samym
        czasie) w pelni i w kinie i w sklepie...

        K: Nie jest tez wieczny, bowiem Chrzesijanie wierza, ze umarl on, Bog Syn
        (Jezus) na krzyzu...
        - A co to jest śmierć? A kim był Jezus? Bogiem? Człowiekiem? Jednym i drugim?
        Czy Ty w ogóle wiesz, z czym się nie zgadzasz?
        K: Jesli byl Bogiem, to nie mogl umrzec, jesli byl zas czlowiekiem, to nie mogl
        byc jednoczesnie Bogiem, bo nieskonczony Bog sie nie pomiesic w skonczonym
        czlowieku... Jasne?

      • Gość: kapitalizm Re: Deizm a Teizm IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.04, 00:10
        Ales powszystko, sprobujmy to odkrecic...


        - Pamietaj tylko - ateizm jest także formą wiary (w to, że Boga nie ma...)

        Ateizm (A-theism) nie jest wiara, tylko brakiem wiary, jest nie wiara.
        Tak jak apolityczny nie jest "polityczny inaczej", tylko nie polityczny.
        Decuduje tu literka "a"

        Cala dyskusje w istnienie boga nalezaloby zaczac od okreslenia co to jest co
        nazywasz bog. Nie ma sensu pytanie czy wierzysz w boga albo, ze bog istnieje
        bez okreslenia (rozumowego) co to jest bog.
        To tak jakbym zapytal czy wierzysz w "unis", a nie podal co to jest unis.

        Co do reszty to moze w punktach, zeby szybciej:

        * teizm (theizm) czyli wiara w boga (bogow) zaklada nadprzyrodzonosc boga oraz
        calkowita wrodzona niepoznawalnosc boga przez czlowieka,
        * nadprzyrodzonosc czegos oznacza, ze nie jest to cos czescia przyrodzonego
        (naturalnego) swiata, a wiec jest spoza wszechswiata,
        * kazda istota (istnienie) zeby istniec musi posiadac jakas charakterystyke, w
        ten sposob odroznia sie od nieistnienia,
        * skoro bog istnieje(w oczach wierzacego) to musi posiadac jakas
        charakterystyke,
        * kazde okreslenie czym bog jest narzuca temu istnieniu ograniczenie, jesli np.
        jest wszechdobry, to nie moze byc wszechzly - ograniczenie,
        * z powyzszego wynika, ze bog aby istniec musi byc zupelnie nie okreslony (bez
        chrakterystyki).

        * wierzacy mowia, ze bog jest niepoznawalny, ale zeby okreslic, ze cos jest nie
        poznawalne to cos musi istniec,
        * nie mozna miec wiedzy o istnieniu czegos co jest niepoznawalne,



        Jak wierzacy ma odroznic swa wiare w boga od wiary w nicosc?
        - skoro:

        # bog nie jest materia - nieistnienie (nicosc) rowniez nie jest materia,
        # bog nie ma ograniczen - nieistnienie rowniez nie ma ograniczen,
        # bog jest nie widoczny - tak jak nieistnienie,
        # bog sie nie zmienia - jak wyzej,
        # boga nie da sie opisac - j.w.,

        Wniosek: bog jest zaprzeczeniem rzeczywistosci!

        pzdr,
        a tak na marginesie, czy wierzysz w unis?krecil



        • Gość: Kagan Re: Deizm a Teizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:59
          Gość portalu: kapitalizm napisał(a): Ales powszystko, sprobujmy to odkrecic...
          K: ???
          - Pamietaj tylko - ateizm jest także formą wiary (w to, że Boga nie ma...)
          K: Ateizm (A-theism) nie jest wiara, tylko brakiem wiary, jest nie wiara.
          Tak jak apolityczny nie jest "polityczny inaczej", tylko nie polityczny.
          Decuduje tu literka "a"
          K: OK!
          - Cala dyskusje w istnienie boga nalezaloby zaczac od okreslenia co to jest co
          nazywasz bog. Nie ma sensu pytanie czy wierzysz w boga albo, ze bog istnieje
          bez okreslenia (rozumowego) co to jest bog.
          To tak jakbym zapytal czy wierzysz w "unis", a nie podal co to jest unis.
          K: ;) Oczywiscie, ze inaczej rozumieja Boga prawdziwi monoteisci (Judaisci i
          Muzulmanie), inaczej "duoteisci" czyli Zoroastrainie, ktorzy wierza w 2
          rownorzednych Bogow: dobrego Ahure Mazde i zlego Ahrymana, a inaczej jeszcze
          politeisci, w tym chrzescijanie, ktorzy maja Boga Ojca (Jehowe), Boga Matke
          (Maryje czyli Miriam), Boga Syna (Jeszue ben Miriam czyli Jezusa) i caly legion
          aniolow roznego stopnia, swietych, blogoslawiaonych i tzw. Ojca Swietego na
          dodatek i jeszcze Ducha Swietego!

          - Co do reszty to moze w punktach, zeby szybciej:
          * teizm (theizm) czyli wiara w boga (bogow) zaklada nadprzyrodzonosc boga oraz
          calkowita wrodzona niepoznawalnosc boga przez czlowieka,
          * nadprzyrodzonosc czegos oznacza, ze nie jest to cos czescia przyrodzonego
          (naturalnego) swiata, a wiec jest spoza wszechswiata,
          * kazda istota (istnienie) zeby istniec musi posiadac jakas charakterystyke, w
          ten sposob odroznia sie od nieistnienia,
          * skoro bog istnieje(w oczach wierzacego) to musi posiadac jakas
          charakterystyke,
          * kazde okreslenie czym bog jest narzuca temu istnieniu ograniczenie, jesli np.
          jest wszechdobry, to nie moze byc wszechzly - ograniczenie,
          * z powyzszego wynika, ze bog aby istniec musi byc zupelnie nie okreslony (bez
          chrakterystyki).
          K: Oczywiście! Dobrze to ujales... J

          * wierzacy mowia, ze bog jest niepoznawalny, ale zeby okreslic, ze cos jest nie
          poznawalne to cos musi istniec,
          * nie mozna miec wiedzy o istnieniu czegos co jest niepoznawalne,
          K: Oczywiście, ergo teologia nie ejst nauka, a tylko pseudonauka, jak np.
          astrologia!
          I stopnie naukowe z teologii sa warte tyle, co z astrologii czy alchemii... ;)

          - Jak wierzacy ma odroznic swa wiare w boga od wiary w nicosc?
          - skoro:
          # bog nie jest materia - nieistnienie (nicosc) rowniez nie jest materia,
          # bog nie ma ograniczen - nieistnienie rowniez nie ma ograniczen,
          # bog jest nie widoczny - tak jak nieistnienie,
          # bog sie nie zmienia - jak wyzej,
          # boga nie da sie opisac - j.w.,
          Wniosek: bog jest zaprzeczeniem rzeczywistosci!
          K: oczywiście! J
          pzdr,
          a tak na marginesie, czy wierzysz w unis?krecil






        • Gość: Kagan Re: Deizm a Teizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 13:00
          Moj mail to ljkel2@netscape.net
    • abstrakt2003 KAGAN!!! TY SIĘ NAWRÓCIŁEŚ!!!! :)))))))))))))))))) 03.06.04, 19:48
      No Kagan jak na ciebie to prawdziwa rewolucja!!!
      Pozdrawiam! Abstrakt zatwardziały deista :))))
      • Gość: Kagan Re: KAGAN!!! TY SIĘ NAWRÓCIŁEŚ!!!! :))))))))))))) IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 03.06.04, 22:26
        Wcale sie nie "nawrocilem", tylko logicznie rozpatruje rozne alternatywy bycia
        ateista! Z nich mam na razie tylko agnostycyzm i deizm: reszta jest wewnetrznie
        sprzeczna, wiec z gory odpada...
        Pozdr.
        Kagan de Cracovia
        • abstrakt2003 Kagan w twoim przypadku to jest NAWRÓCENIE!!!! 04.06.04, 17:53
          Każdy może zapoznać się z twoimi wypowiedziami z przed miesiąca. Byłeś wtedy
          wojującym, dogmatycznym ateistą. Teraz spokojnie mówisz o agnostycyzm i
          deizmie.
          Postęp jest niewiarygodny :)))
          • Gość: Kagan Re: Kagan w twoim przypadku to jest NAWRÓCENIE!!! IP: 195.187.12.* 05.06.04, 15:22
            Zawsze bylem ateista, na ogol wojujacym, ale nigdy dogmatycznym...
            Pozdr.:)
            Kagan
    • Gość: Ja Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 22:00
      Naukowiec jak w coś wierzy, to jest religiant - Kagan.
      Nie dość ci religianctwa wynikającego z problemów, o których wiesz, a mi nie
      chce się już gęby strzępić?
      • Gość: Kagan Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 03.06.04, 22:27
        A gdzie masz dowod, ze ja w cos wierze? Znow tylko ad personam?
        • Gość: Puchatek Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: *.crowley.pl 04.06.04, 10:57
          Drogi Kaganie,
          proponuję jednak najpierw przyspieszony kurs logiki (na początek - klasycznej,
          bo to uczy myślenia, a potem - formalnej), a potem, jednakowoż, przejrzenie
          choćby pobieżne ksią chrześcijańskich jakichś - warto WIEDZIEĆ, z czym się
          człowiek nie zgadza, zamiast głupoty gadać.
          Co do tego, co "klechy w kościołach gadają" - przecież zawsze podkreslasz, że
          ich nie słuchasz, więc skąd wiesz?

          Argument o tym, że Bóg zrobił to czy to... co znaczy, że nie mógł zrobić czego
          innego... - proponuję, przeczytaj jednak uważnie - najpierw to, co sam
          napisałeś. Może się pomyliłeś albo przejęzyczyłeś, ale logiczne to bynajmniej
          nie było.

          I więcej poczucia humoru, także na własnym punkcie ;)
          • Gość: Kagan Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: 195.187.12.* 05.06.04, 15:21
            Gość portalu: Puchatek napisał(a):
            Drogi Kaganie, proponuję jednak najpierw przyspieszony kurs logiki (na
            początek - klasycznej, bo to uczy myślenia, a potem - formalnej), a potem,
            jednakowoż, przejrzenie choćby pobieżne ksiąg chrześcijańskich jakichś - warto
            WIEDZIEĆ, z czym się człowiek nie zgadza, zamiast głupoty gadać.
            Co do tego, co "klechy w kościołach gadają" - przecież zawsze podkreslasz, że
            ich nie słuchasz, więc skąd wiesz?
            K: Znow tylko ad perosnam? Na nic wiecej cie nie stac? A co klechy gadaja to
            wiem, bo ich wysluchuje dosc czesto, co nie znaczy, ze sie z nimi zgadzam:
            trzeba wiedziec co czyni przeciwnik...

            P: Argument o tym, że Bóg zrobił to czy to... co znaczy, że nie mógł zrobić
            czego innego... - proponuję, przeczytaj jednak uważnie - najpierw to, co sam
            napisałeś. Może się pomyliłeś albo przejęzyczyłeś, ale logiczne to bynajmniej
            nie było.
            K: Czyzby? Zreszta Boga logika nie obowiazuje - inaczej nie bylby Wszechmocny!
            :)
            • Gość: Puchatek Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: *.crowley.pl 08.06.04, 14:40
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: Puchatek napisał(a):
              > Drogi Kaganie, proponuję jednak najpierw przyspieszony kurs logiki (na
              > początek - klasycznej, bo to uczy myślenia, a potem - formalnej), a potem,
              > jednakowoż, przejrzenie choćby pobieżne ksiąg chrześcijańskich jakichś -
              warto
              > WIEDZIEĆ, z czym się człowiek nie zgadza, zamiast głupoty gadać.
              > Co do tego, co "klechy w kościołach gadają" - przecież zawsze podkreslasz, że
              > ich nie słuchasz, więc skąd wiesz?

              > K: Znow tylko ad perosnam?

              Nie rozumiem, jesteś niekonsekwentny (jak zwykle zresztą). Najpierw wyraźnie
              mówisz, że do kjościoła nie chodzisz. Potem - komentujesz to, co mówią księża.
              Na mój argument, że skoro nie chdozisz... to nie wiesz... etc. - odpowiadasz,
              że to argument ad personam.

              > wiem, bo ich wysluchuje dosc czesto, co nie znaczy, ze sie z nimi zgadzam:

              No to chodzisz do tego kościoła, czy nie? Jeśli nie - to GDZIE mianowicie "ich
              wysłuchujesz"? Trochę to niejasne.

              > P: Argument o tym, że Bóg zrobił to czy to... co znaczy, że nie mógł zrobić
              > czego innego... - proponuję, przeczytaj jednak uważnie - najpierw to, co sam
              > napisałeś. Może się pomyliłeś albo przejęzyczyłeś, ale logiczne to bynajmniej
              > nie było.
              > K: Czyzby? Zreszta Boga logika nie obowiazuje - inaczej nie bylby Wszechmocny!
              > :)

              O, to już się uważasz za Boga? Może Ci polecić dobrego psychiatrę?
              Przepraszam, to była tylko taka drobna zośliwość.

              Logika to sposób postrzegania świata według pewnych prawideł - nie ustalonych a
              priori, ale wynikających z kształtu rzeczy.

              To, co napisałeś, było nielogiczne - w bardzo prosty i bezpośredni sposób:
              mianowicie wnioski, które wyciagasz, nie wynikają logicznie z przesłanek.

              • rajchman Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! 08.06.04, 17:39
                Gość portalu: Puchatek napisał(a): Drogi Kaganie, proponuję jednak najpierw
                przyspieszony kurs logiki (na początek - klasycznej, bo to uczy myślenia, a
                potem - formalnej), a potem, jednakowoż, przejrzenie choćby pobieżne ksiąg
                chrześcijańskich jakichś - warto WIEDZIEĆ, z czym się człowiek nie zgadza,
                zamiast głupoty gadać. Co do tego, co "klechy w kościołach gadają" - przecież
                zawsze podkreslasz, że ich nie słuchasz, więc skąd wiesz?

                K: Znow tylko ad perosnam?
                - Nie rozumiem, jesteś niekonsekwentny (jak zwykle zresztą). Najpierw wyraźnie
                mówisz, że do kjościoła nie chodzisz. Potem - komentujesz to, co mówią księża.
                Na mój argument, że skoro nie chdozisz... to nie wiesz... etc. - odpowiadasz,
                że to argument ad personam.
                K: Nie, napisalem ci, ze czasem chodze posluchac co tam panie dziejku te klechy
                gadaja, a sa tez kazania w TV...
                ... wiem, bo ich wysluchuje dosc czesto, co nie znaczy, ze sie z nimi zgadzam:

                - No to chodzisz do tego kościoła, czy nie? Jeśli nie - to GDZIE
                mianowicie "ich wysłuchujesz"? Trochę to niejasne.
                K: Juz ci napisalem: np. w TV (na kablowce sa programy wrecz klerykalne),
                chdzalem tez w Australii do katedry kat. w Melbourne, bo taki kawalek Europy na
                antypodach...

                P: Argument o tym, że Bóg zrobił to czy to... co znaczy, że nie mógł zrobić
                czego innego... - proponuję, przeczytaj jednak uważnie - najpierw to, co sam
                napisałeś. Może się pomyliłeś albo przejęzyczyłeś, ale logiczne to bynajmniej
                nie było.
                K: Czyzby? Zreszta Boga logika nie obowiazuje - inaczej nie bylby Wszechmocny!
                :)
                - O, to już się uważasz za Boga? Może Ci polecić dobrego psychiatrę?
                K: Skad ten pomysl, i czemu od razu psychiatra? Napisalem tylko, ze jesli
                zalozymy ze Bog stworzyl swiat, to stworzyl tez logike, a wiec musi byc ponad
                logika, inaczej logika by ograniczala jego moc, wiec nie mogl by byc
                Wszechmocnym!'

                - Przepraszam, to była tylko taka drobna zośliwość.
                K: OK, nie mam ci tego za zle... ;)

                - Logika to sposób postrzegania świata według pewnych prawideł - nie ustalonych
                a priori, ale wynikających z kształtu rzeczy. To, co napisałeś, było
                nielogiczne - w bardzo prosty i bezpośredni sposób:
                mianowicie wnioski, które wyciagasz, nie wynikają logicznie z przesłanek.
                K: Dokladniej, prosze! Jesli zalozymy, ze Bog jest Wszechmocny, to logicznymi
                wnioskami sa:
                - nie jest on ograniczony ani logika ani moralnoscia
                - czlowiek, jako stworzony przez Boga, nie jest wolny, a jest w lasce i
                nielasce Boga
                - Bog nie jest ani dobry, a niz zly (bo jest ponad moralnoscia)...
                - Bog moze wszystko, w tym (pardoxalnie) zakonczyc swe istnienie, wiec moze tak
                byc, ze Bog byl kiedys, ale go juz nie ma... I mogl zostac tylko Szatan (Bog
                tego swiata, wedlug Pisma Sw.)...
                Pozdr. :)
                • Gość: Ja Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 21:03
                  Kagan, czyżbyś chciał pokazać, że już nie będziesz obrzygiwał wartości innych
                  dyskutantów i ich autorutetów??? Że będziesz dyskutował o zasadach??? Nie chce
                  mi się w to wierzyć, ale musiałbym schylić czoła, a nawet pomysleć o poddaniu
                  się ... (nic nie deklaruję, to tylko hipotezy).
                  (tak na marginesie, o byle głupstwo zbaczasz w "ad personam")
                  • Gość: Kagan Re: Kagan, idziesz w religianta na całego!!! IP: *.e-loko.pl 10.06.04, 15:15
                    Przyznaje, ze sie czasem zbyt zapedzilem w zapale erystycznym, ale przeciez
                    errare humanum est...;)
                    Pozdr. :)
                    Kagan
    • reichman Bog NIE jest dobrocia i miloscia... 14.06.04, 15:21
      Bog jest WSZYSTKIM! I nieskonczona miloscia, i nieskonczona nienawiscia, i
      nieskonczona dobrocia, i nieskonczonym zlem! Ograniczanie go TYLKO do dobra i
      milosci jest bluznierstwem, bowiem odbiera Bogu atrybuty wszechmocy i
      nieskonczonosci... :(
      Tylko kretyni z IQ ponizej 80 moga wierzyc w te zydowskie bajki gloszone przez
      kler kat... :(
      • arcykr Re: Bog NIE jest dobrocia i miloscia... 15.06.04, 19:48
        reichman napisał:

        > Bog jest WSZYSTKIM! I nieskonczona miloscia, i nieskonczona nienawiscia, i
        > nieskonczona dobrocia, i nieskonczonym zlem! Ograniczanie go TYLKO do dobra i
        > milosci jest bluznierstwem, bowiem odbiera Bogu atrybuty wszechmocy i
        > nieskonczonosci... :(
        Wszechmoc polega na tym, ze Bog czyni, cokolwiek zechce. Bog nie moze uczynic,
        czego by nie chcial, bo to wlasnie byloby zaprzeczeniem Jego absolutnej
        wolnosci. A nie chce czynic zla.

        > Tylko kretyni z IQ ponizej 80 moga wierzyc w te zydowskie bajki gloszone
        przez
        > kler kat... :(
        A ja mam 133 i jakos wierze.
        • Gość: Kagan Re: Bog NIE jest dobrocia i miloscia... IP: *.res.pl / *.res.pl 15.06.04, 19:52
          Jesli byles testowany na wydziale psychologii KULu, to nic dziwnego... ;)
          • arcykr Re: Bog NIE jest dobrocia i miloscia... 16.06.04, 17:57
            Nie mam nic wspolnego z ta uczelnia.
            • Gość: Kagan Re: Bog NIE jest dobrocia i miloscia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 19:01
              To dobrze!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja