Morze Martwe umiera naprawdę

10.01.12, 17:12
"Naukowcy ostrzegają, że wpompowanie do Morza Martwego zbyt dużej ilości wody morskiej, która ma inny skład chemiczny i dziesięć razy mniejsze zasolenie, może mu przynieść raczej zagładę niż ocalenie."

Jakiś dziwny argument, skoro rzeka Jordan raczej nie jest słona...
    • 3744meriva Morze Martwe umiera naprawdę 10.01.12, 17:27
      Niby dlaczego miałby to być wyrok śmierci. Przecież ilość wody pompowanej z Morza Czerwonego można regulować i tym samym skład zasolenia Morza Martwego. Trzeba ruszyć głową, policzyć. Poza tym Izrael co jakiś czasu uruchamia duże instalacje do odsalania woda dla celów spożywczych ostatnio o wydajności 100 milionów m3 na rok i w Jordanie będzie więcej wody.
      • darr.darek Re: Morze Martwe umiera naprawdę 10.01.12, 23:19
        3744meriva napisał:
        > Niby dlaczego miałby to być wyrok śmierci. Przecież ilość wody pompowanej z Mor
        > za Czerwonego można regulować i tym samym skład zasolenia Morza Martwego.

        Opisując to dokładniej, to własnie należy robić tak, jak podobno robią. Czyli wydobywać gęstą solankę z Morza Martwego i jeszcze na tym zarabiać, traktując ją jak "rudę" metali alkalicznych i nie tylko. Na tonę wydobytej solanki można wpompować (raczej: wlać) rurociągiem 10 ton wody morskiej z Morza Czerwonego.
        Bez wydobycia solanki, po pewnym czasie zasolenie w Morzu Martwym wzrastałoby (dlatego słodkie wody rzeki są "neutralne" a wlewanie wody morskiej - nie jest "neutralne").
        Najciekawsze, że autor i ci "spece", od których to przepisał, plotą o rzekomej szkodliwości wydobycia solanki.
        Owszem, po dekadach lub wiekach zmienić się może skład soli w tym martwym bajorku. Mały problem.

        A rurociąg z wodą morską można naprawdę tanio przeprowadzić. Bez 10 mld dolarów!
        Jedynym zgrożeniem byłaby wzajemna złośliwość semickich braci, gdy w czasie "wojen", co jakiś czas, rozpieprzaliby rurociąg ładunkami wybuchowymi.
        Pan Zenek ze szwagrem za darmo zrobiliby im hydroelektrownię z ogromnego spadku wody morskiej z rurociągu. Hydroelektrownia czasem by nie działała i Zenek ze szwagrem robiliby szybki remont prostej śruby z elektro-generatorem, ale braliby tylko kasę za energię elektryczną i nie potrzebowaliby 10mld na rozruch.


        • klemenko Re: Morze Martwe umiera naprawdę 11.01.12, 09:13
          "Od całkowitego zniknięcia miałyby go ocalić obfite źródła bijące na dnie. "

          A ja naiwny myślałem, że morze jest rodzaju nijakiego.
    • dar61 Jeden feler 10.01.12, 20:44
      Jest jedna niedogodność, która może storpedować pomysł przesyłu wód spod Akaby.
      Rewitalizowane, coraz to wieksze i większe Morze post-Martwe spowoduje zmniejszenie powierzchni lądu krajów ... przyległych.
      Jedno z nich na to sobie nigdy nie pozwoli i...
    • w111mil na czym polegałaby katastrofa ekologiczna 10.01.12, 22:41
      skoro ten zbiornik jest praktycznie martwy?

      "Agonia jeziora przyniosłaby okolicy katastrofę ekologiczną"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja