Dodaj do ulubionych

Kiedy filozofia wróci do szkół - rozmowa z prof...

IP: *.astor.net.pl / *.net.pl 27.09.04, 18:41
Oczywiście. Program szkolny jest przecież taki ubogi. Uczniowie mają dużo
czasu. Moim zdaniem mozna mysleć o wprowadzaniu nowych przedmiotów jak
ta "dłuuuga" reforma oświaty zakończy sie powodzeniem. Programy szkolne są
przeładowane.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anonim Re: Kiedy filozofia wróci do szkół - rozmowa z pr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.04, 18:55
      Cóż za idiota myśli że młodzież ma mało czasu? Charujemy przez cały dzień;
      najpierw lekcje, czasami nawet do 16, a potem jeszcze odrabianie zadań.
      Istnieje teraz 15 przedmiotów, a jedyną dobrą rzeczą po wprowadzeniu filozofii
      jako przedmiotu obowiązkowego w gimnazjach jest zlikwidowanie bezrobocia wśród
      tych którzy wybrali sobie taki bezsensowny i nikomu nie potrzebny przedmiot.
      Matematyka biologia geografia jest przydatna, a po co komu filozofia, która
      nigdy i tak nie ma przyszłości?
      • Gość: JoeT Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 28.09.04, 01:57
        Gość portalu: Anonim napisał(a):
        > ... jedyną dobrą rzeczą po wprowadzeniu filozofii jako przedmiotu
        > obowiązkowego w gimnazjach jest zlikwidowanie bezrobocia wśród
        > tych którzy wybrali sobie taki bezsensowny i nikomu nie potrzebny przedmiot.

        Zgadzam sie z przedmowca.

        Gdy konczylem liceum 40 lat temu, to rozwazalem studiowanie filozofii. Na
        szczescie moi profesorowie wyperswadowali mi ten pomysl mowiac, ze po
        skonczeniu tych studiow bede z prawdopodobinstwem 95% musial uczyc w szkole
        jakiegos dodatkowego przedmiotu, ktorego mnie na tych studiach naucza.
        Poradzono mi abym poszedl na politechnike, po ukonczeniu ktorej bede mial
        wiekszy wybor zawodu. Tak tez zrobilem i uwazam, ze byla to dobra decyzja.
        Filozofie, a wlasciwie to byla historia filozofii wybralem jako przedmiot
        dodatkowy do doktoratu. I to mi wystarczy. Podobaly mi sie poglady Pierre
        Teilhard de Chardin ale o nim nie uczono mnie na wykladach. Szansa, ze moj
        profesor z jego pogladami zgodzil sa nikle.

        Uwazam, ze filozofie powinno studiowac sie tylko dobrowolnie, jako hobby, a nie
        obowiazkowy przedmiot. Jak mozna pozwolic aby jakis profesor wmuszal uczniom
        swoje arbitralne poglady? Jak jeden z dyskutantow wspomnial - filozofia nie
        jest nauka. Moim zdaniem ani filozofii ani religii nie powinno uczyc sie w
        szkole. Szkola powinna uczyc wiedzy i ewentualnie umiejetnosci zawodowych, a
        nie indoktrynowac czy robic pranie mozgow dzieciom.
        • Gość: Anonim Re: Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 02:18
          > Uwazam, ze filozofie powinno studiowac sie tylko dobrowolnie, jako hobby, a nie
          >
          > obowiazkowy przedmiot.
          > Jak mozna pozwolic aby jakis profesor wmuszal uczniom
          > swoje arbitralne poglady? Jak jeden z dyskutantow wspomnial - filozofia nie
          > jest nauka. Moim zdaniem ani filozofii ani religii nie powinno uczyc sie w
          > szkole. Szkola powinna uczyc wiedzy i ewentualnie umiejetnosci zawodowych, a
          > nie indoktrynowac czy robic pranie mozgow dzieciom.

          Mi się wydaję, że najlepiej by było, gdyby szkoła uczyła samodzielnie myśleć, a
          nie "wiedzy". A filozofia to myślenie właśnie.
          Natomiast historia filozofii, nawet nauczona na pamięć, nie na wiele się zda.
          Gdybyś zetknął się z nauczaniem filozofii od strony problemów, a nie historii,
          być może zmieniłbyś zdanie. Ale nie dziwie się, 40 lat temu przedmiot filozofia
          nie należał zapewne do najprzyjemniejszych.
          • Gość: JoeT Re: Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 28.09.04, 14:15
            Gość portalu: Anonim napisał(a):
            > Mi się wydaję, że najlepiej by było, gdyby szkoła uczyła samodzielnie myśleć,
            > a nie "wiedzy". A filozofia to myślenie właśnie.

            Powyzsze zdanie jest goloslownym zyczeniem albo bezpodstawna propaganda
            filozofii. Nie slyszalem aby ktos potrafil nauczyc myslec. Uwazam, ze
            umiejetnosc myslenia - inteligencja, jest glownie zdeterminowana genetycznie.
            Nauczyciele matematyki rowniez mowia, ze ich celem jest nauczyc dzeci myslec,
            scsle logicznie myslec. Dodam, ze firmy softwarowe w to wierza i zatrudniaja
            absolwentow matematyki do tworzenia programow komputerowych. Natomiast nie
            slyszalem aby zatrudnialy filozofow. Jak ktos tu juz napisal - celem apelu o
            wprowadzenie filozofii do szkol jest znalezienie pracy dla bezrobotnych (i w
            olbrzymiej wiekszosci bezuzytecznych) filozofow.

            Slowo "filozofia" pochodzi z greckiego "philosophos" i oznaczalo umilowanie
            wiedzy. W starozytnej Grecji filozof byl czlowiekiem o szerokiej wiedzy.
            Obecnie niestety w moim przekonaniu oznacza w wiekszosci puste spekulacje.
            Filozofowie usiluja wykorzystac slawe starozytnych wybitnych filozofow dla
            uzasadnienia istnienia swojej profesji.

            Profesor, na ktorego wyklady chodzilem, spedzil kilka lat w wiezieniu w latach
            piecdziesiatych za swoje przekonania. Uczyl historii filozofii aby nie byc
            zaangazowanym w indoktrynacje ideologiczna.
          • Gość: Jan Re: Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: *.ibch.poznan.pl 28.09.04, 18:37
            mysle ze w szole powinna byc tylko filozofia i wf - jak nuczy sie mlodych i
            zdrowych ludzi myslec to sami beda mogli podkac decyzje czego chca sie uczyc,
            zarobic pieniadze na owa nauke i uczyc sie np. geografii lub geometrii lub
            laciny czy medycyny - np. na "Zachodzie". A co do religii to moze wprowadzic
            szczepienia - bo pare lat temu weszla religia do szkol i mialo to dac dobry
            efekt a tmczasem obecnie o wiele latwiej zostac pobitym i skopanym przez
            mlodziez w wieku szkolnymniz dawniej, przed wprowadzeniem religii.
          • Gość: 1969 Re: Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: 213.134.139.* 21.12.04, 17:32
            powinna wrocic.nie jako historia mysli ale jako problem. niech ludzie zobacza ze
            rzeczywistosc na jaka sie zgadzami jest tylko konwencja.zawsze jest lepiej
            widziec wiecej i czysciej. patrzenie przez pryzmat romatycznego bohatera jest
            tak samo chore jak perspektywa najzwyczajniejszego zjadacza chleba.dlatego
            filozofia jest krytyczna wobec samej siebie
        • Gość: jon Re: Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: *.unizh.ch 28.09.04, 10:43
          Moim zdaniem ani filozofii ani religii nie powinno uczyc sie w
          > szkole. Szkola powinna uczyc wiedzy i ewentualnie umiejetnosci zawodowych, a
          > nie indoktrynowac czy robic pranie mozgow dzieciom.

          Po Twojej wypowiedzu od razu widac, ze nie masz zadnego pojecia o filozofii.
          Twoi profesorowie 40 lat temu slusznie odradzali studiowanie marksizmu, ale nie
          filozofii.
        • Gość: logik Pranie mozgu?? IP: 212.122.214.* 29.09.04, 00:33
          nie ma jednaj recepty obowiazującej dla wszystkich uczniów czy studentów, jest to oczywiste. Rózni ludzie mają rózne potrzeby, natomiast sprawne społeczeństwo wymaga róznorodności intelektualnej. Nieporozumieniem natomiast jest traktowanie nauczania filozofii jako indoktrynacji. Trudno mi uwierzyć, aby było to dzisiaj do zrealizowania w jakiejkolwiek szkole wyższej uczącej filozofii. Inna spraw, ze nie kazdy wykładowca potrafi uczyć. Natomiast odpowiadając na pierwszy post i na poprzedni - filozofia jest wiedza spajającą, usensawniającą, poszerzającą horyzonty, porzadkującą, krytyczną, uczy myślenia, które bedzie potem aktywne w rózmaitych dziedzinach. Moje koleżanki i koledzy świetnie realizują sie (po filozofii) na giełdzie, w tv, w polityce, w wywiadze, handlu, turystyce no i w pracy naukowej też. Rózne drogi, rózne wybory, ale wolność w mysleniu ograniczona jest tylko jego porzadkiem, nigdy głupotą ;-)
        • Gość: Nie Re: Filozofia nie powinna wrócić do szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 21:28
          Powinna.I to zdecydowanie!Chciales na filozofie, by znalezc odpowiedzina
          najwazniejsze sprawy wzyciu np. dlaczego nie czules sie kochany.Tofajnie, ze
          masz jakis zawod po P.W.,ale pytanie sa nadal.Ty to wiesz i ja to
          wiem.Pozdrawiam.Notabene od tego jest dom, by nie dać sie indoktryzować.No,
          chyba, ze wlaśnie go nie ma wq tej akurat materii.A dlaczego nie ma ?.To
          wlaśnie jest pytanie.Filozofia? Może psychologia?.Pozdrawiam.
        • Gość: Joe jakie pranie? IP: *.dip.t-dialin.net 10.11.04, 12:39
          Pranie mozgów robi reklama. Filozofia to "milosc madrosci". W szkole nie chodzi
          oczywiscie o zameczanie skomplikowanymi tematami, ale o pokazanie bogactwa
          pogladów i zachete do samodzielnego krytycznego zycia. Wyksztalcenie zawodowe
          jest wazne, ale bez ogolnej edukacji nie jest wyksztalceniem (nadawaniem
          ksztaltu) lecz programowaniem robota. Argument o bezrobowiu jest absurdalny -
          przedmiot filozofii w szkole nie definiuje wyboru zawodu, lecz zmusza do
          myslenia. Komu myslenie sprawia ból fizyczny niech jedzie do USA.
      • Gość: efka_2 Re: Kiedy filozofia wróci do szkół - rozmowa z pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:30
        Dostań się najpierw na dobre studia, to przekonasz się, że w szkółce było
        duuuużo wolnego czasu. Też kiedyś myślałam, że jestem biedna, uciskana przez
        psorów i nie mam czasu podrapać się po nosie - przenosiny na uczelnię i zajęcia
        od 8 do 20 skutecznie wyleczyły mnie z tych złudzeń.
        Dodatkowa godzina filozofii nikomu nie zaszkodzi - no chyba, że cierpi się na
        alergię na myślenie....
    • Gość: Robert :) IP: *.net.nih.gov 28.09.04, 00:00
      Ciekawe dlaczego ten artykul pojawil sie w dziale naukowym. Przeciez filozofia
      nie jest nawet typowa nauka scisla :).

      A swoja droga nie ma sensu wprowadzac filozofii do szkoly. Spowoduje to tylko
      zamet w glowach.
        • Gość: Robert Re: :) IP: *.net.nih.gov 28.09.04, 18:37
          Nie wydaje mi sie :). A filozofie mialem i to nawet 2 kursy!
          Moze i byloby dobrze, zeby dzieciakom rozszerzyc swiatopoglad poprzez
          wprowadzenie tego przedmiotu. Problem wszakze polega na tym, ze to dziedzina
          troche trudna i zeby zostala dobrze mlodziezy przekazana potrzeba jest dobrych
          nauczycieli, ktorzy nie tylko beda ta filozofie rozumiec, ale rowniez i beda
          mieli talent pedagogiczny. Ale niestety takich ludzi jest nie wielu. Znowu
          znajdzie sie nauczyciel jeden z drugim, ktory bedzie wymagal surowych regulek,
          a na lekcji bedzie korzystal z kartki, tak jak to robi wielu polonistow.
          Wiec dlatego twierdze, ze filozofia spowoduje dzieciom zamet w glowach.

          Poza tym jest tyle ciekawszych rzeczy niz filozofia :).
      • Gość: logik Re: :) grubymi nićmi szyte IP: 212.122.214.* 29.09.04, 00:49
        a co to takiego jest ta nauka ścisła? I jak bardzo ścisła być powinna, czysty rachynek dla maszyny, czy moze chemia też sie miesci? Kiedyś pasjonowałem sie chemią i biologią, lubie to do dzisiaj, ale to nudne, natomiast nieśisłowsci i ignorancja filozoficzna naukowców nie jest niestery zabawna, raczej porazająca ;-)
          • Gość: logik zasmucony Re: :) grubymi nićmi szyte IP: 212.122.214.* 29.09.04, 10:36
            czasem wynika to z manii wielkości, która filozofom przydarza sie często, ale oczywiscie nie filozofii. uwazaja mianowicie, ze skoro inni nie znają sie na ich robocie, to nie potrafia mysleć, co oczywiscie nie dotyczy filozofa nie znajacego sie na nauce. cecha charakterystyczna ludzi zarozumiałych, i ignorantów, a nie filozofów czy naukowców, to ze są jednoczesnie naukowcami lub filozofami jest tu nieistotne
            • Gość: wiesz? Re: :) grubymi nićmi szyte IP: *.arcor-ip.net 29.09.04, 11:05
              Chodzacy smutku- logiku :-) ? jak tak pomysle to nie patrzylam na tych ktorzy
              cos mieli do powiedzenia w jakiejkolwiek dziedzinie zastanawiajac sie
              czy maja" manie wielkosci" .Raczej koncentrowalam sie nad tym co maja
              do powiedzenia. Owszem moga sprawiac wrazenie maniakow - ale
              to czesto wiaze sie z fascnacja dziedzina ktora sie zajmuja- ja tak to widze.

              Mysle ze moze byc irytujace jesli ktos reprezentuje bardzo sztywne stanowisko
              za ktorym nie stoja argumenty a proba deprecjacji - moze wlasnie z powodu malej
              znajomosci przedmiotu ?
              A tak swoja droga to banal , ale moze warto sobie to jeszcze raz uswiadomic.
              Dla fizyka swiat jest fizyka. Dla filozofa filozofia. Dla psychologa psychologia
              Rozne perspektywy jak wspominala Ewa - chyba? Wszystkie przyczyniaja
              sie do opisu naszej rzeczywistosci.Jest jeszcze jeden drobiazg
              o ktorym wspominal "to ja" kiedy mowil o koniecznosci myslenia
              w zwiazku z kazda dziedzina - w wielu wystepuja elementy filozofii. Za tym
              podejsciem do sprawy ( "toja")przemawia fakt ze dzisiaj
              wiele problemow przed ktorymi stoji ludzkosc musi byc rozwiazywana
              interdyscyplinarnie.
              • Gość: Logik niepocieszon Re: :) grubymi nićmi szyte IP: 212.122.214.* 29.09.04, 18:55
                Droga Interlokutorko! Dziękuje za odpowiedź na moj post. Myślę, ze zgadzamy się, ze mania wielkości cechująca mysliciela bywa sprawą drugorzędną. Jednak nie zawsze tak jest, zwłaszcza gdy bedziemy brali pod uwagę, iż filozofia jest sposobem życia-bycia, a nie sprowadza się jedynie do wymiaru intelektualnego. Nie mam na mysli tu jakiś osób o skromnych dokonaniach, ale naprawdę wielkich, którym ta mania wielkości jako wada intelektualna i brak pokory, nie przystoi. Natomiast oczywiscie, ze nalezy koncentrowac sie na tekscie, mysli, czasem jednak sie az to narzuca, chce sie takze aby za dziełem stała osoba "doskonała" a nie mająca problemy z samooceną ;-) Czasem przejawia sie to w niepotrzebnie trudnym języku.
                • Gość: oj tam logiku Re: :) grubymi nićmi szyte IP: *.arcor-ip.net 29.09.04, 19:41
                  logicy sa nie pocieszeni jesli im nie wychodzi :-). Ale jak juz wyjdzie...;-)
                  Jesli twoja uwaga o uzywaniu trudnego jezyka mialaby mnie dotyczyc
                  to zmartwilbys mnie bardzo. Bo mnie sie wydaje ze ja sie bardzo trudze
                  zeby ujmowac mozliwie prosto to co mysle.
                  Wiesz jakos tak mnie osobiscie brak pokory nie przeszkadza .
                  Brak pokory wg mnie wiaze sie z niezaleznoscia , chociaz przyznaje
                  nie jest latwy we wspolzyciu - dla otoczenia niepokorny :-)
                  Co do doskonalosci- dajmy sobie spokoj.Za dzielem stoja czesto
                  ludzie niedoskonali - moze wlasnie dlatego ze sa niedoskonali.
                  Nie wiem czy cie pocieszylam logiku ;-)
                  • Gość: logik prawie pocie Re: :) grubymi nićmi szyte IP: 212.122.214.* 30.09.04, 00:02
                    szony. Nie moja uwaga nie odnosi się do Ciebie. Jezeli miałbym wskazać kogoś, to np. Heideggera. Warto zerknąć np. na koncową część wstępu do Przyczynków, autorstwa J. Mizery.
                    natomiast brak pokory wiąże sie z niezależnością jedynie przygodnie. zazwyczaj jest wyrazem zależnosci właśnie, niezależność zaś w myśleniu to sprawa całkiem innych cech charakteru ;-)
                      • Gość: logik ucieszony Re: :) grubymi nićmi szyte IP: 212.122.214.* 30.09.04, 10:12
                        Po pierwsze, nie mowię o Tobie, bo nawet nie wiedziałbym o kim mowa, i to nawet w kontekście tego forum. Po drugie, hm, wydaje mi sie, ze empiria to jedynie podsuwa nam tu materiał, a reszta nie jest sprawą badania lecz rozumienia. Brak pokory jest przeciwieństwem właściwej oceny siebie samego i tego dotyczy (danej osoby i jej oceny) natomiast niezależnośc intelektualna, bo chyba o takiej tu mowa, jest cechą polegającą na niepoddawaniu sie wpływom intelektualnym, które nie są istotne dla badanego problemu i co do których nie dostrzega się, iż powinny w tym wypadku być uwzględnione. Uwyraźnia się zwłaszcza wówczas, gdy ten wpływ chce wywierać osoba o dużym autorytecie w danej dziedzinie lub osoba, która uważa sie za taki autorytet, a jednocześnie jest kims od kogo moga zależęć nasze losy. Oczywiscie taki wpływ moze polegać na przyjętych i niekwestionowanych założeniach "wiekszości" itd. Zeby nie nudzić, niezależność wymaga cech moralnych i intelektualnych: męstwa, cierpliwości, sprawiedliwości, a zwłaszcza umiłowania prawdy, rozumienia, wiedzy rzeczowej i umiejętności odróżniania złych racji od dobrych etc.
                        • Gość: Logoku ucieszony Re: :) grubymi nićmi szyte IP: *.arcor-ip.net 30.09.04, 12:52
                          Lubie sie troszeczke poprzekamarzac:-)
                          Mysle ze zeby rozumiec trzeba badac .
                          Badanie musi byc metodologicznie prawidlowo przeprowadzone.
                          Moze takze byc wynikiem zwyklej obserwcji- badanie
                          Czy nie obserwujesz logiku ucieszony ze w naszych warunkach kulturowo-
                          spoleczno- obyczajowych wlasnie niezaleznosc intelektualna polegajaca na
                          niepoddawaniu sie wplywowi ktory jest nie tylko nieistotny ale czasmi wrecz
                          szkodliwy- jesli
                          osoba posiadajaca autorytet jest kims od kogo zaleza nasze losy ,
                          uchodzi za brak pokory ?
                          Nie wydaje mi sie zebys nudzil.
                          Do cech ktore opisales dodalabym olbrzymia energie, sile wewnetrzna,
                          nie tylko umiejetnosc odrozniania racji dobrych i zlych ale takze
                          moc umozliwiajaca przeciwstawieniu sie tym ktorzy za
                          autorytety uchodza - dosc czesto juz bezpodstawnie.
        • Gość: ja Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.2.core.lanet.net.pl / *.2.core.lanet.net.pl 28.09.04, 01:54
          Nic nie powinno wprowadzać się na siłę. A wprowadzenie filozofii jako
          obowiązkowego przedmiotu, nic dobrego nie wróży. Znając realia polskich
          szkół, filozofia w szkole będzie kolejnym przedmiotem, gdzie człowiek
          będzie zakuwał na pamięć całe księgi, a miesiąc po egzaminie (czy tam
          klasówce) nie będzie potrafił tegoż samego egzaminu zdać.
          Całemu szoklnictwu przydałaby się reforma, ale nie polegająca na
          wprowadzaniu kolejnych przedmiotów, a zastępująca zakuwanie myśleniem,
          zrywająca z uczeniem się na pamięć, a propagująca myślenie.
          Ale chyba już ze 100 lat temu Taine o tym mówił, Le Bon mu rację przyznawał,
          inni się z tym zgadzali, a idea zakuwania i tak wygrała :(
        • Gość: efka_2 Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 10:43
          To prawda, do filozofii trzeba dorosnąć, trzebba umieć dyskutować, rozumieć, że
          rozmowa z kimś o odmiennych poglądach również może dać ogromne korzyści -
          gimnazjum to chyba jeszcze trochę za wcześnie, 14- 15-latkowie będą się kłucić,
          skakać sobie do oczu i ignorować nauczyciela próbującego włożyć im do głów
          kolejne 'bzdury'...
          Ale w liceum absolutnie tak..! Może nie przez całe, może tylko dwa pierwsze
          lata (w klasie maturalnej nie zawsze jest czas na prowadzenie filozoficznych
          dywagacji), ale koniecznie i to jako przedmiot obowiązkowy. Sama miałam w
          szkole rok filozofii i - choć wybrałam studia stricte techniczne - uważam, że
          był to jeden z najważniejszych i najbardziej przydatnych przedmiotów. Filozofia
          po prostu uczy myśleć...
          • Gość: kwazzz Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.4en.com.pl 28.09.04, 12:24
            jezeli filozofia uczy myslec to chce byc glupi. ... sposob myslenia filozow
            zaczalbym od "mnie sie wydaje". jezeli to ma uczyc myslenia to ja dziekuje. ...
            jako przyklad moge podac moje dwa ezaminy z filozofii na studiach (skonczylem
            dwa kierunki) ... otoz ... na kazdym z nich, powiedzmy, "dyskutowalem" z panem
            profesorem, sposob myslenia takiego profesora dla mnie jest conajmniej
            dysusyjny. Pytanie egzaminacyjne z filozofii - jakby pan skontaktowal sie z obca
            cywilazja. ... dodam tylko ze na wydziale fizyki teoretycznej malo kto bierze
            filozofie powaznie. ale coz. panie i panowie filozofowie WAM WYDAJE SIE ZE MYSLICIE.
            • Gość: efka_2 Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 12:56
              Chyba rzeczywiście miałeś marnych wykładowców filozofii, skoro nie potrafili
              Cię przekonać, kwazzz. I naprawdę, fizyka teoretyczna nie ma tu nic do rzeczy -
              sama studiuję informatykę, a najczęściej o filozofii rozmawiam z... fizykami
              jądrowymi - i są to bardzo ciekawe i długie dyskusje.
              Nie wiem, czy masz świadomość, że opinie, które Ty głosisz o filozofii częściej
              jeszcze można usłyszeć o fizyce właśnie - też, że jest zbędna, niepotrzebna,
              niepraktyczna i że wykładają ją ludzie nie mający nic wspólnego z
              rzeczywistością. A prawda jest taka, że obie te nauki bardzo są do siebie
              podobne: są naukami podstawowymi, dążą do poznania praw rządzących
              rzeczywistością i do jej perfekcyjnego opisania, obie wymagają również żelaznej
              dyscypliny myśli i wypowiedzi - i tylko do opisu używają innych narzędzi:
              fizyka - matematyki, filozofia - logiki i języka.
              No i ani jedna ani druga nie sjet banalna, ale skoro radziłeś sobie z fizyką,
              to i z filozofią powinienneś dać sobie radę - no chyba że Tobie tylko się
              wydaje, że masz otwartą głowę...
              • Gość: kwazzz Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.4en.com.pl 28.09.04, 13:02
                poznanie prawdy metodami jezyka i logiki. ciekawe. niestety tak jest ze cala
                nasz rzeczywistosc napisana jest w "jezyku" matematyki. problem polega raczej na
                tym ze jestem bardziej pragmatyczny niz ty, nie da sie opisac czegos w innym
                jezyku niz w tym w jakim zostal stworzony. cwiczenie. opisz smak chleba uzywajac
                kolorow - i zrob to obiektywnie, a nie jak sie tobie wydaje.
                    • Gość: efka_2 Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:34
                      Smaku chleba nie da się opisać obiektywnie z co najmniej kilku powodów:
                      Po pierwsze biologia: każdy człowiek ma inaczej ułożone kupli samkowe na
                      języku, więc każdy będzie inaczej odbierał wrażenia smakowe.
                      Po drugie chemia: doznania smakowie są związane z oddziaływaniem chemicznym
                      między kupkami smakowymi a pokarmem.... znajdź dwa chleby o identycznym
                      składzie chemicznym.
                      Po trzecie neurologia: znajdź dwóch ludzi o identycznej mapie połączećn
                      neuronowych... a przecież to neurony - a dokładiniej połączenia między nimi -
                      odpowiadają za odbieranie wrażeń.
                      Zakładając, że liczba kupek smakowych idzie w setki tysięcy a neuronów w
                      miliony (o kombinacjach układów cząstek nie wspominając) pokaż mi aparat
                      matematyczny (i maszynę..!!) który będzie w stanie to jednoznacznie opisać. Z
                      tego co mi wiadomo, mamtematyki 'nie starcza' już właściwie do opisania dużo
                      prostszych zjawisk w świecie...
                      I jak dla mnie nie jest to żade powód do chowania się... powiedzmy pod ziemię
                      ze wstydu, przeciwnie, rodzaj wyzwania, napęd postępu. Tylko są różne sposoby
                      dążenia do niego - ot i tyle...

                • Gość: Hm a moze by tak dla rozrywki IP: 212.122.214.* 29.09.04, 01:14
                  jakąś lekturę z historii nauki, nie zeby tam do średniowiecza sie cofać, ale z histori pomyłek i wyrzucanych a potem odgrzewanych hipotez, kontrowersji naukowych. Ubawiła mnie ostatnia "wpadka" Hawkinga:a jednak parują! No ale naukowcowi to wolno ;-) a moze tak solidne studia z teorii PRAWDOPODOBIENSTWA. no i w dodatku moze tak odróznić Twoje mnie sie wydaje od obiektywu ;-)
                • Gość: irene2 Re: Filozofia - szukanie odpowiedzi. IP: *.lt.pl / *.jtb.pl 29.09.04, 20:12
                  Do kwazza. Czegoś nie zrozumiałem z tym twoim "stworzeniem świata" w określonym
                  języku. Z litery oraz ducha twoich licznych wypowiedzi wynika - jak mi się
                  zdaje - że dla ciebie istnie tylko jeden miarodajny język, mianowicie
                  matematyka. Teraz nagle wyjeżdżasz z jakimś "stworzeniem w języku", zapewne tym
                  właśnie, ściśle określonym przez pewien zbiór założeń. Bo gdyby przypadkiem
                  chodzić miało o to stworzenie świata, w które wierzą kreacjoniści i inni
                  podobni - lecz nie sądzę, by matematykowi/fizykowi mogło chodzić o coś aż tak
                  mało empirycznego i spójnego z jakąkolwiek spójną i w miarę uniwersalną teorią -
                  to w ramach solidarności choćby z takim Einsteinem przyjąłbym raczej, iż
                  językiem tym jest... hebrajski... W ostateczności łacina. Ale po co ja to
                  piszę? Z pewnością nie dla ciebie, bo ty gdybania nie uznajesz. Do wymiany (za
                  jakie 5 lat). Oczywiście - korespondencji. Kto wie? Może jeszcze będziemy
                  (niektórzy wreszcie) umieli rozmawiać? Zyczę zdrowia, jak mawiał pewien filozof
                  nie wierzący w pojętność ucznia.
            • Gość: logik Uświadomienie jak objawienie! IP: 212.122.214.* 29.09.04, 01:05
              zawsze podejrzewałem ze nie potrafię myśleć, i czekałem na potwierdzenie jakiegoś autorytetu. szukam, szukam, a tu myk!, ze strony w necie wyskakuje jak filip z konopi (indyjskich) zbawiciel. [pamietajmy ze skonczył dwa kierunki, wiec to umysł przedniego sortu]. A co sądzisz o Heisenbergu, Penrosie czy Einsteinie? też nie potrafią? ;-) zadziwiające jest jak ignorancja utożsamiająca moje z jedyne przebiera sie w piórka madrości. nie tego uczy filozofia.
        • Gość: logik Re: Filozofia materiału IP: 212.122.214.* 29.09.04, 00:58
          materiał w szkole jest drugorzędny,filozofia w szkole nie powinna i nie jest w stanie wyprodukować biologicznego Tatara w trzech tomach. jej celem jest wzbogacenie jezyka, umiejętnosci, wiedzy ogólnej w zakresie kultury filozoficznej i jej zwiazków z innymi działąmi kultury, przede wszystkim jednak winna uczyć wartościowego, sprawnego poszukiwania prawdy w sprawach bosko-ludzkich jak mowili starozytni. bo tego ludzie potrzebują, tak 20-30 lat po szkole średniej ;-) moze jak wczesniej zetkną sie z problemami i odpowiedziami, to i ich problemy bedą kiedyś nieco dojrzalsze, a odpowiedzi mniej naiwne. szkoda patrzec czasem jak inteligentna osoba bełkocze o sprawach najważniejszych.
    • Gość: Ola Filozofia - ble! IP: 5.3.1R* / *.ihug.co.nz 28.09.04, 01:38
      Filozofia jako przedmiot obowiazkowy jest bez sensu. Mialam ja na szczescie
      tylko (i az) przez dwa semestry na studiach i to byla po prostu jedna z
      przeszkod do zaliczenia roku. Prowadzil wyklady pan, ktory wygladal na jeszcze
      bardziej znudzonego od nas, na szczescie egzamin zdalam i nie musialam miec z
      tym wiecej do czynienia. Ten przedmiot nie mial nic wspolnego z moim
      kierunkiem, to bylo jak kolejne uczenie sie historii, ktorej nie znosilam, ale
      przynajmniej widzialam w niej sens.

      Z calej nauki filozofii zapamietalam jednego pana, zdaje sie filozofa
      angielskiego, ktory twierdzil, ze jesli czegos nie widzimy, to to nie istnieje.
      Bez komentarza. A o jaskini Platona itp. to wiedzialam juz wczesniej, bo wiedze
      ogolna posiadam, niepotrzebne mi do tego takie fiu bzdziu o niczym, jakim jest
      filozofia.
      • Gość: kocham Zosię Re: Filozofia - ble! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 02:04
        masz rację. filozofia to wolność, a bycie wolnym, to jedna z nielicznych rzeczy,
        do których człowieka nie da się zmusić.
        wprowadzenie filozofii do szkół przyniesie pożytek tylko w tych nielicznych
        miejscach, w których będą ją wykładać dobrzy nauczyciele. w przeciwnym wypadku,
        uczniowie tylko się do niej zniechęcą, tak jak moja przedmówczyni Ola.
        przejście ze stanu umysłu w którym widzi się filozofię jako fiu bdziu o niczym,
        do stanu, w którym pojmuje się, że jest ona w gruncie rzeczy najważniejsza,
        wymaga od człowieka wysiłku i naprawdę dobrego nauczyciela. zyczę tego wszystkim
        młodym i starym.
        • Gość: Bardzo zaluje Re: Filozofia - ble! IP: *.arcor-ip.net 28.09.04, 08:34
          ze nie uczono mnie filozofii.
          Co i raz wpadnie mi cos w rece - ogkrywam swiaty do ktorych nie mialam
          dostepu i nie wiedzialam o istnieniu.
          Filozofia moze byc przyjemna i fascynujaca .
          Mlodziezy proponuje "swiat zofii" J. Gaarder- to doskonaly pocztek.
          A soja droga skoro tak doskonale mieliby byc wyedukowani ksieza
          ktorzy takze mieliby byc filozofami to co stoji na przeszkodzie
          zeby taki ksiadz wykladal filozofie ? Zamias albo obok religii ?
            • Gość: No tak Re: Filozofia - ble! IP: *.arcor-ip.net 28.09.04, 11:02
              Quczu .
              Moje pytanie dlaczego nie mogliby uczyc ksieza bylo prowokacyjne;-)
              Nie wierze w szerokie wyksztalcenie filozoficzne ksiezy.
              Mysle ze nauka przez ksiezy filozofii ograniczylaby sie do personalizmu
              papieskiego.
              Poniewaz wiem ze jest bardzo duzo mlodziezy na forum polecam
              "Pipi i Sokratesa" obok "swiata Zofii" Gaarder-a. "Pipi i Sokratesa"
              napisal J. Gaare i O.Sjaastad. Polecam nie tylko mlodziezy , doroslym tez;-)
              Nauka filozofi nie musi byc nudna i ciezka . Jest tyle ciekawej
              literatury , ktora zaprasza wprost do nauki .
            • Gość: logik zaciekawiony Re: Filozofia - ble! IP: 212.122.214.* 29.09.04, 01:45
              Gość portalu: Quczu napisał(a):

              > na przeszkodzie stoi to, że ksiądz jakby z urzędu reprezentuje pewien
              > światopogląd i jego nauczanie (poza nielicznymi jednostkami zdolnymi do wyjścia
              >
              > poza doktryne)byłoby stronnicze...

              a to zdanie koniecznie prawdziwe, koniecznie fałszywe, czy mozliwie fałszywe a moze mozliwie prawdziwe?
        • Gość: kwazzz Re: Filozofia - ble! IP: *.4en.com.pl 28.09.04, 12:29
          powtarzam to co napisalem wczesniej ...
          jezeli filozofia uczy myslec to chce byc glupi. ... sposob myslenia filozow
          zaczalbym od "mnie sie wydaje". jezeli to ma uczyc myslenia to ja dziekuje. ...
          jako przyklad moge podac moje dwa ezaminy z filozofii na studiach (skonczylem
          dwa kierunki) ... otoz ... na kazdym z nich, powiedzmy, "dyskutowalem" z panem
          profesorem, sposob myslenia takiego profesora dla mnie jest conajmniej
          dysusyjny. Pytanie egzaminacyjne z filozofii - jakby pan skontaktowal sie z obca
          cywilazja. ... dodam tylko ze na wydziale fizyki teoretycznej malo kto bierze
          filozofie powaznie. ale coz. panie i panowie filozofowie WAM WYDAJE SIE ZE MYSLICIE.
    • Gość: Vermin Re: Kiedy filozofia wróci do szkół - rozmowa z pr IP: *.z220-95-67.customer.algx.net 28.09.04, 02:27
      Polska dba o swoja mlodierz. Zamiast uczyc filozofi, myslenia za siebie,
      logiki, itd, itp. to mamy obowiazkowa religie i uczymy sie formulek na pamiec
      ktore tak prawde powiedziawszy niczego mnie nie nauczyly, wypraly mi mozg,
      wcale ich nawet nie pamietam i na dodatek kolana mnie bola od robienia kulek w
      okol kosciola na jakiejs tam drodze krzyzowej podczas rekolekcji.
      Filozofia to jest czysta matematyka tylko zamiast liczb uzywamy slow. Wszystko
      inne jest tak samo. Bardzo dobry przedmiot ale skoro nasi wielcy wodzowie z
      Kwachem i Klerem na czele wiedza lepiej to niech tak bedzie.

      Pierwszy raz wzialem klasy filozfii w szkole srednie i pozniej w collegu w
      starych dobrych USAch. Polecam wszystkim.

      Amen
    • toja3003 nie filozofowac ale uczyc praktycznych konkretow! 28.09.04, 09:24
      Oczywiscie, ze filozofia jest wazna,
      tak jak komputery czy umiejetnosc pisania dlugopisem.

      Nie sadze wszakze zeby koniecznie trzeba bylo
      wprowadzac w szkolach srednich przedmiot typu
      "informatyka" czy "filozofia". Owszem, komputerem
      powinni poslugiwac sie uczniowie i na lekcji
      biologii i na lekcji muzyki, na kazdym przedmiocie
      inaczej ale w sposob narzedziowy i praktyczny,
      teorie dotyczace budowy kompilatorow potrzebne
      sa specjalistom a to jest przedmiotem informatyki
      a nie np. konstruowanie tabelek w Excelu
      dla planowania splaty kredytow - tego powinno
      uczyc sie na ekonomii w szkole a takiego
      przedmiotu tez brakuje.

      Filozofia powinna byc w podobnie "dyfuzyjny"
      sposob obecna i na matematyce (logika)
      i podczas analizy utworow literackich.
      Odrebny przedmiot uwazam (w szkole sredniej)
      za zbedny.

      Wszystkie postulaty dotyczace mozliwosci swobodnej dyskusji,
      kszatltowania swiatopogladu itp.
      daja sie z powodzeniem realizowac w ramach
      ju istniejacych przedmiotow (literatura,
      historia, sztuka i.in.). Reszta jest
      monozeniem bytow ponad potrzebe
      i mydleniem oczu przy pomocy
      kombinacji z nowymi metkami
      dla starych towarow.

      Retoryka w ramach literaturoznastwa (jezyka polskiego)
      etyka np. w ramach nauk z historii idei
      (na przedmiocie zwanym skrotowo historia),
      logika oczywiscie na matematyce itp.

      Ja nie zaluje, ze w szkole sredniej nie mialem
      filozofii - zetknalem sie z nia na studiach
      a niezaleznie od tego nie sa problemem
      autodydatyczne studia filozoficzne,
      ktore uprawiam do dzis.

      Zaluje, ze w szkole sredniej mialem za duzo "filozofii"
      np. na biologii i wiem co to sa
      szczekoczulki z nogoglaszczkami
      tudziez rosliny nago- i okrytozalazkowe
      ale nie bardzo potrafie odroznic
      klon od platana.

      Owszem filozofia to podstawa dla innych przedmiotow.
      Tak, filozofia to prawdziwa sol nauki, tyle
      ze smak ma dopierow zestawieniu z innymi
      "potrawami". Podowanie dzieciom samej "soli"
      uwzalbym za wysoce niesmaczne.

      Wypowiedzi zawodowych filozofow sa oczywiste -
      ci chcieliby po prostu rozszerzac swoje "panowanie" -
      a wiec malo miarodajne.