Głuche dzieci stworzyły własny język

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 20:02
To niezwykłe...każdy chyab próbował kiedys wymyslic ciąg znaków które
układałyby sie w słowa i zdania np. dla porozumiewania sie na lekcji:P w
kościele ale przecież na byłoby łatwiej bo możemy wytłumaczyć co oznacza dany
znak a te dzieci... gratulacje
    • Gość: Gorzki Ale ten język to nie był tak za bardzo od podstaw IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 16.09.04, 20:25
      przecież wszyscy znali pisany hiszpański.... więc wpływ języka pisanego z pewnością zaznaczył się w ich miganiu...
      • Gość: kukuruku Re: Ale ten język to nie był tak za bardzo od pod IP: *.wma.east.verizon.net 17.09.04, 05:14
        Autorze artykulu - a co to takiego zataczanie sie w dol? Niestety nie ma czegos takiego w polskim wiec
        prosze nastepnym razem przylozyc sie lepiej do tlumaczenia. Coraz czesciej widzi sie takie lapsusy na
        lamach polskich gazet, bo do tlumaczen bierze sie byle kto a redaktorzy zauroczeni tekstem
        przeoczaja karygodne bzdury.
      • Gość: Żabi Re: Ale ten język to nie był tak za bardzo od pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 08:21
        Wszyscy znali język pisany? A jak się go niby nauczyli? Nie sądzę, aby można się
        było nauczyć języka pisanego nie znając przedtem jakiegoś języka naturalnego...
        • Gość: Abra Kadabra Można się nauczyć pisać, a nie mówić. Widzi się IP: 212.160.211.* 17.09.04, 09:36
          jakąś rzecz i kojarzy się z tym ciąg znaków pisanych.
      • Gość: Marek Świdziński Re: Ale ten język to nie był tak za bardzo od pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 17:55
        Wcale nie! Głuche dziecko nie zna języka swoich słyszących rodziców. Być może
        pierwszy z nim kontakt uzyska w szkole, gdzie jednak uczy się języka "słyszącej
        większości". Maly głuchy Nikaraguańczyk nie zna hiszpańskiego, głuchy Polak NIE
        ZNA polskiego, bo skąd?
    • Gość: @ Noam Chomsky, Ida Kurcz w Polsce o tym piszą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 00:52
      • Gość: stary wi(a)rus Re: Noam Chomsky, Ida Kurcz w Polsce o tym piszą IP: *.ek.univ.gda.pl 17.09.04, 09:09
        Czytając ten artykuł poczułem się trochę tak, jakby GW na pierwszej stronie dała
        tytuł "Królowa Bona umarła". Historia nikaraguańskich dzieci doczekała się już
        dokumentu zrobionego przez BBC jeszcze w latach 90. Poza tym, a może nawet
        przede wszystkim, została opisana przez Stevena Pinkera z MIT w książce "The
        Language Instinct", wydanej w 1994 (może ktoś to w końcu u nas wyda bo rzecz
        jest nie tylko ciekawa, ale też świetnie napisana). Więcej o Pinkerze:
        pinker.wjh.harvard.edu/index.html
    • Gość: Miodek Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 02:12
      "W języku polskim (a także angielskim, hiszpańskim czy jakimkolwiek innym) nie
      ma odpowiednika dla gestu "zataczać się w dół". Innych słów bowiem używamy, by
      opisać rodzaj ruchu, a innych, by nazwać jego kierunek"
      ---------------
      dobra dobra, a czasownik STACZAĆ SIĘ nie oznacza przypadkiem tych dwóch rzeczy
      jednocześnie? Toczenia się w dół? Rura się stoczyła - nie mogła się stoczyć pod
      górę, mogła się ewentualnie - wtoczyć. Kot staczał się. Proste.
      • Gość: Jacek Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.cs.ubc.ca 17.09.04, 02:45
        Zatacza sie pijak na ulicy a toczy sie rura. Nie ma wiec slowa na zataczanie sie
        w dol, natomiast jest na toczenie sie w dol i tu zdanie:
        "Innych słów bowiem używamy, by opisać rodzaj ruchu, a innych, by nazwać jego
        kierunek" nie jest prawdziwe w przypadku jezyka polskiego. Dziwie sie autorowi
        artykulu bo przykladow jest wiele (zbiegac, podbiegac, schodzic, podchodzic,
        obchodzic, obiegac, wbiegac, wskakiwac, zeskakiwac itd).

        Pozdro
        J.
        • Gość: JoeT Tworzenie przez ludzi nowych rzeczy IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 17.09.04, 04:10
          Gość portalu: Jacek napisał(a):
          > "Innych słów bowiem używamy, by opisać rodzaj ruchu, a innych, by nazwać jego
          > kierunek" nie jest prawdziwe w przypadku jezyka polskiego. Dziwie sie autorowi
          > artykulu bo przykladow jest wiele (zbiegac ...

          Mysle, ze w artykule w "Science", ktorego nie czytalem, napisano, ze jezyk
          dzieci gluchych ma swoja gramatyke, podobnie jak jezyki mowione. Powyzej jest
          dobre pytanie - czy dzieci, ktore wymyslily ten jezyk umialy czytac. W efekcie
          swoj jezyk migowy mogly wzorowac na hiszpanskim.

          Dla mnie zabawne jest zdziwienie Ann Senghas, ze "nikt ich tego nie uczył."
          Ludzie i dzieci wpadaja na wiele originalych pomyslow. Jestem autorem wielu
          patentow. Patent aby zostal zaakceptowany jest badany czy jest nowy, czy nikt
          wczesniej nie wpadl na ten sam pomysl i go nie opublikowal. Wiem, ze jesli
          jakiejs nowej idei technicznej natychmiast nie opatentuje, to ktos inny ja
          opatentuje. Z reguly nie jest problemem wpasc na nowy pomysl ale byc pierwszym.

          Istniejace jezyki zmieniaja sie z czasem. Wczoraj w GW spotkalem nowe dla mnie
          slowo polskie "burak" okreslajace grubianskiego, nie liczacego sie z innymi
          czlowieka. W moim dziecinstwie takiego czlowieka nazywano "cham".
        • Gość: Tomek Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.comarch.pl 17.09.04, 06:59
          > Dziwie sie autorowi
          > artykulu bo przykladow jest wiele (zbiegac, podbiegac, schodzic, podchodzic,
          > obchodzic, obiegac, wbiegac, wskakiwac, zeskakiwac itd).

          To akurat złe przykłady dla poparcia Twojej tezy :).
          Przecież czasowniki zbiegać, podbiegać i obiegać to tak napradwdę
          czasownik "biegać" z dodanym przedrostkiem, określającym kierunek. Z-biegać,
          pod-biegać o-biegać.
          • Gość: jacek Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.cs.ubc.ca 18.09.04, 02:21
            Doskonale sobie z tego zdaje sprawe. Nie mniej jest to wciaz jedno slowo.

            J.
      • Gość: Kot Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.crowley.pl 17.09.04, 12:10
        Scena z kotem jest jedną z kilku wykorzystywanych standardowo przy badaniach nad
        językami. W oryginale angielskim jest 'roll down'. Czasownik 'to roll' ma wiele
        znaczeń, ale podstawowe to 'toczyć się' a nie 'zataczać się'.
    • Gość: mw Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.aster.pl 17.09.04, 07:03
      Ta umiejętność niedotyczy polskich dzieci ze szkół "społecznych". One w
      większości są dyslektykami, co już widać w tekstach zamieszczanych w prasie (o
      tym forum nie wspomnę)i słychać w radiu, telewizji. Bardzo wielu "dziennikarzy"
      nie rozróżnia podstawowych pojęć języka polskiego.
      N.p. -adoptowany - adaptowany
      -spolegliwy - uległy
      - tę - tą
      - gdzie - dokąd
      zwracanie mi uwagi, a nie zwracanie mojej uwagi itd., itp..
      • Gość: Kasia ku wlasnej uciesze IP: *.proxy.aol.com 17.09.04, 08:10
        Drodzy Panstwo
        Tak sie sklada, ze nie wszystko jest adresowane do wszystkich. Najwyrazniej
        powyzszy artykul nie trafia do Panstwa.
        Mimo ze ludzkosc w tej czy innej postaci zamieszkuje Ziemie od kilku milionow
        lat, nie ma dowodow na to, ze poslugujemy sie 'jezykiem' dluzej, niz od 10.000
        lat. Jezeli wydaje nam sie, ze nasz jezyk jest niedoskonaly (co nie jest
        prawda. Kazdy bowiem jezyk jest kompletny jako taki), i ze nie jestesmy w
        stanie wyrazic wszystkich naszych emocji przy jego pomocy, co dzialo sie z tym
        jezykiem przez ostatnie 10.000 lat? Nastepnie: jak to sie dzieje, ze przy
        obecym stanie jezyka czesc ludzi nie potrafi sie poprawnie 'wyslowic'? I osoby
        te maja wiecej lat, niz nikaraguanskim dzieciom zabralo stworzenie jezyka od
        podstaw.To oznacza, ze w roznym stopniu przyswajamy wiedze.

        Jednak nie o to tu chodzi. A o co?
        Podejzewam, ze uczeni pojda w kierunku pozawerbalnego postrzegania, jakie musi
        miec miejsce w przypadku dzieci, ktore ucza sie jezyka mimo nieznajomosci jego
        zapisu (kto z Panstwa umial pisac w wieku 4 lat, i jak trudno jest sie nauczyc
        tej umiejetnosci nie slyszac i nie mogac wymowic slow?)To otwiera niesamowite
        pole poszukiwan: jak myslimy zanim nauczymy sie mowic, czy rzeczywiscie
        jestesmy niezdolni do myslenia abstrakcyjnego bez jezyka werbalnego, jak
        dotychczas uwazano, itd. Zapowiada sie na naukowa rewolucje.
        Co do burakow - pozdrawiam wszystkich. Ja znam to okreslenie od ok. 10 lat. Jak
        to mozliwe, ze Pan ktory o tym wspomnial nie slyszal o tym przez 10 lat, skoro
        dzieciakom wymyslenie calego (kompletnego, podkreslam) jezyka zabralo zaledwie
        2 razy tyle czasu?
        Autorom i tlumaczom artykulu zas dziekuje. Fascynujacy.
        • Gość: pawel nie mozna mowic o tworzeniu od podstaw IP: *.92.62.81.cust.bluewin.ch 17.09.04, 11:01
          Z tekstu wynika ze poczatek dala grupa 50 osobowa w wieku dochodzacym od 18 lat.
          1977-(2004-45)=18. Uwazam, ze nie jest mozliwe by w takiej grupie nie bylo osob
          nie znajacych choc minimalnie pisanego jezyka hiszpanskiego. A wstarczy kilka
          osob z minimalna umiejtnoscia czytania byc nadac kierunek poszukiwaniom
          jezykowym calej grupy.
        • Gość: titt Re: ku wlasnej uciesze IP: *.botany.gu.se 17.09.04, 12:22
          Wyglada rowniez na to ze nie jest adresowany do pani. Nigdzie nie ma w nim np.
          informacji, ze jezyk zostal stworzony przez czteroletnie dzieci. Te "przejely"
          go od starszych rowiesnikow. Pierwsi jego urzytkownicy byli nierzadko
          nastolatkami - skoro teraz maja po 45 lat.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Kasia Re: ku wlasnej uciesze IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 10:04
            Tego tez nie twierdze.
            I rowniez serdecznie pozdrawiam:)
        • rickert Kompletny to nie to samo co doskonaly! 17.09.04, 19:04
          Bezpodstawnie utozsamia Pani "kompletnosc" jezyka z jego "doskonaloscia", a
          przeciez te dwie cechy wcale nie oznaczaja tego samego. Cos jest kompletne
          jesli jest zupelne, calkowite, bez reszty. Na przyklad moj komputer jest
          kompletny, czyli ma wszystkie potrzebne do funkcjonowania czesci. Zas
          slowo "doskonale" oznacza, ze cos posiada wszystkie dodatnie cechy w najwyzszym
          stopniu; jest pozbawione jakichkolwiek wad, najlepsze, wspaniale, znakomite.
          To, co doskonale jest oczywiscie zupelne, calkowite w sensie bycia idealem, ale
          to co kompletne nie musi byc doskonale. Moj komputer jest kompletny i dziala,
          ale bynajmniej nie jest doskonaly, poniewaz moj kolega ma lepszy.
          Nie wykluczone, ze nasz jezyk jest kompletny, ale to nie oznacza, ze jest
          doskonaly.
          • Gość: Kasia Re: Kompletny to nie to samo co doskonaly! IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 09:58
            Tego nie twierdze. Kompletnym jest kazdy jezyk pod wzgledem funkcjonalnym,
            aczkolwiek kazdy jezyk ewoluuje. Skoto tak sie dzieje, oznacza to ,ze badz
            istnieje potrzeba jego 'usprawnienia', badz pojawiaja sie nowe zjawiska, do
            ktorych musi on sie dostosowac. W zasadzie oba przypadki stanowia jeden.
            Tu tez poprawka z mojej strony: pojawienie sie jezyka mowionego datuje sie na
            nie 10 ale 35 tys. lat temu, kiedy organy mowy zaczely ewoluowac w kierunku
            specjalizacji krtani. Mozna uznac, ze przez nastepne 10 tys. lat kultury
            Eurazji rozwinely sie w tempie szybszym, niz przez poprzednie miliony lat. Nie
            znam polskiej nazwy tego zjawiska, w ang. to sie nazywa 'cultural takeoff.'
            Czyli ' przyspieszenie'kulturalne. Za blad przepraszam.
      • Gość: ninka Zataczajacy sie kot IP: *.d2.club-internet.fr 17.09.04, 08:18
        to kot pijany, w dol to on sie moze i staczac, ale zwiniety w klebek albo
        bezradnie machajac lapami.
        O ile mi wiadomo zataczac mozna tez kregi (i to nie tylko na wodzie), a staczac
        ze stromego zbocza (jako wspomniana wyzej rura)
        Proponuje przyznac, ge kot byl pijany i stoczyl sie, zataczajac (choc malo
        prawdopodobne, bo jak sie toczy, to sie toczy, a jek ze zbocza do sila
        ciezkosci, ktora o ile mi wiadomo SIE nie zatacza
        A moze stoczyl sie na zataczajacej sie taczce z 2 promilami alkoholu w kolach?
      • Gość: SEm Do belfra IP: *.rokita.com.pl / 212.244.170.* 17.09.04, 08:28
        Ta umiejętność niedotyczy polskich dzieci ze szkół "społecznych". One w
        większości są dyslektykami, co już widać w tekstach zamieszczanych w prasie (o
        tym forum nie wspomnę)i słychać w radiu, telewizji. Bardzo wielu "dziennikarzy"
        nie rozróżnia podstawowych pojęć języka polskiego.
        N.p. -adoptowany - adaptowany
        -spolegliwy - uległy
        - tę - tą
        - gdzie - dokąd
        zwracanie mi uwagi, a nie zwracanie mojej uwagi itd., itp..


        ------------------------------
        Chciał pan chyba napisać „znaczeń” nie „pojęć” i dlaczego podstawowych, można w
        pana użyciu języka polskiego te terminy stanowią podstawę wysławiania, czego
        niestety nie widać w pierwszej części wypowiedzi.

        Terminy posiadają znaczenia nie pojęcia!!! W ogóle w świetle krytyki Quina
        radzę używać terminu „pojęcie” ostrożnie.
    • Gość: hmmm Ale chyba umieją czytać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 08:23
      Jeśli tak to po prostu jest to kalka z języka pisanego.
    • Gość: http://www.nt.own. Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 08:43
      Jest to potwierdzenie slow:
      1 Moj. 11:1-9 Cała ziemia miała jeden język i jednakowe słowa. Podczas swojej
      wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear i tam się osiedlili. I
      mówili jeden do drugiego: Nuże, wyrabiajmy cegłę i wypalajmy ją w ogniu! I
      używali cegły zamiast kamienia, a smoły zamiast zaprawy. Potem rzekli: Nuże,
      zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy
      sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Jahweh,
      aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie. I rzekł Jahweh: Oto jeden
      lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla
      nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam
      i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył
      ich Jahweh stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. Dlatego nazwano
      je Babel, bo tam pomieszał Jahweh język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po
      całej powierzchni ziemi.
      nt.own.pl/
      Ludzie ci po pomieszaniu jezykow zaczeli w krotkim czasie tworzyc nowe - tak
      jak ci Nikarauganczycy.
      A opowiadanie pseudonaukowcow o miliardach lat potrzebnych na wytworzenie
      jezyka to bajka - wystarczy 20 lat.
      • Gość: Mikołaj "i znalazł się kot" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.04, 08:56
        I oto znalazł się zarówno zataczający i staczający się kot. Na pewno
        zataczający, bo nierozumiejąc intencji autora i forumowiczów, bredzi jak ten
        zataczający się pijaczyna. Staczający się, bo przecież posługiwanie się taką
        argumentacją nie pozwoli wejść na wyższy poziom.
      • Gość: agabie Dobrym zwyczajem jest wiedzieć, o czym się pisze. IP: 212.160.172.* 17.09.04, 09:00
        Czym innym jest wytworzenie języka w rozumieniu ewolucji narządów układu
        oddechowego tak, aby możliwe było wydawanie artykułowanych dźwięków, a czym
        innym stworzenie kodu umożliwiającego porozumiewanie się. Miliony lat są
        potrzebne na to pierwsze, a przy odpowiedniej determinacji wystarczy pewnie rok
        na stworzenie całkiem bogatego języka w tym drugim znaczeniu. Może warto się
        zastanowić zanim się coś napisze, a szczególnie, jeśli innym zarzuca się, że
        są "pseudonaukowcami". DO KSIĄŻEK!!!!
      • Gość: Pawel Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.92.62.81.cust.bluewin.ch 17.09.04, 11:20
        Wg tego punktu plynie raczej wniosek przeciwny. W pierwotny jezyk w ktorym Adam
        rozmawial z Bogiem (i ludzie az do budowy wierzy) pochodzil od Boga.
        Pomieszanie i nowe jezyki tez sa dzielem Boga. Ewentuanie ludzie dopasowali je
        do siebie. Pomieszane jezyki oznaczaja ze dalej sa jezyki i mozna nauczyc sie
        dogadywac. Wiec nie jest to start od poczatku. A moze Bog jednak nie pomieszal,
        ze naprawde KAZDY mial inny lingwistycznie jezyk? Moze odebral tylko (czasowo?)
        zdolnosc rozumienia: maz z zona mowia czesto tym samym a "nie rozumie języka
        drugiego".

        Poza tym o miliardach lat na wytworznie jezykow moga mowic rzeczywoscie tylko
        pseudonaukowcy (chyba ze do tego wliczyc czas potrzebny na powstanie zycia).



        Gość portalu: www.nt.own. napisał(a):

        > Jest to potwierdzenie slow:
        > 1 Moj. 11:1-9 Cała ziemia miała jeden język i jednakowe słowa. Podczas swojej
        > wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear i tam się osiedlili. I
        > mówili jeden do drugiego: Nuże, wyrabiajmy cegłę i wypalajmy ją w ogniu! I
        > używali cegły zamiast kamienia, a smoły zamiast zaprawy. Potem rzekli: Nuże,
        > zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy
        > sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Jahweh,
        > aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie. I rzekł Jahweh: Oto jeden
        > lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla
        >
        > nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam
        > i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył
        > ich Jahweh stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. Dlatego nazwano
        > je Babel, bo tam pomieszał Jahweh język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po
        >
        > całej powierzchni ziemi.
        > nt.own.pl/
        > Ludzie ci po pomieszaniu jezykow zaczeli w krotkim czasie tworzyc nowe - tak
        > jak ci Nikarauganczycy.
        > A opowiadanie pseudonaukowcow o miliardach lat potrzebnych na wytworzenie
        > jezyka to bajka - wystarczy 20 lat.
    • Gość: Kasia Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.adsl.hansenet.de 17.09.04, 12:41
      Zataczać się czy toczyć? Znowu jakieś dziwne tłumaczenie z angielskiego? A może
      tylko ja nigdy nie mówiłam, że ktoś się w dół zataczał?
    • skorsak Tak nie do konca 17.09.04, 12:56
      Uwazam, ze to wyjatkowe zjawisko, lecz podany przyklad juz tak nie do konca.
      Otoz w jezyku wegierskim istnieja procesy slowotworcze, ktore prowadza do
      przedtawiania czynnosci w takich wlasnie kierunkowo-przestrzennych kryteriach.
      Wystarczy do czasownika "zataczac sie" (ballogni) dodac przedroste o
      znaczeniu 'w dol' (le-) i sprawa rozwiazana. A jak juz przyswoimy koncowki
      koniukacji, to w ogole prosta sprawa. A mowia, ze wegierski jest jezykiem
      diabla:)
    • Gość: eol to sie nazywa rewolucja chomsky'ego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 22:09
      wrodzona zdolnosc do przyswajania jezyka.w ten sposob mozna wytlumaczyc np jak
      male dziecko uslyszawszy pojedycze zdania, slowa potrafi zbudowac calkiem nowe
      zdanie ktorego wczesniej nigdy nie slyszalo. chomsky uwaza iz jezyki zadza sie
      tymi samymi badz bardzo podobnymi prawami, zasadami.
    • Gość: faxe Re: Głuche dzieci stworzyły własny język IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 13:21
      dzieci mają wąsy? fajnie... ;)
    • Gość: Kocur Ale bzdurny eksperyment! IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 20.09.04, 10:43
      Jeśli to ma być nauka, to ja przepraszam... Jaki nowy język?? Czy ci naukowcy
      nigdy nie słyszeli o alternatywnych sposobach porozumiewania się? Jak te
      dzieciaki miały się porozumiec jak nikt ich nie uczył migania? Zwykła logika
      każe wypracować sobie jakiś wspólny język w środowisku, w którym jest się na
      codzień. Młodzież ma swoje wlasne powiedzonka, gesty znajome tylko danej
      grupie, ale to nie jest JĘZYK. Jeśli nowy język migowy ma spełniać swoją rolę,
      tzn. przekazywać maksymalnie dużo informacji drugiej osobie, to naturalną
      rzeczą jest, że musi sie skladać z prostych wyrażeń i nie ma sposobu na to,
      żeby wymyśleć znak migowy na każde złożone wyrażenie z osobna, np. "zataczac
      się w dół", "zataczać się w górę" itp. Dzieciaki się tego nauczyły i po prostu
      zastosowały tę regułę w opowiadaniu o kocie. NIe tworzyły nowego znaku, tylko
      zastosowały 2 prostsze, znane. Gdyby tych zataczających się kotów było za
      codzień kilkadziesiąt, to z pewnością powstałby znak "zataczający się w dół" a
      Ci pseudonaukowcy musieliby znów przerobić swoją teorię o nieciągłościach.
      Z pewnością w tej szkole powstał juz znak "zataczający się pseudonaukowiec"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja