Czy P Ó Ł W Y S E P H E L S K I nadal rośnie?

IP: 192.168.0.* 16.04.02, 08:02
Chciałbym zaprosić wszystkich do dyskusji na wyżej wymieniony temat. Źródła
podają bowiem różne teroie, tezy i wywody. Starsze twierdzą, że owszem
podróżuje, natomiast młodsze że procesy akumulacyjne zostały zachamowane a
nawet w wyniku procesów abrazyjnych i transgresji doprowadzają do cofania się
tej najciekawszej na polskim wybrzeżu formy procesów morfogenetycznych.

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji!!!
    • Gość: +++IGNOR Re: Czy P Ó Ł W Y S E P H E L S K I nadal rośnie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.02, 18:52
      Gość portalu: Vooyek.. napisał(a):

      > Chciałbym zaprosić wszystkich do dyskusji na wyżej wymieniony temat. Źródła
      > podają bowiem różne teroie, tezy i wywody. Starsze twierdzą, że owszem
      > podróżuje, natomiast młodsze że procesy akumulacyjne zostały zachamowane a
      > nawet w wyniku procesów abrazyjnych i transgresji doprowadzają do cofania się
      > tej najciekawszej na polskim wybrzeżu formy procesów morfogenetycznych.
      >
      > Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji!!!



      Witam!

      Myslę, że nadal rośnie...

      Bp procesy , ktore doprowadziły do jego powstania nadal funkcjonują...

      Bo nie byłó drastycznych zmian w przyrodzie...

      Jedyną zmianą jest wybudowanie falochronu we Władysławowie, ktory zmienia
      LOKALNIE kierunek prądów, więc pewnie rzeczywiście coś tam podmywa na wysokości
      Chałup...

      Ale podobno jednoczęśnie Zatoka Pucka wypłyca się...
      Nie jestem pewny ale chyba głębokość portu w Pucku jest utrzymywana sztucznie..?


      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++
      • Gość: Vooyek.. Re for IGNOR IP: 192.168.0.* 17.04.02, 18:41
        Cześć, dzięki za posta

        Chciałem wszysktich sprowokować do dyskusji dlatego też postawiłem pytanie w
        formie tzw. "zaczepnej"...........

        Na wstępie napomnę, że niedawno przeczytałem o tym , że analiza dynamiki procesów
        zachodzących w strefie brzegowej stanowi nie lada problem dla kilku dziedzin nauk
        przyrodniczych. W mądrych źródłach piszą bowiem, że narastanie rumowiska
        brzegowego jest bardzo powolne (oczywiście to skutek budowy w latach 30
        falochronu we Władysławowie)

        > Ale podobno jednoczęśnie Zatoka Pucka wypłyca się...
        tzn. tak:
        - wiem że osusza się tereny podmokłe wokół Zatoki
        - w niektórych miejscach prowadzona jest refulacja (wydobywanie piasku z dna),
        prowadząca de facto do powstawania miejscowych głębin
        - ale, przez cały czas Zatoka Pucka, szczególnie jej częśćwewnętrzna zarasta
        > Nie jestem pewny ale chyba głębokość portu w Pucku jest utrzymywana sztucznie..
        Bardzo możliwe, bo dno w tym miejscu zarastają torfy (tj. w okolicach ujścia
        Płutnicy)

        Pozdrawiam Vooyek dobra rada

    • Gość: Stefan Stabilnosc rzeczy ulotnych IP: 213.76.179.* 17.04.02, 11:00
      Vooyek:
      > Starsze twierdzą, że owszem podróżuje, natomiast młodsze że procesy
      > akumulacyjne zostały zachamowane a nawet w wyniku procesów abrazyjnych i
      > transgresji doprowadzają do cofania się

      Na odpowiedzialnosc mojego kumpla, ktory kiedys zajmowal sie tego rodzaju
      strukturami:

      Istnienie polwyspu helskiego jest wynikiem dosc chwiejnej rownowagi miedzy
      naturalnymi procesami niszczenia i budowania. W historii wiele razy byl
      przerywany, zamienial sie w archipelag wysepek, potem znowu zarastal. Glownym
      budowniczym jest prad morski omywajacy nasze wybrzeze z zachodu na wschod.
      Kiedy przed wojna wybudowano port w Wladyslawowie, zaburzono rownowage. Zeby
      prad nie zasypywal wyjscia z portu, musiano zbudowac oslony, ktore skierowuja go
      daleko w morze. On potem gdzies w polowie polwyspu wraca znowu do brzegu ale
      juz z duzo mniejsza iloscia piasku. Wobec tego procesy niszczenia polwyspu
      przewazaja. Powstrzymuje sie je sztucznie przez umacnianie brzegow i przez
      przerzucanie piasku z zatoki na pelne morze. To jest bardzo kosztowne i niezbyt
      skuteczne. Prad robil to kiedys za friko.

      Co do mozliwosci dalszego rosniecia polwyspu: gdyby chcial rosnac wzdluz, to
      oczywiscie nie dopuscimy do tego. Kiedys dawno (w sredniowieczu?) Elblag nie
      umial zapobiec zarastaniu polaczenia miedzy Zalewem Wislanym a morzem i z tego
      powodu przegral zaciekla konkurencje handlowa z Gdanskiem. Tak gdzies
      wyczytalem, ale to moze byc bajeczka, nie traktujcie specjalnie powaznie.

      Vooyek:
      > tej najciekawszej na polskim wybrzeżu formy procesów morfogenetycznych.

      Na poludniowym wybrzezu Baltyku jest wiecej takich mierzei, w roznym stadium
      zarastania. Osobiscie uwazam za ciekawszy cypel rewski (wewnatrz Zatoki
      Gdanskiej). To jest struktura nikomu niepotrzebna, wiec ludzie specjalnie przy
      niej nie dlubia. Waziutki i niziutki jezyk piachu wychodzacy od brzegu pod
      katem prostym daleko w zatoke. Pierwszy lepszy sztorm powinien go rozniesc w
      pyl. Otoz nie roznosi; a raczej co rozniesie, to zaraz odbudowuje, nie zawsze
      dokladnie tak samo. Cypel rewski ,,wije sie'': w kazdym roku troche go
      przesuwa, to w prawo, to w lewo.

      Jak to jest, ze takie kupy luznego piachu moga byc trwale? Za malo znam
      mechanike ruchu cieczy, zeby wiedziec. Naiwnie wyobrazam sobie, ze rozmiary
      Zatoki sa akurat takie, ze wytwarza sie na niej fala stojaca z wezlem w okolicy
      cypla rewskiego.

      Ale stabilnosc polwyspu helskiego musi chyba opierac sie na jakichs innych
      zjawiskach.

      - Stefan

      • Gość: Vooyek.. Re for Stefan IP: 192.168.0.* 17.04.02, 19:12
        Dzięki za posta :)

        > Istnienie polwyspu helskiego jest wynikiem dosc chwiejnej rownowagi miedzy
        > naturalnymi procesami niszczenia i budowania. W historii wiele razy byl
        > przerywany, zamienial sie w archipelag wysepek, potem znowu zarastal. Glownym
        > budowniczym jest prad morski omywajacy nasze wybrzeze z zachodu na wschod.
        > Kiedy przed wojna wybudowano port w Wladyslawowie, zaburzono rownowage. Zeby
        > prad nie zasypywal wyjscia z portu, musiano zbudowac oslony, ktore skierowuja g
        > o
        > daleko w morze. On potem gdzies w polowie polwyspu wraca znowu do brzegu ale
        > juz z duzo mniejsza iloscia piasku. Wobec tego procesy niszczenia polwyspu
        > przewazaja. Powstrzymuje sie je sztucznie przez umacnianie brzegow i przez
        > przerzucanie piasku z zatoki na pelne morze. To jest bardzo kosztowne i niezby
        > t
        > skuteczne. Prad robil to kiedys za friko.
        >
        > Co do mozliwosci dalszego rosniecia polwyspu: gdyby chcial rosnac wzdluz, to
        > oczywiscie nie dopuscimy do tego. Kiedys dawno (w sredniowieczu?) Elblag nie
        > umial zapobiec zarastaniu polaczenia miedzy Zalewem Wislanym a morzem i z tego
        > powodu przegral zaciekla konkurencje handlowa z Gdanskiem. Tak gdzies
        > wyczytalem, ale to moze byc bajeczka, nie traktujcie specjalnie powaznie.
        >
        > Na poludniowym wybrzezu Baltyku jest wiecej takich mierzei, w roznym stadium
        > zarastania.

        Nie no, jasne. Są Wiślana, podobno w Kaliningradzie najładniejszy odcinek; jest
        jeszcze Kurońska, o której mówią, że półwysep Helski się nie umywa....

        > Osobiscie uwazam za ciekawszy cypel rewski (wewnatrz Zatoki
        > Gdanskiej). To jest struktura nikomu niepotrzebna, wiec ludzie specjalnie przy
        > niej nie dlubia. Waziutki i niziutki jezyk piachu wychodzacy od brzegu pod
        > katem prostym daleko w zatoke. Pierwszy lepszy sztorm powinien go rozniesc w
        > pyl. Otoz nie roznosi; a raczej co rozniesie, to zaraz odbudowuje, nie zawsze
        > dokladnie tak samo. Cypel rewski ,,wije sie'': w kazdym roku troche go
        > przesuwa, to w prawo, to w lewo.
        >
        > Jak to jest, ze takie kupy luznego piachu moga byc trwale? Za malo znam
        > mechanike ruchu cieczy, zeby wiedziec. Naiwnie wyobrazam sobie, ze rozmiary
        > Zatoki sa akurat takie, ze wytwarza sie na niej fala stojaca z wezlem w okolicy
        > cypla rewskiego.

        Napisałeś że interesuje Cię Mierzeja Rewska, znalazłem kilka informacji o niej:

        Nadwodna część mierzei, o silnie zmiennej, przeciętnie kilkusetmetrowej długości,
        nazywana Szpyrkiem, stanowi część formy (Rewy lub Ryfu Mew) oddzielającej Małą
        Zatokę Pucką od Zatoki Zewnętrznej. Rozciąga się ona płycej niż 2 metry pod
        powierzchnią wody pomiędzy Rewą a Kuźnicą. W trakcie długotrwałych wiatrów, kiedy
        poziom wód zatoki nieco się obniża, miejscami wyłąnia się ona nad wodę jako
        piaszczysta ławica. Mierzeja ta powstałą przede wszystkim dzięki ruchowi
        rumowiska niesionego prądami morskimi od strony Kępy Oksywskiej ku północy i
        północnemu wschodowi, a więc tegosamego, który buduje Mierzeję Helską, a według
        niektórych autorów stanowi nawet fragment Mierzei Helskiej. Szerokość Szpyrka
        wynosi u nasady 40-50 m, a średnio na całej długości ok. kilkunastu metrów.
        Długość jest zmienna: 1957- 1000m, 1970- 500m, 1995- 700m. Bardzo gwałtowne są
        także krótkookresowe zmainy zasięgu wynurzonej części mierzei Rewskiej,
        szczególnie w okresach sztormowych.



        > Ale stabilnosc polwyspu helskiego musi chyba opierac sie na jakichs innych
        > zjawiskach.

        Mi też wydaje się, że jest on osadzony na bardziej trwałych i starszych
        geologicznie "fundamentach", a ponadto jest umocniony przez porastającą go sieć
        drogowo-kolejową oraz bór nadmorski i wydmy.

        Pozdrawiam, i wyrażam nadzieję oraz WIELKĄ CHĘĆ kontynuacji wątku o
        najpiękniejszym skrawku Polski Vooyek dobra rada
        • Gość: Stefan Re: Re for Stefan IP: 213.76.179.* 17.04.02, 20:28
          Vooyek:
          > Nie no, jasne. Są Wiślana, podobno w Kaliningradzie najładniejszy odcinek;
          > jest jeszcze Kurońska, o której mówią, że półwysep Helski się nie umywa....

          No tak, Kurzskaja Kosa, kiedys przejechalem ja na rowerze, az do Klajpedy.
          Troche to jest jednostajne, bo droga przez las jak strzelil i co chwila
          ostrzezenia, ze nie wolno opuszczac asfaltu, oraz nie wolno skrecac z szosy w
          strone morza. Rosjanie powaznie traktuja strefe nadgraniczna. Ale dalej, po
          stronie litewskiej juz wszystko wolno.

          Na polskim wybrzezu jest przynajmniej 10 roznych jezior odcietych od morza
          cienkimi mierzejkami. Wyglada na to, ze ten prad morski uwazal wyrownywanie
          brzegu za swoj obowiazek i powolanie.

          Vooyek:
          > Mi też wydaje się, że jest on osadzony na bardziej trwałych i starszych
          > geologicznie "fundamentach"

          Kolega mi tlumaczyl (ale moge juz zle pamietac), ze lokalne rozszerzenia
          polwyspu helskiego maja pod soba cos solidniejszego, natomiast to cienkie to
          luzny piach, ktory latwo moze zostac przerwany i na nowo usypany. Oczywiscie
          mowie o stanie dziewiczym, bo ludzie do zadnego powazniejszego przerwania nie
          dopuszcza.

          Tak sobie mysle teraz, ze stabilnosc polwyspu helskiego moze miec cos wspolnego
          z rewami na dnie morskim. Jak sie wchodzi do morza, to najpierw robi sie coraz
          glebiej tak mniej wiecej po kolana, potem robi sie plycej
          • Gość: Vooyek.. Re for Stefan IP: 192.168.0.* 17.04.02, 21:02
            > No tak, Kurzskaja Kosa, kiedys przejechalem ja na rowerze, az do Klajpedy.

            Czyżbyś miał stronkę o tej podróży, Gdańsk-Kłajpeda 1996? Czytałem i chylę czoła.
            To może dziwne, że net taki mały, ale oprócz miłości do polskiego wybrzeża (co
            roku od 16 lat przez dwa wakacyjne miesiące jestem w najpiękniejszej miejscowości
            nad polskim morzem w Dębkach), planuję jeszcze mały wypad na Sambię i M.Kurońską.
            Także przeczytałem kilka razy całą Twoją stronkę. W sumie Twa podróż była 6 lat
            temu, realia się zmieniają, ale zawsze.....

            > Troche to jest jednostajne, bo droga przez las jak strzelil i co chwila
            > ostrzezenia, ze nie wolno opuszczac asfaltu, oraz nie wolno skrecac z szosy w
            > strone morza. Rosjanie powaznie traktuja strefe nadgraniczna. Ale dalej, po
            > stronie litewskiej juz wszystko wolno.

            Nie wiem czy się orientujesz ale bardzo piękna (podobno) jest M.Wiślana w
            Kaliningradzie (100$ za wjazd do Bałtijska + kuter rybacki rosyjski na mierzeję-
            strasznie kręcąca sprawa). Jak będę dorosły i będę miał kwit, to spróbuję, albo
            wcześniej otworzą, piesze przejście graniczne przez mierzeję (choć narazie się na
            to nie zanosi. Północno-wschodni sąsiedzi są na tym punkcie jak wiadomo bardzo
            przewrażliwieni.

            > Na polskim wybrzezu jest przynajmniej 10 roznych jezior odcietych od morza
            > cienkimi mierzejkami. Wyglada na to, ze ten prad morski uwazal wyrownywanie
            > brzegu za swoj obowiazek i powolanie.

            > Kolega mi tlumaczyl (ale moge juz zle pamietac), ze lokalne rozszerzenia
            > polwyspu helskiego maja pod soba cos solidniejszego, natomiast to cienkie to
            > luzny piach, ktory latwo moze zostac przerwany i na nowo usypany. Oczywiscie
            > mowie o stanie dziewiczym, bo ludzie do zadnego powazniejszego przerwania nie
            > dopuszcza.

            Tak, tak bo powstawał z kilku wysp, które były prawdopodobnie pseudokępami w
            delcie praWisły uchodzącej do Morza Yoldiowego ok. 11.000 lat temu w okolicach
            dzisiejszej Juraty. Następnie po topnieniu i cofaniu się lodowca które trwało od
            8.500 do 1.500 lat temu spoił się we w miarę zwarty obszar lądowy. Tak dedukuję,
            że to że nie rozpadł się jest też dużą zasługą Kępy Swarzewskiej, która dała
            początek odcinkowi wcześniejszemu (tzw. wschodniemu), a to umożliwiło tworzenie
            się zagłębień torfowych , zarastania brzegów, a potem nawiewania piasku i całego
            procesu tworzenia wydmy.

            > Tak sobie mysle teraz, ze stabilnosc polwyspu helskiego moze miec cos wspolnego
            > z rewami na dnie morskim. Jak sie wchodzi do morza, to najpierw robi sie coraz
            > glebiej tak mniej wiecej po kolana, potem robi sie plycej
            • Gość: +++IGNOR Re:Czy zatoka Pucka staje się jeziorem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.02, 13:47
              Witam!

              Ciekawe bo przedłużeniem Cypla Rewskiego jest Mielizna Rybitwa, co sparawia że
              zatokę można prawie całą przejść brodząc w wodzie...
              Pomiędzy tymi mierzejami jest wąskie na ok 1 Mm przejście i przy nieostrożnej
              żegludze łatwo osiąść...
              Dlatego żeglarze wymiamawiając nazwę cypla dodają literkę q...

              Natomiast od wschodu na przedłużeniu mierzei znajduje się Głębia Gdańska, o
              ile pamiętam prawie 100 m.., więc przedłużanie półwyspu na wschód chyba raczej
              nie grozi...

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
              • Gość: Vooyek.. Chyba nie ma na to szans....... IP: 192.168.0.* 19.04.02, 17:18
                > Ciekawe bo przedłużeniem Cypla Rewskiego jest Mielizna Rybitwa, co sparawia że
                > zatokę można prawie całą przejść brodząc w wodzie...
                > Pomiędzy tymi mierzejami jest wąskie na ok 1 Mm przejście i przy nieostrożnej
                > żegludze łatwo osiąść...
                > Dlatego żeglarze wymiamawiając nazwę cypla dodają literkę q...

                > Natomiast od wschodu na przedłużeniu mierzei znajduje się Głębia Gdańska, o
                > ile pamiętam prawie 100 m.., więc przedłużanie półwyspu na wschód chyba raczej
                > nie grozi...

                Uściślając:
                - Może nie Zatoka Pucka lecz Zatoka Pucka Wewnętrzna nazywana Małą Zatoką Pucką
                lub Zalewem Puckim
                Natomiast z pwnością też półzatopiona mielizna zwana Rybitwią Mielizną nie
                zamknie się i nie utworzy jeziora przybrzeżnego. Na korzyść tego przemawia
                chciażby to, że są przez nią dwa przejścia: podwodna cieśnina- Głębinka pod Rewą
                oraz Przejście Kuźnickie przy brzegach Półwyspu Helskiego oraz to, że od lądu
                wciąż napływają cztery rzeki: Reda, Gizdepka, Błądzikowski Potok i Płutnica
                (rzeki o dorzeczach rzędu od 85km2 do 20km2). Należałoby napomnieć jeszcze, że
                ujścia mają też w Zat. Puckiej Wew. liczne kanały (np. Mrzeziński i Leniwy).
                Wydaje mi się, że owa sieć hydrologiczna dostarczjąc nieustannie określone ilości
                wody nie pozwoli na powstanie mierzei z tej półzatopionej mielizny.
                Tak na koniec. Jedynym za jest to, że dominują w tych rejonach wiatry
                zachodnie, które nie doprowadzają do przerwań mielizny, gdyż nie są w stanie
                rozpędzić dużej ilości wód Małej Zatoki...


                Pozdrawiam Vooyek dobra rada
                • Gość: +++IGNOR Re: Chyba nie ma na to szans....... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.02, 19:58
                  Gość portalu: Vooyek.. napisał(a):

                  > > Ciekawe bo przedłużeniem Cypla Rewskiego jest Mielizna Rybitwa, co sparawi
                  > a że
                  > > zatokę można prawie całą przejść brodząc w wodzie...
                  > > Pomiędzy tymi mierzejami jest wąskie na ok 1 Mm przejście i przy nieostroż
                  > nej
                  > > żegludze łatwo osiąść...
                  > > Dlatego żeglarze wymiamawiając nazwę cypla dodają literkę q...
                  >
                  > > Natomiast od wschodu na przedłużeniu mierzei znajduje się Głębia Gdańska,
                  > o
                  > > ile pamiętam prawie 100 m.., więc przedłużanie półwyspu na wschód chyba ra
                  > czej
                  > > nie grozi...
                  >
                  > Uściślając:
                  > - Może nie Zatoka Pucka lecz Zatoka Pucka Wewnętrzna nazywana Małą Zatoką Pucką
                  >
                  > lub Zalewem Puckim
                  > Natomiast z pwnością też półzatopiona mielizna zwana Rybitwią Mielizną nie
                  > zamknie się i nie utworzy jeziora przybrzeżnego. Na korzyść tego przemawia
                  > chciażby to, że są przez nią dwa przejścia: podwodna cieśnina- Głębinka pod Rew
                  > ą
                  > oraz Przejście Kuźnickie przy brzegach Półwyspu Helskiego oraz to, że od lądu
                  > wciąż napływają cztery rzeki: Reda, Gizdepka, Błądzikowski Potok i Płutnica
                  > (rzeki o dorzeczach rzędu od 85km2 do 20km2). Należałoby napomnieć jeszcze, że
                  > ujścia mają też w Zat. Puckiej Wew. liczne kanały (np. Mrzeziński i Leniwy).
                  > Wydaje mi się, że owa sieć hydrologiczna dostarczjąc nieustannie określone iloś
                  > ci
                  > wody nie pozwoli na powstanie mierzei z tej półzatopionej mielizny.
                  > Tak na koniec. Jedynym za jest to, że dominują w tych rejonach wiatry
                  > zachodnie, które nie doprowadzają do przerwań mielizny, gdyż nie są w stanie
                  > rozpędzić dużej ilości wód Małej Zatoki...
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam Vooyek dobra rada

                  Witam!

                  Ale te rzeki niosa jakiś materiał...
                  Pozatem wprowadza na nowo Morsztyn, co latwiej spowoduje dalsze wypłycanie
                  zatoki...
                  Może zatem powstanie Mierzeja Rybitwa, przerwana przejściem Kuźnickim i
                  Głabinką...?

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++
                  • Gość: Vooyek.. ...... a może Lido...? IP: 192.168.0.* 20.04.02, 01:09
                    > Ale te rzeki niosa jakiś materiał...
                    > Pozatem wprowadza na nowo Morsztyn, co latwiej spowoduje dalsze wypłycanie
                    > zatoki...
                    > Może zatem powstanie Mierzeja Rybitwa, przerwana przejściem Kuźnickim i
                    > Głabinką...?

                    Weźmy tylko porawkę, że cały czas trałują dno i prowadzą refulację.
                    Chociaż nie powiem, to bardzo ciekawa koncepcja. Ale dlaczego nie stało się to
                    dotychczas? Bardzo możliwe, że akumulacja trwa przez cały czas i jest to początek
                    jakiegoś długotrwałego procesu.... Lecz tak jak napisałeś wątpliwe jest aby
                    powstało z tego jezioro przybrzeżne. Chyba najbardziej prawdopodobna koncepcja z
                    tych wszystkich domysłów to moim zdaniem LIDO

                    Pozdrawiam Vooyek dobra rada
                    • Gość: +++IGNOR Re: ...... a może Lido...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.02, 01:55
                      Witam!

                      O ile pamietam to Głebinka jest trałowana...
                      A przejście Kuźnickie...

                      A może pęknie Mierzeja pod Chałupami..?

                      A może będzie inaczej...?

                      Pozdrawiam!

                      Ignorant
                      +++
                      • Gość: Vooyek.. Z tym Półwyspem to jest tak:... IP: 192.168.0.* 20.04.02, 09:29
                        Tak jeszcze a propos Małej Zatoki Puckiej. W przeszłości to ona cała była
                        jedną wielką mielizną. Dopiero w wyniku transgresji subatlantyckiej została
                        zalana. Także kto wie, być może znowu powróci do tego stadium...

                        > O ile pamietam to Głebinka jest trałowana...
                        > A przejście Kuźnickie...
                        >
                        > A może pęknie Mierzeja pod Chałupami..?

                        Hmmm... Jakby nie patrzeć to jest 170m, lecz z drugiej strony wysokości wydm
                        w pasie od Władysławowa po Chałupy to max 3,70m, a przeciętnie ok 1m. Natomiast w
                        czasach historycznych był on niejednokrotnie, szczególnie w czasie zimowych
                        sztormów przerywany i zalewany w przewężeniu przed Chałupami. Były to zjawiska
                        trwające zaledwie kilka dni. Najgroziniejsze jednak są dla niego spiętrzenia
                        sztormowe... tyle z punktu widzenia geologicznego. Proponuję przyjżeć się teraz
                        stronie gospodarczo-ekonomiczno-strategicznej:
                        - Na półwyspie, czyli od Chałup po Hel żyje ok. 9tys. ludzi
                        - Przebiega przez niego linia kolejowa i ważna droga krajowa
                        - W Helu znajduje się jedna Polska Morska Baza Wojskowa
                        - Na Hel przejeżdżają rokrocznie turyści liczeni w setkach tysięcy
                        - ...

                        Więcej chyba nie trzeba wymieniać... Być może istnieją przesłanki
                        geologiczno-przyrodnicze, ale napewno nie dojdzie do procesu przerwania półwyspu
                        gdyż nie pozwoli na to człowiek...

                        Jeżeli kręci Cię Półwyspe Helski to wdepnij na:
                        www.national-geographic.pl/forum/forum_main.php?id=5:0:0:0:0:0:0:0:0:0
                        Jest na tamtejszym forum ma wypowiedź na temat Helu.

                        Pozdrawiam Vooyek dobra rada
Pełna wersja