andrew.wader
27.07.12, 20:22
Agata Bielik – Robson, opublikowała w "Wysokich Obcasach" (nr 29/864, z 21.07.2012 )
[ hi.. proszę się zawczasu .. nie denerwować… będzie o nauce ]
.... artykuł pt.: " Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" ..
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114358,12189431,Mezczyzni__ktorzy_nienawidza_kobiet.html
Agata Bielik - Robson pracuje w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN .. oraz na Wydziale Teologii Uniwersytetu w Nottingham ..
Pani Agata.. rozpoczyna oczywiście od powieści Sieg Larssona o tym samym tytule
(i ..wtórnego filmu ..) .. Filozofka koncentruje się jednak dalej na przedstawieniu .. chyba niecodziennej i ciekawej tezy.. iż na naszej planacie .. zamieszkuje rzeczywiście wiele mężczyzn którzy nienawidzą kobiet..
Wg jej prezentacji nie jest to tylko konstatacja faktów.. A. Bielik – Robson uzasadnia to w sposób .. hm.. może nie tyle naukowy.. ale powołując się na innych myślicieli .. którzy twierdzili, że to stwierdzenie wynika z głębokich uwarunkowań psychologicznych..
Pisz m. inn.
[" No więc: dlaczego są mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet? Niezawodny papa Freud od razu udziela odpowiedzi żalącym się kobietom i mówi nam, byśmy porzuciły wszelką nadzieję.
Wszyscy mężczyźni, podpowiada, nienawidzą wszystkich kobiet, a jeśli jakaś relacja damsko-męska od tej normy odbiega, to tylko na zasadzie mizoginii łagodzonej przez inne, nieseksualne czynniki.
Ale podstawowa kanwa tej relacji jest mroczna i negatywna, oparta na nieufności i niechęci. Bo też jej istotą, ciągnie cyniczny papa Freud, nie jest miłość, lecz władza.
Chłopiec przez całe lata pozostaje we władzy matki i wiele wysiłku kosztuje go, by się spod jej panowania wyrwać. Im bardziej matka nie pozwala na emancypację syna, tym silniej będzie szarpał pęta, zwracając się w końcu nie tylko przeciw matce, ale także wszystkiemu, co ona reprezentuje: każdej kobiecie, która grozi zawłaszczeniem, odebraniem mu jego z trudem wywalczonej wolności.
Kobieta staje się wówczas uosobieniem groźby, jaką jest utrata autonomii i zatracenie własnego ja w podległości wobec potężnej, bo pierwotnej, władzy matki.
Odtąd zbliżenie się do każdej innej kobiety oznaczać będzie dla niego ryzyko zależności, któremu przeciwdziałać może tylko w jeden sposób - odwracając relacje władzy.
Sadystyczne odruchy, przemoc, uprzedmiotowienie - i wszystkie inne cechy mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet - składają się na syndrom odwróconej dominacji: kiedyś ty panowałaś nade mną, dziś ja panuję nad tobą. Nieważne, że matka i partnerka to dwie zupełnie różne osoby.
W psychicznej logice przeniesienia nie ma różnic, są tylko ogólne kategorie: zagrożony Mężczyzna i wiecznie groźna Kobieta .."]
Chyba trzeba się zastanowić ..czy Pani Agata Bielik - Robson .. i S. Freud ..mają racje..
To co nasuwa mi się po przeczytaniu tego artykułu .. to fakty z różnych cześci globu , np. takie
1. Niedawno wyczytałem, że w Afganistanie.. kobieta nie ma prawa odezwać się publicznie
do mężczyzny ..
2. Niedawno "Gaz. Wyb." opublikowała artykuł o kobiecie ..bojowniczce przeciwko
rytuałowi "obrzezania kobiet".. które jest najczęściej w Europie realizowane nadal
( w społeczności muzułmańskiej ) ..w Wielkiej Brytanii .. bo tam podobno jest
zrozumienie dla odmiennych poglądów.. (nie mogę znaleźć teraz linka)
3. A tak w ogóle .. jeśli rozpatrzeć .. to co grozi kobietom we współczesnym
Egipcie (..np… tzw. testy na dziewictwo) .. kraju jako tako umiarkowanym -ale
- przykładzie innych krajów Islamskim .. to chyba należy stwierdzić .. że przytoczone
wyżej w skrócie .. zapatrywania S. Freuda.. chyba w sposób "nasilony".. dotyczą
krajów Islamskich ..
4. Nawet w Europie (vide np. Norwegia, Szwecja .. no właśnie Stieg Larsson) .. i chyba
często w Polsce .. ustawodawstwo .. ustanawiane jest chyba z punktu widzenia
"mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" ( należy się wsłuchać w argumentację tych
fundamentalistycznych ustawodawców ..)
Tezę s. Freuda trzeba, wg mnie więc rozpatrzyć .. na poważnie (to jest..tu ... na tej planecie ważne) . Wiem, że od razu pojawią się głosy .. że to nie jest zagadnienia naukowe ..
Odpowiem, wstępnie.. już teraz .. może nie jest to hipoteza naukowa .. ale hipoteza istotna dla nas wszystkich, która może być poddawana próbom falsyfikacji ..
Wystarczyło by na początek sformułować (w sposób "zmyślny".. testujący realny stan umysłów ) treść ankiety .. i będziemy mieli materiał eksperymentalny przemawiający za w/w hipotezą lub przeciwko niej. ~ Andrew Wader