alsor
11.06.12, 19:27
Przeźroczystość ma bezpośredni związek ze słynnym paradoksem Olbersa,
który jest gęsto i często serwowany jako mocny dowód skończoności Wszechświata:
pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Olbersa
Zatem weźmy kawałek przeźroczystego kryształu,
który składa się z gigantycznych ilości atomów na jednostkę długości,
co w praktyce oznacza a/d -> 0, gdzie a - średnia odległość atomów,
d - rozmiary całej bryły, np. kostka o boku 10cm,
albo basen wody - warstwa grubości nawet 100m.
Z matematycznego punktu widzenia (zbieżności szeregu)
jest to zupełnie równoważne właśnie z takim nieskończonym kosmosem
wypełnionym równomiernie gwiazdami, które są w tym przypadku dość duże,
ale istotne jest a/d -> 0, a = 1 mln km, oraz d = 10000000000000000000... km.
------
Więc ustawmy sobie te gwiazdy w sieci regularnej,
najprościej w kubicznej i sprawdźmy ile będzie widać
tych gwiazd przez teleskop.
Wszystkie - zakryją całe niebo, jak w paradoksie Olbersa?
Nigdy w życiu.
Twierdzę, że otrzymamy tu zakrycie w okolicach 1/1000 nieba,
co należy to podważyć.
Ten wynik jest właśnie zgodny z promieniowaniem tła CMB,
temperatura około 3K, zatem mamy:
3K / 3000K = 1/1000;
te 3000K to temperatura powierzchni gwiazdy (średnia);
Błąd może być nawet +/- 100% - średnia temperatura gwiazd inna,
gęstość, rozkład trochę inny, itp.
Nie ma to wpływu na zasadność obliczeń.