Dodaj do ulubionych

PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM - stanowisko

IP: *.autocom.pl 17.06.04, 10:49
STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTÓW USTAWY 'PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM'

Nie ma wątpliwości, że istnieje pilna potrzeba wprowadzenia nowych regulacji
prawnych dotyczących nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce.

W Sejmie znajdują się dwa projekty ustawy ' PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM'
jeden tzw. prezydencki, drugi tzw. poselski. Ta ustawa ma zastąpić
dotychczasową z roku 1990 niedostosowaną mimo nowelizacji do wymogów dnia
dzisiejszego.

Lansowany i nagłaśniany przez media projekt prezydencki, zwany tez
profesorskim nie spełnia jednak oczekiwań społeczności akademickiej, gdyż
petryfikuje obecny osobliwy i patologiczny system nauki i edukacji w Polsce.

Mimo deklaracji, że w ustawie chodzi o dostosowanie się do procesu
bolońskiego ta ustawa zakłada pozostawienie dotychczasowego systemu stopni i
tytułów naukowych uznawanego przez takie kraje jak Białoruś, Kazachstan,
Mołdawia, Mongolia czy Korea Północna. Istnieją natomiast problemy z
uznawaniem dyplomów i stopni angielskich czy amerykańskich. Taki stan rzeczy
uniemożliwia polskim uczelniom konkurencyjność na światowym rynku nauki i
edukacji. Jest ważną przyczyną małej atrakcyjności podejmowania pracy w
uczelniach i całkiem zniechęca do powrotu polskich uczonych pracujących poza
granicami kraju, gdyż to wiązałoby się z ich degradacją zawodową.

W projekcie proponuje się możliwość mianowania dla wąskiej grupy nauczycieli
akademickich, ale przy zachowaniu warunków korzystnych dla negatywnej
selekcji do zawodu nauczyciela akademickiego.

Projekt nie likwiduje patologii wieloetatowości oddając w ręce rektora
arbitralne decyzje co do zatrudnienia pracownika na drugim etacie. Wzrasta
więc rola rektora i wzmocnione zostaje kryterium lojalności w ocenie
pracownika. Projekt otwiera także drogę do nieograniczonej liczby godzin
ponadwymiarowych !!! co nie jest zgodne z Konstytucją RP.

W Polsce nie widać pozytywnej korelacji miedzy ilością profesorów a poziomem
nauczania i nauki stąd ocenianie uczelni według ilości profesorów, czy też
uzależnianie od tej ilości tworzenia kierunków studiów nie ma żadnego
merytorycznego uzasadnienia. Potrzeba zmiany systemu oceniania nauczycieli
akademickich i oceniania uczelni według standardów sprawdzonych w Anglii czy
w USA. Oceny, jak i dorobek nauczycieli oraz całych uczelni musi być przede
wszystkim jawny - a nie utajniany, jak to ma miejsce obecnie. Takiej zmiany
systemowej projekt prezydencki nie zakłada a tworzy przyjazny grunt dla
wzrostu i tak ogromnej patologii akademickiej.

Projekt poselski zakłada model kariery naukowej bardziej zbliżony do znanego
w większości krajów europejskich. Projekt likwiduje habilitację przy
zwiększeniu wymagań dla doktoratów, ale zachowuje tytuł
profesora „belwederskiego’ jako polską osobliwość, której nie chcemy się
wyrzec. Wszyscy pracownicy uczelni państwowych są zatrudniani tylko na jednym
etacie, jeśli są pracownikami mianowanymi.

Rektorzy nie pozostawiają suchej nitki na tym projekcie dezinformując
społeczeństwo i decydentów co do jego treści.

Żaden z projektów nie zakłada wprowadzenia instytucji mediatora akademickiego
dla rozwiązywania licznych konfliktowych problemów społeczności akademickiej.

Brak jest jednoznacznych zapisów co do obsadzania stanowisk w ramach
otwartych, rzeczywistych a nie fikcyjnych - jak obecnie - konkursów oraz
udziale uczonych zagranicznych w ocenach doktoratów i w komisjach
konkursowych. Także nie ma zapisów, które by zapobiegały obecnemu wzorcowemu
modelowi kariery akademickiej – od studenta do rektora na jednej uczelni.

Niestety w ustawodawstwie polskim dotyczącym nauki i edukacji brak jest
szerszej kompleksowej wizji zmiany tego systemu, która by doprowadziła do
stworzenia warunków porównywalnych do tych jakie mają inne kraje europejskie
i USA.

Projekt prezydencki ustawy wydaje się być nie do zaakceptowania, gdy
natomiast projekt poselski winien być poddany dalszej dyskusji, poprawiony i
rozpatrzony przez Sejm i Senat RP jako bliższy standardom europejskim.

Nad projektami zmiany systemu nauki i edukacji w Polsce potrzebna jest debata
społeczeństwa a przygotowywane ustawy winny być oddane do zaopiniowania przez
kompetentnych prawników.

Jako grupa osób zatroskanych o losy nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce
jesteśmy gotowi przyłączyć się do konstruktywnej dyskusji mającej na celu
wypracowanie nowoczesnej ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym.

Stoimy na stanowisku, że jedynym wyjściem dla nauki i szkolnictwa wyższego w
Polsce jest zerwanie z postkomunistycznym dziedzictwem poprzez
przeprowadzenie gruntownej reformy, która doprowadzi do tego, że nasze
uczelnie będą konkurencyjne z uczelniami w krajach o wysokim poziomie nauki i
edukacji.

W imieniu Niezależnego Stowarzyszenia na Rzecz Nauki i Edukacji ( in statu
nascendi)

Józef Wieczorek, Kraków
Cezary Wójcik, Dallas
Krystyna Kmiecik-Baran, Gdańsk
Lech Keller, Warszawa
Jerzy Janusz Mosna, Dąbrowa Górnicza
Michael J. Urbanski, Freiburg i. Br
Maciej Krzystek, Dublin
Maciej Szymanowski, Tilburg, Holandia
Marta Szymanowska, Tilburg, Holandia
Piotr Szmigiel, Rolla, USA
Krzysztof Schmidt-Szałowski, Warszawa
Monika Kanios, Kielce
Jacek Bąbka, Wrocław
Piotr Drabik, Montreal
Radosław Gąsiorowski, Wrocław
Stefan Sokołowski, Lublin

UWAGA:Osoby aprobujące i popierające to stanowisko wyłożone do popisywania na
stronie
www.naukowcy.republika.pl proszone są o przekazywanie deklaracji podpisania
tekstu na adres jozef.wieczorek@interia.pl

Obserwuj wątek
      • khmara Popieram 17.06.04, 17:54
        I jestem zdecydowanie przeciw wszelkim próbom przepchnięcia projektu
        prezydenckiego przez obecny parlament. Ta sprawa jest na tyle ważna, że może
        poczekać do następnej kadencji. Nie ma potrzeby, żeby nowe prawo uchwalał w
        pośpiechu parlament, w którym nie chcą zasiadać nowi posłowie, tj. osoby,
        którym należy się mandat po wyborach do Parlamentu Europejskiego.
    • Gość: jw ustawa w sejmie IP: *.autocom.pl 20.06.04, 18:02
      Projekt ustawy wchodzi na porządek dzienny Sejmu w dniu 30 czerwca.
      Porządek dzienny
      78. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
      w dniach 30 czerwca
      Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
      projektu ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym (druk nr
      <ks.sejm.gov.pl/proc4/opisy/2720.htm
      - uzasadnia Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Jolanta
      Szymanek - Deresz.
      Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym
      (druk nr <http://ks.sejm.gov.pl/proc4/opisy/2931.htm򘅓
      - uzasadnia poseł Maria Nowak
      • khmara Re: ustawa w sejmie 20.06.04, 18:55
        Dyskutować i prezentować stanowiska możemy sobie do woli. Tu jest potrzebny
        apel do posłów opozycji o ODŁOŻENIE prac nad tymi projektami do jesieni.
        Wprowadzanie tych projektów pod obrady Sejmu w czasie wakacji to próba
        przepchnięcia kuriozalnego projektu prezydenckiego za plecami zainteresowanych.
        Przeciw projektowi prezydenckiemu protestują związki zawodowe i uczelnie
        prywatne. Ten projekt nie poprawi patologicznej sytuacji na uczelniach, nie
        powstrzyma degrengolady polskiej nauki, za to rewelacyjnie zadba o interesy
        naukowej nomenklatury. Celowo nie używam słowa establishment, ponieważ z
        establishmentem naukowym ci ludzie nie mają nic wspólnego.
      • khmara Projekt słaby legislacyjnie 30.06.04, 14:38
        Gość portalu: jw napisał(a):

        > <a
        href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040629/prawo/prawo_a_23.html"target="_blank">www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040629/prawo/prawo_a_23.html</a>

        >
        > Prawo autorskie Prezydencki projekt ustawy o szkolnictwie wyższym idzie zbyt
        > daleko
        >
        > Dyplom nie utwór, student nie autor

        "www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040629/prawo/prawo_a_23.html
        Podsumowując: nawet po poprawieniu użytych sformułowań ustawa nie nadaje się do
        dalszych prac legislacyjnych. Jest bowiem sprzeczna z trzema zasadami
        konstytucyjnymi: równości, ochrony innych niż własność praw majątkowych oraz
        proporcjonalności."

        Prawo akademickie sprzeczne z konstytucją?
      • Gość: jw Re: PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM IP: *.autocom.pl 30.06.04, 10:12
        www.zycie.com.pl/spoleczenstwo.php
        ' Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich krytycznie ocenia poselski
        projekt. Dla nas jest on nie do zaakceptowania - Mówi prof. dr hab. Franciszek
        Ziejka, przewodniczący KRASP i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Przede
        wszystkim miesza ona ustawę o szkolnictwie wyższym z ustawą o tytule i stopniu
        naukowym, uchwaloną pół roku temu - mówi rektor. - Zniesienie habilitacji jest
        przed-wczesne - dodaje. Profesor Ziejka wytyka też projektowi poselskiemu brak
        odniesienia do procesu bolońskiego, który ma nasze uczelnie uczynić
        konkurencyjnymi w Europie. - Nie ma tam mowy np. o punktach kredytowych czyli
        sposobie oceniania, który funkcjonuje na większości europejskich uczelni - mówi
        przewodniczący KRASP. - Dwa projekty jedynie przedłużą proces legislacyjny -
        podkreśla prof. Ziejka. - W tym przypadku konkurencja działa na zasadzie
        hamulcowego. Ustawa powinna powstać jak najszybciej, aby wyeliminować dewiacje,
        które trapią szkolnictwo wyższe - dodaje.'
        ----------------------

        Nie ulega wątpliwości, że 'ustawa powinna powstać jak najszybciej, aby
        wyeliminować dewiacje, które trapią szkolnictwo wyższe' ale dlatego nie może to
        byc ustawa 'prezydencka' gdyz ten projekt te dewiacje utrwala a nie
        eliminuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i dziala na zasadzie hamulcowego na drodze do
        normalności nauki i edukacji w Polsce.
        Jozef Wieczorek

        • Gość: itakdalej Sprzeczności i manipulacje w wypowiedzi Ziejki IP: *.chello.pl 30.06.04, 21:24
          > ' Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich krytycznie ocenia
          > poselski projekt. Dla nas jest on nie do zaakceptowania -
          > Mówi prof. dr hab. Franciszek Ziejka, przewodniczący KRASP
          > i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Przede wszystkim miesza
          > ona ustawę o szkolnictwie wyższym z ustawą o tytule i stopniu
          > naukowym, uchwaloną pół roku temu - mówi rektor.
          ...
          > Profesor Ziejka wytyka też projektowi poselskiemu brak
          > odniesienia do procesu bolońskiego, który ma nasze uczelnie uczynić
          > konkurencyjnymi w Europie.

          A co innego jak nie "proces boloński" miesza stopnie naukowe ze szkolnictwem
          wyższym, wprowadzając studia III stopnia - czyli doktoranckie - jako podstawową
          drogę uzyskania stopnia doktora? Jeden, dwa, trzy to jest wyliczenie, jakiś
          ciąg, na którego końcu jest stopień doktora. Jaki jest sens rozpatrywać go
          odrębnie od studiów które do niego prowadzą?

          > konkurencyjnymi w Europie. - Nie ma tam mowy np. o punktach kredytowych
          > czyli sposobie oceniania, który funkcjonuje na większości europejskich
          > uczelni - mówi przewodniczący KRASP.

          Punkty kredytowe to duperele dla sekretarek, które będą miały szablony
          przygotowane przez urzędników. A w ogóle, to według szacunków KE co najwyżej
          10% studentów będzie się przemieszczać w trakcie studiów. To są dosyć oczywiste
          sprawy i nie tak ważne.

          > ma nasze uczelnie uczynić konkurencyjnymi w Europie.

          Będziemy szczególnie konkurencyjni i atrakcyjni jako miejsce pracy dla
          naukowców z Zachodu, jak zachowamy habilitację i tytuł profesora - dwa
          postsowieckie dziwolągi. I system usamodzielniania się bliżej emerytury, w
          którym nie liczy się dorobek i kompetencje, tylko lizusostwo. A potem to już
          będzie można nic nie robić naukowo, tylko intrygować i blokować innych.
          W takim systemie czołowe pozycje zajmują miernoty bez żadnych liczących się
          publikacji. Co dzięki Internetowi można już bez problemu sprawdzić.

          > Zniesienie habilitacji jest przed-wczesne - dodaje. Profesor Ziejka

          Na co my k...a mamy jeszcze czekać? Weszliśmy do Unii - czyli 1-szej ligi
          światowej cywilizacji, 15 lat temu wrzucono nas (naukowców) do głębokiej wody
          oceny grantów według punktów za publikacje na LF, czyli 1-szej ligi światowych
          czasopism. Dlaczego ocena dorobku i wynikająca z tego pozycja naukowa i
          zawodowa mają być oderwane od dorobku mierzalnego według skali światowej?
          Dlaczego mamy być wciąż odcięci od naszych rodaków, wybitnych naukowców z
          uczelni zachodnich, którzy zajmowali się tam nauką i nie tracili czasu na
          pisanie habilitacyjnego gniota "na kraj"?
          Czy my mamy czekać aż Pan Profesor Ziejka przejdzie na emeryturę, bo on
          wcześniej nie życzy sobie żadnych zmian? Może by tak pomyśleć o dobru kraju, a
          nie tylko o własnej wygodzie?
          • khmara Re: Sprzeczności i manipulacje w wypowiedzi Ziejk 30.06.04, 21:49
            Gość portalu: itakdalej napisał(a):

            "Dwa projekty jedynie przedłużą proces legislacyjny -
            podkreśla prof. Ziejka. - W tym przypadku konkurencja działa na zasadzie
            hamulcowego. Ustawa powinna powstać jak najszybciej, aby wyeliminować dewiacje,
            które trapią szkolnictwo wyższe - dodaje.'"

            " - Przede wszystkim miesza
            ona ustawę o szkolnictwie wyższym z ustawą o tytule i stopniu
            naukowym, uchwaloną pół roku temu - mówi rektor."

            > Będziemy szczególnie konkurencyjni i atrakcyjni jako miejsce pracy dla
            > naukowców z Zachodu, jak zachowamy habilitację i tytuł profesora - dwa
            > postsowieckie dziwolągi. I system usamodzielniania się bliżej emerytury, w
            > którym nie liczy się dorobek i kompetencje, tylko lizusostwo. A potem to już
            > będzie można nic nie robić naukowo, tylko intrygować i blokować innych.
            > W takim systemie czołowe pozycje zajmują miernoty bez żadnych liczących się
            > publikacji. Co dzięki Internetowi można już bez problemu sprawdzić.
            >
            > > Zniesienie habilitacji jest przed-wczesne - dodaje. Profesor Ziejka
            >
            > Na co my k...a mamy jeszcze czekać?

            Chyba trzeba poczekać aż prof. Ziejka dojrzeje emocjonalnie i przestanie się
            rzucać jak Rejtan pod Sejmem (vide: czarna procesja). A to Sejm ma ważniejsze
            sprawy na głowie niż reformy Ziejki, a to pomysły zupełnie inne niż Ziejka...
            Jasno z tego wynika, że brak jednomyślności w narodzie jest hamulcem dla
            demokracji, zwłaszcza akademickiej. Przy okazji reformy szkolnictwa wyższego
            prof. Ziejka najchętniej zmieniłby od razu konstytucję (vide: link o prawach
            autorskich). Czy rektorowi Ziejce nie kończy się za rok druga kadencja? Bo jak
            tak, to w razie nieprzyjęcia projektu prezydenckiego trzeba się będzie za rok
            pożegnać ze stanowiskiem i wrócić do instytutu w charakterze zwykłego prof. zw.
            • Gość: itakdalej "Rok 2004" albo "Folwark rektorski" IP: *.chello.pl 30.06.04, 22:18

              > "Dwa projekty jedynie przedłużą proces legislacyjny -
              > podkreśla prof. Ziejka. - W tym przypadku konkurencja działa na zasadzie
              > hamulcowego. Ustawa powinna powstać jak najszybciej, aby
              > wyeliminować dewiacje, które trapią szkolnictwo wyższe - dodaje.'"

              To są klimaty jak u Orwella: konkurencja szkodzi, najlepsze skutki przyniosą
              pochopne decyzje. Idealną porą na debatę dotyczącą środowiska akademickiego są
              wakacje - gdy nikogo nie ma, a już na pewno nic się nie da zorganizować,
              żadnego zebrania przedstawicieli środowiska. A o zniesieniu habilitacji
              pomyślimy wtedy, gdy nauka nasza osiągnie wysoki poziom rozwoju, porównywalny
              ze światowym. Czyli, przy tym systemie - nigdy!
              Nasze uczelnie mają być bardziej konkurencyjne, ale konkurencja idei w
              odniesieniu do tego jak mają działać jest ze wszech miar szkodliwa - "działa na
              zasadzie hamulcowego". I jeszcze według Ziejki można "wyeliminować dewiacje,
              które trapią szkolnictwo wyższe" utrwalając system który te dewiacje zrodził i
              blokując ruch ludzi (pomijam mniej niż 10% podróżujących studentów, bo to nie
              ma żadnego znaczenia).
            • Gość: itakdalej Ziejka jest za a nawet przeciw aktywności Sejmu IP: *.chello.pl 01.07.04, 10:49
              khmara napisał:

              > A to Sejm ma ważniejsze
              > sprawy na głowie niż reformy Ziejki, a to pomysły zupełnie inne niż Ziejka...

              Otóż to! Ziejka krytykuje Sejm jednocześnie za brak aktywności (nie zajmowanie
              się ustawą) jak i za nadmierną aktywność (zajmowanie się ustawą w swojej
              wersji). I jest to logiczne i spójne, i w obu przypadkach prof. Ziejka, wybitny
              intelektualista i wielki autorytet moralny - jak każdy profesor i rektor - jak
              zwykle ma rację.
              Czy ktoś teraz rozumie o co będzie chodziło w tej "czarnej procesji"?
        • Gość: itakdalej Wiarygodność prof. Ziejki IP: *.chello.pl 01.07.04, 12:47
          > hamulcowego. Ustawa powinna powstać jak najszybciej, aby wyeliminować
          > dewiacje, które trapią szkolnictwo wyższe - dodaje.'

          Prof. Ziejka jako osoba która stojąc na czele uniwersytetu dopuściła do
          wielkiego skandalu na egzaminach wstępnych:
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2158966.html
          nie jest osobą właściwą, żeby zajmować się eliminowaniem dewiacji "które trapią
          szkolnictwo wyższe". Na swoim podwórku do nich dopuścił. Dla mnie ma on, i to
          co on proponuje, zerową wiarygodność.
      • Gość: itakdalej Co wiadomo o Czechach i Węgrzech? IP: *.chello.pl 30.06.04, 22:40
        > - Jeśli nie znowelizujemy szkolnictwa wyższego, to niebawem będziemy
        > postrzegani jako skansen. I to nie tylko przez Zachód. Węgrzy czy Czesi dawno
        > już odeszli od rozwiązań, które u nas nadal obowiązują - mówi Nowak.

        To już druga osoba, po prof. Handke, która wspomina o zmianach w nauce i
        szkolnictwie wyższym w tych krajach. Mój post z 22.05 do Polaków tam
        przebywających z prośbą o informacje pozostał niestety bez odpowiedzi. Czy
        ktoś się czegoś dowiedział w międzyczasie?
    • Gość: itakdalej Po pierwszym czytaniu - kiepskie widoki na zmiany IP: *.chello.pl 03.07.04, 00:30
      SLD, SdPL i PSL zdecydowanie przeciw. A to jest niestety w tym Sejmie
      większość. Przedstawiciel PSL był rozbrajający. Jego zdaniem, im dłuższa i
      trudniejsza droga do stanowiska profesora, tym lepiej. Czyli mamy iść dokładnie
      w przeciwną stronę niż cywilizowany świat, w tym ostatnio również Niemcy. Tak
      się najwidoczniej sparzyli na zbyt młodym premierze Pawlaku. Ale wśród młodych
      są też ludzie mądrzy, utalentowani, i z klasą, a nie tylko "inteligentni
      inaczej", aroganccy, pragnący stanowisk i pieniędzy. W nauce łatwo jest obecnie
      zmierzyć co kto sobą reprezentuje. Przedstawiciel SdPL - jakiś profesor
      emeryt - wystąpił w ogóle przeciwko idei integracji nauki polskiej z europejską
      i światową oraz procesowi bolońskiemu. A mi się wydawało, że myśmy już coś
      wybrali. Odpowiadając, posłanka Nowak inteligentnie zauważyła , że my już od
      dawna wdrażamy postulaty z Bolonii i mamy np. stopień licencjata. Ten profesor
      z SdPL w ogóle jakiś nienormalny - on jest dumny z tego, że tylu młodych
      naukowców wyjeżdża z Polski i pracuje na uczelniach zachodnich. Jego zdaniem,
      świadczy to o tym, że jest wspaniale i nie należy robić żadnej "rewolucji".
      Czyli ma być tak jak w Rosji, na Białorusi, Ukrainie, itp., gdzie każdy młody
      naukowiec marzy tylko o tym, jak się wyrwać na Zachód. Tam też jest super,
      jeszcze bardziej niż u nas.
      Podsumowując: w tym Sejmie trzeba grać na przedłużenie prac nad tą ustawą. Broń
      Boże nie dopuścić do drugiego czytania. Obrońcy starych porządków trzymają się
      zbyt mocno. W nowym parlamencie, przy nowym rządzie i prezydencie - za maksimum
      1,5 roku - wróci się do tego.
      • bum_cyk_cyk.hey Re: Po pierwszym czytaniu - kiepskie widoki na zm 03.07.04, 12:06
        Z Gazety Prawnej on line z wczoraj.

        "Podpisuje sie pod uwagami Panów Wieczorka i Mosny. Maja 100% racji w tym co
        piszą, ale jest niestety znacznie gorzej niz piszą. Pan Wieczorek słusznie
        pisze, o kuriozalnosci uznawania dtopni zdobytych np. w byłym ZSRR, ale nie
        wspomina o tym, ze mozna tam było uzyskac np. habilitację na tzw. "studiach
        habilitacyjnych".Były to normalne studia (czesto zaoczne), a habilitant
        (dyplomant?) nie był zobligowany do przedkładania zadnego dorobku naukowego.
        Praca habilitacyjna nie była, jak w Polsce publikowana w 200 egzemplarzach
        (teoretycznie chyba po to, aby wieksza ilość ludzi mogła sie z tym zapoznać), a
        w kilku (chyba 7-8) i nikt poza komisja jej nie ogladał. Habilitacje nadawały
        również powstałe po rozpadzie ZSRR uczelnie prywatne, których nikt nigdy nie
        akredytował. Nie wspominam tu o uczelniach partyjnych, bo tam nikt chyba do
        końca nie wiedział jak to przebiega, ale chciałem zwrócić uwagę na ZUPEŁNIE
        rózne wymogi stawiane habilitantom. Utrzymanie habilitacji spowodowac może
        (powinno?) konieczność wyjasnienia tych ZASADNICZYCH, niestety, róznic. W moim
        odczuciu jedynym wyjściem byłoby wtedy "rozszczepienie" habilitacji na jakieś
        podklasy. Nie do końca jesne jest też jak traktować "odpowiedniki" habilitacji
        w innych krajach, np. NRD-dowskie stopnie "Doktor A" i "Doktor B". Nikt tego
        nie podnosi, a nie jest to tak trywialne jek sie na ogół uważa. Nastepny
        problem, to sposób uznawania dyplomów zagranicznych. W róznych krajach istnieją
        rózne "podziały" nauki na tzw. "Dziedziny" i bywa, że klient uzyskuje stopień z
        dziedziny, której u nas nie ma. Bywa też, że sam podział jest inny i np. w
        Polsce zakwalifikowano by te sama pracę inaczej. W takiej sytuacji urzędnik
        pyta delikwenta, z jakiej dziedziny chce miec dyplom w Polsce. Bywa, że taki
        nowoupieczony doktor (habilitowany) np. z politolgii ustala, że od dziś jest
        np. specem od ekonomii. Praktycznie nikt tego nie kontroluje. Wieczorek
        słusznie podnosi problem jawnosci dorobku naukowego. Dzis MUSI to ujawniac
        każdy magister lub doktor niehabilitowany (jak nie chce, to mozna go wylac), a
        nie musi tego robić np. profesor, również uczelniany. Skala nadużyc jest tu
        olbrzymia, sprawe pogarsza zupełnie niestety fałszywe przekonanie wiekszości
        reprezentantów nauk ścisłych, że mozna to sprawdzać np. na Liscie
        Filadelfijskiej czy w bibliografii Bibliotek Narodowych. W tzw. naukach
        społecznych sytuacja jest zupełnie inna i żaden odpowiednik LF nie jest
        powszechnie akceptowany. Jedyny sposób, to utworzenie jakiegoś centralnego
        wykazu publikacji np. na podstawie danych CKdSTiSN, ale przed tym
        zainteresowani bronia sie niezwykle skutecznie. Okazałoby sie bowiem wówczas,
        że duży procent habilitacji, głównie w naukach "społecznych", nie spełnia
        ustawowych wymogów i wiele "autorytetów" stałoby się troche mniejszymi. To co
        jest obecnie to ogromne OSZUSTWO, w tym również oszustwo finansowe, bo płace
        tych "habilitowanych inaczej" stanowia znaczący procent wydatków uczelni (n.b.
        znam wiele konkretnych przypadków, ale nie znam żadnych badań w tym zakresie.
        Dane takie powinny być w MENiS.) Generalnie utrzymanie habilitacji pociagac
        powinno oczyszczenie środowiska z ludzi, którzy takie "habilitacje inaczej"
        mają. Zmniejszyłoby to ilość profesorów pewnie o znaczny procent, ale byc może
        na jakis czas rzeczywiscie poprawiłoby sytuację w nauce i szkolnictwie. Na
        dłuższy czas pewnie nie, bo bariery sa tylko dla uczciwych, a cwaniacy zawsze
        potrafia je obejśc. Efektem byłoby więc to, ze część doktorów naprawde ciężko
        pracowałaby na habilitację i w tym przypadku miałaby ona sens, a znaczna część
        innych uzyskiwałaby ja droga kombinacji. Byłoby to więc dalej moralnie
        podejrzane. Ale tak naprawdę, to habiltacje powinno się znieść dlatego, ze taka
        operacja "oczyszczania" jest NIEWYKONALNA, a utrzymywanie tego co jest robi z
        nas zidiociałych frajerów albo wycwanionych oszustów."

        Może by tak trochę uwag z tego forum podesłac posłom?
      • khmara Re: Po pierwszym czytaniu - kiepskie widoki na zm 03.07.04, 12:46
        Gość portalu: itakdalej napisał(a):

        > Przedstawiciel PSL był rozbrajający. Jego zdaniem, im dłuższa i
        > trudniejsza droga do stanowiska profesora, tym lepiej. Przedstawiciel SdPL -
        > jakiś profesor
        > emeryt - wystąpił w ogóle przeciwko idei integracji nauki polskiej z
        > europejską i światową oraz procesowi bolońskiemu. Ten profesor
        > z SdPL w ogóle jakiś nienormalny - on jest dumny z tego, że tylu młodych
        > naukowców wyjeżdża z Polski i pracuje na uczelniach zachodnich. Jego zdaniem,
        > świadczy to o tym, że jest wspaniale i nie należy robić żadnej "rewolucji".

        Ratunku!!! Niech oni dopiszą jeszcze do tej ustawy, że profesorem można zostać
        po uzyskaniu stopnia dr hab., pozytywnych recenzji dorobku i MINIMUM 30 latach
        pracy na uczelni. Bo przecież o to tu chodzi.
      • khmara Po pierwszym czytaniu 05.07.04, 12:36
        serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,2164178.html

        > Po pierwszym czytaniu w Sejmie projekty zostaną poddane pod głosowanie na
        > przyszłym posiedzeniu Sejmu. Jeśli żaden nie zostanie odrzucony, trafią do
        > komisji edukacji, która zajmie się nim pewnie dopiero po wakacjach.

        Następne posiedzenie Sejmu 14-16 lipca.
        • Gość: jw Re: Po pierwszym czytaniu IP: *.autocom.pl 05.07.04, 16:17
          Wypowiedzi posłow o projektach ustawy PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM mozna
          znaleźć w internecie pod adresem
          ks.sejm.gov.pl:8009/search97cgi/vtopic
          Stanowisko Niezaleznego Stowarzyszenia na Rzecz Nauki i Edukacjim zostało
          zauważone - wypowiedż poslanki Marii Nowak.

          • Gość: zorientowany Re: Po pierwszym czytaniu IP: *.autocom.pl 06.07.04, 08:45
            Do stengogtramow wystąpień poselskich w sprawie ustawy 'Prawo o szkolnictwie
            wyższym można dotrzeć stopniowo:
            wejść na strone
            www.sejm.gov.pl/

            kilknąć - Prace Sejmu
            www.sejm.gov.pl/prace/prace.html

            dalej kliknąć :

            Sprawozdania stenograficzne

            wpisać do rubryk -
            numer posiedzenia 78
            dzień posiedzenia 3
            numer punktu porzadku 23
            po czym
            ukazuje się to co niżej i trzeba kliknąc na posle aby zobaczyć co mowił:





            Kad. Pos. Dzień Data Nr punktu Mówca
            1. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-
            Deresz
            2. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Maria Nowak
            3. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli Zbigniew
            Wesołowski
            4. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Danuta Grabowska
            5. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Danuta Grabowska
            6. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Danuta Grabowska
            7. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Danuta Grabowska
            8. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska
            9. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Jarosław Zieliński
            10. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Bronisław Dutka
            11. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Jerzy Młynarczyk
            12. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Alicja Lis
            13. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz
            14. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Gertruda Szumska
            15. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Antoni Stanisław Stryjewski
            16. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Przemysław Gosiewski
            17. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Teresa Jasztal
            18. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Anna Borucka-Cieślewicz
            19. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Antoni Stanisław Stryjewski
            20. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji, Nauki i
            Sportu Tadeusz Szulc
            21. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-
            Deresz
            22. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-
            Deresz
            23. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Teresa Jasztal
            24. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Szef Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-
            Deresz
            25. 4 78 3 02-07-2004 23 i 24 Poseł Maria Nowak

    • Gość: czytelnik RPO - fikcyjne konkursy na wyższych uczelniach IP: *.autocom.pl 07.07.04, 14:47
      Rzecznik Praw Obywatelskich w Sejmie :
      Realizacja prawa do dobrej administracji wymaga kompetentnej kadry służącej
      państwu, społeczeństwu i obywatelowi, który jest stroną postępowania
      administracyjnego. Kadra ta powinna być dobierana na podstawie konkursu
      dostępnego dla wszystkich posiadających wymagane kwalifikacje i którego
      kryteria rozstrzygnięcia muszą być jawne.
      Do mojego biura zwróciła się obywatelka, który zgłosiła swoją kandydaturę w
      konkursie ogłoszonym na stanowisko w jednym z urzędów wojewódzkich. Ponieważ w
      wyznaczonym czasie nie została zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną, zadzwoniła
      do urzędu, prosząc o stosowną informację. Dowiedziała się, że konkurs został
      już rozstrzygnięty i odpowiednia osoba została zatrudniona. Naiwna kandydatka
      chciała uzyskać informacje o kwalifikacjach osoby zatrudnionej. Odpowiedziano
      jej, że dane te są objęte tajemnicą, a dokumentacja konkursowa została
      zniszczona.

      Zbyt często, jeśli nie z reguły ogłoszony konkurs jest fikcją. Zwycięzca
      został już wybrany przed jego ogłoszeniem. Dotyczy to zarówno administracji
      centralnej, jak i administracji samorządowej. Dotyczy to konkursów na
      stanowiska profesorskie na wyższych uczelniach i konkursów na dyrektorów szkół.


    • Gość: jw PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM - w sejmie IP: *.autocom.pl 09.07.04, 18:44
      www.sejm.gov.pl/prace/2004r/pos78r.htm

      78. posiedzenie Sejmu RP
      30 czerwca, 1 i 2 lipca 2004 r.
      SEJM ROZPATRZYŁ:
      przedstawiony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy -
      Prawo o szkolnictwie wyższym; (druk nr 2720)

      poselski projekt ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym (druk nr 2931)
      (głosowanie wniosków o odrzucenie na następnym posiedzeniu)

      Projekty mają na celu dostosowanie polskiego szkolnictwa wyższego do wymogów UE
      i kompleksowe uregulowanie systemu szkolnictwa wyższego w Polsce.

      Prezydencki projekt przewiduje m.in. rozliczanie studentów w systemie punktowym
      (ECTS) i wydawanie dyplomów ukończenia studiów razem z suplementem opisującym
      kompetencje absolwenta. Wprowadza także zasady odpłatności za studia.

      Projekt poselski przewiduje m.in. likwidację Centralnej Komisji do Spraw Tytułu
      Naukowego i Stopni Naukowych oraz zwiększenie liczby studentów (o studentów
      uczelni niepublicznych) otrzymujących bezzwrotną pomoc materialną. Ponadto
      wprowadza nowy model kariery naukowej, który ma pomóc w wypełnieniu tzw. luki
      pokoleniowej. Posłowie chcą, by naukowcom ze stopniem doktora nadawać tytuł
      profesora pomocniczego i tym samym umożliwić im prowadzenie i recenzowanie prac
      doktorskich.

      Porządek dzienny
      79. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
      w dniach 14, 15 i 16 lipca 2004 r.

      Początek obrad w dniu 14 lipca 2004 r. o godz. 9.00




    • Gość: czytelnik Głosy krytyczne są sporadyczne ????????????? IP: *.autocom.pl 10.07.04, 14:05
      <http://www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=3239>
      Niekończące się prace nad projektem ustawy o szkolnictwie wyższym...

      Tylko tak już jest, że nie wszystkim wszystko się podoba. Pani Minister to, co
      nie podoba się wyższym uczelniom w projekcie prezydenckim i którym wyższym?
      Państwowym, czy może niepublicznym?

      J.Sz.-D.: Głosy krytyczne są sporadyczne ( ?????????????) i uważam, że nie
      mają one większego znaczenia wobec tych fundamentalnych założeń, jakie ta
      ustawa przyjmuje projekt tej ustawy.
      • khmara Duch ustawy 10.07.04, 18:47
        www.radio.com.pl/jedynka/news.asp?iID=3239
        A czy wynikiem tej rzetelnej i merytorycznej dyskusji jest projekt poselski
        konkurencyjny dla prezydenckiego?

        J.Sz.-D.: Nie. Właśnie debata dotyczyła tych dwóch projektów, więc zawsze
        uważam, że poddanie innego rozwiązania może być twórcze, pod warunkiem, że to
        inne rozwiązanie właśnie będzie korespondowało w jakichś generalnych
        założeniach. Tutaj tych punktów zbieżnych jest mało, natomiast wydaje się, że po
        tej pierwszej debacie nad tymi dwoma projektami będzie możliwe wspólne
        wypracowanie projektu na bazie projektu prezydenckiego, bo taka była
        przeważająca ocena, że ten projekt jest bardziej ramowy i bardziej fundamentalne
        rozwiązania przyjmuje.

        _________________

        Sformułowanie pani minister najlepiej oddaje ducha ustawy i intencję
        przyświecającą zespołowi prezydenckiemu: twórcze jest to, co jest zbieżne z
        moimi poglądami. I tak ma funkcjonować nauka w zamyśle twórców nowej ustawy: Kto
        nie z nami, ten przeciwko nam!!!
    • Gość: zorientowany Re: PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM - stanowisko IP: *.autocom.pl 17.07.04, 18:53
      orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&4&79&21

      WYNIKI GŁOSOWANIA Nr 21 - POSIEDZENIE 79
      Dnia 15/07/2004 Godz. 09:26

      Pkt 11. porz. dzien. Głosowania nad wnioskami o odrzucenie w pierwszym
      czytaniu:-przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu
      ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym; - poselskiego projektu ustawy - Prawo o
      szkolnictwie wyższym

      PROJEKT PREZYDENCKI

      Głosowało - 411 Za - 28 Przeciw - 377 Wstrzymało się - 6 Nie głosowało -
      49
      Klub/Koło Liczność Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
      SLD 157 145 0 145 0 12
      PO 55 55 0 55 0 0
      PiS 43 41 3 38 0 2
      PSL 40 33 2 31 0 7
      SDPL 33 29 0 29 0 4
      Samoobrona 31 27 10 17 0 4
      LPR 25 22 1 19 2 3
      niez. 20 14 0 14 0 6
      FKP 15 12 3 9 0 3
      UP 15 14 0 14 0 1
      SKL 8 4 0 4 0 4
      RKN 5 5 5 0 0 0
      D_OJCZYSTY 4 4 3 1 0 0
      PBL 3 1 0 1 0 2
      ROP 3 2 0 0 2 1
      PP 3 3 1 0 2 0



      orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&4&79&22

      PROJEKT POSELSKI

      WYNIKI GŁOSOWANIA Nr 22 - POSIEDZENIE 79
      Dnia 15/07/2004 Godz. 09:27

      Pkt 11. porz. dzien. Głosowania nad wnioskami o odrzucenie w pierwszym
      czytaniu:-przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu
      ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym; - poselskiego projektu ustawy - Prawo o
      szkolnictwie wyższym


      Głosowało - 414 Za - 50 Przeciw - 356 Wstrzymało się - 8 Nie głosowało -
      46
      Klub/Koło Liczność Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
      SLD 157 146 4 142 0 11
      PO 55 55 0 54 1 0
      PiS 43 42 0 42 0 1
      PSL 40 33 1 32 0 7
      SDPL 33 29 28 1 0 4
      Samoobrona 31 27 0 26 1 4
      LPR 25 22 0 21 1 3
      niez. 20 15 2 13 0 5
      FKP 15 12 10 2 0 3
      UP 15 14 0 14 0 1
      SKL 8 4 0 4 0 4
      RKN 5 5 5 0 0 0
      D_OJCZYSTY 4 4 0 1 3 0
      PBL 3 1 0 1 0 2
      ROP 3 2 0 2 0 1
      PP 3 3 0 1 2 0

        • Gość: jw Re: student podmiotem systemu edukacji? IP: *.autocom.pl 21.07.04, 20:02
          Losy studentow na pewno niektorych interesują, a jeśli studenci maja zdanie to
          niech je prezentuja chociażby w internecie. Jakoś niewiele tych zdań !!!!!!!!

          Moje niestudenckie już zdanie :

          Spory o prawo o szkolnictwie wyzszym

          Jak widać i z samego tytulu (Profesorowie kontra adiunkci – ‘Rzepa’ 21.07.2004)
          w Polsce nie ma środowiska akademickiego - są natomiast generalnie dwa
          zwalczające się obozy: dożywotnich profesorów, którzy walczą o zachowanie
          swoich, nie zawsze zasłużonych przywilejów, i adiunkci - czasem też dożywotni,
          często aktywnością naukową i edukacyjną przewyższających profesorów, nastawieni
          na zmianę obecnego systemu i walczący o nawiązanie do standardów sprawdzonych w
          innych krajach, m.in. w Unii Europejskiej. Ten układ jest wysoce szkodliwy dla
          uprawiania nauki i edukacji w Polsce. Niestety w Polsce tytuly mają znaczenie
          sakralne, czego nawet akcesja do Unii nie jest w stanie zmienić. Zanosi się na
          to, że możemy mieć nową ustawę ale w starych szatach, bez ‘ustawienia’ spraw
          najważniejszych – systemowych, czyli m.in. modelu kariery naukowej, tak
          osobliwego w Polsce. W tych sprawach stracono już 15 lat i możemy stracić 15, a
          nawet więcej następnych, tracąc jednocześnie tysiące, czy nawet setki tysięcy
          młodych, kreatywnych ludzi, dla których w Polsce, w nauce nie będzie miejsca.
          Nie będzie też sensu powrotu dla wielu Polaków aktywnie pracujących naukowo za
          granicami kraju. Bo i po co ?

          Józef Wieczorek, Kraków


          • studeo Re: student podmiotem systemu edukacji? 21.07.04, 20:43
            Gość portalu: jw napisał(a):

            > Losy studentow na pewno niektorych interesują, a jeśli studenci maja zdanie
            to
            > niech je prezentuja chociażby w internecie. Jakoś niewiele tych zdań !!!!!!!!
            >ZAPEWNIAM PANA ZE STUDENCI NIE SA ŚLEPI. CZESTO WIEDZĄ O "SYSTEMIE" WIĘCEJ NIŻ
            SIĘ WSZYSTKIM WYDAJE. ICH CZĘSTA BIERNOŚĆ WYNIKA MOZE Z TEGO ZE STUDENCI TO PO
            PROSTU NAJSŁABSZA CZĘŚC TEGO INTERESU. ROBIA SWOJE, ODBIERAJA LUB "KUPUJĄ"
            DYPLOM I WIDZĄC CO SIĘ DZIEJE ODCHODZĄ PO 3-5 LATACH.
            STRUKTURALNIE RZECZ UJMUJAC NIE MAJĄ SZANS NA WYWALCZENIE CZEGOKOLWIEK. CI
            BARDZIEJ AKTYWNI, SAMORZAD DOKTORANCI MUSZA SIE DOSTOSOWAC ALBO ODPAŚĆ.
            PRZYKŁADY PODAWANE PRZEZ EX-SAMORZADOWCÓW JEDYNIE POTWIERDZAJĄ WSZECHWŁADZĘ
            SYSTEMU EDUKACJI NAD STUDENTEM.
            Moje niestudenckie już zdanie :
            >
            > Spory o prawo o szkolnictwie wyzszym
            >
            > Jak widać i z samego tytulu (Profesorowie kontra adiunkci – ‘Rzepa&
            > #8217; 21.07.2004)
            > w Polsce nie ma środowiska akademickiego - są natomiast generalnie dwa
            > zwalczające się obozy: dożywotnich profesorów, którzy walczą o zachowanie
            > swoich, nie zawsze zasłużonych przywilejów, i adiunkci - czasem też
            dożywotni,
            > często aktywnością naukową i edukacyjną przewyższających profesorów,
            nastawieni
            >
            >A KTO PŁACI - PAN, PANI, SPOŁECZEŃSTWO...
            na zmianę obecnego systemu i walczący o nawiązanie do standardów sprawdzonych w
            >
            > innych krajach, m.in. w Unii Europejskiej. Ten układ jest wysoce szkodliwy
            dla
            > uprawiania nauki i edukacji w Polsce. Niestety w Polsce tytuly mają znaczenie
            > sakralne, czego nawet akcesja do Unii nie jest w stanie zmienić. Zanosi się
            na
            > to, że możemy mieć nową ustawę ale w starych szatach, bez ‘ustawieniaR
            > 17; spraw
            > najważniejszych – systemowych, czyli m.in. modelu kariery naukowej, tak
            > osobliwego w Polsce. W tych sprawach stracono już 15 lat i możemy stracić 15,
            a
            >
            > nawet więcej następnych, tracąc jednocześnie tysiące, czy nawet setki tysięcy
            > młodych, kreatywnych ludzi, dla których w Polsce, w nauce nie będzie miejsca.
            > Nie będzie też sensu powrotu dla wielu Polaków aktywnie pracujących naukowo
            za
            > granicami kraju. Bo i po co ?
            LEPIEJ WYJECHAĆ PANIE JÓZEFIE
            SYMPATYK

            >
            >
    • sz_marta Re: PRAWO O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM - stanowisko 22.07.04, 13:02
      psrp ugrał sporo w pracach Zespołu zobaczcie - www.psrp.org.pl/index.php?
      sub=aktualnosci&sec=rozne&tryb=archiwum -może czas żeby zabrali się za sprawy
      poważniejsze, ustrojowe i powiedzieli kto jest w szkodnictwie wyższym
      najwazniejszy - studenci ... na studia, studenci... na studia...
      • khmara Nomen omen? 22.07.04, 13:45
        sz_marta napisała:

        > i powiedzieli kto jest w szkodnictwie wyższym
        > najwazniejszy

        Chodzi o ustawę o szkodnictwie wyższym? ;)))
        To, co psrp ugrał w pracach zespołu prezydenckiego, to przywrócenie status quo.
        Co wykazuje jedynie prawdziwy charakter tego projektu: rozszerzenie przywilejów
        kadry rektorsko-profesorskiej, kosztem pozostałych członków społeczności
        akademickiej.
    • Gość: czytelnik Polska wypowie umowy o uznawaniu wykształcenia IP: *.autocom.pl 30.07.04, 19:34
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040730/kraj/kraj_a_5.html

      Polska wypowie umowy o uznawaniu wykształcenia
      Porządki w dyplomach

      Już wkrótce zdobycie ekspresowego wykształcenia za pośrednictwem moskiewskiej
      czy kijowskiej uczelni będzie niemożliwe. Rząd przedstawił Sejmowi projekty
      czterech ustaw o wypowiedzeniu porozumień z czasów PRL, które zakładały
      automatyczne uznawanie dokumentów o wykształceniu.
      • Gość: młody Re: Polska wypowie umowy o uznawaniu wykształceni IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 01.08.04, 22:29
        Może mnie ktoś łaskawie uświadomi w kwestii obowiązującego obecnie prawa. Na
        stronie internetowej BUWiWM wciąż króluje informacja o tym, że nadal obowiązuje
        Konwencja Praska z 1972 r. o uznawalności wykształcenia, stopni i tytułów.
        Chyba na stronie MENiS znalazłem natomiast informację o podpisaniu przez
        Prezydenta RP w sierpniu 2003 r. dokumentu wypowiadakącego tę umowę. Teraz
        czytam tę notkę w Rzepie i nic już nie wiem. A przy okazji kilka pytań. 1) Co
        oznacza "przyspieszone robienie habiltacji"? Habiltację robi się w Polsce na
        ogół długo, natomiast sam przewód habilitacyjny może mieć szybki przebieg -
        niezależnie od tego czy to w Polsce, czy w Rosji. Może chodzi raczej o
        uzyskiwanie stopnia przez osoby, które nie spełniały kryteriów formalnych? 2) W
        związku z tym uwaga druga: w krajach byłewgo ZSRR tak było faktycznie jeszcze
        kilka lat temu. Jednak akurat Rosja dość szybko zauważyła ten problem
        (niektórzy mówią, że po prostu wszyscy zainteresowani zdobyli już te swoje
        stopnie). Rozwiązano więc wszystkie Rady naukowe i powoływano je na nowo,
        bardziej starannie. Sama zaś procedura uzyskania habiltacji (doktoratu) została
        bardzo zaostrzona. Polska zaś budzi się dopiero teraz. 3) Całe te rozważania
        stawia pod znakiem zapytania fakt, że nie będziemy co prawda uznawać
        automatycznie stopni nadawanych w Rosji, jednak będziemy uznawać te nadawane w
        bratniej Litwie, Łotwie czy Estonii.
    • Gość: czytelnik ustawa a prof plagiator nałogowy IP: *.autocom.pl 31.07.04, 20:36
      Sobota 31 lipca - Niedziela 1 sierpnia 2004
      Dziennik Łódzki

      www.dziennik.lodz.pl/

      „Nałóg” profesora Potępy‘Wykryto już tyle plagiatów Macieja Potępy, że nasuwa
      się pytanie, czy filozof nie kopiował cudzych zdań nałogowo. Czterech
      niezależnych recenzentów Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułu Naukowego
      potwierdziło podejrzenia, że przepisał od innych autorów znaczną część pracy
      profesorskiej o Friedrichu Schleiermacherze, którą wydał w Holandii. W środę
      Komisja wysłała wniosek do prezydenta RP o pozbawienie go tytułu
      profesorskiego. To pierwsza taka sprawa w historii polskiej nauki. – Cieszy
      mnie decyzja Komisji, choć uważam, że Maciej Potępa powinien stracić również
      tytuł doktora habilitowanego, bo jego rozprawa habilitacyjna jest też
      plagiatem – mówi prof. Ryszard Panasiuk z Uniwersytetu Łódzkiego’
      – Dziwi mnie, że już po wykryciu nieuczciwości pan Potępa został zatrudniony w
      Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim i że nadal tam pracuje. To odzwierciedla
      stosunek środowiska akademickiego do problemu plagiatów. Tymczasem jest to
      plaga, poczynając od poziomu prac magisterskich – mówi prof. Achmatowicz.
      – Uniwersytet olsztyński jest młody i potrzebuje profesorów. Ale to nie
      może być wytłumaczeniem – uważa prof. Panasiuk. ‘
      – -------------------------
      czyt - Projekty ustawy o szkolnictwie wyższym nadal postulują zachowanie
      tytułu profesora nadawanego przez prezydenta. Niestety wartość uczelni
      określana jest liczba prof. dlatego i prof. –plagiator na uczelni jest
      zatrudniany bo daje jej dużo punktów, co innego np. uczciwy doktor – takiego
      nieudacznika nikt nie potrzebuje, szczególnie jak walczy realnie z
      nieuczciwością prof.




      • khmara Odkazić chlorem rury!!! 11.08.04, 20:50
        Gość portalu: czytelnik napisał(a):

        >
        > www.wprost.pl/ar/?O=64288&C=57
        >
        > Cholera w Sejmie
        > Tygodnik "Wprost", Nr 1132 (08 sierpnia 2004)
        >
        > Trzeba zdemontować korbę do zatrutej akademickiej studni i odkazić chlorem rury
        >
        >
        > Łukasz A. Turski

        Z wnioskiem profesora zgadzam się bez zastrzeżeń.

        Dalej profesor mówi:
        "Oba projekty zostały napisane po to, żeby pewna część środowiska akademickiego
        (przede wszystkim kadra zarządzająca i niesprawna naukowo liczna grupa
        pracowników zbliżających się do emerytury) zrealizowała swoje wąskie cele."

        Kadra zarządzająca - zgoda.
        Warto zwrócić uwagę na następujący kwiatek w projekcie prezydenckim:
        Mianowanie mają posiadać tylko profesorowie, i to nie wszyscy. A pracownik
        kontraktowy, czyli bez mianowania, nie może pełnić funkcji kierowniczych na
        uczelni, nigdzie na świecie. Cała władza w ręce rektorów!

        "Niesprawna naukowo liczna grupa pracowników zbliżających się do emerytury" - to
        już wypraszam sobie. O własnej sprawności naukowej nie będę się wypowiadać, bo w
        końcu to moja subiektywna opinia. Chyba, że hurtem uznamy za niesprawnych
        naukowo wszystkich, co jeszcze habilitacji nie posiadają. Ja takowej nie
        posiadam, ale mam nadzieję ją sfinalizować w ustawowo przewidzianym terminie. A
        do emerytury to mi jeszcze sporo brakuje!!!

        Widać, że nawet niezależnym ekspertom zdarza się popaść w koleiny schematycznego
        myślenia. Nie ma to, jak rutyna!!!
    • Gość: jw STOWARZYSZENIE w Sejmie IP: *.autocom.pl 18.08.04, 20:27
      orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf

      Biuletyn nr:

      3437/IV
      Komisja: Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży /nr 189/
      Data: 20-07-2004
      Mówcy: Przewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego Jerzy Błażejowski
      Członek Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego Anna Błoch
      Członek Forum Elektorów do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego z grona doktorów
      Bogdan Dzierżawski
      Poseł Ryszard Hayn (SLD)
      Wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "Solidarność" Piotr Lewandowski
      Wiceprzewodniczący Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego Jan Madej
      Poseł Kazimierz Marcinkiewicz (PiS)
      Posłanka Maria Nowak (PiS)
      Dyrektor Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego
      Anna Olejniczuk-Merta
      Członek prezydium Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "Solidarność" Jerzy Olędzki
      Sekretarz Państwowej Komisji Akredytacyjnej Kazimierz Przybysz
      Wiceprzewodniczący Federacji ZNP Szkół Wyższych i Nauki Stanisław Różycki
      Członek Stowarzyszenia na rzecz Nauki Polskiej Krzysztof Schmidt-Szałowski
      Przewodniczący Konferencji Rektorów Uczelni Niepaństwowych Józef Szabłowski
      Sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu Tadeusz Szulc
      Przedstawiciel Polskiej Akademii Nauk Michał Szulczewski
      Przewodniczący Centralnej Komisji do Spraw Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych
      Janusz Tazbir
      Poseł Marian Wesołowski (PSL)
      Przewodniczący Konferencji Rektorów Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych
      Tomasz Winnicki
      Ekspert członek zespołu legislacyjnego Kancelarii Prezydenta prof. Jerzy
      Woźnicki
      Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego przewodniczący Konferencji Rektorów
      Akademickich Szkół Polskich Franciszek Ziejka
      Poseł Jarosław Zieliński (PiS)

      Członek Stowarzyszenia na rzecz Nauki Polskiej Krzysztof Schmidt-Szałowski
      ( winno byc - Niezależnego Stowarzyszenia na Rzecz Nauki i Edukacji w Polsce)
      fragmet:
      ' Stowarzyszenie, które tu reprezentuję, dopiero się tworzy. Miałem okazję
      podpisać niedawno apel w sprawie naprawy szkolnictwa wyższego. Chciałbym
      podzielić się z państwem myślami, które wymieniane są w naszym środowisku.
      Dotyczą one właśnie obecnej sytuacji uczelni wyższych i perspektyw rozwoju
      szkolnictwa wyższego. Najważniejszym elementem, jak w każdym przypadku, są
      ludzie, czyli w przypadku szkolnictwa wyższego kadra nauczycieli akademickich.
      Dostrzegamy oczywiście słabości i pewne paradoksy, że np. nieliczna kadra
      samodzielnych pracowników dwoi się i troi, aby podołać pracy na wielu etatach.
      Tymczasem rośnie liczba młodych doktorów, którzy ukończyli studia a zajmują się
      sprawami zupełnie nie związanymi z zawodem, bo nie mogą znaleźć pracy albo po
      prostu wyjeżdżają za granicę. Tę sytuację trzeba uzdrowić. Wydaje się, że
      trzeba zmienić system kariery akademickiej. Dotychczasowy system ma wiele
      mankamentów. Po pierwsze, wymagania wobec kandydata na stopień doktora są
      zdecydowanie zbyt małe, przez co mamy bardzo dobre doktoraty, ale mamy też dużo
      złych. Temu się trzeba przeciwstawić. Po drugie, habilitacja w naszych
      warunkach nie jest wcale takim drugim sitkiem, które ma zatrzymać to, czego nie
      dopatrzono się w czasie przewodu doktorskiego. To sito jest niedoskonałe i
      dziurawe i przepuszcza takie habilitacje, których nie należałoby przyznawać. O
      tym wspomniał pan prof. Janusz Tazbir. Te mechanizmy są niesprawne, mamy bardzo
      nieliczną kadrę samodzielnych nauczycieli akademickich i samodzielnych
      pracowników nauki, a nie mamy sposobu na to, żeby przeprowadzić w sposób
      racjonalny awanse. Rozwiązanie może być następujące. Należy znacznie podwyższyć
      wymagania wobec kandydatów na stopień doktora i zrezygnować z procedury
      habilitacyjnej, która ma tę wadę, że jest procedurą niejawną, że nie ma
      kontroli nad tym, co dzieje się w czasie przewodu'

    • khmara Reformatorzy nauki 19.08.04, 13:17
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2236683.html
      Dyrektor instytutu publiczej uczelni reklamuje prywatną szkołę wyższą
      Prof. Jacek Fisiak od 40 lat jest dyrektorem Instytutu Filologii Angielskiej na
      UAM, jednocześnie związany jest z PWSBiJO, gdzie pełni funkcję kierownika
      Katedry Filologii Angielskiej i Zakładu Języka Angielskiego. Od października
      będzie pełnił obowiązki rektora tej uczelni.

      ---
      Encyklopedia PWN:
      Fisiak Jacek, ur.1936, językoznawca, anglista; od 1971 prof. UAM w Poznaniu,
      1985-1988 rektor; 1988-1989 minister edukacji narodowej

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka