NASA drepcze w miejscu?

20.06.13, 16:04
Czytam sobie o kolejnej zmianie koncepcji, co NASA ma robić w najbliższym czasie: www.kosmonauta.net/pl/przyszlosc/menu-artykuly-przyszlosc/nasa/5561-2013-06-20-nasa-ksiezyc.html
No i nie wiem jak wy to odbieracie, ale dla mnie to nie jest wcale pozytywny sygnał, wręcz przeciwnie: raczej odbieram go jako wycofywanie się ze zbyt ambitnych zamierzeń. W stronę... też właściwie nie wiadomo dokąd. Uzależnienie od polityków to jedno, ale co miałby dać ponowny lot na Księżyc bez jakichś długofalowych zamierzeń z nim związanych? (A tych nie ma. Projekt bazy padł dawno i nie został wskrzeszony.)
Konkludując: wydaje mi się, że NASA drepcze w miejscu, szukając jakiejś sensownej drogi dla rozwoju lotów załogowych, ale nie ma tam jasnej wizji. A co wy myślicie?
    • pomruk Re: NASA drepcze w miejscu? 20.06.13, 18:25
      Też patrzę na to z troską. Zauważę jednak, że koncept przechwycenia planetoidy i dobrania się do niej w okolicach Księżyca powstał w kwietniu, nie odbieram więc tego jako "porzucenie raz wybranej drogi" lecz jako znak tego, że ciągle jesteśmy w fazie koncepcji wstępnych i ich "konsultacji społecznych" (polityka). Nie bardzo czuję, czemu projekt przechwycenia planetoidy spotkał się ze sprzeciwem polityków: był inspirujący, ciekawy, elegancki - mym skromnym zdaniem. Trudno, realia. Gorzej, że dostrzec można niezależnie od tego wyraźnie dwie słabości programu kosmicznego:
      - a jednak - niezdecydowanie. Gdyby twardo postawiono postulat "jednak Księżyc, porzućcie planetoidę" zrozumiałbym to. Tymczasem, podsłuchując polityków słyszę, ze jedni ciągle twierdzą, iż Księżyc nie jest koniecznym etapem, inni natomiast marzą o bazie Księżycowej (link_1, link2).
      - słabe finansowanie niezależnie od wybranego celu - w drugim z linków mówi się wprost, że utrzymanie obecnego finansowania spowoduje, że wyprawy w stronę Marsa nie odbędą się praktycznie... nigdy.
      Zwłaszcza ta ostatnia przeszkoda razi. Już dziś moglibyśmy planować częstsze wyprawy statku Orion na rakiecie SLS. Obecnie między pierwszym a drugim startem Oriona na SLS upłynąć mają... cztery lata. Przypomnę, że Apolla na Saturnie 5 potrafiły startować w odstępach... dwumiesięcznych.
      Mamy niezłe hardware (SLS, Orion), brakuje funduszy, co oznacza po prostu brak woli politycznej. I może jej brakować, dopóki Amerykanie nie obudzą się z ręką w nocniku i nie stwierdzą, ze żadnym nakładem nie wyprzedzą już np. Chińczyków w ich wielce propagandowym lądowaniu na Księżycu. Obawiam się, ze do takiego impulsu być może brakuje nam kilkunastu - dwudziestu kilku lat.
      • maksimum Re: NASA drepcze w miejscu? 21.06.13, 03:04
        Kiedys mowilo sie "drepce" i tak wlasnie mowil moj ojciec,ktory lubowal sie w poprawnej wymowie i dziwie sie ze Majka nie zwrocila wam uwagi na to.
        Byla to konstrukcja za trudna dla nowobogackich a tlumy zaczynaly mowic "drepcze" bo to latwiej sie wymawia i tak juz zostalo.
        Obama jest oszczedny w wydatkach i NASA na tym traci jak i budzet wojskowy,za to wiecej idzie na pomoc spoleczna.
        • dawwwkins2 Re: NASA drepcze w miejscu? 21.06.13, 08:58
          Maksiurku, nie wiem, jak tam twój angielski, czy nie zbyt "nowobogacki" dla dobrze wykształconego Amerykanina, ale z polskim kiepsko: so.pwn.pl/zasady.php?id=629343
      • dawwwkins2 Re: NASA drepcze w miejscu? 21.06.13, 08:54
        Tak, właśnie o to niezdecydowanie w ostateczności prowadzące donikąd, mi chodziło. Cele wciąż są zmieniane, finansowanie niepewne, w rezultacie nie ma klarownej wizji rozwoju w horyzoncie nie budżetu, tylko np. dekady czy dwóch. I to się zemści.
        Ale obawiam się, Pomruku, że twoja ocena czasu, kiedy taki impuls się pojawi, może być zbyt optymistyczna. Chińczykom się nie spieszy - oni mają do zagospodarowania Ziemię :) a jeśli już naprawdę zaczną działać, to jednak stawiam na to, że będą chcieli zagospodarować niskie orbity.
        Mam wrażenie, że przynajmniej część problemu wynika z obaw, że nie da się porwać ludzi misją do jakiejś planetoidy, tak jak nie da się ich porwać misją do L2. Tylko wątpię, czy da się tych samych ludzi porwać wizją powrotu na Księżyc, kiedy miałoby to być tylko - dla Amerykanów - ponowne lądowanie...
        • 19grzesiek77 Re: NASA drepcze w miejscu? 03.07.13, 16:03
          dawwwkins2 napisał:

          > Tak, właśnie o to niezdecydowanie w ostateczności prowadzące donikąd, mi chodzi
          > ło. Cele wciąż są zmieniane, finansowanie niepewne, w rezultacie nie ma klarown
          > ej wizji rozwoju w horyzoncie nie budżetu, tylko np. dekady czy dwóch. I to się
          > zemści.
          > Ale obawiam się, Pomruku, że twoja ocena czasu, kiedy taki impuls się pojawi, m
          > oże być zbyt optymistyczna. Chińczykom się nie spieszy - oni mają do zagospodar
          > owania Ziemię :) a jeśli już naprawdę zaczną działać, to jednak stawiam na to,
          > że będą chcieli zagospodarować niskie orbity.
          > Mam wrażenie, że przynajmniej część problemu wynika z obaw, że nie da się porwa
          > ć ludzi misją do jakiejś planetoidy, tak jak nie da się ich porwać misją do L2.
          > Tylko wątpię, czy da się tych samych ludzi porwać wizją powrotu na Księżyc, ki
          > edy miałoby to być tylko - dla Amerykanów - ponowne lądowanie...

          Ale Mars to chyba co innego. Raz jest planetą , dwa nikogo tam nie było i trzy jest w naszym zasięgu. Tylko mówie o badaniach a nie o jakimś kolonizowaniu czy terraformowaniu. Wielu ludzi mówi ,że jak już latać to zakładac stałe bazy , mówia o stałej obecności człowieka na Marsie , kolonizowanie itd.
          Ja bym chciał albo mnie by zadowoliło to żeby odbyło się kilka ,kilkanaście lotów w których byśmy przeprowadzili badania(albo tak jak wystepują okienka czasowe albo co np. drugie okienko) po czym MOGŁA by nastapić przerwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja