Dodaj do ulubionych

Rewolucja w nauce polskiej

13.02.21, 00:40
9 lutego ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało nowy sposób punktowania periodyków naukowych. Punktacja periodyków, w których naukowiec publikuje swoje prace jest kwestią zasadniczą dla oceny jego dorobku i ma znaczenie dla jego kariery.
Zmiany są rewolucyjne. Dla przykładu: periodyk KUL "Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” - awansował z 40 pkt na 100 punktów. 100 punktów to maksymalna ilość, jaką mogą otrzymać czasopisma polskie. Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL również stanie się poważanym i atrakcyjnym periodykiem — awansował z 20 na 70 pkt.
Znakomite oceny uzyskały pisma związane z KUL, miastem ministra Czarnka i związane z PiS.
Komisja Ewaulacji Nauki oświadczyła, że "W opublikowanym 9 lutego wykazie czasopism punktowanych znalazły się 73 czasopisma, które nie były procedowane ani rekomendowane przez Komisję Ewaluacji Nauki; w przypadku 237 czasopism pojawiła się podwyższona punktacja, która również nie była konsultowana z komisją i że jest "zdumiona faktem oraz skalą tego zjawiska i w żadnym dostępnym źródle nie znalazła merytorycznego uzasadnienia wprowadzonych zmian". "Komisja stoi na stanowisku, iż zmiany nie służą wiarygodności procesu ewaluacji podmiotów w dyscyplinach nauki".
W odpowiedzi Ministerstwo oświadczyło, że "zmiany w punktacji czasopism wypływają z potrzeby realizacji naczelnego celu działania ministerstwa, jakim jest troska o właściwy rozwój i jakość polskiej nauki".
naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C86310%2Cken-w-wykazie-czasopism-punktowanych-73-niekonsultowane-pozycje-237
naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C86328%2Cmein-zmiany-w-punktacji-czasopism-wynikaja-z-troski-o-wlasciwy-rozwoj
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 13.02.21, 19:59
      pomruk:
      > 9 lutego ministerstwo Edukacji i Nauki opublikowało nowy sposób punktowania
      > periodyków naukowych.

      Tak, to jest wspieranie ciemnoty przeciwko nauce. Ale, proszę, nie idźmy na łatwiznę polityczną i nie ograniczajmy się do wyrażania oburzenia. Lepiej policzmy siły.

      Od tej punktacji zależy przydział pieniędzy państwowych. Wobec tego najbardziej straci wiedza a zyska zabobon w tych dyscyplinach, które są bardziej zależne od środków rozdzielanych centralnie. Kierunek, który intensywnie realizuje zlecenia dla przemysłu, straci relatywnie mniej niż kierunek, zajmujący się badaniami podstawowymi. Z wyjątkiem naprawdę wiodących jednostek, wiszących na finansowaniu międzynarodowym. Są badania podstawowe, które bez obfitego finansowania nie mogą istnieć; są też takie, którym do działania wystarczy kartka papieru i dostęp do internetu.

      Ale należy się liczyć z tym, że nastąpią dalsze kroki w kierunku zastępowania osób silnych merytorycznie osobami silnymi ideologicznie. W czasach poprzedniej komuny tak już było
    • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 13.02.21, 22:39
      Chciałbym, aby wszyscy, którym nie podobają się te zmiany, wzięli odpowiedzialność za nie na siebie.
      Dotyczy to zwłaszcza uczestników forum Nauka, którzy lepiej niż inni dostrzegają i rozumieją związki między przyczynami a skutkami.

      Kornel
    • w11mil Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 11:53
      Jako prawicowiec i katolik, po raz kolejny czuję sie przywołany do tablicy
      Przejrzałem kilka tekstów z "Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” i "Vox patrum". Bardzo porządne, starannie redagowane pisma.
      Artykuły ważne dla wspólnoty i pisane w języku tejże mają niestety małe szanse na wysoki IF. Wyjątkiem jest j. angielski (francuski, niemiecki?).

      Wzburzonych panów z KEN zapytam o ich motywy uwzględnienia Etiopskiego Żurnala Zdrowia Publicznego. Który to z Profesorów zadecydował że zamiast jednego artykułu w Nature (200 pkt) wystarczą dwa teksty po 100 pkt. w Słowackich Rocznikach Górskich?
      • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 14:39
        w11mil napisał:

        > Przejrzałem kilka tekstów z "Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” i "Vox patr
        > um". Bardzo porządne, starannie redagowane pisma.


        Wolne żarty.
        Wystarczy spojrzeć na artykuł Z PROBLEMATYKI BADAWCZEJ DOTYCZĄCEJ DZIEJÓW PRYMASOSTWA POLSKIEGO o objętości... ćwierci arkusza wydawniczego. Na kilku stronach autor omawia znane fakty zawarte w innych publikacjach, nie stawia żadnej tezy i nie rozwiązuje żadnego problemu. "Artykuł" pełen błędów ortograficznych, w tym interpunkcyjnych, gramatycznych i literówek. Liczne powtórzenia. Niechlujne badziewie.
        "Wspomniany dokument jest w wysokich stopniu kontrowersyjny"
        "spotkanie pierwszego prymasa z królem Władysławem Jagiełą"(!)
        "Początek prymasostwa w Poslce"

        100 pkt :)

        Kornel
        • w11mil Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 20:53
          Fakt, były literówki.

          Co do reszty uwag:
          "o objętości... ćwierci arkusza wydawniczego." - za dużo czy za mało?
          "nie stawia żadnej tezy"- autor kwestionuje istniejące poglądy nt. genezy funkcji prymasa

          Czy zechciałbyś podać przykłady błędów ortograficznych/gramatycznych?


          • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 21:13
            w11mil napisał:

            > "o objętości... ćwierci arkusza wydawniczego." - za dużo czy za mało?

            Bohr ponoć napisał pracę doktorską na 21 stron. W cytowanym tu artykule z pewnością ilość nie przeszła w jakość. Tak może wyglądać wypracowanie w liceum. ROTFL.

            > "nie stawia żadnej tezy"- autor kwestionuje istniejące poglądy nt. genezy funkcji prymasa

            Powtarza znane tezy.

            > Czy zechciałbyś podać przykłady błędów ortograficznych/gramatycznych?

            Dżizas. Przecież podałem. I podkreśliłem. Czy ma tłumaczyć, na czym błędy te polegają? Notabene "Jagieło" dwukrotnie występuje w tekście, to nie literówka.

            k.
            • w11mil Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 21:29
              >Przecież podałem. I podkreśliłem

              wysokich zamiast wysokim
              Jagieło zamiast Jagiełło
              Poslce zamiast Polsce

              Przyznaję, korekta tego tekstu była niedbała.

              Pisałeś jednak że jest tam pełno błędów gramatycznych i ortograficznych - prosze Cię o przykłady
              • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 22:54
                w11mil napisał:

                > >Przecież podałem. I podkreśliłem
                >
                > wysokich zamiast wysokim
                > Jagieło zamiast Jagiełło
                > Poslce zamiast Polsce
                >
                > Przyznaję, korekta tego tekstu była niedbała.
                >
                > Pisałeś jednak że jest tam pełno błędów gramatycznych i ortograficznych - prosz
                > e Cię o przykłady


                Problem polega na tym, że nie rozumiesz, co to jest błąd ortograficzny.

                Błąd w nazwach własnych, także nazwiskach, jest błędem ortograficznym.

                Za usługi korektorskie się płaci, nie czuję się więc w obowiązku poprawiać ten cały badziewny tekst.

                Przykłady:
                "Jedna z wersji Jana Długosza o soborowym odnowieniu tytułu i przywileju prymasowskiego nie znajduje potwierdzenia w materiałach źródłowych związanych z Soborem w Konstancji"

                W zdaniu błąd ortograficzny: nazwy wydarzeń historycznych są pisane małą literą: ...związanych z soborem w Konstancji.

                "Badania dziejów prymasostwo jest utrudnione gdyż nie zachowało się archiwum prymasów wytworzone w czasach od XV-XVIII wieku, a przechowywane w Łowiczu. Obejmowało ono 163 tomów akt."

                W pierwszym zdaniu błąd interpunkcyjny, w drugim - błąd składniowy zaliczany do błędów gramatycznych.

                "Właśnie wspomniany dokument jest podstawą obchodu 600. rocznicy i roku prymasowskiego."

                Błąd słownikowy należący do błędów leksykalnych. Powinno być ...obchodów.

                "Musi zastanawiać, dlaczego wokół nowej godności przewodniczącego znaczącej delegacji na sobór, jest głucho w znanych przekazach źródłowych."

                Błąd interpunkcyjny.

                ...prosząc ks. prałata Guido Mariniego,

                Błąd fleksyjny należący do błędów gramatycznych. Zarówno imię i nazwisko są tu odmienne: ...Guida Mariniego.

                "...Długosz rozpisując się o małżeństwie Władysława Jagiełły z Elżbietą Granowską i jej koronacji dokonanej przez metropolitę lwowskiego Jana Rzeszowskiego w powiązaniu z prymasostwem Mikołaja Trąby, starannie przemilczał relacje prawne...".

                Błąd interpunkcyjny.

                Wystarczy :)

                k.
                  • nikodem321 Re: Rewolucja w nauce polskiej 20.02.21, 13:32
                    w11mil napisał:
                    > Pomimo braku korekty nie zgodzę się z opinią, że tekst jest badziewny

                    "Pytanie brzmi: jak krojono wielki bochen „chleba” prymasów na realizację celów fundacyjnych w skali całego kraju."

                    Co to za "chleb prymasów w bochnach" krojony w celach fundacyjnych?
                    • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 20.02.21, 18:46
                      nikodem321 napisał:

                      > w11mil napisał:
                      > > Pomimo braku korekty nie zgodzę się z opinią, że tekst jest badziewny
                      >
                      > "Pytanie brzmi: jak krojono wielki bochen „chleba” prymasów na realizację ce
                      > lów fundacyjnych w skali całego kraju."

                      >
                      > Co to za "chleb prymasów w bochnach" krojony w celach fundacyjnych?

                      To jest metaforyka z kultu "chlebochwalstwa", w której świat, kraj jest wielkim chlebem, kołaczem, zwanym też ‘artocopus’, ‘ovarium’, stąd inna nazwa Polski Arta & Ovium.
                      A prymas jako jeden z największych panów feudalnych, miał duży udział w tym chlebie, jego latyfundium to ok 400 wsi i 120 folwarków tzw., "księstwo łowickie".
                      Cele fundacji watykańskiej też są znane.
                      • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 00:52
                        mlodavy:
                        > świat, kraj jest wielkim chlebem, kołaczem, zwanym też ‘artocopus’, ‘ovarium’

                        Zaraz, jaki to jest język? Jeśli chodzi o zwykłą średniowieczną łacinę, którą wszycy znamy i kochamy, to chleb jest panis, a nie żaden artocopus, bo artocopus jest piekarzem, a nie chlebem. I starożytny Rzymianin by tego nie zrozumiał, bo za jego czasów piekarz to był nie artocopus tylko pistor. A ovarium to jajnik, a nie chleb, wiesz, taki jajnik, jaki mają dziewczynki. Tak więc czy świat jest wielki piekarzem, czy jajnikiem?

                        mlodavy:
                        > stąd inna nazwa Polski Arta & Ovium.

                        A skąd wzięła się ta arta? Rozumiałbym aorta, taka tętnica, ale arta? Jeśli wywodzisz to od łac. ars (= sztuka), to popełniasz błąd gramatyczny, bo w całej deklinacji tego rzeczownika nie ma formy arta. Natomiast ovium to dopełniacz l.mn. od ovis (= owca). Tak więc, czy chciałeś powiedzieć, że inną nazwą Polski jest ,,aorta i owiec''?

                        Jeśli tyle się dowiedziałeś z pisemek ,,naukowych'' pana ministra Czarnka, to pozostaję przy moim zdaniu, że jego ,,rewolucja'' w nauce wymaga natychmiastowego przeciwdziałania.

                        - Stefan
                        • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 08:47
                          stefan4 napisał:

                          > Zaraz, jaki to jest język? Jeśli chodzi o zwykłą średniowieczną łacinę, którą
                          > wszycy znamy i kochamy, to chleb jest panis, a nie żaden artocopus
                          > ], bo artocopus jest piekarzem, a nie chlebem. I starożytny Rzymianin b
                          > y tego nie zrozumiał, bo za jego czasów piekarz to był nie artocopus tyl
                          > ko pistor. A ovarium to jajnik, a nie chleb, wiesz, taki jajnik,
                          > jaki mają dziewczynki. Tak więc czy świat jest wielki piekarzem, czy jajnikie
                          > m?


                          Bo Ty myślisz, że jedna tylko nauka jest; a są jeszcze nauki alternatywne ;-)

                          Spójrz tu: Okiem Vrana: Ab ovo – Ovium – Regnum Avorum – Królestwo Przodków (Archiwum 2015). Autor jest absolwentem Wyższej Szkoły Filmowej, Teatralnej i Telewizyjnej w Łodzi.

                          k.
                          • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 12:06
                            kornel-1:
                            > Bo Ty myślisz, że jedna tylko nauka jest; a są jeszcze nauki alternatywne ;-)

                            No, chyba fakt... Pomału zaczynam rozumieć, za jakie zasługi badawcze będziemy zbierać Punkty Czarnka.

                            kornel-1:
                            > Spójrz tu: Okiem Vrana: Ab ovo – Ovium – Regnum Avorum – Królestwo Przodków (Archiwum 2015).

                            Spojrzałem, ale tylko na pierwszy akapit. Więcej moje niealternatywne zacofanie nie zniosło. Cytuję z tego pierwszego akapitu:
                                Po łacinie avorum znaczy dziadowie-przodkowie, czy Avarowie to łacińska interpretacja
                                takiej nazwy jak choćby Dziadoszanie.

                            Cosik w tym jest, ale tylko malutki cosik. Mianowicie po łacinie avus to dziadek lub przodek; w liczbie mnogiej avi; a avorum to dopełniacz l.mn. od tego rzeczownika. Tak, łacina jest jezykiem niemal tak samo fleksyjnym jak polski i odczuwa różnicę między avi a avorum. Wobec tego regnum avorum jest OK, oznacza królestwo dziadków (lub przodków); natomiast samo avorum może służyć najwyżej do dziecinnych pseudołacińskich wyliczanek w stylu:
                                ene, due, avorum devorum, dziadek zeżarł i forum ze dworum...


                            Awarowie natomiast nie mają żadnego związku z dziadkami. Łac. avarus = chciwy, skąpy. I tyle. Jeśli jednak komuś (do celów badawczych) potrzebne są inne słowa łacińskie podobne do dziadka, to łatwo je znajdzie w dowolnym słowniku łacińskim, choćby i w Interśmieciu. Na przykład:
                                avis = ptak
                                ave = witaj
                                aveo = pragnę, pożądam
                            itd.

                            Jeszcze z tytułu:
                                Ab ovo – Ovium

                            Ovum to jajo. Ovium nie ma z tym niczego wspólnego, to jest dopełniacz l.mn. od ovis = owca. Oba nie mają związku ani z dziadkami, ani z chciwością Awarów. Regnum ovium to by było królestwo owiec, regnum ovorum
                            • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 18:23
                              Jak wyżej łacina to tylko fragment rzeczywistości, najwaleczniejszy naród Scytów to Awarowie, wiatr północy to Avartkias, Awaris to mędrzec kapłan Apolla...

                              Amalaki, szyszki, kaganki, Awali-Awari (rządzą).

                              Sanskryckie słowo dipawali oznacza dosłownie „rząd lamp” (od słów dipa = „lampa” oraz awali = „rząd”)

                              "Otóż między nimi jest jeden [naród], przy którym z dawna od samego początku była władza; jego król nazywał się Madżag. Naród ten zwie się Walinjana; i temu narodowi zwykły się były podporządkowywać pozostałe plemiona słowiańskie, ponieważ przy nim była władza i inni ich królowie jej ulegali."
                          • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 18:34
                            kornel-1 napisał:

                            >
                            > Bo Ty myślisz, że jedna tylko nauka jest; a są jeszcze nauki alternatywne ;-)
                            >
                            > Spójrz tu: Okiem Vrana: Ab ovo – O
                            > vium – Regnum Avorum – Królestwo Przodków (Archiwum 2015)
                            . Autor jest abs
                            > olwentem Wyższej Szkoły Filmowej, Teatralnej i Telewizyjnej w Łodzi.
                            >
                            > k.

                            Nie wiem skąd ta dezinformacja, no jestem synem bibliotek, ale starożytni mędrcy, Ofion, Dekaineus, Awaris, Apollo, moi mentorzy są dawno martwi, nie przygotowywałem się nigdy do roli aktora, chyba nie ma takiej szkoły, która by do tego zawodu przygotowywała, choć podobny występuje w spisie zawodów.

                            "Warto podkreślić, że pisarz oficjalnie znajduje się na liście zawodów. Jednak mimo to wiele osób uważa, że jest to coś więcej niż rzemieślniczy zawód, a osoba, która pisze, powinna przede wszystkim kierować się pasją i misją."
                            • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 19:08
                              mlodavy napisał(a):

                              > Nie wiem skąd ta dezinformacja, no jestem synem bibliotek, ale starożytni mędrc


                              Zdaje się, mamy do czynienia z jakimś nieporozumieniem. Ja linkowałem artykuł z bloga, którego autor podaje, jaką uczelnię skończył.

                              k.
                              • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 19:59
                                kornel-1:
                                > Zdaje się, mamy do czynienia z jakimś nieporozumieniem. Ja linkowałem artykuł z
                                > bloga, którego autor podaje, jaką uczelnię skończył.

                                No tak, teraz nie ten jest autorem, kto nim był poprzednio. I okazuje się, że artykuł zaczynający się od słów ,,Po łacinie avorum znaczy [...] Avarowie to łacińska interpretacja [...]'' nagle bez ostrzeżenia dotyczy nie łaciny tylko języka ,,scytyjskiego''. Próba dyskusji przypomina w takich warunkach grę w krokieta w ,,Alicji w krainie czarów'': jak tylko masz uderzyć łbem flaminga w jeża, to flaming chowa głowę a jeż się turla w inne miejsce.

                                Po staroawarsku wszystko jest od jaja, a jajo, czyli jajko, kojarzy się z jajkością, czyli z jakością, bo Jajkub dał jakościowy początek jajkobinom w ich jajskiniach... Coś takiego deklamuje się szybko i łatwo, ale żeby wykazać, że to są brednie, to trzeba się naszukać i napracować; i na darmo, bo jeż już się odturlał, bramkę przestawili, a i graczy nie ma, bo Królowa kazała ich ściąć.

                                - Stefan
                                • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 20:37
                                  stefan4 napisał:

                                  > No tak, teraz nie ten jest autorem, kto nim był poprzednio. I okazuje się, że
                                  > artykuł zaczynający się od słów ,,Po łacinie avorum znaczy [...] Avar
                                  > owie to łacińska interpretacja [...]
                                  '' nagle bez ostrzeżenia dotyczy
                                  > nie łaciny tylko języka ,,scytyjskiego''. Próba dyskusji przypomina w takich
                                  > warunkach grę w krokieta w ,,Alicji w krainie czarów'': jak tylko masz uderzyć
                                  > łbem flaminga w jeża, to flaming chowa głowę a jeż się turla w inne miejsce.

                                  A mi przypominają się "Pomysły etymologiczne" Adama Mickiewicza, o których pisałem w wątku Jak powstaje mowa? - zagadka

                                  Kornel
                                • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 21:18
                                  stefan4 napisał:

                                  > kornel-1:
                                  > > Zdaje się, mamy do czynienia z jakimś nieporozumieniem. Ja linkowałem art
                                  > ykuł z
                                  > > bloga, którego autor podaje, jaką uczelnię skończył.
                                  >
                                  > No tak, teraz nie ten jest autorem, kto nim był poprzednio. I okazuje się, że
                                  > artykuł zaczynający się od słów ,,Po łacinie avorum znaczy [...] Avar
                                  > owie to łacińska interpretacja [...]
                                  '' nagle bez ostrzeżenia dotyczy
                                  > nie łaciny tylko języka ,,scytyjskiego''. Próba dyskusji przypomina w takich

                                  Jest tam link do całego tekstu do strony skąd go pan Czesław B. skopiował, jest to zresztą tekst sprzed ponad 5 lat, tekst to pewnie spostrzeżenia, pretensje, że się nie doczytało? Tekst nie jest raczej do dyskusji raczej do wywołania refleksji, akceptacji jak się rozumie, też można odrzucić i lamentować, żaden problem, był tam link;

                                  więcej u źródła: vranovie.wordpress.com/2015/07/05/ab-ovo-ovium-regnum-avorum-krolestwo-przodkow/
                                • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 21:12
                                  mlodavy napisał(a):

                                  > Pan Czesław cytuje obszerne fragmenty, a na dole podaje linka skąd zaczerpnął,
                                  > tekst;


                                  A nad tekstem umieszcza: Opublikowano 9 lipca 2019 przez Białczyński

                                  :)
                                  Nie znam się na blogach, w których jeden przepisuje teksty od drugiego :)

                                  k.
                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 21:53
                                    kornel-1 napisał:

                                    > mlodavy napisał(a):
                                    >
                                    > > Pan Czesław cytuje obszerne fragmenty, a na dole podaje linka skąd zac
                                    > zerpnął,
                                    > > tekst;

                                    >
                                    > A nad tekstem umieszcza: Opublikowano 9 lipca 2019 przez Białczyński
                                    >
                                    > :)
                                    > Nie znam się na blogach, w których jeden przepisuje teksty od drugiego :)
                                    >
                                    > k.

                                    Ponad 20 lat temu napisałem pewną książkę, jak ktoś jest tą tematyką zainteresowany, to wie jaką, od 10 lat Bellona wydaje kilku autorów z tej tematyki, nawet w jednej z tych książek autor cytował całe moje fragmenty na wiele stron zaznaczając źródło, czy gdzie indziej trochę poprzestawiali klocki, oczywiście też coś sami natworzyli, przetworzyli, i nie specjalnie mi to przeszkadza, ja jestem też w dużym stopniu z Słowackiego czy Mickiewicza.
                                    W pewnym sensie tak miało być... też jeszcze pisać nie skończyłem.
                                    • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 22.02.21, 09:51
                                      mlodavy:
                                      > Ponad 20 lat temu napisałem pewną książkę

                                      To ja też chcę! Czy myślisz, że pan Czesław Białczyński, polski pisarz science fiction zamieści mi to na swoim uczonym blogu? Poniżej krótka próbka; na żądanie mogę tego natworzyć, ile kto zechce.

                                      Jak słusznie zauważył prof. Mlodavy, na początku było jajo, czyli яйцо, j-egg, połączone z pępkiem słowiańsko-łacińską nicią pochodzącą z północnego Iranu. Ale uwadze badaczy umyka fakt, że była również kura. Łacińska cura, czyli troska, dała początek zarówno szerzącym oświatę kuratoriom, jak leczącym nowożytnych Awarów kuracjom. Nie należy również zapominać o wpływie alantańsko-altaceltyckiej kury na świat arabski, w którym القُرْآن, (czyli Al-Qur’ān) stał się podstawą panującej religii. W pisowni łacińskiej cura łączy się ze słowiańską córą, troskliwie zajmującą się jajem, które było na początku.

                                      - Stefan
                                      • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 22.02.21, 19:24
                                        > To ja też chcę!

                                        Nikt nikomu nie broni, śpiewać każdy może, Fomienko zyskał sporą sławę na swojej nowej chronologii, słowa są też w frazach czy kontekście, też kur ognisty, kogut boży kreator życia w kamiennym świecie, rodzaju męskiego kuraś (kogut), Kórē, łac. Proserpina 'dziewczyna', Cyrus greckiego Kyros i rzekomo elamickie, Kurusz lub Kurasz.

                                        Z tych jajek czy kurek można coś wysmażyć, tylko trzeba z sensem.

                                        Co do jaja, co się kluje;

                                        mityczne.pl/kosciej-wieczny/
                                        "Kościej był nieśmiertelny... ponieważ ukrył swoje serce (duszę) poza ciałem. Zabić go można było tylko poprzez złamanie igły ukrytej w jajku... na bezludnej wyspie na środku oceanu."

                                        Te dwa teksty są jeśli się usunie metaforykę identyczne, bo wydarzyły się w tym samym królestwie, tak samo skonstruowanym, dokładniej pierwszy tekst to opis tego królestwa i króla na przestrzeni jego istnienia, drugi konkretnego zdarzenia w jego historii.

                                        „My Scytowie nie mamy ani miast, ani uprawnej ziemi, żeby zbyt śpieszno nam było wdawać się z wami z walkę, w obawie, że miasta nam zajmiecie, a pola spustoszycie. Gdyby jednak koniecznie jak najprędzej miało dojść do walki, to posiadamy przecież groby naszych ojców: nuże więc, odszukajcie je i spróbujcie zburzyć; wtedy poznacie, czy będziemy z wami o groby walczyć, czy nie. Ale wprzód, gdy nie mamy słusznej po temu przyczyny, nie będziemy się z tobą bić. (…) A za to, żeś mienił się moim panem, jeszcze mi odpokutujesz.” Idan-tyrsos, król Scytów."

                                        Ja jestem na etapie rozumienia czy odczytywania metaforyki czy bardziej metamorfoz, a nie nauki scytyjskich słówek, aha można się tego zrzec tytułu "prof. Mlodavy".

                                        Jajko z igłą (polus), oś obrotu król, a nawet dwoma (choć chodzi o skrajne wychylenia jednego), było ukrytym scytyjskim królestwem z zawansowaną wiedzą astronomiczną, jak na owe czasy.

                                        vranovie.files.wordpress.com/2018/09/sfera7.jpg
                                        • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 09:22
                                          mlodavy napisał(a):

                                          > Ja jestem na etapie rozumienia czy odczytywania metaforyki czy bardziej metamo
                                          > rfoz, a nie nauki scytyjskich słówek, aha można się tego zrzec tytułu "prof. Ml
                                          > odavy".


                                          Z pewnością, jako uczony w piśmie znający nauki Herodota, wiesz, że umiejętność odczytywania treści tajemnych była domeną scytyjskich wróżbitów. Dla przypomnienia:

                                          "Wróżbitów wielu jest u Skythów., ci przepowiadają przyszłość z rózg wierzbowych w ten sposób. Zniósłszy pęki wielkie owych prętów i położywszy je na ziemi rozwięzują one, a kładąc każdy pręt osobno osobno wróżą, i powraz tą czynnościąpręty znowu łączą i jeden po drugim zwięzują ze sobą."

                                          Jak widać, to afrodycka metoda analizy i syntezy, której nie powstydziłby się nasz nieodżałowanej pamięci Bonobo44, wieszcz covidowy.

                                          "Kiedy zaś król u Skythów zachoruje , przyzywa do siebie trzech najznamienitszych wróżbitów, którzy sposobem wzwyż wzmiankowanym wieszczą mu"

                                          Gdy zaś winny choroby zaprzecza swej winy, "król przywołuje innych w podwójnej liczbie wróżbitów [...] a jeżeli zaś ci nowo przybyli wróżbici uwolnią obwinionego, tedy przychodzą inni wieszczkowie i znowu inni. [...] wtenczas postanowione jest ażeby pierwsi wieszczkowie straceni byli. Tracą ich wtedy następującym sposobem. Naładowawszy wóz chróstem i zaprzągłszy do niego woły więzami spętanych wróżbitów, skrępowawszy im na tył ręce i zatkawszy usta wtłaczają w środek chróstu, który wraz podpaliwszy puszczają woły strasząc je. [...] Atoli palą Skythowie rzeczonym sposobem i dla innych powodów swych wieszczków kłamliwymi wróżbitami ich zowiąc."

                                          Bacz więc, by wróżyć dobrze, by te pępowiny łączące przypadkowe obrazy, słowa i skojarzenia mocne były.

                                          Kornel
                                          I jeszcze:
                                          > takie oczy jak OVO... A co ja mam wspólnego z Czarn[k]iem.

                                          Nie znam się na pseudo-naukach, nie wiem. Ale widzę pewne paralele pomiędzy prawdą wymaganą przez Onych a prawdą dostarczaną przez Wiernych. Zapewne ci ostatni dobrze znają los wróżbitów źle odczytujących przyszłość i przeszłość.
                                          Przekład Dziejów wg Bronikowskiego.
                                          • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 13:54
                                            kornel-1 napisał:

                                            > mlodavy napisał(a):
                                            >
                                            > [i]> Ja jestem na etapie rozumienia czy odczytywania metaforyki
                                            ....
                                            >
                                            > Z pewnością, jako uczony w piśmie znający nauki Herodota, wiesz, że umiejętność
                                            > odczytywania treści tajemnych była domeną scytyjskich wróżbitów. Dla przypomni
                                            > enia:

                                            >
                                            > "Wróżbitów wielu jest u Skythów., ci przepowiadają przyszłość z rózg wierzbo
                                            > wych w ten sposób. Zniósłszy pęki wielkie owych prętów i położywszy je na ziemi
                                            > rozwięzują one, a kładąc każdy pręt osobno osobno wróżą, i powraz tą czynnośc
                                            > iąpręty znowu łączą i jeden po drugim zwięzują ze sobą."


                                            Herodot opisuje Fasces lub rózgi liktorskie – obwiązany rzemieniem pęk rózg, czasem z zatkniętym weń toporem o podwójnym żelaznym ostrzu. Fasces pierwotnie stanowiły symbol władzy każdego etruskiego króla – lukumona(...)
                                            ... jest to pismo węzełkowe, czyli to są scytyjskie księgi.

                                            Jak miałem 15 lat pewne czarownice w poradni zawodowej, rozłoży przede mną jakieś kartki i inne dziwne urządzenia, musiałem wykonywać różne dziwne zadania, a potem przepowiedziały moją przyszłość, to znaczy powiedziały mojej matce, że mam wybitne zdolności matematyczne i wysoki iloraz inteligencji, by matka, przypilnowała by to się nie zmarnowało, bym skończył szkoły i osiągnął najwyższe stopnie naukowe. Aha matka miała mi tego nie mówić, ale miała inne sprawy na głowie, więc powiedziała mi bym sam tego pilnował, bo jak nie to tacy ludzie stają się wielkim zagrożeniem dla porządku społecznego chyba i naukowego, ale wywołało to we mnie dużą pewność siebie i od tamtej pory jestem sam dla siebie autorytetem. Czyli wina mamusi bo zawaliła czary.


                                            >
                                            > Jak widać, to afrodycka metoda analizy i syntezy, której nie powstydziłby się n
                                            > asz nieodżałowanej pamięci Bonobo44, wieszcz covidowy.
                                            >
                                            > "Kiedy zaś król u Skythów zachoruje , przyzywa do siebie trzech najznamienit
                                            > szych wróżbitów, którzy sposobem wzwyż wzmiankowanym wieszczą mu"

                                            >
                                            > Gdy zaś winny choroby zaprzecza swej winy,

                                            Chodziło o kiepskich lekarzy. Dziś lekarzy pozywa się do sądu, kiedyś był król sam sędzią w swojej sprawie, stąd kiepski los ówczesnych lekarzy, byli tam tacy których obowiązkiem było pilnowanie ognia królewskiego by nie zgasł, tęż ciężka wina jak nie dopilnowali, był to zły omen.

                                            Reasumując Herodot opisywał coś czego nie rozumiał, opisywał też sprzecznie co do "kraju jajka" z kurhanami, to u niego kraina Gerros za rzeką Gerros, raz pisał, że jest 40 dni w górę dopływu Dniepru na krańcu Scytii, drugi raz tak namieszał, że rzeką Gerros umieszczono miedzy Dnieprem, a Donem gdzie nie ma praktycznie żadnej rzeki.
                                            Wojna Dariusza z Scytami, która pewnie wstrząsnęła Scytią była ze 150 lat wcześniej, niż on ją opisywał, to tak jak dla nas czasy wojny krymskiej.
                                            Prawdziwi Scytowie byli między Łabą, a Gerrosem (Horyniem-Goryniem) i tu było jajko Ladona, sto pagów itd. U Pliniusza Starszego też mamy oddzielonych od świata, nieznanych światu, Scytów pod swoją nazwą, to samo co Suevia w O wojnie Cezara, no i Cezar pisał, że owi nie przyznają przeznaczeniu żadnego znaczenia, czczą tylko Wulkana(Ogień), Słońce i Księżyc, resztę maja za bajki.

                                            >
                                            > Bacz więc, by wróżyć dobrze, by te pępowiny łączące przypadkowe obrazy, słowa i
                                            > skojarzenia mocne były.
                                            >

                                            Nie są to wróżby, ani przypadkowe skojarzenia, jak jakieś nitki sprawdzam i nie ma w ty sensu to bez specjalnego, żalu je porzucam, jest takie bogactwo przekazów, legend, mitów, czy zapisów mędrców czy "pogańskich filozofów", nawet pełno tego w biblii więc nic nie muszę zmyślać, przeczytać z zrozumieniem owszem.

                                            > Kornel
                                            > I jeszcze:
                                            > > takie oczy jak OVO... A co ja mam wspólnego z Czarn[k]iem.
                                            >
                                            > Nie znam się na pseudo-naukach, nie wiem. Ale widzę pewne paralele pomiędzy pra
                                            > wdą wymaganą przez Onych a prawdą dostarczaną przez Wiernych. Zapewne ci ostatn
                                            > i dobrze znają los wróżbitów źle odczytujących przyszłość i przeszłość.
                                            > Przekład Dziejów wg Bronikowskiego.

                                            Ja się ćwiczę w konkurencji rekonstrukcji historii Scytów i nie tylko historii, jak ktoś nie rozumie o co chodzi, to nie mój problem, nie wszyscy muszą rozumieć, magiczna(matematyczna) sztuczka Bing Bangu wszechświat z punktu, też jest dla wielu niezrozumiała, ja rozumiem sztuczkę nie podzielam poglądu, że tak było.
                                            • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 14:11
                                              mlodavy napisał(a):
                                              > Herodot opisuje Fasces lub rózgi liktorskie – obwiązany rzemieniem pęk r
                                              > ózg, czasem z zatkniętym weń toporem o podwójnym żelaznym ostrzu.


                                              W którym miejscu o tych rózgach z toporem o podwójnym ostrzu mogę przeczytać?

                                              k.
                                              • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 17:45
                                                kornel-1 napisał:

                                                > mlodavy napisał(a):
                                                > > Herodot opisuje Fasces lub rózgi liktorskie – obwiązany rzemieniem pęk rózg, czasem z zatkniętym weń toporem o podwójnym żelaznym ostrzu.

                                                >
                                                > W którym miejscu o tych rózgach z toporem o podwójnym ostrzu mogę przeczytać?
                                                >
                                                > k.

                                                Uściślam bo jak widać z życzenia, to za duży skrót myślowy.

                                                > "Wróżbitów wielu jest u Skythów., ci przepowiadają przyszłość z rózg wierzbo
                                                > wych w ten sposób. Zniósłszy pęki wielkie owych prętów i położywszy je na ziemi
                                                > rozwięzują one, a kładąc każdy pręt osobno osobno wróżą, i powraz tą czynnośc
                                                > iąpręty znowu łączą i jeden po drugim zwięzują ze sobą."

                                                Powinno być by było jednoznacznie... tu wyżej Herodot opisuje, rzeczowo to samo co; "Fasces lub rózgi liktorskie – obwiązany rzemieniem pęk rózg, czasem z zatkniętym weń toporem o podwójnym żelaznym ostrzu. Fasces pierwotnie stanowiły symbol władzy każdego etruskiego króla – lukumona(...)

                                                Jest to pismo węzełkowe, czyli to są scytyjskie księgi, nie wróżą tylko zapisują lekarze jakąś kurację, kuracja była opisana w jakichś księgach lekarskich, nie pomaga to są choroba się potęguje, to mają przechlapane.
                                                • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 09:46
                                                  mlodavy napisał(a):


                                                  1. Herodot opisuje Fasces lub rózgi liktorskie – obwiązany rzemieniem pęk rózg, czasem z zatkniętym weń toporem o podwójnym żelaznym ostrzu.

                                                  [...]
                                                  > Uściślam bo jak widać z życzenia, to za duży skrót myślowy.
                                                  [...]
                                                  2.
                                                  tu wyżej Herodot opisuje, rzeczowo to samo co; "Fasces lub rózgi liktorskie – obwiązany rzemieniem pęk rózg, czasem z zatkniętym weń toporem o podwójnym żelaznym ostrzu. Fasces pierwotnie stanowiły symbol władzy każdego etruskiego króla – lukumona(...)

                                                  Te dwa cytaty są fundamentalne do zrozumienia tego, co się dzieje w tym wątku. Pokazują, czym różni się analiza naukowa od działalności pisarskiej. Czym różni się naukowiec od pisarza.

                                                  Skrót myślowy?! Fraszka igraszka :)

                                                  Przecież jest zasadnicza różnica, czy dana wypowiedź przypisuje Herodotowi opis fasces (wiązek rózg) czy też autorowi danej wypowiedzi Herodotowy opis scytyjskich gałązek wróżebnych kojarzy się z rózgami liktorskimi. Wyobraźmy sobie dzieło pisarskie Mlodavego, w którym autor pisze swawolnie: "Herodot w swych dziejach opisuje fasces czyli rózgi liktorskie". Wolno pisarzowi tak napisać? A niech pisze, przecież nie jest naukowcem.

                                                  Pomyłki się zdarzają każdemu; i naukowcom. Przejdźmy więc dalej.

                                                  Mlodavemu rzymskie rózgi liktorskie (fasces) kojarzą się z wiązkami wróżebnymi u Scytów. Ile jest sensu w tym zestawieniu? Mlodavy wytłuszcza związanie gałązek/witek. Nie rozumie, że związanie witek rzemieniem w rózgach liktorskich i związanie gałązek u Scytów ma zupełnie inne znaczenie. U Rzymian mamy do czynienia z witkami równymi, tak jak szeregi legionów rzymskich. Związanie ich to nie tylko element konstrukcyjny fasces, ale symbol jedności, trwałości, siły. (Tak jak ludzie wiążą się małżeństwem a w kupie jest siła). Tak, jak nad legionistami, urzędnikami lub obywatelami stoi władza, tak witki w rózgach liktorskich - związane rzemieniem - nie rozpadają się na części.

                                                  Zupełnie inaczej jest u Scytów. Związanie gałązek/witek ma znaczenie przede wszystkim techniczne. Służy transportowi gałązek do miejsca wróżb. Gałązki nie muszą być jednakowe, ba! każda z nich indywidualnie stanowi źródło wiedzy dla wieszcza. Tak jak historia odczytywana z kart tarota układa się we wróżbę. Gdyby witki były jednakowe, zawęziłoby to pole manewru wróżbity.

                                                  Tak więc istnieje jasna i oczywista opozycja pomiędzy witkami rzymskimi a scytyjskimi. W pierwszym przypadku liczy się ilość, porządek i władza, w drugim przypadku - indywidualizm i wiedza zawarta w witkach.

                                                  O tym, że przeznaczenie wiązek u Rzymian i Scytów było odmienne, nie muszę wspominać, prawda?

                                                  Powtórzę: skojarzenia pisarz lub poeta mogą mieć dowolne. Stepy akermańskie były dla naszego wieszcza falującym oceanem, dla przyrodnika będą tylko formacją roślinną, ekosystemem. Źle jednak, jeśli pisarz rości sobie pretensje do naukowości swego dzieła. A z taką postawą - mam wrażenie - mamy do czynienia w przypadku Mlodavego. Badacz, naukowiec, jeśli dostrzeże związki, musi się wytłumaczyć, jak je rozumie, na podstawie czego wiąże elementy. Pisarz, poeta, malarz, mają większą swobodę wyrazu i interpretacji. Artysta może żółty prostokąt nazwać "Nostalgią za wielorybem", jego prawo.

                                                  Kornel
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 11:50
                                                    ...wici i pęki łozowe u Scytów w zastosowaniu militarnym ‘rozsyłać wiadomość’; zwrot, hist. Dawniej rozesłanie wici polegało na wezwaniu na wyprawę wojenną lub wiec przez rozsyłanie witek łozowych, pęku powrozów lub ognisk zapalonych na wzgórzach, też informowanie o niebezpieczeństwie; później: uniwersały królewskie wzywające pospolite ruszenie;"

                                                    Czyli jedno historyczne pismo może już tylko symboliczne, zstąpiono, czymś nowym pisanym na pergaminie czy papierze.

                                                    sciaga.pl/slowniki-tematyczne/19119/rozpuscic/rozpuszczac/rozsylac/rozeslac-wici/

                                                    Znam z dziesięć różnych, pozostałości materialnych pisma sznurowego w historii.
                                                    Choćby sznury oficerskie... czy głagolica: no bo jakieś litery ligatury, to pismo miało.

                                                    vranovie.files.wordpress.com/2021/02/nuta.gif
                                                  • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 15:01
                                                    mlodavy napisał(a):

                                                    > ...wici i pęki łozowe u Scytów w zastosowaniu militarnym ‘rozsyłać wiadomość
                                                    > ’; zwrot, hist. Dawniej rozesłanie wici polegało na wezwaniu na wyprawę woje
                                                    > nną lub wiec przez rozsyłanie witek łozowych, pęku powrozów
                                                    [...]


                                                    Widzę, że gonitwa myśli trwa :(

                                                    Co mają średniowieczne wici (polskie, może także litewskie) do scytyjskich gałązek wróżebnych opisywanych przez Herodota?
                                                    Czy naprawdę polskie wici (restes) wyobrażasz sobie jako pęki witek równo przyciętych jak w fasces?? Czy twoim źródłem wiedzy jest tylko "ekspercka" wypowiedź licealistki zerżnięta z Wikipedii?
                                                    A może znasz przekaz historyczny opisujący wygląd wczesnośredniowiecznych wici?

                                                    W "Dziejach starożytnych narodu litewskiego" (Teodor Narbutt, tom III: "Pamiątki i wypadki historyczne od wieku szóstego po wiek trzynasty") autor przyznaje, że brak w kronikach wskazówek i szczegółów wici. Jędrzej Moraczewski w "Dziejach Rzeczpospolitej Polskiej do 15 wieku" kompilując wiedzę z kronik i dzieł Długosza, Kromera, Naruszewicza i Lelewela, opisuje wici z czasów Kazimierza Odnowiciela jako
                                                    "wić z łoziny skręconą" na tyle mocną, że maruderzy zawisną na pętli z niej wykonanej.

                                                    Witki wierzbowe - ze względów technicznych i jako środek przekazu - powinny były być splecione, być może tak jak warkocz lub w inny charakterystyczny sposób. Trudno wyobrazić sobie, by pojedyncza witka mogła nieść informację o mobilizacji. Notabene splecenie witek mogło stanowić memento o aliansie, przyjaźni. Tak zresztą sugeruje Łukasz Godecki w rozprawie hab. "Wojskowość dawnych Słowian w świetle faktów językowych" (s.40).

                                                    Za czasów Jagiellonów, gdy zaczęto dołączać listy do wici, te witki służyły jeno do mocowania uniwersałów do żerdzi lub laski [laska opolna] (Piszą o tym B. Twardowski w "Wojsko polskie Kościuszki w roku 1794" i J. Steżyński w "Historyi prawa polskiego").

                                                    Jak by jednak nie patrzeć, polskie wici nic nie mają wspólnego z rzymskimi rózgami lub scytyjskimi wróżbami z gałązek. Oczywiście, jak mówiła moja nauczycielka matematyki, są ludzie, którym wszystko kojarzy się ze wszystkim...

                                                    I doprawdy nie rozumiem, skąd myśl o zastosowaniu witek łozowych u Scytów do komunikacji wojskowej. Godecki pisze, iż "Wici, jako znak zarządzający pogotowie wojenne, jest potwierdzony tylko w Polsce".

                                                    k.
                                                  • kalllka Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 16:14
                                                    A czy ty- kornelu, nie ośmieszasz mlodavego,
                                                    z powodu mało naukowego, albowiem i litylko wysokiego mniemania o sobie, własnego rozumienia nauki.
                                                    Niezwykle szkaradne to twoje udowadnianie cudzej gonitwy myśli gdy się jest samemu poganianym przez ego.

                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 16:55
                                                    Jaka gonitwa myśli nad tym to się zastanawiałem 20-30 lat temu, dlaczego Wać była królową bogów, dlaczego u nas -Wać to tylko końcówka fleksyjna, dlaczego „Pani Słowa, to Ciał naszych trzecia ~ miesięczna twórczyni”(Słowacki), oraz pękiem czego macha do nas Metody z poniższego obrazka, na tle głagolicy.
                                                    https://vranovie.files.wordpress.com/2021/02/nuta.gif
                                                    No niestety w żadnej "mundrej" książce nic o tym nie było napisane więc poszukałem i odpowiedziałem sobie sam, aha "to było pismo węzełkowe" które wpłynęło na kształt naszego języka i ciała, trzecia część to wcielenie języka, teraz to dla mnie żadna ekscytacja.
                                                    Nawet jak gdzieś znalazłem, że Chińczycy opisywali, że jakaś ornamentyka w północnych Chinach swym kształtem wskazuje, że w starożytności musiało istnieć jakieś pismo węzełkowe. No pfuu oczywiste...
                                                  • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 17:45
                                                    mlodavy napisał(a):

                                                    > Jaka gonitwa myśli nad tym to się zastanawiałem 20-30 lat temu, dlaczego Wać by
                                                    > ła królową bogów, dlaczego u nas -Wać to tylko końcówka fleksyjna, dlaczego „Pa
                                                    > ni Słowa, to Ciał naszych trzecia ~ miesięczna twórczyni”(Słowacki), oraz pękie
                                                    > m czego macha do nas Metody z poniższego obrazka, na tle głagolicy.


                                                    Jak dla mnie - wystarczy tego słowotoku.

                                                    Panie Profesorze Mlodavy!
                                                    Jesteś Pan skrajnym ignorantem. Zamieszczony strona z Kodeksu Zografskiego przedstawia dwóch apostołów: św. Piotra i św. Pawła. Który z nich dzierży klucze, chyba nie muszę dopowiadać.
                                                    Żenujące.

                                                    Kornel
                                                  • kornel-1 PS 24.02.21, 17:59
                                                    PS
                                                    Takie głodne kawałki wstawiaj do "Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne", nie na forum Nauka.
                                                    Proszę.

                                                    Kornel
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 18:51
                                                    kornel-1 napisał:


                                                    > Panie Profesorze Mlodavy!
                                                    > Jesteś Pan skrajnym ignorantem. Zamieszczony strona z Kodeksu Zografskiego przedstawia dwóch apostoł
                                                    > ów: św. Piotra i św. Pawła. Który z nich dzierży klu
                                                    > cze, chyba nie muszę dopowiadać.
                                                    > Żenujące.
                                                    >
                                                    > Kornel

                                                    A to mnie profesor Kornel, zaskoczył nie znam się na tabunach chrześcijańskich świętych, cały czas byłem przekonany, że to Cyryl i Metody co niby samodzielnie i poprzez natchnienie, stworzyli Głagolicę i Cyrylicę są na obrazku, czy wrzasku rety to, klucze do pisma, pewnie żelazne do cerkwi gdzie księga była zamknięta, i nie jest to pismo z pochodzenia węzełkowe. Amen profesorze.
                                                  • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 19:08
                                                    mlodavy napisał(a):

                                                    > nie znam się na tabunach chrześcijańskich świętych,

                                                    Postać świętego Piotra z kluczem do Niebios jako atrybutem jest wiedzą elementarną w naszym kręgu kulturowym.

                                                    > cały czas byłem przekonany, że to Cyryl i Metody co niby samodzielnie i poprzez natchnienie, stworzyli Głagolicę i Cyrylicę są na obrazku,

                                                    Kolejne dyletanckie popisy :( Naprawdę uważasz, że Cyryl i Metody stworzyli cyrylicę?!

                                                    Kończ, waść, wstydu oszczędź, jak mówili Awarowie.

                                                    Kornel
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 19:21
                                                    Kolejne dyletanckie popisy :( Naprawdę uważasz, że Cyryl i Metody stworzyli cyrylicę?!

                                                    Kończ, waść, wstydu oszczędź, jak mówili Awarowie.

                                                    Z tego co pamiętam to historycznie było parę różnych twierdzeń, m.i. takie, Metody stworzył głagolicę, a Cyryl cyrylicę. Nie wiem która obecnie obowiązuje, na wiki obowiązuje taka, moim zdaniem zabawna.
                                                    "Jeden lub kilku z uczniów Cyryla i Metodego opracował uproszczony graficznie alfabet, wzorowany na greckim i głagolicy, który na cześć św. Cyryla nazwano cyrylicą." Kto i kiedy tak nazwał? Gdzie tak jest napisane.
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 19:27
                                                    kornel-1 napisał:

                                                    > mlodavy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > nie znam się na tabunach chrześcijańskich świętych,
                                                    >
                                                    > Postać świętego Piotra z kluczem do Niebios jako atrybutem jest wiedzą elementa
                                                    > rną w naszym kręgu kulturowym.
                                                    > Kornel

                                                    Głagolica jako brama do nieba jakiego? Od 40 lat nie chodzę do kościoła, może były jakieś incydenty pod towarzyskim przymusem, jak byłem na całej mszy na pogrzebie kilka lat temu czułem się, jak wśród palestyńskich uchodźców. Ikonografia tej strony może jest jednoznaczna dla chrześcijanina, ja nim nie jestem.
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 19:12
                                                    Ja się tym zajmowałem, jak już pisałem, 20-30 lat temu kartka z kodeksu była w o Żywocie Cyryla i Metodego, książka traktowała o wynalezieniu pisma, kawał czasu ale nie pamiętam, jak była ta strona w owej książce podpisana.
                                                    Wtedy nie było w zasadzie nawet internetu, a jak był to bardzo pusty, chyba tam byli opisani jako Cyryl i Metody bo skąd bym wiedział, że to Metody, jeden jest łysy drugi nie, chyba mnie to wtedy zastanawiało i była na to odpowiedź.
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 24.02.21, 20:51
                                                    https://vranovie.files.wordpress.com/2021/02/nuta.gif
                                                    Staram się przypomnieć rozumowanie, sam myślałem początkowo, że to klucze, ale te sznurki zwisają z ręki jakby z palca, jest ich co najmniej trzy, nic nie wystaje w górę klucze są symetryczne w budowie, klucze czasami górę mają nawet większą, a od strony zamka są mniejsze, proste potrzebna dźwignia.
                                                    Poza tym, sprawdziłem wiki, są autorytarnie dwa klucze (srebrny i złoty);
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2d/Pope-peter_pprubens.jpg/365px-Pope-peter_pprubens.jpg
                                                    Pewien papież nazwał głagolicę przeklętym pismem gotów(co znaczyło wówczas pogan). Widocznie jakiś pogański sabotaż chrześcijańskiej symboliki, nasi widocznie też walczyli z systemem.
                                                    Obojętnie jacy to komu wydają się święci, podtrzymuję j.w. swoje zdanie.
                                                  • mlodavy & każdy sznurek przez inny paluszek 24.02.21, 23:30
                                                    Nie radziłbym tak żelaznych kluczy przekładać raczej na pewno, dla paluszków byłoby bolesne, tu też dwie końcówki rzekomych kluczy są podobne do krągłych zakończeń liter.
                                                    Zaletą zadawania się z dziewczynami, jest fakt, że pomijając, że mamy bardzo przyjemne widoki, to niektóre potrafią jeszcze zaplatać warkocze, bardzo podobnie przekładają wtedy pasma włosów między palcami.
                                                    https://vranovie.files.wordpress.com/2021/02/palceisznurki2.png
                                                    Nie uznaję się za pokonanego panie profesorze, "kanonicznie" to ten od kluczy jest łysy, a ten drugi ma miecz, choć bywa różnie.
                                                  • mlodavy ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy św.mi 25.02.21, 10:55
                                                    By mieć jakiś pożytek.
                                                    ръци цръкъви. аште же и от цръкъви не радити начънетъ
                                                    да будетъ ти еко язычъникъ и мытаръ: (Мф. 18:18) а
                                                    минъ бо глаголю вам: елико аште съвяжете на земи: будетъ с вязано на небесех и елико аште раздрешите на земи: будетъ раздрешено

                                                    ręce cerkwi. jeszcze że i od cerkwi nie rodzić naczynacie tak będziecie wy jako języcznik i mytnik: a mimo bo powiadam wam: to co zwiążecie na ziemi to będzie związane w niebie, a co rozwiążecie (roz-dreszyć-dreszczycie pikne) na ziemi to będzie rozwiązane

                                                    Te (Мф. 18:18) to dopisek na marginesie, początek na żywca, prawie "dosłownie", koniec to znana popularna fraza, z wiązaniem razy 4, co znów pasuje do sznurków... serio to wielce naukowe, że Języcznik* i mytnik, to Piotr i Paweł, komu się wszystko z jednym kojarzy, a mnie te dreszczyć skojarzyło się z grzeszeniem, czyli bardziej rozgrzeszycie.

                                                    Kontekst „Spór o prymat w świecie chrześcijańskim angażował również władców świeckich; cesarz wschodniorzymski na soborze trullańskim w 692 uznał papieża za „przeklętego heretyka”.

                                                    & Metody miał nawet być rodzajem „słowiańskoobrządkowego” papieża, czyli "głównego wiążącego". Ech naukowcy... z bożej łaski. (oczywiście ja jestem naukowcem z natury, loteria genetyczna, plus presja głównie wrogiego środowiskowa)

                                                    *poganin lub nie tylko etymologicznie, tyle co Słowianin.
                                                  • mlodavy Re: ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy ś 25.02.21, 13:40
                                                    kalllka napisała:

                                                    > Myśle, ze znalazłbyś adwersarzy na forum Religia albo np kawiarenka filozoficzn
                                                    > a. Mógłbyś rozwinąć skrzydła rozmawiając..
                                                    > Przedstawić Cię tam?

                                                    No dobra ale co ma moje kwestionowanie dogmatu "naukowego", że Cyryl czy Metody stworzył ciemnocie słowiańskiej ALFABET z religią, oraz twierdzenie, że to było pismo sznurowe, a nie chrześcijański cudowny dar, no Kornel napadł tu na mnie z gwoździem programu, że na owej stronie to Peter-Skała, czyli niby znalazł dziurę w serze i twierdzi, że to dowód absolutny sera nie ma.

                                                    Ja widzę ser wy dziury w serze, no właśnie 20 lat temu, twierdziłem, że nawet ten obrazek przedstawia pęk rzemieni z tym pismem, Kornel wyjechał, że to Peter z kluczami, no właśnie to kiedyś kwestionowałem, że to nie klucze, z logiki tekstu też nie wynika, że to jakiś Peter, on jest klucznikiem, faktycznie trupem, i nic już na tej Ziemi nie rozwiązuje czy zawiązuje czy rozgrzesza.

                                                    Więc rzeczowo w ogóle nie o tym mowa, ale najlepiej pitolić o tym co wszyscy wiedzą, nawet jeśli to oczywiste brednie, ale zapisano to kiedyś w encyklopedii, jak w biblii, i podane zostało na naukowym talerzu, wtedy tłuste kocury są zadowolone. Aha Biblię czytuję stary testament, ks, Daniela, Jeremiasza, Genezis, fragmenty o Amalekitach, bo pełno tam Scytii.
                                                  • mlodavy Re: ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy ś 25.02.21, 14:48
                                                    Przetłumaczyłem sobie przez google bułgarski, ale ręce pozostawiłem nie wpływa to na resztę, sens miej więcej ten sam nie rodzicie się z kościoła (cerkwi) tylko przychodzicie do niego jako poganie, czy mytnicy (mytar poborcy podatkowi), ale staje się jego urzędnikami i będziecie wiązać na ziemi itd., reszta leci jak leci Polski wystarczy znać. nie tu żadnej tajemnicy kluczy, bardzo luźne nawiązanie do ewg., Matwieja,. nic tam innego istotnego nie ma.

                                                    ихъ. ръци цръкъви. аште же и от
                                                    цръкъви не радити начънетъ
                                                    да будетъ ти еко язы
                                                    чъникъ и мытаръ: (Мф. 18:18) а
                                                    минъ бо глаголю вам:
                                                    елико аште съвя
                                                    жете на земи:
                                                    будетъ съ
                                                    вязано на
                                                    небесехъ
                                                    и елико
                                                    аште ра
                                                    здре
                                                    шите
                                                    на зе
                                                    ми:
                                                    буде
                                                    тъ ра
                                                    здре
                                                    шено
                                                  • stefan4 Re: ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy ś 25.02.21, 15:02
                                                    mlodavy:
                                                    > bardzo luźne nawiązanie do ewg., Matwieja

                                                    Bzdura. Nie żadne ,,bardzo luźne nawiązanie'' tylko dosłowny cytat. Tyle że Twój komp (albo komp kogoś, od kogo kopiowałeś) miał kłopot z twardym jerem i dlatego wyszło Ci jakieś ,,раздрешите'' zamiast ,,разрѣшите́''.

                                                    - Stefan
                                                  • mlodavy Re: ręce cerkwi języcznik i mytnik tekst miedzy ś 25.02.21, 15:22
                                                    To jest źródło Kornela, nie ma tam w tym słowie ,,раздрешите'' żadnego jeru, przypomniała mi się gdzieś dyskusja jakichś studentek bułgarskich, że dopiero po nauczeniu się polskiego, zaczęły rozumieć starobułgarski, te д' jest to chyba zresztą połabszczyzna dora-gora, gołąb-diulemb, po polsku jest tam g.

                                                    Wtedy profesorowie nie latali i nie poprawiali piszących, Bułgarzy swój kraj idylliczny z stoma pagórkami, bardzo bogaty, gdzie niczego nie brakowało, to mają nad Bałtykiem, bo się z taki Słowianami-Suewia zmieszali.

                                                    expositions.nlr.ru/ex_manus/Zograph_Gospel/_Project/page_Manuscripts.php?izo=D2D92E28-51F6-4085-B3D7-B2AAB8DA9BDD
                                        • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 09:47
                                          mlodavy:
                                          > Nikt nikomu nie broni, śpiewać każdy może

                                          O, kurczę... Ja tu sobie jaja robię, wywodząc Awarów od awarii, Polan od bólu tyłka po laniu, Nebraskę od nie brania koksu, Babilon od babiego łona, itp.
                                          • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 11:52
                                            stefan4 napisał:


                                            > mlodavy:
                                            > [...] Jajko z igłą (polus), oś obrotu król, a nawet dwoma

                                            [...]
                                            > Nie kumam również, co to jest ,,oś obrotu król''. Widać są jakieś ,,krola'' o
                                            > dmieniajace się jak ,,pola''. Ale jak te krola mają dwie niepokrywające się os
                                            > ie obrotu, to nie mogą się obracać. A może mają nie dwie osie tylko dwa jajka
                                            > z igłami?


                                            Trochę namieszałeś. A przecież to proste. Oś obrotu króla przechodzi przez jego pępek. Biegli w magii potrafią wykonać metamorfozę króla winnego obracając go wzdłuż osi pępowiny łączącej pępek ze scytyjską Macierzą. Jak wiadomo, istnieją dwie szkoły kręcenia królem: w prawo lub w lewo. Niezależnie jednak od kierunku obrotu, król transformuje się w samego siebie zgodnie z symetrią S2. Te praktyki obracania królem są dobrze udokumentowane w przekazach wokalnych (canticum), przykładowo można zacytować słowiańskie wykonanie z wieków minionych. Warto zwrócić uwagę, że ów Słowianin o wyraźnych rysach scytyjskich zachował w swym nazwisku (nomine) pierwiastek krojenia, dzielenia. Istotnie, król jest podzielony na pół a jednak jest metamorficzną całością. Co do jaj (ova) króla, trudno się jednoznacznie wypowiedzieć, gdyż są niewidoczne, umieszczone zapewne w zającu spoczywającej skrzyni zakopanej pod dębem na mitycznej wyspie. Można jedynie przypuszczać, że jaja były dwa.

                                            Kornel
                                            • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 14:32
                                              kornel-1 napisał:

                                              > stefan4 napisał:
                                              >
                                              >
                                              > > mlodavy:
                                              > > [...] Jajko z igłą (polus), oś obrotu król, a nawet dwoma
                                              >
                                              > [...]
                                              > > Nie kumam również, co to jest ,,oś obrotu król''. Widać są jakieś ,,kro
                                              > la'' o
                                              > > dmieniajace się jak ,,pola''. Ale jak te krola mają dwie niepokrywające
                                              > się os
                                              > > ie obrotu, to nie mogą się obracać. A może mają nie dwie osie tylko dwa
                                              > jajka
                                              > > z igłami?

                                              >
                                              > Trochę namieszałeś. A przecież to proste.

                                              Powiedzmy, że zajmuję się tym z 40 lat licząc od 15, jak miałem 16 wiedziałem, że pisany mi chleb pisarza, zwerbalizowałem ten wybór "co chcę robić" do pewnej dziewczyny, powiedziała, że "pisarze są egocentryczni i okropni", a tu chłopaki zajmują się z tematem 3 dni i już wszystko wiedzą.
                                              hehe dobre.
                                              • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 14:37
                                                mlodavy napisał(a):
                                                > Powiedzmy, że zajmuję się tym z 40 lat licząc od 15, jak miałem 16 wiedziałem,
                                                > że pisany mi chleb pisarza, zwerbalizowałem ten wybór "co chcę robić" do pewnej
                                                > dziewczyny, powiedziała, że "pisarze są egocentryczni i okropni", a tu chłopak
                                                > i zajmują się z tematem 3 dni i już wszystko wiedzą.
                                                > hehe dobre.
                                                >

                                                Natomiast ja i Stefan zajmujemy się podobnie długo - ale nauką. To jest różnica.

                                                k.
                                                • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 15:00
                                                  Literatura jest to robota dla pisarzy nie dla naukowców, dlatego wiem, że tu u Słowackiego jest opisany król północy, z najwyższym tronem na kuli ziemskiej, a dla was to tekst typu "przypadkowa fantazja", a dla mnie nawet źródło inspiracji.
                                                  W moich czasach szkolnych to był stan wojenny z10 lat ciężkiej komuny, już tu pisałem, że jestem samoukiem, bełkot komunistyczny i nowomowa komunistyczna powodowała u mnie wymioty, a ówczesna nauka była jej pełna, może mi to nawet pomogło czytanie "miedzy wierszami" lub odwrotnie wnioskowanie niż obowiązująca linia polityczna chciała.

                                                  vranovie.files.wordpress.com/2021/02/str196.jpg
                                                  • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 17:07
                                                    mlodavy napisał(a):

                                                    > Literatura jest to robota dla pisarzy nie dla naukowców, dlatego wiem, że tu u
                                                    > Słowackiego jest opisany król północy, z najwyższym tronem na kuli ziemskiej, a
                                                    > dla was to tekst typu "przypadkowa fantazja", a dla mnie nawet źródło inspirac
                                                    > ji.

                                                    Aaa!

                                                    Ja bardzo Cię przepraszam za polemiczne wypowiedzi, myślałem, że to, co piszesz na forum Nauka, to na poważnie.
                                                    Jak się jednak okazuje, zwyczajnie - pomyliłeś fora. Jak mówili Awarowie, errare humanum est.

                                                    Kornel
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 17:51
                                                    Napisałem, że tzw., "naukowcy" nie mają monopolu na działalność literacką, a nawet w literaturze są opisy, że dzieła czyli książki naukowców są toporne napisane, nudne, pomijając to, że niewiele wnoszą merytorycznie do danej dziedziny, to potrafią na podstawie jakiegoś niewielkiego odkrycia, w archeologii np., monety, miecza, snuć dalekosiężne spekulacje, o przemieszczeniach ludów, wpływach cywilizacyjnych, kolonizacjach itp., a nie potrafią robić syntez, monografii, opisów zbiorczych całości odkryć itp.
                                                  • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 18:12
                                                    mlodavy napisał(a):

                                                    > Napisałem, że tzw., "naukowcy" nie mają monopolu na działalność literacką, a na
                                                    > wet w literaturze są opisy, że dzieła czyli książki naukowców są toporne napisa
                                                    > ne, nudne, pomijając to, że niewiele wnoszą merytorycznie do danej dziedziny, t
                                                    > o potrafią na podstawie jakiegoś niewielkiego odkrycia, w archeologii np., mone
                                                    > ty, miecza, snuć dalekosiężne spekulacje, o przemieszczeniach ludów, wpływach c
                                                    > ywilizacyjnych, kolonizacjach itp., a nie potrafią robić syntez, monografii, op
                                                    > isów zbiorczych całości odkryć itp.



                                                    To nieprawda.
                                                    Napisałeś to:
                                                    "Literatura jest to robota dla pisarzy nie dla naukowców, dlatego wiem, że tu u Słowackiego jest opisany król północy, z najwyższym tronem na kuli ziemskiej, a dla was to tekst typu "przypadkowa fantazja", a dla mnie nawet źródło inspiracji."


                                                    k.
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 18:41
                                                    To nieprawda.
                                                    Napisałeś to:
                                                    "Literatura jest to robota dla pisarzy nie dla naukowców,
                                                    Rozwinąłem tą myśl, bo znów było nie za jasno, dodam przy okazji, były tam też konkluzje, że albo naukowcom należy robić jakieś kursy z pisania książek, albo by było to opracowywane przez jakieś jednostki z pewnym talentem, chodzi głównie o popularyzację, też o tzw,. krytycyzm naukowy jest tam gdzie, nie jest potrzebny, a znajomość tekstów źródłowych bywa na bardzo niskim poziomie, częste powielanie starych błędów itd.
                                                    Mniejsza z tym właściwie za bardzo się wywnętrzyłem, te forum odwiedzam głównie, ze względu na nowinki naukowe, techniczne, czy dyskusje o astronomii, oczywiście czasami wdawałem się w dyskusje, w moim nurcie zainteresowań.
                                                  • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 17:54
                                                    kalllka napisała:

                                                    > Zupełnie jak w dowcipie o woźnym- ty i panderektor.

                                                    Zupełnie jak w tym dowcipie przyszedł taki jeden i zrobił coś, o czym wszyscy mówili, że tego nie można zrobić, bo nie wiedział, że nie można.
                                          • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 23.02.21, 14:08
                                            "Pracujesz wyłącznie na słówkach i lekceważysz słówka?! No cóż, i z taką ,,nauką'' przyjdzie się oswoić... No to jeszcze trochę nudziarstwa dotyczącego słówek:"
                                            Pro-serpina lub serpina-servina dwa znaczenia jako służąca, lub obrońca.

                                            Zacytowałem wyżej dwa teksty króla Idan-szychę, i rosyjską baśń, król historyczny jest królem pustki i kurhanów, królem cmentarzyska, kościej to ktoś z tego cmentarzyska, jak złamano igłę-polus(oś bieguna), notorycznie w historii zamieniono polus północ-biegun, na palus bagna, kraj pólnocy-bieguna, na kraj bagien, Hunowie siedzieli w bagnie zanim objawili się światu, Herulowie nazwa od bagien, Sklawinowie mają (zamieszkują) bagna zamiast miast, Polis--polus-Palus.

                                            Dla zabawy coś robią dzieci, ja to robię by podobać się kobietom, one lubią wielkie dzieła i herosów. Poważni faceci robią wszystko dla pań ;)
                        • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 21.02.21, 18:12
                          stefan4 napisał:

                          > mlodavy:
                          > > świat, kraj jest wielkim chlebem, kołaczem, zwanym też ‘artocopus’, ‘ova
                          > rium’
                          >
                          > Zaraz, jaki to jest język?

                          "jajecznik r. 1472 i 1500 tłumaczy nazwy ciast, ‘artocopus’, ‘ovarium’."

                          vranovie.files.wordpress.com/2021/02/slavskikolacz.png


                          "Celsus podobno zacytował „kapłana Apolla lub Zeusa”: Ὀψὲ, φησι, θεῶν ἀλέουσι μύλοι, κἆϛ παίδων παῖδας τοί κεν μετόπισθε γένωνται. „Młyny bogów mielą powoli”, mówi, nawet „dzieciom dzieci i tym, którzy się po nich rodzą”.



                          "zm. w 1653 Van Boxhorn zasugerował istnienie prajęzyka, któremu nadał nazwę scytyjskiego, od którego miały pochodzić języki niderlandzki, grecki, łaciński, perski i niemiecki. W późniejszym czasie dodał do tej grupy inne języki: słowiańskie, bałtyckie i celtyckie."

                          Łacina nie jest alfą i omegą nie wzięła się znikąd, pierwotne była drobnym miejskim dialektem, a są tzw, gniazda słowotwórcze, ogólnie te języki opisują odziedziczoną z języka scytyjskiego rzeczywistość.

                          Jak Ovidiusz w metamorfozach opisuje "wielkiego smoka co przestał się srożyć bo przymarzł do lodowatej oś" to opisuje Ofiona, Ladona, Pelora inaczej armię z scytyjskiego porządku Ładu 100 wojewodów (tysięczników), 1000 setników (włóczni - sulic, atrybut władzy setnika).

                          vranovie.files.wordpress.com/2018/11/ofion-234.jpg

                          W tym świecie to oś obrotu Ziemi, wystająca na północy, z królestwa północy, dlatego lodowata, oś młynów bogów kamienne niebo nieruchome i drugi kamień Ziemia, ziarno to ludzie, ta oś to też jest władca uniwersalny, też jest to kierat (cztery konie, księżyce) bogów którzy obracają kręgiem Ziemi.

                          > Jeśli tyle się dowiedziałeś z pisemek ,,naukowych'' pana ministra Czarnka, to p
                          > ozostaję przy moim zdaniu, że jego ,,rewolucja'' w nauce wymaga natychmiastoweg
                          > o przeciwdziałania.
                          >
                          > - Stefan
                          >

                          takie oczy jak OVO... A co ja mam wspólnego z Czarniem.
      • stefan4 Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 16:37
        w11mil:
        > Przejrzałem kilka tekstów z "Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne” i "Vox patrum".

        Zachęciłeś mnie. Zajrzałem wobec tego do ,,Vocem patrum'' (Głosu ojców) i probowałem przeczytać jakiś artykuł z ostatniego numeru, poświęconego Świętemu Hieronimowi w 1600. rocznicę śmierci. Pominąłem otwierający list apostolski papieża, bo on oczywiście nie wlicza się do punktacji naukowej pisma.

        Zamieszczone niżej artykuły badawcze niestety dostępne są tylko dla prenumeratorów, postronni mogą sobie przeczytać jedynie streszczenia. Czy Ty jesteś prenumeratorem, masz dostęp do całych artykułów i to pozwoliło Ci wyrobić sobie pozytywną opinię o ich poziomie?

        Ale oczywiście nie poddałem się tak łatwo. Jak nie można przeczytać artykułu w czasopiśmie, to szuka się przez autora, licząc na to, że on umieścił coś całkiem podobnego na swojej stronie. Wpisujesz więc do Google'a np. ,,Waldemar Jan Turek virginity'', klikasz, i... okazuje się, że cały artykuł jest dostępny ze strony CEJSH. Wszystkie artykuły z ostatniego numeru ,,Vocis patrum'', mające w ,,Voce patrum'' tylko streszczenia, w CEJSH mają przyciski z napisem ,,Full texts: download''. Każdy z nich daje się ściągnąć, ale... żaden po ściągnięciu nie daje się otworzyć.

        w11mil:
        > Bardzo porządne, starannie redagowane pisma.

        Skoro udało Ci się to stwierdzić, to proszę, poucz mnie, jak mam dotrzeć do treści zawartych w nich artykułów i zachwycić się ich wysokim poziomem badawczym.

        - Stefan
        • kornel-1 Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 17:34
          Miałeś pecha. Na ogół archiwalne artykuły się otwierają.

          Oprócz bełkotliwych artykułów zdarzają się całkiem ciekawe, np. WPŁYW STAROŻYTNEJ SCHEMATYZACJI MNEMOTECHNICZNEJ NA KARTOGRAFIĘ ŚREDNIOWIECZNĄ I WCZESNONOWOŻYTNĄ - ale jak widać spoza tematyki stricte religijnej.
          Jak widać, można się wpisać ze swoimi zainteresowaniami nawet w teologię ;-)

          Może popełnię jakąś pracę np. "Analiza chemiczna potraw na Ostatnie Wieczerzy".

          ROTFL

          Kornel
          • europitek Re: Rewolucja w nauce polskiej 17.02.21, 00:02
            kornel-1 napisał:
            > Jak widać, można się wpisać ze swoimi zainteresowaniami nawet w teologię ;-)

            Znałem z widzenia gościa, który pisał doktorat z ateizmu naukowego... a potem został zakonnikiem, biskupem i teologiem.

            > Może popełnię jakąś pracę np. "Analiza chemiczna potraw na Ostatnie Wieczerzy".

            I zostaniesz postawiony pod pręgierzem jako niechlujny "literówkowiec".
      • w11mil Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 21:20
        "Nad listą pracowały specjalne zespoły doradcze, a w dalszej kolejności Komisja Ewaluacji Nauki"

        Przykłady efektów pracy pecjalnych zespołów doradczych:

        Russian Geology and Geophysics 100 pkt. impact factor 1.06

        Acta Montanistica Slovaca 100 pkt. - obecny impact factor 1.18 (dynamiczny wzrost z 0.053 w 2013)

        i dla porównania Nature 200 pkt - impact factor 42.79

        I coś z naszej półki:

        OCEANOLOGIA impact factor 2.20 i tylko 70 pkt; na pociechę panowie Eksperci poszerzyli im zakres dyscyplin o
        "nauki o kulturze i religii"
      • mlodavy Re: Rewolucja w nauce polskiej 14.02.21, 21:36
        "Zdaniem naszych rozmówców, Przemysław Czarnek - publikując nową listę - robi to, co zapowiadał w listopadzie. Mówił wtedy m.in, że celem polskich uczelni powinna być praca formacyjna, intelektualna i wychowawcza na rzecz Polski. - W tym sensie głośny w ostatnich latach postulat, by publikować jak najwięcej w językach obcych, głównie w języku angielskim, to postulat, do którego trzeba podejść bardzo racjonalnie i bardzo ostrożnie. Jeśli my sami nie będziemy się zajmować polskimi dziejami, polską myślą techniczną, społeczną, prawną, polityczną, polską literaturą, sztuką, itd., to nikt inny na świecie się tym nie zajmie - powiedział wtedy Czarnek."

        Chyba raczej to postulat by publikować zamiast w języku polskim, głównie w języku angielskim, to to jest zubażanie polskiej kultury, i to powinno być karalne, to jest robienie z siebie anglosaskiej półkolonii.
        Co do myśli technicznej to powinno być objęte tajemnicą, a już publikowanie tego w języku angielskim to ułatwianie roboty, obcemu wywiadowi gospodarczemu.

        Interesuje mnie głównie historia i szczególnie militarna myśl techniczna, o ile w temacie polskich dziejów idiotyzm allochtoniczny, wydaje się upadać, to ostatnio mieliśmy przecieki symulacji wojny, że jest gorzej niż w 1939 i polska armia ponosi klęskę w 5 dni.

        Mamy przykład, Tajwanu państwa prawicowego, gdzie mamy 9 przypadków śmiertelnych z powodu covid, od początku pandemii i 60-70 aktywnych przypadków covida, u nas oficjalnie ponad 40 000 ofiar covida i 200 000 przypadków aktywnych.

        Czarnek jest może katolikiem, raczej nie prawicowcem i nie za bardzo wie co robi, inna spraw użyteczność polskiej nauki, za duża też nie jest względem Tajwanu.
    • stefan4 Wróćmy do tematu... 25.02.21, 17:47
      Zanim znowu odlecę w jakąś dygresję, przypominam, że tematem tego wątku miała być czarnkopunktacja, mająca zmienić kryteria ważności dyscyplin naukowych
      • kornel-1 Re: Wróćmy do tematu... 25.02.21, 19:15
        stefan4 napisał:

        > Otóż ja się obawiam, że Czarnek może wygrać tą potyczkę, przynajmniej w sercach ,,ludu'', jeśli nawet polegnie w
        > politycznych bojach o władzę.


        Klimat mamy taki :(
        Po lądowaniu na Księżycu (i prezentu w postaci internetu z fejsem) ludzkość straciła uznanie i entuzjazm dla nauki/techniki. Globalne wyzwania i fundamentalne pytania przestały być ważne dla ludzi ("O, mam lajka na fejsie!").

        > Szkoła tego nie uczy; nie przygotowuje ludzi nawet do rozpoznania, kiedy jak
        > ieś rozumowanie dowodzi postawionej tezy, a kiedy nie. A co my zrobiliś
        > my dla popularyzacji myślenia naukowego? Ja
        • w11mil Re: Wróćmy do tematu... 25.02.21, 23:31
          kornel-1 napisał:
          > Globalne wyzwania i fundamentalne pytania przestały być ważne dla ludzi

          To krzywdzące uogólnienie. Młodzież bardzo przeżywa Globalne Ocieplenie. Dziś młodzieżowa aktywistka przykleiła się z z tego powodu.
          Na własne uszy słyszałem jak młodzi ludzie domagali się edukacji seksualnej i klimatycznej.
          • kornel-1 Re: Wróćmy do tematu... 25.02.21, 23:59
            w11mil napisał:

            > To krzywdzące uogólnienie. Młodzież bardzo przeżywa Globalne Ocieplenie. Dziś m
            > łodzieżowa aktywistka przykleiła się z z tego powodu.
            > Na własne uszy słyszałem jak młodzi ludzie domagali się edukacji seksualnej i
            > klimatycznej.


            Tak, młodzi ludzie masowo porzucają samochody i przechodzą na wegetarianizm ;-)
            LOL.

            Sorry, myślę, że trzeba odróżnić postawy deklaratywne i życiową praktykę.

            k.
            • w11mil Re: Wróćmy do tematu... 26.02.21, 10:37
              > Sorry, myślę, że trzeba odróżnić postawy deklaratywne i życiową praktykę.

              Człowieku małego ducha, zaprawdę powiadam Ci, nie miną trzy Piątki dla Klimatu a przyklei się kolejna aktywistka!
      • w11mil Re: Wróćmy do tematu... 25.02.21, 23:43
        stefan4 napisał:

        > Zanim znowu odlecę w jakąś dygresję, przypominam, że tematem tego wątku miała byyć czarnkopunktacja, >mająca zmienić kryteria ważności dyscyplin naukowych

        Doradcy Czarnka spowodowali, że kilka polskich pism jest wyżej punktowane niż np. Gazeta Chorwackiego Bibliotekarza (przy okazji informuję polskich uczonych piszących artykuły po chorwacku o możliwości publikowania tamże).
        W jaki sposób wstrząśnie to hierarchią dyscyplin naukowych?

        • stefan4 Re: Wróćmy do tematu... 26.02.21, 08:17
          w11mil:
          > Doradcy Czarnka spowodowali, że kilka polskich pism jest wyżej punktowane niż
          > np. Gazeta Chorwackiego Bibliotekarza

          No to mamy kolejne ćwiczenie dotyczące argumentacji i obowiązków dowodowych:

          ----------------------------------------------------------------------------
          Ćwiczenie 3.
          W11mil uważa, że zaproponowane zmiany w punktacji pism przyczynią się do rozwoju nauki, ponieważ likwidują anomalie takie, jak wyjątkowo wysoka pozycja czasopism marginalnych takich jak ,,Gazeta Chorwackiego Bibliotekarza''.

          Stefan4 uważa, że zmiany, wprowadzane do administrowania nauką przez partyjnego ideologa bez skonsultowania się z ludźmi nauki, z zasady przynoszą więcej szkody niż pożytku i odmawia przyjęcia argumentacji z pojedyczego przypadku, którego nie zna i nie chce poznać.

          Jakiego rodzaju argumentacja mogłaby wesprzeć albo podważyć któreś z tych stanowisk, a jaka byłaby tylko emocjonalnym okrzykiem bez logicznego związku z bronioną lub atakowaną tezą?

          ----------------------------------------------------------------------------

          Naprawdę chciałbym, żeby dzieci uczyły się na podobnych (staranniej opracowanych) ćwiczeniach. Czy jesteś w stanie przekonać władze oświatowe do kształtowania programów w tym kierunku?

          - Stefan
          • w11mil Re: Wróćmy do tematu... 26.02.21, 10:31
            stefan4 napisał:

            > W11mil uważa, że zaproponowane zmiany w punktacji pism przyczynią się do rozwo
            > ju nauki, ponieważ likwidują anomalie takie, jak wyjątkowo wysoka pozycja czaso
            > pism marginalnych takich jak ,,Gazeta Chorwackiego Bibliotekarza''.

            Przeczytałem jeszcze raz swój post i upewniłem się - niczego takiego tam nie ma.


            >> Stefan4 uważa, że zmiany, wprowadzane do administrowania nauką przez partyjnego
            > ideologa bez skonsultowania się z ludźmi nauki, z zasady przynoszą więc
            > ej szkody niż pożytku i odmawia przyjęcia argumentacji z pojedyczego przypadku,
            > którego nie zna i nie chce poznać.

            "partyjny nominat", "ludzie nauki"...
            Bardzo proszę, dyskutujmy bez emocjonalnych okrzyków bez logicznego związku z broni oną lub atakowaną tezą.
            Panowie z KEN nie są głosem "ludzi nauki" tylko osobami opłacanymi przez MNiSW aby doradzały w kwestii punktacji 35 000 czasopism naukowych. Jeśli znasz kogoś pracującego na jakiejś uczelni, to zapytaj o ocenę ich pracy.
            Odmawiasz przyjęcia argumentacji z pojedyńczego przypadku, którego nie znasz i nie chcesz poznać. Pozostaje mi się z tym pogodzić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka