Dodaj do ulubionych

Pytanie na czasie, nie w stylu J.Brokamana.

22.09.20, 21:49
A oto zagwozdka:

Nasza dość wesoła planetka, dostąpiła zaszczytu odwiedzin " pierwszego posłańca z daleka" i to bliskie spotkanie bardzo prawdopodobnie zostało zainfekowane niezniszczalnym koronawirusem, obojetnie dla nas, czy nastąpiło to przypadkowo, czy celowo z premedytacją.

Znacie doskonale te wszystkie argumenty za tą tezą, a mobilna pleśń sapiensów, jakby nie zauważyła tych odwiedzin, chociaż nieustanie opowiada dyrdymały o podboju Kosmosu, teraz go mamy, tylko w drugą stronę..
Obserwuj wątek
        • cojestdoktorku Re: Pytanie na czasie, nie w stylu J.Brokamana. 25.09.20, 18:55
          fajny pomysł na książkę SF
          tylko kosmici wpierw musioeliby pobrac nasze DNA a później dopasowac wirusa (bo tak sie nie da zgadnąc co nam zaszkodzi)
          no a efekt ich pray bardzo mizerny, gdyby to byłą jakaś ebola chociaz, a coś co zabija starych i chorych to tak naprawdę społeczeństwu w zaden sposób nie szkodzi, sami sobie ewentualnie szkodzimy na głupie sposoby walcząć z wiruusem
        • mateusz572 Re: Pytanie na czasie, nie w stylu J.Brokamana. 25.09.20, 20:06
          Ja rozumiem, że to jest forum nauka.Jednak czy naukowo zweryfikowano, że odwiedzili nas kosmiczni przybysze, czy na słowo mamy wierzyć ze tak było.
          Dlatego mam wrażenie, chociaż naukowo tego nie udowodniono, że bardziej prawdopodobne jest przywleczenie z kosmosu jakiegoś paskudztwa w postaci mikroorganizmów wraz z pobranymi próbkami.
            • mateusz572 Re: Pytanie na czasie, nie w stylu J.Brokamana. 29.09.20, 20:54
              Jako, że nawet twórca skazał wątek na zapomnienie pozwolę sobie przypomnieć , że nawet Francis Harry Compton Crick był zwolennikiem teorii Svante Arrheniusa. W dodatku okazało się, że przetrwalniki bakterii mogą zostać przywrócone do życia nawet po 250 milionach lat. Resztę możecie dopowiedziec sobie sami drodzy adepci nauki.
                • mateusz572 Re: Pytanie na czasie, nie w stylu J.Brokamana. 02.10.20, 16:25
                  Drogi europiteku!
                  Przedstawicielu europejskich piteków!
                  Usiłuje jedynie zasugerować, że w Kosmosie, nawet tym bliskim możemy z dużym prawdopodobieństwem natknąć się na prymitywne życie w postaci przetrwalników mikroorganizmów.
                  Tym bardziej, że to życie w postaci przetrwalników może przetrwać próbę czasu w postaci milionów lat.
                  Tak więc możemy takich niespodziewanych gości sprowadzić na Ziemię w próbkach skał pobranych gdzieś tam w Kosmosie, a owi goście odwdzięczą nam się pandemią na naszej planecie .
                  Czy uważasz, że to jest nieprawdopodobny scenariusz?
                  • stefan4 o zarazie spadłej z nieba 02.10.20, 18:24
                    mateusz572:
                    > możemy z dużym prawdopodobieństwem natknąć się na prymitywne życie w postaci przetrwalników
                    > mikroorganizmów.

                    Dokładniej: bakterii, nie wirusów. Wirusy tak czy tak są martwe... A skąd bierzesz to ,,duże prawdopodobieństwo''? Ile prób wykonałeś i w ilu z nich się natknąłeś?

                    mateusz572:
                    > Tym bardziej, że to życie w postaci przetrwalników może przetrwać próbę czasu w
                    > postaci milionów lat.

                    Ale te miliony lat temu musiało się jakoś rozwinąć...

                    mateusz572:
                    > Tak więc możemy takich niespodziewanych gości sprowadzić na Ziemię w próbkach skał pobranych
                    > gdzieś tam w Kosmosie, a owi goście odwdzięczą nam się pandemią na naszej planecie .

                    Ziemskie pandemie powstały we ,,współpracy'' z ziemskim życiem. To znaczy, zarazki musiały dostosować się do ludzi (albo szczurów, albo komarów, ...), żeby móc się rozprzestrzeniać. Te próbki skał nie miały takiej szansy, więc przypuszczalnie są dla nas nieszkodliwe. Ale pewności nie ma, pisarze horrorów fantastycznych mogą pozostać przy swojej tematyce.

                    Jednak dopóki nie wiemy, nie warto żyć w strachu; bo a nuż ten strach nam się zmarnuje... I w ogóle bać się kogoś tylko dlatego, że jest inny i nieznany, to postawa mało twórcza i mało ludzka.

                    - Stefan
                    • europitek Re: o zarazie spadłej z nieba 04.10.20, 05:58
                      stefan4 napisał:
                      > Ziemskie pandemie powstały we ,,współpracy'' z ziemskim życiem. To znaczy,
                      > zarazki musiały dostosować się do ludzi (albo szczurów, albo komarów, ...),
                      > żeby móc się rozprzestrzeniać.

                      Całkowicie masz rację. Co więcej, to my (i całe ziemskie życie) możemy być zabójczy dla takich gości po wielu milionach lat hibernacji lub nawet bez niej. Nawet same warunki panujące na Ziemi mogą być zabójcze dla organizmów z innych światów.
                      Literackie opowieści o pozaziemskich potworach-ludojadach to bzdury, które zakładają, że życia gdziekolwiek powstanie będzie identyczne do naszego.




                      Te próbki skał nie miały takiej szansy, więc przypusz
                      > czalnie są dla nas nieszkodliwe. Ale pewności nie ma, pisarze horrorów fantast
                      > ycznych mogą pozostać przy swojej tematyce.
                      >
                      > Jednak dopóki nie wiemy, nie warto żyć w strachu; bo a nuż ten strach nam się z
                      > marnuje... I w ogóle bać się kogoś tylko dlatego, że jest inny i nieznany, to
                      > postawa mało twórcza i mało ludzka.
                      >
                      > - Stefan
                      >
                    • mateusz572 Re: o zarazie spadłej z nieba 04.10.20, 11:21
                      stefan4 napisał:


                      >
                      > Dokładniej: bakterii, nie wirusów. Wirusy tak czy tak są martwe... A skąd bie
                      > rzesz to ,,duże prawdopodobieństwo''? Ile prób wykonałeś i w ilu z nich się na
                      > tknąłeś?

                      Przyjmuje się, że wirusy są martwe, jednak to też zależy od punktu widzenia. Tak więc ze stwierdzeniem, że są martwe byłbym ostrożny. Co do dużego prawdopodobieństwa to przyznaję, że się zagalopowałem. nie zajmuję się zawodowo badaniami naukowymi ( jedyny wyjątek to studia), a raczej tylko korzystam ze zdobyczy nauki stąd ten lapsus.
                      >

                      >
                      > Ale te miliony lat temu musiało się jakoś rozwinąć...

                      To uważasz, że zycie nie miało możliwości sie rozwinąć w innych miejscach kosmosu ?
                      Może być tak, że mamy je pod nosem tj. w Układzie Słonecznym.

                      >

                      > Ziemskie pandemie powstały we ,,współpracy'' z ziemskim życiem. To znaczy, zar
                      > azki musiały dostosować się do ludzi (albo szczurów, albo komarów, ...), żeby m
                      > óc się rozprzestrzeniać. Te próbki skał nie miały takiej szansy, więc przypusz
                      > czalnie są dla nas nieszkodliwe. Ale pewności nie ma, pisarze horrorów fantast
                      > ycznych mogą pozostać przy swojej tematyce.


                      Może być tak, że organizmy sprowadzone przy okazji na Ziemię nauczą się szybko współpracy z ziemskim życiem, a przy okazji okażą się dużo bardziej zjadliwe.
                      >
                      > Jednak dopóki nie wiemy, nie warto żyć w strachu; bo a nuż ten strach nam się z
                      > marnuje... I w ogóle bać się kogoś tylko dlatego, że jest inny i nieznany, to
                      > postawa mało twórcza i mało ludzka.
                      >
                      > - Stefan
                      >
                      Zgadza się, gdyż madry człowiek nie odrzuca rzeczy, które wydają mu się całkiem z innego świata. Możlwe,że ten świat ( Wszechświat) jest nasz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka