Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie lalo?

26.10.12, 07:03
Takie pytanie zadala mi corka "studiujaca" tu w highscoolu czyli w amerykanskim liceum. Scislej pytanie brzmialo "Dlaczego, gdy cisnienie atmosferyczne rosnie to bedzie piekna, sloneczna pogoda a gdy to cisnienie spada, to bedzie lalo?"
Udalo mi sie znalezc chyba poprawna odpowiedz na to pytanie ale chcialem sie upewnic i ew. na ten temat podyskutowac gdyz podejrzewam, ze nawet utytuowani naukowcy, meteorolodzy, nie mowiec juz o przecietnie wyedukowanym obywatelu, tego nie wiedza.
I drugie pytanie, juz bardzo latwe, ale tez cikawe: Mamy baaardzo duzy arkusz bardzo cienkiego papieru. Ile razy mozna go zlozyc na pol? Tzn. raz na pol, potem ten zlozony arkusz znowu na pol, itd.
Pzdr.
Tornad
    • kornel-1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 07:37
      tornad1 napisał(a):
      > I drugie pytanie, juz bardzo latwe, ale tez cikawe: Mamy baaardzo duzy arkusz
      > bardzo cienkiego papieru. Ile razy mozna go zlozyc na pol? Tzn. raz na pol, pot
      > em ten zlozony arkusz znowu na pol, itd.

      Pytanie ciekawe, ale niełatwe. Dla nieściśliwego papieru o długości L i grubości d maksymalna liczba zgięć , dla zginania na pół w jednym kierunku można wyliczyć ze wzorku Britney:
      L=1/6 pi d(2^n+4)(2^n-1)
      https://mathworld.wolfram.com/images/gifs/folding.jpg
      W praktyce 13 razy da się.
      To częściowa odpowiedź na twoje pytanie, gdyż prawdopodobnie chciałeś zginać kartkę w 2 kierunkach. Wzór trudniejszy do wyprowadzenia, coś na pracę licencjacką ;-)

      Kornel
      • awaryjan Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 09:45
        kornel-1 napisał:
        > W praktyce 13 razy da się.

        Ona tam nie ma 11? :-)
        www.youtube.com/watch?v=kRAEBbotuIE&feature=player_embedded
        • kornel-1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 11:33
          awaryjan napisał:

          > Ona tam nie ma 11? :-)

          Ona ma.

          k.
    • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 09:50
      tornad1:
      > Udalo mi sie znalezc chyba poprawna odpowiedz na to pytanie

      To ją przedstaw, zamiast robić egzamin. Ja też mam chyba poprawną odpowiedź, ale czekam na Ciebie, bo wygodniej jest kogoś skrytykować niż przedstawić własne wyjaśnienie.

      tornad1:
      > podejrzewam, ze nawet utytuowani naukowcy, meteorolodzy, nie mowiec juz o
      > przecietnie wyedukowanym obywatelu, tego nie wiedza.

      Co za bzdura... Naukowcy meteorolodzy wiedzą to dokładnie, ze wszystkimi szczegółami i czynnikami zaburzającymi. Przeciętnie wykształceni obywatele wiedzą mniej więcej, tak jak ja. Kiedyś czegoś takiego nauczano dzieci w szkole; teraz, kiedy szkolnictwo całkiem upadło, nie dam za to głowy, Za poziom nauczania w Twoich amerykańskich ,,hajskulach'' również nie odpowiadam.

      - Stefan
      Zwalczaj biurokrację!
      • tornad1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 16:05
        Dzieki za zainteresowanie i probe odpowiedzi. Sadze, ze zle mnie zrozumiales twierdzac, ze chce kogos, w tym tych utytlanych, wszystkonajlepiejwiedzacych meteorologow, egzaminowac. Owszem do tego sie to sprowadza ale jak sam widzisz, jak dotad mikt poprawnie (wg mnie) na to proste niby pytanie nie odpowiedzial.
        Wszystkie prognozy pogody zaczynaja sie od opisu ukladu cisnien w danym rejonie, typu wyz z nad Skandynawii czy niz nad Polska powoduje to czy tamto.
        A moje pytanie jest niejako podstawowe; dlaczego, na jakiej zasadzie fizycznej, ten niz czy wyz powstaje. Oczywiscie, ze istotna role odgrywa nasze kochane Sloneczko. Ale dotychczas malo kto wie jakie procesy zachodzace w atmosferze, jakie wlasciwosci fizyczne powietrza i pary wodnej powoduja powstawanie powiedzmy nizu barycznego, ktory potem, w pewnych korzystnych warunkach termicznych powoduje, ze para wodna zawarta w nim, wskutek spadku temperatury, skrapla sie i leje jak z cebra.
        Innymi slowy najpierw musi powstac niz aby nastapilo przemieszczenie sie mas powietrza, ochlodzenie i ewentualnie ale nie zawsze, skroplenie sie pary wodnej czesto poprzedzone porywistymi wiatrami, elektryzacja atmosfery i wszystkim zjawiskami towarzyszacymi.
        Zanim oczywiscie przedloze swoje konstatacje na ten temat poczekajmy, moze jakis naukowiec ponizy sie do naszego poziomu i swe gleboko udokumentowane, niewatpliwie dokladne i szczegolowe wyjasnienie wraz z tymi czynnikami zaburzajacymi - przedlozy. Jedno madre, krotkie zdanie zalatwia sprawe.
        Jesli Cie te sprawy interesuja w stopniu ponadprzecietnym, to zapraszam na swoja strone (o ile jej nie znasz); tornadosolution.com ,na ktorej m.in. przedkladam swoj patent na tornadochron.
        Pzdr
        Tornad
        • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 17:14
          tornad1:
          > Wszystkie prognozy pogody zaczynaja sie od opisu ukladu cisnien w danym
          > rejonie, typu wyz z nad Skandynawii czy niz nad Polska powoduje to czy tamto.

          Tak jak policyjny raport z wypadku drogowego zaczyna się w momencie, gdy samochód miał już nadmierną prędkość
        • raptor.1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 17:59
          tornad1 napisał(a):

          > Innymi slowy najpierw musi powstac niz aby nastapilo przemieszczenie sie mas p
          > owietrza, ochlodzenie i ewentualnie ale nie zawsze, skroplenie sie pary wodnej
          > czesto poprzedzone porywistymi wiatrami, elektryzacja atmosfery i wszystkim zja
          > wiskami towarzyszacymi.

          Juz Stefan4 poprawil Cie,ze najpierw musi powstac pionowe przemieszczenie sie mas
          powietrza aby powstaly roznica cisnien a wraz z nia niz.
          Ja ze swej strony dodam,ze tam gdzie mieszkam na stale zawsze latem zanim
          zacznie lac ociepla sie i to znacznie.Jest wtedy parno i goraco.To jest cecha klimatu
          tropikalnego chociaz miejsce mojego zamieszkania do strefy tropikalnej nie nalezy.
          Juz od jesieni pogoda jest tam mila i przyjemna.
          A zatem nie zawsze sie ochladza.
          O pogodzie mozna mowic naukowo rozne bzdury,lepiej jest zapytac polskich gorali.
        • whiteskies Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 22:42
          Zjawisko w języku geofizycznej dynamiki płynów nazywa się niestabilnoscią baroklinową. Prowadzi do tego ze spadek ciśnienia wiąże się z ruchami wstępującymi w atmosferze na dużym obszarze, powstania chmur (rozprężanie adiabatyczne w ruchach wstępujących) i brzydkiej pogody. Dokładnie, z przemianami fazowymi daje się to rozwiązać tylko numerycznie. Przybliżone analityczne rozwiązanie tego zagadnienia zaproponował Jule Charney w połowie ub. wieku (tzw. teoria quasi-geostroficzna):
          en.wikipedia.org/wiki/Jule_Gregory_Charney
    • raptor.1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 10:03
      Bo przy nizszym cisnieniu para wodna zawarta w powietrzu staje sie nasycona.
      Tworza sie wiec obloki chmur z ktorych te na nizszej wysokosci maja cieplej i
      para wodna ktora je tworzy musi zmniejszyc swa objetosc skraplajac sie w wode.
      Zaczyna wiec padac deszcz.
      • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 10:29
        raptor.1:
        > Bo przy nizszym cisnieniu para wodna zawarta w powietrzu staje sie nasycona.

        A to dlaczego?

        Tutaj masz wykres zależności maksymalnego nasycenia powietrza parą wodną w zależności od temperatury:
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/91/Feuchte_Luft.png/300px-Feuchte_Luft.png (kliknij, żeby powiększyć).

        Jeśli nie zmieniając temperatury zwiększysz ciśnienie, czyli ściśniesz powietrze do mniejszej objętości, to na tym wykresie powędrujesz w górę, więc masz większą szansę przekroczyć linię
        • raptor.1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 10:55
          stefan4 napisał:

          > raptor.1:
          > > Bo przy nizszym cisnieniu para wodna zawarta w powietrzu staje sie nasyco
          > na.

          > Jak widać, związek ciśnienia atmosferycznego z opadami musi opierać się na czym
          > ś innym...

          Para wodna jest zawsze w powietrzu obecna.Kiedy spada cisnienie czasteczki pary
          wedruja do gory gdyz zmienia sie gestosc powietrza.Tam maja chlodniej i sie skraplaja.
          • bimota Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 12:05
            A czemu do gory ? :P
          • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 12:07
            raptor.1:
            > Para wodna jest zawsze w powietrzu obecna.

            Ale nie zawsze w tej samej ilości (to jest wskazówka do głównego pytania Tornada1).

            raptor.1:
            > Kiedy spada cisnienie czasteczki pary wedruja do gory gdyz zmienia sie gestosc
            > powietrza.

            Dlaczego spadek gęstości powietrza (całego powietrza: azotu, tlenu, pary wodnej też...) miałby powodować wędrówkę w górę akurat pary wodnej? A nie np. CO2?

            Zwracam Ci również uwagę na nikłość takich zmian gęstości. Na mapie pogody różnice ciśnień między niżami a wyżami rzadko przekraczają 2% (powiedzmy od 990 do 1010 hPa).

            raptor.1:
            > Tam maja chlodniej i sie skraplaja.

            Ciepło, ciepło... Znaczy w atmosferze może i zimno, ale w szukaniu przyczyn jesteś blisko. Jeszcze tylko musisz dodać dwa do dwóch...
            • raptor.1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 12:13
              stefan4 napisał:

              > Ciepło, ciepło... Znaczy w atmosferze może i zimno, ale w szukaniu przyczyn je
              > steś blisko. Jeszcze tylko musisz dodać dwa do dwóch...

              Masz pretensje do autora watku,ze egzaminuje ludzi a sam robisz to samo.
              Sam dodaj dwa do dwoch i powiedz o tym wszystkim.

              • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 13:45
                raptor.1:
                > Sam dodaj dwa do dwoch i powiedz o tym wszystkim.

                Gęstość powietrza nie ma nic od rzeczy. Np. wiatry fenowe (halny) na tym tylko polegają, że wieją długo nad równiną, a potem góry wystrzeliwują je wzwyż
                • bimota Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 14:10
                  > 5. Jednak w wyżu powietrze zstępuje z góry w dół, a w niżu wstępuje wzwyż.

                  CZemu ?

                  A ja myslalem, ze wiatr wieje do nizu i przywiewa chmury, wiec pada... :P
                  • raptor.1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 14:39

                    bimota napisał:

                    > A ja myslalem, ze wiatr wieje do nizu i przywiewa chmury, wiec pada... :P

                    Tak,wiatr przewiewa chmury,ale chmury sie ciagle tworza i gina.
                    Najlepiej jest zaobserwowac jak znikaja wlasnie kiedy idzie wyz.Wtedy nikna obloki
                    w naszych oczach.
                • raptor.1 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 14:23
                  stefan4 napisał:

                  > Gęstość powietrza nie ma nic od rzeczy. ...
                  ....
                  > 5. Jednak w wyżu powietrze zstępuje z góry w dół, a w niżu wstępuje wzwyż.
                  > 6. Jeśli wilgotne powietrze wstępuje, to się ochładza, bo wyżej jest chłodniej.
                  > 7. Jeśli wilgotne powietrze się ochładza, to wytrąca parę wodną

                  No to juz Bimota Cie zapytal? dlaczego w nizu wstepuje wzwyz.
                  Bo gestosc powietrza sie zmienia i wypiera powietrze ku gorze,chyba ze jest to tornado.
                  • stefan4 Jak by wyglądał niż bez Coriolisa? 26.10.12, 14:42
                    raptor.1:
                    > dlaczego w nizu wstepuje wzwyz.

                    Na odwrót: dlaczego tam, gdzie wstępuje, tworzy się niż?

                    Są miejsca, gdzie powietrze idzie w dół, i inne, gdzie w górę (z powodu nierównomiernego nagrzewania różnych miejsc na ziemi). Tam, gdzie idzie w dół, tworzy się wysokie ciśnienie
                    • raptor.1 Re: Jak by wyglądał niż bez Coriolisa? 26.10.12, 14:52
                      stefan4 napisał:

                      > raptor.1:
                      > > Bo gestosc powietrza sie zmienia i wypiera powietrze ku gorze
                      >
                      > Gęstość niczego nie wypiera... Natomiast istotnie, niewielki spadek gęstości s
                      > powodowany podgrzewaniem powoduje ruch ku górze.

                      Masz racje,ze gestosc nie wypiera.Zapomnialem sie ze mowie do ludzi bez podstaw fizyki.
                      Widocznie masz z takimi do czynienia skoro razi Cie to, czy tez sam sie o tym niedawno
                      dowiedziales?
                    • tornad1 Re: Jak by wyglądał niż bez Coriolisa? 26.10.12, 16:14
                      stefan4 napisał:

                      > raptor.1:
                      > > dlaczego w nizu wstepuje wzwyz.
                      >
                      > Na odwrót: dlaczego tam, gdzie wstępuje, tworzy się niż?

                      Ano wlasnie ja o to pytam. Ty to przedklozyles dosadnie.

                      > Zapewne wyglądałoby to trochę inaczej, gdyby nie przyspieszenie Coriolisa, powo
                      > dujące szybki wir wokół centrum niżu
                      • stefan4 Re: Jak by wyglądał niż bez Coriolisa? 26.10.12, 17:17
                        tornad1:
                        > Przy okazji uwaga; cyklony, tajfuny i huragany to sa potezne wiry atmosferyczne
                        > tworzace sie tylko nad oceanami zas tornada, czyli po naszemu traby powietrzne
                        > to przy nich malenkie wirki. I one nie powstaja wskutek efektu Coriolisa lecz maja
                        > charakter glownie elektryczny.

                        Że niby przyczyny cyklonów i tornad są jakościowo różne? I że one wirują z powodów elektrycznych? No to faktycznie prezentujesz inną naukę...

                        - Stefan
                        Zwalczaj biurokrację!
                      • nikodem123 Re: Jak by wyglądał niż bez Coriolisa? 26.10.12, 19:52
                        tornad1 napisał(a):

                        Przy
                        > okazji uwaga; cyklony, tajfuny i huragany to sa potezne wiry atmosferyczne twor
                        > zace sie tylko nad oceanami zas tornada, czyli po naszemu traby powietrzne to p
                        > rzy nich malenkie wirki.

                        Tornada to maleńkie wirki? Powiedz to ludziom z Alei Tornad w USA.
                        Zgadzam się, że tornada mają lokalny charakter i w przeciwieństwie stosunkowo szybko wygasają.

                        Przy czym tajfuny czy huragany po wejściu nad ląd też szybko wyczerpują swoją siłę.
                • nikodem123 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 19:20
                  No i mamy dwa błędy i jedną nieścisłość.

                  stefan4 napisał:

                  > Gęstość powietrza nie ma nic od rzeczy. Np. wiatry fenowe (halny) na tym tylko
                  > polegają, że wieją długo nad równiną, a potem góry wystrzeliwują je wzwyż
                  • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 22:02
                    stefan4:
                    > Np. wiatry fenowe (halny) na tym tylko polegają, że wieją długo nad równiną, a
                    > potem góry wystrzeliwują je wzwyż
                    • nikodem123 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 22:32
                      stefan4!

                      Sprawa z Halnym - też tak myślę, że tak właśnie było. Mnie ciekawi co innego. Piszą, że halny spadając ze szczytów OGRZEWA się adiabatycznie. No jak się może ogrzewać gaz, który się rozpręża. Do tego to adiabatycznie.

                      Jest to dla mnie o tyle ciekawe, bo podobne zjawisko ma występować w przypadku antypasatów. Powietrze spływa z kilku kilometrów w dół - czyli zimne i ma się również ogrzewać adiabatycznie. Tam to chociaż jakoś rozumiem, bo w sumie się spręża - powstaje wyż.

                      W przypadku Halnego baranieję! Jak powietrze na wysokości Kasprowego (wiemy, że tam zimno, mocno zimno) ma nagle stać się w Zakopanem ciepłe?
                      Chociaż na własne oczy widziałem, że Halny jest ciepły!
                      Universiada w Zakopanym, ze dwadzieścia lat temu. Organizatorzy naśnieżali stoki. W nocy przyszedł Halny i wszystko im stopił do suchej trawki. Był ciepły i suchy.

                      Pasaty.
                      Pasaty rozumiem Twój tok myślenia. I w szczegółach się z nim zgadzam. Pasaty osuszają ziemię, którą owiewają. Na pewno. Jednak deszcze zenitalne nie powstają z tego powodu, że pasaty zebrały wilgoć i przyniosły ją nad równik. Deszcze zenitalne powstają z takiego parowania i skraplania pionowego.
                      Zresztą tu proponuję zawiesić spór. Myślę, że meteorolodzy w tym punkcie toczą zacięte spory. I toczyć będą długo. Z granty pozwalają przeżyć.

                      Co do dalszych moich zastrzeżeń, to właśnie przygotowałem REFERAT, który zaraz opublikuję. Wpierw muszę podzielić go na części, bo forum mojego dzieła w całości nie łyka.
                      • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 00:30
                        nikodem123:
                        > Piszą, że halny spadając ze szczytów OGRZEWA się adiabatycznie. No jak się
                        > może ogrzewać gaz, który się rozpręża. Do tego to adiabatycznie.

                        Adiabatycznie, to znaczy nie czerpiąc ciepła z zewnątrz, prawda?

                        Też nie bardzo rozumiem.

                        Zapora z gór powoduje raczej sprężanie po stronie słowackiej; więc jeśli wiatr się ochładza, to nie adiabatycznie, ale z powodu niższej temperatury tam w górze. Ale następujące w wyniku tego ochładzania skraplanie pary wodnej powoduje oddawanie ciepła, więc ogrzewanie wiatru. Chyba jeszcze po stronie słowackiej, albo nad granią.

                        Po polskiej stronie następuje rozprężenie, więc ochłodzenie. Ale to ochłodzenie może nie skompensować ogrzania spowodowanego skropleniem pary wodnej. Dlatego mimo rozprężenia powietrze może pozostać ciepłe i suche.

                        Jak widać, nie kumam szczegółów, tak się tylko domyślam...

                        - Stefan
                        Zwalczaj biurokrację!
                        • nikodem123 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 01:47
                          Widzisz stefan4!

                          Jak dwóch inteligentnych ludzi (przepraszam za wrodzoną skromność) dyskutuje ze sobą to się i rozwiązanie wymyśli.

                          No przecież te moje (no nie moje) fronty atmosferyczne!

                          Przecież, aby był Halny to niż musi w Polsce ustawić się na prawo od Tatr w Polsce. Będzie zasysać powietrze ciepłe i wilgotne z południa. Para wodna i w niej zmagazynowane ciepło ułatwią wspięcie się w górę. Powietrze oczywiście się ochłodzi, ale i tak będzie cieplejsze niż to po drugiej stronie Kasprowego.

                          A zobacz, może tu tkwi mechanizm. Powietrze rozpręża się na grani, tam oddaje swoje ciepło, a potem "kawałek" za granią jest ściskane przez niż? Może tak jakby sprayem psikać (na grani) i odkurzaczem sprężać (gdzieś na śląsku)? Czy jakoś tak.

                          Wtedy na Kasprowym byłoby tylko trochę cieplej, albo i nie (rozprężanie), ale za to w dole już o wiele cieplej, bo sprężanie!

                          No nie. To się kupy nie trzyma. Przecież niż to jest pompa ssąca, a nie tłocząca...
                • smutas Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 22:49
                  nad zawietrznymi zboczami tych gór leje wtedy jak z cebra.

                  Chyba na odwrot. Na nawietrznej leje a suche i cieple powietrze splywa z gor p zawietrznej. Dlatego, gdy u nas w Tartach wieje halny, to w ciagu kilku godzin potrawi wysuszyc nawet spora pokrywe sniezna.

                  cheers
                  • nikodem123 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 23:02
                    Oh!

                    Stefan4 już się wytłumaczył z tej pomyłki.
                    • smutas Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 26.10.12, 23:18
                      Skomentowalem na biezaco podczas czytania. Dopiero pozniej przeczytalem twoj komentarz Oh, prosze o wybaczenie za uzazenie uczuc naukowych sanownego Nikodema... :-)


                      Dziwie, ze sie dziwisz:

                      Piszą, że halny spadając ze szczytów OGRZEWA się adiabatycznie. No jak się może ogrzewać gaz, który się rozpręża.

                      Opadajac cisnienie rosnie, chociaz sumarycznie; przed gorami - za gorami spada. Na samym szczycie wiatr ma najwieksza predkosc, ergo najnizsze cisnienie. Do tego skaraplajaca sie woda w powietrzu na nawietrznej oddaje energie. Czyli ogrzewa powietrze.
                      • nikodem123 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 01:03
                        smutas napisał:


                        > Dziwie, ze sie dziwisz:
                        >
                        > Piszą, że halny spadając ze szczytów OGRZEWA się adiabatycznie. No jak się
                        > może ogrzewać gaz, który się rozpręża.
                        >

                        > Opadajac cisnienie rosnie, chociaz sumarycznie; przed gorami - za gorami spada.

                        No to gdzie rośnie, a gdzie spada? Przecież właśnie mi o to chodzi, że za górami spada, więc skąd wzrost temperatury?

                        > Na samym szczycie wiatr ma najwieksza predkosc, ergo najnizsze cisnienie.
                        A co to za fizyka?
                        Przepływając nad powierzchnią gór powietrze może może wywoływać siłę Bernouliego (bodajże to ta nazwa) na szczyty gór, niczym powietrze owiewające górny płat skrzydła samolotu. Szczyt odczuwa siłę ssącą - podciśnienie, ale sam gaz jest sprężony. Stań
                        na przejściu dla pieszych blisko krawężnika. Przecież poczujesz uderzenie wiatru, gdy stoisz blisko krawężnika, a to znaczy, że ciśnienie wzrosło. Uderzenie odpychające na zewnątrz, czyli ciśnienie, a nie podciśnienie, czyli ciśnienie wzrosło w stosunku do aktualnego ciśnienia atmosferycznego. W tym czasie na ściany samochodu działa podciśnienie z powodu przepływającego powietrza (częściowo niwelowane przez turbulencje) - dlatego jeśli dmuchniesz między dwie kartki papieru to kartki paradoksalnie się przybliżą do siebie. W zasadzie zaczną łopotać (ale w zbliżeniu do siebie), gdyż pojawią się dwie siły. Jedna to ta tego bernouliego - zbliżająca, a druga to podwyższone ciśnienie wydmuchiwanego powietrza.

                        Do t
                        > ego skaraplajaca sie woda w powietrzu na nawietrznej oddaje energie. Czyli ogrz
                        > ewa powietrze.

                        Do tego ta woda ogrzewa powietrze "wspinające się" na dowietrznej. Jak spadnie w postaci deszczu po dowietrznej, to po zawietrznej niczego nie ogrzewa, bo jaj tam nie ma. A na Ksprowym jak było zimno tak jest. Oczywiście jest trochę cieplej.
                        • smutas Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 02:53
                          No to gdzie rośnie, a gdzie spada? Przecież właśnie mi o to chodzi, że za góram i spada, więc skąd wzrost temperatury?


                          Wiatr wieje od wyzu do nizu, po drodze napotyka gory. Czyli per saldo cisnienie od wyzu do nizu spada ale poniewaz powietrze jest wilgotne to zachodza w nim przemiany adiabatyczne.

                          https://www.bryk.pl/s%C5%82owniki/s%C5%82ownik_geograficzny/img/00000923.png

                          Masz wiec najpierw podczas wznoszenia:
                          1. wigotnoadiabatyczny spadek temperatury (0.6 st C / 100m); kondensacja wody i oddanie ciepla do pozostalego powietrza.
                          2. ze wzgledu na wznoszenie spadek cisnienia; wynikajacy ze zmniejszajacego sie slupa powietrza nad danym punktem.
                          3. ze wzgledu na prawo Bernoulliego wzrost predkosci i dodatkowy (dynamiczny) spadek cisnienia.

                          Na szczycie masz wiec nawieksza predkosc przeplywu, najnizsze cisnienie i najnizsza temperature.

                          Po drugiej stronie powietrze jest suche zachodza wiec suchoadiabatyczne przemiany. Czyli normalny wzrost cisnienia i wzrost temperatury (1 st C / 100m).

                          Gdyby wiatr niosl suche masy powietrza to temperatura po obu stronach gor bylaby mniej wiecej taka sama. Cisnienie zas byloby o tyle nizsze o ile wynikaloby z przemieszczania sie mas powietrza z wyzu do nizu.

                          A co to za fizyka?

                          Normalna, termodynamika, prawo zachowania energii, mechanika plynow...

                          Przepływając nad powierzchnią gór powietrze może(??? oczywiscie, ze wywoluje) wywoływać siłę Bernoulliego na szczyty gór(...) Szczyt odczuwa siłę ssącą - podciśnienie, ale sam gaz jest sprężony (?????).

                          O, to jest nowa fizyka :-) Jak cisnienie spada to jak gaz moze sie prezyc? Mylisz ciisnienie statyczne z cisnieniem dynamicznym.

                          Stań na przejściu dla pieszych blisko krawężnika. Przecież poczujesz uderzenie wiatru, gdy stoisz blisko krawężnika, a to znaczy, że ciśnienie wzrosło.

                          Ciekawy wniosek i niezupelnie prawdziwy :-) Uderzy cie powiew rozpedzonego samochodem powietrza, co zupelnie nie znaczy, ze cisnienie tego powietrza jest wieksze.

                          Jakbys stal wystarczajaco blisko a samochod jechalby wystarczajaco szybko to po pierwszym powiewie zostalbys zassany pod jego kola. Tak wlasnie gina ludzie stajacy zbyt blisko torow kolejowych, motocyklisci pod kolami TIRow i kierowcy malych samochodow.

                          W tym czasie na ściany samochodu działa podciśnienie z powodu przepływającego powietrza

                          Na powierzchnie boczne, na powierzcni czolowej nastepuje zwiekszenie cisnienia (spietrzenie, cisnienie dynamiczne)... Przyjrzyj sie jak zachowuje sie plandeka na pedzacej ciezarowce.

                          W zasadzie zaczną łopotać (ale w zbliżeniu do siebie), gdyż pojawią się dwie siły. Jedna to ta tego Bernoulliego - zbliżająca, a druga to podwyższone ciśnienie wydmuchiwanego powietrza

                          Nie che cie martwic, ale zapodales bzdure :-( Trzepotanie wynika z tyrbulentnego przeplywu i braku rownowagi dynamicznej listkow papieru a nie z "podwyzszonego cisnienia wydmuchiwanego poewietrza".

                          Do tego ta woda ogrzewa powietrze "wspinające się" na nawietrznej. Jak spadnie w postaci deszczu po nawietrznej, to po zawietrznej niczego nie ogrzewa, bo jej tam nie ma.

                          No tak, ale powietrze zostalo nagrzane, prawda? Opadajac ma wiec WIEKSZA energie i po osiagnieciu poziomu startu wznoszenia BEDZIE mialo WIEKSZA temperature :-)
                          • stefan4 Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 09:06
                            smutas:
                            > Na szczycie masz wiec nawieksza predkosc przeplywu, najnizsze cisnienie i
                            > najnizsza temperature.

                            OK.

                            smutas:
                            > Po drugiej stronie powietrze jest suche zachodza wiec suchoadiabatyczne
                            > przemiany. Czyli normalny wzrost cisnienia i wzrost temperatury (1 st C / 100m).

                            Co to jest ,,normalny'' wzrost temperatury? Jeśli to oznacza ogrzewanie nadlatującego wiatru przez cieplejsze niższe warstwy powietrza oraz przez cieplejszą ziemię, to gdzie tu adiabatyczność? Jeśli tylko przez sprężanie, to OK.

                            Po której stronie gór ciśnienie jest wyższe na tych samych wysokościach? Wydawałoby się, że po nawietrznej. Tak się dzieje na żaglu czy na skrzydle samolotu
                            • stefan4 Chyba już wiem... 27.10.12, 12:50
                              Chyba już wiem, jak to jest. Ciekawe, czy Smutas się zgodzi.

                              Otóż temperatura powietrza zależy od ilości ciepła (,,flogistonu'' https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/57/Face-wink.svg/50px-Face-wink.svg.png) na jednostkę jego objętości. Jak się rozrzedzi, to ciepło się cieniej rozkłada i temperatura spada. Ale każdy gram powietrza nadal zawiera tyle samo ciepła co dotąd (przy założeniu adiabatyczności); więc ponowne sprężenie spowoduje ponowny wzrost temperatury.

                              Kiedy wieje halny, to po stronie słowackiej wystrzelone w górę powietrze się rozpręża i dlatego chłodnieje (efekt (C)); jednocześnie wytrąca wodę i dlatego się ogrzewa (efekt (B)). Chłodzenie (C) przeważa nad ogrzewaniem (B)
                              • smutas Re: Chyba już wiem... 27.10.12, 19:03
                                Chyba już wiem, jak to jest. Ciekawe, czy Smutas się zgodzi.
                                (...)
                                Czy to ma sens?


                                Smutas sie zgadza i tez to tak widzi:-)

                                cheers :-)
                            • smutas Re: Dlaczego gdy barometr idzie w dol to bedzie l 27.10.12, 18:59
                              Co to jest ,,normalny'' wzrost temperatury? Jeśli to oznacza ogrzewanie nadlat
                              > ującego wiatru przez cieplejsze niższe warstwy powietrza oraz przez cieplejszą
                              > ziemię, to gdzie tu adiabatyczność? Jeśli tylko przez sprężanie, to OK.


                              Wlasnie tak. "Normaly" czyli wynikajacy ze zmian cisnienia. Mieszanie z otaczjacymi masami powietrza nie wiekszego wplywu na zmiany temperatury.

                              Po której stronie gór ciśnienie jest wyższe na tych samych wysokościach?

                              Po Slowackiej stronie cisnienie jest wyzsze. Do tego roznice cisnien musza byc wystarczajaco duze by w ogole ten efekt mogl zaistniec i "przekroczyc bariere potencjalu". Przy mniejszych roznicach cisnien i malej predkosc wiatru nie nastepuje skroplenie wody po nawietrznej.

                              Tak się dzieje na żaglu czy na skrzydle samolotu
    • nikodem123 Niże przynoszą deszcz - po kolei cz.1 26.10.12, 22:36
      Forum nie łyka mojego elaboratu - postanowiłem publikować go w częściach.


      Najpierw w tropiki - tam najłatwiej.

      Deszczowe niże - Deszcze zenitalne

      Słońce świeci pionowo - ziemia mocno się nagrzewa - powietrze się nagrzewa - powietrze zabiera wilgoć z ziemi - rozgrzane wilgotne unosi się do góry pionowo - jak się unosi to ciśnienie spada - POWSTAJE NIŻ - jak się uniesie to się ochładza - para wodna się przechładza - pada deszcz. I tak w kółko.

      Bezdeszczowe wyże. Pustynie na zwrotnikach.

      Pomińmy zimne prądy, choć to istotny element - patrz zimny prąd peruwieński i przeciwieństwo ciepły, ale okresowy el -Ninio, bo to tylko skomplikuje, a roli wyżów nie wyjaśni. Przynajmniej na chwilę.

      Uniesione i wciąż napływające do góry powietrze na terenami ze Słońcem w zenicie gdzieś się musi podziać - całkowicie pozbawione wilgoci, odpływa w kierunku biegunów w górnych warstwach atmosfery - to są anty pasaty - następnie spada w dół w okolicach zwrotników - tworzy się wyż, który blokuje napływ powietrza z zewnątrz, które mogłoby zawierać wilgoć - pustynia gotowa.

      El Ninio - ciepły prąd okresowo pojawiający przy półpustynnych wybrzeżach Peru, które zazwyczaj opływa zimny prąd peruwiański.

      Jeśli pojawiają się ciepłe wody, to:
      z ciepłej wody woda paruje chętniej - powietrze ogrzewa się - ogrzane powietrze przesycone parą wodną wstępuje na wyższą wysokość - tworzy się ssanie w górę, które jest w stanie przezwyciężyć siłę spływających antypasatów - tworzy się niż - niż zasysa suche powietrze znad lądu a dzięki dzięki sile coriolisa (czy jakoś tam) wilgotne znad oceanu pcha na pustynię.
    • nikodem123 Niże przynoszą deszcz - po kolei cz. 2. 26.10.12, 22:37
      Szerokości umiarkowane

      Aby zaczął padać deszcz to ciepłe powietrze przesycone wilgocią musi uderzyć w zimne (front ciepły), albo zimne w ciepłe (front zimny). W strefach umiarkowanych z opadami związana jest zmiana temperatury - na półkuli północnej deszcze padają gdy robi się cieplej, a potem zimnej.
      Dlaczego niże powodują deszcze? Ano, jeśli coś się ma ze sobą zderzyć, to musi się ze sobą spotkać. Wyże "dmuchają" powietrzem w około o +/- jednakowej temperaturze, więc w wyżu żadne zderzenia nie następują. W niżach - odwrotnie. Po prawej stronie zasysają ciepłe powietrze z południa na północ, a po lewej zasysają zimne powietrze z północy i kierują je na południe. Dochodzi do zderzenia dwóch mas powietrza (powstaje front) i deszczyk lub śnieżek zaczyna padać.

      Teraz można obserwować dobry przykład. Przez południową Francję i Włochy przemieszcza się niż. Na razie nagarnął na nas zimne powietrze z okolic Finlandii. Zimne jest suche. U nas też nie było upałów, więc powietrze nie specjalnie wilgotne. Były mżawki, gdzieniegdzie śnieg z deszczem. Nic wielkiego. Za kilka dni niż ma jednak skierować się na północ, a Polska znajdzie się po jego prawej stronie. Przyciągnie do nas z południa nasycone wilgocią ciepłe powietrze znad Morza Śródziemnego. To powietrze zderzy się z naszym zimnym, powstanie front ciepły i zaczną się opady.

      Mam nadzieję, że wtedy wygaśnie, bo jak znajdziemy się po jego lewej stronie, a on gdzieś tak w Czechach to nieomal pionowo ściągnie na nas powietrze z północnej Skandynawii - kożuszki trzeba będzie odmolić.

      Jeszcze o frontach
      Ciepły front zazwyczaj daje intensywne, ale krótkotrwałe opady. To ciepłe powietrze tak sobie biegnie po ziemi, aż trafia na ścianę zimnego. Nic nie pozostaje, nieomal jak tylko po drabinie wspinać się ku górze. Szybko zrzuca swoją wilgoć.

      Inaczej jest z frontem zimnym. Tu zimne wślizguje się pod ciepłe niczym klin. Tu ciepłe unoszone jest stopniowo. Opady zajmują większe połacie. Chmury zajmują rozleglejsze tereny. Słowem - pogoda listopadowa.

      Skąd się biorą niże w Europie?
      Golfstrom!
      Prąd Zatokowy to prawdziwa gorąca woda, jak na te szerokości geograficzne. Zimne powietrze znad Arktyki napływa po lewej ogrzewa się i w górę. Niż zasysa powietrze znad "podzwrotników" i też w górę. Dlatego Anglia jest taka dżdżysta.

      Dziękuję za uwagę!
      Meteorologiem nie jestem, wiec redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższego wykładu.


      • nikodem123 Re: Niże przynoszą deszcz - po kolei cz. 2. Errata 26.10.12, 23:01
        Jest: "W strefach umiarkowanych z opadami związana jest zmiana temperatury - na półkuli północnej deszcze padają gdy robi się cieplej, a potem zimnej. "

        Powinno być:
        "W strefach umiarkowanych z opadami związana jest zmiana temperatury - na półkuli północnej deszcze padają gdy robi się cieplej, i gdy potem zimnej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja