Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwój?

13.02.13, 18:43
Czy mocne prawo patentowe, takie jak w USA spowalnia, czy przyśpiesza rozwój i umasowienie nowych technologii? Kontynuacja wątku stąd: forum.gazeta.pl/forum/w,32,141878430,142207880,Re_Nowe_zagrozenie.html

> Jeśli chcecie to mogę wyjaśnić, co w przypadku kukurydzy "Rundup-Ready" jest opatentowane,
> jakim patentem i dlaczego.

Nikodem123, proszę o wyjaśnienie.
    • kala.fior Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 13.02.13, 23:12
      przepraszam za moje 3 centy, rowniez ciekawi mnie odpowiedz Nikodema.

      Twoje pytanie jest wielowymiarowe, ale trudno oskarżać prawo patentowe o ograniczanie wolnego dostępu do wynalazkowi i nowych technologii , bo przecież po to je stworzono, dostęp jest regulowany.
      Jakaś forma ochrony IP wydaje mi się rozsądna, argument ze konkuruje się lepszym produktem lub jakością jest dla mnie nie do końca przekonywujacy. Innowacja jest czeto polepszeniem istniejącego produktu lub procesu i tu wynalazca może nie mieć szansy. np. wymyśliłeś polepszenie produkcji cementu, czy masz wybudować cementownie ?
      Trudni wyobrazić sobie świat bez patentów, pewnie byłyby inne chore pomysły jak zawile konstrukcje uniemożliwiające reverse-enginering, samozniszczalne aparaty etc.
      Z reszta Microsoft był zmuszony do udokumentowania niektórych "software interfaces" i okazało się ze są niezwykle skomplikowane i prawie nie do zrozumienia przez innych, oskarżano MS o świadome de facto uniemożliwianie konkurencji.

      System patentowy USA jest groteskowy ale nie europejskie.
      Warto by poszukać jakieś studia na ten temat, albo zainteresować nim jakich ekonomistów.
    • maksimum Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 14.02.13, 07:22
      facet123 napisał:

      > Czy mocne prawo patentowe, takie jak w USA spowalnia, czy przyśpiesza rozwój i umasowienie >nowych technologii?

      Nawet bym sie nie zdziwil,gdybys te swoje glupoty na wyzszej uczelni wykladal.
      Zeby wymyslec rzeczywiscie cos wartosciowego,to trzeba najpierw zainwestowac potezna kase w naukowcow i laboratoria.Zeby sie ta kasa kiedykolwiek zwrocila,to musi istniec bardzo dobre prawo patentowe z ktorego wynalazcy beda mogli korzystac by odbic sobie koszty badan.
      Twoje rozumowanie jest czysto soltysowe typu usiadzie chlop w rowie i zobaczy staczajacy sie kamien i wymysli kolo,albo bedzie niosl widly gnojne wysoko w gorze w czasie burzy i ... jego sasiad wymysli piorunochron.
      Albo trzech soltysow usiadzie nad strumykiem i wymysli woda-mlyn,bo kolo juz inny chlop wymyslil.
      Takie potezne przedsiebiorstwo jak Auto Fiat Poland zatrudnia mniej niz 5 tys ludzi i nikt sie nie wazy podrabiac ich Fiatow.
      A jakies tam Monsanto zatrudnia ponad 20 tys ludzi i jakies tam Ziomki wymyslili sobie,ze Monsanto nie ma prawa do praw autorskich swoich produktow.
      Monsanto to nie jest chlop-usiadl-na-rowie-i-costam-wymyslil.
      Fiat w Turynie powstal w 1899r a Monsanto powstalo w 1901r w USA choc Ziomy dopiero ostatnio o nim uslyszaly i juz go chca okradac.

      Jesli chodzi o samochody to sprawa jest prosta jak rypanie,bo sa one do siebie bardzo podobne i dzialaja na tych samych zasadach a co najwazniejsze najwiecej samochodow na swiecie produkuje sie w jakichs tam Chinach.
      Gdyby to bylo jakies skomplikowane,to Chinczycy nie daliby sobie z tym rady.
      Dziwnym trafem zadna z duzych firm GMO nie istnieje w Chinach-czyli takiego skomplikowania produkcji Chinczycy jeszcze nie opanowali.
      Przypominam Ziomom po raz kolejny,GMO to nie jest chlop usiadl na rowie i wymyslil woda mlyn.

      I teraz sprawa zasadnicza.
      Jesli producent czegos skomplikowanego typu GMO nie otrzyma zwrotu kosztow poniesionych w czasie badan-co gwarantuje mu prawo patentowe-to NIGDY za zadne wynalazki sie nie wezmie.
      A ze postep na swiecie dokonuje sie poprzez coraz to nowsze wynalazki-to prawo patentowe jest wlasnie gwaranten szybkiego rozwoju i umasowienia produkcji.
      Jesli powierzchnia zasiewow GMO rosnie 8% rocznie przy wzroscie GDP tylko 3% rocznie tzn ze prawo patentowe przyczynia sie do szybkiego umasawiania wynalazkow GMO.

      I w ten sposob masz za darmo caly zakres swojego doktoratu nad ktorym sie tak meczysz.
    • maksimum Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 14.02.13, 08:05
      facet123 napisał:

      > Czy mocne prawo patentowe, takie jak w USA spowalnia, czy przyśpiesza rozwój i umasowienie nowych technologii?

      Jesli najwiecej wynalazkow na swiecie w ciagu ostatnich 50 lat powstalo wlasnie w USA,gdzie prawo patentowe jest bardzo mocno przestrzegane,to masz odpowiedz na swoje pytanie.
      Komputer,internet,GPS,cell phone, iPod, i tysiace innych wynalzkow pochodzi z USA.
      A co w tym samym czasie powstalo w Polsce,Rosji i Afryce gdzie sa slabe prawa patentowe i najwiecej kradziezy i podrobek patentow?
      Jesli nie stworzysz mocnego prawa patentowego w Polsce,to ludzie ze swoimi pomyslami wyjada do USA i tam sie dorobia.
      • marek.zak1 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 14.02.13, 08:50
        W Polsce cały czas ludzie uważaja, że wlasność intelektualna nie jest własnością. Stąd kopiowanie, nielegalne ściaganie, itp. które nie są traktowane jako kradzież.
        Masz całkowitę rację. Wymyslenie/opracowanie czegos nowego wymaga kolosalnych nakładów (i szczęścia), że w przypadku braku ochrony, nikt się tym nie zajmie.
    • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 14.02.13, 16:49
      facet123 napisał:

      > Czy mocne prawo patentowe, takie jak w USA spowalnia, czy przyśpiesza rozwój i umasowienie nowych technologii? Kontynuacja wątku stąd: forum.gazeta.pl/forum/w,32,141878430,142207880,Re_Nowe_zagrozenie.html
      >
      > > Jeśli chcecie to mogę wyjaśnić, co w przypadku kukurydzy "Rundup-Ready" j
      > est opatentowane,
      > > jakim patentem i dlaczego.
      >
      > Nikodem123, proszę o wyjaśnienie.

      Z największą przyjemnością wyjaśniam.

      Powstanie i mechanizm działania glifosatu sprzedawanego przez Monsanto pod nazwą Rundup.
      Nie wiem co było pierwsze jajo czy kura.
      Nie wiem, czy glifosat został zsyntetyzowny metodą na chybił trafił, czy był herbicydem projektowanym na miarę - tak aby uderzać w konkretny enzym.

      Przykład DDT, daje do myślenia, że był to taki traf.

      Monsanto zaczyna badać, dlaczego glifosat w ogóle truje rośliny. To kosztuje
      Monsanto odkrywa, że skuteczność glifosatu polega na blokowaniu JEDNEGO enzymu: syntaza 5-enolopirogroniano-szikimowo-3-fosforanowa. To kosztuje.
      Okazuje się, że ten enzym jest uniwersalny dla wszystkich roślin.

      Koncept rośliny odpornej na glifosat.
      Skoro wiemy, jak działa glifosat, to może potrafimy stworzyć roślinę z enzymem tak zmodyfikowanym, aby był odporny na działanie tego herbicydu.

      Tu się zaczyna problem nember łan:
      Jaka powinna być sekwencja aminokwasów w tym enzymie, aby spełniał dwie funkcje:
      - dalej wykazywał swoje PEŁNE działanie metaboliczne
      - nie dawał się blokować przez glifosat.

      Każdy pojedynczy aminokwas może zostać wymieniony na 20 innych.
      Modyfikowany enzym zbudowany jest przez kilkaset aminokwasów. Ile to daje kombinacji? Sto do dwudziestej - minimum?

      Monsanto musiało rozpracować budowę tego enzymu. Koszty.

      Musiało przebadać jakie fragmenty enzymu są odpowiedzialne za katalizowanie reakcji biochemicznej, a jakie za to, że glifosat potrafi je zatruć. Koszty.

      Mosanto musiało takie cząsteczki różnych wariantów enzymów wyprodukować, aby przetestować jak one spełniają się biochemicznie i jak one są oporne na blokowanie przez glifosat.
      Taki enzym to jest "różaniec" setek nawleczonych paciorków (aminokwasów), gdzie każdy błąd w kolejności niweczy całą pracę. To wszystko trzeba zrobić ręcznie. Koszty

      Problem nember tu.

      OK. Już mamy dopracowaną zmienioną kolejność aminokwasów.
      Teraz musimy to przekuć na zmienioną sekwencję nukleotydów w DNA. Koszty.

      Tu, sądząc po wysypie analogów insulin, technologia jest opracowana. Tym niemniej: Koszty.

      I musimy wszczepić w odpowiednie miejsce w genomie, aby ten gen kodujący zmodyfikowaną syntazę, był w ogóle aktywny. Koszty.

      Ochrona patentowa

      Nie znam prawa patentowego USA dotyczącego nasion roślin genetycznie modyfikowanych, ale na podstawie farmaceutyków potrafię sobie wyobrazić o jakich patentach może być mowa.

      1. Najważniejszy patent:
      sekwencja aminokwasów syntazy, która umożliwia pełnienie funkcji metabolicznych i jednocześnie odporność na glifosat.

      Przykładając patenty farmaceutyczne to będzie jakieś +/- 15 lat

      2. Patenty techniczne.
      Jak otrzymywać zmodyfikowane DNA. Jak je wszczepiać. Tu okres patentowy bywa znacznie dłuższy

      3. Prawa do nazwy handlowej.
      W przypadku farmaceutyków tu prawa nie wygasają.

      Skonstruowanie syntazy i przetranslatowanie na kod genetyczny do tego skuteczne wszczepienie w genom, która zachowuje swoją wydolność biochemiczną, a jednocześnie jest odporna na działanie glifostu - trucizny dla syntazy dzikiej zasługuje na ochronę patentową.
      Bez takiej ochrony nie powstałaby żadna molekuła - żaden nowy lek.

      Możesz sobie iść do fabryk NovoNordisk, Sanofi, zaczerpnąć sobie chochlą drożdże, które produkują insulinę ludzką i analogi insuliny ludzkiej. Możesz sobie je dalej hodować, rozmnażać- hodowla nie jest trudna. Możesz odzyskiwać z nich insulinę i analogi insuliny.

      Miej jednak świadomość, że dokonałeś kradzieży.

      • maksimum Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 15.02.13, 05:26
        nikodem123 napisał:

        > Skonstruowanie syntazy i przetranslatowanie na kod genetyczny do tego skuteczne
        > wszczepienie w genom, która zachowuje swoją wydolność biochemiczną, a jednocze
        > śnie jest odporna na działanie glifostu - trucizny dla syntazy dzikiej zasługuj
        > e na ochronę patentową.
        > Bez takiej ochrony nie powstałaby żadna molekuła - żaden nowy lek.

        Ziomy w Polsce mysla tak.
        Monsanto to jest firma krzak ktora powstala przedwczoraj.Zarzuca rynek patentami na chybil trafil w niezliczonej ilosci,a noz cos z tego wyjdzie i jak juz ma patent na jakies tam nasionko,ktore polski chlop wymysliby siedzac na rowie miedzy podorywka a bronowaniem,to doi caly swiat bo ma najcwansze papugi na calym swiecie a przez te niezliczone ilosci patentow zmonopolizowalo rynek swiatowy.
        No wiec polsko-rosyjski-afrykanski(niepotrzebne skreslic) Ziom bawi sie w modernego Yanosicka,ktory przejdzie do historii we wielkiej chwale jako ten,ktory obalil MONOPOL(23%) Monsanto.Wiadomo z gory,ze kradnie z dobrym zamiarem by ograbic cwanych i bogatych a dac biednym,ktorzy zasluguja na rowne prawa dostepu do najnowoczesniejszych techlogii bez zadnych oplat.
        • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 15.02.13, 20:25
          Żeby nie było. Ja sam do prawa patentowego mam taki stosunek wstrzemięźliwy.

          Przede wszystkim do tej cześć intelektualnej. Skupie się na farmaceutykach, chociaż uważam, że żywność genetycznie modyfikowana doskonale wpisuje się w ten model.

          Jeśli nie będzie patentów, to żadna BigPharma nie kiwnie palcem, aby opracować coś nowego. BigPharma inowacyjna ma 10 molekuł, które robią jej 80% obrotów. Jeśli wygasa patent, to molekuła znika z portfolio. Takimi molekułami żywią się filmy generyczne, które w portfolio mają kilkaset takich "bezpaństwowców"

          Z drugiej zaś strony widzę jak widmo utraty patentu BigPharmę stymuluje do generowania nowych leków. Mało tego, do generowania nowych leków z tej samej grupy terapeutycznej, o takim samym działaniu farmakologicznym, ale o ulepszonych właściwościach.

          Merck wypuścił na rynek pierwszą statynę lowastatynę - lek obniżający poziom cholesterolu. Gdy odniosła sukces nie tylko komercyjny, ale i w badaniach klinicznych - wykazała zmniejszanie śmiertelności, to rzucił się do opracowania symwastatyny. Leku jeszcze skuteczniejszego, jako następcy lowa, po utracie patentu.

          Beohringer Ingelheim miał przebój w "astmie" ipratropium stosowany 2 x na dobę. Widmo utraty utraty patentu skłoniło ich do wygenerowania tiotropium, który może być stosowany tylko 1 raz na dobę.

          Tak więc bicz utraty patentu w zadanym czasie potrafi działać inspirująco na BigPharmę.

          Gdzieś trzeba znaleźć "złoty środek".

          • maksimum Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 15.02.13, 22:07
            Lipitor vs Zocor.

            www.diffen.com/difference/Lipitor_vs_Zocor
            Patenty na oba lekarstwa juz uplynely i wydaje mnie sie ze trwaly 20 lat.

            Generalnie chodzi mnie o to,ze jak juz jest jedno dobre lakarstwo na obnizenie cholesterolu,to nie znaczy ze inne nie moze byc wynalezione dzialajace niemal identycznie ale majace inny sklad chemiczny.
            To samo dotyczy nasion soi Monsanto.Inna firma moze sobie opracowac cos podobnego albo i lepszego ale nie identycznego,bo na to juz patent istnieje.
            Po 20 latach patent wygasa i wtedy zaczyna sie wolna amerykanka.

            www.uspto.gov/inventors/patents.jsp
            Zazwyczaj lekarstwa generyczne nie sa tak dobre jak oryginalne i wtedy lekarz specjalnie przepisuje oryginalne.W Innych wypadkach oryginalne lekarstwo moze byc zastapione generic drug,ktore sa tansze i firmy ubezpieczeniowe bija sie o to by przepisywane byly lekarstwa generyczne.
            • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 15.02.13, 23:03
              Tak, tak!

              O to właśnie chodzi.

              Jak sobie inna firma wynajdzie kukurydzę odporną na glifosat, ale z inną syntazą, to niech sobie ją produkuje na zdrowie. I niech się bije z Monsanto, że ich kukurydza jest lepsza bo to i pstro.

              Tak, po 20 latach, w przypadku farmaceutyków wcześniej, i zaczyna się "wolna amerykanka".

              Mam problem z długością czasu trwania tej ochrony patentowej "intelektualnej".
              Jak napisałem: drastyczne skrócenie spowoduje drastyczny spadek motywacji do generowania nowości.
              Natomiast wydłużenie również spowoduje spadek chęci w wynajdywaniu czegoś lepszego.

              Tego tu na forum nie rozstrzygniemy.

              Nowatorska BigPharma przeznacza na R&D (reaserch and development) ok. 15% swoich PRZYCHODÓW ( nie mylić z zyskiem). I co z tego wynika?
              Spiżarnia Abbotta jest pusta. Piwniczka Novartisa pełna.

              Nie, nie badałem, czy aby piwniczka Novartisa nie zawiera samych "skwaśniałych win".

              Te dwa przykłady podałem dla uzmysłowienia, że bez kasy leki same się nie rodzą. Kasa płynie z premii za posiadanie patentu.
              Dyskusji może podlegać ile ten MONOPOL (całkowita wyłączność) ma trwać. Za krótko - nie dobrze. Za długo -również nie najlepiej.

              P.S.
              Podany przeze mnie przykład: lowastatyna vs. simwastatyna miał na celu uzmysłowić fakt: lowa była super. Miała jednak mnóstwo mankamentów.

              Pfizerzy rzucili atorwastatynę - lek namber dwa w historii sprzedaży farmaceutyków?

              Teraz AstraZenekowcy próbują przelicytować Pfizerowców swoją rosuwastatyną. Chronioną patentem.

              Ja jednak mojej matce podałbym... lowastatynę? Nie to była niedoróbka. Simwastatyna jest O.K.

              O lekach generycznych się nie wypowiem, bo uważam, że oba stwierdzenia - są równe oryginałowi i nie są równe oryginałowi, są równoprawne.

              • maksimum Copyright protection. 15.02.13, 23:25
                www.copyright.gov/help/faq/faq-duration.html#duration
                copyright protection lasts for the life of the author plus an additional 70 years

                Prawa autorskie trwaja cale zycie autora + 70 lat.
                • nikodem123 Re: Copyright protection. 16.02.13, 13:39
                  To co napisałeś dotyczy książek i tego typu właśności intelektualnej
              • marek.zak1 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 16.02.13, 10:06
                Leki generyczne są odpowiednikami, mającymi identyczna substancje czynność i identyczną wchłanialność.
                O statynach i wyeliminowaniu najbardziej skutecznej statyny ze światowego rynku, (kolegom z branży nie trzeba mowić, co to było) w rezultacie czarnego PR-u moja książka ,,Bieg".
                Pozdrawiam
                • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 16.02.13, 14:25
                  Czy inspiracją dla Twojej powieści była cerywastatyna?

                  Mnie tam cerywy nie jest żal, chociaż samą aferę uważam za nieco dętą, ale nie potrafię doszukać się tutaj jakiegoś spisku. Jak dla mnie o wiele ciekawszych - fluwastatyna, czy o wile skuteczniejszych - rosuwastatyna - nikt w USA "nie zamordował".
                  Cerywa nie miała jakiś ciekawych papierów. Obniżała cholesterol i tyle. Biorąc pod uwagę koncepcję plejotropowego działania statyn (działania polegającego na czymś więcej niż tylko blokowaniu reduktazy HMG-CoA), to trochę mało. W tym kontekście, na tle simwa- czy atorwastatyny wypadała blado.
                  • marek.zak1 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 16.02.13, 14:58
                    Blado, ale przy niskich dawkach. Skutecznośc już przy 1 mg. Afera rozpętana w USA była skuteczna i dotknęła europejskiego producenta, którego jak gdyby mniej było tam żal.
                    Jeśli rynek statyn w samych USA to zca 20 miliardów USA, to warto było.
                    • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 16.02.13, 20:11
                      Zaraz, zaraz.

                      Stężenie cholesterolu to jest tylko zastępczy punkt końcowy.

                      A gdzie są papiery dla cerywy dla twardych punktów końcowych? Redukcja ryzyka zawałów, udarów, zgonów? Nie ma.

                      Gemfibrozyl w zastępczym punkcie końcowym był niezły, ale przy ocenie twardych punktów końcowych kwalifikował się do podawania "nielubianej teściowej".
                      Zwiększał ryzyko zgonu, bo... zwiększał ilość krwawień z przewodu pokarmowego. Zupełnie nie wiadomo dlaczego. Do dzisiaj nie wiadomo.

                      Niska dawka w miligramach, aby osiągnąć zastępczy punkt końcowy, nie budzi w moich oczach żadnej wartości dodanej.

                      Gdy wchodziła cerywa, to patenty na symwę, fluwę i atorwę jeszcze nie wygasły. Mogę się mylić, bo przecież to historia sprzed 10 lat. W tamtym czasie rynek statyn nie miał rozmiaru 20 mld $ w USA. Jest to łatwe do sprawdzenia, bo dane o sprzedaży tamtych statyn są zamieszczane w bilansach rocznych Mercka, Pfizera i Novartisu. Lowa chyba już była poza patentem, ale przecież marketing Mercka zrobił co mógł, aby lowę zastąpiła simwa.
                      • marek.zak1 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 16.02.13, 20:49
                        1. Są twarde dane zaleźności poziomu cholesterolu i zgonów. Moja firma jest światiwym producentem Nr 1 jednej z najwazniejszych substancji (nie leku) obniżającego poziom LDL i jednocześnie podwyższającego HDL.
                        2. Fibratów nie należy podawać ze statynami. Główną przyczyną efektów ubocznych, które spowodowały wycofanie ,,C" było (prawdopodobnie oprócz zbyt wysokiej dawki) podawanie jednocześnie ,,C" i fibratów.
                        3. Przygotowujac się do napisania ,,Biegu" przestudiowałem rynki statyn w różnych krajach. Wyszło 20 mlrdów w samych USA.
                        4. Lek w ,,Biegu" nazywa sie ,,Pipolay"., a jego producent niemiecka firma ,,Ruhr AG" Jak jesteś z, czy blisko branży wiesz już wszystko. :)
                        Pozdrawiam
                        Marek
                        • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 17.02.13, 22:26
                          marek.zak1 napisał:

                          > 1. Są twarde dane zaleźności poziomu cholesterolu i zgonów.

                          Są twarde dowody między poziomem cholesterolu a ryzykiem zgonu, tak samo jak między stężeniem homocysteiny, a ryzykiem zgonu.

                          Leki obniżające homocysteinę: kwas foliowy, wit. B12, pirydoksyna (?) - wszystko zawiodło. Obniżało homycysteinę, ale nie przekładało się na efekty kliniczne.


                          Moja firma jest świ
                          > atiwym producentem Nr 1 jednej z najwazniejszych substancji (nie leku) obniżają
                          > cego poziom LDL i jednocześnie podwyższającego HDL.

                          Skoro Twoja firma jest producentem substancji, a nie leku, to znaczy, że wciska na siłę jakieś badziewie. Substancja bez kontroli EMEA, FDA... Homeopatia?

                          > 2. Fibratów nie należy podawać ze statynami. Główną przyczyną efektów ubocznych
                          > , które spowodowały wycofanie ,,C" było (prawdopodobnie oprócz zbyt wysokiej da
                          > wki) podawanie jednocześnie ,,C" i fibratów.

                          Przecież mówiłem, że afera była dęta.

                          > 3. Przygotowujac się do napisania ,,Biegu" przestudiowałem rynki statyn w różny
                          > ch krajach. Wyszło 20 mlrdów w samych USA.

                          Ciekawe jak je studiowałeś? Przy pomocy IMS Healthcare? Ciekawe, kto dał Ci kasę na dostęp do danych IMS?
                          Gdy wylatywała cerywastatyna rynek statyn tyle nie był wart. Chyba, że mnie przekonasz, publikując dane z IMS.

                          > 4. Lek w ,,Biegu" nazywa sie ,,Pipolay"., a jego producent niemiecka firma ,,Ru
                          > hr AG" Jak jesteś z, czy blisko branży wiesz już wszystko. :)

                          Wiem, wszystko.
                          Napisałeś powieść fabularną.
                          Próbujesz ją sprzedać pod hasłem: człowiek z firmy farmaceutycznej ujawnia, co się tam w środku wyrabia.
                          Byłeś RePem dzięki temu próbujesz się wypromować na pisarza śledczego. Powodzenia życzę.

                          > Pozdrawiam
                          > Marek
                          • marek.zak1 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 18.02.13, 09:17
                            1. Skoro Twoja firma jest producentem substancji, a nie leku, to znaczy, że wciska
                            na siłę jakieś badziewie. Substancja bez kontroli EMEA, FDA... Homeopatia?
                            Nie badziewie ale substancja (API) o udokumentowanych własnościach, stosowana na całym swiecie. Nie statyny, nie fibraty...
                            2. Byłeś RePem dzięki temu próbujesz się wypromować na pisarza śledczego. Powodzen
                            ia życzę.
                            Nie byłem repem. Cały czas pracuję w korporacji. Moje powieści to literatura piękna, inspirowana zdarzeniami, jakie miały miejsce.
                            Za życzenia dziekuję.
                            Marek
                            • nikodem123 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 18.02.13, 23:40
                              marek.zak1 napisał:

                              > Moje powieści to literatura pi
                              > ękna, inspirowana zdarzeniami, jakie miały miejsce.
                              > Za życzenia dziekuję.
                              > Marek

                              W takim razie życzę wielu czytelników. Mówię to teraz bez przekąsu.
                              Mnie fikcja sensacyjna dotycząca farmaceutyków irytuje, bo to co ludzie przeczytają w formie fabularnej staje się dla nich często rzeczywistością.

                              Moją irytację wzbudziły noty wydawnicze dołączane do Twoich książek:
                              "wieloletni... firm farmaceutycznych..."
                              Czyli za chwilę dowiecie się, jak jest tam w środku naprawdę.
                              Do tego: "piękne kobiety... samochody...podstępy... i zbrodnie..."
                              Ja wiem, że nota wydawcy musi podkręcać sprzedaż książki.

                              Sam też tu na forum Nauka podkręciłeś bębenek półgębkiem mówiąc o cerywastatynie, że jesteś jakoś głębiej wtajemniczony. Jednak tu takie numery nie przechodzą.

                              Wcale się nie zdziwię, jak ten cały podwątek zostanie przeniesiony do forum "Ośla ławka".
                              Forum Nauka to nie jest dobre miejsce na promowanie książek o typie pharma-political-fiction.

                              P.S.
                              Jak to się stało, że API ja nie znam, wujek Google nie podaje sensownych linków?
                              • pomruk Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 19.02.13, 00:21
                                nikodem123 napisał:

                                > Wcale się nie zdziwię, jak ten cały podwątek zostanie przeniesiony do forum "Oś
                                > la ławka".
                                > Forum Nauka to nie jest dobre miejsce na promowanie książek o typie pharma-poli
                                > tical-fiction.

                                Nie da sie przenieść jedynie podwątków. Już raz (a chyba i dwa) przestrzegałem M. Ż. przed promocją komercji! Teraz troszkę zaspałem...

                                >
                                > P.S.
                                > Jak to się stało, że API ja nie znam, wujek Google nie podaje sensownych linków
                                > ?

                                Jemu chodzi po prostu o substancję czynną (API - active pharmaceutical ingredient).
                                • marek.zak1 Re: Prawo patentowe stymuluje czy spowalnia rozwó 19.02.13, 09:20
                                  Temat sam się rozwinął a moje posty dotyczyły prawa patentowego. Mozna sprawdzić. Później, gdy wątek skręcił w kierunku statyn wspomniałem o książce. Przeciez ona jest dokładnie o tym.
                                  API jak wspomniał kolega Pomruk, to właśnie active pharmaceutuocal ingredient. Jest to najbardziej rozpoznawalny skrót w farmacji i jeśli ktoś go nie zna, znaczy jest od niej bardzo daleko.
                                  Napisałem, że nie pracowałem jako rep, a nie że nie w farmacji. W farmacji oprócz repów pracują tysiące innych ludzi.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja