Dodaj do ulubionych

Śmierć metodą na wyleczene z koronawirusa?

20.03.20, 18:44

Zmarła w Polsce 6 osoba, która była chora na koronawirusa.

'Jak podaje MZ, obecnie łączna liczba chorych wynosi 411. Jednocześnie resort przypomina, że śmierci 27-letniej kobiety nie można zaliczyć do zgonów z powodu koronawirusa.
"W sumie liczba osób zakażonych koronawirusem: 411/5 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Przyczyną śmierci 27-letniej kobiety w szpitalu w Łańcucie nie był koronawirus, dlatego też nie jest uwzględniona w statystyce osób zmarłych z powodu zakażenia koronawirusem" - przekazano.'

www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/koronawirus/kilkadziesi%c4%85t-kolejnych-przypadk%c3%b3w-koronawirusa-411-chorych/ar-BB11sWdS?ocid=spartanntp
Ale zmarłych mamy nadal 5 osób, bo no bo osoba ta zmarła na sepsę. Ponadto była za młoda, aby to koronawirus mógł mieć tu jakikolwiek wpływ. To tragedia, którą żyło pół Polski (mimo postępującego znieczulenia na to, co dzieje się na świecie).
Trudno pominąć kwestię wpływu tej choroby (COVID-19) na zdolność organimu do radzenia sobie z tą drugą terminalną chorobą, podobnie jak koniec końców w zasadzie trudno wybrać na co właściwie zmarła każda z pozostałych 5 osób cierpiących na inne dolegliwości niewątpliwie równie śmiertelnej natury.
Pomińmy ją zatem na chwilę. Oto co zostaje:

Liczba aktualnie chorych na COVID-19 zmalała u nas o 1 i to bez wzrostu o 1 ani liczby zmarłych na COVID-19 ani z tej choroby wyleczonych.
Ponieważ światowe statystyki są tu zero (zmarł) jedynkowe (wyleczony), należy sądzić, że nasza służba zdrowia zaliczy sobie ten przypadek do 'recovered' (nie mogąc sobie go zaliczyć do 'deaths').
A może po prostu cicho pominie w statystykach. W ten sposób nie tylko liczba zmarłych, ale i aktualnie chorych będzie się z czasem w istotny sposób zmniejszać (zależnie od dość swobodnej/coraz bardziej swobodnej (?) zależnej od inwencji kwalifikujących kwalifikacji przyczyn śmierci).

Wyszły jak na dłoni przyjęte od dziesięcioleci w naszym kraju praktyki, w których po Czarnobylu umieraliśmy masowo na niewydolność układu krążenia (ale broń Boże nie na raka, który siłą rzeczy czyli owego raka przy okazji prowadził i do zatrzymania owego krążenia),
a w czasach świńskiej grypy równie masowo Polacy umierali na ciężkie zapalenia płuc (ale Boże broń przecież nie na to świństwo, które je powodowało).

Dziś - od czasu przyjęcia zaskakującej dla naszych służb sanitarno-politycznych praktyki diagnostycznej w totalitarnych Chinach (gdzie każdy przypadek ciężkiego zapalenia płuc zaczęto w końcu bez testów kwalifikować jako koronawirusa) trudno już nie związać jednego z drugim. Toteż teraz najwyraźniej masowo zaczniemy umierać na choroby niezwiązane, wspomagając w ten sposób tezy Stefana4
z wątku forum.gazeta.pl/forum/w,32,169578810,169578810,Nie_rozumiem_tych_obostrzen.html

co w jasny sposób umożliwi nam kolejny już raz pozostanie jedyną zieloną wyspą w środku kolejnej globalnej zimy.
Pozwala też na ograniczenie "siania defetyzmu", za co powinny być, zapewne zdaniem Sandersa Suendera, przyznawane co najmniej honorowe medale Fieldsa.
Tudzież zapewni pożądane (tamże), zdaniem tegoż Surrealnego Rendera, znaczące ograniczenie starszej wiekiem, a więc najzupełniej zbędnej części populacji. I to bez nadmiernego dęcia w trąby, mogącego spowodować jedynie najzupełniej zbędne wykwity wyrzutów na sumieniu, tu i ówdzie. Czy równie zbędne dalsze "sianie defetyzmu".



--
Niemcy zachorowań: 222 na mln. Zmarłych: 0,6 na mln mieszkańców
Szwecja zachorowań: 162 na mln. Zmarłych: 1,6 na mln mieszkańców
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka