Dlaczego bog mialby byc tylko jeden?

IP: *.server.ntli.net 20.10.04, 09:20
Zakladajac, ze to co mowia osoby wierzace, czyli ze jakis tam bog (zwany
Bogiem, Allahem etc. -doens't matter now) rzeczywiscie jest prawda to stawiam
pytanie dlaczego bog mialby byc tylko jeden? Czy istenieje na to jakies
logiczne wytlumaczenie? Czy wynika to z tego, ze po prostu liczba jeden jest
latwiejsza do zapamietania dla osob wierzacych niz np. liczba 415 bogow albo
3547263 bogow - bo przeciez tak tez moze byc?

    • prawdziwy.tebe Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 20.10.04, 10:45
      Gość portalu: eeeee napisał(a):

      > Zakladajac, ze to co mowia osoby wierzace, czyli ze jakis tam bog (zwany
      > Bogiem, Allahem etc. -doens't matter now) rzeczywiscie jest prawda to stawiam
      > pytanie dlaczego bog mialby byc tylko jeden? Czy istenieje na to jakies
      > logiczne wytlumaczenie?

      Jak sam zauwazyles, to jest zalozenie, a nie dowod nie mowiac o prawdzie
      wykazanej naukowo (a dowiesc tego nie sposob, ze wzgledu na definicje samej
      wiary). A takie zalozenie wynika z danej wiary (niektore religie "przewiduja"
      wielu bogow).

      Chyba ze pytasz o to, dlaczego dominujace religie sa monoteistyczne, wtedy
      odpowiedzi szukac powinni psycholodzy. Byc moze wynika to z biologii (ojciec
      jest jeden).
      • Gość: eeeee Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.server.ntli.net 20.10.04, 19:30
        uuu dzieki

        w sumie Twoja odpowiedz jest dla mnie calkowicie satysfakcjnujaca;

    • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 21.10.04, 08:19
      Gość portalu: eeeee napisał(a):

      > Zakladajac, ze to co mowia osoby wierzace, czyli ze jakis tam bog (zwany
      > Bogiem, Allahem etc. -doens't matter now) rzeczywiscie jest prawda to stawiam
      > pytanie dlaczego bog mialby byc tylko jeden? Czy istenieje na to jakies
      > logiczne wytlumaczenie? Czy wynika to z tego, ze po prostu liczba jeden jest
      > latwiejsza do zapamietania dla osob wierzacych niz np. liczba 415 bogow albo
      > 3547263 bogow - bo przeciez tak tez moze byc?
      Wystarczy zalozyc, ze prawdziwy Bog jest wszechmogacy - juz dwoch
      Wszechmogacych przeszkadzaloby sobie w realizacji swojej woli. Podobnie jest z
      aspektem nieskonczonosci Boga.
      www.newadvent.org/cathen/06612a.htm#IB
      www.newadvent.org/summa/101103.htm
      • Gość: eeeee Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.server.ntli.net 21.10.04, 09:48
        a czemu dwoch wszechmogacych mialoby sobie przeszkadzac?
        • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 21.10.04, 16:33
          Bo jeden chcialby czegos, a drugi czegos przeciwnego.
          • Gość: eeeee Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.server.ntli.net 21.10.04, 20:20
            no ale co w tym jest zlego?
            • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 22.10.04, 08:59
              Tylko jedna mozliwosc bylaby zrealizowana, wiec tylko jeden moglby byc
              wszechmocny. Ten drugi jako niewszechmocny nie bylby prawdziwym Bogiem.
      • Gość: atheist Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.crowley.pl 21.10.04, 10:12
        arcykr napisał:
        > Wystarczy zalozyc, ze prawdziwy Bog jest wszechmogacy - juz dwoch
        > Wszechmogacych przeszkadzaloby sobie w realizacji swojej woli.

        Bzdura. Gdyby Bog byl wszechmogacy to stworzylby Boga potezniejszego od siebie. Tak wiec jesli by istnial Bogow to musialoby ich byc nieskonczenie wiele.
        • psychoguru Bzdura do kwadratu 21.10.04, 11:49
          Gość portalu: atheist napisał(a):

          > Bzdura. Gdyby Bog byl wszechmogacy to stworzylby Boga potezniejszego od
          >siebie. Tak wiec jesli by istnial Bogow to musialoby ich byc nieskonczenie
          >wiele.

          To jest rozumowanie prymitywne wynikajce ze znajomosci podstaw matematyki na
          poziomie podstawowki i logiki z zycia codziennego.

          Istnieja zbiory nieskonczone i istnieje hierarchia nieskonocznosci bo nie
          wszystkie takie zbiory sa rownowazne.

          Chyba przynajmniej kapujesz ze nie ma najwiekszej liczby?

          Wszechmocnosc z zasady nie moze wiec byc wlasnoscia ktora mozna opisac za
          pomoca jakiegokolwiek zbioru skonczonego. Bedzie wiec granica w nieskonczonosci
          przyblizonych opisow wszechmocnosci. Pytanie czy to jestes w stanie pojac?
          • Gość: Kagan Re: Bzdura do kwadratu IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:30
            Bzdura do kwadratu to cala "nauka" o nieskonczonosciach. Nieskonczonosci nie ma
            w realnym swiecie, bo to jest wynik dzielenia przez zero. Jak fizykowi w
            rownaniu pojawi sie nieskonczonosc to wie on od razu, ze popelnil blad. Nie
            bredz o nieskonczonych zbiorach, bo one sa typowa fikcja matematyczna, bez
            realnego odpowiednika, jak trojkaty z ujemnymi bokami, ktore istnieja wedlug
            twierdzenia Pitagorasa (trojkat o bokach -3, -4 i -5 cm spelnia to twierdzenie,
            i podobno jest prostokatny, problem taki, ze nikt go jeszcze nie widzial).
            Zapomnij o matematyce, kiedy prowadzi ona do absurdu...
            • psychoguru Kagaaan... 21.10.04, 14:09
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Bzdura do kwadratu to cala "nauka" o nieskonczonosciach. Nieskonczonosci nie
              >ma w realnym swiecie, bo to jest wynik dzielenia przez zero. Jak fizykowi w
              > rownaniu pojawi sie nieskonczonosc to wie on od razu, ze popelnil blad. Nie
              > bredz o nieskonczonych zbiorach, bo one sa typowa fikcja matematyczna, bez
              > realnego odpowiednika, jak trojkaty z ujemnymi bokami, ktore istnieja wedlug
              > twierdzenia Pitagorasa (trojkat o bokach -3, -4 i -5 cm spelnia to
              > twierdzenie, i podobno jest prostokatny, problem taki, ze nikt go jeszcze nie
              > widzial). Zapomnij o matematyce, kiedy prowadzi ona do absurdu...

              To co mowisz moze odnosic sie do skonczonej rzeczywistosci materialnej.
              Wykazujac ze wszechmocnosc nie moze byc opisana przez zbiory skonczone
              jednoczesnie pokazuje sie wiec ze nie moze nalezec do rzeczywistosci
              materialnej.

              Ale jest tu jeden haczyk: twoje gwaltowne zaprzeczenie realnosci
              nieskonczonosci oparte jest na WIERZE w skonczonosc rzeczywistosci
              materialnej. Tu mozna by wysunac ciezkiego kalibru argumenty ze
              wiara ta cokolwiek prymitywizuje rzeczywistosc....W kazdym razie
              skonczonosc rzeczywistosci materialnej nie jest zadnym faktem naukowo
              udowodnionym.
            • arcykr Re: Bzdura do kwadratu 21.10.04, 16:35
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              Trojkat o bokach 3, 4 i 5 cm to tez tylko fikcja matematyczna. :-)
              • Gość: Kagan Re: Bzdura do kwadratu IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:22
                Trojkat o bokach -3, -4 i -5 cm! O UJEMNYCH bokach!
            • Gość: Ja Re: Bzdura do kwadratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 20:30
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Bzdura do kwadratu to cala "nauka" o nieskonczonosciach. Nieskonczonosci nie
              ma
              >
              > w realnym swiecie, bo to jest wynik dzielenia przez zero. Jak fizykowi w
              > rownaniu pojawi sie nieskonczonosc to wie on od razu, ze popelnil blad.

              No to co się dzieje z relacja rosnącej srednicy wszechświata do stałej (acz
              niezerowej) średnicy jadra helu? Żeby na twoja pewnosć (wiarę?) w brak
              nieskończonosci w realu wyszło, to wszechswiat nie moze się rozszerzać w
              nieskończoność. Jeśli jesteś tego pewien, to wal po Nobla, a nie obijaj gruchy
              na tym nieszczęsnym Forum. Toć chyba jesteś pierwszym, który z całą pewnoscią
              to WIE!

              > Nie
              > bredz o nieskonczonych zbiorach, bo one sa typowa fikcja matematyczna, bez
              > realnego odpowiednika, jak trojkaty z ujemnymi bokami, ktore istnieja wedlug
              > twierdzenia Pitagorasa (trojkat o bokach -3, -4 i -5 cm spelnia to
              twierdzenie,
              > i podobno jest prostokatny, problem taki, ze nikt go jeszcze nie widzial).
              > Zapomnij o matematyce, kiedy prowadzi ona do absurdu...

              A czegoś się uparł go rysować?!!! Koniecznie musisz mieć wyłozone na
              patyczkach, jabłuszkach i gruszeczkach? Przecież mozesz zapomnieć o tw. Pietii
              Goras'a, i pomyśl - jakie bedziesz miał szczęśliwe życie. A jeśli inni w nie
              wierzą, to i tak nie czujesz tego w podatkach.

              Ja
              • arcykr Re: Bzdura do kwadratu 23.10.04, 07:14
                Gość portalu: Ja napisał(a):

                > No to co się dzieje z relacja rosnącej srednicy wszechświata do stałej (acz
                > niezerowej) średnicy jadra helu?
                Ten (hipotetycznie) nieskonczony wzrost jest przykladem nieskonczonosci
                potencjalnej: srednica (trzeba dodac: obserwowalnej czesci) wszechsiata ROSNIE
                do nieskonczonosci, co nie znaczy, ze kiedykolwiek BEDZIE nieskonczona.
                • Gość: Ja Re: Bzdura do kwadratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 12:47
                  arcykr napisał:

                  > Ten (hipotetycznie) nieskonczony wzrost jest przykladem nieskonczonosci
                  > potencjalnej: srednica (trzeba dodac: obserwowalnej czesci) wszechsiata
                  ROSNIE
                  > do nieskonczonosci, co nie znaczy, ze kiedykolwiek BEDZIE nieskonczona.

                  Arcyku, toż to chyba nie jest odkrywcze. Podobnie przecież spowalnianie
                  rozszerzania się wszechświata nie będzie znaczyło ze się zatrzymie, ani też
                  obserwacja jego zapadania nie musi oznaczać, ze się w pioruny zapadnie. Mi
                  chodzi o to, ze Grupowy Wszystkowiedzący, juz dziś to WIE, mi objawia, a ja
                  niedorastający poziomowi jego IQ w to nie mogę jakoś UWIERZYĆ. Ja WIEM to co
                  wiem. Mogę WIERZYĆ w różne rzeczy, ale muszę mieć jakieś powody. Argumenty
                  Głównego Hamulcowego FN na razie mnie nie wzruszyły. Pozdry, Ja


              • Gość: Kagan Re: Bzdura do kwadratu IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:29
                Swiat moze sie roszerzac do niewyobrazalnych wymiarow, ale po przekroczeniu
                pewnej granicy, nie bedzie w nim inteligencji, wiec to czysto akademickie
                rozwazania. Moze on zmierzac do nieskonczonosci, ale jej NIGDY nie osiagnie! To
                oczywiste... A z faktu, ze w teorii istnieja trojkaty z ujemnymi bokami, nic
                nie wynika. Twierdzenie Pita Gorasa (pewnie uczony z USA) znane jest od tysiecy
                lat, a ujemnych trojktaow jak nie bylo, tak i nie ma. Wiec moze lepiej przyjac,
                ze z matematyka jest cos nie tak?
                • Gość: Ja Re: Bzdura do kwadratu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 18:41
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Swiat moze sie roszerzac do niewyobrazalnych wymiarow, ale po przekroczeniu
                  > pewnej granicy, nie bedzie w nim inteligencji, wiec to czysto akademickie
                  > rozwazania. Moze on zmierzac do nieskonczonosci, ale jej NIGDY nie osiagnie!

                  J:
                  1) No to w koncu do czego moze on zmierzać? Powtórz to sobie Kaganie pare razy
                  to może dotrze. MOŻE ZMIERZAĆ DO NIESKOŃCZONOŚCI (cyt.) Tu się zgadzamy byleś
                  tylko to zapamietał i powtzarzaj kilka razy dziennie, to wyjdziesz na ludzi.
                  2) A w jakiej to definicji nieskonczonosci napisano, że należy ją osiągnąć?
                  Moze gdzieś w buszu tak, ale w cywilizowanym swiecie tego nie spotkałem. Wydaje
                  się, ze zgodnie z 1), nieskończonosć jako pojecie bedzie istniała bez wzgledu
                  na Twoje osiągnięcia.

                  >To oczywiste...

                  J: Nawet nie wysilaj się na dowody.

                  > A z faktu, ze w teorii istnieja trojkaty z ujemnymi bokami, nic
                  > nie wynika.

                  J: A co miałoby wynikać? Z faktu, ze mi obca kura narobiła w ogódku też
                  niewiele wynika ...

                  > Twierdzenie Pita Gorasa (pewnie uczony z USA) znane jest od tysiecy
                  > lat, a ujemnych trojktaow jak nie bylo, tak i nie ma.

                  Jesteś mocno pro-zachodni. Ja pamietam, ze to był radziecki uczony - Pietia
                  Goras, przyjaźniący się zresztą z pisarezem o nazwisku Lew Rypides.

                  > Wiec moze lepiej przyjac, ze z matematyka jest cos nie tak?

                  J: No można by. Np. z Twojego punktu widzenia - jest niestrawna. Zaproponuj
                  jakieś zmiany. Moze coś tam zrozumiesz.


                  • Gość: Kagan Re: Bzdura do kwadratu IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 13:09
                    1) Zmierzanie do czegos, a osiagniecie tego czegos to baardzo rozne rzeczy.
                    Ja zmierzam do wszechwladzy nad swiatem. Ale czy ja osiagne?
                    2) Nieskonczonosc istnieje tylko wirtualnie, w naszych umyslach. Zapamietaj to
                    sobie...
                    3) Trywializujesz. I jak kcudza ura ci nasra, to masz darmowy, ekologiczny
                    nawoz!
                    4) Matematyka jest zbyt idealizowana, bo sama jest pelna sprzecznosci i
                    niejasnosci...
                    • psychoguru Kagan.... do nogi! 28.10.04, 14:22
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > 1) Zmierzanie do czegos, a osiagniecie tego czegos to baardzo rozne rzeczy.
                      > Ja zmierzam do wszechwladzy nad swiatem. Ale czy ja osiagne?
                      > 2) Nieskonczonosc istnieje tylko wirtualnie, w naszych umyslach. Zapamietaj
                      >to sobie...
                      > 3) Trywializujesz. I jak kcudza ura ci nasra, to masz darmowy, ekologiczny
                      > nawoz!
                      > 4) Matematyka jest zbyt idealizowana, bo sama jest pelna sprzecznosci i
                      > niejasnosci...

                      Opamietaj sie czlowieku. Obsesyjnie produkujesz kompletne nonsensy. Matematyka
                      jest pelna niejasnosci i sprzecznosci heheh, to jest chore Kagan.
                      • Gość: Ja TO go znowu bierze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 19:03
                        Dawno nie miał z Tobą kontaktu, Psychoguru. No i to mu wyraźnie szkodzi.
                        [A swoja drogą to fajnie Cię znowu spotkać].Ja
                        • Gość: Kagan Re: TO go znowu bierze ... IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:34
                          Znow tylko ataki ad personam... :(
                      • Gość: Kagan Re: Kagan.... do nogi! IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:33
                        A jak nzawiesz idee nieskonczonosci? I znow ad personam? Wstyd!
        • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 21.10.04, 16:34
          Gość portalu: atheist napisał(a):

          > Bzdura. Gdyby Bog byl wszechmogacy to stworzylby Boga potezniejszego od
          siebie.
          Dlaczego?
          • Gość: atheist Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.crowley.pl 22.10.04, 12:21
            A dlaczego nie?
            • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 22.10.04, 12:23
              To ty rzuciles teze, ze by stworzyl.
              • Gość: atheist Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.crowley.pl 22.10.04, 12:54
                Bog jest wszechmocny, jasne wiec ze stworzylby Bogow potezniejszych od siebie.
                • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 22.10.04, 13:06
                  Mozliwosc nie oznacza koniecznosci. I po co mialby stwarzac, skoro sam moze
                  wszystko?
                  • Gość: atheist Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.crowley.pl 23.10.04, 13:29
                    arcykr napisał:

                    > Mozliwosc nie oznacza koniecznosci. I po co mialby stwarzac, skoro sam moze
                    > wszystko?

                    A po co mialby stwarzac ludzi skoro sam moze wszystko? Jesli Bog by istnial, to de facto byloby ich miliony i wiecej, wiecej, coraz wiecej. Kolejny potezniejszy od poprzedniego.
                    • sol_bianca Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 01.11.04, 15:44
                      Nawet jakby mógł, to co z tego? Skąd wiesz że by chciał?
                • Gość: XXX Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: 67.131.131.* 22.10.04, 14:27
                  Ale po co mialby to robic? On nie musi ci niczego udowadniac. W koncu to On
                  jest najpotezniejszy, nie ma juz wiekszego od Niego, wiec dlaczego mialby
                  udawadniac ci, ze moze zrobic i to? i tak naprawde jaki bylby sens tego? Dla
                  zaspokojenia ciekawosci takiego robaka jak ty, ja czy ktos inny?
    • Gość: Kagan Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:25
      Widzisz, Bog z def. jest Wszechmocny, czyli moze byc tylko jeden. Ale jak jest
      Wszechmocny, to moze stworzyc:
      1) wiecej Bogow, a wiec moze byc ich nieskonczenie wielu
      2) Boga potezniejszego od siebie, czyli wtedy przestanie byc Bogiem.
      Poniewaz nieskonczonosci nie ma w naszym realnym wszechswiecie, a idea
      kolejnych Bogow, przestajacymi nimi byc, bo stworzyli potezniejszego Boga nie
      wydaje sie zbyt madra, zreszta prowadzila by do masowgo bogobojstwa, to
      wniosek taki, ze boga byc nie moze...
      • psychoguru Kagaaan do... 21.10.04, 21:20
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Widzisz, Bog z def. jest Wszechmocny, czyli moze byc tylko jeden. Ale jak
        >jest Wszechmocny, to moze stworzyc:
        > 1) wiecej Bogow, a wiec moze byc ich nieskonczenie wielu
        > 2) Boga potezniejszego od siebie, czyli wtedy przestanie byc Bogiem.
        > Poniewaz nieskonczonosci nie ma w naszym realnym wszechswiecie, a idea
        > kolejnych Bogow, przestajacymi nimi byc, bo stworzyli potezniejszego Boga nie
        > wydaje sie zbyt madra, zreszta prowadzila by do masowgo bogobojstwa, to
        > wniosek taki, ze boga byc nie moze...

        Popelniasz podstawowe bledy logiczne. Wszechmocnosc nie moze oznaczac
        skonczonosci, to oczywiste. Jezeli wszechswiat materialny jest rzeczywiscie
        skonczony oznacza to byt wszechmocny musi byc siegac poza materialna realnosc.

        A dodac do tego trzeba jeszcze raz ze twierdzenie o tym ze nieskonczonosci nie
        ma w realnym wszechswiecie jest KOMPLETNIE pozbawione jakichkolwiek podstaw
        wynikajacych z nauki. To prymitywna wiara prostego rozumku. Nawet takie sobie
        zglebienie mechaniki kwantowej uczy bardzo duzej pokory w wyglaszaniu twierdzen
        o budowie wszechswiata.
        • Gość: Kagan Re: Kagaaan do... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:20
          A jaka masz realnosc poza naszym wszechwiatem? Idea boga jest wenetrznie
          sprzeczna, podsobnie jak idea nieskonczonosci...
      • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 22.10.04, 08:58
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Widzisz, Bog z def. jest Wszechmocny, czyli moze byc tylko jeden. Ale jak
        jest
        > Wszechmocny, to moze stworzyc:
        > 1) wiecej Bogow,
        Nie moze, bo to by nie bylo dobre.

        > 2) Boga potezniejszego od siebie, czyli wtedy przestanie byc Bogiem.
        Nie moze byc potezniejszy od najpotezniejszego.
        • Gość: Kagan Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:33
          1) Bog nie moze byc ograniczony czymkolwiek, w tym i dobrocia, bo by przestal
          byv wszechmocnym, a wiec przestal by byc bogiem...
          2) Jesli bog nie moze stworzyc boga potezniejszego od siebie, to tze przestaje
          byc wszechmocnym, a wiec przestaje byc bogiem...
          Kapujesz?
      • Gość: aha44 Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.knc.pl 22.10.04, 16:45
        Nieskończoność jest w "naszym realnym świecie",Trzeba jednak być na odpowiednim
        pziomie świadomości ,żeby to dostrzec.
        Na pomysły stworzenia kogoś potężniejszego od siebie wpada człowiek.A Bóg wpada
        na pomysł stworzenia człowieka.
        Ale po co?
        • Gość: eeeee Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.sport.ox.ac.uk 22.10.04, 22:08
          a tu na Oxfordzie ucza ze nie ma nieskonczonosci ale to tylko Oxford :)
          • Gość: aha44 Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.knc.pl 23.10.04, 14:39
            Co to dla Ciebie znaczy , "nie ma nieskończoności ".To tylko pojęcie ,może
            rozmawiamy o różnych sprawach.
            • Gość: eeeee Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.server.ntli.net 31.10.04, 19:36
              sorry... it was a joke :)
          • Gość: Kagan Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:43
            Jaki to wydzial (college)? Darwina moze?
            Pozdr.
            Kagan z Melbourne
        • arcykr Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 23.10.04, 07:10
          Gość portalu: aha44 napisał(a):

          > Nieskończoność jest w "naszym realnym świecie",
          Potencjalnie - jak najbardziej.

          > Na pomysły stworzenia kogoś potężniejszego od siebie wpada człowiek.A Bóg
          wpada na pomysł stworzenia człowieka.
          > Ale po co?
          Z milosci.
          • psychoguru Szerokosc geograficzna decyduje 23.10.04, 17:28
            arcykr napisał:

            > > Nieskończoność jest w "naszym realnym świecie",
            > Potencjalnie - jak najbardziej.

            Taka paplanina to fajna papka bo nie wiadomo o czym sie mowi. Na przyklad
            co to jest nasz realny swiat.

            > > Na pomysły stworzenia kogoś potężniejszego od siebie wpada człowiek.A Bóg
            > wpada na pomysł stworzenia człowieka.
            > > Ale po co?
            > Z milosci.

            To jest standartowe tlumaczenie religii popularnych w okreslonej szerokosci
            geograficznej. Pod innymi szerokosciami tlumaczenie jest inne. Liczba
            wierzacych w takie czy inne tlumaczenia jest scisle zwiazana z szerokoscia.
          • Gość: atheist Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.crowley.pl 25.10.04, 13:26
            I z milosci wyrzuca ich z raju. Logika to ty nie grzeszysz.

            arcykr napisał:

            > Gość portalu: aha44 napisał(a):
            >A Bógwpada na pomysł stworzenia człowieka.
            > > Ale po co?
            > Z milosci.
            • aha44 Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? 25.10.04, 14:03
              A bo to jest inny rodzaj logiki , nazwałabym ją logiką głebi ,
              nadprzyrodzoną ,wieczystą.A to tylko słowa , moim zdaniem ładne.
              Na rzeczy można patrzeć powierzchownie i wskroś.Oba sposoby są moim zdaniem
              równie dozwolone ,wybór należy do Ciebie:))
              • Gość: Kagan Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:34
                Gdzie mozna kupic podrecznik do tej "logiki glebi"?
                • Gość: aha44 Re: Dlaczego bog mialby byc tylko jeden? IP: *.knc.pl 01.11.04, 21:43
                  Polecam wszystko co napisał Ken Wilber,szczególnie "Krótką historię
                  wszystkiego",Simone Weil "Świadomość nadprzyrodzoną" .Wilber ładnie zebrał
                  wszystko razem,jak chcesz więcej w przypisach znajdziesz żródła.Poza tym ,i
                  oczywiście polecam drogę osobistego ,bezpośredniego doswiadczenia,własna pracę
                  nad rozwojem świadomości , w zależności od etapu w którym jesteś.Przekonaj się
                  sam;)
                  I znowu jestem miła:o
    • telimenna bo juz z jednym jest dosyc problemow :-) 22.10.04, 08:35
      • Gość: Kagan Re: bo juz z jednym jest dosyc problemow :-) IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:32
        Problem jest, ze jest ich tylu, i ze wyznawcy Allacha nie cierpia wyznawcow
        Jehowy, a razem nie cierpia wyznawcow Jezusa, i vice versa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja